Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bój o Kurdystan !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:14, 25 Wrz 2017    Temat postu:

Koniec referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie. Wysoka frekwencja

Dzisiaj, 25 września (19:03)

​Zakończyło się referendum niepodległościowym w irackim Kurdystanie. Lokale wyborcze były otwarte o godzinę dłużej niż planowano, czyli do godz. 19 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce). Rozpoczęło się liczenie deklaracji.
W irackim Kurdystanie mieszka ponad 5 milionów ludzi
/STR /PAP/EPA


Według Niezależnej Wysokiej Komisji ds. Wyborów i Referendum w Kurdystanie, frekwencja wyniosła co najmniej 76 proc. Wynik referendum będzie znany w ciągu 72 godzin.

Kurdyjski plebiscyt rozpoczął się o godzinie 7 rano czasu lokalnego. Od 23 września trwa też głosowanie drogą elektroniczną, które ma umożliwić oddanie głosów licznej diasporze kurdyjskiej.

Na kartach do głosowania umieszczone zostało jedno pytanie, napisane w czterech językach używanych na obszarze głosowania: kurdyjskim, arabskim, asyryjskim i turkmeńskim. Brzmi ono: "Czy chcesz by Region Kurdystanu oraz kurdyjskie tereny poza administracją Regionu, stały się niepodległym państwem?".

Referendum zorganizowano w czterech prowincjach, tworzących Region Kurdystanu w Iraku (Irbil, As-Sulajmanijja, Dahuk, Halabdża) oraz w części czterech innych prowincji, tj. w Sindżarze i Równinie Niniwa w prowincji Niniwa, niemal całej prowincji Kirkuk (poza dystryktem Hawidża), dystrykcie Tuz Churmatu w prowincji Salah ad-Din oraz w dystryktach Chanakin i Kifri, a także w mieście Mandali w prowincji Dijala. Głosowanie poza Regionem Kurdystanu wywołuje szczególny sprzeciw władz centralnych w Bagdadzie.

Według informacji podanych przez władze Regionu Kurdystanu na wybory miało przybyć ponad 130 obserwatorów międzynarodowych (w tym m.in. poseł Kornel Morawiecki), a także akredytowało się około 120 dziennikarzy zagranicznych.

(az)
RMF24-PAP

...

Wreszcie sprawiedliwosc. To na pewno poprawi sytyacje regionu gdy podzialy polityczne zaczna byc bardziej zgodne z naturą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 4:20, 26 Wrz 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Podano wstępne wyniki referendum ws. niepodległości Kurdystanu
Podano wstępne wyniki referendum ws. niepodległości Kurdystanu

36 minut temu

Prawie 96 procent głosujących w referendum opowiedziało się za niepodległym Kurdystanem - to pierwsze wyniki exit polls. Sondaże podała kurdyjska telewizja Rudaw. Referendum niepodległościowe w irackim Kurdystanie zakończyło się w poniedziałek o godz. 19 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce). Według Niezależnej Wysokiej Komisji ds. Wyborów i Referendum w Kurdystanie, frekwencja wyniosła co najmniej 76 proc. Pełen wyniki referendum będą znane w ciągu 72 godzin.
Wyniki exit polls: Prawie 96 procent głosujących w referendum opowiedziało się za niepodległym Kurdystanem
/GAILAN HAJI /PAP/EPA

Na kartach do głosowania umieszczone zostało jedno pytanie, napisane w czterech językach używanych na obszarze głosowania: kurdyjskim, arabskim, asyryjskim i turkmeńskim. Brzmi ono: "Czy chcesz by Region Kurdystanu oraz kurdyjskie tereny poza administracją Regionu, stały się niepodległym państwem?".

Referendum zorganizowano w czterech prowincjach, tworzących Region Kurdystanu w Iraku (Irbil, As-Sulajmanijja, Dahuk, Halabdża) oraz w części czterech innych prowincji, tj. w Sindżarze i Równinie Niniwa w prowincji Niniwa, niemal całej prowincji Kirkuk (poza dystryktem Hawidża), dystrykcie Tuz Churmatu w prowincji Salah ad-Din oraz w dystryktach Chanakin i Kifri, a także w mieście Mandali w prowincji Dijala. Głosowanie poza Regionem Kurdystanu wywołuje szczególny sprzeciw władz centralnych w Bagdadzie.
Radość w Kurdystanie po zakończeniu referendum.

...

Wynik jest oczywisty. Pokazuje prawdziwe nastroje ludnosci. Wreszcie demokracja! Podstawa pokoju jest aby ludnosc nie czula sie gwalcona okupowana wykorzystywana. To referendum to olbrzymi krok ku pokojowi. Oczywiscie ciemne sily sa zainteresowane w wojnie! Nie miejmy zludzen. Ale blogoslawirni ktorzy wprowadzaja pokoj albowiem do nich nalezy Królestwo Niebieskie. Wolnosc Narodow to zasada Polski zapamiatejcie. Nie przypadkiem Mickiewicz modlil sie o Wolnosc Narodow. Temu samemu poswiecal sie Jan Paweł II ktory chcial odwiedzic WSZYSTKIE narody Swiata. I prawie mu sie udalo. Tylko w osi zła nie był bo tam go nie chcieli.
A Glowny religijny hymn Polski mowi:
Polska Wolności Narodów Chorąży.
Dlatego zawsze popieramy wolnosc...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:41, 26 Wrz 2017    Temat postu:

Stan euforii w Kurdystanie. „Po stu latach też mamy prawo mieć swoją niepodległość”

Dzisiaj, 26 września (14:1Cool

"To jest pierwszy krok do niepodległości, czyli to daje legitymację rządowi regionalnemu Kurdystanu, żeby już zaczynać formalne procedury ogłoszenia niepodległości" – mówi w rozmowie z RMF FM Ziyad Raoof, pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce. We wczorajszym referendum niepodległościowym zdecydowana większość głosujących powiedziała „tak”.
Iraccy Kurdowie z oficjalną flagą Kurdystanu
/ EPA/STR /PAP/EPA
Tureckie samoloty zbombardowały cele w północnym Iraku

Pierwsze wyniki poniedziałkowego referendum niepodległościowego w Kurdystanie wskazały, że uczestniczyło w nim 72 procent uprawnionych. Zdecydowana większość powiedziała "tak". Ostateczne wyniki spodziewane są w środę. Erbil, stolicę regionu kurdyjskiego, rozświetliły fajerwerki. Ulice ozdobiono kurdyjskimi czerwono-biało-zielonymi flagami. Ludzie tańczyli za radości na placach. Referendum wzbudziło obawy nowego konfliktu regionalnego. Prezydent Kurdystanu Masoud Barzani oznajmił, że głosowanie nie jest wiążące, ale ma na celu zapewnienie mandatu na negocjacje z Bagdadem i krajami sąsiadującymi w sprawie pokojowej secesji, odłączenia się od Iraku.

Bagdad niezmiennie sprzeciwia się kurdyjskiej niezależności. Ankara nie kryje wrogości wobec plebiscytu. Prezydent Recep Tayyip Erdogan już ogłosił, że jego armia jest gotowa do militarnej interwencji w regionie. "Nasze wojska nie bez powodu stoją na granicy z Irakiem"- oświadczył turecki przywódca. Kluczem w Kurdystanie są kurki z ropą. A Turcja już grozi, że je po prostu zakręci. Nie pozwoli eksportować czarnego złota. Stany Zjednoczone stąpają po dyplomatycznym polu minowym z Kurdami. Niby wyrażają głębokie niezadowolenie z powodu referendum, ale go nie potępiają, by nie pobudzić do reakcji sąsiadów. Kurdystan to bowiem samotna wyspa otoczona przez morze wrogości i atakowana przez fale niechęci ze strony Iraku, Iranu, Turcji i Syrii. Tylko Izrael po cichu wspiera Kurdów militarnie, ekonomicznie i wywiadowczo od lat 60. XX w. Kurdowie jednak trochę się tego obawiają. Nie chcą uchodzić za "drugi Izrael".


***

Dziennikarze RMF FM rozmawiali z reprezentantem Kurdów w Polsce.
Posłuchaj rozmowy z Ziyadem Raoofem, pełnomocnikiem rządu regionalnego Kurdystanu w Polsce
Ziyad Raoof, pełnomocnik rządu regionalnego Kurdystanu w Polsce
/Marcin Cieślak /RMF FM

Magdalena Wojtoń, Bogdan Zalewski: Naszym gościem jest Ziyad Raoof, pełnomocnik rządu regionalnego Kurdystanu w Polsce, wpółzałożyciel kurdyjskiego centrum informacji i dokumentacji. Dzień dobry. Witamy serdecznie.

Dzień dobry, witam serdecznie.

Bogdan Zalewski: Proszę pana, czy ma pan najnowsze informacje o wynikach referendum niepodległościowego w Kurdystanie?

Na pewno ponad 72% ludzi brało udział, czyli można wywnioskować, że było bardzo duże zainteresowanie. Większość głosów jest na tak.

Bogdan Zalewski: Znamy nawet takie wyniki z exit polls, że prawie 96% głosujących w referendum opowiedziało się za niepodległym Kurdystanem.

Magdalena Wojtoń: Sondaże podała kurdyjska telewizja i już wiemy (podaliśmy to w Faktach), że Turcy usunęli ten kanał z telewizyjnej satelity TurkSat.

Tak, są różne nerwowe reakcje, ale cóż, poczekajmy spokojnie. Jesteśmy przekonani, że wszyscy ochłoną.

Magdalena Wojtoń: A jakie znaczenie ma ten plebiscyt?
To jest pierwszy krok do niepodległości, czyli to daje legitymację rządowi regionalnemu Kurdystanu, żeby już zaczynać formalne procedury ogłoszenia niepodległości.

Oczywiście w porozumieniu z Bagdadem i sąsiadami. Chcemy to robić spokojnie, bez nerwów i w porozumieniu, żeby budować już od teraz dobre relacje sąsiedzkie z tymi krajami.

Bogdan Zalewski: A propos tych relacji sąsiedzkich, to one są bardzo, bardzo trudne. Skoro wspomniał pan Bagdad, to iracki premier Haider al-Abadi oświadczył właśnie, że nie będzie rozmawiał z rządem Kurdystanu o wynikach referendum, bo jest ono niekonstytucyjne.

To nieprawda, że jest niekonstytucyjne. Ono jest zgodne z konstytucją Iraku. Abadi do tej pory nie wskazał żadnego paragrafu konstytucyjnego, który byłby wbrew temu, aby zrobić referendum. To jest proces demokratyczny. Ludzie wypowiadali się swobodnie. Każdy mógł powiedzieć: nie. Wręcz odwrotnie, konstytucja mówi o tym, że jeżeli nie będzie przestrzegana, to jedność Iraku jest niemożliwa. Z drugiej strony widzimy nie tylko taką reakcję, że oni nie uznają referendum, ale różne groźby ataku, interwencji.

Bogdan Zalewski: Turcja między innymi grozi interwencją militarną. Nie obawia się pan tego?

Nie, nie obawiam się absolutnie. Wydaje mi się, że to są tylko groźby i jeżeli dojdzie do czegoś takiego, to nie tylko my będziemy zagrożeni, ale również oni sami i te wszelkie groźby też im zaszkodzą. Przerwą relacje ekonomiczne, które budowaliśmy przez 25 lat z Turcją. Pokazaliśmy, że my nie jesteśmy żadnym zagrożeniem dla nich ani dla bezpieczeństwa Turcji. Nasza wymiana handlowa z Turcją przekroczyła 8 miliardów dolarów, a przez Kurdystan do Iraku płyną kolejne 4 miliardy. Mamy podpisaną umowę z nimi na eksport ropy na 50 lat i to bardzo korzystną dla Turcji.

Bogdan Zalewski: Ale oni wam teraz grożą, Ankara teraz grozi, że zakręci ten kurek z ropą. Nie wpuszczą po prostu ropy z Kurdystanu na swoje terytorium i będziecie odizolowani właściwie od świata.

Grozić mogą, a czy będą w stanie to zrobić, to jest inna sprawa. Tak, że spokojnie. Myślę, że świat już w ostatnich latach, dekadach, przyzwyczaił się do tego.
Dyplomacja światowa przyzwyczaiła się do faktów dokonanych.

Dlatego nie mieliśmy innego wyjścia, chociaż wszystkie kraje i w Europie, i społeczeństwa międzynarodowe, chwaliły nas cały czas, że jesteśmy najlepsi w tym regionie, najskuteczniejsi w walkach.

Bogdan Zalewski: Ale wtedy, kiedy walczyliście z ISIS, nie teraz.

Tak, kiedy byliśmy potrzebni. A teraz, gdy już sprawa ISIS prawie nie istnieje, co z naszą walką, krwią naszych peszmergów? Już wraca znaczenie starego przysłowia, że Kurdowie nie mają przyjaciół? Tylko góry są przyjaciółmi. Ale już nie jest tak źle, damy radę. Widzimy, że reakcja Stanów Zjednoczonych już jest inna, że teraz mimo wszystko będą chcieli utrzymać dobre stosunki z Kurdystanem. Premier Kanady powiedział, że szanuje referendum i wolę narodu kurdyjskiego. Tak, że pomału, pomału. Zobaczymy. Te kraje sąsiedzkie przekonają się, że nie jest również w ich interesach eskalacja konfliktu z Kurdystanem.

Magdalena Wojtoń: Czyli, jeżeli chodzi o państwa, na których wsparcie możecie liczyć, to głównie Stany Zjednoczone? To jest wsparcie, czy po prostu brak potępienia?

To znaczy było do tej pory potępienie referendum, co jest dla nas kompletnie niezrozumiałe, ponieważ to jest po prostu proces demokratyczny, żeby naród, ludzie, się wypowiedzieli. A dalej to nie tylko Stany Zjednoczone. Jest wiele krajów...

Magdalena Wojtoń: Izrael?

No, nie tylko Izrael. Izrael też. Jest wiele krajów arabskich. Kilka dni przed referendum w wywiadzie dla BBC News król Jordanii powiedział, że oczywiście uzna niepodległość Kurdystanu irackiego. I to nie tylko Jordania, ale także wiele krajów arabskich i europejskich. Jedna rzecz, żeby ostrzegać, zrobić wszystko, żebyśmy nie przeprowadzili referendum. Jednak teraz po referendum jest już coś innego i zobaczymy.
Bagdad też się przekona, że lepiej porozmawiać, lepiej dojść do porozumienia niż doprowadzić do konfliktu. Tym bardziej, że przez dziesiątki lat rządy Iraku nie potrafiły stłumić powstań kurdyjskich. Zresztą widać: przetrwaliśmy i przetrwamy.

Bogdan Zalewski: Nawet ataki chemiczne. A czy nie obawia się pan, że dążność Kurdystanu do niepodległości spowoduje kolejny konflikt zbrojny w tym bardzo zapalnym regionie świata?

Absolutnie odwrotnie.
Uważam, że powstanie państwa kurdyjskiego będzie ważnym elementem stabilizacji tego regionu. Ponieważ te konflikty, które są teraz tam, są między innymi przez to, że 100 lat temu ten teren został niesprawiedliwie, od góry podzielony sztuczna granicą.

Bogdan Zalewski: Z winy Brytyjczyków?

I Brytyjczycy, i Francuzi za zgodą Rosji. Traktat Sykes-Picot. To między innymi jest jeden z powodów tych wszystkich konfliktów. To po pierwsze. Po drugie, wiadomo że w regionie są mocarstwa regionalne i tak naprawdę to jest ich konflikt, który dzieje się na terytorium tego albo drugiego kraju. Wystarczy popatrzeć na Syrię i co się tam dzieje, jakie są tam interesy mocarstw regionalnych i potęg światowych. Kurdystan pokazał przez ostatnie kilkanaście lat, wcześniej również od 1991 roku, odkąd jest niezależny, że buduje relacje ze wszystkimi, relacje przyjacielskie. W samym Kurdystanie żyją Kurdowie, Turkmeni, Arabowie, chrześcijanie, muzułmanie, szyici, sunnici, itd. bez antagonizmów. Kurdystan jest jedynym modelem takiego współżycia pokojowego w tym regionie.

Magdalena Wojtoń: Jak pana zdaniem w takim razie będą wyglądały te najbliższe tygodnie i miesiące dla Kurdystanu? Gdybyśmy mogli stworzyć taki harmonogram, jak pan to widzi?

Harmonogram jest taki, że nasi przywódcy, politycy, będą rozmawiać systematycznie i z Irakiem, i ze społeczeństwem międzynarodowym, i z sąsiadami. Jeżeli ktoś nie będzie chciał z nami rozmawiać, no to trudno, będziemy z innymi rozmawiać. Prezydent Barzani jeszcze przed referendum powiedział, że przewiduje okres roku, a nawet do dwóch lat do negocjacji, bo referendum to tylko decyzja narodu. Potem będziemy rozmawiać o granicach, o ropie, o wodzie, o różnych innych relacjach, które mieliśmy przez dziesiątki lat żyjąc w ramach jednego państwa. Chcielibyśmy w porozumieniu to wszystko wyjaśnić i dograć z Bagdadem, tak samo z sąsiadami.
I jeżeli ktoś nie będzie chciał rozmawiać, to trudno. Każdy posiedzi w swoim domu. Wtedy po prostu ogłosimy niepodległość już na warunkach, które mu uznajemy za słuszne, by ponieść wszelkie ponieść konsekwencje. My się tego nie boimy.

Bogdan Zalewski: A propos tych dążeń niepodległościowych, tak się składa, że mniej więcej w tym samym czasie trwały referenda w Katalonii i w Kurdystanie. Jakie są podobieństwa, jakie są różnice między tymi dwoma regionami?

Podobieństwa są takie, że każdy naród ma prawo do samostanowienia. Różnica jest taka, że Irak nie jest takim państwem jak Hiszpania. Irak już de facto nie istnieje. Od 2003 roku rządy irackie są sekciarskie. To paramilitarne organizacje, które robią, co chcą, są pod wpływem sąsiedzkich krajów. Tak naprawdę trudno w czymkolwiek porównać Irak z Hiszpanią. Dlatego my mamy mocniejsze karty w rękach. Robiliśmy wszystko, żeby odbudować Irak po 2003 roku, ale nie udało się, ponieważ mentalność rządzących w Bagdadzie nie różni się od mentalności Saddama Husseina. Oni nie są gotowi na to, aby wysłuchać: chcemy, czy nie chcemy niepodległości? Dla nich to jest po prostu tak, że Kurdowie mają być ich podwładnymi i tyle. Ale już skończył się ten czas. Uważamy, że oni muszą się pogodzić z tym, że po stu latach też mamy prawo mieć swoją niepodległość.

Magdalena Wojtoń: To ja jeszcze nawiążę do tego czasu, o którym pan mówił. Pana zdaniem, kiedy będzie można powiedzieć, że Kurdystan uzyskał niepodległość?

Od momentu jak ją ogłosimy.

Magdalena Wojtoń: A kiedy to będzie? Chodzi mi o takie pana przewidywania. Jak pan uważa?

Trudno przewidzieć, ponieważ nie wszystko od nas zależy. Jeżeli będą chcieli rozmawiać i negocjować to może trwać rok, dwa - od teraz. Jeżeli nie będą chcieli rozmawiać, to będzie znacznie wcześniej. To będzie po prostu nasza decyzja i będziemy ponosić za nią pełną odpowiedzialność i konsekwencje. Tyle już przelaliśmy krwi i nadal nie będziemy jej oszczędzać. Jednak świat, Europa stracą na tym najwięcej, bo my już pokazaliśmy, że jesteśmy przewidywalnym, wiarygodnym partnerem dla Europy i dla świata.

Bogdan Zalewski: Danina krwi to jednak nie zawsze wystarczająca sprawa. My Polacy coś wiemy na ten temat.

Tak, ale my mamy nie tylko krew. Mamy jeszcze ropę.

Magdalena Wojtoń, Bogdan Zalewski: Tak jest. Bardzo dziękujemy. Dziękujemy za rozmowę.

...

Wielka naprawa niesprawiedliwosci czyli rozbioru Kurdystanu! Wszyscy wokol dostali baty od islamistow i ich armie sie rozlecialy TYLKO KURDOWIE WYTRWALI! To pokazuje sile tego ludu. Ich panstwo zapobiegnie patologiom w regionie. Bedzie to powrot do naturalnego ukladu geopolitycznego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:42, 27 Wrz 2017    Temat postu:

Eskalacja sporu o Kurdystan. Do akcji wkroczą żołnierze?

1 godz. 37 minut temu
Aktualizacja: 47 minut temu

Iracki premier Hajdar al-Abadi zażądał w środę unieważnienia wyników referendum niepodległościowego, które odbyło się w poniedziałek na terytoriach kontrolowanych przez Kurdów w Iraku. Jednocześnie wezwał Kurdów do dialogu w ramach obowiązującej konstytucji. Z kolei iracki parlament wystąpił do premiera z wnioskiem o wysłanie wojsk rządowych do znajdującego się w rękach Kurdów Kirkuku. Armia miałaby przejąć kontrolę nad polami naftowymi. Deputowani zażądali także zamknięcia obcych przedstawicielstw dyplomatycznych znajdujących się w Irbilu, stolicy Kurdystanu.
Iracko-tureckie ćwiczenia na granicy Kurdystanu
/SEDAT SUNA /PAP/EPA
Premier Iraku: Nie będziemy nigdy rozmawiać o wynikach tego plebiscytu

Referendum powinno zostać anulowane i powinien zostać rozpoczęty dialog w ramach konstytucji. Nie będziemy nigdy rozmawiać o wynikach tego plebiscytu - oświadczył iracki premier w parlamencie. "Jeśli oni (Kurdowie) chcą rozpocząć rozmowy, muszą unieważnić referendum i jego wyniki - powtórzył Abadi.

Narzucimy irackie prawo w całym regionie Kurdystan na mocy konstytucji - zapowiedział.

Abadi ponowił swe ultimatum wobec Kurdystanu i jego prezydenta Masuda Barzaniego o przekazanie kontroli nad lądowymi i powietrznymi przejściami granicznymi, a także zagroził całkowitym wstrzymaniem połączeń lotniczych z Kurdystanem. Premier Iraku dał na to władzom w Kurdystanie we wtorek 72 godziny.
Napięcie po referendum w Kurdystanie. Zaostrza się sytuacja w regionie (20 zdjęć)





+ 16

W środę mają zostać podane oficjalne wyniki poniedziałkowego referendum, przeprowadzonego w Regionie Kurdystanu oraz na spornych terenach, co szczególnie wywołało sprzeciw władz centralnych w Bagdadzie. Frekwencja wynosiła 72,16 proc., co oznacza że 3,3 mln osób poszło do urn spośród 4,58 mln uprawnionych do głosowania - podała agencja AFP.

Wstępne wyniki mówią, że 88 proc. uczestników plebiscytu opowiedziało się za niepodległością irackiego Kurdystanu.
Iracki rząd może wysłać armię do Kirkuku

Tymczasem iracki parlament dał w środę mandat premierowi Abadiemu do rozmieszczenia wojsk w bogatym w ropę naftową Kirkuku, spornej prowincji pozostającej poza Kurdystanem, i przejęcia kontroli nad tamtejszymi polami naftowymi - poinformowała iracka telewizja państwowa.

Radość w Kurdystanie po zakończeniu referendum (15 zdjęć)





+ 11

Poza tym parlament Iraku zażądał zamknięcia zagranicznych przedstawicielstw i konsulatów w stolicy irackiego Kurdystanu, Irbilu.

Tymczasem żądania Bagdadu zostały w środę odrzucone przez ministra transportu w autonomicznym regionalnym rządzie Kurdystanu Mowluda Murada. Oświadczył on na konferencji prasowej w Irbilu, że utrzymanie kontroli nad lotniskami oraz utrzymanie bezpośrednich połączeń międzynarodowych z Irbilem jest konieczne do zwalczania dżihadystów z Państwa Islamskiego (ISIS).

Murad wyraził nadzieję, że kryzys zostanie zażegnany do piątku, w przeciwnym razie może uderzyć w kurdyjską gospodarkę.

Na terenie Regionu Kurdystanu w Iraku znajdują się dwa lotniska międzynarodowe w miastach Irbil oraz w As-Sulajmanijja. W kompetencji federalnych władz irackich pozostaje jednak kontrola lotów, co oznacza, że Bagdad jest w stanie zamknąć przestrzeń powietrzną nad Kurdystanem.

(ph)
RMF FM/PAP

...

WYSLAC ARMIE? JAKA ARMIE? GDZIE BYLA WASZA PSEUDOARMIA JAK IS ATAKOWALO? PORZUCILA BRON I UCIEKALA AZ IM GACIE SPADALY! GDYBY NIE KURDOWIE I POMIC Z USA IS ZAJELO BY BAGDAD! A TERAZ MACIE CZELNOSC WYGRAZAC TCHORZE! SANKCJE NA NICH! TFU! GDZIE SA USA? TO WYSCIE ICH UZBROILI! NIECH TYLKO SPROBUJA UZYC BRONI Z USA DO ZNISZCZENIA NARODU KURDYJSKIEGO TO WASZYNGTON ODPOWIE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:00, 30 Wrz 2017    Temat postu:

Po referendum w Kurdystanie Iran zamraża wymianę handlową produktów naftowych

Dzisiaj, 30 września (16:22)

​Iran zakazał transportu produktów naftowych z oraz do irackiego Kurdystanu w odpowiedzi na referendum niepodległościowe przeprowadzone w tym tygodniu na terenie tego autonomicznego regionu w Iraku i na obszarach spornych - podały w sobotę irańskie media.
Kurdowie cieszą się z wyniku referendum
/MOHAMED MESSARA /PAP/EPA

Wszystkie firmy transportowe, a także kierowcy otrzymali polecenie, aby więcej nie przewozili produktów rafinacji ropy naftowej między Iranem a sąsiednim irackim Kurdystanem "do czasu ustanowienia nowego porządku" - poinformowano na stronie internetowej telewizji państwowej IRIB, powołując się na ministerstwo transportu Iranu.

Decyzja została wydana w środę - wynika z kopii dokumentu, opublikowanej w piątek przez agencję prasową Tasnim.

Na podstawie ostatniego rozwoju wypadków w regionie oraz decyzji wydziału ds. granic Ministerstwa Spraw Wewnętrznych międzynarodowe firmy transportowe oraz kierowcy muszą unikać załadunku i transportu produktów naftowych, jak paliwa, z i do irackiego Kurdystanu aż do ustanowienia nowego porządku - poinformowano, nie precyzując, kiedy to nastąpi.

Iran jest jednym z głównych eksporterów ropy naftowej używanej jako paliwo dla irackiego Kurdystanu, a wolumen wymiany handlowej w tym sektorze wynosi rocznie pięć miliardów dolarów - podała telewizja IRIB.

Kurdystan jest producentem i eksporterem ropy naftowej, na której głównie opiera swój budżet.

W referendum, które przy sprzeciwie władz centralnych w Bagdadzie odbyło się w poniedziałek w irackim Kurdystanie i na innych kontrolowanych przez Kurdów terenach w Iraku, 92,7 proc. uczestników opowiedziało się za niepodległością tego regionu. W plebiscycie wzięło udział ponad 3,3 mln osób na 4,58 mln uprawnionych do głosowania.

Władze centralne Iraku uznają kurdyjskie referendum za niekonstytucyjne i nielegalne. Niepodległości irackiego Kurdystanu sprzeciwiają się, oprócz Iranu, także Turcja i Syria, w których mieszka liczna mniejszość kurdyjska i które obawiają się nasilenia tendencji separatystycznych.

Dzień przed referendum irańskie władze ogłosiły także wstrzymanie wszystkich irańskich połączeń lotniczych z miastami Irbil i As-Sulajmanijja, a także wszystkich połączeń z irackiego Kurdystanu przez Iran.

...

To zboje z Teheranu. Trzeba ich obalic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:11, 01 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Erdogan: Mosad odgrywał rolę w organizacji referendum w Kurdystanie
Erdogan: Mosad odgrywał rolę w organizacji referendum w Kurdystanie

Wczoraj, 30 września (19:29)

​Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zasugerował, że izraelskie służby wywiadowcze Mosad odgrywały rolę w organizacji 25 września referendum niepodległościowego w irackim Kurdystanie i na innych kontrolowanych przez Kurdów terenach w Iraku.
REKLAMA

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan /TURKISH PRESIDENTIAL PRESS OFFICE / HANDOUT /PAP/EPA

Krytykując fakt, że iraccy Kurdowie świętowali wyniki referendum, wymachując m.in. flagami Izraela, Erdogan powiedział: "To pokazuje jedno: ta administracja ma wspólną historię z Mosadem, oni podążają ramię w ramię".

Zdajecie sobie sprawę z tego, co zrobiliście? Jedynie Izrael was popiera - dodał turecki prezydent, zwracając się do przywódców kurdyjskich w Iraku podczas transmitowanego w telewizji wystąpienia w Erzurum na wschodzie Turcji.

Na przedreferendalnych wiecach w irackim Kurdystanie eksponowano izraelskie flagi, a na referendum przyjechali również izraelscy obserwatorzy.

13 września premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj popiera kurdyjską niepodległość, chociaż separatystyczną Partię Pracujących Kurdystanu (PKK) uważa za organizację terrorystyczną. W oświadczeniu kancelarii izraelskiego premiera poinformowano, że państwo żydowskie odrzuca działania PKK. Jednak - jak napisano w komunikacie - Izrael "popiera zgodne z prawem starania Kurdów o uzyskanie własnego państwa".

Izrael od dawna był przychylny Kurdom i jest pierwszym krajem, który oficjalnie poparł ich plan zorganizowania referendum niepodległościowego.

Negatywne stanowisko wobec referendum, w którym 92,7 proc. uczestników opowiedziało się za niepodległością Kurdystanu, zajęły Stany Zjednoczone i państwa europejskie.

Niepodległości Kurdystanu sprzeciwiają się nie tylko centralne władze w Bagdadzie, ale również Turcja, Iran i Syria, gdzie tak jak w Iraku jest znaczna mniejszość kurdyjska i władze obawiają się nasilenia tendencji separatystycznych.

Chociaż władze kurdyjskie w Iraku oświadczyły, że po referendum nie proklamują automatycznie niepodległości, Bagdad natychmiast zażądał unieważnienia plebiscytu; wezwał też Kurdów do dialogu, ale w ramach obowiązującej konstytucji.

Od 1991 roku iracki Kurdystan, składający się z trzech prowincji i liczący ok. 4,6 mln mieszkańców, ma znaczną autonomię. Kurdowie odgrywają kluczową rolę w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

...

Taaa Kurdowie nie potrafili skrzynek referendalnych skleic z dykty. Syjonisci im klej podrzucili. Zalosne NIE DOSC ZE UKRADLISCIE ICH ZIEMIE TO MACIE CZELNOSC OSKARAZAC! KTO KRADNIE IDZIE DO PIEKLA!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:54, 13 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Coraz bliżej bitwy o Kirkuk. Iracka armia kontra dziesiątki tysięcy Kurdów
Coraz bliżej bitwy o Kirkuk. Iracka armia kontra dziesiątki tysięcy Kurdów

26 minut temu

Irackie siły rządowe rozpoczęły operację w północnej prowincji Kirkuk, do której prawo rości sobie autonomiczny Kurdystan. Dziesiątki tysięcy bojowników kurdyjskich rozmieszczono w Kirkuku, by odeprzeć ewentualny atak irackiej armii.
Kurdyjskie siły bezpieczeństwa
/STR /PAP/EPA


O rozpoczęciu działań poinformował AFP iracki generał zastrzegający sobie anonimowość. Irackie siły zbrojne posuwają się naprzód w celu odbicia pozycji, które zostały utracone podczas wydarzeń w czerwcu 2014 roku - oświadczył wojskowy. Nawiązał do wydarzeń, podczas których peszmergowie, kurdyjscy bojownicy, przejęli kontrolę nad pozycjami irackich sił rządowych, kiedy powstał chaos związany z walką z dżihadystami.

Kurdowie informują, że przygotowują się do obrony. Dziesiątki tysięcy kurdyjskich peszmergów i członków sił bezpieczeństwa stacjonują już w i wokół Kirkuku - poinformował wiceprezydent irackiego Kurdystanu i lider Patriotycznej Unii Kurdystanu Kosrat Rasul Ali, cytowany przez kanał kurdyjskiej telewizji Rudaw. Co najmniej 6 tysięcy dodatkowych peszmergów zostało rozmieszczonych w nocy z czwartku na piątek, żeby stawić czoło zagrożeniu ze strony irackich sił - dodał.

W środę władze Kurdystanu oskarżały iracką armię oraz szkolone przez Iran irackie siły paramilitarne o "przygotowywanie dużego ataku" na kurdyjskie siły w bogatej w ropę naftową prowincji Kirkuk oraz na obszarach koło Mosulu. Nazajutrz premier Iraku Hajdar al-Abadi zapewniał, że nie użyje wojska przeciwko Kurdystanowi.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasila się po referendum z 25 września w autonomicznym irackim Kurdystanie i na obszarach spornych. Władze centralne Iraku uznały plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

(mpw)

...

SKANDAL CHCA ZAGRABIC ROPĘ KURDOM I TYLKO O TO CHODZI!
Pamietajcie ze tzw. ,,iracka armia" jest tworem sztucznie dozbrojonym przez USA glownie! To sie rozlecialo pod naporem IS! I TO WASZA WINA ZE DALISCIE BRON OSOBNIKOM NIEODPOWIEDZIALNYM!

POTEPIAMY AGRESOROW ODEBRAC IM MILITARNE ZABAWKI! CALA POMOC DLA KURDOW! SANKCJE NA BAGDAD!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:37, 14 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Irak: Ruszyła operacji sił rządowych w Kirkuku. Rośnie niepokój w Pentagonie
Irak: Ruszyła operacji sił rządowych w Kirkuku. Rośnie niepokój w Pentagonie

Dzisiaj, 14 października (06:17)

​USA pilnie obserwują wzrost napięcia w prowincji Kirkuk, na północy Iraku, spowodowany operacją irackich sił rządowych i wysłaniem do tej prowincji tysięcy bojowników kurdyjskich - powiedział w piątek sekretarz obrony USA Jim Mattis. Dodał, że USA podejmują działania aby nie dopuścić do eskalacji napięcia.
Siły irackie zmierzają w stronę Kirkuku
/MURTAJA LATEEF /PAP/EPA


Musimy nad tym pracować. Główną rolę gra sekretarz stanu (Rex Tillerson), ale moje siły również działają aby nie dopuścić do potencjalnego konfliktu - powiedział Mattis w rozmowie z dziennikarzami w Waszyngtonie.

Szef Pentagonu podkreślił, że według jego informacji, nie doszło dotychczas do walk między Kurdami i wojskami irackimi. Wezwał obie strony do rezygnacji z konfrontacji i skupienia się na walce z dżihadystami z tzw. Państwa Islamskiego (ISIS).

Nie możemy sobie teraz pozwolić na wzajemne walki. Chcemy im zapobiec - powiedział Mattis.

Irackie siły rządowe rozpoczęły w piątek operację w prowincji Kirkuk, do której prawo rości sobie autonomiczny Kurdystan. W odpowiedzi władze autonomicznego Kurdystanu wysłały do prowincji ok. 6 tys. bojowników kurdyjskich by - jak zakomunikowały - odeprzeć ewentualny atak irackiej armii.

Według strony irackiej Bagdad dąży do odzyskania pozycji w rejonie liczącego ponad milion mieszkańców miasta Kirkuk, które zostały utracone w czerwcu 2014 roku.

Wówczas kurdyjscy bojownicy (peszmergowie) przejęli kontrolę nad pozycjami irackich sił rządowych, które wycofały się pod naporem ofensywy dżihadystów. Kurdowie zapobiegli wtedy dostaniu się pól naftowych Kirkuku w ręce dżihadystów.

Obecnie - jak podkreśla Reuter - w miarę słabnięcia Państwa Islamskiego i wycofywaniem się dżihadystów z kolejnych terytoriów, ożyły na nowo konflikty etniczne, które prześladowały Irak od dziesięcioleci.

Na czoło wysuwa się konflikt między Bagdadem a autonomicznym irackim Kurdystanem, który nasilił się po referendum z 25 września w Kurdystanie i na obszarach spornych.

Władze centralne Iraku uznały plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

(ph)

...

I WIDZICIE KOGO UZBROILI AMERYKANIE I OSADZILI U WLADZY W BAGDADZIE! PRYMITYWNYCH DEBILI OKRUTNYCH JAK NASTOLATKOWIE!

ZBOMBARDOWAC BAGADAD TO IM WROCI ROZUM!
PRECZ Z AGRESJA TCHORZLIWYCH SZCZUROW NA BOHATERSKICH KURDOW! POPIERAMY KURDOW CALKOWICIE!

USA PONIOSA KARE ZA SWOJE POSUNIECIA!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:59, 16 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Iracka armia przejmuje kontrolę nad Kirkukiem
Iracka armia przejmuje kontrolę nad Kirkukiem

Dzisiaj, 16 października (05:20)
Aktualizacja: Dzisiaj, 16 października (09:42)

Iracka armia ogłosiła , że wraz ze sprzymierzonymi z nią milicjami odebrała siłom kurdyjskim kontrolę nad kilkoma celami na południe od miasta Kirkuk, w tym nad bazą wojskową, stacją państwowego koncernu gazowego, rafinerią ropy i elektrownią.
Irackie siły
/MURTAJA LATEEF /PAP/EPA


"Siły (rządowe) nadal posuwają się naprzód" - podkreślono w wojskowym komunikacie.

Również w poniedziałek władze irackiego Kurdystanu przekazały, że rządowe siły irackie rozpoczęły "wielki, wielokierunkowy" atak w celu odzyskania kontroli nad miastem Kirkuk, na północy Iraku i niedaleko granicy kurdyjskiej autonomii w tym kraju.

Według państwowej telewizji TV przejmowanie kontroli nad roponośnymi obszarami prowincji Kirkuk utraconej przez Irak w 2014 r. na rzecz peszmergów, którzy zapobiegli dostaniu się pól naftowych Kirkuku w ręce dżihadystów, dokonuje się "przy współpracy z miejscową ludnością i jednostkami kurdyjskich bojowników". Chodzi - jak podkreśla rząd w Bagdadzie - o odzyskanie nadzoru nad ropociągami, infrastrukturą wydobywczą i transportową.

Unikanie konfrontacji z peszmergami, których dziesiątki tysięcy kontrolują obszary wokół miasta Kirkuk, "jest zgodne z dyspozycjami, jakie wydał w tej sprawie premier Iraku Hajdar Dżawad al-Abadi" - twierdzi państwowa telewizja TV.

Celem tej ofensywy jest również przejęcie kontroli nad bazą lotnicza K1 położoną na zachód od miasta - wyjaśnił w wypowiedzi dla agencji Reutera, podpułkownik Salah el-Kinani z 9. dywizji pancernej armii irackiej.

Oprócz 9. dywizji w operacji uczestniczy policja federalna i irackie jednostki antyterrorystyczne.

Ofensywę armii irackiej w pobliżu Kirkuku potwierdził Kurdyjski Rząd Regionalny (KRG). W oficjalnym komunikacie Rady ds. bezpieczeństwa w Rządzie Regionalnym zaznaczono, że operacja rozpoczęła się dziś w Tazie, na południe od Kirkuku.

W ciągu pierwszych dwóch godzin operacji nie doszło do żadnego incydentu, który wskazywałby na starcia między armią iracką i bojownikami kurdyjskimi.

Agencja AFP podaje jednak, że na południe od miasta doszło do wymiany ognia artyleryjskiego między pozycjami kurdyjskimi i irackimi. Fotograf AFP widział zaś długie kolumny wojskowe zmierzające w stronę Kirkuku.

Miasto przygotowuje się do ich odparcia. Zdymisjonowany przez rząd w Bagdadzie gubernator Najjm Eddine Karim, który nie zastosował się do decyzji irackich władz i nadal sprawuje władzę, wezwał mieszkańców Kirkuku, by chwycili za broń.

Obie strony - irackie władze w Bagdadzie oraz przywódcy społeczności kurdyjskiej starają się uniknąć ostrej konfrontacji, ale nie zamierzają iść na ustępstwa.

W środę władze Kurdystanu oświadczyły, że iracka armia oraz szkolone przez Iran irackie siły paramilitarne "przygotowują duży ataku" na kurdyjskie siły w prowincji Kirkuk oraz na obszarach koło Mosulu. Nazajutrz premier Iraku Hajdar al-Abadi zapewnił , że nie użyje wojska przeciwko Kurdystanowi. W poniedziałek irackie władze podały zaś, że wyszkolone przez Irańczyków milicje "znajdują się bardzo daleko od Kirkuku".

Przywódcy społeczności kurdyjskiej zapewniają, że będą dążyć do rozwiązania konfliktu z Bagdadem środkami pokojowymi, ale - jak podkreślili po wczoraj spotkaniu w mieście Dokan, w którym uczestniczył m.in. prezydent Iraku Fuad Masum oraz Hero Talabni, wdowa po zmarłym w ubiegłym miesiącu przywódcy kurdyjskim Dżalalu Talabanim - "nie ma mowy o podważeniu skutków prawnych referendum niepodległościowego". Władze w Iraku uważają zaś odstąpienie od żądań niepodległościowych za warunek wstępny pertraktacji z władzami autonomicznego Kurdystanu.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasilił się po referendum z 25 września w autonomicznym Kurdystanie i na obszarach spornych. Władze centralne Iraku uznały plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

...

Zadne grabieze nie beda uznane. NIE KRADNIJ to przykazanie obowiazuje zawsze i wszedzie. Lamanie bedzie ukarane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:43, 17 Paź 2017    Temat postu:

Bitwa o Kirkuk. Irackie wojsko przejmuje ważne cele

Wczoraj, 16 października (10:29)

Iracka armia ogłosiła, że wraz ze sprzymierzonymi z nią milicjami odebrała siłom kurdyjskim kontrolę nad kilkoma celami na południe od miasta Kirkuk, w tym nad bazą wojskową K1, stacją państwowego koncernu gazowego, rafinerią ropy i elektrownią. W nocy wojsko irackie, przy wsparciu finansowanych przez Iran milicji, rozpoczęło kolejny etap ofensywy w celu odbicia z rąk kurdyjskich prowincji Kirkuk, do której rości sobie prawa autonomiczny Kurdystan. "Siły (rządowe) posuwają się naprzód" - podkreślono w wojskowym komunikacie.
Irackie wojsko
/MURTAJA LATEEF /PAP/EPA


Wśród odbitych celów wymieniono kluczową w regionie bazę lotniczą K1, stację państwowego koncernu North Gas Company, pobliską rafinerię, elektrownię i dzielnicę przemysłową Kirkuku na południowych obrzeżach miasta oraz główną siedzibę państwowego koncernu naftowego na południowy zachód od Kirkuku.

Rząd autonomii nie potwierdziła tych informacji. Kurdyjska stacja informacyjna Rudaw podała jednak, że kurdyjscy bojownicy (peszmergowie) wycofali się z pozycji na południe od miasta Kirkuk.

Rudaw poinformowała także, powołując się na wysokiego rangą dowódcę sił kurdyjskich, że irackie siły rządowe weszły do kilku dzielnic miasta Tuz Churmatu, kontrolowanego dotąd przez Kurdów i oddalonego o ok. 80 km na południe od Kirkuku.

Wcześniej państwowa telewizja iracka informowała, że iracka armia i sprzymierzone z nią siły paramilitarne w nocy rozpoczęły kolejny etap operacji wojskowej w prowincji Kirkuk. Według telewizji przejmowanie kontroli nad roponośnymi obszarami w tym regionie dokonuje się "przy współpracy z miejscową ludnością i jednostkami kurdyjskich bojowników".

Premier Iraku Hajdar al-Abadi zapewnił, że nie użyje wojska przeciwko Kurdystanowi. Obie strony - władze w Bagdadzie oraz przywódcy społeczności kurdyjskiej - starają się uniknąć ostrej konfrontacji.

Irackie ministerstwo ds. ropy naftowej oświadczyło, że kurdyjskie władze zgodziły się unikać walk w pobliżu instalacji naftowych i gazowych w prowincji, a także że wydobycie obu tych surowców w poniedziałek odbywało się bez zakłóceń.

Władze irackiego Kurdystanu przekazały z kolei, że rządowe siły irackie rozpoczęły "wielki, wielokierunkowy" atak w celu odzyskania kontroli nad Kirkukiem. Przekazano, że w odpowiedzi na "niesprowokowany atak" sił rządowych na południe od miasta peszmergowie zniszczyli co najmniej pięć pojazdów Humvee, dostarczonych przez USA i wykorzystywanych przez sprzymierzone z Bagdadem szyickie milicje.

W zamieszkanym przez ponad 1 milion osób Kirkuku mieszkańcy barykadowali się w domach/ Relacjonowali też, że słyszą sporadyczne wybuchy, które ich zdaniem brzmiały jak ostrzał i ogień rakietowy. Według mieszkańców miasta w nocy słychać było odgłosy ostrzału.

Wspierające iracką armię milicje, Ludowe Siły Mobilizacyjne (PMF), dostały od Bagdadu rozkaz niewchodzenia do miasta Kirkuk i zajęcia pozycji na terenach wiejskich - wynika z komunikatu wydanego przez biuro premiera Abadiego. Kurdowie odnoszą się do PMF z podejrzliwością, widząc w nich sprzymierzeńców przede wszystkim finansującego te bojówki Iranu.

Irak utracił Kirkuk w 2014 r. na rzecz peszmergów, którzy zapobiegli dostaniu się tamtejszych pól naftowych w ręce bojowników Państwa Islamskiego (IS). W prowadzonej obecnie ofensywie chodzi o - jak podkreśla rząd w Bagdadzie - odzyskanie nadzoru nad ropociągami oraz infrastrukturą wydobywczą i transportową.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasilił się po referendum z 25 września w autonomicznym Kurdystanie i na obszarach spornych. Władze centralne Iraku uznały plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

...

To bezczelna agresja! Szyickie milicje? W Kirkuku nie mieszkaja szyici. To bezczelna grabiez. Kradziez ropy!

Mapa jest jasna. Niebieski to Kurdowie. Zolty to Arabowie Sunnici. Szyitow tam w ogole nie ma. To zielone to Turkmeni. Kirkuk jest ich enklawa. WSROD KURDOW! Bagdad jest tu tylko zlodziejem.
[img] [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:01, 17 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Raporty specjalne
Świat kontra Państwo Islamskie
Ar-Rakka wyzwolona z rąk dżihadystów. To tam była kwatera główna ISIS
Ar-Rakka wyzwolona z rąk dżihadystów. To tam była kwatera główna ISIS

Dzisiaj, 17 października (11:57)
Aktualizacja: Dzisiaj, 17 października (13:12)

Położona na północy Syrii Ar-Rakka została całkowicie wyzwolona z rąk bojowników Państwa Islamskiego (IS). Nad całą byłą stolicą samozwańczego kalifatu kontrolę sprawują Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Informację o tym podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka i potwierdził ją rzecznik SDF. Agencja Reutera poinformowała, powołując się na źródło w mieście, że bojownicy kurdyjsko-arabskiego sojuszu SDF świętują na ulicach zwycięstwo.
REKLAMA

/ YOUSSEF RABIE YOUSSEF /PAP/EPA

Lokalny dowódca SDF powiedział agencji, że w mieście nie ma bojowników IS ani na stadionie, ani w szpitalu, dwóch ostatnich znaczących obiektach pod kontrolą dżihadystów w mieście. Nad stadionem w Ar-Rakce powiewa flaga SDF, a bitwa o obiekt sportowy została zakończona.

Wcześniej w nocy z poniedziałku na wtorek o te silnie umocnione przez dżihadystów miejsca toczyły się walki.

Według rzecznika SDF Mustafy Balego podczas operacji przejęcia szpitala, który był główną kwaterą bojowników IS w Ar-Rakce, zginęło "22 zagranicznych dżihadystów". Stadion w Ar-Rakce służył z kolei jako magazyn broni oraz jedne z największych więzień w samozwańczym islamskim kalifacie. W poniedziałek SDF przejęło również plac, gdzie bojownicy IS przeprowadzali egzekucje.

Wciąż nie wiemy gdzie są improwizowane ładunki wybuchowe (IED) oraz podłożone bomby (...), więc SDF będzie kontynuował oczyszczanie obszaru - powiedział rzecznik dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji antydżihadystycznej Ryan Dillon. Od południa w niedzielę koalicja nie przeprowadziła żadnego nalotu w Ar-Rakce.

W niedzielę kilkuset bojowników IS opuściło Ar-Rakkę, w mieście nad Eufratem pozostali jedynie dżihadyści pochodzący spoza Syrii.

Ofensywę przeciw IS w Ar-Rakce SDF rozpoczęły w listopadzie ub.r.; do samego miasta oddziałom udało się wejść 6 czerwca, a 4 lipca SDF weszły do starego miasta. Informowano wówczas, że broni się tam ok. 2,5 tys. dżihadystów.

W walce o wyzwolenie miasta kurdyjscy bojownicy napotykali silny opór ze strony terrorystów, którzy zastawiają w mieście pułapki, podkładają bomby i atakują cywilów, grożąc śmierciom tym, którzy chcą uciec z miasta.

IS zajęło Ar-Rakkę w 2014 roku. Właśnie tam dżihadyści dopuszczali się największych okrucieństw, m.in. publicznych egzekucji przez ścięcie. Miasto było samozwańczą stolicą Państwa Islamskiego w Syrii oraz centrum planowania operacji terrorystycznych za granicą.

...

Dzieki Kurdom i Wolnej Syrii. To jedyne punkty oparcia w regionie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:16, 17 Paź 2017    Temat postu:

Zaostrza się konflikt w Iraku. Kurdyjskie władze zapowiedziały odwet

Dzisiaj, 17 października (08:30)
Aktualizacja: Dzisiaj, 17 października (11:32)

Iracka armia przejęła we wtorek wszystkie pola naftowe zarządzane przez państwowy koncern North Oil Company (NOC) w rejonie Kirkuku; Kurdowie wycofali się bez walki - ogłosiła policja federalna. "Jednostki policji federalnej przejęły pola naftowe Bai Hassan i Awana" na północy miasta Kirkuk - czytamy w komunikacie. Pozostałe pola naftowe przeszły pod kontrolę Bagdadu w poniedziałek. Jak poinformowały irackie władze, wydobycie odbywa się bez zakłóceń.
Iraccy żołnierze w pobliżu Kirkuku
/MURTAJA LATEEF /PAP/EPA

W poniedziałek władze kurdyjskie przerwały produkcję na dwóch przejętych we wtorek polach naftowych. Władze irackie oskarżyły przy tym kurdyjski rząd regionalny o ewakuację pracowników tych pól w celu zatrzymania wydobycia, dodając, że irackie wojsko nie dopuści do tego. Po kilku godzinach kurdyjski minister ds. ropy poinformował o wznowieniu prac. Dzienne wydobycie na tych dwóch polach wynosi 350 tys. baryłek.

Pola te zostały przejęte w 2014 r. przez peszmergów (kurdyjskie siły), którzy wykorzystali chaos panujący na tych terenach w związku z ofensywą dżihadystów z Państwa Islamskiego (ISIS).

W poniedziałek iracka armia wkroczyła do centrum Kirkuku, a wcześniej w ciągu kilkunastu godzin przejęła kontrolę nad całą prowincją.

Iracki premier Hajdar Dżawad al-Abadi zapowiedział, że takie działania będą miały miejsce na innych tzw. terytoriach spornych, tj. terenach zajętych przez Kurdów, ale nienależących formalnie do Regionu Kurdystanu. Zdaniem szefa rządu kroki te są realizacją konstytucyjnego obowiązku obrony integralności terytorialnej Iraku.

W reakcji na ofensywę dowództwo peszmergów oświadczyło w poniedziałek, że stanowi ona akt wypowiedzenia wojny narodowi kurdyjskiemu i zapowiedziało odwet.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasilił się po referendum z 25 września w Regionie Kurdystanu i na terenach spornych. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

...

Kirkuk nalezy do Kurdow zatem i surowce tez. To musi zostac zoodziejom odebrane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:52, 18 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Wojsko irackie przejęło kolejne tereny od Kurdów
Wojsko irackie przejęło kolejne tereny od Kurdów

Wczoraj, 17 października (17:00)

​Wojsko irackie kontynuuje przejmowanie terenów niebędących częścią Kurdystanu, ale kontrolowanych przez kurdyjską Peszmergę. Nigdzie nie napotkano oporu ze strony oddziałów kurdyjskich.
Trwa spór między Irakiem a Kurdystanem
/AFAN ABDULKHALEQ /PAP/EPA


Armia iracka oraz towarzyszące jej Oddziały Mobilizacji Ludowej (PMF) zajęły większość tzw. terytoriów spornych. Tereny te formalnie nie należą do Regionu Kurdystanu, ale znaczna część tamtejszej populacji to Kurdowie. Niektóre z nich znalazły się pod kontrolą Peszmergi w 2003 roku, natomiast większość została opanowana przez kurdyjskie oddziały w trakcie wojny z Państwem Islamskim po 2014 roku.

Siły irackie wkroczyły m.in. do Chanakin w prowincji Dijala, a także jazydzkiego miasta Sindżar, w którym w 2014 roku doszło do masakry, dokonanej przez terrorystów Państwa Islamskiego. Chanakin z kolei jest zamieszkane głównie przez szyickich Kurdów. W mieście tym znajduje się również cmentarz prawie 450 polskich żołnierzy armii Andersa.

Siły irackie przejęły również kontrolę nad złożami ropy Awana i Bai Hassan w prowincji Kirkuk. Już w poniedziałek zostało zajęte pole naftowe Baba Gurgur. Wojsko irackie wkroczyło również do miejscowości Gwer i Machmur, które pozostawały pod kontrolą kurdyjską od 2003 roku, a także do miejscowości Baszika na Równinie Niniwy, odbitej przez Peszmergę z rąk Państwa Islamskiego w listopadzie 2016 r. Miejscowość ta zamieszkana jest głównie przez mniejszość religijną jazydów oraz mniejszości etniczne szyickich Szabaków i chrześcijańskich Asyryjczyków.

Peszmerga wycofała się ze wszystkich tych miejsc bez stawiania oporu. Peszmerga jest przy tym podzielona na oddziały podporządkowane Partii Demokratycznej Kurdystanu (PDK) obecnego prezydenta Regionu Kurdystanu Masuda Barzaniego oraz związane z Patriotyczną Unią Kurdystanu (PUK). W związku z napięciami między tymi dwoma partiami od poniedziałku Peszmerga PUK i Peszmerga PDK prowadzą odrębne działania, jednak obie te siły nie stawiały oporu armii irackiej i PMF.

Oddziały specjalne Peszmergi PUK pod dowództwem Lahura Talabaniego wróciły jednak, w porozumieniu z armią iracką, do Kirkuku. Ma to umożliwić powrót do tego miasta tysięcy Kurdów, którzy uciekli z niego w poniedziałek w obawie przed walkami.

Natomiast znajdujące się w pobliżu miasta Sindżar oddziały Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), czyli partyzantki tureckich Kurdów, a także związane z nimi siły jazydzkie zapowiedziały, że będą bronić swoich pozycji. W ostatnich miesiącach Turcja wielokrotnie groziła interwencją zbrojną w Iraku w związku z obecnością PKK w okolicach Sindżaru.

Celem armii irackiej jest przejęcie kontroli nad wszystkimi terenami spornymi, a także niewielkim kawałkiem prowincji Dohok, umożliwiającym dostęp do tureckiej granicy i pełną kontrolę rurociągu łączącego Kirkuk z tureckim portem Ceyhan. Oznaczać to jednak będzie odcięcie irackiego Regionu Kurdystanu od Demokratycznego Systemu Federalnego Północnej Syrii, czyli terenów kontrolowanych przez zdominowaną przez syryjskich Kurdów koalicję Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF).

...

Tereny kurdyjskie to tereny zamieszkane przez Kurdow PRZED CZYSTKAMI ETNICZNYMI! Zadna grabiez nie bedzie uznana. Bedziecie musieli oddac. Z czym nie bedzie problemu. Pseudowojsko Bagdadu szybko sie rozpada bez pomocy USA.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:28, 18 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Prezydent Kurdystanu obwinia politycznych rywali za stratę Kirkuku
Prezydent Kurdystanu obwinia politycznych rywali za stratę Kirkuku

Wczoraj, 17 października (21:33)

​Prezydent Regionu Kurdystanu Masud Barzani wydał wieczorem oświadczenie, w którym obciążył politycznych rywali winą za wycofanie się sił kurdyjskich z Kirkuku. Była to jego pierwsza reakcja po wybuchu starć kurdyjsko-irackich.
Masud Barzani
/GAILAN HAJI /PAP/EPA


Barzani stwierdził w opublikowanym na swojej stronie internetowej oświadczeniu, że za wycofanie się Peszmergi z Kirkuku odpowiadają, "niektórzy ludzie z pewnej". Nie wymienił żadnego nazwiska ani nazwy partii. Obserwatorzy nie mają jednak wątpliwości, że chodzi o rodzinę niedawno zmarłego założyciela Patriotycznej Unii Kurdystanu (PUK) Dżalala Talabaniego, który był również prezydentem Iraku. Wcześniej niektórzy członkowie rodziny Talabaniego obarczyli Barzaniego winą za poniedziałkowe wydarzenia i wezwali do rezygnacji.

W swoim oświadczeniu Barzani przypomniał również historię prześladowań Kurdów i wezwał ich do jedności, a media do "odpowiedzialnej pracy". Od dwóch dni toczy się wojna informacyjna między kurdyjskimi mediami związanymi z PUK oraz z Partią Demokratyczną Kurdystanu (PDK), na której czele stoi Barzani.

Kończąc swoje oświadczenie Barzani stwierdził, że ani ofiara tych, którzy zginęli w poniedziałkowych starciach z armią iracką, ani tych, którzy głosowali za niepodległością irackiego Kurdystanu w referendum 25 września "nie pójdzie na marne". Nie powiedział natomiast, jak wyobraża sobie przyszłość relacji między irackim Regionem Kurdystanu a rządem federalnym Iraku. W oświadczeniu zabrakło też informacji, czy w Regionie Kurdystanu odbędą się zaplanowane na 1 listopada wybory parlamentarne i prezydenckie.

Wcześniej z orędziem telewizyjnym wystąpił kurdyjski prezydent Iraku Fuad Masum, który jest członkiem PUK. Powiedział, że iracka interwencja wojskowa, której efektem była utrata Kirkuku i innych tzw. terenów spornych przez Kurdów, była konsekwencją referendum niepodległościowego, zorganizowanego 25 września. Dodał też, że choć były podejmowane poważne wysiłki, by uniknąć kryzysu, to jednak do kryzysu doszło, gdyż Masud Barzani podjął jednostronną decyzję o zorganizowaniu referendum.

We wtorek oświadczenie wydał również premier Iraku Hajdar Dżawad al-Abadi. Uznał, że referendum niepodległościowe należy już do przeszłości, i wezwał do dialogu w oparciu o konstytucję iracką.

...

Podzialy sa od diabla! Przestancie sie klocic! Macie racje i opinia Swiata was zna i lubi! Poza tym kazdy widzi wasza walke z satanistami IS. Nigdy nie mieliscie tak dobrej sytuacji. Jedyny powazny element w regionie oprocz Wolnej Syrii. Reszta to debile oblakani zbrodniarze i opetani.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:16, 18 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Bundeswehra przerywa szkolenie bojowników Peszmergi
Bundeswehra przerywa szkolenie bojowników Peszmergi

Wczoraj, 17 października (06:2Cool

​Ze względu na zaostrzający się konflikt na północy Iraku Bundeswehra przerwała w piątek wojskowe szkolenie bojowników kurdyjskiej Peszmergi - poinformowało ministerstwo obrony w Berlinie. Niemieccy żołnierze pozostają jednak nadal w regionie. Według rzecznika resortu strona kurdyjska zapewniła Berlin, że broń, którą otrzymała od Bundeswehry, wykorzysta wyłącznie do walki z Państwem Islamskim. Strona niemiecka traktuje to zobowiązanie jako warunek współpracy z Kurdami.
Kurdyjscy bojownicy w Kirkuku
/AFAN ABDULKHALEQ /PAP/EPA


Niemieckie ministerstwo obrony twierdzi, że niemieccy żołnierze stacjonujący w północnym Iraku są bezpieczni. W Kirkuku nie ma niemieckiego kontyngentu.

Konflikt stawia Niemcy i inne państwa zachodnie w trudnej sytuacji, gdyż współpracują one z obiema stronami - zarówno z Kurdami, jak i z Irakiem.

Bundeswehra szkoli od 2014 roku kurdyjskich bojowników. Niemcy przekazali Peszmerdze pociski przeciwpancerne "Milan", pancerfausty, pistolety maszynowe i amunicję. W Iraku stacjonuje 140 niemieckich żołnierzy. Mandat ich misji upływa w styczniu 2018 roku.

Iracka armia wkroczyła w poniedziałek po południu do centrum Kirkuku. Wcześniej w ciągu kilkunastu godzin przejęła kontrolę nad całą prowincją. Irackie elitarne jednostki wojskowe CTF zajęły siedzibę gubernatora prowincji Kirkuk. Z budynków rządowych i miejsc publicznych ściągnięte zostały flagi kurdyjskie.

Premier Iraku Hajdar Dżawad al-Abadi zapowiedział podobne działania na terytoriach spornych, czyli terenach zajętych przez Kurdów, ale nie należących formalnie do Regionu Kurdystanu.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasilił się po referendum z 25 września w Regionie Kurdystanu i na terenach spornych. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

...

Zdrada.
Jak zwykle Zachod zdradza ofiary bo slabsze. To nie tylko Niemcy jak wiemy. Przesada bylo by mowic ze tylko oni. Zachod to gorzej niz lajno. Odpady ludzkie. Bez Boga Honoru i Ojczyzny. Widzicie tutaj, ze ci co odrzucaja Boga odrzucaja w efekcie. WSZELKIE WARTOSCI!
TFU!
Ale jak pisalem to ostatnie sukcesy szatana. Czas mu sie konczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:32, 19 Paź 2017    Temat postu:

Rośnie ryzyko podziału Kurdystanu. Trudna decyzja premiera Iraku

1 godz. 58 minut temu

​Premier Iraku Hajdar Dżawad al-Abadi zapowiedział w środę wycofanie wszystkich oddziałów wojskowych z prowincji Kirkuk na północy kraju. Mają tam pozostać jedynie siły antyterrorystyczne i policja federalna. Decyzja premiera Abadiego ma służyć uspokojeniu sytuacji w Kirkuku, zapobiec naruszeniom praw człowieka oraz umożliwić powrót wszystkim mieszkańcom, którzy uciekli w poniedziałek po wybuchu walk między siłami irackimi i kurdyjskimi. Tymczasem niektórzy kurdyjscy politycy ostrzegają, że obecne podziały między partiami mogą doprowadzić do wojny domowej i podziału Regionu Kurdystanu na dwie częśc
Iraccy żołnierze w Kirkuku
/MURTAJA LATEEF /PAP/EPA

Armia iracka oraz towarzyszące jej Oddziały Mobilizacji Ludowej (PMF) zajęły w tym tygodniu większość tzw. terytoriów spornych. Tereny te formalnie nie należą do Regionu Kurdystanu, ale znaczna część tamtejszej populacji to Kurdowie.

Niektóre z nich znalazły się pod kontrolą Peszmergi w 2003 r., natomiast większość została opanowana przez kurdyjskie oddziały w trakcie wojny z Państwem Islamskim po 2014 r.

Siły irackie wkroczyły m.in. do Chanakin w prowincji Dijala, a także jazydzkiego miasta Sindżar, w którym w 2014 r. doszło do masakry, dokonanej przez terrorystów z Państwa Islamskiego na tej grupie religijnej.

Oddziały Mobilizacji Ludowej wycofały się w środę z niektórych przejętych od Kurdów terenów. Według źródeł kurdyjskich PMF wycofało się z miasta Chanakin, zamieszanego przez szyickich Kurdów, w którym wybuchły zamieszki przeciwko obecności tych oddziałów.

Tymczasem Rada Bezpieczeństwa ONZ stwierdziła w oświadczeniu, że wszystkie strony muszą powstrzymać się od gróźb i użycia siły oraz rozpocząć konstruktywny dialog, który jest jedyną drogą do deeskalacji. Rada określiła również kurdyjskie referendum niepodległościowe, zorganizowane 25 września, jako "jednostronne", podkreślając, że wszelkie problemy muszą zostać rozwiązane zgodnie z iracką konstytucją.

Rada Bezpieczeństwa ONZ podkreśliła również swoje poparcie dla jedności terytorialnej Iraku, dodając że konieczne jest skupienie wszystkich wysiłków na pokonanie Państwa Islamskiego.
Rośnie prawdopodobieństwo podziału Regionu Kurdystanu

Kurdyjska komisja wyborcza ogłosiła w środę wstrzymanie przygotowań do zaplanowanych na 1 listopada wyborów parlamentarnych i prezydenckich, co w praktyce oznacza, że ich nie będzie. Tymczasem wzrasta prawdopodobieństwo podziału Regionu Kurdystanu.

Wysoka Niezależna Komisja ds. Wyborów i Referendum (IHERC) stwierdziła, że wstrzymanie przygotowań spowodowane jest "brakiem kandydatów oraz ostatnim rozwojem wypadków". Komisja dodała, że oczekuje od kurdyjskiego parlamentu decyzji w tej sprawie.

Posiedzenie parlamentu zaplanowane było na środę, ale się nie odbyło, gdyż zbojkotowały je sprzeciwiające się odłożeniu wyborów partie opozycyjne. Decyzja komisji wyborczej oznacza jednak, że wybory nie odbędą się nawet jeśli parlament nie przyjmie takiej uchwały, gdyż komisja ich nie zorganizuje.

Termin wyborów został ogłoszony wraz z terminem referendum niepodległościowego, które odbyło się 25 września. Poprzednie wybory do parlamentu Regionu Kurdystanu odbyły się we wrześniu 2013 roku. Kadencja parlamentu wynosi 4 lata. W zaplanowanych na 1 listopada wyborach zarejestrowano 21 komitetów wyborczych.

Ostatnie wybory prezydenckie w Regionie Kurdystanu odbyły się w 2009 roku. Kadencja prezydenta również trwa 4 lata i skończyła się w 2013 roku, ale została dwukrotnie przedłużona, najpierw przez parlament, a następnie przez kurdyjski sąd konstytucyjny. Obecny prezydent Masud Barzani nie może już kandydować, gdyż był prezydentem przez dwie kadencje.

W zaplanowanych na 1 listopada wyborach jedyną kandydaturę zgłosiła opozycyjna partia Gorran, ale została ona odrzucona przez komisję. Na zaplanowanym na środę posiedzeniu parlamentu planowane było przedłużenie kadencji prezydenta Barzaniego o kolejne 2 lata.

Tymczasem Mela Bachtiar, stojący na czele Biura Politycznego Patriotycznej Unii Kurdystanu (PUK), dominującej w Kirkuku i as-Sulejmaniji, ostrzegł, że obecne podziały między partiami mogą doprowadzić do wojny domowej i podziału Regionu Kurdystanu na dwie części. PUK oraz Partia Demokratyczna Kurdystanu (PDK), na której czele stoi Masud Barzani, dysponują własnymi oddziałami Peszmergi, a w latach 1994-1997 toczyła się między nimi wojna.

W latach 1992-2005 Region Kurdystanu był podzielony na dwie części, które miały dwie odrębne administracje w Irbilu i as-Sulajmaniji, zdominowane odpowiednio przez PDK i PUK.

...

Z zadlwoleniem witamy powrot rozsadku. Prowincje nalezy wyznaczyc zgodnie z rozkladem narodowosciowym PRZED CZYSTKAMI ETNICZNYMI czyli najlepiej wedlug danych z czasow kolonialnych. Zawsze po jednej stronie bedzie troche tych a po drugiej troche tamtych dlatego nalezy zyc w zgodzie. SOJUSZNIK KURDYJSKI JAK WAS NAUCZYLA HISTORIA JEST WAM BARDZO POTRZEBNY! Bez nich Islamisci dzis scinali by wam glowy. Tam gdzie niesprawiedliwosc zawsze jest otwarta rana i gangrena. Widzieluscie to na przykladzie IS. A jak Polska byla w tej sytuacji co Kurdowie to wybuchly II WOJNY SWIATOWE NA NASZYCH ZIEMIACH I 70 MLN OFIAR! Caly swiat zaplacil za rozbiory Polski. Bo to byla megazbrodnia i kara musiala byc straszna. W koncu pierwszy kraj swiata. Uczcie sie!

A Kurdowie tez musza myslec. Spory miedzy partiami naleza oczywiscie do najglupszych i najagresywniejszych. Partie niszcza kraj byle dokopac tym drugim. Rozum tez musi u was wrocic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:28, 19 Paź 2017    Temat postu:

Irak wydał nakaz aresztowania kurdyjskiego wiceprezydenta

Dzisiaj, 19 października (16:27)

​Iracki sąd poinformował o wydaniu nakazu aresztowania wiceprezydenta Regionu Kurdystanu Kosrata Rasula za jego stwierdzenie, że irackie siły zbrojne, które przejęły kontrolę nad Kirkukiem, to okupanci.
Iracka milicja w przejętym Kirkuku
/BAREQ AL-SAMARRAI /PAP/EPA

Sąd oskarżyła Rasula o zniesławienie irackich sił zbrojnych. Politykowi Patriotycznej Unii Kurdystanu grozi siedem lat więzienia.

Jak zaznaczyła agencja AP, aresztowanie Rasula nie jest jednak prawdopodobne, gdyż "sąd federalny nie ma odpowiedniego zwierzchnictwa" w Regionie Kurdystanu.

Iracka armia wkroczyła w poniedziałek do centrum liczącego ponad milion mieszkańców miasta Kirkuk. Wcześniej w ciągu kilkunastu godzin przejęła kontrolę nad całą prowincją. W środę premier Iraku Hajdar al-Abadi zapowiedział wycofanie wszystkich oddziałów wojskowych z prowincji Kirkuk; mają tam pozostać jedynie siły antyterrorystyczne i policja federalna.

Według strony irackiej Bagdad dąży do odzyskania pozycji w rejonie Kirkuku, który został utracony w czerwcu 2014 roku. Wówczas kurdyjscy bojownicy (peszmergowie) przejęli kontrolę nad pozycjami irackich sił rządowych, które wycofały się pod naporem ofensywy dżihadystów z Państwa Islamskiego. Kurdowie zapobiegli wtedy dostaniu się pól naftowych Kirkuku w ręce islamistów.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasila się po referendum z 25 września w irackim Regionie Kurdystanu i na obszarach spornych; władze centralne Iraku uznały plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

...

WY GNOJKI NIE POZWALAJCIE SOBIE BO LATWO MOZECIE WYLADAWAC ZA KRATAMI! JUZ ZAPOMNIELISCIE JAK WASZA PSEUDOARMIA SIE ROZLECIALA! JAK ZABRAKNIE PROTEKTOROW SZYBKO SKONCZYCIE W KIBLU! Z SZACUNKIEM DLA NARODU KURDYJSKIEGO!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:20, 25 Paź 2017    Temat postu:

Napięta sytuacja w Iraku. Kurdowie "zamrażają" niepodległość

Dzisiaj, 25 października (06:20)

​Kurdyjski Rząd Regionalny (KRG) zaoferował "zamrożenie" wyników referendum niepodległościowego, by doprowadzić do zakończenia konfliktu z Bagdadem. KRG zapowiedział także natychmiastowe wstrzymanie ognia i zakończenie wszystkich operacji wojskowych.
Irackie siły w Kirkuku
/AA/ABACA /PAP/EPA


W opublikowanym w nocy z wtorku na środę oświadczeniu KRG wezwał do "otwarcia dialogu między Irbilem a Bagdadem w oparciu o konstytucję Iraku".

Kurdyjski rząd chce zapobiec dalszym walkom i rozlewowi krwi - głosi oświadczenie KRG.

Wcześniej we wtorek parlament irackiego Kurdystanu przegłosował przełożenie o osiem miesięcy zaplanowanych początkowo na 1 listopada regionalnych wyborów parlamentarnych oraz prezydenckich.

Konflikt między Bagdadem a Irbilem nasilił się po referendum z 25 września w Regionie Kurdystanu i na obszarach spornych. Większość uczestników referendum opowiedziała się za niepodległością Kurdystanu.

Starcia między siłami kurdyjskimi a armią iracką wybuchły na początku ubiegłego tygodnia.

Następnie siły irackie, w tym szyickie milicje znane jako Oddziały Mobilizacji Ludowej (PMF), zajęły Kirkuk oraz inne tzw. terytoria sporne, czyli tereny niebędące częścią Regionu Kurdystanu, a zajęte przez Peszmergę po czerwcu 2014 r. i w dużej mierze zamieszkane przez ludność kurdyjską.

...

ZACHODNI ZDRAJCY NACISKAJA NA KURDOW A NIE NA BAGDAD! KARA WAS NIE MINIE TAM W WASZYNGTONIE NIKCZEMNICY!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:32, 14 Sty 2018    Temat postu:

Turcja przeprowadzi ofensywę w Syrii. Doszło do pierwszych starć


Dzisiaj, 14 stycznia (19:32)
​Turcja w najbliższych dniach przystąpi do zbrojnej ofensywy na kurdyjską enklawę Afrin w prowincji Aleppo na północy Syrii - oświadczył turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan, apelując do USA o wsparcie tej operacji. Celem ofensywy - podkreślił Erdogan - jest "usunięcie elementów terrorystycznych" z południowej granicy jego kraju.

​Turcja w najbliższych dniach przystąpi do zbrojnej ofensywy na kurdyjską enklawę Afrin w prowincji Aleppo na północy Syrii - oświadczył turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan, apelując do USA o wsparcie tej operacji. Celem ofensywy - podkreślił Erdogan - jest "usunięcie elementów terrorystycznych" z południowej granicy jego kraju.Tureckie czołgi/AA/ABACA /PAP/EPA
Kurdowie opanowali znaczne obszary w północnej Syrii po wybuchu zbrojnej rebelii przeciwko reżimowi syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada w 2011 roku. Afrin jest kontrolowane przez milicję syryjskich Kurdów o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Ankara uważa YPG za ugrupowanie terrorystyczne powiązane ze zdelegalizowaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), zaangażowaną w wieloletni konflikt zbrojny z tureckimi władzami.
Rzecznik YPG Rodżhat Rodż powiedział, że w nocy z soboty na niedzielę doszło do starć między jego oddziałem a wojskiem tureckim w pobliżu granicy z Turcją. Ponadto w tureckim ostrzale Afrin w niedzielę zginął jeden bojownik YPG i dwie osoby cywilne - dodał. Siły YPG będą walczyć "w obronie naszych zdobyczy, naszych terytoriów" - oświadczył.

Turcja i jej sojusznicy na Zachodzie, w tym USA, traktują PKK jako organizację terrorystyczną, jednak Stany Zjednoczone dostarczają broń części syryjskich Kurdów w celu pokonania Państwa Islamskiego (IS). Amerykańskie wsparcie dla kurdyjskich bojowników to drażliwa kwestia w i tak napiętych relacjach na linii Waszyngton-Ankara - przypomina agencja AP.

Erdogan powiedział w niedzielę, że "mimo wszystko" chce współpracować z USA w regionie i ma nadzieję, że podczas ofensywy na Afrin USA nie staną po stronie YPG. Oczekujemy, że (USA) wesprą Turcję w podejmowanych przez nią słusznych wysiłkach na rzecz walki z terroryzmem - zaznaczył.

Dodał, że nowa operacja to przedłużenie podjętej przez Turcję w 2016 roku ofensywy "Tarcza Eufratu" na terenach w północnej Syrii, która miała na celu walkę z IS i powstrzymanie kolejnych podbojów kurdyjskich bojowników w tamtym regionie. Obecnie tureckie siły są rozmieszczone po obu stronach Afrin, na terenach kontrolowanych przez syryjską zbrojną opozycję.


...

Potepiamy bandyzm Ankary! to juz zbojectwo!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:00, 10 Lut 2018    Temat postu:

Kurdowie zestrzelili turecki helikopter

...

To sie Erdogan doigral. Idiota. Ilu ludzi cierpi przez tskich cymbalow.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:38, 08 Cze 2018    Temat postu:

Zachód zdradza Kurdów
autor: Giulio Meotti
21 maj 2018
Oryginał angielski: The West Betrays the Kurds
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Wyślij e-mailem

Udostępnij4
Kurdyjskie przysłowie mówi: "Nie mamy przyjaciół poza górami". W Afrin jednak nawet góry nie mogły ochronić ich przed tureckimi samolotami wojskowymi i islamistycznymi milicjami stowarzyszonymi z Ankarą. Chociaż filmy z przerażających egzekucji z pewnością nie są niczym nowym w tragicznej wojnie w Syrii, w tym wypadku wideo nakręciła grupa działająca pod dowództwem kraju NATO, Turcji.

Wideo pokazuje członków syryjskich milicji znęcających się nad zwłokami Aminy Omar, kurdyjskiej bojowniczki, znanej także jako "Barin Kobani". Zginęła broniąc Afrin, miasta-kantonu w Syrii, atakowanego przez turecką armię Recepa Tayyip Erdogana.

Na filmie żołnierze nazywają Omar, która należała do kobiecej jednostki kurdyjskich Powszechnych Jednostek Obrony, "maciora" i rozdeptują jej piersi. Bezczeszczenie jej zwłok symbolizuje nie tylko brutalność wrogów Kurdów, ale także olbrzymią, nieznośną zdradę moralną i polityczną zachodnich sojuszników wobec Kurdów.

"Hańba: Zachód zamyka oczy na los Kurdów" – napisał Ivan Rioufol we francuskim Le Figaro. – "Walczyli obok nas w wojnie przeciwko ISIS. Erdogan nazywa 'terrorystami' ten mały naród, zbrojący swoje kobiety, których włosy powiewają na wietrze i które zostawiają religię w sferze prywatnej".

Zachodnie media ignorują los Kurdów, ludzi, którzy dla nas pokonali ISIS.

"Moja siostra, Barin, walczyła wraz z koalicją w Rakka przeciwko Państwu Islamskiemu i w wielu innych miejscach" – powiedział brat Omar w wywiadzie dla The Times w mieście Kobane. – "Jak może istnieć sprawiedliwość i zaufanie między sojusznikami, kiedy koalicja przedkłada własne korzyści nad moralność i pozwoliła Turcji na zaatakowanie nas bronią NATO?"


Na zdjęciu: Bojowniczki kurdyjskich Powszechnych Jednostek Obrony (YPG) w pobliżu miasta Kobane w Syrii, 20 czerwca 2015. (Zdjęcie: Ahmet Sik/Getty Images)
Ze strony większości przywódców zachodnich panuje "ogłuszająca cisza" w sprawie nielegalnej inwazji Turcji na Kurdów, powiedział Sandeep Gopalan, profesor prawa z Deakin University w Melbourne. Europejczycy porzucili Kurdów na pastwę losu.

Pomyślcie tylko, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Boris Johnson tweetował: "Turcja ma rację, że chce utrzymać bezpieczeństwo swoich granic".

Co gorsza, jak przypomina nam apel opublikowany w "New York Review of Books":

"turecki atak na Afrin był całkowicie niesprowokowany. W rzeczywistości, Afrin było tak spokojne przez większość wojny syryjskiej, że stało się schronieniem dla dziesiątków tysięcy uchodźców – niektórzy z nich są teraz uchodźcami po raz drugi. Dowodzone przez Kurdów siły stworzyły w kantonie, który kontrolują, oazę, wyjątkową w Syrii, lokalnego samorządu, praw kobiet i świeckiej władzy".

Bitwa o Afrin była straszliwą porażką Kurdów w Syrii z przerażającymi konsekwencjami. Co najmniej 820 kurdyjskich bojowników poległo w akcji. Nadal nie ma potwierdzenia wobec losu wielu innych. Dla porównania: 660 Kurdów zginęło walcząc wraz z syryjskimi siłami demokratycznymi popieranymi przez USA w bitwie o wyzwolenie Rakki, faktycznej syryjskiej stolicy kalifatu ISIS.

Robert Ellis porównał Afrin do Sudetenland w latach 1930.:

"Dwa dni przed oddaniem Sudetenland nazistowskim Niemcom w Monachium we wrześniu 1938 r. brytyjski premier, Neville Chamberlain, zbył sprawę jako 'kłótnię w dalekim kraju między ludźmi, o których nic nie wiemy'. Właściwie to samo można powiedzieć o postawie Zachodu wobec ataku Turcji na kurdyjską enklawę Afrin w północnozachodniej Syrii".

Rano 30 września 1938 r. Wielka Brytania, Francja i Włochy pozwoliły nazistom na anektowanie Sudetenland, regionu Czechosłowacji. Rząd czechosłowacki przeciwstawiał się temu i opierał, ale jego zachodni sojusznicy, zdecydowani uniknąć wojny "za wszelką cenę", byli gotowi prowadzić negocjacje z Adolfem Hitlerem. Umowa Monachijska jednak nie przyniosła Europie pokoju; przyniosła wojnę.

Tak samo jak na próżno poświęcono Czechów, Zachód trzy razy zdradził Kurdów w ciągu ostatnich trzech lat. Pierwszy raz w Kobane, oblężonym mieście kurdyjskim przy granicy z Turcją, gdzie w bitwie, która tylko "ujawniła bezradność Zachodu wobec radykalnego dżihadu", mieszkańcy walczyli o unikniecie pewnej śmierci z rąk ISIS. Po Kobane Kurdów porzucono podczas ich referendum o niepodległość od Iraku we wrześniu. A teraz zostali zdradzeni w Afrin, syryjskim kantonie, gdzie schroniło się wiele mniejszości z wojny syryjskiej.

Kiedy pod koniec 2014 r. Zachód zdecydował się na bezpośrednią interwencję, by pozbyć się kalifatu ISIS, natknął się na oczywisty problem. Jak może Zachód pokonać islamistów, skoro nie jesteśmy już gotowi ryzykować życia naszych żołnierzy? Wykorzystując Kurdów. To kurdyjskie siły pierwsze udzieliły pomocy Jazydom uciekającym przed ludobójstwem dokonywanym na nich przez ISIS. Tysiące Jazydów skończyło w masowych grobach lub w niewoli, kobiety w niewoli seksualnej. Wtedy Niemcy zaczęły posyłać broń Kurdom. Teraz Jazydzi w Afrin doznają nowej fali prześladowań ze strony tureckich sojuszników.

Bernard-Henri Lévy, francuski filozof, powiedział niedawno "Le Figaro":

"Tragedia, jakiej doświadczają Kurdowie, jest oznaką bezprecedensowego osłabienia Zachodu. Czy jest to odpowiednik bitwy pod Adrianopolem, która poprzedzała upadek Rzymu? Mam nadzieję, że nie. Ale rezygnacja jest tak wielką hańbą... jednym z tych pozornie dziwnych mini-wydarzeń, które sygnalizują zmianę na świecie. To nie jest pierwszy raz, kiedy Zachód rozczarował swoich sojuszników lub narody siostrzane. Tak było za nazizmu. A potem z porzuceniem połowy Europy na pastwę komunizmu".

Kurdowie byli naszymi idealnymi sojusznikami. Otworzyli swoje miasta, takie jak Erbil, dla dziesiątków tysięcy irackich chrześcijan wygnanych przez ISIS z Mosulu. Iracki Kurdystan jest dzisiaj jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie obok Izraela, które daje schronienie i broni wszystkich religii i mniejszości. Według byłego parlamentarzysty europejskiego, Paulo Casaci, kurdyjski rząd regionalny wykazuje najwyższy szacunek wszystkim mniejszościom, ostro prześladowanym w innych częściach Iraku.

W apelu podpisanym przez francuskich intelektualistów, Pascala Brucknera, Bernarda Kouchnera i Stephane Breton czytamy:

"Opuszczenie ich byłoby niewybaczalnym błędem moralnym. Kurdowie z Syrii pokonali islamistów, którzy są sprawcami najgorszych zamachów w naszej historii. Turecko-islamistyczne potworności w Afrin nie zapowiadają niczego dobrego. Kiedy młodzi bojownicy kurdyjscy z godną podziwu odwagą, wpadają w ręce dżihadystów, są torturowani i siekani na kawałki. To barbarzyństwo nie może trwać. Kurdowie są także naszymi jedynymi sojusznikami w regionie i pokazali swoją skuteczność na polu walki. Jeśli opuścimy ich, nie będzie nikogo, kto pomógłby nam powstrzymać nową eksplozję terroru przeciwko nam. Wreszcie, Kurdowie budują demokratyczne społeczeństwo, które respektuje etniczny i wyznaniowy pluralizm oraz równość mężczyzn i kobiet. To będzie miało głęboki wpływ na region rozdzierany przez tyranie".

Nowy "syndrom Monachium" majaczy teraz nad Zachodem. Kurdowie, jeśli nie zasługują na państwo, są przynajmniej warci naszej obrony, szczególnie po tym, jak pomogli powstrzymać tych, którzy podrzynają nam gardła na bulwarach Paryża.

...

Bydlęta z Ankary profanowaly bohaterke! Szok! Z przyzwoleniem Zachodu. Kara nie minie was wszystkich i w Brukseli i w Waszyngtonie bo dzien rozliczenia jest bliski!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:28, 07 Paź 2018    Temat postu:

Erdogan grozi: Turcja wykończy Kurdów w północnym Iraku
@rybak_fischermann rmf24.pl #swiat #bliskiwschod #irak #turcja #kurdowie #wojna
Turcja "wykończy" kurdyjskich bojowników w regionach Sindżar i Kandil w północnym Iraku, by pomścić śmierć ośmiu tureckich żołnierzy w niedawnych ataku separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) - oświadczył prezydent Recep Tayyip Erdogan.

KOMENTARZE (9) : najstarszenajnowszenajlepsze

d0k0p 1 dzień temu +13
chyba długo nie pożyjesz kanalio
udostępnij

danielrobakowski 13 godz. temu +7
"UE całkowicie popiera wybrany w Turcji demokratycznie rząd, instytucje i państwo prawa - napisali we wspólnym komunikacie Donald Tusk, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini." Wyrazów poparcia dla Erdogana nie było końca. Od Izraela, poprzez Rosję, Białoruś, po Niemcy i Wielką Brytanię. ¯\_(ツ)_/¯


Drexus 19 godz. temu +4
Wykończyć kałmuku to możesz co najwyżej sobie muchę w kiblu na spółkę z Putinem( ͡° ͜ʖ ͡°)

...

Pojdziesz do gehenny jak twoj idol Mahomet!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:59, 09 Paź 2018    Temat postu:

Kurdyjska Jazydka Nadia Murad laureatką Pokojowego Nobla 2018

Nadia Murad przeżyła masakrę Państwa Islamskiego w Şengal w roku 2014. Torturowana i gwałcona, uciekła do Kurdystanu i Niemiec, gdzie wzywa do uznania ucisku na Jazydach za ludobójstwo, zaprzestania gwałtu jako broni i do chronienia kobiet w okresach wojen.

...

Przypomina to o Kurdach a zwlaszcza o Jazydach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:50, 19 Lis 2018    Temat postu:

Kurdowie krytykują Europejski Trybunał Praw Człowieka

Liderka syryjskich Kurdów skrytykowała w niedzielę decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) o odrzuceniu skarg mieszkańców kurdyjskiego regionu Afrin w Syrii przeciwko Turcji. Zdaniem Ilham Ahmed uzasadnienie tej decyzji jest niezrozumiałe.

...

Trybunal braku praw czlowieka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy