Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:44, 01 Lut 2016    Temat postu:

Na Białorusi karzą za brak pracy. Już 107 osób zapłaciło w Mińsku "podatek od pasożytnictwa"
1 lutego 2016, 16:45
• Białoruś ma nowe źródło dochodów - "podatek od pasożytnictwa"
• To kara jaka muszą zapłacić ci, którzy przepracują mniej niż 183 dni w roku
• Płacić ją muszą mieszkańcy Białorusi i cudzoziemcy mieszkający tam na stałe
• W Mińsku "podatek" zapłaciło w tym roku już 107 osób

Już 107 mieszkańców Mińska wniosło opłatę w związku z nieprzepracowaniem w ciągu roku wymaganej liczby dni, zwaną popularnie podatkiem od pasożytnictwa - powiadomił w poniedziałek przedstawiciel białoruskiego Ministerstwa Podatków Andrej Sabaleuski.

Zgodnie z dekretem prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki o zapobieganiu pasożytnictwu społecznemu obywatele Białorusi oraz cudzoziemcy mieszkający w Białorusi na stałe, którzy od 1 stycznia 2015 r. nie uczestniczyli w finansowaniu wydatków państwowych lub uczestniczyli w nim mniej niż 183 dni kalendarzowe w roku, są zobowiązani do wniesienia opłaty wysokości 4,2 mln rubli białoruskich (868 zł).

Osoby, które nie wniosą opłaty, będą karane grzywną oraz aresztem, a także obowiązkiem prac społecznych.

Do inspekcji podatkowej Mińska zgłosiło się w zeszłym roku i w styczniu bieżącego roku 267 osób, które zadeklarowały, że nie uczestniczyły w finansowaniu wydatków państwowych przez 183 dni. Zlecono im zapłacenie w sumie 779,3 mln rubli białoruskich (150 tys. zł).

107 osób już dokonało wpłaty na sumę 315,3 mln rubli (60 tys. zł).

W połowie stycznia przekazano do administracji prezydenta 10 tys. podpisów przeciw dekretowi o zapobieganiu pasożytnictwu społecznemu. Były one zbierane przez trzy miesiące przez działaczy Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej (Hramada).

Według wiceszefa partii Ihara Barysaua ten dekret jest antykonstytucyjny. - Prowadzi do tego, że ludzie faktycznie płacą podatek za mieszkanie w swoim kraju - oświadczył. Zdaniem działaczy dekret uderza nie tylko w niezarejestrowanych bezrobotnych, ale przede wszystkim w gospodynie domowe, a także niezależnych pracowników.

Łukaszenka podkreślił rok temu, że 0,5 mln osób w wieku produkcyjnym nie pracuje i nie płaci podatków, ale korzysta z bezpłatnej opieki medycznej i edukacji, jak również opłaca usługi komunalne i transport po cenie subsydiowanej przez państwo.

- Darmozjady, nieroby powinny pracować. Kto nie płaci podatków, powinien płacić. To normalna, cywilizowana zasada - podkreślił.

Oficjalnie bezrobocie na Białorusi wynosi obecnie 1 proc., wynika to jednak z faktu, że za bezrobotnych uznaje się tylko osoby, które zarejestrowały się jako bezrobotne. Tymczasem wielu ludzi rezygnuje z procedury rejestracji, gdyż jest ona dość skomplikowana i wymaga, by osoba ubiegająca się o zasiłek wykonywała prace społeczne, a ponadto sam zasiłek jest bardzo niski - wynosi równowartość 30-40 zł.

...

Sowiecki absurd,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:34, 15 Lut 2016    Temat postu:

UE znosi sankcje wizowe i finansowe wobec Białorusi
UE znosi sankcje wizowe i finansowe wobec Białorusi - istock

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE zgodzili się w poniedziałek na zniesienie sankcji wobec 170 obywateli Białorusi, w tym prezydenta Alaksandra Łukaszenki, oraz trzech białoruskich podmiotów - poinformowały źródła dyplomatyczne.

Sankcje w formie zakazu wjazdu do UE i zamrożenia aktywów zostały zawieszone już 29 października 2015 r. na cztery miesiące, do 29 lutego 2015 r. Była to odpowiedź na uwolnienie w sierpniu ub. roku wszystkich białoruskich więźniów politycznych i poprawę stosunków UE z Białorusią, w tym zaangażowania władz w Mińsku w rozmowy o rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie.

Na liście objętych restrykcjami pozostały jeszcze cztery osoby, byli członkowie służb bezpieczeństwa Łukaszenki, podejrzewani o udział w niewyjaśnionym zaginięciu przeciwników politycznych białoruskiego prezydenta. Sankcje wobec nich przedłużono o 12 miesięcy. W mocy pozostaje też embargo na broń.

W przyjętym w poniedziałek dokumencie obradujący w Brukseli ministrowie ocenili, że "kroki podjęte przez Białoruś w ciągu minionych dwóch lat przyczyniły się do poprawy relacji UE-Białoruś". UE "docenia także konstruktywną rolę Białorusi w regionie" - napisano we wnioskach z obrad ministrów.

Przypomniano, że uwolnienie 22 sierpnia 2015 r. wszystkich białoruskich więźniów politycznych było "długo oczekiwanym krokiem, o który UE stale apelowała". Z kolei wybory prezydenckie na Białorusi 11 października 2015 r. odbyły się "w warunkach wolnych od przemocy".

- Rada UE uważa, że jest możliwe, by relacje UE-Białoruś rozwinęły się w bardziej pozytywnym kierunku - ocenili unijni ministrowie. - W tym kontekście Rada uzgodniła, że nie przedłuży zawieszonych obecnie restrykcji wobec 170 osób i trzech podmiotów - dodali.

Unia wezwała jednocześnie Białoruś do poszanowania zasad demokracji i praw człowieka, szczególnie w czasie tegorocznych wyborów parlamentarnych. Zaapelowała o rehabilitację byłych więźniów politycznych oraz potępiła wykonywanie kary śmierci na Białorusi.

Sankcje wobec przedstawicieli władz w Mińsku, w tym prezydenta Łukaszenki, UE wprowadziła w 2006 roku w związku z fałszowaniem wyników wyborów prezydenckich oraz represjami wobec białoruskiej opozycji.

..

Lukaszenka spelnia standardy UE. Kaczynski nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:52, 15 Lut 2016    Temat postu:

Białoruś: protest przedsiębiorców
- Andrej Isakovic / AFP

W centrum Mińska protestowali indywidualni przedsiębiorcy. Domagali się cofnięcia dekretu prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który nakazuje posiadanie certyfikatów na importowane towary, potwierdzające ich jakość i legalność nabycia.

Na demonstrację przyszło około tysiąca białoruskich biznesmenów. Twierdzili, że handel na bazarach i w butikach przestał się opłacać. "Jeśli przedsiębiorca ma 100 towarów i na każdy musi wyrobić certyfikat, to nikomu to się nie opłaci" - mówił jeden z uczestników akcji protestacyjnej.
REKLAMA


Dekret dotyczy na przykład towarów importowanych z Chin, które białoruscy przedsiębiorcy nabywają hurtowo na bazarach w Moskwie. Rosyjscy handlarze z reguły nie wydają certyfikatów lub je fałszują.

Na wiecu przedsiębiorców pojawili się również przedstawiciele białoruskiej opozycji, którzy apelowali do władz o zmianę politykę gospodarczej.

Demonstracja odbywała się bez zgody władz stolicy. Mimo to służby porządkowe nie interweniowały.

...

Kolejny protest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:54, 16 Lut 2016    Temat postu:

Drugi wyrok śmierci na Białorusi w tym roku
16 lutego 2016, 18:15
• Rzeczniczka Sądu Najwyższego: drugi w tym roku wyrok śmierci na Białorusi
• Oficjalne dane na temat wyroków śmierci w tym kraju nie są publikowane

Drugi w tym roku wyrok śmierci zapadł na Białorusi - poinformowała rzeczniczka Sądu Najwyższego Julija Laskowa na Facebooku.

"Miński sąd obwodowy wydał wyrok w sprawie karnej o podwójne zabójstwo w wiosce Maczuliszczy" pod Mińskiem - napisała Laskowa. Sąd podjął decyzję w poniedziałek.

5 stycznia miński sąd obwodowy orzekł karę śmierci wobec wielokrotnie wcześniej karanego mężczyzny, którego uznano za winnego zabójstwa popełnionego z wyjątkowym okrucieństwem.

Białoruś jest jedynym krajem Europy, gdzie kara śmierci jest przewidziana prawem i regularnie wykonywana. Oficjalne dane na ten temat nie są publikowane. Według obrońców praw człowieka od 1995 r. wykonano na Białorusi ponad 300 wyroków śmierci. Zastępca prokuratora generalnego Białorusi Alaksiej Stuk powiedział w czerwcu zeszłego roku, że w latach 2009-15 wykonano na Białorusi 11 wyroków śmierci.

Z apelem do władz kraju o moratorium na karę śmierci występowali liczni.

...

Ale czy to sa winni ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:35, 12 Mar 2016    Temat postu:

Na Białorusi zatrzymano wpływowego biznesmena Jurego Czyża
11 marca 2016, 22:00
• Jeden z najbardziej wpływowych biznesmenów Białorusi został zatrzymany przez organy ochrony prawa
• Informację podał portal białoruski tut.by, powołując się na dobrze poinformowane źródła

Według tych źródeł Czyż został zatrzymany przez Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB).

- Nic się nie stało bez zgody szefa państwa. Ale Czyż już od kilku miesięcy był w opałach - powiedziało wspomniane źródło. Jak dodało, biznesmen jest podejrzewany o organizowanie systemów wymuszeń i wyprowadzanie kapitału z kraju.

Białoruskie organy ochrony prawa nie skomentowały tych doniesień.

Czyż był jednym z biznesmenów objętych w 2012 r. sankcjami ekonomicznymi Unii Europejskiej wobec pogarszającej się sytuacji praw człowieka na Białorusi.
PAP

...

Znowu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:06, 13 Mar 2016    Temat postu:

KGB Białorusi potwierdziło zatrzymanie biznesmena Jurego Czyża
Alaksandr Łukaszenka - Reuters

Białoruski Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) potwierdził zatrzymanie jednego z najbardziej wpływowych do niedawna biznesmenów Białorusi Jurego Czyża – poinformowała państwowa agencja BiełTA.

- Jury Czyż został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa ujętego w art. 342 cz. 2 kodeksu karnego Białorusi - "Uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużym rozmiarze" – oświadczył rzecznik KGB Dźmitry Pabiarżyn.
REKLAMA
REKLAMA


Za przestępstwo takie grozi kara ograniczenia wolności do lat 5 lub pozbawienie wolności od 3 do 7 lat z konfiskatą mienia.

Jak dodał Pabiarżyn, wraz z Czyżem zatrzymano szereg osób podejrzewanych o dopuszczenie się tego samego przestępstwa lub wspólnictwo. Obecnie wszyscy znajdują się w areszcie KGB i są wobec nich prowadzone czynności śledcze.

O zatrzymaniu Czyża powiadomił w piątek wieczorem portal białoruski tut.by, powołując się na dobrze poinformowane źródła. Jedno ze źródeł portalu powiedziało, że biznesmen jest podejrzewany o organizowanie systemów wymuszeń i wyprowadzanie kapitału z kraju.

Czyż jest właścicielem wielosektorowego koncernu Triple i prezesem rady nadzorczej klubu piłkarskiego Dynamo Mińsk.

Był jednym z biznesmenów objętych w 2012 roku sankcjami ekonomicznymi Unii Europejskiej wobec pogarszającej się sytuacji praw człowieka na Białorusi, w związku z finansowym wspieraniem reżimu prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Ze spisu podmiotów objętych sankcjami wykluczono go dopiero w tym roku, gdy UE zniosła sankcje wobec 170 obywateli Białorusi, w tym Łukaszenki.

Jeszcze niedawno Czyż był uznawany za jednego z najbardziej wpływowych biznesmenów kraju. Działał w m.in. sektorze energetycznym, budowlanym, transportowym, farmaceutycznym, gastronomicznym i turystycznym. Jednakże w ubiegłego roku został zatrzymany współwłaściciel Triple’a Kazbek Japrincew. Niezależne media informowały, że zarzucono mu próbę wyprowadzenia za granicę kapitału wartości 30-90 mln dol.

...

Znow jakies zagrania...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:18, 15 Mar 2016    Temat postu:

Białoruś: zatrzymano kolejnego biznesmena
- Thinkstock

Kolejny białoruski biznesmen, właściciel największego na Białorusi koncernu drobiowego Servolux Jauhien Baskin został zatrzymany wraz ze współpracownikami - potwierdził we wtorek szef Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) Białorusi Walery Wakulczyk.

"Dyrektor finansowy Servoluxu i właściciel firmy Jauhien Baskin został zatrzymany na lotnisku przed odlotem. Ale nie to jest istotne, tylko to, że mamy dowody" - oświadczył Wakulczyk, dodając, że KGB wszczęło sprawę karną wobec kierownictwa firmy.
REKLAMA
REKLAMA


Jak powiedział, w poniedziałek zatrzymano w tej sprawie w sumie 15 osób - kierownictwo Servoluxu oraz podlegającej mu spółki Ecomol Agro.

O zatrzymaniu Baskina poinformował jako pierwszy popularny niezależny białoruski portal tut.by, powołując się na trzy źródła. „Nie wiem, co mu zarzucają, ale Baskina też +wzięli+” – zacytował tut.by jednego ze swoich niewymienionych z nazwiska informatorów.

Wakulczyk nawiązał też do zatrzymania w zeszłym tygodniu jednego z najbardziej wpływowych biznesmenów kraju, Jurego Czyża. Jak powiedział, Czyż przed zatrzymaniem usiłował zbiec z Białorusi samochodem. "Jechał na Zachód początkowo w kierunku granicy litewskiej, a potem trasy brzeskiej" - powiedział portalowi tut.by.

Dodał, że Czyż wyprowadzał środki finansowe z Białorusi za pośrednictwem fikcyjnej firmy utworzonej w Moskwie.

Czyża zatrzymano – jak powiadomiło wcześniej KGB – w związku z podejrzeniem uchylania się od płacenia podatków w szczególnie dużym wymiarze. Za takie przestępstwo grozi kara ograniczenia wolności do pięciu lat lub pozbawienia wolności od trzech do siedmiu lat wraz z konfiskatą mienia.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska

...

Masowe represje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:40, 21 Mar 2016    Temat postu:

PAP

Białoruś: Biznesmen Jury Czyż oskarżony o uchylanie się od płacenia podatków
- AFP

Jednego z najbardziej wpływowych do niedawna białoruskich biznesmenów Jurego Czyża oskarżono o uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużym rozmiarze. Poinformował o tym w poniedziałek rzecznik białoruskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB).

„Oskarżono go o uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużym rozmiarze” - powiedział agencji BiełTA rzecznik KGB Dźmitry Pabiarżyn.
REKLAMA
REKLAMA


Dodał, że Czyż, który został zatrzymany 11 marca, pozostaje w areszcie.Za przestępstwo zarzucane Czyżowi grozi kara ograniczenia wolności do lat 5 lub pozbawienie wolności od 3 do 7 lat z konfiskatą mienia.

Po zatrzymaniu Czyża KGB poinformowało, że wraz z nim zatrzymano szereg osób podejrzewanych o dopuszczenie się tego samego przestępstwa lub wspólnictwo.

Czyż jest właścicielem wielosektorowego koncernu Triple i prezesem rady nadzorczej klubu piłkarskiego Dynamo Mińsk.

Był jednym z biznesmenów objętych w 2012 roku sankcjami ekonomicznymi Unii Europejskiej wobec pogarszającej się sytuacji praw człowieka na Białorusi, w związku z finansowym wspieraniem reżimu prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Ze spisu podmiotów objętych sankcjami wykluczono go dopiero w tym roku, gdy UE zniosła sankcje wobec 170 obywateli Białorusi, w tym Łukaszenki.

Jeszcze niedawno Czyż był uznawany za jednego z najbardziej wpływowych biznesmenów kraju. Działał w m.in. sektorze energetycznym, budowlanym, transportowym, farmaceutycznym, gastronomicznym i turystycznym. W ubiegłym roku został zatrzymany współwłaściciel Triple’a Kazbek Japrincew. Niezależne media informowały, że zarzucono mu próbę wyprowadzenia za granicę kapitału wartości 30-90 mln dol.

...

Znowu jakas paranoja?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:13, 16 Kwi 2016    Temat postu:

Białoruski dziennikarz zaszył sobie usta po wyroku sądu
ml/pr/
2016-04-15, 23:29



Skomentuj
0
Kanstancin Żukouski, niezależny dziennikarz z Homla na wschodzie Białorusi, zdecydował się na ten dramatyczny krok po tym, jak po raz kolejny białoruski sąd ukarał go wysoką grzywną za przygotowanie materiału wideo dla nadającej z Polski telewizji Biełsat.
YouTube/Telewizja Biełsat

Sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 7,5 mln rubli (ponad 1400 zł) za "nielegalne przygotowanie produkcji medialnych". Tyle samo ma zapłacić dziennikarka Łarysa Szczyrakowa, którą milicja uznała za współautorkę reportażu.


Po ogłoszeniu wyroku przez sąd w Homlu Żukouski zapowiedział, że w geście protestu zaszyje sobie usta. Słowa dotrzymał.



Uwaga: drastyczny film przedstawia zszywanie ust przez Żukouskiego







Kanstancina Żukouskiego w tym roku już sześciokrotnie karano w ten sposób za jego działalność dziennikarską. Ogólna kwota wymierzonych mu kar pieniężnych wyniosła już ponad 50 mln rubli, czyli niemal 10 tys. złotych.

belsat.eu

...

Bestie niszcza ludzi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:22, 19 Kwi 2016    Temat postu:

SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24
Drukuj

Bałtowie połączą siły przeciwko elektrowni jądrowej na Białorusi
19.04.2016r. 13:55

Jak poinformował BiznesAlert.pl, rządy trzech państw bałtyckich zamierzają ograniczyć import energii elektrycznej z elektrowni jądrowej w Ostrowcu – zakomunikował litewski minister energetyki Rokas Masiulis.
Według słów polityka szefowie resortów odpowiedzialnych za energetykę na Litwie, Łotwie i Estonii przygotowują wspólne stanowisko w sprawie elektrowni jądrowej, która ma powstać bliskiej odległości od Wilna.

– Uzgodniliśmy, że przygotujemy wspólne stanowisko, które odzwierciedlałoby obawy państw bałtyckich w związku z budową elektrowni jądrowej w Ostrowcu i niespełnianiem przez nią wymogów dotyczących ochrony środowiska oraz bezpieczeństwa jądrowego. Ponadto, nasze stanowisko ma określić środki, jakie zamierzają zastosować państwa bałtyckie jeśli wspomniane wymogi nie będą przestrzegane, włącznie z ograniczeniem dostaw na rynek państw bałtyckich tamtejszej energii elektrycznej – powiedział Masiulis, który w ubiegłym tygodniu spotkał się ze swoimi odpowiednikami z Łotwy oraz Estonii.

Według ministra ważne, że wszystkie trzy państwa bałtyckie rozpoczęły dyskusje na temat elektrowni w Ostrowcu. – Szczególnie ważnym jest to, że zaczęliśmy rozmawiać o Ostrowcu we trzy państwa. Do tej pory nie miało to miejsca, tylko jeden Estończyk na spotkaniu dwustronnym o tym mówił, a teraz mówi o tym trzech ministrów – podkreślał w wywiadzie dla BNS Masiulis.
Litwa jest jednym z najbardziej zaciekłych przeciwników budowanej na Białorusi elektrowni. W ubiegłym roku Masiulis skierował do ministrów państw bałtyckich, Finlandii oraz Polski pismo, w którym wezwał do poszukiwania sposobów ograniczenia importu energii elektrycznej z niebezpiecznych elektrowni w Białorusi oraz w obwodzie kaliningradzkim.

W styczniu Masiulis spotkał się z ministrem gospodarki Estonii, który podobno miał poprzeć ideę rezygnacji z zakupu energii elektrycznej z elektrowni w Ostrowcu. Przy czym, według ministra, Finlandia nie popiera tej idei. Na początku marca premier Łotwy Māris Kučinskis obiecał wsparcie Litwy w sporze dotyczącym.

Podczas niedawnego spotkania z Masiulisem polski minister energii Krzysztof Tchórzewski poinformował, że energia elektryczna z niebezpiecznych elektrowni jądrowych nie powinna trafiać na rynek - przypomina BiznesAlert.pl.
Piotr Stępiński / Wojciech Jakóbik ,

...

A co tam Lukaszka szaleje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:31, 22 Kwi 2016    Temat postu:

Białoruś stawia elektrownię jądrową niedaleko Wilna. Uruchomi ją za dwa lata
prz/
2016-04-22, 08:12



Skomentuj
0
Zaledwie 50 km dzieli budowaną przez Białoruś elektrownię atomową od zamieszkanej przez ponad pół miliona ludzi stolicy Litwy. I choć władze w Wilnie protestują oraz podkreślają, że Mińsk stawia obiekt wbrew umowom międzynarodowym, Białorusini chcą uruchomić pierwszy blok już w 2018 roku.
PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Biznes
Nie będzie pełnomocnika ds. elektrowni...

Świat
Putin: Rosja wybuduje elektrownie atomowe w...

Kraj
Są chętni do budowy pierwszej polskiej...

Elektrownia powstaje pod leżącym w obwodzie grodzieńskim Ostrowcem, 20 km od litewskiej granicy. Docelowo tworzyć ją mają dwa bloki energetyczne z rosyjskiej produkcji reaktorami nowej generacji WWER-1200 o mocy 1200 MW każdy.


Okres eksploatacji przewidziano na 60 lat. Paliwem ma być niskowzbogacony uran U-235. Źródłem zaopatrzenia w wodę do systemów chłodzenia będzie rzeka Wilia, płynąca później w kierunku Wilna.


Zdaniem ekspertów elektrownia atomowa to dla Białorusi jedyna szansa na zachowanie względnej niezależności energetycznej; kraj nie ma własnych zasobów węgla, a musi w jakiś sposób zastąpić dotychczasowe siłownie węglowe. Ewentualna budowa elektrowni gazowych jeszcze bardziej pogłębiłaby zależność od Moskwy - twierdzą. Paliwo jądrowe może importować skądkolwiek - dodają.


Władze w Mińsku wspominały też, iż nadwyżkę energii elektrycznej chciałyby sprzedawać do UE. Jednak to rozwiązanie kwestionują władze litewskie.


"Roboty prowadzone zgodnie z procedurami"


Miejsce budowy, oprócz spełnienia kryteriów bezpieczeństwa, wybrano właśnie ze względu na bliskość linii wysokiego napięcia, biegnących z litewskiej elektrowni atomowej w Ignalinie. Łączą one Białoruś z systemem energetycznym Unii Europejskiej.


Dziś - jak tłumaczył zastępca głównego inżyniera budowy ostrowieckiej elektrowni Władimir Gorin - na placu budowy pracuje ponad 5 tysięcy ludzi, działa już centrum szkoleniowe dla przyszłych kadr, a także prowadzi się treningi na symulatorze sterowni.


- Póki co mieścimy się w harmonogramie - podkreślił. - Po katastrofie w Czarnobylu wszystkie roboty prowadzone są zgodnie z procedurami (…) i panuje raczej konserwatywne podejście. Niczego nie można przeciągać - zauważył. Elektrownia jego zdaniem zostanie oddana do użytku w terminie, a więc w listopadzie 2018 roku.


Testy psychologiczne dla pracowników


Ekipy budowlane zakończyły już konstrukcję jednej z wież chłodniczych, druga właśnie powstaje. Częściowo ukończony jest budynek reaktora. Gorin wskazał, iż obudowa reaktora znalazła się już na placu budowy i zostanie zainstalowana w budowli w maju przyszłego roku.


Inżynier dodał, że docelowo ostrowiecka siłownia zatrudniać będzie około 2300 ludzi, czyli mniej więcej jedną osobę na megawat wytwarzanej energii. Zatrudnienie w Ostrowcu - oprócz Białorusinów - znaleźli już np. specjaliści od energii jądrowej z Ukrainy, Rosji i Litwy - powiedział.


Oprócz szkoleń personel przechodzi też testy psychologiczne, sprawdzające m.in. sprawność i wytrzymałość przy pracy zmianowej oraz odporność na wyzwania związane z wymaganiami pracy w takim obiekcie.


Elektrownia na kredyt


We wtorek inspekcję placu budowy przeprowadził szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Yukiya Amano. Jak powiedział dziennikarzom, postęp w pracach wywarł na nim duże wrażenie. Do 2018 roku zapowiedział jeszcze siedem misji kontrolnych MAEA, zauważył też, że Białoruś wypełniła wszystkie wcześniejsze rekomendacje agencji.


Budowę elektrowni atomowej na Białorusi planowano jeszcze w czasach ZSRR. Plany zawieszono po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku. W 1999 roku władze w Mińsku podpisały 10-letnie moratorium, wykluczające postawienie elektrowni jądrowej. Sytuacja zmieniła się po sporach gazowych z Rosją; Mińsk postanowił uniezależnić się od rosyjskiego surowca i - wbrew sprzeciwowi części opinii publicznej - wycofał się z moratorium.


Budowę elektrowni w Ostrowcu finansuje się z zaciągniętego w Rosji kredytu, opiewającego na 10 mld dolarów. Przewidziano, że sama siłownia kosztować będzie ok. 6 mld USD, pozostałe 4 mld mają pokryć wydatki na infrastrukturę, w tym rozbudowę linii i stacji kolejowej, budowę dróg dojazdowych oraz domów dla pracowników.


Liczne zastrzeżenia


Mimo że zleceniodawcą są białoruskie władze, głównym wykonawcą projektu jest rosyjska firma Atomstrojeksport, a dostawcą paliwa nuklearnego i odbiorcą odpadów radioaktywnych będzie rosyjskie przedsiębiorstwo Rosatom. Białoruskie firmy pełnią rolę podwykonawców.


Białoruscy przeciwnicy budowy elektrowni jądrowej przypominali, iż powodem moratorium były skutki katastrofy czarnobylskiej; to Białoruś - jak wskazywali- była najbardziej poszkodowanym krajem, ze skażeniem sięgającym 23 proc. jego terytorium.


Dodatkowo zaznaczali, że trudno jest uniezależnić kraj od rosyjskich surowców, zaciągając w Rosji nowy kredyt i jednocześnie zlecając najważniejsze prace firmom rosyjskim. Zwracali również uwagę, że w pobliżu miejsca budowy nie ma przemysłu, który skorzysta z mocy ostrowieckiej elektrowni. Jednak ich protesty nie powstrzymały inwestycji.


Teren pilnie strzeżony


Obecnie obiekt otacza poczwórne ogrodzenie, w tym miejscami mur i drut kolczasty. 200 hektarów terenu, na których prowadzone są prace, strzeże białoruskie wojsko.


Na odbywających się w tym tygodniu w Mińsku targach techniki jądrowej "Atomexpo 2016" przedstawiciel białoruskiej Akademii Nauk - Aleksy Dziermant powiedział, że przy eksploatacji elektrowni atomowej w Ostrowcu należy rozważyć współpracę energetyczną z krajami bałtyckimi. Jednak jego zdaniem Litwa, Łotwa i Estonia projekt oceniają raczej z perspektywy polityki, a nie gospodarki.


Władze w Wilnie podkreślają, że Mińsk - mimo iż twierdzi, że spełnia wszystkie normy MAEA oraz UE - nie dostarczył dokumentów niezbędnych do oceny środowiskowej przedsięwzięcia. W ten sposób według nich narusza zapisy konwencji z Espoo, dotyczącej inwestycji mogących mieć negatywny wpływ na obszar innego państwa.


Białoruś ratyfikowała konwencję z Espoo w listopadzie 2005 roku. Strefa ochronna obejmuje teren w promieniu 25 km od elektrowni, a więc także terytorium Litwy.



Również Komisja Europejska podkreśla, że Mińsk musi dotrzymywać zapisów konwencji. Zapewnia, iż pozostaje w kontakcie z władzami białoruskimi w celu przeprowadzenia tzw. stress testów ostrowieckiej elektrowni atomowej. Takie testy Białoruś planuje na koniec 2016 roku.



PAP

...

To nie jest sprawa jednego kraju.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:00, 24 Maj 2016    Temat postu:

Podpisał akt rozpadu ZSRS, stał na czele państwa. Stanie przed sądem za wspieranie opozycji
Dodano dzisiaj 19:17 /13 2
/496
Stanisław Szuszkiewicz / Źródło: Wikipedia / Saligorsk.org [CC BY-SA 3.0]
Przed sądem na Białorusi ma stanąć były przywódca tego państwa oraz jeden z sygnatariuszy aktu rozpadu ZSRS 81-letni Stanisław Szuszkiewicz.

Szuszkiewicz, który w latach 1991-1994 kierował Radą Najwyższą Białorusi, co czyniło z niego faktycznego lidera państwa, a 8 grudnia 1991 roku podpisał tzw. układ białowieski, czyli traktat mówiący o tym, że Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich przestaje istnieć jako podmiot prawa międzynarodowego, został wezwany na 24 maja do mińskiego sądu.

Powodem oskarżenia Szuszkiewicza był jego udział w demonstracji opozycji, która odbyła się 15 maja w parku imienia Janki Kupały. W trakcie wiecu opozycji powołano Białoruski Kongres Narodowy. Organizacja ta ma być proeuropejską opozycją promującą demokrację oraz jednoczącą opozycję przed tegorocznymi wyborami.

Szuszkiewicz jest krytykiem działań Alaksandra Łukaszenki. Był z tego powodu szykanowany, m.in. odmawiano mu prawa do zarejestrowania własnej kandydatury w wyborach. W związku z oskarżeniem o udział w nielegalnym zgromadzeniu można spodziewać się, że otrzyma karę finansową.
/ Źródło: Polskie Radio

...

Znow tyran szaleje,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:18, 21 Cze 2016    Temat postu:

Łukaszenko: Będziemy odrywać głowy tym, którzy podniosą ceny
Dodano wczoraj 19:59
Aleksander Łukaszenko / Źródło: Wikipedia / CC 4.0
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że denominacja rubla nie wpłynie na podwyżki cen w sklepach. By przekonać obywateli, że na pewno tak się nie stanie, posłużył się dość nietypowym argumentem...siłowym.

– Nie będzie wzrostu cen w związku ze zmianą nominałów. Sam to gwarantuję. Będziemy odrywać głowy tym, którzy spróbują wykorzystać ten techniczny proces – zapowiedział prezydent Białorusi. Łukaszenko dodał, że ceny będą kontrolowane, "nawet jeżeli nie podoba się to handlarzom". – Nie będziemy jednak przesadzać, za bardzo naciskać – uspokoił. W ten sposób odpowiedział na społeczne obawy, że denominacja spowoduje automatyczny wzrost cen.

1 lipca na Białorusi do obiegu wejdą nowe ruble. Denominacja oznaczać będzie zmniejszenie nominału dotychczasowych banknotów o 4 zera. Wymiana będzie się więc odbywała w stosunku 10 000:1. Już od miesięcy ze zmianami mogą się oswajać klienci tamtejszych sklepów, które cenę podają zarówno w starej walucie, jak i w wersji po denominacji. Co ciekawe, nowe pieniądze zostały wydrukowane z błędem - Bank Narodowy poinformował, że na banknotach, które trafią do obiegu w lipcu, jest błąd ortograficzny w podpisie jednego z byłych prezesów. Fakt tłumaczony jest tym, że zastosowano już nowe reguły pisowni.
/ Źródło: lenta.ru, vesti.ru

...

Sowieckie pojecie o ekonomii...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:20, 30 Cze 2016    Temat postu:

Białorusini przestają być milionerami. Mińsk denominuje swoją walutę
wyślij
drukuj
pch | publikacja: 30.06.2016 | aktualizacja: 09:00 wyślij
drukuj
W wyniku wprowadzenia do obiegu nowych pieniędzy (fot. wikipedia.org)
Białorusini z pewnym niepokojem oczekują jutra. 1 lipca u naszych sąsiadów zostanie przeprowadzona denominacja.

Hiperinflacja Białorusi – 237 milionów procent
W wyniku wprowadzenia do obiegu nowych pieniędzy, Białorusini przestaną być milionerami. Jeśli ktoś dotychczas zarabiał 5 milionów rubli, w drugim półroczu będzie to już tylko 500 rubli.

Czysto techniczny zabieg denominacji jednak wywołuje pewne niepokoje. Białorusini obawiają się wzrostu cen i zamieszania z cenami. Stare ruble będą równolegle funkcjonować z nowymi do końca tego roku. Nasi wschodni sąsiedzi boją się też, że jutro mogą mieć problemy z dostępem do gotówki. Już od kilku dni można zaobserwować zwiększone zainteresowanie wypłatą pieniędzy. W niektórych bankomatach wczoraj zabrakło gotówki. Dziś w nocy większość z nich nie będzie pracować z powodu wymiany banknotów na nowe.

Jutro największe banki nie będą obsługiwać klientów. Kolej ostrzegła, że tego dnia nie będzie można kupować biletów przez internet. Operatorzy telefonii komórkowej również poinformowali o możliwych problemach z opłatami za rozmowy.
IAR

....

E tam ruble wróble. Trzeba wrocic do slynnej kuny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:19, 13 Lip 2016    Temat postu:

Białoruskie władze wydalają polskich księży. Nie ma uzasadnienia tej decyzji
Dodano dzisiaj 17:17
ksiądz (fot. mariangarai/fotolia.pl)
Białoruskie władze wydalą trzech polskich księży – informuje telewizja Biełsat. Białorusini nie przedłużyli im pozwolenia na prowadzenie działalności duszpasterskiej.

Z Białorusi mają zostać wydaleni: proboszcz mohylewskiego kościoła św. Kazimierza i św. Jadwigi Roman Schulz, proboszcz parafii Archanioła Michała w Iwieńcu Lech Bochenek i proboszcza parafii Przenajświętszego Serca Jezusowego w Kołodnicach (rejon miński) o. Jerzy Kotowski. O. Schulz będzie musiał opuścić Białoruś już 20 lipca tego roku.

Białoruskie władze nie odpowiedziały zwierzchnikowi Kościoła Katolickiego na Białorusi abp. Tadeuszowi Kondrusiewiczowi jakie są powody tej decyzji. Odmówiono także jej ponownego rozpatrzenia.

„Księża ci, długo i owocnie służyli na Białorusi — budowali i remontowali kościoły, katechizowali, zajmowali się chrześcijańskim wychowaniem dzieci i młodzieży, dobroczynnością itd. Wystarczy tylko popatrzeć na kościół św. Michała Archanioła w Iwieńcu, który dzięki staraniom o. Lecha Bochenka OFM CONV z ruin powstał na nowo jako perła architektury! A ile dzieci co dzień przychodzi do zbudowanej przez niego placówki! A jakie możliwości stworzył on dla chłopców, dziewcząt i dorosłych, by mogli uprawiać sport i prowadzić zdrowy tryb życia! Nie tylko na Białorusi, ale daleko za jej granicami znane są organizowane przez niego Dni Młodzieży, „Muzyczne warsztaty” i parafiady” – napisał w swoim oświadczeniu abp. Kondrusiewicz.
"Niektórzy polscy księża zajmują się tym, czym nie powinni"

W styczniu 2015 roku prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka mówił, że "nie jest do końca zadowolony z działalności niektórych z polskich księży". – Powiedziałem o tym nawet byłemu papieżowi podczas naszego spotkania. Mówiłem mu, że czasami zajmują się tym czym nie powinni, angażują się w sprawy, które ich nie dotyczą – mówił wówczas.

Łukaszenka mówił, że wśród księży są różne osoby, a niektóre z nich "popełniły przestępstwa administracyjne". Prezydent Białorusi przypomniał jednocześnie, że zawsze chciał tego, by więcej katolickich księży pochodziło z Białorusi. Dodał też, że nie utrudniał pracy duchownym pochodzącym spoza jego kraju i wciąż zaprasza ich na Białoruś.

Wypowiedzi prezydenta Białorusi były związane z wypowiedzią pełnomocnika białoruskiego rządu ds. religii i narodowości, który zarzucił niektórym polskim księżom "próby uprawiania polityki".


/ Źródło: Biełsat

...

Do piekla Lukaszence spieszno? A moze mysli ze wiecznie bedzie tyranem? Koniec juz bliski...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:41, 14 Lip 2016    Temat postu:

Polscy księża bez zgody na pracę duszpasterską na Białorusi. Nie podano przyczyn
prz/
2016-07-13, 22:01
Trzech polskich księży, którzy służyli na Białorusi, nie dostało zgody na kontynuowanie posługi kapłańskiej od władz białoruskich - poinformował w środę metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz na stronie catholic.by.
Zdj. ilustracyjne, Fot. Flickr/Angela Marie/CC BY 2.0

Kraj
Księża zatrzymali pijanego kierowcę

Decyzja władz dotyczy trzech proboszczów: Romana Szulca w Mohylewie na wschodzie kraju, Lecha Bochenka w Iwieńcu niedaleko Mińska oraz Jerzego Kotowskiego w Kołodziszczach w obwodzie mińskim.


Metropolita powiadomił, że w poniedziałek przeprowadził wraz z biskupem pomocniczym Alaksandrem Jaszeuskim, odpowiadającym za obwód mohylewski, rozmowy z pełnomocnikiem ds. religii i narodowości przy białoruskiej Radzie Ministrów Leanidem Hulaką, by wyjaśnić powody odmowy i poprosić o zgodę na dalszą posługę księży.


- Muszę jednak z wielkim żalem poinformować, że nie poznaliśmy konkretnych przyczyn takiej decyzji i usłyszeliśmy zdecydowaną odmowę możliwości ich dalszego służenia na Białorusi - oświadczył metropolita.


"Wielka strata"


Jak podkreślił, wszyscy trzej księża „długo i owocnie służyli wiernym na Białorusi - budowali i remontowali kościoły, prowadzili katechizację, zajmowali się chrześcijańskim wychowaniem dzieci i młodzieży, dobroczynnością itd.


Abp Kondrusiewicz zwrócił m.in. uwagę, że kościół św. Michała Archanioła w Iwieńcu został wysiłkami o. Bochenka podniesiony ze zniszczenia i przeobrażony w perłę architektury sakralnej, stworzył on też młodym ludziom, dziewczętom i dorosłym możliwość zajmowania się sportem, a także zorganizował przy kościele bardzo popularne kółko dla dzieci. Był też organizatorem znanych nawet poza granicami Białorusi Dni Młodzieży, „Muzycznej Pracowni” oraz Parafiad.


- Biorąc pod uwagę, że taka decyzja władz państwowych to wielka strata dla archidiecezji mińsko-mohylewskiej, proszę się modlić o powołania do stanu kapłańskiego - zaapelował Kondrusiewicz.


"Nie podoba im się nasz kraj, nasza prawa i kierownictwo"


Władze Białorusi co jakiś czas krytykują polskich księży pełniących posługę na Białorusi. W zeszłym roku Hulaka zarzucił niektórym księżom z Polski próby uprawiania polityki. - Nie podoba im się nasz kraj, nasze prawa i kierownictwo - oświadczył. Później także prezydent Alaksandr Łukaszenka powiedział, że jest niezbyt zadowolony z pracy niektórych polskich księży katolickich, gdyż czasem zajmują się nie tym, czym powinni.


Zdarzało się też, że niektórym polskim księżom władze białoruskie nie przedłużały wiz.


Większość mieszkańców Białorusi to wyznawcy prawosławia. Według szacunków abpa Kondrusiewicza katolicy stanowią około 15 proc. spośród około 9,5 mln mieszkańców kraju.



PAP

...

Diabel rozum odebral.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:34, 09 Sie 2016    Temat postu:

Białoruski opozycjonista Łahwiniec nie został zarejestrowany jako kandydat w wyborach
wjk/
2016-08-09, 18:05
Wiceszef opozycyjnego ruchu "O Wolność" Aleś Łahwiniec nie został zarejestrowany jako kandydat w wyborach parlamentarnych na Białorusi, które mają się odbyć 11 września - poinformował niezależny tygodnik "Nasza Niwa".
lahviniec.org

Świat
Białoruś: opozycja tworzy Białoruski Kongres...

Biznes
Prezydent Łukaszenka chce podnieść wiek...

- Odmówiono mi zarejestrowania na podstawie dwóch ostrzeżeń - powiedział Łahwiniec "Naszej Niwie". Jak dodał, jedno ostrzeżenie dotyczyło rozdawania materiałów informacyjno-agitacyjnych, a drugie przekupywania wyborców.



W wywiadzie dla Radia Swaboda Łahwiniec oświadczył, że nie rozdawał ulotek, tylko swoje wizytówki. "Wynagradzanie" wyborców polegało zaś na tym, że tym, którzy podchodzili do niego podczas pikiety, dawał egzemplarz opozycyjnej gazety "Narodnaja Wola". - Najwyraźniej nie mieli w planach mojej rejestracji. To decyzja całkowicie polityczna - ocenił opozycjonista.



2 sierpnia na Białorusi rozpoczęła się rejestracja kandydatów na wybory do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów. Zgodnie z białoruskim ustawodawstwem kandydat może być zgłaszany w imieniu partii, w imieniu kolektywów pracowniczych lub po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów - w przypadku wyborów parlamentarnych musi go poprzeć co najmniej 1000 mieszkańców okręgu wyborczego.

W poprzednich wyborach parlamentarnych na Białorusi w 2012 roku startowało 293 kandydatów, w tym 46 przedstawicieli opozycji. Ani jeden kandydat opozycji nie trafił do parlamentu. Według misji obserwatorów OBWE wybory nie były ani wolne, ani uczciwe.

PAP

...

Lukaszenka mysli ze jest niesmiertelny...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:23, 10 Sie 2016    Temat postu:

Niezależny ośrodek NISEPI przerywa robienie sondaży na Białorusi
wjk/
2016-08-09, 18:42
Najważniejszy niezależny ośrodek badania opinii publicznej na Białorusi NISEPI przerywa przeprowadzanie sondaży. Zapowiedział to we wtorek jego założyciel Aleh Manajeu.
Flickr/Adam Jones/CC BY-ND 2.0

Świat
Białoruski opozycjonista Łahwiniec nie został...

Świat
Maleje poparcie dla białoruskiego przywódcy...

- W dającej się przewidzieć przyszłości NISEPI nie będzie mogło przeprowadzać badań opinii publicznej, gdyż władze rozbiły sieć ankieterów - oznajmił Manajeu, cytowany przez niezależny tygodnik "Nasza Niwa".



Dodał, że poprzednie ataki władz białoruskich dotykały osoby pracujące w samym ośrodku (na przykład w 2011 roku został zatrzymany sam Manajeu), ale tym razem przedstawiciele władz "poszli w głąb" i zajęli się ludźmi przeprowadzającymi badania, a takich jest ponad 100.



"Nie możemy ryzykować"



- Nawet jeśli jutro ktoś zgodziłby się na taką pracę, to nie możemy ryzykować - oświadczył Manajeu, dodając, że uważa odtworzenie sieci osób przygotowanych do przeprowadzania sondaży za niemożliwe w obecnych warunkach.



Według niego NISEPI będzie kontynuować działalność w innych formach, np. organizując poza granicami Białorusi konferencje i dyskusje na temat tego kraju czy publikując teksty analityczne.



W ostatni weekend lipca państwowa telewizja Biełaruś 1 pokazała materiał ostro atakujący najważniejszy niezależny ośrodek badania opinii publicznej na Białorusi NISEPI, zarejestrowany w Wilnie. Twierdzono w nim, że w rzeczywistości nie przeprowadza on żadnych sondaży, a wyniki wymyśla. Zarzucano też NISEPI, że środki przeznaczane na jego działalność przez zachodnich darczyńców znikają w niewyjaśnionych okolicznościach.



"Ośrodek jest jednym z nielicznych źródeł obiektywnej informacji"



Manajeu ocenił, że wystąpienia władz przeciwko NISEPI wynikają stąd, że ośrodek jest jednym z nielicznych źródeł obiektywnej informacji w warunkach autorytarnego reżimu i jego "dalsza działalność jest postrzegana przez władze jako bezpośrednie zagrożenie dla ich interesów". Przyczyn wyemitowania materiału w białoruskiej telewizji upatruje on w zbliżających się wyborach, a w szczególności w tym, że UE i USA uzależniły poprawę stosunków z Białorusią od przeprowadzenia wyborów zgodnie z demokratycznymi normami.

Niezależny Instytut Badań Społeczno-Ekonomicznych i Politycznych (NISEPI) powstał w 1992 roku, a w 2005 roku został zlikwidowany decyzją Sądu Najwyższego Białorusi. Obecnie jest zarejestrowany na Litwie jako organizacja społeczna.



PAP

...

Widac rezim sie konczy bo juz czas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:14, 19 Sie 2016    Temat postu:

Franciszek planuje pielgrzymkę na Białoruś. Skorzysta z zaproszenia Łukaszenki
wyślij
drukuj
łz,az | publikacja: 19.08.2016 | aktualizacja: 13:39 wyślij
drukuj
Aleksandr Łukaszenka był w maju na audiencji u Franciszka (fot. arch. PAP/EPA/L'OSSERVATORE ROMANO)
Papież Franciszek planuje już kolejną podróż apostolską. Chce odwiedzić Białoruś. Poinformował o tym nowy nuncjusz apostolski w tym kraju abp Gabor Pinter.

Papież pochwalił Łukaszenkę za działania na rzecz pokoju
– Widziałem się z Papieżem Franciszkiem 13 dni temu i praktycznie pierwszy temat na jaki zeszła rozmowa to wizyta Prezydenta Alaksandra Łukaszenki w Rzymie i jego spotkanie z Pontyfikiem, i również zaproszenie na Białoruś – oznajmił abp Pinter w rozmowie z serwisem Catholic.by.

– Papież powiedział, że znajdziemy czas i możliwości dla tej wizyty. Nie mogę powiedzieć kiedy, czy jak się odbędzie, ale myślę, że to co powiedział Pontyfik – to coś pozytywnego dla Białorusi – ocenił hierarcha.

Franciszek spotkał się Łukaszenką pod koniec maja. Papież pochwalił władze w Mińsku za rolę w rozmowach mających na celu zakończenie konfliktu we wschodniej Ukrainie.
#wieszwiecej | Polub nas
Prezydent zaprosił Franciszka na Białoruś i zaproponował, by w jego ojczyźnie doszło do kolejnego spotkania papieża z patriarchą Cyrylem. Pierwsze takie spotkanie miało miejsce w lutym na Kubie. Była to pierwsza od blisko tysiąca lat schizmy rozmowa zwierzchników Kościoła rzymskokatolickiego i rosyjskiego prawosławia. TV Biełsat

...

A to niespodzianka!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:23, 24 Sie 2016    Temat postu:

Amerykanin zamordowany na Białorusi. "Obrażał Łukaszenkę"
Dodano wczoraj 22:17
Nóż w ręku / Źródło: Fotolia / Autor: Andrzej Wilusz
Mieszkaniec Baranowicz na Białorusi udusił Amerykanina za to, że obrażał prezydenta Alaksandra Łukaszenkę - informuje Biełsat TV.

Ofiara, mieszkający od 6 lat na Białorusi Salomon Yasman i sprawca wspólnie oglądali wystąpienie Alaksandra Łukaszenki w telewizji. Yasman miał w pewnym momencie zacząć niepochlebnie wypowiadać się o prezydencie Białorusi, co doprowadziło do bójki między mężczyznami.


Zabójca Amerykanina tak relacjonował początek konfliktu: – Solomon niepochlebnie wypowiadał się o głowie państwa – że ten niby rzucił kraj na kolana. Potem powiedział, że Białorusini wszystko wytrzymają i za 10 dol. każdemu zrobią laskę. Nie wytrzymałem i dałem mu w szczękę.


Białorusinowi podczas bójki puściły nerwy i udusił Amerykanina. Następnie - jak relacjonował mieszkaniec Baranowicz - chcąc pozbyć się trupa, zdecydował o tym, że jego ciało pokroi na kawałki, a później wywiezie je za miasto i zakopie. Białorusin wyznał swoją wersję dopiero, gdy podczas przesłuchania podłączono go do wykrywacza kłamstw. Oskarżono go o zabójstwo, ale też o zbeszczeszczenie zwłok i grabież.


Zarzut grabieży wziął się z zeznań żony Salomona Yasmana, Tatiany, według której z mieszkania miały zginąć też pieniądze i przedmioty warte ok. 5,5 tys. dolarów.


/ Źródło: Bełsat TV

...

CO TO JEST!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:08, 01 Wrz 2016    Temat postu:

„Zbyt często słyszymy o wypadkach”. Co wiemy o budowie elektrowni atomowej na Białorusi
wyślij
drukuj
Arleta Bojke | publikacja: 01.09.2016 | aktualizacja: 10:19 wyślij
drukuj
Elektrownia atomowa na Białorusi budowana jest przez Rosjan (fot. Wikipedia)
Powstaje 200 kilometrów od polskiej granicy i niepokojąco często słyszymy o wypadkach, do których tam dochodzi. Białoruś chciałaby, żeby już za 2 lata rozpoczęła pracę jej pierwsza elektrownia atomowa. Budują ją Rosjanie, a ta budowa budzi panikę na Litwie.
Ostatnim wypadkiem, o którym wiemy, była śmierć 43-letniego pracownika rosyjskiej firmy, która buduje elektrownię. Zginął kilka dni temu, po tym, jak spadła na niego butla z tlenem, która wybuchła. Rosenergomontaż przyznał, że przyczyną nieszczęśliwego wypadku mogło być nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa. – Nie ma żadnego zagrożenia. W tym momencie na budowie nie ma żadnych materiałów jądrowych – przekazała firma w komunikacie.

Francja: budowa elektrowni atomowej idzie jak po grudzie. Koszty rosną astronomicznie
9 ofiar?

Zanim w sprawie wypowiedział się białoruski Komitet Śledczy, o śmierci mężczyzny poinformował białoruski aktywista, działacz kampanii „Ostrowiecka Elektrownia Atomowa to zbrodnia”, Mikałaj Ułasiewicz. Jego zdaniem budowa kosztowała życie już dziewięciu osób. Także on jako pierwszy poinformował o wypadku podczas montażu reaktora. Oficjalne komunikaty w tej sprawie też pojawiły się już po tym, jak informacja obiegła media.
#wieszwiecej | Polub nas


W lipcu białoruskie media poinformowały, że w trakcie instalacji reaktora, zbiornik zerwał się z dźwigu, a ważący 330 ton korpus spadł z wysokości od 2 do 4 metrów. Choć rosyjski Rosatom zapewniał, że incydent nie był aż tak poważny i nie doszło do uszkodzenia zbiornika reaktora, Białoruś wystąpiła do Moskwy o jego wymianę, ale problemu wciąż nie rozwiązano. W kwietniu z kolei zawalił się budynek sterowni atomowej.
Ostrowiec leży zaledwie 50 kilometrów od Wilna (fot. Flickr/ Greg Dunlap)
Litwa się boi i bije na alarm

- Projekt realizowany w tajemnicy stanowi zagrożenie nie tylko dla nas, ale też dla całego regionu – alarmowała prezydent Litwy, Dalia Grybauskaite i twierdziła, że siłownia może być wykorzystana w sposób niekonwencjonalny przeciwko państwom bałtyckim. Ostrowiec leży zaledwie 50 kilometrów od Wilna, dlatego ten kraj jest najbardziej zaniepokojony powtarzającymi się incydentami na budowie elektrowni. Były prezydent, Valdas Adamkus ocenił, że "siłownia w Ostrowcu jest budowana jako narzędzie polityczne, a nie jako źródło energii elektrycznej". Jego zdaniem Kreml buduje w ten sposób ognisko napięcia i zagrożenia".

Elektrownia atomowa na Węgrzech pod lupą Komisji Europejskiej. Złamano zasady rynkowe?
Polska w drugiej strefie zagrożenia

Litewski minister energetyki, Rokas Masiulis oskarżył białoruskie władze o to, że szukają nieuczciwych oszczędności kosztem bezpieczeństwa. – Jakoś zbyt często słyszymy o wypadkach, do których tam dochodzi – ostrzegał. Przypominał też, że siłownie atomowe mają trzy strefy zagrożenia. Pierwsza to promień 100 kilometrów, druga - 300 kilometrów, trzecia - 1000. W przypadku siłowni budowanej w Ostrowcu do pierwszej strefy należy Wilno, do drugiej - Ryga i północ Polski, a w trzeciej są najbardziej zaludnione tereny Szwecji i na przykład Niemcy.

Minister wezwał inne państwa bałtyckie, Finlandię i Polskę, by nie kupowały energii z elektrowni w Ostrowcu, co dla Białorusi stanowiłoby problem, bo importuje ona tylko 10% potrzebnej jej energii. Resztę produkuje z kupowanego od Rosji gazu. Po uruchomieniu elektrowni będzie miała nadwyżki. Niektórzy eksperci wskazywali, że elektrownia nie jest Białorusi w ogóle potrzebna, a argument, że dzięki temu kraj będzie bardziej niezależny od Rosji wydaje się łatwy do obalenia w obliczu tego, kto buduje siłownię i skąd Mińsk dostawał kredyty.
„Atomowej bomby z opóźnionym zapłonem” obawiają się m.in. Litwini (fot. Flickr/IAEA Imagebank)
Przyjazna dłoń Łukaszenki

Przyjazną dłoń do Litwinów wyciągnął prezydent Aleksandr Łukaszenka, przekonując, że elektrownia może działać na korzyść obu państw. Zaproponował im „energię w rozsądnych cenach”. – Zatrudniamy ludzi, którzy stracili pracę w wyniku zamknięcia litewskiej elektrowni Ignalina. Istnieje wiele problemów. Razem pomyślmy jak eksploatować tę elektrownię, a nie podnosić rękę jeden na drugiego – kusił białoruski prezydent. Według szefa białoruskiej dyplomacji, Białoruś, która najbardziej ucierpiała w wyniku katastrofy w Czarnobylu „nigdy nie będzie budować niebezpiecznej elektrowni”. - Nie chcielibyśmy mieć znowu „atomowej bomby z opóźnionym zapłonem”. Wybaczcie, ale nie jesteśmy takimi idiotami – powiedział szef białoruskiego MSZ, odnosząc się do litewskich zastrzeżeń. Przypomniał, że Białoruś wysyłała zapytania dotyczące likwidacji litewskiej elektrowni atomowej w Ignalinie – znajdującej się również w pobliżu granicy z Białorusią i nie otrzymała odpowiedzi.
NIET dla międzynarodowej kontroli

Litwa zwracała się do Białorusi z propozycją powołania międzynarodowej grupy ekspertów, która zbadałaby bezpieczeństwo budowy siłowni w Ostrowcu i przedstawiłaby swoje rekomendacje. Zgody nie było. Była za to odmowa udzielenia szczegółowych informacji dotyczących powstawania projektu. Białoruska elektrownia atomowa w obwodzie grodzieńskim, położona w pobliżu miasta Ostrowiec, ma się składać z dwóch bloków energetycznych rosyjskiej produkcji z reaktorami nowej generacji. Okres eksploatacji przewidziano na 60 lat.

Źródłem zaopatrzenia w wodę do systemów chłodzenia będzie rzeka Wilia, płynąca później w kierunku Wilna. Budowę elektrowni zainicjowano w 2011 roku. Pierwszy blok ma zostać uruchomiany w 2018 roku, a drugi - w 2020 roku. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej krytykowała wybór lokalizacji elektrowni. Międzynarodowa komisja nadzoru nad wypełnianiem dotyczącej ochrony środowiska konwencji z Espoo przyznała, że Białoruś narusza w Ostrowcu zasady bezpieczeństwa. tvp.info

...

Radzieckie reaktory powiazane sznurkami i okrecone drutem....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:47, 07 Wrz 2016    Temat postu:

Białoruś: zatrzymano działaczy opozycyjnego Młodego Frontu. Kopali okopy przy rosyjskiej granicy
prz/
2016-09-06, 21:11
Dwóch działaczy białoruskiej opozycyjnej organizacji Młody Front zostało we wtorek zatrzymanych podczas akcji "kopania okopów" przy granicy z Rosją. Jak twierdzą, ich akcja ma związek z agresją Rosji na Ukrainę.
Flickr/Adam Jones/CC BY-SA 2.0
Białoruskie i rosyjskie flagi.

Świat
Białoruski opozycjonista Łahwiniec nie został...

Działacze Młodego Frontu, w tym jeden z jego liderów, były więzień polityczny Źmicier Daszkiewicz, próbowali wykopać okopy w okolicach miasta Wietka, 25 km od rosyjskiej granicy - podało Radio Swaboda.


Po kilku minutach od rozpoczęcia akcji na miejscu zjawili się jednak leśnicy z osobami ubranymi po cywilnemu, a następnie przyjechały dwa samochody z milicjantami oraz straż pożarna.


Milicjanci spisali protokoły za „naruszenie integralności ściółki” oraz za nieodpowiednią apteczkę w samochodzie działaczy. Zatrzymano ich do wyjaśnienia, gdyż w wozie znaleziono automat do airsoftu, czyli gry, w której strzela się plastikowymi kulkami.


Jak poinformowało Radio Swaboda, akcja Młodego Frontu była związana z agresją Rosji na Ukrainę, działacze twierdzą bowiem, że Białorusini również powinni być gotowi do odparcia rosyjskiej agresji.


Organizacja zarejestrowana w Czechach


Daszkiewicz pod koniec sierpnia 2013 r. został zwolniony z więzienia po ponad 2,5 roku pozbawienia wolności. Skazano go na najpierw na dwa lata kolonii karnej, bo sąd uznał, że dzień przed wyborami prezydenckimi z 19 grudnia 2010 roku wraz z innym działaczem Młodego Frontu pobił dwóch przygodnie napotkanych mężczyzn. Oskarżeni działacze twierdzili, że to oni padli ofiarą napaści, a całe zajście było zainscenizowane. Potem karę przedłużono, gdyż sąd w kolonii karnej uznał, że Daszkiewicz jest winny złośliwego niepodporządkowywania się nakazom administracji.


Powstały w 1997 roku Młody Front jest największą młodzieżową organizacją prodemokratyczną na Białorusi, liczy - według własnych szacunków - 1000-1500 członków. Wielokrotnie próbował się oficjalnie zarejestrować na Białorusi jako organizacja, ale za każdym razem spotykał się z odmową władz. Ostatecznie zarejestrował się w Czechach.



PAP

...

Atak? Co znowu problemy psychiczne wladzy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:56, 08 Wrz 2016    Temat postu:

Białoruś: opozycjoniści zatrzymani na granicy z Litwą
ml/
2016-09-08, 11:07
Dwaj opozycjoniści, szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (ZPO) Anatol Labiedźka i lider Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Wital Rymaszeuski, zostali w czwartek zatrzymani na granicy z Litwą - podało Radio Swaboda. Podstawą zatrzymania było znalezienie 20 ulotek kandydatki ZPO w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Białorusi Iryny Dawidowicz - powiedział Swabodzie Rymaszeuski.
Flickr/jo.sau/CC BY 2.0

Świat
Zniknęło koczowisko Czeczenów na granicy z...

Świat
Białoruś: zatrzymano działaczy opozycyjnego...

Jak zaznaczył Labiedźka, ulotki zostały wydane oficjalnie, ale mimo to je skonfiskowano



Według jego słów pogranicznicy powiedzieli, że "jest rozkaz zatrzymywania wszystkich, którzy wiozą jakiekolwiek ulotki, i wyjaśniania, dokąd i w jakim celu jadą takie osoby".



Labiedźka i Rymaszeuski zmierzali do Wilna samochodem na zorganizowaną przez stronę litewską oraz Europejską Partię Ludową konferencję, która odbędzie się w czwartek w litewskim Sejmie. Obaj mieli na niej występować.



PAP
...

Co to jest?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:37, 10 Wrz 2016    Temat postu:

Białoruś: 17 niezależnych obserwatorów pozbawionych akredytacji
prz/
2016-09-10, 16:18
W ciągu czterech pierwszych dni przedterminowego głosowania w wyborach do niższej izby parlamentu Białorusi, Izby Reprezentantów akredytacji pozbawiono siedemnastu niezależnych obserwatorów z kampanii "Prawo wyboru" oraz ruchu "Mów Prawdę!".
PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Świat
"Nie należy zaganiać ludzi, a tylko ich...

15 obserwatorów kampanii "Prawo wyboru" zostało pozbawionych akredytacji - "bezpodstawnie i z inicjatywy przewodniczących komisji wyborczych lub po złożeniu skarg przez obserwatorów proreżimowych" - poinformowało w sobotę biuro prasowe kampanii.


O pozbawieniu akredytacji dwóch obserwatorów ruchu "Mów Prawdę!" powiedziała zaś w sobotę liderka ruchu Tacciana Karatkiewicz, która ubiega się o mandat w tych wyborach, a wcześniej startowała w wyborach prezydenckich w 2015 r. (zdobywając według Centralnej Komisji Wyborczej drugie miejsce, po prezydencie Alaksandrze Łukaszence, z 4,44 proc. głosów). - Do kandydatów, do tego co robimy podchodzono z represywnym formalizmem - zaznaczyła.


"Prawo wyboru" podało też, że przedstawiciele kampanii nadal stwierdzają nieodpowiednie przechowywanie urn z głosami podczas przerwy obiadowej oraz w nocy. W wielu lokalach wyborczych przewodniczący komisji odmawiają np. zapieczętowania pomieszczenia, gdzie są one pozostawiane, co stwarza możliwość fałszerstw - podała kampania.


Nieprawidłowości w głosowaniu


Obserwatorzy poinformowali też, że w lokalach, gdzie prowadzili monitoring, frekwencja podawana w protokołach znacznie różniła się od rzeczywistej.


Kampanię "Prawo wyboru" zorganizowała w tym roku grupa partii opozycyjnych, w tym Zjednoczona Partia Obywatelska i Partia BNF oraz ruch "O Wolność".


O nieprawidłowościach w przedterminowym głosowaniu informują też inni niezależni obserwatorzy. Kampania „Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów” (Białoruski Komitet Helsiński i Centrum Praw Człowieka "Wiasna") stwierdziła w 18 proc. monitorowanych przez siebie lokalach zmuszanie do udziału w przedterminowym głosowaniu w celu zwiększenia frekwencji. Zanotowano też zawyżanie frekwencji w protokołach z ponad 50 proc. monitorowanych lokali.


Pole do nadużyć


Wybory przedterminowe rozpoczęły się we wtorek, a sobota jest ich ostatnim dniem. Lokale są czynne w godz. 10-14 i 16-19 (odpowiednio 9-13 i 15-18 czasu polskiego). Głównym dniem głosowania w wyborach będzie niedziela.


Na Białorusi nie ma możliwości głosowania poza miejscem zamieszkania i CKW przedstawia głosowanie przedterminowe jako wygodny dla wyborców sposób zapewnienia wysokiej frekwencji. Obserwatorzy i obrońcy praw człowieka oceniają jednak, że głosowanie przedterminowe jest polem do nadużyć wyborczych, gdyż wielu obywateli przymusza się do udziału w nim, a wyniki głosowania łatwo sfałszować.



"Wybory odbywają się zgodnie z tradycyjnym scenariuszem fałszowania"


„Rządzący reżim nie wykonał ani jednej rekomendacji OBWE na rzecz demokratyzacji ustawodawstwa wyborczego i w praktyce wybory odbywają się zgodnie z tradycyjnym już scenariuszem fałszowania woli narodu, przy pełnej kontroli nad szczeblami władzy i pobłażliwości sądów, prokuratury oraz organów porządku publicznego” – napisali w oświadczeniu kandydaci opozycyjnej koalicji centroprawicowej.


Jak powiedział szef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (ZPO) Anatol Labiedźka, tekst dokumentu uzgodniono z około 100 kandydatami różnych sił demokratycznych. W skład centroprawicowej koalicji oprócz ZPO wchodzi jeszcze Białoruska Chrześcijańska Demokracja oraz ruch „O Wolność”.


W oświadczeniu napisano m.in., że zamiast dialogu z przedstawicielami wszystkich sił politycznych i społecznych, niezbędnego do przezwyciężenia obecnego kryzysu w kraju, „autorytarny reżim kontynuuje politykę eskalacji agresji wobec swoich obywateli, oponentów politycznych i wszystkich niezależnych od władz struktur społeczeństwa obywatelskiego”.


Parlament "instytucją dekoracyjną"


Podkreślono, że parlament pozostaje „instytucją dekoracyjną”, która usługuje władzom i nie jest reprezentantem interesów obywateli. Zwrócono też uwagę, że wybory nie mogą być wolne i demokratyczne, dopóki w kraju nie ma wolności prasy, inaczej myślący są prześladowani, ogranicza się prawa partii politycznych, organizacji społecznych i niezależnych związków zawodowych, a także nie gwarantuje się prawa do zgromadzeń.


Pikieta, na której podpisano oświadczenie, nie wzbudziła zainteresowania wyborców. Przyszło na nią zaledwie kilkanaście osób.


Potrzebne zmiany w ordynacji wyborczej


Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE w styczniu - w końcowym raporcie z wyborów prezydenckich na Białorusi z października 2015 r. - po raz kolejny uznało, że potrzebne są zmiany w ordynacji wyborczej na Białorusi, aby zapewnić uczciwość i przejrzystość wszystkich etapów procesu wyborczego, zwłaszcza jeśli chodzi o skład komisji wyborczych, sprawdzanie podpisów na rzecz kandydatów, prawa obserwatorów, głosowanie przedterminowe czy liczenie głosów.


W swym sprawozdaniu z końca sierpnia ODIHR OBWE stwierdziło jednak, że większość rekomendacji nie została wykonana. Biuro podało, że wiadomo mu o ponad 400 skargach dotyczących m.in. procesu rejestracji kandydatów na deputowanych, a także formowania lub działalności komisji wyborczych. Większość z nich odrzucono. ODIHR podkreślił też, że tylko nieznaczna część osób zgłoszonych przez organizacje opozycyjne weszła w skład komisji wyborczych.


Sobota jest na Białorusi ostatnim dniem głosowania przedterminowego w wyborach do izby niższej do parlamentu, Izby Reprezentantów. Głównym dniem głosowania będzie niedziela.


Niezależni obserwatorzy białoruscy już od pierwszego dnia głosowania przedterminowego donoszą o nieprawidłowościach, jak przymuszanie ludzi do udziału w wyborach w celu zwiększenia frekwencji czy zawyżanie frekwencji w protokołach komisji wyborczych.



PAP

...

Odbywa sie tam cyrk to szalejo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:09, 13 Wrz 2016    Temat postu:

Białoruś: demonstracja na rzecz wolnych wyborów
ptw/
2016-09-12, 21:32
Kilkaset osób pod przywództwem części liderów białoruskiej opozycji przeszło w poniedziałek wieczorem ulicami Mińska w akcji na rzecz wolnych wyborów, uznając za farsę niedzielne głosowanie, w którym do parlamentu trafiły 2 przedstawicielki sił demokratycznych.
PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Świat
Wybory na Białorusi: opozycjonistka w...

Świat
"Nie ma poważnych skarg" - szefowa...

Świat
Białoruś: 17 niezależnych obserwatorów...

- Przykro i wstyd. To haniebny spektakl - powiedział b. więzień polityczny Mikoła Statkiewicz o wyborach do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów, po których centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zdobycie po raz pierwszy od wielu lat mandatów przez przedstawicielki opozycji: działaczkę Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Hannę Kanapacką oraz wiceprzewodniczącą niezależnego Towarzystwa Języka Białoruskiego Alenę Anisim.



Statkiewicz podkreślił, że deputowane te - podobnie jak cały skład paramentu - nie zostały wybrane, tylko "wyznaczone" przez władze. Wyraził jednak nadzieję, że zdołają przysłużyć się demokracji i narodowi.



Do nowych wyborów wezwał szef ruchu "O państwowość i niepodległość Białorusi" Uładzimir Niaklajeu. Oświadczył, że choć podane przez Centralną Komisję Wyborczą wyniki wielu uznało za „zwycięstwo demokracji”, to były one „kolejną farsą i oszukiwaniem narodu”.



Wśród zebranych byli m.in. dawni więźniowie polityczni Pawieł Siewiaryniec oraz lider opozycyjnej organizacji Młody Front Źmicier Daszkiewicz. Powiewały flagi Młodego Frontu, były transparenty z napisami m.in. „Łukaszenka, odejdź!” i „O nowe wybory!”. Ludzie skandowali „Niezależność” oraz „Niech żyje Białoruś!”.



Część opozycji się wyłamała



W akcji nie wzięli natomiast udziału przedstawiciele niektórych innych organizacji opozycyjnych, np. kampanii „Mów Prawdę!”. Jej lider Andrej Dźmitryjeu wyjaśnił to tym, że "nieprzygotowane, niewielkie liczebnie akcje tylko szkodzą sprawie”. - Tym sposobem wysyłamy komunikat, że jest nas mało. A w istocie jest nas dużo - zaznaczył.



Podczas akcji doszło do przepychanek między milicją a uczestnikami, ostatecznie jednak kolumna dotarła do gmachu centralnej Komisji Wyborczej na placu Niepodległości i tam akcja się zakończyła.






OBWE: systemowe wady


Niedzielne wybory parlamentarne na Białorusi były sprawnie zorganizowane, ale pozostała pewna liczba „systemowych wad” - uznali w poniedziałek we wstępnym oświadczeniu obserwatorzy z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).



W oświadczeniu dla prasy misja obserwatorów wskazała, że prawa polityczne i podstawowe swobody są na Białorusi ograniczane przez ramy prawne i ich nadmiernie restrykcyjną interpretację. Podkreślono, że relacje w mediach nie umożliwiały wyborcom dokonania świadomego wyboru. Mimo zwiększonej liczby kandydatów, w tym znaczącej liczby kandydatów opozycyjnych, kampanii brakowało nagłośnienia.



Brak transparentności



Obserwatorzy wskazali również, że skład komisji wyborczych „nie był pluralistyczny, co podważało zaufanie do ich niezależności”. Dodali, że mimo pewnych pozytywnych wysiłków władz głosowanie przedterminowe oraz procedury liczenia głosów w dalszym ciągu były obciążone „znaczącą liczbą nieregularności proceduralnych i brakiem transparentności”.



W oświadczeniu napisano, że mimo pewnych kroków podejmowanych przez białoruskie władze, „ramy konstytucyjne i prawne nie dają adekwatnych gwarancji przeprowadzenia wyborów zgodnie z zobowiązaniami (wobec) OBWE i innymi międzynarodowymi zobowiązaniami i standardami”. Podkreślono, że w dalszym ciągu potrzebna jest gruntowna reforma wyborcza jako część szerszego procesu demokratyzacji.



Wskazano m.in. na restrykcyjne regulacje dotyczące mediów. Obserwatorzy podkreślili, że traktowanie zniesławienia, oszczerstwa i obrazy jako przestępstw oraz zakaz nawoływania do bojkotu wyborów są sprzeczne ze standardami międzynarodowymi i kwestionują swobodę wyrazu.



PAP

...

Nikt przytomny nie nazywa tego wyborami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:29, 14 Wrz 2016    Temat postu:

Dynastia Łukaszenków? „Kola nie będzie po mnie prezydentem”
wyślij
drukuj
łz, dmilo | publikacja: 13.09.2016 | aktualizacja: 21:43 wyślij
drukuj
Media spekulują, że Aleksandar Łukaszenka namaści syna Kolę na swojego następcę (fot. PAP/Leszek Szymański)
Białoruska opozycja sugeruje, że prezydent Aleksandr Łukaszenka zamierza w przyszłości przekazać władzę synowi. Przywódca zapewnił, że w jego kraju taki scenariusz jest niemożliwy. – Chcę, aby Kola był człowiekiem. Człowiekiem. I tyle – stwierdził w wywiadzie dla rosyjskiej agencji TASS.

„Łukaszenka byłby w stanie oddać władzę tylko komuś z rodziny”. 11-letni syn oswaja salony
Prezydent wyjaśnił, dlaczego przestał tak często pokazywać się z synem. – On mierzy już 172 cm wzrostu i nie mogę go prowadzać za rękę, to już inny człowiek. Mówią, że nie ma go obok, że coś mu się stało… Nic mu się nie stało, w szkole jest – zapewnił Łukaszenka.

– Wszyscy zaczęli się martwić: ajajaj, toż to następca tronu, toż Łukaszenka go szykuje… No przecież to idiotyzm. U nas nie można zostać prezydentem przed ukończeniem 35 lat. To co, powinienem być jeszcze przez 20 lat prezydentem? Ależ ja nie dożyję do czasu – przekonywał.

Wykluczył sukcesję

– U nas w rodzinie nie ma czegoś takiego, my nie panujemy. Ich ojciec nie panuje, on służy. A to wielka różnica. Jedna rzecz panować, inna – służyć. Pytam: „Kola, co będziesz robić jak dorośniesz?” – „Oby tylko nie to, co ty” – opowiadał prezydent.

Rządzący Białorusią od 1994 roku Łukaszenka zapewnił, że 12-letni Kola nie ma jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość. – Powiem szczerze – chciałbym, żeby wyrósł bez tych mankamentów, na które cierpi teraz wielu młodych ludzi i aby był komuś potrzebny. Chcę, aby był człowiekiem. Człowiekiem. I tyle – powiedział filozoficznie.
#wieszwiecej | Polub nas
Aleksandar Łukaszenka ma trzech synów. Najstarszy Viktor skończył 40 lat i pracuje w sektorze bezpieczeństwa. O młodszym o 4 lata Dzmitriju wiadomo niewiele. Matką obu jest Galina Łukaszenko, z którą prezydent oficjalnie nie wziął rozwodu, choć para rozstała się jeszcze w latach 90.

Kola – domniemany następca – jest natomiast nieślubnym dzieckiem Łukaszenki. Media spekulują, że jego matką jest Irina Abelskaja, osobista lekarka prezydenta. TV Biełsat

...

Tu Lukaszenka jest szczery. Zazwyczaj bandyta nie chce zeby syn tez byl bandyta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:25, 30 Wrz 2016    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Łukaszenka: Rozpad ZSRR był katastrofą
Łukaszenka: Rozpad ZSRR był katastrofą

1 godz. 36 minut temu

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział podczas wystąpienia na Uniwersytecie Pekińskim, że rozpad Związku Radzieckiego był katastrofą, która miała negatywne konsekwencje dla całego świata.
Aleksandr Łukaszenka
/ITAR-TASS/ALEXANDER LUKASHENKO /PAP/EPA


To była katastrofa, która miała i ma negatywne konsekwencje na całym świecie. Nic dobrego z tego nie wynikło - powiedział Łukaszenka, cytowany przez oficjalną agencję prasową BiełTA. Spotkaniem ze studentami w Pekinie zakończyła się wizyta państwowa białoruskiego prezydenta w Chinach.

Łukaszenka tłumaczył, że ZSRR był ważnym czynnikiem powstrzymywania i zapewnienia bezpieczeństwa na świecie. Jego zdaniem w czasach istnienia ZSRR nie mogłoby dojść do wielu konfliktów, z którymi mamy do czynienia dzisiaj, np. na Bliskim Wschodzie czy w Afryce.

To przyczyniało się do równowagi na naszej planecie. ZSRR zniknął i, jak widzicie, świat się zachwiał na jednym filarze. Nie krytykuję teraz Amerykanów, ale fakt pozostaje faktem. Filar jest jeden i świat się chwieje - ocenił białoruski prezydent.

Łukaszenka przyznał, że relacje ZSRR z Chinami nie zawsze były dobre: "dochodziło do działań wojennych na granicy, ale jeśli spojrzeć na historię, to między nami, ludźmi sowieckimi i chińskimi, zawsze było więcej dobrego". Jako przykład podał wspólne zwycięstwo nad faszyzmem i militaryzmem japońskim.

By świat był wielobiegunowy, należy - według Łukaszenki - wzmacniać realne fundamenty, które widzi w Chinach, a być może także w jedności przestrzeni poradzieckiej i coraz bardziej samodzielnej polityce Unii Europejskiej.

Prezydent mówił w Pekinie, że Białoruś jest zainteresowana, by Chiny się umacniały. W tym przejawia się nasz pragmatyzm. Jeśli będą potężne i silne Chiny, to będzie także suwerenna i niezależna Białoruś. Dlatego, że to nasz przyjaciel, na którego ramieniu zawsze możemy się oprzeć.

Białoruski prezydent przebywał z wizytą w Chinach od 28 września.

...

Dzieki upadkowi cccp taki kretyn zostal prezydentem Bialorusi. Faktycznie tragedia, Ale to sa sowieccy pajace. Rozumu brak. Na to sie patrzy jak na dziwolaga. Ciele z dwoma glowami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:50, 05 Paź 2016    Temat postu:

Raport: Na Białorusi prawa skazanych na karę śmierci łamane są na każdym etapie

1 godz. 1 minuta temu

​"Na Białorusi prawa skazanych na śmierć są łamane na każdym etapie procesu, co sprawia, że jej stosowanie jest nielegalne" - oświadczyli przedstawiciele niezależnych organizacji praw człowieka, prezentując w Mińsku raport o karze śmierci na Białorusi.
Zdj. ilustracyjne
/Amnesty International /Internet


Raport "Kara śmierci na Białorusi: zabójstwa na (nie)legalnej podstawie" sporządzony został przez Międzynarodową Federację Praw Człowieka (FIDH) i Centrum Praw Człowieka "Wiasna".

W czerwcu przedstawiciele obu organizacji przeprowadzili na Białorusi misję badawczą w sprawie kary śmierci - rozmawiali m.in. z byłymi więźniami, krewnymi skazanych na karę śmierci i straconych, adwokatami, prawnikami i dziennikarzami, a także obrońcami praw człowieka.

Alaksandra Kulajewa, szefowa programu Europa Środkowa i Azja Centralna w FIDH mówiła o tym, że wprawdzie przepisy dopuszczają skazywanie na karę śmierci, ale do działań niezgodnych z prawem dochodzi na każdym etapie procedury, począwszy od zatrzymania podejrzanego.

Problemy można wyliczać długo. To m.in.: brak niezależności sędziów, szerokie możliwości nacisku na składającego zeznania, ograniczanie dostępu do adwokata w czasie pierwszych dni przebywania w areszcie (zatrzymanie może trwać do 10 dni), możliwość ingerencji politycznej na każdym etapie śledztwa, brak dostępu do informacji zarówno skazanego, jak i jego rodziny, całego społeczeństwa - mówiła aktywistka. Zwróciła również uwagę, że brak wiarygodnych oficjalnych danych na temat liczby skazanych i wykonanych wyroków.

Z jednej strony Białoruś wywołuje duży niepokój jako ostatni kraj w Europie, który stosuje karę śmierci. Z drugiej strony budzi nadzieję, bo posiada instrumenty, by karę śmierci zlikwidować - mówiła podczas dyskusji w białoruskim Press-Clubie Florence Bellivier, zastępca sekretarza generalnego FIDH i była przewodnicząca Światowej Koalicji Przeciwko Karze Śmierci.

Podkreśliła, że zapisy w białoruskiej konstytucji umożliwiają całkowite zniesienie kary śmierci i jest to kwestia wyłącznie woli politycznej.

Często jest tak, że społeczeństwo karę śmierci popiera i potrzebna jest odważna decyzja rządu, żeby zmienić prawo. Ale potem ludzie uświadamiają sobie, że nie trzeba zabijać, żeby utrzymać porządek - mówił Jim Couzens z przedstawicielstwa UE na Białorusi.

Andrej Pałuda z Centrum Praw Człowieka "Wiasna" poinformował, że w ostatnim czasie udało mu się przekazać list do papieża, w którym prosi go o rozmowę z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką o sprawie kary śmierci na Białorusi. Wierzę, że osobiste stanowisko Ojca Świętego może pomóc w podjęciu pozytywnej decyzji, żeby nie tylko poprawić wizerunek naszego kraju w świecie, ale też uratować życie czterech skazanych na karę śmierci - odczytał fragment listu Pałuda.

We wtorek Sąd Najwyższy Białorusi podtrzymał wyrok kary śmierci dla mężczyzny, który brutalnie zgwałcił i zamordował dwie kobiety.

Przedstawiciele FIDH byli obecni na sali sądowej. Nie mogę zrozumieć, dlaczego człowiek musi być prowadzony jak pies, z głową przygiętą ku ziemi i związanymi rękami, trzymany w klatce. A naprzeciw są prawdziwe zwierzęta, psy bez kagańców, gotowe w każdej chwili, by się na niego rzucić - relacjonowała Bellivier. Dodała, że chociaż zajmuje się problemem kary śmierci od kilkunastu lat, po raz pierwszy uczestniczyła w rozprawie, podczas której została ona orzeczona.

Białoruś jest jedynym krajem w Europie i Wspólnocie Niepodległych Państw, w których stosuje się karę śmierci. Jest ona przewidziana za najcięższe zbrodnie i nie można na nią skazać kobiet, mężczyzn powyżej 65. roku życia i poniżej 18 lat. Według szacunków obrońców praw człowieka od powstania niezależnej Białorusi wykonano ok. 400 wyroków, przy czym od 2009 r. liczba egzekucji wykonywanych co roku nie przekroczyła trzech - przypomina portal tut.by.

W dniach 5-10 października na Białorusi trwa organizowany przez obrońców praw człowieka "Tydzień przeciwko karze śmierci", którego celem jest zwiększenie świadomości o tej problematyce. Na 8 października planowany jest koncert "Rock dla życia"

10 października jest obchodzony jako Europejski Dzień przeciwko Karze Śmierci. Tego samego dnia raport FIDH i "Wiasny" zostanie opublikowany w języku angielskim.

pap

...

Dziki kraj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:10, 08 Paź 2016    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Atak piłą mechaniczną w galerii handlowej. Jedna osoba nie żyje
Atak piłą mechaniczną w galerii handlowej. Jedna osoba nie żyje

Dzisiaj, 8 października (18:29)

Do ataku piłą mechaniczną doszło w galerii handlowej w centrum Mińska. Zginęła kobieta. Co najmniej jedna osoba została ranna – informuje portal ut.by, powołując się na świadków zdarzenia. Milicja potwierdziła zatrzymanie dwóch mężczyzn.
Białoruska policja (zdjęcie ilustracyjne)
/EPA/TATYANA ZENKOVICH /PAP/EPA



Według relacji świadków dwaj mężczyźni weszli do centrum handlowego bocznym wejściem. Jeden z nich był uzbrojony w piłę mechaniczną, drugi - w siekierę.

Napastnik z piłą zaatakował kobiety siedzące przy stolikach przed pizzerią. Pracownica jednej z kawiarni powiedziała, że widziała tłum uciekający przed mężczyzną w masce z siekierą w ręku.

Motywy przestępstwa nie są znane. Na miejscu zdarzenia pracuje milicja.

APA

...

Szok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:26, 22 Paź 2016    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
​Próbowała przekroczyć granicę z... radzieckim paszportem
​Próbowała przekroczyć granicę z... radzieckim paszportem

Dzisiaj, 22 października (17:19)

63-letnia Białorusinka, która wracała ze Stanów Zjednoczonych zaskoczyła celników na granicy białoruskiej. Kobieta podczas kontroli wylegitymowała się paszportem... z godłem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.
Zdj. ilustrtacyjne
/farpost.ru /


Paszport został kobiecie wystawiony w 1984 roku. W dokumencie brakowało adnotacji o ponownym meldunku w związku z przekroczeniem 45. roku życia.

Kobieta miała także przy sobie jeszcze jeden paszport, również radziecki - ten wystawiony był w 1990 roku.

Pogranicznicy przekazali kobiecie jedynie ustne upomnienie za posługiwanie się przeterminowanymi dokumentami. Zapowiedzieli jednak pociągnięcie jej do odpowiedzialności administracyjnej za przekroczenie granicy z nieważnymi papierami.

...

Jakto niewazne? Wspaniale radzieckie paćporty nie traco waznosci nigdy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następny
Strona 38 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy