Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony 1, 2, 3 ... 79, 80, 81  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:29, 19 Gru 2010    Temat postu: Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !

No to zaczyna sie ,,oglaszanie wynikow'' :

Lider kampanii "Mów prawdę!" Uładzimir Niaklajeu został pobity wieczorem przez ZOMON - poinformowała telewizja Biełsat. Niaklajeu jest nieprzytomny.

Według Radia Swaboda, ZOMON-owcy napadli na Niaklajeua w centrum miasta, gdy z kolumną swych zwolenników szedł w stronę Placu Październikowego, gdzie opozycja chce zorganizować wiec.


Kolumnę zaatakowało ok. 50 ludzi ubranych na czarno. Słychać było granaty hukowe i petardy.

Pojazd milicji drogowej zagrodził drogę samochodowi z przygotowaną przez opozycję aparaturą nagłaśniającą. Aparaturę zabrano - relacjonuje Radio Swaboda.

Według relacji dziennikarza Biełsatu, Niaklajeu został silnie pobity i jest nieprzytomny. Dziennikarze kazali położyć się dziennikarzom na ziemi i odebrali kasety z kamer i zniszczyli.

Niaklajeua zabrała karetka.

>>>>>

Zwykly radziecki bandytyzm...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:00, 20 Gru 2010    Temat postu:

Kolejny bestialsko skatowany to wystawiony przez Partię Białoruska Chrześcijańska Demokracja – Witalij Rymaszewski. Pobity podczas zajść na placu Niepodległości w Mińsku.




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:11, 20 Gru 2010    Temat postu:

Pobitych zostalo tez wielu dziennikarzy:
1. Z Rosji.
2. Z USA.
3. Wielu z Polski!
Sprzet zniszczony!

Bezmyslny sadyzm!
To sa radzieckie trepy!!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:29, 20 Gru 2010    Temat postu:

Trzecim bestialsko skatowanym jest wystawiony przez Front Narodowy Ryhor Kastusiau:




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:40, 22 Gru 2010    Temat postu:

Obserwatorzy na Białorusi: stosowanie przymusu sprawia im radość

Obserwatorzy zauważyli, że milicjanci cieszyli się z podjętych działań przeciw opozycji.

Obserwatorzy zauważyli także, że milicjanci cieszyli się z podjętych działań przeciw opozycji.

>>>>>

To skutek dopalaczy i psychotropow wywoluja stany euforyczne!Nauczyli sie od Jaruzelskiego!
Wyglada na to ze KGB Białorusi przeczytalo to forum... I ZASTOSOWALO W PRAKTYCE metody Jaruzela!W zyciu bym nie przypuscil ze tego forum taka nauke wyciagna!

:OOOOOOOOOOOOO

Ale psychol uczy sie tego co go interesuje:

http://www.ungern.fora.pl/aktualnosci-dzunglowe,3/ponowny-atak-spawacza,3547.html

Shocked Shocked Shocked Shocked Shocked Shocked Shocked Shocked



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Śro 20:42, 22 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:50, 22 Gru 2010    Temat postu:

"Pobity lider białoruskiej opozycji wygląda strasznie"

Pawał Sapiełka, adwokat przebywającego w areszcie lidera białoruskiej opozycji Andreja Sannikaua, powiedział, że jest on mocno pobity i "wygląda strasznie". Sannikau został zatrzymany po niedzielnej demonstracji opozycji w wieczór wyborczy w Mińsku.

Sapiełkę dopuszczono do Sannikaua wieczorem 20 grudnia. Według słów adwokata jest on mocno pobity i "praktycznie nie może się poruszać".

- Doznał albo silnego uderzenia w nogę albo zwichnięcia. Nie postawili mu tam nawet diagnozy, choć ja mam wrażenie, że noga może być nawet złamana. Prócz tego bili go po głowie, więc odczuwa dalsze następstwa. Ma też obrażenia na rękach - są na nich krwiaki - opowiadał Sapiełka.

Adwokat nie wie, kiedy będzie mógł znowu spotkać się ze swoim klientem. - Problem w tym, że teraz w KGB jest bardzo wielu zatrzymanych, a w areszcie możliwości jednoczesnego przyjmowania odwiedzających są ograniczone - wyjaśnił.

Nadal nie wiadomo, w jakim stanie jest Uładzimir Niaklajeu, inny kandydat opozycji na prezydenta, pobity przez nieznanych sprawców, jak twierdzą świadkowie - OMON-owców w cywilu, jeszcze przed zakończeniem niedzielnych wyborów.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:26, 27 Gru 2010    Temat postu:

Żona kandydata opozycji w grudniowych wyborach prezydenckich na Białorusi Uładzimira Niaklajeua oraz znani działacze kulturalni wystąpili do Prokuratury Generalnej o jego publiczne pokazanie. Tymczasem w kraju trwają przesłuchania i rewizje.

Poeta i opozycjonista Niaklajeu został brutalnie pobity przez milicję 19 grudnia wieczorem po zamknięciu lokali wyborczych, a następnie przewieziony do szpitala. Stamtąd jeszcze tej samej nocy uprowadzili go nieznani sprawcy. Od tego czasu nikt go nie widział. Poinformowano, że przebywa w areszcie śledczym KGB.

Żona Niaklajeua Olga wystąpiła do Prokuratury Generalnej, by go publicznie pokazano - podaje agencja BiełaPAN.

Jak zaznaczył jeden z sygnatariuszy wniosku pisarz Uładzimir Arłou, do tej pory nie dopuszczono do Nikalajeua obrońcy. Według portalu Karta '97, jego adwokatka Tamara Sidorenko przeze cały tydzień bezskutecznie próbowała się z nim spotkać.

Inny sygnatariusz, poeta Siarhiej Zakonnikau, podkreślił, że nie pamięta w swoim życiu przypadku "tak cynicznego traktowania pisarzy". - Nawet w czasach Stalina aresztowani pisarze i poeci mogli czytać gazety, wysyłać listy i wszyscy wiedzieli, co się z nimi stało - zaznaczył.

!!!!!!!

Teraz jest gorzej!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:36, 28 Gru 2010    Temat postu:

Kandydat na prezydenta w wyborach 19 grudnia Uładzimir Niaklajeu został w poniedziałek przesłuchany przez KGB w obecności jego adwokatów Tamary Sidorenko i Uładzimira Buksztynoua - informują portale białoruskie.

Sidorenko powiedziała portalowi Karta '97, że przesłuchanie trwało pięć godzin i zakończyło się około godz. 23.00 (godz. 22.00 czasu polskiego) wieczorem.

Według niej Niaklajeu, który został brutalnie pobity przez milicję 19 grudnia wieczorem, czuje się nie najlepiej. Jak dodała, stan jej klienta "nie jest idealny, ale to nie to, czego się obawialiśmy".

- Na twarzy wciąż ma ogromny siniak, skarży się na bóle głowy i wysokie ciśnienie.(...) W oczy rzuca się nienaturalnie żółty kolor jego twarzy - powiedziała Sidorenko Karcie '97.

Jak dodała w rozmowie z niezależną gazetą internetową "Biełorusskije Nowosti", "widać, że Nikalajeu nie doznał kolejnych urazów fizycznych po zatrzymaniu; siniak pod okiem już pożółkł". Przekazano mu tabletki na nadciśnienie, które już pomogły.

!!!!!!!!

Psychole!




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:13, 31 Gru 2010    Temat postu:

Uładzimir Niaklajeu, ekskandydat na prezydenta Białorusi, o mało nie dostał udaru mózgu, siedząc w mińskim więzieniu KGB - poinformowała adwokatka lidera kampanii „Mów prawdę!” Tamara Sidarenka. Polityka uratowała pilnie wezwana do więzienia karetka. 64-letni Niaklajeu został ciężko pobity przez białoruskie służby 19 grudnia, a następnie półprzytomnego wywieziono do aresztu. Przebywa tam łącznie pięciu byłych rywali Aleksandra Łukaszenki.

Według relacji Tamary Sidarenki stan Niaklajewa jest bardzo ciężki. – Ma problemy z mówieniem i przeżył "przełom nadciśnieniowy". Uratował go sąsiad z celi, który zauważył, że Niaklajeu traci przytomność. Gdyby nie to, zgon byłby nieunikniony – powiedziała radiu „Swaboda” adwokatka polityka. Niaklajeu miał już problemy tętnicze w przeszłości. Ponad 10 lat temu doznał udaru mózgu.

>>>>>

Bez względu na stan zdrowotny wobec Niaklajewa zostały już wysunięte oficjalne zarzuty: organizacja i udział w masowych zamieszkach 19 grudnia w stolicy Białorusi. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Sam lider kampanii „Mów prawdę” udziału w demonstracji nie brał. Został ciężko pobity przez specjalną jednostkę białoruskiej milicji „Ałmaz” jeszcze PRZED rozpoczęciem wiecu.

>>>>>

Czyli widzimy jaki obled.Nie moga go na nic skazac bo w niczym nie bral udzialu.Zanim zdazyl cokolwiek zrobic napadl na niego ZOMON!To pokazuje sytuacje na Bialorusi...

Jak widac lezy on w celi BEZ LEKOW...
Straznicy przychodza:
-Zdechl juz?
-Nie.
Odchodza.Za jakis czas...
-Zdechl juz?
-Nie.
Odchodza itd.
Widzimy wiec proces mordowania czlowieka w bestialski sposob...

>>>>>

A w Polsce Jaruzel mial obustronne zapalenie pluc czyli w wieku 87 lat smierc pewna.A wyszedl po 2 tygodniach!Widzimy ze wszystko w rekach Boga to On decyduje kiedy !Nawet najgorszy łajdak żyje TYLKO dzieki Jego łasce...I nie da sie tu nic oszukac ani rozwiazac za pomoca ZOMONU ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:36, 09 Sty 2011    Temat postu:

Dochodza kolejne wiadomosci o sadyzmie KGB:

Działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut został kilkakrotnie uderzony przez pracowników KGB podczas "profilaktycznej rozmowy" w sobotę na temat jego obecności na demonstracji opozycji w Mińsku 19 grudnia.

Jak powiedział Poczobut, wręczono mu również dokument ostrzegający, że może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Kopię dokumentu Poczobut opublikował na swojej stronie internetowej na portalu LiveJournal.

Działacz ZPB został zabrany przez milicjantów, kiedy wyszedł z domu w sobotę. W samochodzie wręczono mu wezwanie do KGB i milicjanci od razu go tam zawieźli. - Tam chciano ze mną rozmawiać na temat mojej obecności w Mińsku 19 grudnia. Zażądałem, żeby był obecny adwokat. Myślałem, że jestem zatrzymany i że zaczyna się przesłuchanie, ale powiedzieli mi, że to nie jest przesłuchanie, a rozmowa, która odbywa się w ramach ustawy o działalności operacyjnej - powiedział Poczobut.

- Powiedziałem, że nie będę z nimi rozmawiał i wszelkie ich pytania ignorowałem, po prostu milczałem. I w pewnym momencie jednemu z nich puściły nerwy. Podskoczył do mnie, uderzył mnie, upadłem, a on z góry kilkakrotnie mnie uderzył w głowę - opisywał.

Wcześniej, jak napisał dziennikarz na swojej stronie internetowej, drugi z funkcjonariuszy - który na przemian wchodzili i wychodzili z pokoju - lekko uderzył go dłonią w twarz, stwierdzając, że "chce sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku".

W KGB przetrzymywano Poczobuta blisko trzy godziny. - Na koniec wręczono mi dokument, że jestem ostrzeżony o tym, że mogę zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jeden z nich powiedział mi, że jeśli jeszcze raz stawię się na jakimś wiecu, to właśnie tak zostanę potraktowany - dostanę około ośmiu lat więzienia - powiedział działacz ZPB.

Dokument, podpisany przez szefa obwodowego KGB Iwana Karża, mówi o tym, że "z obywatelem Andrzejem Poczobutem została przeprowadzona profilaktyczna rozmowa na temat niedopuszczalności dalszego zachowania niezgodnego z prawem". Stwierdza też, że oficjalne ostrzeżenie zostało udzielone z powodu udziału Poczobuta "19 grudnia w nielegalnym proteście w Mińsku".

Został zatrzymany przez milicjantów mimo wyjaśnień, że jest przedstawicielem prasy. Wraz z innymi zatrzymanymi trafił do aresztu, a potem przed sąd, który jednak nie wydał wyroku w jego sprawie. Szef aresztu wyjaśnił mu, że władze Białorusi wzięły pod uwagę, iż pracuje on jako dziennikarz, i postanowiły przeprowadzić dodatkową kontrolę raportów, na podstawie których został zatrzymany. Wówczas działacz ZPB został zwolniony z aresztu.

>>>>>

Ot pop prostu KGB - zwyczajni czekisci...



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Czw 17:55, 13 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:58, 11 Sty 2011    Temat postu:

Warunki, w jakich przebywają w areszcie śledczym białoruskiego KGB osoby oskarżone o organizację masowych zamieszek, są w pełni zgodne z prawem krajowym i międzynarodowym - głosi absurdalny komunikat ambasady Białorusi w Londynie.

W komunikacie mowa jest o codziennych badaniach medycznych. "Nie ma zagrożenia dla życia zatrzymanych. Zgodnie z ustaleniami wszystkie osoby zatrzymane są zdrowe" - dodaje ambasada. Podkreśla: "Jeśli osoby zatrzymane nie mają własnych lekarstw, otrzymują niezbędne lekarstwa za darmo. Jeden z oskarżonych, który cierpi na cukrzycę, otrzymywał kosztowne leki od momentu zatrzymania".


Komunikat informuje też, że zatrzymani znajdują się we wspólnych celach (nie wyszczególnia liczby osób w celi), a niemal w każdej celi są telewizory. Korzystają z dwugodzinnych spacerów, dostają trzy posiłki dziennie, na których jakość nie było skarg.


"Prawnicy i krewni mają dostęp do zatrzymanych, zatrzymani otrzymują także paczki zgodnie z ustaloną procedurą" - zapewnia ambasada w komunikacie z datą 10 grudnia. W tym samym piśmie informuje, że "wszystkie osoby zatrzymane mogą otrzymać nieograniczoną liczbę paczek z jedzeniem i rzeczami osobistymi o łącznej wadze nieprzekraczającej 30 kilogramów miesięcznie". Osoby przebywające w areszcie również otrzymują "pomoc prawną, by zapewnić pełną realizację ich prawa do obrony".

>>>>

O warunkach przekazywania paczek i korespondencji dowiadujemy się takich rzeczy - w areszcie popularnie nazywanym "amerykanką"(czyli sowietką), są ograniczenia i trudności.

Z informacji mediów opozycyjnych wynika z kolei, że adwokaci byłych kandydatów: Mikoły Statkiewicza i Andreja Sannikaua nie mogli spotkać się ze swymi klientami od 29 grudnia. O daremnych próbach spotkania się z Uładzimirem Niaklajeuem mówiła również jego obrończyni Tamara Sidarenka. Inny z kandydatów Aleś Michalewicz został przewieziony z aresztu KGB do aresztu śledczego przy ul. Wołodarskiego, ale w poniedziałek nie udzielano informacji o miejscu jego pobytu ani jego żonie, ani adwokatowi. We wtorek okazało się, że Michalewicz znów jest w areszcie KGB.

Są ograniczenia i trudności. "Nie wolno (przekazywać w paczkach) miodu, słoniny i suszonych owoców, można - chleb, suchary, cukier. Dlaczego przepisy zostały zmienione właśnie wtedy, gdy w "amerykance" (popularna nazwa aresztu KGB) pojawili się więźniowie polityczni? Dlaczego to samo pomieszczenie do przyjmowania paczek pracuje nie codziennie i tylko przez dwie godziny? Dlaczego według prawa więźniowie mogą bez ograniczeń otrzymywać i wysyłać listy i pocztówki, ale przez czyjąś arbitralną decyzję "politycznym" korespondencji zabroniono: ani oni nie otrzymują listów, ani do nich nic nie dochodzi?"

Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation

Typowy sowiecki sadyzm...



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Czw 17:58, 13 Sty 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:54, 13 Sty 2011    Temat postu:

Uczestnicy wydarzeń na Białorusi opowiadają o swoim dramacie


- Ci z OMON-u rzucili się na mnie i zaczęli bić pałką po głowie. Miałam wstrząśnienie mózgu i cztery szwy na głowie. Zabito by mnie, gdyby jakiś mężczyzna mnie nie osłonił - opowiadała w Sejmie o wydarzeniach na Białorusi po wyborach prezydenckich 19 grudnia ubiegłego roku ich uczestniczka Lidia Czestowa.

Rodziny uwięzionych białoruskich opozycjonistów i uczestnicy protestów w Mińsku po grudniowych wyborach prezydenckich w tym kraju opowiadali o swojej sytuacji i wydarzeniach, w których brali udział na czwartkowej konferencji "Stan wojenny na Białorusi? Jak do tego doszło i co dalej?" w polskim Sejmie.

Obrończyni praw człowieka Lidia Czestowa, ciężko pobita podczas wydarzeń 19 grudnia mówiła:

"19 grudnia byłam na placu; wszyscy nasi aktywiści, cały sztab tam był razem z Andriejem Sannikowem (opozycyjnym kandydatem na prezydenta). Przyszliśmy tam w dobrym nastoju, radośni, wierzyliśmy w zwycięstwo. Gdy OMON zaczął rozpędzać ludzi, byłam na samym przodzie aktywistów. Trafiłam na pierwszą falę napadu OMON-u na ludzi, pod pałki.

Gdy OMON nas otoczył ludzie zaczęli biec i przewracać się. W pewnym momencie poślizgnęłam się i upadłam, bałam się, że mnie zadepczą. Ci z OMON-u rzucili się na mnie i zaczęli bić pałką po głowie. Miałam wstrząśnienie mózgu i cztery szwy na głowie. Zabito by mnie, gdyby jakiś mężczyzna nie osłonił mnie swoim ciałem i nie wziął wszystkich uderzeń na siebie. On zaniósł mnie na pogotowie; tam było już sześć osób z rozbitymi głowami.

Stamtąd najpierw chcieli zawieść nas do najbliższego szpitala, ale ostatecznie przetransportowano nas do szpitala MSW. Przez głowę przeszła mi myśl - jak nas tam zawiozą, to czy później nie zabiorą nas do więzienia? Jednak na miejscu przemyto nam rany, zabandażowano je i wypuścili nas. Moje rany krwawiły jeszcze przez dwie doby, dopóki nie poszłam do zwykłego szpitala, gdzie mi je zaszyto.

Potem dwa dni pracy. Jestem obrońcą praw człowieka. Zatrzymani dzwonili do mnie, dopóki nie odebrano im telefonów. Mówili co się dzieje, a działy się straszne rzeczy. Ludzie byli trzymani bez wody przez dobę - dwie. Ludzie z połamanymi nogami, rękami, sikający krwią, z otwartymi ranami dzwonili i mówili, że leżą na podłodze i nikt nie zwraca na nich uwagi, nikt nie wzywa pogotowia, ani żadnej pomocy lekarskiej".

Julia Bandarenka (córka więźnia politycznego Dzmitryka Bandarenki, który był mężem zaufania byłego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua) opowiadała:

"6 stycznia do naszego mieszkania przyszli pracownicy KGB. Powiedzieli mojej mamie, że chcą z nią przeprowadzić rozmowę prywatną. Mama ich nie wpuściła, wyszła porozmawiać z nimi na korytarzu. KGB chciało, żeby mama namówiła ojca do współpracy. W zamian obiecywali, że go wypuszczą. Mówili też, że to będzie niesprawiedliwe, jeśli mój ojciec zostanie skazany na tyle samo lat co Andrej Sannikau.

Jednym ze sposobów, które wykorzystywało KGB były telefony do bliskich zatrzymanych, że wkrótce ich wypuszczą. Później dzwonili z informacją o tym, że jednak to się nie stanie. My, rodziny więźniów politycznych jesteśmy zastraszani, że jeśli nie powstrzymamy naszych działań, mających na celu ratowanie naszych bliskich, to zrobią im krzywdę.

Kandydat na prezydenta Mikołaj Stypkiewicz zaczął strajk głodowy 20 grudnia. Myślę, że wszyscy wiedzą, że to jest niebezpieczne dla życia i zdrowia. Przymusowe karmienie jest bardzo bolesne, jak tortury. Stan Stypkiewicza bardzo nas niepokoi, obawiamy się, że jeśli wkrótce nie zostanie wypuszczony, po prostu może tam umrzeć.

Daniel, syn Andreja Sannikaua i Ireny Halip, ma tylko trzy lata. Przez pierwszych kilka dni bardzo czekał aż rodzice wrócą. Gdy ktoś dzwonił do drzwi biegł pierwszy mając nadzieję, że to oni. Po kilku dniach przestał, ale gdy babcia go kąpała zaczynał płakać i mówił, że to zawsze tatuś go kąpał, a babcia robi to nieprawidłowo.

Podczas przeszukiwania ich mieszkania usiadł na kanapie i nigdzie się nie ruszył przez całe cztery godziny. Jakie to musiało być przeżycie dla trzyletniego dziecka. Obecnie Danika próbują zabrać dziadkom i oddać go do domu dziecka.

Nasz przyjaciel Leonid Nowicki był z Andrejem Sannikauem, gdy go pobito za pierwszym i drugim razem. Przykrywał go leżącego na śniegu swoim ciałem. Milicja odciągała Leonida i ponownie biła Sannikaua. Zatrzymali ich również razem, gdy Leonid wiózł Sannikaua do szpitala. Andrej został przewieziony do KGB, a Leonid skazany na 15 dni więzienia. 15 dnia powiedziano mu, że jest podejrzany o uczestnictwo w zamieszkach. Przyjaciele i krewni namówili go, żeby opuścił Białoruś".

Kilka osób nie dotarło na konferencję do Warszawy, bo przeszkodziło im w tym białoruskie KGB. Służby zatrzymały nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta. Żona więźnia politycznego, byłego kandydata na prezydenta Alesia Michalewicza - Milana oraz matka również więzionego szefa sztabu Witala Rymaszewskiego Pawła Siewiarynieca - Tatsiana również nie mogły dojechać do Warszawy wskutek środowej akcji KGB.

Tuż przed wyjazdem na konferencję do Polski do domu Michalewicz przyszło pięciu funkcjonariuszy KGB. Przeprowadzili rewizję dlatego kobieta spóźniła się na pociąg. Znajomi zabrali ją jednak samochodem, ale został on zatrzymany i pod eskortą czterech samochodów KGB odkonwojowany z powrotem do Mińska.

Michalewicz udało się jednak przekazać do Warszawy list, w którym napisała:

"Nocą z 19 na 20 grudnia pracownicy KGB wywaliwszy drzwi do naszego mieszkania wywieźli mojego męża Alesia Michalewicza, wówczas jeszcze kandydata na prezydenta, w nieznanym kierunku. Przez 30 godzin nie mogliśmy zdobyć żadnej informacji o tym gdzie jest. Dopiero o godzinie 10 rano we wtorek poinformowano mnie, że jest przetrzymywany w areszcie śledczym KGB (...).

Wydawało się, że to straszna pomyłka, albo koszmarny sen, który za chwile się skończy. Jednak koszmar trwa już 25 dni i każdy dzień przynosi coraz bardziej ponure wiadomości.

Najgorsza jest izolacja i brak informacji, w pętach zastraszania i kłamstwa, którymi próbowano związać nas - osoby bliskie aresztowanym. Przez 25 dni nie otrzymaliśmy żadnego listu od Alesia, tak samo wygląda sytuacja większości rodzin. Wiem, że mąż pisze do mnie trzy listy dziennie. Wiem, że do niego nie dotarły nawet dziecięce rysunki i życzenia z okazji Bożego Narodzenia. tym kończy się moje +wiem+ i rozpoczyna się pustka. (...)

Po raz pierwszy w trakcie jedenastoletniego wspólnego życia Boże Narodzenie minęło nam bez wieczerzy wigilijnej i choinki, a zamiast świątecznego obiadu następnego dnia miałyśmy z córką dwa przeszukania (...).

Nasza młodsza córka Alenka Dominika nauczyła się wymawiać +tata+ wcześniej niż +mama+. Teraz obserwuję już, że zapomina to słowo. Tata dla niej teraz - to tylko zdjęcie, przy czym zdjęcia na ulotkach, ponieważ ostatnie rodzinne fotografie pozostały w komputerze starszej córki, zarekwirowanym przez KGB".

Konferencja w polskim Sejmie zorganizowana została przez Telewizję Bielsat, Radio Racja, Fundację Wolność i Demokracja oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:22, 14 Sty 2011    Temat postu:

KGB szaleje:

Białoruskie służby po raz kolejny przeprowadziły rewizje w biurach organizacji i w mieszkaniach opozycjonistów - informują niezależne media.

Ponad pięć godzin trwała rewizja w Mińsku w lokalu REP - związku zawodowego robotników przemysłu radioelektronicznego. Rewizję przeprowadzano dlatego, że według informacji KGB w tym lokalu znajdował się sztab wyborczy byłego kandydata opozycji w wyborach Andreja Sannikaua. Zabrano komputery i twarde dyski.

Rewizję przeprowadzono też w biurze opozycyjnego Ruchu "O Wolność" w Homlu. Ponadto przeszukano mieszkania dwóch działaczy młodzieżowego skrzydła opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (OGP).

W dalszym ciągu na przesłuchania do KGB wzywani są niezależni dziennikarze - przesłuchano Swiatłanę Kalinkiną, wiceszefową opozycyjnej gazety "Narodnaja Wola". Jak informuje gazeta na swojej stronie internetowej, Kalinkinej nie było 19 grudnia na Placu Niepodległości w Mińsku podczas demonstracji opozycji, rozbitej przez milicję. Dziennikarka występowała wówczas na żywo w jednym z programów telewizyjnych.

>>>>

Prostackie bolszewickie nękanie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:22, 17 Sty 2011    Temat postu:

Na Białorusi rodziny byłego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua oraz dziennikarki Natalii Radzinej otrzymały od nich pierwsze listy z aresztu śledczego KGB w Mińsku - powiadomiły w niedzielę media opozycyjne.

Sannikau i Radzina są w grupie ponad 20 osób, którym postawiono zarzuty w sprawie o masowe zamieszki, wszczętej po demonstracji opozycji w wieczór wyborczy 19 grudnia. Większość tych osób, w tym czterej byli kandydaci opozycji w wyborach, od zatrzymania po demonstracji przebywa w areszcie KGB.

Oba listy są bardzo krótkie. Sannikau i Radzina piszą, że są zdrowi, czują się dobrze, dziękują za paczki i proszą, by się o nich nie martwić.


Wcześniej, jak podaje Radio Swaboda, po jednym liście otrzymali bliscy trojga innych aresztowanych, w tym żony Sannikaua, dziennikarki Iryny Chalip.

Z informacji mediów opozycyjnych wynika, że z większością osób, którym postawiono zarzuty w sprawie o masowe zamieszki, adwokaci spotkali się tylko raz - pod koniec grudnia. Nadal nie ma aktualnych informacji o stanie zdrowia dwóch byłych kandydatów: Uładzimira Niaklajeua, który w areszcie przeszedł przełom nadciśnieniowy, i Mikoły Statkiewicza, który po zatrzymaniu ogłosił głodówkę.

Mińska prokuratura mimo skarg składanych przez niektórych adwokatów nie stwierdziła naruszeń prawa osób zatrzymanych do obrony. Powiedział o tym niedawno w państwowej telewizji przedstawiciel prokuratury Siarhiej Barysenka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:26, 17 Sty 2011    Temat postu:

Pierwszy list z aresztu od Uładzimira Niaklajeua, byłego kandydata na prezydenta Białorusi, dostała jego żona Wolha - podało Radio Swaboda. Niaklajeu jest w areszcie śledczym KGB w Mińsku od nocy po wyborach prezydenckich 19 grudnia.

Z listu, napisanego wyraźnym pismem na jednej stronie kartki z zeszytu, Wolha Niaklajeua wnioskuje, że nie wszystkie paczki, jakie przesyłała mężowi, doszły do niego. Prosi on bowiem w liście o przedmioty, które przekazywała dwa tygodnie temu. List jest datowany na 12 stycznia.

Obrończyni byłego kandydata, która widziała go 29 grudnia, mówiła po spotkaniu, że do Nowego Roku Niaklajeu wysłał siedem listów z aresztu.

W minioną niedzielę pierwsze listy od swoich bliskich otrzymali krewni dwojga innych aresztowanych: Andreja Sannikaua, również byłego kandydata w wyborach, oraz dziennikarki Natalli Radzinej.

W areszcie śledczym KGB w Mińsku przetrzymywani są czterej byli kandydaci opozycji w wyborach, ich współpracownicy, działacze opozycyjni, dziennikarze. Zostali zatrzymani po demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór wyborczy, rozbitej przez siły specjalne milicji. 29 grudnia postawiono im zarzuty organizacji masowych zamieszek i udziału w nich. Unia Europejska domaga się od władz Białorusi wypuszczenia tych osób.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 79, 80, 81  Następny
Strona 1 z 81

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy