Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 80, 81, 82  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:07, 19 Kwi 2011    Temat postu:

No i oczywiscie doszlo do tego do czego musialo dojsc:

Białoruś: obrońca praw człowieka podejrzewany o związek z zamachem
Białoruska milicja zatrzymała w Mińsku obrońcę praw człowieka z Witebska Pawła Lewinaua z powodu podejrzenia o związek z ubiegłotygodniowym zamachem w mińskim metrze - informują media opozycyjne.

Lewinau był wśród 18 osób, które milicja zatrzymała w mieszkaniu w Mińsku, gdzie obrońcy praw człowieka z różnych miast Białorusi zebrali się, by uczcić urodziny jednego z nich - Walerego Szczukina. Z komisariatu zwolniono wszystkich prócz Lewinaua, po sporządzeniu wobec trzech osób protokołów dotyczących drobnego chuligaństwa.

Działacz z Witebska, który jest członkiem Białoruskiego Komitetu Helsińskiego (BHK), może spędzić w areszcie do 10 dni.

Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę, że zatrzymanie Lewinaua z powodu podejrzeń o związek z zamachem nastąpiło już po ogłoszeniu przez władze, że sprawcy zostali zatrzymani, a prowadzący śledztwo są przekonani o ich winie.

>>>>>

Trudno oczekiwac sensu ! Wladza im sie wali nie ma co jesc a wy byscie chcieli logiki w tak nerwowej atmosferze ??
Wszak zreszta obroncy praw czlowieka jak sama nazwa wskazuje tylko wesza i czyhaja co by tu wysadzic w powietrze !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:36, 20 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: prasa analizuje drastyczny wzrost cen

Białoruska prasa analizuje wzrost cen zauważając, że drożeją nawet te produkty spożywcze, których cenę reguluje państwo. W Mińsku ceny konsumpcyjne wzrosły w ciągu kwartału o 16 procent - podaje główny dziennik oficjalny "SB.Biełaruś Siegodnia".

- Regulowanie powinno być przede wszystkim wymierzone przeciwko nieuzasadnionemu wzrostowi cen. Z najnowszej statystyki wynika jednak, że najbardziej drożeją właśnie towary kontrolowane - zauważa gazeta.

"SB.Biełaruś Siegodnia" wskazuje, że w ostatnich miesiącach w Mińsku najbardziej wzrosły ceny kasz - o prawie 49 proc., i oleju - o 45 proc.

Gazeta informuje, że ministerstwo gospodarki nie wyklucza dalszego wzrostu cen na towary o znaczeniu socjalnym, czyli te, których ceny są ustalane przez państwo, i pyta: "Czy tego oczekujemy od regulowania cen?"

"Komsomolskaja Prawda" w reportażu z jednego ze stołecznych centrów handlowych pisze, że handlowcy masowo zmieniają ceny na sprzedawanych towarach. - Stare partie sprzedajemy po starych cenach, nowe - po nowych - tłumaczy jeden z nich.

Pod względem wzrostu cen "poraża najbardziej sklep z chemią gospodarczą" - podkreśla dziennik, odnotowując, że cena papieru toaletowego i proszku do prania podskoczyła niemal dwukrotnie. - Wszystko drożeje, wszystkie nowe partie są już w nowej cenie, minimalny wzrost ceny to 10 proc., maksymalny - 100 proc. - mówi jeden ze sprzedawców.

Prasa odnotowuje, że rząd ogłosił niedawno nowy, skrócony spis towarów i usług, których ceny nadal będą kontrolowane przez państwo. Ministerstwo gospodarki regulować będzie m.in. ceny na chleb, mięso, mleko, cukier, kasze i olej. Za ceny na podstawowe warzywa, niektóre rodzaje towarów dla dzieci i część usług socjalnych odpowiadają władze lokalne. Ministerstwo zdrowia nadal będzie kontrolować ceny usług stomatologicznych i diagnostycznych.

>>>>>>

Tak dziala radziecka gospodarka OBŁED I SZALEŃSTWO !!! Urzedasi ustalaja ceny !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 4:22, 22 Kwi 2011    Temat postu:

Łukaszenka: zniszczymy piątą kolumnę

Alaksandr Łukaszenka zapowiedział w czwartek "zniszczenie wszelkiej piątej kolumny" na Białorusi. W ten sposób zazwyczaj określa on opozycję polityczną. - Nie uda się złamać kraju. Zniszczymy wszelką piątą kolumnę i mamy do tego wystarczające środki" - zapowiedział. Dodał przy tym, że będzie działać w zgodzie z konstytucją.

Łukaszenka powiedział również, że jego kraj jest poddawany zmasowanemu naciskowi. Jego zdaniem, świadczą o tym wydarzenia pod koniec minionego roku, kiedy odbyły się wybory prezydenckie oraz na początku roku obecnego.

Prezydent Białorusi wyraził przekonanie, że ktoś chce zdestabilizować sytuację na Białorusi i wywołać chaos po to, by mieć wolną drogę do bezpośredniej ingerencji.

Szef białoruskiego państwa mówił o tym w dorocznym orędziu do narodu wygłoszonym przed połączonymi izbami parlamentu.

"Na razie nie wiążemy polityków z zamachem" ( Ale juz niedlugo zwiazemy ! Jak zdobedziemy liny)

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że z ubiegłotygodniowym zamachem bombowym w mińskim metrze władze nie wiążą na razie ani struktur kryminalnych, ani politycznych.

- Nie znaleźliśmy dróg prowadzących ani do kryminału, ani do bandytów, ani do polityków. Nie mamy na razie faktów, aby ich oskarżać - powiedział.

Podkreślił jednocześnie: "Musimy wiedzieć, kto stał za tymi ludźmi (sprawcami zamachu), jeśli ktoś stał".

Łukaszenka: Elektrownia atomowa jest nam niezbędna

Alaksandr Łukaszenka powiedział również, że elektrownia atomowa w jego kraju zostanie zbudowana, ponieważ jest niezbędna jako jeden ze sposobów dywersyfikacji energii.

Łukaszenka zapewnił, że projekt elektrowni, którą na Białorusi ma zbudować rosyjska firma, odpowiada najwyższym wymogom bezpieczeństwa.

Wyraził opinię, że protesty krajów sąsiednich, w tym Litwy czy Polski, przeciwko białoruskiej siłowni to obawa przed konkurencją, ponieważ oba kraje zamierzają budować u siebie elektrownie atomowe.

>>>>>

Na odchodnym zrobic Czarnobyl... Na szczescie nie zadazy bo wszystko sie wali !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:41, 23 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: wstrzymana wymiana walut

Zaledwie jeden dzień firmy mogły swobodnie handlować walutą na giełdzie w Mińsku. Gdy cena przekroczyła oficjalny kurs o ponad 60 proc, przerażony bank centralny wstrzymał wszelkie transakcje.

Białoruska gospodarka toczy się już po równi pochyłej. Po tym jak we wtorek bank centralny dopuścił handel walutą między firmami na giełdzie po kursie wolnorynkowym; na sesji cena dolara przekroczyła 5000 białoruskich rubli (kurs oficjalny to 3048).

Bank zareagował „ostrą rekomendacją", że cena nie może być wyższa niż 4,5 tys.. Banki całkowicie zaprzestały więc sprzedaży firmom importerom walut kupionych u eksporterów. Na Białorusi eksporterzy mają obowiązek sprzedaży minimum 30 proc. zarobionych walut poprzez giełdę. Eksporterzy nie sprzedają już posiadanych zielonych i euro poza wymagane minimum.

- Szedłem do Belzneszekonombank, by wymienić dolary na ruble. Już na schodach zaczepiło mnie kilka osób pytając czy chcę sprzedać walutę. Zapytałem, po ile kupią, ale nie chcieli. Tam ludzie boją się handlować na ulicy. Za to przy bankowym punkcie wymiany siedziało na ławkach kilkanadziesiąt osób. Gdy wymieniłem pieniądze, to pierwszy z kolejki podszedł do okienka, żeby je od banku odkupić — opowiada „Rz" dziennikarz. Jego zdaniem brak walut sparaliżował Białoruś.

- Ruch na granicy niewielki, bo w Polsce nikt Białorusinom rubli nie wymieni. Swoi ich na granicy tak trzepią, że niewiele na handel wywiozą. A chcieliby u nas kupować, bo tam się zrobiło drożej niż w Polsce. Np. cukier kosztuje ponad 7 zł. Do tego wszystko reguluje rząd. Znajomi Białorusini mający firmę handlującą żywnością, chcą ją zamknąć, bo rząd ustalił tak niską marżę i tak wiele różnych opłat i regulacji, że biznes jest deficytowy — dodaje Jarosław Nikitiuk.

Na 1 kwietnia zasoby walutowe banku centralnego wynosiły 3,7 mld dol.. W ciągu kwartały spadły o 1,3 mld dol. A dług zagraniczny kraju wynosi ponad 30 mld dol.., z tego ponad jedna trzecia to długu państwowe.

Rosyjscy analitycy przewidują, że teraz Mińsk musi zacząć wyprzedaż własności państwowej, bo to już jedyna możliwość uzyskania waluty.

Musi to jednak być prawdziwa prywatyzacja, dająca inwestorom kontrolne pakiety, bez żadnych warunków dodatkowych ze strony państwa. I na to czekają rosyjskie firmy.

>>>>>

No tam juz katastrofa jest taka ze chodza na rzęsach !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:40, 25 Kwi 2011    Temat postu:

Fatalne nastroje na Białorusi

Na Białorusi w kwietniu przed świętami Paschy inflacja osiągnęła 8,75 procent. Przekroczyła zatem roczne prognozy szacowane wcześniej na 7,5- 8,5 procent.

Według białoruskiego urzędu statystycznego, w kwietniu najszybciej drożał olej jadalny - o ponad 15 procent. Tuż za nim uplasowały się samochody osobowe, owoce i warzywa. Ich ceny wzrosły o około 10 procent.

>>>> To nie jest inflacja bo ceny sa kontrolowane przez wladze . TO SA PODWYZKI ! PRLowscy ,,ekonomisci'' nie moga tego pojac do dzis patrz Balcerowicz... W komunie byl zakza mowienia podwyzki tylko mowili INFLACJA !!! A kolesie z uczelini BRALI PROPAGANDE ZA FAT I DO DZIS MYSLA ZE W PRL BYLA INFLACJA :O))))) Tym bardziej ze czytali zachodnie ksiazki a tam byla inflacja - To ze to jest inny rodzaj ekonomii to juz za trudne do pojecia !

>>>>>

Miejscowe media zwracają uwagę, że w związku z brakiem waluty na Białorusi mocno drożeją importowane produkty. Z tego samego powodu w marcu o jedną trzecią wzrosła liczba zagrożonych kredytów bankowych, których suma przekroczyła 200 milionów dolarów. Ludzie nie mając możliwości kupna zagranicznych pieniędzy w kantorach nie mogą spłacać kredytów zaciągniętych w zagranicznej walucie.

Białoruski Bank Narodowy oczekuje, że waluta w kantorach pojawi się w maju. Mińsk oczekuje też uzyskania w Rosji kredytu w wysokości miliarda dolarów. Ubiega się też o kredyt w wysokości 2 miliardów dolarów z funduszu antykryzysowego poradzieckiej Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej.

>>>>>

A wiec widzicie - gospodarka sie zawalila brak towarow to ,,uzupelniaja'' braki podwyzkami cen ! Typowo radziecka ekonomika... Teraz Kreml ma ratowac Lukaszenke ,,pozyczkami''...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:26, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: Trwa proces współpracownika Sannikaua

W Mińsku rozpoczął się proces Źmiciera Bandarenki, koordynatora kampanii "Europejska Białoruś" i współpracownika Andreja Sannikaua, jednego z opozycyjnych kandydatów aresztowanych po wyborach prezydenckich na Białorusi 19 grudnia zeszłego roku.

Działacz sztabu wyborczego Sannikaua został zatrzymany w Mińsku nad ranem 20 grudnia, po demonstracji opozycji, która w wieczór po wyborach kwestionowała oficjalne wyniki dające prawie 80 proc. prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Bandarenka jest oskarżony z artykułu mówiącego o organizacji i przygotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny lub aktywnym udziale w nich. Możliwa kara waha się od grzywny do ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności na okres do trzech lat.

Według oskarżenia Bandarenka swoimi działaniami przyczynił się do przeszkód w pracy firm i instytucji znajdujących się w centrum Mińska, gdzie odbywała się demonstracja: m.in. restauracji McDonalds oraz stacji metra Oktiabrskaja.

Podczas wtorkowego procesu w sali sądu nie działają telefony komórkowe, co znacznie utrudnia pracę dziennikarzy - odnotowują media opozycyjne. Radio Swaboda podaje, że proces toczy się w małej sali, na 25 osób, a kilka rzędów zajmują członkowie oficjalnej organizacji młodzieżowej - Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży (BRSM). Na sali są też dyplomaci z krajów Unii Europejskiej.

Bandarenka jest w grupie tych aresztowanych po wyborach opozycjonistów, którym w ostatnich miesiącach złagodzono zarzuty. Najpierw przedstawiono mu zarzuty dotyczące masowych zamieszek, grożące potencjalnie karą do 15 lat więzienia.

W środę rozpoczyna się proces samego Andreja Sannikaua, któremu zarzutów nie złagodzono; jest on oskarżony o organizację masowych zamieszek.

>>>>>

No juz niedlugo beda sadzeni ci co teraz ,,sadza'' ... Rezim pada ekonomicznie... A tacy byli pewni ze oni gora :O))))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:06, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Polka zatrzymana w Mińsku; pikietowała przeciw elektrowni

W Mińsku zatrzymano siedmioro obcokrajowców i pięciu obywateli Białorusi protestujących przeciwko budowie w tym kraju elektrowni atomowej. Wśród nich jest Polka.

Jak podaje Polskie Radio zatrzymana to 25 letnia obywatelka Polski, której mężem jest Białorusin.

Polka za naruszenie porządku publicznego została ukarana grzywną i otrzymała nakaz opuszczenia terytorium Białorusi. W czasie pobytu w areszcie miała zapewnioną pomoc konsularną ze strony Ambasady Polski w Mińsku.

Razem z Polką zatrzymanych było pięciu obywateli Niemiec i jeden Ukrainiec. Radio Swaboda poinformowało, że zorganizowali oni pikietę przeciwko planom budowy elektrowni atomowej na Białorusi. Protest odbywał się w pobliżu stacji metra Frunzienskaja.

>>>>>

Juz coraz blizej konca... Niedlugo poszaleja !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:06, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: Rozpoczął się proces Andreja Sannikaua

Mińsku rozpoczął się proces uczestników protestów po wyborach prezydenckich w grudniu zeszłego roku, wśród nich - Andreja Sannikaua, jednego z kandydatów opozycji w wyborach, w latach 90. wiceszefa białoruskiego MSZ.

Sannikau, lider kampanii "Europejska Białoruś", jest oskarżony o organizację masowych zamieszek, za co grozi kara do 15 lat więzienia.

Prócz niego na ławie oskarżonych zasiadają dwaj studenci: najmłodszy wśród sądzonych opozycjonistów 19-letni Ilja Wasiljewicz oraz Fiodar Mirzajanau, a także działacz kampanii "Mów Prawdę!" Aleh Hniedczyk i aktywista opozycyjnego Młodego Frontu Uładzimir Jaromienak.

W pierwszej części procesu zeznania złożyli dwaj oskarżeni: Wasiljewicz i Jaromienak. Zdaniem Raisy Michajłowskiej ze stowarzyszenia Centrum Praw Człowieka w Mińsku, "jest oczywiste, że pracownicy KGB i inni funkcjonariusze na wszystkich nich wywierali silny nacisk psychologiczny".

- Z tego powodu w sądzie wychodzą teraz na jaw sprzeczności między tymi zeznaniami, które oskarżeni składali wcześniej oraz obecnie. Teraz twierdzą oni, że wywierano na nich rzeczywiście silną presję - wskazała Michajłowska.

Wyraziła zdziwienie, dlaczego były kandydat na prezydenta jest sądzony z szeregowymi uczestnikami protestów. Oceniła, że być może celem jest powiązanie Sannikaua z domniemanymi masowymi zamieszkami, bowiem wśród pozostałych oskarżonych "ktoś uderzył milicjanta, ktoś rozbił szkło" podczas demonstracji.

- W tej klatce siedzi kandydat na prezydenta, w przeszłości dyplomata i całkiem młodzi chłopcy, którzy nie należą do jego sztabu wyborczego ani żadnej partii. Powstaje wrażenie, że po prostu dobrano ich, ponieważ w pewnym momencie pojawili się na nagraniach i byli blisko niszczonych szyb w budynku rządu - oceniła.

Michajłowska potwierdziła, że wśród oskarżeń na środowym procesie nie ma mowy o związku demonstracji 19 grudnia z siłami z zagranicy, które miały - jak podawały media oficjalne oraz władze Białorusi - przygotować te wydarzenia. - Najwidoczniej, w toku śledztwa nic się nie potwierdziło i dziś w oskarżeniu, które przedstawił oskarżyciel, nic takiego nie słyszeliśmy - wskazała.

W środę inny sąd skazał na 2 lata więzienia współpracownika Sannikaua, Źmiciera Bandarenkę, oskarżonego z artykułu mówiącego o organizacji i przygotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny lub aktywnym udziale w nich. Prokurator zażądał we wtorek maksymalnej kary - trzech lat więzienia.

Rozpoczęły się też, w dwóch różnych sądach, procesy dwóch grup uczestników demonstracji 19 grudnia, w których sądzeni są: Uładzimir Chamiczenka, Dźmitry Drazd, Aleś Kirkiewicz, Andrej Pratasenia i Pawał Winahradau oraz: Dźmitry Daronin, Siarhiej Kazakou, Uładzimir Łoban, Wital Macukiewicz, Jauhen Sakret i Aleh Fiedarkiewicz.

>>>>>

Jeszcze troche poszaleja ale juzniedlugo... Potem zaczna ich sadzic a na koncu SAD OSTECZNY !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:16, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: 2 lata więzienia dla Bandarenki

Na dwa lata więzienia sąd w Mińsku skazał Źmiciera Bandarenkę, koordynatora kampanii "Europejska Białoruś" i współpracownika Andreja Sannikaua, jednego z opozycyjnych kandydatów aresztowanych po wyborach prezydenckich na Białorusi 19 grudnia 2010 r.

Źmiciera Bandarenkę oskarżono z artykułu mówiącego o organizacji i przygotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny lub o aktywnym w nich udziale. Możliwa kara waha się od grzywny do ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności na okres do trzech lat.

Oskarżyciel publiczny oświadczył, że Bandarenka uczestniczył w organizowaniu bezprawnych działań i to doprowadziło do zakłóceń w pracy transportu publicznego, a także niektórych firm i organizacji. Prokurator domagał się dla Bandarenki 3 lat więzienia.


Działacz sztabu wyborczego Sannikaua został zatrzymany w Mińsku nad ranem 20 grudnia, po demonstracji opozycji, która w wieczór po wyborach kwestionowała oficjalne wyniki dające prawie 80 proc. prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence.

W środę rozpoczął się proces samego Andreja Sannikaua, który jest on oskarżony o organizację masowych zamieszek.

>>>>>

Psychopaci sa podobni ! Jak Kadafi do konca bedzie mordowal az upadnie tak Lukaszenkowcy beda represjonowac... W ten sposob osobnicy ci przygotowuja sobie pieklo jak Judasz... Smutne ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:03, 28 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: ministerstwo chce zamknięcia opozycyjnych gazet

Białoruskie Ministerstwo DezInformacji zwróciło się z wnioskiem do Najwyższego Sądu Gospodarczego o wstrzymanie wydawania dwóch opozycyjnych gazet: "Naszej Niwy" i "Narodnej Woli" - podała w środę oficjalna agencja BiełTA.

Ministerstwo powołuje się na ustawę o mediach i jej punkt mówiący o skutkach udzielenia redakcji w ciągu roku co najmniej dwóch ostrzeżeń.

W ostatnich tygodniach informowano o ostrzeżeniach z ministerstwa wobec obu gazet. "Nasza Niwa" otrzymała upomnienie za materiał o zamachu w metrze z 11 kwietnia, w którym opisała historię studentki, jakoby znajdującej się pod gruzami na stacji metra w chwili, gdy kwiaty tam składał prezydent Alaksandr Łukaszenka.

Telewizja państwowa zdementowała informację, powołując się m.in. na rejestr przyjęć, według którego dziewczynę przywieziono do szpitala około 18.30. Informację o studentce przedstawiono w telewizji jako przykład fałszywych doniesień mediów opozycyjnych o zamachu. "Nasza Niwa" wskazała jednak potem, że niejasności wokół studentki pozostają, bo mimo zapisów ze szpitala dwa niezależne źródła twierdzą, że dziewczyna trafiła do niego późno.

Redaktor naczelny "Naszej Niwy" Andrej Skurko powiedział w środę, że ministerstwo powołuje się też na ostrzeżenia udzielone za publikacje o filmie "Ojciec Chrzestny" (ros. Krestnyj Bat'ka) rosyjskiej telewizji NTV, w negatywnym świetle przedstawiającym prezydenta Łukaszenkę. - Wszystko zależy od dobrej woli Ministerstwa Informacji. Bywały sytuacje, kiedy gazety miały dwa czy trzy ostrzeżenia w ciągu roku, a jednak ich nie zamykano - powiedział Skurko, cytowany przez Radio Swaboda. Przypomniał, że po wyborach prezydenckich w grudniu zeszłego roku w gazecie przeprowadzono rewizję i skonfiskowano jej sprzęt techniczny.

"Narodnaja Wola" została ostrzeżona w ostatnich tygodniach z powodu rozpowszechnienia informacji, które według ministerstwa nie odpowiadają rzeczywistości i "szkodzą reputacji biznesowej Biełteleradiokompanii", czyli państwowego nadawcy. - Fakt rozpowszechnienia takich doniesień został ustalony 13 kwietnia 2011 roku przez Najwyższy Sąd Gospodarczy - oznajmiło ministerstwo. Chodzi o publikację ze stycznia 2011 roku, zatytułowaną "Mówi i pokazuje »TV-Goebbels«", krytykującą pokazany w telewizji państwowej film publicystyczny o demonstracji opozycji w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2011 roku.

Redaktor naczelny "Narodnej Woli" Josif Siaredzicz wyraził nadzieję, że mimo ostrzeżeń sprawa nie zakończy się zamknięciem gazety.

Białoruskojęzyczna "Nasza Niwa" ukazuje się raz w tygodniu. Prócz artykułów na tematy polityczne i społeczne publikuje materiały z historii Białorusi. "Narodnaja Wola" większość materiałów publikuje po rosyjsku, ma wyższy nakład i skierowana jest do szerszej publiczności.

>>>>>

Nic nowego... Gospodarak upada to mysla ze jak zamkna gazety to ludzie zapomna ze im jest coraz gorzej ! SWIRY !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:59, 28 Kwi 2011    Temat postu:

,,Proces'' białoruskiego opozycjonisty

Na proces Andreja Sannikaua, byłego kandydata opozycji na prezydenta Białorusi, przyszło w czwartek ośmiu spośród 29 milicjantów, którzy mieli zeznawać jako poszkodowani podczas protestów powyborczych. Reszta usprawiedliwiła się urlopem, jeden - leczeniem.

Mimo wniosku obrony sędzia nie zgodziła się, z wyjątkiem dwóch przypadków, by ustalić, kiedy skończą urlop i wezwać ich ponownie, i poprzestała na pisemnych wstępnych zeznaniach.

Wszyscy milicjanci z oddziałów specjalnych (speznacu) zeznali, że na demonstracji w Mińsku po wyborach prezydenckich 19 grudnia zeszłego roku protestujący obrzucali ich obelgami, kopali i uderzali w tarcze milicyjne, używając drewnianych pałek. Milicjanci zeznali, że otrzymali ciosy od demonstrantów, żaden z nich nie wskazał, od kogo konkretnie. Nie pamiętali z demonstracji oskarżonych: Sannikaua i sądzonych wraz z nim czterech młodych uczestników protestów.

Matka Sannikaua powiedziała PAP, że uważa zeznania za "absurdalne". "Tego nie pamięta, tamtego nie wie, nie jest jasne, od czego otrzymał obrażenia, nie wiadomo, kto czym bił" - skomentowała słowa milicjantów. Przywołała słowa byłego kandydata, który nazwał postawione mu zarzuty o organizację masowych zamieszek "absurdalnym wypracowaniem na zadany temat".

Działacz opozycyjny Jury Chadyka powiedział, że niepokoi go, że Sannikau wygląda na zmęczonego. - Młodzi chłopcy jakoś się trzymają - mówił o sądzonych razem z politykiem uczestnikach demonstracji. - Sannikau jest po prostu szary, widać po nim sto dni, jakie spędził w więzieniu - wskazał. Chadyka zaważył też, że poszkodowani milicjanci po tym, jak w lutym złożyli zeznania wstępne, już w kwietniu otrzymali awans.

Proces Sannikaua i współoskarżonych będzie kontynuowany w piątek, podobnie jak drugi toczący się w Mińsku proces innej pięcioosobowej grupy demonstrantów.

19 grudnia, w wieczór po wyborach prezydenckich tysiące ludzi protestowały w centrum Mińska przeciw oficjalnym wynikom, dającym prawie 80 proc. urzędującemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Podczas demonstracji grupa ludzi zaczęła niszczyć drzwi wejściowe do budynku rządu; według opozycji była to prowokacja. Milicja i wojska wewnętrzne rozbiły demonstrację, do aresztów trafiło ponad 600 osób.

>>>>

Milicjanci nie maja ochoty sie umoczyc to ,,chorujo''...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:49, 29 Kwi 2011    Temat postu:

Białoruś: trwa proces Andreja Sannikaua

Na procesie b. kandydata na prezydenta Białorusi Andreja Sannikaua świadek obrony przedstawił zdjęcia, świadczące, że wbrew tezom oskarżenia i państwowej TV na miejscu opozycyjnej demonstracji 19 grudnia nie było porzuconych niebezpiecznych przedmiotów.

Kadry z leżącymi na ziemi butelkami z koktajlem Mołotowa i innymi niebezpiecznymi przedmiotami pojawiły się w filmie telewizji państwowej pt. "Plac - żelazem po szkle" na temat demonstracji, która odbyła się w dniu wyborów prezydenckich na Placu Niepodległości w Mińsku. Na poprzednich procesach uczestników demonstracji wśród materiałów sprawy cytowany jest dokument z oglądu miejsca zdarzenia i w nim również mowa jest o odnalezionych po demonstracji niebezpiecznych przedmiotach.

Świadek obrony Piotar Kuczko przyniósł w piątek na rozprawę przed sądem w Mińsku swój telefon komórkowy ze zdjęciami pokazującymi pustą, czystą, ośnieżoną powierzchnię placu po zmroku; w dali widać kolumnę sił specjalnych milicji (specnazu). Jak tłumaczył Kuczko, zarejestrował moment po oczyszczeniu placu z demonstrantów przez specnaz. Jemu udało się uniknąć zatrzymania i zrobił pięć fotografii, by upamiętnić zdarzenie.

Telefon nie zapisał daty zrobienia zdjęć. Obrona wniosła o sprawdzenie zawartości aparatu w celu ustalenia daty i o wniesienie zdjęć do materiałów sprawy. Sędzia odrzuciła wniosek, argumentując, że sąd nie przystąpił jeszcze do rozpatrywania dowodów rzeczowych. Zaznaczyła, że wniosek jest odrzucony na obecnym etapie procesu.

Zapytany przez PAP, dlaczego zdecydował się być świadkiem obrony, Kuczka powiedział: "Zobaczyłem niezgodność tego, co widziałem w telewizji i co zapewne zostało zarejestrowane podczas wstępnego śledztwa, czyli informacji, że akcja nie miała pokojowego charakteru i że wielu ludzi przyniosło na plac specjalne przedmioty w celu zastosowania siły fizycznej, z tym, co mogłem sam zobaczyć dookoła i co w miarę możliwości udało mi się sfotografować".

Sannikau jest oskarżony o udział w masowych zamieszkach - tak oskarżenie kwalifikuje wydarzenia 10 grudnia. Wówczas, w wieczór po wyborach prezydenckich tysiące ludzi protestowały przeciwko oficjalnym wynikom, dającym prawie 80 proc. urzędującemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Podczas demonstracji grupa ludzi zaczęła niszczyć drzwi wejściowe do budynku rządu; według opozycji była to prowokacja. Milicja i wojska wewnętrzne stłumiły demonstrację, do aresztów trafiło ponad 600 osób.

Uczestników wzywano w dniach po demonstracji na przesłuchania. Z relacji podawanych przez media wynika, że milicja wykorzystała dane łączności komórkowej, by dotrzeć do osób, które znajdowały się wieczorem 19 grudnia rejonie Placu Niepodległości.

>>>>>>

To jest czas proby dla Bialorusi ! Kto okaze sie bohaterem a kto lajdakiem... Pozniej rezim i tak padnie !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:46, 02 Maj 2011    Temat postu:

Chowają głowę w piasek i proszą o pomoc Rosję
Na Białorusi drastycznie brakuje pieniędzy, a koszty rosną

Według oficjalnej statystyki, w czasie dwóch miesięcy bezterminowe zwolnienia w całym kraju dostało

ponad 600 000 osób !!!!

Ogółem sąsiednią Białoruś zamieszkuje 9,5 mln., z czego 4,5 mln. pracuje !!!

Bojąc się reform i niepopularnych posunięć, władze w Mińsku wybrały pozycję strusia, który chowa głowę w piasek. Wstrzymały wszelką interwencję na rynku walutowym i... proszą Moskwę o kolejny kredyt – 3 miliardy dolarów. Zdaniem ekspertów nie będzie to miało znaczącego wpływu na sytuację - pisze w felietonie Aleh Barcewicz o klęsce gospodarczej na Białorusi.

Białoruś stoi w obliczu klęski gospodarczej. Według oficjalnych danych już ponad pół miliona ludzi na Białorusi zostało tymczasowo odsuniętych od pracy. Powodem jest najpoważniejszy od lat kryzys gospodarczy. Drastycznie brakuje pieniędzy, rosną koszty, a rynek jest martwy. Władze zabroniły mediom mówić o kryzysie. Białorusini już od ponad miesiąca nocują przy kantorach. Próbują zabezpieczyć swoje nikłe oszczędności, w oczekiwaniu na rychły upadek rodzimego rubla. Do kantoru stoją w kolejce wiele dni, dyżurują w nocy. Ludzie są zrozpaczeni.

Wyobraźmy sobie sytuację, że w Polsce nagle zniknęły niemal wszystkie obce waluty. Nie możemy spłacić kredytu walutowego, nie możemy wyjechać za granicę na wczasy, mając własną firmę, nie możemy kupić importowanych towarów lub surowców. Tak właśnie wygląda teraz sytuacja w sąsiedniej Białorusi.

Polowanie na dolary

Punkt wymiany walut na jednym z osiedli Mińska. W kolejce około 380 osób. Okoliczni mieszkańcy odhaczają się na liście dwa razy dziennie i dyżurują w nocy, żeby ktoś nie utworzył alternatywnej kolejki.

- Jestem 190 – mówi starsza pani. – Stoję już od dziesięciu dni, kolejka idzie bardzo wolno! Kiedy zapisałam się na listę, obsługiwano koło 10 osób dziennie – a teraz tylko 4. A wczoraj sprzedano dolary tylko jednej osobie – rozpacza kobieta.

W wielu miastach przy kantorach sporadycznie dochodzi do bójek, co oficjalnie przyznało białoruskie MSW. Powstał czarny rynek walutowy i cinkciarze, od których dolary i euro można kupić bez problemu, tylko że prawie dwa razy drożej. Większość woli odstać w kolejce, mając do tego motywację.

– Muszę zapłacić za mieszkanie – mówi jeden student. – Właścicielka nie chce słyszeć o rublach, lub oblicza je po takim szalonym kursie, że nie mam innego wyboru – skarży się chłopak. – Pożyczyłam pieniądze w białoruskich rublach – opowiada inna kobieta – a teraz muszę oddać w dolarach. Bo komu te nasze ruble dziś potrzebne? – rzuca retorycznie.

Pieluchy po 130 tysięcy

Kryzys finansowy ma wpływ na wszystkie dziedziny gospodarki. Najbardziej cierpią białoruscy importerzy, którzy po prostu nie mają pieniędzy na to, żeby sprowadzać do kraju surowce i towary zza granicy. Biorąc pod uwagę to, że Białoruś jest krajem, w którym import przewyższa eksport o 1,5 miliarda, sytuacja jest dramatyczna.

Paraliż na rynku walut już odbił się brakiem towarów lub szybowaniem w górę cen – przede wszystkim towarów i produktów, pochodzących z importu, takich jak: kaszy, oleju, owoców, kawy, chemii gospodarczej czy artykułów higienicznych. Ceny niektórych z nich w ciągu ostatnich tygodni zmieniały się kilkakrotnie.

- W zeszłym tygodniu w całym mieście zniknęły Pampersy – opowiada mi Lawinia, która wychowuje półtoraroczne dziecko. – Nie było ich koło tygodnia. Potem znowu się pojawiły, ale kosztują już w sklepie 130 tysięcy za paczkę! – mówi sfrustrowana dziewczyna. W przeliczeniu na złotówki, nowa cena wynosi koło 130 zł. Poprzednio za opakowanie płaciła koło 73.

Ukryte bezrobocie

Nie widząc innego wyjścia, wielu właścicieli po prostu zamknęło swoje sklepy. Z powodu braku waluty na surowce wstrzymują pracę również przedsiębiorstwa. Według oficjalnej statystyki, w czasie dwóch miesięcy bezterminowe zwolnienia w całym kraju dostało

ponad 600 000 osób !!!!

Ogółem sąsiednią Białoruś zamieszkuje 9,5 mln., z czego 4,5 mln. pracuje.

Główną przyczyną obecnego kryzysu jest ogromne zewnętrzne zadłużenie Białorusi – ponad 8 miliardów dolarów długu na państwowym rachunku bieżących operacji finansowych. W końcu stałe życie na kredyt dało się we znaki. – Jak zazwyczaj żyje przeciętna rodzina, kiedy brakuje pieniędzy? Idzie i pożycza od sąsiadów – obrazuje sytuację ekonomista Leanid Złotnikau. – Za jakiś czas znowu idą do sąsiada, potem znowu... Przy tym nie mają pieniędzy nawet żeby oddać pożyczone poprzednio – dodaje ekspert. W końcu sąsiad mówi „nie!”.

Strusia polityka

Bojąc się reform i niepopularnych posunięć, władze w Mińsku wybrały pozycję strusia, który chowa głowę w piasek. Wstrzymały wszelką interwencję na rynku walutowym i... proszą Moskwę o kolejny kredyt – 3 miliardy dolarów. Zdaniem ekspertów nie będzie to miało znaczącego wpływu na sytuację.

- Sądzę, że importerom starczy zapasów gdzieś do końca maja. Kiedy się skończą, gospodarka zatrzyma się całkowicie – uważa analityk finansowy Siarhiej Czały. – Nie ma już żadnej różnicy, czy da nam Rosja kredyt, czy nie da. Może to tylko nieznacznie opóźnić proces stagnacji – reasumuje ekspert.

"Gdyby nie Polska...”

W obawie przed poruszeniem społecznym rząd na specjalnej naradzie w zeszłym tygodniu zabronił mediom państwowym mówić o kryzysie walutowym oraz braku towarów i wzroście kosztów. Jednak trudno schować to, z czym każdy ma styczność na co dzień.

Mieszkająca w Grodnie, tuż przy granicy z Polską, Iryna wyrobiła sobie wizę i jeździ na zakupy do Białegostoku. Kupuje deficytowe artykuły również dla rodziny i znajomych. – Kto jest winny tej sytuacji, jak sądzisz? Łukaszenka mówi, że ludzie, którzy wykupili wszystkie dolary i euro, pustosząc zasoby walutowe państwa – pytam podchwytliwie Irynę. – Gdyby ludzie nie wyczuwali ku czemu to zmierza, nie wpadali by w panikę – odpowiada. – Wróciły lata 90. Boję się zaglądać do naszych sklepów – ciągnie Iryna. – Gdyby nie Polska, to chyba wraz z całą rodziną umarłabym z głodu! – nieoczekiwanie kończy naszą rozmowę młoda kobieta.

>>>>>

To koszmar !


bezrobocie oficjalne ponad 50 000
bezrobocie ukryte ponad 300 000
ostatnio zwolnieni ponad 600 000 osób !!!!
razem 1 000 000 bezrobotnych !
na 4 500 000 aktywnych
22,2 %%%%


Oczywiscie na wychowanych w bestialstwie Baal-cerowicza to nie robi wrazenia ale po piersze to sie stalo w pare dni I ROSNIE ! PARE DNI ! Po DRUGIE ONI NIE SA PRZYZWYCZJENI DO Baala ! Bo to co bylo w Polsce to byl psychopatyczny ewenement w skali swiata !!!
Widzimy ze kara nadeszla szybko... Tylko zdusil wybory I JUZ UPADEK !!! Wszystko idzie BLYSKAWICZNIE ! Mubarak Kadafi Ali Lukaszenka Putin... WIELKIE GLOBALNE OCZYSZCZENIE !!!! :O))))



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Pon 23:49, 02 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:25, 04 Maj 2011    Temat postu:

On zdołał uciec do Polski, dzieci nie - KOSZMAR NA BIAŁORUSI !

Według informacji Biełsatu, we wtorek po południu białoruski opozycjonista Aleksandr Łukin wraz żoną i dwójką nieletnich dzieci usiłował przekroczyć polsko-białoruską granicę. Białoruscy pogranicznicy usiłowali go aresztować. Łukin wyrwał się z ich rąk i uciekł z powrotem do Polski. Uciec udało się także jego żonie, ale po białoruskiej stronie pozostało w samochodzie dwoje dzieci. Białoruskie służby graniczne nie zgodziły się wydać ich rodzicom.

Łukin to bliski współpracownik więzionego kandydata na prezydenta Andreja Sannikowa. Po demonstracji 19 grudnia ub.r został skazany na karę 15 dni aresztu. Po wyjściu z więzienia wyjechał do Francji, skąd przez Polskę wracał na Białoruś.

Rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Siennicki potwierdził, że incydent na przejściu granicznym miał miejsce, nie chciał jednak podać szczegółów przed wydaniem oficjalnego oświadczenia.

>>>>>

Koszmar ale juz niedlugo ! Ostatnio rozni tyrani i bestie padaj jak chwasty pod kosa... Nastaje wielki porzadek... Ale ktos powie a moze do Bialorusi nie dotrze ? Patrz gospodarka ... JUZ JEST BURZA NA BIAŁORUSI !
Nie ma wyjatkow!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:18, 05 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: zatrzymani obrońcy praw człowieka z Rosji i Ukrainy
dzisiaj, 01:41
POg / PAP
Białoruska milicja zatrzymała w środę kilkoro działaczy ruchu obrony praw człowieka z Rosji i Ukrainy. Mieli oni przeprowadzić konferencję prasową na temat demonstracji opozycji w Mińsku po wyborach prezydenckich 19 grudnia zeszłego roku.

Powiadomiła o tym grupa pod nazwą Międzynarodowa Misja Obserwacyjna Komitetu Kontroli Międzynarodowej nad Sytuacją Praw Człowieka na Białorusi.

Na pół godziny przed spotkaniem, które miało się odbyć wieczorem w biurze Centrum Praw Człowieka "Wiasna", na miejscu pojawili się funkcjonariusze milicji. Rozpoczęli sprawdzanie, czy w biurze nie ma materiałów wybuchowych. Jednego działacza z Ukrainy i pięcioro Rosjan na kilka godzin zawieźli na komisariat. Po kilku godzinach zwolnili troje Rosjan, nie wyjaśniając im przyczyn zatrzymania.

Było to kolejne zatrzymanie działaczy z Rosji. W marcu szefowi misji obserwacyjnej Andriejowi Jurowowi nakazano opuszczenie Białorusi w ciągu 24 godzin. W tym samym miesiącu zatrzymano i skazano na trzy dni aresztu Alaksandra Łaszmankina, dziennikarza zajmującego się problemami obrony praw człowieka.

Międzynarodową Misję Obserwacyjną utworzyło kilkanaście organizacji, m.in. z Rosji, Ukrainy i Litwy...

>>>>>

Łukaszenkizacja zreszt to sa jej ostatnie podrygi !
Globalni bandyci padaja ostatnio jak muchy!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 80, 81, 82  Następny
Strona 5 z 82

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy