Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:30, 17 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: kurs dolara w kantorach wciąż rośnie

Na Białorusi wciąż rośnie kurs dolara w stosunku do krajowego rubla, po tym gdy Bank Narodowy uwolnił kurs sprzedaży obcych walut w kantorach. Jak informuje w poniedziałek niezależna gazeta "Biełorusskije Nowosti", dolar jest już wart 4,5 tys. rubli (ok.4 zł).

Oficjalny kurs wynosi nieco ponad 3 tys. rubli (ok. 2,7 zł) za dolara. Wcześniej kurs w kantorach mógł się wahać w stosunku do oficjalnego o maksymalnie dwa procent.

11 maja bank uwolnił kurs dolara w kantorach i wartość rubla w stosunku do amerykańskiej waluty spadła o 30 procent - do 4 tys. rubli (ok. 3,6 zł) za dolara. Decyzja banku nie zmieniła jednak sytuacji w kantorach, gdzie nadal brak dewiz, jak i chętnych do ich sprzedaży. Bank Narodowy nie sprzedaje dewiz bankom komercyjnym w obawie o topniejące rezerwy walutowe kraju.

Niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti" zwraca uwagę, że na Białorusi istnieje teraz kilka kursów dolara. Pierwszy to oficjalny kurs Banku Narodowego, stosowany do bardzo wąskiego kręgu operacji walutowych - nieco ponad 3 tys. rubli. Drugi to kurs w kantorach, czyli obecnie 4,5 tys. rubli. Na rynku pozagiełdowym ukształtował się kurs 6 tys. rubli za dolara i wyższy.

Tygodnik ekonomiczny "Biełorusy i Rynok" ocenia w poniedziałek, że decyzja Banku Narodowego o uwolnieniu kursu w kantorach nastąpiła za późno. "Dwa-trzy miesiące temu taki krok zapewne doprowadziłby do stabilizacji rynku walutowego. Teraz jednak oczekiwania dewaluacyjne są na tyle duże, że nikt nie spieszy się ze sprzedażą waluty" - wskazuje tygodnik.

Brak dewiz na rynku wywołał wiele problemów. Uderzył w przedsiębiorstwa, które zza granicy sprowadzają materiały, części i towary, spowodował wzrost cen towarów z importu. Sprawił też, że w rozpoczynającym się sezonie wakacyjnym wielu Białorusinów musiało zrezygnować z zagranicznych wycieczek, bo podskoczyła ich wartość, szacowana przez firmy turystyczne w dolarach.

>>>>>

Skoro kurs ,,oficjalny'' wynosi 3 tys. to rzecz jasna rynkowy musi byc wyzszy... Skoro w kantorach wynosi 4,5 a na rynku 6 to kto sie dziwi ze rosnie ... Musi dojsc do tych 6 tysiecy ... Zwykle zasady rynku... PODAZ -> POPYT Wielkosc podazy dazy do wielkosci popytu i na odwrot... Oczywiscie radzieckim ekonomistom jest to nie znane takze zreszta tym w Polsce... od schladzania...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:34, 17 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: w kantorach nadal brakuje zagranicznych walut

Białoruskie media informują, ze mimo radykalnego wzrostu kursu dolara i euro wobec miejscowego rubla, w kantorach nadal brakuje zagranicznych walut.

W ciągu kilku ostatnich dni na Białorusi kursy zagranicznych pieniędzy zwyżkowały o 50 procent. Opozycyjny tygodnik "Nasza Niwa" twierdzi, że "Białoruś została absolutnym liderem na kontynencie w szybkości dewaluacji własnej waluty".

Niezależna "Biełorusskaja Gazieta" pisze, że ludzie przed kantorami stoją w kolejkach mając nadzieję na kupno dolarów czy euro. Dochodzi tam do kłótni między tymi, którzy są zapisani na listach kolejkowych, i ludźmi chcącymi nabyć walutę bez kolejki.

Dziennik "Komsomolsja Prawda w Białorusi " informuje, że wczoraj wszyscy oczekiwali jakichś decyzji w związku z pojawieniem się w pracy - po półtoramiesięcznym leczeniu - szefa Banku Narodowego Białorusi. Jednak nic się nie wydarzyło "i to sprowokowało kolejne zwiększenie popytu na zagraniczną walutę oraz wzrost jej kursu".

Gazeta pisze, że szef Banku Narodowego Piotr Prokopowicz pojawił się wczoraj w pracy, przeprowadził naradę i udał się na tygodniowe zwolnienie lekarskie.

:O)))))

A co un ma niby zrobic ? ! Marks i Engels tego nie przewidzieli... Stalin i Lenin tez... Nawet genialny Łukaszka ! Zostaje tylko stare radzieckie zwolnienie lekarskie ;O)))
TO KONIEC ! :O))))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:51, 17 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: kłopoty z walutą

Białoruska prasa pisze dzisiaj o dalszym deficycie dewiz na rynku i jego skutkach. "Komsomolskaja Prawda w Biełorussii" podkreśla, że na rynku pozagiełdowym, gdzie walutami handlują banki i firmy, dewaluacja rubla przekroczyła 100 procent.

Oficjalny kurs Banku Narodowego wynosi nieco ponad 3 tys. rubli, ale w poniedziałek na rynku pozagiełdowym firmy kupowały dolar po 6300-6500 rubli.

Gazeta zauważa, że nie rozwiązała problemu decyzja banku centralnego o uwolnieniu kursu walut w kantorach, po której kurs dolara w kantorach sięgnął 4 tys. rubli. Gdy przed tygodniem kurs został formalnie uwolniony, ludzie nie zaczęli sprzedawać więcej dewiz. Dolarów, euro, i innych obcych walut w wolnej sprzedaży nadal brak - mówią gazecie źródła w bankach.

W poniedziałek wszyscy oczekiwali powrotu do pracy szefa Banku Narodowego (Piotra Prokopowicza) i jakichś kroków w kierunku ujednolicenia kursu. Jednak nic się nie stało i to sprowokowało nową falę popytu na dewizy i wzrost ich kursów - dodają rozmówcy gazety. Dolar w kantorach kosztuje już 4,5 tys. rubli - wskazuje "Komsomolskaja Prawda".

Białorusini próbują korzystnie ulokować słabnącą walutę i kupują sprzęt AGD - donosi dziennik. Rozeszły się plotki, że dolar będzie kosztował już nie cztery, a sześć tysięcy rubli. Ludzie boją się, że białoruski rubel straci na wartości i wykupują towary - mówi gazecie przedstawiciel jednej ze stołecznych sieci sklepów AGD.

Dziennik publikuje też przykładowe ceny biletów lotniczych za granicę. Państwowe linie lotnicze Belavia ustalają teraz ceny w rublach na podstawie kursu euro - 5820 rubli za euro. To prawie kurs o ponad 25 proc. wyższy niż oficjalny, który wynosi nieco ponad 4,4 tys. rubli za euro.

W sondzie gazety na pytanie, w co lokuje wypłatę, instruktorka fitness wyjaśnia, że nie może jej wydać na urlop za granicą, bo nie można kupić dewiz. Spikerka telewizyjna z kolei odpowiada: - Wydaję pieniądze tylko na jedzenie i benzynę, żeby dojechać do pracy. Nic więcej za nasze ruble nie kupisz, a więc nie ma ich w co lokować.

>>>>>

Bedzie balagan bo to jest gospodarka nierynkowa... Kurs bedzie zmierzal do tego ,,pozagieldowego'' ale uksztaltuje sie nizej...
Jesli w kantorach 4500 a na rynku 6400 to tylko debil sprzedal by w kantorze... Co w tym dziwnego ??? Radzieccy zupelnie nie pojmuja ekonomii choc ta jest prosta!!! Jak wszystko co naturalne jest proste...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:57, 18 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: w piątek wyrok dla byłych kandydatów na prezydenta

Na piątek, 20 maja, wyznaczył ,,sąd'' w Mińsku ogłoszenie wyroku w sprawie byłych kandydatów w grudniowych wyborach prezydenckich na Białorusi, Uładzimira Niaklajeua i Witala Rymaszeuskiego. Pierwotnie wyrok oczekiwany był dzisiaj.

We wtorek prokurator zażądał dla Niaklajeua trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, a dla Rymaszeuskiego dwóch lat w zawieszeniu na dwa lata.

Kar w zawieszeniu prokurator zażądał też dla czworga sądzonych wraz z nimi opozycjonistów.

Wszyscy byli oskarżeni z artykułu mówiącego o organizacji działań poważnie naruszających porządek publiczny lub udziału w nich. Chodzi o demonstrację opozycji 19 grudnia zeszłego roku, w wieczór po wyborach prezydenckich.

Tysiące ludzi protestowały wówczas przeciw oficjalnym wynikom wyborów, dającym niemal 80 proc. głosów urzędującemu szefowi państwa Alaksandrowi Łukaszence. Milicja rozbiła demonstrację, zatrzymano ponad 600 osób.

>>>>>

Szalenstwo trwa a gospodarka pada... Pytani brzmi kiedy kolesie Łukaszenki zasiada w tych klatkach ktore sami wymyslili...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 3:18, 20 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś potrzebuje 7,5-9 mld USD, by ustabilizować gospodarkę - musi oddać Moskwie majątek narodowy !

Minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin ocenił w czwartek, że Białoruś potrzebuje 7,5-9 mld dolarów w celu stabilizacji swojej gospodarki i wskazał, że mogłaby uzyskać potrzebne środki z prywatyzacji swoich przedsiębiorstw.

Kudrin mówił o tym w Mińsku, po spotkaniu władz poradzieckiej Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG). Białoruś ubiega się o kredyt w wysokości 3 mld dolarów z tej organizacji.

"Białoruś ma wystarczająco aktywów, by uzupełnić programy kredytowe o niezbędną ilość środków walutowych" - powiedział Kudrin.

Ocenił, że "w ciągu trzech lat powinna być przeprowadzona określona prywatyzacja". Zaznaczył, że wykaz przedsiębiorstw, które mogą być sprywatyzowane, Białoruś powinna sama określić. Nie wykluczył, że może się znaleźć w tym wykazie przedsiębiorstwo gazociągowe Biełtransgaz.

"Jeśli aktywa tych przedsiębiorstw nie będą realizowane w zaplanowanym zakresie, to Białoruś może zwrócić się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Jednak tu są pewne niuanse, związane z ostrymi warunkami otrzymania funduszy" - zauważył.

Dodał: "Te aktywa są wystarczające, taki program jest potrzebny. Według naszych ocen jest to nie mniej niż 7,5-9 mld dolarów w ciągu trzech lat. Wtedy będzie można maksymalnie efektywnie przeprowadzić stabilizację gospodarki" - powiedział Kudrin.

Wcześniej w czwartek premier Białorusi Michaił Miasnikowicz potwierdził, że Mińsk liczy na 3-3,5 mld dolarów kredytu z EaWG w ciągu trzech lat. Kudrin wyjaśnił, że prośba Białorusi o kredyt będzie rozpatrzona 4 czerwca na posiedzeniu funduszu antykryzysowego EaWG w Kijowie.

>>>>>

A wiec Kreml juz oblicza ile sie nachapie... A Lukaszenka sprzeda Bialorus A CO MU TAM ! Zreszta stolka nie zatrzyma ale kraj wyprzeda !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:10, 20 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: ograniczony dostęp do "portalu wymiany walut"

Prokuratura Generalna Białorusi postanowiła ograniczyć dostęp do portalu internetowego Propokovi.ch, który jego twórcy reklamują jako "pierwszy na świecie elektroniczny kantor". Portal zdobył wielką popularność w czasie deficytu na Białorusi obcych walut.

Jak podaje opozycyjna gazeta "Nasza Niwa", prokuratura szuka również twórców portalu.

Przedstawiciel prokuratury Pawał Radziwonau powiedział, że decyzja prokuratury dotyczy portalu, który propaguje działalność w sferze nielegalnego obrotu dewizami. Ograniczenie dostępu oznacza, że nie będą miały do portalu dostępu instytucje państwowe. Radziwonau nie podał nazwy portalu, by - jak oznajmił - nie robić mu reklamy.

Wiadomo jednak - pisze "Nasza Niwa" - że chodzi o portal nazwany od nazwiska szefa Banku Narodowego Piotra Prokopowicza. Działa on jak swego rodzaju giełda - kontaktują się tu chętni do sprzedaży i kupna dewiz. Negocjują kurs waluty, a potem razem idą do banku. Tam sprzedający oddaje dewizy w kantorze po oficjalnym kursie, a potem dopłaca kupującemu różnicę między tym kursem, a tym na jaki się umówili.

- Prawo formalnie nie jest naruszane, a ludzie zdobywają deficytowe dewizy - ocenia "Nasza Niwa". Twórca portalu jest anonimowy i nie czerpie z niego korzyści - dodaje gazeta.

Jednak zdaniem prokuratury, na portalu ustalane są kursy wymiany, jakie nie odpowiadają kursom bankowym. - Propagowanie takiej działalności jest bezprawne i powinno być wstrzymane - oznajmił Radziwonau.

Portal Prokopovi.ch pod względem popularności znalazł się na 13. miejscu wśród białoruskich stron internetowych. W środę odwiedziło go 37 600 internautów - podaje "Nasza Niwa". Dla porównania, strona opozycyjnej gazety miała w środę 22 tys. użytkowników.

Z powodu deficytu dewiz białoruski Bank Narodowy uwolnił 11 maja kursy w kantorach. Po tej decyzji kurs rubla spadł i dolar kosztuje teraz w kantorze 4,5 tys. rubli, choć oficjalny kurs banku centralnego wynosi nieco ponad 3 tys. rubli. Jeszcze wyższy kurs ukształtował się na rynku pozagiełdowym, gdzie walutami handlują banki i firmy; tutaj w czwartek dolar kosztuje od 8500-9200 rubli.

>>>>>>

To sa radzieckie administarcyjne ,,metody'' kierowania ekonomika...
Ich finalem jest bankructwo jak to juz bylo z obozem radzieckim...
Czyli dolar dochodzi do 8800 rubli kurs oficjalny jest czystym idiotyzmem - smiechu warte a w kantorach tez absurd... Te ,,kursy'' tylko wprowadzaja balagan w ekonomii ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:03, 21 Maj 2011    Temat postu:

Ogłoszenie wyroku na Statkiewicza i Wusa przełożone

Sąd w Mińsku ogłosił, że przekłada ogłoszenie wyroku w procesie dwóch byłych kandydatów w grudniowych wyborach prezydenckich: Mikoły Statkiewicza i Dźmitryja Wusa.

Przed wejściem na salę sądową wywieszono powiadomienie, że ogłoszenie wyroku jest przeniesione w związku z chorobą sędziego.

Wcześniej ogłoszenie wyroku zapowiadano na dzisiaj na godz. 15 czasu polskiego.

Były opozycyjny kandydat Mikoła Statkiewicz oraz niezwiązany z organizacjami opozycyjnymi przedsiębiorca Wus są oskarżani o organizację masowych zamieszek podczas demonstracji opozycji w Mińsku 19 grudnia zeszłego roku, w wieczór po wyborach prezydenckich.

>>>>

Widzimy jakie zwyrodnialstwo ! Chwytaja ludzi i ,,sadza'' jakby to byli jacys zbrodniarze bo Lukaszenko nie chce oddac stolka... To jest wlasnie wyslugiwanie sobie piekla... A ofiary beda nagrodzone przez Boga !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:29, 21 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: Brak gotówki w bankomatach?

Białoruski Bank Narodowy oświadczył, że dysponuje dostateczną ilością pieniędzy, i zaprzeczył pogłoskom, że białoruskich rubli brakuje w bankomatach. Przyznał, że wzrost wypłat z bankomatów mógł doprowadzić do tego, że w niektórych zabrakło banknotów.

- Bank Narodowy dysponuje wystarczającą ilością pieniędzy w gotówce, by zapewnić obrót nimi bez zakłóceń na terytorium kraju - powiedział rzecznik banku Anatol Drazdou, cytowany przez oficjalną agencję BiełTA. Wezwał, by nie niepokoić się brakami gotówki, jakie mogły wystąpić w niektórych bankomatach z powodu wzrostu wypłat, i zapewnił, że bankomaty są uzupełniane. Nazwał "głupimi i dziwnymi" pogłoski o braku banknotów.

W Homlu, drugim co do wielkości mieście Białorusi, w czwartek wieczorem ustawiły się kolejki do bankomatów - podały media opozycyjne. Ludzie powtarzali sobie plotkę, że od 20 maja z bankomatów będzie można wypłacić tylko 60 tys. rubli dziennie (równowartość ok. 52 złotych). Opozycyjny portal Karta'97 zatytułował doniesienia z Homla "masową psychozą".

Plotki zdementowała także Nadzieja Jermakowa z zarządu Biełarusbanku, największego banku na Białorusi. Wskazała, że w kraju praktycznie czterokrotnie zwiększył się obrót towarowy, ludzie wypłacają pieniądze i wykupują towary ze sklepów. - Sytuacja jest podgrzewana - oceniła Jermakowa.

- Nie rozumiem, dlaczego wybuchła panika i ludzie uznali, że nie ma pieniędzy i że dla wszystkich ich nie starczy. W samym Biełarusbanku na rachunkach klientów jest ponad 200 mld rubli (ok. 174 mln zł) i nigdy nie pojawiały się wątpliwości, że możemy nie oddać tych pieniędzy - wskazała przedstawicielka banku.

Białoruś boryka się z problemami na rynku walutowym i wzrostem cen, zwłaszcza produktów spożywczych. Białorusini wykupują towary w obawie przed ich dalszym podrożeniem i spadkiem wartości rubla.

>>>>>

Gospodraka zupelnie siada... Juz slysze ze Luakszenko bedzie powoli oddawal Bialorus Moskwie aby ,,zyskac na czasie'' . Tu nalezy ostrzec Kreml ze jest to ich inwestycja w Lukaszenke... Jak on padnie straca kase a przedsiebiorstwa wroca do Bialorusinow...
Nie zostanie uznana taka grabiez NAWET MOWY NIE MA !!!
BIALORUS BEDZIE BIALORUSKA !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:25, 21 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: dwa lata w zawieszeniu dla Niaklajeua

Na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata skazał sąd w Mińsku poetę Uładzimira Niaklajeua, byłego opozycyjnego kandydata w grudniowych wyborach prezydenckich, sądzonego w związku z powyborczymi protestami opozycji.

Innego byłego kandydata opozycji w wyborach Witala Rymaszeuskiego sąd skazał także na dwa lata w zawieszeniu na dwa lata. Wyroki w zawieszeniu otrzymali też sądzeni razem z byłymi kandydatami ich współpracownicy. Wszyscy byli oskarżeni o przygotowywanie działań poważnie naruszających porządek publiczny podczas demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia.

Niaklajeu zapowiedział po wyroku, że teraz będzie domagał się zwolnienia innych osób skazanych za udział w demonstracji i że ma to nastąpić "bez żadnego handlu". - Wolności dla ludzi niewinnych, dla najlepszych synów i córek Białorusi - to żądanie bezdyskusyjne - oznajmił. Ocenił, że wyrok w zawieszeniu, a nie karę więzienia, zawdzięcza okazanej mu solidarności. - Wyszliśmy teraz do was nie dlatego, że sąd jest dobry. (...) To wynik ogólnoludzkiej solidarności - mówił po wyjściu z budynku sądu.

- Gdyby nie było wsparcia ze strony USA i Unii Europejskiej, to nie stałbym teraz przed wami, ale siedziałbym w areszcie KGB i odpowiadałbym na jedno i to samo pytanie: dla jakiego kraju szpieguję? - dodał.

Niaklajeu został pobity 19 grudnia przez nieznanych sprawców jeszcze przed zakończeniem wyborów, gdy wciąż był kandydatem. Nie mógł pójść na demonstrację, trafił do szpitala, skąd zabrali go również niezidentyfikowani ludzie. 20 grudnia prezydent Alaksandr Łukaszenka ogłosił na konferencji prasowej, że były kandydat jest w areszcie. Później na Niaklajeua nałożono areszt domowy, w jego mieszkaniu stale przebywało dwóch pracowników KGB.

Rymaszeuski, działacz niezarejestrowanej partii chrześcijańsko-demokratycznej, był na placu, gdzie demonstrowali zwolennicy opozycji i potem został zatrzymany. Jak pokazywały nagrania z manifestacji, gdy w jej trakcie grupa mężczyzn zaatakowała drzwi do budynku rządu, Rymaszeuski nakłaniał ich, by przestali to robić.

W procesie byłych kandydatów sąd skazał też na dwa lata w zawieszeniu na dwa lata współpracowników Niaklajeua: szefa jego sztabu wyborczego Andreja Dźmitryjeua oraz Alaksandra Fiadutę i Siarhieja Wazniaka. Wiceszefową opozycyjnej organizacji młodzieżowej Młody Front Nastę Pałażankę sąd skazał na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na jeden rok. Pałażanka pełniła rolę męża zaufania Rymaszeuskiego podczas zeszłorocznych wyborów prezydenckich.

To wyroki łagodne na tle innych, jakie zapadły w trwających od lutego procesach karnych uczestników powyborczej demonstracji. Do tej pory skazano 35 osób, w większości na kary od 2-4 lat kolonii karnej. Najwyższy wyrok, pięciu lat kolonii o zaostrzonym rygorze otrzymał inny z byłych kandydatów opozycji w wyborach Andrej Sannikau.

Kary w zawieszeniu orzeczone są połączone z nadzorem milicyjnym. Sąd może zarządzić wykonanie kary w przypadku, gdy ukarana osoba naruszy warunki zawieszenia. W przypadku kary dla Niaklajeua istnieje jeszcze dodatkowy warunek - po upływie okresu zawieszenia sąd może przedłużyć go przedłużyć, ale tylko jeden raz i nie dłużej niż na jeden rok.

19 grudnia demonstranci kwestionowali oficjalne wyniki wyborów prezydenckich, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Alaksandr Łukaszenka. Doszło do ataku na drzwi budynku rządu, w których wybito szyby - według opozycji była to prowokacja. Milicja rozbiła demonstrację. Do aresztów trafiło ponad 600 osób. Większość z nich została skazana w procesach administracyjnych, na kary grzywny lub od kilku do kilkunastu dni aresztu.

>>>>>

Kolejne łajdackie ,,wyroki'' ... Kara za nie juz niedlugo ! O ile jzu nie nastepuje sadzac po sytuacji Łukaszenki ! To jest on w stanie zawałowym . Pomyslcie co sie tma w nim w srodku wyprawia !
Iadacy na szubienice maja lepiej bo chociaz wiedza co ich spotka...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:34, 21 Maj 2011    Temat postu:

Kreml narzuca Łukaszence warunki :
Rosja chce Biełtransgaz za 2,5 mld USD

Rosyjski koncern Gazprom jest gotowy wykupić od Białorusi 50 proc. akcji państwowego przedsiębiorstwa gazociągowego Biełtransgaz za 2,5 mld dolarów - powiedział białoruski premier Michaił Miasnikowicz, cytowany przez portal Telegraf.by.

Rosjanie mają już 50 proc. akcji tego przedsiębiorstwa, które jest operatorem sieci gazociągów na Białorusi. Informacje o tym, że są zainteresowani kupieniem od Białorusi pakietu kontrolnego, pojawiły się ostatnio w białoruskich mediach. Mówił o tym również ambasador Rosji na Białorusi Alaksandr Surikow.

Miasnikowicz, który wypowiadał się na ten temat w piątek wieczorem, powiedział, że w sprawie Biełtransgazu toczą się rozmowy. Oznajmił też, że na razie Mińsk nie ma zamiaru sprzedawać innego strategicznie ważnego przedsiębiorstwa - jednego z największych eksporterów soli potasowej Biełaruśkalij.

Premier dodał, że prywatyzacja nie jest dla władz białoruskich celem samym w sobie. Chcą one przede wszystkim przyciągnięcia inwestycji zagranicznych i stworzenia międzynarodowych korporacji, by wzmocnić pozycję swoich przedsiębiorstw na rynkach zagranicznych. Jak podaje oficjalna gazeta "SB.Biełaruś Siegodnia" Miasnikowicz zapowiedział, że Białoruś będzie tworzyć takie korporacje z Rosją, Ukrainą i państwami europejskimi. Jako przykład wskazał utworzenie holdingu przez rosyjski Kamaz i białoruskie zakłady samochodowe MAZ.

>>>>

Widzimy jakie plugawe klamstwa ... A prawda jest taka ze chodzi o ratowanie stolkow . A ci o jakichs ,,poszerzaniach wspolpracy'' ... Klamstwo to jeden z punktow poczatkowych zbrodni...

Tymczasem podczas niedawnej wizyty premiera Rosji Władimira Putina w Mińsku rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin powiedział, że Białoruś powinna przyciągnąć środki z prywatyzacji własności państwowej po to, by efektywnie wykorzystać kredyty, o które się ubiega. Chodzi o ponad 3 mld dolarów z Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG) tworzonej przez Rosję i państwa b. ZSRR. Według Kudrina Białoruś potrzebuje 7,5-9 mld dolarów w celu stabilizacji swojej gospodarki.

Przed wizytą Putina pojawiły się opinie, że Rosja może wykorzystać starania Białorusi o wsparcie finansowe po to, by zyskać dostęp swego kapitału do interesujących ją białoruskich przedsiębiorstw. Wśród nich wymieniano właśnie Biełtransgaz.

>>>>>

To tak wyglada ta ,,pomoc'' kasa dla Lukaszenki za majatek narodu ... Kto inny placi kto inny bierze kase... A przypomne ze gdy Lukaszenko i jego banda dokonuja zbrodni na narodzie tocza sie ,,procesy'' i ci bandyci skazuja ludzi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:45, 22 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: "wyprzedaż ojczyzny" na życzenie Rosji

Od poniedziałku rząd i Bank Narodowy Białorusi rozpoczną prace związane z unifikacją kursów walut. Informując o tym premier Michaił Miasnikowicz zapowiedział też zmiany w strukturze białoruskich przedsiębiorstw.

Szef białoruskiego rządu - cytowany przez dziennik "Sowietskaja Biełorussija" - zapowiedział prywatyzację przedsiębiorstw. Chce tworzyć ponadnarodowe korporacje z Rosją, Ukrainą i państwami Unii Europejskiej.

Według Miaśnikowicza, rosyjski Gazprom jest gotowy wykupić za 2,5 miliarda dolarów pozostające w rękach państwa białoruskiego 50 procent akcji Biełtransgazu, miejscowego koncernu gazowego.

>>>>> 2,5 mld starczy na 75 dni zycia za dewizy dla rezimu ... Co dalej ???

Portal internetowy Nawiny zwraca uwagę, że białoruskie władze przez wiele lat były dumne z tego, że nie dopuściły do lawinowej prywatyzacji. "Jednak obecnie Moskwa stawia surowe warunki: kredyty da tylko pod warunkiem reform i to takich, które w rozumieniu białoruskiego kierownictwa nazywają się wyprzedażą ojczyzny"- pisze portal internetowy.

>>>>>

Czyli zdrada ojczyzny ! Zdrajcy ojaczyzny jak widzimy wsadzaja walczacych o wolnosc do wiezien... A kto powinien byc sadzony ? Wlasnie ci sprzedawczykowie wyprzedajacy kraj mafii...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:25, 22 Maj 2011    Temat postu:

Ekonomista: Kryzys pokazał fasadowość białoruskiej gospodarki

Obecne problemy gospodarcze Białorusi nie są nieoczekiwane, wynikają z przyjętego przez nią modelu nakazowego gospodarki, który okazał się fasadowy, gdy zabrakło pożyczek z zewnątrz - powiedział PAP białoruski ekonomista Leanid Złotnikau.

W ten sposób ekspert, który pisał program gospodarczy dla opozycyjnego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua, komentuje to, co dzieje się w ostatnich miesiącach na Białorusi. To deficyt dewiz i w rezultacie osłabienie rubla wobec obcych walut, wzrost cen i gwałtowny wzrost popytu na towary, które ludzie wykupują w obawie przed dalszymi podwyżkami.

Złotnikau wskazuje, że już od 6-7 lat "konsumpcja na Białorusi zaczęła przewyższać możliwości gospodarki - coraz bardziej i bardziej". Gospodarka funkcjonowała najpierw "dzięki temu, że przejadała pozostałości z czasów radzieckich" i "była wspierana przez subsydia z Rosji w formie tanich nośników energii". Potem, kiedy Rosja zaczęła podnosić na nie ceny, "gospodarka była wspierana pożyczkami z zewnątrz, przede wszystkim kredytami z krajów zachodnich, organizacji międzynarodowych i Rosji".

"Nasze długi szybko rosły" - wskazuje ekonomista. Przytacza dane: "Jeśli na początku 2005 roku nasz ogólny dług, wszystkich przedsiębiorstw i państwa, wobec swoich kredytodawców wynosił 5 mld dolarów, to według stanu z 1 stycznia 2011 roku było to już 28 mld dolarów".

!!!!!!! Koszmar !!!! Czyli liczac po kursie rymkowym rubla - 300 BILIONOW RUBLI !!!! BILIONOW !!!

Gospodarka Białorusi jest gospodarką małego kraju - tłumaczy Złotnikau. "Po to, by wytwarzać coś w naszych zakładach, potrzebujemy kupować części, surowce, energię. Importochłonność białoruskiej produkcji to mniej więcej 50 procent - to znaczy, że jeśli wziąć koszty produkcji w naszych przedsiębiorstwach, to prawie połowa z nich to koszty części, surowców i materiałów z importu. Po to potrzebne są dewizy. Tak więc, jeśli przypływ obcych walut się zmniejszy, to ma to wpływ na kryzys w gospodarce".

>>>>> To znaczy mowiac scisle na Bialorusi jest pozostalos gospodarki sowieckiej... Kreml budowal w kategoriach calego imperium i kola produkowali na Ukrainie - wiezli na Bialorus montowali do maszyny nastepnie wiezli gdzies do Rosji znowu cos montowali... Na Bialorusi sa fragmenty lini produkcyjnej a reszta gdzie indziej... Normalnie nigdy by taka ekonomia nie powstala... Wezmy jak to bylo historycznie... Na tych terenach byl przemysl drzewny solny i spozywczy a przed 1939 zaczela rozwijac sie turystyka na Polesiu jak wiemy piekny zakatek swiata... I atki bylby rozwoj tych ziem... Przemysl lekki uslugi turystyka...
Tymczasem przyszli sowieci z ich obledem stal huty i czolgi i czolgi ... I niestety taka debilna struktura powstala...
Ale duzo juz z tego padlo... Dzis ekonomia Bialorusi jest inna...
Powstaly uslugi przemysl i rzemioslo a te koszmarne ,,zaklady produkcji maszyn'' juz sa niewielka czescia gospodarki...

>>>>>

"Po to, by można było na poprzednim poziomie utrzymać naszą gospodarkę, potrzebujemy 1 miliarda miesięcznie - dolarów, rubli rosyjskich czy euro - pożyczek z zewnątrz. Albo też, musimy na sumę 1 miliarda sprzedać jakąś część własności państwowej - to znaczy, przeprowadzać prywatyzację" - mówi Złotnikau. Ocenia, że "władze niezbyt chcą to robić. I dlatego mamy od półtora miesiąca taką niezrozumiałą, anarchiczną sytuację".

>>>>> Ale na ile to starczy ??? I co potem ?

Ekonomista przypomina, że pilotażowa prywatyzacja pięciu dużych białoruskich przedsiębiorstw była jednym z warunków przyznania Mińskowi kredytu z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Jego ostatnią transzę Białoruś otrzymała w pierwszej połowie zeszłego roku. "Jednak to się nie odbyło" - mówi ekspert. "Władze składały obietnice przy okazji tego kredytu, że przeprowadzą liberalizację, ale była ona powierzchowna, tylko w sprawozdaniach" - dodaje.

Z tego powodu "dzisiaj MFW nie zabiega o to, by wesprzeć Białoruś". Fundusz, a także inni potencjalni kredytodawcy widzą też, że udzielane Mińskowi pożyczki "nie są wykorzystywane w celu zwiększenia efektywności gospodarki, ale są przejadane. Zaczęli się więc oni ostrożniej odnosić (do Białorusi). Kiedy zaczęło być widoczne, że sytuacja gospodarcza zacznie się pogarszać, mimo wszystkich dobrych wskaźników - jak tempo wzrostu PKB - to zmienił się stosunek do białoruskiej gospodarki" - wskazuje ekonomista. Przypomina, że obniżył się rating dawany Białorusi przez międzynarodowe instytucje gospodarcze.

Tak więc - tłumaczy Złotnikau - "w drugiej połowie 2010 roku i pierwszych miesiącach obecnego roku wielkość pożyczek zaczęła się zmniejszać w porównaniu z tym samym okresem w poprzednich latach. I, co naturalne, ukształtował się deficyt waluty". Potem "faktycznie odbyła się dewaluacja rubla i to wywołało wzrost cen".

Zdaniem ekonomisty, obecne problemy mają głębokie korzenie. Prezydent Alaksandr Łukaszenka "stworzył model gospodarki, który w jakimś stopniu jest podobny do modelu z czasów radzieckich. To nawet nie gospodarka przejściowa, ale w większości nakazowa". Jednak gospodarka nakazowa "nie jest efektywna - właśnie dlatego rozpadł się ZSRR. Ten model, który został zbudowany, jest nieudany - i ten model wszedł w fazę rozpadu" - mówi ekonomista.

Zauważa, że Białoruś straciła wysokotechnologiczne zakłady, które mogłyby przynosić zysk, i "teraz więcej dochodów czerpie z surowców i tego, co robi z surowców". Wskazuje, że wiele środków inwestowano "na część fasadową" - czyli na "drogi, fasady, prestiżowe obiekty". Przyznaje, że przyjeżdżający na Białoruś oceniali to jako oznakę dobrego życia kraju. Jednak "to tylko część fasadowa", a w istocie "nie było sukcesu" gospodarczego - uważa ekonomista.

>>>> No tak pokazuchy ale to choroba kazdej wladzy nawet w Polsce przestali drogi budowac a buduja debilne stadiony nie wiadomo dla kogo... Na szczescie w Polsce az takiej wladzy nie maja...

>>>>

W jego ocenie, by wyjść z kryzysu Białoruś musi teraz "odnawiać stosunki z Zachodem i Wschodem, wypuścić więźniów politycznych, dać amnestię tym, których wsadzono do więzień za przestępstwa gospodarcze". "Trzeba liberalizować gospodarkę, stworzyć warunki, by przyszły inwestycje z Zachodu i Wschodu, by przyszli przedsiębiorcy" - mówi ekspert. I dodaje: "Białoruś nie może już o własnych siłach wyjść z tego impasu".

>>>>>

Oczywiscie ze juz nie da sie tego utrzymac... Kryzys Bialoruski jest w istocie kryzysem Greckim . To znaczy kraj jechal na pozyczkach... Az do katastrofy... Z tym ze Grecja jest w Euro i rzecz jasna nie ma problemu walut bo nie ma waluty ALE patologia wyszla INACZEJ poprzez dlug publiczny i bankructwo panstwa . W gospodarce typu radzieckiego objawia sie to tak jak na Bialorusi czyli brakiem walut... Oczywiscie trzeba skonczyc z dotacjami z zagranicy . Majatek narodowy musi trafic do narodu a nie do mafii KGBowskiej z Kremla... Po wprowadzeniu wolnego rynku gospoadrka zlapie rownowage i odbije sie od dna... Natomiast to co robi Lukaszenka doprowadzi o tego ze majatek zagrabia putinowcy i za chwile nie bedzie co sprzedac bo nie bedzie majatku A KRYZYS BEDZIE JESZCZE WIEKSZY !
Czyli mowiac krotko to co chca zrobic to wyleczyc kaca samogonem ... Jutro bedzie jeszcze wiekszy kac az do zgonu ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:26, 24 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: Niaklajeu pozostanie w polityce

Były kandydat w wyborach prezydenckich, poeta Uładzimir Niaklajeu, powiedział dzisiaj, że pozostanie w polityce. Mówił o tym na konferencji prasowej, cztery dni po skazaniu go na dwa lata w zawieszeniu w związku z protestami powyborczymi.

Nie mówiąc wiele o formie tego zaangażowania, Niaklajeu powtórzył, że będzie domagał się zwolnienia osób aresztowanych po wyborach. Kampania "Mów Prawdę!" opracuje też projekty związane z sytuacją społeczną i gospodarczą na Białorusi. Niaklajeu ocenił, że trzeba się przygotowywać do wybuchu niezadowolenia społecznego, który według niego nastąpi za około pół roku. Według niego należy "stworzyć program społeczny, stabilizacyjny, który minimalizowałby następstwa tego, co czeka nas prędzej czy później".

- Ludzie nie łączą w swojej świadomości tych kolejek w kantorach, po kaszę gryczaną i po sól, z tym, co dzieje się w polityce - z więźniami politycznymi, z tymi decyzjami, jakie władza podejmuje w ostatnim czasie. Władza (...) również myśli w ten sposób, nie tylko z przyczyn ideologicznych - oddziela kryzys finansowy od politycznego - jakby nie miały ze sobą nic wspólnego - ocenił.

Niaklajeu nie wyjaśnił, czy dowodzona przez niego kampania społeczna "Mów Prawdę!" przekształci się w partię polityczną. - To pytanie zadawali mi śledczy (po aresztowaniu) ze 150 razy - zauważył. - Myślimy o tym - dodał.

Mówił też o zapowiedzianych przez Unię Europejską dalszych sankcjach wobec przedstawicieli władz białoruskich. - Jeśli nie będzie problemu więźniów politycznych, to nie będzie problemu sankcji. Wszystko się na tym opiera - powiedział. Według niego władza myli się, widząc we wprowadzeniu restrykcji prowokację ze strony opozycji, która wzywa Unię do wywierania presji na władze. - Nie ma co zajmować się prowokacjami - tym, że oni (opozycja) tylko myśleli o tym, jak wprowadzić sankcje. Gdybyśmy o tym myśleli, one już by były - mówił Niaklajeu.

Sąd uznał byłego kandydata i jego współpracowników z kampanii "Mów Prawdę" za winnych "przygotowywania działań poważnie naruszających porządek publiczny" podczas demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór wyborczy 19 grudnia. Tysiące ludzi protestowało wówczas przeciw oficjalnym wynikom wyborów, dającym niemal 80 proc. głosów urzędującemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence.

Niaklajeu nie był na demonstracji - jeszcze przed zakończeniem głosowania został pobity przez nieznanych sprawców, według opozycji - oddziały specjalne milicji. Potem został uprowadzony ze szpitala i przeniesiony do aresztu śledczego KGB, a później nałożono na niego areszt domowy, w którym przebywał do procesu.

>>>>>

Brawo i gratulujemy odwaznej decyzji ! Wodac zreszta ruine rezimu ... Doszli do sciany !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:01, 24 Maj 2011    Temat postu:

,,Emisja banknotów podgrzewa ogień w tym kotle"

Białoruskie społeczeństwo nie ma wystarczającej informacji o realnym stanie gospodarki, a władze mylą się, próbując rozwiązać problemy poprzez dalsze zwiększanie długów - oceniają niezależne tygodniki "Biełorusy i Rynok" i "Biełgazieta".

"Białorusini wykupują sprzęt AGD, kosmetyki i produkty żywnościowe" - podkreśla tygodnik ekonomiczny "Biełorusy i Rynok", opisując sytuację w Mińsku. Dodaje, że "według informacji z regionów w miastach obwodowych i rejonowych (odpowiedniki województw i powiatów - PAP), towary - zarówno pierwszej potrzeby, jak i długotrwałego użytku - zmiatane są z półek z szybkością nie mniejszą, niż w stolicy".

"Popyt na towary rzeczywiście jest i, jak się wydaje, naprawdę ma charakter gorączkowy. Z drugiej strony, jak zauważają kupujący - co mają robić, skoro nie mają informacji o realnej sytuacji? Przecież władze już od kilku miesięcy obiecują rozwiązanie problemów na rynku walutowym, a sytuacja wciąż się pogarsza" - wskazuje tygodnik.

"Biełgazieta" zwraca uwagę na to, że chociaż PKB kraju rośnie, to "ogień w tym kotle podgrzewany jest przede wszystkim nową emisją banknotów i zwiększeniem zadłużenia białoruskich przedsiębiorstw".

"Gospodarka kraju jest bez tchu - katastrofalnie nie wystarcza środków, przede wszystkim walutowych. Rosja jest zmęczona rolą głównego sponsora i kredytodawcy białoruskiej gospodarki. Innych kandydatów do tej roli na razie brak. Dlatego wszelkie próby ze strony władz, by finansować białoruski cud gospodarczy poprzez emisje, będą owocować tylko dalszym gwałtownym spadkiem kursu krajowej waluty i całkowitym opustoszeniem sklepowych półek" - ocenia "Biełgazieta".

Tygodnik przypomina, że na ubiegłotygodniowym spotkaniu z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką premier Michaił Miasnikowicz zapewnił, że gospodarka kraju "trwale się rozwija", "ludzie i zakłady pracują" i można kierować sytuacją. Zdaniem gazety, obaj politycy jednak "powinni byli zachować się jasno i wziąć na siebie odpowiedzialność za pogarszającą się sytuację na rynku walutowym".

>>>>>>

Rzecz jasna zadne ,,sztuczki' nie pomoga bo zwieksza tylko luke miedzy realiami a fikcja emisyjna. A to tylko droga do katastrofy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:41, 24 Maj 2011    Temat postu:

Działacz mniejszości białoruskiej bez wizy

Białoruskie służby graniczne anulowały wizę wjazdową do tego kraju Eugeniuszowi Wappie, działaczowi mniejszości białoruskiej w Polsce i prezesowi nadającego z Polski na Białoruś Radia Racyja - podała w poniedziałek ta rozgłośnia.

Wappa, szef Związku Białoruskiego w Polsce ocenił, że anulowanie to reakcja na działalność niezależnych mediów. - Jest to związane z tym, co dzieje się w niezależnej przestrzeni informacyjnej (...) - bo nie widzę innych przyczyn odmowy wjazdu na Białoruś, skoro mam wizę służbową, wydaną na zaproszenie Światowego Związku Białorusinów +Baćkauszczyna+. Miałem zamiar jechać do Mińska, między innymi po to, by kupić książki i płyty potrzebne nam tutaj, na Białostoczczyźnie. Szkoda, że duchowa ojczyzna w ten sposób patrzy na Białorusinów, którzy mieszkają poza jej granicami - powiedział Wappa.

Działacz ma roczną wizę wjazdową na Białoruś. Służby graniczne powiedziały mu, by zwrócił się do ambasady Białorusi w Polsce, jednak - jak podaje Radio Racyja - ambasada wyraziła zaskoczenie z powodu tego incydentu.

Eugeniusz Wappa jest prezesem spółki zarządzającej rozgłośnią oraz redaktorem naczelnym tygodnika mniejszości białoruskiej "Niwa".

Radio Racyja jest finansowane ze środków polskiego MSZ. Jego dziennikarze niejednokrotnie składali dokumenty w MSZ w Mińsku, ubiegając się o akredytację umożliwiającą legalną pracę na Białorusi. Otrzymywali jednak odmowę.

>>>>

Lukaszenkowcy zakleszczyli sie w obledzie juz ida droga szalenstwa i nie moga zawrocic...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:01, 24 Maj 2011    Temat postu:

Białoruskie media: "Rubel w śpiączce"

Mińsk:Białoruska prasa reżimowa ocenia dzisiaj, że ogłoszona wczoraj obniżka kursu rubla o ponad 50 proc. ustabilizuje rynek. Opozycyjna "Narodnaja Wola" nazywa krok banku centralnego "prawdziwym szokiem" i ogłasza: "Rubel w śpiączce".

Komentarze dotyczą decyzji Banku Narodowego, który ogłosił nowe kursy białoruskiego rubla wobec dolara, euro i rosyjskiego rubla, wchodzące w życie od wtorku. Przy nowym kursie białoruski rubel stracił 56 proc. na wartości wobec dolara.

- Decyzja to krok w kierunku likwidacji wielu kursów walut - pisze główny dziennik państwowy "SB.Biełaruś Siegodnia". Gazeta podaje, że na rynku pozagiełdowym, gdzie kurs dolara był najwyższy, ustalił się on w poniedziałek na poziomie około 7 tys. rubli wobec dolara, niższym niż w zeszłym tygodniu. Dziennik uważa, że możliwa jest w przyszłości rewaluacja białoruskiego rubla. - Jest oczywiste, że kroki podejmowane przez rząd i Bank Narodowy przyniosą jasność i spokój na rynku - ocenia gazeta.

Opozycyjna "Narodnaja Wola" uważa, że ujednolicenie kursu równać się będzie dalszej obniżce wartości rubla. - Jeśli postawiono zadanie, by powrócić do jednego kursu - i na giełdzie, i w kantorach, to rubel w najbliższym czasie najprawdopodobniej będzie nadal raptownie spadał - prognozuje gazeta. Przypomina, że jeszcze w marcu szef Banku Narodowego Piotr Prokopowicz wykluczał dewaluację. Poniedziałkowa decyzja oznacza jednak - wskazuje gazeta - dewaluację rubla o 60 proc. w porównaniu z początkiem roku. - Ponad połowa siły nabywczej naszych zarobków, pensji i stypendiów znikła bez śladu - pisze "Narodnaja Wola".

"Komsomolskaja Prawda w Biełorussii" zauważa, że choć Bank Narodowy ustalił nowy kurs na poziomie 4930 rubli za dolara, to "Białorusini już od dawna żyją z wyższym kursem". Dziennik przytacza inny, niż cytowany przez "SB" kurs na rynku pozagiełdowym - 7800-8000 rubli za dolara. Po takiej cenie kupowały dolar w poniedziałek firmy. Na czarnym rynku "cennik w miniony weekend wahał się od 5500-7500 rubli za dolara" - wskazuje gazeta. Kantory "utrzymywały kurs na poziomie 4500 rubli za dolara, ale dewiz w wolnej sprzedaży i tak nie było" - wskazuje gazeta.

- Teraz główne pytanie brzmi: czy w kantorach pojawią się dewizy? - ocenia. Dodaje, że według kół bankowych stanie się to tylko wtedy, gdy rubel zostanie uwolniony całkowicie i ustali się jego "uczciwy kurs".

>>>>>

Widzimy ze jak podniesli kurs rubla z 3000 do 4930 oficjalnie to kurs ,,czarnorynkowy'' spadl z 8.000 do 7.000..
Z czego mozna wyliczyc ze podniesienie o 2.000 kursu oficjalnego obniza o 1.000 kurs czarnorynkowy zatem cena rownowagi wynosi
6300 - 1370 podniesienia kursu oficjalnego i 700 spadku czarnorynkowego...
Czyli mowiac bardziej precyzyjnie kurs rynkowy wahal by sie w ramach 6.000 do 6.500 rubli na dzis... Oczywiscie sytuacja zmienia sie z dnia na dzien wiec wiec sztywny kurs szalenstwo juz euro usztywnilo gospodarke Ue ak ze teraz mozna ja pochowac w parku sztywnych...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:38, 25 Maj 2011    Temat postu:

Akcja KGB w Polsce. "Bezpłatny wyjazd"

Eccom, instytucja uznawana za przybudówkę KGB Białorusi, sprasza dziennikarzy na sponsorowany wyjazd do Mińska. Jest mowa o zebraniu "cennych materiałów do reportaży i artykułów", ale chodzi głównie o spotkania z ludźmi Łukaszenki - ustaliła "Rzeczpospolita".

Według gazety, za tą akcją stoi ściśle związane z Łukaszenką Centrum Analityczne Eccom w Mińsku. Zaproszenie do bezpłatnego "wyjazdu reporterskiego na Białoruś" wystosowało do dziennikarzy kilku redakcji, warszawskie Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, założone przez Mateusza Piskorskiego, byłego posła Samoobrony, propagującego nacjonalizm słowiański.

Białoruska opozycja miński Eccom nazywa wprost agendą służb specjalnych. - To typowo ideologiczno-propagandowa instytucja stworzona przez KGB Białorusi - mówi "Rz" Andrej Żukawiec, działacz opozycyjny na emigracji w Polsce. Na czele Eccomu stoi Siarhiej Musijenka, doradca prezydenta Łukaszenki. W zeszłym tygodniu poparł on pomysł wprowadzenia "aresztów domowych" wobec opozycjonistów. - Im rzadziej będą bywać na Zachodzie, tym lepiej dla wizerunku kraju - przekonywał. O tym pisze dziś więcej "Rzeczpospolita".

>>>>>

Prowokacja jest tak prymitywna i siermiezna ze smierdzi na kilometr !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:18, 25 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: trzecia podwyżka cen paliw w tym roku
Problemy ma również białoruska waluta

Białoruski państwowy koncern paliwowy Biełnieftchim ogłosił od dzisiaj podwyżki cen na benzynę i olej napędowy na stacjach benzynowych średnio o 20 procent. To trzecia i najwyższa podwyżka od początku roku.

Cena detaliczna benzyny A-92 wrosła o 19,7 proc. do 3950 rubli białoruskich (ok. 3,43 zł) za litr, A-95 - o 16 proc. do 4350 rubli białoruskich (ok. 3,78 zł), oleju napędowego - o 23,8 proc. do 3900 rubli białoruskich (ok. 3,39 zł.)

Koncern poinformował, że jest zmuszony "podjąć kroki w celu ochrony białoruskiego rynku i zmniejszenia różnic w cenach wobec krajów sąsiednich". Rzeczniczka firmy Maryna Kaściuczenka powiedziała, że w ciągu 18 dni maja sprzedaż oleju napędowego przy granicy z Ukrainą wzrosła kilkadziesiąt razy, a przy granicy z Rosją - ponadpięciokrotnie na niektórych stacjach. Ogółem sprzedaż zwiększyła się w przygranicznych obwodach brzeskim i witebskim.

Wcześniej Biełnieftchim dwukrotnie podniósł ceny w marcu: najpierw średnio od 4,5 do 10,5 proc., a potem średnio o 10 procent. W minionym roku ceny na benzynę podnoszone były na Białorusi trzykrotnie: w styczniu - średnio o 2 proc., w lutym 2010 roku - średnio o 7 proc. i w maju średnio o 6 procent.

Podwyżki cen benzyny zbiegają się ze wzrostem cen na Białorusi na inne towary, zwłaszcza niektóre produkty żywnościowe, a także z obniżeniem przez Bank Narodowy kursu krajowej waluty o ponad 50 procent.

>>>>>>

Konczy sie epoka szalonej pseudoekonomii... To bylo nieuniknione 2 + 2 zawsze jest 4 niezaleznie od tego co twierdzili Marks Engels Lenin Stalin Mao i tym podobni...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:20, 25 Maj 2011    Temat postu:

Białoruś: nadal brak dolarów w kantorach

W Mińsku dzień po oficjalnej obniżce kursu rubla białoruskiego, po której stracił on na wartości wobec dolara ponad 50 proc., ludzie nadal niechętnie pozbywają się wcześniej wykupionych dewiz. - Nic się nie zmieniło - mówią PAP czekający w kolejkach.

Kurs dolara waha się w kantorach wokół 5 tys. rubli. Bank centralny, obniżając oficjalny kurs do 4930 rubli za dolara, cofnął wcześniejsze uwolnienie kursów kantorowych. Oznacza to, że transakcje w kantorach mogą wahać się o maksymalnie dwa procent wobec oficjalnego kursu.

W głównym domu towarowym Mińska GUM-ie, wypełnionym wczesnym popołudniem klientami, do czekających przed kantorem podchodzą inni ludzie, pytając, czy sprzedają dziś dolary. - Nic się nie zmieniło, jest jeszcze gorzej - odpowiada mężczyzna stojący w kolejce.

W kantorze w pobliskim przejściu podziemnym też nie ma dolarów, ale pojawia się chętny do sprzedaży rosyjskich rubli. Starsza pani czekająca przed wejściem chce kupić ukraińskie hrywny, których jednak nie ma.

Niedaleko głównego bazaru żywnościowego Mińska, Rynku Komarowskiego, mężczyzna czekający w kolejce w kantorze tłumaczy PAP, że dolary pojawiają się wtedy, gdy ktoś przychodzi je sprzedać, by mieć pieniądze na zakupy. Są to małe sumy - 20-50 dolarów. "Trochę sprzedają" - dodaje mężczyzna. W jego ocenie, sytuacja nie zmieniła się jednak w porównaniu z poprzednimi dniami.

Jak wyjaśnia, by zebrać zaplanowane 800 dolarów, zapisał się do kolejki, w której trzeba pojawić się rano i wieczorem. Jego kolej przyszła po dwóch tygodniach. Dziennie do kantoru trafia - według jego kalkulacji - około 1500 sprzedawanych dolarów; w kolejce ludzie kupują po 200 dolarów na osobę.

Niedaleko, w punkcie wymiany innego banku czeka przed okienkiem dwóch mężczyzn. Na razie nie ma nikogo sprzedającego dolary. - Jak było, tak i zostało. Sytuacja się nie zmieniła - mówi jeden z nich.

W internecie krąży dowcip o trzech stopniach problemów finansowych Białorusinów: pierwszy to gdy nie ma pieniędzy, drugi - gdy zupełnie nie ma pieniędzy, trzeci - gdy trzeba sprzedać dolary.

Jak informują media, maksymalny kurs sprzedaży w punktach wymiany wyniósł we wtorek w Mińsku 5030 rubli za dolara, minimalny - 5000 rubli. Do czasu oficjalnego obniżenia kursów kurs sprzedaży wynosił 4500 rubli za dolara, ale kupić go po tej cenie było bardzo trudno. Na czarnym rynku kurs był przeciętnie o tysiąc rubli wyższy.

Trwający od miesięcy deficyt walut jest poważnym problemem dla białoruskiej gospodarki, która w znacznym stopniu jest zależna od importu - części, materiałów i importowanych produktów. Władze próbują uregulować sytuację, ubiegając się o kredyt od kierowanej przez Rosję Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG). Jednym z kroków mających ustabilizować rynek walutowy była poniedziałkowa dewaluacja.

>>>>>

No oczywiscie ze brak bo ograniczenie wahan w kantorach do 2 % to posuniecie DEBILNE ! Co to za wahania ! To praktycznie sztywny kurs ... PO CO ! Przedtem bylo 50 % I PO CO POPSULI !!!
Zreszt wahania sie ustala jako KROTNOSC a nie jak procent ...
Bo wezmy wahania 100 % ... Cena waluty moze byc o 100 % nizsza od ceny urzedowej ? czyli co ? ZERO ? Nonsens...
Ustala sie KROTNOSC!!!
Np cena moze wahac sie 2 - KROTNIE czyli :
Np z 5000 mozebyc od 2 krotnie mniej do 2 krotnie wiecej czyli od 2500 do 10.000 .To jest zgodne z regulami matematyki... Procent jest do czego innego... Mozebyc 1,1 krotnosc itp... Nie musi byc liczba calkowita ..

Dewiz brak bo nadal nie ma wolnego rynku .
Gdy podniesli cene urzedowa z 3000 do 4900 rubli to od razu kurs czarnego rynku spadl z 8000 do 6000 . To jest skutek polepszenia rownowagi gospodarczej... Ale wszystko popsuli kantorami dajac im 2 % swobode ... Smieszne ! Wolny rynek na 2 %...
Kurs rynkowy przypuszczam wyniosl by 5500 a jest w kantorach 5030 bo tyle tylko pozwolili ... Taka mala roznica spowodowana jest glupia decyzja o tych 2 % ... Trzeba co najmniej przywrocic te 50 % ! Cena nie skoczy do 7400 skoro na czarnym rynku wynosi 6.000 ...
Trzeba miec pojecie o zasadach ekonomii a jak sie nie ma to zostawic to rynkowi !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:52, 26 Maj 2011    Temat postu:

Mińsk: "Ceny rosną - co możemy zrobić?"

Mieszkańcy Mińska odczuwają wzrost cen; niektórzy uważają podwyżki za tymczasowe trudności, inni - za coś, co trwa od dawna. W stołecznych sklepach nadal jest popyt na sól i cukier, ale półki są pełne.

W położonym w centrum Mińska uniwersamie "Centralny" półki są wypełnione towarami, nie brakuje i tych, na które zwiększył się popyt w ostatnich miesiącach - cukru, soli i niedrogich makaronów. Nikt nie kupuje ich w wielkich ilościach, ale co kilka minut ktoś zabiera z półki dwie, trzy, cztery paczki cukru czy soli. W innym sklepie, należącym do sieci hipermarketów, soli zabrakło w weekend i na razie jej nie ma.

- Uważam, że to głupota. Jak może zabraknąć soli? Przecież sami ją produkujemy - komentuje w rozmowie z PAP wykupywanie soli około 60-letnia klientka Rynku Komarowskiego, głównego bazaru żywnościowego Mińska. Do gwałtownego popytu na niektóre produkty odnosi się spokojnie. Dziwi się tym, którzy w obawie przed podwyżkami rzucili się do sklepów, by kupować lodówki.

>>> W gospodarce radzieckiej zawsze brakuje tego co sami produkujemy !

- Mamy tymczasowe trudności, ale przezwyciężymy je - mówi, zaznaczając, że jest zwolenniczką urzędującego prezydenta Alaksandra Łukaszenki. - Ceny rosną - co możemy zrobić? Mamy nadzieję, że to się rozwiąże. Dolar podskoczył... Nie jestem mocna w ekonomii, nie podejmuję się oceniać, dlaczego - dodaje. Prosi o zaznaczenie w materiale, że mimo wszelkich trudności gospodarczych Białorusini kochają swój kraj. - Niektórych nie urządza obecna sytuacja, młodzież odnosi się inaczej... Ale mnie nic więcej nie trzeba - podkreśla.

>>>> O tak slynne ,,przejsciowe trudnosci'' w stylu radzieckim !

Starszy mężczyzna zapytany, czy odczuwa wzrost cen, mówi: "Oczywiście. Wszystko stało się o połowę droższe, a dolarów jak nie było w kantorach, tak nie ma".

Inny klient "Komarowki", jak popularnie nazywany jest bazar, przyznaje, że wartość jego pensji gwałtownie spadła. - Wydaje mi się, że te kłopoty były zawsze - dodaje. Teraz jednak, w jego ocenie, Białoruś "sama nie wyjdzie" z problemów gospodarczych. Muszą jej pomóc inne kraje, czyli Rosja. Zapytany, czy mogłaby być to Unia Europejska i Zachód, odpowiada: "Nic więcej nie powiem".

Dziennik "Komsomolskaja Prawda w Biełorusii", który regularnie porównuje ceny w mińskich sklepach i bazarach, pisze we wtorek, że w maju "portfele Białorusinów pustoszą produkty walutowe", czyli z importu. Najbardziej drożeją: kawa, herbata, popularna panga, sprowadzane z Polski jabłka i bułgarska papryka. Mało lub prawie wcale nie zdrożały: chleb, cukier, mięso i nabiał. Są to produkty o znaczeniu socjalnym, których ceny na Białorusi reguluje państwo.

>>>>>

ceny importowanych produktow rosna gdyz byl to import oparty na kredytach a wiec pijacki ... Teraz ceny te zostana urealnione co oznacza ze Bialorusini beda kupowac ich mniej ... To zreszta dobrze bo powrot do realiow jest konieczny... Oczywiscie kazdy by chcial kupowac wiecej niz wytwarza tylko ze to sie konczy tak jak widac...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:37, 26 Maj 2011    Temat postu:

Białoruska prasa: brak dewiz, nadzieje na ropę z Kazachstanu

Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew i prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, fot. AFP/Ilyas Omarov"Komsomolskaja Prawda w Biełorussii" pisze dzisiaj, jak Białorusini radzą sobie bez dewiz, spłacając kredyty walutowe. Oficjalna "SB. Biełaruś Siegodnia" podkreśla, że kraj liczy na ropę z Kazachstanu, gdzie obecnie przebywa prezydent Alaksandr Łukaszenka.

W 2008 roku "ludzie szli chętnie po kredyty walutowe, ale teraz przyszedł czas na ich spłatę" - pisze "Komsomolskaja Prawda". Wyjaśnia, że kredyty walutowe to około 5 proc. wszystkich kredytów dla osób fizycznych, ale w niektórych bankach stanowią one około 30 proc. wszystkich kredytów.

- Do pojawienia się problemów na rynku walutowym kredyty w dolarach i euro Białorusini mogli spłacać w rublach po kursie odbiegającym tylko o 2 proc. od kursu oficjalnego (...). Jednak w ostatnim czasie spłacali już walutowy dług po zupełnie różnych kursach: od 4500-6000 rubli za dolara - zauważa gazeta nawiązując do uwolnienia kursu dolara w kantorach. Informuje, że Białorusini są winni bankom około 330 mln dolarów; kredyty walutowe brali głównie na zakup nieruchomości i samochodów.

W sondzie przeprowadzonej przez gazetę dziesięć osób odpowiada na pytanie, jak radzą sobie bez dewiz. Jak wynika z ich odpowiedzi, dolary są im potrzebne do spłaty kredytów walutowych, zapłaty za wynajem mieszkania lub za korepetycje, a także na drogie usługi dentystyczne, urlop za granicą i kupno drogiego sprzętu.

Jeden z pytanych mówi "Komsomolskiej Prawdzie", że nie nauczył się żyć bez dewiz: "czuję się niewolnikiem i złodziejem, który po to, by dostać obcą walutę, musi stać dzień i noc w kolejkach (przed kantorami) albo błagać o nią krewnych z zagranicy".

"SB. Biełaruś Siegodnia", dziennik administracji prezydenta, podkreśla, że Kazachstan jest gotów uczestniczyć w prywatyzacji białoruskich przedsiębiorstw. Białoruś zaś "ma nadzieję na otrzymywanie z Kazachstanu ropy dla swych zakładów petrochemicznych i liczy na to, że wszelkie przeszkody związane z transportem surowca przez terytorium Rosji będą wkrótce zlikwidowane".

- Jesteśmy nadzwyczaj zainteresowani dywersyfikacją dostaw ropy - cytuje gazeta słowa Łukaszenki w Astanie. Dziennik przypomina, że oba kraje wraz z Rosją tworzą Unię Celną i Wspólną Przestrzeń Gospodarczą.

>>>>>>

Sytucja zmienia sie z dnia na dzien ... Dzis juz tam jest troche inaczej !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:22, 27 Maj 2011    Temat postu:

Minister z Rosji porównany do bohatera z filmu

Do pirata dziennik "SB. Biełaruś Siegodnia" porownuje dzisiaj rosyjskiego ministra finansów Aleksieja Kudrina za sugestie o konieczności prywatyzacji białoruskich przedsiębiorstw i porównuje jego zachowanie do działań głównego bohatera filmu "Piraci z Karaibów".

- Jak wiadomo, między Mińskiem a Moskwą trwają intensywne konsultacje w sprawie udzielenia Białorusi kredytu. Jest zrozumiałe, że w tym delikatnym procesie każda ze stron realizuje własne interesy. Jednak nawet tutaj nie należy zapominać o solidarności i brać przykładu z kapitana Jacka Sparrowa, ceniącego najbardziej abordaże i szable - pisze organ administracji prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

- W ostatnich dniach pan Kudrin wspomniał o jakiejś zagadkowej "liście" białoruskich przedsiębiorstw (MAZ, BiełAZ itd.), które Mińsk - koniecznie! - powinien "oddać"... Rozumieć należy, że rosyjskim oligarchom - oznajmia gazeta.

Dziennik uważa, że Kudrin, zarazem minister finansów i wicepremier Rosji, jest "daleko nie najważniejszą figurą w negocjacjach" o kredycie. - Dlaczego więc zachowuje się jak satrapa, który ogłasza czyjeś miasto swoją osobistą zdobyczą? - pyta. Postawa rosyjskiego ministra budzi, zdaniem gazety, chęć powiedzenia mu, aby - jeśli nie chce pomagać - "zabrał nogi ze stołu".

"SB" przyznaje, że "Kudrin wybrał dogodny moment na piracki atak", bo Białoruś przeżywa teraz "niełatwy czas w gospodarce". Jednak - dodaje gazeta - "mało godne jest grzanie rąk przy tym niewielkim pożarze". Dodaje jednocześnie że pożaru w białoruskiej gospodarce "w istocie nie ma, są znane trudności - ale gdzie ich nie ma? Są na przykład w Grecji, Portugalii i Islandii". Jednak tam - zauważa gazeta - "ministrowie finansów z sąsiednich krajów starają się pomóc kolegom z koalicji".

Dziennik krytykuje też rosyjską telewizję NTV za reportaż z Mińska pokazujący Białorusinów wykupujących towary ze sklepów. Nazywając NTV "firmą gazpromowską", radzi jej dziennikarzowi, by skorzystał z asortymentu mińskich sklepów i kupił sobie pampersy, które "przydadzą się w takiej wytężonej pracy na zamówienie".

W ostatnich dniach, gdy Białoruś ubiega się o około 3 mld dolarów kredytu z kierowanej przez Rosję Eurozjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG), Kudrin wskazywał, że Mińsk powinien przyciągnąć między 7-9 mld dolarów z prywatyzacji majątku państwowego, by efektywnie wykorzystać ten kredyt. Premier Białorusi Michaił Miasnikowicz przyznał, że program działań związanych z kredytem powstał w uzgodnieniu ze stroną rosyjską.

>>>>>

A kto bredzil o przyjazni ,, z bratnim narodem rosyjskim '' takie to braterstwo jak miedzy wampirami...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:14, 27 Maj 2011    Temat postu:

Milicja zatrzymała żonę aresztowanego dziennikarza

Milicja w Grodnie zatrzymała na dwie godziny żonę aresztowanego korespondenta "Gazety Wyborczej" Andrzeja Poczobuta - Aksanę oraz ekipę telewizji Biełsat. Zwolniono ich po napisaniu wyjaśnień - powiedziała Aksana Poczobut.

Incydent wydarzył się przed sąsiadującymi budynkami prokuratury i sądu w Grodnie. Aksana Poczobut wyszła z sądu, gdzie starała się o widzenie z mężem. Dziennikarz "GW" czeka w areszcie w Grodnie na proces; jest oskarżony o znieważenie i zniesławienie prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

- Zostałam zatrzymana razem z dziennikarzami. Trzymali nas dwie godziny w prokuraturze, napisaliśmy wyjaśnienie i zwolniono nas - powiedziała Aksana Poczobut. Wyraziła przypuszczenie, że milicję wezwano w prokuraturze po tym, jak operator telewizji chciał zrobić ujęcie budynku.

Zdaniem Aksany Poczobut incydent ma związek ze sprawą jej męża i mógł mieć na celu jej zastraszenie. Opisała zachowanie jednego z milicjantów, który skierował automat na jej nogi tak, jakby chciał ją nastraszyć i powiedziała, że rozważa napisanie skargi.

Korespondentowi "GW" i zarazem działaczowi nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB) grożą cztery lata więzienia za zniesławienie głowy państwa. Za znieważenie prezydenta prawo białoruskie przewiduje karę do dwóch lat więzienia. Sprawę przeciw Poczobutowi wszczęła prokuratura obwodu grodzieńskiego powołując się na jego artykuły w "Gazecie Wyborczej", na opozycyjnym portalu internetowym Biełorusskij Partizan na prywatnym blogu.

Śledztwo zakończyło się, ale nie ogłoszono daty procesu, choć wiadomo już, że odbędzie się w jednym z sądów w Grodnie.

Organizacja obrony praw człowieka Amnesty International uznała Poczobuta za więźnia sumienia.

>>>>>

Walak z zonami opozycjonistow to Luakszenkowska tradycja...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:53, 27 Maj 2011    Temat postu:

Łukaszenka ma sposb na kryzys - zamknąć media:

,,Zróbcie wszystko, żeby tych mediów nie było"

Łukaszenka zażądał zamknięcia mediów, które według niego podsycają zwiększony popyt na rynku walutowym i konsumpcyjnym. Powiedział o tym na posiedzieniu dotyczącym sytuacji na rynku.

- Najwięcej histerii pojawiło się w mediach rosyjskich. Śledziłem i media zagraniczne u nas, które tutaj, dzięki administracji prezydenta, zaczęły dominować, a także media za granicą. (...) Nie będę ich wymieniać, żeby nie dodawać im popularności, ale zróbcie wszystko, żeby tych mediów już na naszym terytorium nie było - podała jego słowa oficjalna agencja BiełTA.

Wcześniej agencja Interfax powiadomiła, że Łukaszenka oświadczył, iż Mińsk może zamknąć wszystkie przedstawicielstwa mediów zagranicznych, łącznie z rosyjskimi.

>>>>>

Genialny plan ! Zamknac media ! Nie beda mowic o kryzysie - kryzys zniknie ! Genialna radziecka szkola ekonomii !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:05, 05 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś dostanie 3 mld dolarów kredytu

Ministrowie finansów państw Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej (EaWG) zatwierdzili przekazanie Białorusi kredytu w wysokości 3 mld dolarów z funduszu rezerw organizacji - poinformował rzecznik premiera Rosji Dmitrij Pieskow.

Wyjaśnił, że kredyt jest rozłożony na trzy raty: 1,2 mld, 800 mln i 1 mld.

Pieskow powiedział, że po podjęciu decyzji premier Rosji Władimir Putin poinformował w rozmowie telefonicznej premiera Białorusi Michaiła Miasnikowicza o szczegółach decyzji i omówił z nim różne detale realizacji białoruskiego programu stabilizacyjnego i współpracy rosyjsko-białoruskiej.

Według ministra finansów Rosji Aleksieja Kudrina, który przewodniczył spotkaniu ministrów EaWG w Kijowie, pierwszą transzę kredytu w wysokości 800 mln dolarów Białoruś dostanie w ciągu 15 dni, a do końca roku 2011 otrzyma jeszcze 440 mln.

W zamian za kredyt Białoruś musi przeprowadzić znaczącą prywatyzację - zaznaczył Kudrin. - Są warunki, by w ciągu trzech lat sprywatyzować majątek na sumę 7,5 mld dolarów, po 2,5 mld dolarów rocznie - powiedział Kudrin.

Przyznany kredyt ma pomóc Białorusi wyjść z kryzysu finansowego, z którym kraj boryka się od miesięcy. Brakuje dewiz i w rezultacie nastąpiło osłabienie rubla wobec obcych walut, rośnie deficyt handlowy i nastąpił wzrost cen oraz gwałtowny wzrost popytu na towary, które ludzie wykupują w obawie przed dalszymi podwyżkami.

EaWG tworzy sześć poradzieckich republik: Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja, Tadżykistan i Uzbekistan.

>>>>>

Pytanie brzmi ile Bialorusi przestanie byc Bialorusia za ten kredyt ? I po co ten kredyt ? Niedokonczyli wprowadzania rynku w dziedzinie walut a biora jakis kredyt... GOSPODARKA PIJAKA !
NIECH UWOLNIOA WRESZCIE KURS TAK ABY POWSTAL JEDEN KURS RYNKOWY !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:16, 06 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: plan walki z kryzysem bez reform

Rząd Białorusi opublikował w weekend tajny dotąd plan walki z kryzysem walutowym i gospodarczym. Opozycyjne portale wskazują, że nie przewiduje on żadnych reform strukturalnych, zakłada jednak ograniczenie deficytu budżetowego.

Plan działania ma - jak napisano - zapewnić zrównoważony rozwój gospodarki w warunkach zmiany oficjalnego kursu białoruskiego rubla. Portal Karta'97 podsumowuje ironicznie, że gdyby w kilku słowach streścić proponowane przez rząd środki, to niczego nie trzeba zmieniać, a należy po prostu zmusić Białorusinów, żeby pracowali więcej i jedli mniej.

Podkreśla, że rządowy plan nie przewiduje żadnych reform strukturalnych, prywatyzacji ani zmiany modelu gospodarczego. Zakłada zmniejszenie deficytu budżetowego w 2011 roku do 1,5 proc. PKB, choć wcześniej planowano 3,2 proc.

Opozycyjne portale zwracają m.in. uwagę na postulowane przez rząd zwiększenie wydajności pracy, zmiany w obliczaniu emerytur, planach państwowego budownictwa mieszkaniowego, ograniczenie państwowych programów kredytowania oraz na propozycję wprowadzenia możliwości opłaty podatków w obcych walutach.

Portal "Biełorusskij Partizan" odnotowuje zapowiedź 30-procentowej redukcji państwowego programu inwestycyjnego oraz optymalizację, czyli podwyżkę, akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe, mającą przybliżyć tę akcyzę do stawek w Rosji. W rządowym planie są też przedsięwzięcia w zakresie ochrony rynku wewnętrznego, zakładające "usuwanie dysproporcji cenowych" na artykuły konsumpcyjne między Białorusią a państwami sąsiednimi.

W przekładzie na ludzki język oznacza to, że Białorusini powinni się przygotować na masowe zwolnienia i brak waluty w kantorach wymiany - ostrzega Karta'97.

Białoruś walczy obecnie z inflacją i brakiem rezerw walutowych. Podwyżki po dewaluacji białoruskiego rubla o 56 proc. pod koniec maja, inflacja na poziomie 20 proc. od początku roku i nakładanie cen urzędowych powodują, że w sklepach wiele towarów po prostu zniknęło z półek. Wykupywane są produkty, których ceny kontroluje państwo - pisze Deutsche Welle. Trudno jest kupić papierosy, wciąż są kłopoty z solą, brakuje mięsa, które można dostać na targowisku, ale drożej.

Na stacjach benzynowych wprowadzono faktyczne racjonowanie paliwa. Koncern Biełorusnieft, na który przypada 75 proc. sprzedaży detalicznej, ogłosił 3 czerwca, że ogranicza tankowanie za ruble białoruskie w gotówce do 25 litrów dla samochodu osobowego i 100 litrów dla ciężarówek.

Eksperci mówią o tendencji do dolaryzacji gospodarki, wskazując na rozszerzenie oferty towarów i usług, które można nabyć za waluty obce. Są to m.in. samochody, paliwo na stacjach benzynowych. Dla cudzoziemców za dewizy dostępne są usługi turystyczne, medyczne, sanatoria itp. W rządowym planie zapisano też usługi oświatowe oraz kupno nieruchomości. 27 maja część banków przestała przyjmować spłaty kredytów walutowych (których udzielanie wstrzymano już dwa lata temu) w białoruskich rublach, żądając spłaty w walutach, w których się je zaciągało.

Zdaniem ekonomisty Leanida Złotnikoua, cytowanego przez portal "Biełorusskije Nowosti", majowe zdewaluowanie rubla białoruskiego nie poprawiło sytuacji w gospodarce, gdyż oficjalny kurs dewiz jest niższy niż rynkowy. O ile do tej pory był to problem obywateli, obecnie stał się też poważnym problemem eksporterów, ponieważ są zmuszeni 30 proc. dewiz sprzedawać po oficjalnym kursie - tłumaczy Złotnikou.

Przed kantorami wymiany walut ustawiają się długie kolejki chętnych do kupienia dolarów czy euro. Trzeba czekać, aż ktoś walutę sprzeda, więc pojawili się też kolejkowi "stacze", kwitnie czarny rynek walutowy.

Dewaluacja odbiła się na realnych dochodach Białorusinów. Średnia płaca na początku maja sięgała 1,5 mln rubli białoruskich; wówczas było to w przeliczeniu 515 dolarów, po dewaluacji zaś - 313 dolarów. Przeciętna emerytura zmalała w podobny sposób ze 193 dolarów do 115.

Kryzys na rynku walutowym pozbawił środków do życia wielu ludzi - piszą "Biełorusskije Nowosti". Wiele przedsiębiorstw pozbawionych możliwości zakupu importowanych surowców i części musiało przerwać produkcję, a w rezultacie - wysłać pracowników na bezpłatne urlopy lub zwolnić. Według niektórych ekspertów taki los spotkał ok. 30 proc. z 4,6 mln zatrudnionych na Białorusi.

W sobotę Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza (EaWG) przyznała Białorusi 3 mld dolarów kredytu. Według ministra finansów Rosji Aleksieja Kudrina, w zamian za kredyt Białoruś musi przeprowadzić znaczącą prywatyzację. Jak ocenia "Financial Times", Kreml udzieli pomocy Białorusi tylko wówczas, jeśli Mińsk sprzeda niektóre z najcenniejszych aktywów, np. gazociągi i rafinerie, głównego operatora sieci komórkowej czy zakłady nawozów potasowych.

Były prezes białoruskiego banku centralnego Stanisłau Bahdankiewicz ostrzega jednak, że kredyt zostanie szybko przejedzony. Zdaniem Złotnikoua, wystarczy go na miesiąc, najwyżej półtora. Na nasze cele potrzebujemy 20 mld dolarów - ocenia ekonomista.

>>>>>

Balagan jest bo nadal nie zrobili kursu rynkowego... Podniesli kurs oficjalny ale zablokowali kantororowy i sa trzy kursy ...
Nonsens - stad te absurdy...
Rozwiazanie jest proste JEDEN RYKOWY KURS...
Najpierw trzeba uwolnic kurs kantorowy i zobaczyc jak on sie uksztaltuje a nastepnie pod ten kurs podciagnac oficjalny... Ot cala filozofia...
Rzecz jasan nie nastapi raj tylko znikna absurdy typu kolejki w kantorach czy ,,dolaryzacja'' ekonomii...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:44, 07 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: ceny paliwa wzrosną o 30 proc.

Białoruski państwowy koncern paliwowy Biełnieftiechim podniósł od 7 czerwca średnio o 30 proc. ceny na benzynę i olej napędowy - poinformowały białoruskie media.

Cena oleju napędowego będzie wynosiła 5100 rubli (2,76 zł, wzrost o 30,8 proc.), tyle samo benzyny A92 (wzrost o 29,1 proc.), benzyny A95 - 5800 rubli (3,14 zł, wzrost o 33,3 proc.), a benzyny A80 - 4950 rubli (2,68 zł, wzrost o 28,6 proc.).

Decyzję o podniesieniu cen podjęto "w celu ochrony rynku wewnętrznego przed nielegalnym wywozem produktów naftowych, zmniejszenia rozbieżności cen na paliwo samochodowe na Białorusi i w sąsiednich państwach oraz zapewnienia efektywności prac zakładów przetwarzania ropy naftowej" - napisano w komunikacie koncernu.

Przedstawiciel jednej z rafinerii białoruskich powiedział portalowi AFN, że rozbieżność cen na Białorusi i w sąsiednich krajach stwarza napięcie na rynku wewnętrznym tego kraju, a zwłaszcza w rejonach przygranicznych. - Jeśli taka sytuacja potrwa jeszcze jakiś czas, doprowadzi to do ostrego deficytu produkcji w kraju - powiedział.

Jest to już czwarta podwyżka paliwa na Białorusi w tym roku i druga w ciągu ostatnich 2 tygodni. Ostatni raz ceny podniesiono 24 maja - o 20 proc., a wcześniej 3 marca (o 5 proc.) i 31 marca (o 10 proc.).

Na stacjach benzynowych wprowadzono faktyczne racjonowanie paliwa. Koncern Biełorusnieft, na który przypada 75 proc. sprzedaży detalicznej, ogłosił 3 czerwca, że ogranicza tankowanie za ruble białoruskie w gotówce do 25 litrów dla samochodu osobowego i 100 litrów dla ciężarówek.

Jak pisze portal "Biełorusskije Nowosti", ostatnie dwie podwyżki były spowodowane dewaluacją rubla białoruskiego.

Białoruski Bank Narodowy od 24 maja obniżył o 56,3 procent kurs krajowego rubla wobec dolara - do 4930 rubli za 1 USD.

Zdaniem ekonomisty Leanida Złotnikoua, majowe zdewaluowanie rubla białoruskiego nie poprawiło sytuacji w gospodarce, gdyż oficjalny kurs dewiz jest niższy niż rynkowy. O ile do tej pory był to problem obywateli, obecnie stał się też poważnym problemem eksporterów, ponieważ są zmuszeni 30 proc. dewiz sprzedawać po oficjalnym kursie - tłumaczy Złotnikou.

Jak podaje radio Swaboda, na czarnym rynku dolar kosztuje od 6000 do 7500 rubli białoruskich.

>>>>

No bo debile podniesli kurs z 3.000 do 5.000 a kurs rynkowy okolo 6500 ... Zostawili absurdalna dziure kursowa i przez to jest balagan... Trzeba pozwolic kantorom na 1,5 krotne wahanai kursowe ... 1,5 to jest 7500 wiec kantory dojada do kursu rynkowego i ustali sie nowy zrownowaznony kurs ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:08, 07 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: Niaklajeu prosi ONZ o pomoc ws. tortur

Były kandydat na prezydenta Białorusi, lider kampanii obywatelskiej "Mów Prawdę!" Uładzimir Niaklajeu zwrócił się do specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. tortur Juana Mendesa w sprawie torturowania więźniów na Białorusi - pisze dziennik "Narodnaja Wola".

- Dziś na Białorusi stworzono takie warunki, że nawet rodzina więźniów nie ma możliwości widywania się z nimi - oświadczył Niaklajeu. - Rodzina nic nie wie. A sytuacja więźniów jest po prostu straszna. Wielu mówi, że w celach jest na nich wywierana presja, ale opinia publiczna nie wie, kto na nich naciska ani jakimi metodami to się odbywa.

- Wszelkie próby zerwania przez opinię publiczną zasłony niewiedzy w tej kwestii zderzają się z głuchym milczeniem władz - cytuje "Narodnaja Wola" Niaklajeua. - Jedynym wyjściem jest zwrócenie się do struktur międzynarodowych. Może tam uda się coś zrobić. Dlatego nasz pierwszy krok to list do specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. tortur.

Niaklajeu podkreśla, że w liście do Mendesa podano konkretne fakty dotyczące tortur w białoruskich więzieniach.

Według opozycji, w białoruskich więzieniach jest 46 więźniów politycznych. 27 maja sąd w Mińsku skazał dwóch kandydatów w grudniowych wyborach prezydenckich: Mikołę Statkiewicza na karę 6 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, a Dźmitryja Wusa na 5,5 roku. Innego kandydata, Andreja Sannikaua, skazano 14 maja na 5 lat kolonii karnej. Sam Niaklajeu, podobnie jak inny były kontrkandydat Łukaszenki, Wital Rymaszeuski, został skazany na dwa lata w zawieszeniu w związku z protestami powyborczymi.

>>>>>

Tak jest ! ONZ zakazuje tortur a Bialorus jest czlonkiem ONZ !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:12, 08 Cze 2011    Temat postu:

Plany sprzedaży wielkiego białoruskiego koncernu

Zmagająca się z niedoborem środków finansowych Łukaszenka rozważa sprzedaż jednego z najcenniejszych aktywów państwowych, producenta soli potasowej Biełaruśkalij. Rozmawiała już na ten temat z Chinami i Rosją - informuje dziennik "Wall Street Journal".

Wczoraj prezes Gazpromu Aleksiej Miller powiedział natomiast, że umowa sprzedaży 50 proc. Biełtransgazu jest w zaawansowanym stopniu opracowania. Gazprom ma już pozostałe 50 proc. akcji koncernu.

Na razie strony nie były w stanie uzgodnić ceny oraz warunków sprzedaży akcji Biełaruśkalija - pisze "WSJ", powołując się na źródła zbliżone do rozmów.

Biełaruśkalij, trzeci co do wielkości producent soli potasowej na świecie, może być wart nawet 20 mld dol., toteż nawet sprzedaż niewielkiej części akcji oznaczałaby znaczne wpływy do budżetu.

Minister finansów Andriej Charkawiec powiedział, że zakupem akcji firmy są zainteresowani także inni inwestorzy, ale Białoruś byłaby skłonna je sprzedać tylko po odpowiedniej cenie.

Według źródeł zbliżonych do rozmów rosyjski miliarder Sulejman Kierimow spotkał się niedawno z wyższymi przedstawicielami władz Białorusi i rozmawiał z nimi o zakupie kontrolnego pakietu akcji Biełaruskalija, ale strony bardzo się różnią w oczekiwaniach cenowych.

Białoruś rozmawiała także o sprzedaży 25 proc. akcji koncernu z chińskimi inwestorami, ale nie osiągnięto porozumienia.

Prezes Gazpromu poinformował tymczasem, że umowa o sprzedaży kolejnych 50 proc. Biełtransgazu jest "w bardzo wysokim stopniu gotowa" - poinformował ITAR-TASS.

Miller dodał, że rozmowy nie przebiegają gładko. Powiedział, że strona białoruska wiąże tę transakcję z podpisaniem nowej umowy na dostawy gazu do Białorusi. Podkreślił jednak, że Gazprom nie zamierza wiązać tych dwóch spraw.

Obecna umowa na dostawy rosyjskiego gazu upływa z końcem 2011 r.

W 2006 r. wartość Biełtransgazu szacowano na 5 mld dol. Od marca 2010 r. 50 proc. koncernu jest w rękach Gazpromu.

Białoruś walczy obecnie z inflacją i brakiem rezerw walutowych. Inflacja na poziomie 20 proc. od początku roku i nakładanie cen urzędowych powodują, że w sklepach wiele towarów po prostu zniknęło z półek. Wykupywane są produkty, których ceny kontroluje państwo. Trudno jest kupić papierosy, wciąż są kłopoty z solą, brakuje mięsa, które można dostać na targowisku, ale drożej.

W sobotę Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza (EaWG) przyznała Białorusi 3 mld dolarów kredytu. Według ministra finansów Rosji Aleksieja Kudrina, w zamian za kredyt Białoruś musi przeprowadzić znaczącą prywatyzację. Jak ocenia "Financial Times", Kreml udzieli pomocy Białorusi tylko wówczas, jeśli Mińsk sprzeda niektóre z najcenniejszych aktywów, np. gazociągi i rafinerie, głównego operatora sieci komórkowej czy zakłady nawozów potasowych.

>>>>>>

Tak wyglada przyjazn z bandytami Kremla ! Bialorusi potrzebna jest normalna gospodrka a nie kredyty... No ale to sami Bialorusini musza tego chciec ! Moga wybrac niewole Kremla w zamian za dotacje... Z tym ze jak juz bedzie niwola to czy beda dotacje ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:35, 08 Cze 2011    Temat postu:

Białoruś: droższe papierosy, mięso i benzyna

Na Białorusi rosną ceny papierosów i wieprzowiny – informują portale białoruskie. Jest to kolejna podwyżka po podniesieniu średnio o 30 proc. cen na benzynę i olej napędowy.

Ministerstwo Gospodarki podniosło ceny na większość marek papierosów o 30-60 proc. Bez zmian pozostawiono tylko ceny niektórych najtańszych papierosów - poinformował portal Karta'97.

Portal "Biełorusskije Nowosti" podaje, że w ciągu ostatniego tygodnia mieszkańcy Mińska skarżyli się na brak papierosów w sklepach. Przestano je dostarczać także do restauracji i barów.

Dziś resort gospodarki podniósł także maksymalne ceny detaliczne wieprzowiny. Tym razem podwyżka wyniosła 10 proc. - do 11 450 rubli za mięso I i II kategorii (6,22 zł), a do 10690 rubli (5,81 zł) za mięso trzeciej kategorii.

Jest to kolejna podwyżka cen wieprzowiny w ostatnim czasie. Poprzednią, o 8 proc., wprowadzono pod koniec kwietnia.

Jak relacjonuje Deutsche Welle, mięso, którego ceny kontroluje państwo, znikło ostatnio z półek sklepowych. Na bazarze zaś polędwica wieprzowa kosztuje 50-70 tys. rubli za kilogram (27,2 zł-37,8 zł).

Jednocześnie Karta'97 informuje, że w czerwcu aż o 40 proc. wzrósł czynsz w Mińsku. W czerwcu średni czynsz wraz z opłatami komunalnymi wynosił około miliona białoruskich rubli za jednopokojowe mieszkanie, podczas gdy w marcu i maju było to około 775 tys. rubli.

Tymczasem działacze kampanii "Stop - benzyna" szykują akcję protestacyjną przeciwko czwartej podwyżce cen benzyny w tym roku. Informując o tym, agencja ITAR-TASS nie podaje żadnych szczegółów.

Od dnia dzisiejszego białoruski państwowy koncern paliwowy Biełnieftiechim podniósł średnio o 30 proc. ceny na benzynę i olej napędowy. Kolejki na stacjach benzynowych zaczęły się tworzyć natychmiast po przedostaniu się tej informacji do opinii publicznej wczoraj wieczorem.

Jest to już czwarta podwyżka paliwa na Białorusi w tym roku i druga w ciągu ostatnich 2 tygodni. Ostatni raz ceny podniesiono 24 maja - o 20 proc., a wcześniej 3 marca (o 5 proc.) i 31 marca (o 10 proc.).

Na stacjach benzynowych wprowadzono faktyczne racjonowanie paliwa. Koncern Biełorusnieft, na który przypada 75 proc. sprzedaży detalicznej, ogłosił 3 czerwca, że ogranicza tankowanie za ruble białoruskie w gotówce do 25 litrów dla samochodu osobowego i 100 litrów dla ciężarówek.

Białoruś walczy obecnie z inflacją i brakiem rezerw walutowych. Przeprowadzona pod koniec maja dewaluacja rubla o 56 proc., inflacja na poziomie 20 proc. od początku roku i nakładanie cen urzędowych powodują, że w sklepach wiele towarów po prostu zniknęło z półek. Wykupywane są produkty, których ceny kontroluje państwo.

>>>>>

Nadal jest balagan bo nie zrownowazyli kursu walutowego...
Dopiero gdy kurs bedzie rynkowy mozna bedzie ustalic poziom cen... Faktycznie to ceny same sie powinny ustalac na rynku ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 39, 40, 41  Następny
Strona 4 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy