Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Walka o wolność i niepodległość Węgier !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:30, 17 Mar 2017    Temat postu:

Polski arcybiskup uhonorowany wysokim odznaczeniem państwowym na Węgrzech
oprac.Adam Styczek
16 marca 2017, 22:50
Arcybiskup metropolita szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga został uhonorowany wysokim węgierskim odznaczeniem państwowym - podała w czwartek, powołując się na najnowszy numer Monitora Węgierskiego, agencja MTI.



Polski duchowny, który jest m.in. doktorem honoris causa Wydziału Teologicznego Katolickiego Uniwersytetu im. Petera Pazmanya w Budapeszcie, otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Zasługi.

Wraz z nim uhonorowano tym odznaczeniem m.in. włoskiego kompozytora, dwukrotnego laureata Oscara Ennio Morricone oraz obecną szefową fińskiego parlamentu Marię Lohelę.

W uzasadnieniu podkreślono, że odznaczeni wiele uczynili dla stosunków swoich krajów z Węgrami oraz dla umocnienia kultury węgierskiej.


Abp Dzięga jest metropolitą szczecińsko-kamieńskim od 2009 r. Wcześniej od 2002 r. był biskupem diecezjalnym diecezji sandomierskiej. Uzyskał doktorat nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego i od 1989 r. był pracownikiem naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Obecnie jest kierownikiem Katedry Prawa Rodzinnego i Praw Rodziny na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL.
PAP

...

Ciekawe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:16, 05 Kwi 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Utworzyli żywy łańcuch w obronie uczelni założonej przez Sorosa
Utworzyli żywy łańcuch w obronie uczelni założonej przez Sorosa

Wczoraj, 4 kwietnia (22:30)

Żywy łańcuch utworzyli wokół Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU) w Budapeszcie przeciwnicy przyjętej przez parlament Węgier ustawy zaostrzającej warunki działania zagranicznych uniwersytetów. W akcji wzięło udział kilka tysięcy osób.
Demonstracja w obronie Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie
/ZOLTAN BALOGH /PAP/EPA

Protestujący trzymali hasła "Nie podpisuj!" i "Veto", a także mieli wpięte w ubrania znaczki z napisem #jestemzCEU", odnoszące się do założonego przez finansistę i filantropa George’a Sorosa Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU), który ich zdaniem nowa ustawa dyskryminuje. Były też transparenty "Teraz CEU, ale kto będzie następny?" czy "Miałam nadzieję na stopień naukowy, a teraz chcę demokracji". Mówcy apelowali do prezydenta Janosa Adera, by nie podpisywał ustawy.

Parlament znowelizował ustawę o szkolnictwie wyższym, zaostrzając przepisy dotyczące zagranicznych uniwersytetów. Rząd uzasadniał to m.in. tak, że kompleksowa kontrola wykryła niezgodności z przepisami w działalności 27 z 28 działających w kraju zagranicznych uczelni.

Ustawa stanowi, że na Węgrzech będą mogły działać tylko takie wydające dyplomy zagraniczne szkoły wyższe spoza Unii Europejskiej, które dysponują międzypaństwową umową popierającą ich działalność. Innym warunkiem będzie posiadanie przez nie placówki edukacyjnej w kraju pochodzenia. Założony 25 lat temu CEU prowadzi działalność edukacyjną tylko w Budapeszcie.

Utworzyli żywy łańcuch w obronie uczelni założonej przez Sorosa
/Associated Press/x-news

Moim zdaniem CEU jest na Węgrzech ostatnim bastionem demokracji. Ja też tu pracuję. Chcemy, żeby Janos Ader nie podpisywał tej ustawy - powiedziała jedna z kobiet uczestniczących w proteście, zorganizowanym przez utworzoną przez studentów grupę o nazwie "Chcemy Wolności Nauczania".

Tymczasem premier Viktor Orban, zapytany przez telewizję Hir TV, jaki będzie jego następny krok po przyjęciu ustawy, odparł: Będziemy rozmawiać z Waszyngtonem. Wcześniej premier zapewnił, że rządem węgierskim będą kierować dobre intencje i z pewnością także rządem Stanów Zjednoczonych, nie ma więc powodu, by ktokolwiek się niepokoił.

Rektor CEU Michael Ignatieff, wyraził rozczarowanie przyjęciem przez parlament znowelizowanej ustawy i zapowiedział, że zwróci się do prezydenta, by wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jej zgodności z konstytucją. Zapewnił, że CEU będzie kontynuować działalność w każdych warunkach i że uczelnia chce pozostać w Budapeszcie.

CEU ma swoistą podwójną osobowość prawną. Zarejestrowany w 1991 r. w stanie Nowy Jork Central European University nie posiada swego budynku w USA i nie prowadzi w tym państwie działalności edukacyjnej. Kształcenie w jego imieniu wykonuje zarejestrowany na Węgrzech Koezep-europai Egyetem (KEE, Uniwersytet Środkowoeuropejski). Dzięki temu studenci uczelni mogą otrzymywać zarówno amerykańskie, jak i węgierskie dyplomy. Przy tym 80 proc. studentów to cudzoziemcy.

Sekretarz stanu w Ministerstwie ds. Zasobów Ludzkich Laszlo Palkovics oświadczył, że przyjęta nowelizacja nie dotyka KEE, wyraził natomiast opinię, że wokół działalności CEU od początku istniały wątpliwości, np. dlaczego wydaje amerykańskie dyplomy, jeśli nie prowadzi kształcenia w USA. Dodał, że węgierski resort zainicjuje rozmowy z amerykańskim ministerstwem i jeśli z obu stron będzie wola, by CEU istniał nadal, zostanie znalezione rozwiązanie.

Wśród możliwych rozwiązań sytuacji po przyjęciu ustawy przez parlament portal Index wymienił - obok ewentualnego uznania jej niezgodności z konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny - także tę, że KEE przeniesie się z Budapesztu do innego miasta (gotowość jego przyjęcia zadeklarowały m.in. Wilno i Wiedeń). KEE mógłby też - według Indexu - kontynuować samodzielnie kształcenie. CEU nie prowadziłby wtedy nowych naborów na studia z amerykańskim dyplomem, ale dyplomy KEE tak jak dotąd byłyby uznawane na Węgrzech i w państwach Unii.

Za mniej prawdopodobne rozwiązanie uważa portal - ze względu na wysokie koszty - otwarcie przez CEU kampusu w USA. Uczelnia musiałaby wtedy spełnić także warunek dysponowania międzypaństwową umową, gdy tymczasem kompetencje w tej sferze ma w USA nie rząd centralny, lecz rządy stanowe. CEU musiałby więc wylobbować taką umowę, albo trzeba by zmienić amerykańską konstytucję. Na to ostatnie, powiedzmy sobie szczerze, są niewielkie szanse - napisał portal.

W wystąpieniu przed debatą na temat projektu minister ds. zasobów ludzkich Zoltan Balog zapewnił, że nowelizacja służy interesom Węgier i Węgrów. Podkreślił, że nie służy im natomiast dopuszczanie do międzynarodowych prób wpływania na sytuację, których intencją jest uniemożliwianie pracy legalnie wyłonionego rządu czy prezydenta. W jego ocenie organizacje Sorosa są "pseudopozarządowymi organizacjami-agentami". Jesteśmy zdecydowani zapobiegać tej działalności wszelkimi legalnymi sposobami - dodał.


(pj)
RMF FM/PAP

...

Soros to nieciekawy typek bez watpliwosci. Zero poparcia.
Natomiast bez zludzen ze Orban naprawia kraj. Soros jest polaczony z opozycja a Orban chce jedynowaldztwa. I stad to wszystko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:13, 06 Kwi 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Węgry będą współpracować z Iranem w sprawie reaktora atomowego
Węgry będą współpracować z Iranem w sprawie reaktora atomowego

25 minut temu

​Węgry będą współpracować z Iranem nad projektem małego reaktora atomowego do celów badawczych - poinformował na konferencji prasowej w Budapeszcie szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Janos Lazar.
Viktor Orban
/Szilard Koszticsak/MTI /PAP/EPA


Lazar powiedział, że Węgry szykują się do podpisania umowy w tej sprawie i będzie ona mieściła się w ramach porozumienia nuklearnego między Iranem a sześcioma mocarstwami. Jak dodał, współpracę tę uzgodniono podczas wizyty premiera Orbana w Iranie w 2015 roku.

14 lipca 2015 roku USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy osiągnęły porozumienie z Iranem, mające na celu ograniczenie programu nuklearnego tego kraju. Umowa przewiduje, że Iran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni nuklearnej w zamian za stopniowe znoszenie sankcji nałożonych na ten kraj przez Zachód. Ma to jednak nastąpić dopiero wówczas, gdy Iran spełni wszystkie warunki umowy.

Kiedy premier (Orban) był tam (w Iranie), podjęliśmy się udziału we wspólnym stworzeniu małego reaktora atomowego do celów edukacyjnych i badawczych, a teraz to porozumienie zostanie zrealizowane - oznajmił Lazar.

Rzecznik irańskiej agencji energii atomowej Behruz Kamalwandi powiedział w środę, że Iran i Węgry zamierzają podpisać 8 kwietnia porozumienie poszerzające ich współpracę w sferze nuklearnej - podał irański dziennik "Tehran Times". Sygnatariuszami mają być szef agencji Ali Akbar Salehi oraz wicepremier Węgier Zsolt Semjen.

Jak podała gazeta, podczas wizyty Salehiego w Budapeszcie w lutym 2016 roku Iran zaproponował Węgrom projekt polegający na opracowaniu małego reaktora nuklearnego, który mógłby być sprzedawany w Azji i Afryce i być produkowany w Iranie. Salehi wspomniał, że miałby on mieć moc 25 MW. Podkreślił też, że będzie to wymagać "wiele pracy naukowej, aby opracować projekt, na pewno kilka lat ciężkiej pracy".

...

Orbanowi najfajniej z najgorszymi zbrodniarzami wrecz szkoda ze Adolfa nie ma... To pokazuje jaki to ,,czlowiek".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:50, 11 Maj 2017    Temat postu:

k Orban i jego rodzina dorobiła się na unijnych projektach
W ciągu czterech ostatnich lat, firmy ojca oraz dwóch braci węgierskiego Viktora Orbana podwoiły swoje przychody i zanotowały jeszcze większy przyrost zysków. W dużej mierze zawdzięczają to... Unii Europejskiej.

+1
Głosuj

+1
Głosuj

Podziel się
Opinie


(AFP)

Jak wynika z dziennikarskiego śledztwa portali direct36 i 444.hu, firmy związane z rodziną węgierskiego premiera zarobiły w ostatnich latach dziesiątki milionów euro, głównie dzięki inwestycjom finansowanym w unijnych funduszy. Chodzi głównie o spółkę budowlaną Dolomit, której prezesem jest ojciec premiera Győző a także firmy transportowe Arona i Gyozo jr. - braci Viktora Orbana.

Śledztwo skupia się na współfinansowanym przez UE projekcie budowy systemu oczyszczania ścieków w Erd, wartym prawie 100 milionów euro. Firma zarejestrowana przez Gyozo Orbana nie uczestniczyła w żadnym przetargu, ale dzięki znajomościom stała się dostawcą kamieni i cementu dla głównych wykonawców - firm związanych z sojusznikami premiera takimi jak oligarcha Lajos Simicska (który w międzyczasie stał się jednym z głównych wrogów Orbana) czy Lorinc Meszaros. Partnerstwa te miały wątpliwy sens ekonomiczny, bo jak wynika z doniesień, ceny oferowane przez Dolomit były ok. 30 proc. wyższe od konkurencji (choć ich produkt miał być lepszej jakości).

Podobny mechanizm także w innych państwowych projektach, na których dorobiły się spółki Orbanów. Były to m.in. systemy kanalizacji w Budapeszcie, a także cementowni i stacji kolejowych w innych miejscowościach. Efekty tych interesów są widoczne w wynikach finansowych tych spółek - w ciągu ostatnich lat wszystkie zanotowały znaczny wzrost obrotów, przychodów i zysku. Od kiedy Orban doszedł do władzy w 2010 roku, Dolomit, największa z tych firm, kontrolowana przez ojca premiera, zaliczyła wzrost przychodów o 330 procent, a jej roczny zysk netto w 2015 roku był prawie 10 razy większy.

Z Dolomitem od dawna wiążą się zresztą duże kontrowersje. Kontrolę nad spółką Gyozo Orban przejął w 1992, ale stało się w szczególnych okolicznościach. Według węgierskich mediów, udziały w firmie, do której należy kopalnia boksytu w miejscowości Gant w zachodnich Węgrzech, najpierw kupiła spółka założona z funduszy Fideszu (partii Viktora Orbana), po czym odsprzedała je - z dużą stratą - ojcu węgierskiego premiera. Kiedy Orban po raz pierwszy został premierem w roku 1998, zarzucano mu, że faworyzujefirmę ojca przy projektach infrastrukturalnych. Polityk tłumaczył wówczas, że gdyby rzeczywiście chciał to robić, jego ojciec byłby znacznie bogatszy. Co więcej, premier zarzekał się, że wręcz osobiście powstrzymał swojego ojca od udziału w projektach budowy dróg.

Sytuacja ta zdała się zmienić, kiedy Orban ponownie doszedł do władzy w 2010 roku. Dolomit został zasypany zleceniami, a wraz z nim szybko zaczęła się polepszać sytuacja firmy transportowej brata premiera Arona, której ciężarówki często były wynajmowane przez Dolomit do transportu surowców z kopalni w Gant na tereny budowy projektów.

...

To Orban UE popiera. Calymi garsciami! Mowilem ze to łajno bez moralnosci i widzimy ze trafnie. Trzeba w polityce ludzi sumienia...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:40, 17 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
PE chce sankcji wobec Węgier. Taka sytuacja to precedens w historii UE
PE chce sankcji wobec Węgier. Taka sytuacja to precedens w historii UE

Dzisiaj, 17 maja (14:07)

​Parlament Europejski rozpoczął formalne kroki zmierzające do zastosowania art 7. Traktatu UE wobec Węgier - informuje dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. "Nigdy jeszcze nie było tak blisko do zastosowania tego artykułu uważanego w Unii za bombę atomową" - powiedział naszej korespondentce unijny dyplomata.
Parlament Europejski (zdjęcie ilustracyjne)
/Radek Pietruszka /PAP


Taka sytuacja to precedens. Jeżeli procedurę uruchamiania art. 7 rozpoczęto wobec Węgier, to oznacza, że można to zrobić także wobec Polski. Artykuł 7. to procedura trzystopniowa, a więc do nałożenia sankcji - gdzie wymagana jest jednomyślność - jeszcze daleka droga.

Pierwszy etap to stwierdzenie przez Radę UE - poważnego naruszenia przez dane państwo praworządności, co wymaga głosów tylko 4/5 państw. Po wczorajszym poparciu dla wiceszefa KE Fransa Timmermansa w sporze z Polską - wydaje się to dosyć realne. Z drugiej strony uderzenie w Węgry daje gwarancje wzajemnego wsparcia, bo po prostu "jedziemy na tym samym wózku".

PE uznał, że sytuacja na Węgrzech uzasadnia zastosowanie procedury, która może skutkować nałożeniem sankcji na Węgry. Podsumowując debatę plenarną, która odbyła się w kwietniu, europosłowie uznali, że obecna sytuacja na Węgrzech w kwestii praw podstawowych uzasadnia rozpoczęcie formalnej procedury traktatowej zmierzającej do ustalenia, czy na Węgrzech doszło do "wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia" wartości UE.

W przyjętej rezolucji Parlament Europejski wzywa komisję wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych do przyjęcia uchwały w sprawie zastosowania art. 7. ust. 1. Dopiero potem odbędzie się głosowanie w tej sprawie na posiedzeniu plenarnym.
Europosłowie PiS zagłosowali przeciwko rezolucji

Przegłosowanie na sesji w Strasburgu rezolucji w tej sprawie to następstwo kwietniowej debaty w PE, podczas której węgierskie władze były krytykowane m.in. za prawo dotyczące szkolnictwa wyższego. Przepisy wprowadzone przez węgierski rząd uderzają w założony przez George'a Sorosa Uniwersytet Środkowoeuropejski (CEU) w Budapeszcie.

Rezolucja, którą przygotowała centrolewica (S&D), Zieloni, liberałowie (ALDE) i skrajna lewica (GUE), dotyczy jednak też innych spraw. Wynika z niej, że europarlament dopatrzył się poważnego pogarszania się stanu praworządności i demokracji na Węgrzech. Uznał również, że Komisja Europejska powinna prowadzić ścisły monitoring wykorzystania funduszy unijnych przez ten kraj.

Za rezolucją głosowało 393 europosłów, 221 było przeciw, a 64 wstrzymało się od głosu. Sprawa była twardym orzechem do zgryzienia dla centroprawicowej grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy rządzący na Węgrzech Fidesz. Kierownictwo ugrupowania uznało, że nie będzie wprowadzać dyscypliny, i część deputowanych EPL poparła rezolucję. Większość delegacji polskiej była za rezolucją, PSL się wstrzymało.

Chadecy mieli własny, łagodniejszy projekt rezolucji, niewzywający do uruchomienia art. 7., ale zostali przegłosowani (za dokumentem innych grup opowiedziało się ponad 60 z 216 deputowanych tej frakcji). EPL - jak powiedziało PAP źródło zbliżone do tego ugrupowania - uważa, że najpierw analizę w sprawie Węgier powinna przeprowadzić Komisja Europejska, a dopiero później należy zastanowić się nad ewentualnymi dalszymi krokami.

Przeciwko rezolucji głosowali eurodeputowani PiS. Broniliśmy dzisiaj Węgier, uważając, że dziś Węgry, jutro Polska, pojutrze inne kraje, trawestując wypowiedź śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Tbilisi w 2008 roku. Natomiast to nie oznacza, że zgadzamy się ze wszystkim, co robił rząd Węgier w polityce zagranicznej i nie tylko w polityce zagranicznej - oświadczył w wypowiedzi dla PAP europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

Szef frakcji EPL Manfred Weber napisał na Twitterze, że jego grupa nie wyklucza sięgnięcia po art. 7. wobec Węgier, ale procedura powinna być poważna i dawać rządowi w Budapeszcie szansę na reakcję. "Oczekujemy, że węgierski rząd wdroży natychmiast rekomendacje Komisji Europejskiej dotyczące prawa o uczelniach wyższych. Dla grupy EPL jest jasne: europejskie wartości, takie jak wolność akademicka, nie podlegają negocjacjom" - oświadczył Weber.

Parlament Europejski wezwał też w rezolucji Węgry do uchylenia przepisów zaostrzających zasady traktowania uchodźców. Chodzi o prawo przewidujące obligatoryjne zatrzymywanie osób ubiegających się o azyl.

Europosłowie chcą też, by rząd Węgier zrezygnował z restrykcji wobec organizacji pozarządowych oraz wypracował porozumienie z władzami USA, które umożliwi Uniwersytetowi Środkowoeuropejskiemu dalsze funkcjonowanie w Budapeszcie.

(ph)

Katarzyna Szymańska-Borginon
RMF FM/PAP

...

Wartosc akcji jest mizerna.Bo co sie nagle stalo? O co towarzyszom chodzi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:20, 07 Lip 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Orban: Gdyby Kadafi żył, to nie byłoby fali imigrantów
Orban: Gdyby Kadafi żył, to nie byłoby fali imigrantów

25 minut temu

Premier Węgier Viktor Orban powiedział w piątek - w rozmowie z Radiem Kossuth - że europejskie siły zbrojne powinny chronić wybrzeże Libii, aby powstrzymać imigrantów zmierzających do Europy. Dodał, że nie należało zabijać Muammara Kadafiego.
Viktor Orban
/ZOLTAN MATHE /PAP/EPA


Jeśli nie ma rządu, to nie ma kogo prosić o pozwolenie na ochronę północnego wybrzeża Libii. Zatem europejskie siły zbrojne powinny się tam udać i chronić je - oznajmił Orban.

Przyznał, że "rodzi to problemy pod względem prawa międzynarodowego". Nie bagatelizuję ich, ale są one do rozwiązania. Jeśli jest wola, znajdzie się rozwiązanie - ocenił.

Orban podkreślił, że można lubić lub nie byłego libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego, i on także ma o nim swoje zdanie, ale gdy żył, "nie było wędrówki ludów i nie było fali imigrantów", gdyż obowiązywało porozumienie libijsko-włoskie.

Odniósł się w ten sposób do włosko-libijskiego traktatu o przyjaźni z 2008 roku, który przewidywał, że Libia będzie walczyć z nielegalną imigracją i nie dopuszczać do odpływania łodzi ze swoich wybrzeży.

Nie trzeba było zabijać Kadafiego. Nikt nie twierdzi, że w Libii rządził dawniej europejski demokrata i dżentelmen bez skazy, ale przynajmniej był rząd - powiedział Orban.

Węgierski premier podkreślił też, że jeżeli w UE będzie się mówić o rozdzielaniu uchodźców między państwa członkowskie, będzie to interpretowane przez mieszkańców Afryki jako "zaproszenie".

Według Orbana "wszyscy już wiedzą, że Węgry miały rację", zamykając swoje granice. Zarzucił przy tym Brukseli, że realizuje "plany imigracyjne (finansisty George’a) Sorosa", który według jego opinii chce ściągnąć do Europy milion uchodźców.

O ile liczba imigrantów przedostających się do Europy przez Turcję w zeszłym roku radykalnie spadła, to szlakiem morskim z Libii do Włoch przeprawia się ich rekordowa liczba. W ubiegłym roku tą trasą przybyło do UE około 181 tys. osób - najwięcej od 2013 roku.

...

Jasne Kadafi wroc! Albo Hitler! Ten by lepiej rozwiazal. Do gazu i spokoj. Orban to łajno w garniturku. Takiego syfka trudno znalezc. Ale dno.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:42, 22 Wrz 2017    Temat postu:

Petru: Premier Orban wykorzystuje Jarosława Kaczyńskiego

Dzisiaj, 22 września (17:50)

"Premier Węgier Viktor Orban wykorzystuje prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zawsze może mówić w UE, żeby nie atakować tak bardzo Węgrów, bo dużo gorsi są Polacy pod rządami PiS" - ocenił lider Nowoczesnej Ryszard Petru.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (C), premier Węgier Viktor Orban (P) i marszałek Sejmu Marek Kuchciński (L) podczas spotkania w Sejmie
/Paweł Supernak /PAP

Premier Węgier składa oficjalną wizytę w Polsce; spotkał się m.in. z premier Beatą Szydło oraz z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Chciałem przypomnieć panu Kaczyńskiemu, Orban się tutaj z nim wita (...) a potem, jak co do czego przychodzi, to Orban pamięta o interesach Węgier - powiedział Petru.

Podkreślił, że chodzi "generalnie" o interesy gospodarcze Węgier. On współpracuje z (prezydentem Rosji Władimirem - PAP) Putinem a jak trzeba współpracuje z UE. Nie sądźmy, że to jest nasz przyjaciel - jeżeli chodzi o PiS. I pamiętajmy, że w fundamentalnym głosowaniu dla PiS, Orban zagłosował za (Donaldem) Tuskiem, a nie za Kaczyńskim - powiedział Petru.

...

Nie o Wegry dba Orban a o swoje kryto. Ale generalnie cwansza kanalia od PiSowcow co nietrudne bo to prostacy. A zatem wieksza kanalia. Generalnie Orban kontynuje historyczna tradycje Wegier jako wroga Polski. Rakoczy przypominam urzadzil najazd NA ZNISZCZONA POTOPEM POLSKE ABY GRABIC! A nastepnie wpadli pod Turkow. Sobieski ich uratowal jak wszystkich w Europie. W Austro Wegrach TO WEGRZY BYLI PRZECIW POWOLANIU PANSTWA TROJCZLONOWEGO CZYLI POLSKI WEGIER I AUSTRII BO BALI SIE ZE SPADNA NA 3 MIEJSCE W KONSEKWENCJI DOPROWADZILI DO UPADKU AUSTROWEGIER I ROZBIORU WEGIER W TRIANON! ,,Bratanki"... A teraz Putin to gorzej nie mozna juz zaszkodzic Polsce. Generalnie w historii ,,polityke" Wegier mozna nazwac debilizmem i Orban to kontynuje. Madra bylabty Unia z Polska. Mimo wszystko Litwa relatywnie madrzejsza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:59, 02 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Orban nie do ruszenia? Ogromna przewaga koalicji rządzącej Fideszu
Orban nie do ruszenia? Ogromna przewaga koalicji rządzącej Fideszu

1 godz. 36 minut temu

​Rządząca na Węgrzech koalicja konserwatywnej partii Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) może liczyć na poparcie ponad 60 proc. wyborców pewnych swoich preferencji - wynika z najnowszego sondażu ośrodka Median. Wybory odbędą się wiosną.
Viktor Orban
/OLIVIER HOSLET /PAP/EPA


Wśród wyborców pewnych swoich preferencji na Fidesz-KDNP chce głosować 61 proc. ankietowanych. To więcej niż na wszystkie pozostałe partie razem wzięte - wykazał październikowy sondaż, którego wyniki opublikował w czwartek dziennik "Magyar Idoek".

Drugi w kolejności skrajnie prawicowy Jobbik mógłby liczyć na poparcie 14 proc. wyborców, Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP) - na 9 proc., Koalicja Demokratyczna (DK) byłego socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsanya - 7 proc., partia Polityka Może Być Inna - 5 proc., a pozostałe ugrupowania - po 1-2 proc.

Wśród wszystkich wyborców na Fidesz-KDNP chce głosować 40 proc. respondentów. Jak wskazuje "Magyar Idoek", to najwięcej od 2011 roku. Przy tym odsetek osób, deklarujących, że nie mają swojej partii, jest bardzo wysoki - wynosi 30 proc.

W tej grupie na Jobbik wskazało 11 proc. ankietowanych, na MSZP - 7 proc., na DK - 5 proc., a na partię Polityka Może Być inna - 4 proc. Poparcie dla pozostałych ugrupowań wahało się w granicach 1 proc.

Sondaż przeprowadzono mniej więcej na pół roku przed wiosennymi wyborami parlamentarnymi, których termin nie został jeszcze wyznaczony. Trzecia kadencja obecnej koalicji rządzącej wydaje się po nich przesądzona.

Węgierska lewica nie potrafi odbudować poparcia od wyborów 2010 roku, przegranych po masowych protestach antyrządowych związanych z wyciekiem w 2006 roku nagrania, na którym ówczesny premier Gyurcsany mówił, że świadomie zatajał przed społeczeństwem dramatyczny stan finansów publicznych.

W październiku z kandydowania na premiera z ramienia MSZP zrezygnował burmistrz Segedynu Laszlo Botka, któremu nie udało się skupić wokół swojej kandydatury innych partii lewicowych i liberalnych ani doprowadzić do stworzenia przez nie wspólnej listy kandydatów w wyborach.

Już poprzedni, wrześniowy sondaż Medianu wykazał spadek poparcia dla MSZP do poziomu najniższego od 25 lat. Obniża się również poparcie dla Jobbiku. Jeszcze w czerwcu chciało na tę partię głosować 21 proc. pewnych swoich preferencji.

...

Orban zostal dyktatorem nie wlasnym sprytem a glupota poprzednich wuadz. Byli to zdrajcy na uslugach wrogow i taka ruine zrobili ze ludzie ich nie chcieli.
Ale i Orban upadnie gdyz nim tez steruje antychryst.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:46, 12 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Departament Stanu USA chce wesprzeć prasę regionalną na Węgrzech
Departament Stanu USA chce wesprzeć prasę regionalną na Węgrzech

Wczoraj, 11 listopada (14:50)

​Amerykański Departament Stanu rozpisał otwarty konkurs, którego celami są "wsparcie mediów węgierskich poza Budapesztem" oraz "poprawienie dostępu obywateli do obiektywnej informacji w kraju". Węgierskie MSZ oznajmiło, że bada cel tej inicjatywy. Na stronie Departamentu Stanu USA ukazała się we wtorek informacja o możliwościach uzyskania finansowania w wysokości do 700 tys. USD na "wspieranie obiektywnych mediów na Węgrzech".
Budynek Departamentu Stanu USA
/AA/ABACA /PAP/EPA


Wynika z niej, że do 19 stycznia 2018 r. można ubiegać się o finansowanie z Biura Demokracji, Praw Człowieka i Pracy (DRL) na "projekty zwiększające dostęp obywateli do obiektywnej informacji o sprawach krajowych i światowych na Węgrzech".

"Celem DRL jest wsparcie mediów działających poza stolicą Węgier w celu uzyskania relacjonowania opartego na faktach oraz zwiększenia grona odbiorców tych mediów i ich równowagi ekonomicznej" - napisano na stronie.

O finansowanie mogą ubiegać się organizacje pozarządowe z USA i zagranicy, międzynarodowe organizacje publiczne, prywatne, publiczne lub państwowe instytucje edukacji wyższej oraz biznesowe organizacje non-profit.

Węgierskie MSZ na prośbę portalu 444.hu skomentowało to następująco: "Jest to niepowszedni krok, badamy zamiar i cel, na razie nie chcemy tego komentować".

W październiku charge d'affaires ambasady USA w Budapeszcie David Kostelancik wyraził zaniepokojenie malejącą liczbą niezależnych mediów na Węgrzech. Oznajmił, że choć na Węgrzech działają niezależne media, to wydawcy "są poddawani presji i zastraszani".

Sojusznicy rządu stale zwiększają kontrolę i wpływy na rynku mediów bez sprzeciwu ze strony organu regulacyjnego mającego zapobiegać monopolom - powiedział, odnosząc się do Narodowego Urzędu ds. Mediów i Komunikacji (NMHH).

W reakcji na te słowa szef kancelarii premiera Viktora Orbana Janos Lazar oświadczył, że Kostelancik "mówił bzdury". Według Lazara potrzebnych byłoby więcej amerykańskich dyplomatów mówiących po węgiersku, bo wtedy przekonaliby się, że codziennie ukazują się setki tekstów krytycznych wobec rządu Węgier.

Wiceminister spraw zagranicznych Levente Magyar podkreślił zaś, że nikt Kostelancika nie prosił o wygłaszanie deklaracji i nie ma on do tego żadnych moralnych i politycznych pełnomocnictw. Stwierdził również, że Węgry jako suwerenne państwo wypraszają sobie, by jakikolwiek kraj w taki sposób ingerował w wybory parlamentarne, które mają się odbyć na Węgrzech za kilka miesięcy.

W ostatnich miesiącach osoby z kręgu Orbana nabyły pakiety akcji różnych mediów na Węgrzech. We wrześniu poinformowano o kupnie przez producenta filmowego Andrew Vajnę wydawnictwa prasowego Lapcom, które publikuje m.in. ogólnokrajowy tabloid "Bors", a także dwa dzienniki regionalne. Wiosną podano, że wójt rodzinnej miejscowości premiera Felcsut z ramienia rządzącej partii Fidesz, Loerinc Meszaros kupił pakiet akcji w firmie medialnej Optimus Group, do której należy spółka Mediaworks, wydająca m.in. kilka węgierskich gazet.

Latem powiadomiono zaś, że syn szefa węgierskiego banku centralnego Adam Matolcsy kupił firmę New Wave Media Group, do której należą jedne z największych portali informacyjnych kraju, w tym Origo.

(ph)

...

Owszem Wegry nie sa krajem demokratycznym. Jest dyktatura ale to co bylo przed bylo jeszcze bardziej ohydne. ,,Demokracja" sorosowska? To ja dziekuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:27, 06 Gru 2017    Temat postu:

Europoseł z Węgier oskarżony o szpiegowanie. Tropy wiodą do Rosji?

Dzisiaj, 6 grudnia (13:54)

​Europoseł z ramienia skrajnie prawicowej partii Jobbik Bela Kovacs został oskarżony m.in. o szpiegowanie na szkodę instytucji Unii Europejskiej - poinformował szef węgierskiej Centralnej Prokuratury Śledczej Imre Keresztes. Kovacsowi zarzucono też nadużycia finansowe na znaczną sumę oraz posługiwanie się fałszywymi dokumentami.
REKLAMA

Bela Kovacs /Andrzej Hrechorowicz /PAP

Według prokuratury, Kovacs szpiegował na rzecz obcego państwa. Nie podano, o jakie państwo chodzi, ale wcześniej prokuratura informowała, że Kovacs zwrócił na siebie uwagę regularnymi konspiracyjnymi spotkaniami z rosyjskimi dyplomatami oraz tym, że co miesiąc lata do Moskwy.

Jeśli chodzi o zarzuty nadużyć finansowych, Kovacs jest podejrzany o to, że wraz z trzema innymi osobami spowodował straty w budżecie Parlamentu Europejskiego na sumę ponad 2 tys. euro.

Według wcześniejszych informacji prokuratury, polityk zawarł w latach 2012-2013 fikcyjne porozumienia o 4- lub 6-miesięcznych stażach w PE dla czterech osób. Według prokuratury stażyści nie istnieli.

Kovacs jest deputowanym Parlamentu Europejskiego od 2010 r. Przez wiele lat pracował i studiował w Rosji. Do Budapesztu wrócił w 2003 r. i dwa lata później wstąpił do skrajnie prawicowego Jobbiku.

Europoseł zaprzeczał, by utrzymywał jakiekolwiek związki z tajnymi służbami Węgier lub innych państw.

Kandydat na premiera z ramienia Jobbiku w wiosennych wyborach, szef tej partii Gabor Vona uznał postępowanie przeciwko Kovacsowi za "proces pokazowy". Zastrzegł jednak, że jeśli się potwierdzi, iż europoseł złamał prawo, nie będzie dla niego miejsca w partii.

(ph

...

Ale z Ruskimi sie kuma?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:11, 13 Sty 2018    Temat postu:

Węgry oburzone słowami premiera Rumunii. "To całkowicie niegodne Europy"


Wczoraj, 12 stycznia (17:49)
Węgierskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało ambasadora Rumunii w związku z wypowiedzią premiera tego kraju Mihaia Tudose. Dotyczyły one tematu dążeń mniejszości węgierskiej w Rumunii do uzyskania autonomii. Tudose nawzał to "próbą zdestabilizowania jedności Rumunii".

Premier Rumunii /ROBERT GHEMENT /PAP/EPA
Premier Rumunii/ROBERT GHEMENT /PAP/EPA
Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto powiedział, że rząd Węgier w interesie mieszkającej w Rumunii mniejszości węgierskiej zawsze starał się budować stosunki dwustronne na gruncie wzajemnego szacunku, ale słowa Tudosego, który "praktycznie zagroził uśmierceniem wspólnocie narodowej, jej przedstawicielom, są niedopuszczalne i całkowicie niegodne Europy, europejskich wartości i XXI wieku".
"Spory dotyczące autonomii dla Seklerszczyzny są bezprawne"

Chodzi o wypowiedź Tudosego dla telewizji Realitatea ze środy. Jak podał portal Dcnews.ro, premier powiedział, że spory dotyczące autonomii dla Seklerszczyzny (części Siedmiogrodu zamieszkanej przez węgierskojęzycznych Seklerów) są bezprawne i stanowią "próbę zdestabilizowania jedności Rumunii".

Moja odpowiedź będzie taka sama, jak wtedy, gdy - już nie pamiętam z okazji jakiego dnia - próbowali wywiesić flagę. Jasno dałem wtedy do zrozumienia, że jeśli na wietrze będzie powiewać flaga, obok zawisną miejscowe osoby za to odpowiedzialne - cytuje słowa rumuńskiego premiera węgierska prasa.

W poniedziałek trzy partie polityczne reprezentujące mniejszość węgierską w Rumunii podpisały wspólną deklarację, w której zapowiedziały, że będą podejmować starania, by do rumuńskiego parlamentu trafiły "projekty ustaw na rzecz stworzenia ram prawnych rozmaitych form wspólnotowej autonomii". Liderzy ugrupowań oznajmili, że chcą potwierdzić żądanie autonomii dla wspólnoty węgierskiej w Rumunii.

Szijjarto oświadczył w piątek, że premier Rumunii i jego rząd powinni jak najszybciej rozwiązać sytuację. Dodał, że węgierski "wiceminister (spraw zagranicznych) jasno przedstawił" rumuńskiemu ambasadorowi stanowisko rządu, ambasador próbował zaś przedstawić "jakieś językowe wyjaśnienie" słów premiera, związane ze znaczeniem słów "wisieć, powiewać i wznosić się".

Minister podkreślił, że spory na temat mniejszości narodowych w Europie są częste, a ponieważ chodzi o drażliwą kwestię, to ważne są kultura i wzajemny szacunek, których - jak zaznaczył - w wypowiedzi rumuńskiego szefa rządu całkowicie zabrakło.

Pytany, czy oczekuje od Tudosego przeprosin, Szijjarto odparł, że jeśli ktoś w XXI w. jako premier kraju z jakichkolwiek przyczyn grozi likwidacją wspólnocie narodowej, to należy oczekiwać co najmniej przeprosin i wyjaśnienia, że nie miał tego na myśli. Jeśli rzeczywiście tak było - dodał Szijjarto.

Węgrzy stanowią w około 20-milionowej Rumunii największą mniejszość etniczną, liczącą ok. 1,3 mln osób. Mieszkają głównie na terenie Siedmiogrodu, który został przyłączony do Rumunii w 1918 r. po rozpadzie Austro-Węgier, co potwierdził traktat w Trianon z 1920 r.


...

Rozbior byl kara za grzechy Wegrow ale ona sie skonczy. Rumuni musza pamietac ze czesc terytorium maja kradzione i bedzie trzeba oddac. Tak nie zostanie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:41, 15 Sty 2018    Temat postu:

Premier Rumunii mówił o „wieszaniu osób odpowiedzialnych”. Teraz się tłumaczy


59 minut temu
Premier Rumunii Mihai Tudose oświadczył, że nie mówił o wieszaniu ludzi, gdy w zeszłym tygodniu skomentował deklarację węgierskich partii siedmiogrodzkich na temat autonomii w sposób, który wywołał oburzenie Węgier.

Premier Rumunii Mihai Tudose oświadczył, że nie mówił o wieszaniu ludzi, gdy w zeszłym tygodniu skomentował deklarację węgierskich partii siedmiogrodzkich na temat autonomii w sposób, który wywołał oburzenie Węgier.Premier Rumunii Mihai Tudose/ROBERT GHEMENT /PAP
Gdy wspomniałem o wieszaniu, miałem na myśli urzędników państwowych, którzy muszą stosować prawo. Jeśli nie będą egzekwować prawa, obok flagi zawisną ich mandaty. O tym mówiłem, a nie o wieszaniu ludzi - oznajmił Tudose, przybywając na posiedzenie komitetu wykonawczego rządzącej Partii Socjaldemokratycznej (PSD).
Tudose podkreślił, że jako Rumun zdecydowanie podtrzymuje stanowisko, iż integralność terytorialna Rumunii nie może stanowić przedmiotu negocjacji na żadnym szczeblu, nawet podczas pokojowych uzgodnień, i nie może być mowy o autonomii którejkolwiek części Rumunii.
Wyjaśnienie premiera dotyczyło jego wypowiedzi dla telewizji Realitatea w środę, kiedy to oznajmił, że spory dotyczące autonomii dla Seklerszczyzny (części Siedmiogrodu zamieszkanej przez węgierskojęzycznych Seklerów) stanowią "próbę zdestabilizowania jedności Rumunii". Moja odpowiedź będzie taka sama, jak wtedy, gdy - już nie pamiętam z okazji jakiego dnia - próbowali wywiesić flagę. Jasno dałem wtedy do zrozumienia, że jeśli na wietrze będzie powiewać flaga, obok zawisną miejscowe osoby za to odpowiedzialne - powiedział premier.
Słowa te wywołały ostrą reakcję Węgier. Szef dyplomacji węgierskiej Peter Szijjarto wezwał w piątek ambasadora Rumunii w związku z tą sprawą i oświadczył, że słowa Tudosego, który "praktycznie zagroził uśmierceniem wspólnocie narodowej, jej przedstawicielom, są niedopuszczalne i całkowicie niegodne Europy, europejskich wartości i XXI wieku".
W poniedziałek trzy partie polityczne reprezentujące mniejszość węgierską w Rumunii podpisały wspólną deklarację, w której zapowiedziały, że będą podejmować starania, by do rumuńskiego parlamentu trafiły "projekty ustaw na rzecz stworzenia ram prawnych rozmaitych form wspólnotowej autonomii". Liderzy ugrupowań oznajmili, że chcą potwierdzić żądanie autonomii dla wspólnoty węgierskiej w Rumunii.
Węgrzy stanowią w około 20-milionowej Rumunii największą mniejszość etniczną, liczącą ok. 1,3 mln osób. Mieszkają głównie na terenie Siedmiogrodu, który został przyłączony do Rumunii w 1918 roku po rozpadzie Austro-Węgier, co potwierdził traktat w Trianon z 1920 roku.

...

Kradzione trzeba bedzie oddac. Nie zostanie tak jak jest! Juz teraz sie przyzwyczajcie do tego Nie tylko Katalonia! Seklerszczyzna tez!.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:26, 19 Sty 2018    Temat postu:

Orban ostrzega Sorosa, że może go objąć zakaz wstępu do kraju


Dzisiaj, 19 stycznia (14:53)
Premier Węgier Viktor Orban zasugerował, że zakaz wstępu do kraju, przewidziany w zaproponowanych przez rząd ustawach wymierzonych w organizacje wspierające nielegalną imigrację, może dotyczyć też amerykańskiego finansisty George'a Sorosa.

Premier Węgier Viktor Orban zasugerował, że zakaz wstępu do kraju, przewidziany w zaproponowanych przez rząd ustawach wymierzonych w organizacje wspierające nielegalną imigrację, może dotyczyć też amerykańskiego finansisty George'a Sorosa.George Soros/OLIVIER HOSLET / POOL /PAP/EPA
Wedle zaprezentowanych w środę propozycji rządowych obywatelom, którzy nie podporządkują się nowym przepisom, będzie można odmówić wstępu do stref granicznych kraju, w tym na międzynarodowe lotnisko w Budapeszcie, a cudzoziemcom w ogóle wstępu do kraju.
Projekty ustaw służą temu, "aby trzymać z dala od kraju każdego, kto organizuje i finansuje" migrację - powiedział Orban w Radiu Kossuth. Chcemy trzymać poza krajem każdego, kogo działania stoją w fundamentalnej opozycji do interesów narodu węgierskiego - tłumaczył.
Stworzy to nową sytuację, w której "wszyscy, w tym George Soros, będą mogli zdecydować, czy chcą nadal wspierać nielegalną imigrację" - powiedział Orban. George Soros może na przykład odstąpić od wprowadzania "planu Sorosa" i wtedy nowe prawo nie będzie go dotyczyć - dodał.
Według Orbana urodzony na Węgrzech Soros, założyciel Fundacji Społeczeństwa Otwartego, "ma plan, według którego problemem jest ogrodzenie na granicy, a migracja może rozwiązać (problem) przyszłości Europy". Rząd węgierski jest przeciwnego zdania: To migracja jest problemem, a ogrodzenie jest rozwiązaniem - powiedział premier.
Pakiet trzech ustaw wymierzonych w nielegalną imigrację zaprezentował w środę minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter. Pierwsza z nich zobowiązuje organizacje wspierające nielegalną imigrację do udostępniania danych, druga obciąża organizacje w większości finansowane z zagranicy opłatą wynoszącą 25 procent zagranicznego wsparcia, trzecia zaś umożliwia zastosowanie zakazu przebywania na Węgrzech lub części terytorium kraju wobec osób organizujących nielegalną imigrację.
W przypadku cudzoziemców zakaz pobytu mógłby dotyczyć terytorium Węgier, a w przypadku obywateli Węgier - pasa 8 km od granicy strefy Schengen.

..


Soros to postac sataniczna sluzaca antychrystowi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:16, 15 Mar 2018    Temat postu:

Polsko-węgierski plac zabaw. Dziecko się huśta, a święty macha krzyżem i mieczem

Place zabaw prześcigają się w pomysłowości. Jedne są interaktywne, inne po prostu piękne. Choć wydawało się, że nic nie może już zaskoczyć, temu placowi zabaw się udało. Został zaprojektowany i stworzony z okazji Roku Kultury Węgierskiej w Polsce. Jego projektantem jest Węgier - Boldizsár Kö.

...

Oryginalny pomysl! Bardzo trafiony.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:06, 29 Mar 2018    Temat postu:

Wielki Piątek na Węgrzech dniem wolnym od pracy

Skoro PiS chciał Budapesztu w Warszawie, to może i dla Polaków Dzień Męki Pańskiej powinien być dniem wolnym? Na Węgrzech Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy. Zresztą podobnie jak m.in. w Austrii, Niemczech, Szwecji. Danii, Hiszpanii czy Portugalii.

..

Prosze bardzo!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:06, 07 Kwi 2018    Temat postu:

Izraelscy szpiedzy pomagali Orbanowi. Węgierski parlament woli o niczym nie wiedzieć
GŁOSUJ
GŁOSUJ
PODZIEL SIĘ
OPINIE
Zagraniczni szpiedzy zbierali haki na przeciwników Wiktora Orbana. Sprawą zainteresowały się węgierskie służby. Ślady prowadza ku prywatnej firmie detektywistycznej z Izraela, która zamieszana jest w kilka innych skandali międzynarodowych.

Aferę wyśledził węgierski portal Index.hu, który udokumentował kontakty organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą imigrantom z tajemniczymi przedstawicielami zagranicznych firm. Propozycje spotkań otrzymywały organizacje uważane przez rząd Wiktora Orbana za nieprzyjazne, w tym Open Society Foundation, Węgierski Komitet Helsiński.


Do Andrásta Siewerta, lidera organizacji Migration Aid, zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako Grigori Alexandrow. Proponował spotkanie w celu omówienia warunków współpracy. Oferta była tak niespotykana, że Siewert zwrócił się z tą sprawą do Biura Ochrony Konstytucyjnej (AH), czyli jednej z węgierskich służb kontrwywiadowczych.

AH wszczęła formalne dochodzenie i nagrała przebieg spotkania zaaranżowanego w Wiedniu. Podczas rozmowy Alexandrow, podający się za dyrektora brytyjskiej firmy Smart Inno Tech, usiłował skłonić Siewerta do rozmowy na temat współpracy z Georgem Sorosem. Rozczarowany był informacją o braku jakichkolwiek związków.


Udana prowokacja
Nie zawsze tak to wyglądało. Podczas bardzo podobnego spotkania pomiędzy anonimowym rozmówcą a Balazsem Denesem, dyrektorem innej organizacji pozarządowej powstało nagranie, które miało demonstrować, a jaki sposób organizacja finansowana przez Sorosa próbowała skłócić Węgry i Niemcy.

Co ciekawe, ekskluzywny artykuł na ten temat został opublikowany 15 marca 2018 r. przez anglojęzyczny, izraelski dziennik „Jerusalem Post”. Sensację natychmiast podchwycili politycy i działacze związani z rządzącą na Węgrzech partią Fidesz, dla której Soros jest wrogiem publicznym nr 1.


Według węgierskich dziennikarzy historia układa się logiczną całość. Fidesz mobilizuje poparcie przed niedzielnymi wyborami prezentując Węgry jako bastion chroniący Europę przed zalewem muzułmańskich imigrantów. Organizacje pozarządowe wspierane przez Sorosa mają być głównym wrogiem usiłującym storpedować te zbożne działania w celu zdominowania Węgier. Gromadzone materiały potwierdzały tę historię.

Agenci Mosadu do wynajęcia
W ich zbieraniu mała pomagać prywatna, izraelska firma wywiadowcza "Black Cube" zatrudniająca byłych agentów Mosadu, wywiadu państwa żydowskiego. Sposób działania prowokatorów nie jest niczym nowym. Tworzą fałszywe tożsamości i łańcuszek fikcyjnych firm, tak jak przypadku Alexandrowa i Smart Inno Tech. Dokładnie te sam schemat

To nie pierwsza afera z udziałem "Black Cube". Izraelczycy oskarżani są także o użycie dokładnie tego samego schematu działania w celu zebrania informacji kompromitujących kobiety gotowe zeznawać przeciwko Harvey’owi Weinsteinowi, hollywoodzkiemu producentowi odpowiedzialnemu za dekady molestowania i wykorzystywania aktorek.


Zobacz także: Jakub Stefaniak: Mamy coraz więcej przesłanek, że będzie powtórka z 1989 roku

Na udział Izraelczyków wskazuje też fakt, że kontrowersyjne informacje upublicznione zostały za pośrednictwem "Jerusalem Post". Kolejną poszlaką ma być bliska współpraca łącząca premierów obu krajów, Wiktora Orbana i Beniamina Netanjahu, którzy podzielają niechęć do organizacji pozarządowych i George’a Sorosa.

Nikt bezpośrednio nie oskarża szefów rządów o udział w aferze, jednak zdziwienie budzi reakcja węgierskich parlamentarzystów na informacje o śledztwie prowadzonym przez AH. Deputowani Fideszu od kilku miesięcy bojkotują posiedzenia parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego uniemożliwiając zebranie kworum i omówienie sprawy dotyczącej bezpieczeństwa państwa.


Według izraelskich władz w kraju działa wiele prywatnych firm wywiadowczych i detektywistycznych korzystających z renomy, jaką na świecie cieszy się Mosad. Ujawnianie kolejnych afer z udziałem Izraelczyków zapewne ten wizerunek podważy, zwłaszcza że nie udało im się uratować Weinsteina ani zdyskredytować organizacji pozarządowych na Węgrzech.

Wiktor Orban i tak wybory wygra. Ostatnie sondaże sugerują, że Fidesz nawet umocni swoją pozycję w porównaniu z głosowaniem w 2014 r. i otrzyma poparcie ok. połowy obywateli. Próba zbierania haków na oponentów niewiele tutaj zmieniła, a jej ujawnienie jest dość kompromitująca wpadką.

Afera opisana przez Index.hu będzie miała pozytywne zakończenie, jeżeli w przyszłości politycy nie będą skłonni posługiwać się tak brudnymi metodami walki. Z drugiej strony może jedynie okazać się, że następnym razem zrobią to lepiej, czyli ciszej i skuteczniej.

...

Orban cwaniaczy. Klina klinem. Do walki z zydem Sorosem wzial zydow... Ktoz bylby lepszy? Jakie bizancjum!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:51, 09 Kwi 2018    Temat postu:

WYBORY NA WĘGRZECH. POMÓR W OPOZYCJI
SzpyrkaŁukasz Szpyrka WYSŁANNICY INTERII Dzisiaj, 9 kwietnia (09:33)
Udostępnij
Komentuj (637)
637
Fidesz zdecydowanie wygrał wybory parlamentarne, a na ruchy partii opozycyjnych nie trzeba było długo czekać. „To koniec lewicy na Węgrzech” – mówią eksperci.

Zniszczony plakat Ferenca Gyurcsany'a. Akurat jego DK weszła do parlamentu, ale ze słabszym wynikiem, niż się spodziewał. /AFP
Zniszczony plakat Ferenca Gyurcsany'a. Akurat jego DK weszła do parlamentu, ale ze słabszym wynikiem, niż się spodziewał. /AFP
- Dobrze, że wygrał Fidesz. Źle, że tak dużą różnicą. Teraz nie będzie czuł oddechu na plecach i może robić co chce - mówi nam Robert, który spaceruje w okolicach Oktogonu.

REKLAMA

Po przeliczeniu 96,24 proc. głosów Fidesz uzyskał 133 ze 199 mandatów. To wyjątkowy wynik, bo frekwencja była wyższa niż cztery lata temu, a Fidesz jeszcze poprawił notowania.

Zwycięzca zgarnął 48,5 proc. głosów. Drugi Jobbik uzyskał dużo słabszy wynik - 19,58 proc. Do parlamentu weszła jeszcze koalicja MSZP-Dialog (12,3 proc.), LMP (6,9 proc.) i DK (5,57 proc.). Wyniki opozycji są jednak słabsze niż cztery lata temu.

Porównanie wyników wyborów w 2014 i 2018 roku (fot. internet) /
Porównanie wyników wyborów w 2014 i 2018 roku (fot. internet) /
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Lider Jobbiku Gabor Vona już dużo wcześniej zapowiedział, że jeśli jego partia nie będzie w stanie wejść do rządu, odejdzie. W niedzielę wieczorem oddał się do dyspozycji zarządu.

Prawdziwy pomór odnotowano na lewicy. Lider MSZP (Partii Socjalistycznej) Gyula Molnar powiedział, że kierownictwo MSZP przyjmuje do wiadomości wolę wyborców i uznaje swoją odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Sam Molnar ma obecnie tak słabe nazwisko, że MSZP na premiera-kandydata (na Węgrzech to powszechne - przyp. red.) zaproponowało Gergely Karacsony’a, z koalicyjnego Dialogu. Wynik 12 proc. jest zdecydowanie poniżej oczekiwań MSZP, a dymisje były kwestią czasu.

Kolejne głowy poleciały w nieco mniejszych partiach. Ustąpili także współprzewodniczący lewicowo-ekologicznej Polityka Może Być Inna Akos Hadhazy oraz przywódca małej partii lewicowej Razem Peter Juhasz.

Jedynym lewicowym politykiem, który nie zamierza ustąpić, jest były socjalistyczny premier Ferenc Gyurcsany. Jego Koalicja Demokratyczna znalazła się tuż nad progiem wyborczym i wprowadzi do parlamentu dziewięciu deputowanych.

Budapeszt /AFP
Budapeszt /AFP
Fidesz uzyskał cel, o którym nawet głośno nie mówił. Ma 133 przedstawicieli, co daje mu większość konstytucyjną, a nawet 134, bo przedstawiciel mniejszości niemieckiej sympatyzuje z partią Orbana.

"To klęska, koniec lewicy na Węgrzech" - podkreślają eksperci z węgierskich telewizji. Trudno się nie zgodzić.

Z Budapesztu Łukasz Szpyrka

....

Ha ha! Soros przerżnął z kretesem Surprised)) To cieszy!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:44, 11 Kwi 2018    Temat postu:

OBWE krytycznie o wyborach na Węgrzech
By Michał Strzałkowski | EurActiv.pl Apr 10, 2018

Budynek węgierskiego Parlamentu w Budapeszcie, źródło: Flickr, fot. Jorge Franganillo

Comments Print 6
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która zajmuje się m.in. monitorowaniem procesów wyborczych na świecie, stwierdziła, że partie opozycyjne nie miały podczas kampanii równego dostępu do mediów w porównaniu z partiami rządzącymi. Obserwatorzy wytknęli także niejasność finansowania działań wyborczych Fideszu, z którymi pokrywały się także przedsięwzięcia podejmowane przez rząd.


Węgierskie wybory we wstępnym raporcie oceniło działające w strukturze OBWE Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR). Dokument zaprezentowano na konferencji prasowej w Budapeszcie. Zespół kierowany przez Amerykanina Douglasa Wake’a ocenił, że głosowanie zostało zorganizowane „sprawnie i profesjonalnie”, a podczas wyborów generalnie przestrzegano podstawowych praw i swobód.

Krytyka ze strony OBWE
Niepokój OBWE wzbudził natomiast przebieg kampanii wyborczej. „Wybory charakteryzowało powszechne zazębianie się środków państwowych i partii rządzącej, co podważało zdolność konkurentów do rywalizowania na zasadzie równości. Wyborcy mieli do dyspozycji szeroki wachlarz opcji politycznych, ale zastraszająca i ksenofobiczna retoryka, stronniczość mediów i nieprzejrzyste finansowanie kampanii zawęziły przestrzeń autentycznej debaty politycznej, osłabiając zdolność wyborców do podjęcia całkowicie świadomego wyboru” – napisano we wstępnym raporcie z obserwacji wyborczej.

Obserwatorzy OBWE zwrócili uwagę m.in. na nierówny dostęp partii politycznych do mediów. Wskazali, że wprowadzone w 2010 r. nowe prawo medialne utrudniło pracę mediom niezależnym. „Relacja medialna z kampanii była obszerna, ale bardzo spolaryzowana i pozbawiona analizy krytycznej. Telewizja publiczna spełniła swój obowiązek udostępnienia konkurentom darmowego czasu antenowego, ale jej wiadomości i komentarze ewidentnie sprzyjały rządzącej koalicji, co jest sprzeczne z międzynarodowymi standardami” – stwierdziła OBWE.

W raporcie skrytykowane zostały także niedawne kampanie informacyjne rządu, które zbiegły się z kampanią wyborczą i w swojej retoryce współgrały z przekazem rządzącej partii Fidesz. Chodziło m.in. o plakaty przestrzegające Węgrów przed migrantami spoza Europy. Nie wiadomo ile rząd wydał na swoją kampanię, którą część ludzi wzięła za plakaty wyborcze Fideszu.

Wskazano również na możliwe naruszenie zasady równości poprzez skonstruowanie ordynacji wyborczej. Chodzi o głosowanie z zagranicy. Węgrzy, którzy na stałe mieszkają poza krajem (są np. także obywatelami Słowacji, Rumunii czy Serbii) mogli głosować listownie w miejscu zamieszkania. Węgrzy, którzy wyemigrowali na czas określony (np. zarobkowo) musieli natomiast stawiać się w węgierskich placówkach dyplomatycznych. Politolodzy zwracają uwagę, że w pierwszej grupie przeważają zwolennicy rządzącej prawicy, zaś w drugiej jest wielu wyborców opozycyjnych lewicy i liberałów.

Orbán Viktor; FAYMANN, Werner
Węgry: Fidesz wyraźnie wygrywa wybory. Viktor Orban po raz trzeci premierem

Rządząca Węgrami od dwóch kadencji konserwatywna partia Fidesz po raz trzeci wyraźnie wygrała wybory parlamentarne. Partia premiera Viktora Orbana, która startowała w koalicji z Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową (KDNP) zdobyła 133 mandaty w 199-miejscowym parlamencie. Frekwencja z wyborach była rekordowa.

Narodowe Biuro …

Fidesz odpowiada na zarzuty
Rzecznik prasowy partii rządzącej Gergely Gulyas oświadczył w odpowiedzi na wstępny raport OBWE, że organizacja ta „przekroczyła swoje uprawnienia”. Uznał bowiem, że przedstawione na konferencji prasowej stanowisko misji obserwacyjnej nie było chłodną oceną sytuacji, a „politycznie motywowaną opinią oraz wchodzeniem w spór z rządem, który oficjalnie przeciwny jest migracji”. „Odrzucanie migracji nie jest ksenofobią, ale przejawem instynktu samozachowawczego” – oświadczył Gulyas, który jest także wiceprzewodniczącym Fideszu. Polityk partii rządzącej pochwalił jednak tę część raportu OBWE, która wspomina o „sprawnym i profesjonalnym” przeprowadzeniu samego głosowania.

W niedzielnych wyborach zdecydowanie wygrała prawicowa partia Fidesz pod wodzą premiera Viktora Orbana, która startowała wspólnie z Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową. Rządząca koalicja będzie mieć w 199-osobowym parlamencie prawdopodobnie aż 134 mandaty. Oznacza to, że Orban po raz trzeci z rzędu stanie na czele rządu.

Główną siłą opozycyjną stanie się nacjonalistyczny Jobbik, który zdobył 25 mandatów. Trzecie miejsce zajęła wspólna lista Węgierskiej Partii Socjalistycznej oraz partii Dialog – 20 mandatów. Czwarta była Koalicja Demokratyczna byłego premiera Ferenca Gyurcsany’ego – 9 mandatów, a piąte lewicowo-ekologiczne ugrupowanie Polityka Może Być Inna – 8 mandatów. Ponieważ część miejsc w parlamencie obsadzana jest w okręgach jednomandatowych, w poselskich ławach zasiądą także: jeden przedstawiciel małej lewicowej partii Razem, jeden poseł niezależny oraz jeden przedstawiciel mniejszości niemieckiej.

Viktor Orbán. Oficjalny profil premiera na Facebooku
Węgry to państwo mafijne, ale Polska wciąż ma plan B – WYWIAD

Węgry są zarządzane jak klanowa organizacja kryminalna w wymiarze systemowym. Jeśli chcielibyśmy zrobić zdjęcie elity rządzącej, polecam udać się do loży VIP stadionu Pancho Arena w Felcsút, rodzinnym miasteczku Viktora Orbána – tłumaczy Bálint Magyar*, węgierski socjolog i były polityk liberalny …

Opozycyjny dziennik znika z rynku
Zaledwie dwa dni po wyborach okazało się, że z węgierskiego rynku medialnego znikają opozycyjny wobec rządu dziennik „Magyar Nemzet” oraz opozycyjne Lanchid Radio. Zarówno jedno, jak i drugie medium należą do tej samej osoby – oligarchy Lajosa Simicski. Dziennik po raz ostatni ukaże się w środę (11 kwietnia), zaś radio zamilknie o północy w nocy z wtorku na środę. Dziennikarze z obu redakcji o wszystkim dowiedzieli się dziś na porannych kolegiach redakcyjnych. Właściciel obu mediów swoją decyzję uzasadnił względami ekonomicznymi. „Z powodu problemów finansowych dziennika >>Magyar Nemzet<<, na podstawie decyzji właścicieli, od 11 kwietnia 2018 roku wydawca kończy dostarczanie treści medialnych, wobec czego przestaje się ukazywać >>Magyar Nemzet<< i jego wersja internetowa” – napisano w oświadczeniu.

„Magyar Nemzet” ukazywał się od 80 lat. Na razie nie wiadomo co stanie się z innymi mediami należącymi do Simicski. Telewizja Hir TV ma przejść poważną „racjonalizację” co na Węgrzech zrozumiano jako restrukturyzację i zmniejszenie redakcji. Z kolei dziennikarze tygodnika „Heti Valasz” otrzymali polecenie szukania dla swojego tytułu nowego inwestora.

Oligarcha Lajos Simicska przez wiele lat blisko współpracował z Viktorem Orbanem i partią Fidesz. Jego media wspierały wówczas linię partii rządzącej. Trzy lata temu biznesmen mocno poróżnił się jednak z premierem i odtąd jego gazety, radio oraz telewizja zaczęły wspierać opozycję. Przed niedzielnymi wyborami „Magyar Nemzet” mocno atakowało partię rządzącą pisząc m.in. o skandalach korupcyjnych wokół polityków Fideszu.

Europejska skrajna prawica świętuje triumf Orbana
Wyborcze zwycięstwo Fideszu oraz kolejną kadencję dla Viktora Orbana świętowała wczoraj (9 kwietnia) europejska skrajna prawica. Jako jedna z pierwszych pogratulowała mu na Twitterze liderka francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, która napisała, że „odwrócenie wartości i promocja masowej imigracji przez promowane przez UE po raz kolejny zostały odrzucone”. Orbanowi gratulowali też przywódca nacjonalistycznej holenderskiej Partii Wolności Geert Wilders, wiceprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec (AfD) Beatrix von Storch oraz były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage.

Z gorącymi gratulacjami pospieszył także przewodniczący włoskiej Ligi Północnej. „Węgry zagłosowały sercem i rozumem, ignorujący przy tym groźby Brukseli i miliardera Geroge’a Sorosa… Mam nadzieję, że spotkam (Viktora Orbana – przyp. red.) niedługo już jako premier Włoch” – napisał na Facebooku Matteo Salvini.


L’Ungheria ha votato con il cuore e con la testa, ignorando le minacce di Bruxelles e i miliardi di Soros.Buon lavoro presidente Orbán, spero di incontrarla presto da Presidente del Consiglio italiano.

Publiée par Matteo Salvini sur dimanche 8 avril 2018
Różne głosy z Niemiec
Kanclerz Niemiec Angela Merkel także pogratulowała Viktorowi Orbanowi wyborczego zwycięstwa, ale jednocześnie wezwała Budapeszt do współpracy w najbardziej dzielących wszystkich kwestiach. Jak informował rzecznik szefowej niemieckiego rządu Steffen Seibert „dla wszystkich jest jasne ile kontrowersji budzi nasza współpraca, skoro nasze kraje tak różnią się w kwestii oceny na przykład wyzwań migracyjnych, ale pani kanclerz proponuje, aby pracować nad rozwinięciem tej współpracy na poziomie bilateralnym oraz europejskim w oparciu o wspólne wartości, jakie nas jednoczą.”

Zdecydowanie bardziej entuzjastycznie wypowiedział się natomiast niemiecki minister spraw wewnętrznych i jednocześnie lider bawarskiej partii CSU Horst Seehofer, który wezwał UE, aby porzuciła wobec Węgier „swoją arogancję oraz protekcjonalność.” Bawarski polityk należy w niemieckim rządzie w kwestiach migracyjnych do frakcji jastrzębi, która chce m.in. zdecydowanego ograniczenia liczby przyjmowanych uchodźców i migrantów. Daleko mu jednak do wypowiedzi Orbana, który mówi o konieczności „obrony chrześcijańskości Europy przed postępującą islamizacją”.

Europa raczej gratuluje
Orbanowi pogratulował także premier Polski Mateusz Morawiecki, który powiedział, że „droga reform nigdy nie jest łatwa, ale poparcie większości społeczeństwa pokazało, że było warto się tego podjąć”. Listy gratulacyjne do Viktora Orbana przesłali także przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Pierwszy z nich poinformował także, że w najbliższych dniach zadzwoni do węgierskiego premiera, aby „przedyskutować sprawy, które leżą we wspólnym interesie”. Dodał jednak, że ma także zamiar przypomnieć Orbanowi, że „Unia Europejska jest wspólnotą demokracji i wartości, a ich ochrona jest w rozumieniu KE podstawowym obowiązkiem każdego – bez wyjątku – kraju członkowskiego”. Z kolei Donald Tusk poinformował, że „liczy na to, że Węgry odegrają kluczową rolę w utrzymaniu jedności w UE”.

Natomiast lider frakcji liberalnej (ALDE) w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt, który na Twiterze napisał, że nie można węgierskiemu premierowi składać gratulacji „bez wzywania go do poszanowania europejskich wartości oraz wypomnienia mu atakowania praworządności oraz prób wprowadzenia autorytaryzmu”. Zareagował w ten sposób na gratulacje złożone przez Manfreda Webera, czyli lidera Europejskiej Partii Ludowej (EPP), a więc centroprawicowej frakcji, do której należy w PE węgierski Fidesz.

...

To u nas tylko w 1991 byl w miare uczciwy dostep do mediow. Od 1992 juz zadne wybory nie spelnialy standardow.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:36, 16 Kwi 2018    Temat postu:

Demonstracje antyrządowe w Budapeszcie zorganizowane przez opozycję.

Hasło: „Jesteśmy większością! - Marsz o demokrację”. Sponsor Soros nawet się nie wysila.

...

Zalosne. Przegrani sorosowcy wrzeszcza ze sa wiekszoscia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90858
Przeczytał: 184 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:24, 02 Lip 2018    Temat postu:

Francuska pochwała polityki imigracyjnej Węgier

W poufnej notatce ambasadora Francji na Węgrzech, która przeciekła do mediów, znalazła się pochwała polityki migracyjnej Viktora Orbána. Eric Fournier broni węgierskiego przywódcę pisząc, że polityka imigracyjna Orbána jest „wzorem” dla Europy i że wielu polityków na Zachodzie cierpi na „Węgrofobię”

...

Orban Europejczykiem dziesieciolecia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy