Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Unia zniszczyła PKP!
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 13 Gru 2010    Temat postu: Unia zniszczyła PKP!

Tymczasem obserwujemy skutki unijnej dyrektywy o ,,konkurencji na kolei''...Sa rozne firmy ktore nawzajem sie nie uznaja.Sam juz placilem drugi raz za bilet bo przesiadlem sie naiwnie do drugiego pociagu daje bilet a oni ,,my tego biletu nie uznajemy'' i kupuj nowy!
Korzysci z UE!
Oczywiscie nikt juzw takiej sytuacji nie zna rozkladu ktory co dzien jest inny...
Jednym slowem rozklad PKB...
Dziekujemy ci UNIO!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:39, 21 Gru 2010    Temat postu:

No i gdy sejm zajal sie PKP to juz wszystko sie posypalo ;o))))
Nic juz nie dziala...
Komediant Gowin mamrocze pijackim belkotem - sprywatyzowac...
TOZ JEST PRYWATNE OSLY!W TYM RZECZ ZE SOBIE ROBIA NA ZLOSC PRZEWOZNICY ABY DRUGIM ZASZKODZIC...
Jelopy od Tuska jednego slowa sie nauczyli prywatyzacja i na tym proces intelektualny sie skonczyl 20 lat temu...Teraz mozna wyciac sobie mozg aby nie przeszkadzal...
Jesli firma A dopasuje przewozy do firmy B i zacznie uznawac jej bilety to firma B na zlosc zmieni rozklad i nie uzna biletow firmy A to firma zbankrutuje...Wiec nie oplaca sie isc na reke.Wiec robia sobie na zlosc.KONKURENCJA!!!Wszak na tym polega konkurencja zeby do ciebie szli klienci a nie do tamtych.A diabel kusi aby tamtym kij w szprychy dac.
A TORY SA WSPOLNE!To doprowadza do szalu i wrecz odruchow kanibalizmu.Bo gdyby tory byly rownolegle to by sobie w droge nie wchodzili...A tak zderzaja sie i dostaja szalu...
PRYWATYZACJA!!!
Super goscie sa przy wladzy po 89...
Budzet im sie rozlecial...
OFE takze...
Sluzba zdrowia jakos tak tez...
Teraz transport im sie rozsypal...
No i ,,pojednanie z radzieckimi'' zakonczylo sie pałowaniem...
Wspaniale rzady!ORDERY KONIECZNIE!!!
I pomyslec ze na samochod trzeba zdac egzamin a do rzadzenia NIC NIE TRZEBA!Genialne!A czym jest jakies tam prowadzenie pojazdu w porownaniu z wladza...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:28, 22 Gru 2010    Temat postu:

No prosz!Kto by sie spodziewal!Tutaj kolej pada rzezi kona dzieja sie potwornosci.Nikt nie potrafi zarazdzic...
A TU NA BOKU TAKI FACHOWIEC SIE MARNUJE!!!
SKANDAL!!!
I TO FACHOWIEC SZKOLONY GDZIE?U PIEKIŃCZYKÓW!W CHINACH RADZIECKICH!TAK WYSLALISMY GO TAM ZA NASZE PIENIADZE REKAMI RZADU!ALE BYLO WARTO!JAKIE KWALIFIKACJE ZDOBYL!NAJLEPSZE BO RADZIECKIE!
No to problem kolei z glowy!
:O))))))))))))))))))))
I po co bylo sie martwic???!!!
:O))))))))))))))))))))))))


Syn premiera, Michał Tusk, na początku grudnia wziął udział w światowym kongresie na temat kolei dużych prędkości, który odbył się w Chinach.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:06, 27 Gru 2010    Temat postu:

Michał Tusk, syn Donalda Tuska, nie był laureatem konkursu "Człowiek roku - przyjaciel kolei" organizowanego przez PKP PLK - ustalił serwis tvp.info. Na początku grudnia syn premiera pojechał do Chin. Za przelot zapłaciły PKP Polskie Linie Kolejowe. Tłumaczyły później, że Tusk był laureatem konkursu. Okazuje się, że był jedynie nominowany.

>>>>>

No klamali i co!Tez mi cos!Bo to pierwszy raz?PO ciagle klamie jak wszyscy na ,,wiejskiej''....

>>>>>

Rzecznik prasowy PKP PLK Krzysztof Łańcucki w oficjalnym komunikacie wysłanym do mediów wyjaśnił, dlaczego syn premiera znalazł się wśród trzech dziennikarzy wysłanych do Chin: "Troje dziennikarzy, którzy towarzyszyli oficjalnej delegacji polskiej, to laureaci konkursu 'Człowiek roku - przyjaciel kolei' w kategorii Dziennikarz Roku. Wszyscy od wielu lat zajmują się tematyką kolejową, są autorami wielu, także krytycznych publikacji na ten temat".


Serwis tvp.info ustalił jednak, że Michał Tusk nie był laureatem tego konkursu. Był nominowany do nagrody w 2010 r. Zwyciężczynią konkursu nie była także Agnieszka Stefańska z "Rzeczpospolitej", która również pojechała do Chin. Trzeci z wysłanych dziennikarzy, Leszek Baj z "Gazety Wyborczej" był laureatem konkursu w 2009 r.

W rozmowie z serwisem tvp.info rzecznik PKP PLK wyjaśnił, że "użył ogólnego określenia. - Nominacja to też swego rodzaju laur – powiedział.

>>>>

Ogólnego okreslenia?
IIII AAAA III AAAA !!!!



A na koniec pytanie.Jak to sie stalo ze syn zostal ,,dziennikarem'' ...
I JAKIEGO TO MEDIUM?
Oczywiscie tylko jednego !Tej WLASCIWEJ Gazety:

Michał Tusk jest dziennikarzem trójmiejskiego dodatku do "Gazety Wyborczej".

A jakze!Okragly stol w pelni!



Ja ci order ty mi zatrudnisz syna w Wyborczej!Uklad musi dzialac.Wszak nie mozemy cierpiec skutkow tego co zgotowalismy ludziom...Okragly Stol sie sam wyzywi...
Widzimy jakie sa uklady.Mafijne polaczenia biznesu polityki mediow itp. roskfitle na skutek okraglego stolu po 89...Ja zawsze sie zastanawim jak widze kolesia na stanowisku w Waszawce z jakiego jest rozdania...
NO ALE WY GLOSOWALISCIE NA NICH TO ONI SIE WYZYWIA WASZYM KOSZTEM!

>>>>>

Ale biedny ten syn Tuska od malego juz wdrozony do afer.Na razie sa to drobne klamstwa i swinstwa i znajmosci ot wyjazd do Chin ale pozniej jak wystartuje do ,,polityki'' to beda grubsze afery...

W ogole jak Michnik ci ,,pomoze'' lub twojemu dziecku to od tej pomocy jestes ZGUBIONY!MORALNIE!Łajdak dzieli sie łajdactwem aby nie on jeden byl tylko lajdakiem...Zrobi z ciebie lajdaka jak sie zgodzisz...A ty myslisz ze to taki sukces cie spotkal... NAIWNIAKU!!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:30, 05 Sty 2011    Temat postu:

Rosnie atrakcyjnosc kolei prawdziwe Euro-standardy:

"-Panorama była niesamowita. Przede mną banda ludzi próbująca wepchnąć się do pociągu. Po lewej szereg żółtych fontann, a po prawej wierzgające nogi, które wystawały z okna przedziału. Tak, właśnie w taki sposób ludzie dostawali się do środka. Od Sochaczewa do Poznania nie udało się już wsiąść nikomu. Na każdej stacji na pociąg czekało kilkanaście lub kilkadziesiąt osób. Masakra.
- Mojego przyjaciela wciskały 3 osoby. Dwóch panów ze Straży Ochrony Kolei i sam pan konduktor . - Przez całą trasę z Tarnowa do Krakowa trzymał klamkę ręką, żeby przypadkiem nie wypaść z pociągu.

Horror był także, gdy komuś zachciało się do WC. W samej toalecie mieściły się 4 osoby. Jedną z chcących skorzystać z WC była chora na cukrzycę, która naprawdę musiała dostać się do toalety. Zrobiliśmy wiele, żeby w końcu umożliwić jej przejście. Wiem, że były też osoby z połamanymi nogami w gipsie, ale one nawet nie próbowały szczęścia
Stałem ściśnięty przy toalecie, w której stały cztery osoby, pies i oczywiście dużo bagaży. W przedsionku wagonu zmieściło się 18 pasażerów. Aby skorzystać z toalety, trzeba było stoczyć bitwę z siedzącymi tam pasażerami. W końcu dziewczyna załatwiła się przy wszystkich, bo pasażerowie nie byli w stanie wyjść z WC w cuchnącej toalecie, stojąc między pięcioma żołnierzami, którzy delektowali się piwem i bez przerwy palili papierosy nie zważając, że pozostali uciśnięci w korytarzu i toalecie pasażerowie są niepalący. Najbardziej było mi żal stojącej obok siostry zakonnej w habicie. Musiała słuchać prześmiewania, wyzwisk i strasznych przekleństw ( to nie wojsko to holota). Dwie osoby weszły z bagażami do WC i zamknęły się od środka. Pociąg został pozbawiony toalety, jednak ludzie w jakiś sposób musieli załatwiać swoje potrzeby - relacjonuje Internauta Fred. - Podróżni korzystali z przerwy podczas postoju i załatwiali się bezpośrednio na peronie.

Po standardowych opóźnieniach, wymianie biletów i oczekiwaniu godzinami na mrozie, znalazłam miejsce w jednym ze składów. - Moja radość trwała do czasu sprawdzenia mojego biletu przez konduktora. Okazało się, że pani z kasy wystawiła mi bilet na dzień następny! Według prawa jechałam na nieważnym bilecie mimo, że zapłaciłam. Dostałam 130 złotych kary i zapewnienie, że jestem przestępcą PKP, bo chciałam podstępnie użyć bilet następnego dnia, aby podstępnie pojechać do i znowu wrócić w poniedziałek . (O to cham jakis!Mi niedawno konduktor poszedl na reke gdy byla pomylka w kasie - kara 200 zl - ale to bylo Wszystkich Świętych i TEN SAM KONDUKTOR w ta i spowrotem i WIEDZIAL ZE NIE OSZUKUJEMY a mielismy wracac o innej godzinie ale sie uparlem!Opieka z Nieba :O)))
Po wielogodzinnej podróży i kilkukrotnych próbach wymiany i zakupu biletów, dotarł we właściwy region kraju. Nie miał tyle szczęścia, aby znaleźć się na stacji docelowej. Korzystając z przerwy, zgłosił się do kasy. - Usłyszałem, że jestem nie dość, że głupi to jeszcze oszukuję. Ręce mi opadły. Pokłóciłem się z kasjerką, pieniędzy za różnicę ulg nie dostałem. Pieniędzy za miejscówki, których nie miałem również nie zobaczyłem. Dowiedziałem się za to, że jestem kretynem -
(Nigdy nie zwracaja bo to inna firma tez tak mialem)
- Pani konduktor stwierdziła, że 90 minut to nie opóźnienie i na kolei mało kto się tym martwi . - Pociąg nie zdążył się nawet zatrzymać, a już gwizdano na odjazd. - Podróż 60 km w cztery godziny - to może być tylko PKP, to nie mieści w głowie się w głowie.Zawrotna predkosc 15 km na godzine.
Sprawdzanie biletów w takich warunkach to bezczelność "

>>>>>

Na razie jeszcze nic!Jal sytuacja sie rozwinie to latem pociagi w Polsce beda wygladac tak:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:46, 08 Sty 2011    Temat postu:

Tymczasem rozległy się wrzaski liberalnych małpoludów.Dość PKP!Mieli byc Niemcy!Gdzie oni sa niech zrobia porzadek.Tak robia u siebie:

Niemiecka kolej ponosi klęskę za klęską. Tej zimy praktycznie przestała funkcjonować

Chaos, jaki panował na niemieckiej kolei w ostatnich tygodniach, zdarzał się do tej pory jedynie w czasie strajków. – Tym razem zawiniła wyjątkowo ostra zima – twierdzi szef Deutsche Bahn Rüdiger Grube. Nikt mu nie wierzy. Wszyscy mają jeszcze świeżo w pamięci minione lato, kiedy na przybywających na dworce pasażerów czekały karetki pogotowia. Jeden po drugim wysiadały systemy chłodzenia i wewnątrz wagonów temperatura dochodziła do 60 stopni C. Teraz jest nie tylko zimno, ale kolej też przestała w zasadzie funkcjonować.

W samym Berlinie już na początku grudnia wraz z pierwszym śniegiem wypadła z rozkładu setka pociągów kolei podmiejskiej. Do końca grudnia ich liczba przekroczyła 6 tysięcy! Podobnie jest na trasach regionalnych i dalekobieżnych. W ostatnich tygodniach zaledwie jeden na pięć pociągów trzymał się rozkładu. Ale i w normalnych warunkach nie jest o wiele lepiej. Notorycznie spóźnia się jedna trzecia pociągów. Kolejki do kas biletowych są coraz dłuższe i nierzadko trzeba odstać ponad pół godziny, aby zaopatrzyć się w bilet. Są wprawdzie automaty, ale ich obsługa jest tak skomplikowana, że posługują się nimi jedynie desperaci. W dodatku różnorodność taryf, zniżek i połączeń przechodzi wszelkie wyobrażenia. – Taki jest wynik wieloletnich oszczędności Deutsche Bahn – mówi Winfried Herrmann, szef komisji transportu Bundestagu.

Kolej zamierza wejść na giełdę i od lat tnie koszty. Ma też problemy z taborem. Jedna trzecia superszybkich pociągów ICE stale znajduje się w remoncie z powodu błędów konstrukcyjnych.

"Sytuacja ma się poprawić za kilka lat, po wycofaniu wadliwych wagonów "

W Berlinie stoją na bocznych torach setki wagonów kolejki S-Bahn (jednej z 500 spółek Deutsche Bahn) z powodu defektów hamulców i niesprawnych silników. Na peronach tłok, a w wagonach ścisk. Nikt nie wie, jak wyjść z zapaści. Rząd, któremu podlegają państwowe koleje, jest bezradny i zapowiada dofinansowanie Deutsche Bahn. W najbliższych dniach ma się odbyć narada, jak wyjść z impasu. Ale takich było już wiele. Berlińczycy jeżdżą masowo na gapę, dając w ten sposób ujście swemu niezadowoleniu.

Sam szef kolei Rüdiger Grube argumentuje, że kolej miała w grudniu o jedną trzecią pasażerów więcej niż w poprzednim miesiącu, bo często nie działały lotniska. Zrzuca winę na wadliwą konstrukcję kół i całych osi nowoczesnych wagonów i zapowiada, że sytuacja poprawi się dopiero po ostatecznym ich wycofaniu z eksploatacji. Ma to nastąpić za kilka lat.

W Berlinie sytuacja poprawi się dopiero za dwa lata. Nie słychać na razie głosów domagających się jego dymisji. Rządzi koleją dopiero od kilkunastu miesięcy. Jego poprzednik musiał odejść w atmosferze skandalu, gdyż udostępnił dane osobowe tysięcy pracowników kolei prywatnej firmie detektywistycznej, której zlecono wykrywanie przypadków korupcji w Deutsche Bahn.


:O))))))))

Niemcy zawsze mieli gorsza organizacje niz Polska.Tylko co maja?DYSCYPLINE!GLUPI ROZKAZ ALE TRZEBA WYKONAC!
To powoduje ze u nich dziala cos co nigdzie indziej nie zadziala bo tam nie ma zelznej dyscypliny.Z tym ze to juz przeszlosc.naplyw imigrantow + cywilizacja rozpusty rozlozyly niemiecka dyscypline juz dawno.Teraz widac skutki...Na to lekarstwem nie jest oczywiscie powrot do prusactwa tylko nowa rozumna cywilizacja niemiecka oparta na moralnosci a nie na kiju...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:23, 11 Sty 2011    Temat postu:

W poniedziałek prezes Deutsche Bahn tłumaczył się z zimowych problemów na kolei przed ministrami transportu niemieckich krajów związkowych oraz komisją infrastruktury parlamentu Berlina. Zastrzegł, że kłopoty były przede wszystkim wynikiem działania "siły wyższej": obfitych opadów śniegu, marznącego deszczu czy przerw w dostawach prądu. Przyznał jednak, że z powodu kłopotów technicznych kolej nie dysponowała w krytycznym okresie wystarczającym taborem.

W ciągu najbliższych pięciu lat DB zamierza zainwestować 44 mld euro w poprawę infrastruktury oraz taboru - zapowiedział Grube.

Politycy opozycji zaproponowali, by na inwestycje przeznaczyć również pół miliarda euro dywidendy z zysku DB, należnej niemieckiemu państwu, które jest właścicielem kolei. Minister Ramsauer odrzucił jednak taką możliwość, tłumacząc, że nie przewiduje tego ustawa budżetowa na 2011 rok.


Koncern Deutsche Bahn AG powstał 1 stycznia 1994 roku z połączenia kolei dwóch dawnych państw niemieckich. Podlega mu około 80 spółek i podmiotów nadzorujących dalekobieżną komunikację kolejową, przewozy regionalne, przewozy towarów, zarządzanie infrastrukturą torową i dworcami kolejowymi oraz świadczenie innych usług.

Poprzedni chadecko-socjaldemokratyczny rząd Niemiec zamierzał przeprowadzić jesienią 2008 r. częściową prywatyzację DB poprzez sprzedaż 24,9 procent udziałów w pionie przewozów pasażerskich i towarowych. Ze względu na kryzys finansowy i gospodarczy zrezygnowano z realizacji tych planów.

Zimowy paraliż jest drugim w ciągu kilku ostatnich miesięcy kryzysem, który dotknął Deutsche Bahn. W upalne dni ostatniego lata w wagonach szybkich pociągów ICE dochodziło do awarii klimatyzacji. Niektórzy pasażerowie potrzebowali pomocy medycznej po podróży w przegrzanych wagonach.

Niemieccy komentatorzy żartują, że zima i lato to najwięksi wrogowie Deutsche Bahn.

>>>>>

A wiosenne roztopy?I jesienne deszcze?Tez nie da rady nic z tym zrobic!




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:22, 07 Lut 2011    Temat postu:

Pociągi jeżdżą coraz... wolniej
Kupujemy składy zespolone, pociągi z wychylnym pudłem. Słyszymy o kolejnych inwestycjach, które pochłaniają miliardy złotych z polskiego i unijnego budżetu. Tymczasem pociągi jeżdżą coraz wolniej.

Trasę Gdańsk - Warszawa 5 lutego 1995 roku najszybszy pociąg pokonywał w 3 godziny 22 minuty, dziś przejazd na tej trasie zajmuje ponad 5 godzin. Po ukończeniu remontu, który trwa na tej trasie, czas przejazdu znów spadnie do około 3 godzin. Wniosek? Aby skrócić czas przejazdu o 20 minut, trzeba było wydać ponad 2,5 mld zł!

Hel - Warszawa Centralna
Odległość: 427 km

1939 - 6:50
1995 - 6:09
2011 - 7:18
2027 - 8:27 (prognoza)

Aby dostać się z Helu do Warszawy, potrzeba 7:18 (z przesiadką). Szybciej było pod koniec lat 30. Strzała Bałtyku zawoziła letników z Warszawy na Hel w 6:50 minut!

>>>>>

No ale jaka oni mieli technike?! Jakies tam ciuchcie to jezdzili 6;50 a teraz komputery internety serwery.EU-ropa wiec postep! 7:18 a w 2027 bedzie 8:27 !
Jest to oczywiscie postep po Europejsku - tyłem do przodu!
Więc taki efekt!

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:51, 02 Mar 2011    Temat postu:

Tymczasem jest ,,nowy'' rozkład PKP!
Faktycznie ROZKŁAD to wlasciwe slowa...
Pociagow ni ma a te ktore sa wleką się tempem ślimaka...
Genialne...

Mam pomysl na kolejna reforme!
Trzeba utworzyc:
Rejonowe Osrodki Jakosci Kolei Intercity.
Tzw. ROJKI
Oczywiscie ROJKI urzedasow ! To przyniesie niebywaly roskifit...
A teraz popatrzmy jak juz jest dobrze:

Toaleta dworca PKP w Zgorzelcu.
Po nieudanych negocjacjach z PKP, burmistrz Zgorzelca umieścił na budynku baner informujący, że dworzec nie jest własnością miasta, a za jego stan odpowiada kolejowa spółka. Niestety, tablica została skradziona przez złomiarzy.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:26, 05 Mar 2011    Temat postu:

Szwedzkie pociągi znikające w śniegu

Kiedy szwedzkie koleje państwowe SJ opublikowały statystykę punktualności za grudzień, chwaląc się, że wyniosła 72 proc., wywołały furię wśród spokojnych zwykle Szwedów.

Udręczeni trwającym od listopada pociągowym chaosem, spowodowanym zimą podróżni nie wytrzymali nerwowo, ponieważ okazało się, że dane nie obejmują pociągów odwołanych, a tych była aż jedna trzecia. Tysiące wniosków o odszkodowania wpływających do SJ na podstawie tzw. „gwarancji punktualności” poważnie zagrozi finansom firmy.

Szwedzkie media natychmiast wyliczyły, jaki jest stan kolei i według tych obliczeń tylko osiem z 58 pociągów pomiędzy dużymi miastami odjechało pierwszego stycznia o czasie. Na linii Sztokholm – Uppsala w okresie dwóch tygodni stycznia odnotowano 280 opóźnień i 68 odwołanych pociągów. Średnio 30 proc. pociągów w całym kraju było opóźnionych, a w południowej Szwecji aż połowa.



Doszło do tego, że firmy bukmacherskie przyjmowały zakłady dotyczące opóźnień pociągów na strategicznych liniach ze Sztokholmu do Malmoe i Goeteborga. Jeżeli pociąg z Malmoe w przyjechał punktualnie do Sztokholmu firma Landbroke wypłacała aż ośmiokrotną stawkę, a za 15 minutowe opóźnienie tylko 2,4-krotną.

Rzecznik SJ Dag Rosander tłumacząc się z opóźnień przyznał że… sam obstawia i wygrywa. W pociągu jadącym w styczniu z Kiruny do Sztokholmu, opóźnionym o 12 godzin, podczas postoju w śnieżnej zamieci doszło do bitwy o jedzenie z wagonu restauracyjnego. Jak opowiadał jeden z pasażerów w szwedzkiej telewizji – silni zjedli wszystko, a najsłabsi dostali tylko skórki od chleba.

Statystyki doprowadziły do zdenerwowania nie tylko pasażerów, lecz przede wszystkim przemysł eksportowy, który w Szwecji opiera swój transport na kolei i teraz pomimo gigantycznych kar grożących przewoźnikom obawia się, że utraci wiarygodność, a nawet poważnych klientów w Europie, ponieważ terminy dostaw nie zostały dotrzymane.

Volvo musiało przerwać produkcję w dwóch szwedzkich fabrykach z braku komponentów przychodzących z fabryk w Europie. Drugi na świecie producent papieru Stora Enso zagroził przeniesieniem produkcji do innego kraju. Powodem były notoryczne opóźnienia i odwołania pociągów. Tylko jednego dnia, 4 stycznia aż 289 wagonów będących w drodze do Europy z towarem wartości 100 mln koron zostało nagle wycofanych z ruchu, a 79 pustych wagonów nie dojechało do magazynów firmy.

„Jeżeli nasz towar nie dochodzi do klientów to jest to już katastrofa. Zastanawiamy się nad drastycznymi rozwiązaniami ponieważ nasza działalność nie musi odbywać się w Szwecji, gdzie nie działa infrastruktura kolejowa” – ostrzegł rząd wiceprezes Stora Enso Logistics Stig Wiklund.

Większość eksporterów zamierza przerzucić się na transport drogowy, co z kolei niepokoi rząd, który obawia się zagrożenia dla środowiska.

Powodem chaosu na kolei jest – jak analizują media – postępująca prywatyzacja i zbyt dużo spółek związanych z koleją. Podczas jednej krajowej podróży pasażer ma średnio do czynienia aż z ośmioma niezależnymi firmami począwszy od kupna biletu do firmy sprzątającej wagony. Nie licząc 33 operatorów zajmujących się ruchem kolejowym, w system zaangażowanych jest ponad 40 firm. Będąca dalej największą linią SJ narzeka, że występuje brak porozumienia począwszy od odpowiedzialności za odśnieżanie torów i rozmrażanie zwrotnic do obsługi niepełnosprawnych pasażerów.

Autor: Zbigniew Kuczyński

>>>>>

Jak widzicie to nie jest tak ze tylko w Polsce! Nic z tych rzeczy ! Na zachodzie wcale nie jest ,,normalnie'' jak wielu za was belkocze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:12, 02 Cze 2011    Temat postu:

Odwołany za chaos prezes PKP wraca do pracy

Jak informuje "RMF FM" odwołany za chaos z rozkładem jazdy prezes PKP wraca do firmy. Po pół roku dla Andrzeja Wacha znalazła się posada w PKP Energetyka.

Andrzej Wach został członkiem zarządu spółki PKP Energetyka. Będzie odpowiadał za sprawy związane ze strategią i rozwojem.

Wach został wybrany przez walne zgromadzenie akcjonariuszy, czyli Skarb Państwa i PKP SA. Nowe stanowisko dostał bez konkursu. Jak usłyszała reporterka RMF FM pod uwagę były brane jego kompetencje i wieloletnie doświadczenie w branży.

W grudniu 2010 roku Wach oddał się do dyspozycji ministra infrastruktury. W wywiadzie udzielonym wówczas PAP mówił, że każdą decyzję przyjmie z pokorą, bo na tego typu stanowiskach można wypełniać swoją funkcję tylko przy pełnym zaufaniu kierownictwa resortu.

Wach pełnił swoją funkcje od 2004 roku. Decyzję o odwołaniu podjął wiceminister infrastruktury od spraw kolei, Andrzej Massel.

Andrzej Wach jest związany z PKP od roku 1980. Wcześniej pełnił funkcję Prezesa Zarządu "PKP Energetyka" spółka z o.o. Jest absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej oraz ukończył studia podyplomowe na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

>>>>

Tarira raira ta rira rajra
Znowu ta sama stara ferajna !

Po 89 mamy system jednego fachowca... Od gospodarki jest Balcerowicz i nikt wiecej . Od dziennikarstwa Wyborcza ...
Teraz mamy jedynego fachowca od PKP... Totez kraj wyglada jak wyglada...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:37, 22 Cze 2011    Temat postu:

Zgasły światła, pociągi przestały jeździć -

Dworzec Centralny oraz Dworzec Śródmieście w Warszawie zostały sparaliżowane po tym, jak z niewyjaśnionych przyczyn doszło do awarii prądu. Pociągi stanęły, a urządzenia sterujące ruchem przestały działać. Na Dworcu Centralnym zapanował chaos, pasażerowie skarżą się na brak informacji.

>>>>>

Oj czuje ze beda kolejne podwyzki premie i ordery od Bronka...
Za wybitne zaslugi w transformacji kolejnictwa ...
Mam nadzieje ze juz wszyscy rozumieja system okraglostolowy ...
Mordowal robotnikow i wprowadzil Stan Wojenny ? Na prezydenta go !
Zniszczyl gospodarke ? Dac mu tytul profesora !!!
Zniszczyl PKP premia!
Zawalil budowe drogi - podwyzka pensji !
A kazdemu z nich order !
Za zle nagradzac za dobro karac !
Genialny system ! Dlatego dziala jak dziala ...
A wy glosujcie na ,,kogo trzeba''... To bedzie jeszcze lepiej !

[imghttp://i.wp.pl/a/f/jpeg/27068/dworzec_centralny_awaria_pap_550_2.jpeg[/img]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:47, 08 Sie 2011    Temat postu:

Rosna sukcesy na kolei:

Dantejskie sceny w PKP. "To jakaś paranoja"

Piotr Rąpalski / Polska The Times "Gazeta Krakowska":

Krakowscy harcerze, kolonie szkolne i pojedynczy pasażerowie przeżywają dantejskie sceny w pociągach Tanich Linii Kolejowych jadących do i z Kołobrzegu. Kiedy wchodzą do zarezerwowanych przez siebie przedziałów, te są już pełne. Dochodzi do kłótni między pasażerami. - To jest jakaś paranoja - mówi jeden z harcerzy. W zeszłą sobotę znad morza wracali członkowie Krakowskiej Chorągwi Harcerskiej ZHP. Było ich 25. Spotkali harcerzy z ZHR i grupa rozrosła się do 180 osób. Wszyscy jednak mieli zarezerwowane przedziały. Kiedy o 21.15 pociąg z Kołobrzegu podjechał na stację w Szczecinku okazało się, że naklejki "rezerwacja" z ich przedziałów zostały zerwane, a wszystkie miejsca są zajęte. - Ciężko się wykłócać, czy naklejka była, czy nie. Oskarżać ludzi - mówi Joanna Olsza, drużynowa z chorągwi. Zjawił się kierownik pociągu, ale nic nie wskórał. Dał harcerzom wybór - jechać w niemiłosiernym ścisku do Poznania, gdzie dołączą wagony, albo czekać aż te przyjadą do Szczecinka. Poczekali. Trzy godziny.

Wypadek przy pracy PKP? - Wracałem z tego obozu dzień później. Sam. Prywatnie. Znów tłok był okropny. Ludzie w przedziałach i na korytarzach. A w Poznaniu dosiadły się jeszcze tłumy - opowiada Jakub Aksamit, harcerz z Krakowa. - Konduktor po błaganiach wpuścił część ludzi do zamkniętego przedziału, zarezerwowanego dla kobiet w ciąży i matek z małymi dziećmi - opowiada. Problemy są też w innych pociągach nad morze. Dwa tygodnie temu w składzie jadącym na Hel dzieci zdążyły zająć swoje rezerwacje, ale na korytarzach koczowało tyle osób, że wyjście do toalety było niemożliwe. A podróż trwa ponad 10 godzin.

Problemy są nie tylko z powrotem, ale i wyjazdem z Krakowa. - Wiele razy kartki z rezerwacjami były zrywane. Denerwuje się obsługa pociągu i pasażerowie - opowiada Bogdan Nowak, harcerz i organizator wyjazdów dla młodzieży. Po tym jak kilka razy miał problemy na Dworcu Głównym, postanowił wsiadać do pociągu z dziećmi wcześniej, na stacji w Płaszowie. Ale i tam pojawił się problem, bo kartki z rezerwacjami też zaczęły znikać. - Teraz przed wyjazdem muszę prosić patrol SOK, aby przyjechał do Płaszowa i przypilnował porządku - informuje Nowak. - To jest jakaś paranoja, że w XXI wieku, aby dostać się do przedziałów, trzeba korzystać z obstawy mundurowych - kwituje.

PKP Intercity, któremu podlegają przewozy TLK, tłumaczy się, że w związku z wakacjami uruchomiono 58 dodatkowych pociągów, m.in. nad morze, a spółka powiększyła swój tabor o 370 wagonów. - Dzięki temu pociąg do Kołobrzegu jeździ z 13 wagonami. Oczywiście spółka posiada rezerwę taborową, która na co dzień jest wykorzystywana w sytuacjach np. awarii lub wysokiej frekwencji - mówi Małgorzata Sitkowska, rzeczniczka PKP Intercity. - W przypadku pociągu relacji Kraków-Kołobrzeg pociąg ten został wzmocniony po drodze o trzy dodatkowe wagony - dodaje.

Nie tłumaczy jednak, dlaczego dodatkowych wagonów nie ma od razu, tylko trzeba na nie czekać. I co z walką o przedziały? - Konduktorzy zawsze otwierają zarezerwowane przedziały grupom, które na danej stacji wsiadają - zapewnia Sitkowska. Zupełnie nie zgadza się to z relacjami świadków.

>>>>>

Sa wiec duze sukcesy na kolei ! Bronek moze szykowac swoje ulibione medale !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:15, 09 Sie 2011    Temat postu:

Kolejny chaos na PKP. Pasażerów nikt nie informuje o korektach

Regularnie co kilka dni kolej zmienia rozkład przyjazdów i odjazdów pociągów z krakowskich dworców. Nie informuje jednak o tym pasażerów odpowiednio wcześniej. Podróżni przychodzą więc na stację i dowiadują się, że skład już dawno odjechał.

Boleśnie przekonał się o tym Damian Rafalski, mieszkaniec Kurdwanowa. Co kilka dni dojeżdża on pociągiem InterRegio do pracy do Warszawy. - Skład wyjeżdżał punktualnie o godz. 18 ze stacji Kraków Główny, więc przychodziłem zazwyczaj już około 17.30, aby spokojnie kupić bilet i nie spóźnić się na odjazd - opowiada podróżny.

Ostatnio czekała go jednak niemiła niespodzianka. - Okazało się, że mój pociąg wyjechał godzinę wcześniej niż poprzedniego dnia i na dodatek kursuje teraz do Zawiercia, gdzie trzeba się przesiąść na drugi pociąg, aby dotrzeć do stolicy - skarży się mężczyzna.

Podróżny musiał więc jechać dużo droższym pociągiem ekspresowym, w którym trzeba wykupić dodatkowo miejscówkę. - Poprzedniego dnia na dworcu o planowanych zmianach nie było żadnej informacji - denerwuje się Damian Rafalski.

Ci pasażerowie, którzy mają więcej szczęścia i cudem zdążą na odjeżdżający wcześniej pociąg, muszą płacić nawet 10 zł opłaty za sprzedaż biletu u konduktora. - Mój pociąg z Krakowa do Tarnowa wyjechał wczoraj kilkadziesiąt minut wcześniej niż jeszcze kilka dni temu. Nie zdążyłem kupić biletu w kasie. Musiałem więc dopłacić za jego zakup w pojeździe - skarży się Patryk Siemion.

W spółce Przewozy Regionalne ( PR) przyznają, że rzeczywiście rozkład jazdy pociągów w kierunku Warszawy, ale również w stronę Tarnowa czy Nowego Sącza, zmienia się niemal co kilka dni. - Spowodowane jest to faktem, że cały czas prowadzone są prace modernizacyjne przy torowiskach na tych trasach - twierdzi Barbara Węgrzynek, rzecznik spółki PR. - Zmiany rozkładu były różne. Niektóre pociągi pojechały np. 30 minut później, niektóre wcześniej, a są też takie, których rozkład nie zmienił się - dodają w spółce InterCity.

Pasażerowie są jednak oburzeni, że kolejarze nie informują ich przynajmniej z dwudniowym wyprzedzeniem o planowanej modyfikacji rozkładu.

- Gdy tylko PKP ma informację, że prace przenoszą się na inny odcinek torów i będzie to powodowało zmiany w kursowaniu składów, powinny być wywieszane dodatkowe rozkłady jazdy na dworcach i na stronie internetowej - domagają się podróżni. Tymczasem informacje takie pojawiają się najczęściej tuż przed wyjazdem składu.

- Zapewniam, że zrobimy wszystko, aby takie sytuacje się nie powtarzały. Teraz dużo wcześniej będziemy podawać informację o zmianach - obiecuje Barbara Węgrzynek. - Podróżni muszą jednak przygotować się, że utrudnienia potrwają jeszcze długie miesiące i przed przyjściem na dworzec powinni sprawdzić rozkład w internecie lub dzwoniąc na informację pod nr 22 194 36.

Kolejna poważna zmiana rozkładu nastąpi 1 września.

>>>>>

Ale w kolo jest wesolo prawda ?! Zmiany z zaskoku godzin odjazdu... Przychodzisz na peron a tu pociag juz odjechal bo wlasnie zmienili rozklad ! To dodaje szaremu nudnemu zyciu dreszczyka emocji ... Za takie innowacje zdecydowanie nalezy sie medal od Bronka...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:36, 16 Sie 2011    Temat postu:

PJN: scentralizować zarządzanie infrastrukturą kolejową w Polsce

Państwo powinno scentralizować zarządzanie infrastrukturą kolejową w Polsce i zachować jej własność; możliwa jest jednak częściowa prywatyzacja kolei - uważa PJN. "Dziś pasażerowie jeżdżą w syfiastych warunkach, trzeba to zmienić" - argumentował Marek Migalski (PJN). O potrzebie szybkich, nowoczesnych i bezpiecznych kolei mówili na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie politycy PJN. Podobne konferencje PJN organizowało we wtorek w całej Polsce.

"Koleje są po to, aby przewoziły ludzi. Dziś nie wykonują tych obowiązków, jest brudno, nie ma punktualności, a są wieczne spóźnienia, są inne rozkłady jazdy niż potrzeba" - wyliczała wiceszefowa klubu PJN Elżbieta Jakubiak. Oceniła, że jest to "horror polskiego pasażera".

Robert Kuraszkiewicz przekonywał z kolei, że obecnie koleje państwowe "na pewno jeżdżą gorzej niż jeździły jeszcze kilka lat temu", co - według niego - jest efektem "pewnego modelu zarządzania". "Dziś mamy taką sytuację, że są powołane spółki kolejowe (...) każda z nich teoretycznie ma pełnić inne funkcje, ale efekt jest taki, że nie ma całościowej, pełnej odpowiedzialności za sytuację na kolejach państwowych" - ocenił.

Jego zdaniem, środki uzyskane z UE na inwestycje kolejowe obecnie "nie są pozytywnie realizowane". "Główną przyczyną tego jest to, że nie istnieje centralne, skonsolidowane zarządzanie kolejami państwowymi w Polsce" - oświadczył Kuraszkiewicz.

Jak mówił, rząd i minister infrastruktury "w krótkiej perspektywie" powinni przedstawić jasną, kilkupunktową strategię wobec kolejnictwa. "Po pierwsze, wyodrębnienie spółki czy firmy zarządzającej infrastrukturą kolejową - czyli sieciami kolejowymi, torami (...) Ta spółka powinna pozostać w rękach państwa, dlatego, że to jest majątek strategiczny" - tłumaczył.

"I oczywiście w dającej się przewidzieć perspektywie możliwość prywatyzacji spółek kolejowych, ale (...) nie w tym modelu, w którym te spółki dziś funkcjonują" - zaznaczył. W jego opinii, państwo powinno scentralizować zarządzanie infrastrukturą kolejową w Polsce i wziąć za to odpowiedzialność.

Migalski mówił, że Polska kolej "jest sparaliżowana od trzech lat rządami ministra Grabarczyka". Jak ocenił, polscy pasażerowie "są zakładnikami wewnątrzplatformerskich gier". "To, że minister Grabarczyk utrzymuje się na swoim stanowisku, jest wynikiem tylko i wyłącznie tego, że włada jedną trzecią klubu parlamentarnego i Donald Tusk musi się liczyć w kimś tak nieudolnym" - stwierdził. Oświadczył, że PJN nie zgadza się na to.

Według Migalskiego, Polacy jeżdżą kolejami "w syfiastych warunkach". "Stąd nasz postulat częściowej prywatyzacji kolei po uwzględnieniu zachowania w rękach państwa tej infrastruktury" - powiedział.

Jakubiak powtórzyła też, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu (18-19 sierpnia) PJN złoży wniosek o odwołanie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. "Trzeba zmienić ministra i trzeba spowodować kolejny raz, aby do Sejmu przyszedł premier i mówił o tym, jak wywiązał się z obietnic, (...) kiedy mówił, że bierze pełną odpowiedzialność za to, co się dzieje na kolei" - zaznaczyła. Według posłanki PJN, koleje dziś stały się "folwarkiem ludzi Grabarczyka".

>>>>>

Trzeba tak zorganizowac zachety ekonomiczne aby firmom nie oplacalo sie szkodzic jedna drugiej i np. nie uznawac biletow innej firmy ...
Konkurencja tego typu niszczy wszystko ... Pasazerowie maja coraz gorzej ... Owszem jesli ktos ma slaba jakosc uslug powinien rezygnowac z tej dzialalnosci i to jest selekcja tych ktorzy potrafia... Ale nie zeby pasazer sie dowiadywal ze bilet ma niewazny i musi kupic drugi raz ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 1 z 12

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy