Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 28, 29, 30, 31  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:26, 21 Sty 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
We Włoszech "cud w Rigopiano". Z zasypanego hotelu uratowano całą rodzinę
We Włoszech "cud w Rigopiano". Z zasypanego hotelu uratowano całą rodzinę

Wczoraj, 20 stycznia (23:50)

"Cudem w Rigopiano" nazwały włoskie media uratowanie całej rodziny z dwojgiem dzieci w hotelu, na który w środę runęła lawina w rezultacie trzęsienia ziemi. Dotąd z rumowiska wydobyto łącznie 5 osób: kobietę i czworo dzieci. Piątka innych czeka na ratunek.
Jedno z uratowanych dzieci
/CLAUDIO LATTANZIO /PAP/EPA


38-letni Giampiero Parete uratował się, bo w chwili zejścia lawiny był poza budynkiem. Poszedł do samochodu po lekarstwo dla żony. Wtedy zobaczył, że na hotel pełen gości runęły ogromne masy śniegu i skał. Mężczyzna schronił się w aucie, z którego wezwał pomoc. Nadeszła dopiero w czwartek rano, po kilkunastu godzinach, kiedy pierwsze ekipy ratunkowe dotarły na nartach po zaśnieżonych i zablokowanych drogach oraz ścieżkach. Jego i drugiego mężczyznę, który także był na zewnątrz, odtransportowano do szpitala w stanie wychłodzenia organizmu.

Pod gruzami została jego żona i dwoje dzieci. W piątek ekipy ratunkowe wydobyły żonę Adrianę oraz 8-letniego syna Gianfilippo. Po kilku godzinach ratownicy wyciągnęli trójkę dzieci. Była wśród nich 6-letnia córka małżeństwa Parete, Ludovica.

W zwałowisku pod lawiną w zburzonym hotelu spędzili ponad 40 godzin. Ich stan jest dobry, wszyscy są w szpitalu. Chłopiec śmieje się i żartuje, a dziewczynka domaga się swoich ulubionych ciasteczek - podała Ansa.

Już nie wierzyliśmy, nie mieliśmy już więcej nadziei - mówiła Adriana Parete ratownikom tuż po tym, gdy wyciągnęli ją z rumowiska.

Wciąż zaginionych jest około 20 osób. Dotychczas potwierdzono śmierć 2 osób.

...

I prosze cud!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:07, 21 Sty 2017    Temat postu:

gosc.pl → Wiadomości → Cała rodzina uratowana. Radosne wieści z Włoch
Cała rodzina uratowana. Radosne wieści z Włoch

MG /lastampa.it
dodane 20.01.2017 21:40 Zachowaj na później

PAP/EPA/STRINGER

Nowe informacje w sprawie ofiar lawiny.

Przynajmniej dziesięciu osobom udało się przeżyć lawinę we Włoszech. Potwierdził to Fabrizio Curcio, dowódca ochrony cywilnej: - To trudny dzień, ale nie bez pozytywnych elementów. Pięć osób zostało wydobytych z hotelu Rigopiano, kobieta i czwórka dzieci, pięć innych osób udało się zidentyfikować.

Wśród chyba najbardziej radosnych nowin jest fakt, że rodzina kucharza Giampiero Parete, o którym pisaliśmy wczoraj, przeżyła. Najpierw wydobyto jego żonę Adrianę i ich
syna Gianfilippa, a później odnaleziono także córeczkę Ludovicę. O ich wydobyciu poinformowali strażacy na Twitterze.

Wśród ocalonych dzieci są jeszcze Samuele Di Michelangelo i Edoardo Di Carlo.

Zidentyfikowano dwie ofiary śmiertelne: Alessandra Giancaterino, kierownika kelnerów i Gabriela D’Angelo - kelnera.

...

To kucharz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:50, 23 Sty 2017    Temat postu:

gosc.pl → Wiadomości → Eksperci: Hotel Rigopiano zbudowany na resztkach skał i lawin
Eksperci: Hotel Rigopiano zbudowany na resztkach skał i lawin
PAP
dodane 23.01.2017 14:53 Zachowaj na później

Zasypany przez lawinę hotel Rigopiano
PAP/EPA/SOCCORSO ALPINO HANDOUT

Hotel Rigopiano we włoskiej Abruzji, na który w środę w rezultacie trzęsienia ziemi zeszła lawina, został zbudowany na warstwach resztek skalnych i pozostałości po poprzednich lawinach w tym miejscu - wynika z przedstawionej przez media mapy geomorfologicznej.

Mapę gór Abruzji sporządzono w 1991 roku, a została ona uzupełniona i ponownie zatwierdzona w 2007 roku przez radę regionu.

Na mapie, jak ujawniono w poniedziałek, teren w rejonie zburzonego obecnie hotelu zaznaczony został jako obszar uformowany przez szczątki skalne, pochodzące ze żlebu znajdującego się ponad kompleksem budynków. To stamtąd zeszła ogromna lawina.

"To tak, jakby stać koło lufy strzelby, która została potem załadowana i wystrzeliła" - tak skomentował położenie hotelu w masywie Gran Sasso cytowany przez agencję Ansa przedstawiciel organizacji o nazwie Forum H20 z Abruzji.

Przypomina się, że górskie schronisko stało tam od lat 50. zeszłego wieku. Hotel wzniesiono w latach 70., a został rozbudowany w 2000 r.

Eksperci z Forum wyrazili przekonanie, że podczas tej rozbudowy należało zgodnie z mapą uwzględnić, że inwestycja ta powstaje na zagrożonym lawinami terenie, na skałach i ich resztkach.

Wcześniej włoska prasa przypomniała, że w sprawie rozbudowy hotelu trwał ostatnio proces, w którym o korupcję oskarżeni zostali przedstawiciele lokalnych władz. Wydali oni decyzję legalizującą budowę. Wszyscy zostali uniewinnieni w listopadzie 2016 roku, czyli na dwa miesiące przed katastrofą.

Dotychczasowy bilans lawiny to sześć ofiar śmiertelnych i 23 osoby zaginione.

...

Czyli znow debile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:54, 24 Sty 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Mieszkańcy włoskiego miasteczka bronią się przed złodziejami za pomocą smartfonów
Mieszkańcy włoskiego miasteczka bronią się przed złodziejami za pomocą smartfonów

35 minut temu

​Tysiąc mieszkańców Treviolo na północy Włoch pilnuje miasteczka przed przestępcami za pośrednictwem internetowego komunikatora. Uzbrojeni w smartfony obywatele informują się wzajemnie o podejrzanych osobnikach i dziwnych zachowaniach. Następnie zawiadamiają policję.
Zdjęcie ilustracyjne.
/MKa /RMF FM


To największa tego typu obywatelska inicjatywa we Włoszech, której celem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa - zauważa dziennik "La Repubblica". Odnotowuje, że mobilizacja jednej dziesiątej mieszkańców miasteczka pod Bergamo w Lombardii przynosi rezultaty. Liczba włamań do domów i wszelkich aktów wandalizmu wyraźnie spadła.

W Treviolo ludzie skrzyknęli się ponad rok temu, po tym gdy okradziono tam kolejne mieszkanie. Postanowili stworzyć sieć samoobrony, w której podstawowym narzędziem jest tzw. czat w telefonie komórkowym.

Do telefonicznej "straży" przyłączyli się zarówno młodzi ludzie, jak i 80-latkowie. Warunkiem udziału jest ukończenie 18 lat. Szczególnie cenna jest pomoc osób starszych, które spędzają dużo czasu w domu i mają okazję przyglądać się temu, co dzieje się wokół. Także seniorzy nauczyli się korzystać z najnowszych technologii.

Wszystkie niepokojące sygnały uczestnicy inicjatywy przekazują sobie za pośrednictwem popularnego telefonicznego komunikatora. Niekiedy dołączają zdjęcia i nagrania filmowe. Podają miejsce oraz, jeśli to możliwe, rysopis osób, które wzbudzają ich podejrzenia.

Moderatorem ponad 1000-osobowej grupy jest miejscowy nauczyciel cukiernictwa, który jest w kontakcie z lokalnymi władzami i siłami porządkowymi. Ma trzech współpracowników, przeglądających wiadomości. O ile zajdzie taka potrzeba, dzwonią do karabinierów. Jest też 13 koordynatorów w każdej strefie miejscowości.

W ten sposób nasza sieć pokrywa obszar 28 kilometrów kwadratowych, nie ma ulicy, która nie byłaby pilnowana - powiedział jeden z mieszkańców, uczestniczący w akcji sąsiedzkiej kontroli.

Podstawową zasadą działania grupy jest to, że nikt nigdy nie interweniuje na własną rękę. Pomoc polega wyłącznie na zbieraniu informacji i sygnałów dla sił porządkowych.

Zadowolony z tej mobilizacji lokalnej społeczności jest burmistrz Treviolo Pasquale Gandolfi. Piękna inicjatywa - ocenił.

...

Znakomicie brawo!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:53, 26 Sty 2017    Temat postu:

gosc.pl → Wiadomości → Dlaczego ratunek do hotelu we Włoszech przyszedł tak późno?
Dlaczego ratunek do hotelu we Włoszech przyszedł tak późno?

MG /lastampa.it
dodane 26.01.2017 09:20

PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Dopiero o godzinie 19.01 ratownicy uświadomili sobie, że w hotelu Rigopiano stało się coś złego.

Włoska "La Stampa" informuje, że dopiero o tej godzinie Giampiero Parete (jeden z dwóch pierwszych ocalałych) dodzwonił się po raz drugi na 118 i udało mu się porozmawiać. Odtworzenie tego, jest możliwe dzięki zapisom telefonicznym. Trwa dochodzenie. Nagrane rozmowy przesłuchała już Cristina Tedeschini, prokurator Pescary- Wydaje mi się, że to jest jasne, że doszło do nieporozumień związanych z wezwaniami o pomoc Giampiero Parete i Quintino Marcella 18 stycznia - powiedziała.

Według rekonstrukcji badaczy lawina zeszła na hotel między 16.30 a 16.48.

O 17.08 Giampiero Parete po raz pierwszy zadzwonił na 118. Rozmowa została odebrana w Chieti i przekierowana do Pescary. Jakość połączenia była zła, ale Parete przekazał wiadomość o lawinie, która zeszła na hotel. Wiadomość została przekazana do prefektury.

O 17.10 prefektura próbuje skontaktować się z Giampiero, który niestety nie odbiera. Próbuje więc dodzwonić się do hotelu, w którym nikt nie odbiera. Następnie próbuje zawiadomić śmigłowiec Straży Przybrzeżnej, który udał się na pomoc do Villa Celiera, ale z powodu burzy, maszyna nie może podjąć żadnych działań.

O 17.40 prefektura kontaktuje się z Bruno Di Tommaso, kierownikiem hotelu, który nie był w nim podczas zejścia lawiny. Ten stwierdził, że rozmawiał z hotelem i że nic się nie stało, tylko, że w wyniku śledztwa okazało się, że mężczyzna rozmawiał z hotelem przynajmniej godzinę przed tragedią.

O 18.03 Parete kontaktuje się ze swoim pracodawcą, Quintino Marcella, który z prowincji Teramo dzwoni na 112 i 113. Dochodzi do kolejnego nieporozumienia, dlatego, że Marcella ma fragmentaryczne informacje. Ponieważ w międzyczasie przychodzi wiadomość o zawalonej stodole, jego informacja o hotelu nie zostaje potratowana poważnie. Marcella próbuje skontaktować się po raz kolejny o godzinie 18.20 i słyszy, że wszystko zostało sprawdzone.

Dopiero o 19.01 kolejny alarm ze strony Parete zostaje potraktowany poważnie. Wreszcie ratownicy ruszają do akcji.

Prokuratura z Pescary, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy poinformowała, że niektórzy z zasypanych ludzi zginęli zmiażdżeni przez fragmenty zawalonej konstrukcji hotelu. Inni zmarli w rezultacie kilku przyczyn jednocześnie: zmiażdżenia, uduszenia i wychłodzenia organizmu. Nie ma przypadków, w których wychłodzenie byłoby wyłączną przyczyną śmierci.

...

Ponad 2 godziny czekali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:32, 30 Sty 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Przez 10 lat pobierał pensję, choć... nie pracował. Dyrektor odbijał tylko kartę obecności
Przez 10 lat pobierał pensję, choć... nie pracował. Dyrektor odbijał tylko kartę obecności

41 minut temu

Dyrektor archiwum miejskiego w Walencji został przyłapany na oszukiwaniu urzędu, do którego od dziesięciu lat przychodził, lecz nie pracował. Urzędnik pojawiał się tylko, aby zarejestrować się w elektronicznym spisie obecności - poinformował dziennik “El Mundo”.
zdjęcie ilustracyjne
/Monika Kamińska /RMF FM


Jak podali w poniedziałek dziennikarze gazety, szefowi archiwum, który od ponad dekady pobierał pensję, ale nie pracował, grozi zwolnienie ze stanowiska oraz kara grzywny.

Dziennikarze na podstawie rozmów z pracownikami urzędu i dzięki analizie listy obecności stwierdzili, że Carles Recio, choć figuruje wśród zatrudnionych, nigdy nie pracował w archiwum miejskim w Walencji. Nie zna go żaden z pracowników urzędu, a lista zadań wykonanych przez dyrektora w ciągu ostatniej dekady jest pusta.

Wśród zadań, jakie powinien realizować dyrektor archiwum, jest kontrola źródeł bibliograficznych, sprawowanie pieczy nad wystawami i analizowanie wszelkich publikacji ukazujących się w regionie, a także utrzymywanie stosunków z miejscowymi bibliotekami. Carles Recio nigdy żadnego z tych zadań nie wykonał - ustalił “El Mundo".

Jak potwierdzili strażnicy archiwum miejskiego w Walencji, dyrektor pojawiał się codziennie na krótko przed 7.30, aby odbić w czytniku przy wejściu swoją legitymację, po czym wychodził. Wracał na krótko przed zamknięciem urzędu o 16, aby ponownie “odbić" elektroniczną kartę obecności.

Szef archiwum, którego roczna pensja przekracza 50 tys. euro, potwierdził, że od 10 lat nie pracował w budynku urzędu. Przyznał, że nigdy nie miał w nim też sekretarki ani komputera. Twierdzi natomiast, że wykonał wiele ważnych zadań poza siedzibą archiwum.

Realizuję powierzone mi zadania poza terenem urzędu. Nie mogę ujawnić, co robiłem, kiedy byłem poza biurem, gdyż charakter mojej pracy jest poufny - powiedział urzędnik.

Sprawa Carlesa Recio może w najbliższych dniach trafić do sądu. Prawnicy przypominają, że przed rokiem w podobnej sprawie skazano byłego urzędnika ratusza w Kadyksie. Mężczyzna odpowiedzialny za kontrolę robót budowlanych przez sześć lat nie pracował, choć podpisywał listę obecności. W lutym ubiegłego roku sąd skazał go na karę grzywny w wysokości 27 tys. euro.

APA

...

Urzendasi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:03, 08 Mar 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Polska
Smog w Wenecji jest taki, jak... w tunelu autostrady
Smog w Wenecji jest taki, jak... w tunelu autostrady

Dzisiaj, 8 marca (19:40)

Nad Canal Grande w Wenecji utrzymuje się taki smog, jak w tunelu autostrady - stwierdziła niemiecka organizacja pozarządowa Nabu, a wyniki jej pomiarów przedstawił wenecki komitet przeciwników wielkich statków. Nie chcą oni, aby wycieczkowce wpływały do miasta.
Wenecja
/NTB/Poppe, Cornelius /PAP/EPA

Włoskie media, które rozpowszechniły rezultaty badań stopnia skażenia powietrza w Wenecji, podkreślają, że są one szokujące zwłaszcza w przypadku miasta, gdzie ruch odbywa się głównie drogą wodną. Poziom smogu natomiast, jak się zauważa, odpowiada stężeniu szkodliwych substancji w tunelach włoskich autostrad.

Badania przeprowadzono między innymi w pobliżu mostu Rialto oraz koło stacji kolejowej.

Jako główne przyczyny takiego zatrucia powietrza wskazuje się obecność wielkich statków wycieczkowych, które wpływają do Wenecji. Niektóre cumują blisko placu Świętego Marka.

Dane te ogłoszono w piątą rocznicę rządowego dekretu, którego celem miało być wprowadzenie zakazu ruchu statków w rejonie historycznego centrum. Od tamtego czasu nic się jednak nie zmieniło - przypomina komitet obywatelski Nie dla Wielkich Statków. Wielokrotnie w ostatnich latach organizował on protesty przeciwko gigantycznym wycieczkowcom.

(mal)
RMF24-PAP

...

To chyba samochody?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:59, 09 Mar 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Włochy: Runął wiadukt na autostradzie. Są zabici
Włochy: Runął wiadukt na autostradzie. Są zabici

Dzisiaj, 9 marca (16:45)

​Dwie osoby zginęły i dwie zostały ranne w wyniku zawalenia się wiaduktu na autostradzie we Włoszech między Loreto a Ankoną. Przyczyną katastrofy było runięcie prowizorycznej struktury podtrzymującej wiadukt w trakcie prowadzonych tam prac.
Przyczyną katastrofy było zawalenie tymczasowej struktury podtrzymującej wiadukt
/POLICE PRESS OFFICE HANDOUT /PAP/EPA

Zamknięty dla ruchu wiadukt zmiażdżył przejeżdżający pod nim samochód. Podróżowało nim małżeństwo. Ludzie zginęli na miejscu.

W wyniku zdarzenia ranni zostali robotnicy drogowi.

Zarządca autostrady powiedział włoskiej agencji Ansa, że przyczyną katastrofy było zawalenie tymczasowej struktury podtrzymującej wiadukt.
Runął wiadukt na włoskiej autostradzie (10 zdjęć)


Wiadukt jest częścią autostrady A14 łączącej Loreto i południową Anconę.

Lokalna straż pożarna opublikowała na Twitterze film z miejsca zdarzenia.

To druga w ostatnich miesiącach taka katastrofa. W październiku zeszłego roku w wyniku zawalenia się wiaduktu na autostradzie Mediolan-Lecco zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Wiadukt runął, gdy przejeżdżał po nim tir.

(łł)
RMF FM/PAP

...

Znow koszmar.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:54, 17 Mar 2017    Temat postu:

info.wiara.pl |Włochy: Raptowny wzrost zachorowań na odrę
rss
newsletter
facebook
twitter
Włochy: Raptowny wzrost zachorowań na odrę

Henryk Przondziono /Foto Gość
Silny wzrost przypadków odry we Włoszech związany jest w większości z rosnącą liczbą rodziców, którzy odmawiają szczepienia dzieci, mimo mocnych dowodów naukowych i rozporządzeń w niektórych regionach, mających na celu zwiększenie odsetka osób zaszczepionych

O 230 procent wzrosła w tym roku we Włoszech w porównaniu z tym samym okresem w 2016 roku liczba zachorowań na odrę - podało w czwartek ministerstwo zdrowia, wyrażając zaniepokojenie tą sytuacją. Wzrost ten wiąże ze spadkiem liczby szczepień.
Reklama

Według danych resortu zdrowia od początku tego roku zanotowano 700 przypadków odry, podczas gdy w pierwszym kwartale zeszłego roku było ich 220. Łącznie w 2016 roku na odrę zachorowały we Włoszech 884 osoby.

W tym roku najwięcej zachorowań jest w regionach Piemont, Lacjum, Lombardia i Toskania. Ponad połowa dotyczy osób w wieku od 15 do 39 lat.

"Silny wzrost przypadków odry we Włoszech związany jest w większości z rosnącą liczbą rodziców, którzy odmawiają szczepienia dzieci, mimo mocnych dowodów naukowych i rozporządzeń w niektórych regionach, mających na celu zwiększenie odsetka osób zaszczepionych" - wyjaśniło ministerstwo i ogłosiło, że podejmie wszelkie możliwe kroki, aby w pełni osiągnięte zostały cele wskazane w narodowym programie szczepień ochronnych. Ich liczba "niebezpiecznie zmalała w ostatnich latach" - przyznała minister Beatrice Lorenzin. Przypomniała, że szczepionki przeciwko odrze są bezpłatne i stanowczo zalecane. Jej zdaniem obecna sytuacja wymaga "natychmiastowej interwencji".

Od kilku lat nasila się we Włoszech dyskusja na temat zasadności wszelkich szczepień. Zachęcają do nich w mediach regularnie lekarze, odrzucając argumentację przeciwników, mówiących o szkodliwości tych preparatów.

...

Pokuta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:33, 24 Mar 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Agencja turystyczna robi wycieczki śladami mafii. "Obraza dla całego miasta"
Agencja turystyczna robi wycieczki śladami mafii. "Obraza dla całego miasta"

Dzisiaj, 24 marca (05:1Cool

Szarganie pamięci ofiar mafii i obraza dla tych, którzy codzienną pracą działają na rzecz tego, by ją wykorzenić - tak władze miasta Trapani na Sycylii oraz rodziny ofiar zareagowały na wycieczki do miejsc związanych z cosa nostra. Organizuje je lokalna agencja turystyczna.
Trapani
/F. Scholz /PAP/EPA

"Mafia tour"- tak nazywa się oferta miejscowej agencji, która zachęca turystów aby "zanurzyli się w fascynującym świecie sycylijskiej mafii". Proponuje też "przeżycie emocji poznania najciekawszych i najsłynniejszych miejsc związanych z historią mafii w zachodniej części Sycylii".

I tak na przykład za 100 euro można zapisać się na całodniową wycieczkę do kilku miejsc uważanych za "kolebki" sycylijskiej mafii: od Corleone koło Palermo po rodzinne strony ukrywającego się od 24 lat szefa cosa nostra Matteo Messiny Denaro, który znajduje się na pierwszym miejscu listy najgroźniejszych poszukiwanych przestępców we Włoszech.

W programie tej wycieczki jest też "obiad u miejscowej rodziny" oraz możliwość zrobienia sobie zdjęcia w kuchennym fartuchu z napisem "Ojciec chrzestny" i z nożem w ręku na tle hasła: "Viva cosa nostra".

Właściciel agencji turystycznej, jak zauważa dziennik "La Repubblica", nazywa te wyprawy śladami mafii "inicjatywą kulturalną".

Naszą intencją jest wyjaśnienie zjawiska mafii, wyjście poza jej romantyczny wizerunek oraz stereotypy, poprzez które wielu turystów, zwłaszcza zagranicznych, patrzy na mafię, a także prezentacja strat, jakie cosa nostra wyrządziła Sycylii.

Odpowiadając na krytykę stwierdził, że znaczyłoby to, iż napisanie książki o mafii sycylijskiej to również czerpanie korzyści z fenomenu mafii.

Stanowczo tę inicjatywę krytykuje Vito Damiano, burmistrz Trapani, gdzie ma siedzibę agencja turystyczna. Zwrócił się on do prokuratury o wydanie nakazu natychmiastowego zamknięcia jej strony z ofertą w internecie.

To szaleństwo, obraza dla całego miasta - stwierdził burmistrz i przypomniał, że niedawno, w dniu pamięci o ofiarach mafii, przeciwko przestępczości zorganizowanej manifestowało tam 12 tysięcy osób z całej Sycylii.

Jego protest popiera Maria Falcone, siostra zamordowanego przez cosa nostra sędziego śledczego Giovanniego Falcone. Świat mafii nie jest fascynujący, ale potworny - podkreśliła.

(mal)
RMF24-PAP

...

Turystyka makabryczna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:49, 06 Kwi 2017    Temat postu:

gosc.pl → Wiadomości → Sąd Najwyższy Włoch wydał wyrok ws. molestowania... zapachowego
Sąd Najwyższy Włoch wydał wyrok ws. molestowania... zapachowego
PAP
dodane 06.04.2017 06:50

HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość


Nękanie sąsiadów zapachem smażenia i gotowania to forma podlegającego karze "molestowania zapachowego" - uznał Sąd Najwyższy Włoch. Po raz pierwszy w tym kraju zapadł wyrok w sprawie kuchennych zapachów.

"Woń smażeniny po raz pierwszy stała się przedmiotem postępowania sądowego i została uznana za przestępstwo" - tak media interpretują wyrok Sądu Najwyższego, który zapadł po 10 latach batalii, jaką wytoczyli mieszkańcy bloku w miejscowości Monfalcone na północy Włoch lokatorom z parteru, miłośnikom gotowania.

Z ich mieszkania bardzo często dochodził zapach smażonego tłuszczu oraz mocnych przypraw i dym. Stały się one tak dokuczliwe dla pozostałych mieszkańców domu, że sprawę postanowiono skierować do sądu.

Skarżący podkreślili w pozwie, że małżeństwo przy garnkach nie tylko nęka sąsiadów zapachami, ale także hałasami dochodzącymi podczas gotowania.

Dodali, że ich mieszkania są do tego stopnia pełne zapachów smażenia i sosów, iż mają wrażenie, że dochodzą one z ich własnej kuchni, a nie z lokalu położonego kilka pięter niżej.

Sąd Najwyższy, do którego dotarł ten kuchenny spór, orzekł, że można wydać wyrok skazujący w sprawie dokuczliwych zapachów nie tylko w przypadku zatruwającej powietrze fabryki czy zakładu produkcyjnego, ale także wobec osób gotujących we własnej kuchni. Sędziowie zatwierdzili tym samym wyrok skazujący na grzywnę, wydany w niższej instancji.

Miłośnicy gotowania z Monfalcone nie zostaną jednak ukarani, bo sprawa, dotycząca lat 2004-07 została uznana od razu za przedawnioną.

Czwartkowa włoska prasa zwraca uwagę, że to orzeczenie może uruchomić lawinę pozwów w sprawie kuchennego sąsiedzkiego "nękania".

...

Zalezy jaki to byl smrod.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:07, 16 Kwi 2017    Temat postu:

Włosi chcą wolnego w święta. Protestują przeciwko centrom handlowym otwartym na Wielkanoc
15.04.2017 19:11

Centrale i branżowe związki zawodowe we Włoszech protestują przeciwko decyzji o otwarciu centrów handlowych w Święta Wielkanocne. Przeciwko temu manifestowało w sobotę kilkuset pracowników największego w Europie outletu znajdującego się w Piemoncie.
Podziel się Do góry


fot. Pixabay

"Świąt się nie sprzedaje" - takie jest hasło protestów działaczy włoskich central związkowych i mniejszych związków zawodowych przeciwko prowadzeniu działalności handlowej w wielkanocną niedzielę i poniedziałek. Największą falę dyskusji wywołała decyzja o tym, że po raz pierwszy w święta otwarty będzie outlet w miejscowości Serravalle koło Alessandrii, w którym jest 250 sklepów. W odpowiedzi na apele trzech największych central związkowych w kraju w wiecu przed wjazdem do tego centrum handlowego uczestniczyło kilkuset jego pracowników.
Zagłosuj
Czy popierasz projekt ograniczenia handlu w niedzielę?

Tak

Nie

Lokalne media informują, że akcja protestacyjna nie zniechęciła klientów, którzy - nie mogąc wjechać samochodami z powodu zablokowania drogi przez manifestantów - dotarli tam na piechotę skuszeni oferowanymi w okresie świątecznym dużymi obniżkami cen.Podobny protest zapowiedziano tam na niedzielę. Strajki i pikiety przeciwko otwarciu sklepów odbędą się w Niedzielę Wielkanocną także w Apulii, Toskanii i Wenecji Euganejskiej.

RadioZET.pl/PAP/MAAL

...

Potwory. Holota jezdzi do marketow! Zalosni ludzie nie maja co z soba zrobic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:51, 21 Kwi 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Zachorował na raka, bo często korzystał z komórki. Dostał rentę
Zachorował na raka, bo często korzystał z komórki. Dostał rentę

Wczoraj, 20 kwietnia (19:57)

Po raz pierwszy we Włoszech sąd uznał, że nadmierne korzystanie z telefonu komórkowego może powodować raka mózgu. W Ivrei sąd pracy przyznał rentę pracownikowi, który zachorował na raka po 15 latach częstego i długiego używania komórki.
Mężczyzna rozmawiał średnio trzy godziny dziennie przez komórkę (zdj. ilustracyjne)
/Maciej Nycz /RMF FM


Sąd orzekł, że dożywotnia renta z tytułu choroby zawodowej przysługuje pracownikowi, który był zobligowany do stałego prowadzenia przez telefon komórkowy rozmów telefonicznych ze swymi współpracownikami w celu organizacji pracy. Roberto Romeo, zatrudniony w dużej firmie, rozmawiał średnio trzy godziny dziennie, po 20-30 minut z każdą osobą. Po 15 latach u mężczyzny wykryto łagodną postać nowotworu. Z tego powodu stracił słuch w prawym uchu.

Nie chcę demonizować używania telefonu komórkowego, ale uważam, że trzeba korzystać z niego w świadomy sposób - skomentował 57-latek.

Adwokat mężczyzny Stefano Bertone ma nadzieję, że wyrok przyczyni się do zainaugurowania we Włoszech kampanii na rzecz rozsądnego korzystania z telefonów komórkowych.

...

Czy to w ogole ma sens.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:57, 11 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Trzy siostry spłonęły żywcem w pożarze kampera. Najmłodsza miała 4 lata
Trzy siostry spłonęły żywcem w pożarze kampera. Najmłodsza miała 4 lata

1 godz. 44 minuty temu

Trzy osoby spłonęły w pożarze kampera w Rzymie. Ofiary to siostry w wieku czterech, ośmiu i dwudziestu lat. Samochód należał do rodziców 11-ściorga dzieci. Reszta rodzeństwa zdołała o własnych siłach wyjść z płonącego pojazdu. Włoska policja informuje, że samochód był domem dla romskiej rodziny. Rodziców nie było w pobliżu, gdy samochód stanął w płomieniach na parkingu przy centrum handlowym. Na razie nie ustalono, z jakiego powodu auto spłonęło.

...

Koszmar.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 80236
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:09, 12 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Nietypowy problem włoskiego miasteczka. Burmistrz jest zdesperowany
Nietypowy problem włoskiego miasteczka. Burmistrz jest zdesperowany

58 minut temu

Ponad 17 tysięcy osób z całego świata wyraziło chęć zamieszkania w małym miasteczku Bormida na północy Włoch za sprawą nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych przez media. Ludzie uwierzyli, że każdy, kto się tam przeprowadzi, dostanie 2 tysiące euro.
Klasztor we włoskim mieście Bormida (zdjęcie ilustracyjne).
/Simone Cortesi /Wikimedia


Włoska agencja Agi informuje, że burmistrz miasteczka w Ligurii Daniele Galliano jest zdesperowany. Poprosił media o pomoc w sprostowaniu wiadomości o tym, że każdy, kto zamieszka w wyludniającej się miejscowości, liczącej obecnie 394 mieszkańców, będzie mógł bardzo tanio wynająć tam dom, dostanie pracę i 2 tysiące euro w prezencie. W wielu krajach ukazała się nieprawdziwa informacja na ten temat i burmistrz chciałby, by to zostało wyjaśnione.

Całe zamieszanie to rezultat zawierającego błędy artykułu, opublikowanego niedawno we włoskiej gazecie i przytoczonego następnie przez światowe media.

Lokalne władze mówią, że są zasypywane zgłoszeniami od chętnych ze wszystkich kontynentów i są bezradne wobec takiej fali zainteresowania. Otrzymują między innymi pytania o możliwość zamieszkania w małej osadzie od potomków włoskich imigrantów z Argentyny i Brazylii, którzy marzą teraz o tym, by wrócić do ojczyzny.
Telefon w urzędzie dzwoni bez przerwy - mówi burmistrz.

Tłumaczy, że faktycznie wystąpił z kilkoma inicjatywami, by powstrzymać wyludnianie się miejscowości, ale było to trzy lata temu. Poza tym były to propozycje skierowane wyłącznie do osób mieszkających we Włoszech - zastrzega. Zaoferowano im między innymi mieszkania do wynajęcia za 50 euro. To o tym poinformowała teraz prasa, wywołując zamieszanie.

Jak się okazało, domy już zostały udostępnione sześciu rodzinom, które postanowiły skorzystać z tej oferty.

Celem Galliano jest to, aby ludność Bormidy wzrosła przynajmniej do 410 osób. Dlatego w lipcu, jak dodał, ponownie zamieści ogłoszenie zachęcające do zamieszkania w miasteczku. To również zaproszenie tylko dla tych, którzy mieszkają we Włoszech - podkreślił.

Na razie o premii w wysokości 2 tysięcy euro też nie ma mowy, bo burmistrz zaproponował dopiero władzom regionu Liguria stworzenie funduszu, z którego przyznawano by taki dodatek osobom kupującym domy i przeprowadzającym się do opuszczonych miasteczek. Ten pomysł może zostać rozważony najwcześniej w przyszłym roku.

Gdybym wręczał w prezencie 2 tysiące euro temu, kto kupuje dom, byłbym cudotwórcą. A poza tym zostałbym aresztowany, bo to byłoby nielegalne - wytłumaczył.

Burmistrz nie używa popularnego obecnie sformułowania "fake news", którego padł ofiarą. Mówi po prostu, że to "piramidalna bzdura".
...

Glupie ludzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 28, 29, 30, 31  Następny
Strona 29 z 31

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy