Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 31, 32, 33  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:42, 01 Lis 2011    Temat postu:

Cena dla polityka

Najnowszą modą wśród włoskich restauratorów i właścicieli lokalów jest "uderzenie" polityka po kieszeni. Ceny dla parlamentarzystów są u nich co najmniej dziesięciokrotnie wyższe niż dla zwykłych śmiertelników.

-ShutterstockZaczęło się oczywiście w Neapolu, którego mieszkańcy zawsze przodowali jeśli chodzi o inwencję. Tym razem, zgodnie z logiką tzw. sprawiedliwości społecznej, właściciele tamtejszych pizzerii uznali, że politycy, którzy zarabiają znacznie więcej od innych, powinni też więcej płacić za pizzę. "Jak dla pana sto euro" - usłyszał w jednym z lokali deputowany opozycyjnej Partii Demokratycznej Sergio D'Antoni, były lider jeden z central związków zawodowych. Polityk bez zmrużenia oka zapłacił żądaną sumę, która - jak go zapewniono - przeznaczona zostanie na cele dobroczynne. Przykład z neapolitańskich pizzerii wzięły już niektóre rzymskie lodziarnie: lody zamiast trzech kosztują tam 30 euro; oczywiście to cena dla polityka. Sytuacja zmieni się, kiedy parlamentarzyści obniżą sobie zarobki, jak już wielokrotnie zresztą obiecywali. Jak dotąd jednak, gołosłownie.

>>>>

Lud jest wkurzony ! Widzimy objawy ! Pizza politiconi kosztuje 10 razy tyle niz normalna !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:34, 02 Lis 2011    Temat postu:

Kryzys w strefie euro opóźni wydanie ballad Berlrusconiego

Z powodu kryzysu strefy euro i poważnej sytuacji zadłużonych włoskich finansów publicznych premier Silvio Berlusconi zrezygnował z planów wydania nowej płyty z balladami, które napisał razem z pieśniarzem z Neapolu Mariano Apicellą - podała "La Stampa".

Silvio Berlusconi, fot. Reuters Album zatytułowany "Il vero amore" (Prawdziwa miłość) z tekstami napisanymi przez szefa rządu miał ukazać się w październiku, ale na razie pozostanie w szufladzie w oczekiwaniu - jak stwierdza włoska gazeta - na "lepsze czasy". Nie odbędzie się również na razie uroczysta prezentacja płyty, planowana w Mediolanie. Berlusconi, który od nawiązania muzycznej współpracy z Apicellą w 2003 roku wydał już z nim dwie płyty, tym razem napisał teksty 11 utworów.

Włoski dziennik przytacza opinie o tym, że album z balladami skomponowanymi przez Mariano Apicellę jest "naprawdę elegancki i wyrafinowany, z brazylijskimi akcentami". W niektórych tekstach pojawią się ślady dialektu neapolitańskiego.

>>>>>

Taki pech ! Trzeba pakiet pomocowy !
Tak Berlusconi to postac ktora najwiecej wie o pradziwej milosci ... do pieniedzy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:09, 02 Lis 2011    Temat postu:

W Italii zrobili saldo finansów panstwa i okazalo sie ze jes to ...

Saldo mortale

Alexander Smoltczyk / Der Spiegel

Rynki finansowe widzą we włoskim zadłużeniu kolejny potencjalny ładunek wybuchowy. – Bzdura – odpowiadają Włosi – żaden inny kraj nie ma w tej dziedzinie takiego doświadczenia jak my. Żyjemy z długami już 700 lat.

Fot. Getty Images/FPM Ukryte drzwi trochę się zacinają, nic dziwnego po tylu stuleciach. W końcu jednak puszczają i można zobaczyć kryjówkę w Sali Kart we florenckim Palazzo Vecchio. Tutaj wszystko się zaczęło, tu trzymano oprawne w skórę rejestry, w których miasto Florencja notowało swoje długi. Było to gdzieś w połowie XIV wieku. Ktoś z rady miejskiej wpadł najwyraźniej na pomysł, by kolejną wyprawę zbrojną sfinansować z pieniędzy obywateli, a po zwycięstwie oddać dług wraz z odsetkami. Bogaci florentyńczycy byli zobowiązani wykupić papiery dłużne swojej gminy, a ich nazwiska wpisywano do rejestrów w Palazzo Vecchio. Zawsze to lepsze, niż samemu przywdziewać zbroję. Poza tym papiery można było sprzedać dalej. Tak zaczęło się zadłużenie państwa i handel obligacjami. Tak powstał, najpierw w Wenecji, a potem na wzgórzach Toskanii, wart 50 bilionów dolarów rynek obligacji, przed którym rządy padają dziś na kolana. Siena, Florencja, Piza, Wenecja po krótkim czasie były już beznadziejnie zadłużone i stan ten trwa do dziś.

– W tej chwili wydajemy więcej na spłatę odsetek niż na nasze szkoły – mówi Matteo Renzi. Burmistrz Florencji rezyduje dzisiaj w Palazzo Vecchio. „Buldożer“ Renzi został wybrany do ratusza, by wreszcie ktoś w nim posprzątał. – Nasi ojcowie szli sobie do ristorante, a my odziedziczyliśmy ich rachunki – stwierdza 36-letni burmistrz w dżinsach, z popularnymi insygniami Apple’a na dębowym biurku. W przypadku jego miasta jest to 518 milionów euro.

Włochy uważane są przez wielu za ucieleśnienie EUROpejskiego koszmaru: ogromne zadłużenie, zerowy praktycznie wzrost gospodarczy i rząd, którego szef sam stoi przed sądem z zarzutem uchylania się od płacenia podatków. Żaden inny kraj w Europie, za wyjątkiem Grecji, nie ma tylu długów. Osiągnęły już one poziom 120,3 procenta PKB.

Jednocześnie mało gdzie rodzi się tak niewiele dzieci co tutaj. W przyszłości będzie więc coraz mniej ludzi do spłacania owego zadłużenia. 4 października agencja Moody's obniżyła rating włoskich obligacji państwowych. Potem w jej ślady poszedł Fitch.

W przyszłym roku Włochy będą musiały przeznaczyć 5,1 procenta swojego PKB na spłatę odsetek. Wyższy wskaźnik – 7,5 procenta – ma w Europie jedynie Grecja. Robert Mundell, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii i jeden z duchowych ojców euro, który również ma pałac w Toskanii, uważa, że włoskie zadłużenie stanowi w tej chwili największe niebezpieczeństwo dla całej strefy euro. – Kasta starych polityków bez skrupułów obsługiwała się z tych długów – twierdzi Renzi. – To było jak narkotyk.

Długi były podstawą "bella vita" lat osiemdziesiątych. Partie pompowały niebotyczne kwoty w biedne Południe, w administrację i państwowe zakłady, aby utrzymać spokój społeczny, a tym samym władzę. Klientelizm, korupcja, oszustwa podatkowe to trwające do dzisiaj objawy włoskiej choroby, nad którą wszyscy lamentują.

3,5 miliona Włochów pracuje w służbie państwowej. Na same tylko świadczenia emerytalne dla byłych urzędników państwowych Włochy wydają 14 procent swojego dochodu narodowego. Więcej na ten cel przeznacza jedynie Francja.

– Mamy niemal dwa razy tyle urzędników co Stany Zjednoczone – mówi burmistrz Renzi, który niedawno miał okazję gościć w Białym Domu. Chce robić wszystko inaczej niż starzy, ale nie może to więcej kosztować. W tej chwili procesuje się z bankami Merrill Lynch, UBS i Dexia, które wcisnęły Florencji mało wartościowe papiery. Chodzi o interes z derywatami o wartości 50 milionów euro. – Ale to nie problem, wygramy – zapowiada burmistrz.

Włochy podarowały światu słowa „bank”, „kasa”, „bankructwo”. Podwójna księgowość rozwinęła się tu w późnym średniowieczu. Na brzegu Arno stały "banche", ławy ludzi wymieniających pieniądze, gdzie Medyceusze, Peruzzi, Acciaiuoli ubijali swoje interesy. Byli pierwszymi inwestorami rynku walutowego bez granic. Nieczyste sumienie kazało im potem zamawiać pobożne malowidła u Botticellego, Michała Anioła i Fra Angelico. Również Dante był synem człowieka parającego się tą profesją.

Niczego nie przeczuwając, długi państwowe nazywano wówczas "monte". A kiedy jedno "monte" nie wystarczało, było refinansowane przez "monte nuovo", nową górę. Najstarszy działający nieprzerwanie bank na świecie nosi jeszcze dzisiaj nazwę Monte dei Paschi di Siena. Jego dyrektor finansowy Marco Massacesi mówi, że kiepsko ostatnio sypia. Nic dziwnego, skoro w portfolio jego banku według najnowszego stress testu z końca 2010 roku leżą papiery dłużne włoskiego państwa za prawie 32,5 miliarda euro. "Toxic papers!", jak wykrzyknąłby każdy broker w londyńskim city.

– Nie, nie dlatego źle śpię – mówi Massacesi. – Oczywiście, te papiery nie są już uosobieniem bezpieczeństwa jak jeszcze kilka miesięcy temu. Ale martwi mnie przede wszystkim sytuacja Europy.

Ma na myśli Grecję, wahania polityków, niemiecką kanclerz.

Żaden inny kraj nie ma tak długiego doświadczenia z długami jak Włochy. Wysokie zadłużenie plus słaby wzrost gospodarczy to stałe elementy tutejszej polityki budżetowej. Udało się przetrwać już gorsze rzeczy.

Włoch nie da się porównać do Grecji. – Jesteśmy bogatym krajem, Włosi posiadają w sumie osiem bilionów euro. Ale bogactwo jest źle rozdzielone, potrzebujemy pilnie reformy podatkowej – uważa Massacesi, któremu jest obojętne, jeśli brzmi to jak słowa komunisty. – Wie pan, ile razy nasz kraj już bankrutował? – pyta bankier. – Tylko raz. I było to po pierwszej wojnie światowej.

Nie ma więc powodów do paniki. Ten, kto wymyślił zadłużenie, nie pójdzie przecież z jego powodu na dno. Podczas gdy analitycy w Londynie zaliczają Włochy do grupy PIIGS, wymieniając je jednym tchem razem z Portugalią, Irlandią, Grecją i Hiszpanią, w tym kraju trudno jest znaleźć kogoś, kto na poważnie martwiłby się o finanse państwowe.

Mówi się raczej, że już raz udało się szczęśliwie zejść z tej góry długów. Było to w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy Romano Prodi przygotowywał Włochy do przyjęcia euro. Wówczas jednak bilans budżetowy administracji publicznej był znacznie lepszy niż obecnie. Gospodarka rosła, nie trzeba było przeznaczać niebotycznych sum na stare długi, a za granicą nie wyznaczano premii za ryzyko na papiery finansowe włoskiego państwa. Wtedy świat był jeszcze w porządku. Ale te czasy już minęły.

– Obecny poziom zadłużenia uznamy za możliwy do zaakceptowania – mówi Marco Valli, główny ekonomista UniCredit do spraw strefy euro – jeśli uda się osiągnąć około jednego procenta wzrostu.

Nie wydaje się to dużo, ale kraj od dziesięciu lat tkwi w stagnacji, jego gospodarka rośnie przeciętnie najwyżej o 0,2 procenta. Antonio Borges, szef europejskiego programu MFW pod koniec września określił Włochy jako “najbardziej niepokojący przykład” słabego wzrostu gospodarczego w Europie. Niemal zerowy wzrost i brak podniesienia produktywności w przeliczeniu na godzinę pracy dotyczą „całego kraju, zarówno Północy, jak Południa” – dodaje szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi. Jego mowa pożegnalna, wygłoszona w maju w Banca d'Italia, była momentami równie optymistyczna jak protokół z obdukcji.

Tak chwalona często struktura gospodarcza Włoch, składająca się z niezliczonej ilości maleńkich zakładzików, jest – gdy spojrzeć całościowo – znacznym hamulcem rozwoju. Aptekarze, notariusze, adwokaci bronią się przed liberalizacją tak zaciekle, jak gdyby byli zamkniętymi bractwami. Do tego dochodzi jeszcze, jak określa to Draghi, „polityka rządu, która nie sprzyja rozwojowi, lecz nierzadko mu przeszkadza“. Zastój jest wszędzie. Gdyby same tylko procesy cywilne – uważa szef EBC – nie trwały średnio po tysiąc dni, produkt krajowy mógłby być wyższy o jeden procent.

Dobitne słowa. Z ich powodu minister finansów i gospodarki Giulio Tremonti nazwał Mario Draghiego „niemieckim agentem”.

Długi nękają już cały kraj. Bez ciężaru spłaty odsetek budżet Włoch wyglądałby lepiej niż niemiecki. Państwo kasuje pieniądze, gdzie tylko może. Podrożały woda i prąd, a podatki od konsumpcji i dochodów są wyższe niż na przykład w Niemczech. Uchwalone na kolejne dwa lata cięcia w wysokości 54 miliardów euro gminy odczują z całą ostrością. Trzeba będzie zamknąć biblioteki, podwyższyć opłaty. Do 2014 roku budżet ma zostać wyrównany.

Gdyby tylko odsetki tak nie rosły. Długi nie zmniejszą się tak szybko jak optymizm decydentów. Minister finansów Tremonti uważa na przykład, że wystarczy, by państwo sprzedało jedynie swoje udziały w różnych firmach, a zniknie od razu 1900 miliardów euro zadłużenia.

Duży fragment gospodarki, w sumie ponad 13 tysięcy przedsiębiorstw, należy bezpośrednio lub pośrednio do administracji publicznej. W tym poczta, kolej, częściowo linie lotnicze Alitalia, zakłady energetyczne i gospodarki wodnej. Tremonti niektóre z nich chciałby sprywatyzować, wówczas musiałby jednak zrezygnować ze znacznych wpływów – takie firmy jak na przykład państwowy ubezpieczyciel Sace odznaczają się bowiem wysoką rentownością.

Teraz rząd zamierza sprzedać nieruchomości i posesje. Ma nadzieję dostać za nie od 25 do 30 miliardów euro, kolejne 10 miliardów powinna przynieść licytacja praw do emisji dwutlenku węgla. Być może lepiej byłoby jednak pozbyć się innych pozycji, które od lat ciążą na wizerunku Włoch. Na przykład premiera. Przy ocenie agencji ratingowej liczy się bowiem także stabilność rządu i siła przywódcza jego członków. To ciągnie Włochy w dół. W październiku Berlusconi przegrał głosowanie nad pierwszym artykułem sprawozdania o stanie finansów państwa w 2010 roku. Trzy dni później jedynie niewielką przewagą głosów ze swojego obozu udało mu się otrzymać wotum zaufania.

Szefowi włoskiego rządu podoba się życie orientalnego satrapy. Również reputacja ministra finansów jest nadszarpnięta z powodu afery korupcyjnej z udziałem jego zaufanego współpracownika. A ważny partner koalicyjny, Liga Północna, najchętniej wprowadziłby w Padanii na północy kraju, państwie istniejącym jedynie w jego fantazji, własną walutę.

Żadnych ostrzeżeń ze strony banków i związku przemysłowców rząd Silvio Berlusconiego nie potraktował poważnie. Nie zajął się reformą podatków ani sądownictwa, nie wprowadził liberalizacji.

Berlusconi i Tremonti zwalczają się wzajemnie już od wielu tygodni. Nawet nominacja następcy Draghiego na stanowisko szefa Banca d'Italia przerodziła się w niegodny spektakl zaciętych kłótni i kalkulacji dotyczących władzy.

Agencja Standard & Poor's podkreśliła, że obniżenie ratingu Włoch spowodowane jest przede wszystkim ich niestabilną sytuacją polityczną oraz zadłużeniem. Analitycy wątpią, by Berlusconi w ramach obecnej koalicji mógł kontynuować swój program oszczędnościowy. (…)

Niegdysiejszy główny księgowy Włoch siedzi w swojej stałej knajpce niedaleko Via Veneto w Rzymie i zajada śródziemnomorską solę. – Wyśmienita, nieprawdaż?

Andrea Monorchio przez trzynaście lat, do 2002 roku był "ragionere generale dello stato", a tym samym kontrolerem długów i grzechów fiskalnych za kadencji dziewięciu premierów. Jeśli ktoś wie dokładnie, jak kiepska jest sytuacja kraju, to właśnie ten starszy pan. Nie, o „pewnych politykach” woli nic nie mówić, by nie wpędzać rządu w jeszcze większe tarapaty. – Ale czy zauważył pan – pyta – że nasze długi odpowiadają sumie niezapłaconych podatków?

Włochy dysponują bogactwem, jakie menedżerom z londyńskich funduszy hedgingowych trudno sobie nawet wyobrazić – stwierdza Monorchio. – Włoskie rodziny posiadają nieruchomości warte 4832 miliardy euro, z czego jedynie siedem procent obciążonych jest hipoteką. Każda rodzina ma jeden, dwa, a nawet trzy domy. I my mamy niby należeć do PIIGS? Razem z takimi obdartusami, jak Portugalia, Grecja, Irlandia i Hiszpania? (…)

Problemem jest jedynie, jak naruszyć fiskalnie to bogactwo. Gdyby jednak więcej obywateli wzięło hipotekę na swój dom, by kupić państwowe obligacje, Włochy nie miałyby żadnego problemu ze spłatą odsetek. Długi wróciłyby z globalnego rynku finansowego do kraju i można by je mieć pod kontrolą.

Andrea Monarchio był jednym z trzech, obok Romano Prodiego i późniejszego prezydenta Carlo Azeglio Ciampiego, wiodących ekonomistów, którzy wprowadzili Włochy w strefę euro, Jest prototypem wysokiego urzędnika państwowego, nigdy niedotknętego żadnym skandalem i traktującego z wyrafinowanym lekceważeniem pewnych ludzi z włoskiego (i niemieckiego) świata polityki robiących karierę w obcej sobie branży.

Podobnie jak wielu polityków i bankowców we Włoszech również Monorchio widzi w osobie Angeli Merkel główną winowajczynię dzisiejszej złej sytuacji. Żelazna Hausfrau zwlekała zbyt długo.

– Nasze saldo podstawowe jest dodatnie, lepsze niż ma większość innych krajów strefy euro – stwierdza ekonomista. Włoski fiskus rzeczywiście, między innymi dzięki wysokim stawkom podatkowym, dostaje więcej, niż wydaje – pod warunkiem, że nie wlicza się spłaty odsetek od już istniejących długów. Otrzymał nawet pochwałę od Międzynarodowego Funduszu Walutowego: „Włochy mają najlepszy bilans podstawowy ze wszystkich wielkich gospodarek w Europie, jeszcze lepszy niż Niemcy”. Włoski budżet byłby więc stabilny, gdyby nie odsetki. I gdyby jeszcze w Londynie i gdzie indziej nie było „tego motłochu – bankokratów, finansistów, rentierów, maklerów, wilków giełdowych”, których piętnował już Karol Marks. To właśnie oni i ich nieopanowane instynkty nie chcą dać Włochom już nic więcej. – Anglicy po prostu nam zazdroszczą – uważa Andrea Monorchio.

>>>>

I tak oto narodzil sie nowy termin . Jak nazywa sie zestawienie finansow panstwa Italii ???

Saldo mortale !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:40, 04 Lis 2011    Temat postu:

UE i MFW będą monitorować reformy gospodarcze we Włoszech; Rzym dementuje

Szczyt G20 w Cannes zdominowały obawy o strefę euro; do zmartwień o Grecję dołączył niepokój o to, czy Włochy wdrożą obiecane reformy gospodarcze. Rzym zgodził się na ich monitorowanie przez MFW i UE - podała dziś agencja AP.

Sytuacja w Grecji i we Włoszech oraz brak jasnych, szczegółowych informacji, jak właściwie ma działać Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF), są przedmiotem szczególnej troski liderów G20. Reformy w Italii również znalazły się na liście priorytetów szczytu.

Agencja Reutera podała, cytując anonimowego, wysokiego rangą urzędnika UE, że zarówno Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), jak i UE będą sprawdzać, jak Włochy realizują swoje reformy i spełniają ich założenia.

Uczestnicy szczytu pracowali wczoraj nad roboczą wersją dokumentu, który instruuje poszczególne kraje, jak mają stabilizować globalną gospodarkę. Jeśli po dzisiejszych dyskusjach dokument ten wejdzie w życie, zobowiąże Włochy do wdrożenia wszystkich reform do 2013 roku. "Premier Włoch Silvio Berlusconi znów znalazł się pod szczególnie silną presją, ponieważ jego rząd nie zdołał wypracować klarownego i szybko działającego planu wzrostu" - pisze AP.

Według francuskiego dziennika "Le Figaro" , "przywódcy europejscy byli wściekli, że włoski premier Silvio Berlusconi przyjechał do Cannes bez żadnych konkretnych rozwiązań", mogących być gwarancją planu zrównoważenia budżetu Włoch do 2013 roku. Jak twierdzi gazeta, fakt, że Berlusconi przybył na szczyt z "pustymi rękami" spowodował ostrą reakcję ze strony prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który "nie wahał się podważyć wiarygodności politycznej" szefa rządu.

Przywódcy Francji i Niemiec oraz szefowie MFW i Europejskiego Banku Centralnego oczekują, że Włochy "nie tylko ogłoszą reformy, ale też je wdrożą" - powiedział anonimowo jeden z europejskich uczestników szczytu.

Sytuacja w najbardziej zagrożonych krajach strefy euro tak bardzo niepokoi partnerów UE, że nalegają oni na otoczenie Włoch, Hiszpanii i Grecji ochronną ścianą ogniową - napisał Reuters, cytując ministra finansów Japonii Juna Azumi, który powiedział, że "rynek nie ma zaufania ani do EFSF", ani do ogarniętych kryzysem "peryferyjnych krajów eurolandu".

Włoskie źródła oficjalne zdementowały jednak doniesienia, jakoby Rzym miał zawrzeć porozumienie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie monitoringu obiecanych reform gospodarczych we Włoszech.

Cytowane przez agencję Ansa źródła wyjaśniły, że władze Włoch są gotowe poprosić MFW o ewentualne "porady" tylko w sprawie wcielenia w życie konkluzji szczytu UE. Ponadto, jak poinformowano, takie ewentualne porady ze strony MFW będą towarzyszyć działaniom Komisji Europejskiej.

>>>>>

A wiec Italia - kolejna po Grecji dostanie nadzorcow z batogami ktorzy ,,pomoga'' im ,,zaciskac pasa'' jak na glerach !
- Wioslujcie szybciej...
I batogiem szzyt prask !
- AJJJJ
- Szybciej !
Szzyt prask!
- AJJJJ !!!
I tak az do zatoniecia ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:10, 08 Lis 2011    Temat postu:

Wczoraj padla Italia :

Finanse Włoch są poważniejszym problemem niż Grecja

Najnowszym sygnałem, że nie rozwiązano kryzysu w strefie euro, jest wzrost oprocentowania włoskich obligacji do najwyższego poziomu, od kiedy kraj ten przyjął euro. Włochy to większy problem niż Grecja - pisze "NYT", powołując się na ekspertów.

Starania europejskich przywódców o uspokojenie rynków na razie się nie powiodły. Miarą nieufności inwestorów jest to, że oprocentowanie włoskich papierów dłużnych wzrosło w poniedziałek do najwyższego poziomu, od kiedy kraj ten wszedł do unii walutowej - pisze nowojorski dziennik na swych stronach internetowych.

Mimo że Grecy osiągnęli w niedzielę porozumienie w sprawie utworzenia rządu koalicyjnego i tym samym uratowali widoki na wdrożenie planu pomocowego dla Aten, rynki nadal nie mają wiary w jego powodzenie. A raczej, że powstrzyma on kryzys przed "zainfekowaniem" Rzymu i Madrytu.

A "Włochy to większy problem" - powiedział "NYT" główny strateg firmy doradczej Janney Montgomery Scott, Mark D. Luschini, nazywając w tym kontekście zmiany polityczne w Grecji "nieco marginalnym widowiskiem".

Giełdy europejskie zareagowały w poniedziałek spadkami na wzrost kosztów włoskiego długu.

Na wieść o sytuacji w Rzymie wzrósł też kurs dolara w stosunku do euro, podniosła się cena złota i ropy naftowej.

Oprocentowanie 10-letnich włoskich obligacji podskoczyło po tym, gdy przywódcy strefy euro nie zdołali, po szczycie G20, przedstawić szczegółowego planu powstrzymania kryzysu przed rozprzestrzenianiem się na kolejne kraje. Inwestorzy będą więc nadal żądali wysokiego oprocentowania pożyczek dla Italii, która co miesiąc potrzebuje miliardowych zastrzyków pieniędzy, by utrzymać swą gospodarkę w ruchu.

Stratedzy finansowi cytowani przez agencję Reutera podkreślali w poniedziałek, że spekulacje na temat ewentualnej rezygnacji premiera Włoch Silvio Berlusconiego przysłaniają nawet fundamentalną ocenę tamtejszej gospodarki i przyczyniają się do dalszego wzrostu oprocentowania obligacji.

To bardzo niepokojący sygnał - podkreśla "NYT" i przypomina, że gdy oprocentowanie obligacji Grecji i Portugalii przekroczyło krytyczny poziom 7 proc., zaczęło rosnąć w zawrotnym tempie. Kraje te nie mogły już pożyczać pieniędzy na otwartym rynku. Analitycy obawiają się, że tak też będzie w wypadku Włoch i Rzym będzie musiał się zwrócić o kredyty do UE lub MFW.

Zdaniem "NYT" inwestorzy oczekują jaśniejszych odpowiedzi w sprawie tego jak Europa ma zamiar zapłacić za plany ratunkowe i budowanie ścian ogniowych, mających uchronić Włochy i Hiszpanię przed "zarazą" kryzysu. Na razie projekty grupy euro ich nie przekonują.

A jeśli "zaraza" ogarnie Włochy, będzie to już kryzys innego rzędu i zaszkodzi globalnej gospodarce - konkluduje "NYT".

>>>>>

A wiec Italia padla !
Poziom 6,77 % odsetek to koszmar ale byl on TYLKO taki gdyz EBC wykupywal goraczkowo ich obligacje zeby nie bylo natychmiastowego bankructwa !!!
Inaczej bylo by 7,5 %
Przypomne o co chodzi ...
Italai ma 120 % dlugu do PKB . Od tego trzeba palcic co rpku odsetki .
Jesli wynosza one 7,5 % to oznacza to 7,5 X 1,2 = 9 % PKB musi isc rocznie na odsetki do bankow !
Tymczasem taki kraj jak Italia musi wydac 15 % PKB na renty i emerytury 15 % na samorzady i 15 % zostaje na budzet panstwa z tego 9 % na odsetki ??? Zostaje 6 % ??? A skad pieniadze na wojsko policje usady urzedy itp ?? Stad NIE MA ZWYCZAJNIE KASY NA TE ODSETKI ...
Sytuacja jest juz zatem jak w Grecji . Tylko kto im da kase na palcenie odsetek ? Przypomne :
Grecja placi te odsetki z tego co pozyczaja im Niemcy i w ten sposob FORMALNIE jest wyplacalana choc oczywiscie to absurd bo to jest bankructwo ale po to aby ratowac stolki euro-towarzyszy sa te machinacje ... To jest euro-poker ! Uadwanie Greka podbijanie pokerowej puli blefowanie itp. Wszystko aby utrzymac euro !
Teraz to juz nie wiadomo jak pokrzysci z Brukseli zamierzaja blefowac w kwestii Italii ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:19, 09 Lis 2011    Temat postu:

Oprocentowanie 10-letnich obligacji Włoch przekroczyło 7 proc.

Oprocentowanie 10-letnich włoskich obligacji przekroczyło dziś 7 proc. Powszechnie uważa się, że na dłuższą metę państwa nie stać na tak wysokie koszty pożyczania pieniędzy - podkreśla Associated Press.

Agencja zwraca uwagę, że nastąpiło to dzień po zapowiedzi premiera Włoch Silvio Berlusconiego, że ustąpi ze stanowiska, kiedy parlament uchwali nowe przedsięwzięcia oszczędnościowe. Zapowiedź ta nie zdołała uspokoić rynków. AP pisze, że 7-procentowy próg jest psychologicznie ważny dla graczy rynkowych, ponieważ Grecja, Irlandia i Portugalia prosiły o pomoc, kiedy stawało się jasne, że oprocentowanie obligacji utrzyma się na tym poziomie.

>>>>

EBC nie dal rady ! Jak widzicie z rynkiem ciezko wygrac ... I trudno powiedziec ze to za duzo . Jak na 120 % dlugu PKB ! Ryzyko jest duze ...
Gdyby to byla nie Italia a jakis kraj Afryki to by pewnie bylo 70 % przy takim dlugu ... Ale wlasnie przez euro odsetki byly sztucznie niskie i sie zaciagali teraz widac EFEKT . Nie kryzys REZULTAT ! Nie trzeba bylo euro wprowadzac . Teraz macie co chcieliscie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:50, 19 Lis 2011    Temat postu:

Książka "Kuchnia czasów wojny" bardzo przydatna w kryzysie

"Kuchnia czasów wojny" - to tytuł wznowionej we Włoszech po latach książki kucharskiej, zawierającej 346 przepisów na tanie, smaczne dania. Tom ten jest masowo kupowany, co oznacza, że Włosi w dobie obecnego kryzysu chcą oszczędzać także przy stole.

W 1942 roku, a więc dwa lata po przystąpieniu przez Włochy do wojny Lunella De Seta wydała niezwykle cenny i przydatny wówczas poradnik, jak najtaniej przygotować smaczne oraz zdrowe dania i desery w czasach biedy, z kilku produktów, jakimi się dysponuje i z możliwie najmniejszej ilości oliwy, masła, cukru i kakao. Wszystko po to, by – jak wyjaśniła autorka - nawet w ciężkich czasach zapewnić rodzinie radość przy stole.

Książka opublikowana we Florencji przeszła do historii włoskiej gastronomii. Obecnie została wznowiona w identycznej, bardzo skromnej oprawie i jest wydawniczym przebojem.

Włoskie media podkreślają, analizując zjawisko popularności książki z czasów wojny, że dowodzi ona, iż coraz więcej mieszkańców Italii w obliczu rosnących cen żywności z powodu kryzysu i pogorszenia warunków życia uświadamia sobie potrzebę redukcji wydatków na zakupy.

Tom zawiera przepisy oraz cenne rady, jak wykorzystać wiele odpadków, na przykład z kapusty czy też obierki z kartofli.

Obecnie książka ta, zauważa się, może oduczyć także marnotrawstwa. Dane, dotyczące skali tego zjawiska we Włoszech są zatrważające. Co roku w kraju tym nie wykorzystuje się żywności o wartości rynkowej 37 miliardów euro. To 3 procent włoskiego PKB. Przeciętna włoska rodzina wyrzuca do śmieci 10 procent miesięcznych zakupów - szacuje stowarzyszenie "Last minut market", walczące z plagą marnowania jedzenia.

>>>>>

Super ! UE tak pomogla Italii ze wracaja do poziomu wyzywienia z II wojny swiatowej ... Jak to bylo ? UE zapobiegla wybuchowi III wojny swiatowej ??? Moze zapobiegla ale skutki sa takie same a wojny nie bylo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:47, 23 Lis 2011    Temat postu:

Premier Włoch poprosił o mniejszy samolot, bo podstawiono mu za duży

Nowy premier Włoch Mario Monti tuż przed odlotem do Brukseli poprosił o zmianę samolotu, którym miał się udać z małą delegacją – podała Ansa. Szef rządu wybrał mniejszego Falcona i zrezygnował z Airbusa 330, bo jest za duży.

Według włoskiej agencji prasowej profesor Monti po przyjeździe na lotnisko Ciampino był zdumiony, jak wielką maszynę przygotowano dla jego kilkunastoosobowej delegacji. Na widok rządowego Airbusa 330 miał powiedzieć: - Ależ on jest wielki, a nas jest tak mało. Nie ma czegoś mniejszego? - zapytał. W reakcji na te słowa dowództwo 31. pułku lotnictwa, odpowiedzialnego za loty rządowe, błyskawicznie przygotowało mniejszy samolot Falcon 900. Tą maszyna szef rządu poleciał na rozmowy w siedzibie Unii Europejskiej. To jego pierwsza podróż zagraniczna od objęcia urzędu.

>>>>

No tak to jest posuniecie symboliczne . Natomiast pamietajmy ze czym innym jest kwestia deficytu i jego zwalczania a cym innym kwestia aby PKB rosl ! Poniewaz Bruksela robi wrazenie ze to tylko problem budzetu ...
W Korei Polnocnej nie maja poblemow ani z budzetem ani z finansami bo tam takiego czegos nie ma . I co z tego ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:24, 25 Lis 2011    Temat postu:

Oprocentowanie włoskich obligacji pobiło kolejny rekord

Na dzisiejszej aukcji oprocentowanie obligacji z 6-miesięcznym terminem zapadalności wyniosło 6.5 procent. Podczas poprzedniej aukcji 26 października oprocentowanie tych obligacji wynosiło 3.5 procent. Na sprzedaż wystawiono obligacje o łącznej wartości 10 miliardów euro .

Wysokie oprocentowanie włoskich obligacji może doprowadzić do załamania się finansów tego kraju, co zachwiałoby gospodarką całego świata. Komisarz Unii Europejskiej do spraw finansów Olli Rehn ma się dziś spotkać z nowym premierem Włoch Mario Montim, członkami jego rządu i parlamentarzystami. Chce ich nakłonić do szybszego wprowadzania reform i oszczędności budżetowych. Włochy zgodziły się wcześniej, aby ich finanse nadzorowali przedstawiciele Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Wczorajsze spotkanie premiera Montiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Nicolasem Sarkozy'm pokazało, że różnią się oni co do sposobów wyjścia z kryzysu zadłużeniowego strefy euro. Włochy są trzecią co do wielkości gospodarką tej strefy.

>>>>>

Skok z 3,5 na 6,5 to skok o 86 % !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:31, 27 Lis 2011    Temat postu:

We Włoszech chudsze "trzynastki"

Na niecały miesiąc przed świętami radość z nich odebrała Włochom wiadomość, że tegoroczne”trzynastki” będą chudsze niż w latach ubiegłych. To jeszcze jeden dowód na kryzys, jaki dotknął Włochy w drugiej połowie tego roku.

Jak informują organizacje konsumenckie ADUSBEF i Federconsumatori, tegoroczne trzynastki wyniosą 35 miliardów euro. Jest to ponad dwa procent, czyli osiemset milionów euro mniej niż w roku ubiegłym. Szacuje się, że 80 procent tej sumy pochłoną podatki, odsetki od kredytów, opłaty za media i zwrot pożyczek. Tylko jedną piątą Włosi przeznaczą więc na wydatki związane z Bożym Narodzeniem, jak prezenty, podróże, ale przede wszystkim żywność. Dlatego organizacje konsumentów apelują do rządu, by w przygotowywanym kolejnym pakiecie antykryzysowym nie było już ani podwyżek podatków, ani przywrócenia podatku od nieruchomości od pierwszego mieszkania, zniesionego w 2008 roku, który sam jeden dałby 3,5 miliarda euro rocznie. Wydatki świąteczne zmaleją w tym roku o blisko siedem procent także z powodu podwyżek. W górę poszły ceny typowych włoskich przysmaków (średnio o trzy procent), zabawek i książek, a nawet samych choinek (aż o siedem i pół procent).

>>>>>

Na razie chudze trzynastki ... Niedlugo znikna trzynastki pozniej dwunastki nastepnie jedenastki itd . Ale grunt aby ratowac Bruksele ! Warto nawet pracowac za darmo byle byc europejczykiem ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:16, 29 Lis 2011    Temat postu:

Eric Sylvers / New York Times Włochy na sprzedaż

Stara kopalnia w Toskanii, koszary w pobliżu Mediolanu albo kamienica w centrum Bolonii – te obiekty już niedługo będzie można kupić po okazyjnych cenach. Próbując zmniejszyć zadłużenie, włoski rząd planuje wyprzedaż tysięcy nieruchomości.

Asfalt porastają chwasty, nad popękanymi drogami pochylają się drzewa figowe, budynki są w opłakanym stanie. Trzeba sporo wyobraźni, by w miejscu dawnego magazynu sił powietrznych na obrzeżach Mediolanu wyobrazić sobie nowe osiedle mieszkaniowe, drogi publiczne, sklepy, a może nawet mały park. Jeśli włoski rząd dopnie swego, będzie to jedna z tysięcy nieruchomości, jakie zostaną sprzedane w nadchodzących latach, by ratować kraj przed kryzysem zadłużeniowym. Oprócz obiektów lotniczych na rynek trafi np. stara kopalnia na jednej z wysp toskańskich, Elbie, koszary wojskowe w pobliżu jeziora Garda, czy historyczny budynek w samym centrum Mediolanu. Zebrane w ten sposób pieniądze mają pomóc w zredukowaniu gigantycznego długu narodowego.

Rząd przewiduje, że do roku 2020 zarobi 25-30 mld euro na sprzedaży nieruchomości, z których połowa to budynki mieszkalne. Kilka obiektów już wystawiono na sprzedaż – w tym mediolański magazyn o powierzchni 67 tys. m kw. należący do sił powietrznych – jednak większość trafi na rynek dopiero w pierwszej połowie przyszłego roku. Pod warunkiem, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z rządowym planem.

W przeszłości podobnym operacjom kilkukrotnie przeszkodziły polityczne przepychanki i zmiany na najwyższych stołkach. Tym razem Włochy mają nóż na gardle i muszą zmniejszyć zadłużenie narodowe, dlatego branża budowlana i agenci nieruchomości spodziewają się, że nowy rząd premiera Mario Montiego zaangażuje się w sprzedaż z co najmniej taką determinacją, jak administracja Silvio Berlusconiego. Jednocześnie, ci sami ludzie niepokoją się, że oferta na tak wielką skalę może wstrząsnąć osłabionym rynkiem nieruchomości i doprowadzić do znaczącego obniżenia cen mieszkań.

Magazyn sił powietrznych w Mediolanie jest w tak opłakanym stanie, że sprzedanie go z zyskiem będzie prawdziwym wyzwaniem. Cały teren usiany jest długimi niebieskimi paskami izolacji, pozostawionymi przez szajki złodziei, którzy dawno temu rozkradli miedziane kable. Budynki są dokładnie ogołocone, jedynym śladem pozwalającym zidentyfikować poprzednich użytkowników są długie regały i przyklejone nad nimi kartki, informujące o tym, co tu przechowywano: mundury letnie, szampon, pasta do zębów, chusteczki.

– Musimy przygotować projekty, poprawić stan nieruchomości i dopiero wtedy będzie można wystawić majątek na sprzedaż – mówi Stefano Scalera, dyrektor Agenzia del Demanio, rządowej agencji, do której należy większość obiektów przewidzianych do sprzedaży. – Nie chcemy zalewać rynku nieruchomościami poniżej standardu. (…)

Nieudane próby wyprzedaży sporej części nieruchomości miały miejsce za rządów premiera Romano Prodiego, a wcześniej w czasach pierwszych kadencji Berlusconiego. Krytycy ostrzegają, że zadanie nie będzie łatwe, ale dodają, że tym razem jest spora szansa, że się uda. Prawdopodobnie najwięcej komplikacji należy spodziewać się przy przepisywaniu prawa własności z rządu centralnego na regiony, prowincje i miasta, w których znajdują się obiekty. Będzie to proces zgodny z duchem spodziewanych zmian w strukturze finansów federalnych – kwestie finansowe mają być rozstrzygane lokalnie – które popiera premier Monti.

–Jest wiele przeszkód, mogących zablokować wyprzedaż nieruchomości, ale ze względu na trudną sytuację finansową Włoch tym razem sprzedaż musi dojść do skutku – mówi Claudio De Albertis, przewodniczący Assimpredil Ance, stowarzyszenia reprezentującego firmy budowlane w regionie Mediolanu.

Wspomniana trudna sytuacja finansowa kraju to efekt spowolnienia wzrostu gospodarczego, zadłużenia publicznego sięgającego 120 proc. PKB i wysokich stóp procentowych, oscylujących wokół 7 proc. Niestety, krytycy podkreślają, że wyprzedaż państwowego majątku będzie tylko jednorazowym zastrzykiem gotówki, który na chwilę odwróci uwagę od anemicznego wzrostu gospodarczego i w żaden sposób nie pomoże rozwiązać problemów strukturalnych, jak choćby sztywnego rynku pracy.

Jeśli rząd zdoła wystawić na sprzedaż sporą część swojej własności, trafi na moment, gdy rynek bardziej sprzyja nabywcom. We Włoszech co prawda nie doszło do takiego krachu na rynku nieruchomości jak w Hiszpanii i Irlandii, ale ceny cały czas idą w dół. W Mediolanie, podobnie jak w całej Italii, spadają już od trzech lat, wynika z danych agencji nieruchomości Tecnocasa. Tylko w pierwszej połowie tego roku ceny w sąsiedztwie bazy lotniczej spadły o 4,5 proc. – to ponad trzykrotnie więcej, niż wynosiła średnia krajowa. (…)

Mediolan może okazać się szczególnie trudnym rynkiem – w związku z przygotowaniami do Expo Milan 2015 powstaje tam kilka sporych projektów budowalnych, w tym nowe osiedle mieszkaniowe i biurowiec o powierzchni 290 tys. m kw., budowany na dawnych terenach kolejowych.

Perspektywa jednorazowego zalania rynku rządowymi nieruchomościami niepokoi branżę. – Rząd szykuje się do wyprzedaży ogromnej ilości majątku nieruchomego. Obawiamy się, że ceny zejdą poniżej rynkowych, a to obniży wartość zarówno nowych budynków, jak i tych z rynku wtórnego – przewiduje De Albertis. – Państwo musi zdobyć pieniądze, dlatego rząd pewnie zgodzi się sprzedawać za najniższą cenę. Ponieważ to wyprzedaż niemal masowa, trudno sobie wyobrazić, by taka operacja nie wpłynęła niszcząco na rynek. Sprzedaż dwóch nieużywanych kompleksów wojskowych w Bolonii, około 220 km na południe od Mediolanu, może dać przedsmak tego, jak wyprzedaż przebiegnie w skali całego kraju. W tej chwili najwyższa oferta za jeden z obiektów, Caserma Masini, wynosi 9,8 mln euro – znacznie poniżej 13,4 mln euro, minimalnej ceny ustalonej przez rząd podczas poprzedniej próby sprzedaży. W przeciwieństwie do bazy w Mediolanie, położonej z dala od centrum i sąsiadującej z nielegalnym obozowiskiem, nieruchomości w Bolonii są w dobrym stanie i blisko centrum miasta. Aukcja kończy się w poniedziałek.

>>>>>

A wiec UE znaim padnie jeszcze wydrenuje z majatku panstwa a pozniej jak juz nie bedzie co sprzedac padnie . Zostawi totalny syf jak upadly kraj radziecki ...

Bolonia, Piazza Maggiore, fot. Getty Images/FPM


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:39, 29 Lis 2011    Temat postu:

Komisja Europejska chce od Włoch dalszych reform

Wło­chy muszą po­głę­bić i przy­spie­szyć ko­lej­ne re­for­my, aby do­pro­wa­dzić do zmniej­sze­nia de­fi­cy­tu bu­dże­to­we­go i zwięk­sze­nia wzro­stu go­spo­dar­cze­go – wy­ni­ka z ra­por­tu KE dla mi­ni­strów fi­nan­sów stre­fy euro, cy­to­wa­ne­go przez agen­cję AFP.

Pod­ję­te do­tych­czas przez Rzym zo­bo­wią­za­nia w walce z za­dłu­że­niem to „so­lid­na pod­sta­wa dla ko­lej­nych re­form”, „ko­niecz­nych, by zmniej­szyć de­fi­cyt i zwięk­szyć wzrost go­spo­dar­czy”; “Wło­chy muszą dzia­łać szyb­ko (...), a klu­czo­we re­for­my muszą być po­głę­bio­ne” – pod­kre­śla­ją au­to­rzy ra­por­tu. Do­ku­ment bę­dzie oma­wia­ny na spo­tka­niu mi­ni­strów fi­nan­sów eu­ro­lan­du, a więc rów­nież z udzia­łem no­we­go pre­mie­ra Włoch Mario Mon­tie­go, który jed­no­cze­śnie spra­wu­je funk­cję szefa re­sor­tu fi­nan­sów.

Eks­per­ci KE za­zna­cza­ją, że nie­zbęd­na jest re­ali­za­cja celów bu­dże­to­wych nawet gdyby wzrost go­spo­dar­czy oka­zał się niż­szy od ocze­ki­wań. Rzym po­wi­nien też m.​in. przy­spie­szyć re­for­mę sys­te­mu eme­ry­tal­ne­go, uela­stycz­nić prze­pi­sy umoż­li­wia­ją­ce pra­co­daw­com zwal­nia­nie pra­cow­ni­ków oraz zwięk­szyć re­for­my w sek­to­rze pu­blicz­nym - su­ge­ru­ją spe­cja­li­ści.

Z kolei stre­fa euro musi „zna­leźć wia­ry­god­ne od­po­wie­dzi, które za­po­bie­gną roz­prze­strze­nia­niu się kry­zy­su i roz­wie­ją wszel­kie wąt­pli­wo­ści co do przy­szło­ści euro i unii wa­lu­to­wej” – pod­kre­ślo­no w ra­por­cie.

Rząd Mario Mon­tie­go przed­sta­wi nie­ba­wem ko­rek­tę pa­kie­tu an­ty­kry­zy­so­we­go opra­co­wa­ne­go przez po­przed­ni ga­bi­net, aby wy­go­spo­da­ro­wać do­dat­ko­we 15 mi­liar­dów euro. Celem no­wych oszczęd­no­ści jest osią­gnię­cie rów­no­wa­gi w za­dłu­żo­nych obec­nie fi­nan­sach pu­blicz­nych w 2013 roku. Ko­rek­ta w for­mie de­kre­tu obej­mie też pierw­sze kroki na rzecz wzro­stu go­spo­dar­cze­go; de­kret ma być go­to­wy przed szczy­tem 9 grud­nia. Tym­cza­sem dziś wy­raź­nie wzro­sły kosz­ty za­cią­ga­nia po­ży­czek przez Wło­chy – ren­tow­no­ści naj­now­szych wło­skich ob­li­ga­cji trzy­let­nich wy­nio­sły re­kor­do­we 7,89 proc., a ob­li­ga­cji 10-let­nich - 7,56 proc. Jesz­cze pod ko­niec paź­dzier­ni­ka wskaź­ni­ki te wy­no­si­ły od­po­wied­nio 4,93 proc. oraz 6,06 proc. W dłuż­szym okre­sie ren­tow­no­ści na tym po­zio­mie uwa­ża­ne są za nie do utrzy­ma­nia.

>>>>

Tak musza ,,reformowac'' az do calkowitej destrukcji kraju ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:46, 29 Lis 2011    Temat postu:

Włochy coraz bardziej się zadłużają

Kosz­ty za­cią­ga­nia po­ży­czek przez Wło­chy dziś wy­raź­nie wzro­sły, gdy mu­sia­ły one za­pro­po­no­wać od­set­ki na po­zio­mie bli­sko 8 pro­cent dla sprze­da­wa­nych tego dnia wła­snych ob­li­ga­cji.

Naj­now­sza emi­sja wło­skich ob­li­ga­cji trzy­let­nich daje na­byw­com od­set­ki w re­kor­do­wej wy­so­ko­ści 7,89 proc., a ob­li­ga­cji 10-let­nich 7,56 proc. Jesz­cze pod ko­niec paź­dzier­ni­ka wskaź­ni­ki te wy­no­si­ły od­po­wied­nio 4,93 proc. oraz 6,06 proc. Ten wy­raź­ny spa­dek za­ufa­nia kre­dy­to­daw­ców do wło­skie­go rządu nie zna­lazł jed­nak od­zwier­cie­dle­nia w re­duk­cji po­py­tu i za­in­te­re­so­wa­nie rynku całą za­ofe­ro­wa­ną we wto­rek do na­by­cia pulą 7,5 mld euro było duże. Wło­chy po­trze­bu­ją obec­nie znacz­nych ilo­ści go­tów­ki, gdyż we­dług mi­ni­ster­stwa go­spo­dar­ki w grud­niu przy­pa­da ter­min wy­ku­pu ich ob­li­ga­cji za 22,5 mld euro, w stycz­niu za 15,6 mld euro, a w lutym 53,1 mld euro.

>>>>>

Upadek euro narasta !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:39, 30 Lis 2011    Temat postu:

Ogromny program oszczędnościowy TV RAI

Zarząd publicznej włoskiej telewizji RAI przyjął program antykryzysowy, który ma przynieść 85 milionów euro oszczędności. W ostatnich latach telewizja ta była krytykowana za rozrzutność i gwiazdorskie kontrakty sięgające kilku milionów euro rocznie.

Obecny pakiet cięć zostanie dodany do poprzedniego programu oszczędnościowego, szacowanego na 70 milionów euro, który został przyjęty przez zarząd publicznego nadawcy w maju tego roku. Ponadto w wydanej nocie zapowiedziano podjęcie dalszych kroków, które mają doprowadzić do poprawy stanu finansów RAI. Jednym z najważniejszych elementów tego planu ma być większa integracja i połączenie pracy poszczególnych redakcji, zwłaszcza informacyjnych. Jednak największe kontrowersje budzi zapowiedź redukcji bardzo silnej obecności publicznej włoskiej telewizji za granicą. Przewiduje się zamknięcie stałych placówek w Madrycie, Nairobi, Buenos Aires, Delhi, Bejrucie i być może w Stambule. Liczba korespondentów zagranicznych ma zostać zmniejszona z 26 do 15.

Natychmiast na zapowiedź cięć finansowych zareagował związek zawodowy pracowników RAI, który wyraził ogromne zaniepokojenie tymi planami i zażądał wyjaśnień. W oświadczeniu związkowcy podkreślili: "nikt nie kwestionuje potrzeby oszczędności w firmie, przeżywającej trudności finansowe". Jednak zdaniem związku nie może się to odbyć kosztem przynoszącej chlubę wizytówki RAI, jaką jest jej obecność za granicą i możliwość relacjonowania wydarzeń na świecie z, jak podkreślono, "pierwszej ręki".

W nocie zarządu nie wyjaśniono, czy program antykryzysowy przewiduje także redukcję krytykowanych od lat honorariów największych gwiazd rozrywki i publicystyki. Te "złote gaże" w wysokości od 500 tysięcy do 3 milionów euro rocznie są przedmiotem nieustannych dyskusji, podobnie jak honoraria konferansjerów i gwiazd festiwalu piosenki w San Remo. Organizuje go i transmituje publiczna telewizja, utrzymująca się z reklam i abonamentu. Polemikę i zdumienie wywołała niedawno informacja, że mimo finansowych kłopotów RAI zaoferował 800 tysięcy euro byłemu włoskiemu piłkarzowi Christianowi Vieri za udział w kolejnej edycji show "Taniec z gwiazdami", nadawanego przez I program.

>>>>>

Tak wiec Italai zwija sie w szybkim tempie . Ale za to sa w euro ! Przystapic do euro i umrzec - to przyslowie nabiera nowego znaczenia :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88592
Przeczytał: 169 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:44, 02 Gru 2011    Temat postu:

Sondaż: 57 proc. Włochów gotowych na finansowe wyrzeczenia dla kraju

57 proc. Wło­chów de­kla­ru­je go­to­wość po­nie­sie­nia fi­nan­so­wych wy­rze­czeń dla dobra kraju - wy­ni­ka z son­da­żu In­sty­tu­tu Badań Spo­łecz­nych Cen­sis. W ana­li­zie ba­da­nia zwró­co­no uwagę na to, że naj­bar­dziej w re­zul­ta­cie kry­zy­su ucier­pia­ła wło­ska mło­dzież.

Za­pre­zen­to­wa­ne wy­ni­ki wska­zu­ją, że wśród Wło­chów go­to­wych na wy­rze­cze­nia dla po­pra­wy sy­tu­acji fi­nan­so­wej kraju 46 proc. przy­zna­je, że zro­bi­ła­by to je­dy­nie w sy­tu­acji nad­zwy­czaj­nej. W ra­por­cie na temat sy­tu­acji spo­łecz­nej pod­kre­ślo­no, że 81 proc. Wło­chów po­tę­pia oszu­stwa po­dat­ko­we, a po­ło­wa oby­wa­te­li uważa, że sil­niej­sze Wło­chy można zbu­do­wać, re­du­ku­jąc obec­ne nie­rów­no­ści eko­no­micz­ne.

Po­nad­to Cen­sis od­no­to­wał na pod­sta­wie badań, że dla Wło­chów punk­tem od­nie­sie­nia, źró­dłem naj­więk­szej siły oraz fi­nan­so­wym za­ple­czem w cza­sach trud­no­ści jest ro­dzi­na. Jed­no­cze­śnie au­to­rzy ra­por­tu za­uwa­ży­li, że choć za­sob­ność kraju opie­ra się w dużej mie­rze także na fi­nan­so­wym bo­gac­twie ro­dzin - jed­nym z naj­wyż­szych w Eu­ro­pie - to w la­tach 2006-2009 jego łącz­na wy­so­kość spa­dła z ponad 3 bln euro do 2,7 bln euro. Cen­sis oce­nił, że w re­zul­ta­cie obec­nej sy­tu­acji go­spo­dar­czej Włoch naj­bar­dziej ucier­pia­ła mło­dzież. W la­tach 2007-2010 licz­ba za­trud­nio­nych mło­dych ludzi zmniej­szy­ła się o 980 ty­się­cy.

>>>>

Dla euro-kraju ... Italii juz nie ma . Teraz mozecie sie wyrzekac dla Barroso Ashton i Rumpuya aby ratowac ich stolki ! Zobaczyc Barroso i umrzec to haslo na dzis !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 31, 32, 33  Następny
Strona 3 z 33

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy