Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:42, 01 Lis 2011    Temat postu:

Cena dla polityka

Najnowszą modą wśród włoskich restauratorów i właścicieli lokalów jest "uderzenie" polityka po kieszeni. Ceny dla parlamentarzystów są u nich co najmniej dziesięciokrotnie wyższe niż dla zwykłych śmiertelników.

-ShutterstockZaczęło się oczywiście w Neapolu, którego mieszkańcy zawsze przodowali jeśli chodzi o inwencję. Tym razem, zgodnie z logiką tzw. sprawiedliwości społecznej, właściciele tamtejszych pizzerii uznali, że politycy, którzy zarabiają znacznie więcej od innych, powinni też więcej płacić za pizzę. "Jak dla pana sto euro" - usłyszał w jednym z lokali deputowany opozycyjnej Partii Demokratycznej Sergio D'Antoni, były lider jeden z central związków zawodowych. Polityk bez zmrużenia oka zapłacił żądaną sumę, która - jak go zapewniono - przeznaczona zostanie na cele dobroczynne. Przykład z neapolitańskich pizzerii wzięły już niektóre rzymskie lodziarnie: lody zamiast trzech kosztują tam 30 euro; oczywiście to cena dla polityka. Sytuacja zmieni się, kiedy parlamentarzyści obniżą sobie zarobki, jak już wielokrotnie zresztą obiecywali. Jak dotąd jednak, gołosłownie.

>>>>

Lud jest wkurzony ! Widzimy objawy ! Pizza politiconi kosztuje 10 razy tyle niz normalna !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:34, 02 Lis 2011    Temat postu:

Kryzys w strefie euro opóźni wydanie ballad Berlrusconiego

Z powodu kryzysu strefy euro i poważnej sytuacji zadłużonych włoskich finansów publicznych premier Silvio Berlusconi zrezygnował z planów wydania nowej płyty z balladami, które napisał razem z pieśniarzem z Neapolu Mariano Apicellą - podała "La Stampa".

Silvio Berlusconi, fot. Reuters Album zatytułowany "Il vero amore" (Prawdziwa miłość) z tekstami napisanymi przez szefa rządu miał ukazać się w październiku, ale na razie pozostanie w szufladzie w oczekiwaniu - jak stwierdza włoska gazeta - na "lepsze czasy". Nie odbędzie się również na razie uroczysta prezentacja płyty, planowana w Mediolanie. Berlusconi, który od nawiązania muzycznej współpracy z Apicellą w 2003 roku wydał już z nim dwie płyty, tym razem napisał teksty 11 utworów.

Włoski dziennik przytacza opinie o tym, że album z balladami skomponowanymi przez Mariano Apicellę jest "naprawdę elegancki i wyrafinowany, z brazylijskimi akcentami". W niektórych tekstach pojawią się ślady dialektu neapolitańskiego.

>>>>>

Taki pech ! Trzeba pakiet pomocowy !
Tak Berlusconi to postac ktora najwiecej wie o pradziwej milosci ... do pieniedzy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:09, 02 Lis 2011    Temat postu:

W Italii zrobili saldo finansów panstwa i okazalo sie ze jes to ...

Saldo mortale

Alexander Smoltczyk / Der Spiegel

Rynki finansowe widzą we włoskim zadłużeniu kolejny potencjalny ładunek wybuchowy. – Bzdura – odpowiadają Włosi – żaden inny kraj nie ma w tej dziedzinie takiego doświadczenia jak my. Żyjemy z długami już 700 lat.

Fot. Getty Images/FPM Ukryte drzwi trochę się zacinają, nic dziwnego po tylu stuleciach. W końcu jednak puszczają i można zobaczyć kryjówkę w Sali Kart we florenckim Palazzo Vecchio. Tutaj wszystko się zaczęło, tu trzymano oprawne w skórę rejestry, w których miasto Florencja notowało swoje długi. Było to gdzieś w połowie XIV wieku. Ktoś z rady miejskiej wpadł najwyraźniej na pomysł, by kolejną wyprawę zbrojną sfinansować z pieniędzy obywateli, a po zwycięstwie oddać dług wraz z odsetkami. Bogaci florentyńczycy byli zobowiązani wykupić papiery dłużne swojej gminy, a ich nazwiska wpisywano do rejestrów w Palazzo Vecchio. Zawsze to lepsze, niż samemu przywdziewać zbroję. Poza tym papiery można było sprzedać dalej. Tak zaczęło się zadłużenie państwa i handel obligacjami. Tak powstał, najpierw w Wenecji, a potem na wzgórzach Toskanii, wart 50 bilionów dolarów rynek obligacji, przed którym rządy padają dziś na kolana. Siena, Florencja, Piza, Wenecja po krótkim czasie były już beznadziejnie zadłużone i stan ten trwa do dziś.

– W tej chwili wydajemy więcej na spłatę odsetek niż na nasze szkoły – mówi Matteo Renzi. Burmistrz Florencji rezyduje dzisiaj w Palazzo Vecchio. „Buldożer“ Renzi został wybrany do ratusza, by wreszcie ktoś w nim posprzątał. – Nasi ojcowie szli sobie do ristorante, a my odziedziczyliśmy ich rachunki – stwierdza 36-letni burmistrz w dżinsach, z popularnymi insygniami Apple’a na dębowym biurku. W przypadku jego miasta jest to 518 milionów euro.

Włochy uważane są przez wielu za ucieleśnienie EUROpejskiego koszmaru: ogromne zadłużenie, zerowy praktycznie wzrost gospodarczy i rząd, którego szef sam stoi przed sądem z zarzutem uchylania się od płacenia podatków. Żaden inny kraj w Europie, za wyjątkiem Grecji, nie ma tylu długów. Osiągnęły już one poziom 120,3 procenta PKB.

Jednocześnie mało gdzie rodzi się tak niewiele dzieci co tutaj. W przyszłości będzie więc coraz mniej ludzi do spłacania owego zadłużenia. 4 października agencja Moody's obniżyła rating włoskich obligacji państwowych. Potem w jej ślady poszedł Fitch.

W przyszłym roku Włochy będą musiały przeznaczyć 5,1 procenta swojego PKB na spłatę odsetek. Wyższy wskaźnik – 7,5 procenta – ma w Europie jedynie Grecja. Robert Mundell, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii i jeden z duchowych ojców euro, który również ma pałac w Toskanii, uważa, że włoskie zadłużenie stanowi w tej chwili największe niebezpieczeństwo dla całej strefy euro. – Kasta starych polityków bez skrupułów obsługiwała się z tych długów – twierdzi Renzi. – To było jak narkotyk.

Długi były podstawą "bella vita" lat osiemdziesiątych. Partie pompowały niebotyczne kwoty w biedne Południe, w administrację i państwowe zakłady, aby utrzymać spokój społeczny, a tym samym władzę. Klientelizm, korupcja, oszustwa podatkowe to trwające do dzisiaj objawy włoskiej choroby, nad którą wszyscy lamentują.

3,5 miliona Włochów pracuje w służbie państwowej. Na same tylko świadczenia emerytalne dla byłych urzędników państwowych Włochy wydają 14 procent swojego dochodu narodowego. Więcej na ten cel przeznacza jedynie Francja.

– Mamy niemal dwa razy tyle urzędników co Stany Zjednoczone – mówi burmistrz Renzi, który niedawno miał okazję gościć w Białym Domu. Chce robić wszystko inaczej niż starzy, ale nie może to więcej kosztować. W tej chwili procesuje się z bankami Merrill Lynch, UBS i Dexia, które wcisnęły Florencji mało wartościowe papiery. Chodzi o interes z derywatami o wartości 50 milionów euro. – Ale to nie problem, wygramy – zapowiada burmistrz.

Włochy podarowały światu słowa „bank”, „kasa”, „bankructwo”. Podwójna księgowość rozwinęła się tu w późnym średniowieczu. Na brzegu Arno stały "banche", ławy ludzi wymieniających pieniądze, gdzie Medyceusze, Peruzzi, Acciaiuoli ubijali swoje interesy. Byli pierwszymi inwestorami rynku walutowego bez granic. Nieczyste sumienie kazało im potem zamawiać pobożne malowidła u Botticellego, Michała Anioła i Fra Angelico. Również Dante był synem człowieka parającego się tą profesją.

Niczego nie przeczuwając, długi państwowe nazywano wówczas "monte". A kiedy jedno "monte" nie wystarczało, było refinansowane przez "monte nuovo", nową górę. Najstarszy działający nieprzerwanie bank na świecie nosi jeszcze dzisiaj nazwę Monte dei Paschi di Siena. Jego dyrektor finansowy Marco Massacesi mówi, że kiepsko ostatnio sypia. Nic dziwnego, skoro w portfolio jego banku według najnowszego stress testu z końca 2010 roku leżą papiery dłużne włoskiego państwa za prawie 32,5 miliarda euro. "Toxic papers!", jak wykrzyknąłby każdy broker w londyńskim city.

– Nie, nie dlatego źle śpię – mówi Massacesi. – Oczywiście, te papiery nie są już uosobieniem bezpieczeństwa jak jeszcze kilka miesięcy temu. Ale martwi mnie przede wszystkim sytuacja Europy.

Ma na myśli Grecję, wahania polityków, niemiecką kanclerz.

Żaden inny kraj nie ma tak długiego doświadczenia z długami jak Włochy. Wysokie zadłużenie plus słaby wzrost gospodarczy to stałe elementy tutejszej polityki budżetowej. Udało się przetrwać już gorsze rzeczy.

Włoch nie da się porównać do Grecji. – Jesteśmy bogatym krajem, Włosi posiadają w sumie osiem bilionów euro. Ale bogactwo jest źle rozdzielone, potrzebujemy pilnie reformy podatkowej – uważa Massacesi, któremu jest obojętne, jeśli brzmi to jak słowa komunisty. – Wie pan, ile razy nasz kraj już bankrutował? – pyta bankier. – Tylko raz. I było to po pierwszej wojnie światowej.

Nie ma więc powodów do paniki. Ten, kto wymyślił zadłużenie, nie pójdzie przecież z jego powodu na dno. Podczas gdy analitycy w Londynie zaliczają Włochy do grupy PIIGS, wymieniając je jednym tchem razem z Portugalią, Irlandią, Grecją i Hiszpanią, w tym kraju trudno jest znaleźć kogoś, kto na poważnie martwiłby się o finanse państwowe.

Mówi się raczej, że już raz udało się szczęśliwie zejść z tej góry długów. Było to w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy Romano Prodi przygotowywał Włochy do przyjęcia euro. Wówczas jednak bilans budżetowy administracji publicznej był znacznie lepszy niż obecnie. Gospodarka rosła, nie trzeba było przeznaczać niebotycznych sum na stare długi, a za granicą nie wyznaczano premii za ryzyko na papiery finansowe włoskiego państwa. Wtedy świat był jeszcze w porządku. Ale te czasy już minęły.

– Obecny poziom zadłużenia uznamy za możliwy do zaakceptowania – mówi Marco Valli, główny ekonomista UniCredit do spraw strefy euro – jeśli uda się osiągnąć około jednego procenta wzrostu.

Nie wydaje się to dużo, ale kraj od dziesięciu lat tkwi w stagnacji, jego gospodarka rośnie przeciętnie najwyżej o 0,2 procenta. Antonio Borges, szef europejskiego programu MFW pod koniec września określił Włochy jako “najbardziej niepokojący przykład” słabego wzrostu gospodarczego w Europie. Niemal zerowy wzrost i brak podniesienia produktywności w przeliczeniu na godzinę pracy dotyczą „całego kraju, zarówno Północy, jak Południa” – dodaje szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi. Jego mowa pożegnalna, wygłoszona w maju w Banca d'Italia, była momentami równie optymistyczna jak protokół z obdukcji.

Tak chwalona często struktura gospodarcza Włoch, składająca się z niezliczonej ilości maleńkich zakładzików, jest – gdy spojrzeć całościowo – znacznym hamulcem rozwoju. Aptekarze, notariusze, adwokaci bronią się przed liberalizacją tak zaciekle, jak gdyby byli zamkniętymi bractwami. Do tego dochodzi jeszcze, jak określa to Draghi, „polityka rządu, która nie sprzyja rozwojowi, lecz nierzadko mu przeszkadza“. Zastój jest wszędzie. Gdyby same tylko procesy cywilne – uważa szef EBC – nie trwały średnio po tysiąc dni, produkt krajowy mógłby być wyższy o jeden procent.

Dobitne słowa. Z ich powodu minister finansów i gospodarki Giulio Tremonti nazwał Mario Draghiego „niemieckim agentem”.

Długi nękają już cały kraj. Bez ciężaru spłaty odsetek budżet Włoch wyglądałby lepiej niż niemiecki. Państwo kasuje pieniądze, gdzie tylko może. Podrożały woda i prąd, a podatki od konsumpcji i dochodów są wyższe niż na przykład w Niemczech. Uchwalone na kolejne dwa lata cięcia w wysokości 54 miliardów euro gminy odczują z całą ostrością. Trzeba będzie zamknąć biblioteki, podwyższyć opłaty. Do 2014 roku budżet ma zostać wyrównany.

Gdyby tylko odsetki tak nie rosły. Długi nie zmniejszą się tak szybko jak optymizm decydentów. Minister finansów Tremonti uważa na przykład, że wystarczy, by państwo sprzedało jedynie swoje udziały w różnych firmach, a zniknie od razu 1900 miliardów euro zadłużenia.

Duży fragment gospodarki, w sumie ponad 13 tysięcy przedsiębiorstw, należy bezpośrednio lub pośrednio do administracji publicznej. W tym poczta, kolej, częściowo linie lotnicze Alitalia, zakłady energetyczne i gospodarki wodnej. Tremonti niektóre z nich chciałby sprywatyzować, wówczas musiałby jednak zrezygnować ze znacznych wpływów – takie firmy jak na przykład państwowy ubezpieczyciel Sace odznaczają się bowiem wysoką rentownością.

Teraz rząd zamierza sprzedać nieruchomości i posesje. Ma nadzieję dostać za nie od 25 do 30 miliardów euro, kolejne 10 miliardów powinna przynieść licytacja praw do emisji dwutlenku węgla. Być może lepiej byłoby jednak pozbyć się innych pozycji, które od lat ciążą na wizerunku Włoch. Na przykład premiera. Przy ocenie agencji ratingowej liczy się bowiem także stabilność rządu i siła przywódcza jego członków. To ciągnie Włochy w dół. W październiku Berlusconi przegrał głosowanie nad pierwszym artykułem sprawozdania o stanie finansów państwa w 2010 roku. Trzy dni później jedynie niewielką przewagą głosów ze swojego obozu udało mu się otrzymać wotum zaufania.

Szefowi włoskiego rządu podoba się życie orientalnego satrapy. Również reputacja ministra finansów jest nadszarpnięta z powodu afery korupcyjnej z udziałem jego zaufanego współpracownika. A ważny partner koalicyjny, Liga Północna, najchętniej wprowadziłby w Padanii na północy kraju, państwie istniejącym jedynie w jego fantazji, własną walutę.

Żadnych ostrzeżeń ze strony banków i związku przemysłowców rząd Silvio Berlusconiego nie potraktował poważnie. Nie zajął się reformą podatków ani sądownictwa, nie wprowadził liberalizacji.

Berlusconi i Tremonti zwalczają się wzajemnie już od wielu tygodni. Nawet nominacja następcy Draghiego na stanowisko szefa Banca d'Italia przerodziła się w niegodny spektakl zaciętych kłótni i kalkulacji dotyczących władzy.

Agencja Standard & Poor's podkreśliła, że obniżenie ratingu Włoch spowodowane jest przede wszystkim ich niestabilną sytuacją polityczną oraz zadłużeniem. Analitycy wątpią, by Berlusconi w ramach obecnej koalicji mógł kontynuować swój program oszczędnościowy. (…)

Niegdysiejszy główny księgowy Włoch siedzi w swojej stałej knajpce niedaleko Via Veneto w Rzymie i zajada śródziemnomorską solę. – Wyśmienita, nieprawdaż?

Andrea Monorchio przez trzynaście lat, do 2002 roku był "ragionere generale dello stato", a tym samym kontrolerem długów i grzechów fiskalnych za kadencji dziewięciu premierów. Jeśli ktoś wie dokładnie, jak kiepska jest sytuacja kraju, to właśnie ten starszy pan. Nie, o „pewnych politykach” woli nic nie mówić, by nie wpędzać rządu w jeszcze większe tarapaty. – Ale czy zauważył pan – pyta – że nasze długi odpowiadają sumie niezapłaconych podatków?

Włochy dysponują bogactwem, jakie menedżerom z londyńskich funduszy hedgingowych trudno sobie nawet wyobrazić – stwierdza Monorchio. – Włoskie rodziny posiadają nieruchomości warte 4832 miliardy euro, z czego jedynie siedem procent obciążonych jest hipoteką. Każda rodzina ma jeden, dwa, a nawet trzy domy. I my mamy niby należeć do PIIGS? Razem z takimi obdartusami, jak Portugalia, Grecja, Irlandia i Hiszpania? (…)

Problemem jest jedynie, jak naruszyć fiskalnie to bogactwo. Gdyby jednak więcej obywateli wzięło hipotekę na swój dom, by kupić państwowe obligacje, Włochy nie miałyby żadnego problemu ze spłatą odsetek. Długi wróciłyby z globalnego rynku finansowego do kraju i można by je mieć pod kontrolą.

Andrea Monarchio był jednym z trzech, obok Romano Prodiego i późniejszego prezydenta Carlo Azeglio Ciampiego, wiodących ekonomistów, którzy wprowadzili Włochy w strefę euro, Jest prototypem wysokiego urzędnika państwowego, nigdy niedotknętego żadnym skandalem i traktującego z wyrafinowanym lekceważeniem pewnych ludzi z włoskiego (i niemieckiego) świata polityki robiących karierę w obcej sobie branży.

Podobnie jak wielu polityków i bankowców we Włoszech również Monorchio widzi w osobie Angeli Merkel główną winowajczynię dzisiejszej złej sytuacji. Żelazna Hausfrau zwlekała zbyt długo.

– Nasze saldo podstawowe jest dodatnie, lepsze niż ma większość innych krajów strefy euro – stwierdza ekonomista. Włoski fiskus rzeczywiście, między innymi dzięki wysokim stawkom podatkowym, dostaje więcej, niż wydaje – pod warunkiem, że nie wlicza się spłaty odsetek od już istniejących długów. Otrzymał nawet pochwałę od Międzynarodowego Funduszu Walutowego: „Włochy mają najlepszy bilans podstawowy ze wszystkich wielkich gospodarek w Europie, jeszcze lepszy niż Niemcy”. Włoski budżet byłby więc stabilny, gdyby nie odsetki. I gdyby jeszcze w Londynie i gdzie indziej nie było „tego motłochu – bankokratów, finansistów, rentierów, maklerów, wilków giełdowych”, których piętnował już Karol Marks. To właśnie oni i ich nieopanowane instynkty nie chcą dać Włochom już nic więcej. – Anglicy po prostu nam zazdroszczą – uważa Andrea Monorchio.

>>>>

I tak oto narodzil sie nowy termin . Jak nazywa sie zestawienie finansow panstwa Italii ???

Saldo mortale !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:40, 04 Lis 2011    Temat postu:

UE i MFW będą monitorować reformy gospodarcze we Włoszech; Rzym dementuje

Szczyt G20 w Cannes zdominowały obawy o strefę euro; do zmartwień o Grecję dołączył niepokój o to, czy Włochy wdrożą obiecane reformy gospodarcze. Rzym zgodził się na ich monitorowanie przez MFW i UE - podała dziś agencja AP.

Sytuacja w Grecji i we Włoszech oraz brak jasnych, szczegółowych informacji, jak właściwie ma działać Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF), są przedmiotem szczególnej troski liderów G20. Reformy w Italii również znalazły się na liście priorytetów szczytu.

Agencja Reutera podała, cytując anonimowego, wysokiego rangą urzędnika UE, że zarówno Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), jak i UE będą sprawdzać, jak Włochy realizują swoje reformy i spełniają ich założenia.

Uczestnicy szczytu pracowali wczoraj nad roboczą wersją dokumentu, który instruuje poszczególne kraje, jak mają stabilizować globalną gospodarkę. Jeśli po dzisiejszych dyskusjach dokument ten wejdzie w życie, zobowiąże Włochy do wdrożenia wszystkich reform do 2013 roku. "Premier Włoch Silvio Berlusconi znów znalazł się pod szczególnie silną presją, ponieważ jego rząd nie zdołał wypracować klarownego i szybko działającego planu wzrostu" - pisze AP.

Według francuskiego dziennika "Le Figaro" , "przywódcy europejscy byli wściekli, że włoski premier Silvio Berlusconi przyjechał do Cannes bez żadnych konkretnych rozwiązań", mogących być gwarancją planu zrównoważenia budżetu Włoch do 2013 roku. Jak twierdzi gazeta, fakt, że Berlusconi przybył na szczyt z "pustymi rękami" spowodował ostrą reakcję ze strony prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który "nie wahał się podważyć wiarygodności politycznej" szefa rządu.

Przywódcy Francji i Niemiec oraz szefowie MFW i Europejskiego Banku Centralnego oczekują, że Włochy "nie tylko ogłoszą reformy, ale też je wdrożą" - powiedział anonimowo jeden z europejskich uczestników szczytu.

Sytuacja w najbardziej zagrożonych krajach strefy euro tak bardzo niepokoi partnerów UE, że nalegają oni na otoczenie Włoch, Hiszpanii i Grecji ochronną ścianą ogniową - napisał Reuters, cytując ministra finansów Japonii Juna Azumi, który powiedział, że "rynek nie ma zaufania ani do EFSF", ani do ogarniętych kryzysem "peryferyjnych krajów eurolandu".

Włoskie źródła oficjalne zdementowały jednak doniesienia, jakoby Rzym miał zawrzeć porozumienie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie monitoringu obiecanych reform gospodarczych we Włoszech.

Cytowane przez agencję Ansa źródła wyjaśniły, że władze Włoch są gotowe poprosić MFW o ewentualne "porady" tylko w sprawie wcielenia w życie konkluzji szczytu UE. Ponadto, jak poinformowano, takie ewentualne porady ze strony MFW będą towarzyszyć działaniom Komisji Europejskiej.

>>>>>

A wiec Italia - kolejna po Grecji dostanie nadzorcow z batogami ktorzy ,,pomoga'' im ,,zaciskac pasa'' jak na glerach !
- Wioslujcie szybciej...
I batogiem szzyt prask !
- AJJJJ
- Szybciej !
Szzyt prask!
- AJJJJ !!!
I tak az do zatoniecia ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:10, 08 Lis 2011    Temat postu:

Wczoraj padla Italia :

Finanse Włoch są poważniejszym problemem niż Grecja

Najnowszym sygnałem, że nie rozwiązano kryzysu w strefie euro, jest wzrost oprocentowania włoskich obligacji do najwyższego poziomu, od kiedy kraj ten przyjął euro. Włochy to większy problem niż Grecja - pisze "NYT", powołując się na ekspertów.

Starania europejskich przywódców o uspokojenie rynków na razie się nie powiodły. Miarą nieufności inwestorów jest to, że oprocentowanie włoskich papierów dłużnych wzrosło w poniedziałek do najwyższego poziomu, od kiedy kraj ten wszedł do unii walutowej - pisze nowojorski dziennik na swych stronach internetowych.

Mimo że Grecy osiągnęli w niedzielę porozumienie w sprawie utworzenia rządu koalicyjnego i tym samym uratowali widoki na wdrożenie planu pomocowego dla Aten, rynki nadal nie mają wiary w jego powodzenie. A raczej, że powstrzyma on kryzys przed "zainfekowaniem" Rzymu i Madrytu.

A "Włochy to większy problem" - powiedział "NYT" główny strateg firmy doradczej Janney Montgomery Scott, Mark D. Luschini, nazywając w tym kontekście zmiany polityczne w Grecji "nieco marginalnym widowiskiem".

Giełdy europejskie zareagowały w poniedziałek spadkami na wzrost kosztów włoskiego długu.

Na wieść o sytuacji w Rzymie wzrósł też kurs dolara w stosunku do euro, podniosła się cena złota i ropy naftowej.

Oprocentowanie 10-letnich włoskich obligacji podskoczyło po tym, gdy przywódcy strefy euro nie zdołali, po szczycie G20, przedstawić szczegółowego planu powstrzymania kryzysu przed rozprzestrzenianiem się na kolejne kraje. Inwestorzy będą więc nadal żądali wysokiego oprocentowania pożyczek dla Italii, która co miesiąc potrzebuje miliardowych zastrzyków pieniędzy, by utrzymać swą gospodarkę w ruchu.

Stratedzy finansowi cytowani przez agencję Reutera podkreślali w poniedziałek, że spekulacje na temat ewentualnej rezygnacji premiera Włoch Silvio Berlusconiego przysłaniają nawet fundamentalną ocenę tamtejszej gospodarki i przyczyniają się do dalszego wzrostu oprocentowania obligacji.

To bardzo niepokojący sygnał - podkreśla "NYT" i przypomina, że gdy oprocentowanie obligacji Grecji i Portugalii przekroczyło krytyczny poziom 7 proc., zaczęło rosnąć w zawrotnym tempie. Kraje te nie mogły już pożyczać pieniędzy na otwartym rynku. Analitycy obawiają się, że tak też będzie w wypadku Włoch i Rzym będzie musiał się zwrócić o kredyty do UE lub MFW.

Zdaniem "NYT" inwestorzy oczekują jaśniejszych odpowiedzi w sprawie tego jak Europa ma zamiar zapłacić za plany ratunkowe i budowanie ścian ogniowych, mających uchronić Włochy i Hiszpanię przed "zarazą" kryzysu. Na razie projekty grupy euro ich nie przekonują.

A jeśli "zaraza" ogarnie Włochy, będzie to już kryzys innego rzędu i zaszkodzi globalnej gospodarce - konkluduje "NYT".

>>>>>

A wiec Italia padla !
Poziom 6,77 % odsetek to koszmar ale byl on TYLKO taki gdyz EBC wykupywal goraczkowo ich obligacje zeby nie bylo natychmiastowego bankructwa !!!
Inaczej bylo by 7,5 %
Przypomne o co chodzi ...
Italai ma 120 % dlugu do PKB . Od tego trzeba palcic co rpku odsetki .
Jesli wynosza one 7,5 % to oznacza to 7,5 X 1,2 = 9 % PKB musi isc rocznie na odsetki do bankow !
Tymczasem taki kraj jak Italia musi wydac 15 % PKB na renty i emerytury 15 % na samorzady i 15 % zostaje na budzet panstwa z tego 9 % na odsetki ??? Zostaje 6 % ??? A skad pieniadze na wojsko policje usady urzedy itp ?? Stad NIE MA ZWYCZAJNIE KASY NA TE ODSETKI ...
Sytuacja jest juz zatem jak w Grecji . Tylko kto im da kase na palcenie odsetek ? Przypomne :
Grecja placi te odsetki z tego co pozyczaja im Niemcy i w ten sposob FORMALNIE jest wyplacalana choc oczywiscie to absurd bo to jest bankructwo ale po to aby ratowac stolki euro-towarzyszy sa te machinacje ... To jest euro-poker ! Uadwanie Greka podbijanie pokerowej puli blefowanie itp. Wszystko aby utrzymac euro !
Teraz to juz nie wiadomo jak pokrzysci z Brukseli zamierzaja blefowac w kwestii Italii ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:19, 09 Lis 2011    Temat postu:

Oprocentowanie 10-letnich obligacji Włoch przekroczyło 7 proc.

Oprocentowanie 10-letnich włoskich obligacji przekroczyło dziś 7 proc. Powszechnie uważa się, że na dłuższą metę państwa nie stać na tak wysokie koszty pożyczania pieniędzy - podkreśla Associated Press.

Agencja zwraca uwagę, że nastąpiło to dzień po zapowiedzi premiera Włoch Silvio Berlusconiego, że ustąpi ze stanowiska, kiedy parlament uchwali nowe przedsięwzięcia oszczędnościowe. Zapowiedź ta nie zdołała uspokoić rynków. AP pisze, że 7-procentowy próg jest psychologicznie ważny dla graczy rynkowych, ponieważ Grecja, Irlandia i Portugalia prosiły o pomoc, kiedy stawało się jasne, że oprocentowanie obligacji utrzyma się na tym poziomie.

>>>>

EBC nie dal rady ! Jak widzicie z rynkiem ciezko wygrac ... I trudno powiedziec ze to za duzo . Jak na 120 % dlugu PKB ! Ryzyko jest duze ...
Gdyby to byla nie Italia a jakis kraj Afryki to by pewnie bylo 70 % przy takim dlugu ... Ale wlasnie przez euro odsetki byly sztucznie niskie i sie zaciagali teraz widac EFEKT . Nie kryzys REZULTAT ! Nie trzeba bylo euro wprowadzac . Teraz macie co chcieliscie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:50, 19 Lis 2011    Temat postu:

Książka "Kuchnia czasów wojny" bardzo przydatna w kryzysie

"Kuchnia czasów wojny" - to tytuł wznowionej we Włoszech po latach książki kucharskiej, zawierającej 346 przepisów na tanie, smaczne dania. Tom ten jest masowo kupowany, co oznacza, że Włosi w dobie obecnego kryzysu chcą oszczędzać także przy stole.

W 1942 roku, a więc dwa lata po przystąpieniu przez Włochy do wojny Lunella De Seta wydała niezwykle cenny i przydatny wówczas poradnik, jak najtaniej przygotować smaczne oraz zdrowe dania i desery w czasach biedy, z kilku produktów, jakimi się dysponuje i z możliwie najmniejszej ilości oliwy, masła, cukru i kakao. Wszystko po to, by – jak wyjaśniła autorka - nawet w ciężkich czasach zapewnić rodzinie radość przy stole.

Książka opublikowana we Florencji przeszła do historii włoskiej gastronomii. Obecnie została wznowiona w identycznej, bardzo skromnej oprawie i jest wydawniczym przebojem.

Włoskie media podkreślają, analizując zjawisko popularności książki z czasów wojny, że dowodzi ona, iż coraz więcej mieszkańców Italii w obliczu rosnących cen żywności z powodu kryzysu i pogorszenia warunków życia uświadamia sobie potrzebę redukcji wydatków na zakupy.

Tom zawiera przepisy oraz cenne rady, jak wykorzystać wiele odpadków, na przykład z kapusty czy też obierki z kartofli.

Obecnie książka ta, zauważa się, może oduczyć także marnotrawstwa. Dane, dotyczące skali tego zjawiska we Włoszech są zatrważające. Co roku w kraju tym nie wykorzystuje się żywności o wartości rynkowej 37 miliardów euro. To 3 procent włoskiego PKB. Przeciętna włoska rodzina wyrzuca do śmieci 10 procent miesięcznych zakupów - szacuje stowarzyszenie "Last minut market", walczące z plagą marnowania jedzenia.

>>>>>

Super ! UE tak pomogla Italii ze wracaja do poziomu wyzywienia z II wojny swiatowej ... Jak to bylo ? UE zapobiegla wybuchowi III wojny swiatowej ??? Moze zapobiegla ale skutki sa takie same a wojny nie bylo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:47, 23 Lis 2011    Temat postu:

Premier Włoch poprosił o mniejszy samolot, bo podstawiono mu za duży

Nowy premier Włoch Mario Monti tuż przed odlotem do Brukseli poprosił o zmianę samolotu, którym miał się udać z małą delegacją – podała Ansa. Szef rządu wybrał mniejszego Falcona i zrezygnował z Airbusa 330, bo jest za duży.

Według włoskiej agencji prasowej profesor Monti po przyjeździe na lotnisko Ciampino był zdumiony, jak wielką maszynę przygotowano dla jego kilkunastoosobowej delegacji. Na widok rządowego Airbusa 330 miał powiedzieć: - Ależ on jest wielki, a nas jest tak mało. Nie ma czegoś mniejszego? - zapytał. W reakcji na te słowa dowództwo 31. pułku lotnictwa, odpowiedzialnego za loty rządowe, błyskawicznie przygotowało mniejszy samolot Falcon 900. Tą maszyna szef rządu poleciał na rozmowy w siedzibie Unii Europejskiej. To jego pierwsza podróż zagraniczna od objęcia urzędu.

>>>>

No tak to jest posuniecie symboliczne . Natomiast pamietajmy ze czym innym jest kwestia deficytu i jego zwalczania a cym innym kwestia aby PKB rosl ! Poniewaz Bruksela robi wrazenie ze to tylko problem budzetu ...
W Korei Polnocnej nie maja poblemow ani z budzetem ani z finansami bo tam takiego czegos nie ma . I co z tego ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:24, 25 Lis 2011    Temat postu:

Oprocentowanie włoskich obligacji pobiło kolejny rekord

Na dzisiejszej aukcji oprocentowanie obligacji z 6-miesięcznym terminem zapadalności wyniosło 6.5 procent. Podczas poprzedniej aukcji 26 października oprocentowanie tych obligacji wynosiło 3.5 procent. Na sprzedaż wystawiono obligacje o łącznej wartości 10 miliardów euro .

Wysokie oprocentowanie włoskich obligacji może doprowadzić do załamania się finansów tego kraju, co zachwiałoby gospodarką całego świata. Komisarz Unii Europejskiej do spraw finansów Olli Rehn ma się dziś spotkać z nowym premierem Włoch Mario Montim, członkami jego rządu i parlamentarzystami. Chce ich nakłonić do szybszego wprowadzania reform i oszczędności budżetowych. Włochy zgodziły się wcześniej, aby ich finanse nadzorowali przedstawiciele Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Wczorajsze spotkanie premiera Montiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Nicolasem Sarkozy'm pokazało, że różnią się oni co do sposobów wyjścia z kryzysu zadłużeniowego strefy euro. Włochy są trzecią co do wielkości gospodarką tej strefy.

>>>>>

Skok z 3,5 na 6,5 to skok o 86 % !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:31, 27 Lis 2011    Temat postu:

We Włoszech chudsze "trzynastki"

Na niecały miesiąc przed świętami radość z nich odebrała Włochom wiadomość, że tegoroczne”trzynastki” będą chudsze niż w latach ubiegłych. To jeszcze jeden dowód na kryzys, jaki dotknął Włochy w drugiej połowie tego roku.

Jak informują organizacje konsumenckie ADUSBEF i Federconsumatori, tegoroczne trzynastki wyniosą 35 miliardów euro. Jest to ponad dwa procent, czyli osiemset milionów euro mniej niż w roku ubiegłym. Szacuje się, że 80 procent tej sumy pochłoną podatki, odsetki od kredytów, opłaty za media i zwrot pożyczek. Tylko jedną piątą Włosi przeznaczą więc na wydatki związane z Bożym Narodzeniem, jak prezenty, podróże, ale przede wszystkim żywność. Dlatego organizacje konsumentów apelują do rządu, by w przygotowywanym kolejnym pakiecie antykryzysowym nie było już ani podwyżek podatków, ani przywrócenia podatku od nieruchomości od pierwszego mieszkania, zniesionego w 2008 roku, który sam jeden dałby 3,5 miliarda euro rocznie. Wydatki świąteczne zmaleją w tym roku o blisko siedem procent także z powodu podwyżek. W górę poszły ceny typowych włoskich przysmaków (średnio o trzy procent), zabawek i książek, a nawet samych choinek (aż o siedem i pół procent).

>>>>>

Na razie chudze trzynastki ... Niedlugo znikna trzynastki pozniej dwunastki nastepnie jedenastki itd . Ale grunt aby ratowac Bruksele ! Warto nawet pracowac za darmo byle byc europejczykiem ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:16, 29 Lis 2011    Temat postu:

Eric Sylvers / New York Times Włochy na sprzedaż

Stara kopalnia w Toskanii, koszary w pobliżu Mediolanu albo kamienica w centrum Bolonii – te obiekty już niedługo będzie można kupić po okazyjnych cenach. Próbując zmniejszyć zadłużenie, włoski rząd planuje wyprzedaż tysięcy nieruchomości.

Asfalt porastają chwasty, nad popękanymi drogami pochylają się drzewa figowe, budynki są w opłakanym stanie. Trzeba sporo wyobraźni, by w miejscu dawnego magazynu sił powietrznych na obrzeżach Mediolanu wyobrazić sobie nowe osiedle mieszkaniowe, drogi publiczne, sklepy, a może nawet mały park. Jeśli włoski rząd dopnie swego, będzie to jedna z tysięcy nieruchomości, jakie zostaną sprzedane w nadchodzących latach, by ratować kraj przed kryzysem zadłużeniowym. Oprócz obiektów lotniczych na rynek trafi np. stara kopalnia na jednej z wysp toskańskich, Elbie, koszary wojskowe w pobliżu jeziora Garda, czy historyczny budynek w samym centrum Mediolanu. Zebrane w ten sposób pieniądze mają pomóc w zredukowaniu gigantycznego długu narodowego.

Rząd przewiduje, że do roku 2020 zarobi 25-30 mld euro na sprzedaży nieruchomości, z których połowa to budynki mieszkalne. Kilka obiektów już wystawiono na sprzedaż – w tym mediolański magazyn o powierzchni 67 tys. m kw. należący do sił powietrznych – jednak większość trafi na rynek dopiero w pierwszej połowie przyszłego roku. Pod warunkiem, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z rządowym planem.

W przeszłości podobnym operacjom kilkukrotnie przeszkodziły polityczne przepychanki i zmiany na najwyższych stołkach. Tym razem Włochy mają nóż na gardle i muszą zmniejszyć zadłużenie narodowe, dlatego branża budowlana i agenci nieruchomości spodziewają się, że nowy rząd premiera Mario Montiego zaangażuje się w sprzedaż z co najmniej taką determinacją, jak administracja Silvio Berlusconiego. Jednocześnie, ci sami ludzie niepokoją się, że oferta na tak wielką skalę może wstrząsnąć osłabionym rynkiem nieruchomości i doprowadzić do znaczącego obniżenia cen mieszkań.

Magazyn sił powietrznych w Mediolanie jest w tak opłakanym stanie, że sprzedanie go z zyskiem będzie prawdziwym wyzwaniem. Cały teren usiany jest długimi niebieskimi paskami izolacji, pozostawionymi przez szajki złodziei, którzy dawno temu rozkradli miedziane kable. Budynki są dokładnie ogołocone, jedynym śladem pozwalającym zidentyfikować poprzednich użytkowników są długie regały i przyklejone nad nimi kartki, informujące o tym, co tu przechowywano: mundury letnie, szampon, pasta do zębów, chusteczki.

– Musimy przygotować projekty, poprawić stan nieruchomości i dopiero wtedy będzie można wystawić majątek na sprzedaż – mówi Stefano Scalera, dyrektor Agenzia del Demanio, rządowej agencji, do której należy większość obiektów przewidzianych do sprzedaży. – Nie chcemy zalewać rynku nieruchomościami poniżej standardu. (…)

Nieudane próby wyprzedaży sporej części nieruchomości miały miejsce za rządów premiera Romano Prodiego, a wcześniej w czasach pierwszych kadencji Berlusconiego. Krytycy ostrzegają, że zadanie nie będzie łatwe, ale dodają, że tym razem jest spora szansa, że się uda. Prawdopodobnie najwięcej komplikacji należy spodziewać się przy przepisywaniu prawa własności z rządu centralnego na regiony, prowincje i miasta, w których znajdują się obiekty. Będzie to proces zgodny z duchem spodziewanych zmian w strukturze finansów federalnych – kwestie finansowe mają być rozstrzygane lokalnie – które popiera premier Monti.

–Jest wiele przeszkód, mogących zablokować wyprzedaż nieruchomości, ale ze względu na trudną sytuację finansową Włoch tym razem sprzedaż musi dojść do skutku – mówi Claudio De Albertis, przewodniczący Assimpredil Ance, stowarzyszenia reprezentującego firmy budowlane w regionie Mediolanu.

Wspomniana trudna sytuacja finansowa kraju to efekt spowolnienia wzrostu gospodarczego, zadłużenia publicznego sięgającego 120 proc. PKB i wysokich stóp procentowych, oscylujących wokół 7 proc. Niestety, krytycy podkreślają, że wyprzedaż państwowego majątku będzie tylko jednorazowym zastrzykiem gotówki, który na chwilę odwróci uwagę od anemicznego wzrostu gospodarczego i w żaden sposób nie pomoże rozwiązać problemów strukturalnych, jak choćby sztywnego rynku pracy.

Jeśli rząd zdoła wystawić na sprzedaż sporą część swojej własności, trafi na moment, gdy rynek bardziej sprzyja nabywcom. We Włoszech co prawda nie doszło do takiego krachu na rynku nieruchomości jak w Hiszpanii i Irlandii, ale ceny cały czas idą w dół. W Mediolanie, podobnie jak w całej Italii, spadają już od trzech lat, wynika z danych agencji nieruchomości Tecnocasa. Tylko w pierwszej połowie tego roku ceny w sąsiedztwie bazy lotniczej spadły o 4,5 proc. – to ponad trzykrotnie więcej, niż wynosiła średnia krajowa. (…)

Mediolan może okazać się szczególnie trudnym rynkiem – w związku z przygotowaniami do Expo Milan 2015 powstaje tam kilka sporych projektów budowalnych, w tym nowe osiedle mieszkaniowe i biurowiec o powierzchni 290 tys. m kw., budowany na dawnych terenach kolejowych.

Perspektywa jednorazowego zalania rynku rządowymi nieruchomościami niepokoi branżę. – Rząd szykuje się do wyprzedaży ogromnej ilości majątku nieruchomego. Obawiamy się, że ceny zejdą poniżej rynkowych, a to obniży wartość zarówno nowych budynków, jak i tych z rynku wtórnego – przewiduje De Albertis. – Państwo musi zdobyć pieniądze, dlatego rząd pewnie zgodzi się sprzedawać za najniższą cenę. Ponieważ to wyprzedaż niemal masowa, trudno sobie wyobrazić, by taka operacja nie wpłynęła niszcząco na rynek. Sprzedaż dwóch nieużywanych kompleksów wojskowych w Bolonii, około 220 km na południe od Mediolanu, może dać przedsmak tego, jak wyprzedaż przebiegnie w skali całego kraju. W tej chwili najwyższa oferta za jeden z obiektów, Caserma Masini, wynosi 9,8 mln euro – znacznie poniżej 13,4 mln euro, minimalnej ceny ustalonej przez rząd podczas poprzedniej próby sprzedaży. W przeciwieństwie do bazy w Mediolanie, położonej z dala od centrum i sąsiadującej z nielegalnym obozowiskiem, nieruchomości w Bolonii są w dobrym stanie i blisko centrum miasta. Aukcja kończy się w poniedziałek.

>>>>>

A wiec UE znaim padnie jeszcze wydrenuje z majatku panstwa a pozniej jak juz nie bedzie co sprzedac padnie . Zostawi totalny syf jak upadly kraj radziecki ...

Bolonia, Piazza Maggiore, fot. Getty Images/FPM


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:39, 29 Lis 2011    Temat postu:

Komisja Europejska chce od Włoch dalszych reform

Wło­chy muszą po­głę­bić i przy­spie­szyć ko­lej­ne re­for­my, aby do­pro­wa­dzić do zmniej­sze­nia de­fi­cy­tu bu­dże­to­we­go i zwięk­sze­nia wzro­stu go­spo­dar­cze­go – wy­ni­ka z ra­por­tu KE dla mi­ni­strów fi­nan­sów stre­fy euro, cy­to­wa­ne­go przez agen­cję AFP.

Pod­ję­te do­tych­czas przez Rzym zo­bo­wią­za­nia w walce z za­dłu­że­niem to „so­lid­na pod­sta­wa dla ko­lej­nych re­form”, „ko­niecz­nych, by zmniej­szyć de­fi­cyt i zwięk­szyć wzrost go­spo­dar­czy”; “Wło­chy muszą dzia­łać szyb­ko (...), a klu­czo­we re­for­my muszą być po­głę­bio­ne” – pod­kre­śla­ją au­to­rzy ra­por­tu. Do­ku­ment bę­dzie oma­wia­ny na spo­tka­niu mi­ni­strów fi­nan­sów eu­ro­lan­du, a więc rów­nież z udzia­łem no­we­go pre­mie­ra Włoch Mario Mon­tie­go, który jed­no­cze­śnie spra­wu­je funk­cję szefa re­sor­tu fi­nan­sów.

Eks­per­ci KE za­zna­cza­ją, że nie­zbęd­na jest re­ali­za­cja celów bu­dże­to­wych nawet gdyby wzrost go­spo­dar­czy oka­zał się niż­szy od ocze­ki­wań. Rzym po­wi­nien też m.​in. przy­spie­szyć re­for­mę sys­te­mu eme­ry­tal­ne­go, uela­stycz­nić prze­pi­sy umoż­li­wia­ją­ce pra­co­daw­com zwal­nia­nie pra­cow­ni­ków oraz zwięk­szyć re­for­my w sek­to­rze pu­blicz­nym - su­ge­ru­ją spe­cja­li­ści.

Z kolei stre­fa euro musi „zna­leźć wia­ry­god­ne od­po­wie­dzi, które za­po­bie­gną roz­prze­strze­nia­niu się kry­zy­su i roz­wie­ją wszel­kie wąt­pli­wo­ści co do przy­szło­ści euro i unii wa­lu­to­wej” – pod­kre­ślo­no w ra­por­cie.

Rząd Mario Mon­tie­go przed­sta­wi nie­ba­wem ko­rek­tę pa­kie­tu an­ty­kry­zy­so­we­go opra­co­wa­ne­go przez po­przed­ni ga­bi­net, aby wy­go­spo­da­ro­wać do­dat­ko­we 15 mi­liar­dów euro. Celem no­wych oszczęd­no­ści jest osią­gnię­cie rów­no­wa­gi w za­dłu­żo­nych obec­nie fi­nan­sach pu­blicz­nych w 2013 roku. Ko­rek­ta w for­mie de­kre­tu obej­mie też pierw­sze kroki na rzecz wzro­stu go­spo­dar­cze­go; de­kret ma być go­to­wy przed szczy­tem 9 grud­nia. Tym­cza­sem dziś wy­raź­nie wzro­sły kosz­ty za­cią­ga­nia po­ży­czek przez Wło­chy – ren­tow­no­ści naj­now­szych wło­skich ob­li­ga­cji trzy­let­nich wy­nio­sły re­kor­do­we 7,89 proc., a ob­li­ga­cji 10-let­nich - 7,56 proc. Jesz­cze pod ko­niec paź­dzier­ni­ka wskaź­ni­ki te wy­no­si­ły od­po­wied­nio 4,93 proc. oraz 6,06 proc. W dłuż­szym okre­sie ren­tow­no­ści na tym po­zio­mie uwa­ża­ne są za nie do utrzy­ma­nia.

>>>>

Tak musza ,,reformowac'' az do calkowitej destrukcji kraju ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:46, 29 Lis 2011    Temat postu:

Włochy coraz bardziej się zadłużają

Kosz­ty za­cią­ga­nia po­ży­czek przez Wło­chy dziś wy­raź­nie wzro­sły, gdy mu­sia­ły one za­pro­po­no­wać od­set­ki na po­zio­mie bli­sko 8 pro­cent dla sprze­da­wa­nych tego dnia wła­snych ob­li­ga­cji.

Naj­now­sza emi­sja wło­skich ob­li­ga­cji trzy­let­nich daje na­byw­com od­set­ki w re­kor­do­wej wy­so­ko­ści 7,89 proc., a ob­li­ga­cji 10-let­nich 7,56 proc. Jesz­cze pod ko­niec paź­dzier­ni­ka wskaź­ni­ki te wy­no­si­ły od­po­wied­nio 4,93 proc. oraz 6,06 proc. Ten wy­raź­ny spa­dek za­ufa­nia kre­dy­to­daw­ców do wło­skie­go rządu nie zna­lazł jed­nak od­zwier­cie­dle­nia w re­duk­cji po­py­tu i za­in­te­re­so­wa­nie rynku całą za­ofe­ro­wa­ną we wto­rek do na­by­cia pulą 7,5 mld euro było duże. Wło­chy po­trze­bu­ją obec­nie znacz­nych ilo­ści go­tów­ki, gdyż we­dług mi­ni­ster­stwa go­spo­dar­ki w grud­niu przy­pa­da ter­min wy­ku­pu ich ob­li­ga­cji za 22,5 mld euro, w stycz­niu za 15,6 mld euro, a w lutym 53,1 mld euro.

>>>>>

Upadek euro narasta !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:39, 30 Lis 2011    Temat postu:

Ogromny program oszczędnościowy TV RAI

Zarząd publicznej włoskiej telewizji RAI przyjął program antykryzysowy, który ma przynieść 85 milionów euro oszczędności. W ostatnich latach telewizja ta była krytykowana za rozrzutność i gwiazdorskie kontrakty sięgające kilku milionów euro rocznie.

Obecny pakiet cięć zostanie dodany do poprzedniego programu oszczędnościowego, szacowanego na 70 milionów euro, który został przyjęty przez zarząd publicznego nadawcy w maju tego roku. Ponadto w wydanej nocie zapowiedziano podjęcie dalszych kroków, które mają doprowadzić do poprawy stanu finansów RAI. Jednym z najważniejszych elementów tego planu ma być większa integracja i połączenie pracy poszczególnych redakcji, zwłaszcza informacyjnych. Jednak największe kontrowersje budzi zapowiedź redukcji bardzo silnej obecności publicznej włoskiej telewizji za granicą. Przewiduje się zamknięcie stałych placówek w Madrycie, Nairobi, Buenos Aires, Delhi, Bejrucie i być może w Stambule. Liczba korespondentów zagranicznych ma zostać zmniejszona z 26 do 15.

Natychmiast na zapowiedź cięć finansowych zareagował związek zawodowy pracowników RAI, który wyraził ogromne zaniepokojenie tymi planami i zażądał wyjaśnień. W oświadczeniu związkowcy podkreślili: "nikt nie kwestionuje potrzeby oszczędności w firmie, przeżywającej trudności finansowe". Jednak zdaniem związku nie może się to odbyć kosztem przynoszącej chlubę wizytówki RAI, jaką jest jej obecność za granicą i możliwość relacjonowania wydarzeń na świecie z, jak podkreślono, "pierwszej ręki".

W nocie zarządu nie wyjaśniono, czy program antykryzysowy przewiduje także redukcję krytykowanych od lat honorariów największych gwiazd rozrywki i publicystyki. Te "złote gaże" w wysokości od 500 tysięcy do 3 milionów euro rocznie są przedmiotem nieustannych dyskusji, podobnie jak honoraria konferansjerów i gwiazd festiwalu piosenki w San Remo. Organizuje go i transmituje publiczna telewizja, utrzymująca się z reklam i abonamentu. Polemikę i zdumienie wywołała niedawno informacja, że mimo finansowych kłopotów RAI zaoferował 800 tysięcy euro byłemu włoskiemu piłkarzowi Christianowi Vieri za udział w kolejnej edycji show "Taniec z gwiazdami", nadawanego przez I program.

>>>>>

Tak wiec Italai zwija sie w szybkim tempie . Ale za to sa w euro ! Przystapic do euro i umrzec - to przyslowie nabiera nowego znaczenia :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:44, 02 Gru 2011    Temat postu:

Sondaż: 57 proc. Włochów gotowych na finansowe wyrzeczenia dla kraju

57 proc. Wło­chów de­kla­ru­je go­to­wość po­nie­sie­nia fi­nan­so­wych wy­rze­czeń dla dobra kraju - wy­ni­ka z son­da­żu In­sty­tu­tu Badań Spo­łecz­nych Cen­sis. W ana­li­zie ba­da­nia zwró­co­no uwagę na to, że naj­bar­dziej w re­zul­ta­cie kry­zy­su ucier­pia­ła wło­ska mło­dzież.

Za­pre­zen­to­wa­ne wy­ni­ki wska­zu­ją, że wśród Wło­chów go­to­wych na wy­rze­cze­nia dla po­pra­wy sy­tu­acji fi­nan­so­wej kraju 46 proc. przy­zna­je, że zro­bi­ła­by to je­dy­nie w sy­tu­acji nad­zwy­czaj­nej. W ra­por­cie na temat sy­tu­acji spo­łecz­nej pod­kre­ślo­no, że 81 proc. Wło­chów po­tę­pia oszu­stwa po­dat­ko­we, a po­ło­wa oby­wa­te­li uważa, że sil­niej­sze Wło­chy można zbu­do­wać, re­du­ku­jąc obec­ne nie­rów­no­ści eko­no­micz­ne.

Po­nad­to Cen­sis od­no­to­wał na pod­sta­wie badań, że dla Wło­chów punk­tem od­nie­sie­nia, źró­dłem naj­więk­szej siły oraz fi­nan­so­wym za­ple­czem w cza­sach trud­no­ści jest ro­dzi­na. Jed­no­cze­śnie au­to­rzy ra­por­tu za­uwa­ży­li, że choć za­sob­ność kraju opie­ra się w dużej mie­rze także na fi­nan­so­wym bo­gac­twie ro­dzin - jed­nym z naj­wyż­szych w Eu­ro­pie - to w la­tach 2006-2009 jego łącz­na wy­so­kość spa­dła z ponad 3 bln euro do 2,7 bln euro. Cen­sis oce­nił, że w re­zul­ta­cie obec­nej sy­tu­acji go­spo­dar­czej Włoch naj­bar­dziej ucier­pia­ła mło­dzież. W la­tach 2007-2010 licz­ba za­trud­nio­nych mło­dych ludzi zmniej­szy­ła się o 980 ty­się­cy.

>>>>

Dla euro-kraju ... Italii juz nie ma . Teraz mozecie sie wyrzekac dla Barroso Ashton i Rumpuya aby ratowac ich stolki ! Zobaczyc Barroso i umrzec to haslo na dzis !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:34, 05 Gru 2011    Temat postu:

Prasa o pakiecie oszczędności: płacze minister, będą płakać miliony

Włoska prasa uważa, że program oszczędności rządu Mario Montiego najlepiej symbolizuje to, że minister pracy Elsa Fornero popłakała się na konferencji prasowej mówiąc o konieczności wyrzeczeń. Płakała minister, będą płakać miliony- podkreślają komentatorzy.

Szereg zapowiedzianych w niedzielę nowych opłat, podatków i redukcji w nakładach z budżetu oraz zmiany w systemie emerytalnym, co ma przynieść łącznie 30 miliardów euro, poniedziałkowe „Corriere della Sera” nazywa „ciężkimi wyrzeczeniami” i „gorzkim lekarstwem”. Największa włoska gazeta zauważa, że ogłoszona przez premiera Mario Montiego decyzja o rezygnacji z pensji jest „znakiem współudziału w ponoszeniu wyrzeczeń”, o jakie poprosił rodaków.

Według dziennika gest ten może służyć przywróceniu, jak to ujmuje, „feelingu” między rządem a narodem. Jednocześnie na łamach tych zwraca się uwagę, że wciąż za mało obcięto tzw. kaście, czyli klasie politycznej wszystkich szczebli. W opinii publicysty błędem jest to, że nie zostały zredukowane nakłady na partie polityczne.

„Klasie politycznej, przykro to mówić, udało się wyjść z tej opresji obronną ręką”- ocenia komentator, którego zdaniem zabrakło odwagi na bardziej radykalne kroki w walce z przywilejami armii polityków , radnych, działaczy partyjnych.

„La Repubblica” pisze: „Łzy Elsy Fornero są dobrą metaforą dekretu ratującego Włochy”.

„To operacja chirurgiczna podatków i cięć bez narkozy, na żywym organizmie włoskiego społeczeństwa. Sprawi ona, że będą płakać miliony ludzi, choć nie będzie takiej rzeźni społecznej, jakiej się obawiano” - podsumowuje publicysta rzymskiej gazety. Wyraża przekonanie, że rządowy program antykryzysowy przestrzega zobowiązań wobec Unii Europejskiej, ale pozostawia zarazem „autonomię narodową i polityczną”.

„Czyni to z Montiego szefa rządu, a nie legata Brukseli czy Frankfurtu” - konstatuje dziennik. Zaznacza jednocześnie, że program zawiera więcej nowych podatków i opłat niż obietnic wzrostu gospodarczego.

Podkreśla także, że najwięcej Włochów odczuje na własnych barkach ciężar przywróconego przez rząd gminnego podatku od pierwszego domu, który zniósł gabinet Silvio Berlusconiego.

Ekonomiczny dziennik „Il Sole-24” stawia pytanie, co Włosi otrzymają w zamian za poniesione wyrzeczenia i dodaje, że trzeba mieć pewność, że pakiet poprawi notowania kraju na rynkach międzynarodowych. Zapowiada też, że będzie skrupulatnie sprawdzał przestrzeganie sprawiedliwości i równości narzuconych wyrzeczeń. W komentarzu przypomina się, że celem pakietu gabinetu Mario Montiego jest „zaskoczenie” międzynarodowych rynków „surowością”.

„La Stampa” zwraca uwagę na dramatyczny ton premiera, który najlepiej świadczy o tym, na jakim rozstaju dróg stoją Włochy. Zauważa też: „łzy minister Fornero, która musiała przerwać prezentację reformy sytemu emerytalnego, to najbardziej wyrazisty obraz przywoływanej wczoraj katastrofy, o krok od której się znajdujemy”.

Ostrzega, że prawdziwą ocenę przedstawionych propozycji, które teraz będzie analizował parlament, mogą zakłócić już zapowiedziane protesty, między innymi ze strony związków zawodowych i „szaleńczy konkurs egoizmu społecznego”.

"Płacze rząd, my bardziej" - tak pakiet oszczędnościowy gabinetu Montiego podsumowuje "Il Giornale", wydawane przez brata byłego premiera Silvio Berlusconiego.

>>>>>

Tak bedzie bolalo ! A najgorsze jest to ze nic nie da ! Co ma wisiec nie utonie ! Nic nie uratuje euro-komunizmu ! Bedzie tylko gorzej !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:22, 07 Gru 2011    Temat postu:

Mario Monti poskromi rynki? "To dzikie bestie"Premier Włoch Mario Monti powiedział w telewizji RAI, że trzeba "poskromić" rynki finansowe, które nazwał "dzikimi bestiami". Zaapelował do związków zawodowych, które zapowiadają strajki przeciwko programowi oszczędności, o refleksję. - Musimy poskromić rynki, a nie je demonizować - oświadczył profesor Monti w wywiadzie dla telewizji publicznej.

Mario Monti, fot. Reuters - Rynki to dzikie bestie, przydatne, ale się zagalopowały - podkreślił wybitny włoski ekonomista. - Włochy skumulowały za duży dług publiczny, bo po narodzinach euro rynki usnęły na lata, a potem nagle się obudziły i teraz oszalały - mówił premier. Wyraził opinię, że trzeba się z nimi liczyć, bo w przeciwnym razie są "policzkiem dla stabilności".

Szef włoskiego rządu ocenił, że dobrze skoordynowana polityka może czerpać z rynków to, co najlepsze bez konieczności "uginania się przed nimi".

Mario Monti wyznał, że najbardziej bolesne dla niego podczas prac nad programem oszczędnościowym rządu było to, że uświadomił sobie, że trzeba też nim objąć najniższe emerytury, które w przyszłym roku nie zostaną podniesione o wskaźnik inflacji.

Odnosząc się do pierwszych zapowiedzi strajków przeciwko pakietowi antykryzysowemu, oświadczył: "W przeszłości odbywały się strajki, także generalne, z mniej ważnych powodów".

- Szczerze rozumiem reakcję, ale zachęcam wszystkich do refleksji nad tym, co by się stało z rynkiem pracy i emeryturami bez tej interwencji - zaapelował.

- Włosi zrozumieją to, a my wytłumaczymy nasze decyzje - dodał premier, który w niedzielę przedstawił program oszczędnościowy swego rządu. Jego celem jest doprowadzenie do równowagi finansów państwa w 2013 roku. Pakiet ma przynieść oszczędności szacowane na 30 miliardów euro.

>>>>>

Tak rajtingowcy to prawdziwe bestie ! Zlosliwie dawali eurostrefie AAA aby ja zniszczyc . Widzimy co dzis z niej zostalo ... Gdyby mieli cien humaniatryzmu w sobie z miejsca dawali by krajom z euro ZZZ i nikt by im nic nie pozyczyl ... I nie mieli by dlugow !
POSKROMIC FINANSOWE BESTIE ! ZABRONIC IM POZYCZAC STREFIE EURO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:24, 09 Gru 2011    Temat postu:

Euromasoni chcą opodatkować Kościół, zysk 1 mld euro

Kościół katolicki we Włoszech powinien przyłączyć się do uzdrawiania finansów państwa i płacić gminny podatek od nieruchomości, z którego został zwolniony w 2005 roku - argumentują różne środowiska, jak i większość obywateli. Dyskusja na ten temat nasila się.

Coraz ostrzejsza debata na tle zwolnienia instytucji kościelnych - także tych, które prowadzą hotele i pensjonaty - z podatku znanego pod nazwą Ici rozgorzała w chwili, gdy na mocy ogłoszonego niedawno programu oszczędnościowego rządu Mario Montiego milionom obywateli przywrócono coroczny gminny podatek płatny od pierwszego domu. Do tej pory osoby lub rodziny mające tylko jeden dom były z tego podatku zwolnione. Głosy przedstawicieli lewicy i antyklerykalnej partii Włoskich Radykałów, domagających się objęcia podatkiem także Kościoła, w ciągu kilku dni zamieniły się w wielką lawinę opinii – zauważają komentatorzy włoskiej prasy.

Lewicowy dziennik „Il Fatto quotidiano” przytoczył wyniki sondażu, według którego za przywróceniem podatku opowiada się 88 procent Włochów. Obywatelska kampania na rzecz przywrócenia Ici ruszyła wśród użytkowników Facebooka, gdzie pod apelem podpisało się prawie 200 tysięcy osób.

Politycy centrolewicy apelują o to, aby podczas prac nad pakietem antykryzysowym w najbliższych dniach w parlamencie dołączyć do niego poprawkę w tej sprawie. Wniosek przygotowuje Partia Demokratyczna.

W serii artykułów publicyści lewicowych dzienników, wśród nich najbardziej znany włoski watykanista Marco Politi, zarzucili Kościołowi oraz Watykanowi, że nie są skłonne do żadnych wyrzeczeń, o które apeluje premier Monti, i że nie chcą zrezygnować z przywilejów finansowych.

Jednak, jak zauważają główne włoskie dzienniki, największą trudnością w debacie na temat zobowiązań podatkowych Kościoła jest brak dokładnych danych dotyczących łącznej sumy, jaką przyniosłoby obłożenie nimi kościelnych instytucji. Podczas gdy stowarzyszenie włoskich gmin (Anci) twierdzi, że kwota podatku od nieruchomości kościelnych w skali całego kraju wahałaby się od 400 do 700 milionów euro, partia Radykałów mówi nawet o 3 miliardach euro.

W związku z tymi rozbieżnościami dziennik „La Repubblica” szacuje, że opodatkowanie dóbr kościelnych mogłoby przynieść około 1 miliarda euro.

„La Stampa” zwraca w piątek uwagę na olbrzymie zamieszanie i narastające niejasności wokół podatku Ici, wprowadzonego w 1992 roku i od tego czasu kilkakrotnie modyfikowanego. Wynikają one przede wszystkim z różnych interpretacji przepisów z 2005 roku, gdy na mocy decyzji rządu Silvio Berlusconiego z podatku zwolniono instytucje kościelne oraz inne, nieprowadzące działalności komercyjnej.

Rok później rząd Romano Prodiego ograniczył przepisy w tej sprawie, stwierdzając, że zwolnienie z Ici dotyczy budynków, gdzie prowadzona jest działalność „nie tylko komercyjna”. Szczegółowe decyzje powierzono komisji ministerstwa finansów.

Wkrótce potem centroprawica Berlusconiego powróciła do władzy i sprawa nie została rozstrzygnięta.

Tymczasem partia Włoscy Radykałowie skierowała do Komisji Europejskiej wniosek o sprawdzenie, czy zwolnienie z podatku nie stanowi niedozwolonej przez unijne prawo pomocy ze strony państwa. Unia, która wszczęła postępowanie wyjaśniające, ma zająć stanowisko w tej sprawie do maja 2012 roku.

„La Repubblica” przypomina, że nie istnieje szczegółowy, pełny wykaz nieruchomości Kościoła we Włoszech i dlatego różne źródła podają rozmaite dane na ten temat. I tak na przykład według zestawień przytoczonych przez „Corriere della Sera” 20 procent nieruchomości we Włoszech to własność Kościoła. Dziennik podaje, że jest ich na terenie całego kraju 50 tysięcy, z czego 30 tysięcy nie jest ośrodkami kultu.

„La Stampa” pisze zaś o 100 tysiącach budynków, z których 9 tysięcy to szkoły, 26 tysięcy - struktury kościelne, 5 tysięcy - szpitale i inne placówki służby zdrowia.

Podkreśla się, że zamieszanie wokół kwestii tych nieruchomości jest tak ogromne, że stowarzyszenie gmin zaproponowało przeprowadzenie spisu ogólnokrajowego. Prezes tej organizacji Graziano Delrio oświadczył : “Tam, gdzie charakter komercyjny prowadzonej działalności jest oczywisty, za lokale należy pobierać podatek”. „Jeśli przy sanktuarium jest bar, nie sądzę, by pełnił on funkcję ośrodka kultu” - dodał.

Przedstawiciele Watykanu cytowani przez dziennik “La Stampa” twierdzą, że źródłem kontrowersji jest różna interpretacja działalności „komercyjnej” i „częściowo komercyjnej” w placówkach kościelnych.

20 deputowanych centrolewicowej Partii Demokratycznej zapowiedziało, że w poniedziałek złoży w parlamencie projekt ustawy o obłożeniu gminnym podatkiem tych nieruchomości kościelnych, które zostały z niego zwolnione. Centroprawica Silvio Berlusconiego oznajmiła, że projektu nie poprze, by „nie wdawać się w spór państwo-Kościół w tak delikatnym momencie”. W związku z nasileniem się polemiki w tej sprawie Konferencja Episkopatu Włoch wydała w piątek oświadczenie, w którym podkreśliła, że „Kościół płaci to, co powinien płacić”, i nie korzysta z żadnych przywilejów. Z kolei dziennik Episkopatu „Avvenire” sporządził listę innych niekościelnych organizacji, stowarzyszeń i klubów zwolnionych z tego samego podatku.

>>>>>

A wiec tradycyjnie ! Starczylo masona postawic na czele i juz atak na Kościół . Hiearchia jest troche winna bo popierala euro-integracje ...
Trzeba bylo powiedziec . Chcecie sie bawic w euro ? BEZ NAS !
Ale masoni i tak by wyskoczyli ...
Jest to neronizacja strefy euro . Jak za Nerona za kryzys byi ,,winni'' chrześcijanie tak i teraz . Nic nowego . Ciagle ta sama melodia . Jak Ue jest taka dobra to NIECH DA ! Wspaniale byly korzysci euro-integracji wiec niech one teraz nastapia !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:03, 11 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: 2,2 miliona emerytów musi otworzyć konto w banku

2 miliony 200 tysięcy emerytów we Włoszech musi założyć sobie konto w banku. Jest to konieczne, ponieważ zgodnie z decyzją rządu świadczenia powyżej 500 euro nie będą już wypłacane w gotówce.

Decyzja o rezygnacji z gotówkowych wypłat emerytur powyżej 500 euro znalazła się w programie oszczędnościowym gabinetu Mario Montiego, który jako dekret wszedł w życie 6 grudnia. Rozporządzenie zawarte zostało w artykule, dotyczącym ograniczenia obrotu gotówką, co przede wszystkim odnosi się do pieniędzy niewiadomego pochodzenia. - To skandal i łamanie praw ubogich emerytów, zmuszonych przez państwo do otwarcia rachunku bankowego - oświadczył senator Elio Lannutti, prezes organizacji obrony praw konsumentów Adusbef, cytowany w sobotę przez dziennik "La Repubblica".

Gazeta informuje również o rosnących protestach starszych ludzi, określanych jako "analfabeci bankowi", którzy nagle stanęli przed koniecznością opanowania od podstaw umiejętności wypłacania pieniędzy z bankomatu, płacenia przy pomocy karty kredytowej, nauczenia się kodów. Dla nich - jak podkreśla się - to prawdziwa rewolucja w nawykach i poczucie bezradności wobec technologii. Rząd zapowiedział, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy ministerstwo finansów i zrzeszenie włoskich banków zawrą porozumienie o otwarciu kont dla emerytów na specjalnych, dogodnych dla nich warunkach finansowych.

>>>>>

No to banki zarobia jeszcze na ,,programie oszczednosciowym'' !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:08, 12 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: strajk generalny przeciwko programowi oszczędnościowemu

Po­nie­dzia­łek to dzień trzy­go­dzin­ne­go straj­ku ge­ne­ral­ne­go we Wło­szech, ogło­szo­ne­go przez trzy cen­tra­le związ­ko­we w pro­te­ście prze­ciw­ko pro­gra­mo­wi oszczęd­no­ścio­we­mu rządu Mario Mon­tie­go. W wielu mia­stach zor­ga­ni­zo­wa­no ma­ni­fe­sta­cje.

Cen­tra­le Cgil, Cisl i Uil za­po­wie­dzia­ły, że to do­pie­ro po­czą­tek pro­te­stów prze­ciw­ko pa­kie­to­wi an­ty­kry­zy­so­we­mu. Rzą­do­wą po­li­ty­kę oszczęd­no­ści uwa­ża­ją za nie­spra­wie­dli­wą, gdyż we­dług nich w naj­więk­szym stop­niu do­tknie ona pra­cow­ni­ków sfery bu­dże­to­wej i eme­ry­tów. Wiel­ka de­mon­stra­cja prze­szła uli­ca­mi Tu­ry­nu, gdzie znany z ra­dy­kal­nych po­glą­dów zwią­zek me­ta­low­ców Fiom, na­le­żą­cy do cen­tra­li Cgil, zor­ga­ni­zo­wał do­dat­ko­wo pro­test prze­ciw­ko po­li­ty­ce kie­row­nic­twa kon­cer­nu Fiat. W straj­kach w po­szcze­gól­nych fa­bry­kach tej firmy wzię­ło udział od 69 do 95 proc. załóg - po­da­ła stro­na związ­ko­wa.

We Flo­ren­cji ty­sią­ce człon­ków trzech cen­tra­li pod­czas de­mon­stra­cji do­ma­ga­ło się spra­wie­dli­we­go roz­ło­że­nia wy­rze­czeń, zwią­za­nych z na­pra­wą fi­nan­sów pań­stwa.

Wiece od­by­ły się także w Genui, Bo­lo­nii i w mia­stach na Sy­cy­lii. W Rzy­mie, gdzie obo­wią­zu­je zakaz de­mon­stra­cji w cen­trum mia­sta wpro­wa­dzo­ny po paź­dzier­ni­ko­wych za­miesz­kach, de­le­ga­cje trzech cen­tra­li za­po­wie­dzia­ły na późne po­po­łu­dnie pro­test pod par­la­men­tem. W naj­bliż­szych dniach ma on pra­co­wać nad pa­kie­tem oszczęd­no­ścio­wym rządu Mon­tie­go, na­zwa­nym przez pre­mie­ra "ra­tun­kiem dla Włoch". Pro­gram prze­wi­du­je około 30 mi­liar­dów oszczęd­no­ści, które mają zrów­no­wa­żyć za­dłu­że­nie fi­nan­sów pu­blicz­nych w 2013 roku.

>>>>>

A wiec wojna trwa !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:09, 14 Gru 2011    Temat postu:

Awantura we włoskim senacie. "Jesteś pajacem"

W atmosferze głośnych protestów i awantury, wywołanej przez parlamentarzystów prawicowej Ligi Północnej, premier Włoch Mario Monti przedstawił dziś w Senacie informację rządu o rezultatach ubiegłotygodniowego szczytu UE na temat kryzysu w strefie euro.

Szef rządu musiał kilka razy przerywać wystąpienie z powodu wrogich okrzyków z ław Ligi Północnej, jedynego ugrupowania w parlamencie, które nie popiera jego antykryzysowego rządu ekspertów. - Mów przede wszystkim o emeryturach - krzyczeli senatorowie Ligi odnosząc się do rządowych planów reformy całego systemu emerytalnego, zawartych w pakiecie oszczędnościowym. W rękach trzymali kartki z hasłami: "Dosyć podatków" i "To nie program oszczędnościowy, ale rozbój". Przewodniczący Senatu Renato Schifani przywoływał kontestujących parlamentarzystów do porządku. Kilkakrotnie krzyczał stanowczo: "Basta!" i "to niegodna tego miejsca awantura". "Jesteś pajacem" - odpowiadali mu senatorowie separatystycznego ugrupowania. Premier Monti w milczeniu przyglądał się temu, co dzieje się w Izbie.

Bezradny wobec coraz głośniejszych okrzyków przewodniczący Senatu postanowił zawiesić posiedzenie.

Kiedy po przerwie Mario Monti wznowił swe wystąpienie, wciąż towarzyszyły mu okrzyki senatorów opozycyjnej prawicy.

Premier oświadczył, że rezultat szczytu, który odbył się 8-9 grudnia, czyli porozumienie o pakcie fiskalnym, nie odpowiada oczekiwaniom Włoch. Zdaniem Montiego trzeba uniknąć francusko-niemieckiej dominacji w UE i temu - według niego - służyły niedawne obrady. - 27 państw postanowiło, że należy od tego odstąpić - zaznaczył.

- To jest zbiorowy przekaz do (kanclerz Niemiec Angeli) Merkel i (prezydenta Francji Nicolasa) Sarkozy'ego; wy możecie popełniać błędy i lepiej, aby była prewencyjna konsultacja ze wszystkimi - mówił Monti.

Ale jednocześnie szef włoskiego rządu stwierdził, że jego gabinet w pełni wykorzysta propozycję zajęcia miejsca obok Francji i Niemiec w "wewnętrznej komórce" Unii Gospodarczej i Walutowej, czyli w rozpoczętych pod koniec listopada trójstronnych konsultacjach na temat kryzysu strefy euro.

Monti zapowiedział politykę, której celem jest dążenie do umocnienia europejskich instytucji. - Nie robimy tego z racji czystego proeuropejskiego idealizmu, ale przekonani o tym, że leży to w interesie Włoch - oznajmił.

Włoski premier uważa, że podjęte przez jego rząd kroki na rzecz uzdrowienia finansów publicznych kraju poprawiły wiarygodność i pozycję Włoch na forum europejskim.

- Przyszłość Europy zależy także od decyzji Włoch i ich determinacji w rozwiązywaniu ciężkiego kryzysu ekonomicznego i finansowego - oświadczył.

Monti bronił również swej koncepcji euroobligacji jako środka poprawy sytuacji i zapowiedział, że ta szczególnie bliska mu sprawa zostanie omówiona przez UE w marcu. - Euroobligacje nie są podstępnym sposobem uniknięcia dyscypliny finansowej, ale silnym przesłaniem - ocenił profesor Monti.

Zapowiedział, że Włochy są gotowe ponownie rozważyć stanowisko poprzedniego rządu Silvio Berlusconiego, który był przeciwny opodatkowaniu transakcji finansowych, znanych jako "Tobin tax".

Monti mówił, że Włochy chciały nie dopuścić do sytuacji, w której Wielka Brytania jako jedyna nie zgodzi się na pakt fiskalny. Wyraził przekonanie, że nie oznacza to, że kraj ten nie należy już do Unii, ale, że - jak dodał - Londyn "wybrał drogę coraz bardziej wyraźnego samowykluczenia z mechanizmów pogłębienia integracji".

Ocenił też, że UE rozwiązując obecny kryzys nie może zapomnieć o wzroście i zatrudnieniu.

Na zakończenie premier złożył deklarację, że następnym razem przedstawi informację w Senacie jeszcze przed szczytem UE.

<>>>>

Latwo nie bedzie dusic ludnosci ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:53, 14 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: Wzrastają koszty zaciągania kredytów

Kosz­ty za­cią­ga­nia kre­dy­tów przez wło­ski skarb pań­stwa wzro­sły dzi­siaj do no­we­go re­kor­do­we­go po­zio­mu, co sy­gna­li­zu­je, że ani wy­ni­ki ubie­gło­ty­go­dnio­we­go szczy­tu UE, ani pod­ję­te przez rząd pre­mie­ra Mario Mon­tie­go przed­się­wzię­cia oszczęd­no­ścio­we nie uspo­ko­iły ryn­ków.

Ren­tow­ność wy­sta­wio­nych dzi­siaj na au­kcję wło­skich ob­li­ga­cji pię­cio­let­nich osią­gnę­ła 6,47 proc., pod­czas gdy po­przed­ni re­kord ery euro z po­ło­wy li­sto­pa­da wy­no­sił 6,29 proc. Jed­no­cze­śnie ren­tow­ność sprze­da­wa­nych na rynku wtór­nym wło­skich ob­li­ga­cji o 10-let­nim ter­mi­nie spła­ty prze­kro­czy­ła 7 proc., czyli po­ziom, przy któ­rym Gre­cja, Ir­lan­dia i Por­tu­ga­lia były zmu­szo­ne się­gnąć po pomoc z ze­wnątrz.

Jed­nak ze wzglę­du na roz­mia­ry wło­skiej go­spo­dar­ki - trze­ciej co do wiel­ko­ści w stre­fie euro - Eu­ro­pa nie by­ła­by w sta­nie za­pew­nić jej ta­kie­go wspar­cia. Wło­ski dług pu­blicz­ny wy­no­si obec­nie około 120 proc. pro­duk­tu kra­jo­we­go brut­to.

W przy­szłym roku Wło­chy muszą po­ży­czyć na ryn­kach fi­nan­so­wych 440 mld euro. Sam wykup ob­li­ga­cji, któ­rych ter­min za­pa­dal­no­ści przy­pa­da na kwie­cień, po­chło­nie 160 mld euro. Gu­ber­na­tor cen­tral­ne­go Banku Włoch Igna­zio Visco oświad­czył w ubie­głym ty­go­dniu, że kosz­ty za­cią­ga­nia kre­dy­tów muszą się zmniej­szyć do około 5 proc., by można było im spro­stać.

>>>>

Euro-towarzysze oglaszali sukces a tu coraz gorzej . Badzmy rozsadni ... Zaden plan ratunkowy ktory nie przewiduje likwidacji UE nie ma sensu . Nie uda sie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:45, 15 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: minister ogłosił recesję

Minister rozwoju gospodarczego Włoch Corrado Passera powiedział dzisiaj, że kraj znalazł się w recesji. To pierwsza taka informacja przekazana przez przedstawiciela rządu w Rzymie.
- Sytuacja jest gorsza niż się spodziewaliśmy. Jesteśmy w recesji. Popatrzmy na liczby: jesteśmy w stanie recesji - oświadczył Passera w publicznym wystąpieniu w stolicy kraju. Minister podkreślił, że sytuacja, w jakiej znalazły się Włochy, nie jest ich winą. Przyczyny - dodał - "pochodzą z zewnątrz".

Wypowiedź ta zbiega się w czasie z prowadzonymi w parlamencie Włoch pracami nad programem oszczędnościowym rządu Mario Montiego, który ma uzdrowić finanse publiczne. Głosowania nad pakietem w Izbie Deputowanych i Senacie odbędą się w najbliższych dniach.

Program, nazwany przez premiera "ratunkiem dla Włoch", przewiduje około 30 mld euro oszczędności, które mają zrównoważyć zadłużenie finansów publicznych w 2013 roku. W poniedziałek odbył się we Włoszech trzygodzinny strajk generalny w proteście przeciw temu pakietowi. Związki zawodowe, które wezwały do akcji, uważają, że rządowa polityka oszczędności w największym stopniu dotknie pracowników sfery budżetowej i emerytów. Z kolei rząd oświadczył przed kilkoma dniami, że podejmuje wszystkie te kroki z powodu "skrajnego kryzysu finansowego i gospodarczego", panującego we Włoszech i powtórzył, że założenia programu muszą pozostać niezmienione.

>>>>

To wielki sukces . Teraz rautnek na pewno sie powiedzie ! Recesja pomoze uartowac UE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 19 Gru 2011    Temat postu:

Włosi strajkują przeciw programowi oszczędnościowemu

Dziś we Wło­szech straj­ku­je część pra­cow­ni­ków stre­fy bu­dże­to­wej prze­ciw­ko pro­gra­mo­wi oszczęd­no­ścio­we­mu rządu Mario Mon­tie­go. Akcję pro­te­sta­cyj­ną zor­ga­ni­zo­wa­ły trzy głów­ne cen­tra­le związ­ko­we, które urzą­dzi­ły też wiec pod par­la­men­tem w Rzy­mie.

To ko­lej­ny pro­test cen­tral Cgil, Cisl i Uil prze­ciw­ko pa­kie­to­wi oszczęd­no­ści w wy­so­ko­ści 30 mi­liar­dów euro, któ­re­go głów­nym celem jest do­pro­wa­dze­nie do rów­no­wa­gi w za­dłu­żo­nych obec­nie fi­nan­sach pu­blicz­nych w 2013 roku. Związ­ki za­wo­do­we twier­dzą, że pro­gram an­ty­kry­zy­so­wy ga­bi­ne­tu eks­per­tów jest nie­spra­wie­dli­wy i wy­ma­ga wy­rze­czeń przede wszyst­kim od ludzi pracy i eme­ry­tów. Tak związ­kow­cy pod­su­mo­wu­ją roz­po­rzą­dze­nia do­ty­czą­ce grun­tow­nej re­for­my sys­te­mu eme­ry­tal­ne­go, w tym pod­nie­sie­nie wieku eme­ry­tal­ne­go, za­po­wiedź wzro­stu po­dat­ku VAT w roku przy­szłym, przy­wró­ce­nia gmin­ne­go po­dat­ku od domów i miesz­kań. Do­ma­ga­ją się na­to­miast za­ostrze­nia walki z oszu­stwa­mi po­dat­ko­wy­mi i więk­sze­go ob­cią­że­nia naj­bo­gat­szych.

Do straj­ku przy­stą­pi­li nie­któ­rzy na­uczy­cie­le, pra­cow­ni­cy służ­by zdro­wia, urzę­dów pocz­to­wych i urzę­dów stanu cy­wil­ne­go. W szpi­ta­lach i przy­chod­niach od­wo­ła­no część wizyt i pla­no­wych za­bie­gów oraz badań.

Związ­ki za­wo­do­we w ko­mu­ni­ka­cie prze­pro­si­ły oby­wa­te­li za utrud­nie­nia, jakie są re­zul­ta­tem ich pro­te­stu, ale po­wtó­rzy­ły, że jest on ko­niecz­ny, by do­ma­gać się bar­dziej spra­wie­dli­wej po­li­ty­ki oszczęd­no­ści.

Więk­szej rów­no­ści i spra­wie­dli­wo­ści an­ty­kry­zy­so­we­go pro­gra­mu rządu Mon­tie­go do­ma­ga­li się li­de­rzy trzech cen­tral, któ­rzy uczest­ni­czy­li w pi­kie­cie pod par­la­men­tem w Rzy­mie.

- Ten pa­kiet jest nie do znie­sie­nia - mó­wi­ła przy­wód­czy­ni le­wi­co­wej cen­tra­li Cgil Su­san­na Ca­mus­so. - Od wielu dni wszyst­kie cen­tra­le mówią to samo - pod­kre­śli­ła. Ca­mus­so oświad­czy­ła, że nie ma mowy o „mio­do­wym mie­sią­cu” dla rządu Mario Mon­tie­go. Związ­kow­cy za­po­wie­dzie­li dal­szą walkę z pro­gra­mem oszczęd­no­ścio­wym ga­bi­ne­tu. Par­la­men­tar­ne prace nad nim mają za­koń­czyć się jesz­cze przed świę­ta­mi wraz z gło­so­wa­niem w Se­na­cie.

>>>>>

Tak przemija chwala mumii ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:38, 21 Gru 2011    Temat postu:

Włoscy senatorowie uciekli z najlepszej restauracji

Włoscy senatorowie masowo porzucili restaurację w gmachu parlamentu w Rzymie, którą do tej pory uważali za najlepszą. Mieli o niej taką opinię, bo była najtańsza; ceny wyśmienitych dań były kilkakrotnie niższe niż na mieście. Odkąd wzrosły, lokal świeci pustkami.

Otrzymujący pensje w wysokości 12-14 tysięcy euro miesięcznie członkowie wyższej izby parlamentu w restauracji w jej siedzibie, czyli Palazzo Madama, do niedawna płacili za befsztyk wołowy 3 euro, a za smażoną rybę 5 euro. Przystawki i pierwsze dania kosztowały 1-2 euro. Obliczono, że ceny znakomitych dań wynosiły zaledwie 13 procent ich realnego kosztu; resztę pokrywała administracja Senatu.

Cennik w najlepszej, a zarazem całkowicie niedostępnej dla osób z zewnątrz restauracji był przez lata przedmiotem krytyki, przede wszystkim ze względu na to, że stołowali się w niej najzamożniejsi w Europie parlamentarzyści. Jej przykład wymieniano wśród licznych przywilejów, jakimi cieszą się włoscy deputowani i senatorowie, także mimo kryzysu i wymogu powszechnych oszczędności.

Wszystko zmieniło się, gdy latem lokal został zamknięty na kilka miesięcy z powodu kapitalnego remontu. Nowa restauracja powitała stałych bywalców nowym wystrojem, ale i znacznie wyższymi cenami, o czym zdecydował przewodniczący Senatu Renato Schifani w reakcji na powszechną krytykę.

Teraz za cały obiad lub kolację z kilku dań trzeba zapłacić 30 euro, a zatem tyle, ile w większości restauracji w centrum Wiecznego Miasta. Rezultatem tego urealnienia śmiesznych dotychczas cen, jak się podkreśla, jest masowa dezercja senatorów i ich ucieczka do lokalu w pobliskiej Izbie Deputowanych, gdzie płaci się nadal mniej. Podczas gdy tam trwa prawdziwa walka o wolne miejsce przy stoliku czy nawet stojące przy barze, w gmachu Senatu liczba klientów spadła natychmiast drastycznie.

W rezultacie tych strat firma prowadząca senacką jadłodajnię wręczyła wypowiedzenia sześciu kelnerom i dwóm kucharzom - podały włoskie media.

Cała załoga w związku z groźbą utraty pracy także przez resztę personelu przeprowadziła już spektakularną "okupację" restauracyjnych stolików w obecności zaledwie kilku gości, którzy pozostali mimo wszystko wierni temu miejscu.

Kryzys na tym tle zbiega się w czasie z dyskusją w Senacie nad programem oszczędnościowym rządu Mario Montiego. Komentatorzy prasowi podkreślają, że ucieczka przed realnymi cenami posiłków potwierdza powtarzane od dawna opinie, że włoscy politycy, uważani za prawdziwych krezusów, nie są skłonni do rezygnacji ze swych finansowych przywilejów.

>>>>>

Jka trzeba bylo placic ceny rynkowe to nie ma chetnych :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:50, 21 Gru 2011    Temat postu:

PKB Włoch w III kw. 2011 spadł o 0,2 proc. kdk, rdr wzrósł o 0,2

Produkt Krajowy Brutto Włoch spadł w III kw. 2011 r. o 0,2 proc., po wzroście w II kw. o 0,3 proc. - poinformował w środę urząd statystyczny Istat w końcowym wyliczeniu.

Wstępnie szacowano spadek PKB na 0,2 proc. kdk. To pierwszy spadek PKB kdk od IV kw. 2009 r.

Spadek PKB może sygnalizować, że włoska gospodarka wchodzi w kolejną, już piątą, recesję od 2001 r.

W ujęciu rdr PKB Włoch wzrósł w III kw. o 0,2 proc., po wzroście w II kw. o 0,7 proc., po korekcie - podał Istat. Tu wstępnie szacowano wzrost PKB rdr na 0,4 proc.

>>>>

Tu macie wspaniale oszalamiajace wyniki ekonomiczne strefy euro . N arazie wzrost PKB wynosi okolo ZERO . Ale to nie koniec ...
I to jest problem tego systemu . Tymczasem zaklamani euro-komisarze i bezmyslne media przedstawiaja to tak jakby to byl tylko problem dlugu i budzetu . Nawet gdyby ( co jest fantastyka) UE przeobila Grekow i innych na Prusakow i na ta dyscypline i budzety by docisneli kosztem ludzi . TO CO ??? Co dalej ? Co z PKB ? Co z bezrobotnymi ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:19, 24 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: protest przywódców związkowych przeciwko polityce rządu

Przywódcy trzech największych włoskich central związkowych spotkali się w Wigilię przed siedzibą Izby Deputowanych w Rzymie na kolejnej pikiecie przeciwko programowi oszczędnościowemu gabinetu. Liderzy związkowi uważają pakiet antykryzysowy za niesprawiedliwy.

Liderzy - lewicowej centrali Cgil, Susanna Camusso, centrowej Cisl, Raffaele Bonanni i socjalistycznej, Uil Luigi Angeletti po latach podziałów i sporów ideologicznych ponownie połączyli siły, by dać wyraz niezadowoleniu z programu oszczędności, szacowanego na 30 miliardów euro. Oszczędności w zamierzeniach rządu Maria Montiego mają doprowadzić do równowagi w zadłużonych obecnie finansach publicznych w 2013 roku. Zdaniem związkowców uchwalony przed świętami przez parlament pakiet, który w 90 proc., jak oceniono, polega na wprowadzeniu nowych opłat i podatków oraz podniesieniu podatków już istniejących, a także na gruntownej reformie systemu emerytalnego, uderzy przede wszystkim w ludzi pracy i emerytów.

- Będziemy kontynuować nasze wspólne inicjatywy wraz ze wznowieniem prac przez rząd po świątecznej przerwie - zapowiedziała Camusso. Wyraziła przekonanie, że trzeba znaleźć sprawiedliwsze rozwiązanie kwestii emerytur oraz podjąć dyskusję na temat metod ożywienia gospodarczego i wypracowania bodźców na rzecz zatrudnienia.

- Jeśli rząd zamierza podążać prosto tą drogą bez żadnej dyskusji z siłami społecznymi, to napotka na poważne przeszkody - ostrzegła przywódczyni Cgil, największej centrali we Włoszech. Lider centrali Uil, Luigi Angeletti, stwierdził: "Nie chcemy przekonać się, że jedyna reforma, jaką przeprowadzi się we Włoszech, będzie dotyczyć emerytur".

>>>>>

Jeszcze nie zaczeli zaciskac pasa a juz maja dosc !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:54, 25 Gru 2011    Temat postu:

Włochy mają odzwyczaić się od gotówki, bo Monti walczy z oszustami podatkowymi

Floriana d’Andrea, muzyczka z Neapolu, nosi ze sobą zwitki banknotów, kiedy idzie kupić instrument albo sprzęt audio. Będzie musiała rozstać się z tym zwyczajem, bowiem władze Włoch wprowadzają nowe limity płacenia gotówką, chcąc w ten sposób utrudnić oszustwa podatkowe.

- Kupiłam trochę drogiego sprzętu dźwiękowego a kiedy poprosiłam o fakturę, właściciel sklepu podniósł cenę do 1600 euro – opowiada. Ma co prawda kartę kredytową, ale rzadko z niej korzysta. Urzędujący od nieco ponad miesiąca premier Mario Monti chce by właściciele mieszkań na wynajem, hydraulicy, elekrycy i drobni sklepikarze przestali prowadzić duże transakcje gotówką, bo to zdaniem krytyków pomaga unikać płacenia podatków. 4 grudnia rząd zmniejszył maksymalną kwotę płatności w gotówce z 2500 do 1000 euro.

- Jeśli zmuszą nas do używania kart, ceny pójdą w górę – twierdzi d’Andrea i zauważa, że wielu detalistów daje zniżki klientom płacącym gotówką, którzy nie chcą paragonu. W istocie więc dzielą się z nimi kwotą zaoszczędzoną na nieodprowadzeniu 21-procentowego vatu.

Włochy rocznie tracą 120 mld euro na niezapłaconych podatkach, jak wynika z danych Equitalia, instytucji zajmującej się zbieraniem podatków. Związek banków ABI podaje, że kolejne 10 mld euro rocznie państwo wydaje na ochronę i płace ludzi zajmujących się gotówką.

Montii stara się ukrócić oszustwa podatkowe w ramach wysiłku, na rzecz ograniczenia włoskiego długu, który wynosi 1,9 bln euro i jest większy od długów Hiszpanii, Grecji, Irlandii i Portugalii łącznie. Obawy inwestorów, że kraj może załamać się pod presją kryzysu zadłużenia w strefie euro podniosły koszty zadłużenia do rekordowych poziomów.

- Uważniejsze śledzenie płatności gotówką nie doprowadzi automatycznie do zaniku oszustw, bo bardzo często obejmują one transakcje poniżej 1000 euro. Ale nowe przepisy mogą być dobrym narzędziem dla władz skarbowych do identyfikacji osób wydających więcej niż oficjalnie zarobiły – stwierdził Luca Mezzomo, szef działu badań ekonomicznych w banku Intesa Sanpaolo.

Reformy przeciwstawiają rząd części ludności, która woli płacić gotówką za wszystko łącznie z weselnym przyjęciem i remontem domu. Pozwala to kupcom i dostawcom usług nie rejestrować przychodu, za co w zamian obniżają cenę. Wiele małych firm płaci pensje w gotówce co również pozwala pracownikom deklarować mniejszy przychód w rozliczeniu podatkowym.

- Firmy i sklepy czynią z nas swoich wspólników, bo nikt nie chce płacić podatku od dużej transakcji – opowiada Adele Constantini, lekarka z regionu Abruzzo na południu kraju, która musiała się wykłócić o fakturę z ekipą remontującą dom. – Chciałam, żeby to oni zapłacili podatek a nie zrzucali go na mnie – dodaje.

Włosi to najmniej zadłużeni konsumenci strefy euro i jedni z najbardziej oszczędnych, jak wynika z oficjalnych statystyk UE. Ich oszczędność może być po części związana z niechęcią do płacenia innymi środkami niż gotówką. Bank Włoch podajem, że włoscy właściciele kart kredytowych używają ich średnio 26 razy rocznie, czyli pięciokrotnie rzadziej od Brytyjczyków.

- Kultura gotówki jest silnie zakorzeniona wśród Włochów, nawet tych, którzy nie oszukują na podatkach – stwierdził podczas konferencji prasowej 5 grudnia wiceminister finansów Vittorio Grilli.

Włoskie banki, które narzucają sklepom do 2% prowizji za transakcje kartami, mogą stać się głównymi beneficjentami nowych przepisów, jak twierdzi organizacja konsumencka Adusbef. – Jeśli banki nie zmniejszą prowizji za karty i prowadzenie kont osobistych, zarobią jeszcze więcej dzięki nowym przepisom – stwierdził sekretarz generalny organizacji reprezentujące konsumentów banków i firm ubezpieczeniowych Mauro Novelli.

Rzecznicy praw konsumenta twierdzą również, że nowe przepisy wprowadzą dyskryminację osób starszych, nie korzystających z kart. Według Adusbef 7,5 mln Włochów nigdy nie miało konta. – Prawo nie może zmuszać starszych ludzi do otwierania kont i płacenia plastikiem – stwierdził Novelli.

Politycy skorzystali z kwestii gotówki, by zdobyć dodatkowe punkty wśród wyborców niechętnych zmianom. – Istnieje realne zagrożenie, że wkraczamy w erę fiskalnego państwa policyjnego – mówił 27 listopada na wiecu w Veronie były premier Silvio Berlusconi, dwa tygodnie po tym, jak kryzys zadłużenia obalił jego rząd.

- Potrzebujemy rewolucji w myśleniu Włochów, a to wymaga czasu. Teraz stawiamy pierwsze kroki – powiedział 5 grudnia premier Monti dziennikarzom.

>>>>>>

Rzecz jasna skonczy sie kleska bo jak widzicie walcza z TRADYCJA ! UE niszczy tradycje . Chca z Wlochow zrobic Niemcow . Co jest zbrodnia .
Kto by chcial aby cala Europe zamieszkiwal jednolity lud typie Niemiec ? KOSZMAR ! Ale Ue o tym marzy . No bo Niemiec nie pyta tylko wykonuje rozkaz . Pojedziesz do Auschwitz i spalisz milion ludzi ;
-JAWOHL !
I spali .
Totez Niemcy idelanie pasowali hitlerowcom pozniej Stalinowi w NRD a teraz w UE ! Idealni niewolnicy ! Takie sysatemy takich potrzebuja ...
No ale to juz pada ...

Fitch : "kompleksowe rozwiązanie kryzysu strefy euro jest technicznie i politycznie poza zasięgiem".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:25, 31 Gru 2011    Temat postu:

Włochy: od 2002 r. siła nabywcza pieniędzy spadła o prawie 40 proc.

W ciągu 10 lat, jakie minęły od wprowadzenia euro , siła nabywcza pieniędzy włoskich rodzin klasy średniej spadła o 39,7 procent - wynika z raportu, sporządzonego przez organizację obrony praw konsumentów Codacons.

Według przedstawionych w piątek obliczeń przeciętna włoska rodzina straciła w tym czasie w rezultacie różnego rodzaju podwyżek średnio 10850 euro. W sprawozdaniu, przygotowanym w związku z przypadającą w styczniu 10. rocznicą wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty podkreślono, że w ciągu tej dekady doszło do licznych, często nieuzasadnionych podwyżek, między innymi cen paliw i wielu artykułów.

"To prawdziwa masakra dla kieszeni włoskich rodzin" - stwierdziła dosadnie organizacja Codacons w wydanym oświadczeniu. Przypomniała, że to ona w styczniu 2002 roku ujawniała masowe zjawiska spekulacji i ogromnych podwyżek cen, wynikających z oszukańczego przeliczania lirów na euro przez handlowców.

"Zostaliśmy wówczas oskarżeni o eurosceptycyzm i medialny terroryzm, podczas gdy dzisiaj wszyscy przyznają nam rację, ponieważ dowody tego, co się wtedy stało, każdy ma przed oczami" - oświadczyli obrońcy praw konsumentów.

>>>>>

Euro ich zniszczylo . A widzicie ze tych ktorzy protestowali nazywali terrorystami ! Nie chcecie euro jestescie terrorystami .
Tymczasem najgorszym skutkiem euro byl szybki wzrost cen do sredniej euro . Ekonomia Wloch ma wysokie ceny . Eksport sie nie oplaca . Kraj umiera . Zadne ,,programy oszczednosciowe'' nie pomoga bo nie zmienia wysokich cen ! Italii potrzeba powrotu do Lira aby ruszyc z miejsca ekonomie !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:56, 02 Sty 2012    Temat postu:

Włochy: powstał wydział rady miejskiej do spraw szczęścia

Burmistrz Ceregnano na północy Włoch powołał wydział rady miejskiej ds. szczęścia. Jego zdaniem każdy ma prawo do szczęścia i, zwłaszcza w dobie kryzysu, trzeba je administracyjnie zapewnić.

Włoskie media podały, że to pierwsze noworoczne postanowienie burmistrza Ivana Dall’Ary w liczącej 4 tysiące mieszkańców miejscowości w regionie Wenecja Euganejska. - Trzeba być pełnym optymizmu niezależnie od wszystkiego. Nie można zapominać o uśmiechu przez całe życie - oświadczył Dall'Ara, wybrany z listy centroprawicy. Burmistrz jest przekonany, że znalazł receptę na szczęście w trudnych czasach dla Włochów, proszonych o wyrzeczenia w związku z kryzysem finansów publicznych.

Realizację tej idei ma w pierwszym rzędzie zagwarantować utworzony przez niego wydział do spraw szczęścia, na czele którego stanęła zastępczyni burmistrza Elena Dall'Oco, z zawodu kucharka. Natychmiast zabrała się do pracy w nowej roli: sylwestrowy wieczór spędziła w domu starców przygotowując dla nich uroczystą kolację.

- Władze miasteczka, które powołały taki wydział, muszą nie tylko na drodze administracyjnej poprawiać sytuację mieszkańców, ale także występować z inicjatywami, które zapewnią im chwile szczęścia i odprężenia - tak burmistrz uzasadnił swą decyzję. Podkreślił, że kryzys najlepiej pokonać uśmiechem.

>>>>>

No tak ! Im bardziej Italia upada tym wiecej bedzie urzednikow od ,,szczęścia'' - najlepiej od euro-szczęścia ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 15, 16, 17  Następny
Strona 2 z 17

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy