Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Słowianofilstwo

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:05, 22 Kwi 2018    Temat postu: Słowianofilstwo

Natknalem sie na youtube na materialy slowianofilow czyli osobnikow ktorzy niby kochaja Slowian. Wedle tej ideologii historia swiata byla oczywiscie zupelnie inna niz ta znana.
Na gorze Synaj kosmici zniewolili Izrealitow nadajac im szkodliwa religie a nastepnie w 966 przeniesli to do Polski! I Polska znowu czyli kraj Slowianski jest dotad zniewolona przez kosmitow! I powinnismy zrzucic niewole i powrocic do slowianskich wartosci. Pewnie zabijaja cudzoloz kradnij? To dopiero bedzie raj,, slowianski".
Szok! Gdzie takie doplacze robią? U ruskich chemikow?

Ale rzeczywiscie cos w tym jest! Jak patrze na tych niezdrowych gosci bladych, pewnie wegetarianie nawijajacych o inwazji kosmitow na Slowian za pomoca chrzescijanstwa to zaczynam sie zastanawiac kiedy im alien z brzucha wyskoczy? Co to za cera? Nieludzka. To jest inwazja. To cale slowianofilstwo to,, kosmici" czyli demony. Najlepsza teoria o ufo to ta ze sa to znane od stuleci ataki demonow. Bo przeciez nie pojawily sie nagle w XX w. Musialy byc dawno.

Jednakze bojac sie ze wam sie spodoba ta sekta musze wytlumaczyc.

Ignorancja jest stwierdzenie ze Polacy wyznaja religie zydowska. Trudno o wiekszy idiotyzm. Nasluchali sie pewnie o judeochrzescijanstwie. Albo ze Bóg jest Bogiem Izraela i bez zrozumienia powtarzaja. Judaizm jest przeciwienstwem chrzescijanstwa we wszystkim! Na tym wyrosl. Jest to monolataria tymczasem Kościół to monoteizm. Zreszta zapoznajcie sie z zydami! Zobaczycie jak tam wszystko jest nam obce! Inna cywilizacja! Nie bede powtarzal bo juz pisalem o tym.

Tymczasem owi slowianofile chcieliby odrzucic chrzescijanstwo i wprowadzic... Religie slowianska! Czyli plemienna! Jak zydzi! Monolatria! To oni chca nas judaizowac. Kult Slowian z wlasna religia czym sie rozni od kultu zydow z wlasna religia? Podmiana ludu reszta tak samo. Czy taka rasa czy inna nic to nie zmienia bo kult jednakowo glupi.
Bóg jest taki sam dla wszystkich. Nie ma plemiennych bozkow! Tylko ta religia jest madra ktora tak naucza. Jest to Kościół.

Polska jak wiemy jest tak unikalna i tak niepodobna do kogokolwiek na swiecie ze az szokuje. Bo to jest własnie nasza kultura. Slowianska jak najbardziej. Czasy gdy elita pislugiwala sie lacina czy francuskim dawno minely. Pismiennictwo w calosci jest po polsku. Amerykanizacja owszem szkodliwa nie ma nic wspolnego z ostatnim tysiacleciem historii Polski! A Kościół w Polsce jest tak mocno narodowy ze nie trzeba mowic. Dal juz SLOWIANSKIEGO papeza! Tak dokladnie jest nazywany. Papiez slowianski. Bo tak mocno widoczna jest jego slowianskosc!

Czyli slowianofile to sekta kompletnie odjechana. Jest dokladnie od odwrot niz oni gledza. Ostrzegam. Szatan juz wie ze Slowianie odegraja olbrzymia role wiec wyszykowal sekte aby popsuc.

Ale oczywiscie przyszlosc jest taka ze nastapi odrodzenie Slowian. Wokol Polski oczywiscie. Wiemy to z objawien. Pojawia sie tam Król Polski. A nade wszystko Chrystus Król! I przez Niego nastapi wlasnie wyniesienie Polski a z nia Slowian. Zatem nie wysmiewam tutaj idei Slowian! Wrecz przeciwnie czekamy na te wydarzenia ktore nastapia wkrotce! Hurra!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:40, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Rodzimowiercy zwierają szeregi. Pogańska ofensywa na katolickiej ziemi
Data publikacji: 2018-04-23 03:00
Data aktualizacji: 2018-04-23 12:21:00
OPINIE
Członkowie grupy wyznaniowej - rodzimowiercy, którzy kultywują dawne wierzenia Słowian, na terenie wsi Gajowniki nieopodal Choroszczy, ustawili drewnianą rzeźbę bożka światowida. Obok niej zawiesili na drzewie wizerunek słowiańskiego bóstwa Mokoszy. W tym nowym miejscu pogańskiego kultu chcą zorganizować w połowie czerwca święto „noc kupały”, podczas którego odprawia się magiczne gusła.

Przed umieszczeniem swoich bożków na terenie wsi Gajowniki, na prywatnej działce rolnej, rodzimowiercy urządzili pogański obrzęd skropienia rzeźb miodem oraz odprawienia nad nimi guseł. Miało to miejsce w nieodległym od Gajownik mieście Choroszcz. Gusła te odprawiono w samym jego centrum. Nie wiadomo czy była to prowokacja, ale miejsce przeprowadzenia obrzędów znajdowało się bardzo blisko zabytkowego parafialnego kościoła. Wśród mieszkańców Choroszczy nie jest tajemnicą, że księża miejscowej parafii pw. św. Jana Chrzciciela i św. Szczepana Męczennika sprzeciwiają się kultywowaniu pogańskich guseł, które praktykują rodzimowiercy. Ci zaś nie darzą sympatią wiary katolickiej i szerzej - chrześcijańskiej. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na fora, na których się wypowiadają.

Nowa rzeźba światowida, skropiona obrzędowo miodem przez „kapłana” rodzimowierców, jest kopią wizerunku bożka, który od roku 1998 do roku 2017 stał na Babiej Górze koło Choroszczy. Zimą 2017 roku nieznani sprawcy usunęli tę rzeźbę i, jak się przypuszcza, zniszczyli ją. Rodzimowiercy, którzy przez lata odprawiali wokół rzeźby swoje obrzędy, złożyli wniosek do prokuratury o wyjaśnienie sprawy zniknięcia podobizny bożka. Żądali też ustalenia, gdzie się obecnie znajduje.

Wyznawcy chcieli odzyskać rzeźbę słowiańskiego bóstwa. Najpierw sprawę badała policja, ale nie udało się jej ustalić, kto i po co zabrał posąg światowida. Natomiast Prokuratura Rejonowa w Białymstoku odmówiła przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie. W uzasadnieniu odmowy napisano, że wartość rzeźby jest zbyt mała (400 zł), żeby prokuratura mogła przeprowadzić odpowiednie czynności śledcze.

W tej sytuacji rodzimowiercy zrzeszeni w zarejestrowanej w kraju organizacji wyznaniowej Rodzimy Kościół Polski, postanowili sporządzić nową figurę światowida. Rzeźba została wykonana na wzór zaginionej podobizny bożka z Babiej Góry. Pierwowzorem obu rzeźb jest wapienny posąg słowiańskiego światowida (IX w.), odnaleziony w połowie XIX wieku w Zbruczu na Ukrainie. Oryginał znajduje się obecnie w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Mierzy on nieco powyżej 2 metrów i waży pół tony. Światowid jest nazwą samego posągu (oznacza „patrzący w cztery strony świata”). Na nim wyryte są wizerunki czterech słowiańskich bóstw – Mokoszy, Łady, Peruna oraz Dadźboga.

Nową drewnianą rzeźbę światowida rodzimowiercy ustawili na prywatnej działce rolnej we wsi Gajowniki. Nie podają jednak oni dokładnej lokalizacji pogańskiego „bałwana”. To z obawy, aby nie podzielił on losu poprzedniej rzeźby. Na zdjęciach przedstawiającym nowe miejsce przedchrześcijańskiego kultu widzimy, obsypaną na dole kamieniami rzeźbę światowida, a dalej figurkę bóstwa Mokoszy, zawieszoną na rosochatej sośnie. Na innych zdjęciach, za figurami bożków, na dalszym planie, widoczne są zabudowania gospodarstwa rolnego, na którego terenie utworzono to miejsce pogańskiego kultu.

Prawdopodobnie nowej podobizny światowida nie ustawiono na dawnym miejscu - na Babiej Górze, również dlatego że, były protesty miejscowej ludności, w związku z istnieniem w tym miejscu chrześcijańskich pochówków. Na cmentarzu wojennym na Babiej Górze pochowanych jest około 60 żołnierzy I wojny światowej.

Pierwszymi prasłowiańskimi obrzędami, jakie mają być odprawione w nowym miejscu pogańskiego kultu w Gajownikach, będzie „noc kupały”, wydarzenie zapowiadane przez rodzimowierców na 16 – 17 czerwca. U Słowian były to gusła odprawiane w czasie przesilenia letniego. Magicznymi obrzędami próbowano wówczas obłaskawić żywioły ognia i wody, aby chroniły ludność i dobytek przed złymi duchami. Z tej pogańskiej obrzędowości wywodzi się też zwyczaj szukania w noc świętojańską magicznego kwiatu paproci, którego znalezienie, według słowiańskich wierzeń, miało przysporzyć bogactwa.

Rodzimy Kościół Polski, którego członkowie upodobali sobie ziemię choroszczańską na miejsce tworzenia swoich miejsc kultu, to związek wyznaniowy, zarejestrowany w Polsce w roku 1995. Rodzimowiercy kultywują przedchrześcijańskie wierzenia Słowian. Uprawiają kult bóstw takich jak Mokosz (matka ziemia) czy Perun (gromowładny). Nazwę rodzimowiercy tłumaczą jako połączenie dwóch słów – wiara i rodzima (czyli właściwa danej społeczności). Nie wszyscy rodzimowiercy należą do zarejestrowanego oficjalnie Rodzimego Kościoła Polskiego. Wielu określa siebie jako wyznawców „systemu wierzeń etnicznych”. Liczbę rodzimowierców w Polsce określa się na kilka tysięcy.

Mieszkańcy Choroszczy oraz Gajownik nie są zadowoleni z faktu, iż w ich okolicy, na terenie parafii, rodzimowiercy znów ustanowili miejsce pogańskiego kultu. Nie chcą w tej sprawie wypowiadać się dla mediów, jednak w prywatnych rozmowach wyrażali oburzenie, że na ziemiach od wieków chrześcijańskich, wśród mieszkańców przenikniętych wiarą, jak mówili „dzieją się takie rzeczy”. Już od roku 1459 istnieje w Choroszczy parafia katolicka. Od setek lat otacza ona duszpasterską posługą i opieką mieszkańców pięknych choroszczańskich ziem (jest to teren i otulina Narwiańskiego Parku Narodowego). Wielkie zasługi dla rozwoju cywilizacyjnego tego obszaru ma zakon dominikanów, których sprowadzono do Choroszczy w XVII wieku. W centrum miasta do dziś stoi zabytkowy budynek klasztorny. Dominikanie musieli go opuścić wskutek represji carskich prowadzonych przez zaborcę po powstaniu listopadowym.

Na działania rodzimowierców, prowadzone na ziemi choroszczańskiej, nie chcą być obojętni członkowie Ruchu Krucjata Młodych. Organizacja ta zrzesza przeważnie studentów, którzy walczą „o restytucję, zachowanie i umocnienie katolickiej tożsamości Polski”. Dlatego Krucjata Młodych 25 kwietnia, przed Urzędem Miejskim w Choroszczy o godzinie 19.00 organizuje powszechne odmawianie modlitwy różańcowej. Organizatorzy zapraszają na Publiczny Różaniec wszystkich chętnych. Ta modlitwa Maryjna w Choroszczy, jak zaznacza Krucjata Młodych, będzie kierowana „przeciwko promocji pogaństwa i jako zadośćuczynienie za poganizację przestrzeni publicznej”.

– Przed Urzędem Miejskim w Choroszczy rodzimowiercy odprawiali niedawno pogańskie obrzędy nad figurą bożka światowida oraz gusła przyzywające złego ducha. To jest naszym zdaniem bałwochwalstwo bardzo mocno obrażające Boga. Dlatego w tym samym miejscu, w którym, były one odprawiane, będziemy modlić się na Różańcu, który jest modlitwą skuteczną przy egzorcyzmach. Chcemy też tą wspólną, publiczną modlitwą przeprosić Boga za to, że był tu obrażany. Jednocześnie chcemy pokazać, że wobec obrazy Boga chrześcijanie nie mogą być obojętni – powiedział PCh24.pl Maciej Maleszyk z Krucjaty Młodych.

Jak się dowiedzieliśmy, Różaniec ma również być modlitwą przebłagalną za akty profanacji katolickich miejsc świętych w okolicy Tykocina, miasta leżącego blisko Choroszczy. Chodzi tu o sprawę nieznanych sprawców, którzy od przeszło roku dewastują siedem kapliczek „Dróżek Maryjnych”, które pięknie ustawione są wśród pól, łąk i lasów ziemi tykocińskiej. – Profanację kapliczek Maryjnych uznajemy za widoczne, złe duchowe skutki kultu pogańskiego bożka światowida. Dlatego trzeba za to przeprosić Boga i Matkę Bożą - powiedział Maciej Maleszyk.

Adam Białous

...

Niestety najwyrazniej jest to silne opetanie skoro dochodzi do niszczenia kapliczek Matki! Szatan Ją nienawidzi. Jest to dokladnie niszczenie naszej slowianskiej tradycji. Nigdzie indziej nie ma takich kapliczek. Wyznaczaja one zasieg Polski. To jest nasze rodzime i oni to niszcza. Wymyslajac dziwne obrzedy i dziwaczne bostwa. Inwazja obcych dokladnie!
A nawet gdyby byli spokojni to robienie ze Slowian osobnikow ktorzy zakladaja wianki na szyje stawiaja posag z drewna rozpalaja ogniska i skacza wokol jest parodią. Osmieszanie pojecia słowiańskosci i sprowadzanie go do poziomu ludow z epoki kamienia lupanego.

Warto zatem zajac sie slowislanskoscia naprawde bo robia to osobnicy niezrownowazeni klmpromitujac wazna sprawe!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:08, 26 Kwi 2018    Temat postu:

We Wrocławiu już jesienią stanie słowiański chram

Wrocławska wspólnota Watra i skupieni wokół niej rodzimowiercy, czyli wyznawcy etnicznej religii Słowian, planują zbudować pierwszą od kilkuset lat pogańską świątynię w Polsce. Bryłę świątyni, na którą zbiórka trwa od końca 2016 roku, zobaczymy jeszcze tego lata.

KOMENTARZE (65)

hajerek 23 min. temu +1
czyli co ... powstanie nowa sekta ?
udostępnij

Satan696 40 min. temu 0
A myślałem że po Słowianach zostało tyle że nie da się odtworzyć wierzeń w stosunku 1:1.... to pewno kolejna sekta new age. ( ͡º ͜ʖ͡º)
udostępnij

aleksiej-trexlebov 1 godz. temu +1
@HrabiaZet: rzecz w tym, że to nie żadni Słowianie a sekta sterowana odgórnie jak Hare Kriszna czy podobne. Zwykła odpowiedź ludu Mojżeszowego na zapotrzebowanie społeczne. W zarządzie Hare Kriszna tak jak we wszystkich innych sektach siedzi to samo plemię wężowe. Tu nie jest inaczej - podejrzewam, że z tym ruchem wokół "świątyni" ma coś wspólnego ten cwaniak strzelający nieustannie oczami na boki. Zwykła marionetka i karierowicz. Widać z daleka

...

Podejrzewani sa zmijdzi! To proba zniszczenia slowianskiego odrodzenia przez absurd. Jakies bzdurne posągi w stodole.

W miedzyczasie dowiedzialem sie skad oni czerpia wiedze o rzekomej religii Slowian? Bo wszelkie rzekome slowianskie panteony nauka obalila! Patrz Łowmiański Religia Słowian. Potezna analiza tych wierzen.

Oni. Wywoluja DUCHY I ONE IM MOWIA! TAK! A jakie to duchy? A jakie moga byc? Złe! Jesli im mowia niszczcie kapliczki Maryi! Od razu widac o co chodzi! Pamiętajmy ze poganie zyja w niewoli diabla. W 966 dokonaly sie olbrzymie egzorcyzmy wypedzajace demony. Na miejscach poganskich kultow powstaly kaplice Matki jako znak zwyciestwa! Ci opetani wracajacy do tego co bylo wracaja do kultu diabla. To widac w ich filmikach. Ostrzegam.
Widze ze musze rozwinac prawdziwe slowianskie odrodzenie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:41, 27 Kwi 2018    Temat postu:

Pogaństwo wraca na Litwę. Wierzenia Bałtów ze wsparciem posłów
Przez Redakcja
Romuva. Foto: wikimedia
Romuva. Foto: wikimedia


Grupa 22 litewskich posłów z różnych opcji politycznych dąży, by Romuva – uznawany przez państwo związek wyznaniowy odwołujących się do przedchrześcijańskich wierzeń Bałtów – został uznany za wspólnotę religijną.

Dziennik „Lietuvos Żinios” pisze w piątek, że jeżeli związek Romuva uzyska taki status, to będzie mógł udzielać ślubów oraz na wniosek rodziców religia wierzeń Bałtów będzie wykładana w szkołach. Wspólnotom religijnym przysługują też ulgi podatkowe. Poza tym nadawca publiczny jest zobowiązany do udzielania im czasu antenowego.



Do tradycyjnych wspólnot religijnych obecnie na Litwie są zaliczani katolicy, prawosławni, staroobrzędowcy, Karaimi, sunnici, Żydzi i ewangelicy.

Argumentem do uznania Romuvy za oficjalną wspólnotę religijną ma służyć fakt, że jest to największa nietradycyjna wspólnota religijna na Litwie. Zrzesza ponad 5 tys. osób.

Zgodnie z litewskim ustawodawstwem związek wyznaniowy może być uznany za wspólnotę religijną, jeżeli ministerstwo sprawiedliwości wyda odpowiednie rekomendacje. Takie rekomendacje ministerstwo przedstawiło już sejmowemu komitetowi praw człowieka.

„Romuva spełnia wszystkie wymogi prawne i proponujemy, by Sejm rozpatrzył kwestię uznania tego związku za wspólnotę religijną” – powiedział litewskiemu dziennikowi przewodniczący sejmowego komitetu praw człowieka Valerijus Simulik.

Związek wyznaniowy Romuva został zarejestrowany w 1992 roku. Swoimi tradycjami nawiązuje do wspólnoty działającej w okresie międzywojennym na Litwie Kowieńskiej i odwołuje się do przedchrześcijańskich wierzeń Bałtów. Nazwa Romuva pochodzi od nazwy Romowe, w religii etnicznej Bałtów było to miejsce, które stanowiło centrum kultu bałtyjskich bóstw. Romuva jest członkiem Światowego Kongresu Religii Etnicznych. (PAP)

...

Tam juz maja glupkow w sejmie! Zmyslona w XX wieku pseudoreligijnosc nie ma nawet nic wspolnego z ta sprzed 1000. Prawdziwa tradycja slowianska jest na polskiej wsi wokol Kosciola. Oczywiscie tradycyjne rolnictwo juz zniklo i obecnie w czasach mobilnych tradycja to juz w internecie. Natomias stawianie stodół z posagami to juz debilizm.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:36, 07 Sie 2018    Temat postu:

Wielkie kłamstwo Wielkiej Lechii
Strona główna > Opinie
Zdjęcie ilustracyjne. FOT.Andrzej Sidor/FORUM
O jak przyjemnie, jak ciepło na sercu, gdy wspominamy wielkość dawnej Rzeczypospolitej. A gdyby jeszcze świetność wieku XVII mogła zostać uzupełniona tryumfami innej epoki – byłoby cudownie. Tę piękną wizję oferują nam twórcy koncepcji Wielkiej Lechii – rzekomego przedchrześcijańskiego imperium Polaków. Jednak – jak powiedział starożytny tragik Ajschylos – „nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią”.
Najlepszym dowodem brak dowodów
Pseudonaukowa koncepcja Imperium Lechickiego opiera się na kilku fałszywych aksjomatach. Turbosłowianie przyjmują bowiem za pewnik, że dowodem na prawdziwość ich twierdzeń jest… brak dowodów, zaś cała brać zawodowych historyków uczestniczy w zawiązanym przed wiekami antysłowiańskim spisku. Absurdalne? To dopiero początek!
Owe „niezbite dowody”, świadczące rzekomo o świetnej przeszłości przedchrześcijańskiej Polski, miały zostać – zdaniem twórców turbosłowiańskich teorii i ich wyznawców – zniszczone przez wrogów owej potęgi. Ośrodkami nienawiści wobec Słowian mieli być Niemcy oraz ich sojusznicy z Watykanu. Na szczęście w szczątkowej formie „dowody” przetrwały do dziś. Przetrwały, mimo wielu wieków niszczenia ich przez wszechwładne ośrodki, które miały siłę, aby zniszczyć potężne imperium (sic!). Z tych okruchów dawnej świetności prawdziwi historycy mogą rekonstruować prawdziwą przeszłość – twierdzą wielkolechici.
W tej istnej nawałnicy absurdu warto pamiętać, że wszystkie tego typu koncepcje to czysta fantastyka, a nie historia rozumiana jako nauka. Wielkolechickie twierdzenia nie są rozważane przez zawodowych badaczy przeszłości (czy to historyków czy archeologów), gdyż turbosłowiańska „rekonstrukcja” dziejów oparta jest na naiwnym, a bardzo często nieuczciwym interpretowaniu źródeł – czy to zagranicznych, czy polskich, zarówno wczesnośredniowiecznych, jak i późniejszych – a także podpieraniu się publikacjami uznanymi bezsprzecznie za fałszywki udające dokumenty średniowieczne.
Wielka Lechia w Piśmie Świętym?
Sztandarowym przykładem nieuczciwego podejścia turbosłowian do przekazów historycznych jest ich reakcja na obecność słowa „Lechi” w starotestamentalnej Księdze Sędziów oraz Księdze Samuela. Dla wyznawców pseudonaukowych koncepcji słowa „Wybrali się następnie Filistyni, aby rozbić obóz w Judzie, najazdy zaś swoje rozciągnęli aż do Lechi” (Sdz 15, 9) dowodzą istnienia – i to na kilkaset lat przed Chrystusem – państwa o tej nazwie. Oczywiście państwa Lechitów, a więc Polaków.
Turbosłowianie ignorują jednak całkowicie zasady tłumaczenia, wyjaśnienia tłumaczy oraz kontekst historyczny. Tymczasem w biblijnych słowach o Lechi (Ramat-Lechi) chodzi o… miasto leżące w Ziemi Świętej. Wspomina o nim Księga Sędziów oraz Księga Samuela, zaś hebrajska nazwa (jako nazwa własna nietłumaczona) wiąże się z pokonaniem przez Samsona tysiąca wrogów przy pomocy oślej szczęki. Chcąc przetłumaczyć nazwę własną Ramat-Lechi uzyskalibyśmy po prostu Wzgórze Szczęki. Naukowa refleksja nie przemawia jednak do turbosłowian, którzy pozostają przy swoim.
Wszystko z niczego
Pseudonaukowa metoda piewców koncepcji Wielkiej Lechii – wolna od pogłębionych refleksji i bazująca na prostych (a nawet prostackich) skojarzeniach – z „sukcesem” stosowana jest także przy „analizie” innych źródeł. Dlatego też w najważniejszej dla tego środowiska książce (wydanej przez szanowane niegdyś wydawnictwo bez recenzji naukowej, za to z ogromnym sukcesem komercyjnym) znajdziemy sięgający blisko 2 tysięcy lat przed Chrystusem spis władców rzekomej Lechii. Jeden z królów, jak twierdzą turbosłowianie, miał panować 6 października roku 780 naszej ery przez 4 godziny. Zadziwiająca precyzja jak na „fakt”, że niemal wszystkie „informacje” o historii Wielkiej Lechii zniszczyć miały wszechwładne i nienawidzące Słowian ośrodki – Niemcy i Watykan.
Wszystko jest jednak możliwe dzięki żonglowaniu źródłami i selekcjonowaniu ich w sposób niezwykle wybiórczy – pod tezę, opieraniu się na wątpliwych „autorytetach” rodem z internetu (również rosyjskiego) i ich twórczości, nieuzasadnionych naukowo próbach łączenia kultur archeologicznych z etnosami, a także symulowaniu językoznawstwa poprzez podpieranie się banalnymi skojarzeniami lingwistycznymi, a nawet „poprawianiu” cytatów ze źródeł. Wygodne i łatwe do tworzenia zmanipulowanych interpretacji są również wyniki badań genetycznych poszczególnych populacji, zaś autorom zainteresowanym uzyskaniem konkretnego efektu swoich „prac” nie przeszkadzają logiczne błędy, zaprzeczanie samym sobie czy podkradanie dla rzekomej słowiańskiej Lechii historii innych, bezapelacyjnie niesłowiańskich grup etnicznych.
I chociaż absurdalność wielkolechickich teorii aż bije po oczach, a w sieci nie brakuje ludzi naukowo punktujących każdy fałsz turbosłowiańskich mędrców, to tego typu poglądy zyskują coraz większy poklask. Już dawno przestały być tylko epidemią polskiego internetu – obecnie możemy już raczej mówić o pandemii!
Objawy wirusa Wielkiej Lechii
W skład Imperium Lechickiego – jak przekonują bez żadnych historycznych dowodów turbosłowianie – wchodzić miały plemiona niezaprzeczalnie germańskie (Wandalowie, Goci), irańskie (Sarmaci, Scytowie, Alanowie) czy Wenedowie, których przynależność etniczna pozostaje dyskusyjna. Słowem: wszyscy, którzy „nie załapali” się do Cesarstwa Rzymskiego i na współczesnych mapach oznaczani są często jednym kolorem jako funkcjonujący poza nim.
Doskonałym przykładem pseudojęzykoznawczych akrobacji jest natomiast łączenie arabskiego słowa „allah” z… Polakami (przedrostek „al” oraz „lah”, czyli Lechita – Polak). Podobieństwo – owszem, występuje, ale nim związki się kończą. Wszak indoeuropejska i semicka rodzina językowa nie mają źródłowych związków. Jednak nauka i pseudonauka chodzą swoimi ścieżkami.
Dlatego też wyznawcy teorii o Wielkiej Lechii chętnie podpierają się „Kroniką Prokosza” – dokumentem bezapelacyjnie fałszywym. Braku jego autentyczności dowiedziono już w XIX wieku, zaś autorem tekstu nie był żaden średniowieczny mnich Prokosz, a zawodowy XVIII-wieczny fałszerz dokumentów i autor fikcyjnych genealogii rodów szlacheckich Przybysław Dyjamentowski. Wiedza przegrywa jednak w starciu z ideologią, wszak tekst „Kroniki” pasuje do z góry założonej teorii.
Tymczasem – wiemy to z historii Polski, ale też dziejów innych narodów Środkowej Europy – pisma stylizowane na starożytne lub wczesnośredniowieczne powstawały w czasach nowożytnych wcale licznie. Na przykład ważną rolę w rozbudzeniu czeskiej świadomości narodowej (poprzez „poprawienie” historii i położenie nacisku na heroizm przodków) odegrały dwa XIX-wieczne falsyfikaty autorstwa Václava Hanki i Josefa Lindy – „Rękopis królowodworski” i „Rękopis zielonogórski”. Z kolei jeszcze w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej na porządku dziennym było tworzenie fantastycznych genealogii rodów szlacheckich, bowiem łączenie przodków z wielkimi postaciami świata antycznego zaspokajało megalomańskie ambicje. Tego typu utwory są w nauce przydatne jako źródło do badania mentalności czasów nowożytnych, a nie dokumenty opisujące przeszłość.
Również nienaukowe, niekonsekwentne i nieuczciwe jest podejście wielkolechickich „autorytetów” do źródeł związanych swoją genezą z Kościołem. Olbrzymia większość badań nad średniowieczną historią Europy Środkowej opiera się na pracach ówczesnych biskupów i mnichów. Wielkolechici – chociaż mówią o watykańsko-niemieckim spisku – chętnie korzystają z tych dokumentów, a powoływanie się na opinię ludzi powiązanych z rzekomą antysłowiańską koalicją w ogóle im nie przeszkadza. A przecież, gdyby chcieli być konsekwentni i działać logicznie, powinni z założenia odrzucać każdy przekaz wytworzony w kręgu Kościoła. Gdy jednak z prac autorów katolickich można wyprowadzić wygodną i użyteczną narrację (średniowieczni twórcy często powielali w swoich utworach znane im z innych krajów legendy), biskupi nagle okazują się dla turbosłowian… pisarzami godnymi zaufania.
Wielki Kirgistan
Spór o pochodzenie Słowian (koncepcja autochtoniczna lub allochtoniczna) jest znany nauce od dekad i bez wątpienia mieści się w granicach naturalnego ścierania się różnych poglądów. Problem zaczyna się wtedy, gdy do koncepcji rozważanych przez historyków oraz archeologów próbuje dołączyć się ideologię. Tak było w przeszłości, gdy obie koncepcje służyły nie tylko opisaniu przeszłości i poznaniu prawdy, ale również uzasadnieniu ówczesnej obecności bądź to Polaków, bądź Niemców w zachodnich regionach naszego kraju. Z przyczyn politycznych (w tym również antychrześcijańskich) teoria autochtoniczna była również lansowana w PRL.
Dziś, chociaż historia starożytna ziem polskich nie jest już obiektem zainteresowania polityków i polem pracy propagandzistów, nauka dotycząca tego okresu ciągle cierpi z powodu pozanaukowego zainteresowania nią. Ideolodzy Wielkiej Lechii niczym rzep psiego ogona uczepili się teorii autochtonicznej, bowiem bez dowiedzenia obecności Słowian w Europie Środkowej od tysięcy lat, nie sposób w ogóle mówić o jakimś prastarym imperium.
Ostatnio z pomocą przyszła im na przykład genetyka – istnienie dziedzicznych haplogrup i występująca dość często wśród Polaków haplogrupa R1a1. Nagle, ni stąd, ni zowąd, grupy internetowych zapaleńców i samozwańczych badaczy zaczęły wypowiadać się nie tylko w dziedzinie archeologii, językoznawstwa czy historii, ale również genetyki – i to w sposób stanowczy, widząc w popularności jednej haplogrupy dowód potwierdzający ich teorie. I to pomimo faktu, że R1a1 występuje często nie tylko u Polaków (czy szerzej Słowian), ale również narodów germańskich, mieszkańców Indii, Iranu, czy nawet nieindoeuropejskich, bo ugrofińskich Węgrów i Estończyków oraz turskich Kirgizów.
Wobec tego dlaczego haplogrupa R1a1 miałaby stanowić dowód na istnienie akurat polskiego imperium, a nie na cywilizacyjny sukces Wielkiego Kirgistanu i podbój Europy Środkowej przez ten turski lud? Być może dlatego, że ów scenariusz – równie absurdalny co założenia Wielkiej Lechii – mógłby nie znaleźć poklasku wśród tych spośród turbosłowian, którzy, niczym niemieccy narodowi socjaliści, mówią o związkach z… Ariami (nazistowską koncepcję ariozofii „rozwinęli” w czasach upadku Związku Sowieckiego rosyjscy okultyści tworząc „Ario-Słowian”).
Jednak opieranie prehistorycznych teorii na haplogrupach jest wątpliwe pod względem naukowym również dlatego, że niełatwo o materiał porównawczy. Ludność stojąca zarówno za archeologiczną kulturą łużycką jak i kulturą przeworską praktykowała najczęściej pochówek w obrządku całopalnym, co najzwyczajniej w świecie utrudnia lub nawet uniemożliwia ich genetyczną identyfikację.
Po co ta cała Lechia?
Posiadanie narodowej historii liczącej 4 tysiące lat byłoby z pewnością rzeczą przyjemną. Może nawet poznawane w szkole cywilizacje starożytnego Bliskiego Wschodu oraz Imperium Rzymskie stałyby się dla polskiego ucznia bliższe, gdyby opisowi wynalezienia pisma czy podboju Galii przez Juliusza Cezara towarzyszyłyby wojny z przodkami Polaków.
Nie możemy jednak godzić się na fałsz oparty o słodkie kłamstewka suflowane nam przez wielkolechickich ideologów, na fałsz, którego rodowód łączyć można z teoriami niemieckich narodowych socjalistów oraz rosyjskich okultystów.
Wszak kłamstwo ma zawsze krótkie nogi, a oparte na fałszu pokonywanie pewnych kompleksów i poprawianie narodowego samopoczucia musi skończyć się tragicznie. Szczególnie, że chcąc poczuć dumę, nie musimy sięgać do absurdalnych i ociekających antyklerykalizmem koncepcji internetowych pseudonaukowców. Mamy przecież ponad tysiąc lat fascynującej i ciągle nie w pełni poznanej historii Polski i Polaków.
Michał Wałach

...

To tak jakby uznac historycznosc Śródziemia. Ta cala Lechia to po prostu tworczosc fantastyczna. Juz Wincenty zwany Kadlubkiem zamiescil wiele fantazji w swoim dziele i jest to pierwsza polska fantastyka. Jednak tu nie mamy tylko basni o elfach i krasnoludach. Tu mamy satanizm. Narracja jest taka: Bylo sobie wielkie imperium Lechitow ktore na skutek przyjecia chrzescijanstwa UPADLO! Trzeba odrzucic wiare a ono WROCI! Tak doslownie!
Smierdzie szatanem od razu. Chodzi o oderwanie Polakow od Boga. Zamiast Niego ma byc ,,Wielka Lechia". To oszustwo szatana jest nieprzypadkowe! Zbliza sie paruzja. W objawieniach jest wyraznie powiedziane ze ziemie wschodnie wroca do Polski czyli prawie az do Moskwy wszystko i Polska stanie na czele Slowian a Królem bedzie Jezus!
Na to szatan przyszykowal Wielka Lechie i slowianofilstwo! Odrzuccie tylko Boga. Widzicie przebieglosc? Jakie malpowanie Boga. Tak dziala pieklo.
Jest to podobne do nazizmu. Tam tez byl okultyzm poganstwo germanstwo i ufo! Zagladamy do slowianofilow i tylko zamiast germanstwa jest slowianstwo a dalej okultyzm poganstwo i ufo. Na koncu szatan.

W ogole jak slyszycie o Slowianach to aby rozpoznac strone szukajcie co tam jest o Chrzcie Polski 966. Jak sa bluzgi to juz wiecie ze to opetani.

Musze sie tym zajac i wyjasnic pochodzenie Slowian az do Noego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy