Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Homeopatia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:59, 13 Wrz 2014    Temat postu: Homeopatia

Sąd wysłucha prezesa i sekretarza NRL ws. stanowiska o homeopatii

Jeszcze jesienią warszawski sąd ma wysłuchać prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Macieja Hamankiewicza oraz jej sekretarza Konstantego Radziwiłła w procesie samorządu lekarskiego z UOKiK. Chodzi o karę nałożoną na samorząd w związku z jego negatywnym stanowiskiem ws. homeopatii.

Sprawa toczy się przed wydziałem ochrony konkurencji i konsumentów Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd wysłuchał już konsultanta krajowego w dziedzinie alergologii prof. Jerzego Kruszewskiego oraz przewodniczącego Naczelnego Sądu Lekarskiego Wojciecha Łąckiego.

- Po jednej stronie mamy lekarzy, którzy działają według racjonalnych zasad, a po drugiej homeopatów - mówił przed sądem prof. Kruszewski, który był jedną z osób przygotowujących stanowisko NRL.

Przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów powiedzieli, że w sprawie w ogóle nie powinno chodzić o oceny naukowe poszczególnych metod terapeutycznych, tylko o niedopuszczalną ingerencję samorządu lekarskiego w rynek produktów leczniczych, polegającą na zakazie stosowania legalnych produktów.

U źródeł tego precedensowego procesu leży stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) z kwietnia 2008 r. "Rada negatywnie ocenia zjawisko stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych" - głosiło to stanowisko. Powołano się w nim też na zapis kodeksu etyki lekarskiej mówiący o zakazie posługiwania się metodami uznanymi przez naukę za "bezwartościowe lub niezweryfikowanymi naukowo".

UOKiK uznał takie działania za praktykę naruszającą konkurencję i w lipcu 2011 r. nałożył na Naczelną Izbę Lekarską (NIL) karę w wysokości blisko 50 tys. zł. "Zastrzeżenia Urzędu wzbudziło stanowisko Izby, zgodnie z którym lekarzom - za przepisywanie pacjentom produktów homeopatycznych dostępnych wyłącznie na receptę - groziło wszczęcie postępowania dyscyplinarnego" - informował wtedy UOKiK.

W ocenie Urzędu, działania NIL mogły spowodować wycofywanie się lekarzy z przepisywania pacjentom produktów homeopatycznych na receptę - czyli takich, do których dostęp istnieje tylko za pośrednictwem lekarza, a tym samym wyeliminowanie tych środków z rynku. "Warto podkreślić, że produkty te zostały dopuszczone do legalnej sprzedaży w Polsce, a jedynym organem, który może zakazać ich obrotu jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych" - uznał Urząd.

Prezes Hamankiewicz ocenił wtedy, że UOKiK, nakładając karę na Izbę w związku z jej stanowiskiem o homeopatii, chce kneblować jej usta w sprawach dotyczących leczenia. NIL odwołała się od nałożonej kary do sądu. "Prezes UOKiK nie opowiedział się ani za, ani przeciw tej metodzie" - podkreślali w piątek prawnicy Urzędu.

Prof. Kruszewski powiedział, że kierując w samorządzie lekarskim komisją kształcenia medycznego, uważał, iż "trzeba się zmierzyć" z kwestią homeopatii. Dodał, że przygotowane przez zespół specjalistów stanowisko nie jest nakazem, tylko zaleceniem dla lekarzy. Zaznaczył, że NIL otrzymuje sygnały od medyków, aby stanowisko z 2008 r. "przypomnieć i odświeżyć".

- Nie możemy traktować pacjentów według idei opartych na spekulacjach, medycyna musi być oparta na dowodach - mówił Kruszewski. Dodał, że biorąc udział w konferencjach naukowych, czyta prace pisane przez zwolenników homeopatii. - Stanowi to dla mnie dobrą rozrywkę - zaznaczył.

Z kolei Łącki poinformował sąd, że w latach 2006-2013 odnotowano sześć postępowań dyscyplinarnych wobec lekarzy w związku ze stosowaniem homeopatii. Dotyczyły one m.in. stosowania preparatów niedopuszczonych do użytku w Polsce, opóźnienia leczenia poprzez stosowanie produktów homeopatycznych zamiast leków i posługiwania się przez medyka nieistniejącym tytułem "lekarza homeopaty".

- Stanowisko NRL nie ma mocy wiążącej dla sądu lekarskiego - zaznaczył Łącki. Dodał, że dla lekarzy powinno być jednak "światełkiem ostrzegawczym".
Homeopatia, metoda wprowadzona w pierwszej połowie XIX wieku przez Samuela Hahnemanna, polega na - w uproszczeniu - leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami silnie działających substancji, które w dużych dawkach wywołują objawy tychże chorób. Jej zwolennicy twierdzą, że im mniejsza dawka, tym większy efekt.

- To rzeczywiście działa, ale na zasadzie aury, która towarzyszy samemu leczeniu. Czasem działa także sama rozmowa lekarza z pacjentem - ocenił prof. Kruszewski.

Sąd wyznaczył już na jesień kolejne trzy terminy tego procesu. Najbliższa rozprawa 7 listopada.

...

Ocena może być tylko jedna . Czy homeopatia pomaga ? Mówię o naukowym podejściu nie czarownikach podających jakieś mikstury ,,homeopatyczne" . Ci ewidentnie są szkodnikami . Ale czy jakieś badania rzetelne na ten temat . Czy teoria homeopatii naprawdę pomaga czy jest to tylko efekt placebo ? Wiem że jest już biznes zarabiający na tym i mający olbrzymie zyski . Ale prawda jest tylko jedna . Albo to coś daje albo nic i wtedy już nie mogą tego polecać lekarze a każdy już na własną szkodę może się tym faszerowac ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:49, 31 Gru 2014    Temat postu:

Samorząd lekarski wygrał sądowy spór z UOKiK ws. homeopatii

Samorząd lekarski wygrał sądowy spór z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczący negatywnego stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie homeopatii. Sąd uchylił karę 50 tys. zł, którą UOKiK nałożył na samorząd za naruszenie w tym przypadku zasady konkurencji.

Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił we wtorek pozew samorządu lekarskiego i uchylił decyzję prezesa UOKiK o nałożeniu kary pieniężnej - podała w środę Naczelna Izba Lekarska. Wyrok jest nieprawomocny; UOKiK może się od niego odwołać.

Przyczyną tego precedensowego procesu było stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej z 2008 r. - Rada negatywnie ocenia zjawisko stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych - głosiło stanowisko. Powołano się w nim też na zapis kodeksu etyki lekarskiej mówiący o zakazie posługiwania się metodami uznanymi przez naukę za "bezwartościowe lub niezweryfikowanymi naukowo".

UOKiK uznał takie działania za praktykę naruszającą konkurencję i w 2011 r. nałożył na NIL karę w wysokości blisko 50 tys. zł. - Zastrzeżenia Urzędu wzbudziło stanowisko Izby, zgodnie z którym lekarzom - za przepisywanie pacjentom produktów homeopatycznych dostępnych wyłącznie na receptę - groziło wszczęcie postępowania dyscyplinarnego - informował UOKiK.

W latach 2006-2013 odnotowano sześć postępowań dyscyplinarnych wobec lekarzy w związku ze stosowaniem homeopatii. Dotyczyły one m.in. stosowania preparatów niedopuszczonych do użytku w Polsce, opóźnienia leczenia poprzez stosowanie produktów homeopatycznych zamiast leków i posługiwania się przez medyka nieistniejącym tytułem "lekarza homeopaty".

W ocenie Urzędu, działania NIL mogły spowodować wycofywanie się lekarzy z przepisywania pacjentom produktów homeopatycznych na receptę - czyli takich, do których dostęp istnieje tylko za pośrednictwem lekarza, a tym samym wyeliminowanie tych środków z rynku. - Warto podkreślić, że produkty te zostały dopuszczone do legalnej sprzedaży w Polsce, a jedynym organem, który może zakazać ich obrotu, jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych - uznał Urząd.

Prezes NRL Maciej Hamankiewicz oceniał wtedy, że UOKiK chce kneblować środowisku usta w sprawach dotyczących leczenia. Dlatego NIL odwołała się od nałożonej kary do sądu. - Prezes UOKiK nie opowiedział się ani za, ani przeciw tej metodzie - podkreślali w sądzie prawnicy Urzędu.

- Sąd w uzasadnieniu wyroku wielokrotnie zaznaczył, iż zaskarżona decyzja nie została wydana w interesie publicznym, a w interesie poszczególnych przedsiębiorców - poinformował pełnomocnik NIL mec. Krzysztof Wąsowski. Podkreślił, że sąd uznał, iż to działanie NRL było działaniem w interesie ogółu, ujętym jako prawo każdego pacjenta do leczenia zgodne z aktualną wiedzą i zasadami sztuki medycznej.

Naczelna Izba Lekarska w oświadczeniu wydanym po wtorkowym orzeczeniu sądu wskazała, że stanowisko Rady zostało sformułowane w ramach ustawowych uprawnień samorządu do wypowiadania się w sprawach opieki zdrowotnej. Dodała, że sąd zwrócił uwagę na przepisy m.in. ustawy o zawodzie lekarza, które obligują lekarzy do posługiwania się metodami skutecznymi, znajdującymi oparcie w aktualnej wiedzy medycznej oraz dającymi pacjentom prawo do bycia leczonymi takimi metodami.

- Decyzję sądu odbieram jako zwycięstwo praw chorych do skutecznego leczenia nad ekonomicznym interesem producentów produktów homeopatycznych. Nasze stanowisko nigdy nie było wojną z produktami homeopatycznymi. My, lekarze, wypowiadamy się w ramach naszych kompetencji - powiedział po wyroku Hamankiewicz.

Homeopatia, metoda wprowadzona w pierwszej połowie XIX wieku przez Samuela Hahnemanna, polega na - w uproszczeniu - leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami wysoce rozcieńczonych wybranych substancji. Według niego substancje powodujące pewne symptomy u osób zdrowych powinny być podawane w rozcieńczonej formie pacjentom wykazującym podobne objawy. Jedną z podstaw homeopatii jest teoria pamięci wody, czyli rzekomego gromadzenia i przechowywania informacji przez wodę.

...

To sa metody administracyjne . A merytorycznie to jak jest ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:58, 09 Wrz 2015    Temat postu:

Niemcy: Masowe halucynacje na konferencji homeopatów. 29 osób w szpitalu

Niemcy: Masowe halucynacje na konferencji homeopatów. 29 osób w szpitalu - ROLF VENNENBERND / AFP

29 osób trafiło do szpitala bezpośrednio z konferencji medycyny alternatywnej niedaleko Hamburga po zażyciu środka podobnego w działaniu do LSD - podaje brytyjski "The Independent".

Do zdarzenia doszło w miniony piątek w miejscowości Handeloh koło Hamburga. Kilkudziesięciu uczestników konferencji medycyny alternatywnej zażyło środek podobny do LSD i doświadczyło masowych halucynacji. Na miejsce zdarzenia wysłano 150 ratowników medycznych. 29 osób w wieku od 24 do 56 lat trafiło do szpitala.
REKLAMA


Hospitalizowani majaczyli, mieli problemy z oddychaniem, przyspieszony rytm bicia serca i skurcze. Niektórzy z nich trafili do szpitala w poważnym stanie - informowały miejscowe media. Do poniedziałku żadna z osób nie była w stanie pozwalającym na rozmowę z policją.

Testy krwi i moczu wykazały, że pacjenci zażyli środek o nazwie 2C-E, którego dystrybucja na terenie kraju została zakazana pod koniec zeszłego roku.

Torsten Passie z rządowego zespołu ekspertów ds. narkotyków powiedziała, że uczestnicy konferencji przekroczyli bezpieczną dawkę środka kilkukrotnie, co sugeruje, że nie zażyli specyfiku świadomie. - Prawdopodobnie ludzie nie zostali poinformowani o ryzyku związanym z zażyciem środku - mówiła przedstawicielka rządu w rozmowie z niemiecką stacją NDR.

Policja bada sprawę. Według nieoficjalnych informacji, pod uwagę brana jest możliwość zażycia narkotyku jako masowego eksperymentu i to, że środek został podrzucony w ramach "żartu".

Przedstawiciele niemieckiego związku naturalnych metod leczenia stanowczo odcięli się od powiązań z organizatorami konferencji.

...

Kompromituje to cala te dziedzine.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:08, 23 Mar 2018    Temat postu:

Uwaga na wapń w postaci suplementów!

Zwiększa ryzyko ataku serca w przeciwieństwie do wapnia zawartego w pożywieniu.
...
One cos daja? Czy tylko poprawiaja samopoczucie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:57, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Akupunktura jadu pszczelego: śmiercionośne znachorstwo, które może zabić

Ta procedura alternatywnej medycyny jest mniej lub bardziej tym, co przywołuje jej nazwa: zamiast igły akupunkturzysta wstrzykuje jad pszczeli w określone punkty ciała. W niektórych wypadkach używa się żywych pszczół, by bezpośrednio żądliły i wstrzykiwały jad w człowieka.

...

Istotnie trzeba uwazac na rozne abberacje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:08, 07 Maj 2018    Temat postu:

Dlaczego katolik nie powinien korzystać z bioenergoterapii?
Ks. Artur Stopka | 07/05/2018
BIOENERGOTERAPIA A KATOLICYZM
Shutterstock
Udostępnij 0 Komentuj
Kiedyś seanse bioenergoterapeutyczne odbywały się w Polsce w świątyniach katolickich. Dzisiaj Kościół przed nimi przestrzega. Co się stało?

W 2009 roku niektórzy polscy bioenergoterapeuci skierowali list otwarty do ówczesnego Prymasa Polski, protestując przeciwko „szkalowaniu dobrego imienia bioenergoterapeutów i radiestetów oraz stosowaniu szantażu emocjonalnego wobec wiernych korzystających z usług naturoterapeutów przez niektórych przedstawicieli Kościoła Katolickiego w Polsce”.

Zadali w swoim piśmie pytanie, co spowodowało radykalną zmianę postawy Kościoła katolickiego wobec bioenergoterapeutów. Nie omieszkali przypomnieć, że w działania na rzecz upowszechnienia bioenergoterapii w Polsce zaangażowani byli również księża.



Clive Harris: uzdrowiciel zza granicy
W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia pojawił się w Polsce „uzdrowiciel”. Przybył z zagranicy. Według obiegającej cały kraj w błyskawicznym tempie opinii, nie tylko potrafił w ciągu chwili zdiagnozować, co komu dolega, ale również skutecznie „leczył dotykiem”. Nazywał się Clive Harris. Mnóstwo ludzi chciało skorzystać z jego pomocy.

Przed świątyniami, w których odbywały się spotkania, tworzyły się długie kolejki. Księża bez oporów użyczali sale parafialne, a nawet kościoły, w ogłoszeniach parafialnych podawane były terminy i miejsca, w których Harris miał się zjawić. Prawie nikt w bioenergoterapii nie widział zagrożenia. Sam termin nie był wówczas w powszechnym użyciu. Choć zdarzali się duchowni (np. niektórzy dominikanie), którzy wyrażali wątpliwości.

Dzisiaj, po latach, w relacjach obserwatorów i uczestników tamtych wydarzań można przeczytać, że Harris kazał wynosić z kościołów Najświętszy Sakrament, że przeszkadzało mu, gdy ktoś się modlił, że po każdej jego wizycie wśród ludzi, którzy z nim współpracowali, a niejednokrotnie i wśród tych, którzy uczestniczyli w seansach, działo się wiele złego, że wokół niego panowała atmosfera niepokoju i agresji.



Seanse w kościołach to błąd
Jako punkt zwrotny w podejściu Kościoła w Polsce do działalności zagranicznego „uzdrowiciela” podawana jest najczęściej odpowiedź, którą pomagająca mu polska tłumaczka uzyskała na pytanie, jakimi siłami „uzdrawia”. Według kolportowanego w sieci wywiadu usłyszała, że Harris korzysta z pomocy duchów, demonów. Dowiedziała się również, że może on ich energią posłużyć się nie tylko do dobrych rzeczy, ale również do popełniania zła. Choć zastrzegał, że nigdy nie korzysta z energii do celów destrukcyjnych, to jednak był przekonany, że dzięki niej mógł uzdrawiać, ale też niszczyć.

Dzisiaj dość powszechnie w Kościele w Polsce powtarza się za Robertem Tekielim, iż wpuszczanie Cliva Harrisa do świątyń i parafialnych sal było poważnym błędem, ponieważ na długo wyrobiło w katolikach przekonanie, że bioenergoterapia ma akceptację Kościoła. Podobno tylko w prowadzonych przez niego seansach mogło wziąć udział od 3 do nawet 9 mln ludzi w Polsce.



Wierzący bioenergoterapeuta
Zainteresowanie tego rodzaju usługami wzrosło w naszym kraju tak bardzo, że kilka lat temu liczbę bioenergoterapeutów i radiestetów szacowano ich liczbę na 70 tysięcy. Mieli miliony klientów, w tym bardzo wielu przez internet lub przez telefony komórkowe.

Niektórzy bioenergoterapeuci mocno akcentują swoją religijność, twierdzą, że są zaangażowanymi katolikami, podkreślają swoje przywiązanie do Kościoła. . Czy to się da pogodzić?

O. Joseph Marie Verlinde, autor wielu książek poświęconych duchowości, który przez pewien czas był znanym w Belgii energoterapeutą, opowiadał, że gdy „uzdrawiał”, uczestniczył codziennie we mszy św., odmawiał różaniec, dużo czasu poświęcał na adorację. Gdy pojawiły się wątpliwości, czy zdolności „uzdrowicielskie”, którymi się posługiwał, pochodzą od Boga, wielu przekonywało go, że nie może być inaczej, bo przecież „pomaga ludziom”. Dzisiaj jednak o. Verlinde mówi z głębokim przekonaniem: „Pozwalałem diabłu posługiwać się mną”.



Energia nieznanego pochodzenia
Sześć lat temu egzorcysta diecezji radomskiej ks. Sławomir Płusa w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśniał: „Wszystko, co jest naturalne, pochodzi od Boga, a za tym, co nadnaturalne może stać dobry albo zły duch, dlatego musi być on rozeznany”.

O. Aleksander Posacki w książce „Okultyzm, magia, demonologia” stwierdził, że w kwestii bioenergoterapii mamy do czynienia z ubóstwieniem energii oraz grzechem nieroztropności otwierania się na energię nieznanego pochodzenia. Podkreślił, że bioenergoterapeuci zwykle nie wiedzą, skąd pochodzi energia, którą się posługują i jaka jest jej natura. Stwierdził też, że nawet jeśli terapeuta posiada dobre intencje, może stać się narzędziem uwikłania ludzi w grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu, ze wszystkimi jego konsekwencjami i umożliwić działanie złych duchów.

Kościół katolicki nie wydał dotychczas żadnego oficjalnego dokumentu w sprawie bioenergoterapii. Niektórzy jako argument przywołują wydany w roku 1942 przez Kongregację Świętego Oficjum dekret zakazujący duchownym zajmowania się radiestezją. Jednak najczęściej wskazywany jest Katechizm Kościoła katolickiego, w którym co prawda słowo „bioenergoterapia” się nie pojawia, ale znajdują się jasne zasady dotyczące korzystania przez wiernych z tajemnych sił nieznanego pochodzenia.



Katechizm o bioenergoterapii
Katechizm w artykule poświęconym pierwszemu przykazaniu Dekalogu (Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną) stwierdza m.in.:

Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów.
Według Katechizmu również uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka (KKK 2117).

Wskazania Katechizmu są wystarczająco jasne, aby zrozumieć aktualne stanowisko Kościoła wobec bioenergoterapii i podobnych zjawisk. Bioenergoterapia wykorzystuje „tajemne siły”, a to jest „w poważnej sprzeczności z cnotą religijności”.

...

Intencje byly dobre ale okazalo sie ze to od demonow wiec Kościół sie wycofal. Nikt swiadomie zla nie wpuscil! Szatan atakuje. Wazne aby swiadomie z nim nie wchodzic w uklady.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:15, 31 Maj 2018    Temat postu:

Homeopatyczny lek, który ściągasz na telefon. Ma leczyć m.in. ebolę
Tomasz Reczko | 30/05/2018
LEKARSTWO MP3
Pexels | CC0
Udostępnij Komentuj
Nie przecieraj oczu, dobrze przeczytałeś/aś tytuł - oczywiście to cudo nie jest za darmo. 🙂

Otóż pewien (jeszcze) lekarz z Kalifornii sprzedaje za pomocą swojej strony internetowej („MD in Your Hand”) pliki MP3, które mają leczyć m.in. ebolę, malarię oraz (mój ulubiony przykład) infekcje pęcherza moczowego u zwierząt domowych. Tak! Wyobrażam sobie, że odpalam na swoim telefonie 15-sekundową muzyczkę i po chwili mój Fafik zaczyna radośnie szczekać, obwieszczając cudowne ozdrowienie. Zanim sięgnę po bekę większego kalibru, przeczytajcie opinie osób, które skorzystały z tego cuda.

Mój 84-letni ojciec podróżował za ocean i nagle stał się bardzo osłabiony, wyczerpany, gorączkował. Zostałem wezwany przez jego żonę, która powiedziała, że nie reaguje na antybiotyki i leki, które podawano mu w szpitalu przez kilka dni. Moja rodzina i ja przygotowaliśmy się na najgorsze, biorąc pod uwagę jego poważną chorobę serca oraz wiek. Nie wiedząc, co jeszcze mogę zrobić, zasugerowałem MDinyourhand. W ciągu 20 minut od otrzymania eRemedy, mój ojciec obudził się i poprosił o jedzenie i picie, bardziej przypominał siebie. Przez następne 2 dni jego gorączka i zmęczenie szybko się zmniejszyły. Właśnie wrócił do domu w północnej Kalifornii i czuje się dobrze jak zawsze. Wszyscy jesteśmy zdumieni i bardzo wdzięczni!
Ha! Czyli jak zapętlę sobie ten dźwięk na telefonie, to będę żył wiecznie? Niesamowite!

Czytaj także: Jak sowieccy inżynierowie odnaleźli „Wrota do piekła” w Turkmenistanie
Doktor Billy Gray podkreśla na swojej stronie („MD in Your Hand”), że jest absolwentem Uniwersytetu Stanforda oraz że przez 44 lata doskonalił swoje doświadczenie w leczeniu chronicznych chorób za pomocą homeopatii. Wśród innych jego osiągnięć wymienionych na stronie można znaleźć chociażby obszerne szkolenie medytacyjne, trwające ponad 50 lat oraz wyleczenie eboli przez komórkę, pomagając „trzem na 3 osoby w 4 godziny, puszczając im po prostu odpowiednie eRemedy kilka razy w ciągu godziny”. No nie powiecie, że to nie robi wrażenia.

Czytaj także: Czy zgadniesz, który cytat Franciszka jest FAŁSZYWY?
To, co doktor Gray przepisuje swoim pacjentom, to 13-sekundowe pliki dźwiękowe w formacie MP3, które „zostały stworzone według zasad homeopatii”. Należy je „zażywać” o określonych porach. Niestety po 3 dniach plik traci swoje lecznicze właściwości i trzeba zapłacić kolejne 5$ za następny plik. Ale nie martwcie się, możecie zapłacić też 100 dolarów i cieszyć się abonamentem na 25 pobrań plików, na takie schorzenia jak: biegunka, tyfus, cholera, kaszel, gorączka. Do wyboru do koloru.

A co jeśli nie zadziała? Odpowiedź na to ważkie pytanie można znaleźć na stronie: „Ogólnie w medycynie wszelkiego rodzaju nic nie jest doskonałe ani gwarantowane. Potrzebujemy opinii od Ciebie i wszystkich naszych użytkowników, aby sprawdzić, czy algorytmy i eRemedies robią to, co powinny”. Czyli jeśli masz ebolę i 13-sekundowy dźwięk nie przyniósł ci „natychmiastowej ulgi” to nic się nie przejmuj i po prostu wypełnij kwestionariusz, a oni to sprawdzą, pogmerają w ich fantastycznym systemie i wyślą ci kolejną empetrójkę. Może dożyjesz. 🙂

Na szczęście kalifornijska izba lekarska wezwała już „doktora empetrójkę” na dywanik i zażądała obszernych wyjaśnień.

...

Nie ma homeo jest wylacznie patia logia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy