Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Święto Eucharystii .

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:24, 19 Cze 2014    Temat postu: Święto Eucharystii .

Prymas: Boże Ciało jest po to, by Chrystus wyzwalał z lęku i nienawiści

Boże Ciało jest po to, aby Chrystus wyzwalał nas z lęku i gnuśno­ści, z egoizmu i zapatrzenia w siebie, z nienawiści i złości - pod­kreślił prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii wygłoszonej na zakończenie procesji Bożego Ciała w Gnieźnie.

Metropolita gnieźnieński i prymas Polski abp Polak przewodni­czył w uroczystość Bożego Ciała mszy w katedrze gnieźnieńskiej, a po jej zakończeniu wspólnie z duchowieństwem i wiernymi uczestniczył w procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy usta­wionych przy Rezydencji Arcybiskupów Gnieźnieńskich, na gnieźnieńskim Rynku i przy kościele garnizonowym.

Przy ostatnim ołtarzu wierni wysłuchali homilii, w której abp Polak zachęcał, by "otworzyli na oścież drzwi Chrystusowi" i po­zwolili, by towarzyszył im w codziennym życiu. - Wychodząc dziś z Najświętszym Sakramentem na ulice naszego miasta mamy szansę rozpoznawać Boga w naszej codzienności. On bo­wiem wchodzi w ten widzialny sposób w naszą ludzką codzien­ność. Nie można bowiem Jezusa traktować jako kogoś dalekiego. Nie można spotkania z Bogiem traktować jako jedynie odświętny moment naszego życia. Nie można szczelnie oddzielać Go od na­szej codzienności lub życia dzielić na to, co Boże i na to, co mu jest niedostępne – przestrzegał prymas Polski.

- Boże ciało jest więc po to, abyśmy w imię tej obecności Boga po­śród nas, otworzyli i wyciągnęli również nasze dłonie do sióstr i braci. Jest ono po to, abyśmy je wyciągnęli w geście pojednania i przebaczenia, zwłaszcza do tych, z którymi nie jest nam łatwo i po drodze, pamiętając, że przecież wciąż za nami oOn sam woła do Ojca: "aby tak się zespoli w jedno, aby świat poznał, żeś ty mnie posłał i żeś ty ich umiłował tak, jak mnie umiłowałeś" - mówił prymas do licznie zgromadzonych wiernych podczas cen­tralnych obchodów Bożego Ciała w Gnieźnie.

- Boże Ciało jest po to, abyśmy nauczyli się rozpoznawać Boga w naszej codzienności, abyśmy uczynili ją bardziej wrażliwą na Boga, abyśmy w imię tej obecności Boga pośród nas wyciągnęli nasze dłonie w geście pojednania i przebaczenia do tych, z który­mi nie jest nam łatwo – mówił abp Wojciech Polak.

W centralnych uroczystościach Bożego Ciała w Gnieźnie uczestni­czyli liczni duchowni z Kapitułą Prymasowską na czele, wspólno­ta gnieźnieńskiego seminarium duchownego, siostry i bracia za­konni, członkowie bractw i organizacji kościelnych, młodzież, dzieci pierwszokomunijne oraz poczty sztandarowe. O oprawę muzyczną podczas liturgii i procesji zadbał Chór Prymasowski oraz Gnieźnieńska Orkiestra Dęta.

Na zakończenie uroczystości abp Wojciech Polak podziękował wszystkim za obecność i wspólną modlitwę oraz zaśpiewał wspól­nie z wiernymi pieśń "Boże coś Polskę…"

Święto Bożego Ciała zostało ustanowione w 1264 roku przez pa­pieża Urbana IV. Tego dnia wierni publicznie wyznają wiarę w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

....

Tak to swieto tajemnicy i to wielkiej . CAŁY BÓG JEST W MALUTKIM OKRUCHU CHLEBA ! Cos niewyobrazalnego ! Ale Bóg moze wszystko . SmileSmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:27, 19 Cze 2014    Temat postu:

Kard. Nycz: Kościół musi być otwarty i gotowy służyć ludziom

Kościół musi być otwarty i gotowy służyć ludziom, służyć wycho­waniu, społeczeństwu, narodowi - podkreślił metropolita war­szawski kard. Kazimierz Nycz w homilii wygłoszonej w czwartek na zakończenie procesji Bożego Ciała na pl. Piłsudskiego w War­szawie.

- Służbą Kościoła jest także przypominanie, niepodlegających ne­gocjacjom czy głosowaniu wartości podstawowych. Są one wpisa­ne w naturę człowieka i przypomniane w Dekalogu. Nie są wymy­słem, czy własnością Kościoła katolickiego. Są ogólnoludzkie. Stoją u podstaw porządku moralnego. Któż wątpi, że należy do nich troska o życie od poczęcia do naturalnej śmierci, niezbywal­na godność człowieka, małżeństwo jako związek mężczyzny i ko­biety, podstawowa wartość rodziny zbudowanej na takim mał­żeństwie. Do tego podstawowego katalogu należy wolność, w tym wolność religijna, wolność sumienia - zaznaczył kard. Nycz.

Wolność sumienia - jak podkreślił hierarcha - "należy do podsta­wowych praw człowieka i nie jest nadawana ustawami, ale tylko potwierdzona w konstytucjach państw, także w Polsce". Dodał, że wyrazem tego prawa – wolności sumienia – "jest klauzula sumie­nia, w odniesieniu do takich zawodów »powołań« jak: lekarz, po­łożna, pielęgniarka; szkoda, że także nie farmaceuta".

- Jeśli ta klauzula ma rzeczywiście gwarantować wolność sumie­nia lekarza, a nie być tylko klauzulą iluzoryczną, prawo nie może zmuszać lekarzy do działań wbrew sumieniu. Jeśli taki kon­flikt zachodzi, trzeba poprawiać prawo, a nie pozbawiać lekarza prawa do korzystania z klauzuli sumienia - podkreślił metropoli­ta warszawski.

Ten rodzaj służby Kościoła wobec społeczeństwa - jak zaznaczył kard. Nycz - nie podoba się wszystkim.

- Tu jednak nie chodzi o podobanie czy niepodobanie się. Kościół zawsze będzie stał na straży niezmiennego prawa potwierdzone­go w Dekalogu, zwłaszcza w sytuacji wszelkich prób osłabienia obowiązywalności przykazania »Nie zabijaj«, w odniesieniu do nienarodzonych dzieci, czy upośledzonych i starych ludzi. To jest podstawowe zadanie Kościoła w odniesieniu do moralności spo­łecznej" - mówił hierarcha.

Wierni oklaskami odpowiedzieli na słowa kardynała.

....

To oczywiste . Skutki braku sumienia poznalismy w wieku XX . Czy trzeba wiecej ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:33, 19 Cze 2014    Temat postu:

Boże Ciało na Jasnej

Na Jasnej Górze podczas Mszy Świętej przed procesją Bożego Ciała metropolita częstochowski arcybiskup Wacław Depo zwró­cił uwagę, że tuż po kanonizacji świętego Jana Pawła II ruszył ko­lejny proces znieprawiania sumień Polaków.

Odniósł się do sprawy profesora Bogdana Chazana, który odmó­wił przeprowadzenia aborcji pacjentce szpitala im. Świętej Rodzi­ny w Warszawie. Usiłuje się nas przekonać, że ratowanie życia dziecka jest brakiem litości wobec matki i okrutnym cierpieniem, przeciwnicy sumienia stają na stanowisku, że trzeba pozbawić pracy w publicznych szpitalach czy na uniwersytetach medycz­nych tych lekarzy, którzy podpisali na Jasnej Górze deklarację wiary - mówił arcybiskup Wacław Depo.

Jako kolejny przykład metropolita częstochowski podał jeden ze spektakli, który wystawiony zostanie podczas tegorocznego Festi­walu Malta w Poznaniu. Przytoczył słowa arcybiskupa Stanisła­wa Gądeckiego, który w tej sprawie napisał list do organizatorów festiwalu. W spekatklu "Golgota Picnic" w opinii wielu osób jest wyjątkowo ordynarnym przedsięwzięciem, ukazuje Chrystusa jako degenerata, egoistę, odpowiedzialnego za całe zło w świecie, spektakl obfituje w lubieżne sceny, a pod adresem Chrystusa pa­dają wulgaryzmy - podkreślał hierarcha.

Arcybiskup Wacław Depo zaapelował do wiernych o zaangażo­wanie społeczne we wsparcie lekarzy, podpisywanie apeli w ich obronie oraz marsze dla życia i rodziny, czy poparcie dla dzienni­karzy w obronie wolności słowa i prawdy.

Procesja Bożego Ciała w Częstochowie podąża z Jasnej Góry do Ar­chikatedry Świętej Rodziny. Wierni zatrzymują się przy ołta­rzach ustawionych wzdłuż Alei Najświętszej Maryi Panny - przy Miejskiej Galerii Sztuki oraz parafiach świętego Jakuba i świętego Zygmunta.

....

Szatan szaleje bo zbliza sie jego koniec. Ale to jest tylko pies szczekajacy bez naszej woli nic nie moze ! Trzeba byc czujnym ale i ufnym Bogu .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:36, 19 Cze 2014    Temat postu:

Kard. Dziwisz: chcemy przeprosić za grzech podziałów i kłótni

Podczas procesji Bożego Ciała w Krakowie kard. Stanisław Dzi­wisz mówił, że jest ona okazją do pokazania jedności i przeprosze­nia za grzech podziałów i kłótni w życiu społecznym, politycz­nym i osobistym, a także w Kościele, wśród wierzących.

- Dziś przed Bazyliką Mariacką, wobec Eucharystii, chcemy prze­prosić Jezusa za sprzeniewierzanie się Jego przykazaniu miłości, za grzech podziałów i kłótni nie tylko w życiu społecznym i poli­tycznym, ale także w naszym życiu osobistym, na co dzień. Chce­my przeprosić Pana także za podziały w Kościele, wśród wierzą­cych – powiedział kard. Dziwisz.

Jak podkreślił procesja Bożego Ciała to publiczne świadectwo wiary. - Nie narzucamy nikomu naszej wiary, naszej wizji Boga, człowieka i otaczającej nas rzeczywistości. Pragniemy tylko za­świadczyć o prawdzie, o Bogu, który jest miłością, który niczego człowiekowi nie zabiera, a wszystko daje, i który życiu człowieka nadaje najgłębszy sens – mówił metropolita krakowski. - Rów­nież i Kościół nikomu nie zagraża. Dlatego tym bardziej boli nas - niekiedy bezkarne - atakowanie i znieważanie Kościoła i ludzi wierzących. Kościół jest naszym wspólnym domem i jest otwarty dla wszystkich – dodał.

Kardynał przypomniał, że kilkanaście dni temu świętowaliśmy 25-lecie odzyskania wolności i suwerenności Polski, a ważną rolę w polskich przemianach odegrał Jan Paweł II. - Świętując srebr­ny jubileusz naszej wolności, pamiętajmy o tych, którym życie nie szczędzi i dziś cierpień, ubóstwa, bezrobocia. Trudno nam się pogodzić z tym, że tak wielu naszych rodaków szuka pracy poza granicami kraju. Szczególnie młodzież szuka gdzie indziej urze­czywistnienia swoich marzeń - mówił i wezwał młodych, by sta­rali się "pomnażać nasze dobro wspólne" w kraju.

Odnosząc się do debaty nad prawem lekarzy do klauzuli sumie­nia i podpisanej przez wielu z nich "Deklaracji Wiary", metropoli­ta krakowski powiedział, że "lekarze odnoszą się do zasady wol­ności sumienia, które jest nadrzędną instancją postępowania czło­wieka". - Nie godzi się ograniczać lekarzom konstytucyjnego prawa do klauzuli sumienia, bo na nim opiera się porządek mo­ralny – podkreślił. Zgromadzeni przejęli te słowa brawami. - Le­karzom, którzy pomimo przewidywanej krytyki odważyli się zło­żyć "Deklarację Wiary", należy się nasz szacunek i wdzięczność - dodał metropolita krakowski i na Rynku ponownie rozległy się brawa.

Hierarcha przypomniał, że za dwa lata w Krakowie odbędą się Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka. - Zrób­my wszystko, aby Kraków okazał się miastem otwartym, przyja­znym, wiernym wartościom, na których budował przez wieki swoją duchową tożsamość. Dlatego już teraz proszę i wzywam, by z naszego miasta zniknęły miejsca grzechu i zgorszenia. Nie tym chcemy zaimponować młodzieży świata, pielgrzymom i tury­stom. Chcemy imponować naszą duchowością, kulturą i tradycją. Chcemy ukazać piękno miasta z jego zabytkami i dziełami sztuki – mówił kard. Dziwisz.

Prosił o dar pokoju "tam, gdzie do głosu dochodzi przemoc, gdzie przelewana jest krew", także o pokój dla narodu ukraińskiego.

Procesja, którą poprzedziła msza św. w Katedrze na Wawelu, przeszła Drogą Królewską na Rynek Główny pod Bazylikę Ma­riacką. Dekoracje ołtarzy swoim hasłem przewodnim "Promie­niowanie świętości" nawiązywały do kanonizacji Jana Pawła II. Celebrans w językach włoskim i angielskim wyjaśniał gościom z zagranicy istotę procesji Bożego Ciała.

...

Jest zlo ale i wielkie dobro widac .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:01, 19 Cze 2014    Temat postu:

Papieskie uroczystości Bożego Ciała w Rzymie

Podczas uroczystości Bożego Ciała w Rzymie papież Franciszek powiedział, że oprócz głodu fizycznego człowiek nosi w sobie też głód, którego nie może zaspokoić zwykłe pożywienie. - To głód życia, głód miłości, głód wieczności - mówił w czasie mszy na La­teranie.

Papież przestrzegł przed "fałszywym chlebem", który jest produk­tem egoizmu oraz grzechu i zniewala człowieka.

- Jeśli rozejrzymy się wokół siebie, zdamy sobie sprawę, że wiele jest ofert pokarmu, które nie pochodzą od Pana i które pozornie bardziej zaspokajają. Jedni karmią się pieniądzem, inni sukce­sem i próżnością, inni władzą i dumą - podkreślił papież w homi­lii w czasie czwartkowej mszy przed bazyliką Świętego Jana, kate­drą biskupa Rzymu.

- Pokarmem, który rzeczywiście karmi nas i syci, jest tylko ten, który daje nam Pan. Pokarm, który Pan nam daje, różni się od in­nych i być może nie wydaje się nam tak smaczny, jak niektóre po­trawy, które oferuje nam świat - zauważył. - Marzymy wtedy o in­nych daniach - powiedział papież.

Każdy, stwierdził, może postawić sobie pytanie: "Przy jakim stole chcę się pożywiać? Przy stole Pana czy też marzę o jedzeniu smacznych dań, ale w niewoli?".

Franciszek wezwał wiernych: "Nauczmy się rozpoznawać fałszy­wy chleb, który łudzi, bo jest owocem egoizmu, samowystarczal­ności i grzechu".

- Jezu, broń nas przed pokusami światowego pokarmu, który czyni z nas niewolników; oczyść naszą pamięć, aby nie pozostała niewolnicą w egoistycznej i światowej wybiórczości, lecz była żywą pamięcią Twej obecności w ciągu dziejów Twojego ludu - modlił się papież.

Wcześniej w Watykanie poinformowano, że Franciszek, inaczej niż przed rokiem, nie weźmie udziału w tradycyjnej procesji, jaka od lat w Boże Ciało przechodzi via Merulana z Lateranu do bazyliki Matki Bożej Większej. Franciszek pojedzie tam zwykłym samochodem i na miejscu udzieli błogosławieństwa.

Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi wyjaśnił, że pa­pież zrezygnował z przejścia długą ulicą, by oszczędzać siły przed sobotnią, całodzienną, bogatą w uroczystości, wizytą w Ka­labrii na południu Włoch.

Franciszek nie chciał również - w przeciwieństwie do swych po­przedników Benedykta XVI i Jana Pawła II - pokonać trasy proce­sji na via Merulana w otwartym, oświetlonym wysokim samocho­dzie.

Papieżowi chodzi o to, powiedział ks. Lombardi, by uniknąć sku­pienia uwagi na sobie zamiast na Najświętszym Sakramencie.

...

Tak falszywy pokarm to narkotyk .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:05, 04 Cze 2015    Temat postu:

Najsłynniejsza procesja Bożego Ciała przeszła ulicami Łowicza

Najsłynniejsza procesja Bożego Ciała przeszła ulicami Łowicza - PAP

Kolorowe zapaski, kiecki i chusty, zdobione cekinami staniki oraz kwiaty z bibuły we włosach. Ulicami Łowicza przeszła procesja, która przed rokiem została wpisana na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. W procesji Bożego Ciała uczestniczyło ponad sto osób w strojach ludowych.

Mężczyźni tradycyjnie nieśli sztandary, chorągwie i feretrony. Kobiety i dziewczęta kolorowe wstążki oraz barwne poduszki. Licznie w procesji uczestniczyły też dzieci w strojach ludowych, które w Łowiczu, zgodnie z tradycją właśnie w nich przystępują do I komunii.
REKLAMA


Procesja obeszła 4 ołtarze przyozdobione pasiakami i polnymi kwiatami, zbożami, a także brzozowymi gałązkami. Te ostatnie po procesji, zostały zabrane przez jej uczestników do domów. Zgodnie z tradycją brzozowe gałązki z ołtarza włożone za obraz mają chronić przez cały rok od trwogi, ognia, nieszczęścia i chorób.

W Łowiczu do wieczora potrwa piknik folklorystyczny pod nazwą Boże Ciało w stolicy Księstwa Łowickiego. Na scenie odbywają się występy zespołów ludowych, a na straganach swoje wyroby, między innymi gwiozdy i kodry, czyli łowickie wycinanki, prezentują rękodzielnicy.

...

To jest Polska. A wyraz estetyczny bierze sie wnetrza ducha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:49, 26 Maj 2016    Temat postu:

Dziś Boże Ciało. Wspominamy cud eucharystyczny
wyślij
drukuj
łz, k | publikacja: 26.05.2016 | aktualizacja: 07:51 wyślij
drukuj
W całym kraju odbędą się uroczyste procesje (fot. MSZ)
W czwartek katolicy na całym świecie obchodzą uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. W Polsce święto popularnie nazywamy Bożym Ciałem, ustanowiono je ku czci Najświętszego Sakramentu.

Mikołejko: nikt z obecnych w procesjach nie zna sensu święta, które obchodzi
Boże Ciało jest świętem ruchomym, obchodzone jest 60 dni po Wielkanocy. – Tego dnia wspomina się wówczas Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa – mówi ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy archidiecezji warszawskiej. To przypomnienie tego wszystkiego co wydarzyło się w Wielki Czwartek.

W Boże Ciało ulicami całego kraju przejdą uroczyste procesje z Najświętszym Sakramentem. Tradycyjnie zatrzymują się one przy czterech ołtarzach, przy których czytane są fragmenty czterech Ewangelii tematycznie związane z Najświętszym Sakramentem. – Radośnie uwielbiamy Boga, dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie Najświętszego Sakramentu i publiczne manifestujemy swoją wiarę – wyjaśnia ksiądz Paweł Konieczny, proboszcz parafii pw. WNMP w Żarach.

Na zakończenie procesji kapłani udzielają wiernym błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Katolicy są zobowiązani do uczestnictwa w mszy, ale nakaz nie dotyczy już uczestniczenia w samej procesji, choć Polacy zawsze tłumnie się na nie wybierają.
#wieszwiecej | Polub nas
Świętowanie Bożego Ciała ustanowił papież Urban IV w 1264 roku. W Polsce pierwsze wzmianki o obchodach pochodzą z 1320 roku z Krakowa.
IAR, KAI

...

Kolejna polska specjalnosc ukazujaca ducha narodu. U nas swietujemy oktawe gdy na swiecie tylko 1 dzien. Bo to jest Polska.

A tu jaka procsje znalazlem w Kuniowie! SmileSmileSmile
https://youtube.com/watch?v=mGCYoz5B-uc


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:27, 15 Cze 2017    Temat postu:

Bóg wychodzi na ulice. Nie walczy ze światem, tylko go przemienia
Ks. Łukasz Kachnowicz | Czer 15, 2017

Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Życie, które daje Chrystus nie jest konkurencją dla naszego życia, ani jego negacją. To jest szansa na życie naprawdę zrealizowane, spełnione [komentarz do Ewangelii].


K
iedyś wzruszył mnie krótki filmik o procesji Eucharystycznej, która przechodziła ulicami Nowego Jorku. Ksiądz niosący Najświętszy Sakrament i grupa ludzi idących za Nim. Dokoła toczyło się codzienne, gwarne życie. Mężczyźni w garniturach, z komórkami przy uchu i teczkami w rękach, pędzący przed siebie na kolejne spotkanie, sprawdzający aktualne wyniki giełdy, dokonujący w drodze transakcji, bo czas to pieniądz.

Młody człowiek przejeżdżający na deskorolce. Kobieta ze słuchawkami na uszach. Policjant na służbie. Ulicą przejeżdżają charakterystyczne nowojorskie żółte taksówki wioząc klientów do pracy, do domu, na lotnisko. Ktoś wychodzi właśnie ze sklepu. Ktoś patrzy z okna swojego mieszkania, a inny spogląda na ulicę z biura. Toczy się codzienne życie wielkiego miasta, a pośrodku niego przechodzi Jezus obecny w Najświętszym Sakramencie.

Boże Ciało i procesje, które przechodzą tego dnia przez miasta i wsie przypominają nam o Obecności. Bóg, który jest obecny. Ten, który JEST pośród swojego ludu. Ten, który wychodzi na ulice, między ludzi – tam, gdzie toczy się życie tych, których „ukochał aż do końca”.
Czytaj także: Nie lubię procesji Bożego Ciała. I co teraz?

„Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało wydane za życie świata”. Procesja Bożego Ciała to nie jest tylko katolicka manifestacja. To przejście przypominające o obecności Miłości w świecie, w którym żyjemy, w świecie, za którego życie On dał swoje Ciało. Ciało, które przynosi życie. Jego pragnieniem jest to, żebyśmy mieli życie w sobie.

Św. Ireneusz z Lyonu powiedział, że „chwałą Boga jest człowiek żyjący”. Chrystus nie przechodzi dzisiaj przez świat, żeby nas z niego wyrywać, żeby zanegować nasze życie w świecie. On chce włączyć nasze życie w Jego.

Pierre Teilhard de Chardin – jezuita łączący myśl teologiczną z naukami przyrodniczymi, których był doktorem – podkreślał, że Chrystus nie konkuruje ze światem, ale jest Tym, który zapewnia mu przyszłość. Mówił o „głębokim związku istniejącym pomiędzy triumfem Chrystusa a powodzeniem dzieła, które swoim wysiłkiem człowiek stara się budować tutaj, na ziemi”.

Bóg nie walczy ze światem, który przecież jest Jego dziełem, ale go przemienia. W każdej Eucharystii kapłan podnosi chleb i wino wypowiadając słowa: „Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia”.

Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich – czyli to, co pochodzi z tego świata – zostaje przemienione w Ciało i Krew Chrystusa, staje się bożym Pokarmem. Jezus wchodzi w ten świat, w życie człowieka, aby doprowadzić jego historię do pełni. Sam zresztą powie, że przyszedł, „aby Jego owce miały życie w pełni”.

De Chardin mówił o trzech postawach wobec życia: o ludziach zmęczonych, hedonistach i ludziach żarliwych. Ludzie zmęczeni przybierają postawę: nie być wcale. Wiązał to z pesymizmem, który wycofuje, odnosi do przeszłości, pragnie szczęścia, ale bez wysiłku, bez ryzyka. Hedoniści według niego to postawa: być mniej, a szczęściem dla nich są przyjemności, celem życia zaś nie działać, lecz korzystać.

Ludzi żarliwych cechuje zaś „być więcej”, a szczęście dla nich jest ciągłym wzrastaniem, rozwojem. Chrześcijanin żyjący naprawdę Eucharystią nie jest ani człowiekiem zmęczonym, ani hedonistą, ale człowiekiem żarliwym.

Bo życie, które daje Chrystus nie jest konkurencją dla naszego życia, ani jego negacją. To jest szansa na życie naprawdę zrealizowane, spełnione. Życie, które staje się życiem wiecznym, czyli przekracza to, co siłą rzeczy jest ograniczone dla tego świata.

I: Pwt 8, 2-3. 14b-16a
II: 1 Kor 10, 16-17
E: J 6, 51-58

...

Bóg jest oczywiscie NAM potrzebny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:47, 15 Cze 2017    Temat postu:

Skąd się wzięło Boże Ciało?
Anna Gębalska-Berekets | Czer 15, 2017
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Boże Ciało, czyli uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zostało ustanowione po niezwykłych widzeniach bł. Julianny z Cornillon. Co zobaczyła w tej wizji?


U
roczystość Bożego Ciała przypada w tym roku 15 czerwca. Uznawana jest ona za jedno z najważniejszych świąt kościelnych, z wyjątkową i uroczystą procesyjną oprawą. Mówi się nieraz, że wtedy to sam Pan Jezus wychodzi na ulice miast i miasteczek.

Początek nowego święta

Boże Ciało, czyli uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zostało ustanowione po widzeniach bł. Julianny z Cornillon, augustianki. W 1245 roku miała ona wizje, podczas których zobaczyła jasną tarczę księżyca z ciemną plamą. Zinterpretowano ten fakt jako brak należytego święta, które byłoby uczczeniem Ciała i Krwi Pańskiej. Pan Jezus wyznaczył nawet dzień, czwartek po niedzieli Trójcy Przenajświętszej. W związku z objawieniami bł. Julianny lokalny biskup, Robert z Liège (dzisiejsza Belgia) ustanowił to święto dla swej diecezji.

Papież od Bożego Ciała

Dla całego Kościoła święto to zostało ustanowione przez papieża Urbana IV. Bullą Transiturus – de hoc Mundo wprowadził je do kalendarza liturgicznego w 1264 roku. Dokument jednak nie został wydany z powodu śmierci papieża. Dlatego też ostatecznie potwierdził je Jan XXII w1317 roku.

Tradycja procesji

Pierwsza procesja najprawdopodobniej odbyła się w Kolonii w 1277 roku. Niesiono w niej krzyż z Najświętszym Sakramentem. Z każdym kolejnym wiekiem obchody uroczystości rozszerzały się na kolejne państwa. W XIV wieku spotykamy się z procesjami także na terenach Anglii, Francji, Hiszpanii i Italii.
Czytaj także: Nie lubię procesji Bożego Ciała. I co teraz?

Od XV wieku na terenie Niemiec organizowano już procesje do 4 ołtarzy. Podróż Eucharystii ulicami miasta miał również wymiar symboliczny i odnosił się do poczucia ochrony przed niebezpieczeństwami. I tak na przykład w Niemczech łączono procesję z intencją błagalną. Chodziło o odwrócenie nieszczęść czy też uproszenie pogody oraz urodzaju.

Dogmat eucharystyczny

Warto wspomnieć dwa wydarzenia, które miały wpływ na rozwój kultu eucharystycznego oraz ustanowienie i rozpowszechnienie święta Bożego Ciała. Na Soborze Laterańskim IV w 1215 roku Kościół przyjął dogmat o transsubstancjacji, czyli realnej przemianie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Nieco później w Bolsenie (dzisiejsze Włochy) w 1263 roku wydarzył się cud. Podczas Eucharystii hostia zaczęła krwawić. Korporał z kroplami krwi jest przechowywany w Orvieto.

Święto przychodzi do Polski

Święto Bożego Ciała było w przeszłości traktowane jako zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i za błędy heretyków oraz jako uczczenie pamiątki ustanowienia Eucharystii. Od XVI wieku wprowadzono zwyczaj śpiewania fragmentów Ewangelii przy czterech ołtarzach, który kultywowany jest do dziś.

W Polsce święto obchodzone jest 60 dni po Wielkanocy. Jest to więc święto ruchome – czwartek po niedzieli Trójcy Przenajświętszej. Jako pierwszy na naszych terenach obchody Bożego Ciała wprowadził w diecezji krakowskiej bp Nanker w 1320 roku. Pod koniec XIV wieku uroczystość była obchodzona już we wszystkich diecezjach. Z czasem wprowadzono także praktykę udzielania błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Zwyczaj ten w Polsce wszedł do „Rytuału piotrkowskiego” z 1631 roku.

Oktawa Bożego Ciała

Aż do 1955 roku w Polsce obowiązywała oktawa Bożego Ciała. 8-dniową celebrację oficjalnie zniesiono, ale na prośbę Episkopatu Polski zachowano zwyczaj obchodzenia oktawy, choć nie ma ona już charakteru liturgicznego. 17 lutego 1967 roku Konferencja Episkopatu Polski nieco zmodyfikowała zasady prowadzenia procesji, wprowadzając pewne nowości w modlitwach przy każdym z czterech ołtarzy oraz odczytywanie fragmentów Ewangelii związanych z Eucharystią.

Istota Bożego Ciała według ks. Tischnera

Piękno tego święta wyraził ks. Józef Tischner: „W Eucharystię i poprzez Eucharystię dokonuje się coś istotnego: Bóg staje się nieustannie naszym Bogiem. On nasz, a my Jego. Niezwykłe doświadczenie Miłości staje się udziałem każdego, kto wchodzi w komunię z Bogiem. Stajemy wobec perspektywy odzyskania świata. Nasz świat nabiera nowego sensu (…). Gdy wraca Miłość, świat jakby na nowo się zaczyna”.

...

Warto wiedziec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:12, 15 Cze 2017    Temat postu:

Wieczorna procesja Bożego Ciała. Z bębnami i pochodniami
Joanna Szubstarska | Czer 15, 2017
East News
Komentuj

Udostępnij
Komentuj

„Głosić wszystkim, zawsze, wszędzie i na wszystkie możliwe sposoby” dobrze realizuje się podczas wieczornego uwielbienia Ciała i Krwi Pańskiej.


D
uszpasterstwa akademickie ojców dominikanów w Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach przygotowują specjalną procesję Bożego Ciała – wieczorem. Pomysł zrodził się przed laty w krakowskim Duszpasterstwie Akademickim „Beczka”. Z czasem inne miasta zaczęły zapraszać społeczność studencką do wzięcia udziału w nietypowym wydarzeniu. Nietypowym także dlatego, że obok modlitwy i śpiewu rozbrzmiewa tam gra na bębnach, ubrane na biało dziewczęta sypią kwiaty, a z racji wieczornej pory – płoną kadzidła i pochodnie.

Studenci zaangażowani w organizację procesji przygotowują niekonwencjonalne ołtarze. „Nasz ołtarz jest niesiony w procesji, to przykład ołtarza mobilnego. Niesiemy malowane płachty o wymiarach 1 metr szerokości na 4 metry wysokości. Ponadto niesiona jest oświetlona kopia ikony Jezusa” – mówi Małgorzata Snela z Duszpasterstwa Akademickiego „Dominik” we Wrocławiu, która włącza się po raz trzeci w koordynację prac związanych z przygotowaniem procesji.

I tłumaczy dalej: „Korzystając ze śpiewnika dominikańskiego, dopasowując 4-głosowy śpiew do rytmu bębnów, głosimy nasze uwielbienie. Bębny są rzeczywiście głośne, niekiedy pojawiają się głosy niezadowolenia z powodu hałasu i blokady miasta, ponieważ przechodzimy obok miejsc bardzo ruchliwych w mieście. Jednak nawet gdyby nie było głośnego bębnienia, byłoby nas słychać, chociażby z tego względu, że wyruszamy z kościoła ojców dominikanów, których klasztory zazwyczaj zlokalizowane są w centrum miast”.
Czytaj także: Skąd się wzięło Boże Ciało?

Procesja wzbudza ciekawość turystów i mieszkańców. Ale tak było dawniej również w przypadku kaznodziejów zakonu dominikańskiego, którzy szli pieszo, w sandałach, ubodzy, z Pismem Świętym w ręce. Dominikanie modlili się w drodze i głosili Jezusa Chrystusa.

Wezwanie dominikańskie „Głosić wszystkim, zawsze, wszędzie i na wszystkie możliwe sposoby” dobrze realizuje się podczas uwielbienia Ciała i Krwi Pańskiej. Zachowując tradycję wychodzenia do ludzi, wspomagani przez młodych – studentów i absolwentów – wyruszają w głąb miast, chcąc dotrzeć do głębi ludzkich sumień. O zachodzie słońca niosą Chrystusa na ulice, wielbiąc Go i dając świadectwo wiary, a wraz z nimi rzesza młodych ludzi – i nie tylko, bo każdy jest zaproszony.

„Chcieliśmy zorganizować procesję i wyznać publicznie naszą wiarę w taki sposób, jak czują młodzi ludzie – mówi Małgorzata Snela. – Pora procesji jest późna, ale nabożeństwa u dominikanów również odbywają się w godzinach wieczornych. Chcemy pokazać, że młodzi ludzie również modlą się i mają głęboką relację z Jezusem”.

W akademickiej procesji wszystkie elementy liturgii są zachowane. W centrum procesji będzie szedł kapłan z Najświętszym Sakramentem, przy ołtarzach będzie odczytywana Ewangelia. Obok śpiewu będą także chwile na modlitwę w ciszy, na adorację, uwielbienie Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

...

Prosze! Kolejna ciekawa odmiana a juz sie zastanawialem ze w tym roku nic oryginalnego nie znalazlem. A tu jest! Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:53, 11 Paź 2017    Temat postu:

Galicyjski Święty Graal, czyli cud eucharystyczny na Camino
Daniel Esparza | 10/10/2017
Shutterstock | FCPB/Wikipedia | CC BY 3.0
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Królestwo Galicji ma swojego własnego Świętego Graala, innego niż ten króla Artura.


N
ieskończona liczba legend opowiada o Świętym Graalu – kielichu z Ostatniej Wieczerzy, który, jak twierdzą niektórzy, Apostoł Jakub zabrał ze sobą na północ Półwyspu Iberyjskiego. Ten kielich jest przedstawiony w herbie Królestwa Galicji. Wśród wszystkich opowieści – stanowiących mieszankę ludowej pobożności, opisów apokryficznych i odrobiny przesądów – znajduje się i ta, związana z Drogą Świętego Jakuba i galicyjskim Świętym Graalem.


Galicyjski Święty Graal

Około dziewięciu dni marszu od Santiago de Compostela, na Drodze Świętego Jakuba, znajdziecie małą wioskę O Cebreiro. Jej głównym skarbem jest kościół, zbudowany przez mnichów benedyktyńskich na początku IX wieku, ewidentnie w iberyjskiej odmianie stylu romańskiego. Składa się z trzech surowych naw, prostokątnej apsydy i dzwonnicy.

Ale jeszcze większym skarbem jest to, co mieści się w kościele: galicyjski Święty Graal.
Czytaj także: Problem z relikwiami. Święte podróbki czy święte symbole?


Cud eucharystyczny z O Cebreiro

Tradycja głęboko zakorzeniona w północnej Hiszpanii mówi, że w mroźny zimowy poranek, na początku pierwszego roku XIV stulecia, pewien kapłan celebrował Eucharystię na ołtarzu jednej z bocznych kaplic kościoła. Śnieg i wiatr sprawiły, że dotarcie do kaplicy stało się prawie niemożliwe i ów kapłan nie przypuszczał, by ktoś oprócz niego zjawił się mszy świętej. Ku jego zdziwieniu chłop o imieniu Juan Santín przebył drogę ze wsi Baixamayor do O Cebreiro, pragnąc przyjąć komunię.

Według opowieści, kapłan (który stracił wiarę w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii) zapytał chłopa: „Tyle poświęcenia dla odrobiny chleba i wina?”. W tym momencie konsekrowany chleb i wino stały się ciałem i krwią Chrystusa, przywracając wiarę kapłanowi.
Czytaj także: Cud eucharystyczny w Lanciano. Panie, zaradź memu niedowiarstwu!


Pielgrzymi ze Szlaku Świętego Jakuba

Naczynie z krwawym ciałem było wystawione na widok publiczny przez ponad sto lat. Pod koniec XV wieku królowa Izabella odbyła pielgrzymkę do tego kościoła i potwierdziła cud w O Cebreiro. Wieść o nim rozniosła się po świecie właśnie dzięki pielgrzymom przemierzającym Drogę Świętego Jakuba.

Cudowny kielich i patena przechowywane są w kościele w O Cebreiro, gdzie znajduje się również mauzoleum, w którym obok siebie spoczywają szczątki owego kapłana oraz chłopa. Jest to ważne miejsce nie tylko dla pielgrzymów, ale i dla miłośników średniowiecznych tradycji i opowieści.
Czytaj także: Wiesz, kto wymyślił żółtą strzałkę na Camino de Santiago?
Galeria zdjęć

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Bóg daje liczne znaki. Ten jest najwiekszy i nieporownywalny z niczym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:33, 01 Lis 2017    Temat postu:

Cud w Tumaco. Fala tsunami, która ustąpiła przed Najświętszym Sakramentem
Aleteia Español | 31/10/2017
Shutterstock
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


W 1906 roku w kolumbijskim mieście Tumaco miało miejsce niezwykłe zdarzenie z Najświętszym Sakramentem w roli głównej.


T
o, co wydarzyło się na początku ubiegłego wieku w Tumaco, miejscowości leżącej na małej wyspie u wybrzeży Kolumbii, przekonało jej mieszkańców, że Bóg obecny w Najświętszym Sakramencie naprawdę działa, kiedy jego kapłani i wierni wzywają Go z wiarą i miłością.
Czytaj także: Cud eucharystyczny w Lanciano. Panie, zaradź memu niedowiarstwu!
Niebezpieczeństwo i procesja z Najświętszym Sakramentem

Cofnijmy się do 31 stycznia 1906 roku. O godzinie 9.36 mieszkańcy tej maleńkiej wysepki na Pacyfiku poczuli silny wstrząs wywołany trzęsieniem ziemi, które trwało około 10 minut.

W obliczu zagrożenia wszyscy ruszyli do kościoła z prośbą do miejscowego proboszcza, o. Gerardo Larrondo oraz wikarego, o. Juliana, by natychmiast zorganizować procesję z Najświętszym Sakramentem.

W międzyczasie wody w zatoce, przy której położone było miasteczko, niebezpiecznie cofnęły się, odkrywając prawie 1,5 km wybrzeża, by następnie spiętrzyć się w niedalekiej odległości od wyspy w postaci ogromnej fali. Przerażony tym widokiem ojciec Gerardo postanowił spożyć wszystkie konsekrowane hostie przechowywane w cyborium. Zachował jedynie dużą Hostię umieszczoną w monstrancji.
Cudowne cofnięcie tsunami

Następnie zwrócił się do wiernych z wezwaniem: „Chodźmy, moje dziatki, chodźmy na plażę i niech Bóg ma nas w Swojej opiece!”.

Umocnieni obecnością Jezusa Eucharystycznego wszyscy wyruszyli w procesji, zanosząc do Boga modlitwę pośród głośnego lamentu i łez. Ojciec Gerardo dotarł na plażę i odważnie zszedł na sam brzeg morza z monstrancją w ręku, stając oko w oko z żywiołem.

Kiedy ściana wody zaczęła się gwałtownie zbliżać, pełen wiary kapłan zdecydowanym ruchem uniósł Najświętszy Sakrament i w obecności zebranych nakreślił nim znak krzyża. Wszyscy zastygli w oczekiwaniu.

Jeszcze przez chwilę fala postępowała naprzód, ale nim zakonnicy się spostrzegli, na ustach wstrząśniętych wiernych pojawiły się okrzyki zachwytu: „To cud! To cud!”
Czytaj także: Wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego w Legnicy. Czy to tkanka mięśnia sercowego?
Dziękczynienie za cud w Tumaco

Faktycznie, niczym za sprawą niewidzialnej i nadprzyrodzonej siły potężna fala, która miała zmieść Tumaco z powierzchni ziemi zaczęła się wycofywać, a wody opadać do normalnego poziomu.

Mieszkańcy miasta Tumaco nie ustawali w dziękczynieniu Jezusowi Eucharystycznemu za ocalenie przed zagładą. Wieść o cudzie w Tumaco rozniosła się daleko poza granice Kolumbii, a o. Gerardo otrzymywał liczną korespondencję z prośbą o modlitewne wstawiennictwo z Europy i innych części świata.

Źródło: Książka „Augustianie rozmiłowani w Eucharystii”, autorstwa o. Pedro del Rosario Corro.
Tekst opublikowany w hiszpański edycji portalu Aleteia

...

Bóg ukazuje sie materialnie nawet. Tu przy okazji zywiolu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:37, 16 Lis 2017    Temat postu:

Te siostry od 139 lat bez przerwy adorują Najświętszy Sakrament! Wyślij im intencję
Tomasz Reczko | 02/04/2017
fot. fspa.org
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Trwały na adoracji mimo pożarów, powodzi i innych katastrof. Jednak nie tylko to je wyróżnia. Ich motto brzmi: „Współczesne życie. Święte tradycje”.


K
iedy zapoznałem się z ich historią na portalu Churchpop.com czytając, jak przystało na typowego odbiorcę mediów elektronicznych sam tytuł, wyobraziłem sobie zahabitowane od stóp do głów kobiety, które odgrodziły się od świata klasztornymi murami. Też tak mieliście? Jednak posługa Sióstr Franciszkanek od Wieczystej Adoracji nie jest tak oczywista jak się wydaje…

Chcąc dowiedzieć się o nich więcej, wszedłem na ich stronę internetową. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, był fakt posiadania przez siostry konta na Facebooku. I Instagramie. Oraz Twitterze. A także Pintereście. Mają nawet swój kanał na YouTubie oraz profil na Google+. „No tak, czyli już wiem co siostrzyczki robią, gdy nie są na adoracji” – pomyślałem sobie. Wiedziałem jednak, że muszę pożegnać się ze swoim wyobrażeniem o nich. Szczególnie, gdy zobaczyłem te zdjęcie w tle na ich stronie na Facebooku:


„Współczesne życie. Święte tradycje” – to ich motto, które znajduje odzwierciedlenie nie tylko na facebookowych grafikach. By to wyjaśnić, trzeba sięgnąć do ich historii.
Czytaj także: Dlaczego Naczelny Rabin Rzymu przeszedł na katolicyzm?

Dawno, dawno temu, w 1849 roku mała grupka kobiet z Bawarii stworzyła w Stanach Zjednoczonych zgromadzenie Sióstr św. Franciszka. Mające swój dom w Milwaukee zakonnice obrały za swój charyzmat głoszenie Ewangelii wśród niemieckich imigrantów. Jednak z czasem ilość obowiązków zaczęła przerastać siostry, szczególnie gdy w 1856 roku zaczęły wspierać pobliskie seminarium. Część z założycielek zgromadzenia odeszło.

Szukając pomysłu na siebie oraz miejsca na dom, siostry przywędrowały do diecezji La Crosse w stanie Wisconsin. W tym miejscu rezydują do dziś i to właśnie tam narodziła się idea wieczystej adoracji. Na początku matka przełożona zdecydowała o rezygnacji z pracy w seminarium tak, by mieć więcej czasu na modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Nie wszystkim siostrom spodobały się jednak te zmiany i część z nich utworzyła nowe zgromadzenie pod starą nazwą – Sióstr św. Franciszka z Asyżu. „Stare” zgromadzenie przybrało natomiast nową nazwę – Sióstr Franciszkanek od Eucharystii.
Czytaj także: Lekarstwo, nie nagroda. Kiedy (nie) rezygnować z Komunii?

Wieczysta adoracja rozpoczęła się w 1878 roku i od tamtego czasu, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i 365 (lub 366) dni w roku przynajmniej dwie siostry adorują Najświętszy Sakrament. By podkreślić swój niecodzienny charyzmat, siostry przybrały nową nazwę – Siostry Franciszkanki od Wieczystej Adoracji.

W tak zwanym międzyczasie nawiedził ich pożar w sąsiednim budynku, powódź w 1965 roku, kilka huraganów i epidemie grypy. Jednak największy wpływ na ich zgromadzenie miały nie kataklizmy, lecz spadek powołań. W 1997 roku siostry zwróciły się do lokalnej wspólnoty o pomoc w adoracji – po 119 latach zaczęło brakować w zgromadzeniu osób do trwania przed ciałem Chrystusa.

Szczęście w nieszczęściu – otwarcie się na świeckie osoby zaowocowało jeszcze efektywniejszą ewangelizacją. Również wśród młodych ludzi, którzy zaczęli pomagać siostrom w adoracji. A z czasem odnajdywać w sobie powołanie.


„Bardzo ważna jest dla mnie sprawiedliwość społeczna i systemowe zmiany. Dlatego szukałam wspólnoty, która będzie wypełniona modlitwą, ale jednocześnie będzie także progresywna. Taki miks kontemplacji i działania” – mówiła w jednym z materiałów wideo na temat sióstr Julia Walsh, która aplikuje do zgromadzenia. „Myślę, że Ewangelia sama w sobie jest szalonym wyzwaniem” – dodaje młoda dziewczyna. Wtóruje jej nadgryziona zębem czasu siostra Leclare Beres: „Wielu ludzi myślało, że jestem szalona i nieokiełznana, gdy w wieku 78 lat wyjechałam na misję do Chin”. „Jesteśmy zdolni do takich dziwnych i szalonych rzeczy, jeśli tylko odpowiemy na wezwanie Boga” – podkreśla franciszkanka.


Według opowieści sióstr, zgromadzenie stara się zachować indywidualny charakter członkiń. Zależnie od umiejętności i wykształcenia pracują one na co dzień w szkołach, szpitalach czy organizacjach społecznych. Prowadzą one też Uniwersytet Viterbo – szkołę wyższą, gdzie kształcą w zakresie m.in. sztuk pięknych i pielęgniarstwa.
Czytaj także: Żyła przez 5 dni. W tym czasie zdążyła zmienić życie swoich rodziców

Główną osią ich codziennego życia jest jednak niezmiennie adoracja. Siostra Sarah Hennessey, która zarządza grafikiem adoracji podkreśla, że nie jest to wcale takie łatwe: „Jeśli jest 11 w nocy i właśnie skończyła się moja kolej, a następna siostra się nie pojawiła, nie mogę po prostu iść sobie do łóżka”. Tym niemniej siostry zachęcają do wysyłania im intencji modlitewnych (oczywiście po angielsku!). Klikając w ten link możecie znaleźć odpowiedni formularz na ich stronie.

[link widoczny dla zalogowanych]

...

I to jest podstawa Swiata! Jezus mowi ze ze wzgledu na DUSZE ADORUJACE daje szanse Swiatu. Czyli ci co ,,zmarnowali cale zycie na modlitwie" robia NAJWIEKSZA ROBOTE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:26, 25 Lis 2017    Temat postu:

10 niezwykłych faktów o mocy Eucharystii
S. Theresa Aletheia Noble | 21/08/2016

© Antoine Mekary / ALETEIA
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Eucharystia to dzieło i dar całej Trójcy Świętej – podkreślał o. Raniero Cantalamessa OFM. Ona łączy nas z Chrystusem, gładzi nasze grzechy, daje nam pokój, zbliża nas do innych ludzi.

Znajoma opowiadała mi, że jej ojciec często pomagał żonie w kuchni, wykonując najnudniejsze zadania. Na przykład rozłupywał orzechy włoskie i wsypywał je do pojemników, a potem rozdawał przyjaciołom i rodzinie. Ojciec przyjaciółki niedawno zmarł. Kiedy kilka miesięcy po jego śmierci kobieta sięgnęła do szafki po orzechy, aby upiec chlebek bananowy, zdała sobie sprawę, że choć ojciec odszedł, zostawił jej pokarm.

W tym momencie przyjaciółka lepiej zrozumiała tajemnicę Eucharystii. Jezus wiedział, że wstąpi do nieba, ale pozostawił tym, którzy za Nim poszli, pokarm na później. Nie był to zwyczajny pokarm ziemski, ale Jego Ciało i Krew.

Ktoś o nas dba, ktoś się nami opiekuje. Mamy Ojca w niebie, który zna każdą naszą potrzebę i robi wszystko, aby je zaspokoić. Nasz chleb powszedni nie jest wyłącznie symbolem czy pokarmem na co dzień. To prawdziwa strawa duchowa, prawdziwe Ciało i Krew naszego Zbawiciela, Boga-Człowieka. Eucharystia jest pokarmem, który przekracza ramy rytuału. Bierze swą moc i treść z działania samej Trójcy świętej.

Oto kilka z najbardziej niezwykłych skutków Eucharystii:


1. Jedność z Chrystusem

Przyjęcie Jezusa w Eucharystii zaszczepia nas w Chrystusie. Św. Cyryl Aleksandryjski podaje metaforę roztopionego wosku, który łączy się z innym woskiem. Droga chrześcijanina to droga stawania się jak Chrystus. To dążenie do zamieszkania w Nim i Jego zamieszkania w nas. Umożliwia nam to Eucharystia.


2. Zmazanie grzechu powszedniego dzięki Komunii

Komunia św. gładzi grzech powszedni. Eucharystia niszczy grzech! Grzechy powszednie obniżają intensywność naszej miłości. Kiedy przyjmujemy Eucharystię, jednoczymy się z samą Miłością, która wypala wszelkie pozostałości grzechu powszedniego, oczyszcza nas i rodzi gotowość ponownego działania.
Czytaj także: Co oznacza monogram IHS?


3. Ochrona przed grzechem śmiertelnym

Naturalnie nie możemy przyjmować Komunii św., kiedy jesteśmy w stanie grzechu śmiertelnego. Powinniśmy jednak przyjmować ją tak często, jak to tylko możliwe, gdyż chroni nas ona przed grzechem ciężkim. Moc Eucharystii gładzi grzech powszedni w naszych duszach, pokrywając je warstwą ochronną, strzegącą przed grzechem ciężkim.


4. Osobista więź z Jezusem

Wielu chrześcijan wskazuje na wagę osobistej więzi z Jezusem. Mają rację. Autentyczna bliskość z Jezusem jest jednak możliwa przede wszystkim w Eucharystii. Tak mówił o tym Benedykt XVI:

Dzisiaj trzeba odkryć na nowo, że Jezus Chrystus nie należy zwyczajnie do sfery prywatnych przekonań dotyczących abstrakcyjnej doktryny, ale jest rzeczywistą osobą, a Jego wejście w historię prowadzi do odnowienia życia wszystkich. Dlatego Eucharystia, jako źródło i szczyt życia oraz misji Kościoła, winna zaowocować duchowością — życiem według Ducha („Sacramentum Caritatis”).


5. Eucharystia daje życie

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego, Eucharystia „podtrzymuje, pogłębia i odnawia życie łaski otrzymane na chrzcie” (KKK 1392). Innymi słowy, przyjmowanie Komunii św. przyczynia się do wzrostu naszego życia w łasce.


6. Jedność z Ciałem Chrystusa

Bliskość z Chrystusem, którą zawdzięczamy Komunii św. daje nam także bliższą łączność z innymi, którzy przyjmują Komunię św. Można powiedzieć, że Eucharystia to spoiwo łączące nas z Jezusem oraz naszymi braćmi i siostrami w Kościele.
Czytaj także: Nie wyobrażam sobie niedzieli bez Eucharystii


7. Uwrażliwienie na biednych

Słowa św. Jana Chryzostoma zawstydzą niejednego z tych, którzy odchodzą od stołu Eucharystycznego nie dbając o Chrystusa w ludziach biednych:

Krew Pańską smakowałeś, lecz nie poznajesz swego brata (…). Niegodnyś tego stołu, gdy nie uważasz za dosyć godne podzielenie się pożywieniem z kimś, kto godny jest tego posiłku (…). Bóg uwolnił cię od wszystkich twoich grzechów i zaprosił tu, ty zaś nie okazałeś miłosierdzia.


8. Pocieszenie duchowe

Komunia św. jest przedsmakiem radości w niebie, dlatego daje radość z autentycznej jedności z Bogiem. Jeśli czujemy się przytłoczeni trudami życia, przyjmując Komunię św., źródło naszej radości, prośmy Pana o pocieszenie w strapieniu i spokój ducha.


9. Duchowy pokój

W trakcie Synodu poświęconego Eucharystii w 2005 roku biskupi mówili m.in. o tym, jak przyjmowanie Komunii św. przemieniało lud Boży w miejscach, które były areną wojen, jak dawała impuls do poszukiwania pokoju:

Dzięki celebracjom eucharystycznym, ludy będące w konflikcie mogły się zebrać wokół słowa Bożego, wysłuchać prorockiego głoszenia pojednania poprzez darmo dane przebaczenie, przyjąć łaskę nawrócenia, która pozwala na komunię tego samego chleba i tego samego kielicha (Propositio 49).


10. Eucharystia to centrum naszego życia

Kiedy faktycznie pojmiemy bogactwo Eucharystii, zaczniemy się koncentrować wokół Komunii św. W naszym życiu nie ma istotniejszego wydarzenia. Nie ma nic istotniejszego ponad cotygodniowe spotkanie z Lekarzem dusz.

Powyższych (i wielu innych) skutków przyjęcia Komunii św. możemy doświadczyć jeszcze tej niedzieli! Może spróbujecie brać udział we mszy św. codziennej w pobliskim kościele? Pamiętajcie jednak, że dyspozycja podczas przyjmowania Komunii św. wpłynie na stopień otwarcia na jej przemożne działanie. Przyjmujcie Komunię św. z należnym szacunkiem, w skupieniu, prosząc Boga o udzielenie wam w Eucharystii wszelkich potrzebnych łask. Dobry Ojciec was wysłucha.
Czytaj także: Dlaczego święci nie nudzili się podczas mszy

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Nie ma innego sposobu ratunku! Ktory jest zreszta radoscia a nie ciezarem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:42, 24 Lut 2018    Temat postu:

Niemcy: Biskupi pozwolą na Komunię św. dla protestanckich małżonków
Katolicka Agencja Informacyjna | 23/02/2018

Antoine Mekary | ALETEIA
Udostępnij Komentuj 0
Chodzi o indywidulane przypadki w małżeństwach mieszanych. Konieczne jest spełnienie ważnego warunku ze strony małżonka protestanckiego.

Niemiecka Konferencja Biskupów opowiedziała się za możliwością udzielania Komunii św. małżonkowi protestanckiemu żyjącemu w sakramentalnym małżeństwie „w indywidualnych przypadkach”, pod warunkiem, że „potwierdzą wiarę katolicką odnośnie do Eucharystii” – poinformował kard. Reinhard Marx, zapowiadając opublikowanie za kilka tygodni materiałów na ten temat.

Czytaj także: Anders Arborelius. Był protestantem – został katolickim kardynałem


Tylko w indywidualnych przypadkach
Materiały informacyjne mają być skierowane przede wszystkim do pracowników duszpasterskich i należy je rozumieć jako narzędzie służące rozważeniu konkretnej sytuacji i podjęciu odpowiedzialnej decyzji o możliwości przyjmowania Komunii św. przez współmałżonka niekatolickiego.

Komunikat został ogłoszony „po intensywnej debacie” na zakończenie zgromadzenia ogólnego Niemieckiej Konferencji Biskupów, która odbyła się w dniach 19-22 lutego w bawarskim mieście Ingolstadt. Czytamy w nim, iż „w indywidualnych przypadkach duchowy głód wspólnego przyjmowania Komunii św. w małżeństwach międzywyznaniowych może być tak silny, że może zagrozić małżeństwu i wierze współmałżonka”.

Dotyczy to przede wszystkim małżonków, którzy „chcą bardzo świadomie przeżywać swoje małżeństwo” jako chrześcijanie. Kard. Marx zastrzegł, iż chodzi o decyzje w indywidualnych przypadkach, które wymagają uważnego rozeznania duchowego.



Dyrektorium ekumeniczne
Jak stwierdza dyrektorium ekumeniczne „Kościół katolicki, w sposób ogólny, dopuszcza do komunii eucharystycznej oraz do sakramentów pokuty i namaszczenia chorych wyłącznie tych, którzy pozostają w jedności jego wiary, kultu i życia eklezjalnego. Z tych samych względów Kościół uznaje także, że w pewnych okolicznościach, w sposób wyjątkowy i pod pewnymi warunkami, można się zgodzić, a nawet zalecić dopuszczenie do tych sakramentów chrześcijan innych Kościołów i Wspólnot eklezjalnych” [ PAPIESKA RADA DS. POPIERANIA JEDNOŚCI CHRZEŚCIJAN, Dyrektorium w sprawie realizacji zasad i norm dotyczących ekumenizmu z 25 marca 1993 r., n. 129).

...

Chyba musi sie wyspowiadac szczerze? Inaczej bedzie swietokradztwo! Warunkiem jest prawidllowa spowiedz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:31, 02 Mar 2018    Temat postu:

iętszego Sakramentu? Piękna modlitwa dla miłośników Eucharystii
Eryk Łażewski | 01/03/2018

Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Historia tej litanii sięga co najmniej XVIII w. Świadczy o tym fakt, że odmawiano ją już w czasach żyjącego w latach 1756 – 1791 Wolfganga Amadeusza Mozarta, który ułożył do niej dwie wersje muzyki.

Litania do Najświętszego Sakramentu jest jedną z dwóch litanii, których łacińskie teksty Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wysłała do Episkopatów wszystkich krajów. Biskupi z kolei, mieli zająć się przetłumaczeniem tekstów z łaciny na swój język narodowy, a następnie przesłać te tłumaczenia do zaakceptowania wspomnianej Kongregacji.

Jej polski odpowiednik, czyli Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, bardzo szybko dokonała tłumaczenia. Nie zawsze było ono dosłowne. Tak np. dotyczące Chrystusa Eucharystycznego łacińskie wyrazy bliskoznaczne „hostio”, „oblatio” i „sacrificium” przełożono polskim słowem „hostia”.

Dodajmy jeszcze, że historia Litanii do Najświętszego Sakramentu sięga co najmniej XVIII w. Świadczy o tym fakt, że odmawiano ją już w czasach żyjącego w latach 1756 – 1791 Wolfganga Amadeusza Mozarta, który ułożył do niej dwie wersje muzyki.

Na końcu tekstu znajdziesz linki do tych utworów.

Słuchajmy ich, i módlmy się słowami poniższej litanii. Jest ona oficjalnie zaakceptowana przez odpowiednie władze naszego Kościoła, dlatego może być odmawiana zarówno prywatnie (np. w domu), jak i publicznie (np. w czasie nabożeństwa).

Czytaj także: Litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Czytaj także: Nic do oglądania – tylko kawałek hostii, nic do słuchania – tylko cisza. O co chodzi w adoracji?


Litania do Najświętszego Sakramentu
Kyrie elejson.

Christe, elejson.

Kyrie eleison.



Chryste, usłysz nas.

Chryste, wysłuchaj nas.



Ojcze z nieba Boże,

zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,



Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba,

Boże ukryty i Zbawicielu,

Pszenico wybranych,

Hostio święta,

Hostio żywa,

Hostio Bogu przyjemna,

Pokarmie Aniołów,

Manno ukryta,

Ofiaro czysta,

Ofiaro nieustająca,

Baranku bez skazy,

Ołtarzu najczystszy,

Pokarmie i uczto,

Kielichu błogosławieństwa,

Kapłanie i Ofiaro,

Tajemnico wiary,

Sakramencie pobożności,

Więzi miłości,

Pamiątko cudów Bożych,

Chlebie nadprzyrodzony,

Bezkrwawa Ofiaro,

Najświętsze i najwznioślejsze misterium,

Boskie lekarstwo nieśmiertelności,

Najpotężniejszy fundamencie łask,

Wzniosły i czcigodny Sakramencie,

Ofiaro najświętsza ze wszystkich,

Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami.

Niebiańskie lekarstwo, chroniące nas przed grzechami,

Najświętsza Pamiątko Męki Pańskiej,

Cudzie zadziwiający ponad wszystko,

Darze przekraczający wszelką pełnię,

Szczególna pamiątko Bożej miłości,

Nieskończona skarbnico Bożych bogactw,

Budzący bojaźń i ożywiający Sakramencie,

Umocnienie dusz świętych, Najsłodsza uczto, w której posługują Aniołowie,

Prawdziwa Ofiaro przebłagalna za żywych i umarłych,

Pokarmie na drogę dla umierających w Panu,

Zadatku przyszłej chwały,

Bądź nam miłościw, wybaw nas Panie,

Od niegodnego przyjmowania Ciała i Krwi Twojej,

Od pożądliwości ciała,

Od pożądliwości oczu,

Od pychy tego świata,

Od wszelkiej okazji do grzechu,

Przez Twoje pragnienie spożywania Paschy z uczniami,

Przez największą pokorę, z jaką obmyłeś uczniom nogi,

Przez najgorętszą miłość, z którą ustanowiłeś ten Boski sakrament,

Przez Twoją drogocenną Krew, którą pozostawiłeś nam na ołtarzu,

Przez pięć ran Twojego Najświętszego Ciała, które dla nas przyjąłeś,

Prosimy Cię my, grzesznicy, wysłuchaj nas, Panie,

Prosimy Cię, abyś wzmocnił w nas i zachował wiarę, cześć i nabożeństwo do tego przedziwnego sakramentu,

Prosimy Cię, abyś doprowadził nas poprzez szczerą spowiedź do częstego przyjmowania Eucharystii,

Prosimy Cię, abyś uwolnił nas od wszelkich błędów, wiarołomstwa i ślepoty serca,

Prosimy Cię, abyś nam udzielił drogocennych i niebiańskich owoców tego Najświętszego Sakramentu,

Prosimy Cię, abyś tym niebiańskim pokarmem na drogę umocnił nas w godzinę śmierci.

Prosimy Cię, Jezu, Synu Boga żywego.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie.

Módlmy się

Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej Męki, daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciał i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

...

Nigdy nie oddamy naleznej czci Bogu ukrytemu w chlebie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:29, 20 Mar 2018    Temat postu:

10 niespodzianek częstej adoracji Najświętszego Sakramentu
Aleteia | 20/03/2018

Shutterstock
Udostępnij 3 Komentuj 0
Naprawdę: jeszcze bardziej zakochasz się w Jezusie Eucharystycznym!

Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje Eucharystię jako „źródło i szczyt życia Kościoła”. Może okazać się trudnym zadaniem znalezienie czasu na adorację Najświętszego Sakramentu. Jednak, jeśli Ci się to uda, jeśli podejmiesz się regularnej adoracji Jezusa w Eucharystii, może Ci się przydarzyć wiele niespodzianek.

Czytaj także: Nic do oglądania – tylko kawałek hostii, nic do słuchania – tylko cisza. O co chodzi w adoracji?
A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: „Bierzcie, to jest ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” (Mk 14, 22-24).
We współczesnej kulturze idea postępu duchowego jest drastycznie niedoceniana; praca nad duchowością często jest uważana za marnotrawienie czasu lub za zachowania typowe dla naszych naiwnych przodków. W rzeczywistości za wartościowy uważany jest jedynie postęp widoczny na zewnątrz i bardziej „dotykalny”.

Podstawową różnicę między obu postępami, materialnym i duchowym, stanowi to, iż postęp materialny istnieje poza Tobą. Jest źródłem pewnych pozytywnych doznań, jednak pozostaje zawsze obciążony do pewnego stopnia skazą tymczasowości i niestałości. Z drugiej strony, postęp duchowy oznacza, że to Ty się zmieniasz. Czas, który „tracisz” na adoracji, może Cię zaskoczyć na dziesięć sposobów.

[link widoczny dla zalogowanych]

Samo dobro.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:43, 23 Mar 2018    Temat postu:

Litania do Chrystusa, Kapłana i Ofiary. Wspaniała modlitwa za naszych księży [nowe tłumaczenie]
Eryk Łażewski | 22/03/2018
JEZUS NA KRZYŻU
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij Komentuj 1
Po akceptacji nowego przekładu przez Watykan można tę litanię odmawiać nie tylko prywatnie, lecz też publicznie, na przykład w czasie nabożeństw w kościele.

Litanię można odmawiać publicznie
Modlitwa ta – w swym łacińskim oryginale – powstała we Francji na przełomie wieków: XVII i XVIII. Gdy po raz pierwszy ją przełożono na język polski, nosiła tytuł „Litania do Chrystusa, Kapłana i Żertwy”. W najnowszym tłumaczeniu, zaakceptowanym przez polskich biskupów i rzymską Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, staropolskie słowo „żertwa” zastąpiono wyrazem „Ofiara”.

Czytaj także: Litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Dzięki tej akceptacji litania ta może być odmawiana nie tylko prywatnie, lecz też publicznie, na przykład w czasie nabożeństw w kościele. Odmawiajmy ją więc często, biorąc przykład choćby z Jana Pawła II, na którego życzenie litania ta kończy jego książkę „Dar i tajemnica”. Oto najnowszy tekst:



Litania do Chrystusa, Kapłana i Ofiary
Kyrie, eleison.
Christe, eleison.
Kyrie eleison.



Chryste, usłysz nas,
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami,
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Jezu, Kapłanie i Ofiaro,
zmiłuj się nad nami.



Jezu, Kapłanie wieczny na wzór Melchizedeka, zmiłuj się…
Jezu, Kapłanie posłany prze Boga dla głoszenia Dobrej Nowiny ubogim,
Jezu, Kapłanie, Ty na Ostatniej Wieczerzy ustanowiłeś wzór wieczystej Ofiary,
Jezu, Kapłanie żyjący na wieki, aby się wstawiać za nami,
Jezu, Kapłanie, Ciebie Ojciec namaścił Duchem Świętym i mocą,
Jezu, Kapłanie z ludzi wzięty,
Jezu, Kapłanie dla ludzi ustanowiony,
Jezu, Kapłanie naszej wiary,
Jezu, Kapłanie większej od Mojżesza czci godzien,
Jezu, Kapłanie prawdziwego kultu,
Jezu, Kapłanie dóbr przyszłych,
Jezu, Kapłanie święty, niewinny i nieskalany,
Jezu, kapłanie wierny i miłosierny,
Jezu, Kapłanie pałający gorliwością o Boga i ludzi,
Jezu, Kapłanie doskonały na wieki,
Jezu, Kapłanie, Ty przez Krew własną wszedłeś do nieba,
Jezu, Kapłanie, Ty nas wprowadziłeś na nową drogę,
Jezu, Kapłanie, Ty nas umiłowałeś i obmyłeś z grzechów Krwią swoją,
Jezu, Kapłanie, Ty wydałeś samego siebie jako dar i ofiarę dla Boga,
Jezu, Ofiaro Boga i ludzi,
Jezu, Ofiaro święta i niepokalana,
Jezu, Ofiaro przebłagalna,
Jezu, Ofiaro pokój przynosząca,
Jezu, Ofiaro przebłagania i chwały,
Jezu, Ofiaro pojednania i pokoju,
Jezu, Ofiaro, w której mamy ufność i śmiały przystęp do Boga,
Jezu, Ofiaro wiecznie żywa,

Bądź nam miłościw, wybaw nas, Panie.

Od lekkomyślnego przyjęcia święceń, wybaw nas…
Od grzechu świętokradztwa,
Od ducha nieumiarkowania,
Od nieuczciwego zysku,
Od grzechu symonii,
Od nieuczciwego zarządzania dobrami kościelnymi,
Od umiłowania świata i jego marności,
Od niegodnego sprawowania twoich świętych misteriów,



Przez twoje wieczne kapłaństwo, wybaw nas…
Przez święte namaszczenie, mocą którego Bóg Ojciec uczynił Cię kapłanem,
Przez Twego kapłańskiego ducha,
Przez posługiwanie, którym wsławiłeś na ziemi Twojego Ojca,
Przez krwawą ofiarę z samego siebie, raz złożoną na krzyżu,
Przez tę samą Ofiarę codziennie na ołtarzu odnawianą,
Przez Boską władzę, którą w sposób niewidzialny pełnisz za pośrednictwem Twoich kapłanów,



Prosimy Cię, abyś całe duchowieństwo zachował w świętej pobożności, wysłuchaj nas, Panie,
Prosimy Cię, abyś dał swojemu ludowi pasterzy według twego serca, wysłuchaj nas…
Prosimy Cię, abyś ich napełnił duchem Twojego kapłaństwa,
Prosimy Cię, aby usta kapłanów strzegły wiedzy,
Prosimy Cię, abyś posłał na swoje żniwo wiernych robotników,
Prosimy Cię, abyś pomnożył liczbę świętych szafarzy Twoich misteriów,
Prosimy Cię, abyś dał im ducha wiernej służby według Twojej woli,
Prosimy Cię, abyś im udzielił łagodności w posłudze, umiejętności w działaniu i wytrwałości w modlitwie,
Prosimy Cię, aby na każdym miejscu krzewili cześć Najświętszego Sakramentu,
Prosimy Cię, abyś przyjął do radości wiecznej tych, którzy wiernie Tobie służyli,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie,

Jezu, Kapłanie, usłysz nas,
Jezu, Kapłanie, wysłuchaj nas.



Módlmy się
Boże, Uświęcicielu i Opiekunie swojego Kościoła, wzbudź przez Twojego Ducha godnych i wiernych szafarzy świętych misteriów, aby dzięki ich posługiwaniu i przykładowi lud chrześcijański, przez Ciebie wspierany, szedł drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

...

Jedyny Kapłan. Jedyna Ofiara.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:25, 12 Kwi 2018    Temat postu:

Przeistoczenie. Kiedy chleb przestaje być chlebem? I co się dzieje na ołtarzu?
Ks. Michał Lubowicki | 11/03/2018
EUCHARYSTIA
Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Wiemy, że chleb i wino stają się w Eucharystii Ciałem i Krwią Chrystusa. Ale czy potrafimy wytłumaczyć, jak to się dzieje i precyzyjnie określić moment, w którym to następuje?

Nasz wykładowca metafizyki w seminarium krótko i dosadnie wyjaśnił nam, co dzieje się w momencie przeistoczenia, odwołując się do filmu „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”.

Chodziło mu o scenę, w której pracujący przy budowie pałacu królowej Egiptu robotnicy, wspierani przez dzielnych Gallów i ich druida, słyszą ostrzeżenie następującej treści: „Uwaga! Uwaga! Na obiekcie rozprowadzany jest fałszywy napój magiczny! Wygląda jak napój magiczny, pachnie jak napój magiczny, smakuje jak napój magiczny, ale to zupa jest z brukselek!”.

Otóż coś podobnego dzieje się podczas mszy. W pewnym momencie chleb i wino nadal wyglądają, pachną i smakują jak chleb i wino, ale mimo zachowania tych wszystkich cech charakterystycznych dla chleba i wina nie są już nimi, lecz Ciałem i Krwią Pana.

Czytaj także: Kulminacyjny moment Eucharystii: patrzeć na hostię lub kielich czy schylać głowę?


Przeistoczenie, czyli co?
Polskie słowo „przeistoczenie” to dosłowne tłumaczenie łacińskiego „transsubstantiatio”. Oba wskazują na istotę cudu eucharystycznego, czyli zmianę istoty, inaczej: substancji. W klasycznym ujęciu metafizyki (czyli nauki o bycie) każda rzecz ma swoją substancję (istotę) i przypadłości (cechy).

Wszędzie wokół siebie obserwujemy, że rzeczom zmieniają się przypadłości, a substancja pozostaje niezmieniona. Na przykład Katarzyna jako młode dziewczę była szczupłym rudzielcem, a teraz jest korpulentną, siwą starszą panią, ale to nadal ta sama Katarzyna. Mój samochód był kiedyś zapierającą dech w piersiach i błyszczącą od nowości „czerwoną strzałą”, a obecnie stanowi przeżartą rdzą, ledwo toczącą się po prostej drodze potwarz dla motoryzacji, niemniej to wciąż to samo auto. Przypadłości się zmieniają, istota pozostaje ta sama.

Tymczasem z chlebem i winem podczas mszy świętej dzieje się coś dokładnie odwrotnego. Dzięki działaniu Ducha Świętego przypadłości pozostają te same, a zmienia się istota (czyli substancja). Był chleb, jest Ciało, choć o zapachu, smaku, wyglądzie i fakturze chleba. Tak samo wino staje się Krwią zachowując wszystkie cechy wina. I dlatego mówimy o cudzie, bo „normalnie” coś takiego się nie dzieje, żeby zmieniała się istota rzeczy, a nie jej cechy.



Kiedy chleb staje się Ciałem, a wino Krwią?
Paradoksalnie jednak łatwiej jest wytłumaczyć, na czym polega cud przeistoczenia, niż wskazać dokładny moment, w którym on następuje. Teologowie nigdy nie sprecyzowali ostatecznie z dokładnością „co do sekundy” chwili, w której na ołtarzu chleb przestaje być chlebem, a wino winem.

Wyróżnić tu trzeba dwa istotne momenty: modlitwę epikletyczną i słowa przeistoczenia z relacji o ustanowieniu Eucharystii zaczerpnięte z Pisma Świętego. Epikleza to modlitwa, w której przyzywamy mocy Ducha Świętego, aby On sam przemienił złożone dary w Ciało i Krew Jezusa. Na przykład: „Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby stały się dla nas Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Niektórzy chcieliby widzieć moment przeistoczenia w chwili, gdy kapłan wykonuje znak krzyża nad darami. Jednak właściwym gestem epikletycznym nie jest znak krzyża, ale wyciągnięcie rąk nad darami. Poza tym na przykład w Pierwszej Modlitwie Eucharystycznej (która na Zachodzie przez wieki była jedyną) znak krzyża nad darami i epikleza są od siebie znacznie oddalone.

Czytaj także: Podczas każdej mszy jest miejsce na Twoje osobiste intencje. Jak je składać?
Inni z kolei uważają, że konsekracja dokonuje się dopiero w momencie wypowiedzenia słów „Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie…”.

Na Zachodzie kładziono zazwyczaj akcent na moment przywołania słów Chrystusa. Ale Kościół Wschodni zna ryty, w których słowa te w ogóle nie padają, a przeistoczenie mimo to następuje. Wschód przykłada więc większą wagę do modlitwy epikletycznej.

Widać to nawet w samym porządku liturgii. O ile na Zachodzie epikleza jest pierwsza i sprawia wrażenie wstępu do słów z relacji o ustanowieniu, o tyle na Wschodzie umieszczona jest zazwyczaj dopiero po nich i stanowi ich „zwieńczenie”. Ostatecznego rozstrzygnięcia nie ma i nie będzie. Ducha Świętego nie da się „złapać za rękę”.



Przemienić się w Jego Ciało
W tym kontekście wielu liturgistów podkreśla, że tak naprawdę charakter konsekracyjny ma cała modlitwa eucharystyczna, a nie tylko jej wybrane momenty. Co jeszcze ciekawsze – a na co raczej rzadko zwracamy uwagę – ten sam Duch Święty, którego mocy i działania przywołujemy nad chlebem i winem już za chwilę jest wzywany nad nami.

Jest to – także zawarta w modlitwie eucharystycznej – tak zwana epikleza komunijna. Prosimy w niej, „aby Duch Święty zjednoczył nas wszystkich przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa”.

Tak jak wino i chleb przemieniły się w Niego, tak my – uczestnicy Eucharystii – mamy zostać przemienieni w Jego Ciało – zjednoczone i będące Jego najprawdziwszą Obecnością. Bez tego nasz udział w Eucharystii pozostałby niepełny, a przyjmowanie Jezusa w Komunii pozostałoby pustym znakiem.



Cud ojca Malachiasza
Na zakończenie cytat, który niczego nie rozstrzyga i nie próbuje rozstrzygnąć, ale pomaga na nowo zachwycić się cudem:

Ojciec Malachiasz wierzył, jak każdy prawdziwy kapłan musi wierzyć, iż jest przedstawicielem Chrystusa, że kiedy wymawiając sakramentalne słowa nachyli się nad Hostią i nad kielichem, wstąpi w nie Ciało i Krew Tego, którego on zastępuje.

Wierzył w to, ponieważ tak uczy Kościół i ponieważ patrząc na tyle otaczających go cudów w postaci słońca, księżyca, gwiazd i pór roku nie miał żadnego powodu, aby wątpić, że Pan nasz w tak piękny sposób zstępuje z nieba (…).

Stojąc przed ołtarzem, raz jeszcze szedł śladami męki Chrystusa Pana. Chodził tam i z powrotem, zwracając się ku prawej, to ku lewej stronie, lecz wciąż wolno i ze czcią, jak gdyby sowimi krokami pragnął odkupić pospieszne „łapu-capu” nowoczesnych ludzi. Potem stanąwszy na środku ołtarza, pogrążył się w głębokim morzu mszy świętej i podczas gdy Piotr i Paweł, Szymon i Tadeusz, Kosma i Damian obstąpili go i stanęli wokół niego jak skały, pochylił się i wśród niedosłyszalnego szmeru niewidzialnych skrzydeł przemienił chleb w Boga. (Bruce Marshall, Cud ojca Malachiasza, Warszawa 1999, s. 50-51).

...

Warto o tym rozwazac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:51, 21 Kwi 2018    Temat postu:

Czy katolik może wyspowiadać się i przyjąć komunię w niekatolickiej świątyni?
Łukasz Kobeszko | 20/04/2018
KOMUNIA ŚWIĘTA W PRAWOSŁAWIU
Shutterstock
Udostępnij 56 Komentuj 2
I kolejne pytanie: czy niekatolik może przyjąć komunię w katolickiej świątyni? Oto nauka Kościoła rzymsko-katolickiego oraz wyjaśnienie podejścia innych Kościołów.

Pytanie, czy chrześcijanie mogą przystępować do sakramentów (zwłaszcza Eucharystii) w innych Kościołach niż macierzysty budzi kontrowersje wśród teologów oraz wiernych. Wątpliwości te odżyły po projekcie biskupów katolickich z Niemiec, opowiadających się za warunkowym dopuszczeniem do Eucharystii strony niekatolickiej w małżeństwach mieszanych wyznaniowo. Jakie jest stanowisko Kościoła katolickiego oraz innych Kościołów chrześcijańskich w kwestii interkomunii?

Czytaj także: Kościół katolicki uznaje ważność chrztu w innych Kościołach. Wiesz, w których?


Wspólna komunia katolików i protestantów?
W przyjętym 22 lutego br. komunikacie prasowym podsumowującym posiedzenie Konferencji Episkopatu Niemiec w Ingolstadt znalazła się refleksja dotycząca wspólnego uczestnictwa w Eucharystii małżeństw mieszanych wyznaniowo. Hierarchowie odwołali się w niej do sytuacji w Niemczech, gdzie znaczną część małżeństw stanowią związki mieszane (najczęściej pomiędzy katolikami a wiernymi Kościoła ewangelicko-augsburgskiego i ewangelicko-reformowanego) oraz adhortacji Amoris Laetitia papieża Franciszka.

Postuluje ona indywidualne podejście duszpasterskie w kwestii możliwości przystępowania do Eucharystii osób żyjących w nieuregulowanych związkach.

Inspirując się takim podejściem, niemieccy biskupi zaproponowali, aby na podobnych zasadach umożliwić przystępowanie do Eucharystii w Kościele katolickim małżonkom niekatolickim pod dwoma warunkami.

Po pierwsze: przy wyraźnym, duchowym głodzie wspólnoty eucharystycznej w małżeństwie, który mógłby w konsekwencji grozić osłabieniem jedności lub nawet rozpadem związku. Po drugie: konieczna jest świadoma, wolna i nieprzymuszona wiara strony niekatolickiej w realną obecność Ciała i Krwi Chrystusa w Eucharystii, oznajmiona duszpasterzowi katolickiemu.



Prawo kościelne na to pozwala?
Zdaniem hierarchów Kodeks Prawa Kanonicznego Kościoła katolickiego w kanonie 844 par. 4 ma zastosowanie również wobec wiernych ewangelików znajdujących się w związkach małżeńskich z członkami Kościoła katolickiego. Zapis ten brzmi następująco:

Jeśli istnieje niebezpieczeństwo śmierci albo przynagla inna poważna konieczność, uznana przez biskupa diecezjalnego lub Konferencję Episkopatu, szafarze katoliccy mogą godziwie udzielać wymienionych sakramentów także pozostałym chrześcijanom, nie mającym pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, którzy nie mogą się udać do szafarza swojej wspólnoty i sami o nie proszą, jeśli odnośnie do tych sakramentów wyrażają wiarę katolicką i do ich przyjęcia są odpowiednio przygotowani.
Biskupi wyjaśnili, że tego rodzaju decyzja powinna być podjęta w powadze i wielkiej odpowiedzialności. Jednocześnie podkreślili, że kwestia ta budzi szereg kontrowersji i zróżnicowanych opinii, i zapowiedzieli ogłoszenie pogłębionego dokumentu na ten temat.

W niecały miesiąc po ogłoszeniu komunikatu z Ingolstadt siedmiu niemieckich hierarchów opublikowało na łamach jednego z dzienników list otwarty do dwóch watykańskich dykasterii: Kongregacji Nauki Wiary oraz Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Sprzeciwiają się w nim proponowanym zmianom, tłumacząc, że zrywają one z czytelną nauką Kościoła katolickiego w kwestii sakramentów i mogą powodować dezorientację wiernych.

Czytaj także: Dlaczego chrześcijanie nie mogą wspólnie świętować Wielkanocy?


Interkomunia: trudny problem
Problem z interkomunią nie jest więc wcale prosty. Komplikuje go fakt, że poszczególne Kościoły chrześcijańskie postrzegają ją w zróżnicowany sposób.

Misterium Eucharystii stanowi źródło i szczyt życia chrześcijańskiego. Jedność Stołu Pańskiego musi wynikać z jedności doktrynalnej – wspólnej wiary oraz dogmatów. Jeżeli tej jedności brakuje, a poszczególne Kościoły różnie postrzegają samą Eucharystię i jej teologię – trudno wówczas mówić o poważnym i trwałym fundamencie interkomunii.

To wiara i dogmaty, a nie zmienne okoliczności historyczne, społeczne czy osobiste stanowią o istocie Eucharystii. W tej optyce, brak wspólnoty Stołu Pańskiego pomiędzy Kościołami nie jest wynikiem uprzedzeń, animozji czy upartego konserwatyzmu utrudniającego życie wiernym, ale formą ochrony przed brakiem należytej powagi w podejściu do sakramentu lub traktowaniem go w sposób lekkomyślny. Jeżeli już niektóre Kościoły dopuszczają interkomunię, dzieje się tak na zasadzie ściśle określonych wyjątków.



Podejście katolickie
Kościół katolicki opiera teologię eucharystyczną na realnej obecności Ciała i Krwi Chrystusa w postaciach chleba i wina, następującej w momencie przeistoczenia (transsubstancjacja), gdy kapłan wypowiada słowa konsekracji. Aby przystąpić do Stołu Pańskiego, należy być w stanie łaski uświęcającej.

W przypadkach niemożliwości przystąpienia katolika do sakramentu Eucharystii Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 844 par. 2 wskazuje, że:

ilekroć domaga się tego konieczność lub zaleca prawdziwy pożytek duchowy i jeśli nie zachodzi niebezpieczeństwo błędu lub indyferentyzmu, wolno wiernym, dla których fizycznie lub moralnie jest niemożliwe udanie się do szafarza katolickiego, przyjąć sakramenty pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych od szafarzy niekatolickich tego Kościoła, w którym są ważne wymienione sakramenty.
W praktyce oznacza to możliwość przyjęcia Eucharystii w Kościele prawosławnym lub też w niektórych Kościołach starokatolickich (np. Starokatolickim Kościele Mariawitów).

Czytaj także: Katolicy, luteranie i 500-lecie Reformacji. Czy rozłam należy świętować?


Prawosławny może przyjąć komunię u katolików?
Analogiczna zasada może zostać zastosowana w Kościele katolickim w przypadku znajdujących się w podobnej, wyjątkowej sytuacji wiernych prawosławnych lub niektórych starokatolickich.

Potwierdza to Dyrektorium Ekumeniczne Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan z 1993 roku. Obok Eucharystii, przewiduje ono możliwość przyjęcia przez katolika w wyjątkowych sytuacjach sakramentów pokuty oraz namaszczenia chorych u szafarzy prawosławnych.

Oddzielną kwestią jest możliwość przyjęcia przez stronę prawosławną Eucharystii podczas ślubu mieszanego wyznaniowo w Kościele katolickim. Według Instrukcji Episkopatu Polski w sprawie duszpasterstwa małżeństw o różnej przynależności kościelnej z 1987 roku, może ona przyjąć komunię bez specjalnego pozwolenia ordynariusza miejsca, o ile znajduje się w stanie łaski uświęcającej (wcześniej przystąpiła do spowiedzi w Cerkwi).



Podejście prawosławne
Prawosławna nauka o Eucharystii również wyznaje realną obecność Ciała i Krwi Pańskiej w Świętych Darach Eucharystycznych, udzielanych pod dwiema postaciami podczas Boskiej Liturgii wiernym, którzy przystąpili wcześniej do sakramentu spowiedzi. Teologia prawosławna nie używa określenia „przeistoczenie”, ale mówi o przemianie świętych darów (gr. μεταβολή, cs. prełożenje), następującej po epiklezie, eucharystycznej modlitwie do Świętego Ducha o zstąpienie na Święte Dary.

W kwestii interkomunii Cerkiew jest bardzo ostrożna, trzymając się zasady, że wspólnota Ciała i Krwi Pańskiej (jedność eucharystyczna) powinna być poprzedzona wspólnotą wiary i dogmatów. Dopóki nie dojdzie do pełnej jedności Kościołów, odradza się wiernym przystępowania do sakramentu Ołtarza w innych Kościołach, jak też członkom innych Kościołów – przystępowanie do Eucharystii w Cerkwi.



Podejście ewangelickie
Stosunek Kościołów wyrosłych z pnia reformacji do Eucharystii jest bardzo zróżnicowany, ale w tym miejscu ograniczmy się tylko do dwóch największych wspólnot ewangelickich. W Kościele ewangelicko-augsburgskim (luterańskim) wyznawana jest wiara w realną obecność Chrystusa w darach eucharystycznych (chlebie i winie) tylko podczas komunii przyjmowanej przez wiernych.

Inna od katolickiej, prawosławnej lub starokatolickiej jest jednak sama teologia eucharystyczna i sakramentalna, np. nieuznająca tak jak w katolicyzmie i prawosławiu sakramentu kapłaństwa.

Ewangelicy reformowani (kalwini) skłaniają się z kolei ku teologii jedynie duchowej (bądź symbolicznej) obecności Chrystusa w chlebie i winie. Kościoły ewangelickie nie stawiają przeszkód w przystępowaniu do Stołu Pańskiego w swoich świątyniach ochrzczonym chrześcijanom będącym członkami innych Kościołów, niemniej spore różnice teologiczne z katolikami lub prawosławnymi wciąż poważnie utrudniają perspektywę interkomunii.

...

Sami widzicie ze herezje sa juz tak wielkie ze katolik nie moze isc gdzie indziej. Bo to nie jest Komunia. Moze jakis Kosciol oderwany historycznie typu Etiopia z ktorym nie ma roznic wyniklych z herezji. Ale juz cerkiew ruska? Chcielibyscie? Wiecie co to za,, duchowny"? Tam jest taki odlot ze nie wiadomo. Jeden swiety owszem ale drugi,, blogoslawi wyzwolenie Krymu". Poniewaz nie wiecie czy osobnik w jakims szlafroku to duchowny, jakiego wyznania, co o nim mowi Kosciol. Nie kombinujcie. A oczywiscie ksiadz gdy spowiada musi kazdego czy buddysta czy muzulmanin. Jak mowi ze chce wyznac grzechy nie wyobrazam sobie odmowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:49, 31 Maj 2018    Temat postu:

Kup proboszczowi śpiewnik. Świetna akcja na Boże Ciało
Joanna Operacz | 30/05/2018
NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij 20 Komentuj
Śpiewniki są poręczne, cienkie i tanie, ale bardzo ładne. Jeden kosztuje 49 groszy (miękka okładka) albo 99 groszy (twardsza okładka).

Trzej Mędrcy ze Wschodu, którzy odwiedzili małego Jezusa tuż po Jego narodzeniu, nie chodzili na procesje Bożego Ciała (ten zwyczaj powstał w XIII wieku). Ale Fundacja Orszak Trzech Króli, która od dziesięciu lat organizuje w styczniu Orszaki Trzech Króli, zachęca do uczestniczenia w tej uroczystości. A wcześniej – do kupienia śpiewników dla swojej parafii.

Czytaj także: Skąd się wzięło Boże Ciało?


30 pieśni i modlitwa
Fundacja nie zarabia na śpiewnikach. Traktuje to jako zachętę do rozśpiewania i rozmodlenia uczestników uroczystości Bożego Ciała. Śpiewniki są poręczne, cienkie i tanie, ale bardzo ładne. Jeden kosztuje 49 groszy (miękka okładka) albo 99 groszy (twardsza okładka).

W każdej książeczce znalazło się 30 pieśni eucharystycznych, opis zwyczajów eucharystycznych i tekst modlitwy Komunii Duchowej, którą można odmawiać przed przystąpieniem do komunii – oczywiście nie tylko w Boże Ciało, ale przez cały rok.



Kup pan śpiewnik
Skąd taki pomysł, żeby zachęcać mieszkańców parafii – a nie proboszczów – do kupowania śpiewników? „Księża i tak mają dużo pracy, zwłaszcza przed taką uroczystością, wymagającą wielu przygotowań, jak Boże Ciało. Nie ma potrzeby, żeby dawać im jeszcze jedno zadanie” – tłumaczy Jolanta Stachacz z Fundacji Orszak Trzech Króli.

„Zachęcamy, żeby zrobić zbiórkę wśród sąsiadów i znajomych, kupić śpiewniki i ofiarować je swojemu proboszczowi do rozdania. Taka akcja to też dobra okazja na lepsze poznanie osób z parafii”. Śpiewniki można też wygrać w konkursie na profilu Fundacji na Facebooku.



Naklejki i dywany
Do kupienia są także naklejki i obrazki z motywami eucharystycznymi – również do rozdawania przed procesją. Śpiewniki, naklejki i obrazki można zamawiać w sklepie Fundacji Orszak Trzech Króli. Email: [link widoczny dla zalogowanych].

Fundacja zachęca do przygotowywania dywanów kwiatowych na Boże Ciało. Takie dywany to nieco zapomniany, choć ostatnio odradzający się (między innymi dzięki działaniom Fundacji Orszak Trzech Króli) element kultu eucharystycznego. To wzory kwiatowe układane z płatków kwiatów i liści. Po dywanie idzie w Boże Ciało ksiądz z Najświętszym Sakramentem.

W Polsce najbardziej znane dywany kwiatowe robi się od ponad 200 lat w Spycimierzu i w kościołach pasjonistów, a od kilku lat również w katedrze diecezji warszawsko-praskiej.

...

Kazde dobro sie liczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:15, 31 Maj 2018    Temat postu:

Dlaczego procesje z okazji Bożego Ciała powinny być wystawne?
Maciej Gnyszka | 31/05/2018
PROCESJA BOŻEGO CIAŁA
Silar/Wikipedia | CC BY-SA 4.0
Udostępnij Komentuj
Uważam, że im bardziej wystawne procesje, tym lepiej. Dlaczego? Bo wyrażają bardzo dobrze nasze królewskie pochodzenie. Niestety nam, współczesnym katolikom, na ogół brakuje świadomości tego, że skoro naszym stwórcą jest Pan Bóg, stworzyciel nieba i ziemi, a matką Kościół, to znaczy, że królewskie standardy powinniśmy mieć we krwi.

Co uwielbiam w Bożym Ciele?
To już powoli tradycja, że uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa celebrujemy wraz z rodziną w Ustce, gdzie – o czym wiesz z poprzedniego tekstu – spędzamy wakacje. Oczywiście, Ustka nie jest jedynym miastem, w którym dane było mi kroczyć w procesji. Ba! W swoim życiu brałem udział w procesjach w wielu miastach i miasteczkach i… pomyślałem, że Boże Ciało to najlepsza okazja, by podzielić się paroma refleksjami.

Co mnie w Bożym Ciele zachwyca? Są takie trzy rzeczy, wszystkie związane ze śpiewem. Po pierwsze „Tobie cześć, chwała” – pieśń prosta, ale o podniosłej melodii. Zawsze, gdy ją słyszę, mam ciarki, a gdy śpiewam – ogarnia mnie wzruszenie.Znasz to uczucie? W zasadzie rzadko poza Bożym Ciałem i oktawą jest śpiewana.

Po drugie – suplikacja. Kolejna rzecz rzadko wykorzystywana poza Bożym Ciałem i anteną Radia Maryja (tak, tak, codziennie rano po różańcu jest śpiewana suplikacja). Nie wiesz, co to? To cykl wezwań najpiękniej wyśpiewywanych przez wiejskie baby, zaczynających się od frazy „Od powietrza, głodu, ognia i wojny…”. Przejmujące, tym bardziej w czasach, gdy wydaje nam się, że nic już nam nie grozi, łącznie z przyrodą, którą okiełznaliśmy. Nic bardziej mylnego.

I po trzecie wreszcie – „Te Deum”. Radosne „Te Deum”, czyli „Ciebie Boga wysławiamy” to kolejna rzecz, którą uwielbiam w Bożym Ciele. Wiele zwrotek, plastyczne obrazy. Zwykle żałuję, kiedy już się kończy, choć wcale krótko się tej pieśni nie śpiewa! Też tak masz?

Co jeszcze lubię w Bożym Ciele? Odkąd spędzamy ten dzień z rodziną w Ustce, uwielbiam wizyty w Herbaciarni, do której zanosimy śpiące dzieciaki i mamy z Żoną parę spokojnych chwil dla siebie. Cudowne miejsce. Jeśli planujesz wakacje (a nie urlop! – o czym pisałem jakiś czas temu) w Ustce, koniecznie musisz odkryć to miejsce. Tak, słowo „odkryć” jest jak najbardziej właściwe.

Czytaj także: Dlaczego nigdy nie powinniśmy jeździć na urlop?


Im bardziej wystawna procesja, tym lepiej?
Istnieje taki gatunek ludzi, którym się wydaje. A im więcej im się wydaje, tym gorzej. Ty też ich znasz. Mam na myśli osoby, które na przykład „wiedzą lepiej”, co Kościół powinien. „Skąd ten przepych w Kościele?! Przecież to się nie godzi” – zawsze można od nich usłyszeć coś w ten deseń.

Niektórzy potrafią posunąć się nawet do tego, że nazywają Pana Jezusa pierwszym socjalistą. Normalnie ręce opadają.

Uważam, że im bardziej wystawne procesje, tym lepiej. Dlaczego? Bo wyrażają bardzo dobrze nasze królewskie pochodzenie. Tak – królewskie (a nie socjalistyczne!). Niestety nam, współczesnym katolikom, na ogół brakuje świadomości tego, że skoro naszym stwórcą jest Pan Bóg, stworzyciel nieba i ziemi, a matką Kościół, to znaczy, że królewskie standardy powinniśmy mieć we krwi.

Co to oznacza? To oznacza między innymi, że kiedy człowiek poświęca się życiu aktywnemu – jako przedsiębiorca albo pracownik – ofiarowując Panu Bogu swoją pracę, to powinien zawsze móc ofiarować arcydzieło. Nie robotę, nie fuchę – tylko arcydzieło. Jesteśmy tylko ludźmi. Porażki są wpisane w nasze życie, ale poprzeczkę musimy mieć wysoko. Doskonalenie się jest naszym powołaniem.

Niestety, im bardziej nam, współczesnym katolikom, brakuje owej świadomości, tym bardziej brakuje dziś pompy w liturgii i kościelnych uroczystościach. Na szczęście, Boże Ciało bardzo wyróżnia się na tym tle.

Wciąż można zobaczyć bogato zdobione feretrony, sztandary, poczuć kadzidło, ogłuchnąć od bicia dzwonów, dzwonków i dzwoneczków, a gardło zedrzeć od śpiewania przejmujących pieśni, bijąc na ulicy pokłony przed Królem…

...

Chodzi oczywiscie o bogactwo kolorow nie o ilosc wlozonych pieniedzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:01, 31 Maj 2018    Temat postu:

Bł. Joanna z Cornillon. Wizjonerka, od której zaczęło się święto Bożego Ciała
Elżbieta Wiater | 31/05/2018
ŚWIĘTA JULIANNA Z CORNILLON
Andreas Praefcke/Wikipedia | CC BY 3.0
Udostępnij 102 Komentuj
Pierwsza wizja była niezrozumiała. Ale później objawił się Juliannie sam Pan i wyjaśnił jej znaczenie obrazu.

Pierwszy raz wizja pojawiła się, kiedy Joanna miała ok. 16 lat. Była już wtedy od trzech lat augustianką, gorliwie posługującą chorym, głównie trędowatym, w hospicjum przy klasztorze w Mont-Cornillon. Młoda zakonnica zobaczyła księżyc w pełni, którego jasną tarczę wyraźnie szpeciła czarna kreska biegnąca wzdłuż średnicy.

Obraz zaczął powracać na modlitwie, jednak nie rozumiała jego znaczenia, mimo że była wykształcona (czytała po łacinie dzieła św. Augustyna i św. Bernarda), od piątego roku była też starannie formowana duchowo. Trzeba było prawie dwudziestu lat, by wizja stała się jasna.

Czytaj także: Kościół musi obumrzeć, aby odnowić się na nowo. Wizja mistyczki Alicji Lenczewskiej


Bł. Julianna i wiek dyskusji o Eucharystii
Cały XII w. to czas gorących dyskusji na temat tego, co to znaczy, że Jezus jest obecny w Eucharystii oraz w jaki sposób. Zaangażowali się w nie najwięksi teologowie tamtych czasów: Bernard z Clairvaux, Hugo od św. Wiktora, Wilhelm z Saint-Thierry, Rupert z Deutz.

Jednak Kościół nie poprzestał na rozważaniach intelektualnych – równolegle zaczął się budzić coraz żywszy kult Najświętszego Sakramentu.

Właśnie w obecnej Belgii, a dokładnie w okolicach Liège, gdzie w latach dziewięćdziesiątych XII w. urodziła się i mieszkała Julianna, bardzo żywe były wspólnoty, które skupiały się wokół czci dla Chrystusa Eucharystycznego, wówczas wyrażającej się głównie w jego regularnym przyjmowaniu.

Kiedy augustianka miała 23 lata, IV sobór laterański wprowadził obowiązek przyjmowania komunii przynajmniej raz w roku. Wszystkie te wydarzenia były tak naprawdę odrodzeniem, po wielu latach zaniedbań, świadomości, jak wielki dar stanowi Chrystusowa obecność w Ciele i Krwi na ołtarzu.

Brakowało jednak jednego elementu. I tego właśnie dotyczyła wizja Julianny.



Święta czy heretyczka?
Mając 28 lat, została wybrana jednogłośnie przeoryszą konwentu. To świadczy o szacunku i dobrej opinii, jakimi cieszyła się we wspólnocie. Siostry świetnie wiedziały też, że od wielu lat stara się ona o realizację prośby Chrystusa związanej z powracającą wizją.

Ostatecznie zamiast tarczy księżyca objawił się Juliannie Pan i wyjaśnił jej obraz. Tarcza księżyca symbolizowała rok liturgiczny, zaś czarna linia – brak ważnej uroczystości. Jezus chciał, by wprowadzono święto, podczas którego będzie się oddawało cześć tajemnicy Ciała i Krwi Pańskiej.

Czytaj także: Przeistoczenie. Kiedy chleb przestaje być chlebem? I co się dzieje na ołtarzu?
Julianna podzieliła się tym widzeniem z dwiema swoimi przyjaciółkami: pustelnicą żyjącą w rekluzji (czyli zamurowaną za życia w małej celi) św. Ewą z Liège oraz Lidią z Mont-Cornillon. Obie były bardzo oddane czci tajemnicy Bożej obecności w Sakramencie ołtarza, obie też z radością przyjęły opowieść Julianny.

Korzystając z ich wsparcia, przeorysza augustianek ze sprawą nowego święta udała się do biskupa miejsca. Jednak w międzyczasie przełożonym generalnym augustianów został człowiek, który uznał Juliannę za zagrożenie. Roger doszedł do swojego stanowiska za pomocą przekupstwa i manipulacji, nie w smak była mu świętość życia i płynący z tego autorytet Julianny, a także to, że krytykowała jego nieuczciwe postępowanie.

Wykorzystał jej dążenie do ustanowienia nowego święta, by oskarżyć ją o herezję. Podburzył przeciwko niej okoliczną ludność i ostatecznie doprowadził do tego, że musiała uciekać ze swojego klasztoru. Na szczęście ujął się za nią biskup miejsca, Robert de Thorate, udowodnił w sądzie jej niewinność, Rogera zdjęto z funkcji, a Juliannę przywrócono.

Niestety, nie na długo. Po śmierci biskupa w 1247 r. niechętny jej przełożony wrócił na swoje stanowisko i znów wymusił wygnanie wizjonerki. Umarła na nim dziesięć lat później, jednak nigdy nie skarżyła się na prześladowców – jej jedynym pragnieniem było zrealizowanie prośby Jezusa o ogłoszenie wspomnianej uroczystości. Mottem jej życia były słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Siły czerpała z adoracji Ciała Pańskiego, co wówczas było nową praktyką.



Od diecezji do Kościoła powszechnego
Najpierw święto i związaną z nim procesję wprowadzono w diecezji Julianny. Po jej drugim wygnaniu wydawało się, że ta praktyka zostanie znów zapomniana, jednak kolejni biskupi wprowadzali ją u siebie w diecezjach. Zaczęły się dziać też cuda eucharystyczne, z których ten w Bolsenie stał się dla papieża Urbana IV motywacją do wprowadzenia uroczystości Bożego Ciała dla całego Kościoła (1264).

Co prawda, po śmierci tego papieża obchodzono tę uroczystość jedynie w trzech krajach, ale już na początku XIV w. papież Jan XII znów przypomniał o uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej. Od tamtej pory procesja eucharystyczna w czwartek po Niedzieli Trójcy Świętej na stałe wpisała się w rok liturgiczny.

...

Od tej wspaniałej świętej zaczelo sie swieto. Widzicie jakie przeszkody.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:34, 31 Maj 2018    Temat postu:

Kwietne dywany w Spycimierzu. Wyjątkowa tradycja na Boże Ciało
Kamil Szumotalski | 31/05/2018
KWIETNE DYWANY W SYPCIMIERZU
Fot. Mariusz Cieszewski/Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Udostępnij Komentuj
Płatki kwiatów usłane wzdłuż całej trasy procesji Bożego Ciała są hołdem, jaki mieszkańcy oddają Najświętszemu Sakramentowi.

Procesje Bożego Ciała kojarzą nam się z pięknymi ołtarzami, bielankami sypiącymi kwiaty, ministrantami, orkiestrą, zrywaniem brzozowych gałązek, radosnym „Te Deum” śpiewanym na zakończenie procesji. Ta olbrzymia manifestacja wiary niesie ze sobą tyle tradycji, ile parafii ją organizuje.

Są jednak miejsca, takie jak Spycimierz, gdzie tradycja jest na tyle piękna i poważna, że zgłasza się ją na listę dziedzictwa UNESCO. Parafianie ze Spycimierza co roku dekorują trasę procesji kwietnym dywanem, przedstawiającym najróżniejsze wzory eucharystyczne. Miliony płatków kwiatów, a wszystko z miłości do Najświętszego Sakramentu. Trudno to sobie wyobrazić? Zapraszam do obejrzenia galerii!

...

Bogactwo nie oparte na pieniadzu.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:06, 03 Cze 2018    Temat postu:

Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja
O. Wojciech Żmudziński SJ | 03/06/2018
KOMUNIA ŚWIĘTA
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij
Pewna matka powiedziała do syna – przyszłego biskupa: „Otrzymałeś Komunię świętą. Czy wiesz, co to znaczy? Jezus przyszedł do twojego serca. Ale mój drogi synu, twoja Komunia nie jest jeszcze pełna”.

Dzisiejszy człowiek wpatruje się w zegarek, w monitor telefonu komórkowego, w witryny sklepowe, podziwia piękno natury i dzieła sztuki. Lubi też podniosły nastrój i piękne ceremonie oraz chętnie spieszy tam, gdzie będzie mógł oderwać się od codziennych problemów i monotonni życia. Czasem trafia do kościoła i klęczy przed Najświętszym Sakramentem, szukając ciszy i skupienia. Zdarza się, że zapomina, iż Bóg oczekuje czegoś więcej.

Czytaj także: Czym jest Eucharystia? 10 podpowiedzi od Jana Pawła II


„To czyńcie na moją pamiątkę”. Czyli co?
Eucharystia to nie wystawa Pana Jezusa w złotej monstrancji, lecz karmienie się Jego miłością. I aby Eucharystia była pełna oraz skuteczna, musi iść w parze z umywaniem innym nóg. Gdy uczniowie zasiedli z Jezusem w Wieczerniku, ich Pan i Nauczyciel „wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13,4-5). Potem zapytał „czy wiecie co to znaczy?” i dodał: „czyńcie sobie nawzajem to, co ja wam uczyniłem” (por. J 13,14-15).

Gdy trzymam w ręku kielich z winem i wypowiadam słowa „czyńcie to na moją pamiątkę”, zastanawiam się, czy z taką samą gorliwością klękam przed człowiekiem, który potrzebuje oczyszczenia z grzechu lub wsparcia w swoich lękach i niepewnościach. Czy mam świadomość, jakie przyjmuję zadanie, spożywając Ciało Pańskie?





Eucharystia: dar i zaproszenie
Pewien biskup z Chile na spotkaniu w Neapolu wspominał, że gdy jako dziecko przystępował po raz pierwszy do Komunii świętej, jego matka powiedziała mu: „Otrzymałeś Komunię świętą. Czy wiesz, co to znaczy? Jezus przyszedł do twojego serca. Ale mój drogi synu, twoja Komunia nie jest jeszcze pełna. On wprawdzie przyjął twoje zaproszenie, ale teraz czeka na twój ruch”.

Nie rozumiał wtedy tych słów, ale zaraz po wyjściu z kościoła matka zaprowadziła go do szpitala. Weszła z nim na oddział dla nieuleczalnie chorych, zatrzymała się przy jednym z łóżek i powiedziała: „Ten pan bardzo cierpi i nie ma nikogo, kto usiadłby koło niego. Weź go za rękę, opowiedz mu o sobie, posiedź trochę przy nim”. Długo trzymał go za rękę i długo opowiadał.

Gdy ksiądz biskup wspomniał tę wzruszającą historię ze swojego życia, dodał, że nigdy nie zapomni pogodnej twarzy tego umierającego człowieka. „Teraz twoja Komunia jest pełna – powiedziała matka – bo nie tylko przyjąłeś Chrystusa, ale również odpowiedziałeś na Jego zaproszenie i odwiedziłeś Go w szpitalu, samotnego i cierpiącego”.

Siedmioletni chłopiec zrozumiał, że spotkanie z Jezusem Chrystusem jest autentycznym i prawdziwym spotkaniem z Bogiem tylko wtedy, gdy odpowie na Bożą miłość rozpoznając Jezusa w ludziach cierpiących, ubogich, potrzebujących bliskości drugiej osoby, uścisku dłoni i uśmiechu.



Żywe tabernakula idące ulicami miasta
Eucharystia wyraża się z jednej strony w przyjęciu Chrystusa do serca, a z drugiej strony jest wyjściem ku potrzebującym, by służyć im jak Chrystusowi. Wieczerza jaką spożywamy podczas mszy świętej, ma pełen sens dopiero wtedy, gdy wychodząc z Liturgii służymy innym z miłością.

Bóg daje się nam jako pokarm, abyśmy mieli siłę do dawania siebie innym i byśmy byli dobrzy jak świeży, pachnący chleb w ustach głodnego. Nakarmieni Ciałem Chrystusa jesteśmy niczym żywe tabernakula idące ulicami miasta. Czy rozświetlamy innym drogę? Czy niesiemy przebaczenie i nadzieję? Czy jesteśmy dla innych pokarmem?

Nie trzeba mieć wiele, by przynieść ulgę w cierpieniu lub obdarować chwilą radości kogoś samotnego. Każdy z nas ma coś do dania: czas, obecność, życzliwe słowo, serdeczny uścisk. W pełni przeżyta Eucharystia daje nam wrażliwość samego Zbawiciela, który poprzez nasze życie karmi głodnych, spragnionych, pogubionych.

Czytaj także: Franciszek: Ubodzy są naszym „paszportem do raju”


By ludzie karmili się nami
Gdy pracowałem w południowowłoskim ośrodku dla narkomanów, spotkałem się z kuriozalnym określeniem: „być zjadanym przez innych”. Któregoś wieczoru, jeden z wychowawców, Luciano, wracając do domu po ciężkim dniu pracy, wypowiedział do mnie słowa, które na długo zapamiętałem: „dzisiaj mnie zjadali”.

Poprosiłem, aby wyjaśnił mi, co ma na myśli, gdyż mój włoski nie zdążył jeszcze przywyknąć do dialektalnych zwrotów. Luciano odpowiedział mi, że był tego dnia wyjątkowo rozrywany przez wychowanków, nie miał ani chwili dla siebie, każdy z podopiecznych miał jakiś ważny problem, który nie mógł czekać do jutra. Wracając do domu, nie miał już na nic siły, czuł się dokładnie i doszczętnie zjedzony.

Po tym krótkim wyjaśnieniu zrozumiałem, co znaczy „być dobrym jak chleb” i „roztaczać wokół siebie woń świętości”. Te piękne określenia kryją w sobie trud wyzbycia się siebie, by ludzie karmili się nami zjadając nasz czas i nasze siły. Za zapachem chleba ustawia się kolejka głodnych, a woń świętości przyciąga niekochanych.



Eucharystia: nie eksponat, a pokarm
Ciało Chrystusa nie jest eksponatem na pokaz, lecz pokarmem. Gdyby nasz Pan chciał, abyśmy Go tylko adorowali, pozostałby z nami pod postacią klejnotu wyjątkowej piękności. On chce być jednak pokarmem, a nie religijnym przedstawieniem.

Czy wiesz, ilu samotnych ludzi prosi Boga, by przysłał im kogoś choćby na chwilę zwykłej rozmowy? Pamiętaj o tym, gdy zasiedzisz się w kościelnej ławce wpatrując się w Najświętszy Sakrament.

Powiedziałem o tym podczas całodniowych rekolekcji głoszonych w Białymstoku. Po pierwszej konferencji pomyślałem, że może zbyt mocne były moje słowa, bo zauważyłem, że dwie panie ubierają się do wyjścia.

– Nie zostaną panie na drugą część rekolekcji? – spytałem.

– Nie, nie zostaniemy. Po tym, co ojciec powiedział, wiemy, gdzie jest nasze miejsce. W pobliskim szpitalu umiera nasz znajomy. Idziemy tam, by przy nim posiedzieć.

Łza zakręciła mi się w oku i byłem wdzięczny Bogu, że nie pozwolił mi utemperować słów, do których wypowiedzenia mnie zainspirował, choć miałem taką pokusę.

...

Bóg ukryl sie w podstawowym pokarmie! Czyli bardzo prostym. To przemawia do kazdego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:43, 08 Cze 2018    Temat postu:

Dlaczego niektórzy święcą dziś wianki z ziół i kwiatów?
Dominika Cicha | 07/06/2018
PLECENIE WIANKÓW
Pixabay | CC0
Udostępnij 332
Być może pierwszy raz w życiu słyszycie o tej tradycji. Może z łezką w oku wspominacie babcię, która po Bożym Ciele wiła wianek z rozchodnika i macierzanki? A może co roku pleciecie go sami i drepczecie z nim na wieczorną mszę?

Ostrożnie zrywam soczystą miętę, wyjmuję z ziemi żółte pręciki rozchodnika, łamię cieniutkie łodyżki chabrów, gałązki jaśminu i polne goździki. Jak co roku, tydzień po Bożym Ciele, uplotę z nich wianek, przewiążę wstążką i zabiorę na mszę.

W kościele (nieziemsko pachnącym początkami lata!) ksiądz pobłogosławi go, prosząc Boga o opiekę nad przyrodą, obfite plony, ochronę przed zniszczeniem i zatruciem.

Kiedy byłam dzieckiem, widziałam, jak wianki plecie moja babcia i przyglądałam się (bardziej przeszkadzając), jak robi to mama. Teraz przyszła kolej na mnie. Ale właściwie… po co?

Czytaj także: Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja


Święcenie wianków w tradycji ludowej
Źródeł tego zwyczaju szukam w etnografii. Publikacje potwierdzają, że wianki – od tzw. niepamiętnych czasów – święciło się na zakończenie dawnej* oktawy Bożego Ciała, podczas ostatnich nieszporów. „Następnie wieszano je nad drzwiami domostw, w sieni, w izbach nad świętymi obrazami, czasem w budynkach gospodarskich, aby chroniły od zła” – w książce Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce wyjaśnia B. Ogrodowska.

W wielu domach wito zawsze 9 tych wianków, każdy z innego ziółka, a mianowicie: z macierzanki, rozchodnika, nawrotka, kopytniku, rosiczki, mięty, ruty, stokroci i barwinku. Używany jest także lubczyk, kopelnik, targownik i dzwonki, w Krakowskiem bobownik i niezapominajki, w Wielkopolsce gałązki lipy i jabłecznik. Wiankiem z rozchodniku okadzają dom przed burzą, wierząc, że od tego rozchodzą się chmury gradowe i pioruny – w 1908 roku pisał folklorysta i etnograf Zygmunt Gloger.
Oprócz przygotowywania naparów, poświęcone zioła wykorzystywano, by… skrócić cierpienie konających (sypiąc im pokruszone listki i kwiaty do łóżek), dać spokój zmarłym (kładąc rośliny do trumien), pomóc wyzdrowieć chorym zwierzętom (okadzając je) czy „odpędzić” dolegliwości kobiece (wieszając nad posłaniem wianek z macierzanki).

Czytaj także: Jak się zostaje księdzem? Ilustrowany przewodnik po święceniach prezbiteratu


Święcenie wianków w liturgii
Dziś pewnie patrzymy z przymrużeniem oka na „cudowne właściwości” splecionych roślin, ale jednak (przynajmniej w niektórych parafiach) wciąż je święcimy. Jak tłumaczy Aletei ks. Paweł Cieślik, wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchowym Diecezji Warszawsko-Praskiej:

Idea przynoszenia wianków jest związana z wdzięcznością Panu Bogu za dary, które od Niego otrzymujemy, m.in. za kwiaty i zioła. Przez tą modlitwę prosimy Go, by swoją opieką otaczał nasze pola, łąki, lasy, strzegł ich przed zniszczeniem i żebyśmy jednocześnie mogli korzystać z tych owoców dla naszego dobra.
Jak dodaje, obrzęd błogosławieństwa wianków (który został zawarty w księdze tzw. obrzędów błogosławieństw po Soborze Watykańskim II), nie należy ściśle do liturgii i nie jest obowiązkowy. Ale można go połączyć z zakończeniem obchodów ku czci Eucharystii.

„Obrzęd jest związany z tradycją średniowiecza, kiedy zioła odgrywały ważną rolę. Dzisiaj bardzo zmienił się sposób funkcjonowania człowieka, dlatego trochę od niego odeszliśmy – mamy medycynę, lekarstwa” – podsumowuje ks. Cieślik.

Z kolei o. Stanisław Tomoń na portalu jasnagora.pl wyjaśnia:

Zieleń, a szczególnie zieleń wonnych ziół, które mają moc leczniczą, jest symbolem życia. Źródłem życia wiecznego jest Najświętszy Sakrament, komunia, zjednoczenie z Jezusem – Dawcą Życia. Stąd uzewnętrznieniem, znakiem tej wiary jest wianek. Zgodnie z nią przecież sam Chrystus wręczy nam – według nauki św. Pawła – „niewiędnący wieniec chwały”.
Dajcie znać, czy jesteście za pan brat z tą tradycją. A może… podzielicie się z nami zdjęciami swoich wianków?


*Obecnie w kalendarzu liturgicznym nie ma oktawy Bożego Ciała. Papież Pius XII w 1955 r. zadecydował, że zostaną tylko dwie oktawy – Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

...

Zakonczylismy oktawe dzis swieto Serca Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:03, 16 Sie 2018    Temat postu:

Nabożeństwo pierwszych czwartków miesiąca. Dwa wydarzenia, które warto uczcić
Obraz Ks. Mateusz Szerszeń CSMA | 02/08/2018
Udostępnij
Co robić w tym dniu i jak go świętować?
darza się czasami w kalendarzu kościelnym, że jeden dzień nie wystarcza, aby uczcić najważniejsze prawdy wiary. Z tego powodu przygotowujemy się przez dziewięciodniowe nowenny, świętujemy oktawy i wreszcie obchodzimy nabożeństwa pierwszych czwartków, piątków i sobót miesiąca. O ile pierwsze piątki i soboty miesiąca są dość dobrze znane i praktykowane, o tyle pierwsze czwartki pozostają jeszcze nie do końca odkryte.
Czytaj także: Poznaj wynagradzające nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Zacznij już dziś
Pierwsze czwartki miesiąca
Każdy pierwszy czwartek miesiąca jest przypomnieniem tego, co świętujemy w Wielki Czwartek. Teologia liturgii przychodzi nam tutaj z pomocą i określa owo przypominanie jako anamnezę (gr. anamnesis – przypominać, czynić pamiątkę).
Słowo być może wydaje się trudne, ale chodzi tutaj o to, że za każdym razem, kiedy w liturgii coś wspominamy, to jednocześnie dana prawda lub konkretne wydarzenie uobecnia się między nami. Tym samym zbawcze dzieło Chrystusa jest kontynuowane w każdym miejscu i czasie. Sam Jezus daje nam wskazanie, mówiąc: „ To czyńcie na moją pamiątkę (gr. anamnesin)!”.
W czwartek, poprzez anamnezę, uczestniczymy w Ostatniej Wieczerzy i z Jezusem wchodzimy na drogę Jego Męki. Na pierwszy plan wysuwają się tu dwa ważne wydarzenia: ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa.
Dzień Eucharystii
Pierwszy czwartek miesiąca jest dniem Eucharystii, a w związku z tym jest przede wszystkim czasem dziękczynienia. Dziękujemy w nim za największy z cudów, ale także za Kościół i to wszystko, co przyczynia się do naszego zbawienia.
W praktyce najlepszym uczczeniem tego dnia jest przyjęcie Komunii świętej w duchu dziękczynienia za otrzymane dary. Przedłużając ten moment, warto poświęcić chwilę na adorację Najświętszego Sakramentu lub ofiarować komunię za tych, którzy z różnych powodów nie mają dostępu do mszy świętej, a jest takich ludzi na świecie naprawdę dużo.
Czytaj także: Papież Franciszek całuje dłonie polskim księżom. O co tu chodzi?
W wielu kościołach w tym dniu trwa całodzienna lub całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu. Nasza obecność przy Jezusie eucharystycznym ma być wyrazem wiary w Jego obecność pod postaciami chleba i wina.
Wdzięczność za dar kapłaństwa
Nierozerwalnie z sakramentem Eucharystii związane jest kapłaństwo. Dzięki niemu msza święta została powierzona w ręce ludzi i może być sprawowana w każdym miejscu i czasie. Tylko poprzez kapłanów Chrystus może w pełni dawać siebie i przebywać wśród ludzi w swoich sakramentalnych znakach.
Pierwszy czwartek jest zatem także dniem wdzięczności za dar kapłaństwa , a co za tym idzie modlitwy za kapłanów o wytrwanie w dobrym i godne sprawowanie świętych obrzędów.
To także czas modlitwy o nowe powołania do służby w Kościele i tutaj, oprócz powołanych do kapłaństwa, uwzględnieni są wszyscy, którzy wspomagają Kościół i księży. Są nimi diakoni, osoby konsekrowane, szafarze Eucharystii i Liturgiczna Służba Ołtarza.
Warto w tym dniu podziękować Bogu za wszystkie te osoby, które pomagają nam na drodze do zbawienia i prosić o „nowych robotników, bo żniwo wielkie”.

...

W kazdy czwartek jest wlasnie takie male swieto Wielkiej Tajemnicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:11, 19 Sie 2018    Temat postu:

Jedno z 12 takich miejsc na świecie będzie w Polsce. Spełnienie marzeń św. Maksymiliana
Изоб Przemysław Radzyński | 18/08/2018
Udostępnij
To wielkie wyróżnienie dla Polski.
Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię
września w Niepokalanowie zostanie zainaugurowana Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Stanie się częścią Światowego Centrum Modlitwy o Pokój.
Niezwykła historia kaplicy w Niepokalanowie
Stworzenie w Niepokalanowie kaplicy wieczystej adoracji było od wielu lat wielkim pragnieniem i duchową potrzebą posługujących w tym miejscu ojców franciszkanów, miejscowych parafian, a także licznych pielgrzymów. Kiedy w 2017 roku podjęto decyzję o budowie oratorium, wydarzyło się coś niezwykłego. I to dwa razy.
Czytaj także: Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja
W listopadzie Stowarzyszenie Regina della Pace zwróciło się do franciszkanów z prośbą, aby w Bazylice w Niepokalanowie utworzyć Światowe Centrum Modlitwy o Pokój. Niepokalanów wybrano na jedną z dwunastu lokalizacji na świecie, gdzie trwa nieustanna modlitwa o pokój, gdyż jest miejscem naznaczonym obecnością św. Maksymiliana Kolbego. Męczennik z Auschwitz w czasie II wojny światowej złożył swoje życie w ofierze miłości i pokoju za drugiego człowieka, a wcześniej zawierzył je bezgranicznie Maryi Niepokalanej.
Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie potraktował tę prośbę jako wyraźny znak z nieba.
Spełnia się marzenie św. Maksymiliana
Utworzenie kaplicy adoracji wymagało przebudowy bazyliki. Dlatego o. Andrzej Sąsiadek OFMConv. zwrócił się do klasztornego archiwum z prośbą o zdjęcia z czasów budowy świątyni. Oprócz fotografii otrzymał także list o. Kolbego, który w 1934 roku, z misji w Japonii, pisał, jak wyobraża sobie bazylikę (list był wcześniej wydany w oficjalnych Pismach o. Maksymiliana, ale o. Sąsiadek nie znał jego treści). „Byłem zdumiony faktem, że nasz projekt kaplicy pokrywał się z wizją św. Maksymiliana” – mówi dzisiejszy proboszcz z Niepokalanowa.
Tak wyobrażał sobie niepokalanowską bazylikę i kaplicę adoracji Najświętszego Sakramentu o. Kolbe:
„… Zapewne bazylika będzie spora według potrzeby, ale uboga i piękna harmonią wszystkich części, zgranych do jej jedynego celu: zbawić i uświęcić jak najwięcej dusz przez Niepokalanów. (…) wyobrażam sobie piękną figurę Niepokalanej w wielkim ołtarzu, a na jej tle, pomiędzy rozłożonymi rękami monstrancja w ciągłym wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu. Bracia na zmianę adorują. Kto zagląda do kościoła, pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia…”.
„To niesamowite, ale wychodzi na to, że naszym projektem spełniamy pragnienie św. Maksymiliana Kolbego sprzed blisko 100 lat!” – mówi o. Andrzej Sąsiadek.
Zobaczcie zdjęcia z Niepokalanowa oraz projekt nowej kaplicy:
Monstrancja – Maryja
Projekt kaplicy adoracji w Niepokalanowie został przygotowany, tak jak wszystkie dotychczasowe w ramach Światowego Centrum Modlitwy o Pokój, w pracowni Drapikowski Studio. Gdańscy artyści Mariusz i Kamil Drapikowscy wykonali ołtarz ze złota, srebra i kryształu.
Czytaj także: W tej kaplicy znajduje się 5000 relikwii! Zobacz zdjęcia
W centrum ołtarza będzie srebrna figura Matki Bożej. Naturalnej wielkości postać Niepokalanej ma otwarte dłonie – w geście zaproszenia. 20-centymetrowa hostia umieszczona pod sercem Maryi będzie widoczna spod uchylonych szat. Figurę otoczy wieniec lilii wykonanych ze srebra – symbol czystości i niepokalanego poczęcia.
Tłem dla postaci Matki Bożej będą promienie słoneczne i szkło kryształowe. Na kilku warstwach umieszczone zostaną elementy kwietne i dwanaście szlifowanych kamieni symbolizujących dwanaście gwiazd z apokaliptycznej wizji św. Jana (ta warstwa formą nawiązuje do Cudownego Medalika bliskiego sercu św. Maksymiliana Kolbego). Jak zapowiadają twórcy ołtarza, oświetlone tło tworzyć będzie „świetlistą, niemal niematerialną poświatę, podobną do tej, w której ukazała się Maryja, podczas objawień w Lourdes, Guadelupe i Fatimie”.
12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju
Communita Regina della Pace – Stowarzyszenie Królowej Pokoju powstało w 2008 r. i wspiera inicjatywy na rzecz budowania pokoju i pojednania między ludźmi – m.in. apostolstwo modlitwy adoracyjnej przed Najświętszym Sakramentem.
„12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju” to idea utworzenia na świecie dwunastu ośrodków wieczystej adoracji w intencji pokoju zainspirowana słowami św. Jana Pawła II o Maryi jako Niewieście Eucharystii. Pierwszy z nich powstał w Ziemi Świętej w 2009 r. (początkowo przy IV stacji Drogi Krzyżowej w Jerozolimie, a dziś w Betlejem) a kolejne w Oziornoje w Kazachstanie, w Medjugorie, w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Namyang w Korei Południowej i Kibeho w Rwandzie. Siódma Kaplica Pokoju ma powstać w Dagupan na Filipinach.
Kaplica w Niepokalanowie będzie ósmą Gwiazdą. Konsekracja polskiego oratorium planowana jest na 1 września. Jak mówią franciszkanie, trudno o bardziej wyraziste nawiązanie do potrzeby nieustającej modlitwy w intencji pokoju niż kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej.
Ze względów organizacyjnych franciszkanie z Niepokalanowa proszą pielgrzymów zainteresowanych udziałem w uroczystościach inauguracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój o wcześniejsze zgłoszenia. Rejestracji grupowej lub indywidualnej można dokonać na stronie [link widoczny dla zalogowanych] , przez zakładkę „Uroczystość Inauguracji”.

....

Bardzo wazne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:43, 15 Wrz 2018    Temat postu:

Jak wytrwać godzinę na adoracji? Praktyczne wskazówki
Sherry Antonetti | 07/09/2018
Eucharistic adoration
Pascal Deloche / Godong
Udostępnij 394
Przebywanie w obliczu Eucharystii to audiencja u Króla Niebios. Dlaczego mielibyśmy z niej nie skorzystać i trzymać się z dala? Wszak Chrystus zapytał uczniów w ogrodzie Getsemani: „Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny na modlitwie?”.

Jeden z najpiękniejszych sposobów modlitwy
Poświęcenie czasu na przebywanie z Jezusem w Eucharystii jest receptą na znalezienie jakże potrzebnego naszej duszy ukojenia.

Adoracja jest jednym z najpiękniejszych sposobów modlitwy. To czas spędzony z Jezusem ukrytym w Eucharystii. Zazwyczaj w trakcie adoracji Najświętszy Sakrament jest odsłonięty, a biała hostia umieszczona jest w złotej lub srebrnej monstrancji. Nawet wtedy, gdy Najświętszy Sakrament nie został wystawiony, możemy modlić się przed obecnym w tabernakulum Jezusem.


Czytaj także:
10 niespodzianek częstej adoracji Najświętszego Sakramentu
Często wierni spędzają na adoracji jedną godzinę. Jest to praktyczne: w kościołach, w których trwa całodobowa, wieczysta adoracja, są harmonogramy najczęściej jednogodzinnych czuwań wiernych, tak aby Najświętszy Sakrament nigdy nie został pozostawiony bez adoracji.

Za jednogodzinną adoracją przemawiają także głębsze względy – wszak Chrystus zapytał uczniów w ogrodzie Getsemani: „Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny na modlitwie?”.



Nauczyć się przebywania u stóp Jezusa
Poniższe wskazówki mogą okazać się pomocne dla wszystkich, którzy nie mają większego wcześniejszego doświadczenia w adoracji.

Po pierwsze, należy pamiętać, że tę godzinę spędza z wami sam Pan. Pozwólcie Mu na siebie patrzeć. Rozpocznijcie od adoracji. W jaki sposób adorować? Jednym ze sposobów jest adoracja na kolanach, w radości naszych serc, jednak konkretny sposób winien odzwierciedlać naszą miłość do innych osób.

Powinniśmy zbliżać się do naszego Pana niczym pan młody, wpatrujący się w swoją narzeczoną prowadzoną do niego do ołtarza, jak matka patrząca na noworodka, czy jak syn lub córka wracający do domu rodzinnego po długiej podróży. Każdy, kto się kiedykolwiek zakochał, doskonale zna pragnienie wpatrywania się bez końca w oczy ukochanej osoby.

Do tego właśnie poziomu intymności, wyciszenia siebie i radości winniśmy dążyć w trakcie adoracji. Nawet jeśli my sami tego nie odczuwamy, wiedzmy, że czyni to nasz Pan. Przebywanie w naszej bliskości cieszy Go o wiele bardziej, aniżeli my kiedykolwiek moglibyśmy radować się w Jego obecności.

Dlaczego powinniśmy przebywać na adoracji? Po to, by nauczyć się przebywania u stóp Jezusa i obrać „lepszą cząstkę”, aby dostroić nasze uszy do słuchania słów Bożych, a nasze oczy uwrażliwić na Boże spojrzenie, abyśmy byli zdolni przyjąć to, o co się modlimy w Ojcze nasz: „Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”.

Przebywanie w obliczu Eucharystii to audiencja u Króla Niebios. Dlaczego mielibyśmy z niej nie skorzystać i trzymać się z dala?


Czytaj także:
Adoracja trwa tu od 133 lat!


Jak wytrwać godzinę na adoracji?
Jeżeli nie wiecie, co robić i co mówić w trakcie adoracji, pamiętajcie, że wszystkie relacje rozpoczynają się od chęci uczestniczenia, spędzania z kimś czasu. Idźcie przed Najświętszy Sakrament, a jeśli to wasza pierwsza adoracja, po prostu usiądźcie i kontemplujcie – tu jest Chrystus. To właśnie miłość.

Jesteśmy wezwani, by być jak Chrystus, czy to w małżeństwie, życiu konsekrowanym, czy idąc w pojedynkę przez życie. Chrystus pozwolił, aby go poniżono, wylał dla nas ostatnią kroplę krwi. My sami, jako stworzenia upadłe, nigdy nie jesteśmy w stanie oddać się w całości, bez reszty. Adoracja Chrystusa Eucharystycznego pomoże nam zrozumieć, że miłość jest zawsze służbą i darem z całego siebie.

Módlcie się Pismem Świętym. Czytajcie je, smakujcie i rozważajcie. Poproście Ducha Świętego, aby pomógł wam zobaczyć, usłyszeć i zrozumieć. Czytajcie słowa Pisma Świętego kilkukrotnie.

Sam mówię własnym dzieciom, kiedy próbują coś ugotować, żeby przed rozpoczęciem przygotowywania potrawy trzykrotnie przeczytały przepis kulinarny. W ten sposób zapada on w pamięć, a oni mogą rozpocząć pracę z pewną wiedzą wstępną na temat tego, co będą musieli zrobić. Trzykrotna lektura fragmentu Pisma Świętego jest równie dobrym sposobem na głębszą refleksję nad słowami, które kieruje do nas Bóg.

Odmawiajcie różaniec. Nikt nie zna Syna Bożego lepiej od Jego Matki, która może was nauczyć, jak patrzeć na Syna na Krzyżu, jak usiąść u stóp Syna na Górze Błogosławieństw i jak uklęknąć przy Nim w adoracji. Módlcie się z Nią, a ona pomoże wam zrobić „wszystko, cokolwiek On wam powie”.

Śpiewajcie we własnym sercu. Wielu z nas nie dysponuje pięknym głosem, lecz możemy śpiewać w głowie. Adoracja to szansa, aby zaśpiewać naszemu Panu w głowie ulubioną pieśń kościelną (niezależnie od pory roku), i to wszystkie zwrotki. Będziecie mogli skorzystać z wymarzonego przez was akompaniamentu i wychwalać Boga tak, jak byście byli profesjonalnymi śpiewakami. Dodatkową korzyścią jest to, że po powrocie z adoracji łatwiej będzie wam śpiewać w trakcie mszy świętej, niezależnie od pieśni.



Jeśli nie godzina, to ile czasu?
„Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny?” – pyta Chrystus, a my, podobnie jak apostołowie, musimy przebudzić się i odpowiedzieć.

Nie możecie przeznaczyć na adorację całej godziny? Naturalnie, wszyscy jesteśmy bardzo zajęci. W takim razie ofiarujmy Bogu 12 minut każdego dnia, przed wyruszeniem do pracy, lub tyle samo minut po zakończeniu pracy, przez co w ciągu tygodnia ofiarujemy Bogu na adoracji 60 minut poza mszą św. Przekonacie się również, że przybycie przed Boże oblicze i przebywanie w Jego obecności staje się łatwiejsze, gdy wchodzimy coraz głębiej w tajemnicę obecności Chrystusa.

Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament!

...

Bóg moglby oczywiscie zrobic ze byla by to przyjemnosc nie do opisania wtedy ludzie by pedzili! Dokladnie nie o to chodzi! To ma tez byc wasza zasluga gdy kolana bolą mysli biegaja itd. itp. A mimo to wybieracie Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:40, 09 Gru 2018    Temat postu:

Okrutne ciosy powaliły księdza na ziemię. On martwił się tylko o Eucharystię Obraz Inma Alvarez | 29/11/2018
Udostępnij
Choć wydarzyło się to kilka lat temu w Korei Południowej, obraz ten nie przestaje przemawiać z nadzwyczajną siłą.
otografia przedstawia kapłana pobitego w trakcie udzielania Komunii świętej. Pomimo upadku
wszystkie siły skupił na tym, by ze czcią zebrać hostie , które znalazły się na ziemi. Moment uwiecznił jeden ze świadków incydentu w miasteczku Gangjeong.
Czytaj także: Kiedy (nie) rezygnować z przyjęcia Komunii?
UCAnews, czyli katolicka agencja informacyjna działająca na terenie Azji, podaje, iż do zdarzenia doszło 8 sierpnia 2012 roku na wyspie Czedżu (Korea Południowa). Kapłan o nazwisku Bartholomew Mun Jung-hyun odprawiał mszę świętą w porcie w pobliżu operacyjnej bazy morskiej, której budowa zlecona przez koreański rząd wzbudzała ogromne kontrowersje ze względu na jej bardzo negatywny wpływ na środowisko oraz warunki życia miejscowej ludności.
Duchowny sprawował Eucharystię dla osób protestujących przeciwko realizacji rządowego projektu, kiedy to podczas obrzędu rozdawania Komunii świętej, w grono modlących się wtargnęła policja i zaczęła wymierzać ciosy wszystkim zgromadzonym.
Nie oszczędzono również celebransa, który pod siłą ciosów przewrócił się na ziemię. Władze diecezji Czedżu natychmiast zażądały przeprosin, ponieważ z relacji świadków wynikało, iż jeden z funkcjonariuszy podeptał leżące hostie . Policja jednak temu zaprzeczyła.
Niemniej w kontekście manifestujących mieszkańców skonfrontowanych z brutalnymi policjantami na pierwszy plan wysuwa się skromny gest kapłana, który, zdeptany i obolały, całą swoją uwagę kieruje na swojego Pana, zamiast na samego siebie. Obraz ten trafia prosto w serce i mówi o kapłaństwie więcej niż tomy teologicznych traktatów.

...

Szok ze w Korei policja moze cos tak szatanskiego zrobic! Nie spodziewalem sie.
Oczywiscie z tego zla wyplynelo i dobro postawy kaplana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy