Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Zbigniew Herbert

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:34, 22 Paź 2014    Temat postu: Zbigniew Herbert

90 lat temu urodził się Zbigniew Herbert

90 lat temu - 29 października 1924 roku - urodził się Zbigniew Herbert, jeden z najważniejszych polskich poetów XX wieku, pisarz o wielkim dorobku, wyjątkowym autorytecie artystycznym i moralnym, o biografii tragicznie uwikłanej w historię XX wieku.

- Każdy kraj ma w ciągu całej swojej historii zaledwie kilku takich poetów, których słowa staja się własnością języka przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Tak stało się z poezją Herberta jeszcze za jego życia - pisał Czesław Miłosz.

Zbigniew Herbert przyszedł na świat we Lwowie. Rok przed wybuchem wojny rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego. Wiosną 1944 roku, uciekając przed kolejnym wkroczeniem sowietów do Lwowa, rodzina Herbertów przeniosła się do Krakowa. Herbert uzyskał dyplom tamtejszej Akademii Ekonomicznej, uczęszczał też na zajęcia na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które kontynuował na Wydziale Prawa i Filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom uzyskał w 1949 roku.

W 1950 roku przeniósł się do Warszawy. W tym samym roku debiutował na łamach tygodnika "Dziś i jutro". Początkujący poeta drukował swoje wiersze pod pseudonimami Patryk oraz Stefan Martha. W Warszawie żył w bardzo trudnych warunkach, przez kilka lat dzielił powierzchnię małego mieszkania na Wiejskiej z dwunastoma sublokatorami. Współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym", "Słowem Powszechnym", współredagował miesięcznik "Poezja". W roku 1956 wydał swój debiutancki zbiór wierszy "Struna światła".

"Herbert nie ma jeszcze trzydziestu lat, jest szczupły, niewysoki, trochę słabowity. Wygląda uczniakowato, ubiera się biednie i przeciętnie, ale schludnie, ma małą zabawną twarz o zadartym, pełnym pogody nosie i ładne, jasne, uśmiechnięte oczy. (...) Oczywiście, klepie biedę przykładową, zarabiając kilkaset nędznych złotych jako kalkulator-chronometrażysta w jakiejś spółdzielni inwalidów. Pogoda, z jaką Zbyszek znosi tę mordęgę po ukończeniu trzech fakultetów, przypomina hagiograficzne przypowieści z pierwszych wieków chrześcijaństwa" - pisał Leopold Tyrmand w "Dzienniku 1954".

W latach 60. Herbert, fascynujący się kulturą śródziemnomorską, zaczął podróżować - jeździł do Włoch i Grecji, a także do Niemiec, Francji i Holandii. Te wyprawy zaowocowały tomami esejów, takimi jak "Barbarzyńca w ogrodzie" (1962) i "Martwa natura z wędzidłem" (1993). Poeta wydawał też kolejne tomiki: "Hermes, pies i gwiazda" (1957), "Studium przedmiotu" (1961), "Napis" (1969), "Pan Cogito" (1974), które spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem.

Josif Brodski w przedmowie do włoskiej edycji poezji Herberta pisał o nim: "W wierszu wykłada swoje racje nie przez podwyższanie temperatury, lecz przez jej obniżanie: aż do stopnia, w którym jego wersy, jego strofy - niczym metalowy parkan w zimie - zaczynają parzyć przy dotknięciu".

Herbert angażował się też w działalność opozycyjną. W grudniu 1974 roku podpisał tzw. List 15, żądający udostępnienia Polakom zamieszkałym w ZSRR kontaktu z polską kulturą. W grudniu 1975 roku, wobec projektowanych zmian w konstytucji, a zwłaszcza planowi wpisania do niej kierowniczej roli PZPR i wieczystej przyjaźni z ZSRR, podpisał "Memoriał 59". Wiersz "Przesłanie Pana Cogito" z 1974 roku stał się swoistym hymnem tworzącego się ruchu opozycyjnego.

Pan Cogito, bohater słynnego cyklu z 1974 r. i wielu wierszy późniejszych "jest szarym człowiekiem, czytelnikiem gazet i bywalcem brudnych przedmieść; z drugiej strony jednak jest odbiciem świadomości potocznej, ale jej się nie poddaje, szukając oparcia w pamięci o utraconym dziedzictwie ludzkości" - pisał Stanisław Barańczak. - W latach 80. nieomal zapomniano, iż Pan Cogito nie walczył z komunistami, nie strajkował, nie konspirował, nie uczestniczył w manifestacjach, lecz starał się uporać z problemem samodzielnego, nie determinowanego przez historię określenia swej postawy, oraz że jego bohaterstwo wykluwało się z przezwyciężenia powszechnego oportunizmu i tkwiącej w nim samym nijakości - przypominał Piotr Matywiecki.

O wydanym w 1984 roku tomie Herberta "Raport z oblężonego Miasta" Stanisław Barańczak pisał: "Poeta, który choć w jednym wierszu zawarł formułę zbiorowego losu ludzi swojej epoki, może już mówić, że spełnił zadanie swojego życia. A tu jeden tomik przynosi tego rodzaju wierszy-formuł co najmniej kilka...".

W 1986 r. środowisko pisarzy zbulwersował wywiad Zbigniewa Herberta, który znalazł się w książce Jacka Trznadla "Hańba domowa" - zbiorze wywiadów z polskimi pisarzami na temat postaw twórców w okresie stalinizmu. Wypowiedź Herberta zawierała krytykę kolegów pisarzy zaangażowanych niegdyś w komunizm, m.in. Jerzego Andrzejewskiego, Kazimierza Brandysa, Tadeusza Konwickiego.

Na początku lat 90. Herbert zdystansował się wobec środowiska "Gazety Wyborczej", zarzucając jej redaktorowi naczelnemu Adamowi Michnikowi torpedowanie działań zmierzających do dekomunizacji i przeprowadzenia lustracji w Polsce oraz sprzyjanie postkomunistom. W listopadzie 1994 r. Herbert udzielił "Tygodnikowi Solidarność" wywiadu, który zainaugurował jego stałą współpracę z tym pismem. Poeta zaostrzył w nim jeszcze oskarżenia z "Hańby domowej": "Za to zatarcie różnic (między PRL-em a III RP) odpowiedzialne są nie tylko nowe elity, ale te dawno utworzone. Ich hierarchia utrzymuje się do dziś. Są to elity zawodowe, nawet po śmierci: elity trupów" - mówił poeta.

W wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" Herbert skrytykował też ostro swego przyjaciela, Czesława Miłosza, zarzucając mu konformizm i tchórzostwo. Pisał m.in.: "Jest człowiekiem rozdartym, o nieokreślonym statusie narodowym, metafizycznym, moralnym. (...) Ogłosił się obywatelem Wielkiego Księstwa Litewskiego", co "zwalnia od wszelkich obowiązków wobec aktualnej rzeczywistości".

Przede wszystkim jednak Herbert przypomniał swoją kłótnię z Miłoszem sprzed lat: "Był to 1968 czy 1969 rok. Powiedział mi - na trzeźwo - że trzeba przyłączyć Polskę do ZSRR. Ja na to: «Czesiu, weźmy zimny tusz i chodźmy na drinka». Myślałem, że to żart lub prowokacja. Lecz gdy powtórzył to na kolacji, gdzie byli Amerykanie, którym się to nawet spodobało - wstałem i wygarnąłem. Takich rzeczy nie można mówić - nawet żartem" - wspominał Herbert.

Zdzisław Najder uważa, że sporu Herberta z Miłoszem "nie można sprowadzać (...) do owego niefortunnego żartu, na który podobno pozwolił sobie Miłosz". Zdaniem Najdera, samo wydarzenie było tylko pretekstem dla ujawnienia różnic między poetami - odmiennej oceny II RP, tradycji polskiej martyrologii, Powstania Warszawskiego, wobec których Miłosz bywał krytyczny. Miłosz w krótkim oświadczeniu dla "Rzeczpospolitej" nazwał pomawianie go o chęć przyłączenia Polski do ZSRR "złośliwością".

W ostatnich latach życia, bardzo już chory na astmę, Herbert nie rezygnował z uczestniczenia w życiu politycznym. W roku 1994 zainicjował zbiórkę pieniędzy na pomoc dla pogrążonej w wojnie z Rosją Czeczenii, a także napisał list otwarty z poparciem dla nieuznawanego przez Moskwę prezydenta Czeczenii Dżochara Dudajewa. W 1995 roku Herbert skierował do ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy list domagający się rehabilitacji płk. Ryszarda Kuklińskiego.

Zbigniew Herbert zmarł 28 lipca w Warszawie w wieku 73 lat. Gdy umierał nad miastem szalała burza. Przypadek sprawił, że ostatni tomik poety, który ukazał się na krótko przed jego odejściem nosi tytuł "Epilog burzy".

...

Tak tego nazwiska przedstawiac nie trzeba ... Ranga nie rozni sie od slynnych romantykow . Mickiewicz XX wieku mozna powiedziec gdyby nie to ze nie nalezy nawet myslec o mieszaniu poetow . Roznice sa tak kolosalne ze po tekscie widac kto co pisal nawet jak nigdy nie czytaliscie ich utworow . Bo to jest szczyt umiejetnosci jezykowych .
Oczywiscie Nobla nie dostal bo nie byl komunista a oni tylko swoich czerwonych nagradzaja . Oczywiscie Herbert to nie tylko jezyk . To postawa . Wobec rzeczywistosci . Nie splamil sie wspolpraca z komuna jak wielu innych . I to jest wzor ! Takze po 89 sie nie sprzedal . Zemsta Warszawki byla brutalna . Umieral w ,,zwyklej placowce sluzby zdrowia" gdzie pacjenci na korytarzu jakies strajki anestezjologow itp . A nie np. klinice MSW . Czyli podzielil los milionow az do smierci ... Zatem poeta pokolenia . O tworczosci to sa tomy zatem nie raz bede o niej pisal . Nie ma co na sile cos klecic ...
Tak to jest Polska ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:23, 28 Paź 2014    Temat postu:

"Herbert a ruch myśli" – konferencja w 90. rocznicy urodzin poety

O roli polityki w twórczości Zbigniewa Herberta oraz ironii obecnej w jego wierszach rozmawiali uczestnicy dyskusji "Herbert a ruch myśli". Trzydniową konferencję w Bibliotece Narodowej zorganizowano w ramach obchodów 90. rocznicy urodzin poety.

Konferencję zorganizowano w warszawskiej Bibliotece Narodowej – miejscu, w którym znajduje się archiwum poety. Do udziału w niej zaproszono historyków, krytyków literackich i tłumaczy z Polski, Francji, Włoch i Stanów Zjednoczonych.

Krzysztof Kłosiński wystąpienie pt. "Dykcja Pana Cogito" poświęcił ironii i jej obecności w wierszach Herberta oraz sposobu, w jaki odczytywał je sam artysta. "Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Herberta, czytającego swoje wiersze z cyklu »Pan Cogito«, w połowie lat 70., zostałem zaczarowany głosem. (...) Wydaje mi się, że warto wrócić do tego, co zanika – głosu Pana Cogito – stwierdził Kłosiński. Jego zdaniem, "gdy Herbert czytał swoje wiersze, zdumiewał nie-ekspresywnością". - Nawet jeśli jest wzbudzony, jego głos przybiera brzmienie warkotu. Poza tymi krótkimi momentami, jest nastawiony na artykulację. Nie ma krzyków, podkreślania czegokolwiek – dodał.

Kłosiński odniósł się także do kwestii ironii w twórczości Herberta, odwołując się do myśli duńskiego filozofa Sorena Kierkegaarda. Przypomniał wiersz "17 września" jako przykład herbertowskiej ironii. - Ironia dotyczy postawy odrzucenia rzeczywistości określonej historycznie. Ironia jest nieodłączną cechą tego głosu – argumentował, analizując poemat.

O filozoficznym ugruntowaniu poezji i myśli Herberta opowiadała Anna Nasiłowska. Odwołała się do filozofii Edmunda Husserla, Gastona Bachelarda i Romana Ingardena, a także do relacji Herberta z innym poetą - Czesławem Miłoszem, w kontekście ich stosunku do racjonalizmu. - Różnicą między poetami jest stosunek do rozumu i Zachodu. Gdzie Miłosz mówi o wydziedziczeniu, upominając się o powrót gwarantowanej przez naukę metafizyki, gdzie atakuje Zachód, tam rozmija się z dobrze zadomowionym w »zachodniości« Herbertem, swobodnie operującym tradycją sceptyczną, która rolę rozumu widzi inaczej, niż chciałby to opisać Miłosz – przekonywała Nasiłowska.

Brigitte Gautier wskazywała na rolę polityki w twórczości poety. - Herbert staje się moralistą. Ocenia historię. Konkretyzacja ta wynika z głębokiego niesmaku, wywołanego panoszeniem się aparatczyków, ich poskromienie Czechów czy Słowaków, czy mordowanie robotników na Wybrzeżu. Pojawienie się Pana Cogito, otwiera konkretyzację filozoficzną. Sam fakt, że ktoś wszystko poddaje wątpliwości, zakrawa na obalenie ustroju. Tym bardziej, że jedyny programowy cel Pana Cogito to być przyzwoitym – podkreśliła.

Pierwsza odsłona trzydniowego cyklu wykładów zakończyła się odczytem Jacka Kopcińskiego pt. "Solidarność według Herberta, czyli dźwiganie postaci dramatycznej". - Czytając szekspirowskiego »Hamleta« doszedł Herbert do niezwykle oryginalnej koncepcji dramatu, jako formy intelektualnego przeżywania rzeczywistości przez bohatera – zauważył.

W ramach obchodów rocznicy urodzin Herberta w warszawskiej Bibliotece Narodowej zaplanowano trzydniowe spotkania i debaty, w których udział wezmą m.in. Julia Hartwig, Adam Zagajewski, Andrzej Franaszek, Michał Paweł Markowski, Timothy Garton Ash, Daniel Rotfeld i Tomas Venclova.

Ponadto, 28 października w gmachu Biblioteki Narodowej przy Polu Mokotowskim zostanie otwarta wystawa "Inna perspektywa. Notatki Zbigniewa Herberta z muzeów", którą będzie można oglądać do końca grudnia 2014 r.

...

Tu mamy odbior Herberta poprzez wymienionych . U innych moze byc INNY !!! Poza tym mysle ze osoby spoza historii Polski naprawde maja ciezko ze zrozumieniem ... Z przyczyn oczywistych .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:49, 26 Cze 2015    Temat postu:

Rysunki Herberta na wystawie w MOCAK-u
Od dzisiaj rysunki Herberta na wystawie w MOCAK-u - Onet

Kilkadziesiąt rysunków, na których poeta Zbigniew Herbert przedstawił twarze ze starych obrazów, udostępniło od dzisiaj zwiedzającym Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie. Prace pochodzą z kolekcji Biblioteki Narodowej w Warszawie.

Zbigniewa Herberta, który znany jest przede wszystkim ze swej twórczości poetyckiej, od lat młodzieńczych pasjonowało rysowanie. - Ja na przykład rysuję nieźle, nawet w cichości ducha myślę, że lepiej, niż piszę – mówił poeta.
REKLAMA

Większość uwiecznionych przez Herberta postaci jest nierealnych, wiele z nich poeta przerysował ze starych obrazów, np. autorstwa Botticellego czy Boscha. Szkicował także autoportrety. - Wśród rysunków Herberta można zauważyć także motywy z jego twórczości poetyckiej: anioła, Madonny, cierpienia (w szczególności na twarzy ukrzyżowanego Chrystusa) – napisał w katalogu do wystawy kustosz archiwum Herberta w Bibliotece Narodowej Henryk Citko.

Jeden z prezentowanych rysunków jest podpisany "Poeta Nowej Fali". Zdaniem Ryszarda Krynickiego może to być każdy z poetów tego ruchu. - Myślę, że to jest synkretyczny portret poety Nowej Fali, którym mógłby być Adam Zagajewski, Krzysztof Karasek, wreszcie – ja. Herbert rzeczywiście się nam przyglądał – nie tylko rysując – skomentował Ryszard Krynicki.

Według kuratorki wystawy i dyrektor MOCAK-u, Marii Anny Potockiej, prace Herberta są podobne do rysunkowych portretów niemieckiego artysty Josepha Beuysa. - Jego rysunki – chociaż nie satysfakcjonują estetycznych tradycjonalistów – zaspokajają sens sztuki – zauważyła kurator.

Oprócz twarzy nieznanych osób poeta rysował też zabytki architektury i krajobrazy. Znaczna część z tego typu prac powstała w czasie podróży po krajach basenu Morza Śródziemnego, zwłaszcza po Grecji, którą odwiedził kilka razy.

Zdaniem Henryka Citko Herbert czuł się trochę niezrealizowanym malarzem i rysownikiem. - Tęsknota za niezrealizowanym powołaniem musiała towarzyszyć Herbertowi w ostatnich latach życia, kiedy nie mogąc podróżować do muzeów, drżącą ręką robił szkice i przerysy z reprodukcji w albumach, w czasopismach, a także z fotografii. Z tych lat ostatnich pochodzi także kilka ironicznych autoportretów zmęczonego chorobami poety – podkreślił.

W poświęconym Herbertowi archiwum w Bibliotece Narodowej w Warszawie znajduje się 290 tomów szkicowników, w których zawartych jest ok. 4,8 tys. rysunków, ale – jak wskazał kustosz archiwum Herberta w Bibliotece Narodowej - to nie wszystko. Setki drobnych rysunków są obecne na kartach jego notatników oraz na stronach rękopisów utworów publicystycznych i eseistycznych; poza archiwum wiele rysunków Herberta można znaleźć w jego listach pisanych do przyjaciół.

Najdawniejsze rysunki – opisywał Citko – zawarte są w notatnikach z lat 40. minionego wieku – to głównie twarze nieznanych osób. Także z tamtych lat pochodzą najstarsze pejzaże, wykonane na pożółkłych kartach szkolnych bloków rysunkowych. Regularne używanie szkicowników rozpoczyna się w 1958 r., kiedy po raz pierwszy Herbert wyjechał na Zachód. Szkicownik stał się odtąd obok notatnika drugim niezbędnikiem w podróżowaniu, pomocą w zatrzymywaniu chwil obcowania z dziełami sztuki i architektury czy z krajobrazem.

Wystawa, której towarzyszy polsko-angielski katalog z komentarzami znawców literatury, krytyków sztuki i przyjaciół poety, potrwa do 13 września.

"Ludzie" to kolejna ekspozycja w MOCAK-u, której celem jest wzbogacenie wizerunku twórczego znanych pisarzy, poetów, filozofów, naukowców, filmowców, muzyków. Jak Dotą Muzeum pokazało kolaże Wisławy Szymborskiej i rysunki Mieczysława Porębskiego. Planowana jest wystawa fotografii Romana Ingardena, obrazów Mariana Eilego i rysunków Leona Chwistka.

>>>

Tak ciekawa sprawa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:19, 27 Lip 2018    Temat postu:

Zbigniew Herbert - w 20 rocznicę zgonu. Jeszcze parę dni przed śmiercią poeta marzył, by pojechać do Wenecji. A tam miał wyzdrowieć, odrodzić się… Dzwonił nawet do LOT-u, pytał czy mogą go wnieść do samolotu na noszach. Podróż ta byłaby chyba mało realna, Herberta wożono już na wózku inwalidzkim.

PAN COGITO ZOSTAŁ SAM

...

Umieral w zapomnieniu bo nazwal Michnika lajdakiem. To oznaczalo ze nie bedzie klinik rzadowych artykulow w Wyborczej itd. (internetu nie bylo innych gazet tez) tylko ,,normalna sluzba zdrowia" a w 1998 to nie byl taki sprzet jak teraz! Oj nie! Zacieki na scianach itd.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy