Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Woodstock ...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:24, 30 Gru 2014    Temat postu: Woodstock ...

Marek Piekarczyk: Owsiak robił kpinę z protestu, z kontrkultury

Niedawno ukazała się autobiograficzna książka Marka Piekarczyka "Zwierzenia kontestatora". Lider TSA nie szczędzi w niej gorzkich słów Jurkowi Owsiakowi. Piekarczyk wspomina pierwsze spotkanie z organizatorem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które miało miejsce w latach 80.

"W mieście, które stało się enklawą buntu młodego pokolenia przeciw komunie i miejscem prawdziwego rockandrollowego protestu, on wygadywał bzdury i rozwadniał ten protest metodami wątpliwej jakości. Zrobił kpinę z protestu, z kontrkultury. Strasznie mi się wtedy naraził. Czemu nie organizował swoich akcji w Komitecie Centralnym PZPR albo pod Pałacem Kultury" – czytamy w "Wyznaniach kontestatora".

Piekarczyk skrytykował akcje, których organizatorem był Owsiak. Muzyk miał na myśli prowadzony przez Owsiaka nieoficjalny fanklub grupy Voo Voo o nazwie Towarzystwo Przyjaciół Chińskich Ręczników. Podczas koncertów zespołu oraz audycji w Programie Trzecim Polskiego Radia Jurek Owsiak propagował hasło "Uwolnić słonia" i często raczył słuchaczy długimi wypowiedziami.

Do współpracy Owsiaka i Piekarczyka doszło w latach 80. na festiwalu w Jarocinie. "Zapowiadałem koncerty z Jurkiem Owsiakiem, którego wówczas nikt nie kojarzył. Był to po prostu sympatyczny człowiek, który lubi rock and rolla. Wkurzał mnie jednak tymi chińskimi ręcznikami i durnym hasłem 'Uwolnić słonia'"- czytamy w autobiografii Piekarczyka.

Lider TSA skrytykował też Przystanek Woodstock. Jego zdaniem Owsiak umiejętnie podpatrzył, co dzieje się w Jarocinie, później wiedzę i doświadczenie wykorzystał przy organizacji własnego festiwalu, który zdaniem Piekarczyka był gwoździem do trumny dla Jarocina.

"To miasto, które zaprzepaściło swoją wielką szansę stania się ważnym punktem na kulturalnej mapie świata. Trochę to robota Owsiaka, który napatrzył się na jarocińskie festiwale, a potem pojechał w 1994 roku do USA na festiwal w Woodstock i po powrocie zorganizował swój Przystanek Woodstock, gigantyczną masówę za pieniądze, które nazbierał. To megalomania, zadęcie i próba bicia rekordów, zupełnie dla mnie niezrozumiała. Nigdy tam nie byłem i jakoś mnie nie ciągnie, nie lubię imitacji i nostalgicznych pozorów" – napisał o festiwalach i Owsiaku Piekarczyk.

Marek Piekarczyk to lider legendarnej rockowej formacji TSA. Grupa działa z przerwami od 1981 roku. Piekarczyk występował też w musicalu "Jesus Christ Superstar" oraz był trenerem w show telewizyjnej Dwójki "The Voice of Poland". Ostatni studyjny album TSA zatytułowany "Proceder" został wydany w 2004 roku.

Źródło: Marek Piekarczyk; "Wyznania kontestatora"

>>>

Owsiak sztucznie zostal wypromowany przez Wyborcza i UW w okresie rzadow Sukchockiej jakp ,,autorytet zastepczy" . Ja go nie chce wyrzucac z TV czy cos . Niech by sobie mial progam . Ale rozmiar tego balona przeraza . I te hasla . To jest neokomunizm . Przeciez Woodstok w USA to byla komuna . Komunistyczne fagi popieranie komuny itp . I TO W SYTUACJI AGRESJI KOMUNY W WIETNAMIE ! Wszyscy ci goscie zmarli na narkotyki w mlodym wieku co pokazuje ich obled najlepiej . Zaden to wzor dla Polski . Gdy u nas muzyka byla forma walki wolnosc takze ta ,nowoczesna" w tamtych latach . Na Zachodzie byla droga do zniewolenia i zaglady . KTO TU NA KIM MA SIE WZOROWAC ? My na nich ? ABSURD !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:38, 01 Sie 2015    Temat postu:

Przystanek Woodstock: zatruli się płynem do mycia felg

Przystanek Woodstock: zatruli się płynem do mycia felg - Lech Muszyński / PAP

Dwoje uczestników Przystanku Woodstock trafiło do szpitala po wypiciu płynu do mycia felg samochodowych. Mężczyzna i kobieta zostali znalezieni nieprzytomni przy jednym z namiotów na terenie festiwalu - podało TVP Info.

Według informacji TVP Info, kobieta i mężczyzna, oboje powyżej 20 lat, stracili przytomność po tym, jak wypili płyn do mycia felg samochodowych pomieszany z alkoholem. Stan jednej z ofiar jest ciężki.
REKLAMA


Mieszaninę sprzedał młodym ludziom handlarz działający na terenie festiwalu. Mężczyzna został już zatrzymany.

...

Juz sie zaczyna...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:37, 03 Sie 2017    Temat postu:

Czy katolik może jeździć na Woodstock?
Marcin Gomułka | Sier 03, 2017
Archiwum prywatne
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Rozpoczął się największy w tej części Europy festiwal muzyczny. Setki tysięcy ludzi w każdym wieku przyjechało do Kostrzyna nad Odrą, by słuchać muzyki, odpocząć, dobrze się bawić, zawrzeć nowe znajomości i… grzeszyć? Czy zatem katolik powinien uczestniczyć w Woodstocku?
Festiwalowe życie


P
rzez mniej więcej 10 lat dorosłości szukałem miłości we wszystkim, co z całą pewnością miłością nie było. I tak, ucieczki we wszelkiego rodzaju uzależnienia były dla mnie chlebem powszednim.

Jednym z takich, kiedyś nieuświadomionych zniewoleń, było uczestnictwo w festiwalach różnej maści. Bywały lata, kiedy potrafiłem odwiedzić w czasie wakacji 7 różnych, kilkudniowych eventów muzycznych.

Żyłem od festiwalu do festiwalu, zarabiałem, by móc pojechać to tu, to tam. Gdy zdarzały się sytuacje, że nie starczało pieniędzy, by zobaczyć kolejnych muzycznych idoli, doświadczyć atmosfery, “poszaleć”, moje wnętrze trawiło palące poczucie beznadziei.
Czytaj także: Moje dobre chęci kontra rzeczywistość

Podobnie było z powrotami – po kilku dniach beztroski uczucie, że “coś się kończy” wręcz zabijało. Dopiero po latach dowiedziałem się o “głodzie z tęsknoty za Bogiem”. Że nie jestem w stanie zaspokoić tego głodu niczym innym i nikim innym, jak tylko Nim samym.

Archiwum prywatne


Muzyka jest najważniejsza?

Usłyszane kiedyś z ust osoby, na której bardzo mi zależało: “Bóg tak umiłował świat, że dał ludziom muzykę” wpłynęło na mój duchowy rozwój, nie pozwalając przez lata dotrzeć do prawdy o tym, co faktycznie jest największym gestem miłości Boga względem mnie samego.

Bo choć te dwa wyrazy zaczynają się na tę samą literę, miłość może stworzyć muzykę, nigdy odwrotnie. Mam jednocześnie świadomość, że większość, szczególnie młodych ludzi, nad tym nie rozmyśla, zanurzając swoją szarą codzienność w oceanach dźwięków. One pomagają przetrwać. Tym bardziej, kiedy dodamy do nich kilkusettysięczną “wspólnotę”.

Im dłużej żyję i przyglądam się ludziom, tym wyraźniej widzę, że krągłe i jednocześnie błędnie interpretowane hasła w stylu: “miłość, wolność, pokój i rock’n’roll” bardzo często mogą trafić na podatny grunt bezsilności.
Czytaj także: Czy pielgrzymka to dobry czas na szukanie męża i żony?

I faktycznie, wiem to z autopsji, podczas beztroskiej zabawy wielu Woodstockowiczów chce po prostu zapomnieć o codzienności, w której jest ciężko, ciągle czegoś brakuje i, co najgorsze, cel i sens życia został utracony.

Archiwum prywatne


Przystanek na drodze

Na całe szczęście życie każdego człowieka jest drogą. Na szczęście, bo z każdej drogi można zawrócić. I jeśli czasem wiedzie przez manowce, każda droga sama w sobie jest wartościowa. A Przystanek (jak sama nazwa wskazuje) Woodstock to tylko jej fragment.

Dla ludzi, z miłości do muzyki, za namową, z ciekawości, z braku wartościowych alternatyw, by przeżyć przygodę, z tęsknoty za miłością – wiele jest powodów, by wyruszyć do Kostrzyna. Jest jeszcze jeden. Dla mnie, osobiście, najważniejszy.

Znam wielu, którzy właśnie na Woodstocku odmienili swoje życie. Spotkali ludzi, którzy opowiedzieli im Dobrą Nowinę. Od lat na pole woodstockowe przybywają ewangelizatorzy, którzy dają świadectwo swojej żywej relacji z Jezusem. Głoszą zagubionym, pijanym, naćpanym, bo wiedzą, że w każdym ludzkim sercu kryje się pragnienie Boga.


Jezus na Woodstocku

Jezus mówi dzisiaj do nas wszystkich, również do Woodstockowiczów: “Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili” (Mt 13,47-4Cool.

Po pierwsze – dopóki sieć się nie napełni, po drugie – nie naszą rolą, choć ta przychodzi nam w życiu zdecydowanie najłatwiej, jest odrzucać. Powołaniem każdego katolika jest za to towarzyszenie swoim braciom w – często bardzo trudnej – drodze.

Tych, którzy “wpadli w ręce zbójców” na Woodstocku nie brakuje. Niech zatem nigdy nie zabraknie nas, którzy we współpracy z Duchem Świętym będziemy przemieniać serca napotkanych, którzy tymczasowo wyznają zasadę “róbta co chceta”.

...

Bardzo wiele rzeczy w ktorych sa mlodzi ludzie nie sluzy dobru. Praktycznie celem kazdej rozrywki komercyjnej nie jest dobro tylko kasa. Zatem od razu dopalacze itd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:31, 08 Mar 2018    Temat postu:

Przystanek Woodstock zmienia nazwę na Pol'and'Rock Festival

dzisiaj 11:08
FACEBOOK | 181
TWITTER | 0
E-MAIL
KOPIUJ LINK 12SKOMENTUJ
Przystanek Woodstock zmienia nazwę na Pol'and'Rock Festival. Festiwal zostaje w Kostrzynie i odbędzie się od 2 do 4 sierpnia 2018 roku.
Pol'and'Rock FestivalFoto: Materiały prasowe
Pol'and'Rock Festival
12
‹ wróć
O zmianie nazwy zadecydowały względy prawne, związane z właścicielem nazwy Woodstock, która należy do Michaela Langa.

- Przez 23 lata, dzięki ogromnej życzliwości i przyjaźni organizatorów amerykańskiego Woodstock, korzystaliśmy z tej nazwy, konsekwentnie budując jednak swoją własną, niezależną wizję tego, jak nasza impreza ma wyglądać – mówi Jurek Owsiak, pomysłodawca i dyrektor generalny festiwalu. – Zbudowaliśmy festiwal niekomercyjny, nienastawiony na zysk, za to nastawiony na ludzi, mający wymiar wydarzenia społecznego i obywatelskiego. Minione 23 lata wyczerpały możliwość korzystania z nazwy Woodstock w takim wymiarze. Dziś tę sprawę przejęła komercyjna agencja, która proponuje nowe zasady wykorzystania marki amerykańskiego festiwalu. A przecież siłą naszego spotkania w Kostrzynie nad Odrą jest niezależność! Przy okazji 24. edycji nadszedł więc czas na zmianę i na nową nazwę. Wróciliśmy więc całkowicie do swojej, autorskiej marki, do której mamy wszelkie prawa. Zapraszamy więc na jedyny w swoim rodzaju PolAndRock Festival – w Kostrzynie nad Odrą, w Polsce!

Pol'and'Rock Festival będzie tradycyjnie festiwalem niekomercyjnym, niebiletowanym. Organizowany jest przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, cieszącą się największym zaufaniem społecznym organizację pozarządową w Polsce. Oprócz muzyki i zabawy skupiać się będzie na działalności edukacyjnej, na budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, na promowaniu ogólnoludzkich wartości. Uczestnicy imprezy mogą zaangażować się w działania licznie prezentowanych organizacji pozarządowych czy aktywnie włączać się w upamiętnienie ważnych z punktu widzenia historii Polski wydarzeń, jak chociażby co roku zaznaczana rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Społeczny wymiar spotkania to jedna z najważniejszych cech Pol'and'Rock Festival.

Festiwal toczyć się będzie na czterech scenach – Scenie Dużej, Scenie Małej, Scenie Viva Kultura oraz scenie Akademii Sztuk Przepięknych. Przed publicznością wystąpią m.in. Lao Che, Arch Enemy, Goo Goo Dolls, Big Mountain, The Inspector Cluzo, Booze And Glory, Balkan Beat Box, Blues Pills i wielu innych. Kolejne gwiazdy scen PolAndRock Festival poznamy już wkrótce.

Pol'and'Rock Festival odbędzie się w dniach 2, 3, 4 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą. Aktualności dotyczące programu i organizacji festiwalu znajdują się na stronie internetowej [link widoczny dla zalogowanych]

...

Malpowanie USA nie bylo dobre. To krok ku normalnosci. Kostrzyń Rock Festival byby lepszy. I po polsku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:11, 07 Sie 2018    Temat postu:

Michał wrócił po 16 latach na "Woodstock". "Najlepszym dniem był dzień wyjazdu"
"Człowiek, który ma 32 lata, a nie 16, trudniej radzi sobie z tym, że ma ciągle warstwę kurzu na twarzy, z gorącem, potęgującym uczucie brudu, z kolejkami do wszystkiego". Michał w liście do nas napisał wprost: "Pierwszego dnia zacząłem myśleć o wyjeździe. Coś się zmieniło". Słynna impreza Pol'And'Rock nie jest więc dla 30-latków?
"Woodstock to dla mnie wciąż Woodstock , a nie Pol'and'Rock. Dlatego wróciłem. Miałem 16 lat, kiedy tam byłem. Dziś mam 32 lata. Chciałem zobaczyć, czy nadal będę bawić się tak dobrze, jak wtedy. Wspominałem tych ludzi, tę wolność, muzykę, atmosferę, brak przemocy. To było super. Na to też liczyłem wracając. Byłem pełen oczekiwań. I rzeczywiście, pierwsze godziny dały to, czego chciałem. Zachwycał mnie widok wielotysięcznego tłumu. Potem uświadomiłem sobie, że coś się zmieniło. Nie zmienił się Woodstock, zmieniłem się ja" - napisał w liście do naszej redakcji Michał.
Mężczyzna tłumaczy, dlaczego jego odczucia po imprezie są takie negatywne. "Człowiek, który ma 32 lata, a nie 16, trudniej radzi sobie z tym, że ma ciągle warstwę kurzu na twarzy, z gorącem, potęgującym uczucie brudu, z kolejkami do wszystkiego. Co z tego, że wybierałem płatny prysznic za kilkanaście złotych, skoro i tak czekałem, by go wziąć przez półtorej godziny? Mogłem poprosić o zimną wodę i nie płacić nic, ale czekania wcale nie było krótszego niż do prysznica. Kiedy szedłem po piwo, było to samo. 15 minut w kolejce to było minimum. Podliczając to wszystko, wychodziło kilka godzin stania w kolejce. Dla 16-latka to esencja festiwalu . Dla 32-latka – udręka. Jedno się jednak nie zmienia - korzystanie z obleśnego, przepełnionego toytoya jest równie obrzydliwe w wieku 16 lat, jak 32. Podobnie jest ze smrodem moczu, bo potrzeby fizjologiczne załatwia się tu niemal na każdym kroku. Atmosfera Woodstocku cieszy właśnie wtedy, gdy ma się 16 lat. Przybija się ze wszystkim piątki, rozmawia o byle czym… Robiłem to teraz, ale wcale tego nie czułem. Nie miałem tej potrzeby 'pseudowolności', mi wolność daje dzisiaj coś innego. Za to tylko na Woodstocku dostanie się od tłumu całkowitą akceptację. Nikt nie czuł się skrępowany i chodził w samej bieliźnie. Nie miało znaczenia, ile ważysz, jaki masz kolor skóry i ile masz lat. Ale w którymś momencie nawet to już mnie męczyło" - stwierdza.
"Prawda jest taka, że pod koniec pierwszego dnia zacząłem myśleć o wyjeździe, chciałem być w domu. Zobaczyłem, co chciałem zobaczyć. A jednak o wiele bardziej wolałbym zostać w łóżku, niż budzić się o 7:30 przez palące słońce. Wycieczki, gdy tak grzeje, po wielkim terenie, to piekło. Szczególnie kiedy idziesz za potrzebą - 10 minut. Największy problem jest w głowie. Widzisz tych 16-, 20-latków, którzy krzyczą, przebierają się w 40-stopniowym upale i myślisz: Nigdy w życiu!. Pol'And'Rock to wspaniałe miejsce, ale dla bardzo młodego człowieka, który musi spuścić z siebie powietrze – i staje się wolny, z dala od szkoły i rodziców. Ty masz lat trzydzieści parę i twoje życie wygląda jednak inaczej, niż Woodstock czy jak teraz to się nazywa Pol'And'Rock".
"To nie tak, że 30-, 40-latkowie się tam nie odnajdują. Spotykałem ich – tych punków – którzy wciąż są w tej samej bajce. Kiedy z niej wyjdziesz, powrót jest zderzeniem z własną przeszłością i refleksją, że tamtego człowieka już nie ma. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nie, bo lubię siebie. Lubiłem też 16-letniego Michała. Też się darłem i upijałem. Taką miałem wtedy potrzebę, teraz potrzeba jest inna"- kończy swój list Michał.

...

Dorastanie. Mlodosc ma swoje prawa. I jest GŁUPIA! Nie znaczy to zeby byc glupim caly czas. Inaczej oceniamy mlodego inaczej starszego. Dziecko biegajace za kotkiem pieskiem motylkiem jest naturalne ale 40 latek? Mija czas dziecinstwa i dobrze. Jednak nie znaczy to zeby mlodzi mieli robic glupstwa i nalezy im to ulatwiac. Festiwal jako jedna wielka kloaka nie jest dobry ani dla mlodych ani dla starych. Higiena jest dobra zawsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:08, 07 Sie 2018    Temat postu:

Pol'and'rock dobiegł już końca. Większość uczestników wróciła już do domów, a po festiwalu zostały wspomnienia i zdjęcia. Właśnie, niektóre z fotografii już krążące w sieci mogą być kłopotliwe. I to bardziej niż mogłoby się wydawać. Nie tylko z tego roku, ale i poprzednich.

Dorośnijcie, latanie nago po festiwalu nie jest fajne.

...

Niestety zbydlecenie. Zjazd do poziomu zwierzatek.
Po pierwsze nie macie co pokazywac. Posagi greckie to wy nie jestescie. Wiec jest to niemile doznanie estetyczne ogladac pryszczate grube lub wychudzone zdeformowane cielska. SZATA ZDOBI CZLOWIEKA NAPRAWDE! Ludzie ladniej wygladaja ubrani. Tylko posagi greckie sa piekne BO TO FIKCJA! Jeszcze kulturysci ale to z innych wzgledow. Po drugie to nieprzyzwoite. Za iles lat gdy bedziecie miec 40 lat a takie zdjecia beda w internecie i beda sie z was podsmiewac znajomi ktorzy nie dali sie tak wrobic.
Niestety nagie ciala ublocone plus fetor z kloaki. To jest obraz piekla.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:12, 19 Sie 2018    Temat postu:

Narkotyki, alkohol, satanistyczna muzyka - ksiądz w jednej z parafii w Żorach ostro pojechał po Przystanku Żory
3 godziny temu | 4 komentarze | AgaKa
Nie tak dawno w mediach głośno było o kazaniu księdza Natanka, dziś możemy mieć powtórkę z rozrywki za sprawą księdza z
Parafii Świętych Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach, który ostro potępił Przystanek Żory. Organizatorzy festiwalu wystosowali list otwarty.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
List otwarty do Parafii Świętych Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach:
W związku z pojawiającymi się komentarzami i słusznym oburzeniem mieszkańców miasta Żory musimy zabrać głos w odniesieniu do dzisiejszego kazania księdza z Parafii Świętych Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach, którego wywód godzi w dobre imię festiwalu Przystanek Żory, w dobre imię organizatorów oraz uczestników tego wydarzenia.
Dzisiaj podczas mszy o godzinie 11.00 (mamy informację, że sytuacja ta trwa od wczorajszej mszy wieczornej o godzinie 18.00) wygłoszono kazanie, w którym zarzucono organizatorom Przystanku Żory między innymi: sugerowanie negatywnego, satanistycznego przesłania muzyki granej na festiwalu; sugerowanie, że pacyfka, która jest w logo, to znak satanistyczny ze słowami „już czujecie, jakie to jest przesłanie”; sugerowanie, że „kultura, która tam jest prezentowana, nie jest naszą kulturą narodową, jest przeciwieństwem tej kultury”, sugerowanie, że Przystanek Żory ma negatywny wpływ między innymi na ilość narkomanów i alkoholików w Żorach oraz sugerowanie, że pozyskane pieniądze publiczne są „przeznaczone na walkę z naszymi przekonaniami”.
Karygodnym dla nas wydaje się fakt, że została przypięta nam ocena „szerzenia zła” i „opętania diabłem” tylko na podstawie gatunków muzycznych reprezentowanych przez zaproszone zespoły oraz przez stosowanie znaku pacyfki w naszym logo, która na całym świecie postrzegana jest jako znak pokoju i miłości – i również w takim kontekście została przez nas użyta. Ponadto opinia została zbudowana wyłącznie na podstawie pobieżnego przejrzenia strony internetowej i na podstawie przekonań, a nie faktów.
Ksiądz w swoim wywodzie skoncentrował się wyłącznie na komentowaniu oficjalnej strony internetowej [link widoczny dla zalogowanych] pod kątem gatunków muzycznych oraz logo Przystanku Żory, całkowicie ignorując prawdziwy przebieg imprezy, tj. zarówno koncertów, jak i atrakcji towarzyszących, które wpływają na charakter całościowy festiwalu i na jego popularność. Cały program festiwalu jak Duża Scena oraz Strefa ZPT jednoznacznie wskazuje, kim są odbiorcy naszego wydarzenia, a są nim całe pokolenia i ludzie porządni, kulturalni i doceniający takie inicjatywy.
Ani razu nie wspomniano o atrakcjach towarzyszących w postaci kulturalnych spotkań w Strefie ZPT i rozmowie z osobami niepełnosprawnymi czy pasjonatami sportu i sztuki oraz artystami z Żor. Nie wspomniano o przeprowadzonych akcjach charytatywnych jak akcja krwiodawstwa, zbiórka plastiku na rzecz chorej Sabinki, akcji rejestracji potencjalnych dawców szpików dla Fundacji DKMS, o licytacji zdjęć na rzecz żorskiego hospicjum. Nie wspomniano również o atrakcjach dla całych rodzin w postaci karuzel i strefy dziecka. Skoncentrowano się w tym wywodzie wyłącznie na dwóch gatunkach muzycznych („hard i heavy metal”) i ich wpływie na młodzież, pomijając fakt, że na festiwal muzyczny przybywają całe rodziny i co roku festiwal ten zbiera pozytywne rekomendacje właśnie od nich.
Karygodnym jest komentowanie kwestii współfinansowania III edycji przez Gminę Miasta Żory oraz sugerowanie, że z tych pieniędzy zostały opłacone satanistyczne zespoły. Współfinansowanie zostało pozyskane na drodze dotacji na rzecz dóbr kultury i sztuki (ponownie odwołujemy do całościowego programu festiwalu). Żadna instytucja miejska nie wyraziła obaw co do charakteru naszej imprezy, o czym świadczy fakt, że w organizację włączył się między innymi Miejski Ośrodek Kultury w Żorach, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Żorskie Centrum Organizacji Pozarządowych, a także pozytywne opinie Pogotowia Ratunkowego oraz Komendy Policji Miejskiej w Żorach. O tym również nie wspomniano podczas kazania.
Krzywdząca jest również opinia, że „kultura, która jest tam reprezentowana, to nie jest nasza kultura narodowa”. Wystarczy przytoczyć tu koncert zespołu Lustro, który z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości zaprezentował pieśni patriotyczne i śpiewał o wartościach narodowych.
Ocenianie uczestników naszego festiwalu jako narkomanów i alkoholików jest krzywdzące, narusza dobre obyczaje, dobre imię uczestników i organizatorów, a przede wszystkim takie wartości jak miłość do bliźniego swego, które Kościół Katolicki powinien reprezentować. Sprowadzanie uczestników tylko do pijącej młodzieży jest rażącym nadużyciem i pokazuje, że autor tych słów nie brał udziału w imprezie, nie był na niej, a opinie o niej buduje wyłącznie na plotkach i własnych przekonaniach, które nijak mają się do rzeczywistości. Potwierdza to zdanie padające: „Tam jest coś innego, domyślacie się co” - ani razu nie jest wspomniane, co się konkretnie dzieje i na co są dowody; są to więc wyłącznie insynuacje. Zdanie „powstała organizacja i będzie bardziej szalała i miasto zdobędzie pierwsze miejsce w ilości narkomanów i alkoholików” nie powinno padać z ust osoby uświęconej, która powinna reprezentować wartości kościelne, ponieważ dyskredytuje to nie tylko organizatorów i uczestników Przystanku, ale również całe miasto Żory.
Całe kazanie opiera się na treściach i opiniach zasłyszanych (cytat: „Widzieć, to nie widziałem, ale słyszałem”), zatem jest to powielanie plotek i domysłów. My za to dysponujemy dowodami na to, że żadna z insynuowanych sytuacji nie miała miejsca, chociażby fotorelacje oraz materiały filmowe ukazujące radosnych Przystankowiczów i całe rodziny wraz z małymi dziećmi, które same nazywają nasz festiwal „festiwalem rodzinnym”. Uczestnictwem w naszym festiwalu nie zdradzili oni wartości chrześcijańskich, a wręcz przeciwnie: dołączyli do idei Miłość. Przyjaźń. Zabawa, w której jest również miejsce na miłość do Boga. Warto dodać, że to sami uczestnicy kazania skontaktowali się z nami i wyrazili swoje oburzenie, co jednoznacznie wskazuje, że odbiorcami naszego festiwalu byli też uczestnicy mszy, którzy nie zgadzają się z tezami padającymi w kazaniu. Ponadto to jednoznacznie wskazuje, że Przystanek Żory ma również sympatyków u osób wierzących i wyznających wartości zgodne z naukami Kościoła.
Podkreślamy to jeszcze raz: festiwal Przystanek Żory nie jest ani religijny, ani antyreligijny, ani polityczny czy antypolityczny. Jest tam miejsce dla każdego, bez względu na wyznanie i orientacje polityczne. Również dla nas, organizatorów Przystanku Żory, którzy w swoim gronie mają praktykujących katolików. Nawet podczas pierwszej i drugiej edycji pragnęliśmy zrobić Przystanek Jezus w ramach wydarzenia, jednak pomysł nie spotkał się z przychylnością Kościoła.
Od początku za cel stawiamy sobie łączyć ludzi, a nie dzielić, niestety wygłoszone wczoraj i dziś kazanie robi właśnie to drugie, co jest krzywdzące dla każdej ze stron i godzi w ideę naszego festiwalu.
Wzywamy do zapoznania się z charakterem festiwalu i całościowym programem (wypis najważniejszych inicjatyw kulturalnych, charytatywnych i artystycznych w ramach III edycji dostępny jest tu) oraz z recenzjami uczestników (dostępne tutaj). Wzywamy również do zaprzestania szerzenia nieprawdy o festiwalu Przystanku Żory.
Pragniemy zaznaczyć, że dysponujemy nagraniami kazania, które godzi w nasze dobre imię. Jeśli nadal słowa te będą szerzone, rozpoczniemy procedury prawne mające na celu ukrócić ten proceder, ponieważ cały wywód opiera się na domysłach, nie są cytowane żadne fakty i naruszane jest dobre imię Stowarzyszenia Przystanku Żory i osób reprezentujących to stowarzyszenie.
Podpisano: Organizatorzy festiwalu muzycznego Przystanek Żory Zarząd Stowarzyszenia „Przystanek Żory”

...

Ale beda rozni Nergale i satanole? Jesli tak to o prawde nie ma sie co obrazac.
Oczywiscie Heavy Metal nie jest satanistyczny jako taki. Absurd. Satanole zrobili sobie wlasny ,,gatunek". Tam jedza kupe pija mocz itd. Ale niech nikt tych debili nie nazywa Heavy Metalem. Rozumiem ze trzeba miec pewna wiedze bo przecietniak nie rozroznia. Dla informacji: mnostwo satanistow macie w zwyklej sieczce pseudomuzycznej. Np. Katy Perry ktorej sluchaja wasze dzieci to frontowa satanistka. Albo Lady Gaga kiedys. Teraz juz z tym zerwala. Inna taka Ke$ha to juz horror. Ta to o sobie mowi ze jest ,,kaplanka" szatana i naprawde jest czarownica. TAK TAK! NIE ŁUDŹCIE SIĘ te niby ,,piosenkarki popularne" nie sa bezpieczne bo wszedzie to daja. Dlatego wlasnie sa niebezpieczne. Niszowy H Metal nie jest tak wykorzystywany przez satanistow bo lud tego nie slucha. W dodatku maja zla opinie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy