Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Upadek demokracji w Polsce .
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:49, 09 Gru 2014    Temat postu:

PKW: w wyborach uzupełniających do senatu liczenie ręczne

PKW podjęła decyzję, że w wyborach uzupełniających do senatu głosy będą sumowane ręcznie. Wiceszef PKW Wiesław Kozielewicz powiedział, że trwa audyt systemu informatycznego, który zawiódł w wyborach samorządowych i nie ma czasu, by stworzyć nowy.

Wybory uzupełniające do senatu postanowieniem prezydenta odbędą się 8 lutego 2015 r. w okręgu katowickim. Wybrany senator zastąpi byłą wicepremier, a obecną komisarz UE Elżbietę Bieńkowską, której z końcem października wygasł mandat senatorski.

Wybory były też tematem posiedzenia Państwowej Komisji Wyborczej, która po raz pierwszy zebrała się w nowym składzie. Ośmiu z dziewięciu sędziów zrezygnowało ze swoich stanowisk po ogłoszeniu wyników drugiej tury i zakończeniu wyborów samorządowych. Było to następstwem problemów z systemem informatycznym, który zawiódł w pierwszej turze wyborów, opóźniając podanie oficjalnych wyników. PKW wyłoniła nowego przewodniczącego - został nim sędzia TK Wojciech Hermeliński - i jego zastępców: Wiesława Kozielewicza i Sylwestra Marciniaka.

Kozielewicz powiedział, że trwa audyt systemu informatycznego, który zawiódł w wyborach samorządowych i nie ma czasu na stworzenie nowego, ponieważ do wyborów uzupełniających zostały zaledwie dwa miesiące. - Podjęliśmy decyzję w dniu dzisiejszym, iż będzie liczenie ręczne i system elektroniczny nie zostanie użyty w trakcie wyborów uzupełniających do senatu - mówił.

Tłumaczył, że głosy oddane w wyborach uzupełniających do senatu będą liczone w systemie, jakiego używano w latach 90. - To są wybory uzupełniające, niewiele obwodów, będzie standardowe, ręczne liczenie i przekazywanie fizyczne protokołów do komisji okręgowych. Tam również ręcznie głosy będą sumowane, nie będzie więc tego przekazywania elektronicznego między obwodami a okręgiem, bo ten właśnie element systemu zawiódł w wyborach samorządowych. Tu właśnie się problemy tworzyły - nie na szczeblu zliczania głosów w obwodach, bo tam komisje obwodowe sprawnie w wyborach samorządowych postąpiły i nie było problemów; problem pojawiał się przy transmitowaniu danych wyżej, to tu system okazał się niewydolny - podkreślił Kozielewicz.

Pytany, czy do wyborów prezydenckich komisja zdąży wprowadzić sprawnie działający system informatyczny, powiedział, że zależy to od wyników audytu prowadzonego przez informatyków oraz kontroli NIK. - W zależności od wyników podejmiemy stosowną decyzję - podkreślił Kozielewicz. Według PKW pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się prawdopodobnie 10 lub 17 maja.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdza, czy pracownicy Krajowego Biura Wyborczego, organu wykonawczego PKW, budowali system informatyczny do obsługi wyborów samorządowych w sposób zgodny z prawem, rzetelny, celowy i gospodarny. Izba poszerzyła kontrolę KBW o wydatkowanie publicznych pieniędzy na przygotowanie do wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 r. Kontrola NIK ma zakończyć się pod koniec marca 2015 r.

"Rzeczpospolita" napisała, że z dokumentu Rządowego Zespołu Reagowania na Incydenty Komputerowe CERT.GOV.PL wynika, iż urzędnicy PKW "lekceważyli incydenty zagrażające bezpieczeństwu wyborów" samorządowych, m.in. zainfekowanie złośliwym oprogramowaniem wewnętrznych serwisów Komisji - do czego doszło 24 września, czy pojawienie się 10 listopada informacji o "publicznej (dostępnej w sieci internet) dostępności serwera testowego systemu PKW".

Według raportu - pisze "RZ" - PKW podjęła działania, by zablokować dostęp do swego serwera, ale jednocześnie zapewniała, że udostępnione informacje nie miały wpływu na bezpieczeństwo systemu. Ponadto - według "RZ" - dzień po I turze wyborów samorządowych, gdy pojawiły się informacje o kłopotach wyborczego systemu informatycznego, przedstawiciele CERT skontaktowali się z Romualdem Drapińskim, który wtedy odpowiadał za informatykę w PKW, a on uspokajał, że kłopoty rozwiązane zostaną samodzielnie i pomoc zespołu CERT nie jest konieczna. Dzień później natomiast miał się w trybie pilnym o taką pomoc zwrócić, gdy w internecie pojawiły się pochodzące z włamania dane pracowników PKW.

P.o. szefa KBW Beata Tokaj powiedziała, że nie dostała żadnego raportu od CERT. - Nie wiem, nie znam tej firmy, nigdy, powiem szczerze, o niej nie słyszałam, nie wiem, czy ta firma alarmowała - powiedziała. Drapiński nie pełni już funkcji szefa zespołu ds. informatycznego systemu wyborczego i statystyki wyborczej w KBW; według Tokaj to stanowisko na razie zostanie nie obsadzone.

Tokaj została powołana na stanowisko p.o. szefa KBW na trzy miesiące. Co będzie później? - Później - nie wiem, zobaczymy, co zrobi PKW - mówiła.

Kozielewicz poinformował, że następne posiedzenie PKW odbędzie się 22 grudnia; tego dnia - jak mówił - upłynie termin, w którym PKW powinna powołać Okręgową Komisję Wyborczą do wyborów uzupełniających do senatu. - To ona przeprowadzać będzie wybory uzupełniające, ustali wyniki i kto ten mandat zdobędzie. PKW będzie sprawowała nadzór nad tymi czynnościami OKW - mówił Kozielewicz. PKW powoła komisarza oraz skład komisji spośród sędziów na wniosek ministra sprawiedliwości.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym kandydatów na senatora można zgłaszać do 30 grudnia.

Do 9 stycznia mają zostać podane do wiadomości publicznej informacje o numerach i granicach obwodów głosowania oraz siedzibach obwodowych komisji wyborczych, w tym o lokalach obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych, a także o możliwości głosowania korespondencyjnego i przez pełnomocnika. Zamiar głosowania korespondencyjnego można zgłaszać wójtowi, burmistrzowi i prezydentowi miasta do 24 stycznia. Do 18 stycznia gminy sporządzą spisy wyborców, a wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast powołają obwodowe komisje wyborcze.

Do 29 stycznia Okręgowa Komisja Wyborcza poda informację o zarejestrowanych kandydatach na senatora.

Kampania wyborcza zakończy się 6 lutego. Cisza wyborcza rozpocznie się tego dnia o północy. Głosowanie w okręgu katowickim odbędzie się 8 lutego w godz. od 7 do 21.

...

Teraz wlasciwie jest zero zaufania i nie mam pojecia co mozna by zrobic .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:17, 09 Gru 2014    Temat postu:

Szefowa MSW Teresa Piotrowska przeprasza zatrzymanych dziennikarzy

- Zatrzymanie dziennikarzy podczas zajść w PKW nie powinno się zdarzyć. Przepraszam tych, których to dotknęło, których to bulwersowało - powiedziała minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska i dodaje, że cała sprawa była niefortunną pomyłką, a nie celowym działaniem.

Dwaj dziennikarze - fotoreporter PAP Tomasz Gzell i dziennikarz tv Republika Jan Pawlicki - zostali zatrzymani przez policję około północy z 20 na 21 listopada, gdy relacjonowali okupację gmachu PKW przez osoby domagające się natychmiastowej dymisji członków PKW w związku z przedłużającym się obliczaniem wyników wyborów samorządowych. Łącznie z dziennikarzami zatrzymano wtedy 12 osób. Wszystkich policja oskarżyła o to samo - naruszenie miru domowego przez nieusłuchanie polecenia opuszczenia pomieszczenia. W piątek sąd uniewinnił dziennikarzy, uznając, że zatrzymanie było pomyłką.

- W 2014 r., kiedy obchodzimy 25-lecie wolności, okupacja PKW nie powinna mieć miejsca, ale skoro już się to zdarzyło i skoro pewne osoby wtargnęły tam i potrzebna była interwencja policji, to dziennikarze nie powinni zostać zatrzymani. Chciałabym to z całą mocą i odpowiedzialnością powiedzieć, że to się nie powinno zdarzyć i chciałabym powiedzieć: przepraszam. Tych wszystkich, których to dotknęło, których to bulwersowało. Dorobek polskiej demokracji jest tak wielki, że tego typu sytuacja nie powinna mieć miejsca - powiedziała Piotrowska.

Dodała, że z tego, co się wydarzyło, trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość. Minister przypomniała też, że tuż po zatrzymaniu dziennikarzy, na jej polecenie, w Komendzie Głównej Policji został powołany zespół do współpracy z mediami. Ma on wypracować zasady współdziałania m.in. w tego typu akcjach, a także - jak dodała Piotrowska - w sytuacjach, gdy istnieje zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa dziennikarzy, np. podczas akcji gaszenia pożaru lub podczas akcji ratowniczej związanej z wypadkiem.
Zobacz post na facebooku

- Jeśli takie zasady współpracy nie są dookreślone, to zawsze jest duże ryzyko i rodzi się pytanie, kto np. poniesie konsekwencje, jeśli któryś z dziennikarzy ulegnie wypadkowi. Mam nadzieję, że ten zespół, podejmując pracę, będzie również na to zwracał uwagę. Być może dobrze byłoby, i taką sugestię złożyłam komendantowi głównemu, żeby wszyscy policjanci - zwłaszcza ci, którzy biorą bezpośredni udział w akcjach - byli przeszkoleni; żeby wiedzieli, jak dużą wartością są media w Polsce, w jaki sposób my te wartości szanujemy. Być może dobrze byłoby, żeby w takich akcjach uczestniczyli też rzecznicy prasowi z poszczególnych szczebli policyjnych, bo oni mają z dziennikarzami na co dzień do czynienia i ich znają - podkreśliła Piotrowska.

Zapewniła też, że będzie chciała uczestniczyć w pracach zespołu. - Będę na bieżąco pozyskiwać informacje od komendanta głównego policji, jakie kierunki zostały wypracowane i na jakim etapie w tych działaniach wspólnych mediów i policji jesteśmy - dodała.

- Nie ukrywam, że jest do dla mnie ważne, by ta współpraca gwarantowała i owocowała tym, że media będą mogły wypełniać swoje obowiązki, a policja swoje. Trzeba znaleźć taki złoty środek, żeby sobie wzajemnie nie przeszkadzać, żeby dziennikarze mieli dostęp do wszystkiego, mogli patrzeć na ręce policji, patrzeć na ręce władzy, bo od tego są i to szanujemy. Nigdy, nawet przez minutę, intencją policji nie było zatrzymanie dziennikarzy. Gwarantuję, że poza tą pomyłką, poza dynamizmem akcji, która miała miejsce w PKW, żadnego innego podtekstu nie było - dodała Piotrowska.

...

Taki klimat ... DNO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:13, 10 Gru 2014    Temat postu:

Dziesiątki protestów wyborczych na Śląsku. "Kilka wpłynęło po terminie"

Temat wyborów samorządowych ciągle budzi wielkie emocje. Do katowickiego sądu okręgowego wpłynęły aż 42 protesty wyborcze, jednak w każdym z nich prawnicy zauważyli błędy. Teraz strony będą wzywane do uzupełnienia swoich pism.

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, do katowickiego sądu okręgowego wpłynęły w sumie 42 protesty wyborcze. Jednak osoby je składające nie uwzględniły wszystkich niezbędnych danych.

- Po terminie ustawowym pojawiło się ich jeszcze kilka wniosków. Teraz wszystkie są na etapie usuwania błędów formalnych - nie było ani jednego pisma, które byłoby dobrze skonstruowane ze strony prawnej - mówi Wirtualnej Polsce Marian Krzysztof Zawała, rzecznik sądu okręgowego w Katowicach. - Tak samo, jak każdy inny wniosek, muszą one spełniać pewne wymogi formalne. Bardzo wiele protestów zawiera tylko opis nieprawidłowości, a ustawodawca wymaga, aby w proteście znalazł się także wywołany skutek - dodaje.

Teraz autorzy wniosków muszą pojawić się w sądzie w celu uzupełnienia swoich protestów. Pracownicy sądu wysyłali wezwania w dniu wpłynięcia wniosku lub kolejnego - a zgodnie z prawem strona ma siedem dni od otrzymania wezwania na pojawienie się i złożenie wyjaśnień.

- Najogólniej rzecz biorąc protesty dotyczyły ważności wszystkich wyborów. Zdecydowana większość zgłoszeń nosi znamiona wylewania łez na wszystko, co towarzyszyło wyborom i na ich wyniki - mówi Zawała. - Kilka wniosków dotyczy powstawania podwójnych protokołów. Jeszcze inne fałszowania wyborów - dopisywania iksów na uzupełnionych już kartach (powodując ich nieważność) lub na czystych kartach, których celowo nie uzupełniano, chcąc oddać głos nieważny - tłumaczy rzecznik.

Wśród protestów pojawiły się także skargi na... zbyt małą ilość głosów. Niektórzy startujący w wyborach nie dowierzają, że mogliby uzyskać takie, a nie inne poparcie. Winnych szukają wśród liczących głosy.

Wszystko powinno wyjaśnić się do końca przyszłego tygodnia - tyle czasu mają autorzy wniosków na ich uzupełnienie. Na razie żadna sprawa nie trafiła na wokandę.

>>>

Tak ten wynik jest szemrany ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:17, 11 Gru 2014    Temat postu:

Kraków: 25 proc. protestów wyborczych - bez dalszego biegu

Krakowski sąd rozpoznał na razie jeden protest wyborczy.

25 proc. protestów wyborczych, jakie wpłynęły do Sądu Okręgowego w Krakowie, zostało pozostawionych bez dalszego biegu, ponieważ nie spełniały wymogów formalnych – poinformowała Grażyna Rokita z biura prasowego sądu.

Jak ustalił sąd, protesty te albo były wniesione przez osobę nieuprawnioną, albo nie spełniały warunków określonych w Kodeksie wyborczym – chodzi głównie o niespełnienie wymogu sformułowania zarzutów popartych dowodami. W ten sposób bez biegu pozostawiono 18 z 69 protestów.

W jednym przypadku protest został wycofany przez skarżącego i postępowanie umorzono; w sześciu przypadkach sąd zwrócił się do skarżących o uzupełnienie braków formalnych, m.in. odpisów skargi, a dziewięć protestów połączono do wspólnego rozpoznania na kilku wokandach.
Krakowski sąd rozpoznał na razie jeden protest wyborczy – oddalając skargę dwójki wyborców, którzy wskazywali, że w komisji obwodowej nr 77 w Krakowie oddali dwa głosy na kandydata PiS do sejmiku małopolskiego, a według protokołu kandydat ten nie uzyskał żadnego głosu.

Sąd po sprawdzeniu wszystkich głosów w tej komisji stwierdził, że w ramach tej samej listy PiS doszło do pomyłki i głosy oddane na jednego kandydata przypisano innemu kandydatowi z tej samej listy. Uznał jednak, że nie miało to znaczenia dla wyników wyborów w tym okręgu i skargę oddalił.

Pozostałe protesty wkrótce trafią na wokandę.

....

Ciemnosc widze ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:33, 11 Gru 2014    Temat postu:

Sąd nakazał powtórzenie wyborów w części gminy Olsztyn

Głosowanie w jednym z okręgów w podczęstochowskiej gminie Olsztyn ma zostać powtórzone - uznał Sąd Okręgowy w Częstochowie, uwzględniając protest w sprawie wyników wyborów do rady gminy. Poinformował o tym rzecznik sądu Bogusław Zając.

W jednym z lokali wyborczych, we wsi Przymiłowice, wydano o jedną kartę do głosowania więcej niż było wyborców, którzy uczestniczyli w głosowaniu i podpisali się na liście. O mandacie radnego zdecydował tam właśnie jeden głos.

W okręgu nr 13, w którym doszło do nieprawidłowości, wybierany jest jeden z 15 radnych gminy Olsztyn. Protest złożył pełnomocnik komitetu "Razem dla Gminy Olsztyn", domagając się stwierdzenia nieważności wyboru radnego. Uzyskał on 100 głosów, a jego kontrkandydat – 99. Z urny wyjęto 206 kart do głosowania, podczas gdy na liście podpisało się 205 wyborców.

- W tej sytuacji nie można ustalić, czy któryś z wyborców nie oddał dwóch głosów na tego samego kandydata, co w przypadku różnicy jednego głosu mogło mieć wpływ na wynik głosowanie. Dlatego wybory należy powtórzyć - powiedział sędzia Zając.

Decyzja sądu jest nieprawomocna, można ją zaskarżyć do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Strony mają na to tydzień. Dyrektor częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Andrzej Jedyk powiedział, że komisarz wyborczy prawdopodobnie nie będzie się odwoływał. Jeśli decyzja się uprawomocni, wybory w Przymiłowicach zostaną powtórzone w marcu.

...

Tym trybem to nic nie naprawimy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:21, 11 Gru 2014    Temat postu:

W Poznaniu zgłoszono ponad 70 protestów wyborczych

W ostatnich wyborach samorządowych najwięcej głosów nieważnych oddano w województwie wielkopolskim. Zatem nic dziwnego, że do sądów cały czas wpływają protesty wyborcze.

Wciąż nie cichną echa ostatnich wyborów samorządowych. Najwięcej kontrowersji budzi ogromna liczba oddanych nieważnych głosów, zwłaszcza w wyborach do sejmików. Niechlubne pierwsze miejsce pod tym względem zajęła Wielkopolska - w całym województwie oddano aż 22,77 proc. nieważnych głosów.

W tej sytuacji nie dziwi, że do sądów okręgowych w całej Polsce wpływa bardzo wiele protestów wyborczych. Do 3 grudnia było ich 1500, to aż trzy razy więcej niż po wyborach samorządowych w 2010 r.

A jak sytuacja wygląda w Poznaniu?
- Do wczoraj do Sądu Okręgowego w Poznaniu oraz jego dwóch ośrodków zamiejscowych, czyli w Lesznie i Pile, wpłynęły 72 protesty wyborcze - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Agnieszka Weichert-Urban z biura prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu. - Trudno jednak oszacować, ile z tych protestów dotyczy pierwszej, a ile drugiej tury wyborów - dodaje.

Autorami protestów często są wyborcy, którzy twierdzą, że oddali głos na kandydata, a w protokole powyborczym danej komisji otrzymał on zero głosów. Z kolei w Obornikach protest złożyła jedna z kandydatek do Rady Miasta, która domaga się ponownego przeliczenia głosów, ponieważ do zostania radną zabrakło jej zaledwie jednego głosu. Wiele protestów to ogólne wnioski o sprawdzenie, czy wybory na pewno przebiegły poprawnie.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce Kodeksem wyborczym, protest można wnieść w terminie 14 dni od dnia wyborów, a następnie sąd ma kolejne 30 dni na jego rozpoznanie. Ewentualne przeprowadzenie ponownych wyborów zarządza wojewoda w terminie 7 dni od dnia zakończenia postępowania sądowego.

...

Najwiecej glosow niewaznych ... w SOLIDNEJ WIELKOPOLSCE ! JUZ TO GWALCI ROZUM !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:30, 11 Gru 2014    Temat postu:

Maszyna do liczenia wyborczych głosów - wynalazek młodego wrocławianina

Patryk Arłamowski, 26-letni wynalazca z Wrocławia, stworzył elektroniczną urnę wyborczą liczącą głosy w momencie wrzucania do niej karty do głosowania. Dwa próbne egzemplarze trafią na początek do Algierii.

Patryk Arłamowski stworzył nowy system, dzięki któremu dokładne wyniki wyborów mogą być znane już kilka minut po ich zakończeniu. Najważniejszym jego elementem jest elektroniczna urna wyborcza, która zlicza głosy w momencie wrzucania do jej wnętrza kart do głosowania. System zaprojektowany przez 26-latka ma także realnie zapobiegać fałszerstwom.

– System posiada liczne zabezpieczenia, m.in. klucz kryptograficzny, unikalny dla każdej karty, dzięki któremu łatwo sprawdzić, czy ktoś ponownie nie użył tej samej karty do głosowania. Na każdej karcie znajduje się także zrywalny element w postaci paska z kodem. Głosujący odrywa ten element i dzięki temu może potem sprawdzić, czy jego głos został poprawnie policzony – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Patryk Arłamowski.

Ponadto urna posiada zabezpieczenie przed jej otwarciem, przez co łatwo jest zarejestrować próby manipulacji. Wynalazca, pytany o to, czym różni się opracowany przez niego system od pozostałych odpowiada, że to przede wszystkim pozostawienie kopii papierowej karty do głosowania, co pozwoli w razie wątpliwości sprawdzenie ręczne oddanych głosów.

- System może pracować bez specjalnej infrastruktury – wystarczy połączenie internetowe. Inną różnicą w porównaniu z istniejącymi systemami jest wspomniana możliwość weryfikacji głosów. Urna może także pracować przy niedługiej awarii zasilania czy sieci komunikacyjnej – dodaje Arłamowski.

Koszt jednej urny w produkcji seryjnej wyniesie mniej niż 900 dolarów. Przy założeniu, że w każdym lokalu wyborczym znajdzie się jedna urna, to przy 26 tys. lokalach w Polsce koszt wyniesie ok. 78 mln złotych. Dodając pozostałe koszty potrzebne do wdrożenia systemu cena wyniesie ok. 100 mln złotych.

Czy skuteczny system liczenia głosów wart jest tej ceny i polski rząd zdecyduje się na jego zakup? – W Polsce wynalazek był przedmiotem zainteresowania bardziej jako gadżet promocyjny niż jako konkretny system. Jeśli uda nam się ustalić zasady współpracy, to dwa próbne egzemplarze trafią na początku 2015 r. do Algierii. W tym afrykańskim kraju zainteresowanie tańszym niż istniejące i niewymagającym specjalnej infrastruktury systemem jest poważne – podsumowuje 26-letni wynalazca.

Patryk Arłamowski jest absolwentem Wydziału Elektroniki Uniwersytetu Wrocławskiego. W 2014 r. został laureatem prestiżowego konkursu „Polski Wynalazek Roku” za innowacyjny wózek inwalidzki „iWheel”.

....

Brawo ! Niestety na technike jest technika .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:45, 11 Gru 2014    Temat postu:

Prawny absurd. Sąd chce 3,5 tysiąca kopii protestu wyborczego
Piotr Halicki

Zaskakujące wezwanie dostał Maciej Białecki, pełnomocnik Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Sąd, w którym złożył on protest przeciwko nieprawidłowościom w wyborach, chce, by dołączył do swego wniosku… ponad 3,5 tysiąca jego kopii, po jednej dla każdej z obwodowych komisji. – To warunki zaporowe, ich niewypełnienie skutkuje bowiem odrzuceniem wniosku – grzmi WWS.

Jak już pisaliśmy w Onecie, 28 listopada Maciej Białecki, pełnomocnik wyborczy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej (ugrupowania, którego liderem jest Piotr Guział) złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie wniosek o unieważnienie tegorocznych wyborów. Wskazywał na nieprawidłowości związane z zastosowaniem broszur zamiast pojedynczych kart do głosowania. – To spowodowało zagubienie się wyborców, co z kolei skutkowało znaczącym przyrostem głosów nieważnych – mówił Białecki.

Podnosił też aspekt "efektu pierwszej strony". – Na komitet, który znajdował się na pierwszej, czyli zewnętrznej stronie książeczki, oddanych zostało relatywnie więcej głosów, niż na te znajdujące się na dalszych miejscach. To spowodowało wypaczenie ostatecznego wyniku wyborów – tłumaczył pełnomocnik WWS, który w związku z tym zażądał unieważnienia głosowania.

Jak podkreślają przedstawiciele Wspólnoty, zgodnie z art. 393 kodeksu wyborczego, sąd musi rozpoznać wniosek w ciągu 30 dni po upływie terminu do wnoszenia protestów, czyli do 30 grudnia 2014 r. Tymczasem 4 grudnia sekretarz sądowy wysłał do Macieja Białeckiego pismo o dość zaskakującej treści.

"Sąd Okręgowy w Warszawie, IV Wydział Cywilny, wzywa Pana do uzupełnienia braków formalnych (…) poprzez: złożenie dokumentu, z którego będzie wynikało, że nazwisko wnioskodawcy w dniu wyborów było umieszczone w spisie wyborców w jednym z obwodów głosowania oraz 3.586 odpisów wniosku dla przewodniczących 3.585 komisji wyborczych w województwie mazowieckim oraz 1 odpisu wniosku dla komisarza wyborczego w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu wniosku" – czytamy we wspomnianym piśmie.

- O takich załącznikach nie ma mowy w kodeksie wyborczym. Szczególnie absurdalny jest wymóg dostarczenia kopii dla obwodowych komisji wyborczych, gdyż argumentacja we wniosku w ogóle nie dotyczy działań tych komisji! Poza tym Białecki musi dostarczyć te siedem ryz zadrukowanego papieru do 16 grudnia. Co zamierza zrobić z nimi sąd w ciągu dwóch tygodni, które zostaną mu na rozpatrzenie wniosku? Urzędnik sądowy najwyraźniej wymyślił te warunki jako zaporowe: ich niewypełnienie skutkuje bowiem odrzuceniem wniosku – tłumaczą przedstawiciele Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej w oświadczeniu wysłanym do Onetu.

Tymczasem sam Białecki zajął się… kserowaniem wniosków. – Nie odpuszczę. W piątek złożę wszystkie te wymagane dokumenty w sądzie – zapewnia pełnomocnik WWS.

- Trudniej będzie z potwierdzeniem, że w dniu wyborów figurowałem w spisie wyborców, ponieważ takiego dokumentu nie sposób uzyskać po dniu wyborów. Można go otrzymać tylko między 20 a 8 dniem przed dniem głosowania – tak wynika z kodeksu wyborczego. W związku z tym, że ja akurat startowałem w tych wyborach, zamierzam złożyć w sądzie protokół rejestracji mojej kandydatury - co potwierdza, że figurowałem w spisie wyborców, inaczej bowiem nie zostałbym zarejestrowany. Mam nadzieję, że to sąd usatysfakcjonuje – dodaje Białecki.

Jeżeli wszystkie wymogi formalne zostaną spełnione, jego wniosek o unieważnienie wyborów ma zostać rozpatrzony przez sąd w ciągu 30 dni od daty jego złożenia.

...

NO NIE DOSC TEGO ! TO JEST JAWNA KPINA Z NARODU !

NIE UZNAJEMY TEJ FARSY !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:03, 16 Gru 2014    Temat postu:

Sąd nakazał powtórzenie wyborów w gminie Świerzno

Głosowanie w jednym z okręgów w gminie Świerzno (Zachodniopomorskie) do rady gminy ma być powtórzone - uznał Sąd Okręgowy w Szczecinie, uwzględniając protest w sprawie wyników wyborów - poinformował o tym rzecznik sądu Tomasz Szaj.

Jak powiedział Szaj, sąd orzekł także wygaśnięcie mandatu radnego, który miał być wcześniej wybrany.

W jednym z obwodów wydano błędnie trzy karty do głosowania; były to karty z innego okręgu - tłumaczył rzecznik. Jako że w głosowaniu padła równa liczba głosów na dwóch kandydatów, mandat radnego został przydzielony w wyniku losowania. Sąd uznał, że te trzy błędnie wydane karty mogły mieć wpływ na wynik wyborów - dodał Szaj.

Protest do sądu złożył kandydat, który nie został wybrany do rady gminy.

Decyzja sądu jest nieprawomocna, można ją zaskarżyć do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Strony mają na to tydzień.

...

Jedna jaskolka wiosny nie czyni .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:07, 16 Gru 2014    Temat postu:

Podlaskie: PO: PSL naruszyło umowę koalicyjną w sejmiku

Podlaska PO uważa, że PSL naruszyło warunki umowy koalicyjnej w sejmiku województwa podlaskiego przy podziale kompetencji między członków zarządu. Chce spotkania koalicyjnego, by sytuację wyjaśnić. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy do niego dojdzie.

Zgodnie z umową koalicyjną między PO i PSL, ludowcom we władzach samorządowych województwa podlaskiego przypadły trzy stanowiska w 5-osobowym zarządzie (marszałek i dwóch członków zarządu), Platformie Obywatelskiej: stanowiska obu wicemarszałków i przewodniczący sejmiku.

Marszałkiem został Mieczysław Baszko z PSL. Do zgrzytu doszło w poprzedni poniedziałek, już kilka godzin po podpisaniu tej umowy, bo przy wyborze jednego z członków zarządu PO nie poparła kandydatury Cezarego Cieślukowskiego, kiedyś członka PO, który do sejmiku dostał się z listy PSL. Ludowcy zgłosili więc inną osobę - Bogdana Dyjuka, który większość uzyskał.

W miniony czwartek marszałek dokonał podziału kompetencji między członków zarządu. Okazało się wówczas, że np. Europejski Fundusz Społeczny, czy ochrona środowiska, w porozumieniu koalicyjnym zapisane jako kompetencje przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, przypadły przedstawicielom PSL.

Dzisiaj nie udało się uzyskać wypowiedzi marszałka Baszki. W miniony czwartek dopytany o tę kwestię przez dziennikarzy powiedział, że "najważniejsze jest zarządzenie marszałka województwa podlaskiego". Jak mówił, każdy z członków zarządu ma wysokie kompetencje i jest odpowiednio przygotowany, a w umowie koalicyjnej najważniejszą sprawą był podział stanowisk między PSL i PO.

W wydanym oświadczeniu Rada Regionu Podlaskiego Platformy Obywatelskiej mówi jednak o niedotrzymaniu umowy koalicyjnej (wymienia tam też nadzór właścicielski nad spółkami) i "podporządkowaniu" tych kompetencji przez marszałka województwa PSL-owi.

Podkreśla też, że przedstawiciele PO w zarządzie województwa są "merytorycznie w pełni przygotowani", by ten zakres zadań nadzorować.

"W związku z tym Rada Regionu Podlaskiego PO domaga się od podlaskiego PSL-u spotkania koalicyjnego, by w trybie pilnym doprowadzić do rozwiązania tej kwestii tak, by umowa koalicyjna została dotrzymana" - głosi stanowisko.

Umowę koalicyjną podpisali 7 grudnia szefowie obu partii w regionie: Wojciech Dzierzgowski (PSL) i Robert Tyszkiewicz (PO) oraz szefowie klubów radnych obu ugrupowań: Jerzy Leszczyński i Jarosław Dworzański.

Wojciech Dzierzgowski, wicewojewoda podlaski, od dziennikarza dowiedział się o stanowisku Platformy. Przypomniał o - jak to nazwał - "bardzo nietaktownym zachowaniu" Platformy przy wyborze Cezarego Cieślukowskiego, które "może nie wprost, ale jednak pewne zasady wynikające z umowy koalicyjnej naruszyło".

- Niemniej nie może być dalszego ciągu tej sprawy, koalicja powinna funkcjonować sprawnie. I jeżeli ten podział kompetencji dokonany przez marszałka województwa podlaskiego z rekomendacji PSL jest inny, niż żeśmy ustalili w umowie koalicyjnej, to oczywiście powinniśmy się spotkać, na ten temat porozmawiać, wyjaśnić sytuację - powiedział Dzierzgowski.

Dodał, że "marszałek miał realizować umowę koalicyjną". - Tak to powinno być, jak jest zapisane w umowie. Musimy umowy traktować poważnie i nawet jeżeli nastąpiły jakiekolwiek nieporozumienia wcześniej, to musimy dążyć do porozumienia, a nie do takiej destrukcji - dodał.

Lider podlaskiej Platformy, poseł Robert Tyszkiewicz powiedział, że PO oczekuje spotkania koalicyjnego i "niezwłocznego powrotu do realizacji umowy koalicyjnej". "Oczekujemy respektowania zawartych umów, dotrzymywania danego słowa, bo to jest fundament dobrej koalicji" - mówił Tyszkiewicz.

Dodał, że do tej pory (przez ostatnich 7 lat) koalicja PO-PSL w sejmiku funkcjonowała w taki sposób, że zarząd województwa decyzje podejmował poprzez konsensus, a nie większością głosów. - Jednostronne zmienianie umów czy porozumień uważamy za praktykę nie do zaakceptowania, w świetle tradycji tej koalicji, ale też w świetle wyzwań i zadań, które są przed nami- powiedział.

- Każdy scenariusz jest możliwy. Zadecyduje o tym spotkanie koalicyjne- dodał Tyszkiewicz pytany co w sytuacji, gdy marszałek nie zmieni swojej decyzji o podziale kompetencji. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy do spotkania dojdzie.

...

Jeszcze PO zakrzyknie ... WYBORY SFALSZOWANE PSL ZA DUZO DOSTAL !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:18, 16 Gru 2014    Temat postu:

CBOS: 63 proc. badanych źle ocenia działalność PKW

Po kłopotach PKW w czasie wyborów samorządowych 63 proc. ankietowanych źle ocenia jej działalność

Po wydarzeniach związanych z niedawnymi wyborami samorządowymi dwie trzecie ankietowanych - 63 proc. - źle ocenia działalność PKW - wynika z sondażu CBOS. Krytyczne oceny wciąż zbiera praca parlamentarzystów. Dobrze oceniana jest działalność prezydenta Bronisława Komorowskiego.

CBOS zainteresował się, jak odbierane jest funkcjonowanie Państwowej Komisji Wyborczej, po tym, gdy w wyniku kłopotów z systemem informatycznym opóźnione zostało podanie wyników I tury wyborów samorządowych, co wywołało polityczną i medialną burzę wokół PKW, w efekcie której zmienił się skład Komisji.

Wprawdzie - zaznacza CBOS - trudno ocenić bezpośredni wpływ tych wydarzeń na ocenę działalności PKW ze względu na brak wcześniejszych sondaży, niemniej - według ośrodka - można założyć, że kłopoty z liczeniem głosów odegrały tu pewną rolę, ponieważ wizerunek komisji jest obecnie negatywny.

Krytycznie działalność PKW oceniło łącznie 63 proc. ankietowanych: 30 zdecydowanie źle, 33 proc. raczej źle. Łącznie 22 proc. badanych wystawiło Komisji pozytywną ocenę: zdecydowanie dobrą 2 proc., raczej dobrą 20 proc. Zdania o działalności PKW nie wyraziło 15 proc. respondentów.

We wszystkich analizowanych grupach - podaje CBOS - przeważają osoby negatywnie odbierające pracę PKW. Taka opinia najsilniej zaznacza się wśród osób najlepiej wykształconych, deklarujących prawicowe poglądy polityczne, a także wśród wyborców PiS (oraz Polski Razem i Solidarnej Polski). Natomiast pod względem ocen pozytywnych wyróżniają się osoby identyfikujące się z lewicą i zwolennicy PSL.

CBOS zbadał też opinie o działalności obu izb parlamentu. Złą opinię o pracy Sejmu wyraziło 67 proc. ankietowanych - o 3 punkty proc. więcej niż w listopadzie. Dobrze pracę posłów oceniło w grudniu 20 proc. badanych - o 2 punkty proc. mniej niż w poprzednim miesiącu. Zdania nie wyraziło 13 proc. (1 punkt proc. mniej niż w listopadzie).

O działalności Senatu nie ma dobrego zdania 47 proc. respondentów (bez zmian w stosunku do poprzedniego sondażu), dobrą ocenę pracy senatorów wystawiło 25 proc. badanych (1 punkt proc. więcej niż poprzednio). Opinii nie wyraziło 28 proc. ankietowanych (1 punkt proc. mniej).

CBOS zauważa, że w niemal wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych działalność parlamentarzystów spotyka się na ogół z krytyką. Na tle innych nieco lepiej oceniają ją najmłodsi respondenci, badani o lewicowych poglądach politycznych, a w przypadku Senatu – również mieszkańcy największych aglomeracji. Z kolei negatywnym opiniom wyraźnie sprzyja zła sytuacja materialna badanych.

Najwyższy poziom niezadowolenia z pracy posłów obserwujemy w elektoracie Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem i Solidarnej Polski oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Bardziej przychylnie odbierają ją wyborcy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, choć również wśród nich negatywne opinie przewyższają aprobatę.

Z sondażu CBOS wynika, że wysoką aprobatą cieszy się działalność prezydenta. Dobrze pracę Bronisława Komorowskiego oceniło w grudniu 73 proc. ankietowanych - to o 3 punkty proc. mniej niż w sondażu z listopada, kiedy to, jak zauważa CBOS, notowania prezydenta były rekordowo dobre. Negatywną ocenę wystawiło prezydentowi w najnowszym sondażu 16 proc. ankietowanych (2 punkty proc. więcej niż w listopadzie). Zdania nie wyraziło 11 proc. badanych (1 punkt proc. więcej niż poprzednio).

CBOS podaje, że aprobata prezydentury Bronisława Komorowskiego dominuje we wszystkich analizowanych grupach społecznych. Najczęściej wyrażają ją osoby w wieku od 35 do 44 lat, respondenci dobrze sytuowani, z gospodarstw domowych o najwyższych dochodach na głowę, o lewicowych lub centrowych poglądach politycznych. Natomiast przeciwnego zdania częściej niż inni są badani znajdujący się w złej sytuacji materialnej, identyfikujący się z prawicą oraz bardzo zaangażowani w praktyki religijne (uczestniczący w nich kilka razy w tygodniu).

Uznanie dla działalności głowy państwa jest niemal powszechne wśród zwolenników PO i PSL. Deklaruje je także znaczna większość elektoratu SLD oraz ponad połowa zwolenników PiS (wraz z Polską Razem i Solidarną Polską).

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 4-11 grudnia na liczącej 936 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

...

To ze PKW lezy to oczywiste ale popularnosc Bronka to absurd .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:17, 18 Gru 2014    Temat postu:

Wiceszef MSW o zatrzymanych dziennikarzach: taka sytuacja się nie powtórzy

Mam nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy - powiedział wiceszef MSW Grzegorz Karpiński, odnosząc się do zatrzymania przez policję w siedzibie PKW dziennikarzach. Dodał, że w piątek sprawą się zajmie komisja kultury.

Dwaj dziennikarze - fotoreporter PAP Tomasz Gzell i dziennikarz TV Republika Jan Pawlicki - zostali zatrzymani przez policję około północy z 20 na 21 listopada, gdy relacjonowali okupację gmachu PKW przez osoby domagające się natychmiastowej dymisji członków PKW, w związku z przedłużającym się obliczaniem wyników wyborów samorządowych. Łącznie z dziennikarzami zatrzymano wtedy 12 osób. Wszystkich policja oskarżyła o naruszenie miru domowego przez nieusłuchanie polecenia opuszczenia pomieszczenia. W piątek sąd uniewinnił dziennikarzy, uznając, że zatrzymanie było pomyłką.

Karpiński - odpowiadając w Sejmie na pytanie posła Jana Dziedziczaka (PiS) - podkreślił, że w PKW "doszło do zdarzenia, które było precedensem od 1989 roku". - Mam nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy - dodał.

Wiceminister spraw wewnętrznych tłumaczył, że interwencja policji była na wniosek "administratora obiektu" po tym, jak doszło do jego zajęcia. - Najpierw administrator obiektu, potem policjanci wzywali do opuszczenie obiektu, w tym również przedstawicieli mediów - tłumaczył Karpiński. Podkreślił jednak, że z punktu widzenia formalnego "interwencja policji była przeprowadzona zgodnie z prawem".

Poseł PiS Jarosław Zieliński dopytywał ministra, dlaczego spośród wszystkich dziennikarzy, którzy byli w siedzibie PKW, zostali zatrzymani akurat przedstawiciele tych dwóch redakcji.

Karpiński wyjaśnił, że "osoby, które przebywały w sali, nie zostały potraktowane wybiórczo". - Część z tych osób podporządkowała się poleceniu (policji), by opuścić salę, w której odbywała się interwencja - dodał.

Wiceszef MSZ zapowiedział też, że sprawą zatrzymania dziennikarzy zajmie się jutro sejmowa komisja kultury i środków przekazu.

5 grudnia sąd uniewinnił dziennikarzy. Zatrzymanie to pomyłka, przykre nieporozumienie - podał sąd w uzasadnieniu.

Rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek ocenił, że doszło do sytuacji, którą można by uznać za niepotrzebną. - Z drugiej strony to, że taka sytuacja miała miejsca, że zapadło orzeczenie sądu, można uznać za punkt wyjścia do wypracowania reguł postępowania, współpracy z dziennikarzami - powiedział.

24 listopada br., po zatrzymaniu dziennikarzy, szefowa MSW zobowiązała komendanta głównego policji do wypracowania odpowiednich procedur współpracy z mediami. Powstał zespół, który nad tym pracuje.

...

Ze cos nigdy to slyszelismy nie raz ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:57, 18 Gru 2014    Temat postu:

Spięcie Krystyny Pawłowicz z reporterką Agatą Adamek w Sejmie

W Sejmie doszło dziś do niecodziennej sytuacji. Przechodząca korytarzem posłanka PiS Krystyna Pawłowicz podeszła do reporterki TVN24 Agaty Adamek i zaatakowała ją za rzekome manipulacje, jakich dokonuje w czasie relacji z parlamentu. - Pani jest zwykła kłamczucha i nie ma pani żadnych kompetencji - zwróciła się do dziennikarki Pawłowicz. Posłanka odmówiła komentarza dla Onetu.

Co wydarzyło się w Sejmie? Znana z ostrego języka posłanka przechadzała się sejmowym korytarzem z Marzeną Wróbel. Nagle opuściła byłą partyjną koleżankę i w ostrych słowach zwróciła się do stojącej obok reporterki Agaty Adamek. - Dlaczego pani przezywa mnie w swoich komentarzach? - zapytała.

- Przeczytała pani mój tekst o tym, że władza, która jest zdobywana przy fałszowanych wyborach nie ma legitymacji. Zapytała pani poszczególnych posłów, a na koniec mówi pani, że można to nazwać idiotyzmem - tłumaczyła Krystyna Pawłowicz.

Reporterka zaprzeczała, ale posłanka nie dawała za wygraną. Dodała, że Adamek jest "kłamczuchą". - Pani jest idiotka - spuentowała. Niestety, mimo naszej próby, polityk nie dała nam szansy, byśmy przedstawili jej punkt widzenia.

Jak doszło do całego zamieszania, tłumaczy za to portal TVN24. "Otóż, Pawłowicz przypisała reporterce TVN24 słowa wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna, który skrytykował opozycję za tezy dotyczące fałszowania wyborów samorządowych" - czytamy.

Sławomir Neumann na antenie TVN24 komentował oskarżenia polityków PiS, jakoby doszło do sfałszowania wyborów samorządowych. - Ja rozumiem, że radni PiS, którzy przyjęli mandaty, nie powinni byli ich przyjmować. Powinni z obrzydzeniem je odrzucić, bo brali udział w fałszerstwie. To jest idiotyzm po prostu - stwierdził.

Później Agata Adamek przytaczała wypowiedzi wiceministra zdrowia. Posłance Pawłowicz prawdopodobnie nie spodobały się następujące słowa: - Gdy zapytać innych polityków spoza Prawa i Sprawiedliwości jak rozumieją zachętę Jarosława Kaczyńskiego do przyjazdu do Warszawy na marsz 13 grudnia i jak rozumieć słowa Krystyny Pawłowicz, padają różne oceny, m.in pojawia się słowo i określenie rzadko spotykane w bardzo barwnym i tak języku politycznym polskiego parlamentu, a mianowicie słowo: idiotyzm - mówiła Adamek.

O dzisiejsze spięcie, do którego doszło w Sejmie, chcieliśmy zapytać u źródła. W rozmowie z naszym dziennikarzem, Krystyna Pawłowicz odmówiła jednak jakiegokolwiek komentarza. Zarzuciła Onetowi "pisanie kłamstw", po czym rzuciła słuchawką.

Sprawę na Twitterze komentują już dziennikarze i politycy.

Z kolei dziennikarz Marek Magierowski z "Do Rzeczy" apeluje o dziennikarską solidarność wokół tej sprawy.

...

Z utesknieniem czekam na upadek szamba o nazwie PiS i znikniecie raz na zawsze . Teraz kompromituja wazna sprawe uczciwosci wyborow .
Ten ten atak to nie przypadek to skutek budowania atmosfery sekty oblezenia obledu szalenstwa wewnatrz PiS . Swiat zewnetrzny ma byc wrogiem . Umacnia ich w tym o. Rydzyk .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:58, 18 Gru 2014    Temat postu:

Sąd nakazał powtórzenie wyborów w Dębnie

sąd uznał, że błędy w wydawaniu kart do głosowania mogły wpłynąć na wynik wyborczy

Głosowanie w jednym z okręgów w Dębnie (Zachodniopomorskie) do rady miasta ma być powtórzone - uznał Sąd Okręgowy w Szczecinie, uwzględniając protest w sprawie wyników wyborów - poinformował rzecznik tego sądu Tomasz Szaj.

Sąd uznał, że błędy w wydawaniu kart do głosowania mogły wpłynąć na wynik wyborczy - wyjaśnił rzecznik. Wydano karty osobom nieuprawnionym - dodał. Jednocześnie sąd wygasił mandat radnego, wybranego z tego okręgu.

Decyzja sądu jest nieprawomocna, można ją zaskarżyć do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Strony mają na to tydzień.

W środę szczeciński sąd rozpatrywał także trzy inne protesty wyborcze. Dwie sprawy zostały odroczone, jedna zaś oddalona - poinformował Szaj. Oddalona sprawa dotyczyła wyborów do rady miasta w Szczecinie. Składający protest wskazywali na błędne numery list komitetów na protokołach z wyborów. Zdaniem sądu wynik wyborów został jednak ustalony prawidłowo - powiedział rzecznik.

Według danych podanych przez rzecznika, do tej pory Sąd Okręgowy w Szczecinie rozpoznał ponad 20 protestów wyborczych, z czego większość na posiedzeniach niejawnych odrzucił z przyczyn formalnych. Łącznie wpłynęły do sądu 73 protesty, z czego cztery dotyczące drugiej tury wyborów.

W poniedziałek sąd nakazał powtórzenie głosowania w jednym z okręgów w gminie Świerzno. Uznał, że błędnie wydane karty mogły mieć wpływ na wynik wyborów.

...

Kolejna nie czyniaca wiosny jaskolka .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:03, 18 Gru 2014    Temat postu:

Rozdźwięk w PiS w sprawie fałszerstw wyborczych?

Lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości coraz głośniej powątpiewają w fałszerstwa wyborcze. Jeden z liderów siedleckiego PiS, wiceprzewodniczący Rady Miasta Mariusz Orzełowski odciął się na antenie Polskiego Radia RDC od marszu zorganizowanego 13 grudnia przez Jarosława Kaczyńskiego.

Mówiąc o wyborach samorządowiec zastrzegł, że ocenia je przez pryzmat Siedlec, gdzie nie zostały sfałszowane. - Jeżeli są takie przypadki to są sądy, jest prokuratura i one mają rozstrzygnąć czy faktycznie zaszły tam jakieś nieprawidłowości - powiedział Mariusz Orzełowski. Gość RDC dodał, że nie jest zwolennikiem ogłaszania na ulicach, że wybory zostały sfałszowane.

Siedlce są jednym z bastionów Prawa i Sprawiedliwości. W tym mieście kampanię przed drugą turą wyborów samorządowych kończył Jarosław Kaczyński, a członek PiS Wojciech Kudelski pełni urząd prezydenta miasta już trzecią kadencję.

...

I znowu PiS . 24 % dla PSL to uczciwy wynik . Tera ,,opozycja" przyklepie falsz i bedzie super . Oczywiscie prezesowi na reke sa falsze . Wychodzi na bohatera a ma wytlumaczenie dlaczego nie wygrywa wyborow a jednoczesnie mobilizuje do glosowania na niego . Fundusz emerytalnych swiadczen gwarantowanych ....

A Polska ginie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:23, 18 Gru 2014    Temat postu:

Platforma wygrała wybory, ale nie rządzi. Koalicja PSL-PiS w powiecie wałbrzyskim

Zerwanie koalicji PO-PSL w wałbrzyskiej Radzie Powiatu. Radni z klubu Platformy nie pojawili się na sesji, a jedynie przesłali oświadczenie.

W wyborach do Rady Powiatu Wałbrzyskiego triumfowała Platforma Obywatelska, z której list mandaty otrzymało ośmiu kandydatów. Czterech kandydatów wprowadziło do rady Polskie Stronnictwo Ludowe, trzech - Prawo i Sprawiedliwość oraz dwóch - komitet Nasz Powiat. Pierwotne ustalenia zakładały stworzenie silnej koalicji PO-PSL-Nasz Powiat, która liczyłaby 14 radnych w 17-osobowej radzie.

Tymczasem pierwsze symptomy nietrwałości tej koalicji pojawiły się już podczas sesji rady 12 grudnia - wtedy starostą powiatu wałbrzyskiego został Jacek Cichura z PSL, a nie jak wcześniej prognozowano Andrzej Lipiński z PO. W klubie radnych Platformy doszło do złamania dyscypliny klubowej przez Mirosława Potapowicza, który zdecydował się oddać głos według własnego uznania. Podczas głosowania Cichura zwyciężył jednym głosem nad Lipińskim - 9:8.

Podczas środowej sesji rady nie pojawili się radni z KWW Nasz Powiat oraz klubu PO z wyjątkiem dwóch osób - Mirosława Potapowicza i Krzysztofa Krajewskiego. W wyniku przeprowadzonego głosowania wicestarostą został Krzysztof Kwiatkowski z klubu PiS, a nieetatowym członkiem zarządu - Potapowicz. Ze stanowiska przewodniczącego rady został odwołany również Grzegorz Walczak z klubu PO. Jego miejsce zajął Marek Tarnacki z Prawa i Sprawiedliwości.

Radni Platformy przesłali oświadczenie, w którym negatywnie oceniają postawę i działania klubu radnych PSL oraz przyjmują rolę opozycji w Radzie Powiatu Wałbrzyskiego.

- Z przykrością stwierdzamy, że od samego początku przedstawiciele wałbrzyskich struktur PSL prezentowali sztywne stanowisko i nieracjonalne oraz wygórowane oczekiwania pełnienia funkcji w organach powiatu, co uniemożliwiało prowadzenie konstruktywnych rozmów. Z decyzji podjętych na środowej sesji Rady Powiatu Wałbrzyskiego wynika, że radni PSL równolegle prowadzili rozmowy z PiS. Doprowadziło to do zerwania rozmów z PO i zgłoszenia swojego kandydata na starostę powiatu. Takie postępowanie jest jednoznaczne z zawarciem koalicji PSL-PiS, do której dołączyło dwóch radnych startujących z list PO - mówi Dorota Piotrzkowska, przewodnicząca klubu radnych PO.

O nieobecności radnych Platformy wypowiedział się krótko nowy wicestarosta. - PO destabilizuje pracę rady. Takie zachowanie jest całkowicie niepoważne - mówi Krzysztof Kwiatkowski.

...

Wybory sfalszowane ! PSL za duzo dostau ... Czekamy na okrzyki PO .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:33, 19 Gru 2014    Temat postu:

W Warszawie większość protestów wyborczych czeka na rozstrzygnięcie

Do Sądu Okręgowego Warszawa Praga wpłynęło 48 protestów wyborczych

Stołeczne sądy, do których trafiło łącznie 209 protestów wyborczych, rozstrzygnęły do tej pory trzy z nich. Sąd Okręgowy Warszawa Praga orzekł o unieważnieniu wyborów radnego do rady miasta w Zielonce. Większość protestów jest na etapie uzupełniania braków formalnych.

Wybór radnego z okręgu wyborczego nr 5 w Zielonce zaskarżyła kandydatka, która uzyskała drugie miejsce w wyborach radnego do rady miasta w Zielonce pod Warszawą.

- W okręgu tym był do uzyskania jeden mandat radnego do rady miasta. Pierwsza osoba na liście uzyskała 121 głosów, a druga miała 120, była więc różnica jednego głosu - powiedział dzisiaj rzecznik prasowy sądu Marcin Łochowski.

Jak zaznaczył, w proteście wyborczym kandydatka, która była na drugim miejscu, zarzuciła, że komisja wyborcza błędnie uznała dwa głosy, oddane na jej rywala, za ważne. - Skarżąca zwróciła uwagę, że jedna z kart do głosowania była przedarta, na drugiej nie przecinały się linie w kratce, w której wyborca zakreśla krzyżyk; mówiąc obrazowo, w tej kratce nie było krzyżyka - powiedział Łochowski. Sąd Okręgowy Warszawa Praga rozstrzygnął protest dotyczący wyborów do rady gminy w Zielonce w czwartek, dwie sprawy w tym dniu odroczył.

Do Sądu Okręgowego Warszawa Praga wpłynęło 48 protestów wyborczych. Jak poinformował jego rzecznik, "zdecydowana większość wniosków jest na etapie uzupełniania braków formalnych". Dwa wnioski już zostały zwrócone z powodu nieuzupełnienia przez skarżących braków formalnych. - Było wezwanie do uzupełnienia braków formalnych, te braki nie zostały uzupełnione albo zostały uzupełnione w sposób wadliwy i sąd takie pismo procesowe zwrócił - mówił Łochowski.

Wiele protestów, które wpłynęły do Sądu Okręgowego w Warszawie - jak poinformowała sekcja prasowa sądu - również czeka na uzupełnienie; ich autorzy mają na to siedem dni od momentu doręczenia wezwania. Na 161 protestów, które wpłynęły do tego sądu, do tej pory rozstrzygnięto dwa. W pierwszym przypadku w sprawie nieważności wyborów do rady gminy Leoncin sąd orzekł ważność wyborów, a protest dotyczący wyborów do rady powiatu piaseczyńskiego w zakresie unieważnienia wyborów sąd oddalił. Kolejne wnioski w Sądzie Okręgowym będą rozstrzygane w poniedziałek.

Do uzupełnienia braków formalnych Sąd Okręgowy w Warszawie wezwał m.in. Warszawską Wspólnotę Samorządową, która w swoim proteście zarzuciła naruszenie przez Państwową Komisję Wyborczą przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących kart do głosowania. W ocenie skarżących karta do głosowania w formie broszury mogła wpłynąć na "wypaczenie wyniku wyborów" w woj. mazowieckim. Sąd wezwał autora wniosku, pełnomocnika wyborczego WWS Macieja Białeckiego do dostarczenia 3585 kopii protestu wyborczego; odpisy wniosków, jak poinformował jego autor, zostały już dostarczone, liczą siedem ryz papieru.

Rzecznik prasowy sądu Katarzyna Kisiel powiedziała, że sąd wezwał do dostarczenia odpisów wniosku dla uczestników postępowania - w tym przypadku przewodniczących komisji wyborczych w woj. mazowieckim. -Wynika to wprost z ustawy Kodeks wyborczy, że przewodniczący komisji wyborczych i komisarz wyborczy są uczestnikami postępowania - mówiła.

Sąd Okręgowy zwrócił protest Jana Ołdakowskiego i Agnieszki Ołdakowskiej, ponieważ - według rzecznik sądu - skarżący nie uzupełnili braków formalnych. Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego tłumaczył wcześniej w mediach, że oboje z żoną zagłosowali na kandydatkę do sejmiku województwa mazowieckiego, powinna więc ona otrzymać co najmniej dwa głosy, tymczasem z protokołu komisji wyborczej wynikało, że kandydatka Ołdakowskich otrzymała jeden głos.

...

A te 3500 dokumentow nadal chca ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:47, 19 Gru 2014    Temat postu:

Sąd nakazał powtórzenie wyborów w Gorzowie Śl. i Chrząstowicach

wykazane w proteście nieprawidłowości mogły mieć wpływ na wynik wyborów w okręgu nr 4 -

Sąd Okręgowy w Opolu unieważnił w piątek wybory w okręgu nr 4 w Gorzowie Śląskim oraz okręgu nr 2 w Chrząstowicach (woj. opolskie) i nakazał ponowne przeprowadzenie wyborów w tych okręgach, uwzględniając tym samym wniesione protesty ws. wyników wyborów.

Sąd w Opolu wygasił też mandaty jednego z radnych wybranych w Gorzowie Śl. oraz jednego w Chrząstowicach. Sąd zaznaczył, że w obu przypadkach wybory należy powtórzyć od etapu powołania nowych komisji wyborczych.

W rozpatrywanym przez opolski Sąd Okręgowy w piątek podczas porannego posiedzenia proteście dotyczącym Gorzowa Śląskiego zarzuty dotyczyły przebiegu głosowania w czasie wyborów samorządowych 16 listopada oraz ustalenia jego wyników. Według składającego protest nieprawidłowości polegać miały na tym, że w dniu wyborów w jednej z komisji obwodowych w Gorzowie Śląskim, w której głosowali wyborcy z okręgów nr 4 i 5, w godzinach porannych źle wydano karty – wyborcom z okręgu numer 4 wydano karty do głosowania do rady gminy z okręgu wyborczego nr 5. Łączna ilość wadliwie wydanych kart miała sięgnąć 26. Osoba, która złożyła protest, wniosła o stwierdzenie nieważności wyników wyborów w okręgu nr 4.

Dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Opolu Rafał Tkacz poinformował, że w odniesieniu do tego protestu komisarz wyborczy w Opolu zgodził się z argumentacją osoby składającej ten protest i wskazał, że zasadnym jest wygaśnięcie mandatu jednego z radnych. Uznał również, że wybory w okręgu nr 4 w Gorzowie Śląskim powinny odbyć się ponownie, bo liczba głosów, która w tym okręgu przesądziła o wyborze radnego była mniejsza niż 26. Zatem 26 błędnie wydanych kart mogło mieć wpływ na wynik.
W drugim ze wskazanych przez składającego protest okręgu różnica głosów między kandydatami była większa niż 26, a więc – w opinii komisarza wyborczego – nie miała wpływu na wynik wyborów. Komisarz Wyborczy zasugerował, iż ponowne przeprowadzenie wyborów powinno się zacząć od powołania nowej komisji wyborczej, w miejsce tej, która błędnie wydała karty. W okręgu mieliby pozostać ci sami kandydaci, którzy o funkcję radnego ubiegali się 16 listopada.

Przewodnicząca składu sędziowskiego Beata Hetmańczyk w uzasadnieniu wydanego w piątek postanowienia dotyczącego Gorzowa Śląskiego mówiła, że wykazane w proteście nieprawidłowości mogły mieć wpływ na wynik wyborów w okręgu nr 4, dlatego należy je unieważnić i powtórzyć.

Sprawa podniesiona w proteście dotyczącym Chrząstowic była analogiczna do tej dotyczącej Gorzowa Śl. - także dotyczyła błędnie wydanych kart. W przypadku Chrząstowic chodziło jednak o 15 kart. Sąd uznał jednak, że taka ilość omyłkowo wydanych druków mogła mieć wpływ na wynik wyborów. W związku z tym także nakazał ich powtórzenie - również od etapu powołania nowych komisji wyborczych. Sąd wygasił też mandat jednego z radnych Chrząstowic.

Obydwa postanowienia - dot. Gorzowa Śląskiego oraz Chrząstowic - są nieprawomocne.

Łącznie - wraz z protestami dot. Gorzowa Śl. i Chrząstowic - opolski Sąd Okręgowy rozpatrzył w piątek osiem protestów wyborczych. Pięć z nich oddalił, a jeden odroczył.

Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego opolskiego Sądu Okręgowego podała, że do opolskiego sądu po wyborach z 16 listopada wpłynęły 34 protesty wyborcze. Cztery ze złożonych protestów opolski sąd pozostawił dotąd bez biegu, a 10 innych, złożonych przez KWW SLD Lewica Razem przesłał do sądów w Warszawie.

Wybory samorządowe odbyły się 16 listopada.

...

Kolejna powtorka .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:31, 19 Gru 2014    Temat postu:

Oddalony protest Nowej Prawicy ws. wyborów do sejmiku

Kielecki sąd oddalił protest wyborczy szefa Kongresu Nowej Prawicy w woj. świętokrzyskim ws. wyników głosowania w listopadowych wyborach do regionalnego sejmiku. Dawid Lewicki wnosił m.in., by wszystkie karty do głosowania sprawdził biegły grafolog.

Sąd Okręgowy uznał, że wnioski zawarte w proteście nie wykazują w sposób konkretny na podnoszone zarzuty, nie można więc ich uwzględnić.

Lewicki w pozwie wskazywał m.in., iż we wszystkich komisjach obwodowych w regionie błędnie zliczono głosy ważne i manipulowano kartami do głosowania, stawiając na kartach dodatkowe krzyżyki - w ten sposób głosy czyniono nieważnymi. Wnioskował, by na rozprawie dokonać oględzin wszystkich dokumentów odnoszących się do wyborów do sejmiku w województwie – protokołów komisji i kart do głosowania.

Chciał także przeprowadzenia dowodów: z opinii biegłego grafologa i biegłego z zakresu daktyloskopii, dla sprawdzenia, czy krzyżyki przy nazwiskach kandydatów na kartach do głosowania nie były dopisywane przez nieuprawnione osoby - aby spowodować nieważność kart.

Podczas rozprawy Lewicki motywował swój pozew także dużymi rozbieżnościami pomiędzy sondażami exit poll prowadzonymi w dniu wyborów przed lokalami, a rzeczywistymi wynikami głosowania oraz dużą liczbą głosów nieważnych w wyborach do sejmiku.

Sąd oddalił wnioski dowodowe oraz cały protest. Sędzia argumentowała, że wnoszący protest powinien w nim wskazać np. świadków. Wskazywała też, że dowody dotyczące biegłych wniesione przez Lewickiego, są praktycznie niemożliwe do przeprowadzenia.

„W jaki sposób biegły z zakresu grafologii maiłby sprawdzić wszystkie karty w województwie? (...) Aby biegły mógł wydać taką opinię, musi mieć dostarczony materiał dowodowy i próbki pisma danych osób (...) W jaki sposób dostarczyłby pan te próbki wskazując konkretne osoby? Co do opinii z zakresu daktyloskopii, na wskazaną w pozwie okoliczność jest to jeszcze bardziej niewykonalne” - mówiła sędzia zwracając się do wnioskodawcy.

Zdaniem sądu wskazane przez Lewickiego w proteście wnioski nie są dowodami, a tylko zmierzają do poszukiwania dowodów dla potwierdzenia stawianej przez jego autora hipotezy.

Orzecznicze nie jest prawomocne.

Kielecki sąd rozpatrzył dotąd kilka ze 130 protestów w związku z wynikami listopadowych wyborów samorządowych. Ok. 30 z nich pozostawiono bez dalszego biegu ze względu na braki formalne.

Z kolei ok. 60 identycznych w treści protestów dotyczących głosowania w Daleszycach, połączono jedną sprawę.

Spośród rozpatrzonych protestów sąd oddalił dwa, a jeden - dotyczący wyborów do rady gminy Słupia (pow. jędrzejowski) uznał za zasadny. Stwierdził wygaśnięcie mandatu radnej wybranej w jednym z tutejszych okręgów - o mandacie decydowało tu losowanie, bo dwie osoby otrzymały taką samą liczbę głosów. Składający protest argumentowali m.in. że osoby z rodziny zwycięskiego kandydata przywoziły do lokalu wyborczego głosujących, wskazując im na kogo powinni oddać swój głos. Decyzja sądu jest nieprawomocna.

Niektóre z rozpatrywanych spraw z rożnych względów odroczono na inne terminy.

...

I widzicie . Ale niestety grafolog nie pomoze bo musial by miec pismo a dwie kreski na krzyz to za malo . Nie da sie rozpoznac .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:35, 19 Gru 2014    Temat postu:

Toruń: Sąd Okręgowy unieważnił wynik wyborów na radnego gminy Unisław

Członek komisji wydał pięć niewłaściwych kart do głosowania

Sąd Okręgowy w Toruniu uznał protest wyborczy i unieważnił wynik wyborów na radnego gminy Unisław (powiat chełmiński). Gdy orzeczenie się uprawomocni, w jednomandatowym okręgu w Unisławiu, wybory zostaną powtórzone.

Jak podała w piątek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Toruniu sędzia Justyna Kujaczyńska-Gajdamowicz, w proteście wskazano, że członek komisji obsługujący dany okręg wyborczy wydał pięć niewłaściwych kart do głosowania. Z protestu wynikało, że były to karty z innego okręgu.

Tymczasem w Unisławiu, w jednomandatowym okręgu wyborczym nr 3, w wyborach na radnego gminy Elżbieta Krause (KWW "Wspólnie dla Naszej Gminy") wygrała jednym głosem - zdobyła 98 głosów. Jej jedyny rywal Marek Miętus (KWW "Razem dla Gminy Unisław") uzyskał natomiast 97 głosów.

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne. W przypadku uprawomocnienia się werdyktu, wybory w Unisławiu w okręgu nr 3, obejmującym pięć ulic, zostaną powtórzone.

Do Sądu Okręgowego w Toruniu wpłynęło łącznie 19 protestów wyborczych, z czego dotychczas rozpatrzonych zostało 13, a jeden uwzględniono. W Bydgoszczy zarejestrowano 63 protesty, z których rozpoznano 25, żadnego jednak nie uwzględniono. Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego we Włocławku sędzia Zbigniew Siuber, do tamtejszego sądu złożono 26 protestów, ale dotychczas ani jeden nie został rozpatrzony.

...

Niestety tylko male sprawy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:55, 22 Gru 2014    Temat postu:

Powstaje nowy system do obsługi wyborów

Nowy system informatyczny do obsługi wyborów, nad którym pracuje zespół powołany przez Krajowe Biuro Wyborcze, zostanie utworzony zupełnie od podstaw. Zajmą się tym specjaliści z Uniwersytetu Warszawskiego, Wrocławskiego, Adama Mickiewicza w Poznaniu i Politechniki Warszawskiej - podaje RMF FM.

Według pracowników Krajowego Biura Wyborczego eksperci z tych uczelni już pracują nad nowym systemem. Zostali oni wyznaczeni przez dziekanów poszczególnych wydziałów. System ma zostać stworzony zupełnie od zera - to oznacza, że ci, którzy go projektują, nie będą wzorować się na żadnym podobnym narzędziu.

Koszt: nieznany

Cały czas nie wiadomo, ile będzie kosztować opracowanie nowego systemu. KBW trzyma się wersji, że koszt będzie mniejszy niż ten poniesiony przy okazji tworzenia niesławnego systemu firmy Nabino, który zawiódł podczas wyborów samorządowych - to znaczy mniejszy niż 430 tysięcy złotych.

To może zwiastować kolejne problemy, bo już przy okazji ostatnich wyborów zwracano uwagę, że tak tanio po prostu nie da się stworzyć sprawnie działającego systemu. O dokładnych kosztach biuro na razie nie chce rozmawiać.

Pod znakiem zapytania stoi też termin oddania systemu do użytku. KBW poinformowało, że w przyszłorocznych wyborach będzie rekomendować liczenie ręczne - to oznacza, że prace nad nowym systemem wbrew wcześniejszym zapowiedziom mogą nie skończyć się w 2015 roku.

...

Co to da ? Ludzie falszuja nie system .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:06, 23 Gru 2014    Temat postu:

Lubelskie: sąd nakazał powtórzenie wyborów radnego w gminie Potok Wielki

Sąd stwierdził wygaśnięcie mandatu jednego z radnych

Głosowanie w jednym z obwodów głosowania w gminie Potok Wielki (Lubelskie) ma zostać powtórzone – postanowił w poniedziałek Sąd Okręgowy w Zamościu po rozpatrzeniu protestu w sprawie wyniku wyborów do rady gminy.

Sąd stwierdził wygaśnięcie mandatu jednego z radnych - poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Zamościu Elżbieta Koszel.

W miejscowości Potok Wielki komisja błędnie wydała jedną kartę do głosowania. Były na niej nazwiska kandydatów z innego okręgu. - Przewodniczący komisji przyznał przed sądem, że wydana została niewłaściwa karta – powiedziała Koszel.

W jednomandatowym okręgu nr 1, w którym doszło do nieprawidłowości, dwaj z czterech kandydatów otrzymali równą liczbę głosów, po 90, większą niż pozostali. O przyznaniu mandatu zdecydowało losowanie. - W tej sytuacji, gdyby wydana została prawidłowa karta, ten jeden głos mógł zdecydować o wyniku wyborów. Dlatego głosowanie należy powtórzyć – podkreśliła Koszel.

Postanowienie sądu jest nieprawomocne.

Do Sądu Okręgowego w Zamościu wpłynęło 16 protestów wyborczych. Rozpatrzony został dotychczas tylko jeden, kolejny ma być rozpoznawany w styczniu przyszłego roku. Pozostałym protestom nie nadano jeszcze biegu z powodu braków formalnych.

...

Niestety znowu drobiazg .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:26, 23 Gru 2014    Temat postu:

Zachodniopomorskie: sąd nakazał powtórzenie wyborów w Gryficach

To trzeci w regionie sądowy nakaz powtórzenia głosowania

Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że głosowanie w jednym z okręgów wyborczych w Gryficach (Zachodniopomorskie) do rady miasta ma być powtórzone - poinformował dziś rzecznik prasowy sądu. To trzeci w Zachodniopomorskiem sądowy nakaz powtórzenia głosowania.

Według sądu, wydanie kart do głosowania z innego okręgu wpłynęło na wynik wyborczy w Gryficach - wynika z informacji rzecznika. Chodzi o 30 głosów oddanych na kartach wydanych osobom nieuprawnionym. Sąd wygasił jednocześnie mandat radnego, wybranego z tego okręgu.

Decyzja sądu jest nieprawomocna, można ją zaskarżyć do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Strony mają na to tydzień.

Także dziś sąd rozpatrywał trzy inne protesty wyborcze. Dwa zostały odroczone, trzeci sąd oddalił. Chodzi o błędną instrukcję - według wnioskodawcy - w spotach PKW, dotyczącą sposobu głosowania. Zgodnie z ustawą podstawą protestu wyborczego mogą być tylko nieprawidłowości w głosowaniu, nie zaś zdarzenia sprzed samego głosowania - poinformował rzecznik. Poza tym sąd uznał także, że sam spot był jasny i klarowny.

Wcześniej szczeciński sąd nakazał powtórzenie głosowania w jednym z okręgów w Dębnie do rady miasta, a także powtórzenie głosowania w jednym z okręgów w gminie Świerzno.

Według danych podanych przez rzecznika, do tej pory Sąd Okręgowy w Szczecinie rozpoznał 35 protestów wyborczych, z czego większość na posiedzeniach niejawnych odrzucił z przyczyn formalnych. Łącznie wpłynęły do sądu 73 protesty, z czego cztery dotyczące drugiej tury wyborów.

...

Znow za mala jaskolka .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:33, 31 Gru 2014    Temat postu:

50 proc. protestów wyborczych nie nadawało się do rozpoznania

50 proc. protestów wyborczych, jakie wpłynęły do Sądu Okręgowego w Krakowie, zostało pozostawionych bez dalszego biegu, ponieważ nie spełniały wymogów formalnych - poinformowała Grażyna Rokita z biura prasowego sądu.

Łącznie do krakowskiego sądu wpłynęło 69 protestów, ale kilka z nich połączono do wspólnego rozpoznania. Bez biegu pozostały 32 protesty z 64, tj. 50 proc.

Protesty pozostawione bez dalszego biegu albo były wniesione przez osobę nieuprawnioną, albo nie spełniały warunków określonych w Kodeksie wyborczym - chodzi głównie o niespełnienie wymogu sformułowania zarzutów popartych dowodami. Wśród tych protestów znalazło się m.in. osiem wniesionych przez Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD Lewica Razem.

W przypadku dwóch wniosków wezwano skarżących do uzupełnienia braków formalnych; w jednym przypadku dotyczyło to skargi złożonej przez koordynatora wyborczego KW PiS.

Sad rozpoznał merytorycznie dwa protesty i oba oddalił. Pozostałe będą rozpoznawane w styczniu.

...

100 % protestow sie nadawalo do rozpatrzenia . Wybory byly krystaliczne .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:31, 03 Sty 2015    Temat postu:

Opolskie: W pięciu miejscowościach zarządzono wybory uzupełniające

Wybory uzupełniające odbędą się w pięciu miejscowościach na Opolszczyźnie

Wojewoda opolski, w porozumieniu z Komisarzami Wyborczymi w Opolu, zarządził wybory uzupełniające w pięciu miejscowościach na Opolszczyźnie. Odbędą się one w lutym i marcu w Skoroszycach, Tułowicach, Kietrzu, Strzeleczkach oraz Prószkowie.

Dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego (KBW) w Opolu Rafał Tkacz podał, że wybory uzupełniające do Rady Gminy Skoroszyce odbędą się 22 lutego. Będą to wybory jednego radnego - w okręgu wyborczym nr 9. Odbędą się w związku z tym, że radna z tego okręgu Barbara Dybczak została wójtem gminy. Tkacz dodał, że w tym przypadku termin rejestracji komitetów wyborczych już upłynął. Zgłosiły się w nim dwa komitety. Termin rejestracji kandydatów minie natomiast 13 stycznia o północy.

Wybory uzupełniające do Rady Gminy Tułowice i do Rady Miejskiej w Kietrzu odbędą się z kolei 1 marca. W Tułowicach - w okręgu wyborczym nr 9 - ma zostać wybrany jeden radny w miejsce Andrzeja Wesołowskiego, który został wójtem gminy. Termin rejestracji komitetów wyborczych w tym przypadku także już upłynął, a termin rejestracji kandydatów upływa 20 stycznia o północy.

Także w wyborach do Rady Miejskiej w Kietrzu ma zostać wyłoniony jeden radny - w okręgu nr 2. Wybory odbędą się dlatego, że radny z tego okręgu Krzysztof Łobos został burmistrzem Kietrza. We wskazanym przez wojewodę terminie zgłosiły się w Kietrzu trzy komitety. Termin rejestracji kandydatów, podobnie jak w Tułowicach, minie 20 stycznia o północy.

Wybory do Rady Gminy Strzeleczki i do Rady Miejskiej w Prószkowie zarządzono z kolei na 15 marca. W Strzeleczkach wybrany zostanie wtedy jeden radny - w okręgu nr 8. Wybory w Strzeleczkach trzeba było zarządzić, bo jedna z wybranych 16 listopada osób z tego okręgu zrzekła się mandatu. Termin rejestracji komitetów wyborczych upływa 5 stycznia, a rejestracji kandydatów 3 lutego. Podobnie jak w Prószkowie, gdzie również wybory odbędą dlatego, że jeden z radnych zrzekł się mandatu. Wybory w Prószkowie odbędą się w okręgu wyborczym nr 12.

Szef KBW w Opolu zaznaczył jednak, że dotychczas w Strzeleczkach i Prószkowie zgłosiło się po jednym komitecie. - Jeśli nie zarejestrują się kolejne komitety, głosowanie się tam nie odbędzie – dopowiedział.

Na tym się jednak nie skończy. Tkacz dodał, że w gminie Kietrz trzeba będzie przeprowadzić jeszcze jedne wybory uzupełniające - w okręgu nr 3 – bo radny z tego okręgu został wiceburmistrzem. Na początek jednak rada w Kietrzu powinna w ciągu miesiąca od powołania go na funkcję wiceburmistrza stwierdzić wygaśnięcie mandatu radnego. - Dopiero potem wojewoda zarządzi wybory uzupełniające. Odbędą się one już w drugim kwartale 2015 roku – wyjaśnił szef KBW w Opolu.

Jeszcze w pierwszym kwartale tego roku mogą się natomiast odbyć ponowne wybory w Gorzowie Śląskim - w okręgu nr 4 oraz ponowne wybory w gminie Chrząstowice w okręgu nr 2. W grudniu nakazał je powtórzyć Sąd Okręgowy w Opolu, uwzględniając dwa protesty wyborcze. W obu tych przypadkach sąd nakazał powtórzenie wyborów w związku z tym, że w obwodowych komisjach w tych miejscowościach 16 listopada źle wydano karty do głosowania. W Chrząstowicach błędnie wydano 15 kart, w Gorzowie Śląskim – 26 kart. Sąd uznał, że mogło to mieć wpływ na wynik wyborów.

- Komisarz Wyborczy w Opolu, po wstępnej analizie terminów kalendarza wyborczego chciałby, aby wybory w Gorzowie Śląskim oraz Chrząstowicach odbyły się 22 lutego. Zgodnie z decyzją sądu w wyborach tych nie będą rejestrowani nowi kandydaci. Powołane zostaną jedynie nowe obwodowe komisje wyborcze – mówił Tkacz w piątek.

W sumie po wyborach z 16 listopada do opolskiego Sądu Okręgowego wpłynęły 34 protesty wyborcze. Dotychczas sąd uwzględnił dwa z nich – właśnie w Gorzowie Śl. i Chrząstowicach. Siedem pozostawiono bez dalszego biegu, czyli nie rozpatrywano, a dziewięć – po rozpoznaniu - oddalono. Dziesięć kolejnych, złożonych przez KWW SLD Lewica Razem, przesłanych zostało do sądów w Warszawie. Dwa inne będą natomiast rozpatrywane w styczniu, a w przypadku pozostałych nie wyznaczono jeszcze terminu.

...

Niestety nie w skali kraju ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:29, 03 Sty 2015    Temat postu:

Unieważnione wybory w dwóch obwodach w Raciborzu

Sąd stwierdził nieważność wyborów przeprowadzonych w dwóch obwodowych komisjach w Raciborzu (Śląskie) - poinformował w piątek rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach, sędzia Tomasz Pawlik. W obu doszło do wydania błędnych kart do głosowania na skład rady powiatu.

Decyzję podjął rybnicki ośrodek zamiejscowy Sądu Okręgowego w Gliwicach. - Rozstrzygnięcie jest nieprawomocne. Jeżeli się uprawomocni, głosowanie zostanie powtórzone w zakresie dwóch obwodowych komisji nr 19 i nr 20 - powiedział Pawlik.

Dyrektor katowickiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach Wojciech Litewka powiedział, że ewentualne powtórzenie wyborów może mieć wpływ na wyniki do rady powiatu raciborskiego w okręgach wyborczych nr 1 i 2. - W opinii komisarza wyborczego te 230 błędnych kart wydanych w obwodzie nr 19 i 198 kart w obwodzie nr 20 nie miało wpływu na podział mandatów pomiędzy komitety wyborcze, ale mogło mieć wpływ na ustalenie kolejności kandydatów do uzyskania tychże mandatów - powiedział Litewka.

16 listopada w dwóch komisjach wyborczych nr 19 i nr 20 w Raciborzu w następstwie wydawania błędnych kart do głosowania na skład rady powiatu wyborcy przez kilka godzin oddawali głosy na kandydatów z innego okręgu. Chodziło o obwodowe komisje wyborcze przy ul. Kozielskiej 19 (nr 19) oraz przy ul. Wileńskiej 6 (nr 20). Na czas wyjaśnienia pomyłki - ok. pół godziny - w obu lokalach wyborczych wstrzymano głosowanie. Po dostarczeniu właściwych kart było ono kontynuowane.

...

Znow drobny sukces ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:00, 08 Sty 2015    Temat postu:

Sąd unieważnił wybór radnego w gminie Masłów

Sąd Okręgowy w Kielcach zdecydował o unieważnieniu wyboru radnego w jednym z okręgów w gminie Masłów (Świętokrzyskie). Sąd stwierdził wygaśniecie mandatu radnego i nakazał ponowne przeliczenie głosów przez komisję.

Protest w związku z wynikiem głosowania do rady gminy Masłów (pow. kielecki) w okręgu nr 3, wniósł jeden z kandydatów w listopadowych wyborach - Stanisław Doleziński (komitet Razem dla Gminy Masłów).

Z protokołu komisji obwodowej nr 3 (okręg nr 3) sporządzonego po jesiennych wyborach samorządowych wynika, że uzyskał on 135 głosów, a drugi z kandydatów, wybrany radnym Jan Kamiński (PiS) - 136 głosów. Doleziński podnosił w proteście m.in. iż komisja błędnie policzyła głosy ważne i nieważne.
Po oględzinach kart do głosowania sąd stwierdził, że dwie karty z nieważnie oddanymi głosami (zaznaczono na nich krzyżyki przy nazwiskach dwóch kandydatów), błędnie uznano za ważne, przypisując te głosy Kamińskiemu (jego nazwisko było umieszczone na kartach jako pierwsze).

Sąd orzekł o nieważności wyboru Kamińskiego i stwierdził wygaśnięcie jego mandatu. Nakazał też, by komisja obwodowa ponownie przeliczyła karty do głosowania i sporządziła nowy protokół z wynikami. Zdaniem sądu, po ponownym opracowaniu protokołu to Doleziński będzie miał o jeden głos więcej.

Orzeczenie nie jest prawomocne.

Kielecki sąd rozpatrzył dotąd kilkanaście ze 130 protestów w związku z wynikami listopadowych wyborów samorządowych. Ponad 30 z nich pozostawiono bez dalszego biegu ze względu na braki formalne. Ok. 60 identycznych w treści protestów dotyczących głosowania w Daleszycach, połączono w jedną sprawę, którą także pozostawiono z takim rozstrzygnięciem – protesty wpłynęły do sądu po terminie.

Spośród rozpatrzonych do tej protestów, jeden sąd uznał za zasadny - dotyczył głosowania do rady gminy Słupia (pow. jędrzejowski). Sąd stwierdził wygaśnięcie mandatu radnej wybranej w jednym z tutejszych okręgów - o mandacie decydowało losowanie, bo dwie osoby otrzymały taką samą liczbę głosów. Składający protest argumentowali m.in. że osoby z rodziny zwycięskiego kandydata przywoziły do lokalu wyborczego głosujących, wskazując im na kogo powinni oddać swój głos. Głosowanie w wyborach w tym okręgu ma być powtórzone.

...

Znow drobiazg .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:40, 09 Sty 2015    Temat postu:

Powtórne wybory w jednym okręgu nieprawomocne, będzie odwołanie

W jednym okręgu wyborczym w gminie Nurzec Stacja ( Podlaskie) mają być powtórzone wybory radnego. To jak dotąd jedyna sytuacja w Podlaskiem, gdzie sąd uwzględnił protest wyborczy. Komisarz wyborczy zapowiedział odwołanie.

Protest składał pełnomocnik lokalnego komitetu wyborczego "Nasze Wspólne Dobro". Kandydatka tego komitetu przegrała jednym głosem z kandydatem PO. Uwzględniając protest sąd wygasił mandat kandydatowi PO i nakazał powtórzenie wyborów począwszy od zarządzenia o wyborach uzupełniających.

Z protokołu wyników głosownia w tym okręgu wyborczym wynikało, że wydano 119 kart do głosowania, a z urny wyjęto natomiast 121 kart. Sąd uznał, że ta rozbieżność mogła wpłynąć na wynik głosowania, zwłaszcza, że różnica głosów pomiędzy kandydatem na radnego, który wygrał, a następnym kandydatem wynosiła jeden głos - wynika z udostępnionego PAP uzasadnienia grudniowej decyzji sądu. Zwycięzca zdobył 36 głosów, kandydatka skarżącego komitetu - 35 głosów. Sąd ustalił, że wyborcom wydano faktycznie 120 kart do głosowania. - Różnica pomiędzy liczbą podpisów na liście wyborców, którym wydano karty do głosowania, a liczbą kart wyjętych z urny została uznana za niemający wpływu na ostateczny wynik wyborów brak pokwitowania odbioru karty przez jednego z wyborców - uzasadnił sąd.

Grudniowe postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku w tej sprawie jest wciąż nieprawomocne. Jego zaskarżenie do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku zapowiedział komisarz wyborczy, bo - w jego ocenie - nie do końca jest jasne, co należy powtórzyć, czyli od jakiego momentu kolejne procedury wyborcze mają być przeprowadzone ponownie.

Szef delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Białymstoku Marek Rybnik powiedział, że sąd mógłby zdecydować np. o konieczności ponownego przeliczenia głosów, ponownego głosowania w okręgu, powołania komisji wyborczej czy nawet ponownej rejestracji komitetów. Dlatego sąd odwoławczy musi to precyzyjnie określić, by komisarz wyborczy wiedział, jaki jest zakres jego działań.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Białymstoku sędzia Wiesław Żywolewski poinformował PAP, że dotychczas do tego sądu wpłynęły 62 sprawy dotyczące protestów wyborczych. W 18 sprawach nie zapadły dotychczas końcowe rozstrzygnięcia. Siedem spraw cofnięto do wnioskodawców ze względu na braki formalne.

W Podlaskiem protesty wyborcze były też w sądach okręgowych w Łomży i Suwałkach, ale żaden z nich nie został uwzględniony.

..

W sumie drobne korekty olbrzymiej patologii .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:32, 10 Sty 2015    Temat postu:

W sądach ponad 100 protestów wyborczych; jeden rozpatrzony pozytywnie

Większość z ponad stu protestów wyborczych złożonych do dolnośląskich sądów zostało odrzuconych. Tylko jeden został rozpatrzony pozytywnie. Jeleniogórski sąd unieważnił wybory do rady gminy w dwóch obwodach w Warcie Bolesławieckiej.

Do dolnośląskich sądów wpłynęło łącznie ponad 100 protestów wyborczych. Większość z nich została odrzuconych lub nie była rozpatrywana ze względów formalnych, a inne nadal czekają na rozpatrzenie.

Jak powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Andrzej Wieja, sąd unieważnił wybory do rady gminy Warta Bolesławiecka w dwóch obwodach. - Chodziło o różnicę dwóch głosów dzielącą kandydatów na radnych. Do obwodu gdzie powinno zostać dostarczonych 164 karty do głosowania dostarczono ich 174, zaś w drugim obwodzie sytuacja była odwrotna dostarczono 174 karty, a powinno ich być 164 - powiedział sędzia.

Jeleniogórski sąd zdecydował o wygaszeniu mandatu dwóch radnych oraz o ponownym przeprowadzeniu wyborów w tych dwóch obwodach.

Rzecznik dodał, że do jeleniogórskiego sądu łącznie wpłynęło 38 protestów wyborczych. Kilkanaście z nich nie było rozpatrywanych ze względów formalnych, część została odrzuconych przez sąd, a dwa nadal czekają na rozpatrzenie.

Z kolei do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wypłynęły 63 protesty wyborcze. Jak poinformowano PAP w biurze prasowym sądu dotychczas nie zapadło jeszcze ani jedno rozstrzygnięcie, ale wszystkie sprawy mają już wyznaczone terminy rozpraw. Kilka z nich już się toczy.

Do Sądu Okręgowego w Świdnicy wpłynęło 37 protestów wyborczych. Rzeczniczka sądu Agnieszka Połyniak poinformowała, że zapadło już 16 wyroków, oddalających protesty.

- Dziewięć z tych wyroków jest już prawomocnych, a sześć na skutek zażalenia trafiło do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny. Na razie nie było wyroku nakazującego powtórzenie wyborów - powiedziała Połyniak.

Rzeczniczka dodała, że z pozostałych spraw dziewięć ma już wyznaczone terminy, a dziesięć z nich czeka na ich ustalenie.

...

Odrzucili ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:43, 14 Sty 2015    Temat postu:

Wybory w Tarnowie zostaną powtórzone. "Nie sprawdzili prawidłowości kart"

Tarnowscy urzędnicy i częstochowska drukarnia przerzucają się winą za wyborczy blamaż. Z powodu braku na kartach do głosowania nazwiska jednego z kandydatów do rady miasta, trzeba będzie powtórzyć wybory w części miasta.

- Karty powinni sprawdzić przewodniczący lub zastępcy 19 obwodowych komisji - mówi Radiu Kraków sędzia Daniel Panocha, przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej w Tarnowie. Podkreśla także, że żadna komisja obwodowa w okręgu numer 3 nie sprawdzała prawidłowości wydrukowanych kart.

Częstochowska drukarnia, która przygotowywała karty, twierdzi, że dostała telefoniczne polecenie zmian na kartach do głosowania. Urzędnicy z Tarnowa mieli widzieć projekt i zaakceptować go. Tarnowski ratusz czeka na oficjalne wyjaśnienia drukarni.

Z powodu braku nazwiska jednego z kandydatów sąd nie tylko unieważnił wybory w jednym z okręgów, ale także wygasił mandaty wszystkich radnych.

>>>

To juz wieksza sprawa !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 4 z 9

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy