Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Islandia odbija sie od dna???
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:41, 13 Gru 2010    Temat postu: Islandia odbija sie od dna???

Islandia daje przykład, jak walczyć z kryzysem!

Reykjavik w odróżnieniu od Dublina nie ratował zadłużonych banków. Nie ogranicza go też obecność w strefie euro. Wszystko to dobrze służy islandzkiej gospodarce.
Islandia, państwo, które dwa lata temu zbankrutowało, podnosi się z kryzysu o wiele szybciej niż Irlandia. O ile według prognoz Komisji Europejskiej tempo wzrostu PKB będzie w obu krajach podobne, to Islandia będzie mogła się pochwalić finansami publicznymi w znacznie lepszym stanie niż Irlandia. Jak podkreśla raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego, stanie się tak bez naruszenia tradycyjnie hojnego, skandynawskiego modelu polityki społecznej.

!!!!!!!

A wiec bez zadnego przedluzania wieku emerytalnego do 100 lat obcinania pensji itd itp co tak uwielbiaja Euro-towarzysze!
Wystarczy ze nie sa w Euro i juz maja gigantyczne pchniecie do przodu!A jak jeszcze nie sa w UE to nawet moga zbankrutowac I NIC!
:O)))))
A tymczasem Irlandia...
Idzie na dno!
Wiadomo gospodarka Euro-radziecka!
:O)))))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:33, 23 Sty 2012    Temat postu:

The Washington Post
Islandzki eksperyment

Po kry­zy­sie, w któ­rym Is­lan­dia po­grą­ży­ła się w 2008 roku, kraj wy­cho­dzi na pro­stą. Jego wy­bo­ry i do­świad­cze­nia mogą być zna­ko­mi­tym ma­te­ria­łem do ana­li­zy dla in­nych go­spo­da­rek, które w ostat­nich la­tach prze­ży­wa­ły trud­no­ści.

Na za­śnie­żo­nych uli­cach Rey­kja­vi­ku nie widać już śla­dów go­spo­dar­czej pa­ni­ki z 2008 roku. Modne ka­wiar­nie przy Lau­ga­ve­gur wy­peł­nio­ne są po brze­gi. Re­stau­ra­cje ofe­ru­ją gril­lo­wa­ne płe­twa­le kar­ło­wa­te za 40 do­la­rów i że­ber­ka ja­gnię­ce za 60, a i tak trud­no zna­leźć pusty sto­lik. Pod­chmie­lo­na mło­dzież usta­wia się w ko­lej­kach przed klu­ba­mi, z któ­rych przez całą noc do­by­wa się jed­no­staj­ny łomot. Zanim Stany Zjed­no­czo­ne i Eu­ro­pa za­czę­ły zma­gać się ze skut­ka­mi glo­bal­ne­go za­ła­ma­nia w 2008 roku, ten nie­wiel­ki naród prze­cho­dził już głę­bo­ką za­paść. Roz­dę­ty sys­tem ban­ko­wy upa­dał, wa­lu­ta bły­ska­wicz­nie tra­ci­ła na war­to­ści. Pre­mier przy­wo­ły­wał na pomoc Boga, a na ulice wy­le­gli ma­ni­fe­stan­ci.

Is­lan­dia zro­bi­ła to, na co nie zde­cy­do­wa­li się Ame­ry­ka­nie: po­zwo­li­ła upaść swoim naj­więk­szym ban­kom, zo­sta­wia­jąc na lo­dzie za­gra­nicz­nych wie­rzy­cie­li. Po­nad­to po­szła drogą, która jest za­mknię­ta dla kra­jów eu­ro­pej­skich, ob­cią­żo­nych ogrom­ny­mi dłu­ga­mi i uwią­za­nych przez euro: po­zwo­li­ła, żeby jej wa­lu­ta po­zo­sta­ła słaba, wy­wo­łu­jąc in­fla­cję, ale też pod­no­sząc atrak­cyj­ność swo­je­go eks­por­tu i tu­ry­sty­ki.

Trzy lata póź­niej wskaź­nik bez­ro­bo­cia spadł, licz­ba tu­ry­stów wzro­sła, a rzą­do­wi znów – po raz pierw­szy od czasu kry­zy­su – udało się po­zy­skać pie­nią­dze od in­we­sto­rów.

Na­su­wa się oczy­wi­sty wnio­sek, że ten 318-ty­sięcz­ny kraj wy­brał wła­ści­wy spo­sób wy­cho­dze­nia z kry­zy­su. Jest to w dużej mie­rze praw­da, jed­nak sy­tu­acja jest bar­dziej zło­żo­na. Sto­su­jąc tak pro­ste wy­ja­śnie­nie, za­po­mi­na­my bo­wiem o pro­ble­mach, które czają się tuż pod po­wierzch­nią: o zło­ści, stra­chu i co­dzien­nych zma­ga­niach oby­wa­te­li.

Is­lan­dia prze­trwa­ła naj­gor­szy okres kry­zy­su fi­nan­so­we­go, ale jej spo­łe­czeń­stwo musi jesz­cze upo­rać się z kry­zy­sem toż­sa­mo­ści, bę­dą­cym na­stęp­stwem kło­po­tów go­spo­dar­czych.

W ciągu dzie­się­cio­le­ci, które po­prze­dzi­ły za­paść, Is­lan­dia prze­ży­ła trans­for­ma­cję z go­spo­dar­ki opar­tej na pracy ry­ba­ków do cen­trum bo­ga­tej fi­nan­sje­ry. Pań­stwo spry­wa­ty­zo­wa­ło banki, a te za­czę­ły się roz­ra­stać. Gro­ma­dzi­ły ak­ty­wa z ca­łe­go świa­ta, przy­cią­ga­jąc ty­sią­ce za­gra­nicz­nych de­po­nen­tów obiet­ni­ca­mi wy­so­kie­go opro­cen­to­wa­nia.

Biz­nes­me­ni przy­la­ty­wa­li do Rey­kja­vi­ku pry­wat­ny­mi od­rzu­tow­ca­mi. Ku­po­wa­li oka­za­łe jach­ty i let­nie re­zy­den­cje za mi­lio­ny do­la­rów. Ban­kie­rzy cie­szy­li się w spo­łe­czeń­stwie dużą po­pu­lar­no­ścią i po­wa­ża­niem – w końcu to oni za­pew­nia­li licz­ne, do­brze płat­ne po­sa­dy i do­star­cza­li for­tu­nę do pań­stwo­wej kasy w po­sta­ci po­dat­ków.

In­we­sty­cje kwi­tły, ko­ro­na szy­bo­wa­ła, a is­landz­cy przed­się­bior­cy za­cią­ga­li ko­lej­ne po­życz­ki. Prze­cięt­ni oby­wa­te­le jeź­dzi­li range ro­ve­ra­mi i sta­wia­li ele­ganc­kie domy, na które brali kre­dy­ty w in­nych wa­lu­tach, żeby zy­skać na ko­rzyst­nym kur­sie wy­mia­ny.

Is­land­czy­cy na­bra­li po­czu­cia, że są nie­zwy­cię­że­ni, że po­zna­li po­tęż­ną for­mu­łę fi­nan­so­wej al­che­mii. “Od­no­si­my suk­ce­sy, bo je­ste­śmy inni” – mówił pre­zy­dent w 2005 roku. Prze­ko­ny­wał, że is­landz­cy przed­się­bior­cy nie boją się ry­zy­ka i wy­gry­wa­ją tam, gdzie innym albo się nie udało, albo nie mieli wy­star­cza­ją­co od­wa­gi, by spró­bo­wać.

Kiedy w 2008 roku glo­bal­ne rynki kre­dy­to­we za­czę­ły za­mie­rać, in­we­sto­rzy nagle za­żą­da­li zwro­tu swo­ich pie­nię­dzy. Trzy naj­więk­sze banki Is­lan­dii, które roz­ro­sły się do wiel­ko­ści nie­mal dzie­się­cio­krot­nie prze­wyż­sza­ją­cej PKB, po pro­stu upa­dły.



– Sys­tem ban­ko­wy był tak duży, że pań­stwo nie było w sta­nie mu pomóc. Kraj nie miał wy­star­cza­ją­cych re­zerw – tłu­ma­czy is­landz­ki eko­no­mi­sta Gylfi Zoega.

Mając świa­do­mość za­gro­żeń zwią­za­nych z próbą ra­to­wa­nia ban­ków (a może też bez­ce­lo­wo­ści ta­kiej de­cy­zji), is­landz­kie wła­dze osta­tecz­nie po­zwo­li­ły im upaść. “Żaden od­po­wie­dzial­ny rząd nie wy­sta­wi na nie­bez­pie­czeń­stwo przy­szło­ści swo­ich oby­wa­te­li, nawet jeśli staw­ką jest sys­tem ban­ko­wy” – mówił pre­mier w bez­pre­ce­den­so­wej ode­zwie do na­ro­du w paź­dzier­ni­ku 2008 roku.

Upa­dek nad­szedł szyb­ko. Is­landz­ka ko­ro­na stra­ci­ła ponad po­ło­wę swo­jej war­to­ści w sto­sun­ku do euro i stała się bez­war­to­ścio­wa poza gra­ni­ca­mi kraju. Osła­bie­nie ko­ro­ny po­dwo­iło ob­cią­że­nia fi­nan­so­we tych, któ­rzy brali kre­dy­ty w obcej wa­lu­cie. In­fla­cja sko­czy­ła do bli­sko 20 pro­cent. Firmy cięły etaty. Przed par­la­men­tem za­czę­li gro­ma­dzić się ma­ni­fe­stan­ci – rzad­ki widok w tym spo­koj­nym kraju. W ciągu kilku mie­się­cy rząd zo­stał zmu­szo­ny do dy­mi­sji.

W na­stęp­stwie tej ka­ta­stro­fy de­po­zy­ty oby­wa­te­li Is­lan­dii zo­sta­ły ob­ję­te gwa­ran­cja­mi, ale za­gra­nicz­nym in­we­sto­rom od­mó­wio­no wy­pła­ty pie­nię­dzy. Ten kon­tro­wer­syj­ny krok do dziś sta­no­wi draż­li­wy temat w Eu­ro­pie. Is­lan­dia przy­ję­ła pa­kiet po­mo­co­wy od Mię­dzy­na­ro­do­we­go Fun­du­szu Wa­lu­to­we­go i po­życz­kę od kra­jów skan­dy­naw­skich. Aby usta­bi­li­zo­wać wa­lu­tę, pod­ję­to dzia­ła­nia ma­ją­ce na celu unie­moż­li­wie­nie wy­do­sta­wa­nia się pie­nię­dzy poza Is­lan­dię.

Przed kry­zy­sem rząd utrzy­my­wał ni­skie za­dłu­że­nie i nad­wyż­kę bu­dże­to­wą. Po 2008 roku nie było już po niej śladu. W roku 2011 dług Is­lan­dii prze­kro­czył 100 proc. PKB. Jed­nak mimo cięć bu­dże­to­wych, ma­ją­cych przy­wró­cić kraj na drogę sta­bi­li­za­cji, rząd nie zre­zy­gno­wał z osłon so­cjal­nych, do­da­jąc i roz­sze­rza­jąc spe­cjal­ne pro­gra­my dla naj­słab­szych grup. Żeby zna­leźć środ­ki na ten cel, wpro­wa­dzo­no nowe po­dat­ki, któ­ry­mi ob­cią­żo­no sys­tem ban­ko­wy i naj­bo­gat­szych.

Po­wo­li, choć kon­se­kwent­nie, Is­lan­dia wy­cho­dzi na pro­stą. Jak wy­ni­ka z da­nych eko­no­micz­nych, sil­ni­ki ma­chi­ny go­spo­dar­czej znów ru­szy­ły. – Jak na kraj, któ­re­go cały sys­tem fi­nan­so­wy runął, Is­lan­dia radzi sobie wy­jąt­ko­wo do­brze – oce­nia Julie Ko­zack, sze­fo­wa misji MFW w Is­lan­dii.

Is­landz­ki eks­pe­ry­ment – zro­dzo­ny z sy­tu­acji, w ja­kiej zna­la­zło się to małe pań­stwo – mógł­by nie przy­nieść po­dob­nych re­zul­ta­tów w in­nych miej­scach. Upa­dek naj­więk­szych ban­ków spo­wo­do­wał ol­brzy­mie trud­no­ści za­rów­no w kraju, jak też za gra­ni­cą. Trud­no jed­nak wy­obra­zić sobie ogrom glo­bal­nych szkód, gdyby Stany Zjed­no­czo­ne po­zwo­li­ły na upa­dek ta­kich firm jak Ci­ti­gro­up. Utrzy­ma­nie ni­skie­go kursu ko­ro­ny przy­spie­szy­ło sta­bi­li­za­cję Is­lan­dii. Eks­port, który opie­ra się na ry­bo­łów­stwie i alu­mi­nium, w ubie­głym roku wzrósł o około 11 proc. Po­dob­ny wzrost za­no­to­wa­ła bran­ża tu­ry­stycz­na.

Inne zma­ga­ją­ce się z re­ce­sją go­spo­dar­ki, które – jak Gre­cja czy Por­tu­ga­lia – mają ogra­ni­cze­nie w po­sta­ci przy­na­leż­no­ści do stre­fy euro, nie mogą sobie po­zwo­lić na ob­ni­że­nie kursu swo­jej wa­lu­ty do bar­dziej ko­rzyst­ne­go po­zio­mu. Is­lan­dia zre­ali­zo­wa­ła latem pro­gram MFW. In­fla­cja spa­dła, kon­su­men­ci wy­da­ją wię­cej pie­nię­dzy. Po­ja­wia­ją się nowe in­we­sty­cje w ener­gię geo­ter­mal­ną. W is­landz­kich wo­dach jest mnó­stwo ryb. W Rey­kja­vi­ku znów sły­chać dźwię­ki urzą­dzeń prze­my­sło­wych. Wpraw­dzie na uli­cach sto­li­cy mniej jest range ro­ve­rów, ale nie bra­ku­je audi, mer­ce­de­sów czy BMW.

Jed­nak za tą fa­sa­dą wciąż kryją się praw­dzi­we pro­ble­my i głę­bo­ka nie­pew­ność. Bez­ro­bo­cie wy­no­si około 7 proc. Firmy i go­spo­dar­stwa do­mo­we wciąż zma­ga­ją się z dru­zgo­cą­cym za­dłu­że­niem, wy­ni­ka­ją­cym mię­dzy in­ny­mi z po­wią­za­nia salda kre­dy­tu hi­po­tecz­ne­go z ro­sną­cym wskaź­ni­kiem cen kon­sump­cyj­nych. Po­wszech­na złość wobec rządu i ban­ków nie słab­nie.

Lu­dzie opo­wia­da­ją aneg­do­ty o zna­jo­mych szu­ka­ją­cych środ­ków prze­ciw­de­pre­syj­nych albo o ro­dzi­nach, które w ra­mach oszczęd­no­ści re­zy­gnu­ją z cho­dze­nia do den­ty­sty. Po­ziom życia wciąż jest wy­so­ki, ale – jak wy­ni­ka z ostat­nich badań prze­pro­wa­dzo­nych na zle­ce­nie rządu – po­ło­wa go­spo­darstw do­mo­wych z tru­dem wiąże ko­niec z koń­cem.

Po­nad­to Is­land­czy­cy wciąż ucie­ka­ją za gra­ni­cę – głów­nie do Nor­we­gii, kraju o po­dob­nej kul­tu­rze, ale dużo więk­szych moż­li­wo­ściach.

– Przed­tem pa­no­wał u nas swego ro­dza­ju ir­ra­cjo­nal­ny en­tu­zjazm – mówi Gylfi Ma­gnus­son, eko­no­mi­sta, który peł­nił funk­cję mi­ni­stra ds. go­spo­dar­czych – Tego już nie ma i być może to do­brze – do­da­je.

Brady Den­nis

>>>>

A wiec Islandia nic nowego nie odkryla . Zrobila to co Argentyna . Waluta narodowa i narodowa polityka . A byli od krok od samobojstwa bo chcieli przyjac w rozpaczy euro . Nie przyjeli i wygrali !
Wszyscy wychodza z klopotow tylko nie UE . Nic dziwnego panstwa sa NATURALNE UE to nowotwor . Panstwa przezywaja choroby i zdrowieja . Nowotwor gdy zniszczy organizm nosciela ginie ...
Widzicie tutaj kolejne obrzygliwe klamstwo . W mediach wystepuja oblesne mordy belkoczace ze niepodleglosci juz nie ma bo takie czasy . Macie Islandie kraj wielkosci JEDNEJ DZIELNICY ŁODZI ! I jest niepodlegly i wygrywa . Przetrwal totalne bankructwo ! Dlug 500 % PKB !
Oczywiscie to nie jest raj po takiej katstrofie ale 7 % bezrobocia przy 23 % w Hiszpanii ktora nie ma takiego dlugo . To mowi samo za siebie ...
Oczywiscie to jest o tyle przyklad dla strefy euro ze pokazuje co robic . WYJSC Z UE ! Ale chca za wszelka cene ratowac euro to zgina ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:28, 18 Lut 2012    Temat postu:

Fitch podnosi status obligacji Islandii z poziomu śmieciowego

Agencja ratingowa Fitch ogłosiła w piątek, że podnosi o jeden stopień ocenę wiarygodności kredytowej islandzkich obligacji, z poziomu "śmieciowego". Jako powód podano systematyczną poprawę kondycji islandzkiej gospodarki po kryzysie z 2008 roku.

Fitch podniósł rating Islandii ze śmieciowego poziomu BB+ do BBB-. Islandzka gospodarka powoli, lecz systematyczne wychodzi z zapaści z 2008 roku, a władze powstrzymały wzrost bezrobocia - podano w komunikacie. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że w tym roku Islandia odnotuje wzrost gospodarczy 2,5 proc., wyższy od wielu państw europejskich borykających się z euro.

W 2008 roku w Islandii doszło do załamania się systemu bankowego. W 2003 roku dokonano prywatyzacji islandzkich banków państwowych, co doprowadziło kraj na krawędź załamania gospodarczego. Po prywatyzacji banki niebywale rozwinęły swą aktywność międzynarodową, tak że ich aktywa dziewięciokrotnie przekraczały wysokość islandzkiego PKB. Kryzys, który w 2008 roku dotknął Islandię, zmusił rząd w Reykjaviku do znacjonalizowania 90 proc. sektora bankowego.

Długotrwałe protesty społeczne, których uczestnicy zarzucali władzom nieudolność w obliczu kryzysu gospodarczego, doprowadziły do ustąpienia w 2009 roku rządu Geira Haardego. Brak ,,pomocy'' uchronił kraj przed spełnianiem bestialskich wymogow IMF/WB/UE a tym samym od zalamania PKB i narstania lawinowego bezrobocia jak w Grecji czy Hiszpanii ... Dzis sa juz na prostej !

>>>>>

Islandia wysza szybko z szokujacego upadku ( 500 % dlugu Grecja ,,tylko'' 120 % w 2008 ) . Nie byli w euro i to ich uratowalo ...
Czy Islandczycy sa tacy madrzy ? Nie maja szczescie ...
Zadzialaly warunki . To byl ich problem a nie zagranicznych bankow . Zatem banksterzy nie chcieli ,,pakietow ratunkowych'' bo nie poszlyby na globalne banki jak w Grecji tylko do Islandii ...
Islandia nie miala znikad zastrzykow i zadzialalo prawo Murphyego . Ludzie dokonuja zdecydowanych zmian na lepsze gdy nie ma juz wyjscia . Jak Niemcy czy Japonia po klesce . I tak zadzialala Islandia ...
W Grecji tez to nastapi gdy globalni bnaksterzy wyciagna co sie da z pakietow pomocowych i z budzetu . Jak uznaja ze juz nic nie wycisna porzuca Grecje i wtedy kraj ten nie bedzie mail wyjascia . Oczywiscie wtedy bezrobocie moze dojsc do 50 % i to moze juz byc kwestia ratowania przed glodem . Dlatego Islandia miala szczescie a Grecja pecha . Grecja jest w UE i w euro . TRAGEDIA !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:42, 06 Mar 2012    Temat postu:

B. premier Islandii przed sądem. Zlekceważył kryzysByły premier Islandii Geir Haarde stanął przed sądem jako oskarżony o zaniechanie działań, które mogłyby zapobiec krachowi islandzkiego systemu bankowego w 2008 roku. Jest on jedynym jak na razie przywódcą państwowym, pociągniętym do odpowiedzialności karnej w związku z globalnym kryzysem.

Trzy najważniejsze islandzkie banki doznały pod koniec 2008 roku załamania finansowego w następstwie napędzanej własnymi długami ekspansji rynkowej. By ratować sytuację, licząca 320 tys. mieszkańców Islandia musiała pożyczyć około 10 mld dolarów od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych kredytodawców. Parlament uchwalił w 2010 roku postawienie Haardego przed utworzonym jeszcze w 1905 roku specjalnym trybunałem do rozpatrywania odpowiedzialności polityków, którego do tej pory w ogóle nie używano. Były premier uważa stawiane mu zarzuty za bezpodstawne.

- Nikt z nas nie miał wtedy pojęcia, że z systemem bankowym jest coś nie tak, a co teraz wyszło na jaw - oświadczył Haarde trybunałowi w odpowiedzi na wstępne pytania specjalnego prokuratora, badającego przestępstwa związane z kryzysem.

- Uważam, że uczyniliśmy wszystko co możliwe dla upomnienia banków, by ograniczyły swą ekspansję - dodał były premier.

Haarde stał na czele rządu od 2006 roku do początku 2009 roku. Oskarżony jest o rażące zaniedbanie swych obowiązków, jakim miało być zaniechanie niezbędnych działań antykryzysowych. W razie udowodnienia winy grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

>>>>

Bardzo ciekawy proces precedensowy . Za ekonomiczna ruine kraju !!!
Slaedzimy z uwaga bo w Polsce JEST KOGO POSTWIC PRZED TAKIM SADEM ! OJ JEST ! Cala KOLEJKA ! A i w Brukseli zbrodniarzy takich mroie !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:10, 04 Sie 2012    Temat postu:

Islandia przeprowadzi podział banków

Islandia znalazła się na skraju bankructwa, kiedy cztery lata temu upadły jej największe banki. Teraz kraj najbardziej spektakularnego kryzysu finansowego na świecie, staje się pionierem reform systemu bankowego.

- Sparzyliśmy się na tym i dlatego musimy bardzo uważnie sprawdzić, co trzeba zrobić, żeby sytuacja się nie powtórzyła – powiedział minister gospodarki Steingrimur J. Sigfusson. – Jeśli chodzi o uregulowanie systemu bankowego Islandczycy są zainteresowani podjęciem dużych kroków, a nie małych.

Jego partia, mniejszościowy partner koalicyjny w rządzie premier Johanny Sigurdardottir, przedstawiła parlamentowi propozycję, według której banki nie mogłyby wykorzystywać gwarantowanych przez państwo depozytów do finansowania ryzykownych inwestycji. Taki ruch sprawiłby, że Islandia stałaby się pierwszym zachodnim państwem od czasu globalnego kryzysu finansowego sprzed pięciu lat, który zmusiłby koncerny bankowe do rozdzielenia działalności.

Ta propozycja spotyka się wszędzie z rosnącym zainteresowaniem. Nawet Sanford "Sandy" Weill, który stworzył w 1998 roku Citigroup z siedzibą w Nowym Jorku, co spowodowało przeprowadzenie ustawy Gramma-Leacha-Blileya umożliwiającej tworzenie finansowych kolosów, teraz uważa, że bankowość inwestycyjna powinna zostać oddzielona od bankowości depozytowej. Przeciwnicy, między innymi Jamie Dimon, prezes JPMorgan Chase & Co. uważają, że różne rodzaje działalności są potrzebne do rozłożenia ryzyka na poszczególne działy i utrzymania konkurencyjności.

Przedstawiająca propozycję parlamentarzystka Alfheidur Ingadottir mówi, że najlepszym sposobem na powstrzymanie banków przed tworzeniem baniek aktywów jest wprowadzenie prawa podobnego do ustawy Glassa-Steagalla z 1933 roku, która oddzieliła bankowość komercyjną od inwestycyjnej w Stanach Zjednoczonych na ponad 60 lat.

Takie prawo zmusiłoby Arion Bank, Landsbankinn i Islandsbanki – utworzone przez państwo banki na miejsce zbankrutowanych – do rozdzielenia różnych rodzajów działalności. Teraz bankowość inwestycyjna stanowi mniej niż pięć procent operacji banków, których depozyty są gwarantowane przez państwo. Przed kryzysem wskaźnik ten w największym islandzkim pożyczkodawcy wynosił aż 33 procent, powiedział David Stefansson, ekonomista Arion Bank.

Sigfusson, którego ministerstwo nadzoruje sektor finansowy chce „częściowego lub nawet całkowitego oddzielenia bankowości komercyjnej od inwestycyjnej”.

- To sposób na uniknięcie sytuacji, w której ryzykowniejsze operacje bankowe łączyły się z normalną działalnością bankową obciążając zwykłych klientów czy podatników - powiedział.

Rząd znalazł wsparcie w islandzkim sektorze bankowym. Szef największego krajowego banku inwestycyjnego uważa, że podzielenie finansowych kolosów jest najskuteczniejszym narzędziem zapobiegającym kryzysowi i jedynym, które mogłoby nie dopuścić do krachu w państwie.

- Umożliwienie bankom swobodne dysponowanie depozytami, czyli pieniędzmi, których nie muszą zwracać, jeśli coś się nie powiedzie, to nienajlepszy pomysł – powiedział w rozmowie Petur Einarsson, prezes Straumur Investment Bank.

Einarsson uważa, że Europa powinna na przykładzie Islandii zrozumieć, jakie skutki może wywołać nadmiernie rozrośnięty system bankowy.

- Europa przeżywa dziś te same bolączki, jakie dotknęły Islandię w 2008 roku – powiedział. – Niezbędne zmiany powinny być korzystne dla deponentów i przedsiębiorstw obsługiwanych przez te instytucje finansowe, a nie dla samych instytucji.

Rozrośnięcie się Kaupthing Bank, Glitnir Bank i Landsbanki Islands okazało się zgubne dla islandzkiej gospodarki. Przed niewypłacalnością w 2008 roku, kiedy nie były w stanie spłacić 85 miliardów dolarów, banki stały się 10-krotnie większe od całkowitej krajowej produkcji gospodarczej zmuszając rząd do przejęcia kontroli nad kapitałem i szukania międzynarodowej pomocy finansowej.

Zestawienie bilansowe Kaupthing Bank „rozdęte” w latach 2000 – 2007 o mnożnik 85, osiągnęło 5,3 bilionów koron (44 miliardów dolarów) – dla porównania islandzki produkt krajowy brutto wynosił w zeszłym roku 13,5 miliardów dolarów. Bank, największy w Islandii zanim w październiku 2008 roku został przejęty przez państwo, otworzył swoje biura w Luksemburgu, Nowym Jorku i Dubaju. Wielkość banku i jego złożoność w stosunku do gospodarki utrudniła właściwe analizy ryzyka. Moody's Investors Service oceniał bank na A1 - piąty z najwyższych ratingów - do chwili przejęcia banku przez państwo.

Również organy nadzoru nie dostrzegły sygnałów ostrzegawczych. Aż do czerwca 2008 roku współczynnik wypłacalności trzech największych islandzkich banków wynosił ponad 10 procent aktywów ważonych ryzykiem, poinformowała w sierpniu tego samego roku krajowa komisja nadzoru finansowego. Wszystkie trzy pomyślnie przeszły testy warunków skrajnych, o czym poinformowano w raporcie opublikowanym na dwa miesiące przed ich upadkiem.

W latach po upadku banków stopa bezrobocia w Islandii wzrosła dziewięciokrotnie, a ekonomia popadła w recesję trwającą aż do pierwszej połowy 2010 roku. Spadek wartości korony do euro o 80 procent spowodował wzrost inflacji do 19 procent. To z kolei zwiększyło obciążenie zadłużeniem sektor nieruchomości z powodu spłaty kredytów hipotecznych odpowiednich do inflacji.

Teraz rząd chce mieć pewność, że nowe banki nigdy nie rozrosną się do takich rozmiarów, żeby mogły spowodować podobne spustoszenie. Zdaniem parlamentarzystki Ingadottir niedopuszczenie, żeby finansowe kolosy przerosły gospodarkę jest kwestią kluczową.

- Kierowanie bankiem komercyjnym nie jest kompatybilne z kierowaniem bankiem inwestycyjnym, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę zarządzanie ryzykiem finansowym – powiedziała.

Reformy gospodarcze w Islandii rozpoczęte pod koniec 2008 roku jak dotąd okazały się skuteczne. Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego gospodarka kraju przewyższy strefę euro w tym roku i następnym. Od końca marca korona zyskała 14 procent w stosunku do euro i w tym okresie był to najlepszy wynik wśród walut na rynkach wschodzących. W piątek kurs korony nie uległ większej zmianie i utrzymał się na poziomie 147,67 za euro.

Weill, który z funkcji prezesa Citigroup odszedł w 2006 roku powiedział 25 lipca podczas wywiadu udzielonego CNBC, że nadszedł czas rozdzielenia bankowości inwestycyjnej i komercyjnej.

W 1990 roku to on w dużym stopniu przyczynił się do fuzji Travelers Group i Citicorp, a umowa wymagała anulowania ustawy Glassa-Steagalla z czasów Wielkiego Kryzysu. W konsekwencji Citigroup stał się największym bankiem na świecie aż do czasu przyjęcia w 2008 roku 45 miliardów dolarów pomocy finansowej z pieniędzy podatników.

Nawet były prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan, który walczył o zniesienie ustawy Glassa-Steagalla powiedział w 2009 roku, że rozdzielenie różnych rodzajów działalności bankowej może podnieść wartość samych banków.

Prawo Volckera, część poprawionej ustawy Dodda-Franka, ma na celu ograniczenie transakcji narażających na ryzyko depozyty gwarantowane przez amerykański rząd. Organy nadzoru mają nadzieję zakończyć prace nad ustawą do końca roku wyznaczając bankom termin do lipca 2014 roku, o ile rzeczywiście podejmą starania, żeby się do nowych przepisów zastosować.

W Wielkiej Brytanii prezes Banku Anglii Mervyn King powiedział, że skandal towarzyszący manipulacjom stopą LIBOR uwypukla potrzebę pilnego wprowadzenia propozycji niezależnej komisji do spraw bankowości Johna Vickers, która chce rozdzielenia w bankach działalności komercyjnej od inwestycyjnej.

Część islandzkiego sektora bankowego jest pełna obaw. Krajowe stowarzyszenie usług finansowych i organ nadzoru bankowego uważają, że jakiekolwiek zmiany powinny nastąpić po analizie plusów i minusów.

Ale parlament może nie chcieć czekać tak długo.

- Parlamentarzyści wszystkich partii są zgodni co do konieczności rozdzielenia – powiedziała Ingadottir. – Jestem pewna, że ustawa zostanie zatwierdzona do końca tego roku.

Najgorszym skutkiem globalnego kryzysu finansowego byłoby niepowodzenie polityków i organów nadzoru w naprawieniu błędów przeszłości, powiedział Einarsson.

- Jeśli bankowość komercyjna i inwestycyjna nie zostaną teraz rozdzielone, możemy długo czekać, nim pojawi się kolejna sposobność – powiedział. – W nadchodzących latach będzie to jeden z wyznaczników.

Autor - Omar R. Valdimarsson

>>>>

Cikawe pomysly . Zwracam uwage ze kryzys NIE JEST ZLEM . To zlo prowadzi do kryzysu . Sam kryzys chcoc bolesny jest OCZYSZCZAJACY > Zmywa stare dziadostwo i plugastwo . Ludzie dopiero wtedy zaczynaja myslec rozsadnie gdy musza . Czyli jak juz nie ma wyjscia . Jak Islandia ...
Natomist bledne s teorie z UE przezywa to co Islandia w 2008 . Nic podobnegp . Islandia byla krajem ktora miala powazny problem finansowy . Kraje Europy maja problem z potworkiem o nazwie UE ktory je pozera . WE WSZYSTKICH DZIEDZINACH !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:27, 02 Wrz 2012    Temat postu:

Krajobraz po kryzysie

Po wielkiej zapaści gospodarczej jaka dotknęła Islandię w 2008 roku, kraj ten powoli dźwiga się z ekonomicznego dołka. Najwięcej pracy na Wyspie oferuje obecnie branża turystyczna, rolnictwo, przemysł rybny i służba zdrowia.

Jak na kraj, który cztery lata temu pogrążył się w finansowym kryzysie, Islandia radzi sobie całkiem nieźle. Podczas gdy wiele europejskich państw walczy rozpaczliwie z recesją islandzka gospodarka zanotuje w tym roku wzrost na poziomie 2,8 proc. Powody do optymizmu daje też sytuacja na rynku pracy. Stopa bezrobocia na Wyspie wynosi zaledwie 6,2 proc. To mniej niż w popularnej wśród Polaków Wielkiej Brytanii. Dobre sygnały płyną również od samych pracodawców. Wielu z nich deklaruje, że chciałoby zatrudnić nowych pracowników. Potwierdza to rosnąca liczba ogłoszeń w takich gazetach jak: Frettabladid i Morgunbladid. Warto też dodać, że Islandia spłaciła już znaczną część międzynarodowego zadłużenia.

Polacy na Islandii

Sam kryzys nieznacznie wpłynął na liczbę Polaków osiadłych w Islandii. Tylko niewielka część z 11 tys. mieszkających tam rodaków wróciła do kraju lub przeniosła się do Norwegii. Większość z nich to pracownicy budowlani, którzy w okresie prosperity znaleźli zatrudnienie na tamtejszych budowach, głównie jako robotnicy z niskimi kwalifikacjami. Załamanie na rynku finansowym doprowadziło jednak do znacznego pogorszenia sytuacji w tej branży i wzrostu bezrobocia.

Pod koniec 2010 roku liczba bezrobotnych Polaków w Islandii osiągnęła poziom 1319, co oznacza, że imigranci z Polski stanowili 61 proc. wszystkich bezrobotnych imigrantów. Większość z nich pracowała przedtem w branży budowlanej. Obecnie z ponad 1,5 tys. bezrobotnych obcokrajowców aż 866 to Polacy.

Nadal stanowimy najliczniejszą grupę imigrantów w Islandii. Jest nas tam około 9,5 tys., czyli 3 proc. całej populacji Wyspy i 37 proc. wszystkich cudzoziemców. Następni w kolejności są Litwini (prawie półtora tysiąca), Filipińczycy (ponad 1300) i Niemcy (1151). Największe skupisko Polaków znajduje się w Reykjaviku i jego okolicach, gdzie zamieszkuje ponad połowa przybyszów z nad Wisły. Największa grupa polskich emigrantów to mężczyźni w wieku od 22 do 35 lat.

Przetwórnie ryb

Jedną z nielicznych branż na Wyspie, która przeszła przez kryzys bez wielkich zawirowań jest przemysł rybny. Opiera się na nim cała gospodarka Islandii. Ryby i owoce morza stanowią jedną czwartą islandzkiego eksportu. Nic więc dziwnego, że to właśnie ta branża oferuje w Islandii najwięcej miejsc pracy. I co istotne, są one w większości dostępne dla imigrantów.

Przekonało się o tym wielu naszych rodaków zatrudnionych w tamtejszych przetwórniach, głównie przy filetowaniu ryb i sprzątaniu. Znalezienie takiego zajęcia nie stanowi wielkiego problemu. Wymagania stawiane przez pracodawców nie są zbyt wygórowane. Wystarczy komunikatywna znajomość języka angielskiego. Doświadczenie nie jest tu warunkiem koniecznym.

Zajęcia w przetwórni można szukać na własną rękę lub za pośrednictwem agencji pracy. To drugie rozwiązanie ma tą zaletę, że oprócz zatrudnienia możesz też liczyć na to, że pośrednik załatwi ci zakwaterowanie. Nasi rodacy zatrudnieni w przetwórniach ryb nie ukrywają ciężkiego charakteru tego zajęcia. Musisz być przygotowany na fizyczną pracę w niskich temperaturach. Zarobki oferowane przez przetwórnie wahają się w granicach 150 tys. koron miesięcznie. Po odliczeniu podatku i potrąceniach z tytułu dodatku emerytalnego zostanie ci na rękę około 125 tys. koron. Przy obecnym kursie islandzkiej korony daje to sumę 830 euro. Nie jest to może oszałamiająca kwota, ale w przypadku większej liczby nadgodzin można zarobić powyżej 1000 euro.

Więcej ofert w turystyce

Osłabienie islandzkiej korony zmniejszyło opłacalność pracy na Wyspie, ale z drugiej strony przyczyniło się do rozwoju turystyki. Jeszcze do niedawna uchodząca za drogi kierunek Islandia, znalazła się w zasięgu ręki wielu Europejczyków. Nie pozostało to bez wpływu na wzrost liczby ofert pracy dostępnych w hotelarstwie i gastronomii.

Szansę na zatrudnienie mają polskie pokojówki, recepcjoniści, kelnerzy i barmani. W przypadku pracy związanej z bezpośrednią obsługą klienta wymagana jest dobra znajomość języka angielskiego i doświadczenie. Polski kelner zatrudniony w islandzkiej restauracji jest w stanie zarobić 150-200 tys. koron miesięcznie, w przypadku wykwalifikowanego kucharza kwota ta będzie oscylować w granicach 250-300 tys. koron. Najlepszym miejscem na szukanie pracy w branży turystycznej jest stolica kraju Reykjavik. To właśnie tam znajdziesz najwięcej restauracji, pubów i hoteli.

Polskich pracowników można też spotkać w islandzkich supermarketach, takich jak: Kronan, Bonus czy Kostur. Pracują tam najczęściej przy układaniu towarów na półkach i sprzątaniu. Zarabiają około 125 tys. koron miesięcznie.

Nasi rodacy mogą też szukać zajęcia w gospodarstwach rolnych zajmujących się hodowlą trzody chlewnej i na fermach zwierząt futerkowych. Sporą liczbą ofert pracy dla wykwalifikowanego personelu dysponuje islandzka służba zdrowia. Szansę na zatrudnienie mają też polskie pielęgniarki. Pracę na Islandii znajdą też wykwalifikowani specjaliści, operatorzy ciężkich maszyn i pracownicy huty aluminium. Zarobki tych ostatnich sięgają 400 tys. koron miesięcznie.

Szukamy zajęcia

Poszukiwanie pracy na Wyspie warto rozpocząć jeszcze przed wyjazdem. Dobrym źródłem ofert zatrudnienia jest sieć EURES w Islandii. Aby uzyskać dostęp do wszystkich aktualnych ogłoszeń, należy wypełnić formularz (w języku angielskim) zamieszczony na stronie internetowej [link widoczny dla zalogowanych] Postaraj się to zrobić dokładnie jak to tylko możliwe. Ważne jest, aby wymienić tam swoje dotychczasowe doświadczenie zawodowe zdobyte zarówno w Polsce jak i zagranicą.

Będąc już na miejscu będziesz mógł skorzystać z usług tamtejszych agencji zatrudnienia. W każdym regionie Islandii działa urząd pracy. Adresy biur pracy – Vinnumidlun znajdziesz na stronie internetowej Dyrekcji Pracy: [link widoczny dla zalogowanych]

W Islandii, podobnie jak w innych krajach skandynawskich, nie ma jednolitej, ustalonej ustawowo płacy minimalnej. Najniższe zarobki w poszczególnych branżach określane są na podstawie porozumień zbiorowych, zawartych między pracodawcami a związkami zawodowymi. I tak pracownik przetwórni ryb powinien zarobić minimum 127,8 tys. koron miesięcznie. W przypadku personelu sprzątającego, kwota ta wynosi 122,9 tys. koron.

Maciej Sibilak

>>>>

Jak sie jest poza UE to nawet bankructwo nie straszne . Zauwazcie ze nie ma tam zadnego ,,kryzysu''... Grecja wyszlaby jeszcze szybciej gdyby w 2008 opuscila UE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:09, 26 Sty 2013    Temat postu:

Rząd Islandii zawiesił rozmowy akcesyjne z UE


Rząd Islandii zawiesił rozmowy akcesyjne z Unią Europejską. Jako powód podano wybory, w których, według sondaży, zwyciężą partie odnoszące się sceptycznie do członkostwa Islandii w unijnych strukturach.

Rząd w Rejkiawiku w specjalnym oświadczeniu poinformował, że rozmowy z Brukselą zostały wstrzymane, ponieważ nie uda się ich sfinalizować przed wyborami, których datę wyznaczono na 27 kwietnia.

Rządząca obecnie Islandią centrolewicowa koalicja cieszy się poparciem zaledwie 15 proc. respondentów, a w sondażach prowadzą konserwatywna Partia Niepodległości, sprzeciwiająca się wejściu do UE; według komentatorów, po wyborach konserwatyści utworzą koalicyjny rząd z liberalną Partią Postępowa, ale uzyskają w nim dominującą pozycję.

Oświadczenie to wydano 14 stycznia .

Wniosek o wejście do Unii Europejskiej złożył w lipcu 2009 roku rząd pod przewodnictwem Johanny Siguroardottir. Islandczycy otworzyli negocjacje w 29, s pośród 33 rozdziałów tematycznych, ale nie zakończyli ich w 16 obszarach. Największe trudności związane są z kwestiami rybołówstwa, które jest jednym z podstawowych sektorów islandzkiej gospodarki.

Islandzki kryzys rozpoczął się w 2009 roku. Gdy upadły trzy główne banki okazało się, że wierzytelności są 10-krotnie większe niż roczny islandzki produkt krajowy brutto. Co gorsza, Rejkiawikowi grożą konsekwencje prawne ze strony Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jako że nie wypłacono rekompensat 500 tysiącom obywateli z krajów UE, którzy przechowywali w islandzkich bankach swoje oszczędności.

....

I UE miala im ,,pomagac" . Na szczescie negocjacje trwaly i trwaly i Bruksela nie zdazyla pomoc . Stad szybko wyszli z kryzysu i gospodarka kwitnie . Gdyby Bruksela zdazyla im ,,pomoc" bylby nieustajacy koszmar . Jak w Grecji .

Ale szok . Obywatele nie chca UE i powstrzymali negocjacje ! Ostatnia demokracja Europy ! Takiej nie ma nawet w Brytanii gdzie na sile trzymaja ludzi w UE ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:07, 28 Sty 2013    Temat postu:

Islandia wygrała proces z Wlk. Brytanią

Trybunał EFTA stwierdził, że Islandia nie złamała prawa kiedy odmówiła spłaty brytyjskich i holenderskich klientów, którzy stracili swoje oszczędności po upadku islandzkiego banku Icesave w 2008 roku.

Po długim procesie zapadł wyrok, w którym zasądzono, że Islandia nie musi spłacać Wielkiej Brytanii i Holandii, które żądały pieniędzy za pokrycie strat swoich obywateli.

Brytyjski i holenderscy klienci posiadali oszczędności w jednym z internetowych islandzkich banków, który upadł 5 lat temu. Rządy tych dwóch państw wypłaciły pieniądze swoim obywatelom i domagały się rekompensaty od rządu Islandii, który oskarżono o nieprzestrzeganie prawa ochrony depozytów. Ten jednak odmówił chociaż jako jedno z rozwiązań zaproponował stopniową spłatę. Sytuacja ta wywołała napięcie w stosunkach dyplomatycznych między państwami.

Wyrok jest bardzo korzystnym rozstrzygnięciem dla Islandii ponieważ w razie przegranej suma, którą państwo musiałoby spłacić wynosiłaby ok 20 proc. PKB. Ekonomiści z Danske Bank podkreślają, że takie rozwiązanie pomoże islandzkiemu rynkowi finansowemu, będzie teraz łatwiej o liberalizację przepisów, które były bardzo drakońskie, zaś ogólne nastroje cechowała niepewność co do przyszłości oraz koniecznych reform finansowych.

To także dobre wieści dla obywateli, oznacza to, że nie będą w swoich podatkach spłacali długów prywatnych instytucji. Wyrok jest prawomocny i nie można się od niego odwołać.

....

Faktycznie czemu podatnicy maja placic za prywatne dlugi ? Jesli Brytania i Holandia tak robia z jakiej paki ma to robic Islandia ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:47, 02 Mar 2013    Temat postu:

Z braku mięsa w pierogach koniny nie stwierdzono .

Skandal z niezadeklarowana koniną w wyrobach mięsnych wywołał obawy o jakość żywności także na Islandii, ale tam testy dały zupełnie nieoczekiwane rezultaty - w pierogach z wołowiną nie stwierdzono koniny, ponieważ okazało się, że w ogóle nie ma w nich mięsa.

Poinformował o tym w wydaniu internetowym dziennik "The Reykjavik Grapevine". Islandzki Urząd ds. Żywności i Weterynarii (MAST) zbadał kilka produktów jednej z tamtejszych firm. W żadnym nie znalazł co prawda koniny, ale we wszystkich doszukał się nieprawidłowości na etykietach.

Wynik badania dwóch produktów okazał się szczególnie zaskakujący - w klopsikach, których etykieta informowała, że są z jagnięciny i wołowiny w ogóle nie było mięsa wołowego, natomiast w pierogach z nadzieniem zawierającym rzekomo 30 proc. wołowiny w ogóle nie stwierdzono śladów białka zwierzęcego.
MAST nakazał wycofanie oszukańczych pierogów ze sprzedaży. Właściciel firmy oświadczył że jest wstrząśnięty i zapewniał, że nie ma pojęcia, dlaczego w pierogach nie było mięsa.

....

No prosze . Koniny nie ma bo miesa nie ma . Dwie wiadomosci . Dobra i zla .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:16, 26 Kwi 2013    Temat postu:

Islandia: wybory parlamentarne grożą odłożeniem integracji z UE

Na Is­lan­dii od­bę­dą się w so­bo­tę wy­bo­ry par­la­men­tar­ne, w któ­rych fa­wo­ry­ta­mi są dwie par­tie prze­ciw­ne wej­ściu kraju do Unii Eu­ro­pej­skiej. Z tego po­wo­du ist­nie­je ry­zy­ko, że ak­ce­sja, o któ­rej za­czę­to roz­ma­wiać w 2009 roku, zo­sta­nie po wy­bo­rach za­nie­cha­na.

Is­lan­dia po­czy­ni­ła znacz­ne po­stę­py w ne­go­cja­cjach z UE, choć nie po­ru­sza­ła w nich kwe­stii naj­trud­niej­szych, w tym do­ty­czą­cych ry­bo­łów­stwa. Jed­nak pro­wa­dzą­ce w son­da­żach przed­wy­bor­czych cen­tro­pra­wi­co­we stron­nic­twa: Par­tia Nie­pod­le­gło­ści (PN) i Par­tia Po­stę­po­wa (PP) ape­lo­wa­ły o to, by za­prze­stać ne­go­cja­cji.

PP uważa, że do kon­ty­nu­owa­nia roz­mów po­trzeb­ny jest "wy­raź­ny man­dat" spo­łecz­ny - po­wie­dział AFP szef tej par­tii Sig­mun­dur David Gun­n­laugs­son. Rów­nież przy­wód­ca PN Bjar­ni Be­ne­dikts­son wy­klu­czył dal­sze ne­go­cja­cje bez re­fe­ren­dum. Tym­cza­sem Is­land­czy­cy w więk­szo­ści nie chcą obec­nie ak­ce­sji. Zwy­cię­stwo dwóch par­tii ozna­cza­ło­by więc, że jej per­spek­ty­wa od­da­li się.

We­dług son­da­ży in­sty­tu­tu MMR z po­nie­dział­ku i czwart­ku PN może li­czyć na 26,7 proc. gło­sów, a PP na 22,4 proc. Obie par­tie w prze­szło­ści two­rzy­ły ko­ali­cje i tak za­pew­ne sta­nie się tym razem. Wy­bo­ry od­su­ną więc od wła­dzy le­wi­co­wą ko­ali­cję So­ju­szu So­cjal­de­mo­kra­tycz­ne­go i Zie­lo­nej Le­wi­cy.

Ich zwy­cię­stwo w 2009 roku, na fali głę­bo­kie­go kry­zy­su fi­nan­so­we­go, było prze­ło­mem w is­landz­kiej po­li­ty­ce, ale teraz Is­land­czy­cy są skłon­ni uka­rać le­wi­cę, która za­wio­dła ich ocze­ki­wa­nia. Nadal około 40 proc. Is­land­czy­ków z trud­no­ścią wiąże ko­niec z koń­cem, a 10 proc. za­le­ga ze spła­ca­niem kre­dy­tów hi­po­tecz­nych. Wielu ludzi ma wra­że­nie, że rząd igno­ru­je ich pro­ble­my - za­uwa­ża AFP. So­cjal­de­mo­kra­ci mogą li­czyć tylko na 13 proc. gło­sów.

Pre­mier Jo­han­na Si­gur­dar­dot­tir "mu­sia­ła zro­bić wiele rze­czy, któ­rych żaden rząd, szcze­gól­nie le­wi­co­wy, nie lubi robić: ogra­ni­czy­ła wy­dat­ki, pod­nio­sła po­dat­ki, jed­nym sło­wem, ob­ni­żyć po­ziom życia" - wska­zu­je po­li­to­log Uni­wer­sy­te­tu Is­landz­kie­go Gun­nar Helgi Kri­stins­son. Pani pre­mier, która ogło­si­ła we wrze­śniu, że od­cho­dzi na eme­ry­tu­rę, po­zo­sta­wia kraj "w lep­szej kon­dy­cji go­spo­dar­czej, ale nie­za­do­wo­lo­ny" - pod­su­mo­wu­je AFP.

Po­nad­to PP bar­dzo zy­ska­ła na po­pu­lar­no­ści po stycz­nio­wym orze­cze­niu try­bu­na­łu Eu­ro­pej­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Wol­ne­go Han­dlu (EFTA). Uznał on, że Is­lan­dia miała prawo od­mó­wić wy­płat de­po­zy­tów gwa­ran­to­wa­nych ob­co­kra­jow­com, któ­rych oszczęd­no­ści na kon­tach fun­du­szu in­we­sty­cyj­ne­go Ice­sa­ve prze­pa­dły po upad­ku w 2008 roku is­landz­kie­go banku Lands­ban­ki. Wy­płat do­ma­ga­ły się Wiel­ka Bry­ta­nia i Ho­lan­dia. Rząd Is­lan­dii zaj­mo­wał ugo­do­we sta­no­wi­sko, ale PP od po­cząt­ku mó­wi­ła to, co orzekł try­bu­nał.

Kam­pa­nia wy­bor­cza jest na Is­lan­dii słabo wi­docz­na. Spo­tka­nia, od­by­wa­ją­ce się głów­nie w miej­scach pracy, przy­cią­ga­ły nie wię­cej niż kil­ka­dzie­siąt osób.

Świa­to­wy kry­zys fi­nan­so­wy gwał­tow­nie i mocno do­tknął li­czą­cą 300 ty­się­cy oby­wa­te­li Is­lan­dię. Jej szyb­ko roz­wi­ja­ją­ce się banki upa­dły pod wy­pły­wem za­dłu­że­nia i za­ła­ma­nia się kursu wa­lu­ty. Kraj zo­stał zmu­szo­ny do po­ży­cze­nia 10 mld do­la­rów z Mię­dzy­na­ro­do­we­go Fun­du­szu Wa­lu­to­we­go. Zmu­si­ło to Is­land­czy­ków do roz­wa­że­nia - jako wyj­ścia z sy­tu­acji - in­te­gra­cji z UE.

Do czasu kry­zy­su fi­nan­so­we­go w Is­lan­dii nie to­czo­no fak­tycz­nie de­ba­ty na temat ak­ce­sji, głów­nie ze wzglę­du na od­rzu­ce­nie przez Is­land­czy­ków wspól­nej, unij­nej po­li­ty­ki po­ło­wo­wej. Jako pań­stwo z naj­czyst­szą na świe­cie wodą, ło­wią­ce ok. 2 mln ton ryb rocz­nie, Is­lan­dia jest za­leż­na go­spo­dar­czo od ry­bo­łów­stwa; ryby sta­no­wią pra­wie trzy czwar­te jej eks­por­tu. Po przy­stą­pie­niu do Unii mu­sia­ła­by nie tylko dzie­lić się swo­imi ło­wi­ska­mi, lecz także do­sto­so­wy­wać się do unij­nych de­cy­zji co do wiel­ko­ści po­ło­wów.

Prze­ciw­ni­cy in­te­gra­cji oba­wia­ją się także zdo­mi­no­wa­nia i uza­leż­nie­nia Is­lan­dii od UE, z uwagi na wiel­kość i do­świad­cze­nie hi­sto­rycz­ne wyspy, która choć od­zy­ska­ła nie­pod­le­głość po I woj­nie świa­to­wej, do­pie­ro po II woj­nie ogło­si­ła się re­pu­bli­ką i unie­za­leż­ni­ła się od Duń­czy­ków.

>>>>

Znowu te cholerne wybory ! I UE znow ma ,,problem" . Na szczescie na wladze UE wyborow nie ma . I NIE MA PROBLEMU ! Genialne Łotr sonie .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:01, 28 Kwi 2013    Temat postu:

Islandia: ostateczne wyniki wyborów - centroprawica wraca do władzy

Dwa centroprawicowe i euroscep­tyczne ugrupowania wygrały sobot­nie wybory parlamentarne w Islan­dii: 26,7 proc. głosów zdobyła Par­tia Niepodległości (PN), 24,4 proc. - Partia Postępowa (PP) - wynika z ogłoszonych ostatecznych rezulta­tów wyborów.

Wyniki te były spodziewane; odsu­nięcie od władzy koalicji lewicowej zapowiadały sondaże przedwybor­cze.

Uzyskany rezultat da prawicowej PN i centrowej PP po 19 miejsc w 63-osobowym parlamencie (Althin­gu). Urząd premiera obejmie praw­dopodobnie 43-letni szef PN Bjarni Benediktsson. Prawo wskazania po­lityka, który otrzyma zadanie sfor­mowania koalicji rządowej należy do prezydenta, ale tradycyjnie jest to przywódca partii, która zdobyła w wyborach najwięcej głosów.

Dwie partie koalicji rządzącej od 2009 r.: Sojusz Socjaldemokratycz­ny (S) i Zielona Lewica (ZL) uzyska­ły odpowiednio: 12,9 proc. głosów (9 miejsc w parlamencie) i 10,9 proc. głosów (7 miejsc). Do nowego parlamentu wejdą w wyniku wybo­rów jeszcze dwa ugrupowania: Jasna Przyszłość, opowiadająca się za integracją z UE (8,2 proc. gło­sów) oraz Partia Piratów (5,1 proc. głosów).

Frekwencja była wysoka, mimo po­wszechnego w społeczeństwie znie­chęcenia do polityków, i wyniosła 83,3 proc. głosów.

Jak podkreślają analitycy, centro­prawica powraca do władzy pod ha­słami cięć podatków i ulg w spłacie zadłużenia kraju po tym, jak pięć lat temu właśnie jej rządy doprowa­dziły kraj do spektakularnej kata­strofy gospodarczej. Koalicja socjal­demokratów i Zielonej Lewicy zwy­ciężyła w wyborach w 2009 roku na fali społecznego protestu po wy­buchu kryzysu finansowego. Teraz jednak niezadowoleni z dotkliwych wyrzeczeń Islandczycy nie poparli lewicy, mimo poprawy stanu gospo­darki.

I PN, i PP są przeciwnikami wstąpie­nia Islandii do Unii Europejskiej, o której zaczął rozmawiać z Brukselą lewicowy rząd. Ich wygrana będzie więc oznaczać najprawdopodob­niej odłożenie akcesji. Nie popiera jej obecnie większość Islandczy­ków.

Licząca zaledwie 320 tys. mieszkań­ców Islandia przez ok. dziesięć lat była jednym z centrów finanso­wych Europy; jej banki udzielały ta­nich kredytów i kusiły potencjal­nych klientów wysokimi odsetka­mi. Obietnicom tym zaufało wielu drobnych ciułaczy, zwłaszcza z Wielkiej Brytanii i Holandii.

Pozbawione praktycznie kontroli banki rozrosły się do roku 2008 do poziomu przekraczającego 10 razy PKB Islandii, po czym w ciągu zaled­wie kilku dni splajtowały, pozosta­wiając olbrzymi dług i powodując łańcuch bankructw. Była to zapo­wiedź podobnych problemów w in­nych krajach europejskich.

Socjaldemokraci ustabilizowali go­spodarkę działaniami, uznanymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) za wzorcowe. Jednak szereg błędnych posunięć politycznych, podwyżki podatków i wzrastające zadłużenie gospo­darstw domowych spowodowały drastyczny spadek ich popularno­ści.

....

UE wyraza zaniepokojonie wynikiem wyborow i stanowczo potepia wyborcow . Takie glosowania sa niezgodne ze standardami UE i nie maja prawa sie zdarzac .

Kolejna kleska europotworow ktora cieszy ! :0)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:09, 22 Maj 2013    Temat postu:

Islandia: będzie referendum ws. członkostwa w UE

Partie, które zwyciężyły kwietniowe wybory parlamentarne w Islandii ogłosiły w środę, że w ramach ustaleń o tworzeniu nowego rządu porozumiały się, iż przeprowadzą referendum ws. członkostwa w UE.

- Nie będziemy kontynuować negocjacji o akcesji z UE dotąd, aż nie odbędzie się referendum - ogłosiły zwycięskie partie, dwa centroprawicowe i eurosceptyczne ugrupowania: Partia Niepodległości i Partia Postępowa.

...

Brawo ! Czas zakonczyc to samobojstwo jakim jest wchodzenie do UE .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:57, 23 Maj 2013    Temat postu:

Islandia wstrzyma rozmowy akcesyjne z Unią Europejską

Pierwszym posunięciem nowego rządu Islandii będzie wstrzymanie rozmów akcesyjnych z Unią Europejską. Zapowiedział to rzecznik powołanego wczoraj i już zaakceptowanego przez prezydenta kraju nowego islandzkiego gabinetu.

Zdaniem rzecznika, rozmowy o unijnym członkostwie Islandii mogą być wznowione jedynie w przypadku, gdy zaakceptują to obywatele w ogólnokrajowym referendum. W opinii obserwatorów, jest to bardzo mało prawdopodobne.

Na czele nowego koalicyjnego rządu w Reykjaviku stanął Sigmundur David Gunnlaugsson, szef centrowej Partii Postępu. Natomiast przywódca konserwatywnej Partii Niepodległości, która otrzymała nieco mniej głosów w kwietniowych wyborach, Bjarni Benediktsson objął tekę ministra finansów.
Największymi przegranymi w wyborach są partie Sojusz Socjaldemokratyczny i Ruch Zielonych Lewicy, które położyły niemałe zasługi w wyprowadzaniu kraju z głębokiego i jeszcze nie zakończonego kryzysu, dążąc równocześnie do przystąpienia Islandii do unijnej wspólnoty.

W miarę poprawiania się wewnętrznej sytuacji ekonomicznej zmieniał się stosunek Islandczyków do UE. Obecnie przeważa wśród nich opinia, że członkostwo w niej niesie zagrożenie dla samodzielności kraju, ograniczając między innymi swobodę połowów ryb i wielorybów.

W 320-tysięcznej Islandii Polacy stanowią największą grupę cudzoziemców. Mieszka ich na wyspie około 10 tysięcy.

...

Powstrzymali samobojstwo w ostatniej chwili .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:01, 22 Lut 2014    Temat postu:

MSZ Islandii: rząd chce wycofać wniosek o członkostwo w UE

Rząd Islandii zamierza wycofać wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej. Odpowiedni projekt ustawy został skierowany wieczorem do parlamentu - poinformował rzecznik islandzkiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Za takim krokiem opowiedziały się parlamentarne frakcje partii centroprawicowej koalicji rządowej. W przyszłym tygodniu projekt ustawy ma być przedmiotem debaty w parlamencie.

Islandzki portal informacyjny Visir.ir podał, powołując się na przedstawiciela rządu, że gabinet nie ma dostatecznego poparcia politycznego, by kontynuować starania o akcesję.

W sondażach większość Islandczyków niezmiennie wypowiada się przeciw akcesji. Rząd chce się teraz skupić na pogłębianiu stosunków gospodarczych z UE w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

W czerwcu 2010 roku Islandia rozpoczęła rozmowy w sprawie przyłączenia się kraju do UE, jednak zawiesiła je w ubiegłym roku przed wyborami parlamentarnymi.

Negocjacje rozpoczęła koalicja socjaldemokratów i Zielonej Lewicy, która doszła do władzy na fali społecznego protestu po wybuchu kryzysu finansowego. Do czasu kryzysu w Islandii nie toczono faktycznie debaty na temat akcesji, głównie ze względu na odrzucenie przez Islandczyków wspólnej, unijnej polityki połowowej.

Jako państwo z najczystszą na świecie wodą, łowiące ok. 2 mln ton ryb rocznie, Islandia jest zależna gospodarczo od rybołówstwa; ryby stanowią prawie trzy czwarte jej eksportu. Po przystąpieniu do Unii musiałaby nie tylko dzielić się swoimi łowiskami, lecz także dostosowywać się do unijnych decyzji co do wielkości połowów.

Przeciwnicy integracji obawiają się także zdominowania i uzależnienia Islandii od UE, z uwagi na wielkość i doświadczenie historyczne wyspy, która choć odzyskała niepodległość po I wojnie światowej, dopiero po II wojnie ogłosiła się republiką i uniezależniła od Duńczyków.

....

Wreszcie . To byla haniebna ucieczka od wolnosci . Upadek moralny tego kraju . Teraz wstydliwie wycofuja sie z tej ohydy . I PO CO WAM TA KOMPROMITACJA ? UE TO ZAGLADA ! MIELISCIE SZCZESCIE ZE NIE BYLISCIE W UE TO WYSZLISCIE Z TEGO ! INACZEJ BYLA BY DRUGA GRECJA ! NUL UE !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82373
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:17, 05 Cze 2014    Temat postu:

Islandia: przyszły gigant energetyczny

Budowa najdłuższego na świecie podmorskiego kabla energetycznego może przekształcić Islandię w ogromnego producenta i eksportera energii elektrycznej.

Głównym jej odbiorcą będzie Wielka Brytania. W dalszej przyszłości islandzka energia elektryczna może też docierać do kontynentalnej Europy. O takiej perspektywie poinformował islandzkie media największy na wyspie koncern energetyczny Landsvirkjun.

Podbiegunowa Islandia dysponuje niewyczerpalnymi zasobami energii dzięki wykorzystaniu w kilkunastu hydroelektrowniach wód spływających z lodowców oraz ciepła wód podziemnych w dwóch siłowniach geotermalnych. Islandzcy specjaliści twierdzą, że nadal 75 procent energii wód wyspy nie jest jeszcze wykorzystywana do produkcji elektryczności podobnie jak ponad 60 procent energii źródeł geotermalnych.

Opierając się na tych dwóch źródłach koncern Landsvirkjun wytwarza 70 procent energii wykorzystywanej na wyspie. Jego specjaliści pracują obecnie nad przygotowaniem założeń projektu gigantycznego kabla energetycznego liczącego 1170 km i łączącego Islandię z brzegami Wielkiej Brytanii. Koszt takiej budowy znacznie przekracza 2 miliardy euro. Inwestycja ta stanie się w pełni opłacalna, jeśli kablem popłynie około jednej trzeciej produkowanej obecnie przez koncern energii elektrycznej.

....

Nie sa w UE i perspektywy coraz szersze a Polska dusi sie w UE . TO ZESCIE ZROBILI BARANY GLOSUJAC NA UE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy