Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
,,Głupi projekt" Mumii Europ. zakonczyl sie katastrofą
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 2:04, 19 Sty 2011    Temat postu: ,,Głupi projekt" Mumii Europ. zakonczyl sie katastrofą

Kolejny koszmarny euro-projekt po Airbusie zakonczyl sie kleska:

Smutny krytykuje swoje dzieło. "Głupi projekt"

Konkurencyjny wobec GPS, europejski system pozycjonujący zwany Galileo napotkał niespodziewaną przeszkodę. Priorytetowy projekt z ogromnym budżetem jest krytykowany przez jego wykonawców - podaje serwis bbc.co.uk.

Jak wynika z ujawnionych przez WikiLeaks, a opublikowanych przez norweskie "Afterposten", dokumentów, prezes firmy będącej podwykonawcą w projekcie europejskiego odpowiednika GPS, w rozmowach z amerykańskimi dyplomatami nie zostawia na nim suchej nitki.

- Projekt Galileo jest głupi, służy tylko francuskim interesom, głownie militarnym - cytuje gazeta - jest skazany na porażkę (...) a jego praktyczne wprowadzenie w życie będzie problematyczne - cytuje "Afterposten".

Autor słów - Berry Smutny pracował w firmie OHB-System, który jest częścią konsorcjum pracującego nad pierwszymi 14 satelitami dla systemu Galileo. Wartość kontraktu tej firmy w całym projekcie wynosiła 566 mln. euro.

Zarząd spółki podziękował za dalszą współpracę Smutnemu. Określając okres pracy nad Galileo jako: "najlepszy w historii firmy" - podaje bbc.co.uk.

>>>>>>

No prosze!Nawet wikilkilersi przypadkiem ujawnili cos pozytecznego.
Przupomne ze Euro-towarzysze w ramach doganiania i przeganiania USA wymyslili Euro-GPS.Tylko ze jak podkreslali Euro-towarzysze prezentuje on wyzszosc od imperialistycznych amerykanskich militarystycznych GPSow bo jest pokojowy.Jak widac jest tak pokojowy jak dawniej pokojowy byl zwiazek euro-radziecki...
A w ogole to pochlonal gigantyczne srodki ... i NIE DZIALA!
:O)))))
Jak Airbus!
:O)))))
Tak sie zakonczylo przesciganie USA jak zwykle u radzieckich...

Widzimy jaka jest menatlnosc firm UE.To jest glupie ale bierzemy udzial BO JEST KASA.Nic z tego nie wyjdzie ale bedziemy mieli ,,fajna zabawe'' na koszt podatnikow UE ktorych kraje bankrutuja zreszta...

>>>>>

Oczywiscie nie jest to zadna nowosc.To sie musialo tak skonczyc.Pomysl aby ,,nadganiac'' cokolwiek za pomoca radzieckich biurokratow jest pomyslem psychopaty.Gospodarka albo jest wolnorynkowo-innowacyjna albo biurokratyczna.Jak jest biurokratyczna to nie jest innowacyjna.Chciecie innowacyjnosci Europy?Rozgoncie UE na cztery wiatry!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Śro 18:44, 15 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:10, 03 Gru 2011    Temat postu:

Naczelny zbrodniarz UE zeznaje :

"Projekt wprowadzenia euro był od początku wadliwy"

>>>> A on go wprowadzil ! Wyborazacie sobie jaki bandyta ! Wadliwy projekt wprowadzil !

Według byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej, projekt wprowadzenia euro był od początku wadliwy. Jacques Delors udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi "The Daily Telegraph".

Zdaniem francuskiego polityka, jednego z głównych twórców wspólnej waluty, obecna generacja unijnych polityków zawiodła w rozwiązaniu podstawowych problemów trapiących strefę euro. 86-letni Delor stwierdził też, że liderzy państw unijnych zrobili "zbyt mało" i działali "zbyt późno", by ratować euroland.

????? Mundry ? A skad maja wziac wiecej kasy ! Komunizm funkcjonuje w miare jak jest kasa z zagranicy . TYLKO SKAD WZIASC SPONSORA !

Gazeta pisze, że komentarz Jacques'a Delors'a pojawił się dzień po tym, jak przywódcy Francji i Niemiec podjęli kolejny krok w kierunku stworzenia ścisłej unii fisklanej. To pierwszy wywiad Delors'a dla brytyjskiego dziennika od prawie dekady.

Francuz przewodniczył Komisji Europejskiej od 1985 do 1995 roku i odegrał ważną rolę w procesie prowadzącym do stworzenia euro w 1999 roku. Według polityka, kryzys zadłużenia jest zagrożeniem dla globalnej roli, jaką dotychczas odgrywala Europę, a nawet zagrożeniem dla podstawowych zachodnich zasad demokracji. Delors dodał, że unijni przywódcy byli ślepi na najbardziej oczywiste przejawy słabości krajów strefy euro.

>>>>> Patrzcie jaki mundry ! A on jaki byl jak wprowadzal wadliwe euro ???

Jak czytamy w "The Daily Telegraph", ministrowie finansów nie chcieli dostrzec niczego, co by zmusiło ich do zdecydowanego działania.

>>>>> A gdzie niby mieli dostrzec ta kase co jest potrzebna ?

Francuski polityk wsławił się w Wielkiej Brytanii publicznymi dysputami w latach 80' z Margaret Thatcher. Politycy mieli odmienne zdanie na temat integracji w obrębie Unii. Teraz Delors stwierdził, że podziela niektóre obawy brytyjskich polityków i ekonomistów, o których mówili przed powstaniem wspólnej waluty.

????

Thatcher miala racje ! Wtedy Brytania byla ,,biednym krajem UE'' kolo Hiszpanii ...
Dzis jest w czolowce UE dzieki reformom Thatcher a glownie dzieki nastawieniu rynkowemu ... Bo same reformy Thatcher nie byly jakies szczegolnie budujace . Natomiast ogolne nastawienie na rynek a nie na komunizm jak najbardziej trafne ...
Dzis widzimy skutki naocznie ...
Ale fajny koles ! Wczesniej zwalczal Thatcher i wciskal Europie euro ...
DZIS MOWI ZE MIALA RACJE !!!
A CO MAJA ZROBIC LUDZIE ZNISZCZENI PRZEZ UE !!!
Koszmar !
Dla tfurcow UE zadam Trybunalu ds. zbrodni !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:06, 21 Gru 2011    Temat postu:

Belgia: zapowiedź strajku generalnego na jutro

Na czwar­tek w Bel­gii za­po­wie­dzia­no strajk ge­ne­ral­ny. Nie będą dzia­łać au­to­bu­sy, za­straj­ku­ją ko­le­ja­rze i pra­cow­ni­cy szkół. Naj­więk­sze lot­ni­ska w kraju, Za­ven­tem i Char­le­roi, będą czyn­ne - po­in­for­mo­wa­ły wła­dze por­tów lot­ni­czych.

Strajk jest re­ak­cją urzęd­ni­ków sek­to­ra pań­stwo­we­go na re­for­mę eme­ry­tal­ną ogło­szo­ną w ubie­głym ty­go­dniu przez nowy rząd Bel­gii. Za­kła­da ona m.​in. wy­dłu­że­nie o dwa lata wieku eme­ry­tal­ne­go (z 60 do 62 lat). Do straj­ku we­zwa­ły trzy naj­więk­sze związ­ki za­wo­do­we kraju, gro­żąc cał­ko­wi­tym pa­ra­li­żem Bel­gii. Na apel za­re­ago­wa­li ko­le­ja­rze, kie­row­cy au­to­bu­sów i pra­cow­ni­cy ad­mi­ni­stra­cji pań­stwo­wej, więk­szość szkół (bez na­uczy­cie­li), per­so­nel pu­blicz­ne­go radia i te­le­wi­zji, pocz­ta i część per­so­ne­lu pań­stwo­wych szpi­ta­li w sto­li­cy Bel­gii, Bruk­se­li. W czwar­tek nie będą rów­nież kur­so­wać po­cią­gi dużej pręd­ko­ści ob­słu­gu­ją­ce po­łą­cze­nia mię­dzy­na­ro­do­we, czyli łą­czą­cy Bel­gię z Fran­cją Tha­lys oraz Bruk­se­lę z Lon­dy­nem Eu­ro­star. Więk­szość urzę­dów prze­sta­nie pra­co­wać w środę wie­czo­rem i po­zo­sta­nie za­mknię­ta do czwart­ku do godz. 22.

Pa­ra­liż ko­mu­ni­ka­cji miej­skiej może utrud­nić przed­świą­tecz­ne po­dró­że, w tym do­jazd do dwóch mię­dzy­na­ro­do­wych lot­nisk Bel­gii: Brus­sels Air­port Za­ven­tem i po­ło­żo­ne­go nieco dalej od sto­li­cy w Char­le­roi.

W Bel­gii, gdzie znaj­du­ją się licz­ne in­sty­tu­cje eu­ro­pej­skie i kwa­te­ra głów­na NATO, miesz­ka wielu ob­co­kra­jow­ców, rów­nież Po­la­ków, któ­rzy wra­ca­ją do kra­jów ro­dzin­nych na świę­ta Bo­że­go Na­ro­dze­nia.

Na razie nie wia­do­mo, w jakim stop­niu strajk wpły­nie na pracę Za­ven­tem, który jest naj­więk­szym por­tem lot­ni­czym kraju. Jed­nak wła­dze lot­ni­ska po­in­for­mo­wa­ły w środę po po­łu­dniu, iż nie spo­dzie­wa­ją się obec­nie, "że strajk do­pro­wa­dzi do po­waż­nych za­kłó­ceń ruchu lot­ni­cze­go". Ostrze­gły po­dróż­nych, że w czwar­tek na lot­ni­sko nie będą do­jeż­dżać żadne po­cią­gi ani au­to­bu­sy, z czym będą się wią­zać naj­więk­sze utrud­nie­nia. Za­ape­lo­wa­ły do pa­sa­że­rów, aby przed wy­jaz­dem na lot­ni­sko spraw­dzi­li po­now­nie sta­tus swo­je­go lotu.

Rów­nież przed­sta­wi­cie­le PLL Lot, z któ­ry­mi roz­ma­wiał PAP, uspo­ka­ja­li dzi­siaj po po­łu­dniu, że czwart­ko­we loty do Bruk­se­li i z Bruk­se­li "po­win­ny od­by­wać się nor­mal­nie”.

Bar­dzo po­pu­lar­ne wśród Po­la­ków miesz­ka­ją­cych w Bel­gii lot­ni­sko w Char­le­roi, które ob­słu­gu­je więk­szość ta­nich po­łą­czeń z Pol­ską, w tym loty linii Wiz­za­ir, bę­dzie dzia­łać bez za­kłó­ceń - po­in­for­mo­wa­ły jego wła­dze.

Port lot­ni­czy w Liege na po­łu­dniu Bel­gii rów­nież po­zo­sta­nie otwar­ty.

Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska skry­ty­ko­wa­ła dzi­siaj taką formę pro­te­stu. "Strajk nie za­wsze jest naj­lep­szym spo­so­bem" roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów - po­wie­dzia­ła dzi­siaj na co­dzien­nej kon­fe­ren­cji pra­so­wej rzecz­nicz­ka KE Cri­sti­na Ari­gho. Za­strze­gła, że obec­ne prawo unij­ne nie na­kła­da na pań­stwa człon­kow­skie żad­ne­go obo­wiąz­ku za­pew­nie­nia mi­ni­mal­ne­go po­zio­mu usług, przy­naj­mniej w kwe­stii trans­por­tu. - Prawo unij­ne gwa­ran­tu­je prawo do straj­ku. (...) Ale spo­sób, w jaki pań­stwo re­gu­lu­je (prawo) straj­ko­we po­zo­sta­je od­po­wie­dzial­no­ścią pań­stwa - po­wie­dzia­ła.

>>>>

Dociera juz do srodka imperium !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:15, 22 Gru 2011    Temat postu:

Belgia: strajk paraliżuje transport publicznyW Belgii rozpoczął się strajk przeciwko reformie emerytalnej, ogłoszonej przez nowy rząd. Do akcji włączyli się m.in. pracownicy transportu publicznego, szkół i urzędnicy sektora publicznego. Strajk nie powinien wpłynąć na pracę lotnisk.

fot. AFP -Belgijska kolej przestała kursować już wczoraj późnym wieczorem; dotyczy to także kolei dużych prędkości. Przewoźnik Eurostar, który obsługuje połączenia między Brukselą, Paryżem i Londynem, zapowiadał, że przez czas trwania strajku nie będzie w stanie zapewnić połączeń w Belgii. Eurostar oferuje pasażerom dojazd do francuskiego Lille, w pobliżu granicy z Belgią, a stamtąd ewentualnie transport autobusem do Brukseli. Przewoźnik Thalys, który obsługuje połączenia kolejowe między Francją a Belgią, Holandią i Niemcami, oświadczył, że dzisiaj w trasę nie wyjadą żadne pociągi.

W ciągu 24-godzinnego strajku nie będzie działać również transport miejski, a także inne usługi, np. poczta.

Porty lotnicze poinformowały natomiast, że największe lotniska w kraju, Zaventem i Charleroi, będą czynne i powinny działać bez większych problemów. Pasażerom zalecono jednak, by na bieżąco kontrolowali rozkłady lotów.

Strajk jest reakcją urzędników sektora państwowego na reformę emerytalną ogłoszoną w ubiegłym tygodniu przez nowy rząd Belgii. Zakłada ona m.in. wydłużenie o dwa lata wieku emerytalnego. Do strajku wezwały trzy największe związki zawodowe kraju.

Dzisiejszy strajk jest drugą tego rodzaju akcją protestu przeciwko środkom oszczędnościowym, planowanym przez nowy rząd. Na początku grudnia w Brukseli na ulice wyszło ok. 50 tys. Belgów. Oszczędnościowy budżet na 2012 rok przewiduje m.in. obniżenie deficytu budżetowego poniżej 3 proc. PKB.

>>>>>

No to juz fizycznie euro-towarzyszom grunt pali sie pod nogami !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:31, 22 Gru 2011    Temat postu:

Belgia sparaliżowana. Ludzie wyszli na ulice

Strajk ge­ne­ral­ny sek­to­ra pu­blicz­ne­go spa­ra­li­żo­wał Bel­gię. Na ulice nie wy­je­cha­ły au­to­bu­sy ani tram­wa­je, w całym kraju sta­nę­ła kolej, a straż­ni­cy wię­zien­ni nie przy­szli do pracy. Strajk jest od­po­wie­dzią na re­for­mę eme­ry­tur ogło­szo­ną przez nowy rząd.

Do za­po­wia­da­ne­go od po­nie­dział­ku przez trzy głów­ne związ­ki za­wo­do­we 24-go­dzin­ne­go straj­ku przy­łą­czy­li się głów­nie pra­cow­ni­cy trans­por­tu pu­blicz­ne­go: we fran­cu­sko­ję­zycz­nej Wa­lo­nii, zdo­mi­no­wa­nej przez so­cja­li­stów, na ulice miast nie wy­je­chał żaden tram­waj ani au­to­bus; w bar­dziej li­be­ral­nej Flan­drii au­to­bu­sy po­ja­wia­ją się spo­ra­dycz­nie. Nie dzia­ła bruk­sel­skie metro, nie jeż­dżą au­to­bu­sy pod­miej­skie, a firmy tak­sów­ko­we od środy nie przyj­mu­ją zle­ceń. Część straj­ku­ją­cych za­blo­ko­wa­ła rano głów­ne drogi wjaz­do­we do Bruk­se­li, co do­pro­wa­dzi­ło do ol­brzy­mie­go korka na ob­wod­ni­cy. Blo­ka­dę znie­sio­no po po­ran­nym szczy­cie ruchu, gdy wy­wo­ła­ła falę obu­rze­nia wśród kie­row­ców, któ­rzy na wjazd do sto­li­cy mu­sie­li cze­kać po pół­to­rej go­dzi­ny.

Bel­gij­ska kolej prze­sta­ła kur­so­wać jesz­cze w środę. W czwar­tek sta­nę­ły też ko­le­je du­żych pręd­ko­ści ope­ru­ją­ce na tra­sach mię­dzy­na­ro­do­wych, co unie­moż­li­wi­ło po­łą­cze­nia mię­dzy Bruk­se­lą a Pa­ry­żem, Lon­dy­nem czy Ko­lo­nią. Ko­le­ja­rze za­gro­zi­li, że będą straj­ko­wać do No­we­go Roku, jeśli rząd nie wy­ja­śni do­kład­niej, na czym ma po­le­gać re­for­ma eme­ry­tur.

Do straj­ku do­łą­czy­ły szko­ły, media pu­blicz­ne i straż­ni­cy wię­zien­ni, któ­rych w czwar­tek za­stą­pi­ła po­li­cja. Strajk nie wpły­nął je­dy­nie na pracę dwóch naj­więk­szych lot­nisk w kraju: Za­ven­tem i Char­le­roi. Wła­dze obu por­tów lot­ni­czych już w środę po­in­for­mo­wa­ły, że lot­ni­ska będą otwar­te. We­dług do­nie­sień pa­sa­że­rów, na lot­ni­sku w Za­ven­tem ruch lot­ni­czy od­by­wał się zgod­nie z pla­nem. Bel­gij­ski prze­woź­nik Brus­sels Air­li­nes po­in­for­mo­wał, że "strajk nie ma żad­ne­go wpły­wu na jego dzia­łal­ność". Nie­spo­dzie­wa­nie strajk ogło­si­li je­dy­nie kon­tro­le­rzy lotów na lot­ni­sku w Liege na po­łu­dniu kraju, pa­ra­li­żu­jąc pracę tego portu.

W Bel­gii, w któ­rej duża część pra­cow­ni­ków do­jeż­dża re­gu­lar­nie do pracy z pod­miej­skich osie­dli, brak trans­por­tu pu­blicz­ne­go jest dużym utrud­nie­niem, po­dob­nie jak dla licz­nej rze­szy pra­cu­ją­cych w in­sty­tu­cjach eu­ro­pej­skich za­gra­nicz­nych urzęd­ni­ków, któ­rzy aku­rat dzi­siaj roz­po­czę­li świą­tecz­ny urlop. Z uwagi na strajk wiele osób po­zo­sta­ło jed­nak w do­mach, część pa­sa­że­rów prze­ło­ży­ła wylot, a nie­któ­re firmy or­ga­ni­zo­wa­ły wła­sny trans­port dzię­ki uprzej­mo­ści pra­cow­ni­ków po­sia­da­ją­cych wła­sne auta.

Strajk jest re­ak­cją urzęd­ni­ków sek­to­ra pań­stwo­we­go na re­for­mę eme­ry­tal­ną ogło­szo­ną w ubie­głym ty­go­dniu przez za­przy­się­żo­ny za­le­d­wie dwa ty­go­dnie temu bel­gij­ski rząd. Za­kła­da ona m.​in. wy­dłu­że­nie o dwa lata moż­li­wo­ści wcze­śniej­sze­go przej­ścia na eme­ry­tu­rę oraz zmia­nę sys­te­mu wy­li­cza­nia eme­ry­tur. Obu­rze­nie związ­kow­ców wzbu­dzi­ły także za­po­wie­dzia­ne przez mi­ni­stra ds. eme­ry­tur, fla­mandz­kie­go li­be­ra­ła Vin­cen­ta Van Qu­ic­ken­bor­ne'a, dal­sze re­for­my, w tym pro­po­zy­cja ujed­no­li­ce­nia sys­te­mu eme­ry­tur dla sek­to­ra pu­blicz­ne­go, pry­wat­ne­go oraz pra­cow­ni­ków nie­za­leż­nych.

Zmia­ny w pra­wie jesz­cze dzi­siaj ma po­przeć par­la­ment, po­nie­waż rząd, pra­cu­ją­cy pod pre­sją czasu (Bel­go­wie stra­ci­li ponad pół­to­ra roku na po­wo­ła­nie no­we­go rządu) i ryn­ków (agen­cje ra­tin­go­we po­now­nie ob­ni­ży­ły notę Bel­gii), zde­cy­do­wał się na sko­rzy­sta­nie z szyb­kiej ścież­ki le­gi­sla­cyj­nej. Re­for­ma jest bo­wiem czę­ścią przy­ję­te­go pod ko­niec li­sto­pa­da bu­dże­tu oszczęd­no­ścio­we­go na 2012 rok. Bu­dżet ten, po­par­ty przez wszyst­kie two­rzą­ce nowy rząd par­tie, a więc so­cja­li­stów, li­be­ra­łów i cha­de­ków, za­kła­da m.​in. ob­ni­że­nie de­fi­cy­tu bu­dże­to­we­go po­ni­żej 3 proc. PKB, czyli ko­niecz­ność zna­le­zie­nia oszczęd­no­ści wy­so­ko­ści ponad 11 mld euro.

Szyb­kość po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji roz­ło­ści­ła jed­nak jesz­cze bar­dziej związ­kow­ców, któ­rzy oskar­ży­li rząd o zry­wa­nie tra­dy­cji dia­lo­gu spo­łecz­ne­go, która za­kła­da przyj­mo­wa­nie prawa na dro­dze czę­sto cza­so­chłon­nych kon­sul­ta­cji trój­stron­nych mię­dzy pra­co­daw­ca­mi, pra­cow­ni­ka­mi i rzą­dem.

Czwart­ko­wy strajk jest drugą tego ro­dza­ju akcją pro­te­stu prze­ciw­ko środ­kom oszczęd­no­ścio­wym pla­no­wa­nym przez nowy rząd, wy­ło­nio­ny po ponad 540 dniach ne­go­cja­cji. Na po­cząt­ku grud­nia w Bruk­se­li na ulice wy­szło ok. 50 tys. Bel­gów. Tym razem nie prze­wi­dzia­no ma­ni­fe­sta­cji.

>>>>

Fala rosnie ! :O)))



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:34, 09 Mar 2012    Temat postu:

Dlaczego życie w Belgii jest takie drogie?

Bel­go­wie od ja­kie­goś czasu sta­ra­ją się roz­wi­kłać pewną za­gad­kę – dla­cze­go za media oraz w skle­pach płacą wię­cej niż ich unij­ni są­sie­dzi i to w sy­tu­acji, gdy Unia Eu­ro­pej­ska ma być jed­no­li­tym ryn­kiem z wy­rów­na­nym po­zio­mem cen.

Bank cen­tral­ny i mię­dzy­na­ro­do­we in­sty­tu­ty go­spo­dar­cze od lat alar­mo­wa­ły w spra­wie bel­gij­skich cen. Co praw­da, bar­dziej cho­dzi­ło im o cenę pracy niż dóbr, ale te dwa wątki są ze sobą ści­śle po­wią­za­ne. Obec­nie Bel­go­wie zdali sobie spra­wę z pro­ble­mu wy­so­kich cen z po­wo­du szo­ków ce­no­wych na ryn­kach ropy i su­row­co­wych z pierw­szej po­ło­wy 2008 i 2011 r. oraz coraz sze­rzej za­kro­jo­nych dzia­łań oszczęd­no­ścio­wych.

- Tak, po­ziom cen jest pro­ble­mem, ale miesz­ka­my tutaj i nie­wie­le można na to po­ra­dzić – mówi David, stu­dent ro­bią­cy za­ku­py w jed­nym z bruk­sel­skich skle­pów.

Z rzą­do­we­go ra­por­tu opu­bli­ko­wa­ne­go trzy ty­go­dnie temu wy­ni­ka, że ko­szyk iden­tycz­nych ar­ty­ku­łów spo­żyw­czych kosz­tu­je w bel­gij­skich su­per­mar­ke­tach 10 proc. wię­cej niż w ho­len­der­skich i nie­miec­kich oraz 7,5 proc. wię­cej niż we fran­cu­skich.

Bel­go­wie muszą za­pła­cić też ok. 45 euro (59 do­la­rów) mie­sięcz­nie za do­mo­wy in­ter­net i stałą linię te­le­fo­nicz­ną – o po­ło­wę wię­cej niż są­sie­dzi.

Z kolei kosz­ty ener­gii elek­trycz­nej są o 50 proc. wyż­sze niż we Fran­cji i to po­mi­mo faktu, że w obu kra­jach więk­szość prądu do­star­cza­ją do domów te same dwie fran­cu­skie firmy.

- Bel­gij­scy użyt­kow­ni­cy ener­gii wy­krwa­wia­ją się – grzmia­ła na pierw­szej stro­nie jedna z gazet.

Bel­go­wie muszą wię­cej wy­da­wać także na dobra trwa­łe i kon­su­menc­kie – od te­le­wi­zo­rów po za­baw­ki, na­rzę­dzia i dzie­cię­ce bu­ci­ki.

In­fla­cja w Bel­gii jest po­wy­żej unij­nej śred­niej, czę­ścio­wo dla­te­go, że lo­kal­na go­spo­dar­ka jest bar­dziej na­ra­żo­na na szoki ce­no­we na rynku ropy.

Bel­go­wie zu­ży­wa­ją wię­cej ener­gii niż ich unij­ni są­sie­dzi, po­nie­waż czę­ściej jeż­dżą sa­mo­cho­da­mi do pracy i ogrze­wa­ją wy­so­kie miesz­ka­nia. Ni­skie po­dat­ki na­ło­żo­ne na olej grzew­czy ozna­cza­ją, że ceny są bar­dziej zmien­ne.

W czerw­cu 2008 r. in­fla­cja w Bel­gii osią­gnę­ła po­ziom 4,9 proc., co było dru­gim naj­gor­szym wy­ni­kiem w stre­fie euro. W czerw­cu 2011 r., kiedy ceny ropy i su­row­ców po­bi­ły ko­lej­ny re­kord, Bel­gia znowu była na dru­gim miej­scu w ka­te­go­riach po­zio­mu in­fla­cji, ustę­pu­jąc je­dy­nie no­we­mu człon­ko­wi stre­fy – Es­to­nii.

- Od 2008 r. nasze ceny są wyż­sze niż unij­na śred­nia i wy­glą­da na to, że mamy pro­blem. W sy­tu­acji bar­dzo sil­ne­go wzro­stu cen ener­gii ten pro­blem stał się ewi­dent­ny – mówi eko­no­mi­sta ING Phi­lip­pe Le­dent.

Bel­gia tra­dy­cyj­nie no­to­wa­ła nad­wyż­kę w bi­lan­sie ob­ro­tów bie­żą­cych, ale od 2008 r. im­port prze­wyż­sza eks­port.

Kraj utknął w błęd­nym kole. Bel­go­wie chcą pod­wy­żek płac, aby do­trzy­mać kroku ro­sną­cym cenom, a to od­bi­ja się na kon­ku­ren­cyj­no­ści kraju i wy­wie­ra dal­szą pre­sję ce­no­wą.

Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska ostrze­gła Bel­gię w ze­szłym mie­sią­cu, że po­gar­sza­ją­ca się kon­ku­ren­cyj­ność kosz­to­wa kraju jest po­wo­dem do obaw.

Głów­nym wi­no­waj­cą ta­kie­go stanu rze­czy jest bel­gij­ski sys­tem łą­czą­cy po­ziom wy­na­gro­dzeń z in­fla­cją. Skry­ty­ko­wa­ła go m.​in. Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska, ciało wy­ko­naw­cze skła­da­ją­cej się z 27 kra­jów Unii.

Od czas wpro­wa­dze­nia euro w 1999 r. wy­na­gro­dze­nia w Bel­gii wzro­sły o 2 proc. czter­na­sto­krot­nie. W sumie dało to wzrost o 32 proc.

Jed­nak kosz­ty wy­na­gro­dzeń nie są je­dy­nym ele­men­tem tej ce­no­wej ukła­dan­ki.

JED­NO­LI­TY RYNEK DLA PRO­DU­CEN­TÓW, NIE KON­SU­MEN­TÓW

Ra­port na temat rynku su­per­mar­ke­tów winę za wy­so­kie ceny zrzu­ca na wy­so­kość wy­na­gro­dzeń, po­da­tek sprze­da­żo­wy i za­sa­dę, która za­bra­nia sprze­da­ży po­ni­żej kosz­tów. To wszyst­ko skła­da się na 6 proc. róż­ni­cy w sto­sun­ku do cen ho­len­der­skich, ale nie aż na 10.

Mi­ni­ster go­spo­dar­ki Johan Vande La­not­te po­wie­dział, że ra­port do­wiódł, iż Unia Eu­ro­pej­ska spraw­dza się jako jed­no­li­ty rynek na po­zio­mie pro­du­cen­tów, ale nie kon­su­men­tów, po­nie­waż do­staw­cy ogra­ni­cza­ją ob­szar, na któ­rym de­ta­li­ści mogą sprze­da­wać to­wa­ry. Dla­te­go jego zda­niem w ma­łych kra­jach, ta­kich jak Bel­gia, są sztucz­nie wy­so­kie ceny.

Część winy może rów­nież po­no­sić ogra­ni­czo­na kon­ku­ren­cja w nie­któ­rych sek­to­rach.

- To pro­wa­dzi do ‘efek­tu dru­giej rundy’ i wzro­stu cen – twier­dzi Leden z ING.

Jed­nak eks­per­ci są rów­nież zda­nia, że Bel­go­wie nie mają w zwy­cza­ju po­lo­wać na ni­skie ceny. Żyw­ność trak­tu­ją z więk­szą pasją niż Ho­len­drzy, czy Niem­cy i są go­to­wi wię­cej pła­cić za świe­że pro­duk­ty.

- Żyw­ność to tutaj dobro luk­su­so­we i ela­stycz­ność ce­no­wa jest znacz­nie mniej­sza – mówi Dirk Van­de­rve­ken, dy­rek­tor w fir­mie ba­daw­czej GfK. – Od­kry­li to już de­ta­li­ści dys­kon­to­wi. Bel­go­wie rzad­ko ku­pu­ją to co naj­tań­sze.

Trud­niej jed­nak wy­tłu­ma­czyć róż­ni­ce w ce­nach dóbr trwa­łych, m.​in. elek­tro­ni­ki, w przy­pad­ku któ­rej każdy może oszczę­dzić 20-40 proc. ku­pu­jąc w skle­pach in­ter­ne­to­wych.

- Bel­gij­scy kon­su­men­ci przy­po­mi­na­ją bar­dziej wło­skich. Prze­wa­ża­ją nie­za­leż­ne skle­py , które nie ry­wa­li­zu­ją ce­na­mi – mówi Filip Van Dyck, spe­cja­li­sta ds. de­ta­lu i tech­no­lo­gii w GfK.

We­dług Eu­ro­mo­ni­tor In­ter­na­tio­nal, w ze­szłym roku bel­gij­skie wy­dat­ki per ca­pi­ta w skle­pach on­li­ne były o pra­wie 20 proc. niż­sze niż w Niem­czech i Ho­lan­dii oraz o 40 proc. mniej­sze niż we Fran­cji.

Ale Bel­go­wie po­wo­li stają się coraz bar­dziej wraż­li­wi na ceny.

W ze­szłym ty­go­dniu rząd zde­cy­do­wał o za­mro­że­niu od kwiet­nia do końca roku ceny ener­gii elek­trycz­nej i gazu, co ma za­ha­mo­wać in­fla­cję.

Bel­go­wie coraz czę­ściej ko­rzy­sta­ją też z In­ter­ne­tu. War­tość za­ku­pów do­ko­ny­wa­nych w In­ter­ne­cie wzro­sła o 160 proc. na prze­strze­ni ostat­nich pię­ciu lat – wię­cej niż w Ho­lan­dii i Niem­czech.

- Ceny z pew­no­ścią będą dą­ży­ły do har­mo­ni­za­cji, a naj­więk­szym wy­gra­nym bę­dzie kon­su­ment – mówi Van Dyck z GfK.

>>>>

To dzieccinnie proste . Bruksela jest zbrodniczo droag gdyz tam znajduje sie centrum UE a wiec urzedasi z ich kolosalnymi zarobkami a wiec lobbysci z rownie olbrzymimi dochodami . A oni potrzebuja obslugi z takimi dochodami . Jak caly ten strumien kasy plynie na rynek powoduje wzrost cen . Najwyzszy w UE . Stad drogo jak nie wiem . Stolica zawsze jest najdrozsza a jesli to jest zamierzona stolica euroimperium to jest STRASZNIE droga . W Ue wszystko jest ogolnie straszne ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:22, 26 Lip 2012    Temat postu:

W Brukseli koń policyjny uciekł ze służby i próbował wejść do metra

Koń po­li­cji kon­nej w Bruk­se­li uciekł swej ama­zon­ce, wy­ko­rzy­stu­jąc mo­ment jej nie­uwa­gi i udał się na wy­ciecz­kę po mie­ście, pró­bu­jąc m.​in. wejść na sta­cję metra - po­da­ły w czwar­tek media bel­gij­skie. Nie wy­rzą­dził żad­nych szkód i wkrót­ce od­na­lazł się w parku.

Kiedy ok. godz. 14 w środę po­li­cjant­ka peł­nią­ca służ­bę na kon­nym pa­tro­lu pró­bo­wa­ła konia osio­dłać, ru­szył on z ko­py­ta ku sta­cji metra Me­ro­de w cen­trum Bruk­se­li.

W re­la­cjach, co koń robił przy wej­ściu do metra, media nieco się róż­nią. Dzien­nik "Le Soir" podał, że koń po pro­stu od­po­czy­wał, a potem we­dług lo­kal­nej po­li­cji pró­bo­wał zejść po scho­dach na sta­cję, czego nie po­twier­dzi­ła z kolei po­li­cja fe­de­ral­na. Zaś we­dług por­ta­lu in­for­ma­cyj­ne­go RTBF koń po­śli­zgnął się na scho­dach ru­cho­mych wio­dą­cych na sta­cję i upadł.

Po­li­cjant­ka po­mo­gła mu wstać, ale koń kon­ty­nu­ował wy­ciecz­kę przez dziel­ni­cę Et­ter­be­ek, i to ga­lo­pem. Jed­nak, jak pisze RTBF, nie wy­rzą­dził żad­nych szkód, prócz wpra­wie­nia prze­chod­niów w wiel­kie zdu­mie­nie.

Wresz­cie, po pół go­dzi­nie, koń od­na­lazł się w parku w są­sied­niej dziel­ni­cy Wo­lu­we-Sa­int-Pier­re, gdzie spo­koj­nie się pasł.

Wśród lek­kich wia­do­mo­ści w let­nim se­zo­nie media bel­gij­skie do­nio­sły też o przy­go­dach dzika, który w Liege obu­dził miesz­kań­ców, gdy wpadł do ba­se­nu na pry­wat­nej po­se­sji. Z wody wy­do­by­li go stra­ża­cy; dzi­kiem za­ję­ło się sto­wa­rzy­sze­nie ochro­ny zwie­rząt.

>>>>

Juz anwet konie maja dosc Brukseli i swiruja w takim otoczeniu !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:37, 24 Wrz 2012    Temat postu:

Belgijscy kierowcy nie chcą polskich pracowników

Pro­test bel­gij­skich kie­row­ców w Bruk­se­li prze­ciw­ko tanim pra­cow­ni­kom z Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, w tym z Pol­ski.

Pro­test bel­gij­skich kie­row­ców w Bruk­se­li prze­ciw­ko tanim pra­cow­ni­kom z Eu­ro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, w tym z Pol­ski. Około stu kie­row­ców uczest­ni­czy­ło w de­mon­stra­cji wy­ra­ża­jąc swój sprze­ciw wobec dum­pin­gu so­cjal­ne­go.

>>>>

Rosnie euro-przyjazn miedzy euroludem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:20, 04 Lis 2012    Temat postu:

razylijczyk zatrzymany z kokainą
zwolniony z braku tłumacza

Młodego Brazylijczyka, którego
zatrzymano na lotnisku w Brukseli z
czterema kilogramami heroiny, sąd
musiał wypuścić, gdyż zabrakło...
tłumacza - podała w niedzielę agencja
Belga.
25-latek został zatrzymany w piątek
wieczorem po przylocie z Brazylii,
gdy w jego walizce znaleziono
zawiniętą w plastik
czterokilogramową paczkę z heroiną.
Gdy Brazylijczyk pojawił się w sobotę
rano przed sędzią śledczym, okazało
się, że w sądzie nie ma tłumacza i
podsądnego trzeba było wypuścić.
25-latek natychmiast złapał taksówkę
na lotnisko i czym prędzej wrócił do
kraju.

Hehehe . Brukselska prafoszadnosc ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:11, 26 Cze 2013    Temat postu:

Podczas szczytu UE strajk - kanapki zamiast obiadu dla przywódców

Podczas czwartkowo-piątkowego szczytu UE jego uczestnicy zamiast obiadu mogą dostać tylko kanapki, a to ze względu na strajk pracowników Rady UE - dowiedziała się PAP. Związkowcy domagają się udziału w rozmowach o oszczędnościach w unijnej administracji.

"Podjęliśmy decyzję o trzydniowym strajku, będzie on więc kontynuowany podczas szczytu UE, ale szczyt się odbędzie, ponieważ niektórzy koledzy dostali nakaz pracy podczas szczytu" - powiedział w środę PAP szef jednego ze związków zawodowych w Radzie UE Guenther Lorenz.

Dodał, że szczyt odbędzie się, ale w "minimalistycznej" formie. "Możliwe że szefowie państw i rządów będą musieli jeść kanapki zamiast wystawnego obiadu" - dodał. Poinformował też, że może być spowolniony proces akredytacji dziennikarzy na szczyt.

Jako powód strajku Lorenz podał niedopuszczenie związków do rozmów dotyczących oszczędności w administracji. "Zgodziliśmy się na jeden miliard oszczędności, ale chcemy renegocjować pewne elementy propozycji, która nie była socjalnie zrównoważona" - powiedział. Zaznaczył jednak, że związkom "odmówiono dialogu społecznego".

"Od kiedy stosowana jest procedura współdecydowania powinniśmy negocjować z Komisją (Europejską) i Radą UE, ale nie było formalnych negocjacji, nie mieliśmy wpływu (na propozycję oszczędności). Strajkujemy, ponieważ z jednej strony chcemy prowadzić dialog społeczny, w którym możemy negocjować i chcemy zmienić kompromis, który jest teraz na stole. Chcemy na przykład poprawić warunki pracowników kontraktowych" - tłumaczył szef związku.

Po długich negocjacjach ze związkami zawodowymi, KE przyjęła w połowie grudnia 2011 roku propozycję reformy statusu funkcjonariuszy unijnych, proponując cięcia, które dadzą 1 mld euro oszczędności w administracji UE do 2020 roku. Aż 17 państw UE oceniło wówczas, że to o wiele za mało.

KE proponowała m.in. likwidację 5 proc. miejsc pracy (m.in. przez niezastępowanie osób odchodzących na emerytury) do 2017 roku, a także podniesienie wieku emerytalnego z 63 do 65 lat (do 67. roku życia na życzenie pracownika), wydłużenie tygodnia pracy z 37,5 do 40 godz. Projekt KE przewidywał też ograniczenie niektórych przywilejów, w tym skrócenie z sześciu do trzech dni dodatkowego urlopu na podróże urzędników do domu oraz zmniejszenie dopłat na te podróże. Kraje UE domagają się jeszcze większych oszczędności.

Na pensje 55 tys. urzędników przeznaczona jest mniej niż połowa unijnych wydatków na administrację. Miesięczne zarobki urzędników wahają się od 2600 euro dla świeżo zatrudnionej sekretarki najniższego szczebla do ponad 18 tys. euro brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro na miesiąc zarabiają komisarze i sędziowie Trybunału UE. Osobną kategorię stanowią tzw. pracownicy kontraktowi, zatrudniani na czas określony (stanowią prawie 20 proc. wszystkich zatrudnionych); zarabiają znacznie mniej: od 1850 do 6 tys. euro brutto.

>>>>

W koncu eurourzedasi wymra z glodu .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:56, 27 Cze 2013    Temat postu:

Strajk kolejarzy w Belgii, prezydent Francji przyleci samolotem

Z powodu strajku kolejarzy ruch pociągów w Belgii jest w czwartek zakłócony, także na trasach międzynarodowych. Prezydent Francji Francois Hollande, który zwykle przyjeżdża z Paryża na szczyt UE superszybkim pociągiem, tym razem przyleci do Brukseli samolotem.

Socjalistyczny związek zawodowy CGSP-Cheminots, zrzeszający personel odpowiedzialny za utrzymanie torów, sprzeciwia się pogarszającym się warunkom pracy, m.in. coraz częstszym zmianom nocnym i weekendowym.

W ramach protestu kolejarze zablokowali dworce na południu Belgii, m.in. w miastach Namur, Mons i Charleroi.

Utrudnienia występują na trasach krajowych i międzynarodowych. Opóźnione lub odwołane są superszybkie pociągi do oraz z Paryża, Londynu czy Amsterdamu.

Z powodu akcji protestacyjnej problemy z dotarciem do Brukseli, gdzie po południu rozpoczyna się szczyt UE, mają przedstawiciele władz i dziennikarze. Dlatego prezydent Hollande przesiądzie się z pociągu Thalys do samolotu - podały francuskie media, powołując się na źródła w Pałacu Elizejskim.

Strajk powinien się zakończyć w południe, ale utrudnienia potrwają najpewniej do wieczora - poinformował szef CGSP-Cheminots, Michel Abdissi, cytowany przez dziennik "Le Soir".

...

Hehe . Ruina ich nawet dopada na szczytach ;0)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:00, 28 Cze 2013    Temat postu:

Przywódcy na szczycie UE jednak dostali kolację, wbrew groźbom związkowców

Szefowie państw i rządów krajów UE jednak dostali ciepły posiłek na kolację podczas szczytu UE w czwartek. Związki zawodowe zapowiadały w środę, że z powodu trwającego strajku uczestnicy czwartkowo-piątkowego spotkania będą musieli zadowolić się kanapkami.

Menu przywódców nie było jednak bogate: widniał w nim kotlet cielęcy, pomidory, a na deser podano tarteletki z truskawkami i rabarbarem.

W budynku Rady UE, gdzie odbywa się szczyt, otwarta była też pracownicza stołówka. Od szczytu UE w marcu - w ramach oszczędności - za posiłki muszą tam płacić dziennikarze, którym dotąd serwowano obiady i kolacje za darmo. Wyeliminowano też darmową kawę i kanapki dostępne cały czas, a w czwartek przedstawiciele mediów nie dostali nawet bezpłatnej wody w butelkach. Dziennikarze utyskują dodatkowo, że kawa w kafeterii podrożała niedawno z ok. 70 centów do 2 euro.

W gmachu odczuwa się zmniejszoną liczbę pracowników. Strajkują oni przeciwko oszczędnościom w administracji, a związki narzekają, że nie są angażowane w rozmowy o cięciach. "Zgodziliśmy się na jeden miliard oszczędności, ale chcemy renegocjować pewne elementy propozycji, która nie była socjalnie zrównoważona" - tłumaczył w środę PAP szef jednego ze związków w Radzie UE Guenther Lorenz.

Po długich negocjacjach ze związkami zawodowymi, KE przyjęła w połowie grudnia 2011 roku propozycję reformy statusu funkcjonariuszy unijnych, proponując cięcia, które dadzą 1 mld euro oszczędności w administracji UE do 2020 roku. Aż 17 państw UE oceniło wówczas, że to o wiele za mało.

KE zaproponowała m.in. likwidację 5 proc. miejsc pracy (m.in. przez niezastępowanie osób odchodzących na emerytury) do 2017 roku, a także podniesienie wieku emerytalnego z 63 do 65 lat (do 67. roku życia na życzenie pracownika), wydłużenie tygodnia pracy z 37,5 do 40 godz. Projekt KE przewidywał też ograniczenie niektórych przywilejów, w tym skrócenie z sześciu do trzech dni dodatkowego urlopu na podróże urzędników do domu oraz zmniejszenie dopłat na te podróże. Kraje UE domagają się jednak większych oszczędności.

Na pensje 55 tys. urzędników przeznaczona jest mniej niż połowa unijnych wydatków na administrację. Miesięczne zarobki urzędników wahają się od 2600 euro dla świeżo zatrudnionej sekretarki najniższego szczebla do ponad 18 tys. euro brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro na miesiąc zarabiają komisarze i sędziowie Trybunału UE. Osobną kategorię stanowią tzw. pracownicy kontraktowi, zatrudniani na czas określony (stanowią prawie 20 proc. wszystkich zatrudnionych); zarabiają znacznie mniej: od 1850 do 6 tys. euro brutto.

>>>>

Tym razem jeszcze żarło bylo ... Ostatni raz !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:28, 23 Sie 2013    Temat postu:

Szef poczty chce dużo zarabiać

Szef belgijskiej poczty będzie pracował, ale nie za marne pieniądze. Ponad milion euro rocznie to - jak mówi - pensja dla niego. Johnny Thijs nie zgadza się na obniżenie zarobków, czym ściągnął na siebie krytykę. "Jestem przygotowany na wysiłek, ale nie będę pracował za 290 tysięcy euro rocznie" - powiedział szef belgijskiej poczty.

To komentarz do planów kilku partii tworzących koalicję rządową, a dotyczących ograniczenia pensji.

Część polityków argumentuje, że w czasie kryzysu cięcia nie powinny ominąć prezesów firm państwowych. Propozycja obniżenia im zarobków i ustalenia pensji na poziomie właśnie 290 tysięcy euro rocznie jest już na stole i rząd zajmie się nią po wakacjach.

Szef belgijskiej poczty zabrał głos nie czekając na wyniki dyskusji. Został już skrytykowany. Niektórzy uznali jego uwagi za niestosowne zwłaszcza w momencie, gdy wszyscy zaciskają pasa, a kryzys jeszcze się nie skończył.

>>>

Na Brukseli sie nie oszczedza .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:02, 07 Lut 2014    Temat postu:

Rozmowa dyplomatów USA o Ukrainie przeciekła na YouTube

Rozmowa przedstawicielki Departamentu Stanu USA z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Kijowie, która dostała się na portal YouTube, odsłania kulisy amerykańskiej strategii dotyczącej przemian politycznych na Ukrainie. Jest tam także niewybredna wzmianka o UE.

Rozmowę, zamieszczoną anonimowo na portalu we wtorek, Reuters omawia w czwartek. Nie wiadomo, kiedy dokładnie się odbyła.

W kontekście nakłonienia Organizacji Narodów Zjednoczonych do zaangażowania się w poszukiwanie politycznego rozwiązania w Kijowie, czego Nuland jest gorącą zwolenniczką, z jej ust padają też słowa: "Piii ... the EU".

Pyatt podziela tę opinię. "Dokładnie" - mówi.

Reuters odnotowuje wypowiedź rzeczniczki Departamentu Stanu Jen Psaki na temat nagrania na portalu YouTube: "Nie powiedziałam, że nie jest ono autentyczne". Psaki dodała, że Nuland przeprosiła "swych odpowiedników w UE".

SmileSmileSmileSmile

HEHE ! Widzimy ze nawet imbecyle z Departamentu Stanu wreszcie zrozumialy prawdziwa wartosc UE SmileSmileSmileSmile Kilblowa SmileSmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:07, 07 Lut 2014    Temat postu:

Niemcy: Merkel uważa wypowiedzi dyplomatów USA o UE za niedopuszczalne

Rzeczniczka niemieckiego rządu oświadczyła dziś, że kanclerz Angela Merkel uważa za "absolutnie nie do przyjęcia" dyskredytujące Unię Europejską wypowiedzi dyplomatów USA. Krytycznie wypowiedział się też szef Parlamentu Europejskiego.

Rzeczniczka niemieckiego rządu Christiane Wirtz podkreśliła, że kanclerz Merkel docenia działalność szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton, która przewodzi staraniom Unii o pośredniczenie między prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem a jego przeciwnikami.

- Kanclerz uważa te uwagi (Nuland) za absolutnie nie do przyjęcia i pragnie podkreślić, że pani Ashton wykonuje znakomitą pracę i UE w dalszym ciągu będzie podejmować starania, mające na celu uspokojenie sytuacji na Ukrainie - powiedziała Wirtz.

Rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki powiedziała wczoraj, że Nuland przeprosiła "swych odpowiedników w UE". Rzecznik niemieckiego MSZ poinformował, że do tego resortu nie wpłynęły żadne przeprosiny i dodał, że "stosownym adresem byłaby też UE".

W związku z przeciekiem nagrania rozmowy Nuland przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ostro skrytykował podsłuch, stosowany przez służby wywiadowcze. - Niebezpieczne jest to, że przekonujemy się codziennie na nowo, iż w tym zdygitalizowanym świecie tajnych służb nie ma niczego, co można by jeszcze uznać za chronione - powiedział agencji dpa.

Schulz odnotował przeprosiny Nuland, ale też powiedział, że "pojęcie dyplomata i jej (Nuland) dobór słów są właściwie wzajemnie sprzeczne".

...

Amerykanie kultury nie maja to wiadomo co razi zwlaszcza u kobiet . Ale oni tak maja . Coz zrobic ze wyrazaja uczucia jednym slowem SmileSmileSmile Ale pokazuje to ,,autorytet" UE SmileSmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:10, 07 Lut 2014    Temat postu:

UE odmawia komentowania nagranej rozmowy dyplomatów USA

Komisja Europejska odmówiła komentowania ujawnionej w internecie treści rozmowy amerykańskich dyplomatów na temat Ukrainy. Jednak mało dyplomatyczne słowa przedstawicielki Departamentu Stanu USA na temat UE wywołały konsternację w Brukseli.

- Z zasady nie komentujemy treści rzekomo przechwyconej rozmowy - oświadczyła rzeczniczka KE Pia Ahrenkilde Hansen. - Podsłuchane konwersacje nie są częścią naszych działań, mających na celu pomoc Ukrainie. Jesteśmy i pozostaniemy zaangażowani w te działania, koordynując je z naszymi partnerami międzynarodowymi oraz organizacjami, które są zainteresowane pokojowym rozwiązaniem kryzysu na Ukrainie - dodała.

Rzeczniczka nie chciała również wdawać się w spekulacje, kto mógł stać za publikacją nagrania rozmowy amerykańskich dyplomatów oraz co było celem przecieku, który pojawił się we wtorek na portalu YouTube.

Niektórzy unijni politycy wskazują, że największym problemem jest to, iż treść nieformalnej konwersacji w ogóle przedostała się do sieci. Lider socjalistów w europarlamencie, Austriak Hannes Swoboda skomentował na Twitterze, że Amerykanie poczuli na własnej skórze skutki praktyk, jakie stosuje ich Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA).

Z kolei szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt zauważył, również na Twitterze, że "podsłuchiwanie rozmów telefonicznych i publikowanie uważnie wybranych fragmentów w celach propagandowych jest starą jak świat metodą, stosowaną przez pewne reżimy".

Rzecznik Białego Domu Jay Carney przypomniał z kolei, że to rząd rosyjski jako pierwszy zauważył to nagranie i powiadomił o nim na Twitterze. - Myślę, że mówi to coś o roli Rosji - dodał. Agencja Reutera zwróciła uwagę, że zamieszczone anonimowo nagranie jest zatytułowane "Marionetki z Majdanu", co wyraźnie ma na celu przedstawienie przywódców opozycji ukraińskiej jako pachołków amerykańskich dyplomatów.

...

FSB pomogla tym razem SmileSmileSmile Nikt nie uwoerzy ze przywodcy opozycji to pacholki natomiast poznalismy ocene UE i jej autorytet SmileSmileSmile Czyli tym razem chcieli zle a wyszlo jak zawsze . DOBRZE ! KREMLOWI NIC NIE WYCHODZI !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:18, 07 Lut 2014    Temat postu:

Awantura wokół słów Victorii Nuland. Podsłuchiwany także polski dyplomata

Niecenzuralne i opublikowane w sieci "Pii.... the EU", które wymknęło się wysokiej rangi dyplomatce USA, ujawniło przypuszczalne praktyki podsłuchowe Rosji. Ofiarą podsłuchu jest też polski dyplomata.

Po opublikowaniu w internecie fragmentu rozmowy wysokiej rangi dyplomatki USA Victorii Nuland i jej niefortunnego "piii… UE", amerykańskie władze rozpoczęły poszukiwanie odpowiedzialnych za to, że nagrana potajemnie rozmowa trafiła do sieci.

Victoria Nuland, sekretarz stanu w amerykańskim MSZ odpowiedzialna za kontakty z Unią Europejską, w poufnej rozmowie z ambasadorem USA w Kijowie Geoffreyem Pyattem, z pogardą wypowiedziała się o UE. Rozmowa toczyła się na temat kryzysu panującego na Ukrainie. Nuland z zadowoleniem mówiła o podejmowanej przez ONZ próbie rozwiązania kryzysu. - Byłoby to wspaniałe, mogliby pomóc zakończyć sprawę - stwierdziła, po czym padły obrażające Unię Europejską "Pii... the EU".

"Nie mówię, że nie jest to autentyczne"

- Nie mówię, że nagranie nie jest autentyczne. I tym powinniśmy się zadowolić - skomentowała rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki. To samo powtórzyła dzisiaj na konferencji prasowej. Wczoraj Victoria Nuland przeprosiła europejskich partnerów.

"Podsłuch jest idiotyczny"

Do niemieckiego MSZ nie wpłynęły żadne przeprosiny ze strony USA, odpowiedział na pytania dziennikarzy rzecznik ministerstwa, "ale też właściwym adresem jest UE", podkreślił, dodając, że "podsłuch jest idiotyczny".

Przekonała się o tym także niemiecka dyplomatka Helga Schmid i polski dyplomata, ambasador UE na Ukrainie, Jan Tombiński. Po ukazaniu się w sieci dialogu Nuland - Pyatt, na YouTube, przeciekła ich rozmowa, prowadzona przypuszczalnie po zakończonej właśnie konferencji telefonicznej, pisze niemiecki dziennik "Die Welt".

Schmid podkreśla w prowadzonej po niemiecku rozmowie z Tombińskim, jak bardzo "irytuje nas, że Amerykanie stawiają UE pod pręgierzem i twierdzą, że jesteśmy zbyt ostrożni". Schmid prosi potem Tombińskiego, by porozmawiał może z ambasadorem USA i powiedział mu, że "nie jesteśmy wcale tacy ostrożni. Wydaliśmy właśnie mocne oświadczenie".

Schmid podkreśla, że UE idzie właściwie w tym samym kierunku, jak USA, tyle że "tak tego nie nagłaśnia, bo jest to bardziej efektywne". Według "Die Welt" Jan Tombiński nie w pełni godził się ze swoją rozmówczynią, mówiąc: "Ale Helga, musimy być świadomi tego, że nie ścigamy się, kto jest silniejszy, mamy inne instrumenty".

Szukanie winnego

USA tymczasem obarczyły Rosję odpowiedzialnością za potajemne nagranie rozmowy telefonicznej Victorii Nuland i Geoffrey'a Pyatta. Rząd Rosji nie zajął jak dotąd oficjalnego stanowiska. Odmówił tego też rosyjski MSZ.

Na Twitterze natomiast ukazał się w nocy z czwartku na piątek wpis wicepremiera Rosji, Dmitrija Rogozina. Odrzucił jakąkolwiek odpowiedzialność swojego kraju. "Fakt, że zareagowałem, jest wykorzystywany do tego, by winą obciążyć Rosję" - napisał Rogozin.

(DW, dpa) / Elżbieta Stasik

red. odp.: Iwona D. Metzner

...

Chyba pierwszy cos pozytywnego o dyplomacji po 89 . Na tle amerykanskich dzikusow Tombinski blyszczy kultura . Ale akurat ocena UE nawet w chamskim wykonaniu jest zbyl lagodna .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:25, 08 Lut 2014    Temat postu:

Departament Stanu: słowa Nuland nie odzwierciedlają stanowiska USA wobec UE

Uwagi Victorii Nuland nie odzwierciedlają rzeczywistego stanowiska Stanów Zjednoczonych wobec Unii Europejskiej - oświadczyła w Waszyngtonie rzeczniczka Departamentu Stanu USA Jen Psaki.

Psaki dodała jednocześnie, że w każdych relacjach zdarzają się "chwile drobnych frustracji".

Victoria Nuland jest asystentem sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji, a także wysłanniczką USA na Ukrainę. Na serwisie YouTube pojawiło się nagranie, na którym słychać głosy Nuland i ambasadora USA w Kijowie Geoffreya Pyatta, omawiających strategię wobec pogrążonej w kryzysie politycznym Ukrainy, w tym współpracę z ukraińską opozycją.

W kontekście nakłonienia ONZ do zaangażowania się w poszukiwanie politycznego rozwiązania w Kijowie, czego Nuland jest gorącą zwolenniczką, z jej ust padają m.in. słowa: "ppiii. the EU". Pyatt podziela tę opinię. "Dokładnie" - mówi.

Komisja Europejska odmówiła w piątek skomentowania ujawnionej w internecie rozmowy amerykańskich dyplomatów, ale reakcje brukselskich komentatorów i mediów były jednoznaczne: Amerykanie uważają, że UE i jej szefowa dyplomacji Catherine Ashton nie są w stanie nic zrobić w sprawie kryzysu ukraińskiego.

Spośród polityków krajów UE najostrzej na słowa Nuland na razie zareagowała kanclerz Niemiec Angela Merkel. "Kanclerz uważa te uwagi (Nuland) za absolutnie nie do przyjęcia i pragnie podkreślić, że pani Ashton wykonuje znakomitą pracę i UE w dalszym ciągu będzie podejmować starania, mające na celu uspokojenie sytuacji na Ukrainie" - powiedziała rzeczniczka niemieckiego rządu Christiane Wirtz.

....

Mamy zatem nowe haslo . Nulluj UE ! Tak sie sklada ze null to po lacinie zero . Czyli Zeruj UE ! Trzeba ich wyzerowac ! NUL EU !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:20, 10 Lut 2014    Temat postu:

Kommiersant" o rozmowie dyplomatów USA: to królewski prezent dla Rosji

Zachód zrobił Rosji królewski prezent - ocenia rosyjski dziennik "Kommiersant", komentując upublicznione na YouTube nagranie rozmowy wysłanniczki USA na Ukrainę z ambasadorem USA w Kijowie. Dziennik dodaje, że "byłoby grzechem", gdyby Moskwa tego nie wykorzystała.

W ocenie "Kommiersanta" największą wartość dla Rosji ma nie ten fragment rozmowy asystent sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji Victori Nuland z Geoffreyem Pyattem, w którym pada niewybredna wzmianka o Unii Europejskiej, lecz "protekcjonalne uwagi amerykańskich dyplomatów na temat przywódców ukraińskiej opozycji".

"Mówią o nich jak o pionkach (na szachownicy), przestawiają ich z pola na pole" - wskazuje rosyjski dziennik. "Co więcej, Nuland konstatuje, iż nie sądzi, że Witalij Kliczko powinien wejść do nowego rządu Ukrainy" - zauważa "Kommiersant".

Gazeta wyjaśnia, że "Kliczko, pod nieobecność na scenie politycznej Julii Tymoszenko, ma obecnie najwyższe notowania spośród polityków opozycji".

"Szczerość Nuland jest dla Kliczki sygnałem, że USA nie są wobec niego zbyt entuzjastycznie nastawione. Dla byłego boksera jest to zarazem poważny powód do zastanowienia, na którego z zewnętrznych graczy postawić" - ocenia "Kommiersant".

Dziennik podkreśla, że "dla Moskwy jest to szansa, by przeciągnąć na swoją stronę sławnego czempiona za pomocą swojej "miękkiej siły".

"Jeśli za Oceanem nikt na niego nie czeka, a w Brukseli czeka, jednak nadal niczego nie obiecuje, to dlaczego nie spojrzeć na Wschód. Jeśli nie z wielkiej miłości, to z pragmatycznego wyrachowania" - pisze "Kommiersant".

"Tym bardziej, że Moskwa - jak na to wygląda - wyciągnęła wnioski z "pomarańczowej rewolucji" sprzed 10 lat i w swojej ukraińskiej partii nie zamierza już wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka" - dodaje. Zdaniem moskiewskiej gazety "skandal z nagraniem jeszcze bardziej skomplikuje i tak już niekonsekwentne, impulsywne działania USA i UE na kierunku ukraińskim".

"Kommiersant" zauważa również, że "Waszyngton i Bruksela będą musiały przeżyć jeszcze jeden nieprzyjemny moment w swoich relacjach". "I to zaledwie w kilka dni po tym, jak na konferencji na temat bezpieczeństwa w Monachium przywódcy ukraińskiej opozycji rozpaczliwie wzywali ociągający się Zachód do zademonstrowania solidarności, przejścia od słów do czynów i przekazania czegoś więcej niż herbatniki i moralne poparcie dla Majdanu" - pisze dziennik.

...

Kreml nic nie pojal . Opinie o liderach opozycji sa opiniami pani Nuland . Przyjedzie kto inny i bedzie mial inne opinie . TO NID ROSJA GDZIE JEST TYRANIA ! LUDZIE W ADMINISTRACJI USA MAJA PRZECIWNE POGLADY ! WY NA KREMLU TEGO NIE POJMUJECIE ALE TO JEST DEMOKRACJA ! I NIE USA BEDA USTALAC TAM RZAD ! TYLKO WARUNKI JAKIE NASTANA !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:43, 04 Kwi 2014    Temat postu:

Związkowcy protestują w Brukseli przeciwko zaciskaniu pasa

PAP

Dziesiątki tysięcy związkowców z całej Europy demonstrują w piątek w Brukseli w proteście przeciwko unijnej polityce zaciskania pasa. Doszło do starć z policją, która użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego, by ochronić siedzibę Komisji Europejskiej.

Do starć w dzielnicy europejskiej doszło pod koniec manifestacji zorganizowanej przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych. Demonstranci rzucali w kierunku policjantów fragmentami płyt chodnikowych i butelkami.

Działacze związkowi z całej Europy, m.in. z Niemiec, Francji, Holandii, Litwy, a także z polskiego NSZZ "Solidarność", żądali "więcej socjalnej Europy". Nieśli transparenty z napisami: "Polityka zaciskania pasa równa się bieda", "Europa dla pracowników, nie dla trojki".

Tzw. trojka to przedstawiciele Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Europejskiego Banku Centralnego, którzy nadzorują realizację reform w krajach objętych programami pomocowymi, m.in. w Grecji. Bywają oskarżani o zmuszanie krajów w kryzysie do bolesnych reform; zarzuca im się też brak demokratycznego mandatu.

...

Mozecie sobie protestowac .. UE trzeba a nulowac .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:10, 05 Kwi 2014    Temat postu:

Belgowie nie płacą lekarzom

Shutterstock

Coraz więcej Belgów nie ma pieniędzy, by płacić za wizyty u lekarza. Jak podają belgijskie media, w zeszłym roku odnotowano ponad 1,5 miliona zaległych rachunków.

W ciągu trzech lat liczba osób, które nie były w stanie zapłacić za wizytę lekarską podwoiła się.. Jeszcze w 2010 roku na jednego specjalistę przypadało 31 takich pacjentów miesięcznie, a w zeszłym roku było ich średnio 67. Cztery lata temu odnotowano łącznie 750 tysięcy zaległych rachunków, a już rok temu ponad milion sześćset. Powód jest oczywisty: pogarszającą się sytuacja finansowa coraz większej liczby belgijskich pacjentów.

Konsultacje u lekarza ogólnego w Belgii kosztują około 30 euro, czyli 120 złotych. Ceny wizyt domowych wahają się od 50 do 100 euro. Część kosztów pokrywa ubezpieczenie zdrowotne, a pacjenci, którzy mają problemy z płatnościami mogą starać się o dodatkowe dofinansowanie.

...

Obecnosc eurourzedasow podbija ceny ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:54, 23 Sie 2014    Temat postu:

Dwa nowe satelity programu Galileo są na nieodpowiedniej orbicie

Dwa nowe satelity unijnego programu nawigacji satelitarnej Galileo, które zostały w piątek wyniesione w przestrzeń kosmiczną, nie dotarły na zaplanowaną orbitę - poinformowała firma Arianespace odpowiedzialna za umieszczenie ich na orbicie.

"Z dodatkowych obserwacji po oddzieleniu się satelitów od (rakiety nośnej) Sojuz wynika, że są różnice między orbitą, na którą dotarły a planowaną" - napisała Arianespace w komunikacie. Dodano w nim, że sprawa jest wyjaśniana.

"Satelity umieszczono na niższej niż planowane orbicie. Nasze zespoły badają, jaki to może mieć wpływ na satelity" - napisano w oświadczeniu.

Arianespace odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy istnieje możliwość skorygowania ich trajektorii.

Wcześniej podawano, że w piątek prawie cztery godziny po starcie dwa nowe satelity unijnego programu nawigacji satelitarnej Galileo zostały zgodnie z planem wyniesione w przestrzeń kosmiczną. Rakieta nośna Sojuz wystartowała z europejskiego kosmodromu w pobliżu Kourou w Gujanie Francuskiej ok. godz. 14.30 czasu polskiego. Tym samym liczba umieszczonych już na orbicie satelitów programu Galileo wzrosła do sześciu. Najnowsze satelity nazwano Doresa i Milena od imion uczennic, które zostały laureatkami unijnego konkursu rysunkowego.

Doresa i Milena to pierwsze dwa satelity systemu Galileo mające pełną zdolność operacyjną. Satelity umieszczone wcześniej służą testowaniu systemu na orbitach.

Galileo to europejski globalny system nawigacji satelitarnej, który ma być konkurencyjny wobec amerykańskiego GPS (Global Positioning System) i rosyjskiego GLONASS. Będzie z nimi jednak kompatybilny. Główną przewagą Galileo nad GPS ma być precyzja.

Umieszczenie na orbicie pełnej konstelacji 30 satelitów, w tym sześciu zapasowych, nadal przewidywane jest na koniec obecnej dekady, jednak realizacja programu na razie się opóźnia; początkowe plany zakładały, że do końca 2014 r. na orbicie będzie już 18 satelitów.

...

Jak zwykle w UE wychodzi odwrotnie nie powinno ... Zobaczenia to ich specjalność ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:02, 07 Lis 2014    Temat postu:

Zamieszki w Brukseli. Na ulice wyszło ponad 100 tys. osób

W czwartek w Brukseli doszło do starć protestujących z policją podczas masowej demonstracji. Spalono kilka samochodów. Na ulice belgijskiej stolicy wyszło łącznie ponad 100 tys. osób, którzy chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec polityki oszczędności nowego rządu.

Starcia z policją rozpoczęły się pod koniec demonstracji, w okolicach jednego z głównych dworców kolejowych w Brukseli. Według belgijskiego Czerwonego Krzyża, lekarze musieli interweniować ponad 30 razy, ponad 20 osób zostało przewiezionych do szpitala. Wśród rannych są zarówno policjanci, jak i protestujący. Ci ostatni sprzeciwiają się planom rządu Charlesa Michela dotyczących m.in. podniesienia wieku emerytalnego.

Czwartkowe demonstracje sparaliżowały komunikację miejską w belgijskiej stolicy. Rzadziej jeździło metro, mniej było dostępnych tramwajów i autobusów.

...

Chwieje sie siedlisko zla ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:07, 07 Lis 2014    Temat postu:

100 tys. Belgów na ulicach Brukseli przeciw planom oszczędnościowym - PAP
Co najmniej sto tysięcy ludzi przeszło ulicami Brukseli w demonstracji przeciwko planom oszczędnościowym nowego rządu Belgii. Protest sparaliżował na kilka godzin komunikację w centrum miasta. Więcej osób przesiadło się na rowery.

Demonstracja zorganizowały trzy belgijskie związki zawodowe - chadecki CSC, socjalistyczny FGTB i liberalny CGSLB. Zapoczątkowała ona kampanię protestów przeciwko centroprawicowemu gabinetu premiera Charlesa Michela, który stanął na czele belgijskiego rządu 11 października.

Protesty mają potrwać do 15 grudnia. Na ten dzień zapowiedziano strajk generalny.

Protestujący sprzeciwiają się planom rządowym dotyczących m.in. podniesienia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, począwszy od 2030 roku. Nie podoba się im również, że od 2015 r. płace i świadczenia społeczne nie mają być jak co roku indeksowane, co przyczyni się do wzrostu kosztów utrzymania. Manifestujący są też przeciwni planom przewidującym niższe dodatki na dziecko, droższą edukację i opiekę nad dziećmi, a także droższy transport publiczny i wyższe ceny energii.

Według organizatorów w czwartkowej demonstracji udział wzięło ponad 120 tys. ludzi, a według źródeł w policji, na które powołuje się dziennik "Le Soir", było ich ponad 100 tys.

Wielu demonstrantów przyjechało z północy i południa kraju. Byli to pracownicy m.in. takich firm jak Delhaize, Picanol, bpost, Techspace Aero, główni dokerzy, (pracownicy portowi), czy też hutnicy. Oprócz nich udział w demonstracji wzięli przedstawiciele innych zawodów, w tym także członkowie partii opozycyjnej.

Jak podaje AFP, belgijskie koleje sprzedały ponad 80 tys. zniżkowych biletów, aby zachęcić do udziału w manifestacji.

Protestujący rozpoczęli demonstrację przed dworcem kolejowym Gare de Nord, jednym z największym w mieście. Następnie z północy Brukseli przez centrum przeszli do dworca południowego Gare de Midi. Gdy wielu protestujących było jeszcze na dworcu północnym, czoło kolumny demonstrantów dochodziło do oddalonego o 3,5 kilometra dworca południowego.

W trakcie marszu słychać było hasła w języku francuskim i flamandzkim: "Ręce precz od indeksacji!". Protestujący nieśli też transparenty z hasłami: "Ciężkie czasy dla pracowników, zła pogoda dla Belgii", "Praca do 67 lat - nie ma mowy".

Jeden z uczestników był przebrany za klauna i trzymał napis: "Jestem smutnym klaunem, żyję w biedzie, a bogaci dzięki kryzysowi stają się bogatsi".

Szef związku CSC Marc Leemans powiedział, cytowany przez "Le Soir", że ludzie są już źli i sfrustrowani. - Ważne jest, żeby tego nie lekceważyć - podkreślił.

Rząd zaprosił do siebie na rozmowy przedstawicieli trzech związków zawodowych. Związkowcy przyjęli zaproszenie, podkreślając, że nigdy nie odmawiali dialogu.

Protest spowodował spore utrudnienia dla poruszających się po centrum Brukseli. Komunikacja działała, ale autobusy i tramwaje jeździły rzadziej lub były opóźnione.

Policja już w środę wieczorem odradzała transport samochodem do centrum miasta. W czwartek można było zaobserwować większy ruch rowerowy na ulicach stolicy Belgii.

Charles Michel stoi na czele rządu, w którego skład weszły trzy partie flamandzkie: nacjonaliści z Nowego Sojuszu Flamandzkiego (N-VA), chrześcijańscy demokraci z CD&V, liberałowie z OpenVLD oraz jedyna partia frankofońska - Ruch Reformatorski (MR).

Tuż przed zaprzysiężeniem gabinetu Michel powiedział, że w koalicji zawarte zostało porozumienie w sprawie ram budżetowych, co pozwoli zrównoważyć budżet Belgii w 2018 r.

Ostatnio duże demonstracje przeciw decyzjom polityki rządowej Belgii miały miejsce w grudniu 2011 r. i w lutym 2013 r. Wówczas przyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów.

...

Tak UE juz zagrozona w samym centrum .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:56, 08 Gru 2014    Temat postu:

Belgia: strajki paraliżują transport w Brukseli i ruch lotniczy

Strajki zakłóciły też międzynarodową komunikację kolejową ze stolicą Belgii - Reuters

Kolejny z serii strajków przeciwko planom oszczędnościowym belgijskiego rządu sparaliżował dzisiaj komunikację miejską w Brukseli, a także transport kolejowy i lotniczy do i ze stolicy Belgii.

Jak podaje portal radia i telewizji RTBF, na brukselskim lotnisku anulowano 44 proc. planowanych na poniedziałek lotów. Od wczesnego rana pikiety strajkujących blokują zjazdy z autostrad prowadzące do Brukseli. Nie kursują autobusy miejskie i regionalne oraz kolej.

Strajki zakłóciły też międzynarodową komunikację kolejową ze stolicą Belgii. Pociągi Eurostar z Londynu kończą swój bieg na stacji w Lille w północnej Francji, odwołano też prawie wszystkie połączenia Thalys między Paryżem a Brukselą.

Strajkujący zablokowali dojazdy do stref przemysłowych wokół Brukseli, pikietują też centra handlowe. Strajki objęły też prowincję Brabancja Walońska na południe od stolicy.

Dzisiejsza akcja to drugi z trzech zapowiedzianych strajków regionalnych. 15 grudnia w Belgii ma się odbyć strajk generalny przeciwko reformom, planowanym przez nowy rząd premiera Charlesa Michela.

Związkowcy sprzeciwiają się planom rządowym dotyczących m.in. podniesienia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, począwszy od 2030 roku. Nie podoba się im również, że od 2015 roku płace i świadczenia socjalne nie będą jak dotąd co roku indeksowane, co przyczyni się do wzrostu kosztów utrzymania. Są też przeciwni planom przewidującym niższe dodatki na dziecko, droższą edukację i opiekę nad dziećmi, a także droższy transport publiczny i wyższe ceny energii.

Przeciwko tym reformom ok. 100 tys. Belgów manifestowało na ulicach Brukseli 6 listopada, doszło wówczas do starć z policją.

Charles Michel stoi na czele rządu, w którego skład weszły trzy partie flamandzkie: nacjonaliści z Nowego Sojuszu Flamandzkiego (N-VA), chrześcijańscy demokraci z CD&V, liberałowie z OpenVLD oraz jedyna partia frankofońska - Ruch Reformatorski.

...

Nowy Babilon .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:55, 15 Gru 2014    Temat postu:

Belgia: strajk sparaliżował transport kolejowy i lotniczy

Ogłoszony przez związki zawodowe strajk generalny przeciw rządowym oszczędnościom sparaliżował w poniedziałek transport kolejowy i lotniczy w Belgii. Na lotnisku w Brukseli wstrzymano ruch. Linie Brussels Airlines szacują, że przez strajk stracą ok. 5 mln euro.

Oficjalnie strajk rozpoczął się o godz. 22 w niedzielę. Belgowie sprzeciwiają się planom oszczędnościowym rządu premiera Charlesa Michela. Dotyczy to m.in. podniesienia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, począwszy od 2030 roku; wstrzymania indeksacji płac i świadczeń, obniżenia dodatków na dzieci oraz podniesienia kosztów energii i transportu publicznego.

Ponieważ do strajku przyłączyli się belgijscy kontrolerzy ruchu lotniczego, przestrzeń powietrzna tego kraju została zamknięta na 24 godziny, czyli do 22. w poniedziałek. Rzeczniczka brukselskiego lotniska Florence Mulls powiedziała, że odwołano około 600 lotów. Zakłócenia te dotknęły około 50 tys. pasażerów.

Linie lotnicze Brussels Airlines poinformowały, że z powodu zamknięcia na 24 godziny przestrzeni powietrznej, przewoźnik zmuszony został odwołać wszystkie swoje loty w czasie trwania strajku. Jak informuje, pasażerowie, których loty zostały anulowane, mogą zmienić rezerwację lub wystąpić o zwrot kosztów biletu.

- Wyrażamy głęboki żal, że po raz kolejny, to podróżni są ofiarami tej akcji - powiedział prezes Brussels Airlines Bernard Gustin. Linie szacują, że z powodu poniedziałkowego strajku jej straty wyniosą ok. 5 mln euro.

- Dzisiaj rano nie jeździły także pociągi belgijskich kolei SNCB - powiedział rzecznik kolei Thierry Ney dziennikowi "La Libre Belgique". Firma obawia się, że sytuacja ta nie ulegnie zmianie przez cały poniedziałek. We Flandrii nie wyjechał od godz. 5.30 żaden autobus i tramwaj - podało przedsiębiorstwo transportu publicznego De Lijn.

Do Belgii nie dojeżdżają też pociągi Eurostar (przewoźnik kolejowy obsługuje szybkie połączenia między Londynem, Paryżem i Brukselą) oraz Thalys (obsługuje połączenia kolejowe między Francją a Belgią, Holandią i Niemcami). Trasy pociągów tych przewoźników kończą się w Lille, na północy Francji.

W całej Belgii pozamykane są sklepy oraz placówki publiczne, takie jak poczta, szkoły, czy sądy. Ograniczony jest też wywóz śmieci. W strajku uczestniczą również strażnicy więzienia Lantin. Do niezbędnego minimum ograniczono pracę w szpitalach. Porty w Antwerpii, Gandawie i Zeebrugge mają przestój, podobnie, jak wiele fabryk z sektora publicznego.

Kierowcy w całym kraju muszą się liczyć z utrudnieniami z powodu pikiet związkowców na wjazdach z autostrad, rondach czy na najważniejszych ulicach. W samej Brukseli nie jeżdżą autobusy brukselskiego przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej - STIB oraz tramwaje; nie kursuje metro. Ulice Brukseli wydają się być wyludnione.

Strajki dotknęły też siedziby instytucji Unii Europejskiej, gdzie w poniedziałek nie pracują stołówki. Z powodu oczekiwanych zakłóceń już w niedzielę do Brukseli musieli przyjechać ministrowie spraw zagranicznych oraz ministrowie rolnictwa państw UE na zaplanowane na poniedziałek spotkania Rady UE.

Kilkunastu związkowców pikietowało na rondzie Schumana w centrum dzielnicy instytucji UE, posilając się kiełbaską z grilla. - Żądamy, aby ten rząd wycofał się z pomysłu podwyższenia nam wieku emerytalnego do 67 lat. Już teraz jest nam trudno wytrzymać w niektórych zawodach do 65. roku, a oni jeszcze chcą nam dołożyć kolejne dwa lata - powiedział uczestnik pikiety, Pierre. Jego koleżanka dodała, że jako sprzedawczyni w supermarkecie zarabia bardzo mało, a rząd chce jeszcze odebrać dodatki na dzieci. - Ja mam trójkę dzieci i dla mnie są to ogromne koszty, a teraz chcą mi zabrać dodatki. Nie zgadzam się na to - oświadczyła.

Sekretarz związku zawodowego CSC Marie-Helene Ska cytowana przez gazetę "Le Soir" powiedziała, że "dzisiejsza akcja jest sukcesem". "Gdziekolwiek pójdę, widzę silną determinację. Ale też coraz większą frustrację - pracownicy czują, że nie są słuchani. Nadszedł czas, by to zmienić" - powiedziała.

Dzisiaj strajk jest jednym z kolejnych trwających od listopada protestów w Belgii.

Charles Michel stoi na czele rządu, w którego skład weszły trzy partie flamandzkie: nacjonaliści z Nowego Sojuszu Flamandzkiego (N-VA), chrześcijańscy demokraci z CD&V, liberałowie z OpenVLD oraz jedyna partia frankofońska - Ruch Reformatorski (MR).

Tuż przed zaprzysiężeniem gabinetu Michel powiedział, że w koalicji zawarte zostało porozumienie w sprawie ram budżetowych, co pozwoli zrównoważyć budżet Belgii w 2018 roku.

Ostatnio duże demonstracje przeciw polityce rządu Belgii miały miejsce w grudniu 2011 i w lutym 2013 roku. Wówczas przyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów.

>>>

Centrum Euromordoru .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 30 Mar 2015    Temat postu:

Belgia: protesty przeciw polityce oszczędności
- PAP

Tysiące demonstrantów, w tym wielu działaczy związków zawodowych, protestowało w poniedziałek na ulicach Brukseli przeciw rządowym oszczędnościom; poniedziałek był drugim dniem protestu. Manifestanci domagali się też podniesienia podatków dla ludzi bogatych.

Tłumy, które wzięły udział w proteście mimo fatalnej pogody, żądały również podjęcia kroków w celu wyeliminowania oszustw podatkowych, a także nałożenia podatku na zyski z inwestycji kapitałowych.

Protestowano też przeciw takim decyzjom rządu premiera Charlesa Michela jak cięcia wynagrodzeń w sektorze publicznym, wydłużenie godzin pracy oraz ograniczenie świadczeń społecznych.

W niedzielę, w pierwszym dniu protestu w demonstracji uczestniczyło 15 tys. osób.

W grudniu ogłoszony przez związki zawodowe strajk generalny przeciw rządowym oszczędnościom sparaliżował poniedziałek transport kolejowy i lotniczy w całej Belgii.

Protestowano wówczas przeciw podniesieniu wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, począwszy od 2030 roku; wstrzymaniu indeksacji płac i świadczeń, obniżeniu dodatków na dzieci oraz podniesieniu kosztów energii i transportu publicznego.

Poprzednie duże demonstracje przeciw polityce rządu miały miejsce w Belgii w grudniu 2011 i w lutym 2013 roku. Wówczas przyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów.

>>>

Przynajmniej protest z sensem . Tu sa niszczyciele Europy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:06, 07 Paź 2015    Temat postu:

Belgia: 80 tys. demonstrantów przeciwko oszczędnościom i reformom


Ulicami Brukseli przeszła dziś demonstracja protestujących przeciwko wolnorynkowym i oszczędnościowym decyzjom rządu premiera Belgii Charlesa Michela. Według policji brało w niej udział około 80 tys. osób.

Związkowcy twierdzą, że demonstracja liczyła 100 tys. manifestantów. Przebiegła ona spokojnie, poza starciem grupy dokerów z policją, gdy część protestujących chciała wybrać inną niż uzgodniona trasa przemarszu.
REKLAMA


Na skutek wielkiej manifestacji, zorganizowanej wspólnie przez trzy główne centrale związkowe, centrum Brukseli zostało całkowicie zablokowane, częściowo sparaliżowany został transport miejski, zakłócona była praca części firm i urzędów.

Związkowcy są przede wszystkim przeciwko zamrożeniu automatycznej indeksacji płac i podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat. Argumentują, że rząd, kosztem przywilejów pracowniczych, ułatwia warunki funkcjonowania wielkich przedsiębiorstw.

...

UE...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:24, 24 Maj 2016    Temat postu:

Belgowie protestują przeciw polityce zaciskania pasa. Doszło do zamieszek
wyślij
drukuj
łz, pszl | publikacja: 24.05.2016 | aktualizacja: 16:55 wyślij
drukuj
W Brukseli protestowało kilkadziesiąt tysięcy osób i (fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET)
Dziesiątki tysięcy osób wzięło udział w demonstracji centrum Brukseli przeciwko oszczędnościowej polityce belgijskiego rządu i kodeksowi pracy. Pod koniec doszło do starć z policją. Funkcjonariusze użyli armatek wodnych. Ranny został co najmniej jeden policjant i kilku protestujących.

Francja na rezerwie. Branża paliwowa protestuje przeciwko nowemu prawu pracy
W demonstracji przeciwko polityce społeczno-gospodarczej centroprawicowego rządu wzięło udział około 60 tys. ludzi. W ocenie związkowców wprowadzone oszczędności naruszają podstawy belgijskiego systemu opieki społecznej.

Odpalono petardy

Do stolicy zjechali się ludzie z całego kraju, zarówno z leżącej na północy Flandrii, jak leżącej na południu Walonii. Zebrali trzymali transparenty z hasłami: „Nie dla 45-godzinnego tygodnia pracy”, „Nie ruszajcie naszych emerytur!”, „Nie dla elastyczności (prawa pracy)”. Odpalano również petardy.

Na zakończenie pokojowej manifestacji kilkadziesiąt osób zaczęło obrzucać policję kamieniami. Doszło też do szamotaniny z funkcjonariuszami.
W ocenie związkowców polityka rządu premiera Charles'a Michela w ciągu ostatnich dwóch lat kosztowała każdą belgijską rodzinę około 100 euro miesięcznie, zarzucają również władzom, że nie spełniają obietnic o tworzeniu nowych miejsc pracy. Wzywają również rząd do walki z niepłaceniem podatków, co pomoże zwiększyć dochody budżetu.
#wieszwiecej | Polub nas
Przeciwko zmianom w prawie pracy od wielu dni trwają protesty również we Francji.
PAP

...

Bruksela opusci Bruksele! Bruxell exit to bedzie hit!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 97995
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:13, 30 Gru 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Bruksela: Ze żłóbka na Wielkim Placu zniknęła figurka Dzieciątka Jezus
Bruksela: Ze żłóbka na Wielkim Placu zniknęła figurka Dzieciątka Jezus

Wczoraj, 29 grudnia (23:3Cool

​Ze żłóbka na Wielkim Placu w Brukseli, będącym jednym z miejsc najczęściej odwiedzanych przez turystów podczas świąt Bożego Narodzenia w Belgii, skradziono w nocy z czwartku na piątek figurkę Dzieciątka Jezus - pisze belgijski dziennik "La Derniere Heure".

Na razie policja nie ma wskazówek, kto może być złodziejem. Pięciokątny Wielki Plac, na który wychodzi siedem ulic, przyciąga wielu odwiedzających z okazji nocnego pokazu światła i dźwięku w święta Bożego Narodzenia i w Nowy Rok.

Na środku placu obok dużej jodły ustawiono szopkę betlejemską z figurami Matki Boskiej, św. Józefa oraz trzech Króli, którzy przybyli oddać pokłon Zbawicielowi świata. Złodzieje, kradnąc figurkę, uszkodzili żłóbek.
Figurka zniknęła również w 2014 roku

Wykradli ją wtedy działacze w proteście przeciwko rządowi ówczesnego belgijskiego premiera Charlesa Michela.

Tym razem jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy chodzi o nowy akt protestu, czy wandalizm. Sprawcy nie pozostawili w stajence żadnej wiadomości - pisze dziennik.

W żłóbku umieszczono replikę Dzieciątka. Burmistrz miasta Philippe Close na swoim profilu na Twitterze napisał: "Wszystko w porządku, mały Jezus znalazł swoją kołyskę na Wielkim Placu!".

...

Symboliczne wydarzenie dla stanu ,,moralnego" Zachodu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy