Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Gigantyczne straty- finansowa głupota Skarbu P. - Grada!!!!
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:05, 26 Wrz 2012    Temat postu:

MSP o prywatyzacji 6 mazowieckich spółek PKS, którą bada CBA

Naj­wyż­sza Izba Kon­tro­li uzna­ła, że pry­wa­ty­za­cja 6 ma­zo­wiec­kich spół­ek PKS była zgod­na z prze­pi­sa­mi – przy­po­mi­na rzecz­nicz­ka re­sor­tu skar­bu. Pro­ces bada obec­nie CBA.

Rzecz­nicz­ka re­sor­tu skar­bu Mag­da­le­na Kobos od­nio­sła się do spra­wy pry­wa­ty­za­cji spół­ek PKS w Płoc­ku, Mła­wie, Cie­cha­no­wie, Ostro­łę­ce, Miń­sku Ma­zo­wiec­kim i Prza­sny­szu, które w czerw­cu 2010 r. kupił war­szaw­ski Mo­bi­lis.

Od­po­wia­da­jąc w środę na py­ta­nia PAP do­ty­czą­ce pry­wa­ty­za­cji 6 ma­zo­wiec­kich spół­ek PKS, Kobos za­zna­czy­ła, że zgod­nie z wy­stą­pie­niem po­kon­trol­nym z lu­te­go 2011 r. NIK nie wnio­sła uwag do pro­ce­dur pry­wa­ty­za­cji. NIK ba­da­ła wów­czas 9 pro­ce­sów pry­wa­ty­za­cji spół­ek PKS. We­dług Kobos Naj­wyż­sza Izba Kon­tro­li stwier­dzi­ła wtedy, że „wy­ne­go­cjo­wa­ne ceny trans­ak­cji prze­kra­cza­ły re­ko­men­do­wa­ny prze­dział wy­ce­ny, a za­sto­so­wa­ne pro­ce­du­ry były zgod­ne z obo­wią­zu­ją­cy­mi prze­pi­sa­mi”.

Z kolei – jak wy­ni­ka z nie­ofi­cjal­nych in­for­ma­cji PAP ze źró­deł zbli­żo­nych do spra­wy - agen­ci CBA mogą po­dej­rze­wać, iż mogło dojść do sprze­da­ży po za­ni­żo­nych ce­nach. W po­nie­dzia­łek tych in­for­ma­cji nie chciał po­twier­dzić rzecz­nik CBA Jacek Do­brzyń­ski. Po­wie­dział wów­czas, że kon­tro­la w MSP do­ty­czy „re­ali­za­cji umów sprze­da­ży akcji” sze­ściu ma­zo­wiec­kich spół­ek PKS i prze­wi­dzia­na jest na trzy mie­sią­ce.

We­dług pre­ze­sa spół­ki Mo­bi­lis Eu­ge­niu­sza Szy­mo­ni­ka, kon­tro­la CBA w MSP w spra­wie re­ali­za­cji umów do­ty­czą­cych sprze­da­ży spół­ek PKS Płoc­ku, Mła­wie, Cie­cha­no­wie, Ostro­łę­ce, Miń­sku Ma­zo­wiec­kim i Prza­sny­szu ma cha­rak­ter ru­ty­no­wy, jak przy każ­dej dużej trans­ak­cji.

Od­no­sząc się w po­nie­dzia­łek do nie­ofi­cjal­nych in­for­ma­cji, że po­wo­dem kon­tro­li jest po­dej­rze­nie, iż mogło dojść do sprze­da­ży po za­ni­żo­nych ce­nach, pre­zes Mo­bi­lis po­wie­dział, że taki powód jest dla niego za­sko­cze­niem. „Myśmy, de­li­kat­nie mó­wiąc, (za) te PKS-y jed­nak prze­pła­ci­li, bio­rąc pod uwagę ich kon­dy­cję fi­nan­so­wą, za­dłu­że­nie, ko­niecz­ne in­we­sty­cje, a także kur­cze­nie się rynku. My cały czas pom­pu­je­my w te spół­ki pie­nią­dze. Ku­pi­li­śmy w ubie­głym roku nowe au­to­bu­sy, pla­nu­je­my ko­lej­ne za­ku­py” – po­wie­dział wów­czas PAP Szy­mo­nik.

Rzecz­nicz­ka MSP przy­po­mnia­ła w środę, że przy­ję­te kry­te­ria wy­bo­ru naj­ko­rzyst­niej­szej ofer­ty w ra­mach pro­ce­du­ry do­ty­czą­cej 6 ma­zo­wiec­kich spół­ek PKS obej­mo­wa­ły m.​in.: cenę za na­by­wa­ny pa­kiet akcji, pro­po­no­wa­ny przez po­ten­cjal­ne­go in­we­sto­ra pro­gram roz­wo­ju, w tym in­we­sty­cji, a także zo­bo­wią­za­nia do­ty­czą­ce ochro­ny in­te­re­sów pra­cow­ni­ków.

W prze­ka­za­nym w po­nie­dzia­łek PAP sta­no­wi­sku MSP za­de­kla­ro­wa­ło pełną współ­pra­cę w ra­mach kon­tro­li CBA. "Co jakiś czas je­ste­śmy kon­tro­lo­wa­ni przez po­wo­ła­ne do tego in­sty­tu­cje i jest to na­tu­ral­nie wpi­sa­ne w pro­ce­sy pry­wa­ty­za­cyj­ne” – za­zna­czy­ła wtedy rzecz­nicz­ka re­sor­tu.

W spra­wie sprze­da­ży spół­ek PKS w Płoc­ku, Mła­wie, Cie­cha­no­wie, Ostro­łę­ce, Miń­sku Ma­zo­wiec­kim i Prza­sny­szu MSP ogło­si­ło za­pro­sze­nie dla in­we­sto­rów w grud­niu 2009 r. Pod ko­niec czerw­ca 2010 r. re­sort za­koń­czył po­stę­po­wa­nie w tej spra­wie, in­for­mu­jąc o pod­pi­sa­niu umowy pry­wa­ty­za­cyj­nej o war­to­ści ponad 77 mln zł z war­szaw­ską spół­ką Mo­bi­lis.

MSP po­da­ło wtedy, że do naj­waż­niej­szych po­sta­no­wień umowy na­le­żą zo­bo­wią­za­nia in­we­sty­cyj­ne Mo­bi­lis na bli­sko 100 mln zł, prze­wi­du­ją­ce dzia­ła­nia zwią­za­ne m.​in. z mo­der­ni­za­cją ta­bo­ru i in­fra­struk­tu­ry, w tym do­sto­so­wa­niem floty do stan­dar­dów eko­lo­gicz­nych Unii Eu­ro­pej­skiej.

Mo­bi­lis sp. z o.o. jest wła­ści­cie­lem 10 spół­ek PKS na te­re­nie kraju, w tym na Ma­zow­szu. Ob­słu­gu­je re­gio­nal­ne, mię­dzy­mia­sto­we i da­le­ko­bież­ne linie au­to­ka­ro­we, a także war­szaw­skie, kra­kow­skie, byd­go­skie au­to­bu­so­we linie miej­skie i to­ruń­skie linie pod­miej­skie. Flota kra­jo­wa spół­ki to ponad 1500 au­to­bu­sów i au­to­ka­rów.

Mo­bi­lis jest wła­ści­cie­lem spół­ki EBS Trans­por­ta­tion BV, która ob­słu­gu­je ko­mu­ni­ka­cję miej­ską na te­re­nie Ho­lan­dii. Sam Mo­bi­lis na­le­ży do spół­ki Egged, naj­więk­sze­go prze­woź­ni­ka au­to­bu­so­we­go w Izra­elu.

>>>>

Prywatyzacja to afera nieustajaca...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:30, 02 Paź 2012    Temat postu:

Odwołano zarząd Polskich Kolei Linowych

Zarząd spółki Polskie Koleje Linowe (PKL), w tym jej prezes Andrzej Laszczyk, został odwołany przez właściciela firmy, PKP SA. Na ich miejsce powołano nowy zarząd z prezesem Piotrem Goskiem. Był on poprzednio wiceprezesem Totalizatora Sportowego.

Zgodnie z planami właściciela PKL, do której należy m.in. kolej linowa na Kasprowy Wierch w Tatrach, spółka ma zostać sprywatyzowana.

Rzecznik prasowy PKP Łukasz Kurpiewski nie chciał we wtorek mówić o powodach odwołania dotychczasowego zarządu PKL. Nieoficjalnie miała na to wpływ kwestia nadzoru nad procesem prywatyzacji.


Spółkę chce kupić m.in. słowacka firma Tatra Mountain Resorts a.s., do której należy m.in. ośrodek Jasna na Chopoku. Chęć zakupu zgłosiły też samorządy z powiatu tatrzańskiego, które podpisały umowę o powołaniu Spółki Polskie Koleje Górskie (PKG).

Sprzedaż kolejek linowych na Kasprowy Wierch prywatnemu inwestorowi budzi jednak kontrowersje. W zeszłym roku minister środowiska w opinii przesłanej do ministerstwa infrastruktury uznał, że może to powodować negatywne skutki dla tamtejszej przyrody.

W prywatyzacji PKL chcą wziąć udział przedstawiciele samorządów z powiatu tatrzańskiego. W lipcu podpisali umowę o powołaniu Spółki Polskie Koleje Górskie. Z kolei słowacki inwestor pozyskał do współpracy pozostałe samorządy, na terenie których znajdują się kolejki PKL.

Polskie Koleje Linowe istnieją od 1936 r. Najstarszą kolejką PKL i jednocześnie pierwszą tego rodzaju w kraju jest kolej linowa na Kasprowy Wierch, uruchomiona w 1936 r. Do PKL należą też: kolej na Górę Parkową w Krynicy, kolejki na Gubałówkę i Butorowy Wierch, kolej na Palenicę w Szczawnicy, górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim i Mosorny Groń w Zawoi.

>>>>

Tak wyglada prywatyzacja . Hieny sie rzucaja na padline kto wiecej wyrwie dla siebie . Ale nie zazdrosccie im . Ze wszystkiego zostana rozliczeni a najgorzej dla nich jak dopiero po smierci...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:28, 24 Paź 2012    Temat postu:

Koniec wyprzedaży majątku narodowego

Rząd mówi jasno: wię­cej pry­wa­ty­za­cji nie bę­dzie. Uznał, że co było do sprze­da­nia, to sprze­dał. Zo­sta­wia kon­tro­lę nad stra­te­gicz­ny­mi spół­ka­mi - czy­ta­my w "Dzien­ni­ku Ga­ze­cie Praw­nej".

W przy­szłym roku rząd ostat­ni raz się­gnie po wpły­wy z pry­wa­ty­za­cji. Potem nie bę­dzie pla­nów pry­wa­ty­za­cyj­nych na ko­lej­ne lata.

Rząd zo­sta­wi kon­tro­lę nad stra­te­gicz­ny­mi spół­ka­mi. Akcje spoza pa­kie­tów tra­fią do pro­gra­mów In­we­sty­cje Pol­skie. Będą tam suk­ce­syw­nie prze­ka­zy­wa­ne i w miarę moż­li­wo­ści sprze­da­wa­ne przez BGK albo nową spół­kę in­we­sty­cyj­ną, która zo­sta­nie po­wo­ła­na do końca roku.

Ewen­tu­al­na sprze­daż pa­kie­tów akcji w spół­kach stra­te­gicz­nych bę­dzie nie więk­sza niż do po­zio­mu gwa­ran­tu­ją­ce­go utrzy­ma­nie kon­tro­li kor­po­ra­cyj­nej.

Re­sor­to­wi skar­bu wciąż zo­sta­ło sporo spół­ek do sprze­da­nia, ale do­cho­dy z nich nie będą "rzeką, tylko stru­mycz­kiem". Wię­cej w "DGP"

>>>>

Bo juz wszystko sprzedali ! Tragedia narodowa !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:03, 29 Paź 2012    Temat postu:

Były minister zarabia 55 tys. złotych miesięcznie

- Nie jest praw­dą, że za­ra­biam 110 tys. zł mie­sięcz­nie. Moje łącz­ne mie­sięcz­ne wy­na­gro­dze­nie to 55286,45 zł brut­to – stwier­dził w roz­mo­wie z "Super Expres­sem" Alek­san­der Grad.

Były mi­ni­ster skar­bu, który od lipca br. kie­ru­je spół­ka­mi Skar­bu Pań­stwa – PGE Ener­gia Ją­dro­wa Spół­ka Ak­cyj­na i PGE EJ1 Spół­ka z o.o. – po­sta­no­wił prze­rwać me­dial­ne spe­ku­la­cje wokół swo­ich za­rob­ków.

Media obie­gła bo­wiem wia­do­mość, że Grad jako szef spół­ek, które od­po­wia­da­ją za bu­do­wę pierw­szej pol­skiej elek­trow­ni ato­mo­wej, za­ra­bia aż 110 ty­się­cy zło­tych mie­sięcz­nie.

Grad przed­sta­wił "Super Expres­so­wi" szcze­gó­ły swo­je­go wy­na­gro­dze­nia, łącz­nie z wy­so­ko­ścią od­pro­wa­dza­nych skła­dek i za­li­czek na po­czet po­dat­ku do­cho­do­we­go.

Jako pre­zes PGE Ener­gia Ją­dro­wa do­sta­je 13818,32 zł brut­to, a jako szef PGE EJ1 – 41,468,13 zł brut­to. Po od­li­cze­niu wszyst­kich skła­dek i za­li­czek daje to ponad 43 tys. zł mie­sięcz­nie na rękę.

Jak in­for­mu­je "Super Express", poza Gra­dem w za­rzą­dach tych dwóch spół­ek za­sia­da­ją rów­nież Zdzi­sław Gaw­lik i Ma­rze­na Pisz­czek. We­dług in­for­ma­cji ta­blo­idu, ich za­rob­ki są po­dob­nej wiel­ko­ści.

Wię­cej na ten temat w "Super Expres­sie".

>>>>

Srebrniki za zdrade Polski . Ja mu nie zazdroszcze ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:31, 24 Lis 2012    Temat postu:

Miasta tracą kamienice na rzecz dawnych właścicieli

Mnożą się roszczenia o zwrot mienia przejętego w czasach PRL. Tymczasem w latach 1948-1971 na mocy umowy z 12 państwami zachodnimi Polska wypłaciła już ich obywatelom odszkodowania za pozostawione nieruchomości - informuje "Gazeta Wyborcza".

Zrekompensowano ogromny majątek. Były to setki kamienic, których właściciele od lat nie dają znaku życia i teraz miasto mogłoby je przejąć.

Rzecz w tym, że udowodnienie wypłaty odszkodowania wymaga detektywistycznej pracy, która czasami przynosi rezultaty. Np. w Krakowie na podstawie dokumentów o wypłacie odszkodowań w USA udało się przejąć na rzecz miasta 70 kamienic .

.....

Tak zescie wyrzadzili we wspanialych latach 90tych jako UW . Wystaczyl jeden akt prawny sankcjonujacy stan prawny i sady nie moglyby juz dawac kamienic jakims oezustom . Czesto wyremontowanych a w chwili przejecia byly ruinom . Czyli to jest nie oddawanie nawet a DAWANIE pieniedzy podatnika ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:38, 12 Gru 2012    Temat postu:

Chińczycy wezmą LOT?

Ministerstwo skarbu wciąż stara się przekonać Chińczyków do inwestycji w LOT. Według informacji Polskiego Radia, w ubiegłym tygodniu w Pekinie na ten temat z przedstawicielami Air China, rozmawiał wiceminister skarbu Rafał Baniak.

Informacja o potencjalnej inwestycji chińskiego narodowego przewoźnika w LOT, po raz pierwszy pojawiła się w grudniu ubiegłego roku. Podczas wizyty w Chinach prezydenta Bronisława Komorowskiego, LOT podpisał z Air China umowę o partnerstwie, która pomogła w uruchomieniu bezpośrednich połączeń na trasie Warszawa - Pekin.

W kolejnych miesiącach w Pekinie prowadzone były rozmowy pomiędzy przedstawicielami ministerstwa skarbu, a Air China. Po raz ostatni w ubiegłym tygodniu. Po wycofaniu się Turkish Airlines , jedynie Air China liczy się jako potencjalny inwestor LOT. Chińczycy nie komentują jednak tych doniesień.

Do tej pory jedynie czwarte pod względem wielkości chińskie linie Hainan Airlines w ubiegłym miesiącu kupiły 48% udziałów francuskiej linii Aigle Azur i ogłosiły, że zamierzają inwestować też w innych europejskich przewoźników.

....

Bydlaki . I komu chca oddac LOT !!! Mordercom Tybetu ! Przypomne ze juz raz oddali solidnym zachodnim Swiss Air . Ktore padly i wlascicielem zyskownego LOTu byl bakrut ale zachodni !!! I tak ze wszystkim . Glosujcie dalej na POPiS .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:21, 20 Gru 2012    Temat postu:

Stolica ( caryca jak juz ) sprzedaje perłę w koronie

Wkrótce warszawski ratusz rozpisze przetarg na pierwszą z działek wokół Pałacu Kultury i Nauki. Deweloperzy czekają na to od lat. Będzie gorąco - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Stołeczny magistrat przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na pierwszą działkę wokół Pałacu Kultury i Nauki. Na chętnych czeka 8 tysięcy metrów kwadratowych u zbiegu ulic Marszałkowskiej oraz przedłużenia ulicy Złotej. Deweloperzy będą mogli składać oferty w przyszłym roku.

Konkretny termin przetargu nie jest jeszcze znany, ale wiadomo, że zostanie on rozstrzygnięty dwa miesiące po ogłoszeniu. Działka wystawiona na sprzedaż ma najklarowniejszą sytuację prawną. Ratusz nie może na razie sprzedawać kolejnych ze względu na roszczenia.

....

Jak nie wyprzedaja majatku narodowego to sa wrecz chorzy . Antypolskosc po 89 stala sie norma . Inaczej zyc nie moga tylko zdradzaja .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:50, 26 Gru 2012    Temat postu:

Wąsacz przed Trybunałem Stanu - może ulec przedawnieniu

Sprawa odpowiedzialności konstytucyjnej b. ministra w rządzie AWS Emila Wąsacza za prywatyzację PZU, TP SA i Domów Centrum może być przedawniona - głosi ekspertyza dla sejmowej komisji, której raport skutkuje oskarżeniem Wąsacza przed Trybunał Stanu.

"Rzeczywiście taki element został zasygnalizowany w zamówionej przez nas ekspertyzie prawnej" - powiedział szef sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej Andrzej Halicki (PO) pytany o losy sprawy b. ministra Wąsacza. Jak podkreślił, decyzja czy umarzać postępowanie z powodu przedawnienia, należy do Trybunału Stanu, a to, czy zająć takie stanowisko we wniosku do Trybunału, podejmie poseł, który ma zostać pełnomocnikiem oskarżenia. Będzie to Jerzy Kozdroń (PO), który jest zatwierdzonym przez komisję kandydatem do tej funkcji. Głosowanie w tej sprawie po nowym roku, na posiedzeniu Sejmu.

"Nie najlepiej to świadczy, że tak długo, przez kilka kadencji, pracowało się nad wnioskami. Dlatego chcemy już zakończyć te procedury" - dodał Halicki, oceniając siedmioletnie już dzieje procedowania nad tą sprawą przez organy Sejmu trzech kolejnych kadencji.

Pytany o tę sprawę Kozdroń nie chciał się wypowiadać. - Jeszcze nie zostałem przez Sejm wybrany na oskarżyciela, więc tym bardziej nie powinienem teraz mówić, jakie stanowisko zająłbym przed Trybunałem Stanu - mówił. Poseł przyznał, że przez ostatnie miesiące szczegółowo analizował obszerny materiał całej sprawy.
W 2005 r. Sejm IV kadencji przyjął sprawozdanie komisji odpowiedzialności konstytucyjnej i uchwalił, że Wąsacz ma odpowiadać przed Trybunałem Stanu za domniemane nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU, TP SA i Domów Towarowych "Centrum". Od tego czasu sprawa tkwiła w zawieszeniu, bo prawo mówi, że z każdą kolejną kadencją wybieranych jest część sędziów TS i sejmowy oskarżyciel do konkretnej sprawy. I prezes SN, który z mocy prawa przewodniczy TS, kilka razy już wysyłał do Sejmu ponaglenia w całej sprawie.

Wąsacz wielokrotnie oświadczał, że jest w tej sprawie niewinny, zaś stawianie go przed TS "ma aspekt wybitnie polityczny". - Racjonalnie myślący prokurator nie jest w stanie zrobić z tego materiału porządnego aktu oskarżenia - powiedział Wąsacz o sprawie karnej, która toczy się w prokuraturze równolegle z procedurą stawiania przed Trybunał Stanu. Prowadzenie dwóch spraw o ten sam czyn, to "nękanie człowieka" - oceniał kilka miesięcy temu Wąsacz, który mówił też wtedy, że nie satysfakcjonuje go perspektywa wieloletniego procesu, który zakończy się przedawnieniem, bo chce "sprawiedliwego wyroku". W jego ocenie, obecnie sprawa prowadzona jest jednak "pod przedawnienie".

Sejmowa komisja odpowiedzialności konstytucyjnej uznała w 2005 r., że sprzedaż pakietu akcji PZU konsorcjum Eureko w 1999 r. doprowadziła do problemów, w tym - rozpraw przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym. Uznano też, że wycena DT Centrum była zaniżona. W przypadku prywatyzacji TP SA Wąsacz miał niekorzystnie wybrać firmę doradczą, co doprowadziło do ok. 25 mln zł strat.

Trybunał zebrał się w tej sprawie w 2006 r. Uznał wtedy, że dokumenty Sejmu nie spełniały warunków prawnych aktu oskarżenia. Jednak w II instancji w marcu 2007 r. TS zwrócił sprawę do I instancji. Wobec wygaśnięcia kadencji Sejmu, proces Wąsacza formalnie się nie zaczął.

Niezależnie od odpowiedzialności przed TS wobec Wąsacza śledztwo prowadzi gdańska prokuratura. Zdaniem śledczych Wąsacz nie podjął działań, które dawałyby możliwość uzyskania wyższej ceny za akcje PZU i doprowadził do wyboru przy prywatyzacji oferty, która "nie była najkorzystniejsza". B. ministrowi grozi do 10 lat więzienia. Nie przyznaje się on do zarzutów.

W 2010 r. prokuratura oskarżyła Wąsacza o niedopełnienie obowiązków związanych z ochroną interesów Skarbu Państwa. Według aktu oskarżenia, nadzorując w 1999 r. przebieg prywatyzacji PZU, Wąsacz akceptował działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Eureko oraz BIG Bank Gdański, co miało przynieść szkodę interesowi publicznemu. Zdaniem śledczych Wąsacz m.in. nie podjął działań, które dawałyby możliwość uzyskania wyższej ceny za sprzedawane akcje PZU i doprowadził do wyboru w procesie prywatyzacji oferty, która "nie była najkorzystniejsza i która nie spełniała najpełniej celów i oczekiwań Skarbu Państwa oraz potrzeb spółki PZU, a także doprowadził do przyjęcia niekorzystnych dla Skarbu Państwa postanowień umowy sprzedaży".

Kilkanaście miesięcy temu sąd zwrócił prokuraturze sprawę do uzupełnienia nakazując m.in. uporządkowanie materiału dowodowego - uzupełnione śledztwo ma się zakończyć w najbliższym czasie.

W 2006 r. policja na zlecenie prokuratury zatrzymała Wąsacza, bo - jak utrzymywano - miała informacje o jego możliwej ucieczce za granicę, gdyż wcześniej kupił walizki (wybierał się na wakacje w Himalaje). Potem sąd uznał zatrzymanie b. ministra za bezzasadne, bo wystarczyło wysłać Wąsaczowi wezwanie do stawienia się w prokuraturze.

"Teraz mamy takie czekanie, kto pierwszy zrobi ruch: czy Trybunał, czy prokuratura - kto pierwszy umorzy sprawę i czy będzie przedawnienie. Jest impas" - powiedziała osoba znająca sprawę.

....

Juz kombinuja jak przedawnic zbrodnie tego arcyłotra . A co z Kornasiewicz i ich pryncy- pałem Balcerkiem ? Zreszta to bylo za kaczynskich czasow AWS . I Donio popieral . Wszyscy oni powinni conajmniej siedziec jesli nie wisiec . Na pocztku tej ohydy AWSUW 25 % bankow miala zagranica na koncu 80 % .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:18, 03 Sty 2013    Temat postu:

Polak skąpi, cudzoziemiec płaci

Wynagrodzenie w firmach zagranicznych jest aż o 72 proc. wyższe niż w rodzimych przedsiębiorstwach. Najlepiej mają menedżerowie – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Według danych GUS, firmy z większościowym kapitałem zagranicznym w 2011 r. płaciły swoim pracownikom przeciętnie prawie 4,5 tys. zł, a polskie - ponad 2,6 tys. zł.

Różnice w wynagrodzeniach potwierdza też raport płacowy firmy Advisory Group TEST Human Resources. Np. dyrektor generalny w polskim przedsiębiorstwie mógł zarobić w ubiegłym roku co miesiąc 25,7 tys. zł, a w zagranicznym - ponad 34,4 tys. zł; kierownik ds. personalnych odpowiednio: blisko 6 tys. zł i ponad 9,5 tys. zł.

Na niższych stanowiskach te dysproporcje były mniejsze. Np. różnica w pensjach specjalistów ds. badań i rozwoju wyniosła nieco ponad 400 zł.

Jak wyliczają eksperci, wyższe wynagrodzenia w zagranicznych firmach wynikają z tego, że są one bardziej wydajne, mają często lepsze wyposażenie techniczne i nowocześniejsze technologie oraz działają często w sektorach gospodarki, które są bardziej rentowne. Ponadto tacy pracodawcy mają na ogół większe wymagania wobec pracowników, co rekompensują zarobkami.

....

Absurdalne wnioski . Po prostu wyprzedali najlepsze i najbardziej dochodowe za pol darmo zachodowi . Krajowcy zostali w biznesach uciazliwych i nisko platnych . Tak wyglada kolonializm .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:08, 23 Sty 2013    Temat postu:

MSP zakłada w latach 2014-16 wpływy z dywidend na poziomie 2 mld zł rocznie

MSP zakłada wstępnie, że w latach 2014-16 wpływy z dywidend wyniosą 2 mld zł rocznie - poinformował w środę PAP wiceminister skarbu Paweł Tamborski.

"Zakładamy wstępnie w średnim terminie w latach 2014-16, że wpływy z dywidend sięgną 2 mld zł rocznie" - powiedział Tamborski.

"Oceniamy, że wpływy z dywidend w takiej wysokości są niezagrożone" - dodał.

Plan na ten rok zakłada 5 mld zł dochodów z dywidend.

....

Wplywy w dol bo ,,sprywatyzowali" . A prywatny nie placi podatkow . Tacy mundrzy rzundzo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:24, 26 Sty 2013    Temat postu:

Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy ws. Grupy Lotos

Sejm odrzucił w piątek obywatelski projekt ustawy o zachowaniu przez państwo większościowego pakietu akcji Grupy Lotos S.A. Odrzucenie dokumentu rekomendowała sejmowa Komisja Skarbu Państwa.

Głosowało 447 posłów; za odrzuceniem opowiedziało się 224, 222 było przeciwnych, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Projekt trafił do Sejmu w marcu 2012 r. Pod obywatelskim projektem podpisało się ponad 156 tys. obywateli. Zgodnie z projektem państwo byłoby zobowiązane do zachowania większościowego pakietu akcji Lotosu, a nadzór nad tym pakietem sprawowałaby Rada Ministrów.

Jak mówił w środę w Sejmie sprawozdawca komisji skarbu Tadeusz Aziewicz z PO, istota projektu sprowadza się do ustawowego nakazu zachowania przez państwo większościowego pakietu akcji w grupie Lotos.

Przypomniał, że projekt powstał w 2011 r. - w czasie, gdy ówczesny minister skarbu szukał dla Lotosu inwestora, który posiadając dostęp do złóż ropy "spowodowałby potężne wzmocnienie pomorskiego koncernu i skokowy wzrost jego wartości".

"W kampanii zbierania podpisów mocno były eksponowane rzekome zagrożenia, wynikające z ewentualnej sprzedaży Lotosu inwestorom rosyjskim, chociaż nie są znane fakty potwierdzające, że rząd miał takie zamiary" - powiedział Aziewicz.

Poseł podkreślał też, że obecny minister skarbu Mikołaj Budzanowski opowiada się za pozostawieniem większości akcji w rękach Skarbu Państwa.

Grupa Lotos to druga co do wielkości firma petrochemiczna w Polsce. W tej giełdowej spółce głównym udziałowcem jest Skarb Państwa, który ma ponad 53 proc. akcji.

...

Kryminalisci ciagle bezczelnie prywatyzyja .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:38, 06 Lut 2013    Temat postu:

Miliardowe straty właściciela polskich hut stali

ArcelorMittal, do którego należy zdecydowana większość polskich hut stali, stracił w zeszłym roku 3,7 mld dolarów.

Koncern, największy producent stali na świecie, podkreślił w swoim rocznym raporcie, że wynik ten to efekt odpisów europejskich aktywów i restrukturyzacji. Wskazał też na silny spadek popytu na jego produkty w Europie, w 2012 roku o blisko 9 procent. W tym roku firma oczekuje poprawy.

W styczniu koncern zawiesił produkcję w swojej warszawskiej hucie. W Polsce należą do niego też między innymi huta w Katowicach, Sosnowcu i Chorzowie.

....

Znowu afera . Polska stal oddana bankrutom . Ale wy na tych ciuli glosujecie to zajmujcie sie homozwiazkami .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:23, 27 Mar 2013    Temat postu:

Związek Podhalan przeciwny prywatyzacji PKL

Związek Podhalan w Polsce oraz Związek Podhalan w Północnej Ameryce wystosowały list do premiera Donalda Tuska, w którym obie organizacje sprzeciwiają się prywatyzacji Polskich Kolei Linowych, właściciela m.in. kolejki linowej na Kasprowy Wierch w Tatrach.

- Związek Podhalan stanowczo protestuje przeciw sprzedaży spółki PKL tak ważnej dla naszego regionu. To przecież hrabia Zamoyski dla nas zostawił majątek tatrzański kupiony za własne pieniądze, a my teraz mamy się tego wyzbywać? - mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej prezes Związku Podhalan w Polsce Maciej Motor-Grelok, odnosząc się do faktu, że część infrastruktury PKL leży na ternie Tatr.

- Jesteśmy za tym, aby spółka PKL pozostała w rękach państwowych albo została przekazana samorządom lub państwowym spółkom - dodał Motor-Grelok.

Zdaniem władz Związku Podhalan sprzedaż PKL w prywatne ręce spowodowałaby bardzo kosztowną lawinę roszczeń reprywatyzacyjnych i wniosków o zwrot wywłaszczonych nieruchomości usytuowanych pod infrastrukturą PKL w Tatrach.

- Plany prywatyzacji PKL wywołały ogromne poruszenie i wzburzenie nie tylko całego kraju, w tym Podhala, ale również górali zamieszkałych obecnie w USA i Kanadzie. PKL nie jest bowiem zwykłą firmą. Ma ona dla nas nie tylko wartość symboliczną czy historyczną, ale także olbrzymią wartość gospodarczą - napisał Związek Podhalan w liście do premiera.

Pod listem podpisali się m.in. prezesi Związku Podhalan w Polsce i Ameryce oraz szefowie poszczególnych kół tej organizacji.

W lutym właściciel PKL, Grupa PKP SA. wyłoniła tzw. krótką listę inwestorów zainteresowanych kupnem PKL. Obecnie dobiega końca rozpoznanie kondycji spółki przez potencjalnych inwestorów. Ostatecznie na krótkiej liście znalazły się: Polskie Koleje Górskie; Centrum Targowe "Ptak"; Investor Private Equity Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych; Skarb Państwa - Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, oraz przedsiębiorca z Nowego Targu Tomasz Żarnecki. Na krótkiej liście znalazła się też Bachleda Grupa Inwestycyjna, należąca do rodziny byłego burmistrza Zakopanego, jednak z informacji przekazanych podczas ostatniej sesji Rady Miasta Zakopane wynika, że Bachleda Grupa Inwestycyjna wycofała się z udziału w dalszej prywatyzacji PKL.

Spółka PKL zarządza infrastrukturą turystyczną m.in. w Zakopanem, Zawoi, Szczawnicy oraz w Krynicy. W 2011 roku osiągnęła 9,1 mln zł zysku netto oraz 51,4 mln zł przychodów. Prywatyzacja PKL ma zapewnić środki na spłatę części zadłużenia polskiej kolei. W tym roku PKP SA musi spłacić ok. 1 mld zł długu.

Działający od 1919 r. Związek Podhalan jest organizacją skupiającą w swoim gronie nie tylko rodowitych górali, którzy pielęgnują swoją odrębność kulturową i obyczajową, lecz również sympatyków związanych z subregionami zamieszkałymi przez górali polskich. Obecnie należy do niego ponad 5 tysięcy członków, skupionych w 75 oddziałach i 9 ogniskach w kraju.

....

Znowu beda gigantyczne straty .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:26, 20 Maj 2013    Temat postu:

Chińczycy przejęli fabrykę łożysk w Kraśniku

To naj­więk­sza chiń­ska in­we­sty­cja w Pol­sce. Firma Tri - Ring Group Cor­po­ra­tion ku­pi­ła od Agen­cji Roz­wo­ju Prze­my­słu pra­wie 90 pro­cent akcji Fa­bry­ki Ło­żysk Tocz­nych Kra­śnik SA. Umowę w tej spra­wie pod­pi­sa­no w War­sza­wie.

Mi­ni­ster skar­bu pod­kre­śla, że za­kład w Kra­śni­ku to przy­kład sku­tecz­nej po­mo­cy pu­blicz­nej. Wło­dzi­mierz Kar­piń­ski przy­po­mi­na, że kilka lat temu fa­bry­ka miała po­waż­ne pro­ble­my w związ­ku z kry­zy­sem w bran­ży mo­to­ry­za­cyj­nej. Jed­nak pomoc pu­blicz­na i plan re­struk­tu­ry­za­cyj­ny po­sta­wi­ły za­kład na nogi - do­da­je mi­ni­ster skar­bu.

Pre­zes Agen­cji Re­struk­tu­ry­za­cji Prze­my­słu Woj­ciech Dą­brow­ski nie chce mówić o szcze­gó­łach in­we­sty­cji, ani czy Chiń­czy­cy zwięk­szą za­trud­nie­nie. Od­pie­ra jed­nak za­rzu­ty, że miesz­kań­cy re­gio­nu, w któ­rym znaj­du­je się fa­bry­ka nie sko­rzy­sta­ją na jego są­siedz­twie. Jego zda­niem obec­ność ren­tow­ne­go za­kła­du po­zy­tyw­nie wpły­wa na po­ziom życia w miej­sco­wo­ści.

W Fa­bry­ce Ło­żysk Tocz­nych Kra­śnik SA pra­cu­je około 1800 osób.

>>>>

Bydlaki ! Jeszcze Mao nam piratyzacji to sciagaja pekinskich bandziorow . Smietnik Tuska . Takich wybieracie .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:00, 21 Cze 2013    Temat postu:

Samorządowy majątek do wzięcia, ale chętnych brak


W ubiegłym roku gminom nie udało się zdobyć oczekiwanych 8 miliardów złotych dochodów ze sprzedaży nieruchomości. To wina dekoniunktury na rynku i zawyżonych planów - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Gazeta pisze, że z powodu stagnacji w gospodarce, gminy i miasta mają duże trudności ze sprzedażą majątku, a także z właściwym planowaniem poziomu dochodów z tego źródła. Chodzi przede wszystkim o działki, nieruchomości zabudowane i mieszkania komunalne.

Miasta nie są w stanie osiągnąć zakładanego poziomu sprzedaży, nawet mimo zdwojonych wysiłków. Jak mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Marta Stachowiak, doradca prezydenta Bydgoszczy, urząd prowadzi akcje reklamujące nieruchomości, uczestniczy w targach mieszkaniowych i inwestycyjnych w Bydgoszczy, Toruniu, a nawet w Poznaniu. Działania te przynoszą zwiększone zainteresowanie, podobnie jak obniżka cen wywoławczych niektórych działek miejskich. Ale i tak nie udaje się znaleźć tylu nabywców, ilu zakłada magistrat.

"Dziennik Gazeta Prawna" dodaje, że w Lublinie nie udało się zrealizować nawet zakładanego planu sprzedaży działek w specjalnej strefie ekonomicznej. Łódź zamieszcza dodatkowo informacje na portalach internetowych pośredniczących w obrocie nieruchomościami. Z ofertą wychodzi nawet za granicę. Miasto zaprezentowało się między innymi na targach w Cannes we Francji.

....

Aby specjalnie sprzedac zagranicznym . A i tak nie chca bo bankrutuja wiec idzie za bezcen . Taka gospodarke prowadza bydlaki .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:01, 17 Wrz 2013    Temat postu:

Kurier Poranny

ABW, marszałek i ZUS sprawdzą dlaczego sprzedano Mostostal

ABW, podlaski urząd marszałkowski i ZUS – wszędzie tam zwróci się w sprawie Mostostalu Białystok Maciej Żywno, wojewoda podlaski. Na wczorajszym spotkaniu ze związkowcami firmy uznał, że sytuacja w niej jest oburzająca i obiecał pomoc.

Wojewoda zwróci się z pytaniem do marszałka województwa, czy są podstawy do tego, by uruchomić wypłaty dla załogi z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a do ABW wystąpi z wnioskiem o zbadanie sytuacji Mostostalu i nowego właściciela. Zapyta też ZUS o planowane działania wobec firmy. Bo jako jeden z jej wierzycieli, ZUS także może wystąpić o upadłość Mostostalu.

Maciej Żywno obiecał także, że wystąpi do ministra sprawiedliwości m.in. o wprowadzenie środków, które pozwoliłby na skuteczną egzekucję komorniczą.

.....

I macie prywatyzacje !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:49, 20 Sty 2014    Temat postu:

Karpiński: MSP planuje w tym roku 3,7 mld zł z prywatyzacji

Ministerstwo Skarbu Państwa zakłada, że w 2014 roku przychody z prywatyzacji wyniosą 3,7 mld zł, ale zastrzega, że nie będzie to prywatyzacja za wszelką cenę i nie może służyć wyłącznie celom fiskalnym - poinformował PAP minister skarbu Włodzimierz Karpiński.

"Nie wyznaję filozofii +prywatyzacji dla samej prywatyzacji+. Planujemy w tym roku uzyskać 3,7 mld zł, ale uwzględniam różne scenariusze. Nie można patrzeć na same liczby" - powiedział PAP Karpiński.

"Prywatyzacja nie może służyć wyłącznie celowi fiskalnemu. Biorąc pod uwagę koniunkturę, będziemy przeprowadzali te procesy, które są najbardziej efektywne z punktu widzenia gospodarki, przyszłości spółek, miejsc pracy i pakietów socjalnych" - dodał minister.

MSP zakłada, że z prywatyzacji branżowej pozyska około 1,2 mld zł, a z transakcji giełdowych 2,5 mld zł. W przypadku prywatyzacji branżowej w gestii Skarbu Państwa pozostały głównie skomplikowane projekty. "Mamy w ofercie około 190 spółek z większościowym i mniejszościowym udziałem Skarbu Państwa w kapitale zakładowym. To przede wszystkim podmioty o znaczeniu regionalnym" - powiedział Karpiński.

Wśród spółek, dla których w 2014 roku będzie poszukiwany inwestor branżowy, resort skarbu wymienia m.in. Elektrownię Chorzów, Fabrykę Elementów Złącznych, Fabrykę Przewodów Energetycznych, Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe Ferma-Pol oraz Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej "Polonus" w Warszawie.

W przypadku transakcji giełdowych MSP zamierza dokończyć prywatyzację Polskiego Holdingu Nieruchomości i nie wyklucza sprzedaży pakietów akcji innych giełdowych spółek Skarbu Państwa.

Wśród potencjalnych transakcji minister Karpiński wymienia m.in. Ciech.

"Ciech jest w ofercie prywatyzacyjnej. Spółka jest w bardzo zaawansowanym procesie restrukturyzacji, który akcjonariusze oceniają pozytywnie. Jeśli dostaniemy dobrą ofertę, to na pewno ją rozważymy. Decyzja o ewentualnej sprzedaży będzie uzależniona od warunków rynkowych" - powiedział Karpiński.

Ministerstwo Skarbu Państwa nie zamierza natomiast w tym roku przeprowadzić drugiego etapu prywatyzacji Energi i Enei, nie planuje też sprzedaży akcji Grupy Azoty.

Karpiński: pracujemy nad alternatywną na dostawy katarskiego LNG

Resort skarbu przygotowuje alternatywne rozwiązanie dla dostaw katarskiego LNG dla PGNiG, gdyby nie udało się na czas oddać terminalu LNG w Świnoujściu. Aktualne jest uruchomienie go do końca grudnia.

Ze względu m.in. na falę bankructw w sektorze budowlanym w 2012 r. MSP zatwierdziło we wrześniu przesunięcie daty oddania do użytku terminal LNG w Świnoujściu o pół roku, czyli do końca grudnia 2014 r. Wtedy powinien do niego zawinąć pierwszy gazowiec z katarskim LNG dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

"Budowa terminalu LNG w Świnoujściu jest jedną z inwestycji w infrastrukturę gazową, które do 2020 r. mają pochłonąć 20 mld zł. Chcemy, aby została ukończona do końca tego roku, ale nigdy nie ukrywałem, że warunki, w których projekt jest realizowany, są bardzo trudne. Robimy wszystko, żeby finał był szczęśliwy" - powiedział Karpiński.

Minister poinformował, że strona polska jest cały czas w kontakcie z katarskim partnerem ws. kontraktów na dostawy gazu. "Obie strony biorą pod uwagę realną sytuację. Jesteśmy w dobrym dialogu" - powiedział minister.

Karpiński powiedział, że podczas grudniowej wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Katarze, rozmowy z Katarczykami przebiegły w "dobrym klimacie". "Robimy wszystko, żeby ten kontrakt został wypełniony tak, jak to zostało przewidziane. Ale nieroztropnością byłoby nie szukać alternatyw, na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń" - powiedział szef MSP.

Terminal LNG w Świnoujściu, którego częścią będą dwa zbiorniki o pojemności 160 tys. m sześc. każdy, ma pozwolić na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. rocznie. Spółką celową powołaną do budowy terminalu LNG jest Polskie LNG.

MSP popiera współpracę PGNiG z Grupą Azoty, także powiązania kapitałowe

Ministerstwo Skarbu Państwa oczekuje, że PGNiG sprosta wyzwaniom wynikającym z liberalizacji rynku gazu - podał Karpiński.

"PGNiG powinno sprostać skutkom liberalizacji rynku gazu. Jeśli taki efekt można osiągnąć w ramach współpracy pomiędzy PGNiG i Grupą Azoty, to należałoby to ocenić pozytywnie. Widzę tu duży potencjał do współpracy. Jako właściciel oczekuję od zarządów spółek propozycji, jak ta kooperacja mogłaby wyglądać" - powiedział PAP Karpiński.

Minister dodał, że "z punktu widzenia MSP głównym celem jest budowanie siły i wartości firm". "Obie spółki są notowane na giełdzie i także jako akcjonariusz jesteśmy zainteresowani tym, aby wartość i kapitalizacja były jak największe, patrząc na możliwości pozyskania dywidendy" - powiedział.

"PGNiG musi mieć świadomość, że przy liberalizacji rynku gazu, będzie musiało utrzymać dużych klientów. Segmenty gazowniczy i azotowy są mocno związane" - uważa Karpiński.

Pytany, czy resort skarbu widzi możliwość zaangażowania kapitałowego PGNiG w Grupę Azoty, minister Karpiński powiedział, że MSP popiera wszystkie projekty, pod warunkiem, że budują wartość i dają efekty synergii.

Poinformował też, że MSP nie ma zamiarów sprzedaży akcji Grupy Azoty.

"Nie zamierzamy wyzbywać się akcji Grupy Azoty. Chcemy budować w oparciu o cztery spółki chemiczne czempiona narodowego, bo w świecie chemia jest wyznacznikiem rozwoju technologicznego i gospodarczego, a niektóre nasze instalacje są najefektywniejsze i trzeba to rozwijać z pożytkiem dla polskiej gospodarki" - powiedział.

Karpiński wskazał, że Grupa Azoty działa w Azji, Ameryce Północnej, Południowej, w Europie oraz w Afryce. Przypomniał także, że został podpisany wstępny list intencyjny pomiędzy Grupą Azoty a Lotosem w sprawie budowy projektu petrochemicznego o wartości około 12 mld zł, który może dać zatrudnienie około 2 tys. ludzi bezpośrednio, a 3-5 tys. pośrednio.

"Myślę, że jesienią tego roku będziemy wiedzieli, czy te intencje mogą się zmaterializować. Byłby to jeden z największych projektów infrastrukturalnych i przemysłowych początku wieku" - powiedział Karpiński.

MSP w br. powinno zakończyć prace nad konsolidacją Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Ministerstwo Skarbu Państwa nie wyklucza, że w dalszej przyszłości rozpoczną się prace przygotowawcze do wprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej na warszawską giełdę - podał również Karpiński.

"W długim horyzoncie myślimy o tym, aby wprowadzić Polską Grupę Zbrojeniową na parkiet. Najpierw spółka musi jednak pokazać i utrzymać pozytywny wynik finansowy" - powiedział w wywiadzie dla PAP minister Karpiński.

Spółka Polska Grupa Zbrojeniowa została zarejestrowana 5 grudnia 2013 roku. Jej siedzibą będzie Radom. W skład grupy wejdzie blisko 30 firm polskiego sektora obronnego.

"Dzisiaj jesteśmy na początku drogi, jeśli chodzi o skonsolidowanie tego segmentu gospodarki. Budujemy grupę, której kapitalizacja, w zależności od wycen, może sięgnąć 5-6 mld zł i która pozwoli utrzymać i stworzyć miejsca pracy. Bezpośrednio 14 tys. a pośrednio nawet 50 tys." - powiedział Karpiński.

Łączne przychody grupy sięgną 5 mld zł rocznie. Będzie ona zatrudniała 14 tys. osób.

"To jest ostatni moment na powstanie takiej grupy, biorąc pod uwagę potężne nakłady na modernizację polskiej armii, potężne w wymiarze europejskim" - powiedział minister Karpiński.

Spółki skupione w PGZ będą mogły wspólnie realizować zamówienia dla Ministerstwa Obrony Narodowej. W ciągu najbliższej dekady na modernizację polskiej armii trafi 130 mld zł.

MSP oczekuje restrukturyzacji PGE i PGNiG, dobrze ocenia prezesa Tauronu

Minister skarbu Włodzimierz Karpiński oczekuje, że nowe zarządy PGE i PGNiG skupią się na restrukturyzacji grup i na realizacji programów inwestycyjnych. Szef MSP bardzo dobrze ocenia pracę prezesa Tauronu Dariusza Lubery.

"Priorytety to restrukturyzacja i realizacja tych programów inwestycyjnych, które wpisują się w bezpieczeństwo energetyczne Polski. W przypadku PGNiG oczekuję zmierzenia się z otwartym rynkiem gazu, z inwestycjami zagranicznymi, a także rozwinięcia kompetencji w poszukiwaniu ropy i gazu, w tym - zdecydowanie - gazu łupkowego" - powiedział PAP minister Karpiński, pytany o swoje oczekiwania dotyczące nowych zarządów PGE i PGNiG.

Dodał, że w przypadku PGE jednym z największych wyzwań inwestycyjnych jest budowa dwóch bloków energetycznych w Opolu.

Rada nadzorcza PGNiG kilkanaście dni temu powołała Mariusza Zawiszę na stanowisko prezesa spółki. Rada powołała jednocześnie Jerzego Kurellę na stanowisko wiceprezesa ds. handlowych, Jarosława Bauca na stanowisko wiceprezesa ds. finansowych, Zbigniewa Skrzypkiewicza na stanowisko wiceprezesa ds. poszukiwań i wydobycia, a Andrzej Parafianowicz obejmie funkcję wiceprezesa ds. korporacyjnych.

Z kolei pod koniec grudnia rada nadzorcza PGE powołała Marka Woszczyka, byłego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, na stanowisko prezesa spółki. Grzegorz Krystek został wiceprezesem ds. operacyjnych i handlu, Jacek Drozd wiceprezesem ds. korporacyjnych, a Dariusz Marzec wiceprezesem ds. rozwoju.

Minister Karpiński pytany o to, czy to już koniec zmian w zarządach spółek Skarbu Państwa wskazał, że zmiany w PGE i PGNiG były wymuszone przez okoliczności.

Wkrótce zakończy się kadencja zarządu Tauronu. W prasie pojawiły się spekulacje, że do zarządu spółki może wejść były minister skarbu Aleksander Grad, powołany właśnie do jej rady nadzorczej, ale minister Karpiński bardzo dobrze ocenia pracę prezesa Dariusza Lubery.

"Bardzo dobrze oceniam prezesa Luberę. Widać aktywność inwestycyjną spółki i we współpracy z ośrodkami naukowymi. To dobrze prowadzona firma" - powiedział.

....

Za wszystko odpowiecie .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:30, 19 Lut 2014    Temat postu:

Gminna wojna o słupy

Władze lokalne z pięciu województw chcą odzyskać władzę nad lampami ulicznymi. Budują koalicję, którą nazwali Porozumieniem Strzeleńskim - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak czytamy w nim, obecnie samorządowcy muszą płacić za konserwację lamp właścicielowi, czyli koncernowi Enea. W efekcie - jak twierdzą - płacą więcej, bo ostatecznie rachunki zależą od ceny prądu i kosztów utrzymania słupów. Spółka Enea obsługuje 343 gminy w całej Polsce.

Marek Madej, burmistrz miasta i gminy Wysoka, przekonuje, że mógłby zorganizować konkurs na naprawę lamp i innych usług po dużo niższych cenach. Jednak narzeka, że nie może zamawiać usług niedotyczących swojego mienia.

Rzecznik Enei Sławomir Krenczyk twierdzi z kolei, że Eneos - spółka córka Enei - przedstawia gminom transparentne i rzetelne oferty, uwzględniające wszystkie koszty eksploatacji urządzeń. Argumentuje, że potwierdził to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu antymonopolowym.

Gminy przekonały resort administracji i cyfryzacji, by dziś w posiedzeniu jednego z zespołów Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego udział wziął zespół negocjacyjny, w którego skład wchodzą przedstawiciele Enei i skonfliktowanych z nią samorządowców.

Do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego trafiło pismo ze skargą na działania koncernu.

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

....

Bydlaki prywatyzowaly . Kiedy trybunal karny ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:01, 26 Lut 2014    Temat postu:

Adwokat i jego klient z zarzutem usiłowania wyłudzenia kamienic

Sąd oddalił pozew o alimenty przeciwko 70-letniej, emerytowanej lekarce - Norbert Litwiński / Onet

Zarzuty usiłowania wyłudzenia kamienic o wartości 3,5 mln zł postawiła prokuratura krakowskiemu adwokatowi Adamowi W. i jego klientowi Aleksandrowi L. Śledztwo w tej sprawie, wszczęte w 2000 r., w styczniu podjęto na nowo po uzyskaniu międzynarodowej pomocy prawnej.

Śledztwo dotyczy usiłowania wyłudzenia na szkodę spadkobierców w okresie od 1999 do 2013 r. dwóch nieruchomości przy ul. Koletek 11 i Dietla 101 w Krakowie o wartości 3,5 mln zł.

- Według ustaleń prokuratury, podejrzani posługiwali się podrobionym testamentem współwłaściciela nieruchomości oraz dokumentami poświadczającymi nieprawdę co do okoliczności i czasu śmierci członków jego rodziny – powiedziała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Jak ustalono w toku śledztwa, podczas licznych procesów cywilnych oraz postępowań przed Urzędem Stanu Cywilnego w Krakowie Adam W. i Aleksander L. posługiwali się poświadczającymi nieprawdę dokumentami dotyczącymi śmierci członków rodziny we Lwowie w lipcu i sierpniu 1941 r. w wyniku akcji gestapo i tamtejszej policji. Posługiwali się też sfałszowanym testamentem z 18 lipca 1941 r., w którym całość majątku - czyli nieruchomości w Krakowie - testator przekazał na rzecz ojca podejrzanego Aleksandra L. Zaświadczenia potwierdzające te okoliczności wystawił dyrektor archiwum we Lwowie. Posługiwali się także postanowieniami lwowskiego sądu, stwierdzającymi zgon członków rodziny testatora, oraz aktami zgonu wystawionymi przez USC w Krakowie na podstawie dokumentów z ukraińskiego archiwum.

W toku śledztwa stwierdzono, że dokumenty te są sfałszowane i nierzetelne, albowiem osoby, których dotyczą, nie były w czasie II wojny we Lwowie, wojnę przeżyły i mieszkały potem w Krakowie, a rzekomy testator żył jeszcze w toku śledztwa.

Prokuratura wykorzystała także materiały z prowokacji dziennikarskiej dziennikarzy TVN, którzy nagrali rozmowę z dyrektorem Archiwum Państwowego we Lwowie. W rozmowie opisał on, że na zlecenie Adama W. i Aleksandra L. nieustalona osoba dokonała podrobienia testamentu właściciela kamienic oraz raportu ukraińskiej policji, a on na tej podstawie wydał poświadczające nieprawdę zaświadczenia. Prokuratura nie zabezpieczyła oryginałów tych dokumentów, ponieważ zostały one usunięte z Archiwum Państwowego we Lwowie przez nieustalone osoby. Z uzyskanej przez prokuraturę opinii biegłego wynika, że nagranie rozmowy z dyrektorem archiwum nie zostało zmanipulowane.

Sprawę podrobienia na Ukrainie testamentu oraz poświadczenia nieprawdy przez ustalone osoby z Archiwum Państwowego we Lwowie co do czasu i okoliczności śmierci członków rodziny właściciela prokuratura wyłączyła w 2004 i przekazała do ścigania Ukrainie. Sprawa nie została jeszcze zakończona.

Adam W. i Aleksander L. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi im kara pozbawienia do lat 10. Prokurator nie zastosował względem podejrzanych żadnych środków zapobiegawczych.

Z procederem nielegalnego przejmowania pożydowskich kamienic krakowska prokuratura zetknęła się pod koniec lat 90. XX w. Jedną z metod było posługiwanie się sfałszowanymi pełnomocnictwami, udzielonymi przez rzekomych właścicieli, lub sfałszowanymi testamentami. Wykorzystywano także osoby o tym samym nazwisku, co właściciele, które udzielały pełnomocnictw do dysponowania kamienicą. Kolejna metoda polegała na spreparowaniu wszystkich dokumentów poza granicami i uwierzytelnieniu ich w placówkach różnych krajów, by utrudnić weryfikację. Przejęte w ten sposób kamienice były szybko sprzedawane kolejnym podstawionym osobom, co utrudniało później ich odzyskiwanie.

..

W ogole nalezaloby przebadac wszystkie te ,,reprywatyzacje" bo tam byly ostre przekrety .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:42, 30 Mar 2014    Temat postu:

71 proc. firm zagranicznych w Opolskiem to firmy niemieckie

Około 71 proc. firm zagranicznych w woj. opolskim to firmy z kapitałem niemieckim – wynika z danych Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. Kolejnych niemieckich inwestorów do regionu najlepiej przyciągają ci, którzy już mają na Opolszczyźnie swoje siedziby.

Kierownik Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki Sławomir Janecki w rozmowie z PAP powiedział, że potencjalni inwestorzy z Niemiec proszą o zaaranżowanie spotkań z niemieckimi firmami, które już ulokowały się na Opolszczyźnie. - To nasi najlepsi ambasadorzy. Dziesięć minut rozmowy szefów takich firm przynosi czasem lepszy efekt niż dwugodzinne opowieści o tym, co możemy im zaoferować – mówił Janecki.

Przedsiębiorstwo Koenig Metall Polska, działające w branży metalowej, od 2005 roku ma siedzibę w Kędzierzynie-Koźlu. Johann Prandt z Koenig Metall wyjaśnił, że Opolszczyznę zarekomendowało im zaprzyjaźnione, działające tu już wcześniej przedsiębiorstwo z kapitałem niemieckim. Dlatego firma szukająca niższych kosztów produkcji i wykwalifikowanej kadry zainwestowała właśnie tu.

Z kolei obecna na Opolszczyźnie kilka lat firma Haba-Beton, także z kapitałem niemieckim, producent elementów betonowych, gościła już kilkunastu potencjalnych inwestorów z Niemiec, którzy pytali o możliwości i warunki lokowania biznesu w Opolskiem. - Z tego, co wiem, trzy z nich zakupiły już grunt – powiedział dyrektor sprzedaży Haba-Beton Marcin Cwielong.

Jego przedsiębiorstwo dotychczas sprowadzało towar z Niemiec czy Austrii. Obecnie za mniej więcej 10 mln zł buduje fabrykę – pierwszą w Polsce i dziesiątą w Europie - w gm. Ujazd (Opolskie). Cwielong mówił, że Haba-Beton zainwestowała w Opolskiem, bo do produkcji elementów betonowych potrzebne jest kruszywo, którego tu nie brakuje. Drugi powód to lokalizacja - blisko autostrady; trzeci - tereny dostępne w strefie aktywności gospodarczej. - Poza tym spora liczba mieszkańców zna język niemiecki – dodał.

Sławomir Janecki wyjaśnił, że z firmami zagranicznymi mającymi już siedziby w regionie, prowadzone są też rozmowy o innych przedsiębiorstwach, które ich zdaniem mogłyby być zainteresowane inwestowaniem w woj. opolskim – ich kooperantami czy odbiorcami. - Chcielibyśmy tworzyć całe ciągi firm z danych branż – wyjaśnił.

Zdaniem Janeckiego firm z kapitałem niemieckim w woj. opolskim przybywa, ale potencjał regionu pod tym względem nie jest jeszcze w pełni wykorzystany. W jego ocenie dla niemieckich inwestorów ważny jest np. dostęp do wykwalifikowanych kadr, dostępność terenów inwestycyjnych oraz położenie regionu wzdłuż autostrady. Nie bez znaczenia jest również to, że wielu mieszkańców zna niemiecki.

Wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek zaznaczył, że władzom województwa zależy na ściąganiu nie tylko przedsiębiorców mających większe firmy w Niemczech, ale też mieszkańców Opolskiego, którzy kilka czy kilkanaście lat temu wyemigrowali do Niemiec, zbudowali kapitał i chcieliby go zainwestować. Dodał, że zachęca też, by podpatrywać istniejące już w Niemczech technologie i transferować je na opolski rynek. - Jeśli są nieznane u nas, to mogłyby być traktowane jak innowacyjne i liczyć na wsparcie – mówił Kolek.

Dodał, że w wymiarze gospodarczym Niemcy to ważny partner handlowy woj. opolskiego. Wartość eksportu do tego kraju z regionu w 2013 wyniosła 817 mln euro – o 84 mln euro więcej niż w roku 2011. Import z Niemiec wart był natomiast w ub. roku 837 mln euro.

Firmy z kapitałem niemieckim działające na Opolszczyźnie od kilku lat spotykają się w ramach tzw. stołu gospodarczego utworzonego przy opolskim konsulacie Niemiec. Inicjatywa skupia kilkudziesięciu przedsiębiorców różnych branż, którzy chcą się wymieniać doświadczeniami, zdobywać informacje o możliwościach, jakie dla firm z zagranicznym kapitałem ma region i szukać sposobów na rozwiązywanie bieżących problemów. W ostatnim spotkaniu "stołu gospodarczego" w Opolu wzięły udział 54 firmy z Opolszczyzny, woj. śląskiego i dolnośląskiego.

...

I to jest ,,Polska" takich ciuli wybieracie ktorych serwuja wam oblesne media .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:27, 22 Kwi 2014    Temat postu:

Były minister skarbu uniewinniony ws. prywatyzacji elektrociepłowni

Były minister skarbu w rządzie AWS Andrzej Chronowski został uniewinniony w procesie dotyczącym prywatyzacji Elektrociepłowni Białystok SA z 2001 r. Taki sam wyrok zapadł wobec b. wiceministra tego resortu Jakuba T.

Taki nieprawomocny wyrok pod koniec ubiegłego tygodnia wydał Sąd Okręgowy w Warszawie. Zespół prasowy sądu nie był w stanie we wtorek podać żadnych szczegółów wyroku.

"Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wystąpi o uzasadnienie wyroku na piśmie i po zapoznaniu się z argumentacją sądu zapadnie decyzja, czy będzie składana apelacja" - powiedział rzecznik prokuratury Adam Kozub.

W 2009 r. prokuratura w Białymstoku oskarżyła Chronowskiego i b. wiceministra resortu Jakuba T. o spowodowanie znacznych szkód w majątku państwa przy prywatyzacji Elektrociepłowni Białystok SA. W śledztwie nie przyznali się do zarzutów i odmówili wyjaśnień.

Chronowski odpierał wówczas zarzuty, mówiąc, że jest nimi "zszokowany" i nie czuje się przestępcą. Prosił też media, by podawały jego nazwisko.

Sprawa dotyczyła umowy z 2001 r. z francuską firmą Societe Nationale d'Electricite et de Thermique (SNET), na mocy której Skarb Państwa sprzedał jej pakiet akcji EC Białystok. Według ABW i prokuratury sprzedaż nastąpiła na warunkach mniej korzystnych od oferowanych przez inwestora wcześniej. Według śledczych spowodowało to szkodę w majątku Skarbu Państwa w wysokości ponad 6,5 mln euro, czyli równowartości - jak przyjęto - 24,5 mln zł. W związku z tym obu byłym urzędnikom państwowym postawiono zarzuty dotyczące wyrządzenia szkody w znacznych rozmiarach w majątku Skarbu Państwa.

Śledztwo wszczęte na podstawie materiałów pokontrolnych NIK. Jak mówił wtedy Chronowski, powołując się na raport Izby, twierdzono w nim, że Skarb Państwa sprzedał za mały pakiet akcji EC Białystok: nie 52 proc, a 45 proc. Chronowski uważa jednak, że transakcja była dla państwa korzystna i nie przyniosła strat.

15 lutego 2001 r. ministerstwo skarbu sprzedało firmie SNET 45 proc. akcji EC Białystok za prawie 49 mln euro. SNET zobowiązał się też wówczas do zainwestowania kolejnych 55 mln euro w ciągu nie więcej niż pięciu lat, w tym częściowo na podniesienie kapitału spółki (do uzyskania udziałów na poziomie 52,28 proc.). SNET potem dostał ok. 70 proc. akcji EC Białystok SA. Pozostałe 30 proc. udziałów nabyła od Skarbu Państwa spółka Enea.

Chronowski był ministrem skarbu w rządzie Jerzego Buzka od sierpnia 2000 r. do lutego 2001 r. Na tej funkcji zastąpił Emila Wąsacza. W lutym 2001 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski na wniosek Buzka odwołał Chronowskiego, którego zastąpiła Aldona Kamela-Sowińska.

...

Taaa wszyscy oni niewinni a kraj zruujnowany .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:44, 02 Cze 2014    Temat postu:

Leszek Konarski | Przegląd

Niechciane kamienice

Bro­nie­nie się pań­stwa pol­skie­go przed przej­mo­wa­niem nie­ru­cho­mo­ści, za które spo­łe­czeń­stwo już za­pła­ci­ło w trud­nych po­wo­jen­nych cza­sach, to sy­tu­acja pa­to­lo­gicz­na.

Do dzi­siaj nie ma ogól­no­do­stęp­ne­go cen­tral­ne­go re­je­stru nie­ru­cho­mo­ści, za które pań­stwo pol­skie w la­tach 1948-1970 za­pła­ci­ło od­szko­do­wa­nia przed­wo­jen­nym wła­ści­cie­lom, oby­wa­te­lom 12 państw, na mocy pod­pi­sa­nych ukła­dów in­dem­ni­za­cyj­nych. Za­łącz­ni­ki do tych umów z wy­ka­zem ka­mie­nic, za które byli wła­ści­cie­le lub spad­ko­bier­cy po­bra­li spore pie­nią­dze, uka­zu­ją się od czasu do czasu w in­ter­ne­cie, dru­ko­wa­ła je "Myśl Pol­ska", a my pu­bli­ku­je­my listę nie­ru­cho­mo­ści ob­ję­tych umową z Wiel­ką Bry­ta­nią na stro­nie "Prze­glą­du". Ad­re­sów ka­mie­nic spła­co­nych przez Pol­skę szu­ka­ją za­rów­no miesz­kań­cy bu­dyn­ków o nie­ure­gu­lo­wa­nym sta­nie praw­nym, jak i urzęd­ni­cy gmin­ni. Każdy, kto znaj­dzie in­te­re­su­ją­cą go nie­ru­cho­mość, na­tych­miast wpada w eu­fo­rię. Dla miesz­kań­ców ta­kich ka­mie­nic ozna­cza to, że nie zo­sta­ną wy­rzu­ce­ni na bruk przez no­we­go wła­ści­cie­la lub czyn­sze nie wzro­sną ponad miarę. Dla urzęd­ni­ków to moż­li­wość po­więk­sze­nia ma­jąt­ku gminy i zwięk­sze­nia zy­sków. Na ogół jed­nak eu­fo­ria trwa krót­ko. Oka­zu­je się, że nie­ru­cho­mo­ści są przez pań­stwo spła­co­ne, ale nie można ich wpi­sać do ksiąg wie­czy­stych.

W całej Pol­sce na wpis do ksiąg wie­czy­stych czeka kilka ty­się­cy ka­mie­nic, któ­rych ad­re­sy znaj­du­ją się w za­łącz­ni­kach do umów od­szko­do­waw­czych za­war­tych przez Pol­skę z kil­ku­na­sto­ma kra­ja­mi. W samym Kra­ko­wie jest to kil­ka­set nie­ru­cho­mo­ści, które ocze­ku­ją na zmi­ło­wa­nie Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów. A bez de­cy­zji mi­ni­stra fi­nan­sów stwier­dza­ją­cej przej­ście na skarb pań­stwa gmina nie może wpi­sać nie­ru­cho­mo­ści do ksiąg wie­czy­stych. Mi­ni­ste­rial­ni urzęd­ni­cy naj­czę­ściej od­pi­su­ją gmi­nom, że po­sia­da­na przez nich do­ku­men­ta­cja jest nie­kom­plet­na lub że spra­wę ba­da­ją, i po­wo­łu­ją się na usta­wę z 1968 r. o wpi­sy­wa­niu tych nie­ru­cho­mo­ści do ksiąg wie­czy­stych, pod­pi­sa­ną jesz­cze przez Ma­ria­na Spy­chal­skie­go, by­łe­go prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Pań­stwa. W Kra­ko­wie od 2000 r. dzia­ła ze­spół fa­chow­ców, któ­rzy do­tych­czas zba­da­li stan praw­ny ponad 700 ka­mie­nic, w tym rów­nież tych znaj­du­ją­cych się na li­stach in­dem­ni­za­cyj­nych. Co jed­nak mają zro­bić, gdy we­dług nich nie ma żad­nych prze­szkód, aby wpi­sać ka­mie­ni­cę do ksiąg wie­czy­stych jako wła­sność skar­bu pań­stwa, a mi­ni­ster­stwo czę­sto przez dzie­sięć lub wię­cej lat nie po­dej­mu­je w tej spra­wie de­cy­zji? Wśród wielu kra­kow­skich ka­mie­nic ocze­ku­ją­cych na ła­ska­we do­pi­sa­nie do ma­jąt­ku pań­stwa jest ta przy ul. Grodz­kiej 13, gdzie miesz­kam. Za­rów­no urzęd­ni­cy gminy, jak i miesz­kań­cy na­sze­go domu już od sied­miu lat cze­ka­ją na stwier­dze­nie mi­ni­ster­stwa, że jest to pań­stwo­wa wła­sność. Po­mi­mo po­sia­da­nia wszyst­kich do­ku­men­tów pań­stwo nie chce tego du­że­go i do­brze utrzy­ma­ne­go bu­dyn­ku zlo­ka­li­zo­wa­ne­go w samym sercu mia­sta.

Pro­sta spra­wa

W za­łącz­ni­ku do listy bry­tyj­skiej ka­mie­ni­ca przy Grodz­kiej 13 w Kra­ko­wie znaj­du­je się pod po­zy­cja­mi 101 i 102. Jest tam in­for­ma­cja, że od­szko­do­wa­nie za nią otrzy­ma­li oby­wa­te­le bry­tyj­scy Ella Bar­ker i Fre­de­rick Ban­det. Jest też słowo "za­pła­co­na".

Spra­wa wy­da­wa­ła się pro­sta jak drut. Ella Bar­ker i Fre­de­rick Ban­det 26 maja 1960 r. otrzy­ma­li pie­nią­dze za ka­mie­ni­cę w Kra­ko­wie i w obec­no­ści no­ta­riusz­ki pani Brown pod­pi­sa­li w Lon­dy­nie oświad­cze­nia w ję­zy­ku an­giel­skim ta­kiej tre­ści: "W związ­ku z otrzy­ma­niem płat­no­ści od Ko­mi­sji ds. Od­szko­do­wań Za­gra­nicz­nych ze środ­ków fun­du­szu Po­lish Na­tio­na­li­sa­tion Cla­ims Fund zrze­kam się wszel­kich rosz­czeń wy­ni­ka­ją­cych z na­cjo­na­li­za­cji, wy­własz­cze­nia i in­nych dzia­łań pod­ję­tych w Pol­sce".

Pra­cow­ni­cy gminy Kra­ków do­tar­li do ory­gi­nal­nych do­ku­men­tów znaj­du­ją­cych się w Mi­ni­ster­stwie Fi­nan­sów, zro­bi­li kse­ro­ko­pie i po ich uwie­rzy­tel­nie­niu wy­stą­pi­li w 2007 r. do mi­ni­stra fi­nan­sów o stwier­dze­nie przej­ścia nie­ru­cho­mo­ści na wła­sność skar­bu pań­stwa.

Mi­ni­ster fi­nan­sów 31 sierp­nia 2007 r. prze­słał do gminy Kra­ków za­wia­do­mie­nie o wsz­czę­ciu po­stę­po­wa­nia ad­mi­ni­stra­cyj­ne­go do­ty­czą­ce­go do­ko­na­nia w księ­dze wie­czy­stej wpisu tej nie­ru­cho­mo­ści na rzecz skar­bu pań­stwa, gdyż "na mocy po­sta­no­wień ukła­du in­dem­ni­za­cyj­ne­go za­war­te­go w dniu 11 li­sto­pa­da 1954 r. przez Rząd Pol­skiej Rze­czy­po­spo­li­tej Lu­do­wej z rzą­dem Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa Wiel­kiej Bry­ta­nii i Pół­noc­nej Ir­lan­dii, za przed­mio­to­wą nie­ru­cho­mość pp. Elli Bar­ker i Fre­de­ric­ko­wi przy­zna­no od­szko­do­wa­nie". Wszy­scy przy­pusz­cza­li, że naj­wy­żej za kilka mie­się­cy bę­dzie de­cy­zja. Nie ma jej do dzi­siaj. Spra­wa trwa już sie­dem lat. Pra­cow­ni­cy gminy mówią, że nie­któ­re ka­mie­ni­ce, za które pań­stwo pol­skie za­pła­ci­ło za­gra­nicz­nym wła­ści­cie­lom lub ich spad­ko­bier­com, cze­ka­ją na de­cy­zję jesz­cze dłu­żej.

Na wszel­kie mo­ni­ty mi­ni­ster­stwo od­po­wia­da, że "prze­pi­sy pro­ce­du­ry ad­mi­ni­stra­cyj­nej wy­ma­ga­ją od pro­wa­dzą­ce­go po­stę­po­wa­nie or­ga­nu ad­mi­ni­stra­cji pu­blicz­nej, aby przed wy­da­niem de­cy­zji pra­wi­dło­wo usta­lił krąg stron po­stę­po­wa­nia i za­pew­nił im czyn­ny udział we wszyst­kich czyn­no­ściach".

W od­po­wie­dzi na skar­gę miesz­kań­ców bu­dyn­ku do mi­ni­stra fi­nan­sów dy­rek­tor De­par­ta­men­tu Fi­nan­sów Jacek Jerka na­pi­sał 28 maja 2013 r., że umiesz­cze­nie ka­mie­ni­cy w spi­sie nie­ru­cho­mo­ści, za które wy­pła­co­no od­szko­do­wa­nie, i sam fakt zrze­cze­nia się praw przez spad­ko­bier­ców to za mało, aby pań­stwo stało się jej wła­ści­cie­lem. Warto tę opi­nię za­cy­to­wać.

"Na wstę­pie trze­ba wy­ja­śnić, że sam pol­sko-an­giel­ski układ in­dem­ni­za­cyj­ny, ani fakt przy­zna­nia od­szko­do­wa­nia, nie sta­no­wią wy­star­cza­ją­cej pod­sta­wy wpisu prawa wła­sno­ści do księ­gi wie­czy­stej. Wy­ni­ka to m.​in. z tego po­wo­du, że układ ten nie zo­stał nigdy opu­bli­ko­wa­ny, przez co nie wszedł do pol­skie­go po­rząd­ku praw­ne­go i nie może być sa­mo­dziel­ną pod­sta­wą praw­ną. In­ny­mi słowy, do­ku­men­ty po­twier­dza­ją­ce przy­zna­nie od­szko­do­wa­nia za nie­ru­cho­mość nie sta­no­wią sa­mo­dziel­nej pod­sta­wy zmian w dzia­le II księ­gi wie­czy­stej. Po­dob­nie, samo zrze­cze­nie się praw do nie­ru­cho­mo­ści przez Fre­de­ric­ka Ban­det i Ellę Bar­ker nie są wy­star­cza­ją­cą pod­sta­wą przej­ścia nie­ru­cho­mo­ści na rzecz Skar­bu Pań­stwa. Jest to wy­łącz­nie ma­te­riał do­wo­do­wy, na któ­rym Mi­ni­ster Fi­nan­sów opie­ra swoje roz­strzy­gnię­cie".

W tej chwi­li Mi­ni­ster­stwo Fi­nan­sów zwró­ci­ło się do sądu w Kra­ko­wie o usta­no­wie­nie ku­ra­to­ra spad­ku po Fre­de­ric­ku Ban­de­cie, bo "nie­zbęd­ne jest usta­no­wie­nie ku­ra­to­ra tej osoby, czyli re­pre­zen­tan­ta osób, któ­rych dane nie są znane". Nikt nie wie, jak długo spra­wa jesz­cze po­trwa. Naj­bar­dziej bul­wer­su­je fakt, że pań­stwo pol­skie w nie­zwy­kle trud­nym okre­sie po­wo­jen­nym zna­la­zło mi­lio­ny do­la­rów, aby za­pła­cić od­szko­do­wa­nie byłym wła­ści­cie­lom, a obec­ne wła­dze nie po­tra­fią wpi­sać tych nie­ru­cho­mo­ści do ksiąg wie­czy­stych jako swo­jej wła­sno­ści.

Czego jesz­cze szu­ka­ją?

Jest rze­czą bez­spor­ną, że te ty­sią­ce nie­ru­cho­mo­ści, za które pań­stwo pol­skie za­pła­ci­ło, po­win­no się wpi­sać do ksiąg wie­czy­stych jako wła­sność skar­bu pań­stwa zaraz po upra­wo­moc­nie­niu się umów od­szko­do­waw­czych, a nie teraz, po ponad pół wieku. Po­mi­nię­cie tej czyn­no­ści wy­ni­ka­ło z za­ta­je­nia ukła­dów in­dem­ni­za­cyj­nych przed spo­łe­czeń­stwem. Cho­dzi­ło o po­ka­za­nie na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, że Pol­ska za­pła­ci­ła oby­wa­te­lom ob­cych państw za zna­cjo­na­li­zo­wa­nie ich ma­jąt­ku, a jed­no­cze­śnie oba­wia­no się, że gdy spra­wa zrobi się gło­śna, upo­mną się o od­szko­do­wa­nia rów­nież byli wła­ści­cie­le miesz­ka­ją­cy w kraju.

Wspo­mnia­ne umowy na­le­żą­ce w pra­wie mię­dzy­na­ro­do­wym do tzw. po­ro­zu­mień ry­czał­to­wych (ang. lump sum agre­ements) mają za­zwy­czaj za­sto­so­wa­nie w roz­wią­zy­wa­niu kwe­stii rosz­czeń pod­mio­tów in­dy­wi­du­al­nych prze­ciw­ko ob­ce­mu pań­stwu, które po­zba­wi­ło ich mie­nia. Choć nie zo­sta­ły w kraju opu­bli­ko­wa­ne i ra­ty­fi­ko­wa­ne przez par­la­men­ty za­in­te­re­so­wa­nych państw, są umo­wa­mi mię­dzy­na­ro­do­wy­mi i Pol­ska co do gro­sza za­pła­ci­ła wszyst­kie wy­ne­go­cjo­wa­ne kwoty. Dzię­ki temu oby­wa­te­le tych państw nie mają już żad­nych pod­staw praw­nych, by do­ma­gać się od pol­skich władz ja­kich­kol­wiek od­szko­do­wań za mie­nie po­zo­sta­wio­ne w na­szym kraju. Wszel­kie rosz­cze­nia od­szko­do­waw­cze muszą teraz kie­ro­wać do rzą­dów swo­ich państw. Jaki więc sens ma po­szu­ki­wa­nie przez urzęd­ni­ków Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów kręgu spad­ko­bier­ców, skoro i tak nie na­le­ży im się żadne od­szko­do­wa­nie? Mi­ni­ster fi­nan­sów, mając do­wo­dy, że od­szko­do­wa­nie zo­sta­ło wy­pła­co­ne i na­stą­pi­ło zrze­cze­nie się prawa wła­sno­ści, po­wi­nien od razu wydać de­cy­zję o prze­ję­ciu nie­ru­cho­mo­ści przez skarb pań­stwa, a gmina wpi­sać ten fakt do księ­gi wie­czy­stej.

Bro­nie­nie się pań­stwa pol­skie­go przed przej­mo­wa­niem nie­ru­cho­mo­ści, za które spo­łe­czeń­stwo już za­pła­ci­ło, to sy­tu­acja pa­to­lo­gicz­na. Kra­kow­scy urzęd­ni­cy mówią wręcz o cho­rym pra­wie i wie­lo­krot­nie wy­stę­po­wa­li o uprosz­cze­nie pro­ce­dur przej­mo­wa­nia przez skarb pań­stwa nie­ru­cho­mo­ści wy­mie­nio­nych w za­łącz­ni­kach umów in­dem­ni­za­cyj­nych.

Pro­wa­dze­nia przez urzęd­ni­ków Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów bez­sen­sow­nych, ni­ko­mu nie­po­trzeb­nych śledztw nie ro­zu­mie też dr Ry­szard Ślą­zak, były do­rad­ca mi­ni­stra fi­nan­sów, autor ar­ty­ku­łu o umo­wach od­szko­do­waw­czych z Wiel­ką Bry­ta­nią (s. 12).

– Uczest­ni­czy­łem w po­wsta­wa­niu umów za­rów­no z Wiel­ką Bry­ta­nią, jak i ze Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi. Każda po­zy­cja umiesz­czo­na w za­łącz­ni­ku do tych umów była we­ry­fi­ko­wa­na w te­re­nie przez fa­chow­ców z Pol­ski i z za­gra­ni­cy. Je­że­li jakaś nie­ru­cho­mość zna­la­zła się w za­łącz­ni­ku do umowy, to zna­czy, że za nią za­pła­co­no, a były wła­ści­ciel lub spad­ko­bier­ca zrzekł się swo­jej wła­sno­ści. Tym samym spra­wa jest za­koń­czo­na raz na za­wsze, nie ma co kom­bi­no­wać. Umiesz­cze­nie na li­ście jest nie­pod­wa­żal­nym do­wo­dem, że nie­ru­cho­mość stała się wła­sno­ścią pań­stwa, i dys­po­nu­jąc do­łą­czo­ny­mi do­ku­men­ta­mi, mi­ni­ster taką de­cy­zję po­wi­nien na­tych­miast wydać.

O zmia­nę prze­pi­sów do­ty­czą­cych przej­mo­wa­nia przez pań­stwo nie­ru­cho­mo­ści, za które wy­pła­co­no od­szko­do­wa­nia, ape­lu­ją pre­zy­den­ci miast, or­ga­ni­za­cje lo­ka­tor­skie, po­sło­wie. Bez skut­ku. Pań­stwo ma nadal wiel­kie pro­ble­my z prze­ję­ciem swo­jej wła­sno­ści. Oszu­ści, któ­rzy w tym cza­sie przej­mu­ją wiele ka­mie­nic, za które już za­pła­co­no, nie mają żad­nych pro­ble­mów z udo­wod­nie­niem swo­jej wła­sno­ści.

Za­gu­bio­ne do­ku­men­ty

Tylko w przy­pad­ku Sta­nów Zjed­no­czo­nych i Wiel­kiej Bry­ta­nii do listy nie­ru­cho­mo­ści, za które wy­pła­co­no od­szko­do­wa­nia wy­ni­ka­ją­ce z umów in­dem­ni­za­cyj­nych, za­łą­czo­ne są nie­zbęd­ne do­ku­men­ty. Byli pra­cow­ni­cy Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów opo­wia­da­ją, że w cza­sie prze­mian ustro­jo­wych tony waż­nych do­ku­men­tów do­ty­czą­cych cza­sów PRL, w tym za­pła­co­nych od­szko­do­wań, pra­cow­ni­cy mi­ni­ster­stwa wy­wo­zi­li cię­ża­rów­ka­mi jako ma­ku­la­tu­rę do pa­pier­ni w Kon­stan­ci­nie-Je­zior­nie. W tam­tej­szych War­szaw­skich Za­kła­dach Pa­pier­ni­czych z tych do­ku­men­tów ra­to­wa­no wy­łącz­nie druki we­ksli ban­ko­wych, które miały dobrą cenę wśród ko­lek­cjo­ne­rów. Po takim sprzą­ta­niu w mi­ni­ster­stwie po­zo­sta­ło nie­wie­le. Obec­nie we­ry­fi­ku­je się do­ku­men­ta­cję ukła­dów od­szko­do­waw­czych z Ho­lan­dią i Szwe­cją. Bar­dzo mało jest do­ku­men­tów do­ty­czą­cych ukła­dów z Au­strią, Bel­gią, Danią, Fran­cją, Gre­cją, Ka­na­dą i Luk­sem­bur­giem. W do­ku­men­ta­cji zwią­za­nej z ukła­dem z Nor­we­gią są dane nie­kom­plet­ne. W przy­pad­ku Ka­na­dy są oświad­cze­nia o zrze­cze­niu się praw wła­sno­ści za mie­nie po­zo­sta­wio­ne w Pol­sce, ale bez wska­za­nia przed­mio­tu rosz­cze­nia. Trze­ba więc jeź­dzić po świe­cie i ko­pio­wać za­cho­wa­ne tam ma­te­ria­ły. W ostat­nich mie­sią­cach Mi­ni­ster­stwo Fi­nan­sów uzy­ska­ło do­stęp do ar­chi­wum w Na­ro­do­wym Banku Bel­gii w celu spo­rzą­dze­nia kopii wszyst­kich spraw do­ty­czą­cych ukła­dów za­war­tych z Bel­gią i Luk­sem­bur­giem. Po­dob­no jest na­dzie­ja na od­na­le­zie­nie ta­kich do­ku­men­tów w Au­strii i we Fran­cji.

Kra­ków nie chce wciąż cze­kać. Pre­zy­dent Jacek Maj­chrow­ski zwró­cił się w 2012 r. do mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go z proś­bą o pomoc w kon­tak­cie z pań­stwa­mi za­chod­ni­mi i od­szu­ka­niu do­ku­men­tów do­ty­czą­cych kra­kow­skich ka­mie­nic, za które po woj­nie Pol­ska wy­pła­ci­ła od­szko­do­wa­nia. W czerw­cu 2013 r. wy­słał list po­na­gla­ją­cy. Od­po­wie­dzi nie do­stał.

W paź­dzier­ni­ku ub.r. poseł PiS An­drzej Duda zło­żył w Sej­mie trzy in­ter­pe­la­cje na ten sam temat skie­ro­wa­ne do pre­mie­ra, mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych i mi­ni­stra fi­nan­sów. Stwier­dził w nich, że nie­ure­gu­lo­wa­ny stan praw­ny kra­kow­skich ka­mie­nic ob­ję­tych ukła­da­mi in­dem­ni­za­cyj­ny­mi to jeden z naj­waż­niej­szych pro­ble­mów mia­sta. Bez od­na­le­zie­nia od­po­wied­nich do­ku­men­tów może ono utra­cić wiele bu­dyn­ków. Za­rów­no gmina Kra­ków, jak i skarb pań­stwa po­no­szą z tego po­wo­du mi­lio­no­we stra­ty. Ka­mie­ni­ce nisz­cze­ją, bo nikt nie chce in­we­sto­wać w cudzy ma­ją­tek. Poseł Duda za­ape­lo­wał o udzie­le­nie mi­ni­stro­wi fi­nan­sów wspar­cia w po­szu­ki­wa­niach bra­ku­ją­cych do­ku­men­tów w in­nych kra­jach i o stwo­rze­nie cen­tral­ne­go ka­ta­lo­gu nie­ru­cho­mo­ści, za które Pol­ska za­pła­ci­ła. Na wszyst­kie in­ter­pe­la­cje udzie­lo­no po­sło­wi od­po­wie­dzi. Wszyst­kie były opty­mi­stycz­ne – po­szu­ki­wa­nia trwa­ją, dużo się robi, bę­dzie le­piej, a w wielu spra­wach na­stą­pi­ła nawet "szcze­gól­na in­ten­sy­fi­ka­cja".

Dalej więc wła­dze Kra­ko­wa nie wie­dzą, za ile ka­mie­nic pań­stwo po woj­nie za­pła­ci­ło byłym wła­ści­cie­lom i ile z po­wo­du braku do­ku­men­tów prze­ję­li oszu­ści. Gdy zaś już udaje się zgro­ma­dzić wszel­kie ma­te­ria­ły, do­wo­dy otrzy­ma­nia od­szko­do­wa­nia, wy­peł­nio­ne for­mu­la­rze zrze­cze­nia się praw wła­sno­ści, to potem Mi­ni­ster­stwo Fi­nan­sów la­ta­mi się za­sta­na­wia, czy rze­czy­wi­ście po­win­no taką ka­mie­ni­cę do­pi­sać do pań­stwo­we­go ma­jąt­ku.

>>>

Najgorzej jak wzieli odszkodowanie A POTEM DOSTALI ,,ZWROT" niby ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:21, 12 Cze 2014    Temat postu:

Rosjanin wejdzie do rady nadzorczej strategicznej spółki
Acron ma już ponad 20 proc. udziałów w Grupie Azoty

Na przekór polskiemu rządowi, który rok temu postanowił za wszelką cenę obronić Azoty Tarnów, łącząc ją ze spółką z Puław i tworząc ogromną organizację, Acron zakupił kolejny pakiet akcji, dzięki czemu może zgodnie z prawem wprowadzić do rady nadzorczej swojego przedstawiciela i uzyskać dostęp do strategicznych danych, takich jak patenty. W ten sposób Rosjanie zadrwili z ekipy Tuska.
Norica Holding S.à r.l., spółka działająca jako pośrednik rosyjskiego Acronu i spółek z nim powiązanych, nabyła ponad 2,75 mln akcji Grupy Azoty, stanowiących ok. 2,778 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu spółki. W sumie Rosjanie posiadają już ponad 20 proc. udziałów w polskiej firmie.

Kolejne uderzenie wymierzone w Polskę? Kandydat już wytypowany
Rosja krytykuje wstrzymanie budowy South Stream
"(...) W wyniku zawarcia w dniu 6 i 9 czerwca 2014 r., na i poza rynkiem regulowanym, szeregu transakcji Norica kupiła 2 755 606 akcji Azotów stanowiących ok. 2,778 proc. kapitału i stanowiących ok. 2,778% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu spółki. Tym samym Norica zwiększyła liczbę głosów i akcji w spółce powyżej progu 20% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki" - czytamy w komunikacie.

Przed zawarciem transakcji rosyjski fundusz posiadała 17.086.094 akcji Azotów, stanowiących ok. 17,225% kapitału, uprawniających do wykonywania ok. 17,225% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Obecnie posiada 19.841.700 akcji (tj. ok. 20,0026% kapitału i ogólnej liczby głosów na WZ).

"Ministerstwo Skarbu Państwa nie zamierza sprzedawać akcji Grupy. Utrzymanie statusu grupy jako strategicznej dla polskiej gospodarki gwarantują m.in. odpowiednie zapisy w statucie oraz stabilny, długoterminowy akcjonariat, który jest zainteresowany rozwojem grupy" - podało dzisiaj Ministerstwo Skarbu Państwa w specjalnym komunikacie.

Podmiotem dominującym Norica jest TrustService; z kolei jego podmiotem dominującym jest Acron, a jego podmiot dominujący to Subero. Podmiotem dominującym Subero jest Wiaczesław Kantor.

- Zwiększyliśmy nasz udział w Grupie Azoty do 20 proc., ponieważ wysoko szacujemy potencjał synergii konsolidacji aktywów Grupy Azoty i widzimy perspektywy redukcji kosztów i optymalizacji zasobów. Liczymy również na partnerstwo strategiczne między Grupą Acron i Grupą Azoty, które przyczyni się do zrównoważonego i efektywnego rozwoju obu firm - powiedział Władymir Kantor, wiceprezes Acron Group.

Dodał, że grupa Acron, dzięki pionowo zintegrowanemu modelowi biznesowemu, może zaoferować Grupie Azoty szereg możliwości współpracy korzystnej dla obu stron.

- Acron rozwinął z sukcesem własną bazę surowcową ze złóż potażu i fosforanu i może zapewnić zakładom Grupy Azoty stabilne dostawy fosforanów wysokiej jakości. Dostęp do międzynarodowej dystrybucji Acronu i infrastruktury logistycznej pozwoli Grupie Azoty wejść na nowe rynki sprzedażowe i zwiększyć przewagi konkurencyjne - powiedział Kantor

Aleksander Popow, szef rady dyrektorów rosyjskiego Acronu, informował wcześniej w mediach, że celem spółki jest zwiększenie udziału po poziomu nieco ponad 20 proc., co pozwoliłoby rosyjskiej firmie mianować przedstawiciela do rady nadzorczej i uzyskać dostęp do dokumentów spółki.

Zapis w statucie Azotów Tarnów określa, że dopóki Skarb Państwa ma co najmniej 20 proc. akcji tej spółki, to żaden inny podmiot nie może wykonywać prawa głosu z więcej niż 20 proc. akcji.

"Grupa Azoty jest uznawana przez Ministerstwo Skarbu Państwa za strategiczną. MSP nie zamierza sprzedawać akcji Grupy. Utrzymanie statusu grupy jako strategicznej dla polskiej gospodarki gwarantują m.in. odpowiednie zapisy w statucie oraz stabilny, długoterminowy akcjonariat, który jest zainteresowany rozwojem grupy" - napisało w komunikacie Ministerstwo Skarbu Państwa.

W lipcu ub. r. premier Donald Tusk ogłosił, że dzięki staraniom przedstawicieli rządu i spółek konsolidowanych w Grupie Azoty udało się ochronić strategiczne dla polskiej gospodarki aktywa przed próbą wrogiego przejęcia przez rosyjskiego inwestora.

Grupa Azoty zajmuje drugą pozycję w UE w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych, a takie produkty jak melamina, kaprolaktam, poliamid, alkohole OXO czy biel tytanowa mają również silną pozycję w sektorze chemicznym znajdując swoje zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 9.821 mln zł w 2013 r.

>>>

NO TO MACIE BARANY KAPITALO ZAGRANICZY ! DONIO TY BARNIE GDZIE SIE PCHASZ DO WLADZY JAK NIE POTRAFISZ ! SPIEPRZAJ NATYCHMIAST ! TY DZIADU ZE WSZYSTKIEGO BEDZIESZ ROZLICZONY !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:47, 12 Cze 2014    Temat postu:

Marcin Gawęda | Biznes.pl

Rosjanin, który kupuje Tarnów

Wie­czy­sław Mosze Kan­tor, jeden z naj­bo­gat­szych Ro­sjan, oli­gar­cha z dru­gie­go rzędu i wpły­wo­wy ży­dow­ski fi­lan­trop. Kim jest czło­wiek, który chce kupić stra­te­gicz­ną pol­ską spół­kę?

Ma­ga­zyn "For­bes" kla­sy­fi­ku­je Kan­to­ra na 47. miej­scu ran­kin­gu naj­bo­gat­szych Ro­sjan, z ma­jąt­kiem wy­ce­nia­nym na ponad 2 mld USD. Oli­gar­cha od pra­wie dwóch lat bez­sku­tecz­nie pró­bu­je prze­jąć tar­now­skie Azoty, teraz jest bli­żej niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej.

6 i 9 czerw­ca spół­ka Nor­di­ca Hol­ding, bę­dą­ca po­śred­ni­kiem ro­syj­skie­go gi­gan­ta che­micz­ne­go Acro­nu, na­by­ła ko­lej­ny pa­kiet akcji tar­now­skie­go po­ten­ta­ta bran­ży che­micz­nej. W sumie Ro­sja­nie po­sia­da­ją już 20,0026 proc. akcji Azo­tów. Przed ro­kiem spra­wa zro­bi­ła się gło­śna, otwar­cie mó­wio­no o pró­bie wro­gie­go prze­ję­cia. Teraz jest zde­cy­do­wa­nie ci­szej, cho­ciaż Acron zbli­żył się o krok do celu.

Wie­czy­sław Mosze Kan­tor, wła­ści­ciel ro­syj­skie­go kon­cer­nu, znany jest z tego, że szyb­ko nie re­zy­gnu­je z za­pla­no­wa­ne­go prze­ję­cia. W prze­cią­gu roku Acron zwięk­szył swój udział w Azo­tach z 13 do ponad 20 proc. Do­daj­my tylko, że udzia­ły Skar­bu Pań­stwa to ok. 33 proc.

Kan­tor to cie­ka­wa po­stać i nie cho­dzi tylko o tło biz­ne­so­we. Swoją ka­rie­rę - zanim tra­fił do Acro­nu - re­ali­zo­wał jako in­ży­nier tech­no­lo­gii lot­ni­czych. Po­sa­dę stra­cił, bo po­dob­no sprze­da­wał dane o taj­nych tech­no­lo­giach. Na po­cząt­ku lat 90. od­na­lazł się w bran­ży che­micz­nej i zwią­zał z Acro­nem. Po­li­tycz­nie uzna­wa­ny był za czło­wie­ka Jel­cy­na, a to zda­niem czę­ści ko­men­ta­to­rów spra­wia, że dziś uzna­je się go za czło­wie­ka spoza krem­low­skie­go ukła­du. Tak przy­naj­mniej wska­zy­wał­by lo­gi­ka wła­dzy i tam­tych lat. Po doj­ściu do wła­dzy Wła­di­mi­ra Pu­ti­na jel­cy­now­ska elita w naj­lep­szym przy­pad­ku tra­ci­ła wpły­wy, w odro­bi­nę gor­szym sce­na­riu­szu emi­gro­wa­ła na Wyspy, ale prze­cież by­wa­ło go­rzej o czym prze­ko­nał się choć­by Cho­dor­kow­ski. W przy­pad­ku Kan­to­ra Putin u wła­dzy ozna­czał wy­ha­mo­wa­nie biz­ne­so­wych aspi­ra­cji. Biz­nes­men jest czło­wie­kiem spoza głów­ne­go ukła­du, ale Kreml go to­le­ru­je.

Wie­czy­sław Kan­tor to też znany fi­lan­trop. Ak­tyw­nie dzia­ła w Eu­ro­pej­skim Kon­gre­sie Ży­dow­skim, któ­re­mu nawet prze­wo­dził w 2007 roku. W Pol­sce współ­two­rzył Eu­ro­pej­ską Radę ds. To­le­ran­cji i Po­jed­na­nia, któ­rej obec­nie prze­wod­ni­czy były pre­zy­dent Alek­san­der Kwa­śniew­ski. Do­sko­na­le po­tra­fi łą­czyć ze sobą dzia­łal­ność cha­ry­ta­tyw­ną z biz­ne­sem i po­li­ty­ką. Po po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji zna­lazł się rów­nież w gro­nie do­rad­ców pre­zy­den­ta Jusz­czen­ki.

Gdy w 2012 roku Acron pró­bo­wał prze­jąć tar­now­skie Azoty, pol­ska spół­ka zo­sta­ła ura­to­wa­na przez po­łą­cze­nie z ZA Pu­ła­wy. W ten spo­sób po­wstał jeden z naj­więk­szych kom­bi­na­tów che­micz­nych w Eu­ro­pie. Tar­now­skie Azoty to okręt fla­go­wy pol­skie­go prze­my­słu che­micz­ne­go, który oprócz ogrom­nych tra­dy­cji może po­chwa­lić się rów­nież spo­rym ryn­kiem zbytu za gra­ni­cą. I to wła­śnie w owym rynku zbytu może tkwić sedno spra­wy. Acron sam chęt­nie za­go­spo­da­ro­wał­by prze­strzeń po Azo­tach. W tym sen­sie po­ten­cjal­ne prze­ję­cie Azo­tów na­zwa­ne jest wro­gim. Ro­syj­skie­go in­we­sto­ro­wi nie­ko­niecz­nie za­le­żeć może na roz­wo­ju pol­skie­go gi­gan­ta. Ko­lej­ną spra­wą jest to, że o kon­ku­ren­cyj­no­ści na­szych Azo­tów w dużej mie­rze de­cy­du­je cena gazu ziem­ne­go, który jest nie­zbęd­ny w pro­duk­cji na­wo­zów sztucz­nych. Rocz­nie w samym tylko Tar­no­wie zu­ży­wa się nawet 10 proc. pol­skie­go im­por­tu gazu.

Choć sta­tut spół­ki jasno okre­śla do­mi­nu­ją­ca rolę Skar­bu Pań­stwa, to jed­nak Acron już wkrót­ce ma wpro­wa­dzić swo­je­go czło­wie­ka do rady nad­zor­czej Azo­tów, dzię­ki czemu uzy­ska do­stęp do wielu istot­nych dla spół­ki in­for­ma­cji. Dla­te­go Kan­to­ro­wi tak bar­dzo za­le­ża­ło na po­sia­da­niu ponad 20 proc. akcji.

>>>>

CO ONI Z POLSKA ZROBILI PRZY OKRAGLYM STOLE !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:39, 14 Paź 2014    Temat postu:

Skandal we wrocławskim Aquaparku. Inwestycja sprzedana za bezcen!

Warta pół miliona inwestycja wrocławskiego Aquaparku wyprzedana za bezcen. Jej elementy posłużyły do budowy kurnika i pomostów na stawach rybnych.

Wypłycenie stworzone w jednym z basenów wrocławskiego Aquaparku miało być projektem, dzięki któremu kompleks przy ul. Borowskiej przyciągnąłby najmłodszych amatorów pływania. Szef parku wodnego, Krzysztof Hołub, na antenie Radia Wrocław powiedział, że warta pół miliona złotych inwestycja pozwoliła sprawdzić, jak prezentuje się rynek nauki pływania dla dzieci i niemowląt. Projekt wypłycenia wydawał mu się unikatowy.

Mimo że Hołub był zdania, że była to najlepsza inwestycja, elementy wypłycenia zdemontowano i według relacji pracowników pływalni po pewnym czasie usunięto. Choć władze parku wodnego zapewniały Radio Wrocław o tym, że instalacja znajduje na terenie kompleksu, to jak się okazało, jej elementy posłużyły do budowy kurnika w jednej z podwrocławskich miejscowości.

Kolejna część wypłycenia została również sprzedana, lecz tym razem posłużyła do budowy pomostu na stawach rybnych. Elementy instalacji można było bez większych problemów dostać na internetowych portalach aukcyjnych. Ceny przeważnie nie były wygórowane i sytuowały się w granicach kilkuset złotych.

...

Znowu prywatyzacja typu Lewandowski .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:22, 05 Gru 2014    Temat postu:

Polacy narodem bez majątku
Marcin Gawęda

Polacy pod względem posiadanych majątków znajdują się daleko za mieszkańcami większości państw Unii Europejskiej. Od średniej unijnej dzielą nas „lata świetlne”. Tymczasem na lubelszczyźnie radni swoją nową kadencję rozpoczęli od podniesienia sobie diet. Ma być dobrze? Nie może być tanio.

...

Tak ,,sprywatyzowali" nasz majatek ! Ale wy barany ciagle ich wybieracie .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:18, 10 Lut 2015    Temat postu:

Sprzeciw wobec prywatyzacji PŻB

Zainteresowane przejęciem kołobrzeskiej PŻB są trzy zagraniczne spółki
Nasila się sprzeciw wobec prywatyzacji Państwowej Żeglugi Bałtyckiej. Ministerstwo Skarbu zapewnia, że jeszcze raz przeanalizuje co zrobić ze spółką. Przeciwna prywatyzacji jest załoga, związkowcy, politycy opozycji i rządzącej koalicji. Stosowne uchwały podjął sejmik województwa zachodniopomorskiego, rada miasta w Kołobrzegu i kołobrzeska rada powiatu.

Związki zawodowe PŻB nazywają prywatyzację skandalem i złożyły do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra i wiceministra skarbu. Ich zdaniem, prowadzą oni działania na szkodę firmy, która się rozwija i przynosi zyski.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi czynności operacyjne - powiedział Radiu Koszalin poseł PiS Czesław Hoc, który w tej sprawie złożył zawiadomienie do ABW. Jego zdaniem, minister skarbu powinien niezwłocznie zawiesić proces prywatyzacji.

Zainteresowane przejęciem kołobrzeskiej PŻB są trzy zagraniczne spółki. Ministerstwo Skarbu Państwa obniżyło o ponad jedną trzecią jej wartość. PŻB ma cztery promy i zatrudnia około 600 osób.

...

Ponura zbrodnia prywatyzacji !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:02, 03 Kwi 2015    Temat postu:

"Rzeczpospolita": polski kosmos w czarnej dziurze

Podjęto już decyzję o rozbiórce laboratoriów mechatroniki i elektroniki

Polscy badacze kosmosu tracą dach nad głową - alarmuje "Rzeczpospolita". Warszawskiemu Centrum Badań Kosmicznych PAN i Centrum Astronomicznemu im. Mikołaja Kopernika PAN zagraża likwidacja.

Wszystko przez to, że grunt, na którym znajdują się laboratoria obu placówek, wrócił do prywatnych właścicieli, a ci oczywiście podnieśli czynsz do rozmiarów kosmicznych. Naukowców nie stać na nowe stawki.

Podjęto już decyzję o rozbiórce laboratoriów mechatroniki i elektroniki. Inżynierowie będą kontynuowali badania w kontenerach. Takie warunki doprowadzą do tego, że polscy badacze wyniosą się do pracy za granicę - ostrzega gazeta.

...

Przez 26 lat nie zaltwili NIC !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:39, 07 Gru 2015    Temat postu:

Zbigniew Ziobro zapowiada śledztwo ws. prywatyzacji KKSM

- Jakub Kamiński / PAP

W sprawie prywatyzacji Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych (KKSM) będzie prowadzone intensywne śledztwo – zapowiedział w poniedziałek w Kielcach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wcześniej podjęta zostanie próba ratowania przedsiębiorstwa.

"To jest przykład przedsiębiorstwa, które zostało zniszczone w czasie rządów Platformy i PSL” – powiedział o znajdujących się w upadłości likwidacyjnej KKSM Ziobro. "Przedsiębiorstwo, które ma 140-letnią tradycję, przedsiębiorstwo, które przetrwało największe zawieruchy dziejowe i przedsiębiorstwo, które jeszcze w 2009 r. przynosiło około 8 mln zysków zostało w cudzysłowie sprywatyzowane i dlatego skończyło się (…) doprowadzeniem go do masy upadłości, do stanu, który grozi wyrzuceniem na bruk jego pracowników” – podkreślił.
REKLAMA


Minister zapewnił, że na temat sytuacji przedsiębiorstwa rozmawiał już zarówno z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, premier Beatą Szydło jak i szefem resortu skarbu Dawidem Jackiewiczem, którzy wyrazili zainteresowanie i poparli zaangażowanie w sprawę KKSM.

Ziobro zapowiedział, że kiedy dojdzie do połączenia urzędu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, „to na pewno w tej sprawie będzie prowadzone intensywne śledztwo” – zapowiedział. „To kwestia przyszłości, choć nie tak odległej” – mówił.

Zdaniem szefa resortu sprawiedliwości takie śledztwo powinno być prowadzone na trzech płaszczyznach. „Po pierwsze samej afery, by ustalić osoby odpowiedzialne za doprowadzenie do tej aferalnej prywatyzacji i strat, jakie poniósł skarb państwa” – zapowiedział podczas konferencji.

Drugą płaszczyzną mają być działania prokuratury w tej sprawie, „by zbadać, czy prokuratura, która prowadziła to postępowanie i prokuratorzy i nadzór nad prokuratorami był właściwy”. Zaznaczył, że nie przesądza, czy w tym zakresie były jakieś nieprawidłowości. „Będziemy starali się to ocenić w drodze drugiego wątku śledztwa” – zaznaczył.

Trzecim elementem śledztwa objęte zostaną działania, „które już miały miejsce na etapie upadłościowym” – wyjaśnił Ziobro. Dodał, że będzie ono prowadzone przez prokuraturę spoza województwa świętokrzyskiego przez doświadczonych śledczych z pionu przestępczości zorganizowanej.

Wcześniej Ziobro zaznaczył, że trzeba zrobić wszystko, by uratować KKSM, przed „zniknięciem z gospodarczej mapy województwa”. Przypomniał, że zakupem zorganizowanej części przedsiębiorstwa zainteresowana jest Agencja Rozwoju Przemysłu, która złożyła już syndykowi wstępną ofertę. Zdaniem ministra nie spotkała się ona z przychylnością ze strony osób zarządzających procesem upadłości przedsiębiorstwa. „Takie do mnie dotarły informacje” – wyjaśnił.

„Korzystając z moich uprawnień, jako minister sprawiedliwości zwróciłem się do prezesa Sądu Apelacyjnego z prośbą o objęcie sprawy postępowania upadłościowego nadzorem przez prezesa sądu apelacyjnego, również skierowałem list do prokuratora generalnego z prośbą, by ten rozważył zaangażowanie do tego postępowania na zasadzie interesu społecznego, prokuratora, który w trakcie tego postępowania mógłby uczestniczyć” – powiedział Ziobro.

Zorganizowaną część przedsiębiorstwa syndyk sprzedaje z wolnej ręki. Majątek wyceniono na 49 mln zł. Do 27 października, kiedy mijał termin składania ofert, wpłynęły trzy. Według wcześniejszych zapowiedzi syndyka nowy właściciel zakładu powinien być znany pod koniec stycznia 2016 r.

Wiadomo, że ewentualny nabywca zakładu będzie zobowiązany do zachowania wszystkich gwarancji pracowniczych załogi, liczącej ok. 280 osób.

Zakup całości majątku KKSM przez rządową spółkę, jaką jest ARP, postulowali wcześniej przedstawiciele świętokrzyskiej Solidarności i związkowcy zakładu. Uważają, że sprzedaż zakładu w częściach doprowadzi do upadku firmy.

28 października przetarg na działki i budynki KKSM, znajdujące się przy ul. Ściegiennego w Kielcach, wygrała jedna z kancelarii prawnych. Zażalenie na postanowienie sądu zatwierdzające wynik aukcji wnieśli związkowcy KKSM – są jednymi z wierzycieli firmy.

27 listopada br. sąd oddalił zażalenie, argumentując m.in., że decyzja o sprzedaży wyodrębnionej części przedsiębiorstwa i przebieg przetargu oraz sposób wyłonienia najkorzystniejszej oferty były prawidłowe pod wglądem merytorycznym, formalnym i prawnym. W ciągu dwóch miesięcy powinien zostać zawarty akt notarialny sprzedaży tej części majątku KKSM nowemu nabywcy - ma on zapłacić 9 mln 40 tys. zł.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych zostały sprywatyzowane w 2011 r. 85 proc. akcji firmy od Skarbu Państwa kupiła spółka Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS). W kwietniu 2012 r. warszawski sąd ogłosił upadłość likwidacyjną DSS SA, która jako bezpośrednie przyczyny niewypłacalności wskazała zaangażowanie grupy w budowę autostrady A2. W sierpniu br. majątek przedsiębiorstwa, z wyłączeniem należności, kupiła spółka Kompania Górnicza.

W maju 2012 r. kielecki sąd postawił KKSM w stan upadłości układowej. Komisarz nadzorujący dwukrotnie występował o zmianę formy upadłości z układowej na likwidacyjną, ale sąd odrzucał te wnioski.

Pod koniec lipca 2014 r. zgromadzenie wierzycieli KKSM odrzuciło propozycje układowe spółki. W głosowaniu nie uzyskano większości, koniecznej do przyjęcia układu. Na przyjęcie układu nie zgodził się jeden z banków - największy wierzyciel KKSM. Propozycje poparła większość pracowników spółki, lokalne samorządy, instytucje publiczne oraz prywatne firmy.

Na liście wierzycieli KKSM znajdowało się wówczas 580 osób fizycznych i prawnych (400 osób to obecni i byli pracownicy zakładu). Kwota wierzytelności wynosiła ponad 193 mln zł. Krótko potem sąd orzekł zmianę postępowania upadłościowego KKSM z układowego na likwidacyjne. W listopadzie ub.r. firma przez krótki czas ponownie funkcjonowała w upadłości układowej.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych to firma ze 141-letnią tradycją w wydobyciu i przerobie kamienia. Do spółki należą trzy kopalnie dolomitu i dwie piasku.

Sprawę prywatyzacji KKSM badała kielecka prokuratura, która w kwietniu 2014 r. umorzyła śledztwo - nie dopatrzyła się nieprawidłowości w działaniach urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa. Z kolei w sierpniu br. śledczy umorzyli sprawę ewentualnego naruszania praw pracowniczych w KKSM przez nowy zarząd firmy.

Trwa postępowanie dotyczące funkcjonowania KKSM po prywatyzacji. Sprawdzane są m.in. wątki ewentualnego pokrzywdzenia wierzycieli spółki, ewentualnego przywłaszczenia mienia spółki, zasadności zawierania umów leasingowych i kredytowych o wartości kilkudziesięciu milionów złotych i sposoby wykorzystania uzyskanych w wyniku realizacji tych umów pieniędzy oraz urządzeń.

...

Trzeba skonczyc z tym procederem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90896
Przeczytał: 190 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:40, 08 Gru 2015    Temat postu:

NIK stwierdziła nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu

- Shutterstock

NIK stwierdziła nieprawidłowości przy prywatyzacji czterech spółek Skarbu Państwa: Ciechu, Kopalni Węgla Brunatnego Adamów, spółki Meble Emilia, Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław; ich akcje sprzedano po cenach, które nie oddawały ich faktycznej wartości.

"Wokół prywatyzacji - szczególnie spółki Ciech S.A. była prowadzona gorąca dyskusja - były plotki i półprawdy. Rzetelną wiedzę dostarcza tu raport Najwyższej Izby Kontroli" - oświadczył we wtorek prezes Izby Krzysztof Kwiatkowski. Jak dodał, raport "ucina też wszelkie spekulacje wokół roli prezesa NIK w prywatyzacji Ciech S.A.".
REKLAMA


"NIK pod moim kierownictwem kontrolowała, kontroluje i będzie rzetelnie kontrolować organa władzy niezależnie od tego, kto władzę sprawuje" - dodał Kwiatkowski. Ujawnił, że NIK przekazała swój raport ws. Ciechu Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, która od wielu miesięcy prowadzi śledztwo ws. tej operacji.

NIK oceniła, że podczas prywatyzacji spółki Ciech, w odpowiedzi na wezwanie KI Chemistry, MSP "dopuściło się niegospodarności i braku należytej dbałości o interes Skarbu Państwa". "Cena zaproponowana w wezwaniu (29,50 zł od akcji) była znacznie niższa od bieżących i rosnących notowań spółki Ciech SA, która po restrukturyzacji z udziałem Skarbu Państwa właśnie zaczynała odnotowywać dodatnie wyniki. Ponadto cena zaproponowana w wezwaniu nie zawierała premii, jakiej należałoby oczekiwać od podmiotu planującego przejąć pełną kontrolę nad prywatyzowaną spółką" - czytamy w raporcie.

W tym czasie - jak dodano - "średnia cena akcji Ciechu, sporządzona na podstawie wycen siedmiu biur maklerskich, wynosiła 33 zł". "Fakt, że większość akcjonariuszy nie odpowiedziała na wezwanie, świadczy, że mieli odmienną niż ministerstwo opinię na temat wyceny spółki i przyszłych trendów i nie śpieszyli się ze sprzedażą. Ostateczna sprzedaż akcji spółki Ciech SA po cenie 31 zł była, wedle ówczesnych analiz rynkowych, przeprowadzona poniżej rzeczywistej wartości akcji" - podkreślili kontrolerzy.

NIK zwróciła też uwagę, że podczas sprzedaży akcji Ciechu mógł wystąpić tzw. konflikt interesów. "W związku z wezwaniem do sprzedaży ministerstwo podpisało umowę na doradztwo finansowe z ING Securities SA - spółką doradczą, należącą do tego samego holdingu, w skład którego wchodzi OFE ING, udziałowiec 8,65 proc. akcji Ciechu. NIK zauważa, że sam OFE ING nie tylko nie odpowiedział na wezwanie do sprzedaży, ale wręcz dokupił akcje spółki Ciech SA, zwiększając swój pakiet akcji do 9,48 proc." - dodano.

"Nie znam roli ministra skarbu państwa ani prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w prywatyzacji Ciechu. NIK ocenia jedynie proces prywatyzacji, inne ustalenia pozostawiamy innym organom" - dodał we wtorek Kwiatkowski.

Dziennikarze pytali go też o spotkania z Janem Kulczykiem, o których opinia publiczna dowiedziała się w związku z tzw. aferą podsłuchową. Na spotkaniach miała być mowa o prywatyzacji Ciechu. Kwiatkowski w odpowiedzi podkreślił, że jego spotkanie miało miejsce już po tej prywatyzacji, a kontrola NIK dotycząca wielkich prywatyzacji była planowana już wcześniej. "Jeśli dowolne spotkanie z kimkolwiek rzutowałoby na pracę instytucji, to by źle świadczyło. Wiele spotkań odbywam, w dowolnych miejscach, a te spotkania nie mają wpływu na funkcjonowanie Izby" - powiedział.

"Wszelkie insynuacje co do tego, że jakiekolwiek rozmowy moje lub kogoś z NIK mogłyby rzutować na pracę NIK są tylko nieuprawnionymi insynuacjami, które ucinają wszelkie dyskusje na ten temat. Gdyby informacja o możliwych zarzutach mogłaby skutkować moim odejściem, to uniemożliwiłoby prace całej instytucji. Także kontrolerzy powinni mieć pewność, że mogą prowadzić kontrole bez nacisków z zewnątrz" - dodał.

NIK oceniła w opublikowanym we wtorek raporcie, że działania prywatyzacyjne ministra skarbu w latach 2012–2014 były zgodne z misją i celami strategicznymi, przyjętymi przez Radę Ministrów. Na 15 skontrolowanych projektów prywatyzacyjnych, o łącznej wartości 13,3 mld zł, nie stwierdzono "istotnych" nieprawidłowości w przypadku 11 transakcji.

"NIK wskazuje jednak, że akcje czterech spółek sprzedano po cenach, które nie oddawały ich faktycznej wartości. Stwierdzone nieprawidłowości potwierdzają - wskazywaną już po raz kolejny przez NIK - potrzebę wprowadzenia niezależnej weryfikacji autorskich wycen wartości spółek dokonywanych przez doradców zatrudnianych przy prywatyzacji" - podkreśliła Izba.

Jak dodano, determinacja MSP w dążeniu do zawarcia transakcji prywatyzacyjnych spowodowała sprzedaż akcji czterech spółek po cenach - jak podkreślono - "nie oddających ich faktycznej wartości".

Z raportu wynika, że Izba stwierdziła "istotne" nieprawidłowości w przypadku sprzedaży: 85 proc. akcji Kopalni Węgla Brunatnego Adamów, 85 proc. udziałów spółki Meble Emilia, 86,92 proc. akcji Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław i sprzedaży na GPW 37,9 proc. akcji Ciechu w trybie odpowiedzi na wezwanie do sprzedaży.

Izba zaznaczyła ponadto, że w przypadku pozostałych skontrolowanych transakcji, m.in. sprzedaży giełdowej akcji PGE, ZE Pątnów-Adamów, PHN, ZA Tarnów-Mościce i Energi, a także umorzenia akcji właścicielskich Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, dalszej sprzedaży akcji PKO Banku Polskiego, odpowiedzi na wezwanie do sprzedaży akcji BGŻ i umowy sprzedaży akcji Siarkopolu kontrolerzy nie stwierdzili poważniejszych nieprawidłowości.

"Minister Skarbu Państwa już na początku swojego urzędowania zapowiedział gruntowną weryfikację podjętych wcześniej działań prywatyzacyjnych, nie tylko zbycia czterech spółek opisanych w raporcie NIK. Analiza transakcji sprzedaży akcji spółek Skarbu Państwa z ostatnich lat pozwoli na rzetelną ocenę tych procesów i finalnych decyzji" - oświadczył we wtorek resort skarbu, komentując raport NIK.

"Podejmowane przez Ministra Skarbu Państwa działania są przejawem troski o przejrzystość wszystkich procesów oraz działań rynkowych podejmowanych przez MSP. Niezależnie od działań MSP prywatyzacja Ciechu jest przedmiotem śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Wszelkie działania wyjaśniające sprawę będą podejmowane w porozumieniu i współpracy z odpowiednimi organami ścigania oraz nadzorującymi rynek finansowy" - dodał resort.

...

Jak zwykle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy