Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Święty Stanisław Kostka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84589
Przeczytał: 208 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:33, 18 Wrz 2017    Temat postu: Święty Stanisław Kostka

Św. Stanisław Kostka zdradził prosty, choć wymagający przepis na świętość. Może wypróbujemy?
Beata Kozakiewicz-Roguska | Wrz 18, 2017
EAST NEWS
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Podczas gry w piłkę jeden ze współbraci zapytał Stanisława Kostkę o to, co zrobiłby, gdyby wiedział, że za chwilę umrze. Odpowiedź przyszłego patrona młodych mówi wszystko o jego świętości za życia.


K
to inny, jak nie święty patron Polski i Litwy mógłby być dla nas przykładem świętości? Kto, jeśli nie św. Stanisław Kostka – człowiek, którego dewizą był program świętości i który często powtarzał „Do wyższych rzeczy jestem stworzony”?
Rób swoje najlepiej, jak umiesz

Nigdy sobie nie odpuszczał. Zawsze był sumienny. Dawał z siebie wszystko. Wzór religijności i skromności. Jednak, nie był to kolejny nudny święty patrzący rozmiłowanym wzrokiem w niebo.

Aby powiedzieć wyłącznie prawdę o św. Stanisławie, trzeba pamiętać, że nie lękał się niczego i gdy poczuł, że musi wypełnić Bożą wolę, uciekł z domu i w przebraniu żebraka udał się do Rzymu. Tam wstąpił do zakonu jezuitów.
Czytaj także: Przyśnił mu się o. Pio. Teraz 19-latek zostanie świętym

Takie zachowanie świętego było dowodem na to, że stawiał Boga ponad wszystko. Stanisław wiedział, że pokora, to posłuszeństwo powołaniu. Gdy wyznaczył sobie cel, zawsze robił wszystko, aby osiągnąć go za wszelką cenę. Taka postawa Kostki była niejako receptą na świętość – trzeba robić swoje najlepiej, jak się potrafi.
Św. Stanisława przepis na świętość

Nieważne, co robisz w danej chwili, kim jesteś. Po prostu rób to, co robisz, ale włóż w to serce i wszelkie swoje umiejętności. Jeżeli jesteś mechanikiem, to bądź artystą w naprawianiu samochodów. Wykorzystaj wszystkie swoje umiejętności i talenty, aby powierzony ci pojazd był sprawny.

Może jesteś kucharzem? Przyrządź każdą potrawę tak, jakbyś gotował dla królowej. Bez wyjątku, nawet gdyby to miały być najzwyklejsze śniadaniowe kanapki. Postawa dawania z siebie dokładnie całości posiadanych umiejętności nie tylko odmienia nas, ale ciągle zmienia świat wokoło.

Dzięki niej ktoś zje najlepszy posiłek w swoim życiu, długo nie będzie musiał wydawać kolejnych pieniędzy na naprawę samochodu, a jednocześnie na pewno poleci innym genialnego mechanika. Ktoś inny wzruszy się przy najpiękniej wykonanym utworze muzycznym lub oglądając najwspanialszy obraz w galerii.
Życie w wolności

Wzbogacanie życia robieniem wszystkiego jak należy – z odpowiednią dbałością i pewnością, że wszystko zrobione jest tak, jak powinno – daje nam również niezmierzoną wolność. Wolni możemy żyć na luzie, nie przejmując się tym, że gdzieś zawiedziemy.
Czytaj także: Bł. Pier Giorgio Frassati. Pełen harmonii pomiędzy tym, co mówił i jak żył

Świetnie ukazuje nam takie właśnie spokojne podejście do życia jedno z wydarzeń z życia św. Stanisława. Podczas gry w piłkę jeden ze współbraci zapytał Kostkę o to, co zrobiłby, gdyby wiedział, że za chwilę umrze. Stanisław nie wahając się odpowiedział „Grałbym dalej”.

Kto normalny grałby w piłkę, gdyby miał pewność, że za chwilę umrze? Przecież większość z nas rzuciłoby natychmiast to, co akurat robi i chciałoby zrobić coś ważnego, chociażby pożegnać się z bliskimi. Na taką absurdalną normalność, na jaką pozwolił sobie św. Stanisław, może zdobyć się ten, który żyje w wolności i z pewnością, że zrobił wszystko jak najlepiej mógł.
Przepowiedziana śmierć

Stanisław Kostka był młodym człowiekiem, ale nie obawiał się śmierci. Nie uciekał przed nią. Na dwa tygodnie przed swoim odejściem oznajmił współbraciom, że dokładnie za czternaście dni umrze.

Zachorował na malarię i w tej ciężkiej chorobie prosił Matkę Bożą o śmierć w Jej Wniebowzięcie. Tak się stało. Zmarł dokładnie 15 sierpnia 1568 roku – w wieku 18 lat.

Jego niezachwiana wiara jest dla nas przykładem tego, jak żyć. Jak w każdym momencie życia przyjmować z radością to, co nas czeka. Jak maksymalnie wykorzystać każdą chwilę po to, by podzielić się czymś, co jest bardzo dobre!


Czytaj także: Bł. Sancja Szymkowiak – polska Mała Teresa

Korzystałam z książki: „Mój święty patron” ks. Antoniego Gorzandta, wydanej w Wydawnictwie Archidiecezji Lubelskiej „GAUDIUM” w Lublinie w 2001 roku.

...

Pokazuje ze Bóg jest ABSOLUTNIE na pierszym miejscu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84589
Przeczytał: 208 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:25, 25 Maj 2018    Temat postu:

Św. Stanisław Kostka w komiksie? Czemu nie!
Joanna Bórkowska | 25/05/2018
KOMIKS O STANISŁAWIE KOSTCE
Udostępnij 29 Komentuj
„Jak ma się jakąś pasję, jak coś się kocha, to chce się tym dzielić” – mówi autor komiksu o… św. Stanisławie Kostce, dk. Przemek Wysogląd SJ.

Po co tworzyć i czytać komiks o świętym? Dlaczego w Roku Świętego Stanisława Kostki warto sięgnąć po komiks K.O.S.T.K.A? Odpowiedź znaleźliśmy u jego autora – dk. Przemka Wysogląda SJ.

Joanna Bórkowska: Czym historia o XVI-wiecznym świętym może przyciągnąć czytelników? Czy odtwarzając ją, nie bił się czasem Ksiądz z myślami, jak ukazać Kostkę: jako superbohatera czy człowieka z krwi i kości?

Dk. Przemek Wysogląd SJ: Ależ to jest dokładnie to samo! Dziś mamy problem z tym, że wszystko chcemy rozgraniczać: superbohater/zwykły człowiek, święty/grzesznik. Myślę, że pokusą jest próba pokazania tego, że święci to nadludzie. Proszę zwrócić uwagę chociażby na popularne w ostatnich latach ekranizacje komiksów – tam szczególny nacisk położony jest właśnie na to, że superbohaterowie to ludzie z krwi i kości, że zmagają się z takimi samymi słabościami jak my. Zanim ktoś stanie się superbohaterem czy świętym, musi nauczyć się, jak to jest być człowiekiem.



K.O.S.T.K.A – życie św. Stanisława w komiksie
I tę właśnie przemianę starał się Ksiądz nakreślić?

Kłopot ze zrozumieniem duchowości Kostki polega chyba na tym, że często podkreśla się jego aktywizm: że on poszedł, że był wytrwały itd. – jakby to od niego wszystko zależało, jakby zrobił wszystko własnymi siłami, a przecież on tylko otworzył się na wolę Bożą i dał się jej poprowadzić. Kostka chciał pełnić wolę Bożą, nieustannie ją rozeznawał i nie robił tego sam, ale poddawał się osądowi kierowników duchownych, przełożonych. Przecież wychodząc z Wiednia na pewno nie myślał, że będzie musiał iść na piechotę do Rzymu! Stopniowo też odkrywał, czego będzie wymagała od niego realizacja powołania – i był w tym cierpliwy i wytrwały. A gdyby doszedł do Rzymu, wykończony, i tam dostałby odmowną odpowiedź od generała jezuitów? Jestem przekonany, że pokornie by wrócił… Aż strach pomyśleć, co by go czekało w domu!

Dziś wielu pewnie odpuściłoby sobie drogę do Rzymu. Może to jednak zbyt trudny wzór do naśladowania?

Myślę, że – chociaż ludzie są dziś tacy sami, jak ludzie w czasach Kostki – to właśnie św. Stanisław może dzisiejszą młodzież, i nie tylko młodzież, nauczyć cierpliwości i wytrwałości. My często oczekujemy specjalnego traktowania – Kostka tymczasem nie bał się pracy w kuchni, sprzątania zakonnych korytarzy. Nie czekał na specjalne zaproszenie, nie zniechęcał się przy pierwszych przeciwnościach. Dlaczego? Bo szukał Boga! I te przeciwności, o których możemy też dowiedzieć się z komiksu, to nic w porównaniu z tym, co go spotkało później! I to jest duch Kostki, to jest duchowość św. Stanisława, którą możemy naśladować. Jak? Przyjmując tak jak on, z ufnością, to, co się przydarza i nie tracić pierwotnego entuzjazmu, gdy trzeba będzie pójść w nieznane.

KOMIKS O STANISŁAWIE KOSTCE


Mam takiego współbrata w niebie!
Ma Ksiądz jakieś specjalne nabożeństwo do św. Stanisława Kostki? Opowiada Ksiądz o nim z niezwykłą pasją, ale jednocześnie zwyczajnie – jak o swoim żyjącym współbracie.

Gdybym nie miał nabożeństwa do Kostki, to nie spędziłbym kilku miesięcy nad komiksem o nim! Jak ma się jakąś pasję, jak coś się kocha, to chce się tym dzielić. Mam takiego współbrata w niebie i chciałem o tym opowiedzieć w jakiś atrakcyjny, współczesny sposób (chociaż dzisiaj zrobiłbym to w zupełnie inny sposób, bo od kiedy narysowałem K.O.S.T.K.Ę minęło 9 lat, a ja miałem wtedy tylko 21 lat!). Wciąż fascynuje mnie to, że on nie robił planu – my często myślimy, że musimy przygotować jakiś program, aby później go realizować – ale, w dzień taki jak dzisiaj, nie czekając na dogodne czy specjalne okoliczności, wyruszył w podróż. Nie wiedział, co go czeka, wiedział, że Pan mu pobłogosławi, więc wszystko traktował jako błogosławieństwo na drodze. Wiedział tylko, że czeka go przygoda z Bogiem. Myślę, że taka przygoda czeka na każdego z nas…

...

Jak tworzyc sztuke to o waznych sprawach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy