Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Stała Matka Boleściwa...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:03, 15 Wrz 2017    Temat postu: Stała Matka Boleściwa...

Matka Boża Bolesna. Jak uczyć się od Maryi współcierpienia z innymi?
Joanna Szubstarska | Wrz 15, 2017

Lawrence OP CC BY-NC 2.0
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Jako chrześcijanie mamy za zadanie odczytywać wolę Boga względem nas. Wiele cierpienia bierze się z tego, że nie pytamy Ojca o kierunek naszego życia. Maryja przyjęła z ufnością wszystko. To lekcja dla nas.

Z siostrą Albertą ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej (siostry serafitki) z Rzeszowa, z okazji liturgicznego wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, rozmawia Joanna Szubstarska.



Joanna Szubstarska: Matka Małgorzata, która tworzyła Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej, łączyła się z osobami cierpiącymi na wzór Jezusa.

S. Alberta: Nasze zgromadzenie zostało założone przez o. Honorata Koźmińskiego oraz matkę Małgorzatę Szewczyk w 1881. Oboje są dziś błogosławionymi. To ojciec Honorat pokierował Łucję Szewczyk, czyli późniejszą matkę Małgorzatę, aby zaczęła zajmować się starszymi i ubogimi.

Pochodząca z Wołynia Łucja, bardzo wcześnie osierocona przez oboje rodziców, długo rozeznawała wolę Bożą. Jako młoda dziewczyna należała do III zakonu św. Franciszka. Duchowość franciszkańska łączyła ją z Chrystusem Ukrzyżowanym. Łucja miała również duże nabożeństwo do Matki Bożej.
Czytaj także: Siedem mieczy boleści Matki Bożej

Wolę Bożą wobec niej odczytała jako zjednoczenie z osobami cierpiącymi, na wzór Chrystusa, stąd jej kontakt, a potem pobyt u sióstr Franciszkanek od Cierpiących w Warszawie. Jednak dopiero kierownictwo o. Honorata w Zakroczymiu wprowadziło Łucję na właściwą jej drogę. To ona formowała nowe Zgromadzenie.



W jaki sposób słowa: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi” realizowane są w zgromadzeniu?

Córki Matki Bożej Bolesnej posłane są do starców, ubogich, chorych, a także opuszczonych dzieci. W zgromadzeniu w sposób szczególny odwołujemy się do cierpiącej Matki Bożej. Sprawujemy nabożeństwa ku Jej czci. Popularną w zakonie formą pobożności jest koronka do Matki Bożej Bolesnej i rozważanie Jej siedmiu boleści. Odmawiamy również Godzinki do Matki Bożej Bolesnej.



Jaki jest sens duchowy cierpienia przeżywanego na wzór Maryi?

Maryja, przeżywając ból i cierpienie swego Syna, patrzyła na Jezusa, na Boga. Miała przy tym niezachwianą pewność o dobroci Boga. Wiedziała, że wszystko, co Ją w życiu spotyka, jest znane przez Boga Ojca.

On nie pozostawia nas w cierpieniu, trwa przy nas ustawicznie. Z każdej tragedii wyprowadza dobro dla nas, jeśli oczywiście Mu zaufamy. Maryja doświadczała cierpienia, przeżywała mękę Syna, ufając Bogu. Cierpiała z miłości. Dlatego jest nazywana czasem Współodkupicielką.
Czytaj także: Dlaczego Bóg nie zlikwidował cierpienia, a Syna oddał na krzyż?

Pozbawiona zmazy grzechu pierworodnego, może jeszcze bardziej odczuwała pasję Chrystusa. Ona patrzyła na Boga i dostrzegała, że wszystko mieści się w Jego planie, w planie zbawienia.



Czego mamy się uczyć od Maryi, Matki Bolejącej?

Jako chrześcijanie mamy za zadanie odczytywać wolę Boga względem nas. Wiele cierpienia bierze się z tego, że nie pytamy Ojca o kierunek naszego życia. Stąd ból i cierpienie. Kiedy ufamy Bogu, wierzymy, iż chce dla nas dobra, pragniemy iść za Jego wskazaniami.

Możemy także współcierpieć z innymi, towarzysząc im w ich bólach. Ale najpierw sami musimy zrozumieć sens cierpienia. Ja również, w trudnych chwilach, wymagających podjęcia ważnych decyzji, zadaję niekiedy pytania o sens trudu. Rozważam wtedy postawę Matki Bożej Bolesnej, stojącej pod krzyżem, ufającej. Zaufania i wiary – tego powinniśmy uczyć się od Maryi.



Na czym polega pomoc Maryi w naszym cierpieniu?

Matka Boża jest przy nas. Otrzymujemy od Niej pomoc. Towarzyszy nam, ale nie skraca naszego cierpienia. Ona uczy nas wytrwałości w znoszeniu trudów i boleści. Wyprasza dla nas potrzebne łaski, abyśmy łagodniej i z pokojem serca przeżywali nasze cierpienia. Ona całą sobą doświadczała cierpienia Syna, cała cierpiała, nie broniąc się przed tym, co ma Ją spotkać. Przyjęła z ufnością wszystko. To lekcja dla nas. Pamiętajmy, że w Jej sercu tkwi siedem mieczy boleści – dla nas.



Święto Matki Bożej Bolesnej podkreśla Jej człowieczeństwo. Czy nie powinniśmy dzisiaj akcentować wyraźniej tego wymiaru?

Oczywiście, zawsze powinniśmy pamiętać, że Maryja jest człowiekiem. Może czasem źle rozumiemy Jej wypełnienie łaską, sądząc, że to przenosi Ją tylko w wymiar duchowy, nadprzyrodzony. A Maryja jest człowiekiem, który osiągnął pełnię człowieczeństwa – pełnię, bo wypełniła wolę Bożą i osiągnęła chwałę.
Czytaj także: 7 boleści raczej znamy. A słyszałeś o 7 radościach Matki Bożej?

My wszyscy jesteśmy powołani do pełni człowieczeństwa, a Maryja jest dla nas wzorem, że cierpienie nie jest końcem, nie jest celem – celem jest chwała życia wiecznego w bliskości Boga.

W życiu Maryi objawiła się miłość Boga i chwała Boga, ale w tym życiu objawiającym Miłość spotkało Ją cierpienie. Ale to nie cierpienie było wypełnieniem Jej powołania, ale chwała Boga.

...

Wczoraj Podwyższenie Krzyża Świętego, dziś Matki Bolejącej. Bo Ona jest zawsze przy Synu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:44, 31 Mar 2018    Temat postu:

Nabożeństwo „Via Matris dolorosa”: Droga krzyżowa z perspektywy Maryi
Elżbieta Wrzała | 30/03/2018

Mało znana w Polsce Droga Matki Bolesnej pozwala nam niejako dotknąć i rozważyć poszczególne tajemnice cierpiącego Chrystusa z perspektywy cierpienia Jego Matki.

Jedną z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych praktyk pobożnych Wielkiego Postu jest nabożeństwo drogi krzyżowej, podczas której medytujemy poszczególne etapy męki Chrystusa od skazania Go na śmierć przez Piłata aż do złożenia do grobu Jego martwego ciała. Jednak na przestrzeni wieków droga krzyżowa stała się wzorcem także dla innych form wyrażających duchowość pasyjną. Wśród takich nabożeństw znajduje się mało znana w Polsce Droga Matki Bolesnej (tzw. Via Matris). Czy znamy to nabożeństwo?

Czytaj także: Ile stacji ma droga krzyżowa?


Kult Matki Bożej Bolesnej
Pierwsze wzmianki o praktykowaniu Via Matris jako osobnego nabożeństwa, ale bazującego na drodze krzyżowej, odnajdujemy w XVI wieku w krajach języka hiszpańskiego. W tym czasie dał się zauważyć ogromny rozwój kultu Matki Bożej Bolesnej, w którym teologowie i kaznodzieje bardzo często podkreślali tzw. „Siedem Boleści (Smutków) Matki Bożej”.

W zakonach nabożeństwu Via Matris towarzyszyła procesja, która polegała na nawiedzaniu w porządku chronologicznym siedmiu obrazów przedstawiających siedem boleści Najświętszej Dziewicy. Obrazy te umieszczano w kościołach lub na krużgankach łączących najważniejsze pomieszczenia klasztorne.

Podobne nabożeństwo ku czci Matki Bolesnej zostało opracowane w XVIII wieku przez siostry z benedyktyńskiego klasztoru w Palmie na Sycylii. Trwało ono około czterdziestu godzin. Modlitwy rozpoczynały się o godzinie 23.00 w Wielki Piątek, a kończyły o świcie w Niedzielę Zmartwychwstania. Modlące się w ten sposób siostry chciały towarzyszyć „cierpiącej i opuszczonej Pani” i przeżywać razem z Nią poszczególne etapy jej drogi ku zmartwychwstaniu Jezusa.

W XIX w. Via Matris stała się bardzo popularnym nabożeństwem w wielu rejonach Kościoła, dlatego już w 1884 roku papież Leon XIII zatwierdził je oficjalnie listem apostolskim Deiparae perdolentis.



Siedem stacji
Droga Matki Bolesnej jest bardzo silnie związana z drogą Jezusa na Golgotę, dlatego od początków jej istnienia sposób jej odprawiania nawiązywał znacznie do nabożeństwa drogi krzyżowej. Obecna i ostateczna forma Via Matris składa się z siedmiu stacji, odpowiadających siedmiu bolesnym wydarzeniom z życia Maryi opisanych w Ewangeliach.

Można ją odprawiać we wspólnocie lub indywidualnie. Stacje Drogi Matki Bolesnej noszą następujące nazwy:

Maryja w wierze przyjmuje proroctwo Symeona (Łk 2, 34-35)
Maryja ucieka do Egiptu z Jezusem i Józefem (Mt 2, 13-14)
Maryja szuka Jezusa zgubionego w Jerozolimie (Łk 2, 43-45)
Maryja spotyka Jezusa w drodze na Kalwarię (Łk 23, 26-27)
Maryja stoi pod krzyżem swego Syna (J 19, 25-27)
Maryja otrzymuje ciało Jezusa zdjęte z krzyża (Mt 27, 57-59)
Maryja oddaje ciało Jezusa do grobu w oczekiwaniu na zmartwychwstanie (J 19, 40-42)
Czytaj także: 7 boleści raczej znamy. A słyszałeś o 7 radościach Matki Bożej?


Znaczenie dla życia duchowego
Ukazując historyczne etapy życia Maryi, Via Matris pozwala nam niejako dotknąć i rozważyć poszczególne tajemnice Chrystusa z perspektywy cierpienia Jego Matki. Dzięki temu zauważamy, że każde wydarzenie z Jej życia zorientowane było ku Chrystusowi i miało wymiar paschalny.

Od proroctwa Symeona aż po wielkanocny poranek Maryja nosiła w sobie prawdę, że prawdziwe życie może otrzymać jedynie ten, kto z miłości do Boga zdecyduje się umrzeć dla siebie samego i dla własnych grzechów. Maryja, godząc się w wolności na pełną współpracę z Bożą łaską, stała się pierwszą osobą, która mogła cieszyć się owocami Paschy Chrystusa.

Praktykowanie Via Matris nie tylko pozwala nam na zbliżenie się do Maryi i poznawanie jej ludzkiego bólu. Maryja, która cierpi towarzysząc umierającemu Synowi, uczy swój Kościół takiej modlitwy, dzięki której ludzkie serce staje się bardziej współczujące i zdolne do zrozumienia cierpienia drugiego człowieka. Jej prawdziwa pokora i całkowite posłuszeństwo Bożej woli staje się dla nas wzorem autentycznej postawy miłosierdzia i milczącej obecności naszych braci i sióstr, którzy dzisiaj przeżywają cierpienie.

...

Oczywiscie to jest bardzo dobre nabozenstwo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BRMTvonUngern dnia Sob 9:46, 31 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:16, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Czy po zmartwychwstaniu Jezus jako pierwszą odwiedził swoją matkę?
Larry Peterson i Kathleen N. Hattrup | 05/04/2018
JEZUS SPOTYKA MARYJĘ
Wikipedia | Domena publiczna
Udostępnij Komentuj 0
Jan Paweł II miał na ten temat swoją opinię. Bardzo intrygującą.

Filipińczycy świętują tradycyjne przekonanie, że przed ukazaniem się przy pustym grobie Marii Magdalenie Zmartwychwstały Jezus na pewno odwiedził swoją matkę. Wiarę tę podzielał papież Jan Paweł II, co wyraził słowami podczas audiencji generalnej 21 maja 1997 roku.

Czytaj także: Dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu złożył chustę, która okrywała Jego twarz w grobie?
Przytaczamy słowa świętego papieża i poddajemy je Wam pod refleksję:

Po złożeniu Jezusa do grobu Maryja „jedna podtrzymuje płomień wiary, przygotowując się na przyjęcie radosnego i niespodziewanego orędzia zmartwychwstania”. Oczekiwanie, które wypełniło Wielką Sobotę, jest jednym z najwznioślejszych momentów w dziejach wiary Matki Bożej: w ciemnościach spowijających wszechświat zawierza się Ona całkowicie Bogu życia i rozważając słowa Syna, z nadzieją czeka na pełną realizację Boskich obietnic.



Milczenie Ewangelii
Ewangelie opisują sceny, w których Zmartwychwstały ukazuje się ludziom, ale nie wspominają o spotkaniu Jezusa z Matką. To milczenie nie znaczy, że po zmartwychwstaniu Chrystus nie ukazał się Maryi; zachęca nas raczej do refleksji nad przyczynami, dla których Ewangeliści dokonali takiego właśnie wyboru.

Jeśli przyjmiemy hipotezę, że pominięcie jest celowe, można uzasadnić je tym, że cała potrzebna nam wiedza o zbawieniu zawiera się w słowach „uprzednio wybranych przez Boga świadków” (Dz 10, 41), czyli Apostołów, którzy „z wielką mocą” świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa (por. Dz 4, 33). Wcześniej jeszcze Zmartwychwstały ukazał się kilku wiernym niewiastom z uwagi na ich funkcję eklezjalną: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28, 10).

Jeśli autorzy Nowego Testamentu nie mówią o spotkaniu Matki ze zmartwychwstałym Synem, być może czynią tak dlatego, że tego rodzaju świadectwo mogłoby zostać uznane przez tych, którzy zaprzeczali Zmartwychwstaniu Pana, za zbyt mało obiektywne, a zatem niewiarygodne.



Inne objawienie się Zmartwychwstałego
Ewangelie poza tym przytaczają tylko kilka epizodów, w których zmartwychwstały Jezus się ukazuje, nie dają zaś kompletnego opisu tego, co wydarzyło się podczas 40 dni po Wielkanocy. Św. Paweł wspomina o ukazaniu się Chrystusa „więcej niż pięciuset braciom jednocześnie” (1 Kor 15, 6). Jak można wytłumaczyć fakt, że wydarzenie znane wielu osobom nie zostało zapisane przez Ewangelistów mimo swego wyjątkowego charakteru?

Jest to oczywisty znak, że także inne pojawienia się Zmartwychwstałego, choć należące do faktów znanych i rzeczywiście mających miejsce, nie zostały przez nich przekazane.

Czyż Najświętsza Maryja Panna, obecna w pierwszej wspólnocie uczniów (por. Dz 1, 14), mogła być wyłączona z grona tych, którzy spotkali Jej Boskiego Syna wskrzeszonego z martwych?

Czytaj także: Św. Jan Apostoł: Ostatnia wieczerza, krzyż i zmartwychwstanie umiłowanego ucznia [Wszyscy Świetni]


Maryja spotkała Go wcześniej?
Istnieją natomiast wszelkie powody, by przypuszczać, iż Matka była pierwszą osobą, której zmartwychwstały Jezus się ukazał. Nieobecność Maryi w grupie kobiet, które o świcie poszły do grobu (por. Mk 16, 1; Mt 28, 1), mogłaby wskazywać na to, że spotkała Ona Jezusa już wcześniej. Ten wniosek mógłby znaleźć potwierdzenie również w fakcie, że pierwszymi świadkami zmartwychwstania, zgodnie z wolą Jezusa, były kobiety, które wiernie stały pod Jego krzyżem, a więc wykazały większą wytrwałość w wierze.

W istocie, jednej z nich, Marii Magdalenie, Zmartwychwstały powierza wiadomość dla Apostołów (por. J 20, 17-1Cool. Także ten temat pozwala sądzić, że Jezus najpierw ukazał się swojej Matce, Tej, która była Mu najwierniejsza i w chwili próby zachowała niezłomną wiarę.

Wreszcie, jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy charakter obecności Dziewicy na Kalwarii i Jej doskonałe zjednoczenie z Synem w cierpieniu krzyżowym wydają się wskazywać na Jej szczególny udział w tajemnicy zmartwychwstania.

Seduliusz, autor z V w., twierdzi, że Chrystus ukazał się w blasku zmartwychwstałego życia przede wszystkim swojej Matce. Istotnie, Ta, która poprzez zwiastowanie stała się Jego drogą do świata, była powołana, by szerzyć cudowną nowinę o zmartwychwstaniu i głosić Jego przyjście w chwale. Otoczona jasnością chwały Zmartwychwstałego, zapowiada „blask” Kościoła (por. Seduliusz, Paschale carmen, 5, 357-364, PL 10, 742-743).



Wesel się, Królowo Nieba! Alleluja!
Maryja jest obrazem i wzorem Kościoła, który oczekuje na Zmartwychwstałego i spotyka Go razem z grupą uczniów w czasie wielkanocnych objawień, dlatego też słuszne wydaje się przypuszczenie, iż zetknęła się Ona osobiście ze zmartwychwstałym Synem, przez co mogła mieć pełny udział w radości paschalnej.

Najświętsza Maryja Panna była w Wielki Piątek na Kalwarii (por. J 19, 25), a w dniu Pięćdziesiątnicy w Wieczerniku (por. Dz 1, 14). Prawdopodobnie była również uprzywilejowanym świadkiem zmartwychwstania Chrystusa, a więc uczestniczyła we wszystkich istotnych momentach tajemnicy paschalnej. Przyjmując zmartwychwstałego Chrystusa, Maryja symbolizuje i wyprzedza ludzkość, która widzi swoją pełną realizację w powstaniu z martwych.

W okresie wielkanocnym, wspólnota chrześcijańska zwraca się do Matki Pana z wezwaniem do radości: „Regina Caeli, laetare. Alleluia!” – „Wesel się, Królowo Nieba! Alleluja!”. Wspomina w ten sposób radość Maryi ze zmartwychwstałego Jezusa, nawiązując do wyrażenia „ciesz się”, skierowanego do Niej przez anioła w momencie zwiastowania, aby stała się „przyczyną radości” dla wszystkich ludzi.

Czytaj także: Dlaczego Wielkanoc jest świętem ruchomym?
Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Z objawien wiemy ze tak. Pierwsza w bolesci, pierwsza w radosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:03, 15 Wrz 2018    Temat postu:

15 września
Najświętsza Maryja Panna Bolesna

"Oto Ten przeznaczony jest na upadek... A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu" (Łk 2, 34a. 35).

Maryja siedmiokrotnie przebita mieczem boleści Tymi słowami prorok Symeon, podczas ofiarowania Jezusa w świątyni, zapowiedział Maryi cierpienie. Maryja, jako najpokorniejsza i najwierniejsza Służebnica Pańska, miała szczególny udział w dziele zbawczym Chrystusa, wiodącym przez krzyż.

Przez wiele stuleci Kościół obchodził dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową - Matki Bożej Bolesnej oraz 15 września - Siedmiu Boleści Maryi. Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423 w diecezji kolońskiej i nazywano je "Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci". Początkowo obchodzono je w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową.
Drugie święto ma nieco inny charakter. Czci Maryję jako Matkę Bożą Bolesną i Królową Męczenników nie tyle w aspekcie chrystologicznym, co historycznym, przypominając ważniejsze etapy i sceny dramatu Maryi i Jej cierpień. Święto to jako pierwsi zaczęli wprowadzać serwici. Od roku 1667 zaczęło się ono rozszerzać na niektóre diecezje. Pius VII w roku 1814 rozszerzył je na cały Kościół, a dzień święta wyznaczył na trzecią niedzielę września. Papież św. Pius X ustalił je na 15 września. W Polsce oba święta rychło się przyjęły. Już stary mszał krakowski z 1484 r. zawiera Mszę De tribulatione Beatae Virginis oraz drugą: De quinque doloribus B. M. Virginis. Również mszały wrocławski z 1512 roku i poznański z 1555 zawierają te Msze.
Oba święta są paralelne do świąt Męki Pańskiej, są w pewnym stopniu ich odpowiednikiem. Pierwsze bowiem święto łączy się bezpośrednio z Wielkim Tygodniem, drugie zaś z uroczystością Podwyższenia Krzyża świętego. Ostatnia zmiana kalendarza kościelnego zniosła pierwsze święto, obchodzone przed Niedzielą Palmową.

Od XIV w. często pojawiał się motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi:
1. Proroctwo Symeona (Łk 2, 34-35)
2. Ucieczka do Egiptu (Mt 2, 13-14)
3. Zgubienie Jezusa (Łk 2, 43-45)
4. Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej (Ewangelie o nim nie wspominają)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa (Mt 27, 32-50; Mk 15, 20b-37; Łk 23, 26-46; J 19, 17-30)
6. Zdjęcie Jezusa z krzyża (Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)
7. Złożenie Jezusa do grobu (Mt 27, 57-61; Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)

Maryja Bolesna Jest rzeczą niezaprzeczalną, że Maryja wiele wycierpiała jako Matka Zbawiciela. Nie wiemy, czy dokładnie wiedziała, co czeka Jej Syna. Niektórzy pisarze kościelni uważają to za rzecz oczywistą. Ich zdaniem, skoro Maryja została obdarzona szczególniejszym światłem Ducha Świętego odnośnie do rozumienia ksiąg świętych, gdzie w wielu miejscach i nieraz bardzo szczegółowo jest zapowiedziana męka i śmierć Zbawiciela świata, to również wiedziała o przyszłych cierpieniach Syna. Inni pisarze, powołując się na miejsca, gdzie kilka razy jest podkreślone, że Maryja nie rozumiała wszystkiego, co się działo, są przekonani, że Maryja nie była wtajemniczona we wszystkie szczegóły życia i śmierci Jej Syna.
Maryja nie była tylko biernym świadkiem cierpień Pana Jezusa, ale miała w nich najpełniejszy udział. Jest nie do pomyślenia nawet na płaszczyźnie samej natury, aby matka nie doznawała cierpień na widok umierającego syna. Maryja cierpiała jak nikt na ziemi z ludzi. Zdawała sobie bowiem sprawę z tego, że Jej Syn jest Zbawicielem rodzaju ludzkiego.

Wśród świętych, którzy wyróżniali się szczególniejszym nabożeństwem do Matki Bożej Bolesnej, należy wymienić siedmiu założycieli zakonu serwitów (w. XIII), św. Bernardyna ze Sieny (+ 1444), bł. Władysława z Gielniowa (+ 1505), św. Pawła od Krzyża, założyciela pasjonistów (+ 1775) i św. Gabriela Perdolente, który sobie obrał imię zakonne Gabriel od Boleści Maryi (+ 1860).

Ikonografia chrześcijańska zwykła przedstawiać Matkę Bożą Bolesną w trojaki sposób: najdawniejsze wizerunki pokazują Maryję pod krzyżem Chrystusa, nieco późniejsze (od XIV w.) w formie Piety, czyli jako rzeźbę lub obraz Maryi z Jezusem złożonym po śmierci na Jej kolanach. W tym czasie pojawiają się obrazy i figury Maryi z mieczem, który przebija jej pierś lub serce. Potem pojawia się więcej mieczy - do siedmiu włącznie. Znany jest także średniowieczny hymn Stabat Mater, opiewający boleści Maryi. Wątek współcierpienia Maryi w dziele odkupienia znajduje swoje odzwierciedlenie także w znanym polskim nabożeństwie wielkopostnym (Gorzkie Żale).

Przez wspomnienie Maryi Bolesnej uświadamiamy sobie cierpienia, jakie były udziałem Matki Bożej, która - jak nikt inny - była zjednoczona z Chrystusem, również w Jego męce, cierpieniu i śmierci.

...

Po swiecie Pofniesienia Krzyża mamy oczywiscie swieto Matki Bolesnej.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy