Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Adwent - czas oczekiwania na Boga z nami!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:03, 24 Lis 2017    Temat postu:

Trzy nieoczywiste postanowienia, które uratują twój Adwent. To już za tydzień!
Cara Busson-Clark | 24/11/2017

Studio Firma/Stocksy United
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Mam w tym roku trzy postanowienia, które pomagają mi lepiej przygotowywać się do świąt. Przyłączysz się?

Za chwilę grudzień. Jak co roku będzie pękał w szwach od wyszukanych imprez, pysznego jedzenia i zabawy, zakupowych szaleństw i drogich smakołyków. Nawet u mnie! Uwielbiam popijać latte wydając przy tym wszystkie pieniądze na rzeczy, których moje dzieci wcale nie potrzebują. Proszę, powiedzcie mi, że nie jestem w tym sama.

To nie tak, że nie lubię pomagać innym ludziom o tej porze roku. Robię to. Ale przecież mogłabym robić więcej… Mogłabym kupować mniej przedmiotów i hojniej obdarowywać innych swoim czasem, nie zawartością portfela. Mogłabym przygotowywać zdrowsze posiłki dla rodziny, zamiast ulegać adwentowemu pośpiechowi, który często oznacza: „na wynos”. Może warto więc podjąć wysiłek i skupić się na faktycznej przyczynie tego zgiełku?
Czytaj także: Słyszałeś kiedyś o adwentowych antyfonach „O”? Poznaj piękną tradycję Kościoła


Adwentowe wyznania

Rok temu podjęłam adwentowe wyzwanie radości. Nieważne co się działo – szukałam powodów, by się cieszyć. Do czasu, aż moja nowo narodzona córeczka – podobnie jak jej trzy siostry – poważnie zachorowała. To było szaleństwo! Wielu z was znalazło się pewnie nie raz w rodzicielskich okopach, dlatego wiecie, jak to jest. Dobrze pamiętam te noce, kiedy zasypiałam w zaparowanej łazience, trzymając na rękach mój 7-tygodniowy skarb.

Modliłam się, żeby kaszel minął jej jak najszybciej i abym mogła już wrócić do radosnego wyzwania. Pamiętam też, jakim szczęściem był dla mnie bożonarodzeniowy poranek, kiedy cała rodzina była po prostu zdrowa. Niczego więcej nie potrzebowałam do prawdziwej radości.

Myśląc o tegorocznym Adwencie też obiecałam sobie kilka rzeczy. Mam nadzieję, że moje propozycje cię zainspirują.


Spędźcie czas razem

W tym roku chcemy skupić się w naszym domu nie na świątecznej krzątaninie, ale na jej przyczynie. Kupiliśmy naszym dzieciom grę „The Christmas Star from Afar”. Na czym polega? Każdej nocy trzeba ukryć betlejemską gwiazdę w wybranym przez siebie miejscu. Rano dzieci szukają jej w towarzystwie figurek Trzech Króli i razem z nimi przemierzają drogę do stajenki. Na każdy dzień przypisany jest też fragment Biblii do wspólnego rozważania. Jeśli nie macie podobnej gry, nie martwcie się. Adwentowych pomysłów jest naprawdę mnóstwo! Możecie przygotować z dziećmi własnoręczny lampion i wybrać się z nimi na roraty. Pouczcie się razem adwentowych piosenek. Zróbcie kartki świąteczne albo wieniec adwentowy. A przede wszystkim: rozmawiajcie o zbliżających się urodzinach Pana Jezusa.
Czytaj także: 13 adwentowych kalendarzy, które możesz zrobić sama (FOTOGALERIA)


Wydawaj mniej pieniędzy

Tym razem chcemy robić z rodziną więcej rzeczy, które nic nie kosztują. Zrezygnowaliśmy np. z wycieczek, które kończyły się dla nich upominkami, a dla mnie ukochaną kawą… Razem z mężem chcemy też bardziej świadomie wybrać w tym roku prezenty. Dzieci prosiły o lekcje muzyki – będą uczyć się grać na instrumentach. Niedawno spodobała mi się zasada czterech upominków rozpowszechniana na Facebooku: jedna rzecz, którą dziecko chce, jedna, której potrzebuje, jedna do noszenia i jedna do czytania. Szczerze mówiąc, mnie jest trudniej zastosować się do tych reguł, niż dzieciom. One są zadowolone ze wszystkiego!
Czytaj także: Dzielmy się dobrem! Pomysł na adwentowe postanowienie


Mniej sobie dogadzaj

W wielu religijnych tradycjach podkreśla się, że rezygnacja z tego, co kochamy, jest naprawdę ważna i potrzebna. O czym mówię? Dajmy na to: wino. Ofiaruj swoje wyrzeczenia jako modlitwę o pokój, radość, miłość, prostotę. Podejmuj dobre, przemyślane decyzje, a nie ulegaj przedświątecznemu szaleństwu. Zamiast podjadać ciasteczka, cukierki i popijać wino, jedz więcej sałatek i domowych posiłków, pij wodę.

Aby dobrze przygotować się na przyjście Chrystusa, musisz od siebie wymagać. Poświęcaj czas na modlitwę i refleksję. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo rozmowa z Bogiem pomaga w problemie podjadania z nudów czy silnych emocji! Czy jest lepszy moment na skupienie się na lepszym odżywianiu i oczyszczeniu swojej własnej świątyni, niż ten, w którym czekamy na naszego Zbawiciela? Aby pomóc ci w lepszym przygotowaniu serca (i ciała!) na Boże Narodzenie, napisałam dla ciebie krótką modlitwę:



Panie, pomóż mi i moim bliskim znaleźć otuchę i radość w codziennym życiu. Pomóż mi skupiać się na teraźniejszości i być świadomą swoich słabości. Pomóż mi zrozumieć, że jedzenie służy temu, żebyśmy nie byli głodni. Daj mi dyscyplinę, bym umiała zadbać o swoje ciało i umysł podczas tego Adwentu. Amen.

...

Tym bardziej ze oczekujemy na ten juz ostatni adwent! Ktory jest tuz tuz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:55, 28 Lis 2017    Temat postu:

Chcesz spędzić adwent na kanapie? Te cztery historie postawią Cię na nogi
Michael Rennier | 27/11/2017
Jovana Rikalo/Stocksy United
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Zbliżający się wielkimi krokami adwent to świetny czas, żeby przypomnieć sobie, że przeciwności losu nie muszą nas wstrzymywać, jeśli wiemy skąd czerpać siłę.


W
2017 roku adwent rozpoczyna się 3 grudnia. Jeśli nie poddamy się świątecznemu szaleństwu, będzie to piękny czas kultywowania rodzinnych tradycji i szukania duchowego odnowienia.


Adwent. Symboliczne rozpoczęcie Nowego Roku

Jedną z ciekawych tradycji Kościoła jest uznanie, że symbolicznie Nowy Rok zaczyna się nie 1 stycznia, ale właśnie z początkiem Adwentu, który przypada zwykle w ostatnich dniach listopada, choć tym razem na początku grudnia.

To dobry moment na formułowanie naszych oczekiwań i postanowień na nadchodzący rok, szczególnie jeśli mamy na myśli cele duchowe. Mogą być one ambitne lub skromne.

Święta Katarzyna ze Sieny (która była ucieleśnieniem odwagi, zdarzyło się jej nawet powiedzieć Papieżowi, żeby „zachowywał się jak mężczyzna”) stanowi w tej kwestii nieocenione źródło inspiracji dla wszystkich zainteresowanych wprowadzeniem długotrwałych zmian w swoim duchowym życiu. Zwykła mawiać:

Bądźcie odważni, nie obawiajcie się niczego. Rozpraszajcie ciemności i rozlewajcie światło. Nie pochylajcie się nad swoimi słabościami.
Czytaj także: Trzy nieoczywiste postanowienia, które uratują twój Adwent. To już za tydzień!


Adwent – czas przemiany

To dobry punkt wyjścia dla każdego, kto potrzebuje zmienić coś w swoim życiu, ponieważ jeśli poddajemy się lękom, uniemożliwiamy sobie realizację jakichkolwiek postanowień.

W teorii „bycie bardziej odważnym” wydaje się prostym postanowieniem. Jednak realizacja takiego planu jest w praktyce nieco bardziej skomplikowana. Z wielu stron narażeni jesteśmy na przeszkody, które mogą nas wstrzymać. Media bombardują nas złymi wiadomościami, obrazami katastrof naturalnych i polityków z obu stron sceny politycznej, którzy mogą (choć nie muszą) być krok od doprowadzania do ruiny całego państwa. Nawet jeśli te sprawy nie dotykają nas bezpośrednio, tworzą one atmosferę strachu.

W dodatku, przydarzają się nam przecież rzeczy, które mają na nas realny wpływ. Podczas Świąt, niektórzy z nas mogą być na przykład zmuszeni do spotkania z krewnymi, z którymi nie za bardzo się dogadują lub których obarczają winą za trudności w swoim życiu.

Sami możemy utrudniać sobie realizacje naszych postanowień, jeśli będziemy dręczyć się wspomnieniami minionych porażek i traktować przeszłość jako powód do powątpiewania w nasze możliwości.
Czytaj także: Dopadają Cię lęki? Koniecznie przeczytaj najczęściej powtarzaną w Biblii radę


Pozytywne przykłady

Oczywiście, nie chodzi o to, by ignorować problemy, ale raczej uświadomić sobie, że nie należy poświęcać myśleniu o nich zbyt wiele naszej energii. Siły i inspiracji warto szukać w różnych miejscach. W przypadku radzenia sobie ze wstrzymującymi nas przeszkodami, pomocnym jest skupienie się na przykładach pozytywnych. Pomyślmy na przykład o historii Rosy Parks, która żyła w czasach segregacji rasowej. Chociaż mogła stracić wszystko odmawiając przejścia na siedzenie w tyle autobusu, jej odwaga pomogła zaprowadzić sprawiedliwość.

Lub o Todzie Beamerze, który podróżował w celach zawodowych 11 września 2001 roku, kiedy jego samolot porwali terroryści. Lot 93 miał skończyć się samobójczym atakiem na Waszyngton, ale Beamer wraz z innymi pasażerami, zdecydowali się walczyć.

Po odmówieniu modlitwy Ojcze Nasz i pożegnaniu się z rodziną, pomógł przejąć kontrolę nad samolotem i ocalił niezliczoną ilość istnień ludzkich na ziemi, sam heroicznie poświęcając własne życie.

Przykłady ludzi, którzy nie ugięli się w obliczu przytłaczających trudności, mogą nie tylko zachęcić nas do podążenia za ich przykładem, ale także skłonić do refleksji – warto zauważyć łączący ich motyw, jakim jest znalezienie źródła odwagi w Bogu.

Kolejnym przykładem niezłomności jest Juan Diego, prosty rolnik z Meksyku, któremu w XVI wieku objawiła się Święta Maryja Dziewica. Powiedziała mu, żeby przekonał lokalnego biskupa do zbudowania kaplicy w miejscu, w którym ją zobaczył.

Juan Diego był jednak zbyt przerażony, nie wierzył, że jest w stanie zrealizować jej życzenie. W końcu jednak, pokonał strach i udało mu się zorganizować budowę kaplicy. Po dziś dzień miliony ludzi jeżdżą do Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupy, która objawiła się przestraszonemu mężczyźnie i zachęciła go, by pokonał swój lęk.
Czytaj także: Co można zobaczyć, patrząc w oczy Matki Bożej z Guadalupe?


Zawierzenie Bogu daje siłe

Przykłady ludzi, którzy nie ugięli się w obliczu przytłaczających trudności, mogą nie tylko zachęcić nas do podążenia za ich przykładem, ale także skłonić do refleksji – warto zauważyć łączący ich motyw, jakim jest znalezienie źródła odwagi w Bogu.

Zawierzając Mu, znajdziemy wsparcie potrzebne, by podjąć się pracy duchowej w nadchodzącym roku.

Nieważne, jak bardzo jesteśmy sfrustrowani myśląc o niespełnionych postanowieniach czy trudnościach jakie widzimy wokół siebie, Bóg patrzy na nas i widzi nie przeszkody stojące na naszej drodze, ale ukochane dzieci, które mają w sobie ogromny potencjał.

Nie koncentrujmy się więc na naszych słabościach myśląc, że nie możemy rozwijać się duchowo. Zamiast tego, skupmy się na naszych mocnych stronach i przypomnijmy sobie, że mając Boga po naszej stronie, możemy osiągnąć absolutnie wszystko.

...

Przygotowanie na powrot Jezusa moze dotyczyc tylko wlasnej duszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:42, 04 Gru 2017    Temat postu:

Kalendarz adwentowy: niezastąpiony w oczekiwaniu na Boże Narodzenie!
Marie le Goaziou | 28/11/2017
Shutterstock
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Kiedyś w Niemczech, gdy dzieci nie mogły doczekać się świąt, wręczano im święte obrazki. Potem wymyślono znacznie atrakcyjniejsze kalendarze składające się z okienek, które otwierało się jedno po drugim i wszystkim udzielały się emocje z tym związane… Dziś, sami robimy kalendarze adwentowe i wymyślamy coraz bardziej oryginalne egzemplarze!


J
ak poradzić sobie z dziećmi, które niecierpliwie czekają na Boże Narodzenie? Każda rodzina ma swoje sposoby, ale chyba najlepszy wymyślono na początku XIX wieku w Niemczech. Tam każdego adwentowego poranka rozdawano dzieciom „święte” obrazki, z nadrukowanym zdaniem z Ewangelii albo zachętą do modlitwy czy jakiegoś innego dobrego działania. Niektórzy wywieszali kolejne obrazki w drzwiach, tworząc piękną bożonarodzeniową dekorację.

W innych rodzinach każdego dnia adwentu dodawano do żłóbka słomkę, by w ten sposób przygotować małemu Jezusowi wygodne posłanie.
Czytaj także: Adwentowy kalendarz z prosecco? Kontrowersyjna oferta na „radosne oczekiwanie”


Kalendarz w „oknach”

Pierwszy drukowany kalendarz zawdzięczamy bardzo poważnemu wydawcy książek medycznych, Gerhardowi Langowi. Wydał go w Monachium w 1908 roku. Przejął pomysł od matki, żony pastora, która dla swojej rodziny rysowała na Adwent na tekturze 24 okienka z ciasteczkami. Doskonalił pomysł matki wymyślając pierwsze kalendarze z otwartymi oknami kryjącymi obrazki opowiadające o Narodzinach Dzieciątka.

Od 1958 roku kalendarze adwentowe były coraz bardziej zróżnicowane i różnorodne, odbiegały od ścisłej symboliki religijnej. Dziś możliwości jest bez liku.

Są kalendarze z ukrytymi niespodziankami, niektóre same w sobie mają zaskakujące formy.

Sami możemy zrobić kalendarz adwentowy wedle dowolnego pomysłu i na przykład wypełnić go cukierkami, czekoladkami, cytatami z Biblii, małymi przedmiotami…
Czytaj także: 13 adwentowych kalendarzy, które możesz zrobić sama (FOTOGALERIA)




Liczymy od 24-go

Większość kalendarzy adwentowych liczy 24 elementy, zaczynając od 1 grudnia. Ale Adwent zaczyna się od czwartej niedzieli przed Bożym Narodzeniem. A więc, licząc od dnia, na który przypada 25 grudnia, Adwent może mieć 22 albo 28 dni i zaczynać się 27 listopada albo 3 grudnia.

W wielu miastach zdarza się, że główne budynki oświetlane są tak, by stały się swego rodzaju kalendarzem adwentowym, każdego wieczoru inaczej. Takie iluminacje fasad umilają nam oczekiwanie na święta!
Czytaj także: Jak zrobić świąteczny wieniec? 12 inspirujących propozycji

Artykuł pochodzi z francuskiej edycji portalu Aleteia

...

Takie ukladanki to juz zblizaja sie forma do gier.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:59, 04 Gru 2017    Temat postu:

Trzy NIE, które każda kobieta powinna powiedzieć sobie przed świętami
Michelle DeRusha | 29/11/2017
Westend61/Getty Images
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Mówiąc NIE przedświątecznym szaleństwom odnajdziesz adwentową równowagę i przygotujesz serce na przyjęcie Nowonarodzonego.


P
arę lat temu, wspinając się na palce, by resztkami sił zawiesić w salonie setną błyszczącą girlandę, usłyszałam jak mój najmłodszy syn szepcze do kolegi, który wpadł do nas na wspólną zabawę: „Moja mama nie lubi Bożego Narodzenia”. Wciąż pamiętam spojrzenie chłopca, mieszankę przerażenia i dezorientacji malującą się na jego twarzy. Wiedziałam, co sobie myślał: „Co za matka nie lubi świąt?”.


Adwent. Czas kontemplacji i refleksji

Zgodnie z tradycją, Adwent, z łacińskiego adventus, czyli „przyjście”, to czas przygotowań, czterotygodniowy okres poprzedzający Boże Narodzenie poświęcony kontemplacji, refleksji i oczekiwaniu na przyjście Mesjasza. W historii kościoła uznawany był za czas ciszy i szykowania serc na przyjęcie rodzącego się w stajence Zbawiciela.

Prawdziwe znaczenie Adwentu umyka nam dziś często i ginie w grudniowym zamieszaniu, wśród szaleńczych świątecznych porządków, dekoracji, zakupów i towarzyskich spotkań. Adventus nie jest już oczekiwaniem na przyjście Jezusa, ale okresem męczących obowiązków, organizacyjnych zabiegów i prezentowych poszukiwań. W pośpiechu myślimy o choince, karpiu i myciu okien, ale zapominamy o najważniejszym – o Jezusie.
Czytaj także: Daj się wzruszyć! 7 świątecznych reklam, które warto zobaczyć


Adwentowy margines spokoju

Dopiero, gdy z ust syna usłyszałam te brutalnie szczere słowa, zrozumiałam, że w moim podejściu do świąt coś jest nie tak – i rzeczywiście może wydawać się, że po prostu ich nie lubię.

Przyjrzałam się uważniej temu, jak wyglądają moje grudniowe przygotowania i z przerażeniem odkryłam, że mój czas wypełniony był przyziemnymi obowiązkami, zakupami, generalnymi porządkami w szafach i walką o najpiękniej ubraną choinkę w mieście.

Wydawałam mnóstwo pieniędzy na zbędne drobiazgi i doprowadzałam się na skraj wyczerpania przez pieczenie, dekorowanie, pakowanie prezentów i pisanie kartek. Wszystko to pochłaniało mnie do tego stopnia, że niemal zupełnie zapominałam o istocie Adwentu i duchowym znaczeniu samych świąt.

Mój dom – po adwentowym maratonie – ostatecznie zawsze był przygotowany, ale moje serce z pewnością nie.

Postanowiłam, że muszę coś zmienić. Uprościć. Zminimalizować. I przede wszystkim – powiedzieć „nie” zbędnym świątecznym dodatkom. Od tamtej pory, moje przygotowania są zdecydowanie mniej szalone. Wciąż sprawiają mi radość, wciąż z podekscytowaniem czekam na święta, ale nie przepracowuję się. W grudniowym zamieszaniu zostawiam większy margines – więcej przestrzeni na refleksję i kontemplację. Pozwalam sobie z większym spokojem oczekiwać na przyjście Jezusa.

Jeśli czujesz, że i Tobie potrzebna jest zmiana przedświątecznych nawyków, oto trzy proste wskazówki, które pomogą Ci spokojniej i owocniej przeżyć prawdziwy adventus.
Czytaj także: Jak zostać królem? To prostsze, niż sądzicie


1. Powiedz NIE przepracowywaniu się

Oczywiście, nie wyczyścisz kalendarza ze wszystkich przedświątecznych przygotowań – prezenty nie kupią się same, a choinka sama się nie ubierze. Warto jednak dobrze zaplanować pracę i rozdzielić zadania między wszystkich domowników.

Wśród tzw. świątecznych obowiązków z pewnością są i takie, które dają ci radość. Skup się na nich i daj sobie czas, by je celebrować.

Choć dla wielu to przykra konieczność, uwielbiam lepienie pierogów. Niestety, w ciągu roku zwykle brakuje mi na nie czasu i motywacji. Im bliżej świąt, tym bardziej cieszę się na te kilka godzin spędzonych przy kuchennym blacie, kiedy zamknięta w świecie świątecznych zapachów, będę mogła skupić się na precyzyjnej czynności i zapomnieć o codziennych troskach.

Czasami robię to sama i z przyjemnością zanurzam się w biegających mi po głowie myślach. Innym razem zapraszam do pomocy (i towarzystwa) kogoś bliskiego – lepienie idzie sprawniej i staje się wspaniałą wymówką do spokojnej, nieśpiesznej rozmowy.

Pierogi to nie Twoja bajka? Ok, przecież nic się nie stanie, jeśli nie przygotujesz ich własnoręcznie. Zrób zamówienie w sprawdzonej restauracji, a sama zajmij się pieczeniem pierników, które uwielbiasz dekorować. Pamiętaj jednak, że w Adwencie ważna jest nie tylko lista zadań do wykonania. Zarezerwuj piątkowy wieczór na spokojne spotkanie z rodziną przy kominku, gorącym kakao albo ulubionej grze planszowej.

Daj sobie przestrzeń, by prawdziwie i głęboko zjednoczyć się z tymi, których kochasz. „Zmarnuj” sobotnie popołudnie na wpatrywanie się w cudowny zimowy krajobraz za oknem. Odpocznij, zwolnij i podziękuj w modlitwie Jezusowi, który przychodzi, by Cię zbawić.
Czytaj także: Słyszałeś kiedyś o adwentowych antyfonach „O”? Poznaj piękną tradycję Kościoła


2. Powiedz NIE perfekcjonizmowi

Może obejdziesz się bez świątecznych kartek albo wyrzucisz na makulaturę nowy katalog gwiazdkowych dekoracji i dwunasty sezon z rzędu przystroisz kominek w ten sam sposób. Może na wigilijnym stole nie będzie pięciu rodzajów śledzia, a zamiast domowych łazanek do zupy grzybowej podasz zwykły makaron.

Dla mnie, mówienie „nie” perfekcjonizmowi oznacza, że prezenty nie będą wyglądały tak, jakby opakowała je Perfekcyjna Pani Domu. Nie będę miała nowiusieńkich lampek na choince przed domem, bo nie mam ochoty po raz kolejny odkładać pieniędzy i marnować czasu w zatłoczonym markecie.

Dzieciom podaruję bony prezentowe, zamiast sześciu różnych rodzajów domowych ciasteczek opakowanych w błyszczący celofan i związanych mieniącą się wstążką. Dla mnie, mówienie „nie” perfekcjonizmowi to prostszy i spokojniejszy Adwent.
Czytaj także: Najlepsza godzina dnia dla każdego (oprócz matek)


3. Powiedz NIE nadmiernym wydatkom

Mniej czasu zmarnowanego na poszukiwaniach idealnych prezentów w zatłoczonych centrach handlowych oznacza więcej chwil spokoju i wytchnienia.

Każdego roku staram się załatwić świąteczne zakupy jeszcze przed końcem listopada. Nie kupuję też wielu prezentów dla jednej osoby, jak zdarzało mi się wcześniej, ale wybieram jeden symboliczny drobiazg.

Staram się obdarowywać obecnością, nie tylko prezentami. Dlatego wraz z przyjaciółką, zamiast wymieniać się podarkami, umawiamy się na spotkanie w naszej ulubionej restauracji. Planujemy je na styczeń, gdy świąteczny zgiełk zdąży już ucichnąć i ze spokojem będziemy mogły cieszyć się wspólnie spędzanym czasem.

Warto pamiętać, że materialne prezenty nie zastąpią prawdziwego daru, jaki przynosi nam Nowonarodzony Chrystus. Mnożące się wydatki mogą natomiast skutecznie popsuć świąteczny nastrój, powodować dodatkowy stres w i tak już „gorącym” okresie.

Ceny rosną, to prawda, ale nasila się także konsumpcyjne nastawienie do Bożego Narodzenia. Wydłuża się czas „świątecznego szaleństwa” i gdy tylko ze sklepowych półek znikają znicze po uroczystości Wszystkich Świętych, do supermarketów wkraczają czerwone postacie Mikołajów zachęcające do bożonarodzeniowych promocji. Pytanie tylko, czy kolejne wydatki rzeczywiście pomagają nam lepiej przygotować się do świąt.

W przedświątecznym zamieszaniu bardzo łatwo ulegamy sezonowym ofertom. I trudno się dziwić – rynkowe propozycje rzeczywiście bywają korzystne i atrakcyjne. Oglądamy więc pięknie udekorowane wystawy i wypatrujemy drobiazgów, które mogłyby dać radość naszym bliskim. W obdarowywaniu się prezentami nie ma przecież nic złego. Ale – jak we wszystkim – również i tutaj ważny jest umiar.

Domowe przygotowania, dbałość o szczegóły, chęć dawania i dzielenia się z innymi są pięknymi elementami świątecznej tradycji. Nie są jednak najważniejsze. Mówienie „nie” przedświątecznym szaleństwom pomoże ci odnaleźć adwentową równowagę i lepiej przygotować na przyjście Pana nie tylko twój dom, ale przede wszystkim twoje serce.

...

Niestety i sprzatanie zamienia sie w nalog. Jest w tym czesto podswiadome usprawiedliwienie. Dlaczego nie chodze do kosciola? Bo MUSZE tyle sprzatac! To moze byc ucieczka wrecz od Boga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:55, 05 Gru 2017    Temat postu:

Mycie okien, prezenty i gotowanie. Jaki Adwent zafundujesz sobie w tym roku?
Marcin Gomułka | 30/11/2017
@poczatekwiecznosci.pl/Instagram
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



„Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować do święta Bożego Narodzenia” – pisała s. Faustyna u progu Adwentu 1936 roku.
Paruzja: drugie przyjście Chrystusa

Jeszcze tylko lanie wosku i możemy zacząć kupować mikołaje, choinki, świeczki i inne ozdoby, które „wprowadzą nas w świąteczny klimat świąt”. Zacznijmy od tego, że nie ma nic zdrożnego w zewnętrznych przygotowaniach do najważniejszych dni w roku. Ale czas poprzedzający Boże Narodzenie sprowadzony przez wielu katolików do mycia okien, wyboru prezentów i gotowaniu w ilościach, które zadowoliłyby mały oddział wojska nie ma nic wspólnego z Adwentem (łac. adventus – przyjście).
Czytaj także: Chcesz spędzić Adwent na kanapie? Te cztery historie postawią Cię na nogi

Św. Cyryl Jerozolimski pisał: „Głosimy przyjście Chrystusa – nie tylko pierwsze, ale i drugie, o wiele wspanialsze”. Czy w naszej, już rozpoczętej, przedbożonarodzeniowej gorączce znajdzie się miejsce na informację o końcu świata? Nie mówiąc o pogłębionej refleksji nad „drugim przyjściem”. Wszak to tego przede wszystkim, będąc chrześcijanami, oczekujemy, a przynajmniej powinniśmy to sobie ciągle na nowo uświadamiać.
Przygotuj się jak do wesela

Adwent można porównać do przygotowań przedślubnych. Oczekujemy na TEN dzień, w myślach wypowiadając słowa przysięgi. Planujemy miejsce, ustalamy weselne menu, zapraszamy gości. Nie możemy doczekać się radości, jednocześnie już jej doświadczając.

Tak jak organizacją własnego wesela możemy zająć się sami, w pierwszej kolejności zapraszając najważniejszego weselnika: Boga – wszystko po to, by dzień zaślubin przeżyć jak najpełniej – tak samo można „zorganizować” Boże Narodzenie bez solenizanta, sprowadzając je do zawodów na najpiękniej przystrojone drzewko. To może okazać się li tylko wydmuszką… a przecież to nie te Święta.

Siostra Faustyna u progu Adwentu 1936 roku pisała:

Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować do święta Bożego Narodzenia. Widziałam Ją dziś bez Dzieciątka Jezus; powiedziała mi: Córko moja, staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim (Dz. 785).

Każdy czas przygotowań zachęca, aby przyjrzeć się sobie samemu, swoim słabościom. Ale zawsze w obecności Boga! Jeśli zaś chodzi o wyrzeczenia – trzeba znaleźć więcej czasu na modlitwę – czuwanie serca.
Czytaj także: Kalendarz adwentowy: niezastąpiony w oczekiwaniu na Boże Narodzenie!
Rozpoznać czas nawiedzenia

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia (Łk 19,41-44).

Uniżony Zbawiciel przyszedł na świat 2000 lat temu. Wierzymy, że przyjdzie w chwale również na końcu czasów. Jednak najważniejszy dla naszego życia Adwent rozgrywa się w sercu człowieka tu i teraz.

Od nas tylko zależy, czy będziemy chcieli rozpoznać czas naszego nawiedzenia. W ostatnim tygodniu przed adwentem pragnijmy wyostrzyć naszą wrażliwość na Jezusa przychodzącego do nas w każdej chwili życia – w Eucharystii, Słowie Bożym, w modlitwie, wydarzeniach i – co najbardziej istotne, a często najszczelniej zakryte – w obecności drugiego człowieka.

...

To powinien byc wartosciowo spedzony czas. Najwazniejsza jest swiadomosc przyjscia Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:56, 05 Gru 2017    Temat postu:

Adwent to nie czuwanie typu stand-by. To czas na przekór mnie samego. Komentarz do Ewangelii
Ks. Łukasz Kachnowicz | 03/12/2017
Riccardo Annandale/Unsplash | CC0
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Potrzebuję tego wstawania rano, żeby nie przespać swojego życia, bo mam tylko jedno. Wstać wtedy, kiedy najchętniej bym spał. Właśnie wtedy, kiedy na świecie jest jeszcze ciemno, wziąć trochę światła i pójść z nim w tę ciemność. Na przekór.


A
dwent jest mi bardzo potrzebny. Nie tylko po to, żeby przygotować się na Boże Narodzenie czy na przyjście Pana na końcu czasów. Widzę, jak bardzo potrzebuję tego czasu dziś.

Ostatnio jest mi trudno zmagać się z codziennością. Wiele rzeczy odsuwam na później, wiele spraw jest w zawieszeniu. Czuję, jak ucieka mi dzień po dniu, a ja najchętniej schowałbym się przed życiem gdzieś pod kocem i zapadłbym w niedźwiedzi sen.

I właśnie w tym czasie przychodzi Słowo: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie (…) By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących”. Nie traktuję tych słów jako groźby. Przecież Adwent to jest oczekiwanie na Tego, który przychodzi jako Wybawiciel i Odnowiciel. To jest oczekiwanie pełne nadziei, a nie lęku.
Czytaj także: Chrześcijaństwo bez napięcia umiera! Komentarz do czytań niedzielnych

Powiem szczerze, że potrzebuję, żeby moje życie znów nabrało tego dobrego napięcia, które wyraża się w wezwaniu: „Czuwaj”. Potrzebuję tego wstawania rano, żeby nie przespać swojego życia, bo mam tylko jedno. Wstać wtedy, kiedy najchętniej bym spał. Właśnie wtedy, kiedy na świecie jest jeszcze ciemno, wziąć trochę światła i pójść z nim w tę ciemność. Na przekór.

Tak jak Jezus zaprosił Piotra, żeby szedł po wodzie – na przekór. Właśnie wtedy Piotr mógł doświadczyć, że w jego życiu mogą dziać się cuda, że może robić coś niesamowitego i niemożliwego. Nic temu nie sprzyjało, a on wyszedł z łodzi i szedł po wodzie. Adwent to jest czas na przekór mnie samego, na przekór temu wszystkiemu, co niesprzyjające.

Adwent to nie jest czuwanie typu stand-by, czyli przejście w stan zawieszenia, hibernacji. Wręcz przeciwnie, Jezus nakreśla ten czas jako coś, co ma przywrócić napięcie, które włącza moje funkcje życiowe. To „czuwaj” jest aktywne, twórcze, pełne zaangażowania. Wiem z doświadczenia, że właśnie taka postawa sprawia, że naprawdę żyję.

Doświadczałem tego wielokrotnie, że była depresja, było ciężko, była ciemność dokoła, ale wtedy przychodziło coś, co mnie elektryzowało do działania. Właśnie wtedy Bóg sprawiał, że pojawiały się jakieś rekolekcje do poprowadzenia albo jakieś inne wyzwanie. W pierwszym momencie miałem ochotę powiedzieć: nie, to nie jest dobry czas. Faktycznie, nie był, ale kiedy wchodziłem w to, na przekór złym okolicznościom, to właśnie wtedy doświadczałem życia, owocnego życia.

Tak chcę przeżywać mój Adwent, moje wstawanie rano, wychodzenie z domu, kiedy jest ciemno. Tak rozumiem wezwanie: „Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan przyjdzie”. To naprawdę nie jest groźba, to jest obietnica, że może przyjść w każdym momencie, nawet w tym najgorszym. A kiedy On przychodzi, to przychodzi pełnia życia, bo On jest Życiem.

Zaczynamy Adwent prowadzący do liturgii Bożego Narodzenia, w czasie której usłyszymy w prologu Ewangelii św. Jana: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”.
Czytaj także: Chcesz spędzić Adwent na kanapie? Te cztery historie postawią Cię na nogi

I czytanie: Iz 63, 16b-17. 19b; 64, 2b-7
II czytanie: 1 Kor 1, 3-9
Ewangelia: Mk 13, 33-37

...

Pewne poswiecenie jest. Ale z czasem to juz bez pojscia do kosciola rano nie wytrzymacie! Nie ma nic lepszego. Bóg sam wystarczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:06, 06 Gru 2017    Temat postu:

Adwent: Pozwolisz sobie na „jasny dzień”?
Jola Szymańska | 04/12/2017

Unplash
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
W Liście do Rzymian św. Paweł pisze w o zbliżającym się nieustannie zbawieniu. Podkreśla, że to ono powinno być dla nas motywacją do życiowej pobudki.

Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień – radzi św. Paweł. Co to znaczy? Męczennik wymienia słabości, z którymi pewnie większość z nas się nie utożsami: hulanki, pijatyki, rozpustę, wyuzdanie, kłótnie i zazdrość. Ale kiedy pomyślimy o znaczeniu tych słów, może się okazać, że wcale nie są nam takie obce.

Nie jesteście czasem zazdrośni? Nie zdarza się Wam kłócić? Jeżeli popatrzymy na rozpustę jak na „nadużywanie czegoś”, to i ona wejdzie pewnie w grę w naszym rachunku sumienia.

Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień – Rz 13, 12-13


Zaproszenie do czegoś więcej

Święty Paweł wymienia problemy ówczesnych Rzymian, którzy dopiero poznawali kształtujące się właśnie chrześcijaństwo. My często wychowaliśmy się w „katolickich rodzinach”, cokolwiek to określenie znaczy. Nie zawsze jesteśmy w tym wolni i spragnieni, ale znamy przynajmniej zasady.

Może słowa św. Pawła będą dla nas zaproszeniem do „jasnego dnia”, w którym wreszcie przestaniemy bać się kiełkującej w naszym sercu światłości? Może pomogą nam odważyć się na coś więcej niż tylko wypełnianie zasad?
Czytaj także: Mycie okien, prezenty i gotowanie. Jaki Adwent zafundujesz sobie w tym roku?


Bóg nie jest oczywisty

Dziś z tym właśnie mamy duży problem. Skupiając się na jasnych drogowskazach czujemy się bezpiecznie. I bardzo dobrze! Ale nie warto zatrzymywać się na tym, co oczywiste. Bóg nie jest oczywisty i każdego dnia zaprasza nas w podróż na przeciw trudnościom, lękom i ograniczeniom. W ten sposób nas uwalnia.

Szczere spotkania z Bogiem to zawsze ciekawa przygoda. Nie troszcząc się zbytnio o ciało nie tylko zmieniamy perspektywę patrzenia na życie, ale przede wszystkim pozwalamy Mu działać.

W czasie Adwentu dzielimy się inspirującymi cytatami. Jakie słowa pomogły lub pomagają Wam lepiej przeżyć Adwent?

...

Kazdy awent nas przybliza do Boga. I moze byc ostatnim!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:38, 10 Gru 2017    Temat postu:

Bóg jest najlepszym scenarzystą. Każda kolejna scena to niespodzianka. Komentarz do Ewangelii
Ks. Łukasz Kachnowicz | 10/12/2017

Hello Lightbulb/Unsplash | CC0
Udostępnij



Komentuj

Drukuj

Adwent uświadamia mi, że zawsze warto czekać na ciąg dalszy, bo najlepsze dopiero może nadejść.

„Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego”. Tak zaczyna się dzisiejsza Ewangelia i może faktycznie, dziś jest początek. Może patrzysz na zegarek, na kalendarz, na swoje życie i wydaje się, że już jest za późno, już nic się nie da zrobić. Może masz ochotę ogłosić, że nie ma się czego więcej spodziewać. Tymczasem dzisiejsza Ewangelia mówi, że to dopiero początek

Dlaczego Jan Chrzciciel jest tak ważny w Adwencie? Jan jest świadkiem tego, że wtedy, kiedy wszystko wydaje się już stracone, tak naprawdę wszystko jest ciągle możliwe. Bóg posłużył się przykładem jego matki, żeby przekonać Maryję, że dla Niego nie ma nic niemożliwego.
Czytaj także: 5 fantastycznych myśli Małej Tereski, które zmienią Twój Adwent

Elżbieta – ta, którą miano za bezpłodną, poczęła w swej starości syna. W momencie, w którym nikt już niczego się nie spodziewał. Stara, bezpłodna kobieta, która jeśli na coś czekała jeszcze w swoim życiu, to na pewno nie na to, że urodzi syna. Dla kobiety w tamtej kulturze oznaczało to życiową porażkę.

Tam, gdzie po ludzku można było stawiać już kropkę, Bóg zaczynał dopiero pisać wielką historię. Pozornie przegrane życie Elżbiety wydało niesamowity owoc – proroka, który ogłosił przyjście Mesjasza. To się nazywa niespodziewany zwrot akcji.

To nie jedyna taka historia w Biblii. Abraham miał już zdecydowanie przekroczony wiek emerytalny i jego życie miało okazać się fiaskiem, kiedy tak naprawdę to życie dopiero zaczęło rozkwitać. Wtedy, kiedy mógł już dać sobie spokój i jakoś doczekać do śmierci, Bóg właśnie w tym momencie powiedział, że to tak naprawdę dopiero początek najlepszej części jego życia. I tak było.

Jan Chrzciciel mówi do ludzi, którzy przychodzą do niego po chrzest: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie”. Wytwarza w nich napięcie oczekiwania. Kiedy wszyscy myśleli, że nie można aktualnie spodziewać się większego od niego, on mówi im, że tak naprawdę to dopiero nadchodzi prawdziwy Początek. Bóg przygotował coś jeszcze lepszego.

Nigdy nie możemy powiedzieć, że niczego lepszego nie można się spodziewać. Bóg zawsze może nas zaskoczyć.

Lubię oglądać filmy i seriale, w których scenarzysta potrafi mnie zaskoczyć niespodziewanymi zwrotami akcji i poprowadzić fabułę tak, że do końca nie wiem jaki będzie finał. Takie produkcje trzymają mnie w napięciu i to właśnie lubię. Dlatego Bóg jest moim ulubionym scenarzystą, bo nigdy nie wiadomo co ma jeszcze w zanadrzu i jak poprowadzi daną historię.

Adwent uświadamia mi, że zawsze warto czekać na ciąg dalszy, bo najlepsze dopiero może nadejść. Wiara, która trzyma w napięciu.
Czytaj także: Adwent to nie czuwanie typu stand-by. To czas na przekór mnie samego. Komentarz do Ewangelii

I czytanie: Iz 40, 1-5. 9-11
II czytanie: 2 P 3, 8-14
Ewangelia: Mk 1, 1-8

...

Pisanie scenariuszy jest oczywiscie czyms zblizajacym do Boga. On jest jedynym Scenarzysta!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:10, 11 Gru 2017    Temat postu:

Nie daj się przedświątecznej gorączce! Mamy sposób na spokojny Adwent
Zuzanna Górska-Kanabus | 04/12/2017
Ben White/Unsplash | CC0
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Jeżeli chcesz zwolnić i ze spokojem wejść w obchody Świąt Bożego Narodzenia, to tych kilka wskazówek może Ci w tym pomóc.
Święta, święta i po świętach?

W grudniu przede wszystkich o nich myślisz. Pewnie pragniesz, aby w tym roku był to czas prawdziwego przygotowania do uroczystości Bożego Narodzenia. Jednocześnie powoli zaczynasz odczuwać przedświąteczną presję. Przecież trzeba kupić prezenty, posprzątać, przygotować potrawy, ubrać choinkę itd. Lista rzeczy do zrobienia jest długa. A jest jeszcze praca, w której to koniec roku, więc czekają na Ciebie podsumowania, zestawienia oraz plany i budżety na przyszły rok.

Łatwo w tym wszystkim się pogubić, poczuć przytłoczenie i stracić z oczu prawdziwy sens Adwentu. A wtedy tylko krok dzieli Cię od wpadnięcia w przedświąteczną gorączkę, czyli stan podenerwowania i poczucia pędu związany z zadaniami, które trzeba wykonać przed świętami.

Jeżeli chcesz zwolnić i ze spokojem wejść w obchody Świąt Bożego Narodzenia, to tych kilka wskazówek może Ci w tym pomóc.
Czytaj także: Mycie okien, prezenty i gotowanie. Jaki Adwent zafundujesz sobie w tym roku?


Zatrzymaj się i złap oddech

To podstawa. Zatrzymaj się i złap oddech. Daj sobie czas na chwilę odpoczynku i refleksji. Adwent to czas oczekiwania. Oczekując, w jakimś sensie stajesz się bierny. Pozwól sobie na czas spowolnienia. Dzięki temu złapiesz perspektywę i w inny sposób spojrzysz na czekające Cię zadania. Nieważne, ile masz rzeczy do zrobienia, zatrzymaj się choć na 15 minut dziennie.


Planuj

Pomimo pędu i presji, które czujesz, poświęć od trzydziestu minut do godziny na zaplanowanie swoich działań. Wypisz wszystko, co musisz lub wydaje Ci się, że musisz teraz zrobić. Pomyśl o zobowiązaniach pracowych, domowych, towarzyskich. Koniecznie wypisz wszystkie zadania, które przed Tobą stoją.

Przykładowa lista:
kupić prezenty dla mamy, taty, Ewy, Bartka i Karola
upiec trzy makowce (kupić składniki, upiec, udekorować)
wyniki za okres 15.11-15.12 – zrobić zestawienie dla szefa
wysłać kartki z życzeniami do Kowalskich, Janickich i cioci Anety
spotkanie z ludźmi ze studiów
podsumowanie prac dla klienta
Czytaj także: Jest Adwent – jest fiolet w kościołach. Ale to inny kolor tradycja ceni najbardziej


Grupuj

Gdy masz już gotową listę, spróbuj pogrupować zadania. Pomyśl, które możesz wykonać razem? Które wiążą się z zakupami online? Które możesz zrealizować wracając z pracy? Jeżeli dobrze pogrupujesz zadania, to uda Ci się zrobić więcej w krótszym czasie.


Odcinaj i nadawaj priorytety

Spójrz na stworzoną przez siebie listę jeszcze z innej strony. Tym razem zastanów się, które z tych zadań nie są absolutnie konieczne? Z których możesz zrezygnować? Spójrz na każde zadanie i zastanów się, co się stanie, jak go nie wykonasz? Dlaczego musisz je zrobić? Spróbuj w ten sposób wyeliminować choć kilka punktów z listy.

Następnie przyjrzyj się tym, które zostały i nadaj im priorytety. Pomyśl, które zadanie jest ważniejsze? Co jest absolutnym „must be”, a co może być zrobione w drugiej kolejności. Być może niektóre zadania poprzedzają inne?


Deleguj i proś o wsparcie

Nie wszystko musisz robić sam. Pomyśl, kto może Ci pomóc. W realizacji części zadań wsparciem może być Twoja żona/mąż, dzieci, rodzice. Porozmawiaj z nimi.

Część zadań możesz też zdelegować. Na przykład, czy naprawdę samemu musisz piec ciasta? Czemu ich nie kupić? Być może zrobione przez Ciebie są smaczniejsze. Tylko czy masz czas się tym zająć? Czy to jest priorytet?
Czytaj także: 13 adwentowych kalendarzy, które możesz zrobić sama (FOTOGALERIA)


Unikaj tłoku. Zamawiaj on-line

Ostatnie dni przed świętami, to najgorszy moment na wizyty w sklepie i załatwianie spraw. Zawsze są wtedy kolejki, ogólne podenerwowanie i pęd, które łatwo się udzielają. Wiele rzeczy możesz kupić lub załatwić on-line. Sprawdź, czy jest to dla Ciebie dobre rozwiązanie.


Nie odkładaj wszystkiego na ostatnią chwilę

I na koniec najważniejsze. Nie odkładaj wszystkiego na ostatnią chwilę. Jeżeli zatrzymasz się, zaplanujesz, pogrupujesz zadania, ustawisz priorytety, zdelegujesz część z nich lub poprosisz o wsparcie, to z dużym prawdopodobieństwem tegoroczny Adwent przyniesie Ci więcej wyciszenia.

Dzięki temu nie tylko przechytrzysz przedświąteczną gorączkę, ale też z większym pokojem i spokojniejszym sercem wejdziesz w świętowanie Bożego Narodzenia.

...

A poza tym swetujemy dluzej. Co najmniej do Trzech Kroli zatem mozna i po 26 grudnia wiele rzeczy zrobic. To nie musi byc na 25 XII!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:40, 12 Gru 2017    Temat postu:

Adwentowa playlista. Te utwory przygotują Cię na Boże Narodzenie
Matthew Green i Anna Sosnowska | 04/12/2017
SPBPDA-CC BY-ND 2.0
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Oto 37 adwentowych pieśni, które pochodzą z różnych okresów i są wykonywane w różnym stylu. Jest jednak coś, co je łączy – każda przeniesie Cię w rzeczywistość oczekiwania na Pana i pozwoli trochę odetchnąć od dźwięków "Last Christmas".


Z
roku na rok coraz wcześniej w sklepach pojawiają się świąteczne dekoracje i… oczywiście, świąteczne hity! Jedną z głównych „ofiar” tego kulturowego trendu jest liturgiczny okres Adwentu.

No dobrze, przyznaję, sam jestem wielkim fanem Bożego Narodzenia i kolęd zaczynam słuchać już od początku listopada, ale mimo to nie chcę zapomnieć o Adwencie. To bardzo ważny czas, który nas przygotowuje do świętowania okresu Bożego Narodzenia, a on zaczyna się (a nie kończy!) Wigilią 24 grudnia i trwa do Niedzieli Chrztu Pańskiego (czyli niedzieli po Trzech Królach).


Różnica między muzyką na Adwent a na Boże Narodzenie

Muzyka bożonarodzeniowa, jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje do narodzin Jezusa i wydarzeń z tym związanych, takich jak choćby wizyta pasterzy, magów czy ucieczka do Egiptu. (Przypomnijcie sobie na przykład słowa „Cichej nocy” czy kolędy „Bóg się rodzi”.) Natomiast utwory adwentowe skupiają się na przygotowaniu słuchaczy to tych właśnie wydarzeń.

Można powiedzieć, że w muzyce adwentowej odnajdujemy trzy aspekty. Pierwszy przypomina nam o wiekach oczekiwania przez Izraela na nadejście Mesjasza, które wielokrotnie zapowiadali prorocy. Tak jak Naród Wybrany potrzebował Zbawiciela, tak samo potrzebujemy Go my – i tu dotykamy kolejnego aspektu, czyli oczekiwania na duchowe narodziny Jezusa w życiu każdego z nas. To w bardzo szczególny sposób dokonuje się oczywiście podczas bożonarodzeniowej liturgii. Ale Adwent jest też czasem oczekiwania na ostateczne przyjście Chrystusa, więc i tego wątku nie mogło zabraknąć w pieśniach.

Nie ma się więc co dziwić, że w wielu adwentowych utworach pojawiają się cytaty ze Starego Testamentu z proroctwami dotyczącymi nadejścia Mesjasza („Rorate caeli”), wezwania św. Jana Chrzciciela do nawrócenia czy zapowiedzi powtórnego przyjścia Pana.


Liturgiczna i muzyczna tradycja Adwentu

Jak widać, Adwent ma swoją tradycję liturgiczną i muzyczną. I choć czasem można odnieść wrażenie, że nie jest ona tak bogata, jak tradycja bożonarodzeniowa, to na pewno jest piękna i wypełniona znaczeniami, które warto wciąż odkrywać.

Żeby pomóc Wam dobrze przeżyć ten wyjątkowy czas, przygotowałem dla Was adwentową playlistę. Trafiły na nią utwory w bardzo różnym stylu – od śpiewów gregoriańskich, po współczesną muzykę chrześcijańską. Dlatego mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie coś dla siebie.

Jeśli jakieś wykonanie Wam się nie spodoba, pomińcie je i przejdźcie do następnego. Poniżej możecie posłuchać kilku wybranych pieśni. A całą, przygotowaną specjalnie dla Was playlistę adwentowych pieśni znajdziecie na YouTube.

Proponuję zacząć tę muzyczną przygodę od średniowiecznej gregoriańskiej pieśni.
„Rorate caeli”




Nadal zostajemy w medytacyjnym, ale nieco już bardziej nowoczesnym klimacie:
„Pan blisko jest”, Taize




Wróćmy znowu do łaciny. Jednak tym razem w nieco radośniejszym wydaniu. Ta pieśń opowiada o zwiastowaniu Maryi.
„Angelus ad Virginem”




Na chwilę zupełnie zmieńmy styl i przenieśmy się do współczesności. Oto jeden z pięknych adwentowych utworów The Vigil Project:
„Savior of the world”, The Vigil Project




Zostajemy w nurcie CCM, skręcając jeszcze bardziej w stronę popu:
„You’ll come”, Hillsong




Na koniec nie może oczywiście zabraknąć polskiego akcentu. Oto kolejny utwór zespołu niemaGotu, napisany specjalnie na Adwent 2017. Jak mówi Kuba Blycharz, autor muzyki i słów, ta pieśń „nawiązuje do obrazu z Listu Pawła do Rzymian, w którym całe stworzenie jęczy i wzdycha w bólach rodzenia, oczekując odkupienia naszych ciał i objawienia się Synów Bożych”.
„Pieśń Stworzenia”, niemaGotu




Niech te pieśni wprowadzają Was w adwentowy nastrój i budzą tęsknotę za Panem! Jeszcze raz przypominam, że wszystkie je (a nawet znacznie więcej) znajdziecie na YouTube, na specjalnej adwentowej playliście.
Czytaj także: Niesamowite nagranie – rabin śpiewa kolędy, a biskup „Hava nagila”!
Czytaj także: Czy to najlepszy utwór tegorocznego adwentu?

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Zdecydowanie piesn pomaga isc ku dobru!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:30, 13 Gru 2017    Temat postu:

Chwyć Boga za nogi – za ojcem Szustakiem
Jola Szymańska | 05/12/2017

Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Lubicie herbatę z miodem? Dzisiejszy cytat o tęsknocie, pobudce i chwytaniu Boga pochodzi z pewnych miodowych rekolekcji o. Adama Szustaka.


D
wa lata temu Ojciec Adam każdego dnia publikował nagrane na dyktafon rozważania. Zamiast świetnie zmontowanych filmów z egzotycznych miejsc zaproponował prostotę, ciszę i… herbatę z miodem. Tak powstał „Plaster miodu”. Choć tajemnicą poliszynela jest fakt, że zakonnik wcale za miodem nie przepada.
Czytaj także: Jak traktować hejt? Zobacz 4 mądre lekcje YouTuberów



W drugim dniu Adwentu przedstawiamy cytat z jego miodowej serii:

Bóg chce, żebyśmy w tym Adwencie w końcu zbudzili się i chwycili Go! Bóg chce, żebyśmy za Nim zatęsknili!

Adwent to kolejna okazja na spotkanie z Bogiem, który kocha i uwalnia. Nie wykorzystujemy jej, bo brakuje nam czasu, sił, możliwości i chęci. Po prostu się nam nie chce. Udajemy, że czas z Bogiem to nie kwestia decyzji, ale okoliczności zewnętrznych. Dlatego przedświąteczne tygodnie mogą być dla nas ratunkiem. Bardzo słodkim ratunkiem.


W ciągu dnia słyszymy wiele różnych słów. Aby skupić się na tych dobrych i mądrych, dzielimy się ulubionymi cytatami. Jacy autorzy pomagają Wam lepiej przeżyć Adwent?

..

Dobry cas na rekolekcje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:32, 13 Gru 2017    Temat postu:

Prosty gest, a tak wiele znaczy! 11 pięknych życzeń na Boże Narodzenie
Dominika Cicha i Ewa Maciąg | 05/12/2017
Pexels | CC0
Komentuj



Udostępnij




Komentuj



Zebraliśmy dla Was piękne i inspirujące pomysły na świąteczne życzenia dla rodziny i przyjaciół. Wystarczy wybrać odpowiednie kartki i je zaadresować.

To prosty gest, ale bardzo wiele znaczy. Wysłanie życzeń świątecznych najbliższym, przyjaciołom, znajomym im sprawi radość, a nam uświadamia, jak wielu mamy wokół siebie ludzi, których powinniśmy śpieszyć się kochać!

Może więc w tym roku, zamiast w pośpiechu wysyłać świąteczne SMS-y, poszukajmy prawdziwych kartek i napiszmy życzenia, które będą dla adresatów prawdziwym prezentem. Podzielmy się myślą i ciepłem. Miłością, a przede wszystkim naszą radością z Bożego Narodzenia. I nie zapomnijmy, by włożyć do koperty z kartką kawałek opłatka.

Poniżej nasze propozycje świątecznych pozdrowień, a także cytatów, które mogą Was też zainspirować do napisania własnych życzeń.

Wspaniałych świąt Bożego Narodzenia i dobrego, szczęśliwego Nowego Roku!

...

Adwent to takze czas skladania zyczen...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:12, 14 Gru 2017    Temat postu:

Jak dobrze przeżyć rekolekcje adwentowe? Pomoże Ci stara zasada trzech kroków
Piotr Bogdanowicz | 06/12/2017
Ümit Bulut/Unsplash | CC0
Komentuj



Udostępnij




Komentuj



Ta stara praktyka uświadomi Ci również, co tak naprawdę decyduje o jakości rekolekcji.

Mamy teraz w Kościele czas Adwentu, czas oczekiwania na przyjście Pana. Ma ono podwójny charakter. Nie chodzi tylko o tradycyjne przeżycie Bożego Narodzenia w gronie rodziny i przyjaciół. Adwent przypomina, że tak naprawdę oczekiwać trzeba powtórnego przyjścia Chrystusa w chwale na końcu czasów.

Jest to zatem czas szczególny, który bardzo wiele wspólnot kościelnych wykorzysta, by zorganizować rekolekcje, dni skupienia lub jakieś formy ćwiczeń duchowych. Warto zatem poznać pewną starą zasadę, która w prosty sposób mówi, jak dobrze i owocnie przeżyć takie wydarzenia.



Intra totus – wejdź cały

Oznacza, że aby jak najowocniej przeżyć rekolekcje, należy zaangażować się w nie w możliwie najpełniejszy sposób. Wejść całym sobą, ze świadomą decyzją poświęcenia im większej uwagi oraz czasu.

Chodzi po prostu o hojność. Więcej czasu na czytanie Pisma Świętego, rozmyślanie i modlitwę. To okres, w którym można spróbować podjąć staranie o to, aby wszystko, co robię było poprzedzone i zakończone modlitwą, wypełnione modlitwą, aby stało się modlitwą. Dlaczego? Bo to modlitwa decyduje o jakości rekolekcji.
Czytaj także: Po co mi kierownik duchowy? Nie wystarczy, że mam spowiednika?



Mane solus – pozostań sam

Jest to zaproszenie, by na ten czas odciąć się od wszystkiego, co zbędne, co może być nawet jakąś przeszkodą, a jestem z tym związany (jest tu ukryta zgoda na pewne cierpienie z powodu braku).

Chodzi zatem o wyjście na pustynię, która pozbawia zabezpieczeń. Pozwala ona realnie patrzeć na siebie, a jednocześnie lepiej smakować Boże natchnienia. Jest to też czas, w którym warto postarać się o częstszy, lepszy wypoczynek oraz sen.



Exi alius – wyjdź inny

Ostatni krok prowadzi do wyjścia z pustyni, na której dokonała się zmiana. Jaka? Taka, która pozwoliła na nowo podjąć i pogłębić moje nawrócenie.

Nie musi chodzić tu o całkowitą zmianę. Czasem bywa tak, że najważniejsze jest, abym wyszedł z rekolekcji przynajmniej z nadzieją, iż moje życie może się zmienić, oraz że towarzyszy mi w tym sam Bóg.

Intra totus, mane solus, exi alius!

...

Jak wszystko i rekolekcje maja swoje zasady.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:13, 15 Gru 2017    Temat postu:

5 fantastycznych myśli Małej Tereski, które zmienią Twój Adwent
Philip Kosloski | 07/12/2017
EAST NEWS
Komentuj



Udostępnij




Komentuj



Cześć oddawana przez „Małego kwiatka” Dzieciątku Jezus doskonale współgra z przygotowaniami do świąt Bożego Narodzenia.


P
iękne i proste życie św. Teresy z Lisieux, zwanej „Małym Kwiatkiem”, jest powszechnie znane. Czytelnicy „Dziejów duszy”, autobiografii francuskiej karmelitanki, są pod wielkim wrażeniem głębi duchowej tego tekstu.

Centralne miejsce w duchowości św. Teresy zajmowała cześć oddawana Dzieciątku Jezus. Pobożność ta przepełniała całe jej życie. Nie bez powodu imię zakonne świętej brzmiało siostra Teresa od Dzieciątka Jezus.

Poniżej przytaczamy kilka cytatów z pism św. Teresy, które pomogą nam przygotować się duchowo na święta Bożego Narodzenia – uznać naszą małość i potrzebę nieustannego miłosierdzia Jezusa w naszym życiu.
Czytaj także: Tym trzem Polkom ukazywała się św. Teresa z Lisieux

Kwiaty św. Tereski

Zawsze będę doskonale pamiętać moją Pierwszą Komunię… piękna książeczka, doskonale ułożona, przygotowała mnie na nią pewnie, krok po kroku. I choć tak długo wcześniej myślałam o swojej Pierwszej Komunii, musiałam podsycić swój zapał, a serce napełnić świeżo zerwanymi kwiatami. Tak więc codziennie czyniłam wiele ofiar i aktów miłosierdzia, które zamieniały się w kwiaty: niektóre były fiołkami i różami, inne zaś chabrami, stokrotkami i niezapominajkami. Pragnęłam wymościć swoje serce Jezusowi wszystkimi kwiatami na ziemi.

Sprawić radość małemu Jezuskowi

Jakiś czas temu oddałam się Dzieciątku Jezus na zabawkę. Powiedziałam Mu, by nie traktował mnie jak rzeczy cennej, którą dzieci jedynie oglądają, nie śmiąc nawet jej dotknąć, lecz jak piłkę, która nie ma żadnej wartości, którą może rzucić, kopnąć, przekłuć, zostawić w kącie lub przycisnąć do serca, jeśliby Go to cieszyło. Jednym słowem, chciałam bawić małego Jezusa, sprawiać Mu radość, chciałam się wydać Jego dziecięcym kaprysom.

Ofiarować Bogu małe rzeczy

Jestem bardzo małą duszą, która dobremu Bogu może ofiarować tylko bardzo małe rzeczy. A i to mi się zdarza, że przepuszczam te małe wyrzeczenia, które przynoszą tyle pokoju. Nie zniechęcam się jednak, przystając na to, że jestem mniej spokojna, i staram się uważać więcej przy następnej okazji.

Biegnę do Jezusa z zaufaniem

Nade wszystko jednak naśladuję postawę Magdaleny, jej zadziwiającą lub raczej miłosną odwagę, która podbiła Jezusa, a mnie zachwyca. Biegnę do Jezusa z wielkim zaufaniem i miłością, choć nie jestem przecież wolna od grzechu śmiertelnego. Tak, czuję, że choćbym na sumieniu miała wszystkie możliwe grzechy, to i tak bym poszła, ze skruszonym z żalu sercem, rzucić się w ramiona Jezusa, gdyż wiem, jak drogi jest Mu syn marnotrawny, który do Niego powraca.

Stawać się coraz mniejszym

Windą, która mnie wzniesie aż do nieba, są Twoje ramiona, Jezu! A w tym celu nie potrzebuję wcale wzrastać; przeciwnie, trzeba, bym pozostała mała i stawała się coraz mniejsza.
Czytaj także: Jak św. Tereska z Lisieux zapoczątkowała kult Matki Bożej od Uśmiechu

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Znakomity wzorzec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 82319
Przeczytał: 199 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:26, 16 Gru 2017    Temat postu:

Małżeński Adwent. Jak go dobrze przeżyć?
Iwona Jabłońska | 08/12/2017

Shutterstock
Udostępnij





Komentuj

Drukuj

Co prawda, prawie tydzień Adwentu już za nami, ale jakby nie patrzeć – jeszcze dwa tygodnie przed nami. W szale pogoni za czasem, którego wciąż brakuje, a niedługo w szale przedświątecznych propozycji zakupowych, warto jednak znaleźć chwilę, żeby wspólnie z mężem/żoną przygotować się na przyjście Pana.
Dlaczego przeżywać Adwent razem?

Osobista relacja z Bogiem jest oczywiście bardzo ważna, wręcz najważniejsza dla każdego z nas. Zresztą, pierwsze przykazanie już o tym przypomina. Aczkolwiek nasza wspólna, małżeńska więź z Tym, który pobłogosławił naszą relację, jest także bardzo istotna.

Często podejmując jakieś indywidualne próby duchowego przygotowania do świąt możemy ulegać pokusie, żeby jednak sobie odpuszczać. To też ma jakiś sens, pokazuje nam naszą słabość i zarazem wielkość Pana, że bez Niego nic nie możemy uczynić. Aczkolwiek kiedy razem z mężem przygotowujemy się do świąt, wtedy zawsze któreś z nas mobilizuje drugą osobę do działania – można śmiało powiedzieć, że łatwiej wtedy „czuwać”, żeby nie przespać tego czasu.

Poza tym, najważniejsze jest to, że takie wspólne przygotowanie zbliża nas do siebie, a także nasze małżeństwo do Boga.
Czytaj także: W okresie Adwentu jesteśmy wezwani do rozszerzenia horyzontu swego serca.


Radosny czas oczekiwania

Jak wiemy Adwent jest radosnym czasem oczekiwania. Z jednej strony te wszystkie kolorowe świecidełka, choinki i ozdoby wszędzie, mogą czasem drażnić, ale z drugiej strony są piękne i „cieszą oczy”. Te zewnętrzne znaki zbliżających się świąt wprowadzają pogodny nastrój.

Fajnie ten nastrój przenieść też do naszego domu. Coraz więcej jest różnych propozycji kalendarzy adwentowych. To świetny pomysł, żeby odliczać dni do świąt, jak również pogłębiać swoją relację z Bogiem i ze sobą nawzajem.

Już wspólne przygotowywanie kalendarza bardzo cieszy. W naszej kuchni jedna ze ścian zamieniła się w ogromny kalendarz adwentowy z 22 kopertami, w których znajdują się zadania na każdy dzień Adwentu, dotyczące naszej relacji. Te zadania są piękne i jednocześnie mobilizują nas, żeby w tym zabieganym czasie spotkać się codziennie wieczorem i o nich porozmawiać.
Czytaj także: Jak dobrze przeżyć rekolekcje adwentowe? Pomoże Ci stara zasada trzech kroków


Bardziej kochać

Myślę, że to jest to, o co chodzi w naszych wspólnych przygotowaniach, żeby spojrzeć na swojego męża/żonę z jeszcze większą miłością niż do tej pory.

Kiedyś usłyszałam na jakiejś katechezie dla małżonków, że na pewno przyjdzie taki dzień, kiedy obudzę się rano obok mojego męża z przeświadczeniem, że to nie był dobry wybór. Trudne. Mam jednak nadzieję, że wtedy będziemy mieć jeszcze więcej miłości w sobie, żeby stawić czoła takiemu myśleniu.

Te pokłady miłości jednak są magazynowane nie tylko przez lata i wielkie momenty – jak rocznice czy narodziny dzieci, ale przede wszystkim „magazyn” zapełnia się małymi momentami w naszej codzienności.

Ten Adwent pomaga nam wspólnie przygotowywać się na narodziny Pana, ale również na nowo odkrywać piękno naszej relacji i wzbudzać wdzięczność, że właśnie TEN człowiek jest obok mnie. Wszystko to pozwala jeszcze bardziej kochać i radośnie witać się po przebudzeniu, po przyjściu z pracy, tęsknić… Polecam wszystkim małżeński kalendarz adwentowy.
Czytaj także: Adwentowa playlista. Te utwory przygotują Cię na Boże Narodzenie


Zrobić coś wspólnie dla innych

Indywidualna relacja z Panem Bogiem jest najważniejsza, później nasza małżeńska, z naszymi dziećmi, a co z pozostałymi osobami, które nas otaczają?

Myślę, że to jest bardzo ważne, żeby wspólnie mobilizować się do tego, aby być pełnym miłości nie tylko wobec siebie, ale także dla otoczenia –dla bliskich, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, jak również dla nieznajomych.

Wszystkie akcje charytatywne, szczytne cele, są piękne i potrzebne. Jednak w moim odczuciu to za mało… To nie wszystko, na co możemy sobie pozwolić, żeby wywołać uśmiech na twarzy drugiego człowieka. Dlatego też staramy się szczególnie w okresach adwentu i postu zachęcać się nawzajem do tego, żeby wychodzić naprzeciw drugiemu.

To, co dziś jest bardzo cenne, to czas. Mówi się, że czas to pieniądz, ale nie wiem, czy jego wartość nie jest już teraz większa od pieniądza.

Jednym z działań, jakie udało nam się wdrożyć w życie na czas adwentu jest pieczenie i zdobienie pierniczków, które wraz ze Słowem Bożym pakujemy w folię ze wstążeczką. Taki hand made trafia na wigilijne stoły do naszych rodzin i znajomym. W tym roku postanowiliśmy zapukać do drzwi sąsiadów z życzeniami i tym drobnym upominkiem. Wiemy, że niektórzy z nich żyją samotnie, tym bardziej chcemy to zrobić. Zobaczyć uśmiech na twarzach otaczających nas osób – bezcenne.

Jest wiele pięknych sposobów na to, żeby dobrze przygotować się na narodziny Pana. Ważne, żeby wybrać z nich coś dla siebie i starać się zaprosić do tego współmałżonka, żeby dać się narodzić Bogu w małżeńskiej relacji. A Wy jakie macie sposoby na małżeńkie adwentowanie?

...

Zdecydowanie nie czekamy na ,,choinke" tylko na Jezusa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy