Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Wiedzmin - Jak to było naprawdę?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:50, 05 Paź 2018    Temat postu: Wiedzmin - Jak to było naprawdę?

Tak sie zastanawiam czxy by nie napisac dobrego Wiedźmina? Skoro ten obecny zły sie rozpowszechnil niestety to juz nic nie zaszkodze reklama bo toto juz ma! Jednakze pisanie zabiera duzo czasu a sa wazniejsze rzeczy! Ale moge zaczac. Zobaczymy co wyjdzie!
...

Ta historia jak i wiele innych zaczyna sie w karczmie bo wiele historii zaczyna sie w karczmie. (HotA Postrach mórz. Udalo im sie dobrze zaczac trzeba przyznac).
Przy stole siedział postawny mężczyzna o wyraźnie widocznej sprawności w ruchach. Wrażenie to potęgowała niezwykle wysokiej jakości broń, którą posiadał.
Z boku obserwował go inny... Oczami o wąskich podłużnych źrenicach i dużych uszach które ludzie uznali by za kocie. ( Kotołak najblizej Baron the cat return. Nie wiem czy beda kotołaki). Obesrwował bardzo podejrzliwie i wiadć było, że wnikliwie analizuje tamtego.
Wreszcie zdecydował się podejść.
- Przepaszam najmkcniej mości panie... Jeśli to w niczym nie przeszkodzi czy mógłbym się dośiąść? (Baron to kuktura).
-Ależ proszę, Nie tylko mi pan nie przeszkadza ale wręcz miłym mi będzie towarzystwo. (Czyli tez kukturalna odpowiedz).
-Jestem Baron von Gikkingen(na razie wzialem z Ghibli potem zobacze) i zdaje sie ze nie trzeba mi pana przedstawiac...
-Tak?
- Czyzby to sam... Wiedźmin...?
- Tak. Niestety. Tak i nie... Wiedzmin...( Wiedzmin bez ź bo nie chce placic 60 mln:0))) To byl zart)
- Straszne rzeczy napisano o tobie panie...
- Tak wiem niestety... To ta menda Sęp Kowski (Sęp jakze trafnie :0))) Zemścił się!
Pewnego razu w karczmie dobierał się wyraźnie podchmielony do mojej żony (zwracam uwage ze tam jest konkubinat a ja pisze dobrą wersję!) Jenefir ( J-as-n z-efir - Yennefer tez mi slowianskie ze nie wiadomo jak wymawiac i jezyk mozna polamac). Wrzeszczac:
- To ja cie stworzylem! Jestes moja wlasnoscia! Beze mnie bys nikim! Dej mi! Dej mi się! Dej dej dej!
Ona oczywiscie nie jest slaba kobieta. Zanim zdazylem wrocic trzasnela chama tak ze az mu sie nos rozpłaszczył!

Wzialem chama za kolnierz i za drzwi!
Ten postanowil sie zemscic. I napisal podly paszkwil. Przekrecajac moje imie na Wiedźmin, piszac ze jestem mutantem, nieczlowiekiem, ze przekrecajac znow imie moja zona to naloznica i czarownica, ,,pomagajaca" kobietom w ,,aborcji" a moja corka Cyranka znowu wykrecona na ,,ciri" ( znow slowianskie) to lesbijka!
...
Pokazuje tu jak tworca gwalci symbolicznie wytwory swego umyslu chorymi pomyslami. Oczywiscie te niby ,,pozytywne" bo łotrowie wiadomo to potwory! Czeste zjawisko wsrod tworcow ze plugawia swoje fantazje ohyda.
...
Niestety jak to bywa z oszczercami lud chetnie slucha takich chorych wymyslow. Zdobyl sobie grono wielbicieli. Nie to jednak bylo najgosze gdyz czytac umie niewielu... Tragedia stalo sie gdy jego wielbiciele podobni mu łotrzykowie zrobili grę! To juz roznioslo sie po swiecie i łotr zostal przetlumaczony na wszelkie wieksze jezyki swiata! Teraz te ohydztwa rozniosly sie po swiecie! A dochody z tego sa tak duze ze łotrowie poklocili sie o zyski! Tak zwykle bywa z łotrami!

- Na szczescie przesadzil z plugastwami i ja nie wygladam tak jak on opisal!
Istotnie przy stole nie siedzial blady mutant z siwymi wlosami i bliznami. A mezczyzna o zdrowej cerze uczciwym spojrzeniu, ktorego nikt nie posadzil by o bycie potworem.

- Jakzes mnie panie rozpoznal? Nikomu to nie przyszlo do glowy a ja rzecz jasna nie palę się aby mnie ktokolwiek rozpizał?
- Sam nie wiem? Jakiez to natchnienie! A moze przeznaczenie!? Gdyz chetnie poznam panie twa prawdziwa historie! I byc moze spisze jesli sily i czas pozwoli?
... No i co zgodzi sie?
- Sprobuj panie jesli mozesz! Zawsze warto aby prawda wyszla na jaw. Chetnie ci ja przedstawie.

Rozpoznanie bylo tak niezwykle a ,,kot" tak niegrozny i budzacy zaufanie... A pragnienie prawdy tak duze ze zgodzil sie szybko. Co niby moglby zrobi taki ,,kot" pogromcy potworow? W ogole obawa przed zagrozeniem z takiej strony byla by smieszna. Zatem Wiedzmin chetnie opwiadal.
A prawdziwa jego historia jest taka:
***
Nie wiem czy poznacie.
Licencja GNU itd. Rozumiecie do darmowego uzytku. Ale tylko w sektorze freeware. Warner Brosom nie wolno nawet tknac nigdy (zachwile beda mieli coprighty do 95% tego typu zasobow)
Zobaczymy co bedzie dalej. Tradycyjnie nie ma korekty! To jest pierwsza wersja spomtaniczna. Nie mam czasu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy