Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Powrót do CCCP . Zastrzelić pasażerów !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:01, 25 Lip 2014    Temat postu:

"Leci do was ptaszek". Rozmowa separatystów na dwie minuty przed tragedią

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała zapis rozmowy telefonicznej między separatystami, na dwie minuty przed zestrzeleniem malezyjskiego Boeinga 777. Rozmawiali: dowódca separatystów Igor Bezler i bojownik o pseudonimie "Najemnik".

Jak wynika z rozmowy opublikowanej przez SBU na dwie minuty przed katastrofą, "Najemnik" meldował Bezlerowi o pojawieniu się celu: - "Ptaszek" do was poleciał. Na razie jeden.

Bezler sądził, że chodzi o samolot wojskowy. - Zwiadowczy, czy duży? - pytał.

- Nie widać przez chmury, bardzo wysoko leci - odrzekł separatysta, słysząc w odpowiedzi od Bezlera: - Dobra, zrozumiałem, przyjąłem.

Słychać, jak Bezler zleca komuś obok: - Zgłoście górze.

Dwie minuty później malezyjski pasażerski Boeing 777 został zestrzelony.

Kilka godzin po katastrofie SBU ujawniła nagranie rozmów, z których wynika, że to separatyści strącili samolot pasażerski.

Boeing 777 linii Malaysia Airlines z 298 osobami na pokładzie został zestrzelony na wschodzie Ukrainy, gdzie toczą się walki między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami. W katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie i cała załoga.

...

Dowodów nadmiar .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:48, 31 Lip 2014    Temat postu:

SBU: Rosja sfałszowała zdjęcia satelitarne BUK-ów

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) pokazała wczoraj zdjęcia satelitarne miejsca w pobliżu katastrofy boeinga Malaysia Airli­nes, wykonane na dwa dni przed zestrzeleniem samolotu. Swoje fotografie wcześniej opublikowała Rosja, sugerując, że wina leży po stronie Ukrainy. Sęk w tym, że fotografie tych samych miejsc znacząco się różnią.

Witalij Najda, szef kontrwywiadu SBU na wczorajszej konferencji prasowej zaznaczył, że analiza porównawcza zdjęć wskazuje, że tzw. rosyjskie "dowody" są fałszywe. - Rosjanie albo dopuścili się licznych i wyraźnych fałszerstw fotografii, albo opublikowali zdjęcia wykonane przez ich satelitę szpiegowskiego na długo przed katastrofą boeinga lotu MH17 - mówił.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu rosyjski MON zasugero­wał, że winę za katastrofę ponosi ukraińskie wojsko. Zbliżenie na fotografii rosyjskiej pokazuje trzy pojazdy, według Rosjan ba­terie BUK.

Jak informuje wyborcza.​pl, zdjęcia, które wczoraj pokazała SBU, różnią się od rosyjskich. Wykonały je prawdopodobnie satelity amerykańskie, bo Ukraina nie ma własnych "szpiegów" w prze­strzeni kosmicznej, a wywiad USA przekazał zdjęcia służbom Ukrainy. Witalij Najda podczas konferencji pokazał dwa dowody na fałszerstwa Rosjan.

Zdjęcie tego miejsca pokazane przez Ukraińców różni się dwoma zaoranymi polami: dużym i mniejszym, dodatkową polną drogą i brakiem jakichkolwiek pojazdów. Na zdjęciu Rosjan śladów orki nie ma.

Ukraina: Rosjanie strzelają też z wyrzutni Grad

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) pokazała też wczoraj zdję­cia satelitarne, które – jak oświadczyła – dowodzą, że Rosjanie wdzierają się na ukraińskie terytorium i ostrzeliwują z wyrzutni rakietowych Grad punkty zamieszkane przez ludność cywilną.

- Rosyjskie systemy Grad rozmieszczane są na terytorium Ukra­iny, 2 kilometry od granicy z Rosją, całymi bateriami. Z ich pomo­cą popełniana jest zbrodnia, zabijani są ludzie – powiedział na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Kijowie szef SBU Wa­łentyn Naływajczenko.

Jak wyjaśnił, na zdjęciach, które udostępniono dziennikarzom, widoczne są ślady odpalania pocisków z wyrzutni Grad zamonto­wanych na ciężarówkach stojących na polach. Według Naływaj­czenki, widać też na zdjęciach ślady przekraczających granicę po­jazdów rozpoznania sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej oraz za­znaczone są drogi przemieszczania się sprzętu, przekazywanego następnie separatystom prorosyjskim.

Zdjęcia zostały wykonane w lipcu nad obwodem donieckim na wschodzie Ukrainy. Naływajczenko oświadczył, że są to dowody przestępstw wojennych, których Rosja dopuszcza się na Ukrainie.

...

Oczywiście o żadnym zaskoczeniu nie ma mowy . Co to za problem bawić się edytorem grafiki który można darmo ściągnąć SmileSmileSmile Prymitywne chamy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:39, 10 Sie 2014    Temat postu:

– Ta tragedia przypomina nam to, co dzieje się, gdy agresja, ego­izm i zuchwałe ambicje liderów państw zastępują rozsądek. Przy­pomina o sytuacjach, gdy zamiast starać się zachować nasz konty­nent w spokoju, prowadzi się Europę do niebezpieczeństwa – mówił.

- Trzeba o tym pamiętać także dziś - skwitował Władimir Putin.

...

Tak nie zapomnimy jej możecie być pewni ! Aż do końca będzie walka ...
WASZEGO !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:25, 13 Sie 2014    Temat postu:

Striełkow stanie przed sądem za zbrodnie popełnione w Bośni?

Bośniacy domagają się procesu i osądzenia jednego z liderów pro­rosyjskich separatystów z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, Igora Striełkowa (Girkina) za zbrodnie, które popełnił w ich kraju. Jak podejrzewają, konflikt na Ukrainie może nie być ostat­nią wojną, w której Girkin weźmie udział. O sprawie informuje bośniacki historyk Aziz Tafrov, cytowany przez ukrinform.​ua.

Aziz Tafrov jest byłym majorem bośniackiej armii. Wyjaśnia, że Striełkow w młodości walczył w Bośni po stronie Serbów w trak­cie wojny na Bałkanach. Jest również byłym agentem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

- Igor Girkin przybył do Bośni wraz z Kozakami jako członek jed­nostki kozackiej. Miał 23 lata, kiedy pojawił się w Wyszehradzie. Oddział, w którym walczył, popełnił różne zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Wśród nich czystki etniczne w Wyszehradzie, Foka, Ruda, a także w Sarajewie. Następnie Strieł­kow walczył w innych częściach Bośni, po czym wyjechał i obec­nie bierze udział w konflikcie na Ukrainie - relacjonuje Tafrov, znawca wojen bałkańskich. Jak zaznacza, Girkin i ludzie, którzy wydawali mu rozkazy, muszą zostać pociągnięci do odpowie­dzialności za zbrodnie, których się dopuścili.

Aziz Tafrov jest autorem książki "Greccy i rosyjscy najemnicy w wojnie w Bośni" i w związku z konfliktem trwającym na Ukra­inie jest ostatnio częstym gościem mediów.

#Bosnians want to judge #Russia massmurderer #Girkin/ #Strelkov for massacres in #Bosnia war [link widoczny dla zalogowanych] pic.twitter.com/2mGcJZSTwk
— East of Brussels (@EastOfBrussels) sierpień 12, 2014

...

O proszę to profesjonalni killerzy . Pewnie był i Czeczenii i w Osetii i w Gruzji . Na takich opiera się nazizm .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:00, 13 Sie 2014    Temat postu:

Rosyjscy ochotnicy w Donbasie. Werbunek, szkolenie i przerzut na Ukrainę

Ochotnicy, którzy z przyczyn ideowych chcą walczyć za "Noworosję" mieli/mają kilka sposobów na trafienie w szeregi separatystów (w terminologii rosyjskiej opołczeńców – opołczenie to pospolite ruszenie kojarzone tradycyjnie z oporem przeciwko inwazji Napoleona i Hitlera).

Werbunek

Ci, którzy są emerytowanymi wojskowymi czy funkcjonariuszami resortów siłowych albo w rezerwie, mogą odnaleźć łatwo kontakt przez starych znajomych z resortów i służb. Jako weterani Specnazu, wojsk powietrznodesantowych i innych, są mile widziani w Donbasie, gdyż są to ludzie przeszkoleni, dobrze obeznani z ciężką bronią. Jeśli jest to możliwe, ochotnicy otrzymują „przydział” zgodny lub przynajmniej zbliżony do tego ze służby. Ci z większym doświadczeniem bojowym otrzymują funkcje dowódcze różnych stopni lub zostają instruktorami.

Innym sposobem jest (było?) szukanie kontaktów przez znajomych i dotarcie np. do tych, którzy zajmują się tzw. „humanitarką” (pomocą humanitarną) – tacy wolontariusze zazwyczaj mają dobry kontakt z lokalnymi dowódcami polowymi. Jeden z ochotników napisał, że jego znajomi sami go znaleźli, potem skontaktował się z ludźmi od „humanitarki”, a następnie – przez Internet - „poznali nas z ludźmi ze wschodniej Ukrainy, którzy werbują ochotników”.

Wielu ochotników, nie mających „zaczepienia” w resortach siłowych, czy różnych organizacjach, zaczynało poszukiwania kontaktu w portalach społecznościowych takich jak „Odnokłassniki”, czy „Wkontaktie”. Biznesmen Siergiej z Petersburga (Legia Cudzoziemska, OMON): „Najpierw szukałem w sieci, telefonowałem do przyjaciół, pytałem, czy nie mają jakichś znajomych, którzy się orientują... [...] Znalezienie odpowiednich kontaktów zajęło mi cztery dni. […] Po jakimś czasie skontaktował się ze mną człowiek z Rostowa.” Ostatnim akordem poszukiwań było skontaktowanie Siergieja z człowiekiem z bliskiego otoczenia Striełkowa.

Kontakty w sieci są niezwykle rozbudowane, wiele informacji zawierają komentarze, przez które można łatwo „złapać” poszukiwany kontakt. W „Wkontaktie” istnieje grupa „Pospolite Ruszenie Donbasu” z dziesiątkami tysięcy wpisów i tysiącami komentarzy. Na stronie zawarto szczegółowe informacje, jak można wstąpić do zgrupowania Striełkowa w Słowiańsku (obecnie bataliony słowiańskie Striełkowa i on sam bronią Doniecka). Wiele komentarzy to prośba o przyjęcie do oddziału jako ochotnika, nierzadko z dokładnym opisem doświadczenia bojowego.

Czasami proces werbowania jest „odwrócony” i to znajomi lub służby kontaktują się z chętnymi ochotnikami. Przykładowo aktywista Swiatosław z Kaliningradu, wraz z grupą znajomych, poszukiwali kontaku poprzez organizacje pomocowe (zbierające pieniądze dla tzw. Noworosji) i partie– bezskutecznie. W pewnym momencie skontaktował się z nim oficer FSB i pokierował dalej.

Także poprzez monitorowanie sieci praktykowane jest, że to służby (np. FSB) „wyszukują” chętnych do wyjazdu i dalej kierują ich tam, gdzie trzeba (czyli do Rostowa). Smaczku dodaje sprawie fakt, że ochotnicy uprzedzani są o tym (w każdym razie byli jeszcze w maju), że są to akcje nielegalne, przy czym Swiatosława poinformował o tym sam oficer FSB, który go „prowadził” (sic!).

Oczywiście pewien margines zaciąganych ochotników może nie spełniać podstawowych wymogów dyscypliny wojskowej i generować problemy np. maruderstwo. Dowódca separatystów w Izwaryno, ps. „Died” (Dziad), narzekał z początkiem lipca, że 95% „chłopaków” jest w porządku, ale nie wszyscy - podaje przykład jednej z grup z Krasnodonu sugerując, że się „szprycowali”. Temat konstatuje stwierdzeniem, że Rosja powinna bardziej uważać, kogo przysyła do Donbasu.

Przeszkolenie

Przeszkolenie, czyli pobyt w „bazie”, jest stosunkowo krótkie (kilka dni, kilkanaście) i zależy od doświadczenia wojskowego ochotnika – warto zaznaczyć, że zdarzają się zupełnie "zieloni", ale wielu, nawet z cywila, ma za sobą bogate doświadczenie w formacjach militarnych, np. Siergiej z Petersburga wyjechał do Donbasu porzucając chwilowo biznes ochroniarski (służył w Legii Cudzoziemskiej i OMON-ie); Siergiej z Jekaterunburga wziął w pracy urlop (desantnik, oficer rezerwy). Pobyt w obozie miał (ma?) raczej charakter formalnego „zbierania” ochotników w grupki i grupy, i wysyłaniu ich do Donbasu. Wielu ochotników zaciąga się z pobudek ideologicznych, a nie materialnych, a ma za sobą służbę w konfliktach lokalnych, np. w Azji Środkowej czy na Kaukazie. W niezależnych wywiadach ochotnicy podkreślają, że nie obiecywano im pieniędzy, a głównie np. wyżywienie i wyposażenie. Jeśli wspominane są pieniądze, to mają one pochodzić od sponsorów lub zbieranych społecznie „datków”.

Motywacja ochotników jest różna. Nie można wykluczyć motywów wyłącznie zarobkowych (najemnicy), jednak wydaje się, że prym wiodą pobudki ideologiczne (z wyraźnie odciśniętym piętnem wykreowanej przez kremlowską machinę propagandową rzeczywistości). Przykładowo motywem może być chęć obrony Rosji (tzw. Noworosji) przed nazistami i banderowcami, których nielegalna junta w Kijowie wysłała na wschód, żeby przeprowadzili czystki etniczne w Donbasie. Propaganda rosyjska ma wielką moc, co wyczuwa się w wypowiedziach ochotników. Przewija się też wątek tragicznych wydarzeń w Odessie z 2 maja, który przedstawiany jest w Rosji, jako celowe podpalenie w Domu Związków ponad 40 aktywistów prorosyjskich (stąd np. w oddziale „Dziada” w Izwaryno znalazł się ochotnik o wiele mówiącym pseudonimie „Odessa”).

Jak utrzymywała już wcześniej strona ukraińska, a niedawno potwierdzili Amerykanie, wielki obóz szkoleniowo-koszarowy znajduje się w Rostowie nad Donem. Amerykańskie zdjęcia satelitarne wskazują, że opuszczona niedawno baza, w ostatnim czasie tętni życiem i znacznie się rozrosła. O przybyciu do Rostowa nad Donem wspominają sami ochotnicy. Ich szkolenie odbywało się początkowo w dużej tajemnicy, np. w maju „bazy” rozlokowane były w okolicznych lasach. Nikt nikogo o nic nie pytał, raczej nie nawiązywano przyjaźni, następowała ciągła rotacja szkolonych. Artur Gasparian z Armenii (dwa lata służby w niezmiennie „gorącym” Nagornym Karabachu) był w maju 2 tygodnie na szkoleniu w jednej z baz: ćwiczono głównie zaprawę fizyczną, porozumiewanie się gestami itp. Tak długi czas szkolenia, związany był zapewne z faktem, że cały czas do oddziału dołączali kolejni ochotnicy, w tym np. Ormianie, Osetyjczycy, Czeczeni i wielu Rosjan (był to pododdział, który włączono w skład batalionu „Wostok”).

Przekraczanie granicy

Przekroczenie granicy nigdy nie było problemem. Można to było uczynić w konwoju humanitarnym, albo w zwykłych samochodach, ostatecznie przeniknąć granicę w bezludnym, niekontrolowanym miejscu (samodzielnie bądź w zorganizowanej grupie). Od Rostowa do granicy działała dobrze zorganizowana siatka przerzutowa (zajmowali się tym Rosjanie). Od czerwca, gdy Ukraińcy stracili kontrolę nad granicą „przepływ” ludzi i sprzętu był (jest) już zupełnie nieskrępowany.

Wcześniej przerzucano ochotników raczej w małych grupach, ale często. Zdarzały się też większe grupy przekraczające granice. Artur z Armeni (pododdział batalionu Wostok) twierdzi, że wyjechali z bazy 23 maja na wojskowych Kamazach, ok. 100 ludzi. Na granicy dołaczyło do nich jeszcze 50 ochotników z innych baz, i tam otrzymali uzbrojenie: granatniki, broń strzelecką, granaty etc. Po stronie ukraińskiej przyjęli ich miejscowi liderzy separatystów, a następnie rozlokowano ich w koszarach zajetej jednostki milicji w Doniecku (pododdział walczył z wiadomym skutkiem o lotnisko 26 maja).

Jak już wspomniano po wybiciu „wyłomu” na granicy (czerwiec) przepływ ludzi i sprzętu odbywał się już bez ograniczeń. Warto w tym miejscu podkreślić, że rosyjskie służby graniczne wchodzą w skład FSB. Eskalacja konfliktu i narastające zapotrzebowanie na bojowników sprawiły, że opisane mechanizmy prawdopodobnie uległy obecnie uproszczeniu, a czas szkolenia skróceniu. Notowana na początku selekcja (odrzucano prośby niewyszkolonych, szukano głównie tzw. „profesjonałów”) też mogła zostać zawieszona.

Ostatnio przez „wyłom” na granicy przemieszczają się całe kolumny „zwartych” pododdziałów, np. Osetyjczycy. Jak podaje serwis InfoResist 4 sierpnia do Czerwonopartizanska wjechać miała duża kolumna czołgów i ciężarówek (ok. 300 bojowników z Kaukazu). „Przyjechaliśmy z Osetii walczyć za Rosję. Ten obszar to część Rosji, a ludzie tu żyjący, to mieszkańcy Rosji. Przyjechaliśmy ich bronić od amerykańskich najemników” - usłyszeli miejscowi.

....

Tak to się robi . Wiemy o nich wszystko .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:00, 13 Sie 2014    Temat postu:

Rosyjscy ochotnicy w Donbasie. Werbunek, szkolenie i przerzut na Ukrainę

Ochotnicy, którzy z przyczyn ideowych chcą walczyć za "Noworosję" mieli/mają kilka sposobów na trafienie w szeregi separatystów (w terminologii rosyjskiej opołczeńców – opołczenie to pospolite ruszenie kojarzone tradycyjnie z oporem przeciwko inwazji Napoleona i Hitlera).

Werbunek

Ci, którzy są emerytowanymi wojskowymi czy funkcjonariuszami resortów siłowych albo w rezerwie, mogą odnaleźć łatwo kontakt przez starych znajomych z resortów i służb. Jako weterani Specnazu, wojsk powietrznodesantowych i innych, są mile widziani w Donbasie, gdyż są to ludzie przeszkoleni, dobrze obeznani z ciężką bronią. Jeśli jest to możliwe, ochotnicy otrzymują „przydział” zgodny lub przynajmniej zbliżony do tego ze służby. Ci z większym doświadczeniem bojowym otrzymują funkcje dowódcze różnych stopni lub zostają instruktorami.

Innym sposobem jest (było?) szukanie kontaktów przez znajomych i dotarcie np. do tych, którzy zajmują się tzw. „humanitarką” (pomocą humanitarną) – tacy wolontariusze zazwyczaj mają dobry kontakt z lokalnymi dowódcami polowymi. Jeden z ochotników napisał, że jego znajomi sami go znaleźli, potem skontaktował się z ludźmi od „humanitarki”, a następnie – przez Internet - „poznali nas z ludźmi ze wschodniej Ukrainy, którzy werbują ochotników”.

Wielu ochotników, nie mających „zaczepienia” w resortach siłowych, czy różnych organizacjach, zaczynało poszukiwania kontaktu w portalach społecznościowych takich jak „Odnokłassniki”, czy „Wkontaktie”. Biznesmen Siergiej z Petersburga (Legia Cudzoziemska, OMON): „Najpierw szukałem w sieci, telefonowałem do przyjaciół, pytałem, czy nie mają jakichś znajomych, którzy się orientują... [...] Znalezienie odpowiednich kontaktów zajęło mi cztery dni. […] Po jakimś czasie skontaktował się ze mną człowiek z Rostowa.” Ostatnim akordem poszukiwań było skontaktowanie Siergieja z człowiekiem z bliskiego otoczenia Striełkowa.

Kontakty w sieci są niezwykle rozbudowane, wiele informacji zawierają komentarze, przez które można łatwo „złapać” poszukiwany kontakt. W „Wkontaktie” istnieje grupa „Pospolite Ruszenie Donbasu” z dziesiątkami tysięcy wpisów i tysiącami komentarzy. Na stronie zawarto szczegółowe informacje, jak można wstąpić do zgrupowania Striełkowa w Słowiańsku (obecnie bataliony słowiańskie Striełkowa i on sam bronią Doniecka). Wiele komentarzy to prośba o przyjęcie do oddziału jako ochotnika, nierzadko z dokładnym opisem doświadczenia bojowego.

Czasami proces werbowania jest „odwrócony” i to znajomi lub służby kontaktują się z chętnymi ochotnikami. Przykładowo aktywista Swiatosław z Kaliningradu, wraz z grupą znajomych, poszukiwali kontaku poprzez organizacje pomocowe (zbierające pieniądze dla tzw. Noworosji) i partie– bezskutecznie. W pewnym momencie skontaktował się z nim oficer FSB i pokierował dalej.

Także poprzez monitorowanie sieci praktykowane jest, że to służby (np. FSB) „wyszukują” chętnych do wyjazdu i dalej kierują ich tam, gdzie trzeba (czyli do Rostowa). Smaczku dodaje sprawie fakt, że ochotnicy uprzedzani są o tym (w każdym razie byli jeszcze w maju), że są to akcje nielegalne, przy czym Swiatosława poinformował o tym sam oficer FSB, który go „prowadził” (sic!).

Oczywiście pewien margines zaciąganych ochotników może nie spełniać podstawowych wymogów dyscypliny wojskowej i generować problemy np. maruderstwo. Dowódca separatystów w Izwaryno, ps. „Died” (Dziad), narzekał z początkiem lipca, że 95% „chłopaków” jest w porządku, ale nie wszyscy - podaje przykład jednej z grup z Krasnodonu sugerując, że się „szprycowali”. Temat konstatuje stwierdzeniem, że Rosja powinna bardziej uważać, kogo przysyła do Donbasu.

Przeszkolenie

Przeszkolenie, czyli pobyt w „bazie”, jest stosunkowo krótkie (kilka dni, kilkanaście) i zależy od doświadczenia wojskowego ochotnika – warto zaznaczyć, że zdarzają się zupełnie "zieloni", ale wielu, nawet z cywila, ma za sobą bogate doświadczenie w formacjach militarnych, np. Siergiej z Petersburga wyjechał do Donbasu porzucając chwilowo biznes ochroniarski (służył w Legii Cudzoziemskiej i OMON-ie); Siergiej z Jekaterunburga wziął w pracy urlop (desantnik, oficer rezerwy). Pobyt w obozie miał (ma?) raczej charakter formalnego „zbierania” ochotników w grupki i grupy, i wysyłaniu ich do Donbasu. Wielu ochotników zaciąga się z pobudek ideologicznych, a nie materialnych, a ma za sobą służbę w konfliktach lokalnych, np. w Azji Środkowej czy na Kaukazie. W niezależnych wywiadach ochotnicy podkreślają, że nie obiecywano im pieniędzy, a głównie np. wyżywienie i wyposażenie. Jeśli wspominane są pieniądze, to mają one pochodzić od sponsorów lub zbieranych społecznie „datków”.

Motywacja ochotników jest różna. Nie można wykluczyć motywów wyłącznie zarobkowych (najemnicy), jednak wydaje się, że prym wiodą pobudki ideologiczne (z wyraźnie odciśniętym piętnem wykreowanej przez kremlowską machinę propagandową rzeczywistości). Przykładowo motywem może być chęć obrony Rosji (tzw. Noworosji) przed nazistami i banderowcami, których nielegalna junta w Kijowie wysłała na wschód, żeby przeprowadzili czystki etniczne w Donbasie. Propaganda rosyjska ma wielką moc, co wyczuwa się w wypowiedziach ochotników. Przewija się też wątek tragicznych wydarzeń w Odessie z 2 maja, który przedstawiany jest w Rosji, jako celowe podpalenie w Domu Związków ponad 40 aktywistów prorosyjskich (stąd np. w oddziale „Dziada” w Izwaryno znalazł się ochotnik o wiele mówiącym pseudonimie „Odessa”).

Jak utrzymywała już wcześniej strona ukraińska, a niedawno potwierdzili Amerykanie, wielki obóz szkoleniowo-koszarowy znajduje się w Rostowie nad Donem. Amerykańskie zdjęcia satelitarne wskazują, że opuszczona niedawno baza, w ostatnim czasie tętni życiem i znacznie się rozrosła. O przybyciu do Rostowa nad Donem wspominają sami ochotnicy. Ich szkolenie odbywało się początkowo w dużej tajemnicy, np. w maju „bazy” rozlokowane były w okolicznych lasach. Nikt nikogo o nic nie pytał, raczej nie nawiązywano przyjaźni, następowała ciągła rotacja szkolonych. Artur Gasparian z Armenii (dwa lata służby w niezmiennie „gorącym” Nagornym Karabachu) był w maju 2 tygodnie na szkoleniu w jednej z baz: ćwiczono głównie zaprawę fizyczną, porozumiewanie się gestami itp. Tak długi czas szkolenia, związany był zapewne z faktem, że cały czas do oddziału dołączali kolejni ochotnicy, w tym np. Ormianie, Osetyjczycy, Czeczeni i wielu Rosjan (był to pododdział, który włączono w skład batalionu „Wostok”).

Przekraczanie granicy

Przekroczenie granicy nigdy nie było problemem. Można to było uczynić w konwoju humanitarnym, albo w zwykłych samochodach, ostatecznie przeniknąć granicę w bezludnym, niekontrolowanym miejscu (samodzielnie bądź w zorganizowanej grupie). Od Rostowa do granicy działała dobrze zorganizowana siatka przerzutowa (zajmowali się tym Rosjanie). Od czerwca, gdy Ukraińcy stracili kontrolę nad granicą „przepływ” ludzi i sprzętu był (jest) już zupełnie nieskrępowany.

Wcześniej przerzucano ochotników raczej w małych grupach, ale często. Zdarzały się też większe grupy przekraczające granice. Artur z Armeni (pododdział batalionu Wostok) twierdzi, że wyjechali z bazy 23 maja na wojskowych Kamazach, ok. 100 ludzi. Na granicy dołaczyło do nich jeszcze 50 ochotników z innych baz, i tam otrzymali uzbrojenie: granatniki, broń strzelecką, granaty etc. Po stronie ukraińskiej przyjęli ich miejscowi liderzy separatystów, a następnie rozlokowano ich w koszarach zajetej jednostki milicji w Doniecku (pododdział walczył z wiadomym skutkiem o lotnisko 26 maja).

Jak już wspomniano po wybiciu „wyłomu” na granicy (czerwiec) przepływ ludzi i sprzętu odbywał się już bez ograniczeń. Warto w tym miejscu podkreślić, że rosyjskie służby graniczne wchodzą w skład FSB. Eskalacja konfliktu i narastające zapotrzebowanie na bojowników sprawiły, że opisane mechanizmy prawdopodobnie uległy obecnie uproszczeniu, a czas szkolenia skróceniu. Notowana na początku selekcja (odrzucano prośby niewyszkolonych, szukano głównie tzw. „profesjonałów”) też mogła zostać zawieszona.

Ostatnio przez „wyłom” na granicy przemieszczają się całe kolumny „zwartych” pododdziałów, np. Osetyjczycy. Jak podaje serwis InfoResist 4 sierpnia do Czerwonopartizanska wjechać miała duża kolumna czołgów i ciężarówek (ok. 300 bojowników z Kaukazu). „Przyjechaliśmy z Osetii walczyć za Rosję. Ten obszar to część Rosji, a ludzie tu żyjący, to mieszkańcy Rosji. Przyjechaliśmy ich bronić od amerykańskich najemników” - usłyszeli miejscowi.

....

Tak to się robi . Wiemy o nich wszystko .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:18, 04 Wrz 2014    Temat postu:

Ekskomunika za wojnę z Ukrainą

KAI |

Wieloletnie kary ekskomuniki czekają tych, którzy dobrowolnie biorą udział w „bratobójczej wojnie” na Ukrainie lub podżegają do niej. Zapowiedział to w kazaniu wygłoszonym 31 sierpnia w cerkwi św. Bazylego Wielkiego w miasteczku Staraja Russa w obwodzie nowgorodzkim miejscowy proboszcz 47-letni ks. Grigorij Machnow-Wajtienko.

„Ja, niegodny ksiądz Grigorij, na mocy danej mi władzy, na podstawie kanonów św. Bazylego Wielkiego, odłączam od komunii świętej na 20 lat tych wszystkich, którzy z własnej woli wzięli w ręce broń w celu udziału w bratobójczej wojnie na Ukrainie. Również na podstawie kanonów św. Bazylego Wielkiego na 11 lat odłączam od komunii tych wszystkich, którzy swoją działalnością i swymi słowami ustnie lub pisemnie podżegali do udziału w tej bratobójczej wojnie. Amen” – powiedział ks. proboszcz we wspomnianym kazaniu.

Ks. Grigorij Machnow-Wajtienko urodził się 3 września 1967 w Moskwie, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. Ukończył Państwowy Instytut Kinematografii (WGIK), po czym pracował jako reżyser w Centralnej Telewizji Rosyjskiej, kierował komercyjnymi spółkami telewizyjnymi, filmowymi i radiowymi. W latach 2003-08 był generalnym dyrektorem prawosławnego kanału telewizyjnego „Błagowiest”. W tym czasie kształcił się także w seminarium duchownym. 2008 arcybiskup nowgorodzki i staroruski Leon wyświęcił go na diakona a 13 lutego 2009 – na kapłana.

Niedawno wrócił on z Kramatorska w obwodzie donieckim na Ukrainie i właśnie pod wpływem pobytu w tym mieście i tego, co tam widział, postanowił wydać oświadczenie, które przekazał środkom przekazu.

Miasteczko Staraja Russa znajduje się w obwodzie nowgorodzkim i obecnie mieszka w nim ponad 30 tys. ludzi.

[link widoczny dla zalogowanych]

...

Tak z własnej woli ! Bo ci co mają rozkaz z Kremla wprawdzie muszą ale czynią zło te grzechy idą na sumienia tych co rozkazują . Bo to się nie rozpływa . Także kłamstwo jest grzechem . 8 przykazanie ! Za to jest piekło ! ZA JEDNO FAŁSZYWE ŚWIADECTWO ! A taki Kisieliow ile razy już wysłużył piekło ? A co dopiero ofiary śmiertelne . I to działa na odwrót . Kto broni Ukrainy zasługuje na niebo . Kto się zgłasza do walki i walczy jest bohaterem !
A to się ksiądz odważył ! W stanie grzechu ciężkiego nie wolno bezczescic ciała i krwi Jezusa ! A tu mamy potworne ciężkie grzechy !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 1:43, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Władimir Putin zapalił świeczkę dla tych, "którzy ucierpieli broniąc ludzi z Noworosji"

Prezydent Rosji Władimir Putin wieczorem odwiedził cerkiew Świętej Trójcy na Worobiowych Gorach w Moskwie, gdzie - jak sam poinformował - zapalił świeczkę w intencji "tych, którzy ucierpieli, broniąc ludzi w Noworosji".

Cerkiew na Worobiowych Gorach, usytuowana tuż obok popularnego punktu widokowego, z którego tysiące turystów codziennie podziwiają panoramę Moskwy, uważana jest za świątynię uchodźców ze wschodniej Ukrainy. Zbierane są tam datki pieniężne i dary rzeczowe dla mieszkańców zbuntowanego Donbasu.

Putin spędził w cerkwi kilka minut. Gdy wychodził, dziennikarze zapytali go, w czyjej intencji zapalił świeczkę. - Tych, którzy ucierpieli, broniąc ludzi w Noworosji - odpowiedział.

...

Świeczki to se może palić . Posyła ludzi do piekła i pali świeczki ...

W ubiegły czwartek kontrolowane przez Kreml stacje telewizyjne po raz pierwszy pokazały materiały o rosyjskich żołnierzach, którzy zginęli na Ukrainie. Wcześniej Moskwa zaprzeczała, by żołnierze z Rosji uczestniczyli w konflikcie na Ukrainie.

Dzień wcześniej prokremlowskie telewizje nadały wspólne oświadczenie czterech organizacji weteranów wojennych - Związku Oficerów, Związku Żołnierzy Wojsk Powietrznodesantowych Rosji, Związku Weteranów Afganistanu i Braterstwa Bojowego - w którym te zaapelowały do Rosjan, aby rosyjskich ochotników walczących w południowo-wschodniej Ukrainie uważali za bohaterów.

...

Bohater musi czynić dobro . W ogóle co to za bohaterstwo napaść na słabszy kraj w stanie kryzysu . To tchórzostwo . Tak samo jak walka z Rosja za plecami . Jak przegrali to wjechały czołgi oddziałów pancernych . I jeszcze przecież im płacą . To jest hańba .

Cerkiew Świętej Trójcy na Worobiowych Gorach jest też świątynią moskiewskich motocyklistów, w tym tych z zaprzyjaźnionego z Putinem klubu "Nocne Wilki".

O cerkwi tej stało się głośno w 2009 roku, gdy w jej przedsionku pojawiła się fotografia Putina. Znalazła się ona wśród sześciu wyeksponowanych tam w pozłoconych ramach portretów.

W górnym rzędzie umieszczono wizerunki trzech patriarchów Moskwy i Wszechrusi, w tym obecnego zwierzchnika rosyjskiej Cerkwi prawosławnej Cyryla. Bezpośrednio pod nimi wywieszono zdjęcia Putina, ówczesnego burmistrza Moskwy Jurija Łużkowa i feldmarszałka Michaiła Kutuzowa. Wierni nazwali tę galerię "ikonostasem nowych świętych".

Moskiewskie media zauważyły wówczas, że niektórzy spośród "nowych świętych" mają bezpośredni związek ze świątynią na Worobiowych Gorach - Kutuzow modlił się tam w 1812 roku przed podjęciem decyzji o oddaniu Moskwy bez walki wojskom Napoleona, a Putin często bywał tam zanim został prezydentem.

...

To jest jaskinia szatana . Nie wystarczy zbudować czegoś na kształt kościoła i zawiesić obrazek Putina żeby się ludzie do niego modlili aby był kościół . To jest ponura satanistyczna farsa .

Tylko że nie do śmiechu ... Bo gdzie oni trafili ? Za niesprawiedliwą wojnę ... Jedyne ich szczęście że Ukraińcy ich zabili . A więc karę ponieśli ... Jakąś szansa na czyściciec może jest ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:54, 26 Wrz 2014    Temat postu:

Mnisi chcą obłożyć Władimira Putina klątwą

Mnisi z Góry Atos chcą, żeby prawosławni biskupi obłożyli klą­twą Władimira Putina. Ma to być kara za "rozpętanie wojny z braćmi w wierze na Ukrainie" - napisali w specjalnym oświadcze­niu duchowni z klasztoru świętego Sawy Serbskiego. Ich stanowi­sko mają popierać także mnisi z innych monasterów.

Jeżeli któryś z biskupów rzeczywiście obłoży klątwą prezydenta Rosji, to nie będzie on mógł nawet wejść do cerkwi. - Tylko klątwa rzucona przez biskupów ma taką moc - mówi IAR Krzysztof Gołę­biowski z Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Dziennikarz wyjaśnia, że w prawosławiu są dwa rodzaje potę­pień: wielkie i małe. - To byłoby wielkie, jednoznaczne z anate­mą. W praktyce ktoś obłożony klątwą nie ma prawa korzystać z sakramentów. By móc wrócić do cerkwi, musi odpokutować zło, którego się dopuścił. To biskupi lub jeden z nich podejmuje decy­zję, czy pokuta była wystarczająca - dodaje Krzysztof Gołębiow­ski.

Według mnichów z klasztoru świętego Sawy Serbskiego na grec­kiej Górze Atos, Władimir Putin "niszczy naród rosyjski". Przypo­minają, że obecny prezydent Federacji Rosyjskiej wywodzi się z KGB.

Raczej mało prawdopodobne, aby Putina obłożył klątwą zwierzchnik prawosławia moskiewskiego, Cyryl. Zbyt wiele jest tu powiązań między władzą i cerkwią. Jednak już samo wezwa­nie do rzucenia klątwy ma istotne znaczenie dla duchownych i świeckich. Minisi z Góry Atos cieszą się ogromnym autorytetem u wszystkich wyznawców prawosławia.

....

Jestem zbudowany ! Gora Athos sie odradza ! Trzeba lud chronic przed pieklem ! Nie ma nic wazniejszego !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:14, 14 Paź 2014    Temat postu:

Władimir Putin: świat przymyka oczy na łamanie praw człowieka na Ukrainie

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zarzucił międzynarodowym organizacjom broniącym praw człowieka przymykanie oczu na - jak to ujął - brutalne łamanie fundamentalnych praw człowieka na południowym wschodzie Ukrainy.

Putin ocenił też, że wydarzenia na Ukrainie "obnażyły pełnowymiarowy kryzys prawa międzynarodowego, bazowych norm Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz Konwencji w sprawie zapobiegania i karania za zbrodnie ludobójstwa".

- Jesteśmy świadkami podwójnych standardów w ocenie zbrodni przeciwko ludności cywilnej na południowym wschodzie Ukrainy, łamania fundamentalnych praw człowieka, w tym prawa do życia i prawa do nietykalności. Ludzie są tam poddawani torturom, brutalnym i urągającym ich godności karom, dyskryminacji i niepraworządnym decyzjom - zauważył na spotkaniu z Radą ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka przy prezydencie FR.

Rada jest ciałem doradczym prezydenta Rosji. Zasiadają w niej przedstawiciele organizacji pozarządowych, w tym również krytycznych wobec Kremla, a także naukowcy i znani publicyści. Na jej czele stoi obrońca praw człowieka Michaił Fiedotow.

...

Sam sie ocenil ! Dokladnie to robil na Ukrainie !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:18, 10 Lis 2014    Temat postu:

Szwedzki samolot pasażerski cudem uniknął zderzenia z rosyjskim samolotem rozpoznawczym

Samolot pasażerski cudem uniknął zderzenia z rosyjskim samolotem rozpoznawczym nad Bałtykiem. Doszło do tego 3 marca, ale informację tę upubliczniono dopiero teraz.

Według raportu think-tanku "European Leadership Network", do incydentu doszło 80 kilometrów na południowy wschód od szwedzkiego miasta Malmoe. Boeing 737 linii Scandinavian, lecący z Kopenhagi do Rzymu, minął w odległości 90 metrów rosyjski samolot, który nie poinformował wcześniej o swoim położeniu.

Według autorów raportu, zderzenia udało się uniknąć tylko dzięki dobrej widoczności i czujności pilotów Boeinga, który wiózł 132 pasażerów.

Raport "European Leadership Network" nosi tytuł "Niebezpieczne konfrontacje. Incydenty wojskowe między Rosją a Zachodem w 2014 roku". Opisano w nim 45 incydentów z udziałem rosyjskich sił zbrojnych, do których doszło od początku roku. Znalazła się tam sprawa uprowadzenia przez Rosjan oficera estońskiego wywiadu i pojawienia się w październiku rosyjskiego okrętu podwodnego u wybrzeży Szwecji.

...

BYDLAKI ZAMORDOWALI BY KOLEJNYCH ! STRZELAC DO NICH ! SCIANA OGNIA ! NIEBO MUSI BYC BEZPIECZNE DLA LUDZI ! ZESTRZELIWAC WSZELKIE SOWIECKIE ŁAJNO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:44, 26 Lut 2015    Temat postu:

"Nowaja Gazieta": Kreml miał plan ataku na Ukrainę już przed rokiem

Kreml miał plan inwazji na Ukrainę na długo przed obaleniem Wiktora Janukowycza. Rosyjska liberalna "Nowaja Gazieta" dotarła do oficjalnego dokumentu rządowego, który przedstawia strategię działań wojennych. Ostatecznie Władimir Putin miał ją zaakceptować przed rokiem.

Według redaktora naczelnego, Dmitrija Muratowa, został on opracowany między 4 a 15 lutego ubiegłego roku. 22 lutego Wiktor Janukowycz uciekł z Kijowa do Rosji. Autorzy dokumentu określają ówczesnego ukraińskiego prezydenta jako "człowieka bez zasad moralnych i siły woli, którego upadku należy się spodziewać lada moment".

...

WIDZICIE JAK ONI OCENIAJA JANUKOWICZA ! BEZ ZASAD MORALNYCH ! I O TAKIM MOWILI ZE TO PRAWOWITY PREZYDENT ! CO O NICH POWIEDZIEC ? JANUKOWYCZ PRZY NICH TO JESZCZE WZOR MORALNY !

Cała strategia ataku na Ukrainę zawiera plany rozbicia tego kraju na autonomiczne regiony, a następnie ich aneksję. "Główne natarcie ma uderzyć w Krym i obwód charkowski, celem jest przyłączenie wschodnich regionów" - piszą autorzy planu.

W wywiadzie dla "Echa Moskwy" Muratow powiedział, że strategia zakładała także kampanię propagandową, która miała usprawiedliwić rosyjski atak na arenie międzynarodowej.

Redaktor naczelny "Nowej Gaziety" oświadczył, że nie może z całą pewnością określić autorów planu, prawdopodobnie jednak był wśród nich rosyjski oligarcha Konstantin Malofajew. Miał on także sfinansować prorosyjskie powstanie na Krymie i dać merowi Sewastopola milion dolarów łapówki. Według Dmitrija Muratowa, należy przypuszczać, że dokument trafił następnie do doradców prezydenta Rosji, a potem do Władimira Putina, który go zaaprobował.

!!!

I WSZYSTKO JASNE ! ZRESZTA OD POCZATKU BYLO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:37, 06 Mar 2015    Temat postu:

Przesledzmy droge do Donbasu przerzucanych z Rosji ...

Jego czołg brał udział w walkach Łogwinowie, w kotle debalcewowskim. Gdy został trafiony pociskiem, cudem wydostał się z płonącej maszyny. By ugasić ubranie, tarzał się w śniegu. Następnie, z poparzeniami i ranami, został przewieziony do szpitala klinicznego w Doniecku.

Do Donbasu przyjechał dobrowolnie. Dotychczas na wschód Ukrainy trafiali żołnierze służby zasadniczej, więc do Rostowa przyjechał jako poborowy. Do batalionu czołgowego, w Ułan Ude, trafił już po podpisaniu kontraktu. Stamtąd został skierowany na manewry, jak się okazało w nieznanym kierunku.

Wyjazdowi towarzyszyły szczególne środki ostrożności. Żołnierze musieli zamalować numery czołgów, odpruć naszywki, zostawić paszporty. Mimo że dowództwo nie poinformowało ich o kierunku wyjazdu, domyślali się, że zostaną skierowani na Ukrainę. Jak mówi Dorżi, był do tego przygotowany moralnie oraz psychicznie. Ich transport był piątym oddelegowanym tego dnia, a jak wspomina czołgista, transporty odjeżdżały dzień w dzień.

Ćwiczenia odbywały się w obwodzie rostowskim i trwały trzy miesiące. Żołnierze nie byli informowani, czy ich manewry są tylko pokazem siły, czy zostaną skierowani do walk. Po zakończeniu tego okresu dostali rozkaz wymarszu na Ukrainę.

Przed wyruszeniem odebrano im dokumenty oraz telefony. Nie poinformowano ich o celu wymarszu. Zorientowali się, gdzie są, gdy zobaczyli tablicę informacyjną z nazwą miasta i literami DNR – Doniecka Republika Ludowa. Jak twierdzi, do Doniecka wjechało 31 czołgów. W jego batalionie było 120 żołnierzy, a łącznie cały kontyngent liczył około 300 osób.

Przed podjęciem walk nie zostali poinformowani, że ich zadaniem jest zamknięcie okrążenia wokół Debalcewa. Jak relacjonuje czołgista, rozkaz był prosty – zająć pozycje, strzelać do wychodzących z kotła, nie brać jeńców. Twierdzi, że nie współpracowali z separatystami i nie strzelali do ludności cywilnej. Mówi też, że zostali poinformowani przez dowódców o obecności najemników z Polski, choć sam ich nie widział.

Pytany, czy żałuje swego udziału w walkach, odpowiada, że nie. Uważa, że ludzie mają prawo decydować o sobie i jeśli Donieck chce być niepodległy, to powinien taki być. Wspomina też słowa lekarza i pielęgniarek, którzy mówili mu, że chcą mieć taki rząd jak Rosjanie, że chcą mieć Putina. Twierdzi, że stanął po właściwej stronie. Walki na Ukrainie postrzega jako obronę Rosji przed NATO, które, według niego, może umiejscowić tam swoje rakiety i wycelować je w Rosję.

...

Oczywiscie nazista niczego nie zaluje nigdy . Powtarza kazde zdanie nazistowskiej propagandy nie dlatego ze jest glupi tylko podły . Zamazuje wlasne zle czyny . To nie naiwnosc pomylki glupota . To by zniklo po paru dniach patrzenia na to wszystko . Zaden uczciwy naiwniak nie moze byc naiwny w nieskonczonosc . Zwlaszcza gdy widzi na wlasne oczy . Rosjanie nie sa oglupieni ! Oni CHCĄ TEGO SŁUCHAĆ ! TO IM DOSTARCZA ALIBI ! I TO JEST PRAWDA ! DLATEGO BEDZIE KARA !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:43, 29 Mar 2015    Temat postu:

Niemcy: dziesięciokrotnie więcej zabitych na Ukrainie - AFP

Niemiecki wywiad szacuje, że liczba ofiar śmiertelnych wojny na Ukrainie jest dziesięciokrotnie większa, niż oficjalne dane. "Frankfurter Allgemeine Zeitung" podaje, że według informacji wywiadowczych, zabitych jest 50 tysięcy - to zarówno ukraińscy cywile, jak i wojskowi. Prezydent Petro Poroszenko powiedział wczoraj na konferencji w Monachium, że na wojnie zginęło 1200 żołnierzy i 5400 cywilów. Także ONZ podawało mniejszą liczbę zabitych.

Działania wojenne na wschodniej Ukrainie trwają od kwietnia ubiegłego roku.

...

Ukraina zna liczbę po własnej stronie . Co się dzieje po stronie Ruskich nikt nie wie nawet Putin . Za wszystko odpowiedzą .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 86979
Przeczytał: 276 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:53, 12 Kwi 2015    Temat postu:

Rosyjski dziennikarz przyznał, że wymyślił śmierć 10-letniej dziewczynki
8 kwietnia 2015, 11:17
Rosyjski dziennikarz przyznał w rozmowie z reporterką BBC, że kazano mu wymyślić historię o 10-letniej dziewczynce, która zginęła w ostrzale w Doniecku. To prawdopodobnie tylko jedna z wielu manipulacji mediów opisujących konflikt rosyjsko-ukraiński.

Rosyjska telewizja poinformowała kilka dni temu, że w ostrzale Doniecka zginęła 10-letnia dziewczynka. Natalia Antelava i Abdujalil Abdurasulov z BBC próbowali dowiedzieć się więcej na ten temat. Dziennikarze pojechali do Doniecka, wypytywali wojskowych i przypadkowych ludzi napotkanych na ulicach. Wszyscy przyznawali, że słyszeli w telewizji o śmierci dziewczynki, jednak nikt nic nie wiedział na temat okoliczności tego zdarzenia. Co zastanawiające, nikt z mieszkańców Doniecka nie słyszał także nic o żadnym ostrzale w ostatnich dniach.

Natalia Antelava i Abdujalil Abdurasulov podczas swego dziennikarskiego śledztwa rozmawiali m.in. z rzecznikiem "ministerstwa obrony" separatystów Eduardem Basurinem oraz rzecznikiem kostnicy w Doniecku Nikołajem Kalashnikovem. Oni również nie umieli powiedzieć nic więcej ponad to, że słyszeli o śmierci 10-latki.

Mimo wielu wysiłków, dziennikarzom nie udało się trafić na ślad dziecka. Dopiero podczas spotkania z dziennikarzami rosyjskiej telewizji zrozumieli dlaczego. Rosjanie przyznali, że nie było żadnego ostrzału, a śmierć dziewczynki sfałszowali na potrzeby swojego materiału.

...

NAPRAWDĘ SZUKALI TEJ DZIEWCZYNKI? Jeszcze się nie zorientowali jakie to jest potworne? To jest nazizm! W wersji Rosja. I dlaczego nazywajcie tych ,,ludzi" dziennikarzami?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy