Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Linux
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 83457
Przeczytał: 204 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:06, 08 Maj 2018    Temat postu:

Ubuntu jak się robi etyczną telemetrię
Strona główna Aktualności07.05.2018 15:25
Inżynierowie oglądają płytę główną z depositphotos
eimi
Adam Golański
@eimi
Kto miał zainstalować sobie najnowsze Ubuntu 18.04 LTS, ten już pewnie to zrobił. A teraz wysyła całkiem sporo informacji do firmy Canonical. Niespodzianka? Na pewno nie. Kto śledził ostatnie prace deweloperów Canonicala ten powinien pamiętać, że system znany pod nazwą kodową Bionic Beaver domyślnie włącza telemetrię dla nowych instalacji.

Producent Ubuntu zapowiedział to posunięcie już w lutym. Skonsternowani użytkownicy, pamiętający jeszcze aferę ze przesyłaniem lokalnych wyszukiwań w środowisku Unity na serwer Canonicala (i to bez ich anonimizacji) mogli sądzić, że to kolejne podejście do handlu ich danymi – Amazon na pewno by się połakomił. A jednak nic z tego. Tym razem nowemu Ubuntu zarzucić nic nie można. Wręcz przeciwnie, firma Marka Shuttlewortha mogłaby uczyć ludzi z Microsoftu, jak należy wprowadzać etyczną telemetrię.

REKLAMA

To prawda, podczas samej instalacji nie ma nigdzie możliwości zrezygnowania z telemetrii. Ubuntu Report, narzędzie gromadzące informacje o systemie, startuje zaraz po uruchomieniu. Jednocześnie jednak uruchamiane jest graficzne narzędzie wstępnej konfiguracji systemu Witaj w Ubuntu. Pyta ono w pewnym momencie, czy chcemy pomóc udoskonalić Ubuntu.

Czy pomożesz udoskonalić Ubuntu?
Czy pomożesz udoskonalić Ubuntu?
Pomoc ta polega na wysyłaniu Canonicalowi informacji o sprzęcie, zainstalowanych pakietach i przybliżonej lokalizacji (ustawieniach językowych i czasowych). Domyślnie zaznaczony jest przycisk radio „Tak, wyślij informacje o systemie do Canonical”. By zrezygnować z telemetrii należy przełączyć na „Nie wysyłaj informacji o systemie”.

Możemy też kliknąć przycisk „Pokaż pierwszy raport” i zobaczyć, co wysłane zostanie. Jak widać, to prosty plik JSON, zawierający zrozumiale opisane informacje o sprzęcie. Obok znajduje się też przycisk „Informacja prawna”, który otwiera Firefoksa ze stroną opisującą politykę prywatności Canonicala.

Mały prosty JSON z raportem dla Canonicala
Mały prosty JSON z raportem dla Canonicala
Zaprezentowanie w ten sposób informacji o telemetrii wydaje się lepszym rozwiązaniem, niż pytanie o to w instalatorze Ubiquity, w którym użytkownicy klikają tylko Dalej, dalej, by jak najszybciej zakończyć instalację i jej nudny pokaz slajdów. Tutaj już po uruchomieniu znacznie trudniej ominąć wzmiankę o telemetrii, tym bardziej że program powitalny zaczyna od ciekawych komunikatów: przedstawia ważne nowości w interfejsie Ubuntu 18.04 i pozwala włączyć aktualizacje kernela bez restartów.

wersja Ubuntu
partycje dysku
producent sprzętu
informacje o wyświetlaczu
model komputera
stan autologowania
wersja BIOS
stan automatycznego łatania
procesor główny
środowisko graficzne
procesor graficzny
serwer grafiki
ilość RAM
strefa czasowa
Informacje zbierane za pomocą telemetrii Ubuntu Report
Co Canonical zrobi z tymi wszystkimi zbieranymi danymi? Służyć mają przede wszystkim do poprawienia jakości systemu. Wiedząc na jakim sprzęcie i z jakim oprogramowaniem pracują użytkownicy, deweloperzy i testerzy firmy będą mogli skupić się na tym co najpilniejsze i najpopularniejsze. Canonical nie jest przecież Microsoftem, nie jest w stanie jednocześnie i w równym stopniu zająć się wszystkim.

Telemetria w Windowsie to zupełnie inna bajka
Telemetria w Windowsie to zupełnie inna bajka
A jak to robi Microsoft? Użytkownicy Windowsa 10 mogą skorzystać już z oficjalnej Przeglądarki danych diagnostycznych, którą doinstalować trzeba z Microsoft Store, a następnie włączyć w Ustawieniach, w panelu Prywatność > Diagnostyka i opinie. Tu też jak widać wysyłane są pliki JSON… ale co dokładnie jest w nich zawarte, tego chyba nikt poza specjalistami z Redmond nie wie. Co więcej, widać wyraźnie, że nie można całkiem wyłączyć tej tajemniczej telemetrii: w najlepszym razie możemy ograniczyć jej intensywność, przełączając opcję diagnostyki z Pełnej na Podstawową.

..

Poza tym warto wesprzec Ubuntu. Facebook nas sledzi Google Microsft itd... a ja bede zalowal danych tym co robia darmowy otwarty system?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 83457
Przeczytał: 204 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 7:55, 12 Maj 2018    Temat postu:

Siostro, zastrzyk, czyli Linux w urządzeniach Google i Microsoftu
autor Salvadhor • 10 maja, 2018 • 4 komentarze

00


W sumie. Czy kogoś to dziwi? Osoby będące w temacie zapewne śledzą od jakiegoś czasu doniesienia o walecznym trudzie jaki zadają sobie wiodące korporacje, aby zaoferować ludziom Linuksa jako przykrywkę dla swoich produktów. Bo jak inaczej określić Chromebooka dla którego Google przygotowało możliwość uruchamiania aplikacji Linuksowych (na Linuksie, wykombinuje sobie to), oraz Microsoft który pozwoli na skorzystanie z Ubuntu na… Windowsie 10 odpalonym na tajemniczym ACPC.


Linux w Linuksie na Chromebooku
Jaki Chromebook jest, każdy widzi. Przynajmniej konsument mieszkający w USA, gdyż na Starym Kontynencie ten sprzęt to egzotyka. Niewiele osób jednak wie, że pod spodem tkwi Linux – tak bardzo znienawidzony przez masowych konsumentów. To jednak nie stoi na przeszkodzie, aby Chromebooki odnosiły sukces sprzedaży w USA. Co więcej, sukces jest tak gwałtowny i odczuwalny, że większość serwisów zliczających ruch internetowy stworzyło oddzielną kategorię dla tego Linuksa, który udaje co innego. Ale teraz sprawy się komplikują, bowiem Google oficjalnie ogłosiło, że kolejne wersje systemu dla tych urządzeń będą w stanie uruchomić… Programy linuksowe. Dzięki temu sprzęt ma pozbyć się etykiety zabawki a my otrzymamy nowe możliwości. Co prawda aplikacje będą uruchamiane w wirtualnej maszynie. Ale takiej stworzonej specjalnie na potrzeby Chromebooka, kompletnie zintegrowanej z ChromeOS. Wspomniane programy mają uruchamiać się w oka mgnieniu, a instalować je będziemy mogli za pomocą komendy… Fanfary… apt-get.
Posiadacze Pixelbooków mogą już zacierać dłonie, a użytkownicy starszych konstrukcji doczekają się zapewne aktualizacji w niedługim czasie. Tak jak i doczekali się obsługi aplikacji z Androida, itp.

No dobrze, ale o ile w przypadku Google od czasu do czasu przenikają jakieś doniesienia, że ten Linux plącze się na desktopie ich deweloperów, Androidzie i ChromeOS, o tyle zapał jakim zapałał do Linuksa Microsoft może nieco zastanawiać. No dobrze, Azure gdzie połowa maszyn wirtualnych to Linux. No dobrze, integracja w Windows 10 Basha i innych. Kto o tym nie słyszał. Ale Linux na sprzęcie dedykowanym Windowsowi? Always Connected PC to właśnie takie coś. Coś napędzane procesorami Qualcomm Snapdragon 835 i działające jedynie pod Windowsem 10 skrojonym na potrzeby architektury ARM. Dacie wiarę? Platforma na której do tej pory nie udało się uruchomić Linuksa – przynajmniej na urządzeniach dedykowanych ACPC – Asus NovaGo, HP Envy x2, Lenovo Miix 630. A jest o czym marzyć. Urządzenia wytrzymujące do 20 godzin na baterii działają na wyobraźnie. Szczególnie mocniej, gdy poczyta się zapowiedzi Microsoftu, że stworzą rozwiązanie pozwalające na uruchomienie Ubuntu (tak, Ubuntu) na Windowsie napędzającym taką maszynę.

Na konwencie Microsoft Build 2018 zaprezentowane zostało właśnie rzeczone Ubuntu uruchomione na ARM PC. Niestety jako aplikacja ze sklepu Microsoft Store. Zatem na nic nasze sny o natywnie wolnym systemie na ACPC. Co więcej, to rozwiązanie daje nam dostęp jedynie do terminalu. Jednak jakich można epitetów użyć, by określić ten sukces, nawet jeśli odbywa się to pod przykrywką świadomych działań Microsoftu?

Powyższe doniesienia prawdziwych twardzieli raczej nie zauroczą. Każdy, kto potrafi samodzielnie zainstalować lub używać zainstalowanego Linuksa nie zatęskni do protez oferowanych przez gigantów. Najbliżej ideału jest jednak Google. Każdy program, czy to graficzny czy tekstowy na Chromebooku. To już coś.

...

Nowi linuxowcy! Absurd. Jak cos odnosi sukces to corpo chcą od razu sie pod to podczepic. Dla kasy oczywiscie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 83457
Przeczytał: 204 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:06, 12 Maj 2018    Temat postu:

Postrach cenzorów już w stabilnej wersji: tego komunikatora nie ma jak blokować
Strona główna Aktualności11.05.2018 14:24

eimi
Adam Golański
@eimi
Z jednej strony wskutek starań władz państwowych coraz trudniej o poufność i swobodę anonimowej komunikacji w Sieci, z drugiej powstają coraz lepsze narzędzia, które taką komunikację mimo wszystko umożliwiają. Należy do nich Briar, opensource’owy komunikator, który nie potrzebuje centralnego serwera, i który synchronizuje wiadomości przez sieć Tor, a gdy nie ma dostępu do Internetu, to wykorzysta sieć lokalną, a nawet połączenia Bluetooth.

Briara po raz pierwszy zobaczyliśmy w wersji beta niespełna rok temu. Udostępniony nie tylko w Google Play, ale też w niezależnym sklepie z wolnymi aplikacjami F-Droid, obiecywał najwyższy poziom prywatności i odporność na wszelkie próby cenzury. Dowodem na jego wartość był raport badaczy z firmy Cure53, którzy choć znaleźli w programie trochę niedociągnięć, to jednak uznali go za dobrze radzący sobie w kwestiach prywatności i bezpieczeństwa.

REKLAMA

Z pracami nad Briarem nie spieszono się bardziej niż trzeba. Stwierdzono, że pierwsza stabilna wersja komunikatora pojawi się wtedy, kiedy będzie gotowa. Gotowość tę osiągnięto po 10 miesiącach prac, podczas których usuwano jedynie usterki, nie wprowadzając do aplikacji niczego nowego, a jedynie zbierając opinie użytkowników.

Uproszczony schemat architektury Briara
Uproszczony schemat architektury Briara
Wydana w tym tygodniu stabilna wersja nie zawiera więc nic więcej w stosunku do tego, o czym pisaliśmy w momencie premiery wersji beta. Wciąż naszych rozmówców możemy dodać do listy kontaktowej jedynie poprzez zeskanowanie ich unikatowych kodów QR – wymaga to więc nawiązania wpierw realnego kontaktu. Rozwiązano za to problem nadmiernego zużycia energii przez komunikator, obecnie nie powinien on już tak bardzo wpływać na czas pracy smartfonu.

Od tego wydania rozpoczyna się rozwój nowych funkcjonalności dla Briara. A będzie ich trochę. Pojawić się ma możliwość zdalnego dodawania kontaktów bez ich wcześniejszego spotykania i wysyłania obrazków jako załączników wiadomości. Dalej ulepszana ma być energooszczędność aplikacji. Rozpoczęły się też prace, które umożliwią wysyłanie wiadomości użytkownikom będącym offline – spore wyzwanie, biorąc pod uwagę brak centralnego serwera.

W tym roku położone zostaną podstawy pod zbudowanie klienta desktopowego. Wyczekiwany przez użytkowników klient na iPhone’a raczej jednak się nie pojawi, ze względu na ograniczenia systemu iOS: Apple nie pozwala na długotrwałe utrzymywanie w tle połączeń sieciowych, niezbędnych dla komunikacji P2P.

Briar znalazł się w naszej bazie aplikacji na Androida, od tej pory już w wersji stabilnej. Polecamy zapoznać się z tym ciekawym sposobem na ultraprywatną komunikację.

...

I to jest to czego nam trzeba!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 83457
Przeczytał: 204 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:18, 19 Maj 2018    Temat postu:

Niech żyje FreeOffice 2018
autor Salvadhor • 18 maja, 2018 • 9 komentarzy

00


Czy w dzisiejszych czasach powinniśmy kłopotać się takimi niuansami jak edytor tekstu i jego format pliku tekstowego? Niestety jednak musimy. Wiodące rozwiązanie pod postacią Microsoft Office na tyle mocno odcisnęło swe piętno w subkulturach i życiu codziennym, że otwieranie popularnych plików .doc i .docx to dla niektórych obowiązkowy rytuał. I nawet jeżeli nie możemy uruchomić wspomnianego pakietu na naszym systemie, to pliki niekiedy musimy otworzyć i zapisać w tym formacie. Rozwiązań jest oczywiście wiele, choćby wolny LibreOffice. Ale o dziwo większą zgodność ze wspomnianymi formatami deklaruje SoftMaker FreeOffice 2018.


FreeOffice 2018 z testowym .docx
A cóż to takiego? Producent komercyjnego pakietu biurowego SoftMaker Software GmbH jest ze swoim produktem na rynku już od… 1994 roku. Dlaczego tak mało o nim słyszeliśmy? Cóż, z pewnością wpływ na to miały kwestie jakościowe, dostępność, cena i inne parametry dzięki którym to właśnie teraz rozmawiamy o Microsoft Office jako rozwiązaniu wiodącym. Ale najnowsze wydanie SoftMaker Office 2018 i jego darmowej wersji FreeOffice 2018 redefiniuje scenę pakietów biurowych.
Porównanie produktu komercyjnego i darmowego jest oczywiste. FreeOffice 2018 jest w większości pozbawiony zaawansowanych funkcji znanych z wersji płatnej. Niemniej nadal posiada ich tyle, że przeciętny użytkownik nie wykorzysta nawet 50% z nich. Ale to co czyni z niego ciekawą alternatywę dla użytkowników Linuksa to fakt, że program jest dostępny w 32 i 64bitowych paczkach (dla Windowsa tylko 32bit) oraz zapewnia obecnie chyba najlepszą zgodność z formatem .docx. Dodajmy do tego atrakcyjny (kwestia gustu lub przyzwyczajenia) interfejs i pewien z początku niezauważalny fakt:

PID UŻYTK. PR NI WIRT REZ WSP S %CPU %PAM CZAS+ KOMENDA
2618 test 20 0 1346,1m 225,0m 122,0m S 0,0 2,8 0:11.05 soffice.bin
2121 test 20 0 483,0m 85,6m 50,7m S 2,0 1,1 0:12.12 textmaker

LibreOffice 6.0.x i ten sam docx

Otwarcie tego samego dokumentu w LibreOffice 6.0.x i FreeOffice 2018 obnaża nie tylko różnice w zapotrzebowaniu na pamięć RAM (225MB vs 85MB na korzyść FreeOffice 2018). Dokument wygląda po prostu inaczej i według podglądu w PDF bliżej oryginału jest FreeOffice. O ile zapotrzebowanie na RAM być wynikiem „wycięcia” wielu funkcji z tego edytora, to poprawna interpretacja docx jest już po jego stronie bez względu na inne parametry.
Ten pakiet to oczywiście nie tylko wspomniany edytor. PlanMaker i Presentations (obsługa XSLX i PPTX) to arkusz kalkulacyjny i edytor prezentacji które potwierdzają rzetelność rozwiązań SoftMaker Software. Każdy ze zbiorem funkcji i możliwości wystarczających do zaawansowanych prac. Od tej pory użytkownik ma realną szansę na poprawne otwieranie przesyłanych mu dokumentów (w wiodących formatach).


A tak ma wyglądać testowy docx

Co więcej, pakiet można legalnie używać nawet w firmie. Producent po wypełnieniu formularza „pobraniowego” wyśle nam na podany adres email klucz aktywacyjny. Stosowne paczki można pobrać spod tego adresu.
Wobec powyższej optymistycznej propagandy należy pamiętać o dwóch szczegółach. Pakiet jest oprogramowaniem zamkniętym. I na dzień dzisiejszy nie doczekał się polskiej wersji językowej.

...

Czyli kolejny sukces. Wspaniale! Moze ktos spolszczy przynajmniej glowne funkcje. Szkoda nie miec! A dla malych firm gigantyczna obnizka kosztow!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 83457
Przeczytał: 204 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:19, 20 Maj 2018    Temat postu:

Warto czekać na nowe Ubuntu. Znamy już listę najważniejszych nowości
Strona główna Aktualności19.05.2018 15:31
fot. Ubuntu na Facebooku
b.munro
Maciej Olanicki
@b.munro
Ostatnie wydania Ubuntu nie mogą być powodem do entuzjazmu użytkowników pulpitowej odsłony tej dystrybucji. Wiemy już, że powrót do pełnego GNOME Shell podyktowany był wyłącznie optymalizacją finansową, gdyż rezultat migracji można najwyżej ocenić najwyżej na dostateczny. Niewiele pomógł tutaj dock mający być protezą tego z Unity, zaś wydanie 18.04 przyniosło niewiele nowości, za to sporo błędów. Canonical w swoim podejściu do rozwoju systemu operacyjnego zaczął (a raczej musiał zacząć) małpować Microsoft – ze względów finansowych priorytetem jest oprogramowanie serwerowe. Perły rzuca się przed udziałowców, nie przed…


A systemy pulpitowe? Jakieś są, ale kto by się nimi przejmować. Wszak bardziej wymagający użytkownik i tak sięgnie po komputery z macOS-em, a mniej wymagający jest bezkrytyczny. Użytkownicy przyzwyczajeni do dystrybucji Linuksa i tak są tutaj w komfortowej sytuacji – nie brakuje przecież systemów, które chętnie przejmą po Ubuntu pulpitową schedę. Ale czy na pewno Canonical powiedział już ostatnie słowo i tempo rozwoju dystrybucji w kolejnych miesiącach będzie tak zachowawcze, jak ma to miejsce od jesieni? Według opublikowanego przez korporację raportu, stanowiącego de facto zapowiedź nowości w Ubuntu 18.10 – nie.

Pierwszym, co nasuwa się po lekturze najnowszego wpisu Willa Cooke’a, dyrektora ds. dystrybucji pulpitowej w Canonical, jest wniosek, że Ubuntu 18.04 to wydanie, w którym wiele zapowiadanych wcześniej zmian nie zdążyło się pojawić. Między wersami sprawne oko dojrzy także komentarz do dużej liczby błędów, jakie pojawiły się w wydaniu, bądź co bądź, o wydłużonym okresie wsparcia. Cook zaczyna bowiem wpis o nowościach Ubuntu 18.10 zapowiedzią Ubuntu 18.04.1. Pojawi się w nim między innymi nowość w ekranie logowania – będzie on umożliwiał wykorzystanie wbudowanych w laptopy czytników papilarnych do odblokowywania systemu. Ponadto w Ustawieniach Gnome’a skonfigurować będzie można gniazda Thunderbolt, zaś paczki snap obsługiwać będą serie interfejsów D-Bus, zwane XDG Portals, które umożliwiają komunikację między procesami.


A co czeka nas jesienią? Nacisk, co chyba nikogo nie dziwi, położono na paczki snap. Optymalizacja Snapcrafta poskutkować ma odczuwalnym skróceniem czasu potrzebnego na uruchomienie programów snap. Ponadto zmiany nastąpią tutaj także dla kluczowych pakietów – Canonical chce, by Chromium w Ubuntu już od wydania 18.10 dostępny był tylko jako snap właśnie. Zmiana ta ma mieć także rezultat wsteczny, gdyż w starszych wydaniach o wydłużonym wsparciu, paczki DEB z Chromium przestaną być dostępne. Decyzja ta nie jest raczej zaskoczeniem – kluczowy pakiet musi być w tej chwili budowany aż dla czterech wydań Ubuntu (16.04-18.10), co pożera mnóstwo zasobów Canonicala.

GS Connect w powłoce GNOME Shell (źródło: Andy Holmes, GitHub)
Nowości pojawią się także w komunikacji pomiędzy urządzeniami. Domyślnie zainstalowany będzie klient DLNA, który umożliwi wymianę danych przez WI-Fi przede wszystkim z telewizorami. W ten sposób bez konieczności instalacji dodatkowych pakietów pecet z Ubuntu stanowić będzie mógł dla telewizora w tej samej sieci serwer multimediów. Znacznie ciekawiej prezentuje się jednak opisywana już przez nas wcześniej pełna integracja danych i funkcji z Androidem. Już jesienią będziemy zatem mogli używać smartfonów z systemem Google do sterowania odtwarzaniem czy wykorzystać ekran dotykowy jako gładzik. Będzie to możliwe dzięki domyślnej dostępności GSConnect, czyli wersji KDE Connect dostosowanej do środowiska GNOME. Trzeba przyznać, że ta nowość zapowiada się ekscytująco, szczególnie po śmierci projektu Ubuntu Convergance.

Temat communitheme będzie w Ubuntu 18.10 domyślnym.
W ostatnim wydaniu Ubuntu pojawiłą się opcja „minimalnej instalacji” – po jej wybraniu użytkownik otrzymywał system wyekwipowany w jedynie najważniejsze narzędzia. Wkrótce (lecz Cooke nie deklaruje, że już jesienią) mają się pojawić znacznie dalej idące zmiany w instalatorze. Canonical chce przenieść swoje doświadczenia z wydania serwerowego i w przyszłości zaproponować wykorzystanie osiągnięć instalatora curtin, doświadczeń zebranych podczas dostarczania MAAS (Metal-As-A-Service, czyli wykorzystywania już istniejącej fizycznej infrastruktury serwerowej do uruchamiania chmury) oraz… frameworka Electron, niestety. Instalator Ubuntu już dziś jest ociężały, a plany zarysowane przez Shuttlewortha nie dają wiele nadziei na zmianę tego stanu rzeczy.

W przeciwieństwie do Ubuntu 18.04, jesienią nie zabraknie czegoś „dla oka”. Otrzymamy bowiem całkowicie nowy temat GTK. Miał on się pojawić już w kwietniu, jednak rozwijana przede wszystkim przez społeczność skórka miała być na to zbyt niedopracowana. Odświeżenie wyglądu Ubuntu ma przebiegać kompleksowo: obok nowych obramowań okien, pojawi się także nowy zestaw ikon, a zapewne i dźwięków. Społecznościowy temat GTK, który już wkrótce stanie się dla Ubuntu domyślny, testować można już dzisiaj. Społeczność udostępnia go jako paczkę snap., wystarczy w terminalu wydać poniższe polecenie.

sudo snap install communitheme

W Ubuntu 18.04 można alternatywnie wykorzystać PPA:

sudo add-apt-repository ppa:communitheme/ppa
sudo apt update
sudo apt install ubuntu-communitheme-session

Jedną z ciekawszych nowości, którą nazwać można metasystemową, zostawiliśmy na koniec. W ostatnim czasie Adam pisał o telemetrii w Ubuntu, podkreślając, że przykład z niej może brać Microsoft. Przejrzystość raportów i wąski zakres zbieranych danych to z całą pewnością złoty środek pomiędzy stosowaniem telemetrii a byciem w porządku wobec swoich użytkowników. Teraz Will Cooke zapowiedział, że zanonimizowane dane zebrane o użytkownikach będą… ogólnodostępne! Canonical ma zamiar uruchomić witrynę, która stanie się krynicą wiedzy o użytkownikach Ubuntu, co będzie przecież nie do przecenienia dla analityków i deweloperów. Oczywiście na telemetrię można w Ubuntu nie wyrazić zgody.

Ubuntu 18.10 będzie nosiło nazwę Cosmic Cuttlefish (Kosmiczna Mąta). Zapowiada się na ciekawą propozycję, przede wszystkim ze względu na implementację bogatych możliwości integracji z Androidem dzięki gnome’owemu odpowiednikowi KDE Connect, czy optymalizacji sekwencji startowych aplikacji dystrybuowanych via snap. Esteci być może docenią odświeżony temat GTK. Zanosi się także na kilka kontrowersyjnych zmian (Electron w instalatorze), które jednak pojawią się dopiero w przyszłorocznych wydaniach. Jesień dla użytkowników Ubuntu rysuje się zatem dość optymistycznie.

...

Oczywiscie warto. Jest to oczywiscie trudna praca i nie wszystko sie udaje. Trzeba dazyc do jakiejs stabilnej wersji ktora wreszcie bedzie strzalem w 10 i zostanie zapamietana na wiele lat.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy