Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Z dawna Polski Tyś Królową....

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90121
Przeczytał: 180 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:32, 03 Maj 2018    Temat postu: Z dawna Polski Tyś Królową....

We use cookies to improve our website and your experience when using it. By continuing to navigate this site, you agree to the cookie policy. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our cookie policy.
Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail


Chciał(a)bym otrzymywać informacje od partnerów Aletei

Edycja Polska Modlitwa Redakcja poleca Newsletter Zaloguj się Szukaj

AKTUALNOŚCI

DOBRE HISTORIE

DUCHOWOŚĆ

STYL ŻYCIA

POD LUPĄ

KOŚCIÓŁ

FOR HER

KULTURA

SZTUKA I PODRÓŻE

WIEDZIAŁEŚ O TYM?
Reklama


Beata Zajączkowska
Wielkanocny cud. Lekarze odłączyli chłopca od aparatury, a on „zmartwychwstał”

Dominika Cicha
Hanna Chrzanowska. Życie nowej błogosławionej na 20 unikalnych zdjęciach

Łukasz Kobeszko
Matka, która zawsze jest obecna. Komentarz do Ewangelii
Ks. Łukasz Kachnowicz | 03/05/2018
MATKA Z DZIECKIEM
Joshua Rodriguez/Unsplash | CC0
Udostępnij 1 Komentuj 0
Myślę, że tego nam dzisiaj bardzo potrzeba - wzajemnej obecności. Żeby nasza pobożność maryjna nie była sztuką dla sztuki, ale żeby upodabniała nas do Niej - do Matki Obecnej.

Jest taka tradycja, że przy okazji święceń prezbiteratu przygotowuje się okolicznościowe obrazki, na których umieszcza się motto, najczęściej z Pisma Świętego. Na swoim obrazku prymicyjnym umieściłem fragment Psalmu 116: „O Panie, jestem Twoim sługą, Twym sługą, synem Twojej służebnicy”.

Muszę przyznać, że choć nigdy nie miałem wielkiej pobożności maryjnej, to jednak słowa Jezusa: „Oto syn twój, oto Matka twoja” są mi bliskie. Gdzieś z tyłu głowy mam to przeświadczenie, że Ona jest i towarzyszy mi. Było kilka trudnych sytuacji, które rozwiązywały się akurat w Jej wspomnienie. Ale i bez tego mam wewnętrzne przekonanie, że Matka jest gdzieś w pobliżu.

Czytaj także: Kult maryjny – dziecinny, mało męski, niepoważny? Nic z tych rzeczy!
To, co mnie w Niej porusza to jest właśnie obecność. Kiedy patrzę na Maryję, czy to w Biblii, czy w moim doświadczeniu, czy w historii naszego narodu, to Ona przede wszystkim: jest.

Podczas zwiastowania młoda Miriam mówi Bogu: jestem. Chwilę potem idzie do swojej kuzynki Elżbiety, która oczekuje dziecka. Maryja towarzyszy jej w tym czasie, pomaga w codziennych sprawach, po prostu jest z Elżbietą w tym ważnym dla niej czasie. Kiedy Ewangelie milczą o życiu ukrytym Jezusa, Ona jest razem z Nim przez trzydzieści lat w domu w Nazarecie.

Matka towarzyszy Synowi także w Jego misji publicznej. To Ona jest na weselu w Kanie Galilejskiej. Jest i jako pierwsza dostrzega problem, i od razu interweniuje. Matka, która jest obecna gdzieś z boku, bez roli pierwszoplanowej, a jednak z całą swoją wrażliwością, empatią i zaangażowaniem. W dzisiejszej Ewangelii widzimy Ją stojącą pod krzyżem, współcierpiącą z Synem. Podczas gdy większość uciekła, Ona została do końca. Dzieje Apostolskie pokazują Maryję, która jest pośród uczniów modlących się w Wieczerniku, czeka razem z nimi na zesłanie Ducha Świętego. Mater Adesta – Matka Obecna.

Ta, którą czcimy jako Królową Polski, w tylu momentach, zarówno w historii narodu, jak i osobistych historiach Polaków objawia się przede wszystkim jako Matka, która jest ze swoimi dziećmi, towarzyszy im, wspiera, pociesza, modli się. Warto więc w naszej pobożności maryjnej uczyć się od Niej obecności: bycia z Bogiem i drugim człowiekiem, bycia nie narzucającego się, a jednocześnie zaangażowanego. Myślę, że tego nam dzisiaj bardzo potrzeba – wzajemnej obecności. Żeby nasza pobożność maryjna nie była sztuką dla sztuki, ale żeby upodabniała nas do Niej – do Matki Obecnej.

I czytanie: Ap 11, 19a; 12. 1. 3-6a. 10ab
II czytanie: Kol 1, 12-16
Ewangelia: J 19, 25-27

...

Nasza Królowa. Nie trzeba nawet tlumaczyc.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90121
Przeczytał: 180 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:53, 03 Maj 2018    Temat postu:

Dlaczego 3 maja obchodzimy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski?
Krzysztof Stępkowski | 03/05/2017

fot. Jakub Wosik/REPORTER
Udostępnij Komentuj
„Bogarodzica Dziewica Maryja włada po macierzyńsku całym tu światem, jak w szczęśliwości niebieskiej dzierży koronę królewskiej chwały” – pisał w swojej encyklice papież Pius XII.

W czasie liturgii sprawowanej 3 maja, tuż przed hymnem „Święty, święty”, słyszymy następujące słowa:

Wyniesiona do niebieskiej chwały otacza macierzyńską miłością Naród, który Ją wybrał na swoją Królową, broni go w niebezpieczeństwach, udziela mu pociechy w utrapieniach i wspiera go w dążeniu do wiecznej ojczyzny, aż nadejdzie pełen blasku dzień Pański.
Dlaczego jednak tego dnia świętujemy nie tylko rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, ale także fakt, że Maryja została obrana na Królową Polski?



Maryja Królowa w tradycji Kościoła powszechnego
Jeden z najstarszych tytułów, jaki nadawano Maryi, to właśnie Królowa Nieba i Ziemi. Nawiązywał on do słów z Apokalipsy św. Jana:

Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
Kolejne potwierdzenia tego, że Kościół rozpoznawał w Maryi królową, znajdujemy choćby w dogmacie o wniebowzięciu Matki Bożej, w Litanii loretańskiej czy modlitwie różańcowej, której jedna z tajemnic chwalebnych to właśnie Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny.

Ważnym dokumentem w tym temacie jest encyklika papieża Piusa XII Ad coeli Reginam – O Królewskiej godności Najświętszej Maryi Panny. Rozpoczyna się ona od takich słów:

DO NIEBIOS KRÓLOWEJ zasyłał lud chrześcijański korne modły i zbożne pienia już od pierwszych wieków chrześcijaństwa, czy to w chwilach radosnych uniesień, czy zwłaszcza wśród ciężkich udręk świtowych i nigdy go nie zawodziła nadzieja pokładana w Matce Boskiego Króla, Jezusa Chrystusa i nigdy w nim wiara nie słabła, że Bogarodzica Dziewica Maryja włada po macierzyńsku całym tu światem, jak w szczęśliwości niebieskiej dzierży koronę królewskiej chwały.


Polacy i Maryja
Jeśli sięgniemy do polskiej literatury religijnej sprzed lat, to wiele tekstów traktujących o Maryi wskazywało na wyjątkowe oddanie i cześć, jakie okazywali nasi przodkowie Matce Bożej. Podkreślano gorący kult i miłość, jaką otaczane były wizerunki Maryi, a także bezkompromisowa postawa w obronie Jej czci. To nie przypadek, że pierwszym (nieoficjalnym) hymnem Królestwa Polskiego była „Bogurodzica” (której autorstwo tradycja przypisuje św. Wojciechowi). Także autor słynnych kronik z XV wieku Jan Długosz określił Maryję „Najchwalebniejszą i Najdostojniejszą Królową świata i naszą”.



Śluby lwowskie króla Jana Kazimierza
Rola Maryi i – co za tym idzie – tytułowanie Jej jako królowej Polski rozpowszechniła się w dobie wojen prowadzonych w XVI i XVII w. przez Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Kilka miesięcy po zwycięskiej obronie klasztoru jasnogórskiego przed heretyckimi Szwedami, w której upatrywano interwencji Maryi, król Jan Kazimierz złożył 1 kwietnia 1656 r. uroczyste śluby w katedrze lwowskiej przed obrazem Matki Bożej Łaskawej.

Był to akt religijny i państwowy zarazem oraz usankcjonowanie idei królowania Maryi nad Rzeczpospolitą. Podobnego aktu zawierzenia dokonał 20 lat wcześniej we Francji kard. Richelieu (tak, ten od muszkieterów). Król, składając śluby, nie tylko prosił Matkę Bożą o opiekę i pomoc w wyzwoleniu spod najazdu szwedzkiego, ale obiecywał, że w kraju zaprowadzi sprawiedliwość, zajmie się losem ciemiężonych chłopów, a także przyrzekł patronce Królestwa Polskiego szerzyć Jej cześć i wyjednać u Stolicy Apostolskiej pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej. Dopełnieniem tych ślubów była koronacja obrazu jasnogórskiego koronami papieża Klemensa XI, która odbyła się 8 września 1717 r.



A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz?
Jest jeszcze jeden, nieco wcześniejszy ślad związany z wezwaniem Maryi Królowej Polski. Mieszkający w Neapolu jezuita Juliusz Mancinelli 14 sierpnia 1608 r. miał widzenie Matki Bożej, która go zapytała:

A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie.
Zakonnik zaangażował się w szerzenie kultu Maryi jako królowej. Jezuita miał jeszcze dwa widzenia, w których Matka Boża żądała, by nazywać ją królową naszego kraju. Treść tych objawień rozprowadzał m.in. kanclerz wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża, w czym wspomagał go św. Andrzej Bobola (późniejszy autor tekstu ślubów Jana Kazimierza).

Słowa Mancinellego musiały bardzo mocno oddziaływać na wyobraźnię ówczesnych mieszkańców Królestwa Polskiego. Jednym z przejawów tego rodzącego się kultu, popartego objawieniami, było umieszczenie na jednej z wież Kościoła Mariackiego pozłacanej korony na cześć Maryi (1628 r.).



Święto Królowej Korony Polskiej
W czasie zaborów kult Maryi jako Królowej Królestwa nie osłabł, ale nadal tkwił głęboko w sercach i umysłach Polaków żyjących w dawnej Koronie, podzielonej pomiędzy trzy państwa zaborcze. W najbardziej liberalnym z nich, zaborze austriackim, a dokładnie we Lwowie, rozwinęło swoją działalność Bractwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej, którego protektorem był metropolita lwowski abp Józef Bilczewski, dziś czczony jako święty.

To on wystąpił do Piusa X z prośbą o ustanowienie dla archidiecezji lwowskiej i przemyskiej święta Królowej Korony Polskiej. Papież spełnił jego prośbę. 25 listopada 1908 roku wydał dekret ustanawiający takie święto, które miało być obchodzone w pierwszą niedzielę maja, na pamiątkę ślubów Jana Kazimierza. Pius X pozwolił również na wpisanie do Litanii loretańskiej wezwania „Królowo Korony Polskiej” dla diecezji lwowskiej i przemyskiej oraz ogłosił Matkę Bożą Królową Korony Polskiej główną patronką archidiecezji lwowskiej.



Cud nad Wisłą
Po raz kolejny kult Maryi jako Królowej Polski odegrał wielką rolę w chwili zagrożenia podczas wojny polsko-bolszewickiej. 27 lipca 1920 roku zgromadzeni na Jasnej Górze biskupi poświęcili losy ojczyzny Najświętszemu Sercu Jezusa i powtórnie, wzorem Jana Kazimierza, zwrócili się do Maryi słowami:

Obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę.
Losy zwycięstwa w wojnie wisiały na włosku, ale już dwa tygodnie później, 15 sierpnia, w święto Matki Bożej Zielnej, wojska bolszewickie zostały odparte, a Bitwa Warszawska przeszła do historii pod nazwą Cudu nad Wisłą.

Episkopat zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o ustanowienie święta Maryi Królowej Polski. Papież Benedykt XV chętnie przychylił się do tej prośby (1920). Biskupi zaproponowali Ojcu świętemu datę 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną tego dnia w 1791 r. konstytucją.



Maryja Królową całej Polski
Świadkiem wiktorii warszawskiej był Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. To on, jako jeden z nielicznych przedstawicieli korpusu dyplomatycznego, pozostał w zagrożonej atakiem stolicy. Także on widział, komu przypisują zwycięstwo Polacy i pewnie właśnie dlatego, już jako papież, zezwolił na rozszerzenie święta NMP Królowej Polski na wszystkie diecezje kraju.

Kult Maryi w tym aspekcie nieprzerwanie rozwijał się w okresie po II wojnie światowej. Jeszcze w 1946 roku episkopat pod przewodnictwem prymasa Augusta Hlonda potwierdził zawierzenie losów Polski Matce Bożej Królowej. Biskupi pisali w liście pasterskim na Wielki Post 1946 r.:

Nie postąpilibyśmy zgodnie z duchem naszych dziejów ani z ciążącym na nas długiem wdzięczności – gdybyśmy na progu nowych czasów nie odnowili przymierza Polski z Jej niebieską Królową, dla której Naród ma odwieczną, serdeczną i rodzimą cześć. Po szwedzkim potopie ślubował Jej „nową i gorącą służbę” król Jan Kazimierz. Teraz sam Naród i kraj cały poświęca się uroczystym aktem Matce Najświętszej i Jej Niepokalanemu Sercu, obierając Ją znowu za Patronkę swoją i państwa oraz oddając w Jej szczególną opiekę Kościół i przyszłość Rzeczypospolitej…
10 lat później internowany w Komańczy kard. Stefan Wyszyński napisał ponowienie ślubów lwowskich Jana Kazimierza. Jasnogórskie Śluby Narodu zostały uroczyście złożone 26 sierpnia 1956 na Jasnej Górze przy udziale około miliona wiernych. Rotę ślubów odczytał bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Na fotelu przeznaczonym dla uwięzionego prymasa leżały biało-czerwone kwiaty…

W 1962 r. papież Jan XXIII ogłosił Maryję Królową Polski i jej główną patronką. Jego następca Paweł VI, na prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego, podniósł święto do rangi uroczystości. 1 kwietnia 2005 r., w przeddzień swojej śmierci, Jan Paweł II ofiarował złote korony dla jasnogórskiego obrazu Matki Bożej Królowej Polski. W 2016 r., w związku z 1050-leciem chrztu Polski, Nowego Aktu Zawierzenia Narodu Polskiego Matce Bożej dokonał 3 maja przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

...

Ona sama to obwiescila. To nie zaden pomysl naszych przodkow nawet najswietszych!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90121
Przeczytał: 180 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:24, 03 Maj 2018    Temat postu:

Maryja Królowa. Jak Jej koronację wyobrażali sobie artyści?
Magdalena Galek | 03/05/2018
KORONACJA MARYI W SZTUCE
Wikipedia | Domena publiczna
Udostępnij Komentuj
Uznanie Maryi za Królową Polski było związane z obrazem. 8 września 1717 roku wierzący w Jej wyjątkową umiejętność pomagania i prowadzenia do Jezusa ukoronowali wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej.

Koronacja Maryi była i jest silnym motywem w religii katolickiej. Jej przywódcy przez wieki zamawiali u najwybitniejszych artystów dzieła na ten temat. Przyjrzyjmy się kilku z nich.

...

Oczywiscie to nie nowosc z okresu Konstytucji 3 Maja...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90121
Przeczytał: 180 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:59, 06 Maj 2018    Temat postu:

Nienawidził Kościoła, ale stanął w obronie Matki Bożej i zakonnic
Aleteia | 05/05/2018
Freiras Irmãzinhas da Assunção na Bolívia
Irmãzinhas da Assunção
Udostępnij 0 Komentuj 0
Niezwykłe świadectwo samego papieża Franciszka o koledze jego ojca, który pewnego dnia poznał „matczyną twarz Kościoła”.

Poniżej przedstawiamy wymowne świadectwo papieża Franciszka na temat wartości świadectwa prawdziwego chrześcijańskiego miłosierdzia jako najlepszego i niezaprzeczalnego „argumentu” wobec kogoś, kto nie wierzy w Kościół:

„Mój tato miał w pracy wielu kolegów antyklerykałów, którzy przyjechali do Argentyny po hiszpańskiej wojnie domowej. Jeden z nich zachorował, miał koszmarną infekcję. Całe jego ciało pokryło się ranami, więc mężczyzna cierpiał okropnie. Miał troje dzieci. Jego żona również musiała pracować, więc przez wiele godzin dziennie pozostawała poza domem. Gdy o całej sprawie dowiedziały się siostry asumpcjonistki, wysłały jedną z nich do domu chorego.

Czytaj także: Jak wygląda dzień siostry zakonnej? Opowiada s. Maria Vianneya
Ponieważ był to trudny przypadek, misji tej podjęła się siostra przełożona – wszyscy wiedzieli, że kolega mojego taty był zaciekłym antyklerykałem i na sam widok sutanny robił się agresywny. Siostra przełożona zadecydowała: Idę ja! Pozostawiam waszej wyobraźni to, jak zakonnica została powitana przez złożonego chorobą ojca rodziny – usłyszała najgorsze przekleństwa i inwektywy. Jednak zachowywała spokój, wykonywała swoją pracę, przemywała rany, prowadziła dzieci do szkoły, gotowała obiady i sprzątała dom.

Po kilku miesiącach mężczyzna wyzdrowiał – mógł wrócić do normalnego trybu życia i do swej pracy. Pewnego dnia, gdy był z kilkoma kolegami o równie antyklerykalnych poglądach, spotkał na ulicy dwie siostry zakonne. Jeden z towarzyszących mu kompanów zaczepił kobiety niestosownymi słowami. Wówczas ów kolega taty najpierw klepnął kompana, a następnie oświadczył:

O księżach i o Bogu możesz mówić, co ci się podoba, jednak od Matki Bożej i sióstr – wara!

Trudno w to uwierzyć? To był ateista, antyklerykał, a jednak bronił sióstr. Dlaczego to robił? Po prostu dlatego, że poznał matczyną twarz Kościoła, zobaczył uśmiech Matki Bożej na twarzy tej siostry przełożonej, tej cierpliwej siostrzyczki, która przychodziła do jego domu, aby, pomimo jego bluźnierstw, o niego się troszczyć. Ta konsekrowana kobieta, która leczyła jego rany, wykonywała w jego domu wszelkie potrzebne prace, odprowadzała do szkoły dzieci, a następnie przyprowadzała je po lekcjach do domu”.

Papież Franciszek we fragmencie wstępu do książki „Il Vangelo guancia a guancia” („Ewangelia twarzą w twarz”), która opowiada historię ojca Estêvão Perneta, członka zakonu Augustynianów od Wniebowzięcia i założyciela zgromadzenia Sióstr Asumpcjonistek.

...

Zjawisko znane w Polsce. Socjalisci XIX uznajacy ze Boga nie ma gdy ktos atakowal Matkę nie mogli wytrzymac! W Boga ke wierze ale Maryi obrazac nie pozwole! Dlatego ich dusze zostaly uratowane. Ona jest ostatnim ratunkiem. Dla tych co juz odrzucili Boga!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy