Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Święto Eucharystii .

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:31, 02 Mar 2018    Temat postu:

iętszego Sakramentu? Piękna modlitwa dla miłośników Eucharystii
Eryk Łażewski | 01/03/2018

Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Historia tej litanii sięga co najmniej XVIII w. Świadczy o tym fakt, że odmawiano ją już w czasach żyjącego w latach 1756 – 1791 Wolfganga Amadeusza Mozarta, który ułożył do niej dwie wersje muzyki.

Litania do Najświętszego Sakramentu jest jedną z dwóch litanii, których łacińskie teksty Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wysłała do Episkopatów wszystkich krajów. Biskupi z kolei, mieli zająć się przetłumaczeniem tekstów z łaciny na swój język narodowy, a następnie przesłać te tłumaczenia do zaakceptowania wspomnianej Kongregacji.

Jej polski odpowiednik, czyli Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, bardzo szybko dokonała tłumaczenia. Nie zawsze było ono dosłowne. Tak np. dotyczące Chrystusa Eucharystycznego łacińskie wyrazy bliskoznaczne „hostio”, „oblatio” i „sacrificium” przełożono polskim słowem „hostia”.

Dodajmy jeszcze, że historia Litanii do Najświętszego Sakramentu sięga co najmniej XVIII w. Świadczy o tym fakt, że odmawiano ją już w czasach żyjącego w latach 1756 – 1791 Wolfganga Amadeusza Mozarta, który ułożył do niej dwie wersje muzyki.

Na końcu tekstu znajdziesz linki do tych utworów.

Słuchajmy ich, i módlmy się słowami poniższej litanii. Jest ona oficjalnie zaakceptowana przez odpowiednie władze naszego Kościoła, dlatego może być odmawiana zarówno prywatnie (np. w domu), jak i publicznie (np. w czasie nabożeństwa).

Czytaj także: Litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Czytaj także: Nic do oglądania – tylko kawałek hostii, nic do słuchania – tylko cisza. O co chodzi w adoracji?


Litania do Najświętszego Sakramentu
Kyrie elejson.

Christe, elejson.

Kyrie eleison.



Chryste, usłysz nas.

Chryste, wysłuchaj nas.



Ojcze z nieba Boże,

zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,



Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba,

Boże ukryty i Zbawicielu,

Pszenico wybranych,

Hostio święta,

Hostio żywa,

Hostio Bogu przyjemna,

Pokarmie Aniołów,

Manno ukryta,

Ofiaro czysta,

Ofiaro nieustająca,

Baranku bez skazy,

Ołtarzu najczystszy,

Pokarmie i uczto,

Kielichu błogosławieństwa,

Kapłanie i Ofiaro,

Tajemnico wiary,

Sakramencie pobożności,

Więzi miłości,

Pamiątko cudów Bożych,

Chlebie nadprzyrodzony,

Bezkrwawa Ofiaro,

Najświętsze i najwznioślejsze misterium,

Boskie lekarstwo nieśmiertelności,

Najpotężniejszy fundamencie łask,

Wzniosły i czcigodny Sakramencie,

Ofiaro najświętsza ze wszystkich,

Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami.

Niebiańskie lekarstwo, chroniące nas przed grzechami,

Najświętsza Pamiątko Męki Pańskiej,

Cudzie zadziwiający ponad wszystko,

Darze przekraczający wszelką pełnię,

Szczególna pamiątko Bożej miłości,

Nieskończona skarbnico Bożych bogactw,

Budzący bojaźń i ożywiający Sakramencie,

Umocnienie dusz świętych, Najsłodsza uczto, w której posługują Aniołowie,

Prawdziwa Ofiaro przebłagalna za żywych i umarłych,

Pokarmie na drogę dla umierających w Panu,

Zadatku przyszłej chwały,

Bądź nam miłościw, wybaw nas Panie,

Od niegodnego przyjmowania Ciała i Krwi Twojej,

Od pożądliwości ciała,

Od pożądliwości oczu,

Od pychy tego świata,

Od wszelkiej okazji do grzechu,

Przez Twoje pragnienie spożywania Paschy z uczniami,

Przez największą pokorę, z jaką obmyłeś uczniom nogi,

Przez najgorętszą miłość, z którą ustanowiłeś ten Boski sakrament,

Przez Twoją drogocenną Krew, którą pozostawiłeś nam na ołtarzu,

Przez pięć ran Twojego Najświętszego Ciała, które dla nas przyjąłeś,

Prosimy Cię my, grzesznicy, wysłuchaj nas, Panie,

Prosimy Cię, abyś wzmocnił w nas i zachował wiarę, cześć i nabożeństwo do tego przedziwnego sakramentu,

Prosimy Cię, abyś doprowadził nas poprzez szczerą spowiedź do częstego przyjmowania Eucharystii,

Prosimy Cię, abyś uwolnił nas od wszelkich błędów, wiarołomstwa i ślepoty serca,

Prosimy Cię, abyś nam udzielił drogocennych i niebiańskich owoców tego Najświętszego Sakramentu,

Prosimy Cię, abyś tym niebiańskim pokarmem na drogę umocnił nas w godzinę śmierci.

Prosimy Cię, Jezu, Synu Boga żywego.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie.

Módlmy się

Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej Męki, daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciał i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

...

Nigdy nie oddamy naleznej czci Bogu ukrytemu w chlebie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:29, 20 Mar 2018    Temat postu:

10 niespodzianek częstej adoracji Najświętszego Sakramentu
Aleteia | 20/03/2018

Shutterstock
Udostępnij 3 Komentuj 0
Naprawdę: jeszcze bardziej zakochasz się w Jezusie Eucharystycznym!

Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje Eucharystię jako „źródło i szczyt życia Kościoła”. Może okazać się trudnym zadaniem znalezienie czasu na adorację Najświętszego Sakramentu. Jednak, jeśli Ci się to uda, jeśli podejmiesz się regularnej adoracji Jezusa w Eucharystii, może Ci się przydarzyć wiele niespodzianek.

Czytaj także: Nic do oglądania – tylko kawałek hostii, nic do słuchania – tylko cisza. O co chodzi w adoracji?
A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: „Bierzcie, to jest ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” (Mk 14, 22-24).
We współczesnej kulturze idea postępu duchowego jest drastycznie niedoceniana; praca nad duchowością często jest uważana za marnotrawienie czasu lub za zachowania typowe dla naszych naiwnych przodków. W rzeczywistości za wartościowy uważany jest jedynie postęp widoczny na zewnątrz i bardziej „dotykalny”.

Podstawową różnicę między obu postępami, materialnym i duchowym, stanowi to, iż postęp materialny istnieje poza Tobą. Jest źródłem pewnych pozytywnych doznań, jednak pozostaje zawsze obciążony do pewnego stopnia skazą tymczasowości i niestałości. Z drugiej strony, postęp duchowy oznacza, że to Ty się zmieniasz. Czas, który „tracisz” na adoracji, może Cię zaskoczyć na dziesięć sposobów.

[link widoczny dla zalogowanych]

Samo dobro.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:43, 23 Mar 2018    Temat postu:

Litania do Chrystusa, Kapłana i Ofiary. Wspaniała modlitwa za naszych księży [nowe tłumaczenie]
Eryk Łażewski | 22/03/2018
JEZUS NA KRZYŻU
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij Komentuj 1
Po akceptacji nowego przekładu przez Watykan można tę litanię odmawiać nie tylko prywatnie, lecz też publicznie, na przykład w czasie nabożeństw w kościele.

Litanię można odmawiać publicznie
Modlitwa ta – w swym łacińskim oryginale – powstała we Francji na przełomie wieków: XVII i XVIII. Gdy po raz pierwszy ją przełożono na język polski, nosiła tytuł „Litania do Chrystusa, Kapłana i Żertwy”. W najnowszym tłumaczeniu, zaakceptowanym przez polskich biskupów i rzymską Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, staropolskie słowo „żertwa” zastąpiono wyrazem „Ofiara”.

Czytaj także: Litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Dzięki tej akceptacji litania ta może być odmawiana nie tylko prywatnie, lecz też publicznie, na przykład w czasie nabożeństw w kościele. Odmawiajmy ją więc często, biorąc przykład choćby z Jana Pawła II, na którego życzenie litania ta kończy jego książkę „Dar i tajemnica”. Oto najnowszy tekst:



Litania do Chrystusa, Kapłana i Ofiary
Kyrie, eleison.
Christe, eleison.
Kyrie eleison.



Chryste, usłysz nas,
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami,
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Jezu, Kapłanie i Ofiaro,
zmiłuj się nad nami.



Jezu, Kapłanie wieczny na wzór Melchizedeka, zmiłuj się…
Jezu, Kapłanie posłany prze Boga dla głoszenia Dobrej Nowiny ubogim,
Jezu, Kapłanie, Ty na Ostatniej Wieczerzy ustanowiłeś wzór wieczystej Ofiary,
Jezu, Kapłanie żyjący na wieki, aby się wstawiać za nami,
Jezu, Kapłanie, Ciebie Ojciec namaścił Duchem Świętym i mocą,
Jezu, Kapłanie z ludzi wzięty,
Jezu, Kapłanie dla ludzi ustanowiony,
Jezu, Kapłanie naszej wiary,
Jezu, Kapłanie większej od Mojżesza czci godzien,
Jezu, Kapłanie prawdziwego kultu,
Jezu, Kapłanie dóbr przyszłych,
Jezu, Kapłanie święty, niewinny i nieskalany,
Jezu, kapłanie wierny i miłosierny,
Jezu, Kapłanie pałający gorliwością o Boga i ludzi,
Jezu, Kapłanie doskonały na wieki,
Jezu, Kapłanie, Ty przez Krew własną wszedłeś do nieba,
Jezu, Kapłanie, Ty nas wprowadziłeś na nową drogę,
Jezu, Kapłanie, Ty nas umiłowałeś i obmyłeś z grzechów Krwią swoją,
Jezu, Kapłanie, Ty wydałeś samego siebie jako dar i ofiarę dla Boga,
Jezu, Ofiaro Boga i ludzi,
Jezu, Ofiaro święta i niepokalana,
Jezu, Ofiaro przebłagalna,
Jezu, Ofiaro pokój przynosząca,
Jezu, Ofiaro przebłagania i chwały,
Jezu, Ofiaro pojednania i pokoju,
Jezu, Ofiaro, w której mamy ufność i śmiały przystęp do Boga,
Jezu, Ofiaro wiecznie żywa,

Bądź nam miłościw, wybaw nas, Panie.

Od lekkomyślnego przyjęcia święceń, wybaw nas…
Od grzechu świętokradztwa,
Od ducha nieumiarkowania,
Od nieuczciwego zysku,
Od grzechu symonii,
Od nieuczciwego zarządzania dobrami kościelnymi,
Od umiłowania świata i jego marności,
Od niegodnego sprawowania twoich świętych misteriów,



Przez twoje wieczne kapłaństwo, wybaw nas…
Przez święte namaszczenie, mocą którego Bóg Ojciec uczynił Cię kapłanem,
Przez Twego kapłańskiego ducha,
Przez posługiwanie, którym wsławiłeś na ziemi Twojego Ojca,
Przez krwawą ofiarę z samego siebie, raz złożoną na krzyżu,
Przez tę samą Ofiarę codziennie na ołtarzu odnawianą,
Przez Boską władzę, którą w sposób niewidzialny pełnisz za pośrednictwem Twoich kapłanów,



Prosimy Cię, abyś całe duchowieństwo zachował w świętej pobożności, wysłuchaj nas, Panie,
Prosimy Cię, abyś dał swojemu ludowi pasterzy według twego serca, wysłuchaj nas…
Prosimy Cię, abyś ich napełnił duchem Twojego kapłaństwa,
Prosimy Cię, aby usta kapłanów strzegły wiedzy,
Prosimy Cię, abyś posłał na swoje żniwo wiernych robotników,
Prosimy Cię, abyś pomnożył liczbę świętych szafarzy Twoich misteriów,
Prosimy Cię, abyś dał im ducha wiernej służby według Twojej woli,
Prosimy Cię, abyś im udzielił łagodności w posłudze, umiejętności w działaniu i wytrwałości w modlitwie,
Prosimy Cię, aby na każdym miejscu krzewili cześć Najświętszego Sakramentu,
Prosimy Cię, abyś przyjął do radości wiecznej tych, którzy wiernie Tobie służyli,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie,

Jezu, Kapłanie, usłysz nas,
Jezu, Kapłanie, wysłuchaj nas.



Módlmy się
Boże, Uświęcicielu i Opiekunie swojego Kościoła, wzbudź przez Twojego Ducha godnych i wiernych szafarzy świętych misteriów, aby dzięki ich posługiwaniu i przykładowi lud chrześcijański, przez Ciebie wspierany, szedł drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

...

Jedyny Kapłan. Jedyna Ofiara.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:25, 12 Kwi 2018    Temat postu:

Przeistoczenie. Kiedy chleb przestaje być chlebem? I co się dzieje na ołtarzu?
Ks. Michał Lubowicki | 11/03/2018
EUCHARYSTIA
Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Wiemy, że chleb i wino stają się w Eucharystii Ciałem i Krwią Chrystusa. Ale czy potrafimy wytłumaczyć, jak to się dzieje i precyzyjnie określić moment, w którym to następuje?

Nasz wykładowca metafizyki w seminarium krótko i dosadnie wyjaśnił nam, co dzieje się w momencie przeistoczenia, odwołując się do filmu „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”.

Chodziło mu o scenę, w której pracujący przy budowie pałacu królowej Egiptu robotnicy, wspierani przez dzielnych Gallów i ich druida, słyszą ostrzeżenie następującej treści: „Uwaga! Uwaga! Na obiekcie rozprowadzany jest fałszywy napój magiczny! Wygląda jak napój magiczny, pachnie jak napój magiczny, smakuje jak napój magiczny, ale to zupa jest z brukselek!”.

Otóż coś podobnego dzieje się podczas mszy. W pewnym momencie chleb i wino nadal wyglądają, pachną i smakują jak chleb i wino, ale mimo zachowania tych wszystkich cech charakterystycznych dla chleba i wina nie są już nimi, lecz Ciałem i Krwią Pana.

Czytaj także: Kulminacyjny moment Eucharystii: patrzeć na hostię lub kielich czy schylać głowę?


Przeistoczenie, czyli co?
Polskie słowo „przeistoczenie” to dosłowne tłumaczenie łacińskiego „transsubstantiatio”. Oba wskazują na istotę cudu eucharystycznego, czyli zmianę istoty, inaczej: substancji. W klasycznym ujęciu metafizyki (czyli nauki o bycie) każda rzecz ma swoją substancję (istotę) i przypadłości (cechy).

Wszędzie wokół siebie obserwujemy, że rzeczom zmieniają się przypadłości, a substancja pozostaje niezmieniona. Na przykład Katarzyna jako młode dziewczę była szczupłym rudzielcem, a teraz jest korpulentną, siwą starszą panią, ale to nadal ta sama Katarzyna. Mój samochód był kiedyś zapierającą dech w piersiach i błyszczącą od nowości „czerwoną strzałą”, a obecnie stanowi przeżartą rdzą, ledwo toczącą się po prostej drodze potwarz dla motoryzacji, niemniej to wciąż to samo auto. Przypadłości się zmieniają, istota pozostaje ta sama.

Tymczasem z chlebem i winem podczas mszy świętej dzieje się coś dokładnie odwrotnego. Dzięki działaniu Ducha Świętego przypadłości pozostają te same, a zmienia się istota (czyli substancja). Był chleb, jest Ciało, choć o zapachu, smaku, wyglądzie i fakturze chleba. Tak samo wino staje się Krwią zachowując wszystkie cechy wina. I dlatego mówimy o cudzie, bo „normalnie” coś takiego się nie dzieje, żeby zmieniała się istota rzeczy, a nie jej cechy.



Kiedy chleb staje się Ciałem, a wino Krwią?
Paradoksalnie jednak łatwiej jest wytłumaczyć, na czym polega cud przeistoczenia, niż wskazać dokładny moment, w którym on następuje. Teologowie nigdy nie sprecyzowali ostatecznie z dokładnością „co do sekundy” chwili, w której na ołtarzu chleb przestaje być chlebem, a wino winem.

Wyróżnić tu trzeba dwa istotne momenty: modlitwę epikletyczną i słowa przeistoczenia z relacji o ustanowieniu Eucharystii zaczerpnięte z Pisma Świętego. Epikleza to modlitwa, w której przyzywamy mocy Ducha Świętego, aby On sam przemienił złożone dary w Ciało i Krew Jezusa. Na przykład: „Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby stały się dla nas Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Niektórzy chcieliby widzieć moment przeistoczenia w chwili, gdy kapłan wykonuje znak krzyża nad darami. Jednak właściwym gestem epikletycznym nie jest znak krzyża, ale wyciągnięcie rąk nad darami. Poza tym na przykład w Pierwszej Modlitwie Eucharystycznej (która na Zachodzie przez wieki była jedyną) znak krzyża nad darami i epikleza są od siebie znacznie oddalone.

Czytaj także: Podczas każdej mszy jest miejsce na Twoje osobiste intencje. Jak je składać?
Inni z kolei uważają, że konsekracja dokonuje się dopiero w momencie wypowiedzenia słów „Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie…”.

Na Zachodzie kładziono zazwyczaj akcent na moment przywołania słów Chrystusa. Ale Kościół Wschodni zna ryty, w których słowa te w ogóle nie padają, a przeistoczenie mimo to następuje. Wschód przykłada więc większą wagę do modlitwy epikletycznej.

Widać to nawet w samym porządku liturgii. O ile na Zachodzie epikleza jest pierwsza i sprawia wrażenie wstępu do słów z relacji o ustanowieniu, o tyle na Wschodzie umieszczona jest zazwyczaj dopiero po nich i stanowi ich „zwieńczenie”. Ostatecznego rozstrzygnięcia nie ma i nie będzie. Ducha Świętego nie da się „złapać za rękę”.



Przemienić się w Jego Ciało
W tym kontekście wielu liturgistów podkreśla, że tak naprawdę charakter konsekracyjny ma cała modlitwa eucharystyczna, a nie tylko jej wybrane momenty. Co jeszcze ciekawsze – a na co raczej rzadko zwracamy uwagę – ten sam Duch Święty, którego mocy i działania przywołujemy nad chlebem i winem już za chwilę jest wzywany nad nami.

Jest to – także zawarta w modlitwie eucharystycznej – tak zwana epikleza komunijna. Prosimy w niej, „aby Duch Święty zjednoczył nas wszystkich przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa”.

Tak jak wino i chleb przemieniły się w Niego, tak my – uczestnicy Eucharystii – mamy zostać przemienieni w Jego Ciało – zjednoczone i będące Jego najprawdziwszą Obecnością. Bez tego nasz udział w Eucharystii pozostałby niepełny, a przyjmowanie Jezusa w Komunii pozostałoby pustym znakiem.



Cud ojca Malachiasza
Na zakończenie cytat, który niczego nie rozstrzyga i nie próbuje rozstrzygnąć, ale pomaga na nowo zachwycić się cudem:

Ojciec Malachiasz wierzył, jak każdy prawdziwy kapłan musi wierzyć, iż jest przedstawicielem Chrystusa, że kiedy wymawiając sakramentalne słowa nachyli się nad Hostią i nad kielichem, wstąpi w nie Ciało i Krew Tego, którego on zastępuje.

Wierzył w to, ponieważ tak uczy Kościół i ponieważ patrząc na tyle otaczających go cudów w postaci słońca, księżyca, gwiazd i pór roku nie miał żadnego powodu, aby wątpić, że Pan nasz w tak piękny sposób zstępuje z nieba (…).

Stojąc przed ołtarzem, raz jeszcze szedł śladami męki Chrystusa Pana. Chodził tam i z powrotem, zwracając się ku prawej, to ku lewej stronie, lecz wciąż wolno i ze czcią, jak gdyby sowimi krokami pragnął odkupić pospieszne „łapu-capu” nowoczesnych ludzi. Potem stanąwszy na środku ołtarza, pogrążył się w głębokim morzu mszy świętej i podczas gdy Piotr i Paweł, Szymon i Tadeusz, Kosma i Damian obstąpili go i stanęli wokół niego jak skały, pochylił się i wśród niedosłyszalnego szmeru niewidzialnych skrzydeł przemienił chleb w Boga. (Bruce Marshall, Cud ojca Malachiasza, Warszawa 1999, s. 50-51).

...

Warto o tym rozwazac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:51, 21 Kwi 2018    Temat postu:

Czy katolik może wyspowiadać się i przyjąć komunię w niekatolickiej świątyni?
Łukasz Kobeszko | 20/04/2018
KOMUNIA ŚWIĘTA W PRAWOSŁAWIU
Shutterstock
Udostępnij 56 Komentuj 2
I kolejne pytanie: czy niekatolik może przyjąć komunię w katolickiej świątyni? Oto nauka Kościoła rzymsko-katolickiego oraz wyjaśnienie podejścia innych Kościołów.

Pytanie, czy chrześcijanie mogą przystępować do sakramentów (zwłaszcza Eucharystii) w innych Kościołach niż macierzysty budzi kontrowersje wśród teologów oraz wiernych. Wątpliwości te odżyły po projekcie biskupów katolickich z Niemiec, opowiadających się za warunkowym dopuszczeniem do Eucharystii strony niekatolickiej w małżeństwach mieszanych wyznaniowo. Jakie jest stanowisko Kościoła katolickiego oraz innych Kościołów chrześcijańskich w kwestii interkomunii?

Czytaj także: Kościół katolicki uznaje ważność chrztu w innych Kościołach. Wiesz, w których?


Wspólna komunia katolików i protestantów?
W przyjętym 22 lutego br. komunikacie prasowym podsumowującym posiedzenie Konferencji Episkopatu Niemiec w Ingolstadt znalazła się refleksja dotycząca wspólnego uczestnictwa w Eucharystii małżeństw mieszanych wyznaniowo. Hierarchowie odwołali się w niej do sytuacji w Niemczech, gdzie znaczną część małżeństw stanowią związki mieszane (najczęściej pomiędzy katolikami a wiernymi Kościoła ewangelicko-augsburgskiego i ewangelicko-reformowanego) oraz adhortacji Amoris Laetitia papieża Franciszka.

Postuluje ona indywidualne podejście duszpasterskie w kwestii możliwości przystępowania do Eucharystii osób żyjących w nieuregulowanych związkach.

Inspirując się takim podejściem, niemieccy biskupi zaproponowali, aby na podobnych zasadach umożliwić przystępowanie do Eucharystii w Kościele katolickim małżonkom niekatolickim pod dwoma warunkami.

Po pierwsze: przy wyraźnym, duchowym głodzie wspólnoty eucharystycznej w małżeństwie, który mógłby w konsekwencji grozić osłabieniem jedności lub nawet rozpadem związku. Po drugie: konieczna jest świadoma, wolna i nieprzymuszona wiara strony niekatolickiej w realną obecność Ciała i Krwi Chrystusa w Eucharystii, oznajmiona duszpasterzowi katolickiemu.



Prawo kościelne na to pozwala?
Zdaniem hierarchów Kodeks Prawa Kanonicznego Kościoła katolickiego w kanonie 844 par. 4 ma zastosowanie również wobec wiernych ewangelików znajdujących się w związkach małżeńskich z członkami Kościoła katolickiego. Zapis ten brzmi następująco:

Jeśli istnieje niebezpieczeństwo śmierci albo przynagla inna poważna konieczność, uznana przez biskupa diecezjalnego lub Konferencję Episkopatu, szafarze katoliccy mogą godziwie udzielać wymienionych sakramentów także pozostałym chrześcijanom, nie mającym pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, którzy nie mogą się udać do szafarza swojej wspólnoty i sami o nie proszą, jeśli odnośnie do tych sakramentów wyrażają wiarę katolicką i do ich przyjęcia są odpowiednio przygotowani.
Biskupi wyjaśnili, że tego rodzaju decyzja powinna być podjęta w powadze i wielkiej odpowiedzialności. Jednocześnie podkreślili, że kwestia ta budzi szereg kontrowersji i zróżnicowanych opinii, i zapowiedzieli ogłoszenie pogłębionego dokumentu na ten temat.

W niecały miesiąc po ogłoszeniu komunikatu z Ingolstadt siedmiu niemieckich hierarchów opublikowało na łamach jednego z dzienników list otwarty do dwóch watykańskich dykasterii: Kongregacji Nauki Wiary oraz Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Sprzeciwiają się w nim proponowanym zmianom, tłumacząc, że zrywają one z czytelną nauką Kościoła katolickiego w kwestii sakramentów i mogą powodować dezorientację wiernych.

Czytaj także: Dlaczego chrześcijanie nie mogą wspólnie świętować Wielkanocy?


Interkomunia: trudny problem
Problem z interkomunią nie jest więc wcale prosty. Komplikuje go fakt, że poszczególne Kościoły chrześcijańskie postrzegają ją w zróżnicowany sposób.

Misterium Eucharystii stanowi źródło i szczyt życia chrześcijańskiego. Jedność Stołu Pańskiego musi wynikać z jedności doktrynalnej – wspólnej wiary oraz dogmatów. Jeżeli tej jedności brakuje, a poszczególne Kościoły różnie postrzegają samą Eucharystię i jej teologię – trudno wówczas mówić o poważnym i trwałym fundamencie interkomunii.

To wiara i dogmaty, a nie zmienne okoliczności historyczne, społeczne czy osobiste stanowią o istocie Eucharystii. W tej optyce, brak wspólnoty Stołu Pańskiego pomiędzy Kościołami nie jest wynikiem uprzedzeń, animozji czy upartego konserwatyzmu utrudniającego życie wiernym, ale formą ochrony przed brakiem należytej powagi w podejściu do sakramentu lub traktowaniem go w sposób lekkomyślny. Jeżeli już niektóre Kościoły dopuszczają interkomunię, dzieje się tak na zasadzie ściśle określonych wyjątków.



Podejście katolickie
Kościół katolicki opiera teologię eucharystyczną na realnej obecności Ciała i Krwi Chrystusa w postaciach chleba i wina, następującej w momencie przeistoczenia (transsubstancjacja), gdy kapłan wypowiada słowa konsekracji. Aby przystąpić do Stołu Pańskiego, należy być w stanie łaski uświęcającej.

W przypadkach niemożliwości przystąpienia katolika do sakramentu Eucharystii Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 844 par. 2 wskazuje, że:

ilekroć domaga się tego konieczność lub zaleca prawdziwy pożytek duchowy i jeśli nie zachodzi niebezpieczeństwo błędu lub indyferentyzmu, wolno wiernym, dla których fizycznie lub moralnie jest niemożliwe udanie się do szafarza katolickiego, przyjąć sakramenty pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych od szafarzy niekatolickich tego Kościoła, w którym są ważne wymienione sakramenty.
W praktyce oznacza to możliwość przyjęcia Eucharystii w Kościele prawosławnym lub też w niektórych Kościołach starokatolickich (np. Starokatolickim Kościele Mariawitów).

Czytaj także: Katolicy, luteranie i 500-lecie Reformacji. Czy rozłam należy świętować?


Prawosławny może przyjąć komunię u katolików?
Analogiczna zasada może zostać zastosowana w Kościele katolickim w przypadku znajdujących się w podobnej, wyjątkowej sytuacji wiernych prawosławnych lub niektórych starokatolickich.

Potwierdza to Dyrektorium Ekumeniczne Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan z 1993 roku. Obok Eucharystii, przewiduje ono możliwość przyjęcia przez katolika w wyjątkowych sytuacjach sakramentów pokuty oraz namaszczenia chorych u szafarzy prawosławnych.

Oddzielną kwestią jest możliwość przyjęcia przez stronę prawosławną Eucharystii podczas ślubu mieszanego wyznaniowo w Kościele katolickim. Według Instrukcji Episkopatu Polski w sprawie duszpasterstwa małżeństw o różnej przynależności kościelnej z 1987 roku, może ona przyjąć komunię bez specjalnego pozwolenia ordynariusza miejsca, o ile znajduje się w stanie łaski uświęcającej (wcześniej przystąpiła do spowiedzi w Cerkwi).



Podejście prawosławne
Prawosławna nauka o Eucharystii również wyznaje realną obecność Ciała i Krwi Pańskiej w Świętych Darach Eucharystycznych, udzielanych pod dwiema postaciami podczas Boskiej Liturgii wiernym, którzy przystąpili wcześniej do sakramentu spowiedzi. Teologia prawosławna nie używa określenia „przeistoczenie”, ale mówi o przemianie świętych darów (gr. μεταβολή, cs. prełożenje), następującej po epiklezie, eucharystycznej modlitwie do Świętego Ducha o zstąpienie na Święte Dary.

W kwestii interkomunii Cerkiew jest bardzo ostrożna, trzymając się zasady, że wspólnota Ciała i Krwi Pańskiej (jedność eucharystyczna) powinna być poprzedzona wspólnotą wiary i dogmatów. Dopóki nie dojdzie do pełnej jedności Kościołów, odradza się wiernym przystępowania do sakramentu Ołtarza w innych Kościołach, jak też członkom innych Kościołów – przystępowanie do Eucharystii w Cerkwi.



Podejście ewangelickie
Stosunek Kościołów wyrosłych z pnia reformacji do Eucharystii jest bardzo zróżnicowany, ale w tym miejscu ograniczmy się tylko do dwóch największych wspólnot ewangelickich. W Kościele ewangelicko-augsburgskim (luterańskim) wyznawana jest wiara w realną obecność Chrystusa w darach eucharystycznych (chlebie i winie) tylko podczas komunii przyjmowanej przez wiernych.

Inna od katolickiej, prawosławnej lub starokatolickiej jest jednak sama teologia eucharystyczna i sakramentalna, np. nieuznająca tak jak w katolicyzmie i prawosławiu sakramentu kapłaństwa.

Ewangelicy reformowani (kalwini) skłaniają się z kolei ku teologii jedynie duchowej (bądź symbolicznej) obecności Chrystusa w chlebie i winie. Kościoły ewangelickie nie stawiają przeszkód w przystępowaniu do Stołu Pańskiego w swoich świątyniach ochrzczonym chrześcijanom będącym członkami innych Kościołów, niemniej spore różnice teologiczne z katolikami lub prawosławnymi wciąż poważnie utrudniają perspektywę interkomunii.

...

Sami widzicie ze herezje sa juz tak wielkie ze katolik nie moze isc gdzie indziej. Bo to nie jest Komunia. Moze jakis Kosciol oderwany historycznie typu Etiopia z ktorym nie ma roznic wyniklych z herezji. Ale juz cerkiew ruska? Chcielibyscie? Wiecie co to za,, duchowny"? Tam jest taki odlot ze nie wiadomo. Jeden swiety owszem ale drugi,, blogoslawi wyzwolenie Krymu". Poniewaz nie wiecie czy osobnik w jakims szlafroku to duchowny, jakiego wyznania, co o nim mowi Kosciol. Nie kombinujcie. A oczywiscie ksiadz gdy spowiada musi kazdego czy buddysta czy muzulmanin. Jak mowi ze chce wyznac grzechy nie wyobrazam sobie odmowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:49, 31 Maj 2018    Temat postu:

Kup proboszczowi śpiewnik. Świetna akcja na Boże Ciało
Joanna Operacz | 30/05/2018
NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij 20 Komentuj
Śpiewniki są poręczne, cienkie i tanie, ale bardzo ładne. Jeden kosztuje 49 groszy (miękka okładka) albo 99 groszy (twardsza okładka).

Trzej Mędrcy ze Wschodu, którzy odwiedzili małego Jezusa tuż po Jego narodzeniu, nie chodzili na procesje Bożego Ciała (ten zwyczaj powstał w XIII wieku). Ale Fundacja Orszak Trzech Króli, która od dziesięciu lat organizuje w styczniu Orszaki Trzech Króli, zachęca do uczestniczenia w tej uroczystości. A wcześniej – do kupienia śpiewników dla swojej parafii.

Czytaj także: Skąd się wzięło Boże Ciało?


30 pieśni i modlitwa
Fundacja nie zarabia na śpiewnikach. Traktuje to jako zachętę do rozśpiewania i rozmodlenia uczestników uroczystości Bożego Ciała. Śpiewniki są poręczne, cienkie i tanie, ale bardzo ładne. Jeden kosztuje 49 groszy (miękka okładka) albo 99 groszy (twardsza okładka).

W każdej książeczce znalazło się 30 pieśni eucharystycznych, opis zwyczajów eucharystycznych i tekst modlitwy Komunii Duchowej, którą można odmawiać przed przystąpieniem do komunii – oczywiście nie tylko w Boże Ciało, ale przez cały rok.



Kup pan śpiewnik
Skąd taki pomysł, żeby zachęcać mieszkańców parafii – a nie proboszczów – do kupowania śpiewników? „Księża i tak mają dużo pracy, zwłaszcza przed taką uroczystością, wymagającą wielu przygotowań, jak Boże Ciało. Nie ma potrzeby, żeby dawać im jeszcze jedno zadanie” – tłumaczy Jolanta Stachacz z Fundacji Orszak Trzech Króli.

„Zachęcamy, żeby zrobić zbiórkę wśród sąsiadów i znajomych, kupić śpiewniki i ofiarować je swojemu proboszczowi do rozdania. Taka akcja to też dobra okazja na lepsze poznanie osób z parafii”. Śpiewniki można też wygrać w konkursie na profilu Fundacji na Facebooku.



Naklejki i dywany
Do kupienia są także naklejki i obrazki z motywami eucharystycznymi – również do rozdawania przed procesją. Śpiewniki, naklejki i obrazki można zamawiać w sklepie Fundacji Orszak Trzech Króli. Email: [link widoczny dla zalogowanych].

Fundacja zachęca do przygotowywania dywanów kwiatowych na Boże Ciało. Takie dywany to nieco zapomniany, choć ostatnio odradzający się (między innymi dzięki działaniom Fundacji Orszak Trzech Króli) element kultu eucharystycznego. To wzory kwiatowe układane z płatków kwiatów i liści. Po dywanie idzie w Boże Ciało ksiądz z Najświętszym Sakramentem.

W Polsce najbardziej znane dywany kwiatowe robi się od ponad 200 lat w Spycimierzu i w kościołach pasjonistów, a od kilku lat również w katedrze diecezji warszawsko-praskiej.

...

Kazde dobro sie liczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:15, 31 Maj 2018    Temat postu:

Dlaczego procesje z okazji Bożego Ciała powinny być wystawne?
Maciej Gnyszka | 31/05/2018
PROCESJA BOŻEGO CIAŁA
Silar/Wikipedia | CC BY-SA 4.0
Udostępnij Komentuj
Uważam, że im bardziej wystawne procesje, tym lepiej. Dlaczego? Bo wyrażają bardzo dobrze nasze królewskie pochodzenie. Niestety nam, współczesnym katolikom, na ogół brakuje świadomości tego, że skoro naszym stwórcą jest Pan Bóg, stworzyciel nieba i ziemi, a matką Kościół, to znaczy, że królewskie standardy powinniśmy mieć we krwi.

Co uwielbiam w Bożym Ciele?
To już powoli tradycja, że uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa celebrujemy wraz z rodziną w Ustce, gdzie – o czym wiesz z poprzedniego tekstu – spędzamy wakacje. Oczywiście, Ustka nie jest jedynym miastem, w którym dane było mi kroczyć w procesji. Ba! W swoim życiu brałem udział w procesjach w wielu miastach i miasteczkach i… pomyślałem, że Boże Ciało to najlepsza okazja, by podzielić się paroma refleksjami.

Co mnie w Bożym Ciele zachwyca? Są takie trzy rzeczy, wszystkie związane ze śpiewem. Po pierwsze „Tobie cześć, chwała” – pieśń prosta, ale o podniosłej melodii. Zawsze, gdy ją słyszę, mam ciarki, a gdy śpiewam – ogarnia mnie wzruszenie.Znasz to uczucie? W zasadzie rzadko poza Bożym Ciałem i oktawą jest śpiewana.

Po drugie – suplikacja. Kolejna rzecz rzadko wykorzystywana poza Bożym Ciałem i anteną Radia Maryja (tak, tak, codziennie rano po różańcu jest śpiewana suplikacja). Nie wiesz, co to? To cykl wezwań najpiękniej wyśpiewywanych przez wiejskie baby, zaczynających się od frazy „Od powietrza, głodu, ognia i wojny…”. Przejmujące, tym bardziej w czasach, gdy wydaje nam się, że nic już nam nie grozi, łącznie z przyrodą, którą okiełznaliśmy. Nic bardziej mylnego.

I po trzecie wreszcie – „Te Deum”. Radosne „Te Deum”, czyli „Ciebie Boga wysławiamy” to kolejna rzecz, którą uwielbiam w Bożym Ciele. Wiele zwrotek, plastyczne obrazy. Zwykle żałuję, kiedy już się kończy, choć wcale krótko się tej pieśni nie śpiewa! Też tak masz?

Co jeszcze lubię w Bożym Ciele? Odkąd spędzamy ten dzień z rodziną w Ustce, uwielbiam wizyty w Herbaciarni, do której zanosimy śpiące dzieciaki i mamy z Żoną parę spokojnych chwil dla siebie. Cudowne miejsce. Jeśli planujesz wakacje (a nie urlop! – o czym pisałem jakiś czas temu) w Ustce, koniecznie musisz odkryć to miejsce. Tak, słowo „odkryć” jest jak najbardziej właściwe.

Czytaj także: Dlaczego nigdy nie powinniśmy jeździć na urlop?


Im bardziej wystawna procesja, tym lepiej?
Istnieje taki gatunek ludzi, którym się wydaje. A im więcej im się wydaje, tym gorzej. Ty też ich znasz. Mam na myśli osoby, które na przykład „wiedzą lepiej”, co Kościół powinien. „Skąd ten przepych w Kościele?! Przecież to się nie godzi” – zawsze można od nich usłyszeć coś w ten deseń.

Niektórzy potrafią posunąć się nawet do tego, że nazywają Pana Jezusa pierwszym socjalistą. Normalnie ręce opadają.

Uważam, że im bardziej wystawne procesje, tym lepiej. Dlaczego? Bo wyrażają bardzo dobrze nasze królewskie pochodzenie. Tak – królewskie (a nie socjalistyczne!). Niestety nam, współczesnym katolikom, na ogół brakuje świadomości tego, że skoro naszym stwórcą jest Pan Bóg, stworzyciel nieba i ziemi, a matką Kościół, to znaczy, że królewskie standardy powinniśmy mieć we krwi.

Co to oznacza? To oznacza między innymi, że kiedy człowiek poświęca się życiu aktywnemu – jako przedsiębiorca albo pracownik – ofiarowując Panu Bogu swoją pracę, to powinien zawsze móc ofiarować arcydzieło. Nie robotę, nie fuchę – tylko arcydzieło. Jesteśmy tylko ludźmi. Porażki są wpisane w nasze życie, ale poprzeczkę musimy mieć wysoko. Doskonalenie się jest naszym powołaniem.

Niestety, im bardziej nam, współczesnym katolikom, brakuje owej świadomości, tym bardziej brakuje dziś pompy w liturgii i kościelnych uroczystościach. Na szczęście, Boże Ciało bardzo wyróżnia się na tym tle.

Wciąż można zobaczyć bogato zdobione feretrony, sztandary, poczuć kadzidło, ogłuchnąć od bicia dzwonów, dzwonków i dzwoneczków, a gardło zedrzeć od śpiewania przejmujących pieśni, bijąc na ulicy pokłony przed Królem…

...

Chodzi oczywiscie o bogactwo kolorow nie o ilosc wlozonych pieniedzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:01, 31 Maj 2018    Temat postu:

Bł. Joanna z Cornillon. Wizjonerka, od której zaczęło się święto Bożego Ciała
Elżbieta Wiater | 31/05/2018
ŚWIĘTA JULIANNA Z CORNILLON
Andreas Praefcke/Wikipedia | CC BY 3.0
Udostępnij 102 Komentuj
Pierwsza wizja była niezrozumiała. Ale później objawił się Juliannie sam Pan i wyjaśnił jej znaczenie obrazu.

Pierwszy raz wizja pojawiła się, kiedy Joanna miała ok. 16 lat. Była już wtedy od trzech lat augustianką, gorliwie posługującą chorym, głównie trędowatym, w hospicjum przy klasztorze w Mont-Cornillon. Młoda zakonnica zobaczyła księżyc w pełni, którego jasną tarczę wyraźnie szpeciła czarna kreska biegnąca wzdłuż średnicy.

Obraz zaczął powracać na modlitwie, jednak nie rozumiała jego znaczenia, mimo że była wykształcona (czytała po łacinie dzieła św. Augustyna i św. Bernarda), od piątego roku była też starannie formowana duchowo. Trzeba było prawie dwudziestu lat, by wizja stała się jasna.

Czytaj także: Kościół musi obumrzeć, aby odnowić się na nowo. Wizja mistyczki Alicji Lenczewskiej


Bł. Julianna i wiek dyskusji o Eucharystii
Cały XII w. to czas gorących dyskusji na temat tego, co to znaczy, że Jezus jest obecny w Eucharystii oraz w jaki sposób. Zaangażowali się w nie najwięksi teologowie tamtych czasów: Bernard z Clairvaux, Hugo od św. Wiktora, Wilhelm z Saint-Thierry, Rupert z Deutz.

Jednak Kościół nie poprzestał na rozważaniach intelektualnych – równolegle zaczął się budzić coraz żywszy kult Najświętszego Sakramentu.

Właśnie w obecnej Belgii, a dokładnie w okolicach Liège, gdzie w latach dziewięćdziesiątych XII w. urodziła się i mieszkała Julianna, bardzo żywe były wspólnoty, które skupiały się wokół czci dla Chrystusa Eucharystycznego, wówczas wyrażającej się głównie w jego regularnym przyjmowaniu.

Kiedy augustianka miała 23 lata, IV sobór laterański wprowadził obowiązek przyjmowania komunii przynajmniej raz w roku. Wszystkie te wydarzenia były tak naprawdę odrodzeniem, po wielu latach zaniedbań, świadomości, jak wielki dar stanowi Chrystusowa obecność w Ciele i Krwi na ołtarzu.

Brakowało jednak jednego elementu. I tego właśnie dotyczyła wizja Julianny.



Święta czy heretyczka?
Mając 28 lat, została wybrana jednogłośnie przeoryszą konwentu. To świadczy o szacunku i dobrej opinii, jakimi cieszyła się we wspólnocie. Siostry świetnie wiedziały też, że od wielu lat stara się ona o realizację prośby Chrystusa związanej z powracającą wizją.

Ostatecznie zamiast tarczy księżyca objawił się Juliannie Pan i wyjaśnił jej obraz. Tarcza księżyca symbolizowała rok liturgiczny, zaś czarna linia – brak ważnej uroczystości. Jezus chciał, by wprowadzono święto, podczas którego będzie się oddawało cześć tajemnicy Ciała i Krwi Pańskiej.

Czytaj także: Przeistoczenie. Kiedy chleb przestaje być chlebem? I co się dzieje na ołtarzu?
Julianna podzieliła się tym widzeniem z dwiema swoimi przyjaciółkami: pustelnicą żyjącą w rekluzji (czyli zamurowaną za życia w małej celi) św. Ewą z Liège oraz Lidią z Mont-Cornillon. Obie były bardzo oddane czci tajemnicy Bożej obecności w Sakramencie ołtarza, obie też z radością przyjęły opowieść Julianny.

Korzystając z ich wsparcia, przeorysza augustianek ze sprawą nowego święta udała się do biskupa miejsca. Jednak w międzyczasie przełożonym generalnym augustianów został człowiek, który uznał Juliannę za zagrożenie. Roger doszedł do swojego stanowiska za pomocą przekupstwa i manipulacji, nie w smak była mu świętość życia i płynący z tego autorytet Julianny, a także to, że krytykowała jego nieuczciwe postępowanie.

Wykorzystał jej dążenie do ustanowienia nowego święta, by oskarżyć ją o herezję. Podburzył przeciwko niej okoliczną ludność i ostatecznie doprowadził do tego, że musiała uciekać ze swojego klasztoru. Na szczęście ujął się za nią biskup miejsca, Robert de Thorate, udowodnił w sądzie jej niewinność, Rogera zdjęto z funkcji, a Juliannę przywrócono.

Niestety, nie na długo. Po śmierci biskupa w 1247 r. niechętny jej przełożony wrócił na swoje stanowisko i znów wymusił wygnanie wizjonerki. Umarła na nim dziesięć lat później, jednak nigdy nie skarżyła się na prześladowców – jej jedynym pragnieniem było zrealizowanie prośby Jezusa o ogłoszenie wspomnianej uroczystości. Mottem jej życia były słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Siły czerpała z adoracji Ciała Pańskiego, co wówczas było nową praktyką.



Od diecezji do Kościoła powszechnego
Najpierw święto i związaną z nim procesję wprowadzono w diecezji Julianny. Po jej drugim wygnaniu wydawało się, że ta praktyka zostanie znów zapomniana, jednak kolejni biskupi wprowadzali ją u siebie w diecezjach. Zaczęły się dziać też cuda eucharystyczne, z których ten w Bolsenie stał się dla papieża Urbana IV motywacją do wprowadzenia uroczystości Bożego Ciała dla całego Kościoła (1264).

Co prawda, po śmierci tego papieża obchodzono tę uroczystość jedynie w trzech krajach, ale już na początku XIV w. papież Jan XII znów przypomniał o uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej. Od tamtej pory procesja eucharystyczna w czwartek po Niedzieli Trójcy Świętej na stałe wpisała się w rok liturgiczny.

...

Od tej wspaniałej świętej zaczelo sie swieto. Widzicie jakie przeszkody.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:34, 31 Maj 2018    Temat postu:

Kwietne dywany w Spycimierzu. Wyjątkowa tradycja na Boże Ciało
Kamil Szumotalski | 31/05/2018
KWIETNE DYWANY W SYPCIMIERZU
Fot. Mariusz Cieszewski/Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Udostępnij Komentuj
Płatki kwiatów usłane wzdłuż całej trasy procesji Bożego Ciała są hołdem, jaki mieszkańcy oddają Najświętszemu Sakramentowi.

Procesje Bożego Ciała kojarzą nam się z pięknymi ołtarzami, bielankami sypiącymi kwiaty, ministrantami, orkiestrą, zrywaniem brzozowych gałązek, radosnym „Te Deum” śpiewanym na zakończenie procesji. Ta olbrzymia manifestacja wiary niesie ze sobą tyle tradycji, ile parafii ją organizuje.

Są jednak miejsca, takie jak Spycimierz, gdzie tradycja jest na tyle piękna i poważna, że zgłasza się ją na listę dziedzictwa UNESCO. Parafianie ze Spycimierza co roku dekorują trasę procesji kwietnym dywanem, przedstawiającym najróżniejsze wzory eucharystyczne. Miliony płatków kwiatów, a wszystko z miłości do Najświętszego Sakramentu. Trudno to sobie wyobrazić? Zapraszam do obejrzenia galerii!

...

Bogactwo nie oparte na pieniadzu.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:06, 03 Cze 2018    Temat postu:

Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja
O. Wojciech Żmudziński SJ | 03/06/2018
KOMUNIA ŚWIĘTA
Fr Lawrence Lew OP/Flickr
Udostępnij
Pewna matka powiedziała do syna – przyszłego biskupa: „Otrzymałeś Komunię świętą. Czy wiesz, co to znaczy? Jezus przyszedł do twojego serca. Ale mój drogi synu, twoja Komunia nie jest jeszcze pełna”.

Dzisiejszy człowiek wpatruje się w zegarek, w monitor telefonu komórkowego, w witryny sklepowe, podziwia piękno natury i dzieła sztuki. Lubi też podniosły nastrój i piękne ceremonie oraz chętnie spieszy tam, gdzie będzie mógł oderwać się od codziennych problemów i monotonni życia. Czasem trafia do kościoła i klęczy przed Najświętszym Sakramentem, szukając ciszy i skupienia. Zdarza się, że zapomina, iż Bóg oczekuje czegoś więcej.

Czytaj także: Czym jest Eucharystia? 10 podpowiedzi od Jana Pawła II


„To czyńcie na moją pamiątkę”. Czyli co?
Eucharystia to nie wystawa Pana Jezusa w złotej monstrancji, lecz karmienie się Jego miłością. I aby Eucharystia była pełna oraz skuteczna, musi iść w parze z umywaniem innym nóg. Gdy uczniowie zasiedli z Jezusem w Wieczerniku, ich Pan i Nauczyciel „wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13,4-5). Potem zapytał „czy wiecie co to znaczy?” i dodał: „czyńcie sobie nawzajem to, co ja wam uczyniłem” (por. J 13,14-15).

Gdy trzymam w ręku kielich z winem i wypowiadam słowa „czyńcie to na moją pamiątkę”, zastanawiam się, czy z taką samą gorliwością klękam przed człowiekiem, który potrzebuje oczyszczenia z grzechu lub wsparcia w swoich lękach i niepewnościach. Czy mam świadomość, jakie przyjmuję zadanie, spożywając Ciało Pańskie?





Eucharystia: dar i zaproszenie
Pewien biskup z Chile na spotkaniu w Neapolu wspominał, że gdy jako dziecko przystępował po raz pierwszy do Komunii świętej, jego matka powiedziała mu: „Otrzymałeś Komunię świętą. Czy wiesz, co to znaczy? Jezus przyszedł do twojego serca. Ale mój drogi synu, twoja Komunia nie jest jeszcze pełna. On wprawdzie przyjął twoje zaproszenie, ale teraz czeka na twój ruch”.

Nie rozumiał wtedy tych słów, ale zaraz po wyjściu z kościoła matka zaprowadziła go do szpitala. Weszła z nim na oddział dla nieuleczalnie chorych, zatrzymała się przy jednym z łóżek i powiedziała: „Ten pan bardzo cierpi i nie ma nikogo, kto usiadłby koło niego. Weź go za rękę, opowiedz mu o sobie, posiedź trochę przy nim”. Długo trzymał go za rękę i długo opowiadał.

Gdy ksiądz biskup wspomniał tę wzruszającą historię ze swojego życia, dodał, że nigdy nie zapomni pogodnej twarzy tego umierającego człowieka. „Teraz twoja Komunia jest pełna – powiedziała matka – bo nie tylko przyjąłeś Chrystusa, ale również odpowiedziałeś na Jego zaproszenie i odwiedziłeś Go w szpitalu, samotnego i cierpiącego”.

Siedmioletni chłopiec zrozumiał, że spotkanie z Jezusem Chrystusem jest autentycznym i prawdziwym spotkaniem z Bogiem tylko wtedy, gdy odpowie na Bożą miłość rozpoznając Jezusa w ludziach cierpiących, ubogich, potrzebujących bliskości drugiej osoby, uścisku dłoni i uśmiechu.



Żywe tabernakula idące ulicami miasta
Eucharystia wyraża się z jednej strony w przyjęciu Chrystusa do serca, a z drugiej strony jest wyjściem ku potrzebującym, by służyć im jak Chrystusowi. Wieczerza jaką spożywamy podczas mszy świętej, ma pełen sens dopiero wtedy, gdy wychodząc z Liturgii służymy innym z miłością.

Bóg daje się nam jako pokarm, abyśmy mieli siłę do dawania siebie innym i byśmy byli dobrzy jak świeży, pachnący chleb w ustach głodnego. Nakarmieni Ciałem Chrystusa jesteśmy niczym żywe tabernakula idące ulicami miasta. Czy rozświetlamy innym drogę? Czy niesiemy przebaczenie i nadzieję? Czy jesteśmy dla innych pokarmem?

Nie trzeba mieć wiele, by przynieść ulgę w cierpieniu lub obdarować chwilą radości kogoś samotnego. Każdy z nas ma coś do dania: czas, obecność, życzliwe słowo, serdeczny uścisk. W pełni przeżyta Eucharystia daje nam wrażliwość samego Zbawiciela, który poprzez nasze życie karmi głodnych, spragnionych, pogubionych.

Czytaj także: Franciszek: Ubodzy są naszym „paszportem do raju”


By ludzie karmili się nami
Gdy pracowałem w południowowłoskim ośrodku dla narkomanów, spotkałem się z kuriozalnym określeniem: „być zjadanym przez innych”. Któregoś wieczoru, jeden z wychowawców, Luciano, wracając do domu po ciężkim dniu pracy, wypowiedział do mnie słowa, które na długo zapamiętałem: „dzisiaj mnie zjadali”.

Poprosiłem, aby wyjaśnił mi, co ma na myśli, gdyż mój włoski nie zdążył jeszcze przywyknąć do dialektalnych zwrotów. Luciano odpowiedział mi, że był tego dnia wyjątkowo rozrywany przez wychowanków, nie miał ani chwili dla siebie, każdy z podopiecznych miał jakiś ważny problem, który nie mógł czekać do jutra. Wracając do domu, nie miał już na nic siły, czuł się dokładnie i doszczętnie zjedzony.

Po tym krótkim wyjaśnieniu zrozumiałem, co znaczy „być dobrym jak chleb” i „roztaczać wokół siebie woń świętości”. Te piękne określenia kryją w sobie trud wyzbycia się siebie, by ludzie karmili się nami zjadając nasz czas i nasze siły. Za zapachem chleba ustawia się kolejka głodnych, a woń świętości przyciąga niekochanych.



Eucharystia: nie eksponat, a pokarm
Ciało Chrystusa nie jest eksponatem na pokaz, lecz pokarmem. Gdyby nasz Pan chciał, abyśmy Go tylko adorowali, pozostałby z nami pod postacią klejnotu wyjątkowej piękności. On chce być jednak pokarmem, a nie religijnym przedstawieniem.

Czy wiesz, ilu samotnych ludzi prosi Boga, by przysłał im kogoś choćby na chwilę zwykłej rozmowy? Pamiętaj o tym, gdy zasiedzisz się w kościelnej ławce wpatrując się w Najświętszy Sakrament.

Powiedziałem o tym podczas całodniowych rekolekcji głoszonych w Białymstoku. Po pierwszej konferencji pomyślałem, że może zbyt mocne były moje słowa, bo zauważyłem, że dwie panie ubierają się do wyjścia.

– Nie zostaną panie na drugą część rekolekcji? – spytałem.

– Nie, nie zostaniemy. Po tym, co ojciec powiedział, wiemy, gdzie jest nasze miejsce. W pobliskim szpitalu umiera nasz znajomy. Idziemy tam, by przy nim posiedzieć.

Łza zakręciła mi się w oku i byłem wdzięczny Bogu, że nie pozwolił mi utemperować słów, do których wypowiedzenia mnie zainspirował, choć miałem taką pokusę.

...

Bóg ukryl sie w podstawowym pokarmie! Czyli bardzo prostym. To przemawia do kazdego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:43, 08 Cze 2018    Temat postu:

Dlaczego niektórzy święcą dziś wianki z ziół i kwiatów?
Dominika Cicha | 07/06/2018
PLECENIE WIANKÓW
Pixabay | CC0
Udostępnij 332
Być może pierwszy raz w życiu słyszycie o tej tradycji. Może z łezką w oku wspominacie babcię, która po Bożym Ciele wiła wianek z rozchodnika i macierzanki? A może co roku pleciecie go sami i drepczecie z nim na wieczorną mszę?

Ostrożnie zrywam soczystą miętę, wyjmuję z ziemi żółte pręciki rozchodnika, łamię cieniutkie łodyżki chabrów, gałązki jaśminu i polne goździki. Jak co roku, tydzień po Bożym Ciele, uplotę z nich wianek, przewiążę wstążką i zabiorę na mszę.

W kościele (nieziemsko pachnącym początkami lata!) ksiądz pobłogosławi go, prosząc Boga o opiekę nad przyrodą, obfite plony, ochronę przed zniszczeniem i zatruciem.

Kiedy byłam dzieckiem, widziałam, jak wianki plecie moja babcia i przyglądałam się (bardziej przeszkadzając), jak robi to mama. Teraz przyszła kolej na mnie. Ale właściwie… po co?

Czytaj także: Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja


Święcenie wianków w tradycji ludowej
Źródeł tego zwyczaju szukam w etnografii. Publikacje potwierdzają, że wianki – od tzw. niepamiętnych czasów – święciło się na zakończenie dawnej* oktawy Bożego Ciała, podczas ostatnich nieszporów. „Następnie wieszano je nad drzwiami domostw, w sieni, w izbach nad świętymi obrazami, czasem w budynkach gospodarskich, aby chroniły od zła” – w książce Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce wyjaśnia B. Ogrodowska.

W wielu domach wito zawsze 9 tych wianków, każdy z innego ziółka, a mianowicie: z macierzanki, rozchodnika, nawrotka, kopytniku, rosiczki, mięty, ruty, stokroci i barwinku. Używany jest także lubczyk, kopelnik, targownik i dzwonki, w Krakowskiem bobownik i niezapominajki, w Wielkopolsce gałązki lipy i jabłecznik. Wiankiem z rozchodniku okadzają dom przed burzą, wierząc, że od tego rozchodzą się chmury gradowe i pioruny – w 1908 roku pisał folklorysta i etnograf Zygmunt Gloger.
Oprócz przygotowywania naparów, poświęcone zioła wykorzystywano, by… skrócić cierpienie konających (sypiąc im pokruszone listki i kwiaty do łóżek), dać spokój zmarłym (kładąc rośliny do trumien), pomóc wyzdrowieć chorym zwierzętom (okadzając je) czy „odpędzić” dolegliwości kobiece (wieszając nad posłaniem wianek z macierzanki).

Czytaj także: Jak się zostaje księdzem? Ilustrowany przewodnik po święceniach prezbiteratu


Święcenie wianków w liturgii
Dziś pewnie patrzymy z przymrużeniem oka na „cudowne właściwości” splecionych roślin, ale jednak (przynajmniej w niektórych parafiach) wciąż je święcimy. Jak tłumaczy Aletei ks. Paweł Cieślik, wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchowym Diecezji Warszawsko-Praskiej:

Idea przynoszenia wianków jest związana z wdzięcznością Panu Bogu za dary, które od Niego otrzymujemy, m.in. za kwiaty i zioła. Przez tą modlitwę prosimy Go, by swoją opieką otaczał nasze pola, łąki, lasy, strzegł ich przed zniszczeniem i żebyśmy jednocześnie mogli korzystać z tych owoców dla naszego dobra.
Jak dodaje, obrzęd błogosławieństwa wianków (który został zawarty w księdze tzw. obrzędów błogosławieństw po Soborze Watykańskim II), nie należy ściśle do liturgii i nie jest obowiązkowy. Ale można go połączyć z zakończeniem obchodów ku czci Eucharystii.

„Obrzęd jest związany z tradycją średniowiecza, kiedy zioła odgrywały ważną rolę. Dzisiaj bardzo zmienił się sposób funkcjonowania człowieka, dlatego trochę od niego odeszliśmy – mamy medycynę, lekarstwa” – podsumowuje ks. Cieślik.

Z kolei o. Stanisław Tomoń na portalu jasnagora.pl wyjaśnia:

Zieleń, a szczególnie zieleń wonnych ziół, które mają moc leczniczą, jest symbolem życia. Źródłem życia wiecznego jest Najświętszy Sakrament, komunia, zjednoczenie z Jezusem – Dawcą Życia. Stąd uzewnętrznieniem, znakiem tej wiary jest wianek. Zgodnie z nią przecież sam Chrystus wręczy nam – według nauki św. Pawła – „niewiędnący wieniec chwały”.
Dajcie znać, czy jesteście za pan brat z tą tradycją. A może… podzielicie się z nami zdjęciami swoich wianków?


*Obecnie w kalendarzu liturgicznym nie ma oktawy Bożego Ciała. Papież Pius XII w 1955 r. zadecydował, że zostaną tylko dwie oktawy – Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

...

Zakonczylismy oktawe dzis swieto Serca Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:03, 16 Sie 2018    Temat postu:

Nabożeństwo pierwszych czwartków miesiąca. Dwa wydarzenia, które warto uczcić
Obraz Ks. Mateusz Szerszeń CSMA | 02/08/2018
Udostępnij
Co robić w tym dniu i jak go świętować?
darza się czasami w kalendarzu kościelnym, że jeden dzień nie wystarcza, aby uczcić najważniejsze prawdy wiary. Z tego powodu przygotowujemy się przez dziewięciodniowe nowenny, świętujemy oktawy i wreszcie obchodzimy nabożeństwa pierwszych czwartków, piątków i sobót miesiąca. O ile pierwsze piątki i soboty miesiąca są dość dobrze znane i praktykowane, o tyle pierwsze czwartki pozostają jeszcze nie do końca odkryte.
Czytaj także: Poznaj wynagradzające nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Zacznij już dziś
Pierwsze czwartki miesiąca
Każdy pierwszy czwartek miesiąca jest przypomnieniem tego, co świętujemy w Wielki Czwartek. Teologia liturgii przychodzi nam tutaj z pomocą i określa owo przypominanie jako anamnezę (gr. anamnesis – przypominać, czynić pamiątkę).
Słowo być może wydaje się trudne, ale chodzi tutaj o to, że za każdym razem, kiedy w liturgii coś wspominamy, to jednocześnie dana prawda lub konkretne wydarzenie uobecnia się między nami. Tym samym zbawcze dzieło Chrystusa jest kontynuowane w każdym miejscu i czasie. Sam Jezus daje nam wskazanie, mówiąc: „ To czyńcie na moją pamiątkę (gr. anamnesin)!”.
W czwartek, poprzez anamnezę, uczestniczymy w Ostatniej Wieczerzy i z Jezusem wchodzimy na drogę Jego Męki. Na pierwszy plan wysuwają się tu dwa ważne wydarzenia: ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa.
Dzień Eucharystii
Pierwszy czwartek miesiąca jest dniem Eucharystii, a w związku z tym jest przede wszystkim czasem dziękczynienia. Dziękujemy w nim za największy z cudów, ale także za Kościół i to wszystko, co przyczynia się do naszego zbawienia.
W praktyce najlepszym uczczeniem tego dnia jest przyjęcie Komunii świętej w duchu dziękczynienia za otrzymane dary. Przedłużając ten moment, warto poświęcić chwilę na adorację Najświętszego Sakramentu lub ofiarować komunię za tych, którzy z różnych powodów nie mają dostępu do mszy świętej, a jest takich ludzi na świecie naprawdę dużo.
Czytaj także: Papież Franciszek całuje dłonie polskim księżom. O co tu chodzi?
W wielu kościołach w tym dniu trwa całodzienna lub całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu. Nasza obecność przy Jezusie eucharystycznym ma być wyrazem wiary w Jego obecność pod postaciami chleba i wina.
Wdzięczność za dar kapłaństwa
Nierozerwalnie z sakramentem Eucharystii związane jest kapłaństwo. Dzięki niemu msza święta została powierzona w ręce ludzi i może być sprawowana w każdym miejscu i czasie. Tylko poprzez kapłanów Chrystus może w pełni dawać siebie i przebywać wśród ludzi w swoich sakramentalnych znakach.
Pierwszy czwartek jest zatem także dniem wdzięczności za dar kapłaństwa , a co za tym idzie modlitwy za kapłanów o wytrwanie w dobrym i godne sprawowanie świętych obrzędów.
To także czas modlitwy o nowe powołania do służby w Kościele i tutaj, oprócz powołanych do kapłaństwa, uwzględnieni są wszyscy, którzy wspomagają Kościół i księży. Są nimi diakoni, osoby konsekrowane, szafarze Eucharystii i Liturgiczna Służba Ołtarza.
Warto w tym dniu podziękować Bogu za wszystkie te osoby, które pomagają nam na drodze do zbawienia i prosić o „nowych robotników, bo żniwo wielkie”.

...

W kazdy czwartek jest wlasnie takie male swieto Wielkiej Tajemnicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:11, 19 Sie 2018    Temat postu:

Jedno z 12 takich miejsc na świecie będzie w Polsce. Spełnienie marzeń św. Maksymiliana
Изоб Przemysław Radzyński | 18/08/2018
Udostępnij
To wielkie wyróżnienie dla Polski.
Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię
września w Niepokalanowie zostanie zainaugurowana Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Stanie się częścią Światowego Centrum Modlitwy o Pokój.
Niezwykła historia kaplicy w Niepokalanowie
Stworzenie w Niepokalanowie kaplicy wieczystej adoracji było od wielu lat wielkim pragnieniem i duchową potrzebą posługujących w tym miejscu ojców franciszkanów, miejscowych parafian, a także licznych pielgrzymów. Kiedy w 2017 roku podjęto decyzję o budowie oratorium, wydarzyło się coś niezwykłego. I to dwa razy.
Czytaj także: Aby Eucharystia była pełna i skuteczna, nie wystarczy komunia i adoracja
W listopadzie Stowarzyszenie Regina della Pace zwróciło się do franciszkanów z prośbą, aby w Bazylice w Niepokalanowie utworzyć Światowe Centrum Modlitwy o Pokój. Niepokalanów wybrano na jedną z dwunastu lokalizacji na świecie, gdzie trwa nieustanna modlitwa o pokój, gdyż jest miejscem naznaczonym obecnością św. Maksymiliana Kolbego. Męczennik z Auschwitz w czasie II wojny światowej złożył swoje życie w ofierze miłości i pokoju za drugiego człowieka, a wcześniej zawierzył je bezgranicznie Maryi Niepokalanej.
Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie potraktował tę prośbę jako wyraźny znak z nieba.
Spełnia się marzenie św. Maksymiliana
Utworzenie kaplicy adoracji wymagało przebudowy bazyliki. Dlatego o. Andrzej Sąsiadek OFMConv. zwrócił się do klasztornego archiwum z prośbą o zdjęcia z czasów budowy świątyni. Oprócz fotografii otrzymał także list o. Kolbego, który w 1934 roku, z misji w Japonii, pisał, jak wyobraża sobie bazylikę (list był wcześniej wydany w oficjalnych Pismach o. Maksymiliana, ale o. Sąsiadek nie znał jego treści). „Byłem zdumiony faktem, że nasz projekt kaplicy pokrywał się z wizją św. Maksymiliana” – mówi dzisiejszy proboszcz z Niepokalanowa.
Tak wyobrażał sobie niepokalanowską bazylikę i kaplicę adoracji Najświętszego Sakramentu o. Kolbe:
„… Zapewne bazylika będzie spora według potrzeby, ale uboga i piękna harmonią wszystkich części, zgranych do jej jedynego celu: zbawić i uświęcić jak najwięcej dusz przez Niepokalanów. (…) wyobrażam sobie piękną figurę Niepokalanej w wielkim ołtarzu, a na jej tle, pomiędzy rozłożonymi rękami monstrancja w ciągłym wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu. Bracia na zmianę adorują. Kto zagląda do kościoła, pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia…”.
„To niesamowite, ale wychodzi na to, że naszym projektem spełniamy pragnienie św. Maksymiliana Kolbego sprzed blisko 100 lat!” – mówi o. Andrzej Sąsiadek.
Zobaczcie zdjęcia z Niepokalanowa oraz projekt nowej kaplicy:
Monstrancja – Maryja
Projekt kaplicy adoracji w Niepokalanowie został przygotowany, tak jak wszystkie dotychczasowe w ramach Światowego Centrum Modlitwy o Pokój, w pracowni Drapikowski Studio. Gdańscy artyści Mariusz i Kamil Drapikowscy wykonali ołtarz ze złota, srebra i kryształu.
Czytaj także: W tej kaplicy znajduje się 5000 relikwii! Zobacz zdjęcia
W centrum ołtarza będzie srebrna figura Matki Bożej. Naturalnej wielkości postać Niepokalanej ma otwarte dłonie – w geście zaproszenia. 20-centymetrowa hostia umieszczona pod sercem Maryi będzie widoczna spod uchylonych szat. Figurę otoczy wieniec lilii wykonanych ze srebra – symbol czystości i niepokalanego poczęcia.
Tłem dla postaci Matki Bożej będą promienie słoneczne i szkło kryształowe. Na kilku warstwach umieszczone zostaną elementy kwietne i dwanaście szlifowanych kamieni symbolizujących dwanaście gwiazd z apokaliptycznej wizji św. Jana (ta warstwa formą nawiązuje do Cudownego Medalika bliskiego sercu św. Maksymiliana Kolbego). Jak zapowiadają twórcy ołtarza, oświetlone tło tworzyć będzie „świetlistą, niemal niematerialną poświatę, podobną do tej, w której ukazała się Maryja, podczas objawień w Lourdes, Guadelupe i Fatimie”.
12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju
Communita Regina della Pace – Stowarzyszenie Królowej Pokoju powstało w 2008 r. i wspiera inicjatywy na rzecz budowania pokoju i pojednania między ludźmi – m.in. apostolstwo modlitwy adoracyjnej przed Najświętszym Sakramentem.
„12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju” to idea utworzenia na świecie dwunastu ośrodków wieczystej adoracji w intencji pokoju zainspirowana słowami św. Jana Pawła II o Maryi jako Niewieście Eucharystii. Pierwszy z nich powstał w Ziemi Świętej w 2009 r. (początkowo przy IV stacji Drogi Krzyżowej w Jerozolimie, a dziś w Betlejem) a kolejne w Oziornoje w Kazachstanie, w Medjugorie, w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Namyang w Korei Południowej i Kibeho w Rwandzie. Siódma Kaplica Pokoju ma powstać w Dagupan na Filipinach.
Kaplica w Niepokalanowie będzie ósmą Gwiazdą. Konsekracja polskiego oratorium planowana jest na 1 września. Jak mówią franciszkanie, trudno o bardziej wyraziste nawiązanie do potrzeby nieustającej modlitwy w intencji pokoju niż kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej.
Ze względów organizacyjnych franciszkanie z Niepokalanowa proszą pielgrzymów zainteresowanych udziałem w uroczystościach inauguracji Światowego Centrum Modlitwy o Pokój o wcześniejsze zgłoszenia. Rejestracji grupowej lub indywidualnej można dokonać na stronie [link widoczny dla zalogowanych] , przez zakładkę „Uroczystość Inauguracji”.

....

Bardzo wazne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:43, 15 Wrz 2018    Temat postu:

Jak wytrwać godzinę na adoracji? Praktyczne wskazówki
Sherry Antonetti | 07/09/2018
Eucharistic adoration
Pascal Deloche / Godong
Udostępnij 394
Przebywanie w obliczu Eucharystii to audiencja u Króla Niebios. Dlaczego mielibyśmy z niej nie skorzystać i trzymać się z dala? Wszak Chrystus zapytał uczniów w ogrodzie Getsemani: „Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny na modlitwie?”.

Jeden z najpiękniejszych sposobów modlitwy
Poświęcenie czasu na przebywanie z Jezusem w Eucharystii jest receptą na znalezienie jakże potrzebnego naszej duszy ukojenia.

Adoracja jest jednym z najpiękniejszych sposobów modlitwy. To czas spędzony z Jezusem ukrytym w Eucharystii. Zazwyczaj w trakcie adoracji Najświętszy Sakrament jest odsłonięty, a biała hostia umieszczona jest w złotej lub srebrnej monstrancji. Nawet wtedy, gdy Najświętszy Sakrament nie został wystawiony, możemy modlić się przed obecnym w tabernakulum Jezusem.


Czytaj także:
10 niespodzianek częstej adoracji Najświętszego Sakramentu
Często wierni spędzają na adoracji jedną godzinę. Jest to praktyczne: w kościołach, w których trwa całodobowa, wieczysta adoracja, są harmonogramy najczęściej jednogodzinnych czuwań wiernych, tak aby Najświętszy Sakrament nigdy nie został pozostawiony bez adoracji.

Za jednogodzinną adoracją przemawiają także głębsze względy – wszak Chrystus zapytał uczniów w ogrodzie Getsemani: „Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny na modlitwie?”.



Nauczyć się przebywania u stóp Jezusa
Poniższe wskazówki mogą okazać się pomocne dla wszystkich, którzy nie mają większego wcześniejszego doświadczenia w adoracji.

Po pierwsze, należy pamiętać, że tę godzinę spędza z wami sam Pan. Pozwólcie Mu na siebie patrzeć. Rozpocznijcie od adoracji. W jaki sposób adorować? Jednym ze sposobów jest adoracja na kolanach, w radości naszych serc, jednak konkretny sposób winien odzwierciedlać naszą miłość do innych osób.

Powinniśmy zbliżać się do naszego Pana niczym pan młody, wpatrujący się w swoją narzeczoną prowadzoną do niego do ołtarza, jak matka patrząca na noworodka, czy jak syn lub córka wracający do domu rodzinnego po długiej podróży. Każdy, kto się kiedykolwiek zakochał, doskonale zna pragnienie wpatrywania się bez końca w oczy ukochanej osoby.

Do tego właśnie poziomu intymności, wyciszenia siebie i radości winniśmy dążyć w trakcie adoracji. Nawet jeśli my sami tego nie odczuwamy, wiedzmy, że czyni to nasz Pan. Przebywanie w naszej bliskości cieszy Go o wiele bardziej, aniżeli my kiedykolwiek moglibyśmy radować się w Jego obecności.

Dlaczego powinniśmy przebywać na adoracji? Po to, by nauczyć się przebywania u stóp Jezusa i obrać „lepszą cząstkę”, aby dostroić nasze uszy do słuchania słów Bożych, a nasze oczy uwrażliwić na Boże spojrzenie, abyśmy byli zdolni przyjąć to, o co się modlimy w Ojcze nasz: „Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”.

Przebywanie w obliczu Eucharystii to audiencja u Króla Niebios. Dlaczego mielibyśmy z niej nie skorzystać i trzymać się z dala?


Czytaj także:
Adoracja trwa tu od 133 lat!


Jak wytrwać godzinę na adoracji?
Jeżeli nie wiecie, co robić i co mówić w trakcie adoracji, pamiętajcie, że wszystkie relacje rozpoczynają się od chęci uczestniczenia, spędzania z kimś czasu. Idźcie przed Najświętszy Sakrament, a jeśli to wasza pierwsza adoracja, po prostu usiądźcie i kontemplujcie – tu jest Chrystus. To właśnie miłość.

Jesteśmy wezwani, by być jak Chrystus, czy to w małżeństwie, życiu konsekrowanym, czy idąc w pojedynkę przez życie. Chrystus pozwolił, aby go poniżono, wylał dla nas ostatnią kroplę krwi. My sami, jako stworzenia upadłe, nigdy nie jesteśmy w stanie oddać się w całości, bez reszty. Adoracja Chrystusa Eucharystycznego pomoże nam zrozumieć, że miłość jest zawsze służbą i darem z całego siebie.

Módlcie się Pismem Świętym. Czytajcie je, smakujcie i rozważajcie. Poproście Ducha Świętego, aby pomógł wam zobaczyć, usłyszeć i zrozumieć. Czytajcie słowa Pisma Świętego kilkukrotnie.

Sam mówię własnym dzieciom, kiedy próbują coś ugotować, żeby przed rozpoczęciem przygotowywania potrawy trzykrotnie przeczytały przepis kulinarny. W ten sposób zapada on w pamięć, a oni mogą rozpocząć pracę z pewną wiedzą wstępną na temat tego, co będą musieli zrobić. Trzykrotna lektura fragmentu Pisma Świętego jest równie dobrym sposobem na głębszą refleksję nad słowami, które kieruje do nas Bóg.

Odmawiajcie różaniec. Nikt nie zna Syna Bożego lepiej od Jego Matki, która może was nauczyć, jak patrzeć na Syna na Krzyżu, jak usiąść u stóp Syna na Górze Błogosławieństw i jak uklęknąć przy Nim w adoracji. Módlcie się z Nią, a ona pomoże wam zrobić „wszystko, cokolwiek On wam powie”.

Śpiewajcie we własnym sercu. Wielu z nas nie dysponuje pięknym głosem, lecz możemy śpiewać w głowie. Adoracja to szansa, aby zaśpiewać naszemu Panu w głowie ulubioną pieśń kościelną (niezależnie od pory roku), i to wszystkie zwrotki. Będziecie mogli skorzystać z wymarzonego przez was akompaniamentu i wychwalać Boga tak, jak byście byli profesjonalnymi śpiewakami. Dodatkową korzyścią jest to, że po powrocie z adoracji łatwiej będzie wam śpiewać w trakcie mszy świętej, niezależnie od pieśni.



Jeśli nie godzina, to ile czasu?
„Czyż nie możecie wytrwać ze mną jednej godziny?” – pyta Chrystus, a my, podobnie jak apostołowie, musimy przebudzić się i odpowiedzieć.

Nie możecie przeznaczyć na adorację całej godziny? Naturalnie, wszyscy jesteśmy bardzo zajęci. W takim razie ofiarujmy Bogu 12 minut każdego dnia, przed wyruszeniem do pracy, lub tyle samo minut po zakończeniu pracy, przez co w ciągu tygodnia ofiarujemy Bogu na adoracji 60 minut poza mszą św. Przekonacie się również, że przybycie przed Boże oblicze i przebywanie w Jego obecności staje się łatwiejsze, gdy wchodzimy coraz głębiej w tajemnicę obecności Chrystusa.

Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament!

...

Bóg moglby oczywiscie zrobic ze byla by to przyjemnosc nie do opisania wtedy ludzie by pedzili! Dokladnie nie o to chodzi! To ma tez byc wasza zasluga gdy kolana bolą mysli biegaja itd. itp. A mimo to wybieracie Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90866
Przeczytał: 185 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:40, 09 Gru 2018    Temat postu:

Okrutne ciosy powaliły księdza na ziemię. On martwił się tylko o Eucharystię Obraz Inma Alvarez | 29/11/2018
Udostępnij
Choć wydarzyło się to kilka lat temu w Korei Południowej, obraz ten nie przestaje przemawiać z nadzwyczajną siłą.
otografia przedstawia kapłana pobitego w trakcie udzielania Komunii świętej. Pomimo upadku
wszystkie siły skupił na tym, by ze czcią zebrać hostie , które znalazły się na ziemi. Moment uwiecznił jeden ze świadków incydentu w miasteczku Gangjeong.
Czytaj także: Kiedy (nie) rezygnować z przyjęcia Komunii?
UCAnews, czyli katolicka agencja informacyjna działająca na terenie Azji, podaje, iż do zdarzenia doszło 8 sierpnia 2012 roku na wyspie Czedżu (Korea Południowa). Kapłan o nazwisku Bartholomew Mun Jung-hyun odprawiał mszę świętą w porcie w pobliżu operacyjnej bazy morskiej, której budowa zlecona przez koreański rząd wzbudzała ogromne kontrowersje ze względu na jej bardzo negatywny wpływ na środowisko oraz warunki życia miejscowej ludności.
Duchowny sprawował Eucharystię dla osób protestujących przeciwko realizacji rządowego projektu, kiedy to podczas obrzędu rozdawania Komunii świętej, w grono modlących się wtargnęła policja i zaczęła wymierzać ciosy wszystkim zgromadzonym.
Nie oszczędzono również celebransa, który pod siłą ciosów przewrócił się na ziemię. Władze diecezji Czedżu natychmiast zażądały przeprosin, ponieważ z relacji świadków wynikało, iż jeden z funkcjonariuszy podeptał leżące hostie . Policja jednak temu zaprzeczyła.
Niemniej w kontekście manifestujących mieszkańców skonfrontowanych z brutalnymi policjantami na pierwszy plan wysuwa się skromny gest kapłana, który, zdeptany i obolały, całą swoją uwagę kieruje na swojego Pana, zamiast na samego siebie. Obraz ten trafia prosto w serce i mówi o kapłaństwie więcej niż tomy teologicznych traktatów.

...

Szok ze w Korei policja moze cos tak szatanskiego zrobic! Nie spodziewalem sie.
Oczywiscie z tego zla wyplynelo i dobro postawy kaplana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy