Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Papież Franciszek mówi do nas .
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 31, 32, 33  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:04, 18 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek pozdrowił pracowników służby zdrowia w Polsce
Papież Franciszek pozdrowił pracowników służby zdrowia w Polsce

Dzisiaj, 18 października (10:32)

​Papież Franciszek pozdrowił w środę pracowników służby zdrowia w Polsce. Podczas audiencji generalnej w Watykanie życzył, by nigdy nie zabrakło im sił w ich służbie. Zwracając się do polskich pielgrzymów przybyłych na audiencję na placu Świętego Piotra papież powiedział: "Dzisiaj, wspominając świętego Łukasza Ewangelistę, obchodzicie w Polsce patronalne święto Służby Zdrowia. Pamiętajcie w modlitwie o wszystkich, którzy z oddaniem i poświęceniem służą chorym".
Papież Franciszek
/GIUSEPPE LAMI /PAP/EPA

Niech nigdy nie zabraknie im sił w pełnionej posłudze, sukcesów i radości. Niech Bóg ich wspiera i wynagrodzi wszelkie dobro oraz nadzieję wlewaną w serca chorych - dodał Franciszek.

W katechezie papież mówił, że współczesna cywilizacja usiłuje wyeliminować śmierć ze świadomości człowieka.

Rozważając kwestię chrześcijańskiej nadziei w perspektywie śmierci Franciszek zauważył: Przeżywając śmierć naszych bliskich, myśląc o naszej śmierci, czujemy się nieprzygotowani, pozbawieni jakby "alfabetu", by ją określić, przyjąć, przeżyć.

Właśnie to, jak przypomniał papież, zmuszało ludzi każdej epoki do refleksji na temat życia jako czegoś absolutnego. Papież zachęcał wiernych, aby nosili w sercach nadzieję zmartwychwstania. Zwrócił się do wiernych, by zamknęli oczy i wyobrazili sobie chwilę swojej śmierci oraz Jezusa, który mówi do nich: "Wstań i chodź".

Przed audiencją generalną papież spotkał się z uczestnikami zorganizowanej w Rzymie Światowej Konferencji Religii na rzecz Pokoju. Zaapelował o wspólne działania przedstawicieli różnych religii na rzecz sprawiedliwości, rozbrojenia i troski o środowisko.

Kto dopuszcza się przemocy albo usprawiedliwia ją w imię religii ciężko znieważa Boga, który jest pokojem i źródłem pokoju - powiedział Franciszek.

...

Ten zawod to olbrzymia okazja zycia Ewangelia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:05, 18 Paź 2017    Temat postu:

Franciszek: Pragnę Kościoła, który potrafi włączyć się w rozmowy zwykłych ludzi
Beata Zajączkowska | 18/10/2017

AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Papież zdradził, że szczególnie lubi rozmawiać z małymi pisemkami i prasą popularną różnych środowisk, ponieważ wybrzmiewają wtedy prawdziwe pytania i troski zwykłych ludzi.

„Wydaje się, że mam tupet, ale jestem również nieśmiały” – pisze Franciszek w książce, która zbiera osiem rozmów z papieżem. Wyznaje, że nie lubi udzielać wywiadów, ma też świadomość tego, iż czynią go bezbronnym, jednak udziela ich, bo – jak podkreśla – są „jedną z metod komunikowania jego posługi”.
Papież Franciszek i dziennikarze

Książkę „Teraz stawiajcie wasze pytania” („Adesso fate le vostre domande”, wydawnictwo Rizzoli) wraz z Franciszkiem przygotował o. Antonio Spadaro. Ten włoski jezuita w 2013 roku przeprowadził pierwszy wywiad z papieżem z krańca świata, a po nim nastąpiły kolejne. W książce są też wywiady, których w obecności o. Spadaro papież udzielił innym jezuitom.
Czytaj także: Nowy wywiad rzeka z papieżem Franciszkiem. Publikujemy fragmenty książki

Franciszek wyznaje, że kiedy o. Spadaro przyszedł prosić go o wywiad, w pierwszej chwili poczuł się niepewnie i mu odmówił. Dopiero z czasem poczuł, że może mu zaufać i zgodził się na rozmowę. Podobnie było z pierwszym wywiadem jakiego udzielił jako arcybiskup Buenos Aires.

Wydaje się, że mam tupet, ale jestem również nieśmiały. W Buenos Aires trochę się bałem dziennikarzy. Sądziłem, że mogą mnie postawić w trudnej sytuacji stąd też nie udzielałem wywiadów – pisze Franciszek we wstępie do najnowszej książki.
Wszystko co robię ma wartość duszpasterską

Papież wyznaje, że do tej formy komunikowania przekonała go dopiero argentyńska dziennikarka Francesca Ambrogetti, wskazując mu na dobro, jakie mogło wypłynąć z takich rozmów. Owocem tego była książka „Jezuita”. „Nie spodobała mi się okładka, ale z treści byłem zadowolony” – zdradza papież.

Ujawnia też swą metodę na udzielanie wywiadów i na rozmowy z dziennikarzami, także te w samolocie w czasie drogi powrotnej z podróży apostolskich po całym świecie:

Lubię patrzeć ludziom w oczy i szczerze odpowiadać na pytania. Wiem, że muszę być ostrożny i ufam, że jestem. Zanim wysłucham pytań i zacznę na nie odpowiadać modlę się zawsze do Ducha Świętego. Tak samo, jak nie mogę zapomnieć o ostrożności, tak samo nie mogę zapomnieć zaufaniu. Wiem, że to może być groźne, ale jest to niebezpieczeństwo, z którym chcę się zmierzyć.

Wywiady mają dla mnie zawsze wartość duszpasterską. Wszystko co robię ma wartość duszpasterską, w taki czy inny sposób. Jeśli nie miałbym tego zaufania nie udzielałbym wywiadów: dla mnie jest to bardzo jasne. To jeden ze sposobów komunikowania mojej posługi. Łączę te rozmowy podczas wywiadów z formą codziennych kazań w Domu św. Marty, który – możemy powiedzieć – jest moją „parafią”. Potrzebuję tego komunikowania z ludźmi – wyznaje Franciszek.
Watykańska parafia Franciszka

Podkreśla, że do jego „watykańskiej parafii” cztery razy w tygodniu przychodzi około dwadzieścia pięć osób z różnych rzymskich parafii.

Mam prawdziwą i osobistą potrzebę tego bezpośredniego komunikowania z ludźmi. Udzielanie wywiadów, to nie to samo co wejście na ambonę. Oznacza spotkanie z dziennikarzami, którzy często zadają pytania stawiane przez ludzi – pisze papież.

Podkreśla, że szczególnie lubi rozmawiać z małymi pisemkami i prasą popularną różnych środowisk, ponieważ wybrzmiewają wtedy prawdziwe pytania i troski zwykłych ludzi.
Czytaj także: Franciszek: Zmiany klimatyczne to sprawa poważna. Nie wolno z tego żartować
Chcę ponieść to ryzyko duszpasterskie

Jako metodę swych odpowiedzi wylicza szczerość, spontaniczność, prosty i zrozumiały język.

Dla mnie wywiad jest rozmową, a nie wykładem. Dlatego też nie przygotowuję się. Nieraz dostaję pytania wcześniej, ale prawie nigdy ich nie czytam i nie zastanawiam się nad nimi. Nic mi nie przychodzi do głowy. Innym razem, w samolocie, staram się wyobrazić sobie pytania, jakie mogą mi postawić. Jednak, by na nie odpowiedzieć muszę spotkać ludzi i spojrzeć im w oczy.

Tak, trochę obawiam się tego, że mogę być źle zrozumiany. Ale, powtarzam to jeszcze raz, chcę ponieść to ryzyko duszpasterskie – podkreśla Franciszek.

Wyznaje, że wśród swych rozmówców spotkał wielkich erudytów i ludzi niezwykłej inteligencji i osoby, które jak Pascal pozwalają do siebie przemówić Bogu, co go szczególnie cieszy. W najnowszej książce zbierającej papieskie rozmowy z jezuitami Franciszek tak pisze:

Pragnę Kościoła, który będzie potrafił włączyć się w rozmowy ludzi, który potrafi dialogować. To Kościół Emaus, gdzie Pan „prowadzi wywiad” z uczniami, którzy idą pozbawieni odwagi. Dla mnie wywiady są częścią rozmowy Kościoła z dzisiejszym człowiekiem.

...

Gesty Franciszka maja glosic JEZUSA! Nie Franciszka! Macie bledne pojecie bo czesto celebryci uczestnicza w ,,akcjach charytatywnych" aby o nich bylo w mediach. Tu nie o to chodzi! Papiez i tak jest znany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:42, 23 Paź 2017    Temat postu:

Papież: Chrześcijanin powołany do angażowania się w sprawy ludzkie
Katolicka Agencja Informacyjna | 22/10/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
VATICAN CITY 04 OCTOBER 2017: Photographs from the General Audience with Pope Francis on October 04, 2017 at Saint Peters Square in Vatican City, Rome, Italy.
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Chrześcijanin jest powołany do aktywnego angażowania się w sprawy ludzkie i społeczne, nie przeciwstawiając „Boga” i „cezara”, ale oświecając rzeczywistości doczesne światłem, które pochodzi od Boga – powiedział Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański. Papież zaznaczył, że Jezus przypomina nam przede wszystkim, że należymy do Boga, który dał nam wszystko, czym jesteśmy i co mamy.


F
ranciszek nawiązał do Ewangelii mówiącej o tym, czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie, co stanowiło pułapkę zastawioną na Jezusa przez faryzeuszy. W zależności od tego, jak by odpowiedział, mógłby zostać oskarżony, że opowiada się za Rzymem lub przeciwko Rzymowi. Jezus reaguje spokojnie i mówi faryzeuszom: „Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przedstawiają jemu denara, a Jezus, patrząc na monetę, pyta: „Czyj jest ten obraz i napis? Faryzeusze mogą odpowiedzieć jedynie: „Cezara”. Wtedy Jezus stwierdza: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Czytaj także: Pieniądze w Kościele. Masz gęsią skórkę? Przeczytaj ten tekst!


Płacenie podatku to nie bałwochwalstwo

Z jednej strony nakazując zwrócenie cezarowi to, co należy do niego Jezus oświadcza, że płacenie podatku nie jest aktem bałwochwalstwa, ale obowiązkiem wobec władzy doczesnej; a z drugiej strony – i tutaj Jezus rzuca iskrę – odnosząc się do prymatu Boga, prosi, aby oddać Jemu to, co do Niego należy jako do Pana życia ludzkiego i historii

– wyjaśniał papież.

Franciszek zwrócił uwagę, że wizerunek cezara, wyryty na monecie mówi, że mamy prawo czuć się w pełni z prawami i obowiązkami – obywatelami państwa; ale symbolicznie każe zastanowić się nad innym obrazem, który jest odciśnięty w każdym człowieku: obrazem Boga. Przypomniał, że wszyscy zostaliśmy stworzeni „na Jego obraz” a Jezus wydobywa z pytania zadanego mu przez faryzeuszy pytanie bardziej radykalne i żywotne dla każdego z nas: „do kogo należę?”

Jezus przypomina nam: przede wszystkim należysz do Boga. On jest tym, który dał ci to wszystko, czym jesteś i co masz

– powiedział Franciszek i zachęcił aby przeżywać życie, dzień po dniu uznając „podstawową przynależność i z wdzięcznością serca wobec naszego Ojca, który stworzył każdego z nas osobno, niepowtarzalnie, ale zawsze na wzór swego umiłowanego Syna, Jezusa. Jest to wspaniała tajemnica”.
Czytaj także: Czy bogactwo to błogosławieństwo Boga?


Papież Franciszek: Nie uciekajmy od rzeczywistości!

Franciszek przypomniał, że chrześcijanin jest powołany do aktywnego angażowania się w sprawy ludzkie i społeczne, nie przeciwstawiając „Boga” i „cezara”, ale oświecając rzeczywistości doczesne światłem, które pochodzi od Boga”. Przestrzegł przed ucieczką od rzeczywistości i zachęcił do pracowitego oddania Bogu tego, co należy do Niego i patrzenia ku przyszłej rzeczywistości Boga, aby przeżywać życie doczesne w pełni i odważnie odpowiadać na jego wyzwania.

Na zakończenie Ojciec Święty wezwał: „Niech Dziewica Maryja pomaga nam zawsze żyć zgodnie z tym obrazem Boga, jaki w sobie nosimy, wnosząc również nasz wkład w budowę porządku doczesnego”.

KAI/mb

...

Aktywnosc dla dobra wspolnego, nie tylko wlasnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:14, 25 Paź 2017    Temat postu:

Co zrobić, żeby śmierć przestała nas przerażać? Katecheza Franciszka
Katolicka Agencja Informacyjna | 25/10/2017

AP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Nie ma nikogo, bez względu na to, jak źle by żył, komu zostawałaby tylko rozpacz, a łaska była zakazana.

„Raj nie jest miejscem z baśni, ani też nie jest zaczarowanym ogrodem” – mówił Franciszek podczas środowej audiencji (25 października). Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Jest to ostatnia katecheza o chrześcijańskiej nadziei – temacie, który nam towarzyszył od początku obecnego roku liturgicznego. Zakończę ten cykl mówiąc o raju jako celu naszej nadziei.

„Raj” jest jednym z ostatnich słów wypowiedzianych przez Jezusa na krzyżu, skierowanym do dobrego łotra. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej scenie. Na krzyżu Jezus nie jest sam. Obok niego, po prawej i po lewej stronie jest dwóch przestępców. Być może, przechodząc przed tymi trzema krzyżami wzniesionymi na Golgocie ktoś odetchnął z ulgą, myśląc, że wreszcie sprawiedliwości stało się zadość, zadano śmierć ludziom tego rodzaju.
Czytaj także: Franciszek: Pragnę Kościoła, który potrafi włączyć się w rozmowy zwykłych ludzi

Obok Jezusa był też człowiek, który przyznał się do winy: uznał, że zasłużył na tę straszliwą karę. Nazywamy go dobrym łotrem, który przeciwstawiając się drugiemu powiada: odbieramy słuszną karę za nasze uczynki (por. Łk 23, 41).

I tam na Kalwarii Jezus ma ostatnie spotkanie z grzesznikiem, aby otworzyć jemu na oścież drzwi swego królestwa. Co ciekawe, to jedyny raz, kiedy słowo „raj” pojawia się w Ewangeliach. Jezus obiecuje go biedakowi, który na drzewie krzyża miał odwagę, by skierować do Niego najbardziej pokorną prośbę: „Wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42).

Nie miał dobrych uczynków, aby dochodzić swego, nic nie miał, ale powierzył się Jezusowi, którego uznaje za niewinnego, dobrego, tak bardzo odmiennego od niego. Wystarczyło to słowo skromnej skruchy, by poruszyć serce Jezusa.

Dobry łotr przypomina nam o naszej prawdziwej kondycji wobec Boga: że jesteśmy Jego dziećmi, że On nam współczuje, że jest bezbronny za każdym razem, gdy okazujemy tęsknotę za Jego miłością. Ten cud powtarza się niezliczoną ilość razy w salach wielu szpitali czy w więziennych celach: nie ma nikogo, bez względu na to, jak źle by żył, komu zostawałaby tylko rozpacz, a łaska była zakazana.

Bóg jest Ojcem i aż do końca oczekuje na nasz powrót. A marnotrawnemu synowi, który zaczyna wyznawać swoje winy, ojciec zamyka usta uściskiem (por. Łk 15, 20). Taki jest Bóg, tak bardzo nas kocha!

Raj nie jest miejscem z baśni, ani też nie jest zaczarowanym ogrodem. Raj jest uściskiem z Bogiem, nieskończoną Miłością, gdzie wchodzimy dzięki Jezusowi, który za nas umarł na krzyżu. Gdzie jest Jezus, tam jest miłosierdzie i szczęście; bez niego jest zimno i ciemno. W godzinie śmierci chrześcijanin powtarza Jezusowi: „Wspomnij na mnie”.

I nawet gdyby nie było nikogo, kto by o nas pamiętał, Jezus jest obok nas. Pragnie nas zabrać w najpiękniejsze miejsce, jakie istnieje. I do domu Ojca zabierze także to wszystko, co w nas potrzebuje odkupienia: braki i błędy całego życia.
Czytaj także: Franciszek: Jezus jest jak dom, a my jesteśmy w jego środku. Co z tego wynika?

Jeśli w to wierzymy, to śmierć przestaje nas przerażać i możemy też mieć nadzieję, że opuścimy ten świat w sposób pogodny, z wielką ufnością. Ten, kto poznał Jezusa, niczego już się nie obawia. I my również możemy powtórzyć słowa starca Symeona, także pobłogosławionego spotkaniem z Chrystusem, po całym życiu strawiony na oczekiwaniu: „Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, według słowa Twojego, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,29-30).

I w końcu w tej chwili nie będziemy już potrzebowali niczego, nie będziemy już postrzegali w sposób mylący. Nie będziemy już niepotrzebnie płakali, bo wszystko przeminęło; także proroctwa, a nawet wiedza. Ale miłość przeciwnie, pozostaje. Ponieważ „miłość nigdy nie ustaje” (por. 1 Kor 13, Cool. Dziękuję.
Do wiernych z Polski

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, kończąc dzisiaj nasze refleksje o chrześcijańskiej nadziei, kierujemy wzrok ku rajowi, gdzie z otwartymi ramionami oczekuje na nas Ojciec nasz niebieski. Wprowadzi nas tam miłosierny Jezus, który z wysokości krzyża wciąż obiecuje raj każdemu skruszonemu grzesznikowi. Prośmy Go z nadzieją: „Jezu wspomnij na nas…!”. Z serca błogosławię wam i waszym bliskim.

KAI/ks

...

Dokladnie. W RAJU NIE MA POTRZEB! ZADNYCH! To jest definicja Raju. Miejsce gdzie nic mnie nie zmusza aby cos robil bo jak nie to poniose strate. Oraz miejsce gdzie spotyka mnie dobro. Bo sam brak potrzeb to malo. Musi byc jeszcze szczescie czyli dobro. Jest Nim Bóg. Sam Bóg wystarczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:11, 29 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek: Europa to nie zbiór liczb i instytucji, ale ludzie
Papież Franciszek: Europa to nie zbiór liczb i instytucji, ale ludzie

Wczoraj, 28 października (19:32)

​Papież Franciszek powiedział w sobotę politykom i ludziom Kościoła z krajów UE, że Europa nie jest zbiorem liczb i instytucji, lecz składa się z ludzi. Mówił, że migracja nie może być masowa i bez zasad, ale nie można też wznosić murów obojętności i strachu.
Papież Franciszek
/ANDREW MEDICHINI / POOL /PAP/EPA

Papież wygłosił długie przemówienie podczas spotkania z uczestnikami międzynarodowej debaty przedstawicieli Kościoła i świata polityki pod hasłem "Przemyśleć na nowo Europę. Chrześcijański wkład w przyszłość projektu europejskiego", zorganizowanej przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Zachęcił do refleksji nad rolą chrześcijan w czasach, gdy "oblicze Europy jest coraz bardziej naznaczone pluralizmem kultur i religii, a wielu postrzega chrześcijaństwo jako element przeszłości, dalekiej i obcej".

Pierwszy, a być może największy wkład, jaki chrześcijanie mogą wnieść w dzisiejszą Europę, to przypomnieć jej, że nie jest ona zbiorem liczb i instytucji, ale składa się z ludzi - oświadczył. Niestety często zauważamy, jak wiele debat łatwo sprowadza się do dyskusji o cyfrach - dodał Franciszek.
"Nie ma obywateli, są głosy. Nie ma imigrantów, są kwoty..."

Nie ma obywateli, są głosy. Nie ma imigrantów, są kwoty. Nie ma robotników, są wskaźniki ekonomiczne. Nie ma ubogich, istnieją progi ubóstwa. W ten sposób konkretne osoby zostają sprowadzone do abstrakcyjnej zasady, wygodniejszej i bardziej uspokajającej - zauważył.

Można zrozumieć przyczynę: ludzie mają twarze, zmuszają nas do podjęcia realnej odpowiedzialności, faktycznej, osobistej; cyfry zajmują nas roztrząsaniem, nawet użytecznym i ważnym, ale zawsze będą bez duszy. Dają nam alibi do wykręcania się, bo nigdy nie dotykają nas osobiście - oświadczył.

Papież wskazał, że wkładem chrześcijan w przyszłość Europy powinno być "odkrycie poczucia przynależności do wspólnoty". Jest ona, jak mówił, "największym antidotum na indywidualizmy charakteryzujące naszą epokę".

W ocenie Franciszka "nieporozumieniem" jest takie interpretowanie wolności, jak gdyby była ona niemal "obowiązkiem bycia samotnymi, uwolnionymi od jakiegokolwiek powiązania, w następstwie czego zostało zbudowane społeczeństwo wykorzenione, pozbawione poczucia przynależności i dziedziczenia".

Osoba i wspólnota są więc fundamentami Europy, do której budowania jako chrześcijanie chcemy i możemy wnieść swój wkład - mówił. Jako budulec wymienił dialog, integrację, solidarność, rozwój i pokój.

Jego zdaniem cała Europa nie może pozwolić sobie na zmarnowanie szansy stania się przede wszystkim "miejscem zarówno szczerego, jak i konstruktywnego dialogu, w którym wszyscy uczestnicy mają równą godność".
Dialog międzyreligijny

Franciszek mówił o znaczeniu dialogu międzyreligijnego w ułatwianiu wzajemnego poznania między chrześcijanami a muzułmanami w Europie.

Zauważył, że utrwala się "dominacja poprawności ideowej (...) dostrzegającej w potwierdzeniu pewnej tożsamości religijnej zagrożenie dla siebie i swojej hegemonii".

Ułatwianie dialogu - wszelkiego dialogu - jest podstawowym obowiązkiem polityki. Niestety nazbyt często widzimy, jak przekształca się ona raczej w miejsce starcia między przeciwnymi siłami. Głos dialogu zostaje zastąpiony krzykami roszczeń - oświadczył papież.

Odnotował, że w wielu krajach utrwala się obojętność, a podatny grunt znajdują formacje ekstremistyczne i populistyczne, które "z protestu czynią istotę swego politycznego przesłania, nie oferując jednak alternatywy, konstruktywnego projektu politycznego".

W ocenie papieża "jałowa konfrontacja" może "zagrażać współżyciu społecznemu lub grozić hegemonią władzy politycznej, która krępuje i uniemożliwia prawdziwe życie demokratyczne".

W jednym przypadku niszczone są mosty, a w drugim budowane są mury - ostrzegł. Jak przyznał, "Europa zna jedno i drugie".
Franciszek apelował do polityków, by przywrócili "godność polityce"

Franciszek apelował do chrześcijańskich polityków, by przywrócili "godność polityce rozumianej jako najwznioślejsza służba dla dobra wspólnego, a nie jako przejmowanie władzy". Polityka według papieża to nie "sztuka improwizacji".

Do przywódców apelował o promowanie Europy, która byłaby wspólnotą integrującą, "włączającą".

W tej perspektywie imigranci stanowią bardziej bogactwo niż obciążenie. Chrześcijanie są powołani do poważnego rozważania stwierdzenia Jezusa: "byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie" - powiedział papież.

Zwłaszcza w obliczu dramatu uchodźców i wysiedleńców nie możemy zapominać, że stajemy przed ludźmi, którzy nie mogą być wybierani lub odrzucani, jak się nam podoba, zgodnie z logiką polityczną, gospodarczą czy nawet religijną - stwierdził.

Franciszek wyraził przekonanie, że nie jest to sprzeczne z obowiązkiem władz, by zarządzać kwestią migracji "za pomocą cnoty właściwej rządzącym, to znaczy roztropności". Ta zaś, zaznaczył, "musi brać pod uwagę zarówno potrzebę otwartego serca, jak i możliwości pełnej integracji osób, które przyjeżdżają do kraju, na poziomie społecznym, gospodarczym i politycznym".

Nie można sobie wyobrazić, aby zjawisko migracyjne mogło być procesem masowym i bez żadnych zasad, ale nie można też wznosić murów obojętności i strachu - argumentował papież.

Położył nacisk na to, że imigranci mają obowiązek poznania, poszanowania, a także przyswajania sobie kultury i tradycji narodu, który ich przyjmuje.

Franciszek wyjaśnił, że być wspólnotą solidarną to znaczy "otaczać troską najsłabszych członków społeczeństwa, ubogich, odrzuconych przez systemy ekonomiczne i społeczne, począwszy od osób starszych i bezrobotnych".
Zjawisko "dramatycznej bezpłodności" w Europie

Papież mówił też o zjawisku "dramatycznej bezpłodności" w Europie. Jak stwierdził, chodzi nie tylko o to, że rodzi się mało dzieci, a "zbyt wielu jest tych, którzy zostali pozbawieni prawa, by się urodzić, ale również dlatego, że okazało się, iż jesteśmy niezdolni do przekazania ludziom młodym narzędzi materialnych i kulturowych, by stawić czoło przyszłości".

Apelował do rządów o stworzenie warunków gospodarczych sprzyjających "zdrowej przedsiębiorczości" oraz zapewnienie odpowiedniego poziomu zatrudnienia.

Franciszek powiedział też, że można się obecnie przekonać, iż "pokój jest dobrem kruchym, a mentalność partykularna i nacjonalistyczna grozi zniweczeniem odważnych marzeń założycieli Europy".

Unia Europejska dochowa wierności swojemu zaangażowaniu na rzecz pokoju na tyle, na ile nie utraci nadziei i będzie umiała się odnowić, aby odpowiedzieć na potrzeby i oczekiwania swoich obywateli - przypomniał papież.

Jeśli okopiemy się na swoich pozycjach, to w końcu polegniemy. Nie jest to więc czas na budowanie okopów, ale czas na odwagę, by działać na rzecz pełnej realizacji marzenia ojców założycieli zjednoczonej i zgodnej Europy, wspólnoty narodów pragnących dzielić razem przyszłość rozwoju i pokoju - skonstatował.

W konferencji uczestniczy 12-osobowa delegacja z Polski, w skład której weszli m.in. metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski, eurodeputowani Marek Jurek, Ryszard Legutko i Jacek Saryusz-Wolski oraz była rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz.

...

Satsnistyczna bezbozna Europa juz sie konczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:23, 29 Paź 2017    Temat postu:

Franciszek: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne
Redakcja | 29/10/2017

Antoine Mekary | ALETEIA
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy przyjąć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii - mówił papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”, na placu św. Piotra w Watykanie.

Publikujemy treść papieskiego rozważania przed modlitwą Anioł Pański:



Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę niedzielę liturgia przedstawia nam krótki, ale bardzo ważny fragment ewangeliczny (por. Mt 22, 34-40). Ewangelista, św. Mateusz opowiada, że faryzeusze zebrali się razem, aby wystawić Jezusa na próbę. Jeden z nich, uczony w Prawie zadał Mu następujące pytanie: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” (w. 36). Jest to pytanie podstępne, ponieważ w Prawie Mojżesza wspomnianych jest ponad sześćset przykazań. Jak między nimi odróżnić wielkie przykazanie? Ale Jezus bez najmniejszego wahania odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Po czym dodał: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (w. 37.39).

Ta odpowiedź Jezusa nie jest oczywista, bo wśród wielu nakazów prawa żydowskiego, najważniejsze było dziesięć przykazań, przekazanych przez Boga bezpośrednio Mojżeszowi, jako warunki przymierza z ludem. Ale Jezus chce uzmysłowić, że bez miłości Boga i bliźniego nie ma prawdziwej wierności temu przymierzu z Panem.
Czytaj także: Franciszek rozmawiał z astronautami na orbicie. Zadał inżynierowi kłopotliwe pytanie

Potwierdza to inny tekst Księgi Wyjścia, nazywany „kodeksem przymierza”, który mówi, że nie można trwać w przymierzu z Panem i znęcać się nad tymi, którzy cieszą się Jego ochroną: wdową, sierotą, cudzoziemcem, to znaczy osobami najbardziej samotnymi i bezbronnymi (por. Wj 22,20-21). Odpowiadając tym faryzeuszom, którzy postawili mu pytanie, Jezus stara się im również pomóc w zaprowadzeniu porządku w ich religii, aby przypomnieć, co jest naprawdę ważne, a co mniej ważne. Mówi: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,40). I Jezus właśnie w ten sposób przeżywał swe życie: głosząc i dokonując tego, co naprawdę się liczy i jest istotne, to znaczy miłość. Miłość nadaje życiu i drodze wiary dynamizm i owocność: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne.

To, co Jezus proponuje w tej ewangelicznej karcie jest wspaniałym ideałem, który odpowiada najbardziej autentycznym pragnieniom naszego serca. Rzeczywiście zostaliśmy stworzeni, aby kochać i aby być miłowanymi.
Czytaj także: Co zrobić, żeby śmierć przestała nas przerażać? Katecheza Franciszka

Bóg, który jest Miłością, stworzył nas, aby uczynić nas uczestnikami swego życia, abyśmy byli przez Niego miłowanymi i abyśmy Go kochali oraz abyśmy wraz z Nim miłowali wszystkich innych ludzi. To jest „marzenie” Boga wobec człowieka. Aby to osiągnąć potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy przyjąć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii. W niej otrzymujemy Jego Ciało i Jego Krew, czyli otrzymujemy Jezusa w najwspanialszym wyrazie Jego miłości, gdy ofiarował siebie samego Ojcu dla naszego zbawienia.

Niech Najświętsza Dziewica pomaga nam przyjąć w naszym życiu „wielkie przykazanie” miłości Boga i bliźniego. W gruncie rzeczy nawet jeśli je znamy od dzieciństwa, to nigdy nie przestaniemy się na nie się nawracać i wprowadzać je w życie w różnych sytuacjach, w których się znajdujemy.

...

Bez Boga spadamy ponizej zwierzat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:28, 01 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem
Katolicka Agencja Informacyjna | 01/11/2017

AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Uroczystość Wszystkich Świętych jest „naszym” świętem dlatego, że „świętość Boga dotknęła naszego życia” - przypomniał Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański.

„Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem” – powiedział papież i dodał, że wszyscy święci byli „przejrzyści, zmagali się, by usunąć plamy i ciemności grzechu, i przepuścić łagodne światło Boga”. „Taki jest cel życia, także dla nas” – podkreślił Ojciec Święty.


Błogosławieństwa nie są dla nadludzi

Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus mówi do nas wszystkich: „błogosławieni” Franciszek przypomniał, że składniki życia szczęśliwego nazywane są „błogosławieństwami”. „Błogosławieni są ludzie prości, pokorni, czyniący miejsce dla Boga, którzy potrafią płakać z powodu grzechów innych osób i swoich własnych, ludzie którzy pozostają łagodnymi, walczący o sprawiedliwość, miłosierni dla wszystkich, strzegący czystości serca, zawsze działający na rzecz pokoju i trwający w radości, nieżywiący nienawiści, i którzy nawet wtedy, gdy cierpią, na zło odpowiadają dobrem” – mówił Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że błogosławieństwa nie są przeznaczone dla nadludzi, ale dla tych, którzy przeżywają codzienne doświadczenia i trudy, i takimi ludźmi są święci. Błogosławieństwa nazwał „mapą życia chrześcijańskiego”. „Obchodzimy święto tych, którzy osiągnęli cel wskazany przez tę mapę: nie tylko święci z kalendarza, ale wielu braci i sióstr „mieszkających obok nas”, których być może spotkaliśmy i znali. Jest to święto rodziny, wielu osób prostych i ukrytych, które rzeczywiście pomagają Bogu, aby prowadzić świat. I nie brak ich także i dziś!” – powiedział Franciszek.
Czytaj także: Franciszek zrobił lekcję w Watykanie. Podał młodym przykazania życia spełnionego


Świętość jest celem życia każdego z nas

Mówiąc o pierwszym błogosławieństwie: „ubodzy w duchu” Franciszek przypomniał, że są to ci ludzie, którzy nie żyją po to, by osiągnąć sukces, władzę i pieniądze, ale wierzą, że Pan jest skarbem życia, a miłość bliźniego jedynym prawdziwym źródłem zysku.

Franciszek wspomniał także o błogosławieństwie, które nie znajduje się w Ewangelii, ale na końcu Biblii i opowiada o końcu życia: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają”. „Jutro zostaniemy wezwani do towarzyszenia naszym zmarłym modlitwą, aby na zawsze mogli radować się z Panem. Pamiętajmy z wdzięcznością o naszych bliskich i módlmy się za nich” – zachęcił papież.

Na zakończenie wezwał: „Niech Matka Boża, Królowa Wszystkich Świętych i Brama Niebios, wstawia się za naszą drogę świętości i naszych bliskich, którzy odeszli przed nami i już wyruszyli do niebieskiej ojczyzny”.

KAI/mb

...

Oczywiscie nawet swieci nie sa w stanie byc doskonali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:03, 05 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek przed Aniołem Pańskim: skromność niezbędną cechą chrześcijanina
Katolicka Agencja Informacyjna | 05/11/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
WATYKAN, 11 PAŹDZIERNIKA: Audiencja Generalna na pl. świętego Piotra
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Skromność ma istotne znaczenie w życiu kogoś, kto chce żyć zgodnie z nauczaniem Jezusa, łagodnego i pokornego sercem – powiedział Franciszek przed modlitwą Anioł Pański 5 listopada. Swe rozważania oparł na czytanym w tę niedzielę fragmencie Ewangelii św. Mateusza, w którym Jezus zarówno krytykuje faryzeuszy i uczonych w Piśmie, jak i pozostawia nam swego rodzaju ponadczasowe przesłanie.


O
to polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Mt 23, 1-12) rozgrywa się w ostatnich dniach życia Jezusa, w Jerozolimie. Są to dni pełne oczekiwań i napięć. Z jednej strony Jezus surowo krytykuje uczonych w Piśmie i faryzeuszy, z drugiej zaś pozostawia ważne nakazy chrześcijanom wszystkich czasów, a zatem także nam.

Mówi tłumom: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą”.

Oznacza to, że mają władzę nauczania tego, co jest zgodne z Prawem Bożym. Jednakże zaraz potem Jezus dodaje: „Lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią” (w. 3). Bracia i siostry, częstą wadą tych, którzy mają władzę – czy to kościelną, czy świecką – jest żądanie od innych wypełniania rzeczy, nawet słusznych, których jednak sami nie czynią. Prowadzą podwójne życie.

Jezus mówi: „Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą” (w.4). Taka postawa jest złym sprawowaniem władzy, której – przeciwnie – podstawową siłę winien stanowić dobry przykład, aby pomóc innym czynić to, co słuszne i właściwe, podtrzymując ich w próbach, napotykanych na drodze dobra. Władza jest pomocą, ale jeśli sprawowana jest źle, to staje się opresyjna, nie pozwala ludziom się rozwijać oraz tworzy atmosferę nieufności i wrogości. Prowadzi też do korupcji.
Czytaj także: Kościół, który wybiera ostatnie miejsce. Abp Ryś rozpoczyna służbę w Łodzi



Jezus otwarcie potępia pewne negatywne zachowania uczonych w Piśmie i faryzeuszy: „Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach” (w. 6-7). Jest to pokusa, która odpowiada ludzkiej pysze i którą nie zawsze łatwo pokonać. Jest to postawa życia wyłącznie pozorami.

Następnie Jezus daje swoim uczniom nakazy: „Nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście […] Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą” (w. 8-11).

My, uczniowie Jezusa, nie powinniśmy dążyć do godności zaszczytnych, władzy czy zwierzchnictwa. Wyznam wam, że mnie osobiście martwi, gdy widzę ludzi, którzy psychologicznie żyją, goniąc za próżnością zaszczytów.

My, uczniowie Jezusa, nie powinniśmy tego czynić, bo między nami powinna być postawa prostoty i braterstwa. Wszyscy jesteśmy braćmi i nie powinniśmy w żaden sposób przytłaczać innych. Wszyscy jesteśmy braćmi. Jeśli od Ojca Niebieskiego otrzymaliśmy pewne przymioty, to winniśmy je spożytkować w służbie braciom a nie wykorzystywać je dla naszej satysfakcji i interesu osobistego. Nie powinniśmy uważać się za lepszych od innych. Skromność ma istotne znaczenie w życiu kogoś, kto chce żyć zgodnie z nauczaniem Jezusa, łagodnego i pokornego sercem i który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć.

Niech Maryja Panna, „Najpokorniejsza i najwyższa w niebie” (Dante – Raj, XXXIII, 2), pomaga nam, przez swoje macierzyńskie wstawiennictwo wystrzegać się pychy i próżności oraz być posłusznymi miłości, która pochodzi od Boga, aby służyć naszym braciom i ich radości, która będzie również naszą radością.
Czytaj także: Franciszek: Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem



Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu wszystkim błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty jeszcze raz zwrócił się do obecnych na Placu św. Piotra:

Drodzy bracia i siostry,

Wczoraj w Indore, w Indiach została ogłoszona błogosławioną Regina Maria Vattalil, zakonnica ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Klarysek, zabita z powodu swej wiary chrześcijańskiej w 1995 roku. Siostra Vattalil dała świadectwo Chrystusowi w miłości i łagodności, dołączając do wielkiej rzeszy męczenników naszych czasów. Niech jej ofiara będzie zalążkiem wiary i pokoju, szczególnie na ziemi indyjskiej. Była bardzo dobra, nazywano ją „siostrą uśmiechem”.

Pozdrawiam was wszystkich, rzymian i pielgrzymów, zwłaszcza tych, którzy przybyli z Homla na Białorusi, członków „Centro Académico Romano Fundación” z Madrytu, wiernych z Walencji, Murcji i Torrente (Hiszpania) oraz siostry Bożej Opatrzności (Irmãs Divina Providencia), obchodzące 175-lecie istnienia swojego Instytutu.

Pozdrawiam chór młodzieżowy „I Minipolifonici” z Trydentu – potem trochę zaśpiewacie! – chóry z Candiany, Maseru i Bagnoli di Sopra; uczestników Festiwalu Muzyki i Sztuki Sakralnej, pochodzących z różnych krajów; wiernych z Altamury, Guidonii, Lodi i parafii św. Łukasza w Rzymie.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli. Proszę, nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do zobaczenia!

...

Pycha jest praktycznie podstawowym zlem. Bez niej msmy raj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:01, 08 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież: Żadnych telefonów, ważne by wrócić do tego, co istotne
Papież: Żadnych telefonów, ważne by wrócić do tego, co istotne

Dzisiaj, 8 listopada (12:4Cool

W czasie mszy ksiądz mówi "w górę serca", a nie "w górę telefony komórkowe" - mówił papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie. Wyznał, że smutkiem napawa go widok telefonów podczas mszy. "Msza to nie spektakl" - podkreślił.
Papież Franciszek
/ANGELO CARCONI /PAP/EPA


Ksiądz nie mówi: "w górę telefony komórkowe, by zrobić zdjęcie". Jakie to przykre. Powiem wam, że bardzo mnie smuci to, gdy odprawiam mszę na placu czy w bazylice i widzę tyle podniesionych telefonów komórkowych i to nie tylko przez wiernych, ale także przez księży i biskupów - oznajmił papież.

Proszę was, msza to nie jest spektakl, to przyjście na spotkanie z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem naszego Pana - zaznaczył Franciszek. Dlatego mówi się: "W górę serca". Pamiętajcie, żadnych telefonów, bardzo ważne jest, by wrócić do tego, co istotne - apelował.

W pierwszej katechezie z nowego cyklu na temat mszy Franciszek mówił, że często wierni w czasie liturgii rozmawiają. Wierni nie stoją koło księdza, ale blisko Boga - podkreślił.

Gdyby tutaj dzisiaj przyszedł prezydent Republiki, albo jakaś ważna osoba ze świata, na pewno wszyscy bylibyśmy blisko niej, chcielibyśmy ją pozdrowić. Ale pomyśl, kiedy idziemy na mszę świętą, to jest tam obecny Pan. A ty jesteś rozproszony, kręcisz się - zauważył Franciszek.

I dodał, że niektórzy mówią, że "msze są nudne". Pan jest nudny? Nie, to nie msza jest nudna, ale księża. Trzeba, by księża się nawrócili - oświadczył papież.

Zwracając się do Polaków, Franciszek przypomniał, że w niedzielę z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski i Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie po raz dziewiąty będzie obchodzony w Polsce Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, by wesprzeć "duchowo i materialnie braci i siostry na Bliskim Wschodzie".

Niech wasze modlitwy i ofiary będą dla nich konkretną pomocą i znakiem łączności ze wszystkimi, którzy cierpią dla imienia Chrystusa na całym świecie - dodał papież.

...

Tyrystyka tego typu istotnie odpycha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:46, 09 Lis 2017    Temat postu:

Z ziemi polskiej do włoskiej. Oto świerk dla papieża

Dzisiaj, 9 listopada (10:05)

Okazały świerk z Puszczy Rominckiej, który jako bożonarodzeniowe drzewko ozdobi w grudniu plac św. Piotra w Watykanie, został ścięty i jest przygotowywany do transportu przez specjalistyczne firmy. Wkrótce 28-metrowe drzewko wyruszy w drogę z Mazur do Rzymu.
Oto drzewko dla papieża
/Tomasz Waszczuk /PAP

Drzewko, które stanie w Watykanie, wybrano spośród świerków lasów Nadleśnictwa Gołdap (RDLP w Białymstoku). Drzewo ma wysokość około 28 m i pierśnicę powyżej 80 cm. Ma długą, zwartą koronę o rozpiętości około dziewięciu metrów.

Świerk dla papieża rósł niedaleko drogi, zatem na czas wycinania i umieszczania na naczepie kilka razy wstrzymywano ruch.

Ciekawostką jest to, że świerk dla papieża nie został zasiany przez człowieka. Jest samosiejką.

Drzewko dla papieża wkrótce wyruszy w podróż licząca 2,1 tys. kilometrów. Zanim opuści Mazury, to w Ełku 11 listopada zostanie pobłogosławione przez bp diecezji ełckiej Jerzego Mazura. W drogę do Rzymu przemierzy na trzydziestometrowej przyczepie.

Uroczyste zapalenie lampek na choince i spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem odbędzie się na Placu św. Piotra w Rzymie 7 grudnia, przy udziale przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski oraz przybyłych delegacji z metropolii warmińskiej i metropolii białostockiej.

Świerk z Puszczy Rominckiej przez kilka tygodni będzie cieszył oczy zgromadzonych na placu św. Piotra.
Ścięto świerk dla papieża. To właśnie to drzewko stanie w Watykanie (7 zdjęć)


+ 3
RMF/PAP

...

Dobr ziemskich trzeba uzywac DOBRZE! Tak jak tu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:50, 12 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: nie czekaj do ostatniej chwili swojego życia – współpracuj z łaską Bożą już teraz
Katolicka Agencja Informacyjna | 12/11/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


"Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego" - podkreślił papież.


F
ranciszek nawiązał do przypowieści o dziesięciu pannach, które były odpowiedzialne za przyjęcie i towarzyszenie oblubieńcowi w ceremonii ślubnej, a poprzez którą Ewangelia wskazuje warunki wejścia do królestwa niebieskiego. Pięć z nich było nierozsądnych a pięć roztropnych. Czekając na oblubieńca mądre zabrały ze sobą oliwę do lamp, podczas gdy głupie jej nie wzięły. Gdy przybył pan młodego głupie panny zdały sobie sprawę, że nie mają oliwy do lamp i poprosiły o nią panny roztropne. Ale te odpowiedziały, że nie mogą jej dać i panny nierozsądne poszły jej szukać. Wtedy panny mądre weszły wraz z oblubieńcem do sali gdzie odbywała się uczta i drzwi zostały zamknięte. Pięć panien głupich wróciło zbyt późno i gdy pukały do drzwi nie otworzono im i powiedziano: „Nie znam was”.
Czytaj także: Światu potrzebna jest dobra kawa i nadzieja. Komentarz do Ewangelii

Papież zwrócił uwagę, że poprzez tę przypowieść i słowa: „czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” Jezus przypomina nam, że musimy być gotowi na spotkanie z Nim i na tym polega sens bycia mądrymi i roztropnymi. „Chodzi o to, aby nie czekać do ostatniej chwili naszego życia, żeby współpracować z łaską Bożą, ale aby to czynić już teraz” – zaznaczył.

Franciszek wskazał na lampę, która jest symbolem wiary i oświeca nasze życie, a olej jest symbolem miłości, która karmi, czyni owocnym i wiarygodnym światło wiary. „Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego” – podkreślił papież i przestrzegł przed wygodnictwem oraz dążeniem do osiągnięcia korzyści osobistych, gdyż wtedy życie staje się bezowocne.
Czytaj także: Matka ucałowała dłonie mordercy córki. „Uśmiechnięta siostra” umierała z imieniem Jezusa na ustach

Ojciec Święty zachęcił do czujności i czynienia dobra, poprzez czyny miłości, dzielenia się z innymi, służenia bliźnim w potrzebie.

Na zakończenie wezwał: „Niech Maryja Panna pomaga nam czynić naszą wiarę coraz bardziej działającą przez miłość; aby nasza lampa mogła jaśnieć już tutaj, w pielgrzymce doczesnej, a potem na zawsze, na uczcie weselnej w raju.”

...

W przypowiesci oczywiscie nie chodzi o lampe tylko o godne zycie. Nieprzygotowani to ci co nie dbali o dobro i popadli w grzech.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:16, 15 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież dostał luksusowy samochód. Już wiadomo, co z nim zrobi
Papież dostał luksusowy samochód. Już wiadomo, co z nim zrobi

Dzisiaj, 15 listopada (17:1Cool

​Papież Franciszek otrzymał luksusowy samochód lamborghini, model Huracan. W Watykanie zapowiedziano, że auto zostanie oddane na licytację, a dochód z niej będzie przeznaczony na cele dobroczynne, między innymi na pomoc dla ludności Iraku.
Papież otrzymał luksusowy samochód i oddaje go na aukcję
/OSSERVATORE ROMANO/HANDOUT /PAP/EPA

Kwota uzyskana na licytacji w domu aukcyjnym Sotheby’s zostanie bezpośrednio przekazana papieżowi, który zdecydował, że wzmocni ona fundusz odbudowy domów na Równinie Niniwy w Iraku, w co zaangażowana jest organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Celem tej inicjatywy jest doprowadzenie do powrotu chrześcijan na te ziemie, zniszczone przez bojowników Państwa Islamskiego.
Papież otrzymał luksusowy samochód i oddaje go na aukcję (7 zdjęć)





+ 3

Ponadto pieniądze z aukcji samochodu trafią do Wspólnoty Papieża Jana XXIII, niosącej pomoc kobietom - ofiarom handlu i prostytucji, a także do dwóch włoskich organizacji, działających przede wszystkim w Afryce.

Rzecznik Watykanu Greg Burke opublikował na Twitterze zdjęcie papieża stojącego przy białym samochodzie zaparkowanym przed domem świętej Marty, gdzie Franciszek mieszka.

Napisał też: “Papież Franciszek jest dumnym nowym właścicielem lamborghini Huracan. Ale nie na długo. Samochód będzie zlicytowany na cele charytatywne".

(ph)

...

Czuje ze chodzi jedynie o reklame...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:22, 16 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: Kiedy przyjmujemy Komunię Świętą, Pan spotyka naszą słabość
Katolicka Agencja Informacyjna | 15/11/2017

Antoine Mekary | ALETEIA | I.MEDIA
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Kiedy idziemy na mszę świętą, może przychodzimy pięć minut wcześniej, zaczynamy plotkować z osobą, która jest obok mnie. Ale to nie jest chwila na plotki. To czas na milczenie.

„Czy w naszej relacji z Panem na modlitwie potrafimy być zadziwieni? Czy też mówimy do Boga jak papugi?” – pytał Franciszek podczas środowej audiencji. Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Kontynuujemy cykl katechez o mszy świętej. Aby zrozumieć piękno Eucharystii pragnę zacząć od bardzo prostej sprawy: Msza jest modlitwą, co więcej jest modlitwą par excellence, najwspanialszą, najbardziej wzniosłą, a zarazem najbardziej „konkretną”. Jest to bowiem spotkanie miłości z Bogiem poprzez Jego Słowo oraz Ciało i Krew Jezusa.

Modlitwa, jak każdy prawdziwy dialog, jest także umiejętnością przebywania w milczeniu. Milczenia razem z Jezusem. Kiedy idziemy na mszę świętą, może przychodzimy pięć minut wcześniej, zaczynamy plotkować z osobą, która jest obok mnie. Ale to nie jest chwila na plotki. To czas na milczenie, aby przygotować się na dialog. Chwila skupienia się w naszym sercu, żeby przygotować się na spotkanie z Jezusem.
Czytaj także: Papież Franciszek: Msza święta nie jest spektaklem!
Galeria zdjęć



Sam Jezus uczy nas, jak naprawdę można „przebywać” z Ojcem i ukazuje to swoją modlitwą. To jest pierwsza kwestia: bycie pokornymi, uznanie siebie za dzieci, spoczywać w Ojcu, ufać Mu.

Aby wejść do królestwa niebieskiego, trzeba stać się maluczkim, jak dzieci. W tym sensie, że dzieci potrafią ufać wiedzą, że ktoś się o nie zatroszczy, o to co będą jedli, w co będą przyodziani i tak dalej (por. Mt 6, 25-32). Jest to pierwsza postawa: ufność i zażyłość, jak dziecko wobec rodziców; wiedzieć, że Bóg o tobie pamięta i troszczy się o ciebie.

Drugą predyspozycją, również właściwą dzieciom jest zdolność do zadziwienia. Dziecko zawsze zadaje tysiące pytań, ponieważ chce odkryć świat; i zadziwia się nawet małymi rzeczami, ponieważ dla niego wszystko jest nowe. Aby wejść do królestwa niebieskiego, trzeba być zdolnym do zadziwienia.

Czy w naszej relacji z Panem na modlitwie potrafimy być zadziwieni? Czy też mówimy do Boga jak papugi? Czy dajemy się zaskoczyć? Bo Bóg jest zawsze Bogiem niespodzianek. Spotkanie z Panem jest bowiem zawsze spotkaniem żywym, nie jest spotkaniem muzealnym. Jest spotkaniem żywym. A my idziemy na mszę świętą, a nie do muzeum. Idziemy na żywe spotkanie z Panem.

W istocie Pan nas zaskakuje, ukazując nam, że kocha nas również w naszych słabościach. „Jezus Chrystus […] jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1J 2, 2). Ten dar, który jest źródłem prawdziwej pociechy, bo Pan nam zawsze przebacza, a to jest prawdziwym pocieszeniem.

Jest to dar, który jest nam dany przez Eucharystię, tę ucztę weselną, na której Oblubieniec spotyka naszą słabość.

Czy mogę powiedzieć, że kiedy przyjmuję Komunię Świętą podczas mszy, to Pan spotyka moją słabość? Tak, możemy tak powiedzieć, bo to jest prawdą, Pan spotyka naszą słabość, aby nas doprowadzić z powrotem do naszego pierwszego powołania: aby być na obraz i podobieństwo Boga. Tym jest środowisko Eucharystii, tym jest modlitwa. Dziękuję.

[Do wiernych z Polski]

Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, wasze pielgrzymowanie do Rzymu niech będzie czasem modlitwy, okazją do przeżycia na nowo świadectwa wiary apostołów i męczenników, i do wzrastania w miłości i w nadziei chrześcijańskiej, której Eucharystia jest źródłem i spełnieniem.

Z serca błogosławię wam i waszym rodzinom. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Czytaj także: Opuściłem niedzielną mszę. Muszę iść do spowiedzi? Za każdym razem?

KAI/ks

...

Tak. Tylko Bóg to moc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:32, 17 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Niezapowiedziana wizyta papieża Franciszka. Zaskoczenie było ogromne
Niezapowiedziana wizyta papieża Franciszka. Zaskoczenie było ogromne

Wczoraj, 16 listopada (20:25)

​Papież Franciszek przyszedł w czwartek po południu do punktu medycznego z małym szpitalem polowym dla biednych i bezdomnych przy placu Świętego Piotra. Punkt zorganizowano przed Światowym Dniem Ubogich, który z inicjatywy papieża będzie obchodzony w niedzielę. To była niezapowiedziana papieska wizyta i spotkanie z lekarzami-wolontariuszami i ich pacjentami - podkreśliło Radio Watykańskie.

Franciszek rozmawiał z grupą ubogich stojących w kolejce do lekarza. Byli wśród nich także imigranci.

W otwartym w poniedziałek prowizorycznym punkcie medycznym na placu naprzeciwko bazyliki watykańskiej personel medyczny przyjmuje przez cały tydzień bezpłatnie wszystkich potrzebujących. Otrzymują oni także gorące napoje.

Według relacji lekarzy i pielęgniarzy, papież przyszedł od strony kolumnady i wchodząc do namiotu medycznego całkowicie zaskoczył 20-osobowy personel, który był zajęty niesieniem pomocy zgłaszającym się pacjentom.

Franciszek podziękował wszystkim za ich działalność dobroczynną.

Jedna z pielęgniarek-ochotniczek powiedziała potem dziennikarzom: Nie zaproponowaliśmy papieżowi nawet kawy. Może to nieuprzejmość z naszej strony, ale byliśmy za bardzo przejęci.

Światowy Dzień Ubogich będzie obchodzony po raz pierwszy. Propozycję jego ogłoszenia przedstawili Franciszkowi bezdomni w czasie Roku Miłosierdzia.

W niedzielę rano papież odprawi mszę w bazylice watykańskiej, po której zaprosi kilkuset ubogich na obiad.

...

Ubostwo czy bezdomnosc to ciezka praca i Bóg mowi ze ma bardzo wielka wartosc! Do tego stopnia ze oni maja PIERWSZENSTWO W NIEBIE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:01, 19 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek: Biedni są "naszym paszportem" do raju
Papież Franciszek: Biedni są "naszym paszportem" do raju

Dzisiaj, 19 listopada (12:05)

"Wielkim grzechem" nazwał papież Franciszek obojętność wobec ubogich. Podczas mszy z okazji pierwszego Światowego Dnia Ubogich mówił w Watykanie, że do potrzebujących należy podchodzić nie z zaciśniętymi pięściami, ale z wyciągniętymi rękoma.
Papież Franciszek podczas niedzielnego nabożeństwa
/CLAUDIO PERI /PAP/EPA

Biedni są "naszym paszportem" do raju - podkreślił Franciszek w homilii w czasie mszy w bazylice Świętego Piotra, na którą przybyło około 7 tysięcy ubogich i bezdomnych.

Wszyscy jesteśmy żebrakami tego, co istotne - miłości Boga, która daje nam sens życia i życie bez końca - powiedział - Nikt nie może uważać siebie za bezużytecznego, nikt nie może uznać siebie za tak ubogiego, aby nie mógł dać czegoś innym. Jesteśmy wybrani i pobłogosławieni przez Boga, który pragnie napełnić nas swoimi darami, znacznie bardziej niż ojciec i matka pragną obdarować swoje dzieci.

Zdaniem Franciszka słowem, które wyszło z obiegu, a jest bardzo aktualne, jest "zaniechanie". Jak zauważył, "często uważamy, że nie uczyniliśmy nic złego i tym się zadowalamy, przyjmując, że jesteśmy dobrzy i sprawiedliwi". Tymczasem "nieczynienie niczego złego nie wystarcza" - zaznaczył.

Bóg nie jest kontrolerem szukającym ludzi jeżdżących na gapę, ale Ojcem poszukującym dzieci, któremu trzeba powierzyć swoje dobra i swoje plany - przypomniał papież.

Według niego smutno jest, gdy Bóg nie otrzymuje wielkodusznej odpowiedzi miłości od dzieci, które ograniczają się do przestrzegania reguł, aby wypełniać przykazania "jak najemnicy w domu Ojca".

Zaniechanie to także wielki grzech wobec ubogich. Tutaj przyjmuje wyraźną nazwę: obojętność - wskazał papież. Piętnował mówienie: "To mnie nie obchodzi, to nie moja sprawa, to wina społeczeństwa".

To odwrócenie się w inną stronę, kiedy brat jest w potrzebie, to zmienianie kanału w telewizji, kiedy jakaś poważna sprawa nas irytuje, a także oburzanie się na zło, nic nie czyniąc - wyjaśnił Franciszek. I przywołał słowa Jezusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Tymi braćmi najmniejszymi, przez Niego umiłowanymi są głodny i chory, obcy i więzień, ubogi i opuszczony, cierpiący pozbawiony pomocy i odrzucony potrzebujący - dodał.

W ubogim - jak zauważył papież - Jezus puka do naszego serca i spragniony prosi nas o miłość. Kiedy pokonujemy obojętność i w imieniu Jezusa poświęcamy się Jego braciom najmniejszym, to jesteśmy Jego przyjaciółmi dobrymi i wiernymi, z którymi lubi On przebywać.

Prawdziwe męstwo - argumentował papież w homilii - to "nie zaciśnięte pięści i założone ramiona, ale ręce pracowite i wyciągnięte ku ubogim, ku zranionemu ciału Pana". To ubodzy, choć w oczach świata mają małą wartość, "otwierają nam drogę do nieba, są naszym paszportem do raju" - wskazał.

Franciszek przypominał, że troska o nich to ewangeliczny obowiązek. Kochać ubogiego to walczyć z wszelkim ubóstwem, duchowym i materialnym - powiedział.

To, co inwestujemy w miłość, pozostaje, reszta zanika - podkreślił papież. I wezwał wiernych: Nie szukajmy zatem dla siebie tego, co nadmierne, ale dobra dla innych, a niczego cennego nam nie zabraknie.

Po mszy ubodzy i bezdomni zostali zaproszeni na obiad w watykańskiej Auli Pawła VI.

...

Potrzebujacy nas osadza. Od nich bedzie zalezal wasz los. U Boga ostatnimsa pierwszymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:20, 20 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Niecodzienny apel papieża Franciszka. "Nie wystarczą same kary"
Niecodzienny apel papieża Franciszka. "Nie wystarczą same kary"

1 godz. 15 minut temu

​Papież Franciszek wezwał kierowców, by nie rozmawiali przez telefon w trakcie jazdy. "To brak odpowiedzialności ze strony wielu prowadzących, którzy nie zdają sobie sprawy z ciężkich konsekwencji nieuwagi i nieprzestrzegania zasad"- mówił.
Papież Franciszek
/CLAUDIO PERI /PAP/EPA

Franciszek wystosował ten apel w czasie spotkania w Watykanie z kierownictwem policji drogowej z okazji jej 70-lecia i policji kolejowej, świętującej jubileusz 110-lecia.

Papież dodał, że niebezpieczne zachowania kierowców są spowodowane przez “pośpiech i rywalizację przyjęte jako styl życia, sprawiający, że innych prowadzących uważa się za przeszkody albo przeciwników, których należy pokonać".

W rezultacie, jak stwierdził, "drogi zamieniają się w tor Formuły 1, a stanie na światłach w linię startową wyścigu".

Aby zwiększyć bezpieczeństwo, nie wystarczą kary; potrzebna jest akcja edukacyjna, która rozbudzi większą świadomość odpowiedzialności wobec tych, którzy podróżują obok - oświadczył Franciszek.

(ph)

..

To oczywiste.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:13, 22 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek o Eucharystii: ona nadaje sens naszemu życiu
Katolicka Agencja Informacyjna | 22/11/2017

Antoine Mekary | ALETEIA | I.MEDIA
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

„Jeśli miłość Chrystusa jest we mnie, to mogę dać siebie w pełni drugiemu z wewnętrzną pewnością, że jeśli drugi mnie skrzywdzi, nie umrę” – powiedział papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Ojciec Święty kontynuował cykl katechez poświęcony Eucharystii. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 12 tys. wiernych.

Publikujemy treść papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuując cykl katechez na temat mszy św., możemy zadać sobie pytanie: czym właściwie jest msza św.? Msza św. jest pamiątką misterium paschalnego Chrystusa. Czyni nas ona uczestnikami Jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, nadając pełen sens naszemu życiu.

Z tego względu, aby zrozumieć wartość mszy św., musimy najpierw zrozumieć biblijne znaczenie „pamiątki”. Nie jest to „tylko wspominaniem wydarzeń z przeszłości, lecz głoszeniem cudów, jakich Bóg dokonał dla ludzi. W liturgicznej celebracji tych wydarzeń stają się one w pewien sposób obecne i aktualne.

Tak właśnie rozumie Izrael swoje uwolnienie z Egiptu; za każdym razem, gdy obchodzi się Paschę, wydarzenia Wyjścia są uobecniane w pamięci wierzących, by według nich kształtowali swoje życie” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1363). Jezus Chrystus swoją męką, śmiercią, zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem doprowadził Paschę do pełni. A msza św. jest pamiątką Jego Paschy, Jego „exodusu”, którego dla nas dokonał, aby nas wyprowadzić z niewoli i wprowadzić do ziemi obiecanej życia wiecznego. Jest nie tylko wspomnieniem, ale czymś więcej: jest uobecnieniem tego, co wydarzyło się dwadzieścia wieków temu.

Eucharystia zawsze prowadzi nas na szczyt zbawczego działania Boga: Pan Jezus, stając się chlebem łamanym dla nas, wylewa bowiem na nas całe swoje miłosierdzie i swoją miłość, jak to uczynił na krzyżu, aby odnowić nasze serce, naszą egzystencję i nasz sposób odnoszenia się do Niego i do braci. Powiada Sobór Watykański II. „Ilekroć sprawowana jest na ołtarzu ofiara krzyża, w której «Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha» dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (Konst. dogm. Lumen gentium, 3).
Czytaj także: Papież Franciszek: Eucharystia nie jest sakramentem „dla mnie”

Każda celebracja Eucharystii jest promieniem tego niezachodzącego słońca, którym jest zmartwychwstały Jezus Chrystus. Uczestnictwo we mszy św., szczególnie w niedzielę, oznacza wejście w zwycięstwo Zmartwychwstałego, bycie rozświetlonym Jego światłem, ogrzanymi Jego ciepłem.

Poprzez celebrację eucharystyczną Duch Święty czyni nas uczestnikami życia Bożego, zdolnego przemienić całą naszą śmiertelną istotę. Przechodząc od śmierci do życia, od czasu ku wieczności, Pan Jezus pociąga nas ze Sobą, by sprawować Paschę. We mszy św. sprawujemy Paschę, przebywamy z Jezusem, który umarł i zmartwychwstał, a On nas pociąga za sobą naprzód ku życiu wiecznemu.

We mszy św. łączymy się z Nim. Co więcej, Chrystus żyje w nas, a my żyjemy w Nim, jak stwierdza św. Paweł: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 19-20).

Jego krew uwalnia nas bowiem od śmierci i lęku przed śmiercią. Wyzwala nas nie tylko z panowania śmierci fizycznej, ale śmierci duchowej, którą jest zło, grzech, ogarniającej nas za każdym razem, gdy padamy ofiarą naszego grzechu lub grzechu innych ludzi. A wówczas nasze życie ulega skażeniu, traci piękno, traci sens, więdnie.

Ale Chrystus jest pełnią życia, a kiedy stawił czoła śmierci, to unicestwił ją na zawsze: „Zmartwychwstając zwyciężył śmierć i odnowił życie” – wyznaje Kościół celebrując Eucharystię (IV Modlitwa Eucharystyczna). Pascha Chrystusa jest ostatecznym zwycięstwem nad śmiercią, ponieważ przemienił On swoją śmierć w najwyższy akt miłości. A w Eucharystii pragnie On przekazać nam tę swoją zwycięską miłość paschalną. Jeśli przyjmiemy ją z wiarą, to my również możemy prawdziwie kochać Boga i bliźniego, możemy kochać, jak On nas umiłował, oddając swe życie.

Jeśli miłość Chrystusa jest we mnie, to mogę dać siebie w pełni drugiemu z wewnętrzną pewnością, że jeśli drugi mnie skrzywdzi, nie umrę; w przeciwnym razie powinienem się bronić. Męczennicy oddali życie właśnie za tę pewność zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią.

Tylko wówczas, gdy doświadczymy tej mocy Chrystusa, mocy Jego miłości, jesteśmy naprawdę wolni, by dać siebie bez lęku. Tym właśnie jest msza św. – wejściem w mękę, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa.
Czytaj także: Franciszek: Kiedy przyjmujemy Komunię Świętą, Pan spotyka naszą słabość
Galeria zdjęć

Kiedy idziemy na mszę św. to tak jakbyśmy szli na Kalwarię. Pomyślcie tylko: jeśli idziemy na Kalwarię, pomyślcie z odrobiną wyobraźni – i wiemy, że tym człowiekiem na krzyżu jest Jezus – czy pozwolilibyśmy sobie na plotkowanie, robienie zdjęć, robienie widowiska? Nie, ponieważ tam obecny jest Jezus!

Z pewnością stalibyśmy w milczeniu, płaczu, ale także w radości, że jesteśmy zbawieni. Kiedy wchodzimy do kościoła, aby sprawować mszę św. pomyślmy o tym. Wkraczam na Kalwarię, gdzie Jezus za mnie oddaje swoje życie. W ten sposób znika widowisko, znikają plotki, komentarze i to wszystko, co oddala nas od tego wspaniałego wydarzenia, jakim jest msza św. – zwycięstwo Jezusa.

Myślę, że teraz wyraźniej widać, jak Pascha staje się obecna i działająca za każdym razem, gdy odprawiamy mszę św., czyli widać sens pamiątki. Uczestnictwo w Eucharystii wprowadza nas w misterium paschalne Chrystusa, pozwalając nam przejść wraz z Nim ze śmierci do życia – czyli Kalwarię. Msza św. jest ponowieniem Kalwarii – a nie widowiskiem. Dziękuję.
Czytaj także: Franciszek: Ubodzy są naszym „paszportem do raju”



Do wiernych z Polski:

„Witam serdecznie pielgrzymów polskich. Dzisiejsza katecheza uświadamia nam, że Chrystus pozostaje z nami w tajemnicy Eucharystii. Jest naszym pokarmem i napojem zbawienia. Przyjmujmy Go często w Komunii świętej, adorujmy Go w tabernakulach i w naszych sercach. Służmy Mu w braciach, by wraz z nimi budować nową wspólnotę ludzką, bardziej sprawiedliwą i braterską. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Reagując na głośne brawa Polaków i ich transparent, Ojciec Święty zauważył: „Ta polska młodzież prosiła, aby papież pobłogosławił ich raban! Popatrzcie na nich, są dzielni!”

KAI/am

...

Zdecydowanie. Inaczej zycie nie ma sensu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:50, 24 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek: Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, sieją przemoc
Papież Franciszek: Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, sieją przemoc

Dzisiaj, 24 listopada (12:10)

​Papież Franciszek napisał, że "ci, którzy podsycają strach przed migrantami, być może w celach politycznych, zamiast budować pokój, sieją przemoc, dyskryminację rasową oraz ksenofobię, które są źródłem wielkiego niepokoju". Słowa te znalazły się w ogłoszonym w piątek w Watykanie papieskim orędziu na 51. Światowy Dzień Pokoju, który będzie obchodzony 1 stycznia przyszłego roku. Orędzie to ma hasło: "Migranci i uchodźcy: mężczyźni i kobiety w poszukiwaniu pokoju".
Papież Franciszek
/Fabio Frustaci /PAP/EPA
Mocne słowa papieża w obronie migrantów

We wprowadzeniu papież skierował życzenia pokoju do wszystkich ludzi i narodów ziemi, a następnie dodał: "Pragnę jeszcze raz wspomnieć ponad 250 mln migrantów na świecie, z których 22,5 mln stanowią uchodźcy".

Przytoczył słowa swego poprzednika Benedykta XVI: "to mężczyźni i kobiety, dzieci, młodzież, osoby w podeszłym wieku, którzy szukają miejsca, gdzie mogliby żyć w pokoju".

"Aby je znaleźć, wielu z nich jest gotowych ryzykować życie w podróży, która w wielu przypadkach jest długa i niebezpieczna, znosić trudy i cierpienia, pokonywać druty kolczaste i mury wzniesione po to, by trzymać ich z dala od tego celu" - podkreślił Franciszek.

Następnie napisał: "W duchu miłosierdzia bierzemy w ramiona wszystkich, którzy uciekają od wojen i głodu lub są zmuszeni opuścić swoją ziemię z powodu dyskryminacji, prześladowań, ubóstwa i degradacji środowiska".

Wyraził przekonanie, że przyjęcie drugiej osoby wymaga "łańcucha pomocy i życzliwości, czujnej i wyrozumiałej uwagi, odpowiedzialnego zarządzania nowymi, złożonymi sytuacjami".

"Postępując zgodnie z cnotą roztropności, rządzący będą umieli przyjmować migrantów, wspierać, chronić oraz integrować, podejmując praktyczne działania, jeśli to jest zgodne z nieprzesadnie pojmowanym dobrem społeczności, aby włączyć ich w nową społeczność" - dodał papież.

Zaznaczył, że na rządzących spoczywa odpowiedzialność wobec własnych społeczeństw, którym muszą zapewnić sprawiedliwe prawa oraz harmonijny rozwój, a "nie mogą postępować jak nierozsądny budowniczy, który źle obliczył wydatki i nie zdołał dokończyć wieży, jaką zaczął budować".

Franciszek odnotował, że w wielu krajach, do których zdążają migranci, szeroko rozpowszechniła się retoryka "wyolbrzymiająca zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego lub koszty" ich przyjęcia.
W ten sposób, ocenił, lekceważy się godność ludzką.
"Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, być może w celach politycznych, sieją przemoc"

"Ci, którzy podsycają strach przed migrantami, być może w celach politycznych, zamiast budować pokój, sieją przemoc, dyskryminację rasową oraz ksenofobię, które są źródłem wielkiego niepokoju dla tych wszystkich, którym leży na sercu ochrona każdego człowieka" - oświadczył papież.

Przytoczył prognozy wskazujące na to, że globalne migracje dalej będą naznaczały przyszłość.

"Niektórzy widzą w nich zagrożenie. Ja natomiast zachęcam was do spojrzenia na nie z ufnością, jako na szansę budowania pokojowej przyszłości" - podkreślił.

Zdaniem papieża nie należy patrzeć na migrantów i uchodźców jak na ludzi, którzy przybywają z pustymi rękami. Oni mają zasoby odwagi, umiejętności, energii i dążeń, a ponadto skarby swoich rodzimych kultur - napisał.

Zaapelował o "kontemplatywne spojrzenie" na kwestię migracji. To ono, uważa, będzie umiało "kierować rozeznaniem osób odpowiedzialnych za sprawy publiczne, aby rozwijały politykę przyjmowania migrantów do maksimum możliwości, zgodnie ze słusznie pojmowanym dobrem społeczności, a zatem biorąc pod uwagę potrzeby wszystkich członków jedynej rodziny ludzkiej oraz dobro każdego z osobna".
Franciszek wskazał cztery "kamienie milowe" postępowania wobec migracji

Wskazał cztery "kamienie milowe" postępowania wobec migracji. Wyjaśnił: "Danie osobom ubiegającym się o azyl, uchodźcom, migrantom i ofiarom handlu ludźmi szansy na znalezienie pokoju, którego poszukują, wymaga strategii, która połączy w sobie cztery działania: przyjmowanie, chronienie, promowanie i integrację".

Należy według papieża rozszerzyć możliwość legalnego wjazdu, aby nie odsyłać uchodźców i migrantów do miejsc, gdzie czekają ich prześladowania i przemoc.

Jednocześnie, dodał, konieczne jest równoważenie troski o bezpieczeństwo narodowe z ochroną podstawowych praw człowieka.

Przypomniał o obowiązku uznania i ochrony nienaruszalnej godności tych, którzy uciekają z powodu realnego zagrożenia, w poszukiwaniu schronienia i bezpieczeństwa.

"Myślę tu szczególnie o kobietach i dzieciach znajdujących się w sytuacjach, w których bardziej wystawione są na zagrożenia i nadużycia prowadzące nawet do ich zniewolenia" - dodał Franciszek.
Papież apeluje o dwa porozumienia - w sprawie migracji i uchodźców

Papież wyraził pragnienie, aby w przyszłym roku doszło do sformułowania i zatwierdzenia przez ONZ dwóch globalnych porozumień. Następnie wyjaśnił: "Jedno będzie dotyczyło bezpiecznych, uporządkowanych i uregulowanych migracji, drugie - uchodźców".

"Jako umowy przyjęte na poziomie globalnym porozumienia te będą stanowiły ramy odniesienia dla programów politycznych oraz praktycznych działań. Dlatego ważne jest, by inspirowane były przez współczucie, dalekowzroczność i odwagę, by wykorzystywać każdą okazję do postępów w budowaniu pokoju" - dodał.

Tylko w ten sposób, w jego opinii, "niezbędny realizm polityki międzynarodowej nie skapituluje w obliczu cynizmu oraz globalizacji obojętności".

Papież napisał, że inspiracją dla niego są słowa świętego Jana Pawła II: "Jeśli wielu ludzi podziela marzenie o świecie, w którym panuje pokój, jeśli doceniany jest wkład migrantów i uchodźców, ludzkość może coraz bardziej stawać się rodziną wszystkich, a nasza ziemia prawdziwym wspólnym domem".

"Wielu w historii uwierzyło w to 'marzenie', a to, czego dokonali, świadczy o tym, że nie jest ono niemożliwą do zrealizowania utopią" - podkreślił Franciszek.

(ph)

...

Nikt przyzwoity nie buduje kariery na nienawisci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:34, 26 Lis 2017    Temat postu:

Papież Franciszek o kryteriach przynależności do królestwa Bożego
Katolicka Agencja Informacyjna | 26/11/2017
Antoine Mekary | ALETEIA | I.MEDIA
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


"Jezus objawia decydujące kryterium swego sądu, czyli konkretną miłość bliźniego znajdującego się w niebezpieczeństwie" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież, nawiązując do dzisiejszej uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata, zaznaczył, że dzisiaj mamy przed sobą Chrystusa jako Króla, Pasterza i Sędziego.


P
ublikujemy tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Jego królowanie jest tym, które przewodzi, jest służbą, a także takim królowaniem, które da się poznać na końcu czasów jako sąd. Dzisiaj mamy przed sobą Chrystusa jako Króla, Pasterza i Sędziego, ukazującego kryteria przynależności do królestwa Bożego.

Ewangeliczna karta otwiera się wspaniałą wizją. Jezus, zwracając się do swoich uczniów, mówi: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały” (Mt 25, 31). Jest to uroczyste wprowadzenie historii sądu ostatecznego. Jezus przeżywszy ziemską egzystencję w pokorze i ubóstwie, ukazuje się obecnie w przynależnej Jemu Boskiej chwale, otoczony orszakami anielskimi.

Cała ludzkość jest wezwana by stanąć przed Nim, a On wypełnia swą władzę oddzielając jednych od drugich, tak jak pasterz oddziela owce od kozłów.

Do tych, których postawił po swojej prawicy mówi: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (w. 34-36). Sprawiedliwi są zaskoczeni, ponieważ nie pamiętają, aby kiedykolwiek spotkali Jezusa, a tym bardziej pomogli mu w ten sposób; ale On stwierdza: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (w. 40).

To słowo nigdy nie przestaje nas uderzać, ponieważ ukazuje nam, jak daleko posuwa się miłość Boża: aż po utożsamienie się z nami, ale nie wtedy, gdy dzieje się nam dobrze, gdy jesteśmy zdrowi i szczęśliwi, ale wręcz przeciwnie – kiedy jesteśmy w potrzebie. I w ten ukryty sposób On pozwala się spotkać, wyciąga do nas rękę jak żebrak.

Tak Jezus objawia decydujące kryterium swego sądu, czyli konkretną miłość bliźniego znajdującego się w niebezpieczeństwie. Tak ukazuje się moc miłości, królewskość Boga: solidarnego z cierpiącymi, aby wszędzie wzbudzić postawy i uczynki miłosierdzia.
Czytaj także: Franciszek: Ubodzy są naszym „paszportem do raju”



Przypowieść o sądzie mówi dalej o królu, który oddala od siebie tych, którzy za życia nie troszczyli się o potrzeby braci. Także w tym przypadku są oni zaskoczeni i pytają: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” (w. 44). W domyśle: „Gdybyśmy Cię widzieli, z pewnością byśmy Ci pomogli!”. Ale król odpowie: „Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili” (w. 45).

Pod koniec naszego życia będziemy sądzeni z miłości, to znaczy z naszego konkretnego wysiłku, aby kochać i służyć Jezusowi w naszych braciach najmniejszych i potrzebujących. Ten żebrzącym ten potrzebujący, który wyciąga rękę, to Jezus, ten chory, którego powinienem odwiedzić, to Jezus, ten uwięziony, to Jezus, ten głodny to Jezus. Pomyślmy o tym.

Jezus przyjdzie na końcu czasów, aby osądzić wszystkie narody, ale przychodzi do nas każdego dnia, na wiele sposobów, i prosi, abyśmy Go przyjęli. Niech Maryja Panna pomaga nam spotkać Go i przyjmować w Jego Słowie i w Eucharystii, a jednocześnie w braciach i siostrach cierpiących z powodu głodu, choroby, ucisku i niesprawiedliwości. Oby nasze serca przyjmowały Go w dniu dzisiejszym naszego życia, abyśmy byli przez Niego przyjęci w wieczności Jego Królestwa Światła i Pokoju.

...

Jego Królestwo jest naprawde blisko takze w pelni tu na ziemi!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:37, 30 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek do młodych: Zróbcie trochę hałasu! Chcę byście krzyczeli waszym życiem
Katolicka Agencja Informacyjna | 30/11/2017
AFP/EAST NEWS
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


„Nie bójcie się czynić rabanu, zadawać pytań, które zmuszają ludzi do myślenia!” – mówił papież do młodzieży w Rangunie.


„D
latego zróbcie trochę hałasu! Chciałbym was prosić, abyście krzyczeli, ale nie, nie waszym głosem, chciałbym, abyście krzyczeli waszym życiem, waszym sercem, abyście byli znakiem nadziei dla tych, którzy są zniechęceni, wyciągniętą ręką ku osobie chorej, przyjaznym uśmiechem dla obcokrajowca, troskliwym wsparciem dla samotnych” – wezwał Franciszek młodzież Mjanmy podczas mszy świętej w Rangunie. Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiego przesłania:

Gdy moja wizyta w waszym pięknym kraju dobiega końca, przyłączam się do was, dziękując Bogu za wiele łask, jakie otrzymaliśmy w tych dniach.

Jako posłańcy tej dobrej nowiny bądźcie gotowi, by dać słowo nadziei Kościołowi, waszej ojczyźnie, światu. Bądźcie gotowi zanieść dobrą nowinę braciom i siostrom, którzy cierpią i potrzebują waszych modlitw i solidarności, ale także waszej pasji na rzecz praw człowieka, sprawiedliwości i rozwoju tego, czym obdarza Jezus: miłości i pokoju.

Pielęgnujcie wasze życie wewnętrzne, jak czynilibyście z ogrodem lub polem. Wymaga to czasu, wymaga cierpliwości. Ale tak, jak rolnik umie oczekiwać na wzrost żniwa, podobnie jeśli będziecie umieli być cierpliwi, Pan da wam, że przyniesiecie owoc obfity, owoc, który będziecie później mogli dzielić z innymi.

Nie bójcie się czynić rabanu, zadawać pytań, które zmuszają ludzi do myślenia! I nie bójcie się, jeśli czasami dostrzeżecie, że jest was niewielu, rozproszeni tu i tam. Ewangelia zawsze wyrasta z małych korzeni.

Dlatego zróbcie trochę hałasu! Chciałbym was prosić, abyście krzyczeli, ale nie, nie waszym głosem, chciałbym, abyście krzyczeli waszym życiem, waszym sercem, abyście byli znakiem nadziei dla tych, którzy są zniechęceni, wyciągniętą ręką ku osobie chorej, przyjaznym uśmiechem dla obcokrajowca, troskliwym wsparciem dla samotnych.


Czytaj także: Podchodzi Franciszek do grupy licealistek i opowiada anegdotę o św. Antonim

KAI/ks

...

Mlodosc jest energetyczna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:42, 03 Gru 2017    Temat postu:

Papież Franciszek wyjaśnia, czym jest czuwanie
Katolicka Agencja Informacyjna | 03/12/2017
Antoine Mekary | ALETEIA
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Osoba czuwająca to ktoś, kto w zgiełku świata nie daje się opanować przez rozproszenie, ale żyje w sposób pełny i świadomy, troszcząc się o innych – mówił przed Aniołem Pańskim papież Franciszek.


W
rozważaniach przed Aniołem Pańskim w pierwszą niedzielę Adwentu 3 grudnia Ojciec Święty Franciszek wyjaśnił, co to znaczy czuwać. Po wygłoszeniu ich i po odmówieniu modlitwy maryjnej z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra papież udzielił im błogosławieństwa apostolskiego a następnie pozdrowił wszystkich obecnych.


Papież Franciszek na Adwent

Nawiązując do rozpoczętego Adwentu papież zaznaczył, że jest to czas, dany nam po to, aby przyjąć Pana przychodzącego, aby potwierdzić nasze pragnienie Boga, aby spojrzeć w przyszłość i przygotować się na powrót Chrystusa.

Powróci On do nas w Boże Narodzenie, kiedy będziemy upamiętniać Jego historyczne narodziny w pokorze ludzkiej kondycji – podkreślił Franciszek. Dodał, że wynika z tego konieczność stałej czujności i czekania na Pana „z nadzieją, że się z Nim spotkamy”.
Czytaj także: Mycie okien, prezenty i gotowanie. Jaki Adwent zafundujesz sobie w tym roku?


Czuwać – to znaczy?

Ten, kto czuwa, to ktoś, kto w zgiełku świata nie ulega rozproszeniu czy powierzchowności, ale żyje w sposób pełny i świadomy, troszcząc się przede wszystkim o innych – mówił dalej Ojciec Święty. Zauważył, że dzięki takiej postawie uświadamiamy sobie łzy i potrzeby bliźniego i możemy również pojąć jego zdolności ludzkie i duchowe.

Osoba czujna zwraca się następnie także ku światu, starając się przeciwstawić obecnym w nim obojętności i okrucieństwu, a ciesząc się skarbami piękna, których trzeba strzec. I wreszcie jest to ktoś, kto przyjmuje zaproszenie do czuwania, aby nie dać się przytłoczyć snem zniechęcenia, braku nadziei, rozczarowania; a jednocześnie odrzuca nagabywanie wielu próżności, których pełen jest świat i w pogoni za którymi niekiedy poświęca się czas oraz pogodę ducha osobistą i rodzinną.

mb/KAI

...

Zatem mamy poczatek adwentu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:56, 04 Gru 2017    Temat postu:

Papież Franciszek: naród, który nie dba o ludzi starszych, nie ma przyszłości!
Redakcja | 04/12/2017
The Pope Video
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



W grudniu papież zachęca nas do modlitwy za ludzi starszych. Zaznacza, że powinni oni być szanowani i brani pod uwagę w każdym kręgu kulturowym na całym świecie.


F
ranciszek prosi o szacunek i opiekę nad babciami i dziadkami całego świata. Słowa grudniowej intencji papieskiej brzmią:

Módlmy się, aby osoby starsze, wspierane przez rodziny i przez wspólnoty chrześcijańskie, współpracowały, wykorzystując mądrość i doświadczenie, w przekazywaniu wiary i wychowaniu nowych pokoleń.








Papież podkreśla rolę, jaką osoby starsze odgrywają w społeczeństwie – jako drogowskazy i przekaziciele mądrości oraz doświadczenia:

Została im powierzona wielka odpowiedzialność: przekazywania ich życiowego doświadczenia, historii rodziny, historii wspólnoty i narodu.

Ostrzega także, że społeczeństwo, które zapomina o starszych, nie ma przyszłości.

Dlaczego nie ma przyszłości? Ponieważ traci swoją pamięć. A kiedy społeczeństwo straci swoją pamięć, jest wyrwane ze swoich korzeni.

Ponadto Ojciec Święty przypomina, że „nasze babcie oraz dziadkowie są naszą siłą i mądrością”, a także „gwarancją przyszłości”.
Czytaj także: Módlmy się za chrześcijan w Azji. Intencja papieska na listopad


Społeczeństwo się starzeje

Populacja ludzi starszych wciąż rośnie na świecie – w tempie szybszym niż kiedykolwiek. W 2016 roku 8,48 proc. ludzkości na świecie miało powyżej 65 lat. Kraje z największym odsetkiem seniorów w społeczeństwie to: Japonia (27 proc.), Włochy (23 proc.), Portugalia i Finlandia (21 proc.) oraz Bułgaria, Grecja, Łotwa i Szwecja (20 proc.).

Jezuita, o. Frédéric Fornos, międzynarodowy dyrektor Papieskiej Światowej Sieci Modlitewnej (Pope’s Worldwide Prayer Network) przypomina, jak papież Franciszek podczas jednego z kazań w domu św. Marty w 2013 roku podkreślał już, jak ważny jest szacunek dla ludzi starszych.

Osoby starsze dają nam historię, dają nam doktrynę, dają nam wiarę oraz swoje dziedzictwo. Są tymi, którzy jak dobre wino, mają w sobie tę siłę do dawania nam tego dostojnego dziedzictwa.



Zdaniem o. Fornosa słowa te należy interpretować jako zaproszenie do tego, by zauważać ludzi starszych, którzy nas otaczają, a także czerpać z ich wiedzy, historii, korzeni, mądrości życia.

...

Genialny paradoks! Mlodziez przyszloscia narodu? A ja mowie ze bez starszych nie ma przyszlosci narodu! Tak papiez trafil wiedziony Duchem Świętym! To madrosc Boga!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:06, 06 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek publicznie podziękował Polakom za choinkę na placu św. Piotra
Katolicka Agencja Informacyjna | 06/12/2017
CPP / Polaris/East News
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Co ciekawe, polska choinka była transportowana do Rzymu wyłącznie w nocy. A przy wjeździe do Watykanu towarzyszyły jej oddziały włoskiej policji. Dlaczego?


„W
itam polskich pielgrzymów, a szczególnie tych, którzy ofiarowali i zorganizowali transport tej pięknej choinki na plac św. Piotra. Bardzo dziękuję!” – powiedział Franciszek podczas środowej audiencji ogólnej (6 grudnia).

W swym przemówieniu papież podsumował zakończoną w minioną niedzielę podróż apostolską do Mjanmy i Bangladeszu. Wyraził wdzięczność władzom obu krajów, biskupom oraz mieszkańcom tych krajów za okazaną jemu serdeczność. Gdy zwrócił się do pielgrzymów z Polski, podziękował im za choinkę.
Czytaj także: Będzie jak za czasów Jana Pawła II. Polska choinka stanie na Placu św. Piotra

Uroczyste zapalenie lampek na bożonarodzeniowej choince oraz odsłonięcie betlejemskiej szopki zaplanowano na czwartek, 7 grudnia. Przed południem, podczas specjalnej audiencji Franciszek spotka się m.in. z delegacją z Polski, reprezentującą darczyńców pięknego świerka oraz udzieli pielgrzymom pasterskiego błogosławieństwa.

Inicjatorami akcji „Bożonarodzeniowa choinka dla papieża” byli arcybiskupi i biskupi metropolii warmińskiej i białostockiej oraz Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku. Do Watykanu pojechał 28-metrowy świerk z nadleśnictwa Gołdap, z puszczy Rominckiej. Ostatecznie skrócono drzewo do 25 metrów. W drodze do Rzymu polska choinka pokonała 2600 km. Podróż trwała 12 dni i odbywała się przez Niemcy, Austrię i Włochy.

Zgodnie z przepisami bożonarodzeniowa choinka została potraktowana jako transport ponadgabarytowy. Dlatego była transportowana wyłącznie w nocy, a przy wjeździe do Watykanu, który odbył się w nocy z 22/23 listopada, towarzyszyły jej oddziały włoskiej policji.

Świąteczne ozdoby zostały zaprojektowane przez dzieci z oddziałów onkologicznych włoskich szpitali oraz mieszkańców Spoleto i Nursji – poszkodowanych w trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Włochy w ubiegłym roku. Obok drzewka została ustawiona szopka, zbudowana w stylu XVII-wiecznym, według oryginalnych tradycji neapolitańskich, ofiarowana przez opactwo Montevergine.

Tradycja bożonarodzeniowej choinki na placu św. Piotra sięga 1982 r. i została zainicjowana przez św. Jana Pawła II. Karol Wojtyła, po objęciu Stolicy Apostolskiej, tęsknił za atmosferą polskich świąt, niezwykłymi tradycjami i zwyczajami, które nieodłącznie wpisują się w celebrowanie Bożego Narodzenia w naszym kraju. W 1997 r. do Rzymu została podarowana pierwsza choinka z naszego kraju, która stanowiła dar polskich górali dla Jana Pawła II.
Czytaj także: Obalamy 3 mity na temat choinki

KAI/informacje prasowe/ks

...

Zawsze to miłe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:22, 07 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek popiera nowe tłumaczenie modlitwy „Ojcze nasz”
Xavier Le Normand | 06/12/2017
EAST NEWS
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



„To nie Bóg popycha w kierunku pokusy, by następnie obserwować upadek człowieka, ale szatan” – stanowczo podkreślił papież, odnosząc się do fragmentu „i nie wódź nas na pokuszenie”.


W
wywiadzie na temat „Ojcze nasz”, jakiego Franciszek udzielił włoskiemu katolickiemu kanałowi TV2000 (fragment został udostępniony w serwisie YouTube 4 grudnia), papież odniósł się do nowego francuskiego tłumaczenia tej popularnej modlitwy. „To nie Bóg, ale szatan poddaje człowieka pokusie” – wyjaśnił.

Powiedzieć, że to Bóg „wodzi” człowieka do pokusy, nie jest dobrym tłumaczeniem modlitwy, jakiej nauczył nas Chrystus – uważa papież. To dlatego – wyjaśnił – francuskie tłumaczenie modlitwy zostało zmienione. Tak, by prosić Boga, „aby nie pozwolił mi upaść”.
Czytaj także: Zmiana tłumaczenia „Ojcze nasz” we Francji

Od 3 grudnia francuscy katolicy modlą się: „Nie pozwól, abyśmy weszli w pokusę” (zamiast „Nie poddawaj nas pokusie”).

„To nie Bóg popycha w kierunku pokusy, by następnie obserwować upadek człowieka, ale szatan” – stanowczo podkreślił papież. Bóg, jak ojciec szybko pomaga podnieść się człowiekowi, który upadł.

Nowe francuskie tłumaczenie modlitwy „Ojcze nasz” weszło w życie w pierwszą niedzielę Adwentu, która jest zarazem początkiem roku liturgicznego. To tłumaczenie zostało przyjęte także przez inne wyznania chrześcijańskie we Francji oraz frankofońskie konferencje episkopatów.

W Belgii i Beninie nowe tłumaczenie szóstej prośby „Ojcze nasz” jest używane już od tegorocznej uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Również Zjednoczony Kościół Protestancki we Francji (grupujący luteran i ewangelików reformowanych) przyjął tę zmianę na swym synodzie krajowym wiosną 2016 r. W Szwajcarii zmiana wejdzie w życie na Wielkanoc 2018 roku.

Wywiad z papieżem – zrealizowany w ramach współpracy pomiędzy Sekretariatem ds. Komunikacji Stolicy Apostolskiej i kanałem TV2000 – został przeprowadzony przez ks. Marco Pozzę, kapelana więzienia w Padwie. Program jest nadawany w każdą środę wieczorem przez kolejnych 9 tygodni.
Czytaj także: Frank Sinatra śpiewa „Ojcze nasz”! Posłuchaj nagrania z 1949 roku



Agence I.MEDIA

...

Szokujacy blad. Chron nas abysmy nie ulegli pokusie. Przeciez chodzi o to co bylo w Raju! Kazdy kto przeczyta zrozumie przed czym Bóg ma nas chronic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:27, 10 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek: Uznaj pustkę w swoim życiu i uczyń miejsce dla Jezusa
Katolicka Agencja Informacyjna | 10/12/2017

M.MIGLIORATO I CPP I CIRIC
31 mai 2013 : Le pape François lors de la prière du Rosaire place Saint-Pierre. Vatican, Rome, Italie. May 31, 2013 : Pope Francis leads faithful in the recitation of the Rosary for the conclusion of the Marian month of May. St. Peter's square, Vatican, Rome, Italy.
Udostępnij



Komentuj

Drukuj

Pustką może być brak miłości wobec bliźniego, zwłaszcza osób, które najbardziej potrzebują pomocy.

„Jesteśmy wezwani do bycia bardziej wrażliwymi na potrzeby innych, bycia bliżej nich” – mówił Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Publikujemy fragmenty papieskiego rozważania.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
W minioną niedzielę rozpoczęliśmy Adwent wraz z zaproszeniem do czuwania. Dzisiaj, w drugą niedzielę tego okresu przygotowań do Bożego Narodzenia, liturgia wskazuje właściwą jemu treść: jest to czas, by uznać pustki, które trzeba wypełnić w naszym życiu, aby wyrównać chropowatości pychy i uczynić miejsce dla Jezusa, który przychodzi.
Czytaj także: Franciszek popiera nowe tłumaczenie modlitwy „Ojcze nasz”

Pustka w naszym życiu może polegać na tym, że się nie modlimy albo że modlimy się bardzo niewiele. Adwent jest zatem czasem sprzyjającym bardziej intensywnej modlitwie, aby przeznaczyć ważne, należne miejsce dla życia duchowego.

Inną pustką może być brak miłości wobec bliźniego, zwłaszcza osób, które najbardziej potrzebują pomocy nie tylko materialnej, ale także duchowej. Jesteśmy wezwani do bycia bardziej wrażliwymi na potrzeby innych, bycia bliżej nich. Podobnie jak Jan Chrzciciel, możemy w ten sposób otworzyć drogi nadziei na pustyni oschłych serc wielu ludzi.

„Niech się wszystkie góry i wzgórza obniżą” – zachęca ponadto Izajasz. Góry i pagórki, które muszą być obniżone, to pycha, duma, arogancja. Musimy przyjąć postawy łagodności i pokory, aby przygotować się na przyjście naszego Zbawiciela, który jest łagodnego i pokornego serca (por. Mt 11, 29).

Następnie jesteśmy wezwani do wyeliminowania wszystkich przeszkód, które stawiamy naszej jedności z Panem. W Ewangelii Jan Chrzciciel realizuje postać zapowiadaną przez Izajasza, „Głos wołającego na pustyni”. Ta pustynia daje nam przede wszystkim wskazówkę miejsca, w którym żył i głosił swoje słowo Jan Chrzciciel. Ale przypomina nam także o klimacie nawrócenia i pokuty, który pozwala nam przygotować się do spotkania z Panem.
Czytaj także: Franciszek publicznie podziękował Polakom za choinkę na placu św. Piotra

KAI/ks

...

Bez Boga jest pustka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:29, 13 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek: Na mszę nie chodzimy po to, by dać coś Bogu. Co innego jest najważniejsze
Katolicka Agencja Informacyjna | 13/12/2017
AFP/EAST NEWS
Komentuj



Udostępnij




Komentuj



„Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Perspektywa udziału we mszy świętej niech nigdy nie będzie dla was nakazem, lecz danym nam przywilejem” – mówił papież.

„Nie idziemy na mszę świętą, aby dać coś Bogu, ale aby otrzymać od Niego to, czego naprawdę potrzebujemy” – powiedział Franciszek podczas środowej audiencji generalnej (13 grudnia). Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Podejmując na nowo cykl katechez o mszy świętej, dzisiaj zadajemy sobie pytanie: dlaczego trzeba w niedziele iść na mszę? Niedzielna celebracja Eucharystii znajduje się w centrum życia Kościoła. My, chrześcijanie idziemy w niedzielę na mszę świętą, aby spotkać zmartwychwstałego Pana, czy raczej pozwolić, aby On nas spotkał, aby słuchać Jego Słowa, karmić się przy Jego stole i w ten sposób stawać się Kościołem, czyli Jego Mistycznym Ciałem żyjącym dziś w świecie.
Czytaj także: Papież Franciszek: Msza święta nie jest spektaklem!

Zrozumieli to od samego początku uczniowie Jezusa – którzy celebrowali eucharystyczne spotkanie z Panem w dniu, który Żydzi nazywali „pierwszym dniem tygodnia”, a Rzymianie „Dniem Słońca” – ponieważ tego dnia Jezus zmartwychwstał i ukazał się uczniom, rozmawiając z nimi, jedząc z nimi, dając im Ducha Świętego. Także wielkie wylanie Ducha w dniu Pięćdziesiątnicy nastąpiło w niedzielę.

Zatem to właśnie msza święta tworzy niedzielę chrześcijańską! Cóż to dla chrześcijanina za niedziela, w której brakuje spotkania z Panem? Niestety istnieją wspólnoty chrześcijańskie, które nie mogą cieszyć się w każdą niedzielę mszą świętą.

Niektóre społeczeństwa zlaicyzowane zatraciły chrześcijański sens niedzieli, na którą swe światło rzuca Eucharystia. To szkoda. W takich sytuacjach konieczne jest ożywienie tej świadomości, aby odzyskać sens świętowania, radości, wspólnoty parafialnej, solidarności, odpoczynku, który odnawia duszę i ciało.

Niedzielne powstrzymanie się od pracy nie istniało w pierwszych wiekach: jest specyficznym wkładem chrześcijaństwa. To właśnie chrześcijańskie poczucie życia jako synów, a nie niewolników, ożywiane przez Eucharystię sprawiło, że niedziela – prawie powszechnie stała się dniem odpoczynku. Bez Chrystusa jesteśmy skazani na opanowanie przez znużenie dnia powszedniego wraz ze zmartwieniami i lękiem przed jutrem.
Galeria zdjęć
Czytaj także: Opuściłem niedzielną mszę. Muszę iść do spowiedzi? Za każdym razem?

Co możemy odpowiedzieć tym, którzy twierdzą, że nie ma potrzeby chodzenia na mszę świętą, nawet w niedziele, bo ważne jest, aby dobrze żyć, kochać innych?

To prawda, że jakość życia chrześcijańskiego mierzy się zdolnością do miłości, jak Jezus powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”.

Jakże jednak możemy praktykować Ewangelię, nie czerpiąc niezbędnej do tego energii, w każdą niedzielę, jedna po drugiej w niewyczerpalnym źródle Eucharystii? Nie idziemy na mszę świętą, aby dać coś Bogu, ale aby otrzymać od Niego to, czego naprawdę potrzebujemy.

Podsumowując – dlaczego trzeba iść na mszę świętą w niedziele? Nie wystarczy odpowiedzieć, że jest to przykazanie Kościoła. Choć pomaga to strzec jego wartości, to samo nie wystarcza. My, chrześcijanie musimy uczestniczyć w niedzielnej mszy świętej, ponieważ tylko dzięki łasce Jezusa, z Jego żywą obecnością w nas i między nami, możemy wypełniać Jego przykazanie i w ten sposób być Jego wiarygodnymi świadkami. Dziękuję.

[Do wiernych z Polski]

Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Przeżywamy czas Adwentu. Oczekujemy na przyjście Chrystusa. Pamiętajmy, że w każdej mszy świętej, w której uczestniczymy, spełnia się nasze oczekiwanie. Pan Jezus przychodzi do nas, abyśmy mogli poznać Jego imię, Jego prawdziwe Oblicze, byśmy mogli doświadczyć Jego obecności i nieskończonego miłosierdzia. Dlatego perspektywa udziału we mszy świętej niech nigdy nie będzie dla was nakazem, lecz danym nam przywilejem. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

...

Do kościoła chodzimy dla siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:03, 17 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek: chrześcijanin nie może być prorokiem nieszczęścia
Katolicka Agencja Informacyjna | 17/12/2017
AP/EAST NEWS
Komentuj



Udostępnij




Komentuj



Radość, modlitwa i wdzięczność to trzy postawy, które przygotowują nas do przeżywania Bożego Narodzenia w sposób autentyczny - powiedział papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, którą odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie. Tradycyjnie pobłogosławił też figurki Dzieciątka Jezus do bożonarodzeniowych szopek, przyniesione przez dzieci.


P
ublikujemy całość papieskiego rozważania przed modlitwą Anioł Pański:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minione niedziele liturgia podkreślała, co znaczy zająć postawę czujności i co konkretnie pociąga za sobą przygotowywanie drogi Panu. W tę trzecią niedzielę Adwentu, nazywaną „niedzielą radości”, liturgia zaprasza nas do zrozumienia ducha, z którym to wszystko zachodzi, to jest właśnie radości. Święty Paweł zachęca nas, abyśmy przygotowali się na przyjście Pana, podejmując trzy postawy: nieustanną radość, wytrwałą modlitwę i stałe dziękczynienie.

Pierwszą postawą jest nieustanna radość: „Zawsze się radujcie” (1 Tes 5,16) – napomina Apostoł. Oznacza to, że zawsze mamy trwać w radości, nawet jeśli sprawy nie biegną tak, jakbyśmy tego chcieli. Niepokoje, trudności i cierpienia przenikają życie każdego z nas i wiele razy otaczająca nas rzeczywistość wydaje się nieprzyjazna i jałowa, podobnie jak pustynia, na której rozbrzmiewał głos Jana Chrzciciela, jak to przypomina dzisiejsza Ewangelia (por. J 1, 23). Ale właśnie słowa Jana Chrzciciela ukazują, że nasza radość opiera się na pewności, że ta pustynia jest zamieszkana: „Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie” (w. 26). Chodzi o Jezusa, posłanego przez Ojca, który przychodzi, jak to podkreśla Izajasz, „by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Pana” (61,1-2). Te słowa, z którymi Jezus utożsami się w mowie w synagodze w Nazarecie (por. Łk 4, 16-19) wyjaśniają, że Jego misja w świecie polega na wyzwoleniu z grzechu i ze zniewolenia osobistego i społecznego, jakie wytwarza grzech. Przyszedł na ziemię, aby dać ponownie ludziom godność i wolność dzieci Bożych, które tylko On może przekazać.
Czytaj także: 5 kluczowych myśli Franciszka z dzisiejszego Anioła Pańskiego, które warto zapamiętać

Radość, charakteryzująca oczekiwanie na Mesjasza, opiera się na wytrwałej modlitwie. To druga postawia: „Nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,17), mówi Paweł. Poprzez modlitwę możemy wejść w trwałą relację z Bogiem, który jest źródłem prawdziwej radości. Radość chrześcijanina pochodzi z wiary i spotkania z Jezusem Chrystusem, motywem naszego szczęścia. Im bardziej jesteśmy zakorzenieni w Chrystusie, tym bardziej znajdujemy wewnętrzną pogodę ducha, nawet pośród codziennych przeciwności. Z tego powodu chrześcijanin, spotkawszy Jezusa nie może być prorokiem nieszczęścia, ale świadkiem i zwiastunem radości. Radości, którą trzeba dzielić się z innymi; radości zaraźliwej, która sprawia, że pielgrzymka życiowa staje się mniej męcząca.

Trzecią postawą wskazaną przez św. Pawła jest nieustanne dziękczynienie, to znaczy wdzięczna miłość wobec Boga. On jest bowiem bardzo szczodry wobec nas, a my jesteśmy wezwani do uznawania zawsze Jego dobrodziejstw, Jego miłości miłosiernej, Jego cierpliwości i dobroci, żyjąc w ten sposób w nieustannym dziękczynieniu.

Radość, modlitwa i wdzięczność to trzy postawy, które przygotowują nas do przeżywania Bożego Narodzenia w sposób autentyczny. Na tym ostatnim etapie okresu Adwentu, powierzamy się matczynemu wstawiennictwu Maryi Panny. Ona jest „przyczyną naszej radości”, nie tylko dlatego, że porodziła Jezusa, ale i dlatego, że nieustannie odsyła nas do Niego.


Czytaj także: Franciszek: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne



[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry! Serdecznie przyłączam się do apelu biskupów Nigerii o uwolnienie sześciu sióstr Eucharystycznego Serca Chrystusa, porwanych około miesiąca temu z ich klasztoru w Iguoriakhi. Modlę się za nie wytrwale i za wszystkich innych, którzy znajdują się w tej bolesnej sytuacji: oby mogły wreszcie powrócić do swoich domów na Boże Narodzenie.

Pozdrawiam was wszystkich, rodziny, grupy parafialne i stowarzyszenia, które przybyły z Rzymu, Włoch i wielu części świata. W szczególności pozdrawiam grupę „Lobitos” z Portugalii i grupę pielgrzymów boliwijskich. Pozdrawiam wiernych z Salamanki i Pernumii (Padwa).

A teraz serdecznie pozdrawiam dzieci, które przybyły po błogosławieństwo Bambinelli [figurek Dzieciątka Jezus], zorganizowane przez Rzymskie Centrum Oratoriów. Drogie dzieci, dziękuję wam za waszą radosną obecność i życzę wam dobrego Bożego Narodzenia! Kiedy będziecie modliły się w domu, przed żłóbkiem z waszą rodziną, dajcie się pociągnąć czułości Dzieciątka Jezus, zrodzonego jako ubogie i kruche pośród nas, aby nas obdarzyć swoją miłością. To są prawdziwe Święta Bożego Narodzenia. Jeśli usuniemy Jezusa, co pozostanie z Bożego Narodzenia? Puste święto.

Dlatego życzę wszystkim dobrej niedzieli i dobrego przygotowania na Narodziny Jezusa. Proszę was, nie zapomnijcie modlić się za mnie. Smacznego obiadu i do zobaczenia.
Czytaj także: Franciszek: Uznaj pustkę w swoim życiu i uczyń miejsce dla Jezusa

Źródło: KAI/og

...

Smutny chrzescijanin to ateista czyli niechrzescijanin.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:43, 21 Gru 2017    Temat postu:

Franciszek: Proszę was, nauczcie swoje dzieci poprawnie czynić znak krzyża
Katolicka Agencja Informacyjna | 20/12/2017

Antoine Mekary | ALETEIA | I.MEDIA
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Msza święta zaczyna się znakiem krzyża i obrzędami wstępnymi, bo tutaj zaczynamy adorować Boga jako wspólnota. Dlatego ważne jest przewidywanie i staranie się, aby się nie spóźniać, ale przyjść wcześniej, żeby przygotować serce na tę celebrację wspólnoty.

„Proszę was, nauczcie dzieci dobrego czynienia znaku krzyża. Proszę o to mamy, ojców i dziadków” – mówił Franciszek podczas środowej audiencji (20 grudnia). Publikujemy fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Msza święta składa się z dwóch części, to znaczy liturgii słowa i liturgii eucharystycznej, które tak ściśle łączą się ze sobą, że stanowią jeden akt kultu.

Kiedy lud się zgromadzi, celebracja rozpoczyna się obrzędami wprowadzającymi obejmującymi wejście celebransów czy też celebransa, pozdrowienie – „Pan z wami”, „Pokój wam” i akt pokutny – „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu” – gdzie prosimy Boga o przebaczenie naszych grzechów, Kyrie eleison, hymn Chwała na wysokości oraz kolektę.
Czytaj także: Franciszek: Na mszę nie chodzimy po to, by dać coś Bogu. Co innego jest najważniejsze

Nie jest dobrym nawykiem patrzenie na zegarek i twierdzenie jestem na czas, ale przyjdę po kazaniu, i w ten sposób wypełnię przykazanie. Wtedy mamy do czynienia z wyrachowaniem. Nie, msza święta zaczyna się znakiem krzyża i obrzędami wstępnymi, bo tutaj zaczynamy adorować Boga jako wspólnota. Dlatego ważne jest przewidywanie i staranie się, aby się nie spóźniać, ale przyjść wcześniej, żeby przygotować serce na tę celebrację wspólnoty (…).

Potem jest znak krzyża. Kapłan przewodniczący znaczy nim samego siebie i to samo czynią wszyscy członkowie zgromadzenia, świadomi, że akt liturgiczny dokonywany jest „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. I tutaj przejdę do pewnej drobnej kwestii.

Czy widzieliście, jak dzieci czynią znak krzyża? Często nie wiedzą, co czynią, wydaje się, że czynią jakiś ruch, który nie jest znakiem krzyża. Proszę was, nauczcie dzieci dobrego czynienia znaku krzyża. Proszę o to mamy, ojców i dziadków.
Czytaj także: Znak krzyża. Dlaczego chrześcijanie wschodni żegnają się inaczej niż zachodni?

Cała modlitwa, jeśli tak można powiedzieć, rozgrywa się w przestrzeni Trójcy Przenajświętszej, która jest przestrzenią nieskończonej komunii; jako swój początek i jako cel ma miłość Trójjedynego Boga, ukazaną i daną nam w Krzyżu Chrystusa. Jego misterium paschalne jest bowiem darem Trójcy, a Eucharystia zawsze wypływa z Jego przebitego serca. Zatem znacząc się znakiem krzyża nie tylko upamiętniamy nasz chrzest, ale stwierdzamy, że modlitwa liturgiczna jest spotkaniem z Bogiem w Chrystusie Jezusie, który dla nas przyjął ciało, umarł na krzyżu i chwalebnie zmartwychwstał.

Krok po kroku wyjaśniamy mszę świętą. Ale proszę was: nauczcie dzieci dobrze czynić znak krzyża! Dziękuję!

[Do wiernych z Polski]

Serdecznie witam przybyłych na tę audiencję Polaków. Już za kilka dni czwarta niedziela Adwentu, Wigilia, Boże Narodzenie. Oto czekające nas wydarzenia. Jak pasterze z Betlejem, wiele lat temu, rozpoznali Syna Bożego narodzonego w stajni, tak i wy umiejcie rozpoznać Go, gdy przychodzi w tajemnicy Eucharystii.

Niech noc Bożego Narodzenia opromieni radością i pokojem życie każdego z was, waszych rodzin, bliskich, a szczególnie osób samotnych, cierpiących i bezdomnych. Niech Jezus narodzony w Betlejem błogosławi wam i waszej Ojczyźnie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Przeczytaj papieską katechezę w całości


Czytaj także: Papież Franciszek: Msza święta nie jest spektaklem!

KAI/ks

...

Zdecydowanie nie moga wychodzic 4 Osoby bo zwykle tak czynimy znak krzyza gor dol lewo prawo . Trzecia Osoba jest podzielona na ,,dwie". To bezmyslnosc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:15, 23 Gru 2017    Temat postu:

35 tys. euro miesięcznie dla koordynatora doradców papieża

Wczoraj, 22 grudnia (18:49)

Koordynator Rady Kardynałów, pomagającej papieżowi Franciszkowi w reformie Kurii Rzymskiej, kardynał Oscar Maradiaga otrzymywał przez lata 35 tys. euro miesięcznie jako kanclerz uniwersytetu w ojczystym Hondurasie - podaje włoski tygodnik "L'Espresso".
35 tys. euro miesięcznie dla koordynatora doradców papieża
/Donatella Giagnori /PAP/EPA
Zobacz również:

Uchodźcy płakali po słowach Franciszka. "Papież miał odwagę wziąć na siebie winy Zachodu"

Według "L'Espresso" papież dostał raport na ten temat od wizytatora apostolskiego, który zajął się sprawą jednego z jego najbardziej zaufanych współpracowników i doradców. Kardynał Maradiaga jest arcybiskupem stolicy swojego kraju, Tegucigalpy. W najbliższych dniach ma złożyć dymisję w związku z ukończeniem 75 lat, czyli osiągnięciem wieku emerytalnego.

Z dziennikarskiego śledztwa tygodnika wynika, że kardynał Maradiaga jako wielki kanclerz uniwersytetu katolickiego w Hondurasie otrzymywał przez wiele lat wraz z "trzynastką" wysokości 54 tys. euro prawie pół miliona euro rocznie.

Poza tym, jak pisze autor publikacji, papież zażądał wyjaśnień dotyczących domniemanych wielomilionowych inwestycji hierarchy z Hondurasu.

Jak ujawnia "L'Espresso", sprawozdanie zdumiało Franciszka. Tym bardziej - dodaje tygodnik - że przyjaciel papieża uchodzi za gorącego zwolennika koncepcji ubogiego Kościoła.

"Papież boleje z tego powodu, jest zatroskany, ale jest też zdecydowany odkryć prawdę" - wyjaśniają osoby z jego otoczenia, cytowane przez "L'Espresso".

Watykan nie skomentował na razie tych doniesień.

(ug)
RMF FM/PAP

...

To tez pokazuje jaki jest Franciszek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91871
Przeczytał: 118 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:14, 24 Gru 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Raporty specjalne
Boże Narodzenie na RMF 24
"Tam jest Bóg". Papież przypomina o "prawdziwym duchu Bożego Narodzenia"
"Tam jest Bóg". Papież przypomina o "prawdziwym duchu Bożego Narodzenia"

Wczoraj, 23 grudnia (22:31)

W dwóch zamieszczonych na Twitterze wpisach papież Franciszek przypomniał, jakie jest prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia. Podkreślił m.in., że "prawdziwy duch Bożego Narodzenia to piękno bycia kochanym przez Boga".
Papież Franciszek przypomniał wiernym - idąc z duchem czasu: na Twitterze - o "prawdziwym duchu Bożego Narodzenia"
/CLAUDIO PERI/POOL /PAP/EPA


W tym samym tweecie, opublikowanym w piątek, Franciszek apelował również, byśmy uwolnili Boże Narodzenie od zamiłowania do rzeczy doczesnych, które - jak zaalarmował - "wzięło je w niewolę!":

W przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia papież opublikował kolejne świąteczne przesłanie.

Jeśli chcemy naprawdę celebrować Boże Narodzenie, rozważmy ten obraz: kruchą prostotę nowo narodzonego dziecka. Tam jest Bóg - napisał:

Oficjalne, redagowane w kilku językach - w tym po polsku - papieskie profile na Twitterze obserwują na całym świecie ponad 43 miliony ludzi.


(e)
RMF FM/PAP

...

Zdecydowanie Bóg to Miłość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 31, 32, 33  Następny
Strona 28 z 33

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy