Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Papież Franciszek mówi do nas .
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 55, 56, 57 ... 62, 63, 64  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:04, 18 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek pozdrowił pracowników służby zdrowia w Polsce
Papież Franciszek pozdrowił pracowników służby zdrowia w Polsce

Dzisiaj, 18 października (10:32)

​Papież Franciszek pozdrowił w środę pracowników służby zdrowia w Polsce. Podczas audiencji generalnej w Watykanie życzył, by nigdy nie zabrakło im sił w ich służbie. Zwracając się do polskich pielgrzymów przybyłych na audiencję na placu Świętego Piotra papież powiedział: "Dzisiaj, wspominając świętego Łukasza Ewangelistę, obchodzicie w Polsce patronalne święto Służby Zdrowia. Pamiętajcie w modlitwie o wszystkich, którzy z oddaniem i poświęceniem służą chorym".
Papież Franciszek
/GIUSEPPE LAMI /PAP/EPA

Niech nigdy nie zabraknie im sił w pełnionej posłudze, sukcesów i radości. Niech Bóg ich wspiera i wynagrodzi wszelkie dobro oraz nadzieję wlewaną w serca chorych - dodał Franciszek.

W katechezie papież mówił, że współczesna cywilizacja usiłuje wyeliminować śmierć ze świadomości człowieka.

Rozważając kwestię chrześcijańskiej nadziei w perspektywie śmierci Franciszek zauważył: Przeżywając śmierć naszych bliskich, myśląc o naszej śmierci, czujemy się nieprzygotowani, pozbawieni jakby "alfabetu", by ją określić, przyjąć, przeżyć.

Właśnie to, jak przypomniał papież, zmuszało ludzi każdej epoki do refleksji na temat życia jako czegoś absolutnego. Papież zachęcał wiernych, aby nosili w sercach nadzieję zmartwychwstania. Zwrócił się do wiernych, by zamknęli oczy i wyobrazili sobie chwilę swojej śmierci oraz Jezusa, który mówi do nich: "Wstań i chodź".

Przed audiencją generalną papież spotkał się z uczestnikami zorganizowanej w Rzymie Światowej Konferencji Religii na rzecz Pokoju. Zaapelował o wspólne działania przedstawicieli różnych religii na rzecz sprawiedliwości, rozbrojenia i troski o środowisko.

Kto dopuszcza się przemocy albo usprawiedliwia ją w imię religii ciężko znieważa Boga, który jest pokojem i źródłem pokoju - powiedział Franciszek.

...

Ten zawod to olbrzymia okazja zycia Ewangelia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:05, 18 Paź 2017    Temat postu:

Franciszek: Pragnę Kościoła, który potrafi włączyć się w rozmowy zwykłych ludzi
Beata Zajączkowska | 18/10/2017

AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Papież zdradził, że szczególnie lubi rozmawiać z małymi pisemkami i prasą popularną różnych środowisk, ponieważ wybrzmiewają wtedy prawdziwe pytania i troski zwykłych ludzi.

„Wydaje się, że mam tupet, ale jestem również nieśmiały” – pisze Franciszek w książce, która zbiera osiem rozmów z papieżem. Wyznaje, że nie lubi udzielać wywiadów, ma też świadomość tego, iż czynią go bezbronnym, jednak udziela ich, bo – jak podkreśla – są „jedną z metod komunikowania jego posługi”.
Papież Franciszek i dziennikarze

Książkę „Teraz stawiajcie wasze pytania” („Adesso fate le vostre domande”, wydawnictwo Rizzoli) wraz z Franciszkiem przygotował o. Antonio Spadaro. Ten włoski jezuita w 2013 roku przeprowadził pierwszy wywiad z papieżem z krańca świata, a po nim nastąpiły kolejne. W książce są też wywiady, których w obecności o. Spadaro papież udzielił innym jezuitom.
Czytaj także: Nowy wywiad rzeka z papieżem Franciszkiem. Publikujemy fragmenty książki

Franciszek wyznaje, że kiedy o. Spadaro przyszedł prosić go o wywiad, w pierwszej chwili poczuł się niepewnie i mu odmówił. Dopiero z czasem poczuł, że może mu zaufać i zgodził się na rozmowę. Podobnie było z pierwszym wywiadem jakiego udzielił jako arcybiskup Buenos Aires.

Wydaje się, że mam tupet, ale jestem również nieśmiały. W Buenos Aires trochę się bałem dziennikarzy. Sądziłem, że mogą mnie postawić w trudnej sytuacji stąd też nie udzielałem wywiadów – pisze Franciszek we wstępie do najnowszej książki.
Wszystko co robię ma wartość duszpasterską

Papież wyznaje, że do tej formy komunikowania przekonała go dopiero argentyńska dziennikarka Francesca Ambrogetti, wskazując mu na dobro, jakie mogło wypłynąć z takich rozmów. Owocem tego była książka „Jezuita”. „Nie spodobała mi się okładka, ale z treści byłem zadowolony” – zdradza papież.

Ujawnia też swą metodę na udzielanie wywiadów i na rozmowy z dziennikarzami, także te w samolocie w czasie drogi powrotnej z podróży apostolskich po całym świecie:

Lubię patrzeć ludziom w oczy i szczerze odpowiadać na pytania. Wiem, że muszę być ostrożny i ufam, że jestem. Zanim wysłucham pytań i zacznę na nie odpowiadać modlę się zawsze do Ducha Świętego. Tak samo, jak nie mogę zapomnieć o ostrożności, tak samo nie mogę zapomnieć zaufaniu. Wiem, że to może być groźne, ale jest to niebezpieczeństwo, z którym chcę się zmierzyć.

Wywiady mają dla mnie zawsze wartość duszpasterską. Wszystko co robię ma wartość duszpasterską, w taki czy inny sposób. Jeśli nie miałbym tego zaufania nie udzielałbym wywiadów: dla mnie jest to bardzo jasne. To jeden ze sposobów komunikowania mojej posługi. Łączę te rozmowy podczas wywiadów z formą codziennych kazań w Domu św. Marty, który – możemy powiedzieć – jest moją „parafią”. Potrzebuję tego komunikowania z ludźmi – wyznaje Franciszek.
Watykańska parafia Franciszka

Podkreśla, że do jego „watykańskiej parafii” cztery razy w tygodniu przychodzi około dwadzieścia pięć osób z różnych rzymskich parafii.

Mam prawdziwą i osobistą potrzebę tego bezpośredniego komunikowania z ludźmi. Udzielanie wywiadów, to nie to samo co wejście na ambonę. Oznacza spotkanie z dziennikarzami, którzy często zadają pytania stawiane przez ludzi – pisze papież.

Podkreśla, że szczególnie lubi rozmawiać z małymi pisemkami i prasą popularną różnych środowisk, ponieważ wybrzmiewają wtedy prawdziwe pytania i troski zwykłych ludzi.
Czytaj także: Franciszek: Zmiany klimatyczne to sprawa poważna. Nie wolno z tego żartować
Chcę ponieść to ryzyko duszpasterskie

Jako metodę swych odpowiedzi wylicza szczerość, spontaniczność, prosty i zrozumiały język.

Dla mnie wywiad jest rozmową, a nie wykładem. Dlatego też nie przygotowuję się. Nieraz dostaję pytania wcześniej, ale prawie nigdy ich nie czytam i nie zastanawiam się nad nimi. Nic mi nie przychodzi do głowy. Innym razem, w samolocie, staram się wyobrazić sobie pytania, jakie mogą mi postawić. Jednak, by na nie odpowiedzieć muszę spotkać ludzi i spojrzeć im w oczy.

Tak, trochę obawiam się tego, że mogę być źle zrozumiany. Ale, powtarzam to jeszcze raz, chcę ponieść to ryzyko duszpasterskie – podkreśla Franciszek.

Wyznaje, że wśród swych rozmówców spotkał wielkich erudytów i ludzi niezwykłej inteligencji i osoby, które jak Pascal pozwalają do siebie przemówić Bogu, co go szczególnie cieszy. W najnowszej książce zbierającej papieskie rozmowy z jezuitami Franciszek tak pisze:

Pragnę Kościoła, który będzie potrafił włączyć się w rozmowy ludzi, który potrafi dialogować. To Kościół Emaus, gdzie Pan „prowadzi wywiad” z uczniami, którzy idą pozbawieni odwagi. Dla mnie wywiady są częścią rozmowy Kościoła z dzisiejszym człowiekiem.

...

Gesty Franciszka maja glosic JEZUSA! Nie Franciszka! Macie bledne pojecie bo czesto celebryci uczestnicza w ,,akcjach charytatywnych" aby o nich bylo w mediach. Tu nie o to chodzi! Papiez i tak jest znany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:42, 23 Paź 2017    Temat postu:

Papież: Chrześcijanin powołany do angażowania się w sprawy ludzkie
Katolicka Agencja Informacyjna | 22/10/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
VATICAN CITY 04 OCTOBER 2017: Photographs from the General Audience with Pope Francis on October 04, 2017 at Saint Peters Square in Vatican City, Rome, Italy.
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Chrześcijanin jest powołany do aktywnego angażowania się w sprawy ludzkie i społeczne, nie przeciwstawiając „Boga” i „cezara”, ale oświecając rzeczywistości doczesne światłem, które pochodzi od Boga – powiedział Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański. Papież zaznaczył, że Jezus przypomina nam przede wszystkim, że należymy do Boga, który dał nam wszystko, czym jesteśmy i co mamy.


F
ranciszek nawiązał do Ewangelii mówiącej o tym, czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie, co stanowiło pułapkę zastawioną na Jezusa przez faryzeuszy. W zależności od tego, jak by odpowiedział, mógłby zostać oskarżony, że opowiada się za Rzymem lub przeciwko Rzymowi. Jezus reaguje spokojnie i mówi faryzeuszom: „Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przedstawiają jemu denara, a Jezus, patrząc na monetę, pyta: „Czyj jest ten obraz i napis? Faryzeusze mogą odpowiedzieć jedynie: „Cezara”. Wtedy Jezus stwierdza: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Czytaj także: Pieniądze w Kościele. Masz gęsią skórkę? Przeczytaj ten tekst!


Płacenie podatku to nie bałwochwalstwo

Z jednej strony nakazując zwrócenie cezarowi to, co należy do niego Jezus oświadcza, że płacenie podatku nie jest aktem bałwochwalstwa, ale obowiązkiem wobec władzy doczesnej; a z drugiej strony – i tutaj Jezus rzuca iskrę – odnosząc się do prymatu Boga, prosi, aby oddać Jemu to, co do Niego należy jako do Pana życia ludzkiego i historii

– wyjaśniał papież.

Franciszek zwrócił uwagę, że wizerunek cezara, wyryty na monecie mówi, że mamy prawo czuć się w pełni z prawami i obowiązkami – obywatelami państwa; ale symbolicznie każe zastanowić się nad innym obrazem, który jest odciśnięty w każdym człowieku: obrazem Boga. Przypomniał, że wszyscy zostaliśmy stworzeni „na Jego obraz” a Jezus wydobywa z pytania zadanego mu przez faryzeuszy pytanie bardziej radykalne i żywotne dla każdego z nas: „do kogo należę?”

Jezus przypomina nam: przede wszystkim należysz do Boga. On jest tym, który dał ci to wszystko, czym jesteś i co masz

– powiedział Franciszek i zachęcił aby przeżywać życie, dzień po dniu uznając „podstawową przynależność i z wdzięcznością serca wobec naszego Ojca, który stworzył każdego z nas osobno, niepowtarzalnie, ale zawsze na wzór swego umiłowanego Syna, Jezusa. Jest to wspaniała tajemnica”.
Czytaj także: Czy bogactwo to błogosławieństwo Boga?


Papież Franciszek: Nie uciekajmy od rzeczywistości!

Franciszek przypomniał, że chrześcijanin jest powołany do aktywnego angażowania się w sprawy ludzkie i społeczne, nie przeciwstawiając „Boga” i „cezara”, ale oświecając rzeczywistości doczesne światłem, które pochodzi od Boga”. Przestrzegł przed ucieczką od rzeczywistości i zachęcił do pracowitego oddania Bogu tego, co należy do Niego i patrzenia ku przyszłej rzeczywistości Boga, aby przeżywać życie doczesne w pełni i odważnie odpowiadać na jego wyzwania.

Na zakończenie Ojciec Święty wezwał: „Niech Dziewica Maryja pomaga nam zawsze żyć zgodnie z tym obrazem Boga, jaki w sobie nosimy, wnosząc również nasz wkład w budowę porządku doczesnego”.

KAI/mb

...

Aktywnosc dla dobra wspolnego, nie tylko wlasnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:14, 25 Paź 2017    Temat postu:

Co zrobić, żeby śmierć przestała nas przerażać? Katecheza Franciszka
Katolicka Agencja Informacyjna | 25/10/2017

AP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Nie ma nikogo, bez względu na to, jak źle by żył, komu zostawałaby tylko rozpacz, a łaska była zakazana.

„Raj nie jest miejscem z baśni, ani też nie jest zaczarowanym ogrodem” – mówił Franciszek podczas środowej audiencji (25 października). Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Jest to ostatnia katecheza o chrześcijańskiej nadziei – temacie, który nam towarzyszył od początku obecnego roku liturgicznego. Zakończę ten cykl mówiąc o raju jako celu naszej nadziei.

„Raj” jest jednym z ostatnich słów wypowiedzianych przez Jezusa na krzyżu, skierowanym do dobrego łotra. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej scenie. Na krzyżu Jezus nie jest sam. Obok niego, po prawej i po lewej stronie jest dwóch przestępców. Być może, przechodząc przed tymi trzema krzyżami wzniesionymi na Golgocie ktoś odetchnął z ulgą, myśląc, że wreszcie sprawiedliwości stało się zadość, zadano śmierć ludziom tego rodzaju.
Czytaj także: Franciszek: Pragnę Kościoła, który potrafi włączyć się w rozmowy zwykłych ludzi

Obok Jezusa był też człowiek, który przyznał się do winy: uznał, że zasłużył na tę straszliwą karę. Nazywamy go dobrym łotrem, który przeciwstawiając się drugiemu powiada: odbieramy słuszną karę za nasze uczynki (por. Łk 23, 41).

I tam na Kalwarii Jezus ma ostatnie spotkanie z grzesznikiem, aby otworzyć jemu na oścież drzwi swego królestwa. Co ciekawe, to jedyny raz, kiedy słowo „raj” pojawia się w Ewangeliach. Jezus obiecuje go biedakowi, który na drzewie krzyża miał odwagę, by skierować do Niego najbardziej pokorną prośbę: „Wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42).

Nie miał dobrych uczynków, aby dochodzić swego, nic nie miał, ale powierzył się Jezusowi, którego uznaje za niewinnego, dobrego, tak bardzo odmiennego od niego. Wystarczyło to słowo skromnej skruchy, by poruszyć serce Jezusa.

Dobry łotr przypomina nam o naszej prawdziwej kondycji wobec Boga: że jesteśmy Jego dziećmi, że On nam współczuje, że jest bezbronny za każdym razem, gdy okazujemy tęsknotę za Jego miłością. Ten cud powtarza się niezliczoną ilość razy w salach wielu szpitali czy w więziennych celach: nie ma nikogo, bez względu na to, jak źle by żył, komu zostawałaby tylko rozpacz, a łaska była zakazana.

Bóg jest Ojcem i aż do końca oczekuje na nasz powrót. A marnotrawnemu synowi, który zaczyna wyznawać swoje winy, ojciec zamyka usta uściskiem (por. Łk 15, 20). Taki jest Bóg, tak bardzo nas kocha!

Raj nie jest miejscem z baśni, ani też nie jest zaczarowanym ogrodem. Raj jest uściskiem z Bogiem, nieskończoną Miłością, gdzie wchodzimy dzięki Jezusowi, który za nas umarł na krzyżu. Gdzie jest Jezus, tam jest miłosierdzie i szczęście; bez niego jest zimno i ciemno. W godzinie śmierci chrześcijanin powtarza Jezusowi: „Wspomnij na mnie”.

I nawet gdyby nie było nikogo, kto by o nas pamiętał, Jezus jest obok nas. Pragnie nas zabrać w najpiękniejsze miejsce, jakie istnieje. I do domu Ojca zabierze także to wszystko, co w nas potrzebuje odkupienia: braki i błędy całego życia.
Czytaj także: Franciszek: Jezus jest jak dom, a my jesteśmy w jego środku. Co z tego wynika?

Jeśli w to wierzymy, to śmierć przestaje nas przerażać i możemy też mieć nadzieję, że opuścimy ten świat w sposób pogodny, z wielką ufnością. Ten, kto poznał Jezusa, niczego już się nie obawia. I my również możemy powtórzyć słowa starca Symeona, także pobłogosławionego spotkaniem z Chrystusem, po całym życiu strawiony na oczekiwaniu: „Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, według słowa Twojego, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,29-30).

I w końcu w tej chwili nie będziemy już potrzebowali niczego, nie będziemy już postrzegali w sposób mylący. Nie będziemy już niepotrzebnie płakali, bo wszystko przeminęło; także proroctwa, a nawet wiedza. Ale miłość przeciwnie, pozostaje. Ponieważ „miłość nigdy nie ustaje” (por. 1 Kor 13, Cool. Dziękuję.
Do wiernych z Polski

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, kończąc dzisiaj nasze refleksje o chrześcijańskiej nadziei, kierujemy wzrok ku rajowi, gdzie z otwartymi ramionami oczekuje na nas Ojciec nasz niebieski. Wprowadzi nas tam miłosierny Jezus, który z wysokości krzyża wciąż obiecuje raj każdemu skruszonemu grzesznikowi. Prośmy Go z nadzieją: „Jezu wspomnij na nas…!”. Z serca błogosławię wam i waszym bliskim.

KAI/ks

...

Dokladnie. W RAJU NIE MA POTRZEB! ZADNYCH! To jest definicja Raju. Miejsce gdzie nic mnie nie zmusza aby cos robil bo jak nie to poniose strate. Oraz miejsce gdzie spotyka mnie dobro. Bo sam brak potrzeb to malo. Musi byc jeszcze szczescie czyli dobro. Jest Nim Bóg. Sam Bóg wystarczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:11, 29 Paź 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek: Europa to nie zbiór liczb i instytucji, ale ludzie
Papież Franciszek: Europa to nie zbiór liczb i instytucji, ale ludzie

Wczoraj, 28 października (19:32)

​Papież Franciszek powiedział w sobotę politykom i ludziom Kościoła z krajów UE, że Europa nie jest zbiorem liczb i instytucji, lecz składa się z ludzi. Mówił, że migracja nie może być masowa i bez zasad, ale nie można też wznosić murów obojętności i strachu.
Papież Franciszek
/ANDREW MEDICHINI / POOL /PAP/EPA

Papież wygłosił długie przemówienie podczas spotkania z uczestnikami międzynarodowej debaty przedstawicieli Kościoła i świata polityki pod hasłem "Przemyśleć na nowo Europę. Chrześcijański wkład w przyszłość projektu europejskiego", zorganizowanej przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Zachęcił do refleksji nad rolą chrześcijan w czasach, gdy "oblicze Europy jest coraz bardziej naznaczone pluralizmem kultur i religii, a wielu postrzega chrześcijaństwo jako element przeszłości, dalekiej i obcej".

Pierwszy, a być może największy wkład, jaki chrześcijanie mogą wnieść w dzisiejszą Europę, to przypomnieć jej, że nie jest ona zbiorem liczb i instytucji, ale składa się z ludzi - oświadczył. Niestety często zauważamy, jak wiele debat łatwo sprowadza się do dyskusji o cyfrach - dodał Franciszek.
"Nie ma obywateli, są głosy. Nie ma imigrantów, są kwoty..."

Nie ma obywateli, są głosy. Nie ma imigrantów, są kwoty. Nie ma robotników, są wskaźniki ekonomiczne. Nie ma ubogich, istnieją progi ubóstwa. W ten sposób konkretne osoby zostają sprowadzone do abstrakcyjnej zasady, wygodniejszej i bardziej uspokajającej - zauważył.

Można zrozumieć przyczynę: ludzie mają twarze, zmuszają nas do podjęcia realnej odpowiedzialności, faktycznej, osobistej; cyfry zajmują nas roztrząsaniem, nawet użytecznym i ważnym, ale zawsze będą bez duszy. Dają nam alibi do wykręcania się, bo nigdy nie dotykają nas osobiście - oświadczył.

Papież wskazał, że wkładem chrześcijan w przyszłość Europy powinno być "odkrycie poczucia przynależności do wspólnoty". Jest ona, jak mówił, "największym antidotum na indywidualizmy charakteryzujące naszą epokę".

W ocenie Franciszka "nieporozumieniem" jest takie interpretowanie wolności, jak gdyby była ona niemal "obowiązkiem bycia samotnymi, uwolnionymi od jakiegokolwiek powiązania, w następstwie czego zostało zbudowane społeczeństwo wykorzenione, pozbawione poczucia przynależności i dziedziczenia".

Osoba i wspólnota są więc fundamentami Europy, do której budowania jako chrześcijanie chcemy i możemy wnieść swój wkład - mówił. Jako budulec wymienił dialog, integrację, solidarność, rozwój i pokój.

Jego zdaniem cała Europa nie może pozwolić sobie na zmarnowanie szansy stania się przede wszystkim "miejscem zarówno szczerego, jak i konstruktywnego dialogu, w którym wszyscy uczestnicy mają równą godność".
Dialog międzyreligijny

Franciszek mówił o znaczeniu dialogu międzyreligijnego w ułatwianiu wzajemnego poznania między chrześcijanami a muzułmanami w Europie.

Zauważył, że utrwala się "dominacja poprawności ideowej (...) dostrzegającej w potwierdzeniu pewnej tożsamości religijnej zagrożenie dla siebie i swojej hegemonii".

Ułatwianie dialogu - wszelkiego dialogu - jest podstawowym obowiązkiem polityki. Niestety nazbyt często widzimy, jak przekształca się ona raczej w miejsce starcia między przeciwnymi siłami. Głos dialogu zostaje zastąpiony krzykami roszczeń - oświadczył papież.

Odnotował, że w wielu krajach utrwala się obojętność, a podatny grunt znajdują formacje ekstremistyczne i populistyczne, które "z protestu czynią istotę swego politycznego przesłania, nie oferując jednak alternatywy, konstruktywnego projektu politycznego".

W ocenie papieża "jałowa konfrontacja" może "zagrażać współżyciu społecznemu lub grozić hegemonią władzy politycznej, która krępuje i uniemożliwia prawdziwe życie demokratyczne".

W jednym przypadku niszczone są mosty, a w drugim budowane są mury - ostrzegł. Jak przyznał, "Europa zna jedno i drugie".
Franciszek apelował do polityków, by przywrócili "godność polityce"

Franciszek apelował do chrześcijańskich polityków, by przywrócili "godność polityce rozumianej jako najwznioślejsza służba dla dobra wspólnego, a nie jako przejmowanie władzy". Polityka według papieża to nie "sztuka improwizacji".

Do przywódców apelował o promowanie Europy, która byłaby wspólnotą integrującą, "włączającą".

W tej perspektywie imigranci stanowią bardziej bogactwo niż obciążenie. Chrześcijanie są powołani do poważnego rozważania stwierdzenia Jezusa: "byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie" - powiedział papież.

Zwłaszcza w obliczu dramatu uchodźców i wysiedleńców nie możemy zapominać, że stajemy przed ludźmi, którzy nie mogą być wybierani lub odrzucani, jak się nam podoba, zgodnie z logiką polityczną, gospodarczą czy nawet religijną - stwierdził.

Franciszek wyraził przekonanie, że nie jest to sprzeczne z obowiązkiem władz, by zarządzać kwestią migracji "za pomocą cnoty właściwej rządzącym, to znaczy roztropności". Ta zaś, zaznaczył, "musi brać pod uwagę zarówno potrzebę otwartego serca, jak i możliwości pełnej integracji osób, które przyjeżdżają do kraju, na poziomie społecznym, gospodarczym i politycznym".

Nie można sobie wyobrazić, aby zjawisko migracyjne mogło być procesem masowym i bez żadnych zasad, ale nie można też wznosić murów obojętności i strachu - argumentował papież.

Położył nacisk na to, że imigranci mają obowiązek poznania, poszanowania, a także przyswajania sobie kultury i tradycji narodu, który ich przyjmuje.

Franciszek wyjaśnił, że być wspólnotą solidarną to znaczy "otaczać troską najsłabszych członków społeczeństwa, ubogich, odrzuconych przez systemy ekonomiczne i społeczne, począwszy od osób starszych i bezrobotnych".
Zjawisko "dramatycznej bezpłodności" w Europie

Papież mówił też o zjawisku "dramatycznej bezpłodności" w Europie. Jak stwierdził, chodzi nie tylko o to, że rodzi się mało dzieci, a "zbyt wielu jest tych, którzy zostali pozbawieni prawa, by się urodzić, ale również dlatego, że okazało się, iż jesteśmy niezdolni do przekazania ludziom młodym narzędzi materialnych i kulturowych, by stawić czoło przyszłości".

Apelował do rządów o stworzenie warunków gospodarczych sprzyjających "zdrowej przedsiębiorczości" oraz zapewnienie odpowiedniego poziomu zatrudnienia.

Franciszek powiedział też, że można się obecnie przekonać, iż "pokój jest dobrem kruchym, a mentalność partykularna i nacjonalistyczna grozi zniweczeniem odważnych marzeń założycieli Europy".

Unia Europejska dochowa wierności swojemu zaangażowaniu na rzecz pokoju na tyle, na ile nie utraci nadziei i będzie umiała się odnowić, aby odpowiedzieć na potrzeby i oczekiwania swoich obywateli - przypomniał papież.

Jeśli okopiemy się na swoich pozycjach, to w końcu polegniemy. Nie jest to więc czas na budowanie okopów, ale czas na odwagę, by działać na rzecz pełnej realizacji marzenia ojców założycieli zjednoczonej i zgodnej Europy, wspólnoty narodów pragnących dzielić razem przyszłość rozwoju i pokoju - skonstatował.

W konferencji uczestniczy 12-osobowa delegacja z Polski, w skład której weszli m.in. metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski, eurodeputowani Marek Jurek, Ryszard Legutko i Jacek Saryusz-Wolski oraz była rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz.

...

Satsnistyczna bezbozna Europa juz sie konczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:23, 29 Paź 2017    Temat postu:

Franciszek: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne
Redakcja | 29/10/2017

Antoine Mekary | ALETEIA
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy przyjąć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii - mówił papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”, na placu św. Piotra w Watykanie.

Publikujemy treść papieskiego rozważania przed modlitwą Anioł Pański:



Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę niedzielę liturgia przedstawia nam krótki, ale bardzo ważny fragment ewangeliczny (por. Mt 22, 34-40). Ewangelista, św. Mateusz opowiada, że faryzeusze zebrali się razem, aby wystawić Jezusa na próbę. Jeden z nich, uczony w Prawie zadał Mu następujące pytanie: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” (w. 36). Jest to pytanie podstępne, ponieważ w Prawie Mojżesza wspomnianych jest ponad sześćset przykazań. Jak między nimi odróżnić wielkie przykazanie? Ale Jezus bez najmniejszego wahania odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Po czym dodał: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (w. 37.39).

Ta odpowiedź Jezusa nie jest oczywista, bo wśród wielu nakazów prawa żydowskiego, najważniejsze było dziesięć przykazań, przekazanych przez Boga bezpośrednio Mojżeszowi, jako warunki przymierza z ludem. Ale Jezus chce uzmysłowić, że bez miłości Boga i bliźniego nie ma prawdziwej wierności temu przymierzu z Panem.
Czytaj także: Franciszek rozmawiał z astronautami na orbicie. Zadał inżynierowi kłopotliwe pytanie

Potwierdza to inny tekst Księgi Wyjścia, nazywany „kodeksem przymierza”, który mówi, że nie można trwać w przymierzu z Panem i znęcać się nad tymi, którzy cieszą się Jego ochroną: wdową, sierotą, cudzoziemcem, to znaczy osobami najbardziej samotnymi i bezbronnymi (por. Wj 22,20-21). Odpowiadając tym faryzeuszom, którzy postawili mu pytanie, Jezus stara się im również pomóc w zaprowadzeniu porządku w ich religii, aby przypomnieć, co jest naprawdę ważne, a co mniej ważne. Mówi: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,40). I Jezus właśnie w ten sposób przeżywał swe życie: głosząc i dokonując tego, co naprawdę się liczy i jest istotne, to znaczy miłość. Miłość nadaje życiu i drodze wiary dynamizm i owocność: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne.

To, co Jezus proponuje w tej ewangelicznej karcie jest wspaniałym ideałem, który odpowiada najbardziej autentycznym pragnieniom naszego serca. Rzeczywiście zostaliśmy stworzeni, aby kochać i aby być miłowanymi.
Czytaj także: Co zrobić, żeby śmierć przestała nas przerażać? Katecheza Franciszka

Bóg, który jest Miłością, stworzył nas, aby uczynić nas uczestnikami swego życia, abyśmy byli przez Niego miłowanymi i abyśmy Go kochali oraz abyśmy wraz z Nim miłowali wszystkich innych ludzi. To jest „marzenie” Boga wobec człowieka. Aby to osiągnąć potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy przyjąć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii. W niej otrzymujemy Jego Ciało i Jego Krew, czyli otrzymujemy Jezusa w najwspanialszym wyrazie Jego miłości, gdy ofiarował siebie samego Ojcu dla naszego zbawienia.

Niech Najświętsza Dziewica pomaga nam przyjąć w naszym życiu „wielkie przykazanie” miłości Boga i bliźniego. W gruncie rzeczy nawet jeśli je znamy od dzieciństwa, to nigdy nie przestaniemy się na nie się nawracać i wprowadzać je w życie w różnych sytuacjach, w których się znajdujemy.

...

Bez Boga spadamy ponizej zwierzat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:28, 01 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem
Katolicka Agencja Informacyjna | 01/11/2017

AFP/EAST NEWS
Udostępnij
Komentuj
Drukuj
Uroczystość Wszystkich Świętych jest „naszym” świętem dlatego, że „świętość Boga dotknęła naszego życia” - przypomniał Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański.

„Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem” – powiedział papież i dodał, że wszyscy święci byli „przejrzyści, zmagali się, by usunąć plamy i ciemności grzechu, i przepuścić łagodne światło Boga”. „Taki jest cel życia, także dla nas” – podkreślił Ojciec Święty.


Błogosławieństwa nie są dla nadludzi

Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus mówi do nas wszystkich: „błogosławieni” Franciszek przypomniał, że składniki życia szczęśliwego nazywane są „błogosławieństwami”. „Błogosławieni są ludzie prości, pokorni, czyniący miejsce dla Boga, którzy potrafią płakać z powodu grzechów innych osób i swoich własnych, ludzie którzy pozostają łagodnymi, walczący o sprawiedliwość, miłosierni dla wszystkich, strzegący czystości serca, zawsze działający na rzecz pokoju i trwający w radości, nieżywiący nienawiści, i którzy nawet wtedy, gdy cierpią, na zło odpowiadają dobrem” – mówił Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że błogosławieństwa nie są przeznaczone dla nadludzi, ale dla tych, którzy przeżywają codzienne doświadczenia i trudy, i takimi ludźmi są święci. Błogosławieństwa nazwał „mapą życia chrześcijańskiego”. „Obchodzimy święto tych, którzy osiągnęli cel wskazany przez tę mapę: nie tylko święci z kalendarza, ale wielu braci i sióstr „mieszkających obok nas”, których być może spotkaliśmy i znali. Jest to święto rodziny, wielu osób prostych i ukrytych, które rzeczywiście pomagają Bogu, aby prowadzić świat. I nie brak ich także i dziś!” – powiedział Franciszek.
Czytaj także: Franciszek zrobił lekcję w Watykanie. Podał młodym przykazania życia spełnionego


Świętość jest celem życia każdego z nas

Mówiąc o pierwszym błogosławieństwie: „ubodzy w duchu” Franciszek przypomniał, że są to ci ludzie, którzy nie żyją po to, by osiągnąć sukces, władzę i pieniądze, ale wierzą, że Pan jest skarbem życia, a miłość bliźniego jedynym prawdziwym źródłem zysku.

Franciszek wspomniał także o błogosławieństwie, które nie znajduje się w Ewangelii, ale na końcu Biblii i opowiada o końcu życia: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają”. „Jutro zostaniemy wezwani do towarzyszenia naszym zmarłym modlitwą, aby na zawsze mogli radować się z Panem. Pamiętajmy z wdzięcznością o naszych bliskich i módlmy się za nich” – zachęcił papież.

Na zakończenie wezwał: „Niech Matka Boża, Królowa Wszystkich Świętych i Brama Niebios, wstawia się za naszą drogę świętości i naszych bliskich, którzy odeszli przed nami i już wyruszyli do niebieskiej ojczyzny”.

KAI/mb

...

Oczywiscie nawet swieci nie sa w stanie byc doskonali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:03, 05 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek przed Aniołem Pańskim: skromność niezbędną cechą chrześcijanina
Katolicka Agencja Informacyjna | 05/11/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
WATYKAN, 11 PAŹDZIERNIKA: Audiencja Generalna na pl. świętego Piotra
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Skromność ma istotne znaczenie w życiu kogoś, kto chce żyć zgodnie z nauczaniem Jezusa, łagodnego i pokornego sercem – powiedział Franciszek przed modlitwą Anioł Pański 5 listopada. Swe rozważania oparł na czytanym w tę niedzielę fragmencie Ewangelii św. Mateusza, w którym Jezus zarówno krytykuje faryzeuszy i uczonych w Piśmie, jak i pozostawia nam swego rodzaju ponadczasowe przesłanie.


O
to polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Mt 23, 1-12) rozgrywa się w ostatnich dniach życia Jezusa, w Jerozolimie. Są to dni pełne oczekiwań i napięć. Z jednej strony Jezus surowo krytykuje uczonych w Piśmie i faryzeuszy, z drugiej zaś pozostawia ważne nakazy chrześcijanom wszystkich czasów, a zatem także nam.

Mówi tłumom: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą”.

Oznacza to, że mają władzę nauczania tego, co jest zgodne z Prawem Bożym. Jednakże zaraz potem Jezus dodaje: „Lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią” (w. 3). Bracia i siostry, częstą wadą tych, którzy mają władzę – czy to kościelną, czy świecką – jest żądanie od innych wypełniania rzeczy, nawet słusznych, których jednak sami nie czynią. Prowadzą podwójne życie.

Jezus mówi: „Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą” (w.4). Taka postawa jest złym sprawowaniem władzy, której – przeciwnie – podstawową siłę winien stanowić dobry przykład, aby pomóc innym czynić to, co słuszne i właściwe, podtrzymując ich w próbach, napotykanych na drodze dobra. Władza jest pomocą, ale jeśli sprawowana jest źle, to staje się opresyjna, nie pozwala ludziom się rozwijać oraz tworzy atmosferę nieufności i wrogości. Prowadzi też do korupcji.
Czytaj także: Kościół, który wybiera ostatnie miejsce. Abp Ryś rozpoczyna służbę w Łodzi



Jezus otwarcie potępia pewne negatywne zachowania uczonych w Piśmie i faryzeuszy: „Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach” (w. 6-7). Jest to pokusa, która odpowiada ludzkiej pysze i którą nie zawsze łatwo pokonać. Jest to postawa życia wyłącznie pozorami.

Następnie Jezus daje swoim uczniom nakazy: „Nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście […] Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą” (w. 8-11).

My, uczniowie Jezusa, nie powinniśmy dążyć do godności zaszczytnych, władzy czy zwierzchnictwa. Wyznam wam, że mnie osobiście martwi, gdy widzę ludzi, którzy psychologicznie żyją, goniąc za próżnością zaszczytów.

My, uczniowie Jezusa, nie powinniśmy tego czynić, bo między nami powinna być postawa prostoty i braterstwa. Wszyscy jesteśmy braćmi i nie powinniśmy w żaden sposób przytłaczać innych. Wszyscy jesteśmy braćmi. Jeśli od Ojca Niebieskiego otrzymaliśmy pewne przymioty, to winniśmy je spożytkować w służbie braciom a nie wykorzystywać je dla naszej satysfakcji i interesu osobistego. Nie powinniśmy uważać się za lepszych od innych. Skromność ma istotne znaczenie w życiu kogoś, kto chce żyć zgodnie z nauczaniem Jezusa, łagodnego i pokornego sercem i który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć.

Niech Maryja Panna, „Najpokorniejsza i najwyższa w niebie” (Dante – Raj, XXXIII, 2), pomaga nam, przez swoje macierzyńskie wstawiennictwo wystrzegać się pychy i próżności oraz być posłusznymi miłości, która pochodzi od Boga, aby służyć naszym braciom i ich radości, która będzie również naszą radością.
Czytaj także: Franciszek: Święci nie są doskonałymi wzorami, ale osobami przenikniętymi Bogiem



Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu wszystkim błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty jeszcze raz zwrócił się do obecnych na Placu św. Piotra:

Drodzy bracia i siostry,

Wczoraj w Indore, w Indiach została ogłoszona błogosławioną Regina Maria Vattalil, zakonnica ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Klarysek, zabita z powodu swej wiary chrześcijańskiej w 1995 roku. Siostra Vattalil dała świadectwo Chrystusowi w miłości i łagodności, dołączając do wielkiej rzeszy męczenników naszych czasów. Niech jej ofiara będzie zalążkiem wiary i pokoju, szczególnie na ziemi indyjskiej. Była bardzo dobra, nazywano ją „siostrą uśmiechem”.

Pozdrawiam was wszystkich, rzymian i pielgrzymów, zwłaszcza tych, którzy przybyli z Homla na Białorusi, członków „Centro Académico Romano Fundación” z Madrytu, wiernych z Walencji, Murcji i Torrente (Hiszpania) oraz siostry Bożej Opatrzności (Irmãs Divina Providencia), obchodzące 175-lecie istnienia swojego Instytutu.

Pozdrawiam chór młodzieżowy „I Minipolifonici” z Trydentu – potem trochę zaśpiewacie! – chóry z Candiany, Maseru i Bagnoli di Sopra; uczestników Festiwalu Muzyki i Sztuki Sakralnej, pochodzących z różnych krajów; wiernych z Altamury, Guidonii, Lodi i parafii św. Łukasza w Rzymie.

Wszystkim życzę dobrej niedzieli. Proszę, nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do zobaczenia!

...

Pycha jest praktycznie podstawowym zlem. Bez niej msmy raj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:01, 08 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież: Żadnych telefonów, ważne by wrócić do tego, co istotne
Papież: Żadnych telefonów, ważne by wrócić do tego, co istotne

Dzisiaj, 8 listopada (12:4Cool

W czasie mszy ksiądz mówi "w górę serca", a nie "w górę telefony komórkowe" - mówił papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie. Wyznał, że smutkiem napawa go widok telefonów podczas mszy. "Msza to nie spektakl" - podkreślił.
Papież Franciszek
/ANGELO CARCONI /PAP/EPA


Ksiądz nie mówi: "w górę telefony komórkowe, by zrobić zdjęcie". Jakie to przykre. Powiem wam, że bardzo mnie smuci to, gdy odprawiam mszę na placu czy w bazylice i widzę tyle podniesionych telefonów komórkowych i to nie tylko przez wiernych, ale także przez księży i biskupów - oznajmił papież.

Proszę was, msza to nie jest spektakl, to przyjście na spotkanie z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem naszego Pana - zaznaczył Franciszek. Dlatego mówi się: "W górę serca". Pamiętajcie, żadnych telefonów, bardzo ważne jest, by wrócić do tego, co istotne - apelował.

W pierwszej katechezie z nowego cyklu na temat mszy Franciszek mówił, że często wierni w czasie liturgii rozmawiają. Wierni nie stoją koło księdza, ale blisko Boga - podkreślił.

Gdyby tutaj dzisiaj przyszedł prezydent Republiki, albo jakaś ważna osoba ze świata, na pewno wszyscy bylibyśmy blisko niej, chcielibyśmy ją pozdrowić. Ale pomyśl, kiedy idziemy na mszę świętą, to jest tam obecny Pan. A ty jesteś rozproszony, kręcisz się - zauważył Franciszek.

I dodał, że niektórzy mówią, że "msze są nudne". Pan jest nudny? Nie, to nie msza jest nudna, ale księża. Trzeba, by księża się nawrócili - oświadczył papież.

Zwracając się do Polaków, Franciszek przypomniał, że w niedzielę z inicjatywy Konferencji Episkopatu Polski i Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie po raz dziewiąty będzie obchodzony w Polsce Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, by wesprzeć "duchowo i materialnie braci i siostry na Bliskim Wschodzie".

Niech wasze modlitwy i ofiary będą dla nich konkretną pomocą i znakiem łączności ze wszystkimi, którzy cierpią dla imienia Chrystusa na całym świecie - dodał papież.

...

Tyrystyka tego typu istotnie odpycha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:46, 09 Lis 2017    Temat postu:

Z ziemi polskiej do włoskiej. Oto świerk dla papieża

Dzisiaj, 9 listopada (10:05)

Okazały świerk z Puszczy Rominckiej, który jako bożonarodzeniowe drzewko ozdobi w grudniu plac św. Piotra w Watykanie, został ścięty i jest przygotowywany do transportu przez specjalistyczne firmy. Wkrótce 28-metrowe drzewko wyruszy w drogę z Mazur do Rzymu.
Oto drzewko dla papieża
/Tomasz Waszczuk /PAP

Drzewko, które stanie w Watykanie, wybrano spośród świerków lasów Nadleśnictwa Gołdap (RDLP w Białymstoku). Drzewo ma wysokość około 28 m i pierśnicę powyżej 80 cm. Ma długą, zwartą koronę o rozpiętości około dziewięciu metrów.

Świerk dla papieża rósł niedaleko drogi, zatem na czas wycinania i umieszczania na naczepie kilka razy wstrzymywano ruch.

Ciekawostką jest to, że świerk dla papieża nie został zasiany przez człowieka. Jest samosiejką.

Drzewko dla papieża wkrótce wyruszy w podróż licząca 2,1 tys. kilometrów. Zanim opuści Mazury, to w Ełku 11 listopada zostanie pobłogosławione przez bp diecezji ełckiej Jerzego Mazura. W drogę do Rzymu przemierzy na trzydziestometrowej przyczepie.

Uroczyste zapalenie lampek na choince i spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem odbędzie się na Placu św. Piotra w Rzymie 7 grudnia, przy udziale przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski oraz przybyłych delegacji z metropolii warmińskiej i metropolii białostockiej.

Świerk z Puszczy Rominckiej przez kilka tygodni będzie cieszył oczy zgromadzonych na placu św. Piotra.
Ścięto świerk dla papieża. To właśnie to drzewko stanie w Watykanie (7 zdjęć)


+ 3
RMF/PAP

...

Dobr ziemskich trzeba uzywac DOBRZE! Tak jak tu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:50, 12 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: nie czekaj do ostatniej chwili swojego życia – współpracuj z łaską Bożą już teraz
Katolicka Agencja Informacyjna | 12/11/2017
Antoine Mekary | Aleteia | I.Media
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


"Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego" - podkreślił papież.


F
ranciszek nawiązał do przypowieści o dziesięciu pannach, które były odpowiedzialne za przyjęcie i towarzyszenie oblubieńcowi w ceremonii ślubnej, a poprzez którą Ewangelia wskazuje warunki wejścia do królestwa niebieskiego. Pięć z nich było nierozsądnych a pięć roztropnych. Czekając na oblubieńca mądre zabrały ze sobą oliwę do lamp, podczas gdy głupie jej nie wzięły. Gdy przybył pan młodego głupie panny zdały sobie sprawę, że nie mają oliwy do lamp i poprosiły o nią panny roztropne. Ale te odpowiedziały, że nie mogą jej dać i panny nierozsądne poszły jej szukać. Wtedy panny mądre weszły wraz z oblubieńcem do sali gdzie odbywała się uczta i drzwi zostały zamknięte. Pięć panien głupich wróciło zbyt późno i gdy pukały do drzwi nie otworzono im i powiedziano: „Nie znam was”.
Czytaj także: Światu potrzebna jest dobra kawa i nadzieja. Komentarz do Ewangelii

Papież zwrócił uwagę, że poprzez tę przypowieść i słowa: „czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” Jezus przypomina nam, że musimy być gotowi na spotkanie z Nim i na tym polega sens bycia mądrymi i roztropnymi. „Chodzi o to, aby nie czekać do ostatniej chwili naszego życia, żeby współpracować z łaską Bożą, ale aby to czynić już teraz” – zaznaczył.

Franciszek wskazał na lampę, która jest symbolem wiary i oświeca nasze życie, a olej jest symbolem miłości, która karmi, czyni owocnym i wiarygodnym światło wiary. „Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego” – podkreślił papież i przestrzegł przed wygodnictwem oraz dążeniem do osiągnięcia korzyści osobistych, gdyż wtedy życie staje się bezowocne.
Czytaj także: Matka ucałowała dłonie mordercy córki. „Uśmiechnięta siostra” umierała z imieniem Jezusa na ustach

Ojciec Święty zachęcił do czujności i czynienia dobra, poprzez czyny miłości, dzielenia się z innymi, służenia bliźnim w potrzebie.

Na zakończenie wezwał: „Niech Maryja Panna pomaga nam czynić naszą wiarę coraz bardziej działającą przez miłość; aby nasza lampa mogła jaśnieć już tutaj, w pielgrzymce doczesnej, a potem na zawsze, na uczcie weselnej w raju.”

...

W przypowiesci oczywiscie nie chodzi o lampe tylko o godne zycie. Nieprzygotowani to ci co nie dbali o dobro i popadli w grzech.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:16, 15 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież dostał luksusowy samochód. Już wiadomo, co z nim zrobi
Papież dostał luksusowy samochód. Już wiadomo, co z nim zrobi

Dzisiaj, 15 listopada (17:1Cool

​Papież Franciszek otrzymał luksusowy samochód lamborghini, model Huracan. W Watykanie zapowiedziano, że auto zostanie oddane na licytację, a dochód z niej będzie przeznaczony na cele dobroczynne, między innymi na pomoc dla ludności Iraku.
Papież otrzymał luksusowy samochód i oddaje go na aukcję
/OSSERVATORE ROMANO/HANDOUT /PAP/EPA

Kwota uzyskana na licytacji w domu aukcyjnym Sotheby’s zostanie bezpośrednio przekazana papieżowi, który zdecydował, że wzmocni ona fundusz odbudowy domów na Równinie Niniwy w Iraku, w co zaangażowana jest organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Celem tej inicjatywy jest doprowadzenie do powrotu chrześcijan na te ziemie, zniszczone przez bojowników Państwa Islamskiego.
Papież otrzymał luksusowy samochód i oddaje go na aukcję (7 zdjęć)





+ 3

Ponadto pieniądze z aukcji samochodu trafią do Wspólnoty Papieża Jana XXIII, niosącej pomoc kobietom - ofiarom handlu i prostytucji, a także do dwóch włoskich organizacji, działających przede wszystkim w Afryce.

Rzecznik Watykanu Greg Burke opublikował na Twitterze zdjęcie papieża stojącego przy białym samochodzie zaparkowanym przed domem świętej Marty, gdzie Franciszek mieszka.

Napisał też: “Papież Franciszek jest dumnym nowym właścicielem lamborghini Huracan. Ale nie na długo. Samochód będzie zlicytowany na cele charytatywne".

(ph)

...

Czuje ze chodzi jedynie o reklame...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:22, 16 Lis 2017    Temat postu:

Franciszek: Kiedy przyjmujemy Komunię Świętą, Pan spotyka naszą słabość
Katolicka Agencja Informacyjna | 15/11/2017

Antoine Mekary | ALETEIA | I.MEDIA
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Kiedy idziemy na mszę świętą, może przychodzimy pięć minut wcześniej, zaczynamy plotkować z osobą, która jest obok mnie. Ale to nie jest chwila na plotki. To czas na milczenie.

„Czy w naszej relacji z Panem na modlitwie potrafimy być zadziwieni? Czy też mówimy do Boga jak papugi?” – pytał Franciszek podczas środowej audiencji. Publikujemy najważniejsze fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Kontynuujemy cykl katechez o mszy świętej. Aby zrozumieć piękno Eucharystii pragnę zacząć od bardzo prostej sprawy: Msza jest modlitwą, co więcej jest modlitwą par excellence, najwspanialszą, najbardziej wzniosłą, a zarazem najbardziej „konkretną”. Jest to bowiem spotkanie miłości z Bogiem poprzez Jego Słowo oraz Ciało i Krew Jezusa.

Modlitwa, jak każdy prawdziwy dialog, jest także umiejętnością przebywania w milczeniu. Milczenia razem z Jezusem. Kiedy idziemy na mszę świętą, może przychodzimy pięć minut wcześniej, zaczynamy plotkować z osobą, która jest obok mnie. Ale to nie jest chwila na plotki. To czas na milczenie, aby przygotować się na dialog. Chwila skupienia się w naszym sercu, żeby przygotować się na spotkanie z Jezusem.
Czytaj także: Papież Franciszek: Msza święta nie jest spektaklem!
Galeria zdjęć



Sam Jezus uczy nas, jak naprawdę można „przebywać” z Ojcem i ukazuje to swoją modlitwą. To jest pierwsza kwestia: bycie pokornymi, uznanie siebie za dzieci, spoczywać w Ojcu, ufać Mu.

Aby wejść do królestwa niebieskiego, trzeba stać się maluczkim, jak dzieci. W tym sensie, że dzieci potrafią ufać wiedzą, że ktoś się o nie zatroszczy, o to co będą jedli, w co będą przyodziani i tak dalej (por. Mt 6, 25-32). Jest to pierwsza postawa: ufność i zażyłość, jak dziecko wobec rodziców; wiedzieć, że Bóg o tobie pamięta i troszczy się o ciebie.

Drugą predyspozycją, również właściwą dzieciom jest zdolność do zadziwienia. Dziecko zawsze zadaje tysiące pytań, ponieważ chce odkryć świat; i zadziwia się nawet małymi rzeczami, ponieważ dla niego wszystko jest nowe. Aby wejść do królestwa niebieskiego, trzeba być zdolnym do zadziwienia.

Czy w naszej relacji z Panem na modlitwie potrafimy być zadziwieni? Czy też mówimy do Boga jak papugi? Czy dajemy się zaskoczyć? Bo Bóg jest zawsze Bogiem niespodzianek. Spotkanie z Panem jest bowiem zawsze spotkaniem żywym, nie jest spotkaniem muzealnym. Jest spotkaniem żywym. A my idziemy na mszę świętą, a nie do muzeum. Idziemy na żywe spotkanie z Panem.

W istocie Pan nas zaskakuje, ukazując nam, że kocha nas również w naszych słabościach. „Jezus Chrystus […] jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1J 2, 2). Ten dar, który jest źródłem prawdziwej pociechy, bo Pan nam zawsze przebacza, a to jest prawdziwym pocieszeniem.

Jest to dar, który jest nam dany przez Eucharystię, tę ucztę weselną, na której Oblubieniec spotyka naszą słabość.

Czy mogę powiedzieć, że kiedy przyjmuję Komunię Świętą podczas mszy, to Pan spotyka moją słabość? Tak, możemy tak powiedzieć, bo to jest prawdą, Pan spotyka naszą słabość, aby nas doprowadzić z powrotem do naszego pierwszego powołania: aby być na obraz i podobieństwo Boga. Tym jest środowisko Eucharystii, tym jest modlitwa. Dziękuję.

[Do wiernych z Polski]

Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, wasze pielgrzymowanie do Rzymu niech będzie czasem modlitwy, okazją do przeżycia na nowo świadectwa wiary apostołów i męczenników, i do wzrastania w miłości i w nadziei chrześcijańskiej, której Eucharystia jest źródłem i spełnieniem.

Z serca błogosławię wam i waszym rodzinom. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Czytaj także: Opuściłem niedzielną mszę. Muszę iść do spowiedzi? Za każdym razem?

KAI/ks

...

Tak. Tylko Bóg to moc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:32, 17 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Niezapowiedziana wizyta papieża Franciszka. Zaskoczenie było ogromne
Niezapowiedziana wizyta papieża Franciszka. Zaskoczenie było ogromne

Wczoraj, 16 listopada (20:25)

​Papież Franciszek przyszedł w czwartek po południu do punktu medycznego z małym szpitalem polowym dla biednych i bezdomnych przy placu Świętego Piotra. Punkt zorganizowano przed Światowym Dniem Ubogich, który z inicjatywy papieża będzie obchodzony w niedzielę. To była niezapowiedziana papieska wizyta i spotkanie z lekarzami-wolontariuszami i ich pacjentami - podkreśliło Radio Watykańskie.

Franciszek rozmawiał z grupą ubogich stojących w kolejce do lekarza. Byli wśród nich także imigranci.

W otwartym w poniedziałek prowizorycznym punkcie medycznym na placu naprzeciwko bazyliki watykańskiej personel medyczny przyjmuje przez cały tydzień bezpłatnie wszystkich potrzebujących. Otrzymują oni także gorące napoje.

Według relacji lekarzy i pielęgniarzy, papież przyszedł od strony kolumnady i wchodząc do namiotu medycznego całkowicie zaskoczył 20-osobowy personel, który był zajęty niesieniem pomocy zgłaszającym się pacjentom.

Franciszek podziękował wszystkim za ich działalność dobroczynną.

Jedna z pielęgniarek-ochotniczek powiedziała potem dziennikarzom: Nie zaproponowaliśmy papieżowi nawet kawy. Może to nieuprzejmość z naszej strony, ale byliśmy za bardzo przejęci.

Światowy Dzień Ubogich będzie obchodzony po raz pierwszy. Propozycję jego ogłoszenia przedstawili Franciszkowi bezdomni w czasie Roku Miłosierdzia.

W niedzielę rano papież odprawi mszę w bazylice watykańskiej, po której zaprosi kilkuset ubogich na obiad.

...

Ubostwo czy bezdomnosc to ciezka praca i Bóg mowi ze ma bardzo wielka wartosc! Do tego stopnia ze oni maja PIERWSZENSTWO W NIEBIE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89067
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:01, 19 Lis 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Papież Franciszek: Biedni są "naszym paszportem" do raju
Papież Franciszek: Biedni są "naszym paszportem" do raju

Dzisiaj, 19 listopada (12:05)

"Wielkim grzechem" nazwał papież Franciszek obojętność wobec ubogich. Podczas mszy z okazji pierwszego Światowego Dnia Ubogich mówił w Watykanie, że do potrzebujących należy podchodzić nie z zaciśniętymi pięściami, ale z wyciągniętymi rękoma.
Papież Franciszek podczas niedzielnego nabożeństwa
/CLAUDIO PERI /PAP/EPA

Biedni są "naszym paszportem" do raju - podkreślił Franciszek w homilii w czasie mszy w bazylice Świętego Piotra, na którą przybyło około 7 tysięcy ubogich i bezdomnych.

Wszyscy jesteśmy żebrakami tego, co istotne - miłości Boga, która daje nam sens życia i życie bez końca - powiedział - Nikt nie może uważać siebie za bezużytecznego, nikt nie może uznać siebie za tak ubogiego, aby nie mógł dać czegoś innym. Jesteśmy wybrani i pobłogosławieni przez Boga, który pragnie napełnić nas swoimi darami, znacznie bardziej niż ojciec i matka pragną obdarować swoje dzieci.

Zdaniem Franciszka słowem, które wyszło z obiegu, a jest bardzo aktualne, jest "zaniechanie". Jak zauważył, "często uważamy, że nie uczyniliśmy nic złego i tym się zadowalamy, przyjmując, że jesteśmy dobrzy i sprawiedliwi". Tymczasem "nieczynienie niczego złego nie wystarcza" - zaznaczył.

Bóg nie jest kontrolerem szukającym ludzi jeżdżących na gapę, ale Ojcem poszukującym dzieci, któremu trzeba powierzyć swoje dobra i swoje plany - przypomniał papież.

Według niego smutno jest, gdy Bóg nie otrzymuje wielkodusznej odpowiedzi miłości od dzieci, które ograniczają się do przestrzegania reguł, aby wypełniać przykazania "jak najemnicy w domu Ojca".

Zaniechanie to także wielki grzech wobec ubogich. Tutaj przyjmuje wyraźną nazwę: obojętność - wskazał papież. Piętnował mówienie: "To mnie nie obchodzi, to nie moja sprawa, to wina społeczeństwa".

To odwrócenie się w inną stronę, kiedy brat jest w potrzebie, to zmienianie kanału w telewizji, kiedy jakaś poważna sprawa nas irytuje, a także oburzanie się na zło, nic nie czyniąc - wyjaśnił Franciszek. I przywołał słowa Jezusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Tymi braćmi najmniejszymi, przez Niego umiłowanymi są głodny i chory, obcy i więzień, ubogi i opuszczony, cierpiący pozbawiony pomocy i odrzucony potrzebujący - dodał.

W ubogim - jak zauważył papież - Jezus puka do naszego serca i spragniony prosi nas o miłość. Kiedy pokonujemy obojętność i w imieniu Jezusa poświęcamy się Jego braciom najmniejszym, to jesteśmy Jego przyjaciółmi dobrymi i wiernymi, z którymi lubi On przebywać.

Prawdziwe męstwo - argumentował papież w homilii - to "nie zaciśnięte pięści i założone ramiona, ale ręce pracowite i wyciągnięte ku ubogim, ku zranionemu ciału Pana". To ubodzy, choć w oczach świata mają małą wartość, "otwierają nam drogę do nieba, są naszym paszportem do raju" - wskazał.

Franciszek przypominał, że troska o nich to ewangeliczny obowiązek. Kochać ubogiego to walczyć z wszelkim ubóstwem, duchowym i materialnym - powiedział.

To, co inwestujemy w miłość, pozostaje, reszta zanika - podkreślił papież. I wezwał wiernych: Nie szukajmy zatem dla siebie tego, co nadmierne, ale dobra dla innych, a niczego cennego nam nie zabraknie.

Po mszy ubodzy i bezdomni zostali zaproszeni na obiad w watykańskiej Auli Pawła VI.

...

Potrzebujacy nas osadza. Od nich bedzie zalezal wasz los. U Boga ostatnimsa pierwszymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 55, 56, 57 ... 62, 63, 64  Następny
Strona 56 z 64

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy