Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Księga nad księgami .

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:23, 15 Cze 2017    Temat postu:

Biblia zapisana za pomocą emotikon. Tylko dla… kogo?
Karol Wojteczek | Czer 15, 2017

Cytat "Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" w formie ikon.
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Motyla noga, jakoś ciężko wyobrazić mi sobie św. Jana zaczynającego swą Ewangelię od słów: „Na początku był obrazek”...


J
ak wiemy z lekcji religii, historii czy języka polskiego (niepotrzebne skreślić) Pismo Święte w oryginale powstawało w trzech językach: hebrajskim, aramejskim oraz grece. A co, gdybym powiedział Wam, że powstała również wersja piktograficzna? I (choć pewien nie jestem) nie chodzi tu o przekład dla osób niepiśmiennych.

Wedle regularnie aktualizowanych statystyk Niemieckiego Towarzystwa Biblijnego Pismo Święte w całości przetłumaczono na 563 języki, a Nowy Testament doczekał się aż 1334 kompletnych translacji. Te ubiegłoroczne dane nie są już jednak do końca zgodne ze stanem faktycznym. Wkrótce po ich opublikowaniu „Biblia Króla Jakuba” – podstawowy tekst anglikański – przełożona została na język… milenialsów. Tak, ja również nie miałem pojęcia, że takowy istnieje ߘɊCzytaj także: Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center

Istotą przekładu jest tu zastąpienie jak największej ilości słów spopularyzowanymi przez iPhone’y obrazkami emoji. Przykład takiego tłumaczenia znaleźć można na [link widoczny dla zalogowanych] (można tam też wpisać dowolny tekst z Biblii, który zostanie przetłumaczony za pomocą emotikon – przyp. red.). I choć doceniam intencje anonimowego autora projektu, który chciał zaproponować młodym „zabawny sposób na dzielenie się Ewangelią”, to, motyla noga, jakoś ciężko wyobrazić mi sobie św. Jana zaczynającego swą Ewangelię od słów: „Na początku był obrazek”. A zresztą żeby móc w Internecie poznać Słowo Boże nie trzeba płacić 2,99 USD na iTunes.

...

To jest oczywiscie sztuka nie praktyczne wydanie. Liczy sie estetyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:30, 23 Lip 2017    Temat postu:

Muzeum Biblii w Waszyngtonie – wyjątkowe miejsce ukazujące piękno Pisma Świętego
Mario Paredes | Lip 22, 2017
Museum of the Bible | Youtube
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Ponad 40 000 obiektów odnoszących się do Pisma Świętego i religii na pięciu piętrach ekspozycji. W Waszyngtonie powstało niezwykłe Muzeum Biblii.


A
merykańskie Muzeum Biblii, tworzone od siedmiu lat i określane jako „najbardziej technologicznie zawansowane muzeum świata”, otworzy podwoje dla zwiedzających w listopadzie 2017. Budynek dysponuje blisko 40 tys. metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej. Na dachu placówki jest ogród z roślinami opisanymi w Piśmie Świętym. Kolejnym atutem jest świetna lokalizacja – trzy przecznice od Kapitolu, w centrum amerykańskiej stolicy.


Świat Biblii w Waszyngtonie

Na pięciu piętrach rozmieszczonych zostanie ponad 40 tys. obiektów odnoszących się do Pisma Świętego i religii, w tym 500 „artefaktów klasy światowej”, jak „pisma z czasów Abrahama oraz fragmenty zwojów z Morza Martwego”, określanych przez władze muzeum jako bezcenne. Zwiedzający będą także mogli zobaczyć egzemplarze Biblii należące do słynnego baseballisty Babe Rutha czy Elvisa Presley’a oraz pierwszy egzemplarz Pisma Świętego, który znalazł się w kosmosie.

Muzeum umożliwia ponadto prowadzenie badań naukowych. Będzie się tu znajdować także centrum konferencyjne. Placówka przyzna stypendia naukowcom opracowującym nowe wydanie Nowego Testamentu w języku greckim. Do uczestnictwa w inicjatywach naukowych muzeum już dziś zgłosiło się ok. 60 uniwersytetów z całego świata. Interaktywna technologia cyfrowa i „świat Biblii”, w którym znajdzie się Jerozolima i Nazaret z hologramami postaci biblijnych, a także dział przeznaczony dla najmłodszych, zapewnią muzeum rzesze zwiedzających.
Czytaj także: Biblia, która wyłoniła się spod gruzów World Trade Center


Historia Kościoła w pigułce

Zastępca dyrektora muzeum ds. marketingu, Steve Bickley mówi, że jednym z kluczowych założeń instytucji jest ukazanie żywotności i społecznej roli, jaką Biblia odgrywa w cywilizacji zachodniej, w szczególności w USA. Jak powiedział Bickley, celem jest „uzmysłowienie zwiedzającym ogromnej skali wpływu Biblii na Amerykę, nie tylko na historię kraju, ale i na zagadnienia takie, jak prawa człowieka czy sprawiedliwość społeczną”.

Bickley dodał, że „muzeum oferuje dogłębne przeżycia zwiedzającym różnych wyznań i niewierzącym, także tym, którzy nigdy w życiu nie trzymali w ręku Pisma Świętego”. To szerokie, międzyreligijne podejście widać również w zaangażowaniu w działalność muzeum pracowników i naukowców różnych wyznań chrześcijańskich i odmian judaizmu.


Międzynarodowa i międzyreligijna współpraca

W ciągu najbliższego roku ekspozycję stałą w Muzeum otworzy Watykan. Znajdą się w niej obiekty związane z Biblią katolicką, skarby przechowywane w Bibliotece Watykańskiej i Muzeach Watykańskich. W projektach naukowych Muzeum wezmą udział naukowcy Papieskiej Komisji Biblijnej i pracownicy rzymskich uniwersytetów papieskich.

Muzeum nastawione jest na współpracę międzyreligijną. Naukowcy z Izraela mieli udział w przygotowaniu biblijnego programu „wzbogaconej rzeczywistości” dla młodzieży. Przedstawiciele izraelskiego Wydziału ds. Skarbów Narodowych w urzędzie zabytków przygotowują ekspozycję, na której będzie można zobaczyć biblijne artefakty z Ziemi Świętej.
Czytaj także: Kto z Was przeczytał w całości Biblię?


Sztuka dla chwały Bożej

Muzeum zostało zaprojektowane i wyposażone z uwzględnieniem najnowszych technologii. W prace zaangażowani byli architekci, którzy w swoim portfolio mają takie obiekty, jak Narodowe Muzeum Indian Amerykańskich oraz Narodowe Muzeum Historii i Kultury Afroamerykańskiej. Firma odpowiedzialna za sprzęt audiowizualny oraz interaktywne multimedia współpracowała z Universal Studios Florida, Cirque de Soleil, Hard Rock Hotels & Cafes oraz Time Warner Center.

Podczas tworzenia placówki nie szczędzono wydatków. Zakup nieruchomości oraz budowa Muzeum pochłonęły ponad 500 000 dolarów. Kolekcja obiektów związanych z Biblią jest bezcenna. Historię powstawania Muzeum Biblii można by porównać do budowy wspaniałych europejskich katedr, wznoszonych ze szczególną troską i przy wykorzystaniu dużych nakładów. Katedry wykonywano z najlepszych materiałów, a w prace zaangażowani byli najznamienitsi artyści – malarze, rzeźbiarze i twórcy witraży. Wszystko dla większej chwały Bożej.

Oferta muzeum adresowana jest do ludzi wszystkich wyznań oraz osób niereligijnych, ale szef placówki Steve Green i jego ojciec David, którzy budowie Muzeum poświęcili własną fortunę, nie ukrywają tego, że są chrześcijanami. Greenowie wierzą, że dzięki temu religijnemu zaangażowaniu ich firma o nazwie Hobby Lobby wygrała sprawę w Sądzie Najwyższym, kiedy rodzina sprzeciwiła się zapisom ustawy Obamacare odnoszącym się do antykoncepcji.
Czytaj także: Tę książkę przetłumaczono już na 648 języków. Ostatnio na tatarski


Odkryć piękno Pisma Świętego

Osobisty kontakt z Pismem Świętym jest coraz rzadszy. Znajomość Biblii wśród Amerykanów jest coraz słabsza. W Europie jest jeszcze gorszej. Wyniki badania instytutu Barna Group (2011-2016) wykazały wzrost z 10 do 20 proc. osób nieznających Biblii. W tym samym okresie odsetek osób mających aktywny kontakt z Pismem Świętym zmniejszył się z 45 do 17 proc.

Trend postępującej utraty wiary w boski autorytet Pisma Świętego to istotna przyczyna stworzenia waszyngtońskiego Muzeum Biblii. Odwiedzający nie muszą się jednak martwić, że będą im prawione kazania czy ktoś będzie usiłował ich nawracać. Steve Green i jego współpracownicy pozwoli, aby Pismo Święte samo przemawiało do gości.

W opublikowanym w ubiegłym roku wywiadzie dla „The Atlantic”, dyrektor naczelny muzeum Cary Summers, powiedział coś, co można potraktować jako motto placówki. Summers wyraził nadzieję, że Muzeum Biblii stanie się „wezwaniem dla wszystkich ludzi do wniknięcia w przesłanie i piękno Biblii”.

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Bardzo ciekawe...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:55, 25 Wrz 2017    Temat postu:

Czy Jezus ma większą moc niż kucyki Pony? 5 książek dla dzieci, które pomogą zrozumieć Boga
Dominika Kaźmierczyk | Wrz 25, 2017

Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Drodzy rodzice, nie zbywajcie religijnych pytań waszych dzieci, bo mogą przestać pytać, a więc także przestać interesować się Bogiem.


W
łaściwie to nie ma czego rozumieć. Z moich doświadczeń mamy dwójki dzieci w wieku 3 i 5 lat, cioci oraz własnych wspomnień z dzieciństwa wynika, że rozumienie Boga jest dla dziecka czymś bardzo naturalnym.
Czytaj także: Jak mówić dzieciom o Bogu i uczyć je modlitwy?

Dawno temu, gdy narodził się mój dużo młodszy brat, napisałam wiersz: „Jak starzec, tak samo blisko granicy Królestwa”. Dzieci przychodzą do nas od Boga, a my tylko mamy za zadanie tę naturalną wiarę w nich podtrzymać.
Pierwsza Biblia

Edycja Świętego Pawła

Pierwszą Biblią, jaką przeczytały moje córki była „Biblia przedszkolaka” autorstwa Juliet Davis. Można ją kupić np. na stronie internetowej Wydawnictwa Świętego Pawła. Pięknie, kolorowo i wesoło ilustrowana, zaciekawiła dziewczynki na długie godziny.

Biblia, a szczególnie Księga Rodzaju daje odpowiedź na to, kim jest Bóg, jak stworzył świat. „Biblia przedszkolaka” opowiada o wydarzeniach z Pisma Świętego w sposób dostosowany do wieku najmłodszych, dużo miejsca poświęcając życiu Jezusa.

Jest to jednak wersja bardzo uproszczona, rodzice muszą wiele wątków wyjaśnić samemu, często ze zdumieniem odkrywając, że sami muszą sięgnąć do prawdziwej Biblii, by przypomnieć sobie, o co w danej księdze chodziło…
Pismo Święte dla najmłodszych

Dwie Siostry

„Minibiblia w obrazkach” wydawnictwa Dwie Siostry, autorstwa Soledad Bravi jest skierowana do jeszcze młodszych czytelników – z kategorii wiekowej 1+. A podejrzewam, że nawet do młodszych, gdyż grube, kartonikowe stronice pozwalają swobodnie kartkować książkę, bez ryzyka wyrwania stron.
Czytaj także: „Dziękuję Jeziusu, za serek czadowy”, czyli kwiatki z dziecięcych modlitw i rozmów o Bogu

Minibiblia ma prawie sto stron, na każdej jeden, schematyczny obrazek i jedno zdanie. A jednak dzieci przeglądają ją z zainteresowaniem.
Pytania dzieci są ważne

Prószyński i S-ka

„Skąd właściwie wiemy, jaki jest Bóg?” autorstwa Maike Lauther-Pohl wydało wydawnictwo Prószyński i S-ka. Dzieci w niemieckich przedszkolach zadały pytania o Boga, które zostały spisane, a Maike Lauther-Pohl, pedagog religii, ewangelistka, udzieliła odpowiedzi, które „pasują do wszystkich wyznań chrześcijańskich”.

W świecie wszechobecnych bajek, tysiąca historii o bohaterach, którzy mają niezwykłą moc, dzieci mogą poczuć się zagubione. To do nas należy tłumaczenie świata przez pryzmat wiary. Musimy stawić czolo kucykom Pony, Kubusiowi Puchatkowi oraz Smerfom i wytłumaczyć dzieciom, że najwyższa moc, miłość i nieskończona mądrość pochodzi od tego, który nas stworzył.

Dlatego warto wyjaśnić czy… Bóg lubi czekoladę? Czy rybki też idą do nieba? Jak Bóg okazuje mi swoją miłość? Nie zbywajmy tych pytań, bo dzieci mogą przestać pytać, a więc także przestać interesować się Bogiem.
Stać się jak dzieci

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Moją trzyletnią córkę bardzo interesują figurki Matki Boskiej. Jedną z nich mija po drodze do przedszkola. Chętnie przy niej przystaje, składa rączki do modlitwy. Właściwie przypomina mi o niej, bo ja w pędzie pomiędzy domem, obowiązkami zawodowymi a przedszkolem często Jej nie zauważam.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek wydało między innymi taką pozycję, autorstwa Siostry Emmanuel: „Dzieci, pozwólcie mojemu sercu zwyciężyć!”. Jak przypomina siostra, Maryja we wszystkich wielkich objawieniach mówiła do dzieci – w Fatimie, Lourdes, La Salette, Gietrzwałdzie. A my wszyscy też powinniśmy „stać się jak dzieci”.
Dlaczego rodzice przyjmują komunię

Gaudium

Msza święta, modlitwy są często niezrozumiałe dla dzieci. Tu przydadzą się książeczki wyjaśniające ich znaczenie, np. „Idziemy do kościoła. Mój pierwszy mszalik” – Guntera Webera, wydana przez Wydawnictwo Gaudium. Wyjaśnia, co kłótnie z siostrą mają wspólnego z panem Bogiem, czym jest komunia, czytania, modlitwy. Dlaczego idziemy w niedzielę do kościoła itp.
Czytaj także: Dlaczego warto czytać dzieciom?

Dzieci są różne. Niektóre od najmłodszych lat dobrze czują się na mszy, innym przeszkadza hałas, boją się tłumów. Ale wszystkie chcą wiedzieć: dlaczego rodzice przyjmują komunię, kim jest zakonnica, ksiądz, dlaczego Pan Jezus wisi na krzyżu…

Gdzie kupić te książki? W najbliższym Empiku nie znalazłam żadnej pozycji religijnej dla dzieci. Spory ich wybór jest natomiast w sklepikach, które coraz częściej otwierają się przy kościołach, w księgarniach katolickich, a największy w internecie. Polecam wydawnictwa: Święty Paweł, Wydawnictwo Sióstr Loretanek czy Święty Wojciech.

...

Dawajcie dzieciom Biblie! Pamietam jako dziecko, ze swietnie mi sie czytalo! Po prostu jest dobrze napisana literacko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:04, 01 Paź 2017    Temat postu:

Wiedziałeś o tym?
Najcenniejsza książka świata jest… w Polsce!
Eryk Łażewski | Wrz 30, 2017
EAST NEWS
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Polski okaz wyróżnia się pod każdym względem. Choć to, co czyni ją najdroższą książką świata może dziwić...


3
0.09.1452 r. Johann Gutenberg z Moguncji skończył produkcję pierwszej w świecie drukowanej książki podzielonej na tomy. Była to łacińska Biblia – tzw. „Wulgata”, opracowana jeszcze przez św. Hieronima.

Do 1455 r. powstało prawdopodobnie tylko 180 dwutomowych kompletów. Jeden z nich, na początku XVI w. trafił do klasztoru franciszkanów w Lubawie. Spokojnie przeleżał tam sobie aż do marca 1821 r. Wtedy bowiem, klasztor i kościół franciszkanów lubawskich zostały im odebrane (nie bez gwałtownego sprzeciwu miejscowych Polaków), a oni sami musieli się wyprowadzić. Działo się to w ramach postępującej sekularyzacji majątku kościelnego, czyli jego przejmowaniu przez państwo pruskie. Oczywiście, majątkiem były również książki, które 12 lat potem trafiły do biblioteki seminaryjnej w Pelplinie. Była wśród nich Biblia Gutenberga, z której pochodzenia i wartości Prusacy nie zdawali sobie wtedy sprawy.

Tak samo było i w Pelplinie, gdzie 1 tom mylnie uznano za dzieło św. Hieronima (ze względu na jego list umieszczony we wstępie do Pisma św.), a 2 tom nazwano po prostu „świętą Biblią”. Dopiero w 1897 r. dr. Paweł Schwenke udowodnił, że Pelplin jest miejscem, gdzie znajduje się jedna ze słynnych Biblii Gutenberga. Od tej pory, była ona przechowywana w kasie pancernej.

Co paradoksalne, świadomość wartości omawianej księgi, mogła doprowadzić do jej utraty przez Polskę już niepodległą. W otoczeniu miejscowego biskupa powstał bowiem pomysł sprzedaży Biblii. Szukano już nawet chętnego do kupna. Na szczęście, głośny sprzeciw opinii publicznej, zniechęcił do realizacji tego złego planu.

Kolejny raz zagrożenie dla Biblii pojawiło w 1939 r. W obliczu zagrażającej wojny, władze kościelne zachowały się już należycie. Z upoważnienia biskupa zatem, dyr. biblioteki seminaryjnej ks. Antoni Liedtke 1 sierpnia wywiózł cenne dzieło z Pelplina. Trzymał je w specjalnie sporządzonej walizce ze świńskiej skóry i zostawił (wraz z walizką) w Warszawie, w siedzibie Banku Gospodarstwa Krajowego przy ul. Nowogrodzkiej 49. Nasze Pismo Święte było tam wraz z innymi cennymi przedmiotami, np. Szczerbcem.

Po wybuchu wojny, dyrektorzy wspomnianego banku przewieźli wszystkie skarby do Rumunii, a stamtąd statkiem przepłynęły one do Francji. Niestety, w maju 1940 r. Niemcy zaatakowali też Francję i Biblia była znowu zagrożona. Tym razem ewakuowano ją do Anglii, a stamtąd – transatlantykiem „Batory”, który przewoził polskie skarby i angielskie złoto – przepłynęła do Kanady.

Do Polski wróciła dopiero w 1959 r. W dużej mierze dzięki prymasowi Wyszyńskiemu, który zagwarantował, że trafi pod opiekę władz kościelnych, a nie państwowych. I tak się właśnie stało. Do Pelplina, w asyście milicyjnej, przywiózł ją zresztą znów ks. Liedtke.
Czytaj także: Biblia Gutenberga i najwyższy drewniany ołtarz – w Pelplinie!

W tej chwili Biblia znajduje się w pelplińskim Muzeum Diecezjalnym. Na całym świecie jest tylko 20 jej 2 – tomowych kompletów oraz 28 tomów pierwszych lub drugich. Każda z nich składała się z 642 kart, a litery naśladują ręczne pismo gotyckie. Poszczególne egzemplarze różnią się oprawą, starannością liter i ich ozdobnością. Polski okaz wyróżnia się pod każdym względem.

Choćby tym, że większość Biblii nie ma oprawy oryginalnej. Tymczasem ta z Pelplina ma oryginalne okładki z XV w. Są to dębowe deseczki wylepione od zewnątrz świńską skórą, a od wewnątrz czerwoną (teraz poczerniałą) skórą cielęcą. Do deseczek przymocowane są mosiężne guzy, narożne okucia oraz zawiasy i skórzane pasy z klamrami służące do zamknięcia księgi.
Czytaj także: Czy po mszy świętej przy wyjściu trzeba robić znak krzyża wodą święconą?

Wnętrze to karty z papieru o żółtawo-szarym zabarwieniu i pięknych zdobieniach. Są to barwne, złocone inicjały; rubryki, czyli czerwone tytuły ksiąg oraz ornamenty marginesowe. Jednak to nie okładki i nie ozdoby na stronach, powodują, że pelplińska Biblia jest uznawana za najdroższą książkę świata. Przyczyną jest bowiem… błąd drukarski: czarna, podłużna plamka na marginesie 46 karty 1 tomu. Stanowi ona odbicie czcionki, która zapewne wysypała się średniowiecznemu drukarzowi z kasetki, co z kolei jest bezsprzecznym dowodem na to, że Gutenberg używał ruchomych czcionek.

...

Nacenniejsza DRUKOWANA ksiazka jest w POLSCE! Wiedzieliscie? Ja nie!
Bo oczywiscie recznie malowane Biblie sa o wiele cenniejsze! Kazda w 1 egzemplarzu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:07, 09 Paź 2017    Temat postu:

Warto czytać Pismo Święte na chybił trafił? Czy od deski do deski? Rozmowa z biblistką
Dominika Kaźmierczyk | Paźdź 09, 2017
Billion Photos/Shutterstock
Komentuj


Udostępnij    

Komentuj

 




Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Pan Bóg się nie zmienił. Jeśli czegoś z Biblii i od jej bohaterów możemy się uczyć – a możemy – to właśnie relacji do Boga, stawania przed Nim i życia w Jego towarzystwie.

Ilona Bałaż – doktor teologii biblijnej, prowadziła zajęcia o Biblii na UKSW oraz warsztaty biblijne. Współpracowała z czasopismami „Słowo Krzyża” i „Eleuteria”. Przygotowuje wydanie książkowe cyklu komentarzy do czytań na niedziele i święta „Słowo o Słowie”.

Dominika Kaźmierczyk: Pismo Święte jest źródłem Bożego Słowa, które znamy zazwyczaj z fragmentów czytanych podczas mszy świętej. A jeśli chcemy rozpocząć własną przygodę z Biblią, jak najlepiej czytać Świętą Księgę?

Ilona Bałaż: Przede wszystkim – ze świadomością tego, czym ta Księga jest i czym nie jest. Że jest zbiorem (biblia to liczba mnoga od słowa biblion, czyli właśnie „księga”) starożytnych pism, które powstawały na przestrzeni tysiąca lat w środowisku całkowicie odmiennym od naszego. Że są wśród tych pism zarówno teksty historyczne (w biblijnym znaczeniu tego słowa!), jak i bajki, spisy buchalteryjne i wyrocznie prorockie, poezje i prywatna korespondencja. To nie jest monolit! I jednocześnie nie jest podręcznikiem do historii starożytnej, astronomii czy geografii.
Czytaj także: Co Biblia mówi na temat brody?

Dlatego dobrze, jeśli się chce potraktować tę lekturę poważnie, zacząć od najprostszego choćby wprowadzenia. Poczytać o podziale ksiąg biblijnych, o gatunkach literackich, choć trochę o historii, o autorach. Nie zaczynać z marszu, bez przygotowania. To naprawdę, wbrew pozorom, jest trudny tekst. Trzeba go czytać ostrożnie i ze zrozumieniem.



Radzisz, by nie czytać Biblii od razu „od deski do deski”?

To jeden z podstawowych błędów, jakie popełniają gorliwi czytelnicy. Chcą przeczytać „całą Biblię”: zaczynają od Księgi Rodzaju i mozolnie przekopują się przez kolejne, aż do Apokalipsy. A tymczasem te fragmenty, o których wspomniałam, bynajmniej nie są uporządkowane w kolejności chronologicznej.

Dlatego dobrze jest ustalić sobie jakąś metodę, np. czytać według bloków tematycznych. Tu z pomocą mogą przyjść wszelkiego typu konkordancje czy elektroniczne wyszukiwarki. Albo – i to wydaje się najbezpieczniejsze – pójść za podziałem liturgicznym, czyli czytać w takiej kolejności, w jakiej ułożone są czytania mszalne. Doczytując to, co w lekcjonarzu zostało pominięte. W trzy lata można w ten sposób poznać większość testów biblijnych.



Dlaczego nie polecasz najpopularniejszej chyba obecnie Biblii Tysiąclecia?

Po pierwsze dlatego, że to jest niedoskonały przekład, nawet najnowsze V wydanie. Ale przede wszystkim dlatego, że to jest tekst używany w liturgii i stąd – przynajmniej w warstwie tekstowej – doskonale znany.

A znając dany fragment z liturgii, nie przeczytasz go. On Ci się sam dopowie, wybrzmi w głowie i tak naprawdę przelecisz tylko wzrokiem, nie skupiając się na treści. Dlatego warto sięgnąć do innych przekładów, a nawet, w miarę możliwości, do obcojęzycznych. Wtedy usłyszysz te słowa na nowo, na świeżo. No i często lepiej przetłumaczone.



Z moich doświadczeń: czasem otwieram Biblię na chybił trafił i znajduję tam np. opisy, jak traktować swojego niewolnika, historie krwawych bitew, gniewu Bożego. Czy takie czytanie jest dobre?

Jest taka anegdota o kimś, kto właśnie tak czytał: otworzył i czyta „Kain zabił Abla”. Potem otworzył kilka stron dalej, a tam „Idź i ty czyń podobnie”… Skoro o to pytasz, to pewnie sama czujesz, że coś jest nie tak.

Czy rozmawiając z kimś, na kim Ci zależy, kto jest dla Ciebie ważny, wyjmujesz jego wypowiedzi z kontekstu, czy raczej chcesz poznać dokładnie jego opinię, jego podejście do danej kwestii czy, wreszcie, po prostu jego myśli? Zwłaszcza kiedy nie wiesz, czemu powiedział akurat to, co powiedział, czyli, w tym przypadku, skąd się wzięła ta krwawa jatka czy czym sobie człowiek zasłużył na gniew. Kontekst jest niesamowicie ważny, podobnie jak znajomość podłoża tekstu i mentalności odbiorców.
Czytaj także: Franciszek: Czytajmy Pismo Święte tak często, jak sięgamy po komórkę

Takie czytanie sprowadza się w konsekwencji do traktowania Biblii przedmiotowo, jako zbiór aforyzmów w najlepszym razie, a w najgorszym – jako usprawiedliwienie dla wszystkich głupot, które przyjdzie mi do głowy popełnić. Głupot i grzechów. Idź i ty czyń podobnie…



Co w takim razie proponujesz?

Dobrym, a na pewno znacznie właściwszym sposobem takiego poznawania Biblii, jest tzw. „echo Słowa”. Nie otwieraj na chybił trafił, bo na chybił trafił to można obstawiać totolotka za 3 złote, a nie wchodzić w relację z Bogiem. Weź raczej teksty przewidziane na dany dzień w liturgii – czy to czytania mszalne, czy jakiś fragment z Liturgii Godzin.

Przeczytaj i pozwól, żeby ten tekst – może w całości, a może jedno zdanie – w Tobie wybrzmiał. Żeby został na cały dzień i gdzieś tam w podświadomości rezonował.



Mimo to często znajduję niesamowite odnośniki do mojego życia, odpowiedzi na pytania. Czy trzeba w jakiś sposób przygotować się do czytania Biblii, czy konieczna jest wcześniejsza modlitwa?

Tylko to nie są Twoje pytania, ale ludzi żyjących kilka tysięcy lat temu na terenie Palestyny, Syrii czy Egiptu, ewentualnie pierwszych chrześcijan z Koryntu czy z Rzymu. To do nich te teksty były adresowane, oni byli ich autorami i pierwszymi odbiorcami.

Oczywiście, natura i kondycja człowieka przez te wszystkie lata niewiele się zmieniła, my dziś tak samo jak oni żyjemy, kochamy, grzeszymy i potrzebujemy Bożego przebaczenia. I dlatego jest spora szansa, że wchodząc w te teksty wcześniej czy później trafimy na taki, który odnosi się właśnie do naszego aktualnego stanu ducha. A że zazwyczaj trafiamy na niego raczej wcześniej, niż później, i właśnie wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy… No to to jest właśnie coś, co ja nazywam łaską z wysoka.

Czy św. Paweł w drugim półwieczu naszej ery mógł przewidzieć, że kiedyś na jakimś wyjeździe połowa mojej wspólnoty zostanie okradziona z telefonów i dokumentów? Śmiem wątpić. Tymczasem kiedy o poranku po dość nerwowej nocy, w której tę kradzież odkryliśmy, usłyszeliśmy na mszy świętej słowa Pawła „wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Jezusa”, to staliśmy z szeroko otwartymi ustami, tak bardzo to było o nas.

Bo najlepsze w tym wszystkim jest to, że Pan Bóg też się nie zmienił. I jeśli czegoś z Biblii i od jej bohaterów możemy się uczyć – a możemy – to właśnie relacji do Boga, stawania przed Nim i życia w Jego towarzystwie. A kiedy to wszystko powyższe zagra, to wtedy zaczyna się modlitwa, relacja i dialog.

Dlaczego jest to tak ważne?

Św. Hieronim powiedział, że nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. A jeśli chcesz kogoś poznać, to nie ograniczasz się do zewnętrza, do wyglądu, do zachowania, sposobu mówienia, tylko chcesz go poznać dokładnie, dogłębnie, chcesz wejść w relację. I w tym przypadku nie ma innego sposobu.

...

Metoda czytania dowolna. Intencje raczej sie licza. Trzeba z czystym sercem podejsc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:27, 04 Sty 2018    Temat postu:

Ks. Węgrzyniak: W ten sposób bez problemu przeczytasz całe Pismo Święte
Przemysław Radzyński | 04/01/2018

Shutterstock
Udostępnij





Komentuj

Drukuj

„Wiadomo, po co się je. Po to, żeby rosło ciało. Biblię czyta się po to, żeby rosła dusza”. Biblista zaprasza do specjalnej akcji codziennego czytania Pisma Świętego. Wytrwałym postawi kolację.

Ks. Wojciech Węgrzyniak, biblista z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, założył facebookowy profil „Jemy Biblię codziennie”, na którym zachęca do czytania każdego dnia jednego rozdziału Pisma Świętego.

Inicjatywa wystartowała 1 stycznia. Przeczytanie całego Pisma Świętego po rozdziale dziennie zajmie prawie 3 lata i 8 miesięcy. To znaczy, że zakończy się w sierpniu 2021 roku.
Czytaj także: Warto czytać Pismo Święte na chybił trafił? Czy od deski do deski? Rozmowa z biblistką
Rozdział Biblii jak post na fejsie

Ks. Wojciech Węgrzyniak przyznaje, że rozdział dziennie to niewiele, ale dzięki temu wytrwałym może się udać przeczytanie całego Pisma Świętego.

Jeden rozdział jest jak wpis na Facebooku albo niedługi artykuł w innych portalach: 3-4 minuty czytania. Kilka rozdziałów dla ludzi internetu mogłoby być za dużo i mogłoby zniechęcać – mówi Aletei krakowski biblista, który dostrzega wartość przede wszystkim w systematycznej lekturze Pisma Świętego.

To nie pierwsza tego typu inicjatywa ks. Węgrzyniaka. Cztery lata temu na podobnej zasadzie zachęcał do lektury „Księgi miesiąca”, czyli kolejnych ksiąg Pisma Świętego. Wówczas chęć przeczytania Biblii od deski do deski zdeklarowało na Facebooku około półtora tysiąca osób. Nielicznym się udało.

Po lekturze Starego Testamentu ks. Węgrzyniak spotkał się z siedmioma osobami na pizzy. Po przeczytaniu całego Pisma Świętego nikt nie dojechał do Krakowa. Biblista tłumaczy, że były osoby, które zrealizowały plan w stu procentach, ale nie wszystkim pasował termin spotkania, a poza tym były to osoby z całej Polski i trudno było im przyjechać pod Wawel.
Wyleczona przy czytaniu Pisma Świętego

Co zmotywowało ks. Węgrzyniaka, by inicjatywę powtórzyć? Właśnie motywacja. Facebookowy profil, chociaż jest obciążeniem dla kapłana, to jest zewnętrzną motywacją dla wielu osób. W czasie pierwszej edycji akcji wiele osób dziękowało bibliście, że pomogła im w systematycznej lekturze Pisma Świętego. A poza tym było kilka „mega przypadków” – jak mówi ks. Węgrzyniak.

Pewna kobieta zachorowała na raka. Gdy na profilu tej pierwszej edycji zobaczyła: „Nie chcemy umrzeć, nie przeczytawszy Biblii”, postanowiła zacząć czytać. W trakcie lektury okazało się, że się wyleczyła. Było to dla niej ważne. Dziękowała.

Jakiś chłopak dziękował, bo lektura Pisma Świętego pomogła mu w tym czasie przetrwać bardzo trudne sytuacje w życiu osobistym – wylicza krakowski biblista.
Czytaj także: Franciszek: Czytajmy Pismo Święte tak często, jak sięgamy po komórkę


Nowe spojrzenie na znane teksty

W ramach inicjatywy „Księga miesiąca” czytano znaną z liturgii Biblię Tysiąclecia. Tym razem ks. Węgrzyniak zachęca do lektury Biblii Paulistów, czyli najnowszego polskiego przekładu Pisma Świętego z języków oryginalnych.

Biblia Paulistów to najnowsze tłumaczenie, więc to będzie trochę odświeżające – nowe spojrzenie na teksty, które dobrze znamy – mówi ks. Węgrzyniak.

Krakowski biblista przyznaje, że też nie przeczytał jeszcze całej Biblii Paulistów. Ale dla niego samego akcja będzie motywacją, żeby równolegle czytać Pismo Święte w oryginale.
Karmienie duszy i …ciała

Po co w ogóle czytać Pismo Święte? „Wiadomo, po co się je. Po to, żeby rosło ciało. Biblię czyta się po to, żeby rosła dusza” – mówi ks. Węgrzyniak i dodaje, że najwytrwalszych czytelników zaprosi na kolację.

Aktualnie profil „Jemy Biblię codziennie” polubiło na Facebooku ponad 600 osób. Ilu z nich do końca sierpnia 2021 roku przeczyta całą Biblię Paulistów?

Przez te cztery lata jestem w stanie zaoszczędzić tyle pieniędzy, żeby zaprosić 500 osób, a nawet więcej – zapowiada ks. Węgrzyniak.
Nie samą Biblią żyje człowiek

Obok profilu „Jemy Biblię codziennie” ks. Węgrzyniak założył na Facebooku drugi – „Amoris Laetitia”, gdzie zachęca do lektury jednego paragrafu dziennie papieskiej adhortacji.

Pozwoli to nam zapoznać się z tym dokumentem, zrozumieć go i ucieszyć się radością miłości, o której pisze papież Franciszek i której życzy sobie dla każdego z nas Duch Święty – mówi w facebookowej zachęcie ks. Węgrzyniak.

Czytanie jednego paragrafu dziennie adhortacji Amoris Laetitia potrwa do listopada 2018 roku. Wcześniej na podobnych zasadach krakowski biblista zachęcał do lektury Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jego ideą jest, żeby równolegle obok Pisma Świętego czytać inny ważny tekst. Wśród propozycji do lektury po Amoris Laetitia ks. Węgrzyniak wylicza np. „Dzienniczek” św. s. Faustyny, „Myśli” Pascala czy inne dokumenty papieskie.

„Nie samą Biblią żyje człowiek” – żartuje kapłan. „Codziennie i tak siedzimy na fejsie. Więc jak posiedzimy nad czymś pożytecznym, to satysfakcja będzie” – dodaje.

...

Codziennie po 3 strony i po roku 1100 stron! Szybko pojdzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy