Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Fatima ! Znowu cud słońca !!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:13, 13 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Polska
Maryja z Fatimy jest naszą Matką
Maryja z Fatimy jest naszą Matką

Dzisiaj, 13 maja (10:24)

O Orędziu Fatimskim i najważniejszym przesłaniu objawień Patrycji Michońskiej–Dynek opowiada o. Emilian Sigel, pallotyn, misjonarz Fatimy, który na całym świecie głosi przesłanie Matki Bożej Fatimskiej. 13 maja 1917 roku w niewielkiej Fatimie, w centralnej Portugalii, Maryja po raz pierwszy objawiła się trojgu dzieciom: Hiacyncie, Łucji i Franciszkowi. Dzisiaj – 100 lat później wracamy do tych wydarzeń i słów, które tam padły.
Figurka Matki Boskiej Fatimskiej
/MAURIZIO BRAMBATTI /PAP/EPA


Matka Boża w Fatimie powiedziała parę słów małym dzieciaczkom. Ale te słowa zostały wypowiedziane do nas wszystkich i właśnie się wypełniają. To jest ŻYWE SŁOWO, które dokonuje się na naszych oczach. Ja sam zostałem misjonarzem Fatimy, bo dla naszego pokolenia - jeśli dobrze się wsłuchać w nasze czasy i wpatrzeć w znaki, które Niebo nam daje - Bóg daje "dwie nogi", którymi powinniśmy przejść przez tę ziemię: Miłosierdzie Boże i orędzie Matki Bożej Fatimskiej. To jest wielka potrzeba człowieka na dzisiejsze czasy.

Co powinniśmy wiedzieć o Orędziu Fatimskim?

Oczywiście możemy studiować słowa poszczególnych objawień. Ale w największym skrócie: mamy pamiętać, że mamy serce, które zostało stworzone w taki sposób, żeby przyjąć miłość i żeby tę miłość odwzajemnić. Żeby być kochanym i kochać - w wymiarze Boga i człowieka. Istotą jest czyste serce człowieka - było ono zasadą stworzenia świata i sprawiło, że Bóg mógł przyjść w ludzkim ciele, że odkupić nas z grzechów i przywrócić nam godność. Czyste serce jest mieszkaniem Boga.

Jak o nie zadbać? Co mamy zrobić?

Nam, mimo najcięższej pracy i wielu prób, może to się nie udać. Maryja miała czyściutkie, Niepokalane Serce i zachowała je na zawsze. Koniec świata będzie powierzony temu Sercu. W Fatimie Matka Boża pokazała dzieciom serce ściśnięte cierniami i powiedziała, że te ciernie symbolizują nasze grzechy. Maryja prosi nas, swoje dzieci, żebyśmy te ciernie wyciągnęli, żebyśmy przestali grzeszyć i dodatkowo pomogli tym, którzy grzeszą. Hiacynta, która miała wtedy 6 lat, tak się tymi słowami przejęła, że wciąż zastanawiała się, jak to przekazać wszystkim ludziom. Mówiła, że gdyby tylko ludzie wiedzieli o tej prośbie, na pewno by jej posłuchali, przestaliby grzeszyć i robili wszystko - pokutowali i modlili się - by te ciernie usunąć. Bo ściśnięte grzechami serce Maryi jest jak pomarańcza nabita goździkami - dopiero jak się te kolce wyjmie, to miłość może się rozlać po świecie. A miłość Maryi ma moc uporządkowania tego świata.

Dzieci z Fatimy miały konkretne wizje: piekło, wojna, prześladowanie Kościoła. Jak dokładnie powinniśmy je interpretować?

Każdy symbol jest odniesieniem do pewnej rzeczywistości. To była mowa matki do dzieci. Mowa, która powinna zostać zrozumiana. Tak przecież jest z Biblią - jeśli ktoś czyta dosłownie - nie robi błędu. Natomiast jeśli ktoś czyta Biblię posiadając jakąś wiedzę, aparat do wyjaśnienia pewnych rzeczy - to rozumie dużo więcej. Symbolika podana nam w Tajemnicach Fatimskich na pewno ma odniesienie do rzeczywistości . Jak głęboko idące - to już kwestia interpretacji. Ale Maryja mówi zawsze, że to czego doświadczamy zależy od naszego postępowania. Pamiętajmy - jeśli posłuchamy prośby o nawrócenie i modlitwę oraz zechcemy pomóc jej Niepokalanemu Sercu, to nie musimy się martwić - nie będzie cierpienia i wszystko ułoży się według Ewangelii. Jeżeli nie zechcemy pomóc, jak czasem mówiła Maryja - cierpienie będzie długotrwałe i dotknie wielu narodów.

Ale my chcemy konkretów - skoro są zapowiedzi jakiś wydarzeń, to zastanawiamy się, jak odnieść te orędzia do konkretnych sytuacji.

W takim razie odpowiem konkretnie - Ojciec Święty Jan Paweł II został postrzelony przez zamachowca 13 maja 1981 roku. Papież nie miał prawa przeżyć. Jak sam potem mówił - przeżył dzięki Matce Bożej. A "na progu" polikliniki Gemelli powiedział: "Przekonałem się, że żeby ocalić ludzi od wojny i świat od zagłady, trzeba poświęcić świat Niepokalanemu Sercu Maryi". Zrobił to rok później - 13 maja 1982 roku, ale Łucja skomentowała to słowami, że Niebo nie przyjęło tego poświęcenia: papież jest biskupem Rzymu i każda diecezja ma swojego biskupa, więc jeżeli chce się poświęcić świat, to wszyscy biskupi także muszą wyrazić taką wolę. Jan Paweł II uzupełnił ten akt, i w 1984 roku w Watykanie, w obecności figury Matki Bożej z Fatimy, poświęcił świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Wtedy dziennikarze pytali Łucję, kiedy Matka Boża wywiąże się ze swoich obietnic - kiedy będzie pokój, kiedy narody odzyskają wolność. Łucja z uśmiechem odpowiedziała: "Matka Boża słowa dotrzyma". 5 lat później rozsypał się mur berliński. Nikt nie strzelał, nikt nie aresztował Sowietów - po prostu bez słowa odjechali. W tym samym roku skończył się komunizm w Polsce. I najbardziej spektakularne wydarzenie, którego nikt by nie przewidział - rozwiązał się Związek Radziecki. Uciskane kraje uzyskały wolność. Przecież to się nie zrobiło samo! To jest dzieło Niepokalanego Serca Maryi. To jest - przynajmniej w części - spełnienie obietnicy zapowiedzianej przez Maryję.

Jak modlić się do Niepokalanego Serca Maryi?

Bardzo dziękuję za to pytanie - to bardzo ważne. Matka Boża poprosiła Pana Jezusa, żeby dał jakieś narzędzie, sposób powyciągania cierni z serca Maryi. Dostaliśmy więc nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Już w wielu parafiach odprawiane jest to nabożeństwo, a dodatkowo odbywają się procesje Matki Bożej Fatimskiej. Wróćmy do pierwszych sobót, które związane są z czterema ważnymi wymiarami: po pierwsze - żeby być wyspowiadanym (człowiek musi mieć czyste serce), po drugie: żeby przyjąć w tym dniu komunię świętą, po trzecie: żeby odmówić jedną cząstkę różańca i wreszcie : żeby przez 15 minut pomedytować z Maryją. Te warunki są naprawdę do spełnienia.

Objawienia miały miejsce 100 lat temu. Czasem trudno uwierzyć, że mogą dotyczyć nas dzisiaj, w XXI wieku.

Przecież Ewangelia jest aktualna od 2000 lat. I nie zmieni się do końca świata. Jeśli Słowo pochodzi z nieba, to jest inny wymiar - taki, który nie przemija. Maryja w Fatimie prosiła nas o odmawianie różańca. Nazwała się Matką Bożą Różańcową. Więcej - podkreśliła, że jest Matką Bożą, a nie królową. Jaka jest różnica? Królową jest się wobec kogoś lub wobec czegoś. Matka jest najbardziej osobistym z możliwych tytułów. Matka nas karmi, z matki "wysysa się" soki życia, matka służy potomstwu. Maryja mówiąc, że jest Matką Bożą Różańcową, w pewnym sensie chciała nas upewnić, że każdy paciorek różańca jest pełen jej natury, istoty, Niepokalanego Serca.

...

Tez mialem fajny dzien. Nie ze przyjemnosci raczej pedzil jak szalony. W czwartek i piatek wrecz dzikie ataki szatana a dzis mimo szybkiego tempa znakomicie Smile W sumie radosc ale tak gleboka nie prostacki rechot.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:54, 14 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Świat
Franciszek zakończył wizytę w Fatimie. Papież kanonizował dwoje dzieci
Franciszek zakończył wizytę w Fatimie. Papież kanonizował dwoje dzieci

Wczoraj, 13 maja (16:57)

​Papież Franciszek zakończył wizytę w Fatimie i odleciał w sobotę do Rzymu z portugalskiej bazy lotniczej w Monte Real. W czasie tej 19. zagranicznej pielgrzymki papież przewodniczył obchodom stulecia objawień maryjnych.
Papież Franciszek w Fatimie
/PAULO CUNHA / POOL / LUSA POOL /PAP/EPA


Kulminacyjnym punktem tych ceremonii była sobotnia msza, w czasie której papież kanonizował dwoje rodzeństwa: Franciszka i Hiacyntę Marto, dzieci-świadków objawień.

W mszy w uroczystość Matki Bożej Fatimskiej uczestniczyło według mediów około miliona pielgrzymów z 55 krajów. Było wśród nich kilka tysięcy Polaków.

Papież odleciał z bazy w Monte Real do Rzymu samolotem portugalskich linii TAP.
Hiacynta i Franciszek, mali pastuszkowie z Fatimy świętymi

W Fatimie w Portugalii papież Franciszek przewodniczył mszy podczas uroczystości Matki Bożej Fatimskiej, w setną rocznicę pierwszych objawień maryjnych. W nabożeństwie przed sanktuarium udział wzięło ok. miliona wiernych z całego świata. Podczas mszy papież kanonizował dwoje dzieci, uważanych za świadków objawień fatimskich: Franciszka Marto (1908-19) i jego siostrę Hiacyntę (1910-20). Zostali oni beatyfikowani przez Jana Pawła II 13 maja 2000 roku. W liturgii uczestniczył chłopiec z Brazylii, którego niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia uzdrowienie wybrano jako cud do kanonizacji. Lucas powrócił całkowicie do zdrowia po ciężkim urazie mózgu, którego doznał, gdy wypadł z okna podczas zabawy.
Fotograf Adam Bujak o zamachu na Jana Pawła II: Nie miałem wątpliwości, że to był cud

Papież Franciszek podczas mszy w Fatimie ogłosił świętymi Franciszka i Hiacyntę Marto, rodzeństwo pastuszków, świadków objawień fatimskich przed stu laty.

W homilii w uroczystość Matki Bożej Fatimskiej, ustanowioną w rocznicę pierwszych objawień, Franciszek powiedział przywołując opisy objawień: Mamy Matkę! Bardzo piękną Panią - komentowali między sobą wizjonerzy z Fatimy wracając do domu, tego szczęśliwego dnia 13 maja przed stu laty. A wieczorem, Hiacynta nie mogła się powstrzymać i ujawniła tajemnicę swojej matce: Dzisiaj widziałam Matkę Bożą.

Widzieli Matkę Niebieską. Śladem, którym podążały ich oczy, wznosiły się oczy wielu osób, które Jej jednak nie widziały - dodał.

Nawiązując do treści objawień papież podkreślił: Matka Boża "przeczuwając i przestrzegając nas przed groźbą piekła, do którego prowadzi - często proponowane i narzucone - życie bez Boga, bezczeszczące Boga w Jego stworzeniach, przyszła, aby nam przypomnieć o Bożym Świetle".
Media: papież upomniał się w Fatimie o najsłabszych

Dwudniowa wizyta papieża Franciszka w Fatimie służyła upomnieniu się o najsłabszych, w szczególności o osoby ubogie i chore - oceniają w sobotę portugalskie media.

Komentatorzy odnotowują, że w trakcie centralnych uroczystości stulecia objawień maryjnych w Fatimie papież wielokrotnie nawoływał do większej troski o najsłabszych. Przypominają wypowiedź Franciszka, który w portugalskim sanktuarium zaapelował o "Kościół biedniejszy w środki i bogatszy w miłość".

Jak zauważają dziennikarze, o ubogich i chorych Franciszek mówił zarówno w swoich modlitwach, jak i w wystąpieniach kierowanych do ponad miliona wiernych zgromadzonych w sanktuarium, a także miliardów osób na całym świecie śledzących pielgrzymkę papieską w mediach. Przypomniano także, że na zakończenie mszy w sobotę papież pobłogosławił osoby chore.

Prywatna telewizja SIC podkreśliła, że Franciszek podczas dwudniowego pobytu w Portugalii sam zdradzał oznaki osłabienia. "Papież był wyraźnie zmęczony. Okazuje się, że jest przeziębiony" - ujawniła stacja.

Dziennik "Publico" na swojej stronie internetowej napisał, że w Fatimie Franciszek po raz kolejny pokazał swoje bardzo ludzkie oblicze, a także troskę o osoby słabe, chore i wykluczone.

Z kolei publiczna telewizja RTP wskazała, że odmowa Franciszka przybycia do Lizbony, która nie znalazła się na trasie zakończonej w sobotę pielgrzymki do Portugalii, mogła być nieprzypadkowa.

Papież od dłuższego czasu deklarował, że interesuje go tylko i wyłącznie podróż do Fatimy na obchody stulecia objawień maryjnych. Fakt, że Franciszek podczas swojego ponadczteroletniego pontyfikatu nie odwiedził jeszcze żadnej stolicy kraju Unii Europejskiej, może wyjaśniać motywy takiej decyzji. Prawdopodobnie argentyński papież chce w ten sposób zamanifestować, że bardziej od głównych miast interesują go peryferie - ocenili komentatorzy RTP.

Dziennikarze tej stacji na zakończenie transmisji z pobytu papieża w Fatimie poinformowali, że według jednego z ostatnio przeprowadzanych w krajach katolickich badań Portugalczycy są narodem najbardziej sympatyzującym z papieżem Franciszkiem.
Papież Franciszek porównany do papieża Pawła VI

Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" podkreślił, że Franciszek, tak jak Paweł VI przed 50 laty, pojechał do Fatimy, by "błagać o pokój".

"Właśnie modlitwa to cel tej bardzo krótkiej podróży" papieża, który mówi o trwającej "trzeciej wojnie światowej w kawałkach" - dodano w komentarzu.

Celem następnej papieskiej podróży we wrześniu będzie Kolumbia.

...

To bylo bardzo szybkie. Bo teraz wydarzenia beda toczyc sie szybko. To Bóg przede wszystkim nie moze sie doczekac aby powrocic...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:45, 14 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Polska
Abp Gądecki skomentował wizytę Franciszka w Fatimie. "To orędzie nawrócenia i nadziei"
Abp Gądecki skomentował wizytę Franciszka w Fatimie. "To orędzie nawrócenia i nadziei"

Wczoraj, 13 maja (19:16)

​Z Fatimy rozpowszechnia się na cały świat orędzie nawrócenia i nadziei, głęboko wpisane w nasze dzieje - powiedział na Jasnej Górze, cytując papieża Jana Pawła II, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.
Papież Franciszek w Fatimie
/MAURIZIO BRAMBATTI /PAP/EPA


Abp Gądecki przestrzegł też słowami papieża Benedykta, że prorocka misja Fatimy nie zakończyła się - człowiek potrafił bowiem zapoczątkować cykl śmierci i terroru, ale nie jest w stanie go przerwać.

W sobotę w jasnogórskim sanktuarium zorganizowano główne w Polsce uroczystości w dniu 100. rocznicy pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie.

Zgodnie z przekazem objawień fatimskich sto lat temu w małej portugalskiej miejscowości troje dzieci - rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto oraz ich kuzynka Łucja dos Santos - wielokrotnie widziało Matkę Bożą. Łucja zmarła w 2005 r., trwa jej proces beatyfikacyjny. Rodzeństwo Marto zostało w sobotę kanonizowane przez papieża Franciszka.

W homilii podczas mszy odprawionej w sobotnie popołudnie na jasnogórskim szczycie abp Gądecki wskazał m.in., że choć objawienia fatimskie - podobnie jak wszystkie objawienia prywatne - nie należą do tzw. depozytu wiary, są przez wielu ludzi otaczane szacunkiem, ponieważ zostały uznane przez kościół za zgodne z Objawieniem Bożym.

Przewodniczący KEP mówił następnie o przebiegu tych - jak ocenił - najbardziej proroczych ze współczesnych objawień, o tajemnicach fatimskich, a także - co z nich wynika. Przy tej ostatniej części wskazał, że "fatimskie orędzie można streścić w słowach: nawrócenie, różaniec, zawierzenie i pokuta".

Jak przypomniał, od wezwania do nawrócenia rozpoczął swoją działalność już Jan Chrzciciel; to samo wezwanie podjął Pan Jezus. Maryja podejmuje i kontynuuje wezwanie swojego syna. Wzywa do nawrócenia i ostrzega ludzkość, by nie stawała po stronie szatana. (...) Domaga się od ludzi, by nie znieważali więcej Boga, (...) wzywa więc pastuszków i nas razem z nimi: módlcie się, wiele się módlcie i umartwiajcie się za grzeszników - wyjaśnił przewodniczący KEP.

Zaznaczył, że także różaniec jest znany od wieków, jednak Matka Boża apeluje w Fatimie, by tę modlitwę odmawiać codziennie. Wymowne jest także i to, że nazywa samą siebie Matką Bożą Różańcową - wskazał abp Gądecki.

Odnosząc się do wątku zawierzenia przypomniał, że papież Jan Paweł II od początku swego pontyfikatu myślał o tej prośbie - i 25 marca 1984 r. postanowił na Placu Św. Piotra w Rzymie zawierzyć Niepokalanemu Sercu Maryi ludzi i narody. Cytując wypowiedziane wówczas przez papieża słowa abp Gądecki dodał, że siostra Łucja potwierdziła później, że ten akt odpowiadał oczekiwaniu przedstawionemu w objawieniu przez Matkę Bożą.

Nawiązując do wezwania do pokuty arcybiskup podkreślił, że także do niej wzywał już Jan Chrzciciel. Powtórzył przy tym m.in. piątkowe słowa papieża Franciszka z nabożeństwa różańcowego w Fatimie: "Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd, (...) miłosierdzie boże nie zaprzecza sprawiedliwości; (...) odłóżmy na bok wszelkie formy lęku i strachu".

Tak to z Fatimy rozpowszechnia się na cały świat orędzie nawrócenia i nadziei, głęboko wpisane w nasze dzieje. Profetyczna misja Fatimy polega na przypomnienie kościołowi, czym jest - czym nadal powinien być i co ma głosić dzisiejszemu światu; przypominać, że kościół to wspólnota, które głosi nowe niebo i nową ziemię: oczekuje ich i niemal je uprzedza zanurzając się w rany historii, zwłaszcza w rany najmroczniejsze i najboleśniejsze - z mocą miłości, aby tę historię przemienić - zaznaczył, cytując kard. Pietra Parolina, abp Gądecki.

Przyjmijmy to światło płynące z Fatimy, poddajmy się przewodnictwu Maryi. Niech jej niepokalane serce będzie naszą ucieczką i drogą wiodącą do Chrystusa. Niech święci pastuszkowie orędują za kościołem, aby odważnie podążał naprzód w swojej ziemskiej pielgrzymce i z niezłomną wiernością głosił ewangelię zbawienia wszystkim ludziom - wezwał, przytaczając słowa Jana Pawła II, przewodniczący KEP.

Na zakończenie posłużył się jednak również słowami papieża Benedykta: "Łudzi się ten, kto sądzi, że prorocka misja Fatimy się zakończyła; człowiek potrafił zapoczątkować cykl śmierci i terroru, ale nie jest w stanie go przerwać".

Po mszy, a także specjalnym koncercie, zgromadzeni na Jasnej Górze wierni za pośrednictwem telemostu mają włączyć się w czuwanie w Fatimie, a także w modlitwy prowadzone w: Bazylice Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie, Bazylice Matki Bożej Większej w Rzymie oraz Sanktuarium Matki Bożej w Luján w Argentynie.

Główne polskie uroczystości 100. rocznicy objawień, z udziałem biskupów, mają odbyć się 6 czerwca, podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem. Abp Gądecki odprawi wówczas mszę, podczas której zostanie ponowiony akt poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Pierwszy raz zrobił to w 1946 r. na Jasnej Górze ówczesny prymas kard. August Hlond.

...

Nawracjacie sie pokutujcie i odmawiajcie rozaniec. Nie ma innego jakiegos przeslania niz w Ewangelii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:18, 21 Maj 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Polska
100. rocznica objawień fatimskich. Polscy biskupi wystosowali specjalny list
100. rocznica objawień fatimskich. Polscy biskupi wystosowali specjalny list

1 godz. 21 minut temu

​Narastający obecnie deficyt miłości, z równoczesnym lekceważeniem przykazań, sprawia, że żyjemy w świecie naznaczonym głębokimi podziałami i wrogością - podkreślono w liście Episkopatu Polski z okazji 100. rocznicy objawień fatimskich.
Papież Franciszek podczas tegorocznej wizyty w Fatimie
/PAULO NOVAIS / POOL /PAP/EPA


"Narastający obecnie deficyt miłości, z równoczesnym lekceważeniem przykazań, sprawia, że żyjemy w świecie naznaczonym głębokimi podziałami i wrogością. Warto o tym przypomnieć w roku, w którym obchodzimy jubileusz setnej rocznicy objawień Matki Bożej, które miały miejsce w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku" - podkreślają polscy biskupi w liście pasterskim z okazji 100. rocznicy objawień fatimskich. List zamieszczony na stronie Konferencji Episkopatu Polski w niedzielę będzie odczytany w kościołach.

Biskupi przypomnieli, że troje dzieci z Fatimy, mimo ich bardzo młodego wieku, "pozostawiło nam świetlany przykład miłości Boga, modlitwy i cierpienia, ofiarowanych w potrzebach Kościoła i świata, zwłaszcza w intencji nawrócenia grzeszników, zachowywania przykazań Dekalogu oraz wybawienia nas od wojny". Zaznaczyli, że celem objawień Maryjnych, "w szczególności tych w Fatimie, jest ukazanie i wyjaśnienie znaków czasu w dobie kryzysu wiary".
W liście przypomniano m. in. postać Jana Pawła II

W liście zaznaczono, że w dzieło odczytywania przesłania orędzia z Fatimy włączali się wszyscy kolejni papieże, "dostrzegając w nim wyraz Bożego Miłosierdzia dla ratowania świata". "Wolno nam jednak powiedzieć, że szczególne zasługi na tym polu pozostawił św. Jan Paweł II" - podkreślili biskupi.

"Papieżowi ocalonemu z zamachu za przyczyną Pani Fatimskiej w dniu 13 maja 1981 roku, niezwykle bliska była sprawa Rosji i rozpadających się struktur komunizmu. Toteż 25 marca 1984 roku dokonał on Aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, obejmując nim szczególnie tych ludzi i te narody, które tego najbardziej potrzebują" - czytamy.

"Nasz wielki rodak w sobotę 13 maja, w Jubileuszowym Roku 2000 włączył do grona błogosławionych Franciszka i Hiacynty, a w czerwcu tego samego roku ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej" - podkreślili biskupi.

Jak przypomnieli papież Benedykt XVI, najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II, podczas pielgrzymki do Fatimy 13 maja 2010 roku stwierdził, że "łudziłby się ten, kto by sądził, że misja Fatimy została zakończona". "Dlatego akcentował z całą mocą, że orędzie z Fatimy powinno być podjęte przez każdego wyznawcę Chrystusa" - napisano.

"Papież Franciszek podczas uroczystości jubileuszowych, upamiętniających setną rocznicę objawień fatimskich, 13 maja 2017 r. kanonizował Franciszka i Hiacyntę" - czytamy w liście.
Papież Franciszek w Fatimie zawierzył siebie opiece Matki Bożej

Podkreślono w nim, że orędzie fatimskie kierowane jest nieprzerwanie do całego Kościoła. "W naszej Ojczyźnie żywo pielęgnowany jest kult Pani Fatimskiej, której figura peregrynowała w wybranych parafiach każdej diecezji od 14 października 1995 roku do 11 października 1996 roku".

"Oby Pan Bóg dał naszej Ojczyźnie łaskę odwagi do wielkiej duchowej odnowy, celem zachęty i oparcia moralnego także dla innych narodów. Zależy to jednak od tego, czy nam wszystkim nie zabraknie żywej wiary i wytrwałości. Kto pragnie przyjąć orędzie fatimskie, niech nie lęka się wstąpienia na drogę ewangelicznej odnowy życia, pokuty i modlitwy wynagradzającej za nawrócenie błądzących.

W liście biskupi przypomnieli też, że 8 września 1946 roku na Jasnej Górze biskupi polscy, pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski, dokonali Aktu poświęcenia naszej Ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi.

Jak zaznaczono, wzorując się na tamtym epokowym wydarzeniu, Episkopat Polski w jubileuszowym roku setnej rocznicy objawień, 6 czerwca, podczas zebrania plenarnego odnowi Akt poświęcenia. "Będzie to miało miejsce w pallotyńskim sanktuarium na Krzeptówkach, zwanym potocznie 'Polską Fatimą'. Następnie zostanie on ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie w święto Narodzenia Matki Bożej, 8 września 2017 roku" - poinformowali biskupi.

Fatima to portugalska miejscowość, w której 13 maja 1917 r. troje małych pasterzy - Franciszek i Hiacynta Marto oraz ich kuzynka Łucja dos Santos - widziało Matkę Boską. Widzenia powtarzały się przez kolejnych pięć miesięcy.

Franciszek i Hiacynta z Fatimy zostali kanonizowani w sobotę, 13 maja przez papieża Franciszka podczas uroczystości jubileuszowych, upamiętniających setną rocznicę objawień fatimskich.

...

Stulecie trwa! To nie jeden dzien i koniec! SZESC OBJAWIEN! 13 pazdziernika bedzie ukoronowanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:02, 01 Cze 2017    Temat postu:

Jak mówić dzieciom o Bogu i uczyć je modlitwy?
Joanna Operacz | Czer 01, 2017

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Najlepszym pedagogiem jest Maryja. Zobaczmy, jak Ona to robiła w Fatimie - mówi Piotr Krawczyk, autor książki dla dzieci „Pastuszkowie z Fatimy".

Joanna Operacz: Objawienia Matki Bożej w Fatimie – to nie za trudny temat na książkę dla dzieci?

Piotr Krawczyk: To idealny temat! Przecież te objawienia przeżyły dzieci. Kiedy chcemy mówić dzieciom o wierze, najlepiej opowiadać im ciekawe historie. Wydarzenia, które miały miejsce 1917 roku w Fatimie, to niemal gotowa książka przygodowa. Bohaterowie to troje dzieci, które przeżywają wciągającą przygodę i doświadczają wewnętrznej przemiany. Są podobne do innych dzieci, a jednocześnie każde z nich ma inny charakter i inne upodobania.

Młodzi czytelnicy, którzy poznają ich historię, łatwo mogą się z nimi utożsamić. Używając przygód i języka Łucji, Franciszka i Hiacynty można powiedzieć coś ważnego także dzisiejszym dzieciom.

Mówiąc o objawieniach fatimskich nie da się nie poruszyć takich tematów jak grzech i piekło. A to są sprawy, od których często my, rodzice, uciekamy w rozmowach z dziećmi.

Kiedy pisałem książkę, też miałem takie rozterki. Piekło – może pominę ten temat? Ale kolega mi podpowiedział, że przecież najlepszym pedagogiem jest Matka Boża. Skoro Ona pokazała pastuszkom piekło, to znaczy, że można o tym mówić również innym dzieciom. A nawet trzeba! Warto jednak zauważyć, że dzieci z Fatimy w momencie objawień mają już 7, 9 i 10 lat. Bardzo ważne jest też to, w jaki sposób się rozmawia…

No właśnie – jak mówić dzieciom o Bogu, grzechu i sprawach ostatecznych?

Popatrzmy, jak Matka Boża prowadzi pastuszków. Najpierw pozwala im doświadczyć dobra i piękna. Dzieci nazywają Maryję „piękną Panią”. O aniele, który ukazał im się wcześniej, mówią „On był piękny”. Podczas spotkań ogarnia je szczęście, spokój i radość. Hiacynta – najbardziej energiczna z całej trójki – aż nie może usiedzieć w miejscu.
Czytaj także: ABC objawień fatimskich. Co każdy katolik powinien wiedzieć

Dzięki tym dobrym doświadczeniom dzieci mogą później przyjąć trudniejsze informacje – łącznie z wizją potępionych. Ta rzeczywistość zostaje im pokazana po to, żeby modliły się za grzeszników. A nie po to, żeby je nastraszyć.

Nie ma Pan wrażenia, że jednak za mało mówimy dziś dzieciom o piekle?

Sam mam dwoje dzieci i od lat pracuję z dziećmi, więc wiem, że te tematy są trudne. Nie sądzę, że dzieciom trzeba szczegółowo opowiadać o mękach piekielnych. Lepiej się skupiać na niebie – na rzeczywistości, do której przecież są powołane.

W orędziu fatimskim dużo się mówi o zadośćuczynieniu za grzechy. Dzieci z Fatimy po spotkaniu z Matką Bożą podejmują całkiem poważne umartwienia – poszczą, odmawiają sobie różnych przyjemności. Wiadomo, że każdy rodzic chce, żeby jego dziecko zaznało jak najmniej dyskomfortu – żeby zawsze dobrze spało i jadło, żeby miało wygodnie. Może jednak warto je jednak także przygotowywać do tego, żeby czasem umiało sobie czegoś odmówić i podzielić się z innymi?

Z różnych umartwień Lucji, Hiacynty i Franciszka bardzo mi się podobał pomysł Hiacynty, żeby oddać śniadanie głodnym dzieciom. Tłumaczyła to bratu i kuzynce w taki sposób: po pierwsze pomożemy głodnym, a po drugie ofiarujemy swoje wyrzeczenie w intencji grzeszników. Myślę, że to dobry pomysł wychowawczy, który uczy ofiarności także w sensie duchowym.

Mam tu cytat z książki: „Franciszek zamyślił się. Dlaczego jego cierpienie ma komuś pomóc?”. No właśnie – dlaczego ma pomóc?

Kawałek dalej pojawia się temat cierpienia Pana Jezusa. Myślę, że to jest kluczowa kwestia w życiu: dlaczego cierpienie Boga nas zbawia? Jezus tak bardzo nas kocha, że cierpi, kiedy widzi, jak grzeszymy i robimy sobie krzywdę. Ból, wypływający z miłości, ofiarowuje Ojcu. To nie zbawia nas ból, zbawia nas miłość.

W książce jest zabawny wątek, że dzieci z Fatimy oryginalnie odmawiają różaniec – mówią samo „Zdrowaś Mario, zdrowaś Mario, zdrowaś Mario…”. Tak było naprawdę?

Siostra Łucja w swoich wspomnieniach napisała, że ona i jej kuzyni znali krótszą i dłuższą wersję różańca. Krótszą odmawiali wtedy, kiedy spieszyło im się do zabawy. Myślę, że takie wzywanie imienia Maryi to całkiem ładna modlitwa – przynajmniej na pewnym etapie życia dziecka.
Czytaj także: Kim była Hiacynta, dziewczynka, która widziała Matkę Bożą w Fatimie?

Widać jednak, jak po spotkaniu z Matką Bożą zmienia się podejście dzieci do modlitwy. Wcześniej jej nie unikały (wychowywały się w pobożnych rodzinach, w których msza, różaniec czy Anioł Pański były czymś naturalnym), ale po pierwszych objawieniach same zapragnęły się modlić. Od tej pory już nie patrzą na modlitwę jak na obowiązek do wypełnienia. Kiedy się modlą, czują się bliżej osoby kochającej, za która tęsknią i z którą chcą się ponownie spotkać. To piękna szkoła modlitwy.

Gdyby nam, rodzicom, udało się właśnie tak wprowadzić dzieci w modlitwę, to moglibyśmy powiedzieć, że odnieśliśmy sukces.

Świadkami wielu współczesnych objawień, zwłaszcza objawień Matki Bożej w XX wieku, były dzieci. Dlaczego Bóg mówi od nas przez dzieci?

Pan Jezus powiedział: „Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”. W dzieciach jest coś, co je szczególnie predestynuje do takich zadań. Może wrażliwość? Może zaufanie? Otwartość? My, dorośli, mamy swoje schematy myślowe i uprzedzenia. Jeśli dziecko doświadcza czegoś ważnego, pięknego i prawdziwego, to łatwiej to przyjmuje. Pastuszkowie z Fatimy odpowiedzieli całym sercem na wezwanie Maryi. Byli radykalni w miłości.

Maryja w Fatimie prosiła nas, żebyśmy modlili się na różańcu. Jak zachęcić dzieci do tej modlitwy – dość trudnej, bo długiej, kontemplacyjnej, pełnej powtórzeń?

Może niech odmawiają skróconą wersję – jak Łucja, Hiacynta i Franciszek? [śmiech]. Na pewno trzeba dzieciom wytłumaczyć znaczenie poszczególnych słów i całej modlitwy i zaczynać po trochu.
Czytaj także: Kim był Franciszek Marto, pastuszek, który widział Matkę Bożą w Fatimie?

Piotr Krawczyk, „Pastuszkowie z Fatimy”, Wydawnictwo Esprit 2017

...

100 lecie Fatimy trwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:16, 13 Cze 2017    Temat postu:

II. 13 czerwca 1917 - drugie objawienie się Matki Bożej


13 czerwca 1917 r. po odmówieniu różańca z Hiacynta, Franciszkiem i innymi osobami, które były obecne, zobaczyliśmy znowu odblask światła, które się zbliżało (to cośmy nazwali błyskawicą), i następnie ponad dębem skalnym Matkę Bożą, zupełnie podobną do postaci z maja.

- „Czego Pani sobie życzy ode mnie?"
- „Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13 przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę".

Prosiłam o uzdrowienie jednego chorego.
- „Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku".
- „Chciałabym prosić, żeby nas Pani zabrała do nieba".
- „Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca" (Tu z pośpiechu Łucja opuściła koniec zdania, który w innych dokumentach brzmi następująco: „Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu").
- „ Zostanę tu sama?" - zapytałam ze smutkiem.
- „Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga".

W tej chwili, gdy wypowiadała te ostatnie słowa, otworzyła swoje dłonie i przekazała nam powtórnie odblask tego niezmiernego światła. W nim widzieliśmy się jak gdyby pogrążeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, które wznosiło się do nieba, a ja w tej, które się rozprzestrzeniało na ziemię. Przed prawą dłonią Matki Boskiej znajdowało się Serce, otoczone cierniami, które wydawały się je przebijać. Zrozumieliśmy, że było to Niepokalane Serce Maryi, znieważane przez grzechy ludzkości, które pragnęło zadośćuczynienia.

To, Ekscelencjo, mieliśmy na myśli, kiedyśmy mówili, że Matka Boska wyjawiła nam w czerwcu tajemnicę. Nasza Pani nie rozkazała nam tego zachować w tajemnicy, ale odczuwaliśmy, że Bóg nas do tego nakłania.

[link widoczny dla zalogowanych]

..

Kolejna rocznica. Dzis dzien Niepokalanego Serca Maryji tez zniewazonego przez ludzi jak Serce Jezusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:49, 13 Lip 2017    Temat postu:

Fatima: Jak objawienie z 13 lipca 1917 roku odmieniło Kościół
Tom Hoopes | Lip 13, 2017
Shutterstock
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Wizja piekła – ukazana dokładnie 100 lat temu przez Matkę Bożą Fatimską – była absolutnie niezbędnym skorygowaniem niedorzecznego oczekiwania, że wszyscy idziemy do nieba bez względu na wszystko. To prawda, że Bóg chce każdemu wybaczyć. Ale jedna rzecz Go może powstrzymać: brak naszego nawrócenia.

13 lipca 2017 roku przypada 100. rocznica najbardziej kontrowersyjnych objawień Matki Bożej w Fatimie. To, co Maryja zrobiła tego dnia zainspirowało wielu do nawrócenia, ale innych sprowokowało do odrzucenia wiary z miejsca. Niektórzy lekko zwariowali, inni niechętnie okazywali szacunek.
Czytaj także: Czy na tym zdjęciu widać „cud słońca” w Fatimie?

13 lipca 1917 roku był dniem, w którym Matka Boża przeraziła troje pastuszków, pokazując im piekło i ostrzegając o kolejnej światowej wojnie oraz o nowej epoce męczeństwa. To zaskakujące – i nadzwyczaj surowe – objawienie miało wpływ na kształt wiary Kościoła w naszych czasach. Warto tę sprawę prześledzić.
Objawienie z 13 lipca przywróciło piekło do centrum katolickiej świadomości

Kiedy Matka Boża Fatimska zaczęła objawiać się trzynastego dnia każdego miesiąca, począwszy od maja 1917 roku, Maria Łucja dos Santos miała 10 lat, jej kuzyn Franciszek 8, a kuzynka Hiacynta Marto 7. Ale w lipcu zamiast zachęcać dzieci do odmawiania różańca i kierować ich ku niebu, pokazała im straszliwy widok.

„Widzieliśmy jakby morze ognia” – pisze Łucja. „W tym ogniu były demony i dusze w ludzkiej postaci… wśród szaleństw i jęków bólu i rozpaczy, które przeraziły nas i sprawiły, że drżałyśmy ze strachu”.

Trzeba oddać Matce Bożej z Fatimy, że wizja piekła nastąpiła dopiero po okresie przygotowania, w tym wizyt anioła i wielu zapewnieniach o niebie. Ale ta wizja mocno dziećmi wstrząsnęła, zwłaszcza Hiacyntą, której osobowość od tego momentu najwyraźniej uległa odmianie.
Czytaj także: ABC objawień fatimskich. Co każdy katolik powinien wiedzieć

Jedynym usprawiedliwieniem pokazania takiej wizji dzieciom – że było to rzeczą właściwą, a nie nadużyciem emocjonalnym – wydaje się fakt, że chodziło o drastyczne uświadomienie, iż piekło jest realną rzeczywistością, a my jesteśmy naprawdę zagrożeni niebezpieczeństwem znalezienia się w nim, jeśli nie zrobimy czegoś radykalnego.

To prawda. Piekło jest realną rzeczywistością. A my jesteśmy zagrożeni.
Maryja powtórzyła najbardziej niepopularne – i najważniejsze – przesłanie chrześcijaństwa

Przesłania Jezusa (Mk 1,15), Jana Chrzciciela (Mt 3,1-2) i św. Piotra (Dz 2,3Cool były takie same: „Nawracajcie się!”. Jezus określił misję Kościoła jako głoszenie nawrócenia i odpuszczenia grzechów (Łk 24,47).

Każdy papież ostatnich dekad, od Piusa XII do Franciszka, mówi: „Grzechem stulecia jest utrata poczucia grzechu”. Odmowa nawracania się – przekonanie, że grzech nie ma znaczenia – leży u podstaw poważnych katastrof moralnych naszych czasów: od aborcji do handlu ludźmi, od epidemii pornografii po liczne brutalne przestępstwa. Ci, którzy nie widzą zła, robią straszne rzeczy.

Wizja piekła ukazana przez Matkę Bożą Fatimską była absolutnie niezbędnym skorygowaniem niedorzecznego oczekiwania, że wszyscy ​​idziemy do nieba bez względu na wszystko. To prawda, że ​​Bóg chce każdemu wybaczyć. Ale jedna rzecz Go może powstrzymać: brak naszego nawrócenia.
Matka Boża Fatimska odarła wojnę z romantyzmu

„Ta wojna się skończy” – powiedziała Matka Boża dzieciom w lipcu 1917 roku. „Ale jeśli ludzie nie powstrzymują się od obrażania Boga, rozpocznie się kolejna, straszliwsza wojna”.

Bez względu na to, jak dzieci zrozumiały szczegóły tego przesłania, ogólny jego sens był dla nich prosty: wojna nie jest dla Boga okazją, aby nagradzać zwycięzców. Wojna jest związana z karą za grzechy.
Czytaj także: Zaskakujący związek pomiędzy Matką Bożą z Fatimy i islamem

Paradygmat „nagrody” istniał od dawna w historii chrześcijaństwa: od Karola Wielkiego do Joanny d’Arc, od Matki Bożej Zwycięskiej do konkwistadorów. Kultura chrześcijańska miała swoich Robin Hoodów i królów Arturów, bohaterów o niekonwencjonalnych cnotach, stosujących przemoc w sposób inteligentny.

Ale Matka Boża Fatimska ukazała to wszystko we właściwym świetle. Istnieją cnoty żołnierskie, ale są one przykładem na to, jak Bóg wyprowadza dobro ze zła, a nie przykładem na realizację woli Bożej przemocą.
Wizja z 13 lipca odarła męczeństwo z romantyzmu

Matka Boża Fatimska pokazała również nasze rozumienie męczeństwa. W epoce kina domowego wielu z nas dopiero teraz ogląda „Milczenie” Martina Scorsese, historię jezuity, który traci złudzenia, gdy – szukając chwały pośród prześladowań w Japonii – znajduje grozę, od której martwieje dusza.

Matka Boża Fatimska udzieliła tej lekcji 100 lat temu. Dzieci zobaczyły wizję papieża, który „na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem” szedł, modląc się za ciała zmarłych, które napotykał, dopóki sam nie został zabity. Matka Boża wie, że w perspektywie nieba męczeństwo jest chwalebne – ale na ziemi bolesne i smutne.
Więcej pocieszenia niż potępienia

Po tych wizjach pastuszkowie przekonali się, że muszą bezzwłocznie zacząć pocieszać Jezusa, nawracać grzeszników i powierzać się Maryi.

13 lipca jest tylko częścią ich wielkiej opowieści. Opowieści, która zawiera znacznie więcej pocieszenia niż potępienia i jest przeznaczona dla każdego pokolenia, także naszego.
Czytaj także: Czwarty wizjoner fatimski

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

...
100 lecie Fatimy! Dzis przypomnienie. Pieklo istnieje! To nie symbol!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:28, 13 Sie 2017    Temat postu:

IV. 19 sierpnia 1917 - czwarte objawienie się Matki Bożej

13 sierpnia 1917 r. ponieważ już opowiadałam, co tego dnia zaszło, nie będę się powtarzać, ale przechodzę do objawienia według mnie z dnia 15 pod wieczór (Łucja myli się, jeżeli uważa, że objawienie zdarzyło się w tym samym dniu, kiedy wyszli z więzienia z Vila Nova de Ourem. Objawienie miało miejsce w następną niedzielę, tj 19 sierpnia).
Ponieważ wówczas jeszcze nie umiałam odróżnić poszczególnych dni miesiąca, być może, że się mylę. Ale zdaje mi się, że było to tego samego dnia, kiedy wróciliśmy z więzienia z Vila Nova de Ourem.

Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadziłam owce do miejsca, które się nazywa Valinhos, odczułam, że zbliża się i otacza nas coś nadprzyrodzonego, przypuszczałam, że Matka Boska może nam się ukazać i żałowałam, że Hiacynta może Jej nie zobaczyć. Poprosiłam więc jej brata Jana, żeby po nią poszedł. Ponieważ nie chciał iść, dałam mu 20 groszy; zaraz pobiegł po nią.

Tymczasem zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą. Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym.
- „Czego Pani sobie życzy ode mnie?"
- „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".
- „Co mamy robić z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?"
- „Zróbcie dwa przenośne ołtarzyki. Jeden będziesz nosiła ty z Hiacynta i dwie inne dziewczynki ubrane na biało, drugi niech nosi Franciszek i trzech chłopczyków. Pieniądze, które ofiarują na te ołtarzyki, są przeznaczone na święto Matki Boskiej Różańcowej, a reszta na budowę kaplicy, która ma tutaj powstać".
- „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych".
- „Tak, niektórych uleczę wciągu roku" - i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: - Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił".

I jak zwykle zaczęła unosić się w stronę wschodu.


Tym razem rocznica objawien 19 bo masoni jak widzicie zaszkodzili. Dzieci zostaly aresztowane...

Tresc wstrzasajaca... Wielu idzie do piekla poniewaz nikt za nich sie nie modli... Co moze byc gorsze? Gdy to pierwszy raz uslyszalem to naprawde do dzis pamietam jako jedno z najwazniejszych przeslan Fatimy... Modlitwa i ofiarowanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:43, 27 Sie 2017    Temat postu:

Tajemnice fatimskie, upadek komunizmu i islam. Wywiad z Andrésem Garrigó
Miriam Diez Bosch | Sier 26, 2017
Ostatnia Tajemnica/YouTube
Komentuj


Udostępnij 0    

Komentuj

 




Trzecia Wojna Światowa – która mogła być nuklearna – została przewidziana, lecz nie doszła do skutku, ponieważ papież dokonał Aktu Poświęcenia Świata Niepokalanemu Sercu Maryi.


M
inęło 100 lat od objawień w Fatimie, które spowodowały poruszenie wśród ludzkości. Fatima nie jest tematem tylko „katolickim”. Rozciąga się na stosunki międzynarodowe, wpływa na Rosję, Wenezuelę i islam. Publikujemy wywiad z Andrésem Garrigó, reżyserem filmu o objawieniach „Fatima – ostateczna tajemnica”.



Miriam Diez Bosch: Jaki wpływ miała Fatima na Rewolucję Komunistyczną?

Andrés Garrigó: „Efekty” Fatimy są niewiarygodne. Najbardziej spektakularnym był upadek imperium sowieckiego. Istnieje łańcuch wydarzeń łączących apele i przepowiednie Dziewicy Maryi ze strasznymi wydarzeniami historycznymi w XX wieku, i obecnie, w początkach XXI wieku.

Maryja przepowiedziała Rewolucję Komunistyczną, jak również rozprzestrzenienie się „błędów Rosji”, z powodu których cierpimy do dziś (wystarczy spojrzeć na Koreę Północną czy Wenezuelę). Przepowiedziała Drugą Wojnę Światową, próbę zamachu na Jana Pawła II, Trzecią Wojną Światową – która mogła być nuklearna. Wojna nie doszła do skutku, ponieważ papież dokonał Aktu Poświęcenia Świata Niepokalanemu Sercu Maryi.
Czytaj także: Kim była Hiacynta, dziewczynka, która widziała Matkę Bożą w Fatimie?


Fatima i islam – co mają wspólnego?

A co ma Fatima do islamu?

Fatima, jak powiedział Benedykt XVI, nie jest „zamkniętym rozdziałem”. W 1917 Maryja przewidziała całą przyszłość, łącznie z wielkimi problemami obecnych czasów. Nasz film ujawnia powiązanie Fatimy z islamem, którego niewielu ludzi jest świadomych.

Dlaczego Matka Nieba wybrała nawiedzenie jedynego miejsca w Portugalii, które nazywa się jak córka Mahometa?

Wyjaśnienie, które zaproponował jeden z naszych ekspertów jest ciekawe: muzułmanie podbili Hiszpanię i Portugalię. Portugalczycy walczyli, by odzyskać ziemię z rąk Maurów. Kobieta o imieniu Fatima została wzięta w niewolę podczas bitwy. Była młoda i jeden z walczących, portugalski książę, zakochał się w niej, po czym wzięli ślub. Fatima przeszła na katolicyzm. Miejsce, gdzie została pochowana, otrzymało jej imię.

Jest więc Fatima imieniem arabskim, a zwolennicy islamu darzą wielkim szacunkiem Matkę Bożą Fatimską, nie tylko dlatego, że ukazała się w miejscu nazywającym się jak córka Mahometa, ale także dlatego, że w Koranie Maryja jest czczona jako Matka Jezusa, proroka. Nie akceptują Jezusa jako Syna Bożego, ale wierzą, że Maryja jest Dziewicą.

Abp Fulton Sheen w książce „Pierwsza miłość świata” poświęcił rozdział Matce Bożej i islamowi. Twierdzi, że Matka Boża Fatimska stwarza okazję do ewangelizacji muzułmanów. Jeden z naszych ekspertów dodaje: „Maryja przyprowadzi ich do Jezusa. Jeśli pójdą najpierw do Niej, Ona zaprowadzi ich do Chrystusa”.
Czytaj także: Fatima: Jak objawienie z 13 lipca 1917 roku odmieniło Kościół


Bliżej tajemnicy o nadprzyrodzonym

Dlaczego poczułeś potrzebę zrobienia filmu o tym objawieniu Maryjnym?

Goya Productions zaistniało po to, aby pomóc Prawdzie stać się atrakcyjną, i żeby przyprowadzać ludzi bliżej tajemnicy o nadprzyrodzonym. Setna rocznica objawień fatimskich była wyjątkową okazją, by spojrzeć na przeszłość i przyszłość oczami wieczności. Film ukazuje nam, że Bóg jest Panem historii i działa w niej przez swoją Matkę.

Co było dla Ciebie najbardziej interesujące w podróży papieża Franciszka do Fatimy?

Dla mnie najważniejszy był fakt, że papież pojechał do Fatimy, aby kanonizować dwoje z trójki dzieci, które Matka Boża wybrała na swoich świadków. Franciszek i Hiacynta byli ekstremalnie posłuszni Maryi, woląc raczej zginąć w okrutny sposób, niż Ją zdradzić.




„Fatima – ostateczna tajemnica” (Goya Productions) bada związek pomiędzy objawieniami Maryjnymi, a wydarzeniami historycznymi XX wieku. Zawiera wypowiedzi 30 ekspertów, w tym rzecznika Jana Pawła II, Joaquína Navarro-Vallsa, sekretarza Benedykta XVI, Georga Gänsweina oraz postulatorki procesu kanonizacyjnego trójki pastuszków, Angeli Coelho. Pełnometrażowy film zawiera fikcyjną fabułę (reż. Pablo Moreno), z Ewą Higueras w roli głównej. Młoda wdowa, pozbawionej iluzji na temat Boga z powodu straty męża, odkrywa Fatimę i jej tajemnice. Kobieta bada film dokumentalny, który wyjaśnia tajemnice fatimskie jako wpływające na wydarzenia historyczne, takie jak Rewolucja Komunistyczna, wojny światowe, przeżycie zamachu przez Jana Pawła II czy rozwój islamu.
Czytaj także: Czwarty wizjoner fatimski



Tekst ukazał się w angielskiej edycji portalu Aleteia

*Od 18.08 film można oglądać w tych kinach. Pod tym linkiem można odebrać kupon zniżkowy na bilet.

[link widoczny dla zalogowanych]

...

Poza tym od tego czasu mamy wiele innych uzupelniajacych z ktorych wynika ŻE BŁĘDY ROSJI TRWAJĄ NA ŚWIECIE! Nie upadly bynajmniej! Nie tylko Korea Polnocna... To jest skansen ale wspolczesna Rosja! To mutacja Sowietow!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:02, 01 Wrz 2017    Temat postu:

„Codziennie odmawiajcie różaniec”, czyli co usłyszałem w Fatimie
Marcin Gomułka | Wrz 01, 2017

Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Złapałem się na tym, że różaniec stał się tylko kolejną rzeczą w kieszeni spodni. Od dłuższego czasu nie sięgałem po niego. Aż do ostatniej niedzieli, kiedy zjednoczony z pielgrzymami z całego świata modliłem się w wielu językach w fatimskim „wieczerniku”. Wtedy stało się coś niezwykłego.


K
ilka paciorków – co w tym trudnego?

Jeśli zapytać mnie o skojarzenia związane z modlitwą różańcową, to mam przed oczyma przede wszystkim mamę, trzymającą „paciorki” w ręku, dniem i nocą, proszącą dzieci, żeby chociaż w październiku wybrać się na nabożeństwo. Następnie brata, który nawoływał i nadal nawołuje (taki charyzmat) „módl się różańcem”. No i świadectwa. Dziesiątki, setki obejrzanych, wysłuchanych, przeczytanych świadectw, potwierdzających moc tej modlitwy. Księża, zakonnice, świeccy. Efekt? Jak grochem o ścianę.

Jednak za każdym razem kiedy moja osobista, czy małżeńska modlitwa skręcała w kierunku „paciorków”, coś stawało na przeszkodzie. Poczynając od niezrozumienia, przez ciągły brak czasu i zniechęcenie, na niewierze w skuteczność kończąc. Im bardziej opornie szło, tym bardziej utwierdzało mnie to w przekonaniu, że warto. Bo skoro pozornie prosta czynność modlitewna sprawia aż tak wiele trudności, trzeba zadać pytanie: „dlaczego?”.
Czytaj także: Różaniec – modlitwa życia


Kolejna rzecz w kieszeni spodni

Nigdy nie chciałem traktować różańca jak swoistego, katolickiego talizmanu, z tego względu w moim samochodzie nie znajdziemy go na lusterku. W swojej neofickiej pysze powiedziałem kiedyś: „Oj nie, nie będę jak reszta katolików, którzy mają powieszony różaniec, ale się na nim nie modlą”. Od kilku lat jest ze mną zawsze, kiedy wychodzę z domu. Ostatnio jednak złapałem się na tym, że stał się tylko kolejną rzeczą w kieszeni spodni. Źle się czułem, kiedy go tam nie miałem, ale jego obecność nie zmieniała kompletnie niczego. Od dłuższego czasu nie sięgałem po niego. Aż do ostatniej niedzieli, kiedy zjednoczony z pielgrzymami z całego świata modliliśmy się w wielu językach w fatimskim „wieczerniku”.


Tajemnicza Fatima

Swoją drogą, od zawsze miałem „problem” z tym miejscem. Matka Boża przychodzi i „straszy” grzeszników obrazami z piekła. Słońce, które „tańczy” na niebie. Rodzeństwo, które umarło niedługo po objawieniach. Łucja, która „schowała się” za klauzurą. Kolejni papieże, którzy przez lata „coś” ukrywają. Dzisiaj rozumiem, że to niewiedza była źródłem mojego lęku, a wszystkie niewiadome zostały przede mną odkryte po odwiedzeniu Fatimy.

Wiedząc, że moje nogi staną na portugalskiej ziemi, z zaciekawieniem i radością zacząłem czytać treści opisujące zdarzenia sprzed 100 lat. Jednocześnie stopniowo zdając sobie sprawę z tego, że przez większość życia podchodziłem do Fatimy z rezerwą ostatecznie tylko z jednego powodu – braku właściwej relacji z Maryją – Panią, Królową i Matką. Nie mogłem poznać prawdy o Fatimie również dlatego, że nie chciałem usłyszeć i przyjąć: „codziennie odmawiajcie różaniec”.
Czytaj także: Fatima: Jak objawienie z 13 lipca 1917 roku odmieniło Kościół


Codziennie odmawiajcie Różaniec

Błagam więc was usilnie, przez miłość, którą ku wam w Jezusie i Maryi w sercu noszę, odmawiajcie codziennie, o ile wam czas pozwoli, cały różaniec, a w chwili śmierci błogosławić będziecie dzień i godzinę, kiedyście mi uwierzyli” – te słowa, wielkiego mistyka i czciciela Maryi, Ludwika Marii Grignion de Montfort, są obietnicą wobec której nie sposób przejść obojętnie. Również dlatego, że frazę: „Codziennie odmawiajcie różaniec” Pani Fatimska powtórzyła podczas każdego z objawień.

W ubiegłą niedzielę stałem wpatrzony w tajemniczą figurę, którą znam od dziecka. Trzymając żonę za rękę, adorowaliśmy Panią Fatimską i modląc się na różańcu jak nigdy przedtem, doświadczyłem pokoju serca. Wtedy stało się coś niezwykłego i w duchu usłyszałem: „codziennie odmawiajcie różaniec”. Nie ja sam. „Odmawiajcie”. Wspólnie.
Czytaj także: Czy na tym zdjęciu widać „cud słońca” w Fatimie?


Różaniec uratuje świat

Jak napisał kiedyś Papież-Polak:

Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec święty zgodnie z dawną tradycją jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny.

Nie wiem, czy zdołamy wytrwać w postanowieniu codziennej modlitwy różańcowej. Wierzymy jednak w to, że jeśli tak się stanie, to zgodnie z tym, co obiecała Maryja, nasza modlitwa uratuje świat. Nasz świat. Naszą rodzinę. Od rozbicia, od zepsucia, od braku przebaczenia. Piszę to wszystko z wielkim pragnieniem w sercu, by kiedyś móc wyznać za św. Janem Pawłem II: „Różaniec jest moją ulubioną modlitwą”.

...

100lecie Fatimy trwa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:10, 13 Wrz 2017    Temat postu:

V. 13 września 1917 - piąte objawienie się Matki Bożej

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacynta i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
- „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę".
Ktoś inny wołał:
- „Niech wyleczy moje niewidome dziecko". A znowu inny:
- „A moje jest głuche". I znowu inny:
- „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna".
- „Niech mi nawróci grzesznika".
- „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy" itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.
Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem. Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
- „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia".
- „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego".
- „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli".

I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.


13 wrzesnia mamy kolejna rocznice objawien. Tym razem temat uleczenia. Choroba jest po coś... I niekoniecznie uleczenie jest najlepszym wyjsciem. Oczywiscie LECZYC TRZEBA ale ostatnie slowo ma Bóg...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:33, 13 Paź 2017    Temat postu:

ABC objawień fatimskich. Co każdy katolik powinien wiedzieć
Anna Gębalska-Berekets | 11/05/2017
AFP/EAST NEWS
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Skąd pochodzi nazwa Fatima? Jak wyglądał cud słońca? Czego dotyczyły trzy tajemnice fatimskie? Przypominamy najważniejsze fakty.


W
portugalskiej Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku Matka Boża sześć razy objawiła się trójce małych dzieci: Łucji (10 lat), jej kuzynowi Franciszkowi (9 lat) i Hiacyncie (7 lat).
Skąd pochodzi nazwa Fatima?

W VIII wieku Półwysep Iberyjski został opanowany przez muzułmanów. Dopiero w XII wieku Portugalczykom udało się wyswobodzić od panowania wroga. Gdy Maurowie opuszczali tereny Portugalii, rycerz chrześcijański Don Goncalo wziął do niewoli córkę księcia muzułmańskiego – Fatimę. Zakochał się w niej, zresztą z wzajemnością.

Fatima przyjęła chrzest, młodzi pobrali się. Po śmierci małżonki Don Goncalo wstąpił do zakonu cysterskiego, a miejsce pochówku żony nazwał Fatimą.
Prześladowania chrześcijan i początek objawień

Papież Benedykt XV zaniepokojony sytuacją na świecie rozpoczął inicjatywę nowenny o pokój na świecie. Rozpoczęła się ona 5 maja 1917 roku. W przedostatnim dniu jej odmawiania wydarzyło się coś niezwykłego.
Czytaj także: Będzie kanonizacja pastuszków z Fatimy. Papież potwierdza

13 maja 1917 roku Maryja po raz pierwszy ukazała się trojgu małym dzieciom. Wieść o objawieniu błyskawicznie się rozeszła. Ateistyczne władze Portugalii próbowały za wszelką cenę zamknąć usta dzieciom, by nie rozpowiadały o tym, że widziały Matkę Bożą. Nawet je na krótko aresztowano.
Cud słońca

13 lipca 1917 roku podczas kolejnego objawienia Maryja zapowiedziała spektakularny cud, który miał wydarzyć się w październiku: „Uczynię cud tak wielki, aby wszyscy uwierzyli, że objawienia te są prawdziwe”. Maryja wskazała konkretny czas i miejsce: Cova da Iria-Fatima.

Wydarzenie nagłośniono, by zdyskredytować dzieci i ich świadectwo. Nikt w to nie wierzył. 13 października 1917 roku zebrało się ponad 80 tys. ludzi, którzy pragnęli doświadczyć czegoś niezwykłego.

W pewnym momencie pojawił się odblask światła, a następnie pod skalnym dębem pojawiła się Matka Boża, która powiedziała dzieciom, że pragnie, by w tym miejscu wybudowano kaplicę ku Jej czci. Przedstawiła się jako Matka Boża Różańcowa. Poleciła wówczas odmawianie różańca i zapewniła, że niebawem wojna się skończy, a żołnierze, mężowie i ojcowie powrócą do swoich domów. Dokonały się cuda.

Maryja wyraziła ubolewanie: „Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony”. W tym czasie niebo zasłoniło się chmurami, a świadkowie mogli zobaczyć cud słońca, które oderwało się od ziemi, jakby miało w nią uderzyć. Pierwszy raz od momentu Zmartwychwstania Jezusa, Bóg dokonał takiego cudu.

Z czasem ateistyczne wpływy władzy zaczęły słabnąć. Wielu masonów doznało nawrócenia. Maryja w Fatimie przypomniała do czego prowadzi odrzucenie Boga. W jej orędziu powróciły słowa Jezusa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przypomniał o tym Jan Paweł II w przemówieniu 13 maja 1982 roku.
Wizja piekła w pierwszej części tajemnicy

To, co zobaczyły dzieci 13 lipca 1917 roku zostało nazwane tajemnicą fatimską. Składa się ona z trzech części.
Czytaj także: Nabożeństwo fatimskie. O co dokładnie Maryja prosiła siostrę Łucję?

Pierwszą z nich była wizja piekła. Dzieci zobaczyły morze ognia, a w nim zanurzeni byli diabli i dusze ludzi potępionych, podobne do rozżarzonych węgli. Ze wszystkim stron spadały iskry, słychać było krzyki.
Druga część tajemnicy fatimskiej

Hiacynta tuż przed swoją śmiercią zwierzyła się jednej z sióstr, że Matka Boża oznajmiła jej, że najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości. One są odrzuceniem miłości i wyrazem egoizmu i pychy.

Maryja wskazała, że ratunkiem dla ludzi jest zadośćuczynienie za grzechy Jej Niepokalanemu Sercu. Pomocne są codzienne praktyki: modlitwa różańcowa, lektura Pisma Świętego, uczestnictwo w Eucharystii, sakrament pokuty.

Padło również ostrzeżenie o możliwości wybuchu kolejnej wojny światowej, jeśli ludzie się nie nawrócą. Mowa jest też o Rosji i poświęceniu jej Niepokalanemu Sercu Maryi.
Trzecia część tajemnicy fatimskiej

Zrobiła największe wrażenie na dzieciach. Jak podała siostra Łucja, ta część miała być przeznaczona dla papieży. Ujawniła ją dopiero po namowach biskupa diecezji Leiria, w której znajduje się Fatima. Uznawana jest za jedną z najbardziej sekretnych.
Czytaj także: Co tak naprawdę wiemy o trzeciej tajemnicy fatimskiej?

Jej treść ujawnił Jan Paweł II 26 czerwca 2000 roku. Jest w niej mowa m.in. o białym kapłanie ginącym od kul z broni palnej i strzał z łuków. Niektórzy odnoszą ją do nieudanego zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku.
Wezwanie do nawrócenia wciąż aktualne

Naglące wołanie o nasze nawrócenie, pełne matczynej troski i miłości, jest wciąż aktualne. Fatimskie orędzie skierowane jest do każdego. Jest wezwaniem do pójścia drogą wiary i zaufania do szczęścia, jakie przygotował Bóg.

...

W dniu dzisiejszym 100 rocznica objawien konczy sie! Dopiero jutro bedzie po! Warto isc do kosciola!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 79176
Przeczytał: 176 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:52, 13 Paź 2017    Temat postu:

Kim była Hiacynta, dziewczynka, która widziała Matkę Bożą w Fatimie?
Isabelle Cousturié | 14/05/2017

Komentuj

Udostępnij
Komentuj

Przybliżamy postać św. Hiacynty Marto, której jedynym pragnieniem było nawrócenie grzeszników i uchronienie dusz przed piekłem.


W
setną rocznicę objawień Matki Bożej papież przejechał do Fatimy i kanonizował dwoje z trójki dzieci, które widziały Najświętszą Maryję Pannę: Franciszka i Hiacyntę Marto. Pisaliśmy o Franciszku, którego powołaniem była modlitwa oraz zadośćuczynienie Chrystusowi i Matce Bożej za grzechy ludzi. Dziś natomiast przybliżamy postać Hiacynty, jego młodszej siostry, której jedynym pragnieniem było nawrócenie grzeszników i uchronienie dusz przed piekłem.

O ile Łucja, jej kuzynka rozmawiała z Najświętszą Panną podczas objawień, a Franciszek widział wszystko, ale nic nie słyszał, Hiacynta nie rozmawiała z Nią, ale widziała i słyszała wszystko.

Public Domain
Hiacynta i jej powołanie

Była najmłodsza z rodzeństwa Marto, urodziła się dwa lata po swoim bracie Franciszku. W 1917 roku, podobnie jak jej brat, nie umiała czytać i nie była jeszcze u Pierwszej Komunii Świętej. Według słów Łucji była dziewczynką żywą i wesołą, z sercem na dłoni. Bardzo wrażliwa, trochę nadąsana i łatwo było ją wyprowadzić z równowagi. Ale jak Franciszek, miała ten duchowy spokój, który zawdzięczała głębokiej wierze wyniesionej z domu rodzinnego.

We wszystkim, co robiła widać było obecność Boga i Maryi. W górach, z dala od spojrzeń sprawiało jej przyjemność powtarzanie wraz z bratem ich imion. Zdarzało jej się recytować całe „Ave Maria” tak, by echo po każdym słowie było doskonale słyszalne. I to Hiacyntę, jak przyznała później Łucja, Matka Boża obdarowała „większą obfitością łask” i „lepszą znajomością Boga i cnoty”.

Łucja opisała kuzynkę jako osobę „czystego serca” – pisze portal poświęcony świętym i błogosławionym santiebeati.be. Jej oczy mówiły o Bogu i była nienasycona w kwestii „ofiar i umartwiania się”.
Czytaj także: Czwarty wizjoner fatimski

Jak Franciszek, dobrze wyryła sobie w sercu polecenie, jakie dała im Maryja w czwartym objawieniu (było ich w sumie sześć): „Módlcie się, módlcie się dużo i czyńcie ofiary dla grzeszników, poświęcajcie się za grzeszników. Bo wiele dusz idzie do piekła, gdyż nie mają nikogo, kto ofiarowałby się i modlił za nich”.

Od początku objawień, oddawała swoje jedzenie biednym, a sama posilała się korzonkami i dzikimi owocami. „Może dzięki temu nawróci się więcej grzeszników” – mówiła za każdym razem, kiedy odmawiała sobie picia albo jedzenia, albo gdy spotykały ją kpiny czy złe traktowanie. I zawsze powtarzała: „Tak bardzo kocham Pana i Najświętszą Maryję Pannę, że nie przestanę im mówić, że ich kocham”.

Nieustannie nuciła: „Słodkie serce Maryi, bądź moim zbawieniem! Niepokalane serce Maryi, nawróć grzeszników, ocal dusze od piekła”. Tak jak u Franciszka i Łucji, obietnica Najświętszej Maryi Panny wciąż w niej rezonowała: „Będziecie musieli wiele wycierpieć, ale łaska Boga będzie dla was zadośćuczynieniem”.
Cud trumny

Podobnie jak Franciszek, Hiacynta nie żyła długo. W 1918 roku, w tym samym czasie co on złapała grypę hiszpankę, ale umarła rok później, po długich miesiącach agonii. W tym okresie Matka Boża ukazała jej się trzy razy: „O mamo! Nie widzisz tam Matki Bożej z Cova de Iria?” – wykrzyknęła pewnego dnia.
Czytaj także: Kim był Franciszek Marto, pastuszek, który widział Matkę Bożą w Fatimie?

Umarła 20 lutego 1920 roku, jak jej przepowiedziała Maryja w jednej z wizji: „Matka Boża powiedziała nam, że przyjdzie niedługo po Franciszka, by go zabrać do nieba. Co do mnie, poprosiła, czy nie chciałabym jeszcze nawrócić więcej grzeszników. Odpowiedziałam, że tak” – opowiadała później ich kuzynka (Fatima.be). Nie po to, by ją uzdrowić, ale by więcej cierpieć „jako zadośćuczynienie za grzechy przeciw Niepokalanemu sercu Maryi”.

Hiacynta umarła w samotności, ale nie bała się, bo Najświętsza Panna obiecała po nią „przyjść i zabrać do nieba”.

Trumna małej wizjonerki trafiła do kościoła w Anges. I dziwny fakt, trzy dni po śmierci jej ciało wydawało zapach różnych kwiatów. To absolutnie zaskakujące, zważywszy że było wystawione na działanie powietrza i po długiej chorobie. Nikt nie umiał tego wyjaśnić. Wargi i policzki Hiacynta miała pięknie zaróżowione, jakby ciągle żyła.
Czytaj także: Pierwsza wielka „tajemnica” fatimska: orędzie anioła z Portugalii

12 września 1935 roku, jej trumna została przetransportowana z Vila Nova w Ourém do Fatimy. Kiedy ją otwarto, stwierdzono, że twarz wizjonerki pozostała nietknięta. Podobnie podczas ostatniej ekshumacji w Bazylice Matki Bożej Różańcowej, 1 maja 1951 roku.

Zdjęcie twarzy Hiacynty zostało wysłane Łucji, która przekazała je z kolei biskupowi Leirii, José Alvesowi Correia, wspominając, że chciałaby, by pewnego dnia Pan zechciał dać jej „Aureolę świętych, dla największej chwały Najświętszej Panny”.

Po tym liście portugalski biskup poprosił Łucję, by spisała wszystko co wiedziała o życiu Hiacynty. Te zapiski wchodzą w skład pierwszego z sześciu „Pamiętników” siostry Łucji, wydanego w 1935 roku.
Zadośćuczynienie

17 lat po pielgrzymce Jana Pawła II do Fatimy – w maju 2000 roku, podczas której Hiacynta była beatyfikowana ze swoim bratem Franciszkiem – papież Franciszek wrócił na to miejsce w setną rocznicę objawień i ogłosił ich kanonizację. Są pierwszymi dziećmi, bratem i siostrą – nie męczennikami, którzy stali się świętymi razem.

Pierwszy cud, jaki miał miejsce za ich wstawiennictwem, zbadany w procesie beatyfikacyjnym, to uzdrowienie Maríi Emilii Santos z Leria w Portugalii (25 marca 1987 roku), która cierpiała na porażenie kończyn dolnych, a wyzdrowiała po odmówieniu nowenny w trakcie rekolekcji w Fatimie.

Drugim cudem uznanym w procesie kanonizacyjnym jest uzdrowienie portugalskiego dziecka mieszkającego w Szwajcarii, Felipe Moura Marquesa, który od urodzenia cierpiał na cukrzycę typu I i uznawany był za nieuleczalnie chorego.
Czytaj także: Nabożeństwo fatimskie. O co dokładnie Maryja prosiła siostrę Łucję?

Łucja, kuzynka Franciszka i Hiacynty, która także była świadkiem objawień, również będzie mogła zostać beatyfikowana, a następnie kanonizowana. Umarła niedawno, w 2005 roku. Etap diecezjalny jej procesu beatyfikacyjnego został zakończony 13 lutego 2017 roku.

Tekst ukazał się we francuskiej edycji portalu Aleteia

...

Juz dziecko moze byc swiete! NIGDY NIE JEST ZA WCZESNIE! A dzis nabozenstwa w kraju najczesciej po Mszy z godz. 18. Czyli juz warto sie wybierac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiara Ojców Naszych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy