Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Potęga chóru

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85627
Przeczytał: 200 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 5:55, 14 Kwi 2018    Temat postu: Potęga chóru

Po internecie krąży taki mem: „Nie potrzebuję terapii, śpiewam w chórze”…
Hanna Kowalska | 13/04/2018
CHÓR
Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Kto śpiewał w chórze lub w scholi, od razu zrozumie, o co chodzi w tym tytułowym memie.

Chóry w kościele z pewnością słyszałeś wiele razy i na pewno masz swoje wyobrażenie o tym, jak wygląda śpiewanie w takim zespole. Ale jeśli nie śpiewałeś jeszcze w żadnym z nich, być może zaskoczy Cię, ile dobra, poza śpiewaniem na chwałę Bożą, przynosi ta aktywność.

Niektóre korzyści są oczywiste – spotkanie w grupie ludzi o podobnych zainteresowaniach i dzielenie się swoją pasją, rozwijanie swojego talentu, czy po prostu ciekawa i twórcza forma spędzania wolnego czasu. Ale chór to coś znacznie więcej!

Czytaj także: Olga Szomańska: Nie chodzi o wielkie rzeczy. Rozmowa z artystką


Jak druga rodzina
Żyjąc w wielkim mieście, mamy do wyboru mnóstwo aktywności, które wykonuje się razem z innymi ludźmi, ale bardzo często to „razem” jest iluzoryczne. W chórze zaś to, co wnosisz swoim śpiewem przepięknie uzupełnia się z odmiennymi liniami melodycznymi pozostałych osób i z głosami innych członków Twojej „sekcji”.

Bez Ciebie nie brzmiałoby tak kompletnie. To daje niesamowite poczucie wspólnoty i zacieśnia więzi między członkami chóru. Czujesz się dobrze z tymi ludźmi, chętnie się z nimi spotykasz, a niejedna znajomość przeradza się w przyjaźń, wykracza poza salę prób.

Tutaj masz też okazję spotkać osoby w różnym wieku i nawiązać relacje międzypokoleniowe – to nie tylko radość sama w sobie, ale też ubogacenie wewnętrzne dla każdego z uczestników takiej relacji.



Antidotum na wszystko
W internecie krąży taki mem: „Nie potrzebuję terapii, śpiewam w chórze”. Doskonale oddaje on całe bogactwo pozytywnego wpływu chóralnej aktywności na samopoczucie i dobrostan chórzysty. „Sesja” śpiewania odstresowuje, rozluźnia ciało i umysł (to potężna dawka ćwiczeń oddechowych!), a bardzo często po próbie mięśnie twarzy czy brzucha bolą wcale nie od ćwiczeń wokalnych, ale od… śmiania się.

Jako była chórzystka nie mogę sobie przypomnieć ani jednej próby, która przebiegłaby bez chociaż jednej komicznej sytuacji czy komentarza, po którym następował wybuch śmiechu.

Wisienką na torcie wśród argumentów za śpiewaniem w chórze dla osób, które postrzegają chór kościelny jako miejsce wiejące nudą, jest temat wyjazdów chóralnych. Z chórem zwiedzisz kawał świata, często wchodząc tam, gdzie jako zwykły turysta nie miałbyś szans się dostać. Weźmiesz również udział w różnorodnych przeglądach i konkursach, uroczystościach i jubileuszach – w Twoim życiu będzie się działo naprawdę dużo!

A na swojej drodze w tych podróżach będziesz spotykać przede wszystkim wierzących, wartościowych i umuzykalnionych ludzi. Czy można sobie wymarzyć lepsze towarzystwo?

Czytaj także: Muzyka chóralna ma uzdrawiającą moc!


Nakarm swoją duszę
W chórze luźna atmosfera w idealny sposób łączy i równoważy się z powagą. Aspekty socjalne z sakralnymi. Mamy wspomnianą dobrą zabawę na wyjazdach czy w sali prób, ale mamy też głębsze przeżywanie liturgii i świąt w kościele.

Nic nie uwrażliwia człowieka tak pięknie jak muzyka, nic nie wprowadza w kontemplację i refleksję lepiej niż ona. Jeśli czujesz, że Twoje życie duchowe wymaga ożywienia czy pogłębienia, chór może być dla Ciebie drogą do takiego celu. Zresztą nie od dziś wiadomo, że „Kto śpiewa, dwa razy się modli”…

A na koniec dobra wiadomość dla wszystkich, którzy chcieliby śpiewać w chórze, ale uważają, że czegoś im do tego brakuje – zdolności, muzycznego słuchu lub umiejętności czytania nut. W większości chórów nie jest wymagana znajomość nut, słuch muzyczny w dużej mierze da się wyrobić, a zdolności… czasem nawet nie wiesz, że je masz!

Znam wiele przypadków, gdy ktoś uważał, że nie nadaje się do śpiewania, ale dał się namówić do spróbowania i po ukierunkowanej przez nauczyciela pracy to nadepnięte przez słonia ucho zaczęło jednak słyszeć, a głos z próby na próbę brzmiał coraz lepiej.

Dlatego zamiast dyskwalifikować sam siebie, po prostu idź na najbliższe przesłuchanie do interesującego Cię chóru. (Nie mają na stronie ogłoszenia o naborze? Nic nie szkodzi, większość chórów prowadzi nabór przez cały rok, więc jeśli skontaktujesz się i wyrazisz chęć dołączenia, zaproszą Cię na swoją próbę, by poznać Twój głos). Powodzenia!

...

Chory czy orkiestry to jakosc sama w sobie! I tez odrebny talent. Osoby indywidualnie slabe muzycznie zebrane w chor moga stworzyc olbrzymie dzielo! To znak ze nie sa solistami. O ile muzyka to harmonia dzwiekow to w chorze mamy jeszcze wyzsza harmonie. Ludzi i ich dzialan artystycznych. To wszystko powoduje ze dobry chor sprawia olbrzymie wrazenie. Na ogol jest to wrazenie potegi. Tego nie potrafi nawet geniusz solista. Bo to inna jakosc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Tam gdzie nie ma już dróg... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy