Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Wojsko Polskie przyszłości .

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wybić się na Niepodległość! / Powstanie to ofiarny stos ...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:34, 13 Kwi 2014    Temat postu: Wojsko Polskie przyszłości .

Znalazlem znakomity dokument historyczny :

Fragmenty wywiadu z Leszkiem Moczulskim dla periodyku „HONOR I OJCZYZNA” nr 3 z 1990 r., wydawanego jako Niezależne Pismo Wojskowych pod redakcją ppłk rez. Stanisława Dronicza
za Czesławem Buksińskim - [link widoczny dla zalogowanych]

- - Redakcja. Jak wiemy, KPN i Pan osobiście ma wyrobione zdanie w tej sprawie

Obowiązkiem polityki jest stawianie jasnych zadań siłom zbrojnym, a także uzyskiwanie ich opinii, czy i w jakich warunkach te zadania są wykonalne. Uważamy, że zasadniczym zadaniem, jakie stoi przed polskimi siłami zbrojnymi jest obrona kraju przed każdym możliwym napastnikiem, powstrzymanie agresji lub przynajmniej spowodowanie, że stanie się ona dla agresora nieopłacalna. Naszym zdaniem, jest to zadanie militarnie wykonalne. Obowiązkiem polityki będzie tworzenie warunków międzynarodowych ( w tym udział w porozumieniach obronnych i pozyskiwanie realnych sojuszników) ułatwiających wykonanie tego zadania. Jednak głównym czynnikiem, jaki powinien zapewnić bezpieczeństwo zewnętrzne Polski – jest nasza armia. Nie możemy traktować jej jak piątego koła u wozu czy rydwanu sojuszników, lub jako czynnika pomocniczego. Dla nas jest to czynnik najważniejszy.

- - Red. Aby podołać takiemu zadaniu musimy mieć silną armię.

Oczywiście. Silną, nowoczesną, doskonale wyposażoną i wyszkoloną, przystosowaną do wykonywanych zadań jakie ją czekają. Polskie siły zbrojne powinny spełniać dwie funkcje: uderzeniową, pozwalającą rozbić ograniczone siły napastnika oraz odstraszającą każdego ewentualnego agresora. Wymaga to całkowitego przeorganizowania obecnego wojska. Czas najwyższy odejść od staroświeckich rozwiązań, usunąć całą biurokratyczną – pasożytniczą otoczkę, wyrzucić co niepotrzebne. Liczyć się musi przede wszystkim linia, a poza nią jedynie to, co tej linii służy, czego potrzebują wymogi walki i dowodzenia.

Polskie siły zbrojne jutra powinny składać się z dwóch zasadniczych członów. Pierwszy będzie stanowić armia uderzeniowa, czy też interwencyjna, łącząca zintegrowane jednostki lądowe, morskie i powietrzne. Służyć w niej powinni wyłącznie żołnierze zawodowi, przy utrzymaniu wysokich stanów jednostek i nieprzerwanej gotowości bojowej. Nie musi to być armia liczna, wystarczy nawet parę brygad, ale doskonałych, znakomicie wyposażonych, dosłownie na śmigłowcach, wspieranych bronią precyzyjnego rażenia, gotowych w każdej chwili do wykonania akcji w każdym punkcie naszego polskiego teatru wojennego.

Drugim członem będą siły odstraszające. Powinny one dysponować całą niezbędną do realizacji ich celów techniką i uzbrojeniem, lecz główną ich częścią staną się wojska terytorialne. Będą one miały charakter formacji typu milicyjnego (w wojskowym, a nie popularnym znaczeniu tego słowa), o stałej kadrze zawodowej, oraz dysponujące okresowo szkolonymi, zdolnymi do natychmiastowego powołania pod broń, rezerwistami. Cały kraj powinien być pokryty siecią terytorialnych jednostek szkieletowych. Będą one dysponowały względnie liczną kadrą zawodową. Każda z tych jednostek będzie miała przydzielony własny okręg, będzie prowadziła systematyczne szkolenie poborowych i rezerwistów tam zamieszkałych oraz będzie gotowa na wypadek wojny do natychmiastowego rozwinięcia się w formacje obrony terytorialnej, a w wypadku potrzeby – w zgrupowanie partyzanckie operujące w danym okręgu. Tak pomyślane wojsko terytorialne złożone z żołnierzy zamieszkałych dany teren, szkolonych do walki na nim, łatwych do mobilizacji, mających na miejscu magazyny sprzętu i uzbrojenia, znających dobrze swoich dowódców i kolegów – zdolne będzie uniemożliwić trwałe opanowanie terytorium polskiego przez przeważającą nawet armię. Pokrycie całego obszaru kraju przez zawczasu przygotowane i wyszkolone oddziały partyzanckie i współdziałające z nimi siatki rozpoznawczo – dywersyjne wszelkiego rodzaju uniemożliwią obcej armii, takiej jak np.Bundeswehra, a nawet znacznie liczniejszej – opanowanie terytorium polskiego. Będzie to bardzo poważny czynnik odstraszający, czy wręcz uniemożliwiający agresję, bo powodujący jej polityczną i strategiczną nieopłacalność.

Przy proponowanym systemie można będzie znieść obowiązkową służbę wojskową w jej obecnym, archaicznym już kształcie. Armia uderzeniowa będzie oparta wyłącznie na służbie zawodowej, armia terytorialna – na zawodowej kadrze i rezerwistach. System szkolenia powinien być wielofazowy, rozpoczynać się już od przysposobienia wojskowego w szkołach, także w harcerstwie i takich organizacjach jak Związek Strzelecki, a następnie obejmować względnie krótkie, mniej więcej półroczne, ale bardzo intensywne przeszkolenie w jednostkach. Później rezerwiści powinni być co najmniej trzykrotnie powoływani na parotygodniowe ćwiczenia, a także uczestniczyć w krótkotrwałych szkoleniach bez konieczności skoszarowania. Cały proces wyszkolenia odbywałby się w okręgu zamieszkania rezerwisty od samego początku – czyli od fazy przysposobienia wojskowego w szkole – związany on byłby z tą samą jednostką i tymi samymi dowódcami i instruktorami. W toku szkolenia odbywałaby się naturalna selekcja powodująca, że osoby o największych predyspozycjach wojskowych szkolone były by najdłużej i tworzyły trzon kadry rezerwowej. W toku swoistej rywalizacji najlepsi młodzi mężczyźni wyróżnialiby się, co równocześnie zwiększyłoby ich autorytet w środowisku czy rodzinnej miejscowości. Tym samym rósłby prestiż wojska.

- - Red. Wygląda to bardzo interesująco. Jak jednak przedstawiają się koszty stworzenia i utrzymania takiej armii?

Wbrew pozorom byłoby to znacznie tańsze niż dzisiaj. Liczebny stan sił zbrojnych uległby znacznej redukcji przy równoczesnym wzroście siły bojowej. Jednostka niewielka, ale rzeczywiście elitarna, jest w stanie osiągnąć znacznie więcej niż kilkakroć liczebniejsza, ale bardzo przeciętna formacja. Oczywiście, konieczne byłoby stosowanie bardzo surowych kryteriów. Przykładowo, dowódców obowiązywałaby granica wieku, jeśli np.dowódca kompanii po osiągnięciu tej granicy nie uzyska awansu na wyższą funkcję – musi pożegnać się z mundurem. Cała kadra zawodowa obowiązana byłaby do zaliczenia sprawdzianów fizycznych – kto nie utrzyma się w normie, idzie do cywila. Po prostu w wojsku nie potrzeba żadnych „Florków”, zatroskanych o własne hemoroidy. To zawód dla prawdziwych mężczyzn. Nie brak takich w wojsku i dzisiaj, ale rzecz w tym aby byli tylko tacy.

- - Red. Jest Pan jednym z nielicznych przywódców opozycji, który rozumie problematykę wojskową. Skąd się to bierze? Czy Pan mógłby powiedzieć coś o sobie?

Z wykształcenia jestem prawnikiem, politologiem i historykiem. Zajmowałem się sporo geopolityką i geostrategią, historią wojskowości, w tym historią doktryn wojskowych i wojskowo – politycznych

[link widoczny dla zalogowanych]

Oczywiscie to juz historia ale trzeba ja znac . Gdyby wtedy KPN doszedl do wladzy jakze inna byla by Polska . Nie bylo by nawet Putina zreszta ...
To wazne poniewaz w mediach mamy brednie typu ,,nikt wtedy nie wiedzisl co robic,jak rzadzic " itp . Oczywiscie niktowie ktorzy opanowali kraj polityke, media, uczelnie do dzis nie wiedza jak ... Ale politycy wiedzieli ...
Jak widac ja sie na politykach nie zawiodlem bo od poczatku wiedzialem na kogo i po co glosuje .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:39, 15 Kwi 2014    Temat postu:

"Rzeczpospolita": odbudujmy Armię Krajową

3 maja członkowie ruchu Obrona Narodowa.pl – byli i obecni żołnierze, policjanci, cywile – rozpoczną kampanię promującą ideę obrony terytorialnej, zapowiada "Rzeczpospolita".

Pomysłodawcy akcji powołują się na list Światowego Związku Żołnierzy AK z 2000 r. przesłany do ówczesnego ministra obrony Bronisława Komorowskiego. Członkowie związku pisali: "Wyrażamy przekonanie, że wielkie doświadczenie organizacyjne, bojowe i wychowawcze Armii Krajowej oraz wielki jej prestiż wśród naszego społeczeństwa mogą i powinny być przeniesione i wykorzystane w tworzeniu systemu obrony terytorialnej".

Zdaniem inicjatorów akcji w każdym powiecie mogłyby powstać ochotnicze oddziały wojskowe, które w razie klęski żywiołowej czy wojny wspierałyby armię zawodową. Pomysłodawcy wzorują się na rozwiązaniach zagranicznych, np. na amerykańskiej Gwardii Narodowej czy szwedzkiej Hemvarner.

Zdaniem ekspertów Polska ma ogromny potencjał, aby zbudować siły ochotnicze. Prof. Józef Marczak z Akademii Obrony Narodowej szacuje, że w organizacjach paramilitarnych działa 600–800 tys. osób.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

..

Tak pomysl Moczulskiego dopiero teraz przypomniany . A to moglo byc juz w 1990 zaczete gdyby Moczulski zostal prezydentem ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wybić się na Niepodległość! / Powstanie to ofiarny stos ... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy