Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Zmienić Świat!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:40, 27 Lip 2017    Temat postu: Zmienić Świat!

5 wskazówek, jak zmienić drugą połówkę, każdą inną osobę i siebie samego
Marlena Bessman-Paliwoda | Lip 27, 2017

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Pismo Święte i święci są skarbnicą wskazówek, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Czy mają coś do powiedzenia o związkach i tym, jak zmienić drugą osobę, a przy okazji siebie samego?
Wybaczaj

Gdybym miała wskazać jedną tylko rzecz, której najlepiej uczy małżeństwo, to postawiłabym na wybaczanie. To chleb powszedni, codzienność małżeństwa, bo dąsanie się, utarczki, przeciwne racje to normalność. Ile razy w ciągu dnia przebaczyć i jak często to robić?

W Piśmie Świętym mamy odpowiedź: „Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy»” Mt 18,21-22. Te siedemdziesiąt siedem razy wskazuje nam na przebaczanie z częstotliwością co 10-12 minut dziennie. Wpisuje się to idealnie w codzienność, prawda?
Czytaj także: Słowo „przepraszam” powinno być częstsze w małżeństwie niż „kocham cię”

Okazuje się, że to małżeńskie, codzienne, powszednie wybaczanie daje nam i pokój w rodzinie, i dar najcenniejszy: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” Mt 6,14-15.


Przepraszaj, proś o wybaczenie

Można się spierać, czy przebaczenie czy przeproszenie (poproszenie o wybaczenie) jest trudniejsze. To już zależy i od sytuacji, i od osoby. Prosząc jednak o wybaczenie, stajemy w niezwykle pokornej postawie. Dając przebaczenie gdzieś może nam się kreować obraz nas, jako tych patrzących z góry, a tutaj… pełna pokora. Jest to trudne, ale małymi krokami, nawet ze ściśniętym gardłem, zapieraj się samego siebie i przepraszaj, proś o wybaczenie.

Św. Augustyn pasuje tu ze swoim słowem idealnie: „Niech Bóg wypleni z serc waszych obrazę i pychę. Wielu bowiem wiedząc, że obrazili braci swoich, nie chcą powiedzieć: przebacz mi. Nie wstydzą się grzeszyć, a wstydzą się prosić o przebaczenie. Nie wstydzą się nieprawości, a wstydzą się pokory. […] Proście więc bracia o przebaczenie bliźnich swoich. Czyńcie z braćmi swoimi to, co powiedział Apostoł: „Przebaczając sobie nawzajem jako i Bóg przebaczył nam w Chrystusie” Ef 4,32.
Czytaj także: Małżeństwo na drodze do wybaczenia

„Czyńcie to, nie wstydźcie się prosić o przebaczenie. To samo mówię wszystkim: mężom i kobietom, możnym tego świata i prostaczkom, świeckim i duchownym, muszę to powiedzieć i sobie samemu”. Mów to samemu sobie nawet codziennie, a nie będziesz tego kroku żałować.


Dziękuj

Jak często dziękujesz bliskim? A jak często narzekasz na różne osoby? Okazuje się, że to wpływa nie tylko na innych, ale także na mnie i na Ciebie. W Stanach Zjednoczonych poszczególne uniwersytety badają temat wdzięczności, jej wpływ na człowieka i otoczenie. Dr Robert A. Emmons z University of California oraz dr Michael E. McCullough z University of Miami zauważyli zależność między samopoczuciem i postrzeganiem rzeczywistości przez osoby, które dziękują, te, które narzekają i te, które nie oceniają rzeczywistości.

Okazało się, że ta pierwsza grupa była pozytywnie nastawiona do życia bardziej aktywna i zadowolona. Inny psycholog z University of Pennsylvania, dr Martin E. P. Seligman, swoją grupę badawczą poprosił o stworzenie dziękczynnego listu dla osoby, której nie dziękowały, a są jej wdzięczne. Jaki był tego efekt? Po napisaniu tego listu osoby te znacznie częściej wskazywały, że są zadowolone ze swojego życia. Ten stan po jednym liście z „dziękuję” utrzymywał się aż przez miesiąc.
Czytaj także: 11 sposobów na samotność

Czy potrzeba więcej argumentów, aby dziękować Panu Bogu, mężowi czy żonie, osobom, którym cokolwiek zawdzięczamy? Jedno proste słowo, co do którego sprawdzają się słowa św. Matki Teresy z Kalkuty: „Życzliwe słowa mogą być krótkie i łatwe do powiedzenia, ale ich echa są prawdziwie bezkresne”.


Uśmiechaj się

Innym razem Św. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała, że „nigdy nie poznamy całego dobra, jakie może dać zwykły uśmiech”. Co może dać uśmiech w relacji z drugim człowiekiem? Zdarzają się sytuacje, kiedy da nawet więcej niż rozmowa (tu zastrzegam, że mam na myśli bardziej jej odłożenie, np. z powodu zmęczenia na kolejny dzień, kiedy mamy „kłótliwy czas”). Ten uśmiech – prosty i zwyczajny – może być pierwszym pomostem do zgody i do tego, aby w drugiej osobie zacząć kruszyć mur w jej wnętrzu, który powstał, by nas od siebie odgradzać.
Czytaj także: Znany dziennikarz: „Mama oddała mnie do adopcji, ale jestem jej wdzięczny”

Ktoś może powiedzieć: Dobrze, ale jak mam się uśmiechać do kogoś, kto wyrządził mi tyle krzywdy, kiedy wcale a wcale nie chcę się do męża czy żony uśmiechać? Tu niemałą podpowiedź znajdujemy u św. Nila z Ancyry: „Ilekroć na widok człowieka, który ciebie nienawidzi, przychodzi ci na myśl, ile to przykrości od niego doznałeś czy usłyszałeś, wszystko staraj się zapomnieć, jeśli zaś przypominasz sobie, przypisz to działaniu diabła. Natomiast gromadź w pamięci, co pożytecznego kiedykolwiek taki człowiek powiedział czy zrobił. A jeżeli dłużej będziesz się zatrzymywał przy tych wspomnieniach, bardzo szybko się uspokoisz i pozbędziesz swej surowości i zaciętości”.


Módl się

Są sytuacje, w których przeprosiny nie pomogą (ale to krok myślę i tak obowiązkowy), uśmiech nawet nie zostanie zauważony (bo ktoś na nas nie patrzy – z różnych powodów), bo podziękowanie wypowiemy, ale nie zostanie ono usłyszane. Wtedy zostaje nam modlitwa.

Dobrze, aby była ona tłem naszej codzienności, ale też by to „tło” spotęgować w chwilach szczególnie trudnych. Edyta Stein zaznacza, że „modlitwa i ofiara są z pewnością ważniejsze niż wszystko, co możemy powiedzieć”. Módl się tak, jak potrafisz, ale nie zaniedbuj tego Bożego oddechu, który ożywia i rozpala serce.
Czytaj także: Lek na samotność? Wdzięczność!


Pięć składników

Wybaczanie, proszenie o wybaczenie (przepraszanie), dziękowanie, uśmiechanie się i modlitwa to pięć składników na codzienność, które nie zawiodą. Z pewnością zmienią nie tylko ludzi wokół, ale i Twoje serce.

...

Tak Kosciol zmienil Swiat! To jedyna droga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:36, 27 Lip 2017    Temat postu:

Pięcioro polskich świętych, którzy zmienili świat
Philip Kosloski | Czer 30, 2016
Domena Publiczna oprócz zdjęcia JPII (BildArchive CC)
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Brat Albert, s. Faustyna, o. Maksymilian Kolbe, ks. Popiełuszko i Jan Paweł II byli prawdziwymi iskrami miłosierdzia.


P
olscy katolicy są kształtowani przez głęboko chrześcijańską kulturę, nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego, są oddani swojej Królowej, Matce Boskiej Częstochowskiej.

Święta Faustyna Kowalska proroczo napisała w swoim „Dzienniczku”: „Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje” („Dzienniczek”, punkt 1732).
Czytaj także: Był uzależniony od opium, nie przyjmował sakramentów. A i tak został świętym

Często przyjmuje się, że powyższe słowa dotyczą św. Jana Pawła II, jednak można je zinterpretować o wiele szerzej. Polska – wyrosła na łonie Kościoła katolickiego, oczyszczona w tyglu cierpienia – wydała przynajmniej pięciu świętych, którzy naprawdę zmienili świat.


1. Brat Albert Chmielowski

Mało kto wie, że br. Albert wywarł największy wpływ na kapłańskie powołanie św. Jana Pawła II. Chmielowski był dosyć znanym artystą, studiował z kilkoma z największych malarzy swojej epoki. To jednak nie dawało mu satysfakcji. Zapragnął służyć ubogim. Został członkiem III Zakonu św. Franciszka i poświęcił się opiece nad ubogimi i bezdomnymi Krakowa. Sprzedał swoje obrazy, aby zebrać pieniądze na schronisko dla bezdomnych.

Przyjął imię brat Albert, a wreszcie założył zgromadzenia ojców albertynów i sióstr albertynek. Stworzył też domy dla ubogich w całej Polsce. Jan Paweł II napisał o nim dramat pt. „Brat naszego Boga”. „Dla mnie jego postać miała znaczenie decydujące, ponieważ w okresie mojego własnego odchodzenia od sztuki, od literatury i od teatru znalazłem w nim szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania” – napisał papież w „Darze i Tajemnicy”.
Czytaj także: Brat Albert i Faustyna. Miłosierdzie ludzkie i Boskie
2. Święta Faustyna Kowalska

Helena Kowalska od najmłodszych lat chciała poświęcić się Bogu. Co ciekawe, pierwsza próba wstąpienia do zakonu nie powiodła się, bo dziewczyna była zbyt uboga. Po kilku latach pracy jako gospodyni domowa wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie.
Czytaj także: „Dzienniczek” św. Faustyny zachwycił mnie bogactwem duchowych przeżyć

Wkrótce (w latach 30. XX wieku) Kowalska zaczęła doświadczać licznych prywatnych objawień Jezusa. On polecił jej, by spisywała wszystko w „Dzienniczku”. Ostatecznie Faustyna zapisała 600 stron! To dzięki „Dzienniczkowi” przesłanie o Bożym miłosierdziu zaczęło się rozszerzać. Dziś na całym świecie obchodzimy Niedzielę Bożego Miłosierdzia, a papież Franciszek zainaugurował Jubileuszowy Rok Miłosierdzia.


3. Święty Maksymilian Kolbe

Jako dziecko Maksymilian miał wizję Maryi. „Tamtej nocy pytałem Matkę Bożą, co ze mnie wyrośnie. Wówczas przyszła do mnie, trzymając w dłoniach dwie korony, jedną białą, a drugą czerwoną. Zapytała, czy chcę przyjąć jedną z nich. Powiedziałem, że chcę obie” – wspominał.

Swoje życie Kolbe poświęcił Maryi Niepokalanej. Założył franciszkański klasztor, który poprzez drukowanie publikacji szerzył nabożeństwo do Matki Bożej. Podczas okupacji hitlerowskiej Kolbe udzielił schronienia 2 tys. Żydów. Został aresztowany i wysłany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Tam zgłosił się na ochotnika, by oddać życie za innego mężczyznę. Jego przykład bezinteresownej miłości ciągle inspiruje świat.
Czytaj także: Dlaczego o. Kolbe chciał polecieć w kosmos?


4. Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko

Popiełuszko był prostym kapłanem, który niezłomnie przeciwstawiał się reżimowi komunistycznemu w latach 80. Jednocześnie był jedną z najbardziej wpływowych postaci Solidarności. Swoimi kazaniami i comiesięcznymi Mszami za Ojczyznę przeciwstawiał się niesprawiedliwościom komunizmu. Jego słowa były tak cenione przez Polaków, że nadawało je Radio Wolna Europa.

Tysiące ludzi przychodziły na odprawiane przez niego nabożeństwa. Jego pokojowy opór wobec komunizmu podtrzymywał tych, którzy walczyli o zmiany. Postawa ks. Popiełuszki nie uszła uwadze władz. Kapłan został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Wywołało to wielkie poruszenie w całym kraju. Przykład Popiełuszki ożywiał nadzieję Polaków na wolność, która przyszła kilka lat po jego śmierci.
Czytaj także: Ks. Jerzy Popiełuszko: przeprosiny i koniaczek


5. Święty Jan Paweł II

Zwany przez wielu „Janem Pawłem Wielkim” papież Polak miał wkład w obalenie komunizmu. Zmienił postrzeganie katolicyzmu przykładem swojej miłości i młodzieńczego zapału. Przejdzie do historii jako jeden z największych świętych wszech czasów.
Czytaj także: Jan Paweł II do Zbigniewa Brzezińskiego: Tyś spowodował mój wybór na papieża

Opisani powyżej święci doprawdy dali o wiele więcej niż „iskrę”, która zmieniła świat i przygotowuje nas na powtórne przyjście naszego Pana.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Jeszcze zobaczycie jak bardzo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:20, 19 Wrz 2017    Temat postu:

Można być introwertykiem i zmieniać świat
Michael Rennier | Wrz 19, 2017
PD
Komentuj


Udostępnij 2    

Komentuj

 




Poznaj troje świętych, którzy w ciszy i spokoju wywarli ogromny wpływ na świat.


Ś
wiat należy do ekstrawertyków, to oczywiste. Niespecjalnie się tym przejmuję, bo kiedy dorastałem, głównie siedziałem w swoim pokoju, słuchając muzyki i rysując.

Jeśli bycie introwertykiem oznacza wyrok w postaci długich wieczorów w towarzystwie kubka kawy i dobrej powieści, bez potrzeby prowadzenia banalnych rozmów, chyba jakoś wytrzymam z osobowością typu INTJ, którą Bóg zechciał mnie obdarzyć. Wyobrażam sobie ekstrawertyków, jak świetnie się bawią w hałaśliwych pubach, przybijają sobie piątkę podczas meczu koszykówki, prowadzą głośne rozmowy telefoniczne na środku sklepu spożywczego… i drżę.
Czytaj także: Jola Szymańska: Wakacje introwertyka. Czasem warto odpuścić sobie festiwale i bungee


Nie tylko ekstrawertycy mogą zmieniać świat

Nie mam nic przeciwko ekstrawertykom, ba, jest kilku takich wśród moich przyjaciół. Nie bez powodu to właśnie oni rządzą światem – popularni już w szkole, zajmują potem te wszystkie dobrze płatne, kierownicze stanowiska dzięki sile swojej osobowości. Dają się po prostu lubić.

Czasem jednak wydaje mi się, że to na nich spływa cała sława i chwała, gdy tymczasem w powszechnym mniemaniu introwertycy to ludzie nieśmiali i aspołeczni. Typową karykaturą introwertyka jest bibliotekarz, któremu brak energii, by dotrzymać kroku pędzącemu światu, więc woli zamknąć się w sobie. To prawda, introwertykowi trudno zostać gwiazdą rocka, politykiem czy osobowością telewizyjną.

Ale to nie znaczy, że introwertycy nie mogą zmieniać świata. Znaczy to wyłącznie tyle, że ich wpływ nie jest tak oczywisty, bo działają ciszej, bardziej prywatnie. Świat można jednak zmieniać na wiele sposobów, a tych troje świętych introwertyków może nam posłużyć za doskonały przykład, jak pozostawić po sobie trwały ślad.
Czytaj także: 4 typy introwertyków i wskazówki, które pomogą Ci żyć w zgodzie ze sobą



PD
Ojciec Pio: czytanie w sercach

Nawet w dzieciństwie Pio był spokojny, spędzał czas, przesiadując samotnie w miejscowym kościele. Kiedy dorósł i został księdzem, chodził zamyślony, długo milcząc. Podczas odprawiania mszy zapadał w milczenie tak długie, że często trwało ono kilka godzin. Powodowało to liczne skargi, na które Pio odpowiadał, że bardzo chciałby zachowywać się jak normalny człowiek, lecz niestety nie umie. A jednak potrafił obrócić swoją słabość w siłę, pielęgnując wewnętrzne życie duchowe i spędzając długie godziny na milczącej medytacji, często kosztem snu i posiłków.

Czas, który spędzał w ciszy, pozwolił mu na głębokie przemyślenia nad ludzką naturą i na rozwinięcie zdolności czytania w ludzkich sercach. Z całego świata przyjeżdżali do niego ludzie, by porozmawiać z nim na osobności, a on wprawiał ich w podziw swoją wielką wiedzą, wrażliwością i zrozumieniem ich dusz.

W 1971 roku papież Paweł VI powiedział o Ojcu Pio:

Jak wielką sławę miał. Jak wielu uczniów na całym świecie. Dlaczego? Czy dlatego, że był filozofem, uczonym, że miał do dyspozycji znaczne środki? Nie – działo się tak dlatego, że prawdziwie był człowiekiem modlitwy i cierpienia.

Modlitwa może wydawać się czynnością samotną, ale jest w stanie łączyć ze sobą ludzi, a efekt domina, wywołany przez modlitwę jednego człowieka może ogarnąć cały świat.
Czytaj także: Świat nie lubi introwertyków? Nie szkodzi. Poradzimy sobie z takim światem



PD
Bernadette Soubirous: odwaga

Bernadette Soubirous była dziewczynką drobną i chorowitą. Dorastała w biednej rodzinie we Francji, cichutko spełniając domowe obowiązki i opiekując się młodszym rodzeństwem – nie mogła chodzić do szkoły, bo rodziców nie było na to stać. Kiedy zbierała w lesie chrust, objawiła się jej Matka Boża.

Po powrocie do domu Bernadette nie chciała o tym mówić w obawie, że ściągnie na siebie uwagę, co po tak niezwykłej wiadomości wydawało się nie do uniknięcia. Opowiedziała o tym w końcu rodzicom, którzy absolutnie jej nie uwierzyli. Później wracała w to samo miejsce w lesie, w pobliżu groty, i Maryja zjawiła się jej jeszcze kilkakrotnie. Wreszcie wiadomość rozeszła się wśród miejscowej ludności i Bernadette została wezwana na policję. Łatwo sobie wyobrazić, jak onieśmielał ją sceptycyzm przesłuchujących. Ludzie uważali, że Bernadette kłamie. Przesłuchiwali ją srodzy dorośli, wypytywali wszyscy wokół, a ona dzielnie opowiadała, co widziała, mimo że powodowało to ogromne zamieszanie i stawiało ją w centrum uwagi.

Nigdy nie wycofała się, nigdy nie zmieniła szczegółów opowieści, aż wreszcie tysiące pielgrzymów zaczęło traktować jej objawienia poważnie i przybywać do groty na modlitwy. Tak rozpoczął się kult Matki Bożej z Lourdes, czczonej do dziś w znanym sanktuarium, słynącym z uzdrowień i licznych cudów.

A sama Bernadette? Nie pozostała w okolicy, by sycić się chwałą. Uciekła w samotność klasztoru, gdzie szczęśliwie przeżyła resztę życia z dala od centrum uwagi.

Ta dziewczyna pokazuje nam, jak jeden odważny człowiek, który nie poddaje się presji, może zmienić poglądy całej społeczności. Nawet zamknięte w sobie, niewykształcone dziecko z biednej rodziny jest zdolne do rzeczy wielkich.
Czytaj także: Czego możemy uczyć się od osób bardzo wrażliwych?



Evelyn Simak | CC BY-SA 2
Julianna z Norwich: skupienie

Julianna mieszkała w Norwich i była anachoretką, czyli kobietą, która mieszka samotnie w ścianie świątyni i nigdy jej nie opuszcza. Jak na XIV wiek, było to dziwne zajęcie, co nie znaczy, że bardzo rzadkie. Anachoretki pojawiały tu i ówdzie, zajmując niewielkie cele, wbudowane w ściany kościołów, niekiedy z małym tylko otworem, przez który mogły obserwować msze i przyjmować posiłki. Julianna nie musiała składać ślubów milczenia, ale coś w jej wyborze drogi życiowej każe przypuszczać, że raczej nie była gadułą.

Julianna zasłynęła zwłaszcza tym, że choć nigdy nie opuściła swojej celi i poznała w życiu zapewne ledwie kilka osób, była pierwszą kobietą, która napisała książkę w języku angielskim.

Mogła to zrobić, bo skupiła się szczególnie na zrozumieniu serii objawień, jakich doznała podczas choroby. Jej skupienie wynikało z umiejętności spędzania czasu w ciszy, rozmyślania i rozważania.

Julianna jest dowodem na to, że nawet osoba bez powiązań i wpływów w świecie zewnętrznym może siłą swojego skupienia stworzyć coś pięknego, co wzruszać będzie ludzi na całym świecie przez setki lat.



Artykuł został opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

...

ONI NAPRAWDE zmienili swiat na lepsze a nie tylko narobili balaganu jak wielu ,,rewolucjonistow"...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:48, 30 Paź 2017    Temat postu:

Chcesz zmienić świat? Zacznij od ścielenia łóżka!
Mikołaj Foks | 30/10/2017
Shutterstock
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Pościeliłem dziś swoje łóżko, a Ty? Kiedyś miałem ważny pretekst, żeby tego nie robić, ale ostatecznie zmiana tej jednej małej rzeczy nauczyła mnie, jak zmieniać sprawy o wiele większe!
Małe, osobiste zwycięstwo

Ścieląc łóżko, zaczynasz dzień od małego osobistego zwycięstwa. Udowadniasz sobie, że naprawdę możesz zrobić to, co sobie postanowisz i co zależy włącznie od Ciebie. Przeznaczając czas na tą małą czynność upewniasz się, że Ty panujesz nad snem i czasem, a nie odwrotnie. Pościelone łóżko to ład zostawiony po zamknięciu jednej czynności i przygotowanie miejsca na dobre rozpoczęcie kolejnej.


Dbasz o regenerację

Zapewniając rano warunki na dobry sen wieczorem, dajesz sobie samemu znać, że Twoje życie to nie tylko ciągłe gaszenie pożarów, ale też przewidywanie i sprawczość. To sygnał, że nie tylko spalasz się w codziennej walce, ale też dbasz o swoją regenerację, która jest kluczem do życiowej aktywności. Zaczynając dzień od małego gestu uporządkowania, robisz pierwszy krok do uporządkowania całego dnia. A to już prosta droga do porządkowania: tygodni, miesięcy, lat i całego życia.
Czytaj także: Większość ludzi nigdy nie znajduje pracy swoich marzeń. Czy wiesz, dlaczego?


Wierność sobie

Nawyk codziennego ścielenia łóżka, to codzienna wierność samemu sobie i własnym postanowieniom. Jeśli nauczysz się wykształcać w sobie nawyk konsekwencji w małych rzeczach, to zaczniesz kształtować swój charakter. Zaczynając od małych ciężarów wyrabiamy mięśnie, które będą mogły podnosić ciężkie hantle. Jeśli nie masz charakteru na tyle silnego, by codziennie ścielić łóżko, to jak podołasz wierności w sprawach o wiele poważniejszych?


Jesteś przywódcą!

Ścieląc rano łóżko stajesz się przywódcą. Kształtując swój charakter, przez wyrabianie małych dobrych nawyków, odnosisz zwycięstwo nad samym sobą. To przez codzienne prywatne zwycięstwo wiedzie droga do zwycięstwa publicznego. Bo prawdziwe przywództwo nie jest pochodną piastowanego stanowiska, ale siłą oddziaływania twojego charakteru na innych. Charakteru, czyli mądrego trwania przy tym, co dla mnie naprawdę ważne, bez zacietrzewienia i bez względu na okoliczności.
Czytaj także: 5 sekretów Project Managerów, dzięki którym opanujesz życiowy chaos!


Masz wpływ na świat, w którym żyjesz

Ścielenie łóżka jest ważne, bo większość z nas mówi, że nie ma wpływu na świat, w którym żyje. Ta prosta poranna czynność pokazuje, że jest inaczej. A potwierdza to doświadczenie osób, które zamiast się użalać, postanawiają robić wszystko, co jest w ich kręgu wpływu. Jeśli dziś zrobisz to, co zrobić możesz, szybko doświadczysz, jak ilość rzeczy, na które masz wpływ się powiększa. Robiąc to, co jest w Twoim zasięgu przekonasz się o swojej sprawczości i uświadomisz sobie, że naprawdę jesteś kowalem swojego losu.

Przez wiele lat nie ścieliłem łóżka. Miałem je na wysokiej antresoli i nikt nie widział, w jakim stanie je zostawiam rozpoczynając dzień. Dopiero z czasem zrozumiałem, że wierność małym rzeczom ma wpływ na wierność w rzeczach wielkich.

Bezpośrednim impulsem do napisania tego tekstu była wypowiedź Admirała Williama McRavena. Cieszę się, że na nią trafiłem, bo utwierdziła mnie w przekonaniu, że jeśli zmianę świata można zacząć od siebie – to zmianę siebie warto rozpocząć od codziennego ścielenia łóżka.

...

Oj ciezko. Tak dokladnie. Co tam jakies lozko ZROBMY REWOLUCJE! Bedzie raj na ziemi. Takie jest typowe myslenie rewolucjonisty! Odrzuca calkowicie ,,prozaiczne" czynnosci. W Rosji zdroworozsadkowo pytali, A kto w tym raju bedzie kible czyscil? Ze prymitywne? Ale sprowadza komunizm do zera. Zaden rewolucjonista nie znalazl odpowiedzi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:44, 01 Gru 2017    Temat postu:

Jak wybrać organizację charytatywną, której chcemy pomóc
Maciej Gnyszka | 01/12/2017
Shutterstock
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Co roku w święta nie tylko bijemy rekordy obżarstwa, opowiadania sucharów przy stole i słuchania kiczowatej muzyki, ale także... wspierania organizacji pozarządowych. Jak wybrać te godne uwagi i wsparcia? Radzę w paru krokach.
Darowizna to inwestycja

Choć istnieje wśród organizacji pozarządowych przekonanie, że nie ma nic dalszego od nich niż świat wielkiej finansjery, to jednak podobieństw jest zdecydowanie więcej, niżby się to mogło wydawać. Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że darowizna jest po prostu inwestycją. Inwestycją w zmianę świata.

Organizacja pozarządowa to zespół ludzi zarażonych jedną misją. Mają z reguły wiedzę na temat tego jak tę misję realizować, mają też na to czas. To, czego zwykle nie mają, to pieniądze, narzędzia i wiedza na poboczne tematy.

Darczyńcy z kolei, to ludzie zarażeni tą samą tęsknotą, jednak nie mający zwykle ani czasu, ani wiedzy na temat tego, jak ją należy realizować. Pomiędzy nich wchodzi fundraiser, który łącząc obie strony sprawia, że misja może być realizowana – z korzyścią dla świata i satysfakcją dla organizacji oraz jej Darczyńców.
Czytaj także: Ta wskazówka sprawi, że Twoja pomoc już zawsze będzie trafiona
Przed świętami mamy większe serca

Każda organizacja pozarządowa wie, że święta to – paradoksalnie – najlepszy czas na zbieranie. Wbrew wszystkiemu, a wbrew nadmiernym wydatkom aprowizacyjnym i prezentowym przede wszystkim. Dlatego też to w tym okresie dostaniemy najwięcej ofert… zmiany świata. Z każdej nie da rady skorzystać, jednak można ułatwić sobie selekcję następującymi krokami.


Krok 1: na czym mi zależy?

Przede wszystkim musisz zdać sobie sprawę z tego, jak wygląda świat Twoich wartości. Czy priorytetem dla Ciebie będzie wyzwolenie psów spod opresji agresywnych właścicieli, homoseksualistów spod opresji kogokolwiek aktualnie uważają za homofoba czy raczej pomoc osobom po amputacji kończyn. Opcji jest wiele i musisz sobie uświadomić na czym zależy Tobie. Nikt za Ciebie tego nie zrobi i nikt za Ciebie nie dokona hierarchizacji tych celów.
Czytaj także: Szef organizacji pomocowej z Libanu: Polska wie, jak pomagać uchodźcom
Krok 2: kto realizuje moje cele?

Gdy już wiesz, jak chcesz zmieniać świat, zastanów się kto zmienia go w pożądanym przez Ciebie kierunku. Może będzie to lokalne stowarzyszenie (wbrew pozorom tych realnie działających jest mało), a może okaże się, że jeśli masz silny priorytet pomocy charytatywnej – najlepszą opcją będzie zaprzyjaźnienie się z sąsiadem, któremu zmarła żona i spalił się garaż – i wspieranie go w biedzie.


Krok 3: czy to na pewno dobry wybór?

Jeśli masz już kogo wspierać, pora sprawdzić jego reputację. Poguglaj, popytaj ludzi, zadzwoń do organizacji i umów się na spotkanie (dotyczy też sąsiada). Pamiętaj, że papier wszystko przyjmie, dlatego ważniejsza w zasadzie jest Twoja intuicja. Jeśli dobrze się z tymi ludźmi czujesz, dobre im z oczu patrzy i ludziom naokoło nich – to będzie lepszy prognostyk, niż w sytuacji, gdyby tego zabrakło, ale na papierze wszystko się zgadzało.


Krok 4: zasada 3 x G

Jeśli już wsparłeś organizację, to nie kończ na jednorazowym zaangażowaniu swojej przygody. Pamiętaj o starej amerykańskiej zasadzie trzech G. Opisuje ona idealnego Darczyńcę: give, get or get out. Give – daj pieniądze. Get – przynieś pieniądze od innych. Trzeciego nie tłumaczę, bo pewnie już rozumiesz o co chodzi.

Najwięcej problemów może być z tym drugim G – z przynoszeniem pieniędzy do organizacji, czyli bycia jej ambasadorem w swoim środowisku. Jeśli czujesz, że masz z tym problem, to radzę dwie rzeczy. Obserwuj tych, którzy problemu nie mają i ucz się od nich (Janina Ochojska, ks. Stryczek i wielu, wielu innych) albo… przeczytaj moją książkę na ten temat. „Fundraising. Pierwszy polski praktyczny podręcznik” – to już w zasadzie klasyk, ale wciąż pomaga pojedynczym osobom i organizacjom pozarządowym.

...

Bardzo cenne porady.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:39, 12 Maj 2018    Temat postu:

Szukasz motywacji? To pomoże Ci osiągnąć cel!
Małgorzata Chrapkiewicz | 12/05/2018
MOTYWACJA
Dan Gribbin/Unsplash | CC0
Udostępnij 0 Komentuj 0
Ten schemat zna każdy z nas. Co jakiś czas pojawia się w nas energia, aby wprowadzić zmiany. Planujemy cele, jesteśmy mocno nakręceni, żeby je osiągnąć i wydaje się nam kwestią oczywistą, że już za chwilę, troszkę popracujemy i na pewno ten cel osiągniemy. Jednak nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego?

Co sprawia, że po tygodniu, miesiącu, drastycznie spada nam poziom motywacji i w konsekwencji rezygnujemy z pomysłu, który wydawał się doskonały?

Przyczyn może być bardzo dużo. Jednym z najczęstszych powodów jest słabo określony cel i brak zadbania o świadomą motywację na samym początku. Dzisiaj chcę dać Ci kilka wskazówek, co zrobić, aby Twoje cele były o wiele bardziej odporne na zaniechanie.

Skąd bierze się motywacja?
Czy motywację możemy dostać z zewnątrz? Czy może nas zmotywować mówca motywacyjny lub bestsellerowa książka o tym, jak osiągnąć sukces? Czy raczej powinniśmy tę motywację budować?

Zapewne znasz podział motywacji na zewnętrzną i wewnętrzną. Z tą pierwszą mamy do czynienia np. w szkole, ale też właśnie na wykładach motywacyjnych. Czy może ona być skuteczna? Może, ale jest przede wszystkim krótkotrwała. Nie warto skupiać swoich wysiłków na poszukiwaniu zewnętrznej motywacji. Prawdziwie silna i długotrwała może być jedynie motywacja wewnętrzna.

Oto, co warto zrobić na etapie planowania celu, aby Twoja motywacja była silniejsza i trwalsza:

Sens
Zadaj sobie pytanie, po co chcesz osiągnąć swój wymarzony cel? Co Ci da jego osiągnięcie? Jakie ważne dla Ciebie wartości realizujesz poprzez ten cel? Odpowiedź na te pytania nada Twojemu celowi głębszy sens. Gdy czujesz, że Twoja motywacja spada, zawsze odwołaj się do pytania: po co to robię?

Wizualizacja
Wyobraź sobie siebie w momencie, gdy osiągasz cel. To ważne, aby ten obraz był bardzo dokładny. Jak wyglądasz? Jaki masz wyraz twarzy, jak się zachowujesz? W jakim jesteś otoczeniu? Po czym można poznać, że osiągnąłeś zamierzony cel? Gdy stworzysz taki obraz w wyobraźni, Twój mózg będzie chętniej podejmował działania, żeby go urzeczywistnić. Uwaga: wizualizacja nie zapewnia magicznego osiągnięcia celu, jest jedynie narzędziem, które wspiera Twoją motywację (tzn. że nie możesz poprzestać na samej wizualizacji).

Emocje
Co czujesz, gdy myślisz o osiągnięciu celu? Zapamiętaj te emocje, możesz je zapisać, narysować, namalować. To bardzo ważny punkt, gdyż emocje są nierozerwalnie związane z motywacjami. Są ogromną siłą popychającą nas do działania.

Plan
Podziel cel na etapy i zaplanuj działania, które doprowadzą Cię do jego osiągnięcia. Każdy etap dopracuj bardzo starannie. Planowanie pomoże Ci opanować niepokój związany z dużym celem. Bo przecież „nie da się zjeść słonia w całości, trzeba go podzielić na kawałki”.

Działania związane z realizacją celu osadź w Twojej codziennej rzeczywistości. Zwróć na to szczególną uwagę, jeśli Twój cel wymaga sporych nakładów czasu, systematyczności lub zmian w stylu życia i codziennym grafiku Twojej rodziny. Weź pod uwagę obowiązki, czas na odpoczynek, sen, sport, czas dla bliskich czy specyficzne momenty w roku, kiedy „nie mamy czasu”, jak okres przed świętami. To takie „drobne” niedopatrzenia często sprawiają, że nasz plan się rozsypuje i potem ciężko go już pozbierać.

Korzyści
Jakie bezpośrednie korzyści przyniesie osiągnięcie celu? A jakie owoce może przynieść realizacja celu w perspektywie pięciu – dziesięciu – dwudziestu lat? Co dobrego przyniesie Twojemu otoczeniu?

Koszty
Na jakie koszty jesteś gotowy? Co chcesz poświęcić, aby doprowadzić do celu? Kto lub co może zostać zaniedbane? Gdy decydujemy się przeznaczyć czas na pracę, naukę i samodoskonalenie, aby zrealizować nasz cel, jednocześnie rezygnujemy z innej ważnej sprawy. Uświadomienie sobie kosztów i strat, które są nieodłączną częścią realizacji każdego dużego i wartościowego celu, pomoże Ci zabezpieczyć się przed zaniechaniem go, w momencie, kiedy nagle te kwestie sobie uświadomisz.

Przemyślenie tego podpunktu może Cię też skłonić do rozmowy z najbliższymi, którzy, wiedząc, jak ważny jest dla Ciebie zamierzony cel, zdecydują się wspierać Cię w dążeniu do niego i być może również coś poświęcą, abyś mógł go osiągnąć.

Przeszkody
Jakie przeszkody mogą wystąpić w drodze do celu? Ten podpunkt jest równie ważny, jak wszystkie poprzednie. Jeśli słyszałeś lub czytałeś, że najważniejsze jest pozytywne myślenie, to jest w tym dużo prawdy, ale to nie wszystko!

Przekonanie, że wszystko pójdzie jak z płatka i Twój cel po prostu się urzeczywistni, nie pomoże Ci w jego osiągnięciu, ponieważ nie będzie Cię motywowało do pracy. To tak nie działa. Do wielu celów dochodzi się wielogodzinną pracą, nauką, a aby codziennie się jej podejmować, potrzebujesz motywacji opartej na mocnych fundamentach. Nie bój się przez chwilę pomyśleć o możliwych przeszkodach, które mogą się pojawić. Wypisz je, a do każdej z nich dopisz sposoby, jak możesz im zapobiec, a także, co zrobisz, jeżeli mimo wszystko się pojawią. Ominięcie tego punktu naraża Cię na porzucenie celu w momencie pojawienia się trudności, których nie przewidziałeś i na które nie masz gotowego środka zaradczego.

Pamiętaj, aby odpowiedzi na wszystkie pytania były zapisane w dobrym miejscu i nie przepadły w czeluściach szuflad. Przy okazji warto wspomnieć o zasadzie dobrze opisanego celu „SMART”. Cel powinien być: konkretny, mierzalny, atrakcyjny, realny, terminowy (czyli określony w czasie). Te podpunkty dobrze uzupełniają powyższe.

Jeśli rzetelnie wykonasz wszystkie (naprawdę wszystkie!) podpunkty to masz naprawdę świetny start do realizacji Twojego celu!

Jeżeli jesteś zainteresowany tematem motywacji – wypatruj kolejnych artykułów. Będę podpowiadać, co robić, aby proza codzienności, pokusy oraz brak czasu nie spowodowały zatrzymania w drodze do celu.

..

Najtrudniej skonczyc rozpoczete dzielo. Na poczatku zawsze motywacja najsilniejsza a potem slabnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:44, 19 Maj 2018    Temat postu:

Zmieniać innych czy być zmianą?
Dawid Feliszek | 19/05/2018
BIZNESMEN
Nathan Dumlao/Unsplash | CC0
Udostępnij 0 Komentuj
Nie ma się wpływu na wiele zdarzeń wokół, ale ma się wpływ na samego siebie. Świetnie opisuje tę tajemnicę królewskiej misji Kościoła abp Grzegorz Ryś: „Jestem więc królem – nie daje mi to jednak żadnej władzy nad innymi. Uzdalnia mnie raczej do władzy nad sobą samym, aż po zdolność zadysponowania sobą, oddania siebie drugiemu (Drugiemu)”.

W czasie swoich podróży po Italii Innocenty III zawitał do benedyktyńskiego opactwa w Subiaco. On, papież, który organizował krucjaty i został określony „krwawym katem katarów” autentycznie i głęboko przeraził się stanem żyjących tam mnichów. Zajmowali się oni dosłownie wszystkim poza tym, czym rzeczywiście powinni się zajmować.

Spodziewano się, że zamknie on klasztor, zakonników wypędzi i na ich miejsce osadzi nowych. Innocenty III zadziałał jednak zupełnie inaczej. Wydał bullę i przyznał zakonnikom coroczny dochód z papieskiego skarbca i przykazał im jednocześnie, by teraz, gdy materialne utrzymanie mają zapewnione, oddali się jedynie modlitwie i wypełnianiu zakonnej reguły. Rzeczywiście – klasztor dzięki temu zdecydowanie odżył.

Czytaj także: Ubogi może ubogacić, czyli nie szukajmy wymówek


Chciałoby się wyeliminować wszelkie zło z tego świata.
Zdecydowanie większość ludzi co pewien czas doświadcza podobnego przerażenia w zetknięciu z rzeczywistością. Spotkanie z niesprawiedliwością, niedolą, cierpieniem i agresją wywołuje naturalny bunt – przecież absolutnie nie powinno tak być! Poruszają ludzi kolejne sprawy i wydarzenia. Coraz trudniej zrozumieć tak wiele rzeczy. Dlaczego niewinne dzieci cierpią? Dlaczego niewinni ludzie głodują? Dlaczego niewinne osoby giną w wojnach i zamachach? Można wyliczać w nieskończoność. Chciałoby się wyeliminować wszelkie zło z tego świata. Pragnie się ostrego miecza sprawiedliwości.

Gdy stół się chwieje to trzeba się schylić i coś pod niego podłożyć. Taką zasadę wyznawał w swoim życiu pewien krakowski artysta. Od początku był człowiekiem niezwykle wrażliwym. Jak pisał Cyprian Kamil Norwid: „Kochający – koniecznie bywa artystą”. Wyrażał swoje poruszenia serca w obrazach. Ale ciągle mu czegoś brakowało, nieustannie czegoś szukał. Tematyka obrazów stawała się coraz bardziej religijna.



Od malarza do świętego – historia Brata Alberta
Nadszedł w końcu moment, kiedy ten malarz narodził się na nowo. Adam Chmielowski stał się Bratem Albertem. Zobaczył wokół ludzi ubogich. Dostrzegł w nich twarz Chrystusa. Ponad 30 lat swojego życia poświęcił służbie tym, którzy nie mieli nic. Jego historia porusza i inspiruje do dzisiaj. Człowiek, który niewątpliwie zmienił ulice Krakowa.

Aby zrozumieć, jak Brat Albert dokonał tej zmiany trzeba prześledzić całe jego życie. W jednym zdaniu można znaleźć pewien klucz do jego osobowości: „Moim zdaniem głupi ten, co ma źródło pod nosem, a pije z konewki”. On do wszystkiego dochodził sam. Nie lubił przetworzonych i ukierunkowanych już informacji.

Czerpał prosto ze źródła. Zmagał się z samym sobą. Odmienił życie wielu biednych i bezdomnych z krakowskich ulic, bo ciągle walczył o to, żeby zmienić samego siebie. To jest coś, co zrozumieli święci. Nie ma się wpływu na wiele zdarzeń wokół, ale ma się wpływ na samego siebie. Świetnie opisuje tę tajemnicę królewskiej misji Kościoła abp Grzegorz Ryś: „Jestem więc królem – nie daje mi to jednak żadnej władzy nad innymi. Uzdalnia mnie raczej do władzy nad sobą samym, aż po zdolność zadysponowania sobą, oddania siebie drugiemu (Drugiemu)”. Nie można niczego zmienić, dopóki nie zacznie zmieniać się samego siebie.

Czytaj także: Bądź jak Brat Albert. Zostań minimalistą


Miłosierdzie narzędzie zmiany
Narzędziem zmiany nie jest sprawiedliwość, a miłosierdzie. Sprawiedliwość będzie dopiero później jej wyznacznikiem. Innocenty III dostrzegł, że mnichom czegoś brakuje i zamiast ich ukarać – wspomógł ich. Przyniosło to wiele owoców. Bardzo często człowiek domaga się pomsty Bożej. Czy dobry i kochający Bóg jest w stanie w ogóle karać? Istnieje Krew, która woła głośniej, niż krew Abla (por. Hbr 12, 24). Woła ona o miłosierdzie. Jeżeli człowiek sam doświadczy uzdrawiającej mocy Bożej łaski i rozpocznie żmudne zmaganie się z samym sobą to stanie się zmianą w świecie, według słynnego cytatu Ghandiego: „Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”.

Właściwy kierunek postępowania to zdobywanie władzy nad sobą samym, rozwijanie cnót i praca nad wadami. Chodzi zatem o realizację powołania do świętości – do stawania się świętym w codzienności życia. Nic więcej nie trzeba. To prosta droga, która wiedzie do nieba. A to, że jej produktem ubocznym są piękne i dobre zmiany w świecie nikomu nie powinno przeszkadzać. W końcu, jak pisze Ojciec Święty Franciszek, świat zawsze zyskuje na tym, gdy żyją i pracują w nim ludzie święci.

...

Zmiane swiata zacznij od siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy