Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Przyjaźń.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:25, 26 Wrz 2017    Temat postu: Przyjaźń.

Czego Arystoteles nauczył mnie o przyjaźni
Casey McCorry | Wrz 26, 2017
Simone Becchetti/Stocksy United
Komentuj


Udostępnij    

Komentuj

 




Istnieją trzy rodzaje przyjaźni. Szukaj tej „szlachetnej”.


P
odniosłam do ust kubek z kawą. „Jak długo mogę udawać, żeby wyglądało to naturalnie?”, zastanawiałam się, wykorzystując długi łyk dla zamaskowania gonitwy myśli.

Każdy kolejny temat rozmowy padał w gruzy jak mury Jerycha. Moje uprzejme zagajenia grzęzły po kolei w martwej ciszy, aż do chwili, kiedy przyszło mi do głowy pytanie: „To jak, masz jakichś kuzynów?”. Zdecydowanie, nie tak wyobrażałam sobie przełomowy początek przyjaźni.

Byłyśmy w uroczej, rustykalnej kafejce. Rozpaczliwie szukałam sposobów na rozpoczęcie głębokiej, serdecznej rozmowy. Najwyraźniej ta przyjaźń nie miała się zdarzyć.

A przecież nie chcę być kobietą, która co tydzień przez resztę życia gra z mężem i jego kolegami w gry komputerowe. Pięć lat temu wyjechałam z Michigan – miałam skończyć studia, więc przysięgłam sobie i wszystkim przyjaciołom, których ze łzami w oczach żegnałam, że potrwa to „tylko dwa lata”. Zostawiłam dziewczyny z mojej zgranej paczki. Czytałyśmy Steinbecka, sączyłyśmy whisky i uprawiałyśmy monty-pythonowskie maratony. Zostawiłam najbliższa mi kobietę, z którą płakałam, cieszyłam się, którą wspierałam i z którą się modliłam. Cztery miasta później osiadłam w Los Angeles. Próby znalezienia przyjaciół w tym zadymionym, cementowym mieście wieżowców spełzły na niczym, czułam się samotna i odrzucona.

Brnęłam przez dziesiątki niezręcznych spotkań przy kawie, setki niedotrzymanych obietnic („koniecznie musimy się spotkać w przyszłym tygodniu”) i zbyt liczne warstwy gadki-szmatki, próbowałam odnaleźć swoją drogę w świecie dorosłych przyjaźni – to było straszne.

Ukojenie znalazłam w lekturze tekstów Arystotelesa. W „Etyce nikomachejskiej” dzieli on przyjaźń na trzy rodzaje: użyteczną, przyjemną i szlachetną, według wagi.
Czytaj także: A ile Ty masz przyjaciółek? Jak rozpoznać tę prawdziwą


Przyjaźń „użyteczna”

Arystoteles opisuje ten typ przyjaźni jako relację, w której obie strony czerpią korzyść czy pożytek. Takie przyjaźnie są płytkie i nietrwałe.

Kiedy przeniosłam się do Los Angeles, były przyjaźnie, których nie trzymałam się z radością i swobodą, ale z rozpaczy. Groza braku towarzystwa była gorsza niż niedobre towarzystwo. Wolałabym wierzyć, że cenię każdego z moich przyjaciół za ich naturalną godność, ale wiem, że stosuję system rankingowy, w którym pojęcie użyteczności odgrywa pewną rolę.

Są przyjaciele, z których mogłabym zrezygnować, jeśli pojawiłaby się „lepsza opcja”. To ci, do których dzwonię, kiedy muszę obejrzeć nowy film Wesa Andersona, a nie chcę iść do kina sama. Znajomi, z którymi fotografuję się na Facebooku, żeby uniknąć ciszy i następnego dnia mieć jakiś dowód, że prowadzę życie towarzyskie.

Arystoteles nie potępia użytecznej przyjaźni jako złej i samolubnej, po prostu twierdzi, że spośród wszystkich jej rodzajów ten jest najniższej wagi.
Czytaj także: 8 typów przyjaciółek, jakie powinnaś mieć w swojej paczce


Przyjaźń „przyjemna”

Drugi rodzaj przyjaźni wiąże się wyłącznie z przyjemnością.

To ludzie, do których nas ciągnie. Jest energia, pokrewieństwo dusz, poczucie bezpieczeństwa. Macie ten sam gust. Te przyjaźnie są ważne.

Czym byłyby nasze studenckie czasy bez przyjaciół, którzy cenili tę samą dziwaczną hipsterską muzykę, głosowali na tych samych polityków albo wspierali te same organizacje społeczne?

Tacy przyjaciele pomagają nam samym się określić. Miałam wielu takich przyjaciół. Pamiętam, jak koczowaliśmy u jednego z nich przez tydzień, kiedy rozstałam się z chłopakiem; pamiętam, jak jechaliśmy przez rozszalałą zamieć, żeby być z koleżanką na pogrzebie kogoś bliskiego. I oczywiście te niezliczone noce serialowych maratonów i zamieniania się na ciuchy – to było jak przeszczep dusz.

Arystoletes nie neguje takich przyjaźni, ale sądzi, że mogą być krótkotrwałe, bo nasze potrzeby i przyjemności zmieniają się z czasem. Nazywa je przyjaźniami ludzi młodych. Tacy przyjaciele mogą cię rozśmieszać, akceptować, możesz się z nimi identyfikować, ale nie pomogą ci wzrastać.

By się rozwijać, potrzebujesz przyjaźni „szlachetnych”.
Czytaj także: A gdyby tak przyjaciel poczytał Twoje SMS-y? Tajemnice ze smartfona


Przyjaźń „szlachetna”

Przyjaźń „szlachetna” płynie z wzajemnego podziwu dla charakterów i cnót.

Obie strony dążą do tych samych ideałów. Te przyjaźnie wymagają kochania zamiast bycia kochanym. W takich przyjaźniach dążenie do „dobra” jest ważniejsze od samej przyjaźni.

Ale nie dostrzeżesz jej, jeśli naprawdę nie zapragniesz. Może wydawać się czymś innym niż pozostałe przyjaźnie. Możesz ją osądzać. Może nienawidzi imprez. Albo filmów. Możecie się różnić w ocenie absolutnie każdego popkulturowego zjawiska. Miałam tak z moją „szlachetną” przyjaciółką. Przez dziesięć pierwszych spotkań niemal jej nie zauważałam, właśnie z tego powodu, że wydawała mi się obca, niezgodna. Dziś te różnice wydają mi się nieznaczące i urocze.
Czytaj także: Jak nie zakochać się w mężu przyjaciółki


Na dobre i na złe

Były wieczory, kiedy pocieszała mnie w najgorszych chwilach i wskazywała ścieżki nadziei. Przed moim zamążpójściem przygotowywała mnie emocjonalnie swoją siłą i mądrością w tak bezinteresowny sposób, jakiego wcześniej nie dane mi było poznać.

Kiedy stawałam się gorszą wersją siebie samej, wymagała ode mnie siły w moim imieniu. I chociaż przedtem pragnęłam przyjaciółki, z którą będę mogła chodzić na koncerty, która byłaby lustrzanym odbiciem mojej osobowości, to właśnie ona dała mi tę głęboką formację osobowości, której nie umiałam wtedy nazwać przyjaźnią.

A kiedy wreszcie to zrozumiałam, musiałam, ku swemu wielkiemu żalowi, przeprowadzić się do innego miasta.
Czytaj także: Dlaczego powinniśmy mieć „niewygodnych” przyjaciół


Żabek i Ropuch

Jest taka książeczka, którą znają wszystkie amerykańskie dzieci, w Polsce mało znana, ale warta uwagi – „Żabek i Ropuch”.

Opowiada o nieprawdopodobnej przyjaźni dwóch zupełnie różnych płazów. Warto znaleźć swojego Ropucha.

Poszukiwanie szlachetnej przyjaźni może zabrać trochę czasu. Może trzeba będzie pójść na przyprawiające o mdłości spotkania klubów książkowych albo, co gorsza, na kręgle. Trzeba się będzie wznieść ponad potrzebę posiadania kumpla i poszukać prawdziwego towarzysza.

Szukaj przyjaciela, który ostrzeże cię, kiedy popełniasz błąd, napomni, kiedy zbaczasz z drogi po marzenia, wesprze po cichu, kiedy będziesz tego potrzebować. Kiedy go znajdziesz, zrozumiesz, że cała reszta jest stratą czasu.

Ktoś taki wart jest nieznośnych spotkań przy kawie, bo kiedy w końcu przełamiecie lody, zyskasz przyjaciela, który – według Arystotelesa – będzie „niezrównany”.

Pomyślałam więc o nadchodzącym weekendzie. O tym, jak wśród kabli od Nintendo rozmawiam z przyjaciółmi męża o umiejętności parkowania w ciasnych miejscach. Odstawiłam kawę na stolik, wzięłam głęboki oddech i wróciłam na ring: „To jak, masz jakichś kuzynów?”

....

To co ludzie nazywaja przyjaznia to jest akurat milosc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:58, 02 Lis 2017    Temat postu:

Pozwała przyjaciółkę do sądu z powodu... psa

1 godz. 13 minut temu

115 tys. funtów odszkodowania. Tyle pewna Brytyjka będzie musiała zapłacić przyjaciółce za swojego psa. Zwierzak powalił ją na ziemię i doprowadził do poważnego uszkodzenia ciała.
Zdj. ilustracyjne
/ Jean-Louis Aubert /PAP/Photoshot


Do incydentu tego doszło podczas spaceru. Obie kobiety znają się od wielu lat. Jedna wręczyła drugiej smycz do ręki, by wejść do kafejki i kupić kawę. Trzyletni owczarek alzacki o imieniu Lili pociągnął za smycz z taką siłą, że trzymająca go kobieta złamała rękę i biodro.

Poszkodowana pozwała swą przyjaciółkę do sądu, a ten przyznał jej wysokie odszkodowanie. Uznał, że właścicielka psa nie zachowała ostrożności, wiedząc jak bardzo jest on pobudliwy. Właścicielka będzie musiała też pokryć koszy rozprawy sądowej. To również niebagatelna suma, w granicach 100 tys. funtów.

Obrońcy sugerowali, że kobieta mogła odmówić opieki nad psem i nie przyjmować smyczy. Oskarżyciel twierdził natomiast, że została ona wręczona tak szybko, że kobieta nie miała okazji zareagować. Sekundę później leżała na ziemi okaleczona. Wątpliwe, by wieloletnia przyjaźń przetrwała taki obrót sprawy.

(mpw)
Bogdan Frymorgen

...

Przeciez to nie bylo specjalne! Zakonczylibyscie przyjazn bo komus wiertarka wypadla z reki i uderzyla w was? Wiadomo ze to by bylo ciezkie uszkodzenie ciala...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:13, 06 Gru 2017    Temat postu:

Sztuka przyjaźni. Zawsze trzeba zrobić pierwszy krok
Cara Strickland | 06/12/2017
Stocksy
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Każdy z nas marzy o wielkiej, prawdziwej przyjaźni, ale większość nie ma pojęcia, jak taką przyjaźń zdobyć.

Bratnie dusze wcale nie są taką rzadkością, jak myślałam. To cudowne – móc odkryć, że jest ich na świecie całkiem sporo. – Ania Shirley, Ania z Zielonego Wzgórza, L.M. Montgomery


T
o było coś. Coś wielkiego i godnego pozazdroszczenia. Od kiedy jako kilkulatka przeczytałam Anię z Zielonego Wzgórza – marzyłam o tym, żeby spotkać bratnią duszę – taką jak Ania. Każda z nas marzy o wielkiej, prawdziwej przyjaźni, ale większość nie ma pojęcia, jak taką przyjaźń zdobyć.


Prawdziwa przyjaźń

Moje dziecięce przyjaźnie były cudowne, silne i jak mi się wtedy wydawało – na całe życie. Ale, jak to zwykle bywa, skończyły się razem z dzieciństwem, czy też niemal równocześnie ze zmianą szkoły. Nowe miejsca, to nowi ludzie i nowe znajomości. Kiedy jednak już skończyłam naukę i wyfrunęłam w świat – dotarło do mnie, jak trudno jest znaleźć przyjaciół. Takich, z którymi można wyskoczyć na kawę, zapisać się na siłownię. Prawdziwe bratnie dusze – na dobre i na złe – które będą się cieszyć moimi sukcesami i przytulą, kiedy nadejdą złe chwile.

Po niezliczonych rozmowach z kobietami w różnym wieku zrozumiałam, że nie jestem odosobniona – one myślą i czują to samo.
Czytaj także: Magda Frączek: Kobieca przyjaźń to ogromna siła


Przyjaźń na dobre i na złe

Kiedy kończymy naukę – wychodzimy za mąż, mamy dzieci, zaczynamy pracę – przybywa nam mnóstwo obowiązków. Spotkania z przyjaciółmi stają się coraz rzadsze, a utrzymanie bliskiego kontaktu coraz trudniejsze. Po jakimś czasie orientujemy się, że przyjaciół nam ubywa. Chcemy to zmienić, spotykać się, rozmawiać, ale nie mamy pojęcia, jak to zrobić.

Jak pogodzić przyjaźń z codziennym pośpiechem, zabieganiem i chęcią sprostania wszystkim codziennym wyzwaniom?

Spokojnie, to nie jest znowu takie trudne. Oto sześć rad, które pomogą Wam znaleźć bratnią duszę albo po prostu spędzić z kimś miło czas.
Czytaj także: A ile Ty masz przyjaciółek? Jak rozpoznać tę prawdziwą


1. Rozglądaj się…

Poznałam kiedyś Liz, która powiedziała mi, że pierwszą osobą, z którą się zaprzyjaźniła po przeprowadzce do innej dzielnicy miasta był barman, z którym codziennie rozmawiała zamawiając kawę.

Możesz znaleźć przyjaciół dosłownie wszędzie, musisz po prostu się rozglądać – powiedziała. No i oczywiście musisz się zebrać na odwagę i zagadnąć. Potem powinno już pójść gładko.

Robię podobnie. W ten sposób zaprzyjaźniłam się ze swoim nauczycielem jogi. Ponad rok chodziłam na jego zajęcia, zaczęliśmy rozmawiać, także przez internet – najpierw o jodze, potem o życiu. Ostatnio byłam na jego weselu.

Jeśli nie jesteś otwarta na ludzi, nawet w miejscach, które na pozór mało sprzyjają nawiązaniu kontaktu – możesz przegapić szansę na piękną przyjaźń…

Kiedy już zaczniesz rozglądać się za przyjaciółmi – zacznij od osób, które znasz, od tych których widujesz codziennie. Może nie we wszystkich znajdziesz bratnie dusze, ale… kto wie?


2. Wysil się, choć trochę, nawet kosztem komfortu

Poznać kogoś nowego to jedno – a coś z tym zrobić, nie zmarnować tego – to zupełnie inna sprawa. Zawsze trzeba zrobić pierwszy krok, choć można na różne sposoby.

Swego czasu zaczęłam czatować z Elżbietą. Po jakimś czasie zauważyłam, że mamy nie tylko podobne zainteresowania, ale myślimy podobnie, w ogóle dużo nas łączy. Mimo to bardzo się denerwowałam, kiedy dawałam jej namiary na siebie. Jeszcze bardziej, kiedy odważyłam się zasugerować, że miło by było spotkać się na kawie od czasu do czasu.

Kiedy już w końcu się spotkałyśmy, podziękowałam jej, a ona powiedziała:

Nie tak łatwo spotkać dziś przyjaciela. Nie chciałam przegapić okazji…

Nieco inaczej radziła sobie Morgan. Przeprowadziła się do nieznanego sobie miasta razem z mężem, który dostał wymarzoną pracę. Szukając przyjaciół brała udział nawet w takich zajęciach, na które w innych okolicznościach nigdy nikt nie byłby w stanie jej zaciągnąć.

Nawet najbardziej absurdalne warsztaty pieczenia ciastek były okazją do walczenia ze swoim introwertyzmem i chęcią zaszycia się w domu.

Warto poznawać ludzi młodszych i starszych, bo przyjaźń nie zna wieku. Starsi mogą dzielić się swoją mądrością i doświadczeniem. Przekonałam się o tym. Jedną z najpiękniejszych przyjaźni jakie mam, jest ta z dużo starszą panią. Zawsze mogę liczyć, że mnie wysłucha i poradzi. Z kolei młodsi znajomi – mogą polegać na mnie, a mnie zachwyca i odmładza ich świeżość.


3. Zaufaj swojemu instynktowi

Czasem kogoś spotykasz i to jest takie naturalne – macie mnóstwo tematów do rozmów, to samo Was śmieszy i co chwila zdarza się, że mówicie –„to tak jak ja”. Nawet jeśli widzicie się pierwszy raz, to rozstajecie się już jako dobrzy znajomi. Ale nie zawsze to jest takie proste.

Kilka razy, dzięki mniejszym lub większym staraniom, udało mi się doprowadzić do tego, że niezobowiązująca albo oficjalna znajomość przeradzała się w gorącą przyjaźń. Bywało jednak i tak, że choć robiłam co mogłam – „nie zaskoczyło”.

Aż pewnego dnia zrozumiałam, że nie muszę przyjaźnić się ze wszystkimi i nie wszyscy muszą przyjaźnić się ze mną – i poczułam ogromną ulgę.

Nawet jeśli utrzymuję z kimś dosyć bliską znajomość – to przecież nie zawsze musi to być przyjaźń i nie trzeba do tego dążyć na siłę.


4. Sprawdź, czy czujecie podobnie

Największą siłą mojej przyjaciółki Molly jest jej wrażliwość. Kiedy ją poznałam, miałam wrażenie że wchodzę w jej zamknięty świat. Zapytałam, jak zdobywa przyjaciół, a ona powiedziała mi, że już w czasie pierwszego spotkania bada, czy to co dla niej ważne jest także ważne dla osoby, z którą rozmawia. Cieszę się, że zdałam ten test.

Podobnie jak Molly zauważyłam, że kiedy zaczynasz komuś coś ważnego opowiadać – często odwzajemnia się tym samym. Co prawda, podczas pierwszego spotkania raczej nie opowiemy nikomu historii naszego życia, ale możemy zrobić dobry początek…


5. Wiedz, czego chcesz

Kiedy szukasz przyjaźni, musisz wiedzieć czego po niej oczekujesz, jakich przyjaciół szukasz i jaką przyjaciółką możesz być.

Dla prawie wszystkich kobiet, z którymi rozmawiałam ważne jest określenie, czy ktoś jest introwertykiem czy ekstrawertykiem.

Niektórzy szukają osób, z którymi można poważnie porozmawiać na różne tematy, inni wolą spontaniczne, niezobowiązujące pogaduszki. Ważne, by się dopasować, bo przecież im lepiej się czujemy w swoim towarzystwie, tym większa szansa, że nasza przyjaźń przetrwa.


6. Bądź cierpliwa

Prawdziwa przyjaźń rzadko kiedy rodzi się w jednej chwili. Nawet kiedy zapowiada się najlepiej jak to możliwe, wymaga czasu, żeby dobrze kogoś poznać i dać się poznać.

Staram się widzieć albo przynajmniej rozmawiać z moimi przyjaciółmi w miarę regularnie. Jeśli ktoś ma jakieś kłopoty albo musi podjąć ważną decyzję, to pamiętam, żeby o to zapytać przy następnej rozmowie.

Nowe przyjaźnie są zawsze podniecające i miłe. Ale to w przyjaźniach, które przetrwały próbę czasu jest coś szczególnego. To wspólne wspomnienia, czasem trudnych chwil i niezliczone rozmowy. O takie związki warto dbać. Bo tak jak kiedyś usłyszałam: najlepszym lekiem na samotność jest przyjaźń.

...

Jest to rodzaj milosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:15, 26 Sty 2018    Temat postu:

Pragniesz pięknych przyjaźni? Poznaj klucz do ich budowania
Calah Alexander | 26/01/2018

Shutterstock
Udostępnij Komentuj
Rozmowa to coś o wiele więcej niż interesujące sprawy do omówienia.

Pielęgnowanie przyjaźni
Jednym z moich postanowień noworocznych jest poświęcanie więcej czasu na kultywowanie przyjaźni. W szaleństwie wychowywania dzieci zaniedbałam wiele moich przyjaźni, a nie udało mi się nawiązać nowych, dla równowagi. W ciągu ostatnich paru miesięcy zdarzyło się kilka razy, że bardzo chciałam wyjść na babski wieczór, ale nie miałam do kogo zadzwonić, a to bardzo przygnębiająca sytuacja. W roku 2018 skupiam się więc na budowaniu i podtrzymywaniu przyjaźni.

Brzmi nieźle, prawda? Tak. Nie wiem jak Wy, ale ja doświadczyłam, że zaskakująco trudno jest się zaprzyjaźniać, gdy się jest dorosłą. Częściowo wynika to z zabiegania i inaczej zaplanowanych obowiązków w ciągu dnia, ale bardziej z braku jakiejś więzi, która łączy, a którą dla mnie zawsze była szkoła.

Często łapię się na tym, że próbuję coś niezdarnie powiedzieć, a potem wyrzucam z siebie coś głupiego, a kiedy próbuje się nawiązać przyjaźń, trudno się z czegoś takiego wycofać. Ale ja po prostu nigdy nie wiem, o czym mam mówić, więc mówię o wszystkim i o niczym.

Co… może być właśnie częścią problemu. Według dr Susan Whitbourne, umiejętnością numer jeden w prowadzeniu dobrej rozmowy nie jest mówienie, ale słuchanie.

Czytaj także: 7 rzeczy, których młode mamy potrzebują od przyjaciół


Nawiązywanie przyjaźni – trudna sztuka
Jeśli jesteś zbyt skoncentrowany na tym, co powinnieneś powiedzieć w dalszej części, stracisz możliwość śledzenia bieżących wątków dyskusji. Mogą to być podobieństwa między Tobą a osobą, którą właśnie poznałeś (np. urodziny tego samego dnia) lub tematy, które podrzuca Twój współmałżonek, a które dają Ci możliwość dowiedzenia się więcej. Tak czy inaczej, będziesz wyglądać na kogoś, kto naprawdę interesuje się tą drugą osobą, a także znajdziesz tematy do dalszych rozmów.

Spędzam zdecydowanie za dużo czasu myśląc o tym, co powinnam powiedzieć. Czasami nawet słyszę, jak rozmowa zgrzyta (kiedy osoba, z którą rozmawiam, nie mówi tego, co myślę, że powie), ponieważ odpowiedź, którą przygotowałam w głowie, nagle staje się nieistotna. To jednak nie jest prawdziwa rozmowa, jeśli nie słucham i nie reaguję na to, co mówi druga osoba.



Bycie uważnym pomaga
A co, jeśli nie jest zbyt rozmowna i w ogóle mówi niewiele? Dr Whitbourne ma w tej sprawie dwie sugestie: po pierwsze, aby nie przejmować się zanadto chwilowymi okresami ciszy, a po drugie, by być uważnym.

Pierwsze, jak sądzę, jest trudne dla wszystkich ekstrawertyków. Nie mam nic przeciwko, by pomilczeć chwilę z ludźmi, z którymi jestem bardzo blisko, ponieważ zazwyczaj potrafię rozróżnić smak takiej ciszy. Jeśli to smak łagodny, a cisza wynika z tego, że nie mamy wiele do powiedzenia, nie przeszkadza mi to. Jeśli to cisza pełna napięcia, niepokoi mnie. Ale to ma mniej wspólnego z samą ciszą, a więcej ze stresem emocjonalnym.

Czytaj także: 3 miesiące gadania z przyjaciółką. Drogie Panie, czy to Was przeraża?
Osoby obce to jednak zupełnie inna sprawa. Może być trudno odczytać ich nastroje, ale jeszcze trudniej jest się zorientować, czy nie potrafią rozpocząć rozmowy, czy po prostu jestem dla nich nudna. Dlatego zwykle staram się wypełniać ciszę, zanim nabierze niewygodnych rozmiarów.

I tu pojawia się druga sugestia: by być uważną. Proste rzeczy, takie jak koszulka jakiejś drużyny lub interesująca bransoletka, mogą pośrednio ujawniać wiele informacji na temat danej osoby, a zwrócenie uwagi na te szczegóły to sposób, by okazać zainteresowanie i dowiedzieć się więcej na jej temat.

Zatem dla mnie, nawet jeśli gardzę piłką nożną, pytanie o koszulkę niekoniecznie oznacza zainteresowanie tym sportem. Oznacza zainteresowanie osobą noszącą tę koszulkę. Słuchanie uważnie związanej z nią historii, nawet jeśli dotyczy ona piłki nożnej, również komunikuje zainteresowanie i chęć lepszego poznania tej osoby. I tak oto zaczynają się przyjaźnie – kiedy mniej mówimy, a więcej słuchamy.

Może więc moim postanowieniem noworocznym nie powinno być „nawiązywanie przyjaźni”, ale „poznawanie lepiej innych ludzi”. To drugie nie onieśmiela tak bardzo, a, szczerze mówiąc, brzmi bardziej interesująco. A jeśli w ten sposób nie nawiążę nowych przyjaźni, zawsze jest jeszcze rok 2019.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

...

Przyjazn moze byc tez jednostronna jak Jezus i Judasz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:12, 10 Kwi 2018    Temat postu:

Jak rozpoznać toksyczną przyjaźń? Zadaj sobie tych kilka pytań
Monika Anna Jałtuszewska | 10/04/2018
PRZYJACIÓŁKI
Joshua Ness/Unsplash | CC0
Udostępnij Komentuj
Na niektórych relacjach zależy nam tak bardzo, że nie dostrzegamy ich negatywnych skutków. A to może być dla Ciebie niszczące.

Przyjaźń – to słowo wywołujące w nas przyjemne uczucia. Kojarzy się z radością i ciepłem. Ale niestety, nie każda przyjaźń jest taka w praktyce. Jeśli po spotkaniu z przyjaciółką czujesz się tak, jakby przejechał Cię walec drogowy – „wiedz, że coś się dzieje”. Zastanawiasz się, czy Wasza relacja jest zbudowana na zdrowych zasadach? Postaw sobie kilka pytań i sprawdź, czy ta przyjaźń jest toksyczna.



Przyjaźń mobilizuje do rozwoju
Zatrzymaj się na chwilę i spójrz z dystansu na tę relację. Czy Wasza przyjaźń wyzwala w Tobie pokłady entuzjazmu? Czy mobilizuje Cię do rozwoju? Daje Ci radość? Rodzi w Tobie cierpliwość, wrażliwość i dojrzałość?

Dojrzała przyjaźń pomaga nam wytrwać nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. To dzięki niej jesteśmy w stanie znieść trudności i cierpienie. Odkrywa drzemiący w nas potencjał. Wydobywa i chroni to, co w nas najpiękniejsze. Sprawia, że odnajdujemy w sobie siły i zdolności, których bez jej pomocy nigdy byśmy nie odkryli. Przyjaciel jest także osobą, która przynosi nam nadzieję.

Na pewno nie jest przyjacielem ten, kto przy każdej napotkanej okazji podcina Ci skrzydła. Pamiętaj, że prawdziwy przyjaciel szanuje Cię pomimo tego, że lepiej niż inni ludzie zdaje sobie sprawę z Twoich ograniczeń i trudności. Dobrą przyjaźń łatwo jest poznać po owocach. Jakie są owoce Waszej relacji?

Czytaj także: 4 rzeczy, których chrześcijanin może nauczyć się z serialu „Przyjaciele”


Otwartość serca
Czy człowiek o niskich pokładach empatii jest dobrym kandydatem na przyjaciela? Czy czujesz, że możesz bezgranicznie zaufać takiej osobie? Otworzyć przed nią swoje serce i mieć pewność, że nie doznasz zranienia? Przyjaźń to miejsce, w którym powinniśmy czuć się wyjątkowo bezpiecznie. W relacji z przyjacielem nie musimy nikogo udawać. Nie musimy zasługiwać na szacunek, ochłapy empatii i zainteresowania.

Czy czujesz, że Twój przyjaciel tupie nóżkami, bo nie może doczekać się momentu, gdy Ty skończysz mówić o tym, co u Ciebie? Czy masz wrażenie, że nie możesz podzielić się z nim swoimi troskami? Może towarzyszy Ci poczucie, że nieustannie bierzesz udział w licytacji pod tytułem – „Kto ma w życiu gorzej?”. To oznacza, że jest między Wami poważny problem. By stworzyć piękną przyjaźń, potrzebna jest dojrzałość. Po obu stronach.



Kołatanie serca
Niektórzy psychologowie twierdzą, że o toksycznej przyjaźni ostrzega nas nawet… nasze ciało. Może coś w tym jest? Czy po spotkaniu z przyjacielem czujesz się gorzej niż przed spotkaniem? Masz wrażenie, że zostałaś poniżona lub zmanipulowana? Czy boli Cię głowa, brzuch, a może kłuje Cię w sercu? Spróbuj wziąć pod uwagę swoje fizyczne samopoczucie. Takie obserwacje mogą dostarczyć nam bezpośrednich sygnałów, że tkwimy w relacji, która nam nie służy.

Na niektórych relacjach zależy nam tak mocno, że możemy nie zauważyć pewnych negatywnych konsekwencji. Ale jeśli choć na jedno z powyższych pytań odpowiedziałaś twierdząco – może warto podjąć stosowne kroki? Jeśli dochodzisz do wniosku, że Twoja relacja z przyjaciółką wpływa na Ciebie niszcząco – czas na rozmowę w cztery oczy.

Spróbuj na spokojnie, najlepiej przy kawie, opowiedzieć o tym, co czujesz. Nie warto przecież skreślać relacji bez wcześniejszej szczerej rozmowy. Chyba że to już kolejna próba ratowania Waszej przyjaźni, a każda następna kosztuje Cię zbyt wiele.

Pamiętaj, że niektóre relacje są nam dane tylko na konkretny czas w naszym życiu. O przyjaźń warto się troszczyć, ale nie można sztucznie jej podtrzymywać za wszelką cenę.

...

To jest zaborczosc nie przyjazn.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88538
Przeczytał: 170 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:57, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Znajomy, kolega, przyjaciel – jaka jest różnica?
Zuzanna Górska-Kanabus | 23/04/2018
GRUPA PRZYJACIÓŁ
Matheus Ferrero/Unsplash | CC0
Udostępnij Komentuj 0
Mam wrażenie, że odkąd język angielski stał się częścią naszej codzienności, zatarła się różnica między pojęciami znajomy/znajoma, kolega/koleżanka i przyjaciel/przyjaciółka.

W końcu na określenie tych wszystkich osób można użyć angielskiego friends. I tak mianem przyjaciela może zostać określony zarówno ktoś, kogo znasz tylko z mediów społecznościowych, jak i ktoś, z kim jesteś w dużo bliższej relacji. To pomieszanie pojęć przekłada się na duże zamieszanie w relacjach, ponieważ sprzyja wzbudzaniu nieadekwatnych i nierealnych oczekiwań.

W internetowym Słowniku Języka Polskiego PWN (sjp.pwn.pl) możesz przeczytać, że:

Znajomy to ktoś, kogo się zna lub taki ktoś, o którym ktoś coś wie, z którym się zetknął.
Kolega to inaczej towarzysz pracy, nauki, zabawy.
Przyjaciel to osoba pozostająca z kimś w bliskich, serdecznych stosunkach lub osoba okazująca komuś lub czemuś swoją sympatię, sprzyjająca czemuś.
Czytaj także: Czego uczą mnie moi niewierzący przyjaciele?


Co wiesz o swoim znajomym?
Znajomych możesz mieć bardzo dużo. W końcu to każda osoba, z którą w jakiś sposób (fizyczny lub wirtualny) się spotkałeś. O znajomych, oprócz tego jak się nazywają, coś jeszcze wiesz np. czym się zajmują zawodowo, skąd pochodzą. Twoja wiedza jest uwarunkowana tym, gdzie się poznaliście. Jeżeli jest to znajomy z pracy, to znasz jego zawodowe kompetencje, ale możesz nic nie wiedzieć lub mieć szczątkowe wiadomości o jego życiu prywatnym. Jeżeli poznaliście się w przedszkolu, przy okazji odbierania dzieci, to być może wiesz, ile dzieci ma Twój znajomy, gdzie mniej więcej mieszka, ale możesz nie mieć pojęcia gdzie pracuje.

Od znajomego raczej nie oczekujesz, aby pamiętał o Twoich urodzinach, nie zwierzasz mu się ze swoich problemów. Wasz kontakt ogranicza się do grzecznościowych rozmów. Ewentualnie, jeżeli realizujecie jakiś projekt lub zadanie, to Wasza znajomość staje się bliższa. Jednak często jest tak, że gdy projekt się kończy, to każdy z Was wraca do swojego życia i do serdecznych, choć dosyć powierzchownych rozmów przy okazji spotkania. Jeżeli Twój znajomy przechodzi kryzys lub ciężko zachoruje, to pewnie się tym przejmiesz, ale raczej nie zaangażujesz się w systematyczną pomoc. Prędzej zdobędziesz się na jednorazowe wsparcie, niż zaczniesz regularnie poświęcać swój prywatny czas.

Czytaj także: Jak rozpoznać toksyczną przyjaźń? Zadaj sobie tych kilka pytań
Kolega/koleżanka to ktoś bliższy niż znajomy. Kolega to ktoś, z kim systematycznie spędzasz czas. W dzieciństwie miałeś kolegów i koleżanki z podwórka, później na studiach, teraz masz ich w pracy, na siłowni lub fitnessie. Spędzacie ze sobą więcej czasu, więc wiesz o nich więcej niż o znajomych. Najczęściej łączy Was serdeczna relacja, wzajemna życzliwość. Okazujecie sobie troskę czy wsparcie, jednak jeżeli ktoś np. zmienia pracę, to najczęściej relacja koleżeńska się kończy i stajecie się znajomymi. Skoro mianem kolegi czy koleżanki możesz określić kogoś z kim spędzasz regularnie czas, to siłą rzeczy w Twoim otoczeniu jest ich mniej niż znajomych.



Przyjaciół możesz mieć dosłownie kilku…
Przyjaźń to zupełnie inny poziom relacji. Przyjaciół możesz mieć dosłownie kilku, ponieważ przed nimi masz odwagę zdjąć maskę i przestać udawać kogoś, kim nie jesteś. Pokazujesz prawdziwego siebie, w tym najbardziej autentyczne i wrażliwe obszary Twojego ja. W prawdziwej przyjaźni dajesz się poznać i znasz swojego przyjaciela. A to wymaga czasu i jest to proces, którego nie możesz przyspieszyć. Dzięki temu masz szansę doświadczyć akceptacji na głębszym poziomie.

Jeżeli w życiu Twojego przyjaciela dzieje się coś ważnego, to jesteś przy tym obecny. Cieszycie się ze swoich sukcesów, razem świętujecie. Gdy przechodzisz przez trudne sytuacje życiowe, to przyjaciel poświęca swój czas, angażuje się w pomoc. Nie jest to jednorazowe wsparcie, a raczej stała pomoc w ramach dostępnych możliwości.

Czytaj także: Tych 7 rzeczy nie zapomnij powiedzieć bliskim przed śmiercią!


Przyjaciele towarzyszą sobie do końca ziemskiego życia…
Znajomy/znajoma zna Cię tylko trochę i niespecjalnie możesz liczyć na pomoc z jego strony. On życzy Ci dobrze, ale Twoje życie nie jest dla niego aż tak ważne. On/ona raczej nie przyjdzie na Twój pogrzeb.

Kolega/koleżanka zna Cię trochę lepiej, najprawdopodobniej wie o części Twoich radości i smutków. Spędzacie ze sobą regularnie czas i w pewnym stopniu troszczycie się o siebie nawzajem.

Przyjaciel/przyjaciółka to ktoś, kto zna Cię prawdziwie. Przed nim nie musisz udawać, możesz całkowicie się odsłonić, bo jesteś akceptowany w pełni. Od przyjaciela możesz liczyć na pomoc i wsparcie. On/ona prawdziwie ucieszy się Twoimi sukcesami. I jeżeli będzie żyć dłużej nić Ty, to za nic nie opuści dnia Twojego pogrzebu. Prawdziwi przyjaciele towarzyszą sobie do końca ziemskiego życia.

...

Rozne sa stopnie bliskosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy