Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Przyjaźń.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:25, 26 Wrz 2017    Temat postu: Przyjaźń.

Czego Arystoteles nauczył mnie o przyjaźni
Casey McCorry | Wrz 26, 2017
Simone Becchetti/Stocksy United
Komentuj


Udostępnij    

Komentuj

 




Istnieją trzy rodzaje przyjaźni. Szukaj tej „szlachetnej”.


P
odniosłam do ust kubek z kawą. „Jak długo mogę udawać, żeby wyglądało to naturalnie?”, zastanawiałam się, wykorzystując długi łyk dla zamaskowania gonitwy myśli.

Każdy kolejny temat rozmowy padał w gruzy jak mury Jerycha. Moje uprzejme zagajenia grzęzły po kolei w martwej ciszy, aż do chwili, kiedy przyszło mi do głowy pytanie: „To jak, masz jakichś kuzynów?”. Zdecydowanie, nie tak wyobrażałam sobie przełomowy początek przyjaźni.

Byłyśmy w uroczej, rustykalnej kafejce. Rozpaczliwie szukałam sposobów na rozpoczęcie głębokiej, serdecznej rozmowy. Najwyraźniej ta przyjaźń nie miała się zdarzyć.

A przecież nie chcę być kobietą, która co tydzień przez resztę życia gra z mężem i jego kolegami w gry komputerowe. Pięć lat temu wyjechałam z Michigan – miałam skończyć studia, więc przysięgłam sobie i wszystkim przyjaciołom, których ze łzami w oczach żegnałam, że potrwa to „tylko dwa lata”. Zostawiłam dziewczyny z mojej zgranej paczki. Czytałyśmy Steinbecka, sączyłyśmy whisky i uprawiałyśmy monty-pythonowskie maratony. Zostawiłam najbliższa mi kobietę, z którą płakałam, cieszyłam się, którą wspierałam i z którą się modliłam. Cztery miasta później osiadłam w Los Angeles. Próby znalezienia przyjaciół w tym zadymionym, cementowym mieście wieżowców spełzły na niczym, czułam się samotna i odrzucona.

Brnęłam przez dziesiątki niezręcznych spotkań przy kawie, setki niedotrzymanych obietnic („koniecznie musimy się spotkać w przyszłym tygodniu”) i zbyt liczne warstwy gadki-szmatki, próbowałam odnaleźć swoją drogę w świecie dorosłych przyjaźni – to było straszne.

Ukojenie znalazłam w lekturze tekstów Arystotelesa. W „Etyce nikomachejskiej” dzieli on przyjaźń na trzy rodzaje: użyteczną, przyjemną i szlachetną, według wagi.
Czytaj także: A ile Ty masz przyjaciółek? Jak rozpoznać tę prawdziwą


Przyjaźń „użyteczna”

Arystoteles opisuje ten typ przyjaźni jako relację, w której obie strony czerpią korzyść czy pożytek. Takie przyjaźnie są płytkie i nietrwałe.

Kiedy przeniosłam się do Los Angeles, były przyjaźnie, których nie trzymałam się z radością i swobodą, ale z rozpaczy. Groza braku towarzystwa była gorsza niż niedobre towarzystwo. Wolałabym wierzyć, że cenię każdego z moich przyjaciół za ich naturalną godność, ale wiem, że stosuję system rankingowy, w którym pojęcie użyteczności odgrywa pewną rolę.

Są przyjaciele, z których mogłabym zrezygnować, jeśli pojawiłaby się „lepsza opcja”. To ci, do których dzwonię, kiedy muszę obejrzeć nowy film Wesa Andersona, a nie chcę iść do kina sama. Znajomi, z którymi fotografuję się na Facebooku, żeby uniknąć ciszy i następnego dnia mieć jakiś dowód, że prowadzę życie towarzyskie.

Arystoteles nie potępia użytecznej przyjaźni jako złej i samolubnej, po prostu twierdzi, że spośród wszystkich jej rodzajów ten jest najniższej wagi.
Czytaj także: 8 typów przyjaciółek, jakie powinnaś mieć w swojej paczce


Przyjaźń „przyjemna”

Drugi rodzaj przyjaźni wiąże się wyłącznie z przyjemnością.

To ludzie, do których nas ciągnie. Jest energia, pokrewieństwo dusz, poczucie bezpieczeństwa. Macie ten sam gust. Te przyjaźnie są ważne.

Czym byłyby nasze studenckie czasy bez przyjaciół, którzy cenili tę samą dziwaczną hipsterską muzykę, głosowali na tych samych polityków albo wspierali te same organizacje społeczne?

Tacy przyjaciele pomagają nam samym się określić. Miałam wielu takich przyjaciół. Pamiętam, jak koczowaliśmy u jednego z nich przez tydzień, kiedy rozstałam się z chłopakiem; pamiętam, jak jechaliśmy przez rozszalałą zamieć, żeby być z koleżanką na pogrzebie kogoś bliskiego. I oczywiście te niezliczone noce serialowych maratonów i zamieniania się na ciuchy – to było jak przeszczep dusz.

Arystoletes nie neguje takich przyjaźni, ale sądzi, że mogą być krótkotrwałe, bo nasze potrzeby i przyjemności zmieniają się z czasem. Nazywa je przyjaźniami ludzi młodych. Tacy przyjaciele mogą cię rozśmieszać, akceptować, możesz się z nimi identyfikować, ale nie pomogą ci wzrastać.

By się rozwijać, potrzebujesz przyjaźni „szlachetnych”.
Czytaj także: A gdyby tak przyjaciel poczytał Twoje SMS-y? Tajemnice ze smartfona


Przyjaźń „szlachetna”

Przyjaźń „szlachetna” płynie z wzajemnego podziwu dla charakterów i cnót.

Obie strony dążą do tych samych ideałów. Te przyjaźnie wymagają kochania zamiast bycia kochanym. W takich przyjaźniach dążenie do „dobra” jest ważniejsze od samej przyjaźni.

Ale nie dostrzeżesz jej, jeśli naprawdę nie zapragniesz. Może wydawać się czymś innym niż pozostałe przyjaźnie. Możesz ją osądzać. Może nienawidzi imprez. Albo filmów. Możecie się różnić w ocenie absolutnie każdego popkulturowego zjawiska. Miałam tak z moją „szlachetną” przyjaciółką. Przez dziesięć pierwszych spotkań niemal jej nie zauważałam, właśnie z tego powodu, że wydawała mi się obca, niezgodna. Dziś te różnice wydają mi się nieznaczące i urocze.
Czytaj także: Jak nie zakochać się w mężu przyjaciółki


Na dobre i na złe

Były wieczory, kiedy pocieszała mnie w najgorszych chwilach i wskazywała ścieżki nadziei. Przed moim zamążpójściem przygotowywała mnie emocjonalnie swoją siłą i mądrością w tak bezinteresowny sposób, jakiego wcześniej nie dane mi było poznać.

Kiedy stawałam się gorszą wersją siebie samej, wymagała ode mnie siły w moim imieniu. I chociaż przedtem pragnęłam przyjaciółki, z którą będę mogła chodzić na koncerty, która byłaby lustrzanym odbiciem mojej osobowości, to właśnie ona dała mi tę głęboką formację osobowości, której nie umiałam wtedy nazwać przyjaźnią.

A kiedy wreszcie to zrozumiałam, musiałam, ku swemu wielkiemu żalowi, przeprowadzić się do innego miasta.
Czytaj także: Dlaczego powinniśmy mieć „niewygodnych” przyjaciół


Żabek i Ropuch

Jest taka książeczka, którą znają wszystkie amerykańskie dzieci, w Polsce mało znana, ale warta uwagi – „Żabek i Ropuch”.

Opowiada o nieprawdopodobnej przyjaźni dwóch zupełnie różnych płazów. Warto znaleźć swojego Ropucha.

Poszukiwanie szlachetnej przyjaźni może zabrać trochę czasu. Może trzeba będzie pójść na przyprawiające o mdłości spotkania klubów książkowych albo, co gorsza, na kręgle. Trzeba się będzie wznieść ponad potrzebę posiadania kumpla i poszukać prawdziwego towarzysza.

Szukaj przyjaciela, który ostrzeże cię, kiedy popełniasz błąd, napomni, kiedy zbaczasz z drogi po marzenia, wesprze po cichu, kiedy będziesz tego potrzebować. Kiedy go znajdziesz, zrozumiesz, że cała reszta jest stratą czasu.

Ktoś taki wart jest nieznośnych spotkań przy kawie, bo kiedy w końcu przełamiecie lody, zyskasz przyjaciela, który – według Arystotelesa – będzie „niezrównany”.

Pomyślałam więc o nadchodzącym weekendzie. O tym, jak wśród kabli od Nintendo rozmawiam z przyjaciółmi męża o umiejętności parkowania w ciasnych miejscach. Odstawiłam kawę na stolik, wzięłam głęboki oddech i wróciłam na ring: „To jak, masz jakichś kuzynów?”

....

To co ludzie nazywaja przyjaznia to jest akurat milosc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:58, 02 Lis 2017    Temat postu:

Pozwała przyjaciółkę do sądu z powodu... psa

1 godz. 13 minut temu

115 tys. funtów odszkodowania. Tyle pewna Brytyjka będzie musiała zapłacić przyjaciółce za swojego psa. Zwierzak powalił ją na ziemię i doprowadził do poważnego uszkodzenia ciała.
Zdj. ilustracyjne
/ Jean-Louis Aubert /PAP/Photoshot


Do incydentu tego doszło podczas spaceru. Obie kobiety znają się od wielu lat. Jedna wręczyła drugiej smycz do ręki, by wejść do kafejki i kupić kawę. Trzyletni owczarek alzacki o imieniu Lili pociągnął za smycz z taką siłą, że trzymająca go kobieta złamała rękę i biodro.

Poszkodowana pozwała swą przyjaciółkę do sądu, a ten przyznał jej wysokie odszkodowanie. Uznał, że właścicielka psa nie zachowała ostrożności, wiedząc jak bardzo jest on pobudliwy. Właścicielka będzie musiała też pokryć koszy rozprawy sądowej. To również niebagatelna suma, w granicach 100 tys. funtów.

Obrońcy sugerowali, że kobieta mogła odmówić opieki nad psem i nie przyjmować smyczy. Oskarżyciel twierdził natomiast, że została ona wręczona tak szybko, że kobieta nie miała okazji zareagować. Sekundę później leżała na ziemi okaleczona. Wątpliwe, by wieloletnia przyjaźń przetrwała taki obrót sprawy.

(mpw)
Bogdan Frymorgen

...

Przeciez to nie bylo specjalne! Zakonczylibyscie przyjazn bo komus wiertarka wypadla z reki i uderzyla w was? Wiadomo ze to by bylo ciezkie uszkodzenie ciala...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:13, 06 Gru 2017    Temat postu:

Sztuka przyjaźni. Zawsze trzeba zrobić pierwszy krok
Cara Strickland | 06/12/2017
Stocksy
Komentuj



Udostępnij



Komentuj



Każdy z nas marzy o wielkiej, prawdziwej przyjaźni, ale większość nie ma pojęcia, jak taką przyjaźń zdobyć.

Bratnie dusze wcale nie są taką rzadkością, jak myślałam. To cudowne – móc odkryć, że jest ich na świecie całkiem sporo. – Ania Shirley, Ania z Zielonego Wzgórza, L.M. Montgomery


T
o było coś. Coś wielkiego i godnego pozazdroszczenia. Od kiedy jako kilkulatka przeczytałam Anię z Zielonego Wzgórza – marzyłam o tym, żeby spotkać bratnią duszę – taką jak Ania. Każda z nas marzy o wielkiej, prawdziwej przyjaźni, ale większość nie ma pojęcia, jak taką przyjaźń zdobyć.


Prawdziwa przyjaźń

Moje dziecięce przyjaźnie były cudowne, silne i jak mi się wtedy wydawało – na całe życie. Ale, jak to zwykle bywa, skończyły się razem z dzieciństwem, czy też niemal równocześnie ze zmianą szkoły. Nowe miejsca, to nowi ludzie i nowe znajomości. Kiedy jednak już skończyłam naukę i wyfrunęłam w świat – dotarło do mnie, jak trudno jest znaleźć przyjaciół. Takich, z którymi można wyskoczyć na kawę, zapisać się na siłownię. Prawdziwe bratnie dusze – na dobre i na złe – które będą się cieszyć moimi sukcesami i przytulą, kiedy nadejdą złe chwile.

Po niezliczonych rozmowach z kobietami w różnym wieku zrozumiałam, że nie jestem odosobniona – one myślą i czują to samo.
Czytaj także: Magda Frączek: Kobieca przyjaźń to ogromna siła


Przyjaźń na dobre i na złe

Kiedy kończymy naukę – wychodzimy za mąż, mamy dzieci, zaczynamy pracę – przybywa nam mnóstwo obowiązków. Spotkania z przyjaciółmi stają się coraz rzadsze, a utrzymanie bliskiego kontaktu coraz trudniejsze. Po jakimś czasie orientujemy się, że przyjaciół nam ubywa. Chcemy to zmienić, spotykać się, rozmawiać, ale nie mamy pojęcia, jak to zrobić.

Jak pogodzić przyjaźń z codziennym pośpiechem, zabieganiem i chęcią sprostania wszystkim codziennym wyzwaniom?

Spokojnie, to nie jest znowu takie trudne. Oto sześć rad, które pomogą Wam znaleźć bratnią duszę albo po prostu spędzić z kimś miło czas.
Czytaj także: A ile Ty masz przyjaciółek? Jak rozpoznać tę prawdziwą


1. Rozglądaj się…

Poznałam kiedyś Liz, która powiedziała mi, że pierwszą osobą, z którą się zaprzyjaźniła po przeprowadzce do innej dzielnicy miasta był barman, z którym codziennie rozmawiała zamawiając kawę.

Możesz znaleźć przyjaciół dosłownie wszędzie, musisz po prostu się rozglądać – powiedziała. No i oczywiście musisz się zebrać na odwagę i zagadnąć. Potem powinno już pójść gładko.

Robię podobnie. W ten sposób zaprzyjaźniłam się ze swoim nauczycielem jogi. Ponad rok chodziłam na jego zajęcia, zaczęliśmy rozmawiać, także przez internet – najpierw o jodze, potem o życiu. Ostatnio byłam na jego weselu.

Jeśli nie jesteś otwarta na ludzi, nawet w miejscach, które na pozór mało sprzyjają nawiązaniu kontaktu – możesz przegapić szansę na piękną przyjaźń…

Kiedy już zaczniesz rozglądać się za przyjaciółmi – zacznij od osób, które znasz, od tych których widujesz codziennie. Może nie we wszystkich znajdziesz bratnie dusze, ale… kto wie?


2. Wysil się, choć trochę, nawet kosztem komfortu

Poznać kogoś nowego to jedno – a coś z tym zrobić, nie zmarnować tego – to zupełnie inna sprawa. Zawsze trzeba zrobić pierwszy krok, choć można na różne sposoby.

Swego czasu zaczęłam czatować z Elżbietą. Po jakimś czasie zauważyłam, że mamy nie tylko podobne zainteresowania, ale myślimy podobnie, w ogóle dużo nas łączy. Mimo to bardzo się denerwowałam, kiedy dawałam jej namiary na siebie. Jeszcze bardziej, kiedy odważyłam się zasugerować, że miło by było spotkać się na kawie od czasu do czasu.

Kiedy już w końcu się spotkałyśmy, podziękowałam jej, a ona powiedziała:

Nie tak łatwo spotkać dziś przyjaciela. Nie chciałam przegapić okazji…

Nieco inaczej radziła sobie Morgan. Przeprowadziła się do nieznanego sobie miasta razem z mężem, który dostał wymarzoną pracę. Szukając przyjaciół brała udział nawet w takich zajęciach, na które w innych okolicznościach nigdy nikt nie byłby w stanie jej zaciągnąć.

Nawet najbardziej absurdalne warsztaty pieczenia ciastek były okazją do walczenia ze swoim introwertyzmem i chęcią zaszycia się w domu.

Warto poznawać ludzi młodszych i starszych, bo przyjaźń nie zna wieku. Starsi mogą dzielić się swoją mądrością i doświadczeniem. Przekonałam się o tym. Jedną z najpiękniejszych przyjaźni jakie mam, jest ta z dużo starszą panią. Zawsze mogę liczyć, że mnie wysłucha i poradzi. Z kolei młodsi znajomi – mogą polegać na mnie, a mnie zachwyca i odmładza ich świeżość.


3. Zaufaj swojemu instynktowi

Czasem kogoś spotykasz i to jest takie naturalne – macie mnóstwo tematów do rozmów, to samo Was śmieszy i co chwila zdarza się, że mówicie –„to tak jak ja”. Nawet jeśli widzicie się pierwszy raz, to rozstajecie się już jako dobrzy znajomi. Ale nie zawsze to jest takie proste.

Kilka razy, dzięki mniejszym lub większym staraniom, udało mi się doprowadzić do tego, że niezobowiązująca albo oficjalna znajomość przeradzała się w gorącą przyjaźń. Bywało jednak i tak, że choć robiłam co mogłam – „nie zaskoczyło”.

Aż pewnego dnia zrozumiałam, że nie muszę przyjaźnić się ze wszystkimi i nie wszyscy muszą przyjaźnić się ze mną – i poczułam ogromną ulgę.

Nawet jeśli utrzymuję z kimś dosyć bliską znajomość – to przecież nie zawsze musi to być przyjaźń i nie trzeba do tego dążyć na siłę.


4. Sprawdź, czy czujecie podobnie

Największą siłą mojej przyjaciółki Molly jest jej wrażliwość. Kiedy ją poznałam, miałam wrażenie że wchodzę w jej zamknięty świat. Zapytałam, jak zdobywa przyjaciół, a ona powiedziała mi, że już w czasie pierwszego spotkania bada, czy to co dla niej ważne jest także ważne dla osoby, z którą rozmawia. Cieszę się, że zdałam ten test.

Podobnie jak Molly zauważyłam, że kiedy zaczynasz komuś coś ważnego opowiadać – często odwzajemnia się tym samym. Co prawda, podczas pierwszego spotkania raczej nie opowiemy nikomu historii naszego życia, ale możemy zrobić dobry początek…


5. Wiedz, czego chcesz

Kiedy szukasz przyjaźni, musisz wiedzieć czego po niej oczekujesz, jakich przyjaciół szukasz i jaką przyjaciółką możesz być.

Dla prawie wszystkich kobiet, z którymi rozmawiałam ważne jest określenie, czy ktoś jest introwertykiem czy ekstrawertykiem.

Niektórzy szukają osób, z którymi można poważnie porozmawiać na różne tematy, inni wolą spontaniczne, niezobowiązujące pogaduszki. Ważne, by się dopasować, bo przecież im lepiej się czujemy w swoim towarzystwie, tym większa szansa, że nasza przyjaźń przetrwa.


6. Bądź cierpliwa

Prawdziwa przyjaźń rzadko kiedy rodzi się w jednej chwili. Nawet kiedy zapowiada się najlepiej jak to możliwe, wymaga czasu, żeby dobrze kogoś poznać i dać się poznać.

Staram się widzieć albo przynajmniej rozmawiać z moimi przyjaciółmi w miarę regularnie. Jeśli ktoś ma jakieś kłopoty albo musi podjąć ważną decyzję, to pamiętam, żeby o to zapytać przy następnej rozmowie.

Nowe przyjaźnie są zawsze podniecające i miłe. Ale to w przyjaźniach, które przetrwały próbę czasu jest coś szczególnego. To wspólne wspomnienia, czasem trudnych chwil i niezliczone rozmowy. O takie związki warto dbać. Bo tak jak kiedyś usłyszałam: najlepszym lekiem na samotność jest przyjaźń.

...

Jest to rodzaj milosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy