Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Pokora.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 75569
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:56, 06 Lip 2017    Temat postu: Pokora.

Jola Szymańska: Pokora – wygodnictwo czy dowód na życiową mądrość?
Jola Szymańska | Lip 06, 2017

fot. Marek Straszewski
Udostępnij
Komentuj

Drukuj

Psycholodzy ogłosili, że ludzi inteligentnych cechuje intelektualna pokora. Czy to nie wygodne stanowisko?

„Wie, że nic nie wie? I to wszystko? Dosyć wygodne stanowisko” – odpowiada na sokratesowskie „Wiem, że nic nie wiem” bohater jednej z piosenek Jerzego Wasowskiego. Często ją sobie nucę. Ubrany w mundur Krzysztof Wakuliński śpiewa kolejne wersy z rozbrajającą wyższością i wielkim, wewnętrznym „phi!”.

Podczas dumnego refrenu zwykle wybucham śmiechem, ale gdyby rzeczywiście wejść w podobną polemikę, można by powołać się na spory argument. Ostatnio do greckiego filozofa przyłączyli się bowiem amerykańscy psychologowie.
Czytaj także: 10 cech inteligencji… duchowej
Uczciwa analiza argumentów

Według ich badań, pokora intelektualna to ważna cecha ludzi inteligentnych i… dobrych. Polega na wewnętrznej zgodzie na błąd i własną omylność.

To dzięki niej człowiek jest w stanie rozmawiać, a nie tylko komunikować. Umożliwia ona rzetelną analizę argumentów, dzieki której w zderzeniu poglądów i oczekiwań, pokorni wygrywają wolność wewnętrzną i życie w zgodzie z samodzielnie wybranym systemem wartości. Nie dają się zmanipulować pozorom, pytają za to o głębszy sens.


Drobne kłótnie

Ma to także odbicie w ich relacjach. Dzięki pokorze nie oceniamy książki po okładce, a człowieka wyłącznie po jego poglądach. I mniej się kłócimy.

„Kłótnie z przyjaciółmi, małżonkami i współpracownikami dotyczą często trywialnych spraw, w których jesteśmy przekonani, że nasz pogląd na świat jest poprawny, a ich poglądy są złe”, podkreśla prof. Mark Leary, który stał na czele badań. Osoby świadome tego, że mogą się mylić, nie popełniają tego błędu.
Czytaj także: „Jak ktoś nie ma dystansu do siebie, to ja czuję siarkę”. 80. urodziny o. Kłoczowskiego


Erystyczna świadomość

Skoro zatem dowiedziono naukowo, że zarozumiałości i arogancji powinniśmy się wstydzić, możemy odetchnąć z ulgą. A jednak… pojęcie pokory (a także nie do końca analogicznej skromności) niejednemu z nas wyrządziło krzywdę.

W dużej mierze dlatego, że je przeakcentowano. Miały być odpowiedzią chrześcijan na blichtr, pychę i egocentryzm świeckiego świata, ale jak każda skrajność – okazywały się często ślepą przesadą.

O ironio, na ratunek przychodzi nam właśnie pokora intelektualna. Skuteczny lek na uproszczenia, nie tylko ideowe. To dzięki niej przetwarzamy zebrane informacje, weryfikujemy je ze stanem własnej wiedzy, konfrontujemy z osobistymi przekonaniami i… dochodzimy do wniosków, które mogą być inne, niż oczekiwane.

Na przyjęciu takiej możności polega właśnie prawdziwa i wartościowa pokora.


Trzy typy uczciwych osób

Pokorę intelektualną, a nawet filozoficzno-duchową, ciekawie ujął w książce „Noc ognia” Eric-Emmanuel Schmitt. Na przykładzie pytań o istnienie Boga wyróżnił trzy typy uczciwych osób: „Wierzący, który mówi: Nie wiem, ale wierzę, że tak, ateista, który mówi: Nie wiem, ale uważam że nie, i obojętny, który mówi: Nie wiem i guzik mnie to obchodzi”.

To, co wiem, nie jest tym, w co wierzę. A to, w co wierzę, nigdy nie stanie się tym, co wiem – Eric-Emmanuel Schmitt, Noc ognia

Pisarz pyta, kiedy pomyliła nam się wiedza z wiarą i od kiedy jesteśmy pewni absolutnie wszystkiego, przy okazji zwracając uwagę na drobny, a kluczowy detal. Na uczciwość, bez której żadna pokora nie ma sensu.

Uczciwy człowiek zawsze dopuszcza możliwość swojego błędu. Uczciwe spojrzenie na drugiego nigdy nie jest jednoznaczne. Uczciwa przyjaźń z kolei nie wymaga ani pochlebstw, ani jednomyślności.


Sens, prawda i inne nudne słowa

Takie postawienie sprawy wymaga pokory, o której trudno mówić bez odwagi. W końcu zawsze może się okazać, że jesteśmy w błędzie. A wtedy… tym, których celem dyskusji jest zwycięstwo w dyskusji, może być przykro.

Za to Ci, którzy szukają Prawdy, za każdym razem zbliżą się do celu. I nie staną się raczej bohaterami żadnej parodii.

...

Na Uczelniach sa załamani jak to uslysza bo pokory to akurat tam brak... I MĄDROŚCI! Nie ma madrosci bez pokory. Istotnie nikt nie wymysli lepiej niz Sokrates najwiekszy filozof Starozytnosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 75569
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:32, 13 Wrz 2017    Temat postu:

RMF 24
Fakty
Nauka
Nie mów dziecku, że jest mądre
Nie mów dziecku, że jest mądre

Dzisiaj, 13 września (12:30)

Dzieci, które chwali się, mówiąc, że są mądre, czy też mają opiniĘ mądrych, częściej oszukują - twierdzą na łamach czasopisma "Psychological Science" naukowcy z Kanady, USA i Chin. Wyniki ich badań pokazują, że tego typu pochwały zwiększają u dzieci wrażenie presji i skłaniają je do nieuczciwych zachowań. Zdaniem autorów pracy, chwaląc dziecko lepiej koncentrować się na jego konkretnym osiągnięciu, mówić, że świetnie sobie poradziło i nie uogólniać. Wtedy zachowuje zdrową motywację do wysiłku.
zdj. ilustracyjne
/ Andrew Matthews /PAP/EPA

Zdaniem szefa grupy badaczy, prof. Kanga Lee z Ontario Institute for Studies in Education przy University of Toronto choć pochwała jest jedną z najczęściej używanych wobec dzieci form nagrody, jej nieprawidłowe stosowanie może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Chwalenie dzieci w nieprawidłowy sposób skłania je do nieuczciwości - twierdzi Lee.

Opisany eksperyment prowadzono w grupie przedszkolaków w wieku 3 i 5 lat, którym zaproponowano zgadywankę. Dzieci, które osiągały dobre wyniki chwalono na dwa różne sposoby. Mówiono im, że są mądre albo mówiono im, że znakomicie się tym razem sprawiły. W drugiej części eksperymentu te same dzieci kontynuowały zabawę, ale już bez obecności badaczy. Naukowcy poprosili je tylko, by nie oszukiwały i nie podglądały odpowiedzi. Nagrania wykonane ukrytą kamerą pokazały, że dzieci chwalone za to, że są mądre częściej potem oszukiwały, niż te chwalone za konkretny sukces. I dotyczyło to zarówno trzy- jak i pięciolatków. Doświadczenie to potwierdziło wcześniejsze obserwacje tych samych autorów, którzy na łamach czasopisma "Developmental Science" pisali, że skłonność do oszukiwania zwiększa u dzieci uwaga o tym, że "uważa się je za mądre".

Proces chwalenia jest bardziej skomplikowany, niż się wydaje - mówi prof. Lee - Pochwała zdolności dziecka sugeruje, że dane zachowanie wynika z jego stałych cech, na przykład dużych zdolności. To co innego, niż pochwała samego sukcesu czy starań, które do niego doprowadziły.

Kiedy dzieci słyszą opinię, że są mądre, czują potem presję, by sprostać oczekiwaniom innych nawet za cenę oszukiwania - tłumaczy współautorka pracy, prof. Li Zhao z Hangzhou Normal University. Pochwała dotycząca tylko konkretnego sukcesu dziecka nie sugeruje, że zawsze oczekuje się od niego podobnych osiągnięć, nie nakłada nadmiernej presji i nie przynosi niekorzystnych skutków.

Zdaniem profesora Lee, te obserwacje powinny dać do myślenia nam, dorosłym. Chcemy motywować dzieci, sprawiać, że będą myślały o sobie dobrze - podkreśla Lee - Musimy jednak nauczyć się chwalić je w odpowiedni sposób, za konkretne zachowania, wtedy pochwały przyniosą korzystne skutki.
Grzegorz Jasiński

...

Dziecko moze wpasc w samouwielbienie. Pokora to jest podstawa!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 75569
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:38, 17 Wrz 2017    Temat postu:

Przerywasz innym, gdy mówią? Nie możesz się skupić? Posłuchaj rad św. Benedykta
Michael Rennier | Wrz 17, 2017
AFP Photo
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Idealne rady dla tych, którzy dyskutują o drażliwych kwestiach podczas spotkań twarzą w twarz lub w internecie.


C
zy macie czasem poczucie podczas rozmowy, że tak naprawdę toczycie z interlokutorem dwie konwersacje? Nawet rozmawiając z przyjaciółmi zdarza mi się wyłącznie czekać na dogodną chwilę, by rozpocząć nowy temat i móc nieco „popłynąć” w swojej opowieści.

Innymi słowy, zainteresowany wyłącznie własnym przekazem, nie zwracam uwagi na to, co mówią do mnie inni ludzie. Jest jeszcze gorzej, gdy rozmawiam z osobami postronnymi czy dyskutuję z kimś na sporny temat. W takich sytuacjach mówimy „sobie”, a nie ze sobą, a dodatkowym obciążeniem w dyskusji są nasze uprzedzenia.

Jak lepiej koncentrować się, jak być bardziej uważnym po to, aby móc z otwartym umysłem okazywać więcej zainteresowania dla opinii i obaw naszych rozmówców?
Czytaj także: Klucz do udanej rozmowy, czyli krótki poradnik nie tylko dla nieśmiałych


Słuchaj

Św. Benedykt zadawał sobie dokładnie te same pytania. Starał się przecież stworzyć środowisko ułatwiające skupienie, pełne pokoju i prawdziwie rodzinne dla sporej grupy mnichów, o skrajnie różnych charakterach, którzy wstąpiwszy do klasztoru borykali się z różnego rodzaju problemami życia wspólnotowego. „Regułę życia” napisaną dla mnichów założonego przez siebie klasztoru, św. Benedykt tak naprawdę zaczyna właśnie od tego tematu.

Oto pierwsze słowo Reguły św. Benedykta: Słuchaj.

Święty pisze:

Słuchaj i nakłoń ucho swego serca.

Przed rozpoczęciem rozmowy czy jakiegokolwiek działania, zanim otworzymy usta czy zakaszemy rękawy, powinniśmy móc w spokoju zasłuchać się.

Możemy posłuchać innych, poprosić o radę lub też usłyszeć słowa, które okażą się dla nas ważne, choć niewygodne. Możemy także wsłuchać się w głos Boga, wyciszyć się wewnętrznie, rozważyć wszelkie możliwe rozwiązania danej sytuacji lub po prostu przespać się przed podjęciem jakiejś przełomowej decyzji.
Czytaj także: Chcesz lepiej rozumieć bliskich? Zostań żyrafą!


Rezygnacja w własnego ego

Tak naprawdę słuchanie jest ofiarowaniem sobie czasu na słyszenie w konkretny sposób, w duchu otwartości, oddając się tej czynności całkowicie, czyli właśnie jak pisze święty Benedykt, „nakłaniając ucho serca”.

Jest to kapitalna rada; ponieważ wokół nas piętrzą się przeszkody, musimy w sposób świadomy radzić sobie z nimi. Na przykład, kiedy piszę teraz te słowa, słucham muzyki na swoim komputerze, sprawdzam telefon, czy ktoś nie napisał mi SMS-a i przełączam się na skrzynkę mailową (no dobrze, wszystko właśnie pozamykałem!). Nawet w trakcie rozmowy z przyjacielem odczuwam przemożną pokusę dyskretnego zerknięcia na ekran telefonu – a nuż otrzymałem nową wiadomość?

Uwaga nasza jest rozpraszana dwadzieścia cztery godziny na dobę. Niestety, nawet wówczas, gdy uda nam się w pełni skoncentrować na rozmowie, może się zdarzyć, że usłyszymy słowa, które nie do końca będą się nam podobać, jak choćby przedstawiające inny od naszego punkt widzenia.
Czytaj także: Jola Szymańska: Rozmawiać jak Jezus? Krótki przewodnik


Postawa otwartości

Może też pojawić się w naszym sercu przekonanie, że musimy robić to, co do nas należy, nawet jeśli nie przyniesie to nam wymiernych korzyści. Dlatego właśnie św. Benedykt wspomina o wsłuchiwaniu się „z posłuszeństwem”. W kontekście życia monastycznego, autor „Reguły życia”, podkreśla wagę słuchania „Ojca”. Innymi słowy, pierwszym istotnym krokiem jest rezygnacja z własnego ego.

Kiedy zapomnimy o własnym ego, poświęcenie się drugiemu człowiekowi całym sercem oznacza nie tylko koncentrację na tych, którzy zasłużyli na nasz szacunek, lecz także generalną postawę otwartości. Św. Benedykt radzi swoim mnichom, aby w momentach, kiedy stoją przed istotną dla nich decyzją, spotkali się z innymi:

Niechaj opat zwoła całą wspólnotę… Wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze.

Nie osądzajcie autora pomysłu. Św. Benedykt radził wysłuchiwać nawet osoby spoza danej wspólnoty, zauważając:

Gdy rozumnie i z pokorną miłością coś zgani lub coś zaproponuje, niechaj opat rozważy starannie jego słowa, bo może Pan przysłał go właśnie w tym celu.

Powyższe rady winienem sam wziąć do serca – muszę przecież uważniej słuchać i eliminować to, co mnie dekoncentruje, aby w pełni rozpoznać kolejny krok, który mam w życiu postawić. Zastosowanie się do tych rad będzie z pewnością z korzyścią dla wielu, którzy angażują się w debatę publiczną na temat spraw trudnych, drażliwych. Czyż nie byłoby dobrze, żebyśmy wszyscy przestali wyłącznie wypowiadać swoje kwestie, a zaczęli prowadzić ze sobą dialog, który wymaga wsłuchiwania się w to, co mamy sobie nawzajem do powiedzenia?

Nie wiemy, czy udałoby się zmienić myślenie innych lub wypracować trwałe kompromisy, jednak nawet przy braku natychmiastowych rezultatów naszych działań będziemy mieli przynajmniej poczucie wysłuchania siebie nawzajem, być może po raz pierwszy.
Czytaj także: Czy da się budować dialog w podzielonym społeczeństwie?

Artykuł został opublikowany w angielskiej wersji portalu Aleteia

..

Wlasnie to jest pokora a nie jak ludzie mysla ponizanie sie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy