Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Piękno ukryte.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:00, 02 Paź 2017    Temat postu: Piękno ukryte.

Bajkowy Kopciuszek, biblijny Dawid i Ty – wszyscy mamy to w sobie ukryte!
Jarosław Dobrzyński | Paźdź 02, 2017
Unsplash | CC0
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Ukryta chwała jest obecna w każdym człowieku, który jest Bożym dzieckiem. Czy potrafisz ją zauważyć u siebie i u innych?

Czytając bajki widzę ich drugie i trzecie dno (zastanawiam się co z nich wynoszą dzieci?). A my sami? Mamy też przecież do dyspozycji przykłady z życia wzięte. Czego nas uczą?


Kopciuszek

Dajmy na to Kopciuszek. Mała dziewczynka, której zmarła mama. Wychowywana przez macochę, sponiewierana przez przyrodnie siostry. To ona najwięcej pracowała, w podartych ubraniach, brudna, niedomyta. Taki domowy kocmołuch. (Tak na marginesie chciałoby się zapytać, gdzie był wtedy ojciec i czemu nie reagował na jawną niesprawiedliwość?). A jednak pomimo samotności, pomimo przytłoczenia życiem, była dla wszystkich dobra i wyrozumiała. Zawsze miała w zanadrzu dobre słowo i uśmiech, była kochana przez ludzi i zwierzęta. I w końcu tylko ona została wybranką królewicza. Tylko na jej nóżkę pasował zgubiony pantofelek. Ukryta chwała.
Czytaj także: Co wspólnego mają Hobbit i babcia klozetowa? Oboje ratują świat
Dawid
Życie zna wiele takich historii. W Starym Testamencie jest to np. historia Dawida. Gdy Samuel przychodzi namaścić syna Jessego na króla, przechodzą przed nim synowie dorodni i wspaniali. Samuel ich pomija. Gdy pyta, czy to wszyscy, słyszy, że jest jeszcze jeden, ale to pastuch, najmłodszy, rudy i delikatny jak dziewczynka. Wtedy takie określenie było pełne pogardy, a jednak to właśnie na niego wskazuje Bóg. Gdy ten sam Dawid przychodzi do obozu, a Goliat wyzywa Żydów, nikt nie ma odwagi stanąć do walki. Ale to właśnie ten chłopiec przyjmuje wyzwanie. Ubierają go w zbroję, która do niego nie pasuje, idzie więc tak jak stoi. Idzie takim, jaki jest. Wszyscy, nawet Goliat, widzą w nim małego śmiesznego dzieciaka, który kusi los idąc na śmierć. A jednak to Dawid powala Goliata. Nikt nie zauważył w nim wielkiego, groźnego wojownika. Ukryta chwała.
Czytaj także: Dlaczego powinniśmy mieć „niewygodnych” przyjaciół
Jezus
Gdy Chrystus chodzi po Galilei, naucza i uzdrawia, to nie jest kimś przeciętnym. Ale w tamtych czasach tak samo chodziło, nauczało i robiło różne sztuczki wielu proroków. I tych prawdziwych i tych fałszywych. Natomiast gdy w towarzystwie trzech uczniów wchodzi na górę Tabor, przemienia się wobec nich całkowicie. Ukryta dotąd chwała promienieje z Niego jak druga natura. Uczniowie są zaskoczeni i przestraszeni. Schodzą z góry, a On działa dalej aż do śmierci na krzyżu. Ludzie widzą skatowane, okrwawione ciało konającego w skwarze, brudzie i pyle człowieka. Ludzie widzą upadek idei, którą głosił i tym bardziej nim pogardzają. Uczniowie uciekają od niego. I nagle po trzech dniach zmartwychwstaje.
Ukryta chwała jaśnieje pełnym blaskiem. Już nie widać nic innego, tylko chwałę. Widać Jego rany na dłoniach, można się domyślać, że również na boku, chociaż Tomasz nie chciał włożyć palca w Jego bok. Gdzie są rany po biczowaniu i po cierniach? Przecież nie zniknęły. Jego chwała jest jednak większa niż wszystko inne. Jaśnieje ponad jego ludzką naturę. Czy nie to właśnie nas zachwyca u Chrystusa?
Czytaj także: Słyszałeś o miejscu, w którym płakał Jezus?
Ja i Ty
Czyż nie jesteśmy Jego braćmi, dziećmi tego samego Ojca? Sam to przecież oznajmił po zmartwychwstaniu: „Powiedzcie moim braciom, niech idą do Galilei, tam mnie zobaczą”. Czy Jego chwała nie jest ukryta również w nas? Jeżeli człowieka można przyrównać do obrazu cudownie namalowanego, to jeśli będzie przez lata wisiał w starych zakurzonych pomieszczeniach, straci swój blask. Zostanie zdjęty ze ściany i schowany do szafy. Gdy po latach ktoś go odnajdzie i rozpozna w nim rękę starego mistrza, obraz ten zostanie poddany renowacji i wystawiony w pełnym świetle. Wtedy wszyscy będą podziwiać jego piękno. Czemu nie widzieli tego wcześniej? Gdzie mieli oczy?
Ukryta chwała jest obecna w każdym człowieku, który jest Bożym dzieckiem. Jedną z cech Boga jest to, że nawet w najgorszej brzydocie widzi ukryte piękno, cudowny w swej mądrości zamysł Stwórcy. Jest wielką radością móc to odkrywać w innych. Jest wielką łaską i darem umiejętność dostrzegania pierwiastka Bożej chwały dookoła nas. Oby i nam została dana – byśmy promienieli nią na zewnątrz i potrafili widzieć ją w innych.

...

Bardzo madre. Czlowiek jest bardzo skazony grzechem. Czesto dziedziczy po przodkach zlo. I trudno wam ocenic ze ten brudny bluzgajacy menel w oczach Boga jest piekny bo kultury nie ma bo 10 pokolen menelstwa kultury nie uczy ale po smierci sie nauczy. To samo charakter zdegradowany co Bóg uleczy jednorazowo. I gdy te DROBNE NIEZAWINIONE DEFEKTY znikna bedzie swiety! A ten uprzejmy kulturalny bankowiec powita z radosvia antychrysta i pojdzie do piekla za podlosc wewnetrzna. A dla was byl wzorem ,,sukcesu". Bo oceniacie po wygladzie glownie zewnetrznym. A to sa pozory. Bóg zna serce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:16, 15 Lis 2017    Temat postu:

Jak pokochać ciało dane nam przez Boga
Caryn Rivadeneira | 15/11/2017
Shutterstock
Komentuj


Udostępnij
Komentuj


Kierując spojrzenie do wewnątrz, możemy zmienić sposób, w jaki postrzegamy nasze ciała.
Nasze ciało to nie tylko diety i fitness!


K
obiety przyzwyczajone są do tego, że mówi im się, co mają myśleć o swoich ciałach. Gdziekolwiek spojrzymy, jakiś „ekspert” podpowiada nam, jak być szczuplejszą, silniejszą, ładniejszą, zdrowszą. A naszą uwagę w tych sprawach szczególnie mocno przyciąga koniec i początek roku – te wszystkie „schudnij do Sylwestra” lub „w Nowym Roku bądź fit”…

Nie ma nic złego w tym, że chcemy wyglądać dobrze, być zdrowe i silne; czasami jednak zdarza się nam zagalopować i wtedy następuje kryzys – zaczynamy nienawidzić naszych niedoskonałych ciał.

Nie tak powinnyśmy same siebie postrzegać, uważa Christine Valters Paintner, autorka książki „The Wisdom of the Body” („Mądrość ciała”). Zaczęła ona zgłębiać zagadnienia własnej cielesności po tym, jak w wieku 21 lat zdiagnozowano u niej chorobę autoimmunologiczną.

„Ta sama dolegliwość zrujnowała organizm mojej matki – mówi Paintner. – Dzięki niej rozpoczęłam trwającą do dziś podróż, polegającą na nauce akceptacji mego ciała, wszystkich jego radości i zmagań”.

To, co odkryła, skłoniło ją do podjęcia pracy z kobietami poprzez kierownictwo duchowe i pomoc w osiągnięciu poczucia integralności.

„Nasza kultura promuje dominujący komunikat o wartości ciała i podsuwa nam tysiące sposobów, jak wydać pieniądze na poprawę wyglądu – stwierdza Paintner. – Przyjmujemy oczywiście tę krytykę do siebie i bezustannie myślimy o tym, jak źle wyglądamy. To jałowe i szkodliwe myśli, na wielu poziomach: fizycznym, duchowym i emocjonalnym”.
Czytaj także: Jennifer Aniston, co zrobisz ze swoją urodą?


Dbając o ciało, nie niszczmy ducha

Tak wiele z nas boryka się z tym problemem. Próbując poprawić swój wygląd zewnętrzny, niszczymy się duchowo. Nasze dusze cierpią za nasze ciała. To bardzo źle, uważa Paintner.

„Na własne ciała patrzymy z zewnątrz – mówi. – Większość z nas filtruje własną samoświadomość przez to, jak inni nas widzą i martwi się, jak zostanie oceniona”.

Ale można spróbować innego podejścia, sugeruje Paintner: „Ogromna zmiana następuje wtedy, gdy spojrzymy do wewnątrz i zadamy sobie pytanie, jak czuje się moje ciało w tej chwili. Co sprawiłoby mu przyjemność, dało odpoczynek, odprężenie, nasycenie? Kiedy odzyskamy autorytet i rozpoczniemy rozmowę ze swoim ciałem, możemy odkryć wielką mądrość i wiedzę, jak iść przez życie w sposób lepszy i łaskawszy dla naszych ciał”.

To nie jest łatwy proces. Zaczyna się, opisuje Paintner, od uzyskania świadomości tych momentów, w których źle obchodzimy się ze swoim ciałem – fizycznie i mentalnie.

„To długa i powolna droga – mówi Paintner. – Zaczyna się od świadomego przyjęcia doświadczeń cielesnych, od zaprzyjaźnienia się z rozmaitymi odczuciami. Przypomina praktykę medytacji, kiedy uczymy się uważności wobec własnych myśli. Gdy zaczynamy się oceniać, możemy spróbować przyjąć to ze współczuciem, zamiast obwiniać się jeszcze bardziej. Możemy nauczyć się zwalniać tempo i regularnie sprawdzać, co czuje nasze ciało, biorąc trzy powolne, głębokie oddechy, kierując uwagę do wewnątrz i zadając sobie pytanie, co czujemy. To pomaga przerwać błędne koło i daje nam świadomość mądrości naszego ciała”.

Nauka odrzucenia kulturowych wzorców postrzegania ciała i własnych negatywnych myśli „może trwać całe życie” – podkreśla Paintner. Ale warto spróbować.
Czytaj także: Dieta dr Ewy Dąbrowskiej: dla ciała i ducha. Czy to działa?


Przyjmij zaproszenie

„Zaproszenie do medytacji, ruchu i kreatywnej ekspresji, to sposoby na spotkanie z własnym ciałem, które wykraczają poza werbalne i linearne właściwości naszego umysłu, na intuicyjne i otwarte aspekty mądrości ciała – mówi Paintner. Celem nie jest odzyskanie sprawności ani utrata wagi, bardziej przypomina to modlitwę będącą sposobem na podtrzymanie relacji. Należy skupić się na procesie odkrywania”.


Rozluźnij pancerz

„Rozpocznij – podpowiada Paintner – od zwolnienia tempa i słuchania komunikatów płynących z ciała. Daj sobie czas na trzy głębokie, długie oddechy. Pierwszy krok polega na rozluźnieniu – rozluźnieniu fizycznego pancerza, który budujemy latami. Ćwiczenia oddechowe i łagodny ruch mogą nam pomóc wskazać miejsca, w których tworzy się napięcie. Kiedy łagodnie pracujemy z ciałem, odnajdujemy także ulgę emocjonalną i duchową. To wszystko się łączy”.


Pytaj i dziel się łaską

Paintner chętnie opowiada o Hildegardzie z Bingen, benedyktyńskiej przeoryszy z XII wieku, prekursorce ziołolecznictwa, i o jej idei „viriditas”, czyli „boskiej sile zazieleniania”. W myśl tej idei zaprasza do namysłu nad wszystkim, co robimy, i do rozstrzygnięcia, „czy jest to dla nas pożyteczne, czy niszczące”. Trzeba zadawać sobie pytania, czy jakaś aktywność, produkt lub postępowanie daje nam poczucie „bujności” w życiu.

„Stosuję to regularnie jako narzędzie oceny – mówi Paintner. – Inny klucz polega na tym, by nie osądzać się za dokonywanie złych wyborów, ale ofiarować sobie czułą wyrozumiałość”.



Artykuł pochodzi z angielskiej wersji portalu Aleteia

...

Tym bardziej ze pojecie pieknego ciala sie zmienia nieustannie tymczasem piekno duszy jest ponadczasowe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Wiedza i Nauka / Co się kryje we wnętrzu człowieka. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy