Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Wybuchła walka o wolność W Egipcie !!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:28, 03 Cze 2015    Temat postu:

Angela Merkel obiecuje Sisiemu pomoc, krytykuje karę śmierci
Abd el-Fatah es-Sisi - PAP

Kanclerz Angela Merkel zapewniła prezydenta Egiptu Abd el-Fataha es-Sisiego w Berlinie o poparciu Niemiec dla procesu politycznej i ekonomicznej stabilizacji zagrożonego terroryzmem kraju; skrytykowała stosowaną w Egipcie karę śmierci.

Sisi rozpoczął w środę dwudniową wizytę w Niemczech - pierwszą od przejęcia władzy po obaleniu przez armię w lipcu 2013 roku jego poprzednika, polityka Bractwa Muzułmańskiego Mohammeda Mursiego.
REKLAMA

Z wojskowymi honorami przyjął przed południem Sisiego, byłego naczelnego dowódcę egipskich sił zbrojnych, w swojej berlińskiej siedzibie, pałacu Bellevue, prezydent Niemiec Joachim Gauck.

- Przywiązuję do relacji z Egiptem dużą wagę strategiczną. Egipt jest jednym z kluczowych krajów w regionie, w którym panują niepokój i destabilizacja - powiedziała Merkel po rozmowie z Sisim w urzędzie kanclerskim. Niemcy uczynią wszystko co tylko możliwe, aby pomóc Egiptowi w zapewnieniu stabilizacji i rozwoju gospodarczego - podkreśliła szefowa niemieckiego rządu. - Chcemy być solidnym partnerem - dodała.

Merkel zwróciła uwagę, że w kwestii wyroków śmierci ma inne zdanie niż jej egipski gość. - Duża liczba wyroków śmierci jest czymś, czego nie powinno być - powiedziała, dodając, że "Niemcy odrzucają karę śmierci". Wezwała władze egipskie do zagwarantowania obywatelom swobodnego wyznawania religii, "nie tylko chrześcijanom, lecz także muzułmanom". Skrytykowała ograniczenia działalności w Egipcie fundacji politycznych, w tym zbliżonej do CDU Fundacji Adenauera.

Sisi bronił surowych wyroków egipskich sądów. - Kochamy demokrację i wolność - powiedział prezydent, zastrzegając, że Egipt jest obecnie w "bardzo trudnej sytuacji". - Nigdy nie pozwolimy na to, by nasz kraj stał się drugą Syrią, Irakiem, Libią czy Jemenem - podkreślił. Siły rządzące w Egipcie przed puczem armii nazwał "religijnymi faszystami".

Sisi zaapelował do Niemców, by "traktowali z szacunkiem spojrzenie Egipcjan na karę śmierci". Podkreślił, że Egipt jest państwem prawa, a sądy działają niezależnie i nie wolno podważać ich orzeczeń.

Decyzja władz w Berlinie o zaproszeniu Sisiego do złożenia wizyty spotkała się z krytyką wśród części niemieckich polityków i mediów ze względu na represje stosowane przez egipskie władze wobec członków i zwolenników Bractwa Muzułmańskiego.

Jak twierdzą media, w egipskich więzieniach przetrzymywanych jest 40 tys. więźniów politycznych. Protesty wzbudziła decyzja sądu w Kairze o skazaniu na śmierć Mursiego i ponad stu członków Bractwa Muzułmańskiego.

Szef niemieckiego parlamentu, Bundestagu, Norbert Lammert odmówił spotkania z prezydentem Egiptu, uzasadniając swą decyzję prześladowaniem opozycji i wyrokami śmierci na przeciwników politycznych, a także odkładaniem na później terminu wyborów parlamentarnych.

Sąd w Kairze w połowie maja skazał Mursiego na karę śmierci. Wyrok został przedłożony do zaopiniowania wielkiemu muftiemu Egiptu, najwyższemu autorytetowi religijnemu. We wtorek sędzia poinformował, że dopiero rankiem tego dnia opinia wpłynęła do sądu, który odłożył orzeczenie do 16 czerwca. Opozycja uważa, że odłożenie decyzji to chwyt taktyczny, aby nie zakłócić atmosfery wizyty prezydenta w Niemczech.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy w Berlinie, Sisi wyjaśnił, że kara śmierci wobec Mursiego została orzeczona przez sąd pierwszej instancji, a postępowanie jeszcze nie jest zakończone.

Konferencja prasowa obu polityków rozpoczęła się ze znacznym opóźnieniem. Merkel wyjaśniła, że powodem były "problemy z windą".

Spotkanie z prasą zakłóciła egipska dziennikarka - przeciwniczka egipskiego rządu, której nie pozwolono na zadanie pytania. Kobieta zaczęła skandować "Sisi jest mordercą". Uczestnicy delegacji egipskiej usiłowali zagłuszyć dziennikarkę, krzycząc głośno "Niech żyje Egipt".

Prezydent Egiptu spotka się podczas wizyty m.in. z ministrem spraw zagranicznych Frankiem-Walterem Steinmeierem i ministrem gospodarki Sigmarem Gabrielem. Sisiemu towarzyszy liczna grupa przedsiębiorców. Jednym z celów wizyty jest ożywienie stosunków gospodarczych. W zeszłym roku wymiana handlowa wyniosła 4 mld euro. Duże inwestycje w sektorze energetyki planuje w Egipcie niemiecki Siemens.

>>>

Tak Zahut wspiera potwory.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:18, 10 Cze 2015    Temat postu:

Egipt: władze chcą, by rodziło się mniej dzieci

Chodzi o przekonanie młodych małżeństw do odejścia od tradycyjnego modelu wielkiej rodziny - Shutterstock

Władze Egiptu chcą w ciągu 15 lat ograniczyć liczbę urodzeń w tym ok. 90-milionowym obecnie kraju. Celem jest osiągnięcie współczynnika dzietności na poziomie 2,4 dziecka na kobietę, podczas gdy obecnie na jedną kobietę przypada średnio 3,5 dziecka.

Zgodnie z dzisiejszymi zapowiedziami minister ds. ludności Hali Jusif władze przewidują zachęty finansowe, aby rodzice jak najdłużej pozostawiali dzieci w szkołach. Chcą także zwiększyć zakres usług i poradnictwa na rzecz planowania rodziny; zamierzają w tym celu współpracować z organizacjami pozarządowymi i lokalnymi społecznościami.
REKLAMA


W rozmowie z agencją AP, przy okazji konferencji na temat młodzieży, organizowanej przez amerykańską organizację pozarządową Population Council w Kairze, Jusif powiedziała, że Egipt chce, by już w ciągu pięciu lat współczynnik dzietności spadł do trojga dzieci na kobietę. Egipska minister dodała, że chodzi m.in. o przekonanie młodych małżeństw, z jednym lub dwójką dzieci, do odejścia od tradycyjnego modelu wielkiej rodziny, popularnego nie tylko na wsi, ale również w przeludnionych centrach miast.

Jusif powiedziała, że jej resort, utworzony trzy miesiące temu, koncentruje się głównie na kwestiach macierzyństwa i zagadnieniach związanych z dzietnością.

Badanie egipskiego ministerstwa zdrowia z 2014 roku wykazało, że wskaźnik urodzeń, który spadał co najmniej od lat 80., po 2008 roku gwałtownie wzrósł. ONZ przewiduje, że do 2030 roku liczba mieszkańców Egiptu może sięgnąć 103 mln. Ludność w znacznej mierze koncentruje się w delcie i dolinie Nilu i na wybrzeżu Morza Śródziemnego.

...

To Bóg decyduje nie wy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:03, 16 Cze 2015    Temat postu:

Egipt: podtrzymana kara śmierci dla Mursiego w sprawie z 2011 roku
Przywódca duchowy Bractwa Muzułmańskiego Mohammed Badi - Amr Abdallah Dalsh / Reuters

Egipski sąd potwierdził karę śmierci dla byłego prezydenta Mohammeda Mursiego w procesie dotyczącym masowej ucieczki z więzienia Waqdi al-Natrun w 2011 r. Tego samego dnia inny sąd skazał Mursiego na dożywocie za szpiegostwo, m.in. na rzecz Hamasu.

Przed orzeczeniem wyroku śmierci zgodnie w wymogami egipskiego prawa niewiążącą opinię w tej sprawie wydał mufti.

Sąd w Kairze potwierdził także wyrok śmierci dla pięciu innych członków Bractwa Muzułmańskiego, w tym duchowego przywódcy Mohammeda Badiego oraz Mohammeda Saada el-Katatniego, który był szefem partii politycznej wywodzącej się z tego ugrupowania. Agencja Reutera podaje, że w tej sprawie skazano też zaocznie na śmierć ponad 80 innych osób.

Byłemu prezydentowi przysługuje możliwość odwołania się od tego wyroku, z czego Mursi ma skorzystać.

W zeszłym miesiącu sąd skazał Mursiego i przetrzymywane z nim osoby za ucieczkę z więzienia, podczas której został uprowadzony i zabity policjant. Wyrok spotkał się z falą krytyki ze strony społeczności międzynarodowej.

We wtorek Bractwo Muzułmańskie uznało wyrok za nieprawomocny i w oświadczeniu umieszczonym na Facebooku wezwało Egipcjan do wyjścia na ulice w piątek. "Bractwo apeluje do uczciwych obywateli, by wzięli udział w ludowym powstaniu w przyszły piątek przeciwko karom śmierci, zatrzymaniom, porwaniom i wymuszonym zaginięciom".

- Ten werdykt to gwóźdź do trumny demokracji w Egipcie - powiedział wysoki rangą przedstawiciel Bractwa Jahja Hamid na konferencji prasowej w Stambule. Hamid był ministrem w rządzie Mursiego.

Orzeczenie skrytykowała także Turcja. - To pogwałcenie przepisów i podstawowych praw - powiedział prezydent Recep Tayyip Erdogan. - Apelujemy do społeczności międzynarodowej, by działała na rzecz anulowania tych kar śmierci, biorąc pod uwagę, że zostały one wydane z nakazu reżimu - oświadczył. Szef tureckiego państwa wezwał też do "położenia kresu tej drodze, która może poważnie zaszkodzić pokojowi" w kraju.

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu oświadczył, że chodzi o wyrok polityczny. - Tak naprawdę nie zdziwiło nas, że taki reżim wydał taki polityczny wyrok - dodał.

Jak twierdzą zachodni dyplomaci, przedstawiciele egipskich władz przyznają, że egzekucja Mursiego groziłaby tym, że zostałby on męczennikiem. Będące jedną z najstarszych organizacji islamistycznych na Bliskim Wschodzie Bractwo przez lata było poddawane represjom i utrzymywało popularność dzięki działalności charytatywnej.

Również we wtorek sąd skazał Mursiego, Badiego oraz 15 innych osób na dożywocie za szpiegostwo na rzecz palestyńskiego Hamasu, libańskiego Hezbollahu i Iranu. Wśród skazanych wysokich rangą członków Bractwa są Essam el-Erian i el-Katatni.

W tej samej sprawie na karę śmierci skazano przywódcę Bractwa Chairata el-Szatera oraz dwóch innych wysokich rangą liderów tej zdelegalizowanej organizacji Mohammeda el-Beltagiego i Ahmeda Abdelatiego za przekazywanie za granicę tajnych dokumentów w latach 2005-13. Na kary śmierci zaocznie skazanych zostało jeszcze 13 osób. Od wyroków przysługuje odwołanie - podaje agencja Reutera.

W Egipcie kara dożywocia oznacza de facto 25 lat więzienia.

Wyłoniony w pierwszych demokratycznych wyborach w historii Egiptu Mursi rządził w latach 2012-2013. Został obalony przez armię z jej dowódcą Abd el-Fatahem es-Sisim na czele w lipcu 2013 r. w następstwie masowych protestów przeciw jego władzy.

Obecne władze Egiptu są oskarżane o wykorzystywanie sądownictwa do represjonowania przeciwników politycznych. W wyniku represji w 2013 r. zginęło co najmniej 1,4 tys. islamistów. Według organizacji broniącej praw człowieka Human Rights Watch zatrzymanych zostało ponad 40 tys. zwolenników Mursiego, a setki zostały skazane na śmierć w zbiorowych procesach, krytykowanych przez społeczność międzynarodową.

Mursi już wcześniej określał podejmowane przeciwko niemu kroki prawne jako część zamachu stanu przeprowadzonego przez Sisiego. Sisi, który obecnie jest prezydentem, utrzymuje, że Bractwo stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Z kolei organizacja twierdzi, że prowadzi pokojową działalność.

Mimo obaw amerykańskich deputowanych ws. nieposzanowania demokracji w Egipcie Kair nadal jest jednym z najbliższych sojuszników Waszyngtonu w regionie. Stosunki ochłodziły się po obaleniu Mursiego, ale stopniowo poprawiały się za prezydentury Sisiego. Pod koniec marca prezydent Barack Obama odblokował pomoc wojskową dla Kairu i zezwolił na dostawy amerykańskiego sprzętu o wartości ponad 1,3 mld dolarów.

>>>

Zbrodniarze. Widze ze Mursi staje sie meczennikiem. To znak od Boga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:49, 21 Cze 2015    Temat postu:

Egipt: demonstracja kobiet przed pałacem prezydenckim w Kairze


Dziesiątki kobiet zebrały się na czuwaniu przed pałacem prezydenckim w Kairze, rzucając wyzwanie prawu, ograniczającemu możliwość społecznych protestów i żądając uwolnienia tysięcy więźniów, skazanych za naruszenie tego kontrowersyjnego prawa.

Organizatorki tej akcji podkreśliły, że nie zwracały się o zgodę władz na zebranie się w pobliżu pałacu prezydenta Abd el-Fataha es-Sisiego. Policja otoczyła je kordonem. Uczestniczki demonstracji trzymały w rękach zdjęcia więźniów. Były też transparenty z napisem "ramadan nie jest taki sam bez ciebie".
REKLAMA


Ustawa obowiązująca w Egipcie od 2013 roku zabrania wszelkich zgromadzeń z udziałem więcej niż pięciu ludzi bez uprzedniej zgody policji. Za jej złamanie grożą wysokie grzywny i kary więzienia. Władze twierdzą, że takie restrykcje są niezbędne, by położyć kres chaosowi, jaki zawładnął Egiptem od czasu rewolty z 2011 roku, kiedy od władzy odsunięty został Hosni Mubarak.

Aktywiści społeczni mówią, że celem tej ustawy jest stłumienie wszelkiej krytyki władz. Za jej naruszenie ukarano już tysiące ludzi; niektórzy usłyszeli wyroki do 15 lat więzienia.

Nie ma informacji o zatrzymaniach podczas niedzielnej demonstracji kobiet.

...

Reżim jest kruchy, Sypnie się...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:17, 25 Cze 2015    Temat postu:

CPJ: w Egipcie rekordowa liczba dziennikarzy w więzieniach


W egipskich więzieniach przebywa rekordowa liczba dziennikarzy, od kiedy takie statystyki zaczęto prowadzić na początku lat 90. XX wieku - informuje w najnowszym raporcie nowojorski Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ).

Organizacja zwraca uwagę, że władze Egiptu pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa państwa rozprawiają się z wolnością prasy.
REKLAMA


Jak wynika z najnowszych danych CPJ 1 czerwca w zakładach karnych w Egipcie przetrzymywano co najmniej 18 dziennikarzy z powodów związanych z wykonywanym przez nich zawodem. To najwięcej od 1990 mroku, kiedy CPJ zaczął rejestrować informacje na temat więzienia dziennikarzy na świecie.

Sześcioro dziennikarzy zostało skazanych na dożywocie, a co najmniej kilkoro oczekuje w areszcie na proces; ta druga grupa nie ma jeszcze ustalonej daty rozprawy sądowej - podkreśla CPJ.

Według tej organizacji aresztowania dziennikarzy są często dokonywane z użyciem przemocy; stosowane są też innego rodzaju działania, jak obławy na domy dziennikarzy i konfiskata mienia. Cele, w którzy przebywają dziennikarze, są często przeludnione i brudne. "W listach z więzienia niektórzy dziennikarze piszą, że przez tygodnie nie widzą słońca, inni opisują, że są torturowani, w tym rażeni prądem" - czytamy w raporcie CPJ.

Władze w Kairze kategorycznie zaprzeczają, jakoby dziennikarze byli prześladowani i że w więzieniach dochodzi do tortur.

"Strach przed uwięzieniem jest elementem stworzonej atmosfery, a władze naciskają na środki przekazu by cenzurowały krytyczne głosy, albo ograniczały wypowiedzi na drażliwe tematy" - odnotowuje CPJ.

Stojący na czele komitetu wolności związku zawodowego dziennikarzy Egiptu Chaled al-Balszy powiedział, że w więzieniach może być nawet ponad 30 dziennikarzy. "Mamy najgorszy klimat do uprawiania dziennikarstwa w historii Egiptu" - ocenił w rozmowie z agencją Reutera.

Jak podaje CPJ, większość uwięzionych przedstawicieli mediów oskarżana jest przez władze o przynależność do Bractwa Muzułmańskiego lub związki z tym zdelegalizowanym islamistycznym ugrupowaniem.

W grudniu 2013 roku Bractwo zostało uznane przez ówczesne wojskowe władze Egiptu za organizację terrorystyczną. Rząd uważa, że Bractwo stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i zaprzecza jakoby dochodziło do jakichkolwiek nadużyć.

"Liczby (dotyczące uwięzionych dziennikarzy) nie są dokładne, a raport (CPJ) nie jest obiektywny" - powiedziało Reuterowi anonimowe źródło w egipskim rządzie, podkreślając, że wszyscy przebywający w zakładach karnych dziennikarze mają postawione zarzuty o charakterze kryminalnym.

...

Ulubiony reżim Zachodu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:13, 02 Sie 2015    Temat postu:

Po raz drugi odroczono wyrok w ponownym procesie dziennikarzy Al-Dżaziry


Po raz drugi sąd w Kairze odroczył w niedzielę wyrok w ponownym procesie trzech dziennikarzy katarskiej telewizji Al-Dżazira, którzy zostali oskarżeni o wspomaganie organizacji terrorystycznej. Ogłoszenie wyroku odłożono do 29 sierpnia.

Sędzia, ogłaszając odroczenie wyroku, powiedział jedynie, że niektóre współoskarżone z dziennikarzami osoby, które są zatrzymane, nie mogły zostać przewiezione do gmachu sadu. Nie sprecyzował jednak dlaczego.
REKLAMA


Po raz pierwszy ogłoszenie wyroku zostało odłożone w czwartek 30 lipca do niedzieli, najprawdopodobniej - jak pisze agencja AFP - z powodu stanu zdrowia sędziego. Sąd, ani za pierwszym, ani za drugim razem właściwie nie przedstawił uzasadnienia dla odroczenia wyroku.

Australijczyk Peter Greste, naturalizowany Kanadyjczyk, który zrzekł się egipskiego obywatelstwa, Mohamed Fahmy i Baher Mohamed zostali aresztowani w grudniu 2013 roku i przez wiele miesięcy przebywali w areszcie. Oskarżono ich o "rozpowszechnianie fałszywych informacji" w celu wspierania Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodził się islamistyczny prezydent Mohamed Mursi, obalony przez wojsko latem 2013 roku. Dziennikarze zaprzeczyli zarzutom.

W czasie pierwszego procesu w 2014 roku Fahmy i Greste usłyszeli wyroki siedmiu lat więzienia, a Mohamed - dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Po rozpoczęciu nowego procesu w lutym tego roku Fahmy i Mohamed zostali uwolnieni warunkowo po ponad 400 dniach w areszcie. Greste został deportowany do Australii na mocy prezydenckiego dekretu.

Na początku stycznia najwyższa instancja sądowa Egiptu zarządziła ponowne wznowienie procesu dziennikarzy. Wyroki więzienia zostały anulowane.

...

To kpiny ze sprawiedliwosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:43, 02 Sie 2015    Temat postu:

Kerry: USA i Egipt wracją do "mocnych podstaw" we wzajemnych relacjach

John Kerry i Sameh Szukri - AFP

USA i Egipt wracją, po sześciu latach zawieszenia rozmów o bezpieczeństwie, do "mocnych podstaw" we wzajemnych stosunkach mimo napięć w związku z przestrzeganiem praw człowieka - powiedział w Kairze amerykański sekretarz stanu John Kerry.

Kerry wypowiadał się na wspólnej konferencji prasowej z szefem egipskiej dyplomacji Samehem Szukrim, z którym przeprowadził rozmowy na temat bezpieczeństwa w regionie w ramach tzw. dialogu strategicznego.
REKLAMA


Egipt jest jednym z najważniejszych sojuszników USA na Bliskim Wschodzie, jednak stosunki między obu krajami są dość napięte w związku z brutalnymi działaniami władz egipskich przeciwko opozycji po obaleniu w 2013 roku przez wojsko wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego prezydenta Mohameda Mursiego.

Kerry powiedział, że rozmawiał z przedstawicielami Egiptu o "nasileniu współpracy granicznej" w odniesieniu do Libii. Egipt i Libia mają wspólną granicę, długą i nieszczelną, zaś bojownicy Państwa Islamskiego wykorzystują próżnię polityczną, by usadowić się w Libii.

Szukri zaznaczył, że między jego krajem a USA nie ma "większych nieporozumień", lecz " w niektórych kwestiach są różnice punktów widzenia, co jest rzeczą naturalną".

Kerry wznowił dialog z przedstawicielami Kairu w dwa dni po dostarczeniu przez USA Egiptowi ośmiu samolotów F-16 w ramach wsparcia militarnego. Pomimo ciągłego zaniepokojenia stanem przestrzegania praw człowieka w Egipcie administracja prezydenta Baracka Obamy zwiększa wojskową pomoc dla Egiptu, który stoi w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony ekstremistów, zwłaszcza na półwyspie Synaj. Pomoc tę wstrzymano wcześniej w tym roku z uwagi na stan praw człowieka po obaleniu prezydenta Mursiego.

Amerykański sekretarz stanu obiecał dalsze amerykańskie szkolenia dla egipskich wojskowych. Dodał też, że oprócz F-16 USA dostarczyły w tym roku Egiptowi śmigłowce Apache, pojazdy opancerzone i inną broń.

Kerry powiedział również, że zwalczanie ekstremizmu wymaga znacznie więcej, niż może wojsko, i wezwał Egipt do przyjęcia szerokiej strategii, obejmującej poprawę gospodarki i niedopuszczenie do tego, by młodzi ludzie dawali się uwieść radykalnym ideologiom. - W przeciwnym razie nie ma znaczenia, ilu terrorystów postawimy przed obliczem sprawiedliwości, szeregi tych ugrupowań będą się zapełniać, a my nie będziemy bezpieczniejsi - dodał.

Kerry powiedział, że wraz z Szukrim zgodzili się co do "wagi zorganizowania wolnych, uczciwych i transparentnych wyborów w tym roku w Egipcie, które będą otwarte dla wszystkich pokojowo nastawionych aktorów politycznych". Obaj politycy rozmawiali też o potrzebie pełnej reformy policji i sądownictwa.

Wśród tematów poruszonych podczas spotkania były także sprawy handlu i gospodarki. Kerry pogratulował Egiptowi zbudowania Nowego Kanału Sueskiego, który ma zostać otwarty w czwartek i zapowiedział kontynuację konsultacji handlowych i inwestycyjnych USA z Egiptem na jesieni.

Kair jest pierwszym etapem podróży Kerry'ego po Bliskim Wschodzie. Po spotkaniu z Szukrim sekretarz stanu ma rozmawiać z prezydentem Abd el-Fatahem es-Sisim. Z egipskiej stolicy Kerry uda się do Kataru, gdzie m.in. omówi z ministrami spraw zagranicznych państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej porozumienie nuklearne sześciu światowych mocarstw z Iranem.

...

A co tam prawa czlowieka. Szatan rzadzi. Mordowanie ludzi to swietna rozrywka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:47, 07 Sie 2015    Temat postu:

Egipt: ostatnie próby ratowania chorwackiego więźnia IS przed ścięciem

Państwo Islamskie zamierza zabić zakładnika w ciągu 48 godzin - Thinkstock

Szefowa chorwackiego MSZ Vesna Pusić podjęła dzisiaj ostatnią próbę ratowania przed ścięciem chorwackiego inżyniera porwanego przez terrorystów z Państwa Islamskiego (IS), spotykając się w Kairze ze swym egipskim odpowiednikiem Samehem Szukrim.

W zamian za życie porwanego Chorwata dżihadyści domagają się uwolnienia aresztowanych w Egipcie muzułmanek.
REKLAMA


Szukri zapewnił minister Pusić, że Egipt robi wszystko, co w jego mocy, aby wykryć, gdzie jest więziony przez dżihadystów chorwacki inżynier uprowadzony 22 lipca w drodze do biura francuskiego przedsiębiorstwa, w którym pracował.

Przed dwoma dniami IS opublikowało film wideo, w którym zapowiada, że 31-letni chorwacki inżynier Tomislav Salopek zostanie zabity przez dżihadystów, jeżeli "w ciągu 48 godzin" władze nie zwolnią z więzienia "aresztowanych kobiet muzułmańskich".

Chorwacki zakładnik pracował w Kairze dla francuskiego przedsiębiorstwa Compagne Generale de Geophisique (CGG) i został uprowadzony w drodze do pracy.

Egipski MSZ zapewniał na kilka godzin przed upływem terminu ultimatum ekstremistów, który wygasa w piątek wieczorem, że "podejmuje intensywne wysiłki w celu ustalenia miejsca pobytu zakładnika", nie odniósł się jednak do tematu uwolnienia aresztowanych kobiet.

...

Nie znam sprawy ale wladze Egiptu nie budza zaufania. Mord na Chorwacie to satanistyczna zbrodnia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:41, 12 Sie 2015    Temat postu:

Sąd wojskowy w Egipcie skazał ponad 250 osób na dożywocie


Egipski sąd wojskowy skazał zaocznie 253 osoby na dożywocie, a 203 osoby na kary od 5 do 15 lat pozbawienia wolności za zniszczenie w 2013 r. budynków publicznych - poinformowała państwowa agencja MENA. 50 osób uniewinniono. Nie podano tożsamości skazanych.

Sąd wojskowy w Aleksandrii oskarżył podsądnych o podpalenie i szturm na posterunek policji i rządowy budynek w Al-Buhajrze, muhafazie na północny zachód od Kairu. Do tych aktów przemocy doszło tuż po rozpędzeniu w sierpniu 2013 r. przez siły porządkowe dwóch tzw. siedzących protestów w Kairze, wyrażających poparcie dla obalonego prezydenta Mohameda Mursiego, wywodzącego się z islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego.
REKLAMA


W październiku ub.r. w Egipcie poszerzono jurysdykcję sądów wojskowych, by mogły sądzić cywilów oskarżonych w rozmaitych sprawach począwszy od atakowania budynków państwowych po blokowanie dróg.

Egipskie władze są oskarżane o wykorzystywanie sądownictwa do brutalnych represji, w wyniku których kilkadziesiąt tysięcy ludzi zostało uwięzionych, a kilkuset skazano na śmierć w procesach krytykowanych przez ONZ.

Rząd w Kairze powtarza, że władza sądownicza w Egipcie jest niezależna oraz że nigdy nie ingerował w jego pracę.

...

Zbrodniczy rezim szaleje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:24, 17 Sie 2015    Temat postu:

Prezydent Egiptu zatwierdził ustawę antyterrorystyczną


Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi zatwierdził wczoraj ustawę antyterrorystyczną, która wprowadza sądy specjalne i zapewnia funkcjonariuszom sił porządkowych legalność stosownego używania siły "w pełnieniu ich obowiązków".

Ustawa precyzuje także sankcje za różne przestępstwa o charakterze terrorystycznym, sięgające od pięciu lat więzienia po karę śmierci.

Sisi zapowiedział zaostrzenie przepisów antyterrorystycznych po tym, gdy pod koniec czerwca w wybuchu samochodu pułapki w Kairze zginął prokurator generalny Hiszam Barakat. Od lat w Egipcie nie zdarzyło się, by ofiarą zamachu padł tak wysokiej rangi przedstawiciel władz.

Według nowej ustawy, tworzenie ugrupowania uznanego przez rząd za "formację terrorystyczną" oraz kierowanie nim będzie karane śmiercią lub dożywotnim pozbawieniem wolności, ograniczonym w Egipcie do 25 lat. Za członkostwo w takim ugrupowaniu ma grozić do 10 lat więzienia.

Maksymalną karą za finansowanie "ugrupowań terrorystycznych" będzie również dożywocie. Na pozbawienie wolności od pięciu do siedmiu lat narażą się sprawcy podżegania do przemocy, w tym "promowania idei wzywających do przemocy" - również poprzez tworzenie lub wykorzystywanie szerzących takie idee stron internetowych.

Za podawanie innych niż urzędowa wersji informacji na temat ataku terrorystycznego dziennikarze będą karani grzywną. Pierwotny projekt ustawy przewidywał za to karę więzienia, co pod naciskiem krajowych i zagranicznych protestów zmieniono.

...

Jak za Jaruzelskiego. Finalem bedzie upadek rezimu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:25, 22 Sie 2015    Temat postu:

Sąd w Egipcie skazał przywódcę Bractwa Muzułmańskiego na dożywocie

W Egipcie kara dożywocia oznacza de facto 25 lat więzienia - Shutterstock

Sąd w Egipcie skazał na karę dożywotniego pozbawienia wolności duchowego przywódcę Bractwa Muzułmańskiego Mohameda Badiego i innych ważnych członków organizacji. Oskarżono ich o atak na komisariat policji w 2013 roku.

To kolejny wyrok, jaki w ostatnim czasie usłyszał Badie. Orzeczono wobec niego m.in. karę śmierci w procesie dotyczącym masowej ucieczki z więzienia w 2011 roku. Badi został także skazany za szpiegostwo na rzecz Hamasu, Hezbollahu i Iranu.
REKLAMA


W Egipcie kara dożywocia oznacza de facto 25 lat więzienia. Egipskie władze pod koniec 2013 roku uznały Bractwo Muzułmańskie za ugrupowanie terrorystyczne.

Obecne władze Egiptu są oskarżane o wykorzystywanie sądownictwa do represjonowania przeciwników politycznych. W wyniku represji giną ludzie, tysiące siedzą w zamknięciu.

...

Zadziwiajace. Bractwo Muzulmanskie w Egipcie idzie droga Jezusa czyli krzyzowa. Nic z tego nie rozumieja ale ja jako Polak i katolik moge wyjasnic wszystko. Bóg pomaga Mursiemu ewidentnie. Najlepszy znak pomocy Boga to pozorne kleski i meczenstwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:25, 29 Sie 2015    Temat postu:

Egipt: trzej dziennikarze Al-Dżaziry skazani na 3 lata więzienia

Więzienie - istock

Egipski sąd skazał dziś trzech dziennikarzy Al-Dżaziry na kary 3 lat więzienia, w trwającym od 2014 roku głośnym procesie krytykowanym na całym świecie przez działaczy praw człowieka i wolności prasy.

Australijczyk Peter Greste, naturalizowany Kanadyjczyk, który zrzekł się egipskiego obywatelstwa, Mohamed Fahmy i Baher Mohamed zostali aresztowani w grudniu 2013 roku i przez wiele miesięcy przebywali w areszcie. Oskarżono ich o "rozpowszechnianie fałszywych informacji" w celu wspierania Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodził się islamistyczny prezydent Mohamed Mursi, obalony przez wojsko latem 2013 roku. Dziennikarze zaprzeczyli zarzutom.
REKLAMA


Egipski sędzia Hasan Farid w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że skazani dziennikarze dopuścili się rozpowszechniania fałszywych informacji oraz wykorzystywali sprzęt dziennikarski oraz pokój hotelowy do celów nadawczych bez zezwolenia władz egipskich. Ponadto - jak zaznaczył - reporterzy nie byli zarejestrowani w krajowym związku dziennikarzy.

Jak informuje agencja Associated Press, producent Al-Dżaziry, jako jedyny otrzymał dodatkową karę w wysokości 6 miesięcy pozbawienia wolności.

W czasie pierwszego procesu w 2014 roku dziennikarze usłyszeli wyroki od siedmiu do 10 lat więzienia, które po fali międzynarodowych protestów zostały ostatecznie anulowane.

Po rozpoczęciu nowego procesu w lutym tego roku Fahmy i Mohamed zostali uwolnieni warunkowo po ponad 400 dniach w areszcie. Greste został wydalony do Australii na mocy prezydenckiego dekretu.

Na początku stycznia najwyższa instancja sądowa Egiptu zarządziła ponowne wznowienie procesu dziennikarzy.

...

Rezim szaleje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:24, 30 Sie 2015    Temat postu:

USA "głęboko rozczarowane" wyrokiem dla dziennikarzy Al-Dżaziry


Stany Zjednoczone są "głęboko rozczarowane" wyrokiem skazującym, jaki sąd w Egipcie wydał wobec trzech dziennikarzy katarskiej stacji telewizyjnej Al-Dżazira - przekazał amerykański Departament Stanu w oświadczeniu.

"Wzywamy rząd egipski do podjęcia wszelkich możliwych działań w celu naprawienia tej decyzji" - podkreślił rzecznik resortu John Kirby w komunikacie. Jak dodał, wyroki skazujące dla dziennikarzy "podważają wolność wypowiedzi, niezbędną dla utrzymania stabilności i rozwoju".
REKLAMA


Australijczyk Peter Greste, naturalizowany Kanadyjczyk, który zrzekł się egipskiego obywatelstwa, oraz Mohamed Fahmy i Baher Mohamed zostali wcześniej skazani na kary trzech lat więzienia. Ich proces, trwający od 2014 r., był krytykowany na całym świecie przez działaczy praw człowieka i organizacje broniące wolności prasy.

Greste, Fahmy i Mohamed zostali aresztowani w grudniu 2013 r., a potem przez wiele miesięcy przebywali w areszcie. Oskarżono ich o "rozpowszechnianie fałszywych informacji" w celu wspierania Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodził się islamistyczny prezydent Mohamed Mursi, obalony przez wojsko latem 2013 r. Dziennikarze odpierali zarzuty.

Egipski sędzia Hasan Farid w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że skazani dziennikarze dopuścili się rozpowszechniania fałszywych informacji oraz wykorzystywali sprzęt dziennikarski oraz pokój hotelowy do celów nadawczych bez zezwolenia władz egipskich. Ponadto reporterzy nie byli zarejestrowani w krajowym związku dziennikarzy - zaznaczył.

W pierwszym procesie w 2014 r. dziennikarze usłyszeli wyroki od siedmiu do 10 lat więzienia; zostały one anulowane po fali protestów na świecie.

Po rozpoczęciu nowego procesu w lutym br. Fahmy i Mohamed zostali uwolnieni warunkowo po ponad 400 dniach w areszcie, a Greste został wydalony do Australii na mocy prezydenckiego dekretu.

...

Kolejny popis ohydnej obludy USA.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:29, 03 Wrz 2015    Temat postu:

Egipt: długoletnie więzienie dla 119 islamistów za podpalenie kościoła


Sąd egipskiej prowincji Sohag skazał w czwartek na kary długoletniego więzienia 119 członków Bractwa Muzułmańskiego. Uznał ich za winnych podpalenia latem 2013 r. koptyjskiego kościoła oraz budynku arcybiskupstwa w mieście Sohag na południu kraju.

26 oskarżonych skazano na dożywotnie pozbawienie wolności, 67 - na 15 lat więzienia, a 26 - na 10 lat, jak poinformowała oficjalna egipska agencja MENA.
REKLAMA


Według orzeczenia egipskiego trybunału, do podpaleń doszło po rozpędzeniu demonstracji islamistów i zlikwidowaniu ich obozowisk na kairskich placach przed meczetem Rabaa al-Adawija w Kairze i An-Nahda w sierpniu 2013 roku. Uczestnicy tych demonstracji domagali się przywrócenia na stanowisko prezydenta Egiptu islamisty Mohammeda Mursiego pozbawionego władzy miesiąc wcześniej.

Według sądu skazani zwolennicy Mursiego strzelali do policji i strażaków. 51 spośród oskarżonych sądzono zaocznie, ponieważ egipskim siłom bezpieczeństwa nie udało się ich dotąd ująć.

11 sierpnia tego roku trybunał wojskowy w Aleksandrii skazał na kary dożywotniego więzienia 250 zwolenników eksprezydenta Mursiego. Od czasu zamachu stanu, a zwłaszcza w ostatnim roku w Egipcie setki osób są skazywane na najwyższy wymiar kary w procesach określanych przez organizacje obrony praw człowieka jako przeprowadzane bez poszanowania prawa do obrony.

Sam Mursi i piętnastu członków Bractwa Muzułmańskiego otrzymali w maju tego roku wyroki śmierci za zorganizowanie jego ucieczki z więzienia Waqdi al-Natrun podczas rewolucji 2011 roku, która obaliła ówczesnego prezydenta Hosniego Mubaraka.

...

Przypominaja sie chuligani z Solidarnosci z czasow stanu wojennego. Wiarygodnosc takich procesow jest zerowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89319
Przeczytał: 129 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:32, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Wojskowe władze w Egipcie przykręcają śrubę społeczeństwu. Przy miliardowym wsparciu ze strony USA
Tomasz Bednarzak
29 września 2015, 14:44
Rządząca Egiptem armia pod pretekstem "wojny z terroryzmem" przykręca śrubę społeczeństwu, umacniając swoją władzę. Amerykanie przyznają wprost, że demokracja i prawa człowieka mają się nad Nilem coraz gorzej, ale i tak wspierają egipski reżim miliardami dolarów.

Przed tygodniem egipska armia poinformowała o zakończeniu pierwszego etapu wielkiej ofensywy wojska i sił bezpieczeństwa wymierzonej w panoszących się na Półwyspie Synaj dżihadystów. Władze odtrąbiły pełny sukces trwającej 16 dni kampanii - zabito ponad 500 bojowników, niszcząc ich kryjówki i składy broni. Doniesień tych jednak nie sposób zweryfikować, bo na obszar operacji od tygodni nie są wpuszczani przedstawiciele niezależnych mediów.

Jedno jest pewne - wywodzący się z armii i rządzący Egiptem od 2013 roku prezydent Abd al-Fattah as-Sisi pod pretekstem "wojny z terroryzmem" przykręca śrubę społeczeństwu i konsoliduje swoją władzę. Uchwalane są drakońskie prawa ograniczające swobody polityczne, a przeciwnicy polityczni lądują za kratkami.

Islamistyczna rewolta

Gen. Sisi stanął na czele egipskiego państwa, gdy armia pod jego wodzą obaliła wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego Mohameda Mursiego, pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta Egiptu. Choć prawdzie trzeba oddać, że wojskowy zamach stanu odbył się przy poparciu dużej części społeczeństwa, sprzeciwiającej się próbom islamizacji państwa pod rządami Bractwa.

Po obaleniu Mursiego nowa władza zabrała się za rozprawę z rodzimymi islamistami, co rozpaliło tlącą się na Półwyspie Synaj dżihadystyczną rewoltę. Późniejsze utworzenie Państwa Islamskiego, promieniującego swoją ideologią na cały Bliski Wschód, tylko dolało oliwy do ognia. Obecnie walkę przeciwko władzom w Kairze prowadzi szereg ugrupowań fundamentalistycznych, jednak najpoważniejsze zagrożenie stanowi Ansar Bajt al-Makdis (zwani też "Stronnikami Jerozolimy"), które przed rokiem przyłączyło się do ISIS, stając się jego filią na egipskiej ziemi.

Rebelianci są aktywni również po drugiej stronie Nilu, czego ponurym dowodem jest tragiczny incydent sprzed dwóch tygodni na Pustyni Zachodniej. W wyniku pomyłki prowadząca działania antyterrorystyczne w tym rejonie egipska armia wzięła meksykańskich turystów za islamskich bojowników. W przeciągu trzech godzin konwój cywilnych pojazdów został zbombardowany pięć razy. Zginęło 12 niewinnych osób.

Aktywiści twierdzą, że incydent z turystami jest najlepszym potwierdzeniem tego, z jaką łatwością egipskim żołnierzom przychodzi pociągać za spust. Choć władze w Kairze stanowczo temu zaprzeczają, praktyka zazwyczaj wygląda tak, że armia najpierw strzela, a dopiero potem zadaje pytania. Stąd oskarżenia o zabijanie cywili i notoryczne łamanie praw człowieka podczas prowadzonych przez wojsko operacji antyterrorystycznych.

Dyktatura z pomocą Wuja Sama

W szczególności razić może fakt, że umacnianie dyktatury i brutalna rozprawa z wewnętrznym wrogiem odbywa się przy liczącym miliardy dolarów wsparciu ze strony Waszyngtonu. Od 1948 roku Stany Zjednoczone wpompowały w Egipt 76 mld dol. pomocy ekonomicznej i wojskowej, z naciskiem na tę drugą. Egipska armia co roku otrzymuje czek na ok. 1,3 mld dol., finansując tymi środkami kosztowne zakupy amerykańskiego uzbrojenia. Nic dziwnego, że wielkie koncerny zbrojeniowe za oceanem usilnie lobbują w Kongresie za utrzymaniem takiego stanu rzeczy.

- Amerykańskie wsparcie materialne dla egipskiej armii stanowi czynnik umacniający jej status w państwie. Od momentu przewrotu dokonanego przez Wolnych Oficerów w 1952 roku wojsko egipskie, a konkretnie jego elita, pozostaje najważniejszą siłą polityczną w tym kraju, nawet jeśli nie rządzi bezpośrednio - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Michał Lipa, znawca Egiptu z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN.

Co prawda dwa lata temu, po wspomnianym zamachu stanu, kurek z pieniędzmi został przykręcony. Szybko okazało się jednak, że na krótko. Na początku tego roku wszystko wróciło do normy, a sekretarz stanu USA John Kerry tłumaczył wprost, że choć demokracja i prawa człowieka mają się w Egipcie coraz gorzej, to przywrócenie pomocy wojskowej jest koniecznością. - Dla Amerykanów nie jest to może fortunna sytuacja, niemniej - z punktu widzenia interesów Stanów Zjednoczonych i ich strategii na Bliskim Wschodzie - nie można sobie wyobrazić innej polityki - wyjaśnia ekspert PAN.

Dla Waszyngtonu Egipt to kraj strategiczny pod wieloma względami - graniczy z Izraelem, o którego bezpieczeństwo USA zawsze dbały; jest sojusznikiem Arabii Saudyjskiej - ważnego partnera Ameryki na Bliskim Wschodzie; kontroluje też Kanał Sueski, jeden z kluczowych morskich szlaków tranzytowych. Jednak dziś Biały Dom przede wszystkim widzi w Kairze sojusznika w walce z terrorystami i islamskim ekstremizmem. W zderzeniu z brutalną rzeczywistością hołubione w Ameryce wartości takie jak demokracja i prawa człowieka schodzą na dalszy plan.

- Gdyby USA utraciły Egipt, z pewnością znalazłoby się inne państwo gotowe wspierać go materialnie. W okresie prezydenta Gamala Abdela Nasera (rządził w latach 1958-1970 - przyp. red.) był to Związek Radziecki, który jednak utracił wpływy na rzecz bogatszych Amerykanów. Gdyby dziś wycofali się Amerykanie, ich miejsce zajęli by np. Chińczycy. Egipcjanie są świadomi swej pozycji i potrafią to wykorzystywać - podkreśla ekspert PAN.

Nie ten sprzęt, nie ta wojna

Szkopuł w tym, że płynące szeroką rzeką do Egiptu tony amerykańskiego uzbrojenia niekoniecznie pomagają egipskim siłom zbrojnym rozprawić z islamistyczną partyzantką. Kutry rakietowe, pociski przeciwokrętowe i przeciwpancerne, myśliwce F-16 i czołgi M1 Abrams - między innymi taki sprzęt w ostatnich latach kupowali Egipcjanie. W walce z rozproszonymi, nieregularnymi siłami rebeliantów jest on przydatny w niewielkim stopniu lub wcale.

Prawda natomiast jest taka, że egipska armia wciąż nastawiona jest na pełnoskalowy, konwencjonalny konflikt zbrojny. Wojsko latami było przygotowywane do wojny z Izraelem, ewentualnie do granicznych starć z Libią lub Sudanem. W ostatnich dekadach ryzyko takiego konfliktu niepomiernie zmalało, natomiast na horyzoncie pojawiły się nowe zagrożenia asymetryczne, takie jak terroryzm czy islamscy rebelianci. Mimo to egipskie siły zbrojne organizacyjnie i mentalnie nadal tkwią w czasach słusznie minionych.

- Regularne siły zbrojne przeważnie nie radzą sobie z działalnością partyzancką i terrorystyczną, zatem egipskie wojsko nie jest wyjątkiem - zaznacza Lipa, wskazując na przykłady nieudanych interwencji ZSRR w Afganistanie i USA w Iraku. - Należy również pamiętać o tym, że Egipt jest bardzo dużym krajem, którego terytorium to w większości pustynia oraz - częściowo - tereny górzyste, a dżihadyści działają głównie tam - dodaje.

Wewnętrzny wróg potrzebny

Egipskiej armii bardziej przydałaby się specjalistyczna broń przeznaczona do operacji antyterrorystycznych i używana przy konfliktach o niskiej intensywności. Kair jednak w najbliższej przyszłości nie zamówi takiego sprzętu, bo będzie realizować już zawarte i rozpisane na wiele lat kontrakty na dostawę drogich myśliwców czy czołgów, na poczet których zarezerwował przyszłe transfery pieniężne z Waszyngtonu. Takie rozwiązanie jest jak najbardziej na rękę amerykańskim gigantom zbrojeniowym, mimo że w rzeczywistości w niewielkim stopniu przybliża Egipt do ostatecznego zwycięstwa nad dżihadystami.

I być może prezydentowi Sisiemu na takim zwycięstwie wcale nie zależy. Tląca się w kraju islamska rebelia tak naprawdę nie zagraża jego władzy, a jest doskonałym pretekstem do jej umacniania. - To oczywiście spekulacje, niemniej istnienie wroga wewnętrznego z pewnością służy ograniczaniu praw i wolności oraz swobód obywatelskich w Egipcie, a co za tym idzie - nie służy demokratyzacji systemu politycznego. Można się zatem spodziewać, iż do końca nie uda się pokonać terrorystów, z którymi walka będzie trwać latami. Jak długo? Czas pokaże - prognozuje Lipa.

Tak czy inaczej, działania Sisiego znajdują poklask u dużej części egipskiego społeczeństwa, zmęczonego nieustannym chaosem i brakiem bezpieczeństwa. Większości podoba się, że obecne władze zaprowadzają porządek, jednocześnie nie zapominając o problemach najbardziej potrzebujących. Jak bowiem wyjaśnia Lipa, głównym grzechem ostatniego egipskiego dyktatora Hosniego Mubaraka, obalonego na fali Arabskiej Wiosny w 2011 roku, było doprowadzenie do sytuacji, w której nieliczni się bogacili, a masy biedniały.

- Sisi wyciągnął z tego wnioski i próbuje prowadzić bardziej zrównoważoną politykę społeczno-gospodarczą. Trzeba pamiętać też o tym, że egipska armia cieszy się niemałym prestiżem społecznym, co też promieniuje na prezydenta - podsumowuje ekspert PAN.

...

USA maja coraz lepszych sojusznikow Sisi Erdogan teraz Putin. Polska z takich sojuszy powinna zwiewac!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68  Następny
Strona 64 z 68

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy