Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Wybuchła walka o wolność W Egipcie !!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 66, 67, 68  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 21 Maj 2012    Temat postu:

Państwo w państwie - ekonomiczna potęga egipskiej armii.

Polska Zbrojna

Egipscy wojskowi nie tylko bronią kraju, kontrolują także znaczną część gospodarki. Według niektórych szacunków w ich rękach znajduje się od 25% do 40% egipskiej ekonomii. Jest to swoiste państwo w państwie, które pomimo ścisłych powiązań z reżimem obalonego przed rokiem Hosniego Mubaraka, wciąż cieszy się dużą sympatią sporej części społeczeństwa - pisze "Polska Zbrojna".

Mimo że w wyborach parlamentarnych najwięcej głosów zdobyła powiązana z Bractwem Muzułmańskim Partia Wolności i Sprawiedliwości, klucz do politycznej przyszłości państwa nadal ma generalicja. Po usunięciu prezydenta Hosniego Mubaraka władzę przejęła Najwyższa Rada Wojskowa, której przewodzi marszałek polny Mohammed Husejn Tantawi. Generałowie wykorzystali to, że pomimo ścisłych powiązań z reżimem wojsko cieszy się dużą sympatią wśród sporej części społeczeństwa. Dzięki temu teraz kontrolują oni zachodzące w kraju zmiany.

Budowa potęgi

W Egipcie armia to nie tylko siła polityczna, lecz także wielka korporacja, która zapewnia swym członkom wiele przywilejów ekonomicznych. Jednym z nich jest prawo do nabywania na atrakcyjnych warunkach państwowej ziemi. Oficerowie mają też zapewnione różne subsydia i ulgi podatkowe. Dzięki temu po zdjęciu munduru otwierają własne restauracje czy firmy turystyczne. Wojsko egipskie jest również obecne w przemyśle cywilnym, infrastrukturze państwa, a nawet rolnictwie.

Emerytowani wojskowi wykorzystywani są w rodzimym przemyśle zbrojeniowym. Egipt dąży do uniezależnienia się w jak największym stopniu od dostaw zagranicznych, ponieważ z nimi mogą wiązać się naciski polityczne. Mieszkańcy tego kraju przekonali się o tym w przeszłości. Przykładem działań ukierunkowanych na samowystarczalność jest powstała w 1975 roku Arabska Organizacja na rzecz Industrializacji (The Arab Organization for Industrialization). Pieniądze na jej działalność zapewniły Arabia Saudyjska, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a Egipt dostarczył kadry i infrastrukturę. Celem organizacji była produkcja broni konwencjonalnej na potrzeby państw należących do tej struktury. Finansowanie zewnętrzne skończyło się w 1979 roku, po podpisaniu przez prezydenta Anwara Sadata pokoju z Izraelem. Organizacja jednak przetrwała i funkcjonuje jako struktura egipska.

Oficerowie zyskali ogromne wpływy polityczne po obaleniu w 1952 roku króla Faruka, a od lat siedemdziesiątych XX wieku znacząco opanowali też gospodarkę. Po wojnie w 1973 roku część zakładów zbrojeniowych przestawiła się na produkcję cywilną. Wyroby firm kontrolowanych przez wojsko - jak samochody, ubrania, telewizory czy sprzęt gospodarstwa domowego- są dystrybuowane wśród wojskowych oraz trafiają na rynek cywilny. Do armii należą między innymi cementownie, stacje paliwowe, hotele i ośrodki wypoczynkowe.

Podobnie rzecz się ma z rolnictwem, w które wojsko zaangażowało się przed mniej więcej 30 laty i teraz jest wielkim ziemskim posiadaczem. Podobnie jak w produkcji zbrojeniowej, chodziło o osiągnięcie samowystarczalności, tym razem żywnościowej, co wobec szybkiego wzrostu liczby ludności Egiptu jest dużym wyzwaniem.

Tamtejsze wojsko uczestniczy również w budowie dróg, linii energetycznych, sieci telefonicznej, szkół, mostów i innych obiektów. Wiele z nich nie tylko ułatwia życie codzienne mieszkańcom kraju, lecz także w razie potrzeby może być wykorzystanych do celów militarnych.

Rekompensata za stanowiska

Pojawiły się też głosy krytyki. Wskazywano, że zaangażowanie wojska w sferę pozamilitarną, zwłaszcza inwestycje infrastrukturalne, jest niekorzystne dla funkcjonujących na rynku firm cywilnych. Wojskowym menedżerom zarzucano skłonność do korupcji i brak kompetencji do zajmowania wielu stanowisk. Zwolennicy zaś tego kierunku działań wskazywali, że budują one pozytywny wizerunek sił zbrojnych w społeczeństwie.

Aktywność ekonomiczna przynosząca zyski części wojskowych była rekompensatą za odsuwanie ich od kluczowych stanowisk politycznych w państwie, co zapoczątkował w ostatnich latach rządów prezydent Gamal Abdel Naser, a kontynuował jego następca Sadat. W latach siedemdziesiątych wojskowymi obsadzano tylko ministerstwa związane z obronnością. Równocześnie Sadat starał się, aby żaden z nich nie zdobył silnej pozycji politycznej. Przykładem takiego podejścia były częste zmiany ministrów obrony (w latach 1971-1980 było ich aż siedmiu).

Hosni Mubarak, choć sam był generałem, również trzymał dawnych kolegów z boku od polityki, ale przyzwolił im na szeroką ekspansję ekonomiczną. Tracący stanowiska lub przechodzący na emeryturę starsi oficerowie zyskiwali intratne synekury, czym reżim kupował sobie ich lojalność. Przy okazji prywatyzacji części firm dochodziło do samouwłaszczenia i korupcji. Przeciwnikiem ograniczenia obecności państwa w gospodarce był marszałek Tantawi.

Kilkadziesiąt lat takiej polityki uczyniło z egipskiej armii gigantycznego przedsiębiorcę. W artykule, który w styczniu 2012 roku ukazał się na forum Jadaliyya, szacowano, że kontroluje ona od 25% do 40% gospodarki. Paul Sullivan z amerykańskiego Narodowego Uniwersytetu Obrony ocenił zaś w ubiegłym roku w tygodniku "Time", że jest to tylko 10%-15%. Z kolei emerytowany generał Mohammed Kadry Said uważa, że chodzi o 8% produktu krajowego brutto. Różnice w szacunkach wynikają z tego, że te dane pozostają niejawne. Nadzorujący tak ogromne zasoby egipscy generałowie uznali, że w ich długofalowym interesie leży przejęcie kontroli nad reformami, a nie trwanie do końca przy znienawidzonym przez naród Mubaraku.

Eksperci wojskowi od dawna zwracali uwagę na to, że po zawarciu w Camp David pokoju z Izraelem Egipt, który nie należy do grona zamożnych państw, nie potrzebuje potężnych, prawie półmilionowych sił zbrojnych. Utrzymywanie ich wynika prawdopodobnie z kilku różnych powodów. Egipska elita jest przekonana, że liczebność armii wzmacnia pozycję polityczną państwa i jego prestiż w świecie arabskim. Od redukcji wojska powstrzymuje polityków i generałów brak możliwości zapewnienia warunków egzystencji zwolnionym żołnierzom. Kilkadziesiąt czy ponad sto tysięcy wyszkolonych sfrustrowanych ludzi mogłoby stanowić duże zagrożenie dla stabilności kraju.

Podobnie jest z poborem, dzięki któremu część młodych mężczyzn ma przynajmniej przez pewien czas zapewnione zatrudnienie i utrzymanie w sytuacji, gdy w kraju utrzymuje się wysokie bezrobocie. Dla wielu poborowych armia jest szansą na zdobycie wykształcenia i zawodu, który da im szansę znalezienia pracy w cywilu. Wojskowi biorą też pod uwagę, że ich potężna, dobrze zorganizowana siła może być przydatna w razie konieczności stłumienia wewnętrznych niepokojów. Tym bardziej że nadal cieszą się sympatią społeczną.

Egipska elita wojskowa w różny sposób stara się zabezpieczać zdobyte przywileje. Na początku marca w dzienniku "Al Ahram" jeden z ekspertów, Hani Alaassar, wskazał cztery takie rozwiązania. Jednym z nich jest model turecki, gwarantujący konstytucyjną niezależność sił zbrojnych, które nie są nadzorowane przez inne organy państwa. Członkowie rady wojskowej, jeśli dobrowolnie przekażą władzę, zyskują podobne bezpieczeństwo, jakie zapewnia immunitet parlamentarny. Dotyczy to również przyszłych dowódców armii. Innym sposobem na osiągnięcie tego jest lojalny wobec wojska prezydent. W artykule w "Al Ahram" taką opcję wskazał profesor Amani Massoud z Uniwersytetu Kairskiego.

Kolejną możliwością jest doprowadzenie do takiej sytuacji, w której rada wojskowa może celowo dążyć do chaosu, czym uzasadni późniejszy zamach stanu. Wtedy wprowadzono by stan wyjątkowy, zakazana zostałaby działalność partii politycznych, anulowano by wyniki wyborów i stłumiono wszelkie wystąpienia wolnościowe. Tak było w Algierii, gdzie wybuchła krwawa wojna domowa.

Możliwy jest także zamach stanu, ale tak zaaranżowany, że jego realizatorami byliby młodsi oficerowie. Zagwarantowaliby oni bezpieczeństwo członkom rady wojskowej, ale wątpliwe, aby takie rozwiązanie zaakceptowali wszyscy generałowie. Większość z nich nie chciałaby zakończyć wieloletniej kariery w tak upokarzający sposób. Niebezpieczny byłby rozłam wśród wojskowych, bo mógłby doprowadzić do wojny domowej.

Poświęcony przywódca

W 2011 roku przez Afrykę Północną i Bliski Wschód przetoczyła się największa w historii nowożytnej fala protestów społecznych nazwanych Arabską Wiosną. Ludzie żądali zmian i odejścia skorumpowanych polityków, ale postulaty te spełnione zostały tylko w kilku krajach. Zdecydowany wpływ na rozwój wypadków miała postawa wojskowych. W Syrii, gdzie większość armii pozostała lojalna wobec reżimu Baszara al-Asada, sytuacja przypomina już wojnę domową. W Bahrajnie protesty stłumiono. W Libii doszło do rozłamu w armii i krwawej rewolty, która zyskała wsparcie militarne z zewnątrz. W Tunezji postawa wojska wymusiła zmiany polityczne. Także w Egipcie najwyżsi dowódcy sił zbrojnych szybko uznali, że aby uspokoić nastroje społeczne, należy poświęcić ekipę Mubaraka.

Tadeusz Wróbel, "Polska Zbrojna"

>>>>

Po prostu nie jest to normalna armia w naszym rozumieniu ale rodzaj kasty - oligarchii a zatem jakby klasa spoleczna zyjaca z przywileju wladzy . Dodajmy skorumpowana przez USA . Z dotacji tego kraju . Podobnie w Rosji tzw siłowi tylko ze oni zyja z surowcow . Po prostu tak czesto jest u dzikich ze kto ma sile zbrojna ten ma wladze ten ma bogactwo ... Znow widzicie role chrzescijanstwa . To ze na zachodzie wojsko jest wojskiem i tylko wojskiem to skutek wychowania Kościoła . Tam gdzie nie ma Kościoła nawet jak nasladuja zachod wychodzi cos innego . W WIEKSZOSCI swiata uzbrojeni grabia mniej luba bardziej jawnie . Najbardziej wulgarnie w Somalii bardziej subtelnie w Egipcie ale natura tego jest taka sama . Sila .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:23, 22 Maj 2012    Temat postu:

Zmiana konstytucji tuż przed wyborami w Egipcie

Rzą­dzą­ca Egip­tem Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa za­po­wie­dzia­ła w po­nie­dzia­łek zno­we­li­zo­wa­nie kon­sty­tu­cji, co zda­niem ko­men­ta­to­rów ma na celu utrzy­ma­nie wpły­wu sił zbroj­nych na roz­wój sy­tu­acji w kraju.

Za­po­wiedź no­we­li­za­cji ogło­szo­no za­le­d­wie dwa dni przed pierw­szą turą wy­bo­rów pre­zy­denc­kich. We­dług dzien­ni­ka "Al-Ah­ram" dzię­ki zmia­nom w usta­wie za­sad­ni­czej Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa (NRW) bę­dzie spra­wo­wać pełną kon­tro­lę nad we­wnętrz­ny­mi spra­wa­mi sił zbroj­nych, ich bu­dże­tem oraz usta­wo­daw­stwem woj­sko­wym.

- Za­mia­ry NRW, by wpro­wa­dzić po­praw­ki do kon­sty­tu­cji, są nie­zgod­ne z pra­wem. Zgod­nie z przy­ję­tą po re­wo­lu­cji de­kla­ra­cją kon­sty­tu­cyj­ną od mo­men­tu ze­bra­nia się par­la­men­tu NRW nie ma prawa sa­mo­dziel­nie uchwa­lać no­wych prze­pi­sów. Ale po­nie­waż mają pro­ble­my z po­ro­zu­mie­niem się z Brac­twem Mu­zuł­mań­skim (które ma więk­szość w par­la­men­cie), pró­bu­ją obejść ten wymóg - po­wie­dzia­ła po­li­to­log z Uni­wer­sy­te­tu Ame­ry­kań­skie­go w Ka­irze prof. Nad­ine Sika.

Jedną z kwe­stii naj­waż­niej­szych dla armii jest jej bu­dżet, tra­dy­cyj­nie wy­łą­czo­ny spod cy­wil­ne­go nad­zo­ru. - Utaj­nia­nie bu­dże­tu jest nie­de­mo­kra­tycz­ne. I może wy­wo­łać ko­lej­ną falę pro­te­stów - po­wie­dzia­ła Sika.

Na utrzy­my­wa­ne w ta­jem­ni­cy fi­nan­se sił zbroj­nych skła­da­ją się m.​in. pomoc woj­sko­wa USA w kwo­cie 1,3 mld do­la­rów rocz­nie oraz wpły­wy z sza­co­wa­ne­go na 15 do 40 proc. udzia­łu ma­jąt­ko­we­go woj­ska w ca­ło­ści go­spo­dar­ki kraju.

Pro­ble­mem dla armii jest rów­nież moż­li­wość zna­le­zie­nia się pod nad­zo­rem cy­wil­ne­go pre­zy­den­ta, a co wię­cej - is­la­mi­sty. Od czasu re­wo­lu­cji w 1952 roku, która znio­sła mo­nar­chię, wszy­scy pre­zy­den­ci Egip­tu wy­wo­dzi­li się z krę­gów woj­sko­wych. Dla­te­go zno­we­li­zo­wa­na kon­sty­tu­cja ma m.​in. za­wie­rać zapis, że pre­zy­dent może wy­po­wie­dzieć wojnę tylko za zgodą Rady.

Egip­ską armię po­strze­ga się jako je­dy­ną wia­ry­god­ną siłę, zdol­ną po­kie­ro­wać Egip­tem w trud­nych cza­sach trans­for­ma­cji. Dla­te­go in­te­re­sy kraju utoż­sa­mia ona z in­te­re­sa­mi wła­sny­mi - twier­dzą au­to­rzy ra­por­tu na temat NRW, który przy­go­to­wał ośro­dek ba­daw­czy In­ter­na­tio­nal Cri­sis Group (ICG).

We­dług "Al-Ah­ram", w myśl no­we­li­za­cji woj­sko ma być od­po­wie­dzial­ne za bez­pie­czeń­stwo kraju i stać na stra­ży kon­sty­tu­cji oraz na­ro­do­wej jed­no­ści. Ra­port ICG twier­dzi, że za tego ro­dza­ju re­to­ry­ką kryje się próba "wy­zna­cze­nia gra­nic, w ja­kich cy­wil­ne wła­dze mogą za­rzą­dzać" Egip­tem.

No­we­li­za­cja ma też ogra­ni­czyć rolę par­la­men­tu w for­mo­wa­niu rządu. Naj­waż­niej­sze mi­ni­ster­stwa, w tym obro­ny, fi­nan­sów, spra­wie­dli­wo­ści i spraw we­wnętrz­nych, będą ob­sa­dza­ne przez pre­zy­den­ta - pisze

"Al-Ah­ram".

Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa rzą­dzi Egip­tem od czasu oba­le­nia au­to­kra­tycz­ne­go pre­zy­den­ta Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka. Wła­dzę spra­wo­wać miała do czasu wy­bra­nia par­la­men­tu i no­we­go pre­zy­den­ta. Po ponad roku za­rzą­dza­nia kra­jem re­la­cje mię­dzy armią a zwo­len­ni­ka­mi dal­szej de­mo­kra­ty­za­cji znacz­nie się po­gor­szy­ły. Mło­dzie­żo­we ruchy re­wo­lu­cyj­ne wzy­wa­ją do ustą­pie­nia NRW, wi­dząc w niej kon­ty­nu­ację rzą­dów sta­re­go an­ty­de­mo­kra­tycz­ne­go re­żi­mu.

Woj­sko­wych oskar­ża się nie tylko o bru­tal­ne tłu­mie­nie de­mon­stra­cji i sto­so­wa­nie tor­tur, ale też o ce­lo­we znie­chę­ca­nie opi­nii pu­blicz­nej do re­wo­lu­cji, tak by Egip­cja­nie za­tę­sk­ni­li za daw­ny­mi cza­sa­mi i sta­bil­no­ścią.

W środę Egip­cja­nie od­da­dzą głosy w pierw­szej turze wy­bo­rów pre­zy­denc­kich. We­dług son­da­ży naj­więk­szym po­par­ciem cie­szą się dwaj kan­dy­da­ci zwią­za­ni ze sta­rym re­żi­mem - Amr Musa i Ahmed Sza­fik. Jeśli wygra Sza­fik, po­wszech­nie uwa­ża­ny za kan­dy­da­ta armii, NRW nie bę­dzie mu­sia­ła się oba­wiać po­li­tycz­nej mar­gi­na­li­za­cji.

>>>>

A coz to za ,,kombinacje'' ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:44, 22 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: sąd skazał 5 policjantów za udział w zabijaniu protestujących

Sąd w Egip­cie ska­zał we wto­rek 5 po­li­cjan­tów na kary do 10 lat wię­zie­nia za udział w za­bi­ja­niu pro­te­stu­ją­cych pod­czas po­wsta­nia, które w ze­szłym roku oba­li­ło Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka. To pierw­szy taki wyrok w Egip­cie, gdzie pod­czas pro­te­stów prze­ciw­ko Mu­ba­ra­ko­wi zgi­nę­ły setki ludzi.

Po­nad­to dwóch po­li­cjan­tów ska­za­no na rok w za­wie­sze­niu, a 10 zo­sta­ło unie­win­nio­nych - po­wie­dział sę­dzia Mo­ha­med Dar­wisz z sądu w ka­ir­skiej dziel­ni­cy Giza.

25 stycz­nia 2011 r. Egip­cja­nie wy­szli na ulice, do­ma­ga­jąc się ustą­pie­nia szefa pań­stwa. Plac Tah­rir w cen­trum Kairu przez 18 dni wy­peł­nia­ły tłumy. Do­cho­dzi­ło do krwa­wych walk mię­dzy uczest­ni­ka­mi pro­te­stów a si­ła­mi bez­pie­czeń­stwa. W pro­te­stach, za­in­spi­ro­wa­nych oba­le­niem pre­zy­den­ta Tu­ne­zji Zina el-Abi­di­na Ben Alego, we­dług ofi­cjal­nych da­nych zgi­nę­ło 846 osób.

>>>>

Sprawiedliwosc cieszy ! :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:46, 22 Maj 2012    Temat postu:

Egipt żyje wyborami - kto zostanie prezydentem?.

Rozpoczynające się w środę dwudniowe wybory prezydenckie w Egipcie stanowią główny temat rozmów na kairskich ulicach. Który kandydat na urząd głowy państwa jest nazywany przez Egipcjan "kołem zapasowym", a czyjej wygranej najbardziej obawiają się zwolennicy rewolucji?

Internetowy współorganizator egipskiej rewolucji Wael Ghonim zwykł mówić, że polityka go nie interesuje. W swojej książce "Rewolucja 2.0" napisał, że jest to typowe stanowisko większości Egipcjan.

Jednak teraz, dzień przed rozpoczęciem się wyborów na prezydenta, na ulicach słychać głównie rozmowy, w których przewijają się nazwiska kolejnych kandydatów. - Mursi to koło zapasowe, jak możesz go popierać? - wyśmiewa sprzedawca gotowanego bobu swego stałego klienta.

Mohamed Mursi, kandydat Bractwa Muzułmańskiego, zyskał sobie przydomek koła zapasowego, gdyż nominowano go jako kandydata rezerwowego. Stał się oficjalnym kandydatem, gdy główny strateg Bractwa Chairat el-Szater został w połowie kwietnia zdyskwalifikowany przez komisję nadzorującą wybory.

Według sondaży, Mursi powinien przejść do drugiej tury. Silna, dobrze zorganizowana struktura Bractwa, sięgająca do odległych prowincji Egiptu, zapewni mu wiele głosów. Grono przywódcze Ihwan (po arabsku bractwo) skupia religijnych lekarzy, prawników, inżynierów, ludzi biznesu i innych przedstawicieli klasy średniej, którzy w swoich miejscowościach cieszą się autorytetem.

W Egipcie mówi się, że każdy jest tutaj religijny, tylko w różnym stopniu. Inny stopień religijności odzwierciedla kampania niezależnego kandydata Abdela Moneima Abula Fotuha, który zerwał z Bractwem Muzułmańskim w zeszłym roku.

Jedni uważają go za kandydata umiarkowanie religijnego, reprezentującego postępowy nurt islamu. Inspiruje go podobno tunezyjski duchowny Raszid el-Ganuszi, który wierzy, że islam i demokracja mogą współistnieć. Inni uważają, że jego zerwanie z Bractwem to tylko gra i że w rzeczywistości nic go nie różni od Ihwan.

W Egipcie na każdego, kto nie jest islamistą, mówi się liberał. Ta szeroka grupa, do której zaliczają się także lewicowi aktywiści z będącego kolebką rewolucji kairskiego placu Tahrir, nerwowo zastanawia się, na kogo głosować.

Ahmed Fajed - ateista, psychiatra i działacz lewicowy - jest gotów oddać głos na Fotuha. - Nikt mnie nie reprezentuje, ale jeśli ma rządzić nami islamista, to wolę Fotuha od Mursiego. Może być kandydatem opartym o szeroki społeczny kompromis - powiedział PAP.

Znajomi Ahmeda denerwują się, że nie chce głosować na Hamdina Sabahiego, lewicowego kandydata - naserystę. Najważniejszą zaletę Sabaha stanowi to, że nie jest ani islamistą, ani felul (człowiekiem byłego reżimu).

- Nie chcemy stworzyć politycznego spektrum, na które będą składały się wyłącznie różne odcienie islamizmu. Hamdin Sabahi jest jedynym kandydatem, który ma szansę poszerzyć to spektrum o opcję świecką. Może liczyć na sięgające głęboko poparcie na egipskiej prowincji, na wsi i wśród niższych klas w miastach - tłumaczy dziennikarz i bloger Usema Dieb.

Dla wszystkich zwolenników rewolucji najczarniejszym scenariuszem jest zwycięstwo kandydata, związanego ze starym reżimem. Według najnowszych sondaży, wzrosło poparcie dla ostatniego premiera z czasów Mubaraka, byłego wojskowego Ahmeda Szafika. Powszechnie uważany za człowieka rządzącej krajem Najwyższej Rady Wojskowej, ma wsparcie ludzi związanych ze starym reżimem oraz Egipcjan zmęczonych porewolucyjnym chaosem.

- Głównym punktem jego programu wyborczego jest przywrócenie bezpieczeństwa i porządku na ulicach - powiedziała politolog z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze, prof. Nadine Sika.

Szafik może także liczyć na głosy egipskich chrześcijan, obawiających się o swoją sytuację w kraju rządzonym przez islamistów. Ajman, kelner w restauracji w centrum Kairu, mówi, że w kościele ksiądz kazał głosować na Szafika.

Obok Szafika, drugi najważniejszy kandydat związany z poprzednim reżimem to Amr Musa, były szef Ligii Arabskiej i były minister spraw zagranicznych w rządzie obalonego prezydenta Hosniego Mubaraka. Wśród Egipcjan cieszy się opinią najbardziej doświadczonego polityka, obytego w świecie technokraty.

- Musa jest dla wielu człowiekiem byłego reżimu, był najdłużej sprawującym swój urząd ministrem spraw zagranicznych. Przed rewolucją mówił, że jest gotowy głosować w następnych wyborach na Mubaraka. Ludzie mu to pamiętają. Z drugiej strony, w 1999 roku został zdymisjonowany, i dla tych, którzy będą na niego głosować, było to zerwanie z reżimem. Zwolennicy Musy widzą w nim kandydata promującego zmiany i bezpieczeństwo - powiedziała prof. Sika.

Egipcjanie, tak bardzo zjednoczeni podczas rewolucji, dziś są podzieleni przede wszystkim w kwestiach islamizmu i związków ze starym reżimem. O protestach na placu Tahrir mówią z nostalgią, że to była realizacja utopii. - Idealiści wszystkich opcji politycznych, wszystkich klas, grup religijnych zebrali się na Tahrir. Dzisiaj są rozczarowani, bo myśleli, że ta utopia stanie się częścią codziennego życia - powiedział Ahmed Fajed.

Utopia, o której mówi Fajed, trochę przypomina koncepcję "państwa cywilnego". - W naukach politycznych ten termin nie istnieje. Idea państwa cywilnego powstała w porewolucyjnym Egipcie i oznacza państwo, które nie jest rządzone ani przez wojskowych, ani przez islamistów. Zwycięstwo islamisty albo felul będzie oznaczać, że w ponad rok po rewolucji państwo cywilne nie jest priorytetem większości Egipcjan - tłumaczy prof. Sika.

Z Kairu Ala Qandil

>>>

No to wreszcie wybory <>

Fajne grafiti :
(fot. AFP / Mahmud Hams)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:53, 23 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: Policjant zastrzelony przed lokalem wyborczym

W cza­sie walk mię­dzy zwo­len­ni­ka­mi dwóch kan­dy­da­tów na pre­zy­den­ta Egip­tu przed lo­ka­lem wy­bor­czym w Ka­irze za­strze­lo­ny zo­stał po­li­cjant. Egip­cja­nie gło­su­ją w pierw­szej turze wy­bo­rów, które mają wy­ło­nić na­stęp­cę oba­lo­ne­go w 2011 roku Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka.

We­dług źró­dła w służ­bach bez­pie­czeń­stwa po­li­cjant zo­stał tra­fio­ny w klat­kę pier­sio­wą, a druga osoba, cywil, jest ranna w nogę. To pierw­szy po­waż­ny in­cy­dent od otwar­cia lo­ka­li wy­bor­czych o godz. 8.

Dwu­dnio­we gło­so­wa­nie ma osta­tecz­nie za­koń­czyć epokę au­to­ry­tar­nych rzą­dów w Egip­cie, choć ist­nie­ją obawy, że rzą­dzą­ca kra­jem Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa, która prze­ję­ła wła­dzę po oba­le­niu Mu­ba­ra­ka w stycz­niu 2011 roku, bę­dzie usi­ło­wa­ła za­cho­wać wpły­wy.

Za­pew­ne w pierw­szej turze przy­szły szef pań­stwa nie zo­sta­nie wy­ło­nio­ny, dla­te­go na 16 i 17 czerw­ca za­pla­no­wa­no do­gryw­kę.

Przed lo­ka­la­mi wy­bor­czy­mi w całym kraju usta­wia­ją się ko­lej­ki chęt­nych. Upraw­nio­nych do gło­so­wa­nia jest ok. 50 mln ludzi w 83-mi­lio­no­wym kraju. Lo­ka­le wy­bor­cze są ochra­nia­ne przez znacz­ne siły po­li­cyj­ne i woj­sko­we.

- Ja mogę w każ­dej chwi­li umrzeć, więc je­stem tu dla swo­ich dzie­ci, by one mogły żyć - po­wie­dział chory na raka 58-let­ni Me­dhat Ibra­him, który cze­kał na swoją kolej przed lo­ka­lem wy­bor­czym w ubo­giej dziel­ni­cy Kairu. - Chce­my, żeby żyło nam się le­piej, jak lu­dziom - dodał.

60-let­nia chrze­ści­jan­ka z Alek­san­drii Selwa Ab­del-Ma­lik z ra­do­ścią mó­wi­ła, że wy­bo­ry "to cud", a moż­li­wość gło­so­wa­nia to "wspa­nia­łe uczu­cie".

To pierw­sze wolne wy­bo­ry w Egip­cie od 60 lat.

W pierw­szej turze wy­bo­rów pre­zy­denc­kich star­tu­je 13 kan­dy­da­tów - ci naj­bar­dziej li­czą­cy re­pre­zen­tu­ją różne śro­do­wi­ska, od daw­ne­go re­żi­mu Mu­ba­ra­ka po przed­sta­wi­cie­li Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go.

Re­pre­zen­ta­cja Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go już w tej chwi­li ma więk­szość w par­la­men­cie. Jej przed­sta­wi­cie­le za­pew­nia­ją, że nie dążą do "uczy­nie­nia z Egip­tu dru­giej Ara­bii Sau­dyj­skiej" i wpro­wa­dze­nia prawa sza­ria­tu.

Na­zwi­sko no­we­go pre­zy­den­ta Egip­tu ma być ogło­szo­ne 21 czerw­ca.

>>>>

No niestety . Jak widac dzicy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:10, 23 Maj 2012    Temat postu:

Rozpoczęły się historyczne wybory prezydenckie w Egipcie

W Egip­cie roz­po­czę­ły się w środę pierw­sze wolne wy­bo­ry pre­zy­denc­kie, które mają wy­ło­nić na­stęp­cę Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka, oba­lo­ne­go w ubie­głym roku na fali ulicz­nych pro­te­stów. Przed lo­ka­la­mi do gło­so­wa­nia usta­wia­ją się ko­lej­ki.

Gło­so­wa­nie po­trwa dwa dni. W środę lo­ka­le wy­bor­cze za­mkną się o godz. 20. Do gło­so­wa­nia w 83-mi­lio­no­wym kraju upraw­nio­nych jest ok. 50 mi­lio­nów ludzi.

O sta­no­wi­sko szefa pań­stwa ubie­ga się 13 kan­dy­da­tów, wśród któ­rych są is­la­mi­ści, li­be­ra­ło­wie, a także po­sta­cie daw­ne­go re­żi­mu Mu­ba­ra­ka. Jed­nak szan­se na wy­ło­nie­nie zwy­cięz­cy wy­ma­ga­ną więk­szo­ścią gło­sów już w pierw­szej turze są nie­wiel­kie, dla­te­go na 16 i 17 czerw­ca za­pla­no­wa­no do­gryw­kę. Na­zwi­sko no­we­go pre­zy­den­ta ma zo­stać ogło­szo­ne 21 czerw­ca.

Na­stęp­ne­go dnia ma w ręce cy­wi­lów oddać wła­dzę Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa, która rzą­dzi kra­jem od oba­le­nia Mu­ba­ra­ka. Prze­dłu­ża­ją­ce się rządy woj­sko­wych stały się za­rze­wiem za­cie­kłych pro­te­stów w kraju. Rada za­pew­nia­ła, że wy­bo­ry będą "w 100 proc. przej­rzy­ste".

Wśród fa­wo­ry­tów jest były mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych oraz były szef Ligi Arab­skiej Amr Musa i ostat­ni pre­mier mia­no­wa­ny przez Mu­ba­ra­ka Ahmed Sza­fik. W wy­ści­gu liczą się także kan­dy­dat Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go Mo­ha­med Mursi i nie­za­leż­ny is­la­mi­sta Abdel Mo­ne­im Abul Fotuh.

Moż­li­wość prze­pro­wa­dze­nia wy­bo­rów to naj­więk­sza zdo­bycz Egip­cjan, któ­rzy w stycz­niu ze­szłe­go roku wy­szli na ulice, by pro­te­sto­wać prze­ciw­ko au­to­ry­tar­nym rzą­dom Mu­ba­ra­ka.

Śro­do­wo-czwart­ko­we gło­so­wa­nie bę­dzie też mo­men­tem praw­dy dla tego Egip­tu - pisze agen­cja As­so­cia­ted Press. Jego oby­wa­te­le zde­cy­du­ją, czy wła­dza ma zo­stać w rę­kach świec­kiej elity, zwią­za­nej z daw­nym re­żi­mem, czy też przejść w ręce is­la­mi­stów, któ­rzy przez lata nie byli do niej do­pusz­cza­ni.

>>>>

Czekamy na wynik .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:30, 25 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: zakończyło się głosowanie w wyborach prezydenckich

W Egip­cie za­koń­czy­ło się w czwar­tek dwu­dnio­we gło­so­wa­nie w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich, które mają wy­ło­nić na­stęp­cę Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka, zmu­szo­ne­go na po­cząt­ku ze­szłe­go roku do ustą­pie­nia. Wstęp­nych wy­ni­ków można ocze­ki­wać w so­bo­tę.

Do gło­so­wa­nia w 83-mi­lio­no­wym kraju upraw­nio­nych jest ok. 50 mi­lio­nów ludzi. Fre­kwen­cja wy­bor­cza na trzy go­dzi­ny przed za­mknię­ciem lo­ka­li wy­no­si­ła około 50 proc. - po­da­ła ofi­cjal­na agen­cja egip­ska Mena.

Szef Cen­tral­nej Ko­mi­sji Wy­bor­czej Faruk Sol­ta­ne po­in­for­mo­wał, że gło­so­wa­nie prze­bie­gło w spo­sób "spo­koj­ny i zor­ga­ni­zo­wa­ny".

O sta­no­wi­sko szefa pań­stwa ubie­ga­ło się 13 kan­dy­da­tów, wśród któ­rych są is­la­mi­ści, li­be­ra­ło­wie, a także po­sta­cie daw­ne­go re­żi­mu Mu­ba­ra­ka. Jed­nak szan­se na wy­ło­nie­nie zwy­cięz­cy wy­ma­ga­ną więk­szo­ścią gło­sów już w pierw­szej turze są nie­wiel­kie, dla­te­go na 16 i 17 czerw­ca za­pla­no­wa­no do­gryw­kę. Na­zwi­sko no­we­go pre­zy­den­ta ma zo­stać ogło­szo­ne 21 czerw­ca.

Wśród fa­wo­ry­tów pierw­szej tury jest były mi­ni­ster spraw za­gra­nicz­nych oraz były szef Ligi Arab­skiej Amr Musa i Ahmed Sza­fik. W wy­ści­gu liczą się także kan­dy­dat Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go Mo­ha­med Mursi i nie­za­leż­ny is­la­mi­sta Abdel Mo­ne­im Abul Fotuh.

Wstęp­ne wy­ni­ki pierw­szej tury mogą być znane w so­bo­tę, ale ofi­cjal­nych re­zul­ta­tów nie na­le­ży się spo­dzie­wać przed wtor­kiem.

To pierw­sze wolne wy­bo­ry w Egip­cie od 60 lat.

Naj­wyż­sza Rada Woj­sko­wa, która prze­ję­ła wła­dzę w Egip­cie po oba­le­niu Mu­ba­ra­ka w lutym 2011 r., za­po­wie­dzia­ła bez­zwłocz­ne prze­ka­za­nie ste­rów no­we­mu pre­zy­den­to­wi. Wielu Egip­cjan oba­wia się jed­nak, że woj­sko­wi będą chcie­li za­cho­wać swe wpły­wy.

84-let­ni Mu­ba­rak jest są­dzo­ny w związ­ku ze śmier­cią de­mon­stran­tów i za ko­rup­cję. Wyrok jest ocze­ki­wa­ny 2 czerw­ca.

>>>>

Czekamy na wynik ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:11, 25 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: II tura wyborów dla Mohameda Mursiego i Ahmeda Szafika

Brac­two Mu­zuł­mań­skie po­in­for­mo­wa­ło w pią­tek, że jego kan­dy­dat Mo­ha­med Mursi weź­mie udział w dru­giej turze wy­bo­rów pre­zy­denc­kich w Egip­cie w czerw­cu. Zmie­rzy się wów­czas z ostat­nim pre­mie­rem Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka, Ah­me­dem Sza­fi­kiem.

Przed­sta­wi­cie­le Brac­twa po­wo­ła­li się na wła­sne son­da­że po­wy­bor­cze exit polls po za­koń­czo­nej w czwar­tek dwu­dnio­wej pierw­szej turze. Nieco póź­niej in­for­mo­wa­li, że po prze­li­cze­niu więk­szo­ści gło­sów Mursi pro­wa­dzi z 25-pro­cen­to­wym po­par­ciem, a Sza­fik uzy­skał 23 proc. gło­sów. Jesz­cze w pią­tek ma się odbyć spo­tka­nie, na któ­rym Brac­two usta­lać bę­dzie stra­te­gię przed do­gryw­ką wy­bor­czą 16 i 17 czerw­ca.

Rów­nież kilka arab­skich sta­cji te­le­wi­zyj­nych in­for­mo­wa­ło, że Mursi wy­prze­dził po­zo­sta­łych 12 kan­dy­da­tów star­tu­ją­cych w pierw­szej turze.

Ofi­cjal­ne wy­ni­ki mają być znane do­pie­ro na po­cząt­ku przy­szłe­go ty­go­dnia.

Pierw­sze wolne wy­bo­ry pre­zy­denc­kie w Egip­cie prze­mie­ni­ły się w za­cię­ty wy­ścig mię­dzy kan­dy­da­ta­mi is­lam­ski­mi a la­ic­ki­mi wy­wo­dzą­cy­mi się z oba­lo­ne­go w ubie­głym roku re­żi­mu Mu­ba­ra­ka.

Brac­two Mu­zuł­mań­skie, zde­le­ga­li­zo­wa­ne za cza­sów Mu­ba­ra­ka, liczy, że w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich umoc­ni wła­dzę po do­brym wy­ni­ku is­la­mi­stów w wy­bo­rach par­la­men­tar­nych na prze­ło­mie 2011 i 2012 roku.

Przed wy­bo­ra­mi Brac­two za­po­wia­da­ło "od­ro­dze­nie" Egip­tu, nie tylko dzię­ki zwal­cza­niu po­wszech­nej za Mu­ba­ra­ka ko­rup­cji i od­bu­do­wie in­fra­struk­tu­ry, ale także na dro­dze zwięk­sze­nia roli is­lam­skie­go prawa. Zwią­za­nych z tym ogra­ni­czeń oba­wia­ją się umiar­ko­wa­ni mu­zuł­ma­nie, świec­cy Egip­cja­nie, a także chrze­ści­jań­ska mniej­szość.

Kop­to­wie w Egip­cie sta­no­wią około 10 pro­cent 83-mi­lio­no­we­go spo­łe­czeń­stwa i są naj­więk­szą chrze­ści­jań­ską spo­łecz­no­ścią na Bli­skim Wscho­dzie.

>>>>

No tak . Wybor miedzy Bractqwem a starym rezimem . Wygra Bractwo .
Egiptowi bardzo duzo do demokracji jeszcze brakuje ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:39, 25 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: Chrześcijanie obawiają się prezydenta islamisty

Więk­szość chrze­ści­jan w Egip­cie czuje się za­gro­żo­na moż­li­wo­ścią zwy­cię­stwa w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich is­la­mi­sty. Ich obawy po­głę­bia­ją nie tylko dzia­ła­nia Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go w par­la­men­cie, ale też ro­sną­ce po­czu­cie dys­kry­mi­na­cji w egip­skim spo­łe­czeń­stwie.

Trud­no się dzi­wić Kop­tom, że w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich ma­so­wo gło­su­ją na Ah­me­da Sza­fi­ka, ostat­nie­go pre­mie­ra mia­no­wa­ne­go przez reżim Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka. Za cza­sów dyk­ta­to­ra chrze­ści­jań­ski ko­ściół pło­nął raz na rok, a po re­wo­lu­cji śred­nio raz na mie­siąc - na­pi­sa­ła w środę na Twit­te­rze egip­ska dzien­ni­kar­ka, jedna z wy­bit­nych po­sta­ci re­wo­lu­cji, mu­zuł­man­ka Na­ła­ra Nagm.

Kop­to­wie w Egip­cie sta­no­wią około 10 pro­cent 83-mi­lio­no­we­go spo­łe­czeń­stwa i są naj­więk­szą chrze­ści­jań­ską spo­łecz­no­ścią na Bli­skim Wscho­dzie. Choć od lat skar­żą się na dys­kry­mi­na­cję, np. na ogra­ni­cze­nia do­ty­czą­ce bu­do­wy świą­tyń czy dys­kry­mi­na­cję przy za­trud­nia­niu na wy­so­kich sta­no­wi­skach, to teraz mówią, że po re­wo­lu­cji spra­wy przy­bra­ły jesz­cze gor­szy obrót.

- Jeśli wcze­śniej pro­ble­my na rynku pracy za­czy­na­ły się na naj­wyż­szych szcze­blach, to dziś do­ty­czą wszyst­kich. Wzrost prze­mo­cy wobec chrze­ści­jan na uli­cach jest znacz­ny - po­wie­dział kop­tyj­ski obroń­ca praw czło­wie­ka, psy­chia­tra Mi­cha­el Nisam.

Le­karz miesz­ka w ka­ir­skiej dziel­ni­cy Szo­bra, w któ­rej zde­cy­do­wa­ną więk­szość sta­no­wią Kop­to­wie. W środę oddał głos na le­wi­co­we­go kan­dy­da­ta Ham­di­na Sa­ba­hie­go. Twier­dzi, że jest je­dy­ny w swo­jej spo­łecz­no­ści. - Moja ro­dzi­na, zna­jo­mi, są­sie­dzi, wszy­scy w Szo­brze gło­su­ją na ludzi zwią­za­nych ze sta­rym re­żi­mem - po­wie­dział Nisam.

O tym, że takie wy­ła­my­wa­nie się ze swo­jej spo­łecz­no­ści nie jest pro­ste prze­ko­na­ła się 24-let­nia kop­tyj­ska dzia­łacz­ka Vi­vian Magdi. Jej na­rze­czo­ny był jedną z 27 śmier­tel­nych ofiar de­mon­stra­cji egip­skich chrze­ści­jan w Ma­sa­pe­ro w paź­dzier­ni­ku ze­szłe­go roku, kiedy pro­te­sto­wa­no prze­ciw­ko bier­no­ści władz wobec pod­pa­la­nia ko­ścio­łów. Ko­bie­ta do dziś nosi pier­ścio­nek za­rę­czy­no­wy.

Magdi też gło­so­wa­ła na Sa­ba­hie­go, gdyż jest prze­ciw­ko wszel­kim for­mom dys­kry­mi­na­cji w Egip­cie. - Moja spo­łecz­ność uważa, że nie je­stem re­li­gij­ną osobą, bo nie po­stę­pu­ję zgod­nie z nie­ofi­cjal­ny­mi in­struk­cja­mi Ko­ścio­ła i nie gło­su­ję na Sza­fi­ka - po­wie­dzia­ła PAP.

Sza­fik jest uwa­ża­ny za sil­ne­go kan­dy­da­ta, który stawi czoło is­la­mi­stom do­mi­nu­ją­cym w par­la­men­cie. Amra Musę, in­ne­go świec­kie­go kan­dy­da­ta zwią­za­ne­go ze sta­rym re­żi­mem, chrze­ści­ja­nie po­dej­rze­wa­ją o go­to­wość ukła­da­nia się z Brac­twem Mu­zuł­mań­skim.

Dla Magdi gło­so­wa­nie na Sza­fi­ka to zdra­da wobec wszyst­kich tych, któ­rzy zgi­nę­li pod­czas re­wo­lu­cji i w póź­niej­szych de­mon­stra­cjach. - Chrze­ści­ja­nie nie mieli łatwo za Mu­ba­ra­ka. Pod­czas re­wo­lu­cji wielu z nas my­śla­ło, że sy­tu­acja się zmie­ni na lep­sze. Wy­szło na od­wrót. Teraz wszy­scy są roz­cza­ro­wa­ni i przy­gnę­bie­ni, i gło­su­ją na Sza­fi­ka - po­wie­dzia­ła.

Mirła - na­uczy­ciel­ka pla­sty­ki, chrze­ści­jan­ka - nie chcia­ła ujaw­nić na kogo gło­su­je. Po­wie­dzia­ła tylko, że to li­be­ral­ny kan­dy­dat, nie żaden eks­tre­mi­sta. - Ostat­ni rok był trud­ny dla wszyst­kich, nie tylko dla chrze­ści­jan. Moich dwóch synów pra­co­wa­ło w tu­ry­sty­ce, obaj stra­ci­li pracę - po­wie­dzia­ła sto­jąc w ko­lej­ce w jed­nej z uboż­szych dziel­ni­cy Kairu by oddać głos. I tak jak wszy­scy w Egip­cie, do­da­je, że ma na­dzie­je, iż spra­wy w końcu się usta­bi­li­zu­ją.

>>>>

Zobaczymy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:40, 26 Maj 2012    Temat postu:

Komentatorzy o wyborach w Egipcie: pozbawiona głosu większość

Ponad połowa głosujących w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Egipcie wybrała kandydatów utożsamianych z rewolucją. Problem w tym, że ich głosy podzieliły się na kilku kandydatów, więc są pozbawioną głosu większością - oceniają eksperci.

Według nieoficjalnych wyników do drugiej tury przeszli kandydat islamistów Mohamed Mursi i ostatni premier obalonego w ubiegłym roku Hosniego Mubaraka, Ahmed Szafik. Zdobyli oni po ponad 5 mln głosów, co na ok. 50 mln uprawnionych do głosowania wydaje się umiarkowanym wynikiem i słabą legitymacją do rządzenia krajem.

Na trzecim miejscu, ledwie kilka punktów za Szafikiem, uplasował się lewicowy polityk Hamdin Sabahi. Jego dobry wynik zaskoczył większość komentatorów.

Kolejną niespodzianką była słaba frekwencja wyborcza; według wstępnych szacunków internetowego wydania dziennika "Ahram" oscylowała wokół 42 proc. - Spodziewaliśmy się, że w kraju przechodzącym transformację ustrojową, podekscytowanym zachodzącymi zmianami, do urn pójdzie około 70 proc. wyborców - zwrócił uwagę Khaled Elgindy z Brookings Institute.

Niską frekwencję tłumaczył m.in. słabym przygotowaniem kandydatów i zniechęceniem wyborców wobec postępującej polaryzacji sceny politycznej. Dodał, że egipskie społeczeństwo jest bardzo płynne w swoich poglądach i te wybory oddają jedynie chwilowy nastrój, a nie stałe sympatie polityczne.

Elgindy nie zgadza się z opinią wielu dziennikarzy i obserwatorów, którzy przekreślili dokonania egipskiej rewolucji. - Wbrew temu, co piszą media, wyniki wyborów nie oznaczają, że rewolucji nie było albo że to jej koniec - powiedział.

Komentator obwinił obóz lewicy i liberałów o to, że byli podzieleni i politycznie słabo zorganizowani. - Zwolennicy rewolucji oddali w sumie ponad 50 proc. głosów na różnych kandydatów: Sabahiego, Abula Fotuha (niezależny kandydat, którego określa się jako postępowego islamistę - red.), a nawet Amra Musę (były szef Ligi Arabskiej i egipskiego MSZ). Są więc pozbawioną głosu większością - podkreślił Elgindy.

Politolog z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze, prof. Nadine Sika zwróciła uwagę na to, że Bractwo Muzułmańskie straciło wiele głosów w porównaniu z wyborami parlamentarnymi. Co więcej słabo wypadli w miejscach uważanych za ich bazę, np. w Aleksandrii czy w dzielnicy Kairu, Imababie, gdzie wygrał Hamdin Sabahi.

Spadek popularności Bractwa Muzułmańskiego Elgindy wyjaśnia tym, że wielu Egipcjan, choć podziela wartości Bractwa, to nie chce, by jedna formacja kontrolowała i parlament, i urząd prezydenta".

Niepokojący jest również fakt, że obaj kandydaci, którzy zmierzą się w drugiej turze, mają za sobą potężne organizacje - armię i Bractwo Muzułmańskie. Bez względu na to, który z nich wygra, proces transformacji ustrojowej ucierpi. - Tak wojsko, jak i Bractwo będą starały się wpływać pozakonstytucyjnymi środkami na sytuację polityczną w kraju, wykorzystując do tego urząd prezydenta - ostrzegła prof. Sika.

>>>>

Wydaje sie ze po prostu nastapil wypadek przy pracy. Na 50 mln uprawnionych tylko 5 mln glosowalo na tych dwu . Nie odzwierciedlaja zatem wiekszosci . Ba GORZEJ ! Kazdych z nich reprezentuje 5 %%% !!! uprawnionych ! I jeden z nich wygra ... Chyba trzeba bedzie za 2 lata zrobic kolejne wybory ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:15, 27 Maj 2012    Temat postu:

Bliski współpracownik Mubaraka skazany na 7 lat więzienia

Sąd w Kairze skazał w niedzielę szefa kancelarii obalonego w ubiegłym roku prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, Zakarię Azmiego, na siedem lat więzienia. Prominentnemu przedstawicielowi dawnego reżimu udowodniono korupcję - napisał dziennik "Al-Ahram".

Azmi musi ponadto zapłacić grzywnę w wysokości 36,6 mln funtów egipskich (4,6 mln euro). Jak pisze agencja dpa, bliski współpracownik Mubaraka uważany był za pośrednika w interesach, które wymagały zgody władz, co "miało swoją cenę". Według Associated Press wykorzystując swoje stanowisko Azmi wzbogacił się na nielegalnych transakcjach o 42,6 mln funtów.

Mubarak ustąpił ze stanowiska w lutym 2011 roku w wyniku powstania ludowego. Dwa miesiące później aresztowano go wraz z synami. W sierpniu w Kairze rozpoczął się proces byłego prezydenta. Prokuratura domaga się kary śmierci, zarzucając mu odpowiedzialność za rozlew krwi podczas ubiegłorocznych wydarzeń, w których zginęły setki demonstrantów. Ogłoszenie wyroku spodziewane jest w najbliższą sobotę, 2 czerwca.

>>>>

No i brawo . Triumf sparwiedliwosci cieszy . W Polsce tego nie bylo i nastapilo straszne bagno . tam ajk widzicie mimo wszystko idzie lepiej :O))) ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:18, 28 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: trzej kandydaci złożyli skargi na przebieg wyborów prezydenckich

Trzech kan­dy­da­tów w egip­skich wy­bo­rach pre­zy­denc­kich, któ­rzy w pierw­szej turze uzy­ska­li jedne z naj­wyż­szych wy­ni­ków, zło­ży­ło w ko­mi­sji wy­bor­czej skar­gi na prze­bieg gło­so­wa­nia i li­cze­nia gło­sów. W nie­dzie­lę mija ter­min skła­da­nia za­ża­leń.

Wstęp­ne wy­ni­ki śro­do­wo-czwart­ko­we­go gło­so­wa­nia wska­zu­ją, że zwy­cię­ży­li kan­dy­dat Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go Mo­ha­med Mursi i ostat­ni pre­mier oba­lo­ne­go w ubie­głym roku re­żi­mu Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka, Ahmed Sza­fik; zmie­rzą się oni w dru­giej turze wy­zna­czo­nej na 16 i 17 czerw­ca.

Ogó­łem w pierw­szej turze pierw­szych wol­nych wy­bo­rów w Egip­cie star­to­wa­ło 13 kan­dy­da­tów. Wy­ło­nio­ny ma zo­stać na­stęp­ca Mu­ba­ra­ka, który zo­stał zmu­szo­ny do ustą­pie­nia na fali ulicz­nych pro­te­stów w lutym 2011 roku.

Skar­żą­cy się kan­dy­da­ci utrzy­mu­ją, że na­ru­sze­nia wy­bor­cze mogły zna­czą­co sfał­szo­wać wy­ni­ki wy­ści­gu.

Sza­fik, który uzy­skał wynik nieco gor­szy od Mur­sie­go, twier­dzi, że nie po­li­czo­no od­da­nych na niego gło­sów w jed­nej z egip­skich pro­win­cji.

Wstęp­ne dane wska­zu­ją, że wynik obu ry­wa­li jest wy­rów­na­ny - Mursi uzy­skał 25,3 proc. gło­sów, a Sza­fik - 24,9 proc.

Z kolei Abdel Mo­ne­im Abul Fotuh, uwa­ża­ny za umiar­ko­wa­ne­go is­la­mi­stę, zło­żył skar­gę, po­nie­waż - jak twier­dzi jego praw­nik - są do­wo­dy, iż część gło­sów zo­sta­ła od­da­na w imie­niu ludzi nie­ży­ją­cych. Za od­da­nie głosu na kon­kret­ne­go kan­dy­da­ta miały być też wrę­cza­ne ła­pów­ki.

We­dług wstęp­nych wy­ni­ków Fotuh za­koń­czył pre­zy­denc­ki wy­ścig na czwar­tym miej­scu.

Już w so­bo­tę o za­wie­sze­nie kam­pa­nii i wstrzy­ma­nie ogła­sza­nia ofi­cjal­nych wy­ni­ków do czasu zba­da­nia nie­pra­wi­dło­wo­ści ape­lo­wał le­wi­co­wy kan­dy­dat Ham­din Sa­ba­hi. Ten kan­dy­dat ubo­gich Egip­cjan uzy­skał tylko 700 tys. gło­sów mniej niż Sza­fik; ko­men­ta­to­rzy uzna­ją jego wynik za za­ska­ku­ją­co dobry.

Sa­ba­hi twier­dził m.​in., że ty­sią­ce gło­sów bez­praw­nie przy­pi­sa­no Sza­fi­ko­wi.

Ofi­cjal­ne re­zul­ta­ty pierw­szej tury są ocze­ki­wa­ne w po­nie­dzia­łek lub wto­rek.

W so­bo­tę były pre­zy­dent USA Jimmy Car­ter, który prze­wo­dził mię­dzy­na­ro­do­wym ob­ser­wa­to­rom w cza­sie pierw­szej tury wy­bo­rów, oświad­czył, że pro­ces był ogól­nie sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cy. Za­strzegł, że wła­dze wy­bor­cze nie ze­zwo­li­ły ob­ser­wa­to­rom na udział we wszyst­kich eta­pach zbie­ra­nia i li­cze­nia gło­sów.

>>>>

Kazdy ma prawo !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:45, 29 Maj 2012    Temat postu:

Egipska TV: atak na siedzibę sztabu wyborczego Ahmeda Szafika

Grupa de­mon­stran­tów pod­pa­li­ła w po­nie­dzia­łek w Ka­irze sie­dzi­bę szta­bu wy­bor­cze­go kan­dy­da­ta na pre­zy­den­ta Egip­tu Ah­me­da Sza­fi­ka, ostat­nie­go pre­mie­ra oba­lo­ne­go w ub. r. re­żi­mu Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka - po­da­ła póź­nym wie­czo­rem pań­stwo­wa agen­cja in­for­ma­cyj­na MENA.

Pożar zo­stał szyb­ko uga­szo­ny przez stra­ża­ków. Nikt nie od­niósł ob­ra­żeń.

We­dług agen­cji MENA, grupa pro­te­stu­ją­cych wdar­ła się do sie­dzi­by szta­bu, zde­mo­lo­wa­ła po­miesz­cze­nie, a na­stęp­nie pod­pa­li­ła.

Pry­wat­na te­le­wi­zja egip­ska Al-Ha­jat po­ka­zy­wa­ła zdję­cia pło­ną­cej sie­dzi­by szta­bu Sza­fi­ka w dziel­ni­cy Dokki.

Agen­cja As­so­cia­ted Press, po­wo­łu­jąc się na egip­skie siły bez­pie­czeń­stwa i świad­ków, pisze, że do bu­dyn­ku szta­bu wtar­gnę­ło kil­ka­set osób, które po­roz­bi­ja­ły szyby w oknach, po­dar­ły pla­ka­ty wy­bor­cze, a na­stęp­nie pod­pa­li­ły bu­dy­nek.

"By­li­śmy w środ­ku, kiedy nas za­ata­ko­wa­li. Pod­pa­li­li garaż, gdzie znaj­do­wa­ły się ma­te­ria­ły wy­bor­cze ge­ne­ra­ła Sza­fi­ka" - po­wie­dział jeden z człon­ków ekipy wy­bor­czej kan­dy­da­ta, cy­to­wa­ny przez agen­cję AFP.

Około dwu­dzie­stu zwo­len­ni­ków Sza­fi­ka, któ­rzy ze­bra­li się przed sie­dzi­bą szta­bu, skan­do­wa­ło: "Duszę i krew po­świę­ci­my za cie­bie, Sza­fik".

Sza­fik ma zmie­rzyć się 16-17 czerw­ca w dru­giej turze wy­bo­rów pre­zy­denc­kich z kan­dy­da­tem Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go Mo­ha­me­dem Mur­sim. Wy­bo­ry mają wy­ło­nić na­stęp­ca Mu­ba­ra­ka, który zo­stał zmu­szo­ny do ustą­pie­nia na fali ulicz­nych pro­te­stów w lutym 2011 roku.

Do ataku na sztab Sza­fi­ka do­szło kilka go­dzin po tym, jak ko­mi­sja wy­bor­cza ogło­si­ła wy­ni­ki gło­so­wa­nia w pierw­szej turze. Fre­kwen­cja pod­czas ze­szło­ty­go­dnio­we­go gło­so­wa­nia wy­nio­sła 46 proc. Mursi uzy­skał 24,3 proc. gło­sów (5,76 mln oby­wa­te­li); na Sza­fi­ka zaś głosy od­da­ło 5,5 mln Egip­cjan, czyli 23,3 proc.

Tym­cza­sem na placu Tah­rir w cen­trum Kairu w po­nie­dzia­łek wie­czo­rem ze­bra­ło się około ty­sią­ca ma­ni­fe­stan­tów, żeby za­pro­te­sto­wać prze­ciw­ko prze­do­sta­niu się do dru­giej tury Sza­fi­ka. De­mon­stran­ci dep­ta­li pla­ka­ty kan­dy­da­ta na pre­zy­den­ta.

Sza­fik to były do­wód­ca sił po­wietrz­nych i dawny mi­ni­ster lot­nic­twa cy­wil­ne­go. Był ostat­nim pre­mie­rem mia­no­wa­nym przez Mu­ba­ra­ka. Urząd ten spra­wo­wał od stycz­nia do marca 2011 r. Zo­stał zdy­mi­sjo­no­wa­ny po odej­ściu Mu­ba­ra­ka od wła­dzy. Sza­fik twier­dzi, że mógł­by ode­grać rolę sta­bi­li­zu­ją­cą, przy­wra­ca­jąc po­rzą­dek w kraju już 24 go­dzi­ny po ob­ję­ciu urzę­du. Prze­ciw­ni­cy uwa­ża­ją go za fa­wo­ry­ta Naj­wyż­szej Rady Woj­sko­wej, która rzą­dzi kra­jem od oba­le­nia Mu­ba­ra­ka. Pod­czas kam­pa­nii obie­cy­wał po­wrót do sta­bil­no­ści i wzrost go­spo­dar­czy.

>>>>

Potepiamy takie metody ,,polityczne'' . Po to sa wybory aby wybierac a nie ogien ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:59, 30 Maj 2012    Temat postu:

Egipt: kandydat Bractwa Muzułmańskiego walczy o głosy Koptów i kobiet

Kan­dy­dat Brac­twa Mu­zuł­mań­skie­go w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich Mo­ha­med Mursi za­pew­niał egip­skie ko­bie­ty i Kop­tów, z któ­rych wielu oba­wia się doj­ścia do wła­dzy kon­ser­wa­tyw­ne­go is­la­mi­sty, że jeśli wygra drugą turę, za­cho­wa ich prawa.

- Nasi bra­cia chrze­ści­ja­nie są na­szym par­te­ra­mi i mają pełne prawa, tak jak mu­zuł­ma­nie - po­wie­dział na kon­fe­ren­cji pra­so­wej Mursi. W dru­giej turze wy­bo­rów zmie­rzy się z ostat­nim pre­mie­rem oba­lo­ne­go w ubie­głym roku re­żi­mu Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka, Ah­me­dem Sza­fi­kiem. Gło­so­wa­nie od­bę­dzie się w dniach 16 i 17 czerw­ca.

Mursi dodał, że jeśli wygra wy­bo­ry, wśród jego do­rad­ców bę­dzie mógł się zna­leźć Kopt. - O ile bę­dzie to moż­li­we, bę­dzie on mógł nawet zo­stać wi­ce­pre­zy­den­tem - za­pew­niał.

Sza­fik zdo­był po­par­cie wielu Kop­tów, któ­rzy sta­no­wią od 6 do 10 proc. lud­no­ści Egip­tu.

Chrze­ści­ja­nie już za rzą­dów Mu­ba­ra­ka skar­ży­li się na dys­kry­mi­na­cję i oba­wia­li się, że po doj­ściu is­la­mi­stów do wła­dzy w za­miesz­ka­nym głów­nie przez mu­zuł­ma­nów Egip­cie nie bę­dzie dla nich miej­sca.

Mursi za­pew­nił też, że za­cho­wa prawo ko­biet do "pracy we wszyst­kich dzie­dzi­nach i do tego, by mogły wy­bie­rać spo­sób ubio­ru". Pod­kre­ślił, że nie wpro­wa­dzi na­ka­zu no­sze­nia hi­dża­bu, czyli mu­zuł­mań­skiej chu­s­ty.

Kan­dy­dat Par­tii Wol­no­ści i Spra­wie­dli­wo­ści (PWiS) obie­cał, że w przy­pad­ku jego zwy­cię­stwa Brac­two, które już jest naj­więk­szą siłą w egip­skim par­la­men­cie, nie bę­dzie dą­ży­ło do "za­wład­nię­cia" kra­jem. Za­zna­czył też, że nowa kon­sty­tu­cja "za­do­wo­li wszyst­kich" Egip­cjan.

60-let­ni Mursi zo­stał nie­mal w ostat­nim mo­men­cie wy­su­nię­ty przez PWiS jako jej kan­dy­dat. Mursi jest pro­fe­so­rem in­ży­nie­rii, stu­dio­wał m.​in. w Ka­li­for­nii. Za cza­sów Mu­ba­ra­ka był kil­ku­krot­nie de­pu­to­wa­nym.

W pierw­szej turze uzy­skał on po­par­cie 24,3 proc. (5,76 mln) gło­su­ją­cych. Na Sza­fi­ka głosy od­da­ło 5,5 mln Egip­cjan, czyli 23,3 proc.

>>>>

Wypowiedzi te sa zachecajace . Ale licza sie nie slowa lecz czyny . Zobaczymy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89259
Przeczytał: 131 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:26, 30 Maj 2012    Temat postu:

Zarzut manipulacji giełdowych wobec dwóch synów Mubaraka

Dwóm synom oba­lo­ne­go pre­zy­den­ta Egip­tu Ho­snie­go Mu­ba­ra­ka po­sta­wio­no za­rzu­ty do­ko­ny­wa­nia prze­stęp­czych ma­ni­pu­la­cji gieł­do­wych - po­in­for­mo­wa­ła w środę pań­stwo­wa te­le­wi­zja egip­ska.

Wia­do­mość ta po­ja­wi­ła się na trzy dni przed spo­dzie­wa­nym ogło­sze­niem wy­ro­ku w od­dziel­nym pro­ce­sie, do­ty­czą­cym do­mnie­ma­nych prak­tyk ko­rup­cyj­nych, w ja­kich uczest­ni­czy­li Gamal i Alaa Mu­ba­ra­ko­wie.

W tym dru­gim po­stę­po­wa­niu są współ­o­skar­żo­ny­mi wraz z wła­snym ojcem, który od­po­wia­da za ła­pow­nic­two oraz przy­czy­nie­nie się do śmier­ci uczest­ni­ków skie­ro­wa­nych prze­ciw­ko jego rzą­dom pro­te­stów. Wyrok w tym pro­ce­sie ma za­paść w so­bo­tę.

>>>>

Tylko ze tutaj trzeba byc ostroznym . Kupowanie i sprzedawanie akcji trudno uznac za przestepstwo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 66, 67, 68  Następny
Strona 28 z 68

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy