Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Ukraina drugi pomarańczowy bunt młodych !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 248, 249, 250  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:12, 03 Gru 2013    Temat postu:

Prof. Romaniuk: niepodpisanie umowy z UE to akt zdrady

- Nie ma niekonsekwencji w żądaniu Ukraińców odejścia od władzy, demokratycznie wybranego prezydenta Wiktora Janukowycza - podkreślił prof. Anatolij Romaniuk. Jego zdaniem brak podpisu pod umową stowarzyszeniową Ukrainy z Unią jest "aktem zdrady".

Politolog z Uniwersytetu Lwowskiego zauważył, że linia graniczna protestów pokrywa się mniej więcej z podziałem kraju podczas elekcji prezydenckiej. Na Janukowycza głosowali wówczas mieszkańcy wschodniej części kraju. W protestach biorą udział głównie ci Ukraińcy, którzy nie popierali Janukowycza w wyborach.

Gość Radia Rzeszów należy do krytyków decyzji Wiktora Janukowycza o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na szczycie w Wilnie. Prof. Romaniuk nazwał ten akt zdradą. Politolog zwrócił uwagę, że w ukraińskiej konstytucji i wielu dokumentach prawnych jest zapis o tym, iż Ukraina wybiera proeuropejski kierunek rozwoju.

Prof. Romaniuk powiedział, że on sam, jak i większość Ukraińców, czuje się rozżalony i po prostu oszukany. Do końca bowiem prezydent Janukowycz mamił Ukraińców wizją stowarzyszenia z Unią Europejską podczas wileńskiego szczytu. Tymczasem negatywna decyzja musiała zapaść już podczas wcześniejszego spotkania Janukowycza z Putinem.

- Poza tym nie ma żadnych oficjalnych informacji, co Rosja proponuje Ukrainie za odejście od Europy - podsumował lwowski politolog. Na szczycie Partnerstwa Wschodniego Gruzja i Mołdawia parafowały umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską.

....

Aha czyli jest ZAPIS W KONSTYTUCJI ZE UKRAINA IDZIE KU EUROPIE ! Zatem prezydent nie moze sobie wybrac np. Azji bo przysiegal na konstytucje ! Widzicie jak trzeba znac sprawe dokladnie !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:09, 03 Gru 2013    Temat postu:

Białoruska prasa o prounijnych protestach na Ukrainie

Prounijne protesty na Ukrainie - Reuters

O błędach ukraińskich władz, które doprowadziły do protestów, oraz o możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji na Ukrainie pisze we wtorek białoruska prasa państwowa. Zarzuca też Polsce i Szwecji brak politycznej dalekowzroczności i awanturnictwo.

Dziennik „Zwiazda” podkreśla, że wydarzenia na Ukrainie budzą duże zainteresowanie na Białorusi, gdyż ”negatywny rozwój wydarzeń w sąsiednim państwie doprowadzi do załamania się dwustronnego handlu”, a podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE na obecnych warunkach stałoby się „początkiem stopniowego rozpadu gospodarczych więzi między naszymi firmami”.

Gazeta podkreśla, że prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz „jest konsekwentnym zwolennikiem eurointegracji”, a rezygnacja z podpisania przezeń umowy wynikała z czynników „zewnętrznych”, czyli twardego stanowiska Rosji, wysuwanych przez niektórych polityków europejskich żądań zwolnienia Julii Tymoszenko oraz stanowiska MFW ws. kredytu dla Ukrainy.

Jednakże wydarzenia z 30 listopada (kiedy rozpędzono prounijny protest w Kijowie) doprowadziły - jak pisze dziennik - do pojawienia się kwestii dymisji rządu.

„Spóźnione potępienie przez rząd Azarowa i prezydenta Janukowycza działań oddziałów specjalnych Berkut podczas rozpędzania obozu protestujących na placu Niepodległości miało skutek raczej negatywny niż pozytywny. Oświadczenia przywódców nie tylko nie ostudziły zapału opozycji, ale też skonsternowały aparat siłowy” – czytamy.

O błędach władz ukraińskich pisze też „SB. Biełaruś Siegodnia”. „We wszystkich przypadkach, gdy kraj obiera nowy kierunek geopolityczny, klasa rządząca powinna brać pod uwagę przede wszystkim głębokie nastroje narodowe.(…) Historia uczy, że szczególną rolę odgrywa przy tym rozsądne uwzględnienie narodowego (lub internacjonalnego) romantyzmu i trzeźwego pragmatyzmu. Janukowycz i Azarow postawili ponad wszystko goły pragmatyzm i w istocie wystawili Ukrainę na przetarg UE i Rosji” – ocenia gazeta.

Według dziennika drugim błędem było rozpędzenie Majdanu, a kolejnym - dopuszczenie do wielkiej polityki „nieokiełznanych ekstremistów” z partii Swoboda, którzy zaczęli „rwać na strzępy formującą się kulturę polityczną Ukrainy i pogłębiać przepaść między umownym Ługańskiem i Lwowem”.

"SB. Biełaruś Siegodnia" formułuje też zarzuty pod adresem Polski i Szwecji. "Faktyczną porażkę wileńskiego szczytu można uznać za świadectwo politycznego braku dalekowzroczności oraz pewnego awanturnictwa Warszawy i Sztokholmu, które przekonały siebie i innych, że przybliżając Ukrainę, Mołdawię i Gruzję poprzez wątpliwe »Europejskie Partnerstwo« uda im się okrążyć Rosję (i Białoruś) nowym »kordonem sanitarnym«" - czytamy.

Według „Zwiazdy” jest teraz możliwych kilka scenariuszy rozwoju sytuacji na Ukrainie, w tym dymisja Janukowycza i „polityczna walka grup oligarchicznych w warunkach pełnego chaosu”, przegłosowanie wotum nieufności wobec rządu i rozpisanie wyborów, ustabilizowanie się sytuacji lub też stłumienie protestów przez władze przy użyciu siły i wtedy „eurointegracja zostaje na długo zamrożona”.

„SB” widzi natomiast trzy możliwe scenariusze. Pierwszy to konfrontacyjny, który "jeśli już czymś się skończy, to całkowitym rozkładem kraju". Władze mogą poza tym spróbować zrobić krok do tyłu i rozpocząć nowe rozmowy z UE. Trzecim wyjściem jest natomiast „poświęcenie przez Partię Regionów rządu i przystąpienie do politycznych konsultacji”, co może obniżyć napięcie i pozwolić Janukowyczowi utrzymanie stanowiska prezydenta.

„Respublika” pisze, że wielu protestujących niezbyt dobrze rozumie przy tym, co oznacza stowarzyszenie z UE i że nie jest to synonim wstąpienia do Unii. „Stowarzyszenie przewiduje tylko pewną pomoc gospodarczą przy faktycznym otwarciu ukraińskiego rynku na europejskie towary i usługi. Jego nieuniknionym rezultatem będzie zamknięcie części ukraińskich przedsiębiorstw, wzrost bezrobocia i możliwa utrata części rynku państw Unii Celnej” – podkreśla gazeta.

„Respulika” ocenia, że pozytywne skutki podpisania umowy pojawią się dopiero po pewnym czasie, gdy do kraju zaczną napływać zagraniczne inwestycje. „Wtedy można by też mówić o ewentualności wstąpienia Ukrainy do UE” – czytamy.

...

Generalnie w calym tym belkocie chodzi o to ze Lukaszko ma stracha i trzesie portkami ze tym razem jego wypieprza . Tak nadejdzie taki czas Jaruzel poszedl won i jego tez to czeka . I trzeba sie bedzie rozliczyc przed Bogiem !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:15, 03 Gru 2013    Temat postu:

Debata nad odwołaniem rządu Mykoły Azarowa

W Kijowie trwa burzliwa debata na temat odwołania rządu Mykoły Azarowa. Witalij Kliczko zaapelował do prezydenta Janukowycza, aby ten zrezygnował z urzędu. Jak podaje agencja RIA Nowosti, prezydent opuścił Ukrainę i udał się z wizytą do Chin. Była ona zaplanowana już wcześniej. W parlamencie jest już premier Mykoła Azarow, który przemawiał do deputowanych.

W ukraińskim parlamencie, z dużym opóźnieniem, wystąpił premier Ukrainy Mykoła Azarow. - Nie idźcie z politykami. Oni chcą dojść do władzy. Oni chcą powtórzyć scenariusz z 2004 roku, ale zapominają, że mamy zupełnie inny kraj – zwrócił się do gromadzących się na Majdanie Niepodległości Premier Ukrainy Mikoła Azarow.

Azarow przekonywał, że narracja opozycji jest wypaczeniem sytuacji, a problemy Ukrainy wynikają z szeregu czynników. - Sytuacja na Ukrainie jest bardzo złożona i stała się taka w związku ze światową recesją. Podtrzymywaliśmy sytuację, ale w warunkach wysokich cen na gaz trudno było utrzymać stabilną gospodarkę - ocenił.

Azarow zdradził też, że powiedział partnerom w Europie, żeby razem usiąść przy stole. - Próbowaliśmy przywrócić stabilne stosunki z Rosją i nawiązać trójstronne stosunki gospodarcze UE-Ukraina-Rosja. Te trójstronne stosunki są kluczowe do poprawienia sytuacji na Ukrainie - stwierdził. Jego przemówienie kilkakrotnie było przerywane krzykami: "dymisja".

- Wasze wystąpienia – tu zwracał się do osób, które skandowali w parlamencie lub blokują rządowe budynki – pogarszają sytuację Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Odpowiedział mu już Witalij Kliczko. - Wiemy, w jakich warunkach żyją Europejczycy i my chcieliśmy tych samych warunków. Niestety, tydzień przed podpisaniem umowy rząd zmienił decyzję. To zdrada stanu – mówił lider opozycyjnej partii Udar.

- Ten rząd kłamie. Naszym celem jest jego dymisja. Nie chcemy słuchać więcej obietnic i nie przyjmiemy wyciągniętej ręki ze strony Azarowa – skwitował Kliczko.

- Po raz pierwszy nie mogę powiedzieć z tej mównicy "szanowni". Mieliśmy różne rządy. Mieliśmy złodziei, ale nie mieliśmy krwawych rządów. Rządów analfabetów - mówił jeden z posłów Batkiwszczyny.

- Panie premierze, jeśli ma pan sumienie, powinien ukarać pan ministra spraw wewnętrznych – "gestapowca". Dlaczego nie wystąpił pan przeciwko biciu studentów. Ma pan ostatnią szansę, żeby wejść na mównicę, przeprosić i podać się do dymisji. Ale pan nie jest do tego zdolny - zakończył.

Wcześniej poparcie wniosku o wotum nieufności dla premiera poparły opozycyjne kluby. - Zwracam się do prezydenta Wiktora Janukowycza. Proszę podać się do dymisji i ogłosić przedterminowe wybory – przekonywał lider opozycji Witalij Kliczko. - Tylko wtedy nasz kraj nie pójdzie w ślepy zaułek i ludzie nie będą uciekać za granicę - mówił Kliczko. Mówił też, że manifestacje prowadzone w Kijowie są pokojowe. - Nie popełniajcie błędów, róbcie wszystko, żeby ludziom żyło się lepiej - stwierdził.

Jak powiedział, Ukraińcy przekonają się teraz, czy rządzący popierają państwo demokratyczne, czy są za łamaniem prawa. - Jestem przekonany, że trzeba zdymisjonować rząd Azarowa. Potrzeba całkowitej zmiany sytuacji Ukrainy - stwierdził Kliczko.

Do burzy doszło podczas przemówienia Arsenija Jaceniuka - lidera opozycyjnej Batkiwszczyny. Polityk przekonywał, że w parlamencie są bandyci, którzy wywołali zamieszki w Kijowie. - Gdzie jest haniebny Mykoła Azarow ze swoim rządem? - pytał. - Naród Ukrainy jest gotowy ich tutaj zobaczyć - stwierdził.

Zwrócił się też z prośbą o 10-minutową przerwę i wyprowadzenie "bandytów" z gmachu parlamentu. - Janukowycz nie ucieknie od odpowiedzialności. Jest odpowiedzialny za wszystko, co odbywa się na Ukrainie. Domagamy się dymisji rządu Azarowa i więzienia dla ministra spraw wewnętrznych - mówił po wznowieniu obrad.

- Ktoś jeszcze myślał, że oni (władza) zareagują na tych zwierzaków, którzy biją ludzi. Chcecie świętować Nowy Rok? Jak możecie być jeszcze deputowanymi, jak możecie dyskutować? – pytał lider Swobody Ołeh Tiahnybok.

- Trzeba doprowadzić do rewolucji (…) Ludzie wychodzą na Majdan, bo mają już dosyć chamstwa. (…) Albo rewolucja, albo droga parlamentarna. Wy (władza - red.) doprowadziliście do drogi rewolucyjnej – skwitował.

Lider Partii Komunistycznej Piotr Symonenko stwierdził, że jego partyjni koledzy są krytyczni dla zachowań wobec protestujących. - To jest walka klanów oligarchicznych o krzesło prezydenta. Oligarchowie są gotowi zniszczyć nasz kraj - mówił.

- Wszystkie kwestie dotyczące naszego kraju powinny być rozstrzygnięte zgodnie z wolą naszego narodu. Nasza partia zebrała ponad 3,5 mln podpisów pod inicjatywą referendum. Władza nie chciała usłyszeć zdania obywateli w sprawie integracji z Unią Europejską. Od dawna mówiłem, że referendum jest jedynym wyjściem, żeby uniknąć konfrontacji - ocenił.

- Całą odpowiedzialność za wydarzenia w nocy 30 listopada na Majdanie ponoszą przedstawiciele klanu oligarchicznego zarówno w rządzie jak i opozycji, a także cała oligarchiczna Europa, która rządzi się podwójnymi standardami - przekonywał.

Ważną część debaty zajęła sprawa nieobecności członków rządu Mykoły Azarowa w parlamencie. - To, że zniszczyliście ukraińskiej konstytucji nie jest dla nas nowością. Tutaj jednak powinien być obecny przestępca Azarow, przestępca Zacharczenko, którzy są odpowiedzialni za bicie naszych dzieci - zdecydowanie przemawiał Jaceniuk.

- Chroniłem dzieci, kobiety i dziennikarzy przed działaniami Berkutu. Zwracam się do kierownictwa Berkutu, żeby jednostka specjalna doprowadziła siłą rząd tak samo, jak siłowo rozprawiła się z ludźmi z Majdanu – powiedział kolejny z występujących w parlamencie posłów.

Ostatecznie deputowanie zdecydowali, że członkowie rządu Mykoły Azarowa będą musieli wziąć udział w debacie. Za takim wnioskiem zagłosowało 368 z 411 członków Rady Najwyższej. Zarządzono przerwę w obradach, a premier i członkowie jego rzadu stawili się w parlamencie po kilkudziesięciu minutach.

Agencja RIA Nowosti podała też, że prezydent Janukowycz opuścił Ukrainę. Wyjazd był zaplanowany już dawno, ale wobec ostatnich wydarzeń współpracownicy prezydenta rozważali możliwość odwołania tego spotkania.

Już wczoraj Janukowycz oświadczył, że nie będzie rezygnował z wizyty, bo to zaszkodzi ukraińskiej gospodarce.

Już przed debatą nad zmianą rządu przed siedzibą Rady Najwyższej w Kijowie rozpoczęła się pięciotysięczna demonstracja przeciwników władz, oraz akcja zwolenników ugrupowania rządzącego, licząca ok. tysiąca osób.

- Nie posiadam informacji, by któryś z członków naszego klubu parlamentarnego zamierzał głosować za dymisją rządu – oświadczył szef klubu partii Janukowycza, Ołeksandr Jefremow.

Na wiecu Partii Regionów obok parlamentu znany z prorosyjskich poglądów deputowany Oleg Cariow oświadczył, że przyszłość Ukrainy powinna być oparta na przyjaźni z Rosją i UE, jednak do tego potrzebny jest dialog w społeczeństwie. Polityk zwrócił uwagę, że głos zwolenników integracji europejskiej nie powinien zagłuszać stanowiska innych.

Na Ukrainie od prawie dwóch tygodni trwają protesty niezadowolonych z niepodpisania przez rząd umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

....

Oczywistym jest ze takie formacje dzialaja na rozkaz z gory . Gdyby tak sprobowali czegos bez rozkazu to grozi rozwiazanie jednostki i ciezkie kary . Nikt nie zaryzykuje zwlaszcza dowodca . Bo w imie czego ? To byl rozkaz !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:01, 03 Gru 2013    Temat postu:

Rosyjski politolog: Rosja może zająć Krym

"Putin jest gotowy na wszystko, żeby zatrzymać rozwój wydarzeń na Ukrainie" - mówi w wywiadzie dla "Super Expressu" Andriej Piontkowski, rosyjski politolog. Jak podkreśla analityk, nie jest wykluczony scenariusz, że Rosja ogłasza Krym częścią Federacji Rosyjskiej i wysyła tam swoje wojska.

- Na każdą rewolucję, którą robią w krajach sympatyzujących z Kremlem, reaguję ze strachem - zaznacza politolog w rozmowie z "SE". Piontkowski ocenia, że obalenie Janukowycza będzie prestiżową porażką Władimira Putina. Jednocześnie podkreśla, że przeciąganie Ukrainy na stronę Rosji jest jednym z aspektów legitymizacji rządów Putina w oczach Rosjan.

Według politologa upadek Janukowycza może poważnie zagrozić rządom Władimira Putina ze względu na możliwość przeniesienia się nastrojów niezadowolenia społecznego z Ukrainy do Rosji. - Nie jest wykluczony scenariusz (...), że rosyjski rząd i Duma przyjmują ustawę, w której stwierdzają wygaśnięcie traktatu z 1954 r. o przekazaniu Krymu Ukrainie. W związku z czym, Rosja ogłosi Krym częścią Federacji Rosyjskiej i wyśle tam swoje wojska - ocenia możliwy rozwój sytuacji Piontkowski.

...

To oczywiscie fikcja . Nic takiego nie zrobia . Na Krymie wcale tak nie pragna przejsc z demokracji pod tyranie Kremla . Ale jak widzicie nie same barany sa w Rosji . Barany sa forsowane przez wladze . A madrzy sa wyciszeni . Tu macie najprawdziwsza PRAWDE ! PUTIN TRZESIE PORTKAMI ZE STRACHU !!! JUZ TERAZ MA MILIONY OPOZYCJI KTORA STALA SIE SILNA ! PO UKRAINIE JESZCZE SIE WZMOCNI !!! KONIEC BLISKO !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:04, 03 Gru 2013    Temat postu:

Apel "Rz": znieśmy wizy dla Ukraińców

Ukraińcy od kilku dni protestują przeciwko rezygnacji władz z podpisania umowy stowarzyszeniowej. Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", obóz prezydenta Wiktora Janukowycza słabnie, a zwolennicy integracji "chcą pójść za ciosem". O wyniku rewolucji może przesądzić zniesienie wiz dla naszych sąsiadów – czytamy w dzienniku.

Pomysł zniesienia wiz popierają m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski i szef delegacji PE do komisji współpracy parlamentarnej UE-Ukraina Paweł Kowal. – Miliony Ukraińców, którzy wyjeżdżają na Zachód, a potem wracają, przekazują pieniądze bliskim. To jest trzon proeuropejskiej siły społeczeństwa. Dlatego tak ważne jest, by liberalizując reżimy wizowe, pozwolić jak największej liczbie osób ze Wschodu zobaczyć Zachód na własne oczy – mówi "Rzeczpospolitej".

Co ważne, na podobny krok Komisja Europejska zdecydowała się w ubiegłym tygodniu. Wtedy polecono zniesienie obowiązku wizowego w strefie Schengen dla obywateli Mołdawii z paszportami biometrycznymi. W przypadku Ukrainy podobna deklaracja wymagałaby zmian w prawie.

Jej skutki byłyby jednak dalekosiężne. – Deklaracja spowodowałaby mobilizację zwolenników drogi na Zachód i przekonała osoby wahające się, by nią podążyć – przekonuje Kowal w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Na Ukrainie od kilku dni trwają ogromne protesty. Na Majdanie Niepodległości w niedzielę w południe było ok. 200 tysięcy – a według niektórych mediów - nawet 500 tysięcy osób. Doszło do starć z milicją, gdy młodzi, ubrani na sportowo ludzie, zaatakowali siedzibę Janukowycza. Opozycja twierdzi, że zostali oni wynajęci przez władze. Nawołuje też osoby, którzy znajdują się przy siedzibie administracji Janukowycza, by powrócili na Majdan Niepodległości.

Ukraińcy sprzeciwiają się decyzji ukraińskich władz, która nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

....

Kolejny apel tego typu .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:05, 03 Gru 2013    Temat postu:

Tomasz Pajączek | Onet
Stadion we Wrocławiu solidarny z Ukrainą. Będzie niebiesko żółty

Specjalny pokaz iluminacji rozpocznie się o 17 i potrwa do 22

Piłkarska arena we Wrocławiu rozbłyśnie w nardowych barwach Ukrainy. Specjalny pokaz iluminacji stadionu rozpocznie się dziś o 17 i potrwa do 22.

Wrocław nie pozostaje obojętny na wydarzenia na Ukrainie. Wyraz temu chcą dać pracownicy wrocławskiego stadionu, ale do akcji może przyłączyć się każdy.

- W związku z niepokojącymi informacjami docierającymi do nas zza wschodniej granicy, postanowiliśmy, że właśnie dzisiaj iluminacja Stadionu Wrocław rozbłyśnie w narodowych barwach Ukrainy, jako symbol wsparcia w trudnym dla naszych sąsiadów czasie – mówi Adam Burak, rzecznik prasowy spółki Wrocław 2012.

Gest wydaje się jak najbardziej naturalny, bo jak podkreśla rzecznik stadionu jeszcze rok temu Polska razem z Ukrainą wspólnie organizowały Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. O szczególnej więzi Wrocławia ze Lwowem także nie sposób zapomnieć.

Specjalny pokaz iluminacji rozpocznie się o 17 i potrwa do 22.

...

Ciekawy pomysl !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:09, 03 Gru 2013    Temat postu:

Litwa chce zwołania Zgromadzenia Parlamentarnego z Polską i Ukrainą

Litewski parlament zaproponował dziś niezwłoczne zwołanie trójstronnego Zgromadzenia Parlamentarnego Polski, Litwy i Ukrainy. Sejm zaapelował też do władz w Kijowie o niestosowanie przemocy wobec trwających w stolicy Ukrainy pokojowych protestów.

W rezolucji litewski Sejm proponuje, by sesja trójstronnego Zgromadzenia, w celu omówienia sytuacji na Ukrainie, odbyła się w Wilnie.

- Nie możemy pozostawać obojętni wobec wydarzeń na Ukrainie. Naszym politycznym obowiązkiem jest wspólne zastanowienie się nad zaistniałą sytuacją, służenie pomocą w nawiązaniu kontaktu pomiędzy rządzącymi na Ukrainie i opozycją i szukanie rozwiązania - powiedział wiceprzewodniczący litewskiego parlamentu Petras Ausztreviczius.

Poseł powiedział, że kwestia zwołania Zgromadzenia jest pilna, więc już w najbliższym czasie litewski Sejm wystosuje odpowiednie listy do parlamentów Polski i Ukrainy.

Zgromadzenie Parlamentarne Sejmu i Senatu RP, Sejmu Republiki Litewskiej i Rady Najwyższej Ukrainy składa się z dziesięcioosobowych delegacji trzech państw. Spotykają się one na na dorocznych sesjach plenarnych - po kolei na Ukrainie, w Polsce i na Litwie. Od 2008 roku odbyło się pięć takich posiedzeń, ostatnie w marcu tego roku. Parlamentarzyści omawiali na nich kwestie związane z unijnym Partnerstwem Wschodnim, bezpieczeństwem energetycznym Europy Środkowo-Wschodniej i relacje Ukrainy z UE.

...

W ogole trzeba bylo to zrobic w 1995 jak jeszcze niebylo Lukaszenki z Bialorusia . Zamiast wchodzic do UE zrobic to samo co bylo przed rozbiorami . Wteny Putin przyjezdzal by po prosbie o ile w ogole bylby jakis Putin . Ale to wina baranow w Polsce . OKRAGLOSTOLOWCY ZMARNOWALI KONIUNKTURE LAT 90 TYCH WE WSZYSTKIM !!! BYDLAKI !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:11, 03 Gru 2013    Temat postu:

Ukraina się wściekła. Jak proeuropejska demonstracja zmieniła się w antyrządowy protest?

Najmodniejszym nakryciem głowy w Kijowie jest teraz kask. Może być narciarski, rowerowy, roboczy, co kto ma pod ręką. To zabezpieczenie przed pałkami Berkuta, czyli specjalnych oddziałów milicji. A te nie odpuszczają nawet przedstawicielom prasy. Jak pisze z Kijowa Katarzyna Kwiatkowska, zdarzało się, że słysząc słowo "dziennikarz" mundurowy bił z podwójną nienawiścią.

Od sobotniego szturmu, brutalność aparatu państwowego nie jest abstrakcyjnym straszakiem. Kilkanaście osób, protestujących na Majdanie, trafiło wtedy do szpitala z urazami czaszki od ciosów pałką. Ciosów, których specjalnie ćwiczeni do tego typu akcji mundurowi, nie żałowali bezbronnemu tłumowi.

Choć przedstawiciele opozycji apelują o spokój, dochodzi do walk między protestującymi, a oddziałami milicji. Szczególnie niebezpiecznie jest na ulicy Bankowej obok siedziby prezydenta i pod budynkami rządowymi. W centrum Kijowa zbudowano barykady.

Dziennikarze przed wyjściem do miasta ubierają fluorescencyjne kamizelki i kaski - wszystko z napisem "prasa", chcą być jak najbardziej widoczni. Te zabezpieczenia nie są przesadą, podczas ostatnich protestów doszło do pobicia kilkudziesięciu przedstawicieli mediów.

Berkut, torując sobie drogę, zmiata z niej wszystkich bez wyjątku. Zdarzało się też, że słysząc słowo "dziennikarz" uzbrojony w pałkę mundurowy bił z podwójną nienawiścią. Pomarańczowa rewolucja była pokojowym protestem.

Protest pod siedzibą Rady Ministrów

W poniedziałek protestujący zablokowali siedzibę Rady Ministrów. Dzięki obecności opozycyjnych deputowanych, w tym z nacjonalistycznej partii Swoboda, którzy uspokajali swoich rozgorączkowanych zwolenników i prosili ich o niereagowanie na prowokacje milicji, udało się uniknąć starć.

Demonstranci nie wpuszczają do siedziby Rady Ministrów nikogo z pracowników. Jak podkreślają, wielu z urzędników popiera ich protest, nie wiadomo jednak, czy z pobudek ideologicznych, czy dlatego, że nie muszą pracować. Wszystkie samochody - oprócz karetek - są zatrzymywane.

Premier Mykoła Azarow, gra rolę "złego milicjanta" w duecie z prezydentem Janukowyczem. To właśnie Azarow ogłosił krach eurointegracji Ukrainy. Tymczasem tego samego dnia Janukowycz, jak gdyby nigdy nic, powtarzał, że przyszłość Ukrainy jest w Europie.

On też niejednokrotnie odkreślał, że sobotni szturm Majdanu, który wzburzył Ukraińców i rozpoczął nową falę demonstracji ulicznych, był słuszną decyzją. Tymczasem tego samego dnia Janukowycz w telewizyjnym wystąpieniu potępił akcję Berkuta i obiecał ukaranie winnych.

Prezydent poświęci premiera?

To właśnie Azarow jest teraz strefą buforową między prezydentem, a rozwścieczonymi ludźmi. Jest prawdopodobne, że jeszcze dziś opozycja chce rozpocząć w parlamencie proces dymisji szefa rządu. Jest on możliwy i to z kilku powodów. Po sobotnim szturmie nawet w szeregach Partii Regionów zawrzało - kilku deputowanych ogłosiło opuszczenie frakcji. Na dymisję niepopularnego rządu zgodzą się również inni członkowie rządzącej frakcji, licząc, że to uspokoi zgromadzonych na ulicach ludzi.

Los rządu Azarowa będzie papierkiem lakmusowym: pokaże, czy władza jest zdolna do negocjacji z protestującymi. Jeśli uda się odwołać premiera, będzie to krok w stronę "okrągłego stołu". To ważne, bo atmosfera w Kijowie pozostaje napięta i w każdej chwili grozi rozlewem krwi.

Wciąż trudno przewidzieć, jak dalej potoczą się wydarzenia na Ukrainie. Jeszcze w piątek wydawało się, że protest w imię eurointegracji stracił impet i Majdan powoli będzie się wyludniał.

Organizatorzy protestu, po fiasku szczytu w Wilnie, gdzie nie doszło do podpisania umowy stowarzyszeniowej, nie bardzo wiedzieli, co robić dalej. Jedni chcieli radykalizować protest, inni odwrotnie - podziękować ludziom za obecność i odesłać ich do domów, by nie brać odpowiedzialności za ich zdrowie i życie wobec coraz bardziej realnej groźby szturmu.

A kiedy szturm się już zdarzył, uruchomił nieznaną dotąd wściekłość tłumów. Proeuropejska demonstracja zmieniła się w antyrządowy protest. Jeśli więc dojdzie do dymisji Azarowa, a potem do oddania władzy przez prezydenta Janukowycza, panowie powinni mieć pretensje przede wszystkim do siebie.

Z Kijowa Katarzyna Kwiatkowska dla Wirtualnej Polski

...

Epokowe wydarzenie ktore zmieni kraj !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:53, 03 Gru 2013    Temat postu:

Sejm przyjął uchwałę w sprawie Ukrainy

Sejm przyjął przez aklamację uchwałę w sprawie sytuacji na Ukrainie. W tekście pojawiły się wzmianki m.in. o "głębokim zaniepokojeniu" i "potępieniu" nieuzasadnionego użycia siły. Za tę decyzję w emocjonalny sposób podziękował poseł PO Miron Sycz, który sam o sobie powiedział, że jest "ukraińskim posłem".

Posłowie wyrazili zaniepokojeni sytuacją na Ukrainie, gdzie od ponad tygodnia trwają prounijne i antyrządowe demonstracje. Protesty na Ukrainie rozpoczęły się 21 listopada, kiedy to rząd ogłosił, że wstrzymuje przygotowania do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Podpisanie miało nastąpić na ubiegłotygodniowym szczycie partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
Tuż po przyjęciu uchwały przez polski Sejm, na mównicę wyszedł poseł PO Miron Sycz, który jako ukraiński poseł podziękował swoim kolegom.

- Pragnę podziękować za wspieranie społeczeństwa ukraińskiego. Żaden kraj nie zaangażował się tak we wspieranie społeczeństwa Ukrainy jak państwo polskie. To wielki wysiłek – dziękował poseł.

- Niestety zostaliśmy wszyscy oszukani przez prezydenta Ukrainy. Czujemy się oszukani – dodał. Sycz zaapelował, aby działania na rzecz zmian na Ukrainie miały miejsce również z inicjatywy Unii Europejskiej.

....

Łaski nie zrobili . Biora diety .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:58, 03 Gru 2013    Temat postu:

Gazprom odroczył płatności ukraińskiemu Naftohazowi

Rosyjski gigant gazowy Gazprom zgodził się na odroczenie płatności za surowiec przez ukraiński państwowy koncern energetyczny Naftohaz - podała agencja Reutera.

Płatności za rosyjski gaz importowany przez Ukrainę od października do grudnia mają być realizowane wiosną. Jak podkreślił prezes Naftohazu Jewhen Bakulin cytowany przez Interfax na takie rozwiązanie zgodziły się oba koncerny.

8 listopada, Naftohaz całkowicie zaprzestał kupowania gazu od Gazpromu. Ukraiński koncern zdecydował się na taki krok po tym, jak Gazprom oświadczył, że rozważa przejście w relacjach z Naftohazem na system przedpłat. To z kolei było reakcją na niezapłacenie przez stronę ukraińską za surowiec dostarczony jej w sierpniu i październiku.

W połowie zeszłego miesiąca Naftohaz zaprzestał poboru gazu z podziemnych magazynów i wznowił import surowca z Rosji zgodnie z kontraktem. Zimą koncern dla swoich odbiorców przemysłowych ze wschodniej Ukrainy musi pobierać gaz z rurociągów, którymi surowiec z Rosji płynie do UE. Surowiec ten zwraca później ze swoich podziemnych magazynów usytuowanych na zachodzie kraju.

Naftohaz potwierdził, iż w październiku odebrał od Gazpromu 1,4 mld m sześc. gazu, a rosyjski monopolista zmniejszył swoje roszczenia finansowe wobec ukraińskiego partnera do 1,3 mld dol.

Już wcześniej komentatorzy wskazywali, że zbliżenie stanowisk Gazpromu i Naftohazu może mieć miejsce przy rezygnacji podpisania przez Ukrainę porozumienia o stowarzyszeniu z Unią Europejską.

.....

To strach powoduje pozorna dobroc . O stolki na Kremlu .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:08, 03 Gru 2013    Temat postu:

Ukraina: opozycja rozpoczęła blokadę administracji Janukowycza

Zakończyła się pikieta ukraińskiej opozycji przed siedzibą prezydenta. Organizatorzy zapowiedzieli, że wrócą tam jutro rano. Tymczasem premier Mykoła Azarow zapowiedział, że jest gotów rozmawiać z demonstrantami, ale najpierw muszą oni zaprzestać blokad budynków rządowych i "nie powstrzymywać administracji państwowej od działania".

- Jesteśmy otwarci na krytykę i gotowi na dialog z przedstawicielami protestujących i partii opozycyjnych - zapewnił Azarow. - Ukraińskie delegacje rządowe udadzą się w środę na rozmowy do Brukseli i Moskwy, by zapewnić podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE na korzystnych dla Ukrainy warunkach, i by odnowić relacje handlowe z Rosją – oświadczył.

W Kijowie manifenstanci wracają na Majdan, gdzie w tej chwili jest od kilku do kilkunastu tysięcy osób, które protestują przeciwko polityce władz.

W związku z decyzją Rady Najwyższej, która nie odwołała rządu Azarowa, opozycja zapowiedziała pikiety przed budynkami rządowymi.

Ukraińska opozycja ogłosiła dziś początek blokady siedziby prezydenta Wiktora Janukowycza przy ulicy Bankowej w centrum Kijowa. Dojazdy do administracji szefa państwa strzeżone są przez zwolenników opozycji, którzy stworzyli tu punkty kontrolne. Janukowycza nie ma na Ukrainie, gdyż udał się z kilkudniową wizytą do Chin.

Siedziby prezydenta pilnuje 220 żołnierzy wojsk wewnętrznych MSW – podał resort spraw wewnętrznych informując, że na miejscu znajdują się też milicjanci z oddziałów specjalnych Berkut. Ich liczby nie ujawniono. Sytuacja na razie jest spokojna.

- Główne centrum naszych akcji przenosi się do administracji prezydenta (...) Wiktora Janukowycza. Na razie ma on jeszcze szanse pozostać w historii Ukrainy jako prezydent państwa – oświadczył jeden z opozycyjnych przywódców Arsenij Jaceniuk.

- Janukowycz będzie musiał siedzieć teraz przez jakiś czas w Meżyhiria – powiedział do zgromadzonych Ołeksandr Turczynow, zastępca szefa partii Batkiwszczyna, na czele której pozostaje znajdująca się w więzieniu była premier Julia Tymoszenko. Meżyhiria (Międzygórze) to położona pod Kijowem 135-hektarowa rezydencja ukraińskiego prezydenta.

Zwolennicy opozycji ruszyli przed administrację Janukowycza, kiedy parlament nie poparł w głosowaniu wniosku opozycji o zdymisjonowanie rządu premiera Mykoły Azarowa. Opozycja domagała się jego usunięcia, obwiniając go o użycie siły wobec protestujących, oraz niezgodną z prawem decyzję o niepodpisywaniu umowy stowarzyszeniowej z UE.

Do obalenia rządu Mykoły Azarowa opozycji zabrakło dokładnie 40 głosów. Za wnioskiem opowiedziało się 186 deputowanych, wymagana większość wynosiła 226. Tuż po głosowaniu opozycja chciała zablokować budynek parlamentu, jednak przewodniczący Rady szybko zakończył obrady.

Opozycja jednak nie składa broni. Jak relacjonują świadkowie, po decyzji parlamentu na ulicach zawrzało, rozległy się gwizdy i krzyki "hańba!". Kilkadziesiąt tysięcy osób zebrało się przed siedzibą ukraińskiego prezydenta.

Przywódcy opozycji wzywają do pokojowych protestów i nie reagowania na akcje prowokatorów. Lider partii UDAR Witalij Kliczko powiedział, że wszystkie akcje będą miały charakter wyłącznie pokojowy. Opozycja chce uniknąć prowokacji podobnych do tych, które były w niedzielę, gdy tłum wyrostków szturmował Administrację Prezydenta.

- Znajdą się ludzie, którzy będą chcieli prowokować, i to nie zwolennicy opozycji, ale władzy - podkreślił. Dodał, że oponenci władz wzywają jedynie do pokojowych demonstracji i strajku generalnego.

Jurij Michalczyszyn ze Swobody przyznał w rozmowie z Polskim Radiem, że największe akcje protestacyjne odbywają się na zachodzie kraju i w centrum. Opozycja liczy na to, że uda się zaangażować w walkę także duże ośrodki studenckie ze wschodu kraju, na przykład Charków.

Podczas przemówienia przed głosowaniem Mykoła Azarow przeprosił za użycie siły przez milicję. Mimo to, jego wystąpienie i tak było zagłuszane przez deputowanych opozycji, których oburzył fakt, że szef rządu mówi po rosyjsku, a nie po ukraińsku. Krzyczano: "po ukraińsku!", "hańba!" i "dymisja!".

- Nie idźcie z politykami. Oni chcą dojść do władzy. Oni chcą powtórzyć scenariusz z 2004 roku, ale zapominają, że mamy zupełnie inny kraj – zwrócił się do gromadzących się na Majdanie Niepodległości.

Przekonywał też, że narracja opozycji jest wypaczeniem sytuacji, a problemy Ukrainy wynikają z szeregu czynników. - Sytuacja na Ukrainie jest bardzo złożona i stała się taka w związku ze światową recesją. Podtrzymywaliśmy sytuację, ale w warunkach wysokich cen na gaz trudno było utrzymać stabilną gospodarkę - ocenił.

Azarow zdradził, że powiedział partnerom w Europie, żeby razem usiąść przy stole. - Próbowaliśmy przywrócić stabilne stosunki z Rosją i nawiązać trójstronne stosunki gospodarcze UE-Ukraina-Rosja. Te trójstronne stosunki są kluczowe do poprawienia sytuacji na Ukrainie - stwierdził. Jego przemówienie kilkakrotnie było przerywane krzykami: "dymisja".

- Wasze wystąpienia – tu zwracał się do osób, które skandowali w parlamencie lub blokują rządowe budynki – pogarszają sytuację Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Odpowiedział mu już Witalij Kliczko. - Wiemy, w jakich warunkach żyją Europejczycy i my chcieliśmy tych samych warunków. Niestety, tydzień przed podpisaniem umowy rząd zmienił decyzję. To zdrada stanu – mówił lider opozycyjnej partii Udar.

- Ten rząd kłamie. Naszym celem jest jego dymisja. Nie chcemy słuchać więcej obietnic i nie przyjmiemy wyciągniętej ręki ze strony Azarowa – skwitował Kliczko.

W trakcie debaty jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk twierdził, że w parlamencie doszło do prowokacji, a na sali byli "bandyci". Z mównicy przemawiał także Witalij Kliczko, który zaapelował do prezydenta Janukowycza, aby ten zrezygnował z urzędu.

Wcześniej Witalij Kliczko zwrócił się do prezydenta Janukowycza, aby ten podał się do dymisji i ogłosił przedterminowe wybory. - Tylko wtedy nasz kraj nie pójdzie w ślepy zaułek i ludzie nie będą uciekać za granicę - mówił Kliczko. Mówił też, że manifestacje prowadzone w Kijowie są pokojowe. - Nie popełniajcie błędów, róbcie wszystko, żeby ludziom żyło się lepiej - stwierdził.

Jak powiedział, Ukraińcy przekonają się teraz, czy rządzący popierają państwo demokratyczne, czy są za łamaniem prawa. - Jestem przekonany, że trzeba zdymisjonować rząd Azarowa. Potrzeba całkowitej zmiany sytuacji Ukrainy - stwierdził Kliczko.

Do burzy doszło podczas przemówienia Arsenija Jaceniuka - lidera opozycyjnej Batkiwszczyny. Polityk przekonywał, że w parlamencie są bandyci, którzy wywołali zamieszki w Kijowie. - Gdzie jest haniebny Mykoła Azarow ze swoim rządem? - pytał. - Naród Ukrainy jest gotowy ich tutaj zobaczyć - stwierdził.

Zwrócił się też z prośbą o 10-minutową przerwę i wyprowadzenie "bandytów" z gmachu parlamentu. - Janukowycz nie ucieknie od odpowiedzialności. Jest odpowiedzialny za wszystko, co odbywa się na Ukrainie. Domagamy się dymisji rządu Azarowa i więzienia dla ministra spraw wewnętrznych - mówił po wznowieniu obrad.

- Ktoś jeszcze myślał, że oni (władza) zareaguje na tych zwierzaków, którzy biją ludzi. Chcecie świętować Nowy Rok? Jak możecie być jeszcze deputowanymi, jak możecie dyskutować? – pytał lider Swobody Ołeh Tiahnybok.

- Trzeba doprowadzić do rewolucji (…) Ludzie wychodzą na Majdan, bo mają już dosyć chamstwa. (…) Albo rewolucja, albo droga parlamentarna. Wy (władza - red.) doprowadziliście do drogi rewolucyjnej – skwitował.

Lider Partii Komunistycznej Piotr Symonenko stwierdził, że jego partia nie zgadza się z działaniami władz wobec protestujących. - To jest walka klanów oligarchicznych o krzesło prezydenta. Oligarchowie są gotowi zniszczyć nasz kraj - mówił.

- Wszystkie kwestie dotyczące naszego kraju powinny być rozstrzygnięte zgodnie z wolą naszego narodu. Nasza partia zebrała ponad 3,5 mln podpisów pod inicjatywą referendum. Władza nie chciała usłyszeć zdania obywateli w sprawie integracji z Unią Europejską. Od dawna mówiłem, że referendum jest jedynym wyjściem, żeby uniknąć konfrontacji - ocenił.

- Całą odpowiedzialność za wydarzenia w nocy 30 listopada na Majdanie ponoszą przedstawiciele klanu oligarchicznego zarówno w rządzie jak i opozycji, a także cała oligarchiczna Europa, która rządzi się podwójnymi standardami - przekonywał.

Ważną część debaty zajmowała sprawa nieobecności członków rządu Mykoły Azarowa w parlamencie. - To, że zniszczyliście ukraińską konstytucję nie jest dla nas nowością. Tutaj jednak powinien być obecny przestępca Azarow, przestępca Zacharczenko, którzy są odpowiedzialni za bicie naszych dzieci - zdecydowanie przemawiał Jaceniuk.

- Chroniłem dzieci, kobiety i dziennikarzy przed działaniami Berkutu. Zwracam się do kierownictwa Berkutu, żeby jednostka specjalna doprowadziła siłą rząd tak samo, jak siłowo rozprawiła się z ludźmi z Majdanu – powiedział kolejny z występujących w parlamencie posłów.

Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego upomniał Ukrainę i zaapelował o powstrzymanie się od przemocy. Anders Fogh Rasmussen mówił o tym przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych NATO w Brukseli.

- Monitorujemy sytuację z wielkim zaniepokojeniem. Ukraina jest naszym partnerem, a od naszych partnerów oczekujemy poszanowania podstawowych wartości, praw człowieka, w tym swobody zrzeszania się i wypowiedzi - powiedział szef Sojuszu.

...

Nie odwolali ? To zaognili sytuacje . Ludzie ot tak sie nie rozejda !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:25, 04 Gru 2013    Temat postu:

Córka Tymoszenko: na Ukrainie władza stara się wprowadzić dyktaturę

Jewhenija, córka uwięzionej Julii Tymoszenko, w mocnych słowach skrytykowała działania ukraińskiego rządu. - Ignorowanie protestów, to dowód na to, że władza stara się wprowadzić dyktaturę - powiedziała. Córka przebywającej w więzieniu byłej premier Ukrainy mówiła o stanie zdrowia swojej matki i działaniach, jakie podjęła w celu wsparcia protestów opozycji. Zdaniem Julii Tymoszenko obecna władza Ukrainy utraciła już zaufanie społeczeństwa.

- Moja mama jest w ciągu dziewiątego dnia strajku głodowego. Jest bardzo osłabiona, ale mimo to jest też z ludźmi na Majdanie. Jedyna rzecz, jaką jest w stanie zrobić, to być z nimi, wyrażać solidarność. Oczywiście czuje się osłabiona, ale psychicznie jest silna i podniesiona na duchu widokiem protestów. Jej zdaniem wszyscy ci ludzie rzucają rękawice reżimowi - mówiła Tymoszenko.

Zdaniem Tymoszenko, jej matka "bardzo uważnie śledzi wszystkie doniesienia i ubolewa nad przemocą, którą zastosowała milicja". - Po fiasku szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie obudziliśmy się w dyktaturze - podkreśliła. - Zdajemy sobie sprawę, że mamy władzę, która ignoruje prawa człowieka, konstytucję i ludzi na ulicach - dodała.

Julia Tymoszenko cały czas bierze aktywny udział w wydarzeniach, doradzając opozycji. - Wczoraj mówiła mi o tym, dokąd powinny podążać pokojowe protesty. Ona rozumie gniew ludzi skierowany przeciwko reżimowi. Ale podkreśla, że bardzo ważne jest, by działać zgodnie z prawem i w sposób pokojowy - mówiła Jewhenija Tymoszenko.

Córka uwięzionej na Ukrainie opozycjonistki podkreśliła, że jej matka wierzy w to, że można usunąć Janukowycza. - Jej zdaniem już sama skala protestów pozbawiła legitymizacji władzę Janukowycza. Konstytucyjnym obowiązkiem rządu jest zaradzenie takiej sytuacji, lub podanie się do dymisji. Proprezydencka większość ignoruje protesty ludzi i to dowód na to, że starają się wprowadzić na Ukrainie dyktaturę - powiedziała.

Jewhenija Tymoszenko przyznała, że "rząd i Janukowycz ukryli się przed ludem" Ukrainy, a "ignorując protesty, podpisali się pod przelewem krwi". - Pojawiły się nawet podziały w rządzącej Partii Regionów. Teraz nawet połowa tej proprezydenckiej partii, chce dołączyć do opozycji i wyjść na ulice - przekonywała córka byłej premier Ukrainy.

Zapytana o to, czy Janukowycz uwolni Julię Tymoszenko, jej córka zaprzeczyła. - Nie sądzę, żeby Janukowycz rozważał zwolnienie mojej mamy. On ją wsadził do więzienia. ETPC zdecydował, że jej aresztowanie było nielegalne, ale nikt na Ukrainie nie szanuje decyzji trybunałów europejskich. Myślę, że wysiłki czynione przez przywódców europejskich przyniosą skutek - powiedziała Jewhenija Tymoszenko w "Faktach po Faktach w TVN24".

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko jest oskarżona o narażenie państwa na straty, przez podpisanie w 2009 roku niekorzystnego kontraktu na dostawy gazu z Rosją.

Zwolnienie Tymoszenko jest warunkiem, postawionym przez UE, jaki musi spełnić Ukraina przed podpisaniem umowy stowarzyszeniowej. Prawo, które miało zezwolić byłej premier na wyjazd na zagraniczne leczenie, miał przyjąć ukraiński parlament, zdominowany przez partię prezydenta. Nie osiągnął jednak porozumienia i była premier pozostaje w więzieniu.

Tymoszenko przed ponad tygodniem ogłosiła strajk głodowy, w odpowiedzi na zaprzestanie starań Ukrainy o podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Protesty na Ukrainie

Na Ukrainie już prawie dwa tygodnie trwają protesty niezadowolonych z niepodpisania przez władze umowy o stowarzyszeniu z UE. W sobotę i niedzielę milicja użyła wobec demonstrantów siły, za co opozycja obwinia rządzących. Wniosek o dymisję rządu złożono właśnie w związku z tymi wydarzeniami.

Parlament Ukrainy nie przyjął jednak we wtorek rezolucji o wotum nieufności dla rządu premiera Mykoły Azarowa. Ukraińska opozycja ogłosiła początek blokady siedziby prezydenta Wiktora Janukowycza przy ulicy Bankowej w centrum Kijowa. Dojazdy do administracji szefa państwa strzeżone są przez zwolenników opozycji, którzy stworzyli tu punkty kontrolne. Janukowycza nie ma na Ukrainie, gdyż we wtorek udał się z kilkudniową wizytą do Chin.

....

Towarzysze pekinscy nie pomoga . Partia Regionow tez nie poprze palowania . Ludzie w Doniecku nie bardza chca miec rozbite glowy gdyby im cos sie nie podobalo i demonstrowali...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:19, 04 Gru 2013    Temat postu:

Dramatyczny apel znanego polskiego dziennikarza w "Die Welt": "Ukraińcy są naszymi braćmi"

Redaktor naczelny "Faktu" zaapelował do Niemców o pełne poparcie dla Ukrainy. Dlaczego w zachodnioeuropejskich stolicach brakuje zdecydowania? - pyta w gościnnym komentarzu w "Die Welt" Grzegorz Jankowski.

"Ukraińcy chcą być dziś częścią Europy Zachodniej, chcą zrzucić nałożone im od stuleci kajdany, które łączą ich z ich wschodnimi sąsiadami i tylko z tego jednego powodu powinniśmy ich wspierać z całego serca. Bo każdy naród ma prawo do samostanowienia, do tego, by samemu decydować o swoim losie" - pisze Jankowski na portalu niemieckiego dziennika. Naczelny "Faktu" wyjaśnia w komentarzu trudną polsko-ukraińską historię. Zaznacza, że Ukraińcy chcą żyć w demokratycznej Europie i "pokazują nam, że nie chcą być tylko dostarczycielami dobrze wykształconej, ale taniej siły roboczej dla Polski i Europy zachodniej.

Polski dziennikarz wyraża jednocześnie zaniepokojenie brakiem reakcji Zachodu. "Bogata Europa udowadnia po raz kolejny, że boi się o siebie tak bardzo, że chowa głowę w piasek". Grzegorz Jankowski porównuje dzisiejszą sytuację z ustępstwami państw zachodnich na rzecz Hitlera w przededniu II wojny światowej i z wojną w byłej Jugosławii. "Rozumiem: to jest geopolityka. Rozumiem: Europa nie ma pieniędzy dla Ukrainy. Ale czy Europa opiera się tylko na pieniądzach i geopolityce?" - pyta retorycznie dziennikarz.

Naczelny "Faktu" krytykuje też w swoim komentarzu na portalu "Die Welt" szefa polskiej dyplomacji. Jego zdaniem Radosław Sikorski powinien mniej publikować na Twitterze a za to więcej spotykać się z obywatelami i tłumaczyć im, na czym polega polska racja stanu i co można zrobić w sprawie Ukrainy.

Bartosz Dudek

red. odp. Małgorzata Matzke

.....

I znowu . Nie mozna nikogo atakowac za prawde a juz szczegolnie smieszne gdy facet z mediow atakuje polityka za mowienie prawdy SmileSmileSmile To co on publikuje w swojej gazecie SmileSmileSmileSmile Podkreslalem juz jakim idiotyzmem jest protest przeciw tyranii pod flagami UE . Januk to jeden czlowiek w dodatk bez poarcia niby wlasnej partii .UE to olbrzymia zboczona tyrania . Rozgaleziona osmiornica niszczaca kontynent . Walczyc o wolnosc pod sztandarami najwiekszej tyranii ??? Idiotyzm . Ale lud nie musi byc logiczny . Przeciez miejscowi naziole pogrobowcy Bandery walczacy o wolnosc i demokracje to ponury kabaret . Zatem jak mowilem popieram kraj i ludzi zwlaszcza tych poswiecajacych sie a nie UE czy UPA itp.



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:00, 04 Gru 2013    Temat postu:

Sprzeczne informacje ws. negocjacji Unii z Ukrainą

Ukraińskie delegacje rządowe udadzą się jutro na rozmowy do Brukseli i Moskwy, by zapewnić podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE na korzystnych dla Ukrainy warunkach, i by odnowić relacje handlowe z Rosją – oświadczył premier Ukrainy Mykoła Azarow. Komisja Europejska odpowiada, że nic o tym nie wie.

Szef ukraińskiego rządu napisał, że delegacja chce kontynuować rozmowy, które mają doprowadzić do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na korzystniejszych dla Ukrainy warunkach.

Tymczasem urzędnicy w Komisji, byli zaskoczeni tą informacją, niektórzy poirytowani. - Jeśli premier Ukrainy myśli, że ogłoszenie wizyty ma moc sprawczą, to może się przeliczyć, bo nie będzie miał z kim rozmawiać w Brukseli - powiedział dziennikarzom Polskiego Radia jeden z urzędników. Dodał, że rzadko zdarza się, by premier jakiegoś kraju ogłaszał rozmowy, które nie zostały wcześniej przygotowane. Obecnie trwają konsultacje w Komisji Europejskiej i biurze szefowej unijnej dyplomacji, oraz ustalanie, czy i kto mółgłby rozmawiać z ukraińską delegacją.

Komisja zastrzega jednak, że niemożliwe jest renegocjowanie warunków umowy stowarzyszeniowej, nie będzie też rozmowy o dodatkowej pomocy finansowej. Podkreśla, że może co najwyżej rozmawiać z władzami w Kijowie o sposobach wdrożenia umowy, korzyściach i kosztach.

Oświadczenie ukraińskiego premiera

Dzisiaj szef rządu wydał skierowane do narodu oświadczenie, w którym skomentował nieudaną próbę opozycji doprowadzenia do dymisji jego gabinetu. "Należy podziękować deputowanym za poparcie dla rządu, które okazali w tej trudnej chwili" – napisał Azarow.

Premier zaznaczył, że znane mu są niedociągnięcia w pracy rządu, oraz zadeklarował, że gotów jest do dialogu i z uczestnikami protestów i z opozycją. Pod warunkiem przestrzegania konstytucji i prawa - podkreślił.

"A w tym celu protestujący powinni powstrzymać się przed zajmowaniem budynków rządowych i przeszkadzaniem w pracy państwowej administracji. Jak myślicie: czy można zimą, w trudnej sytuacji gospodarczej, prowadzić działania, mogące zaowocować zatrzymaniem transportu, pracy szpitali i służb komunalnych?" – pytał.

Informację o dwóch delegacjach, które udają się z wizytami do Rosji i UE Azarow przekazał wyjaśniając, że rząd podejmuje wysiłki na rzecz zapewnienia "spokojnej, normalnej" sytuacji w kraju.

"Pragniemy dać pracę naszemu przemysłowi ciężkiemu, przemysłowi kosmicznemu, lotniczemu, walcowniom rur, wszystkim innym przedsiębiorstwom, które w ostatnim czasie – niestety - straciły zamówienia i ograniczyły produkcję. To przecież tak komplikuje nam życie" – czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na portalu rządu.

Premier zapewnił, że rząd kontroluje sytuację wokół trwających w kraju protestów i nie dopuści do pogorszenia warunków życia społeczeństwa. Zaapelował także by ludzie nie wierzyli „panikarzom, którzy mówią, że gospodarce Ukrainy grożą katastroficzne następstwa".

"Tak, jest nam ciężko, ale nasi oponenci się nie doczekają! Ukraina nadal będzie się rozwijać i jestem o tym głęboko przekonany. Dziękuję wam, rodacy, za spokój, z którym przyjmujecie tę niebywale agresywną propagandę. Razem zdamy ten trudny test!" - podsumował Azarow.

....

Tu juz widac rozchwianie wladz umyslowych na skutek zmeczenia .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 78161
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:17, 04 Gru 2013    Temat postu:

Demonstranci z Majdanu znów blokują siedzibę rządu

Około 3 tys. osób spędziło kolejną noc na Majdanie Niepodległości w Kijowie, gdzie od 21 listopada trwają protesty po odłożeniu przez władze Ukrainy podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE. W środę rano demonstranci znów zablokowali dojścia do siedziby rządu.

Noc na Majdanie minęła spokojnie, choć złożone z ochotników straże raz po raz z niepokojem wyglądały zza barykad, ustawionych na dojazdach do tego głównego placu ukraińskiej stolicy.

W Kijowie skoncentrowane są duże siły wojsk wewnętrznych MSW i jednostek specjalnych milicji Berkut, które w sobotę nad ranem rozpędziły manifestantów, a w niedzielę brutalnie odpierały ataki tłumu na siedzibę prezydenta Wiktora Janukowycza.

W godzinach nocnych ludzie chronili się przed chłodem w trzech zajętych wcześniej budynkach: siedzibie władz miejskich, domu związków zawodowych i w Pałacu Październikowym, sali koncertowej służącej dziś za noclegownię.

O godz. 9 czasu polskiego w Kijowie ma się rozpocząć posiedzenie rządu. Nie wiadomo, gdzie spotkają się ministrowie, ponieważ gmach Rady Ministrów pikietują jej przeciwnicy. Pikieta odbywa się także na ulicy Hruszewskiego, obok parlamentu. Po drugiej stronie Rady Najwyższej Ukrainy ustawiona jest scena dla zwolenników rządzącej Partii Regionów, którzy od wtorku prowadzą akcję poparcia dla Janukowycza.

We wtorek ukraiński parlament odrzucił w głosowaniu wniosek opozycji o dymisję rządu, obarczanego winą za użycie siły wobec demonstrantów. W odpowiedzi opozycja ogłosiła blokadę siedziby prezydenta. W środę w godzinach porannych przy szczelnie zastawionym przez autobusy milicyjne placu przed administracją Janukowycza dyżurowało kilkadziesiąt osób z obozu antyrządowego.

.....

Kolejny rozdzial .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 248, 249, 250  Następny
Strona 5 z 250

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy