Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Kreml nasila agresję za granicą!!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:16, 01 Gru 2015    Temat postu:

Szojgu: Rosja zbuduje dwie bazy wojskowe na Kurylach

Wizerunek Putina i Szojgu na Ukrainie - SERGEI SUPINSKY / AFP

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu zapowiedział dziś powstanie na dwóch kurylskich wyspach baz wojskowych, co "ma sprzyjać podniesieniu gotowości bojowej na wschodnich rubieżach". Cztery wyspy z łańcucha Kurylów to przedmiot sporu Rosji z Japonią.

Generał Szojgu powiedział, że obecnie już trwa budowa miasteczek wojskowych na wyspach Iturup i Kunaszyr. - Ogółem mamy zamiar wznieść 392 budynki i obiekty. Przewidujemy zastosowanie jedynie nowoczesnych konstrukcji do szybkiej zabudowy - zaznaczył Szojgu na naradzie z kadrą dowódczą sił zbrojnych Rosji.
REKLAMA


Według niego już zwieziono materiały budowlane na obie wyspy, gdzie powstaną garnizony z rozwiniętą infrastrukturą - przedszkolami, szkołami, ośrodkami kultury.

Obecność rosyjska na Kurylach, gdzie mieszka ok. 19 000 ludzi, to sprawa drażliwa dla Japonii, która w dalszym ciągu rości sobie pretensje do wysp; Rosja nazywa sporne wyspy Kurylami Południowymi, a Japonia - Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął je w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią. W latach 1947-49 japońska ludność czterech wysp, licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii. Spór sprawia, że Moskwa i Tokio po dziś dzień nie podpisały traktatu pokojowego po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Oba państwa prowadziły co prawda rozmowy na temat wysp, lecz ustały one po zaanektowaniu przez Rosję w marcu r. 2014 Krymu, co Tokio wraz z Zachodem potępiło - pisze agencja AFP.

Przypomina, że minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wykluczył podczas rozmów z japońskim odpowiednikiem Fumio Kishidą we wrześniu kompromis z Tokio ws. wysp i zaapelował do Tokio o uznanie "realiów historycznych".

Tokio nigdy nie pogodziło się z utratą wysp, wokół których znajdują się bogate łowiska oraz - prawdopodobnie - złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, a także złota i srebra.

...

Szukaja guza to trzeba im nabic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:12, 02 Gru 2015    Temat postu:

Grupa aktywistów protestowała przed koncertem Chóru Aleksandrowa
Piotr Ogórek
Dziennikarz Onetu

Protest przed koncertem Chóru Aleksandrowa - Piotr Ogórek / Onet

Dziś w krakowskim Centrum Kongresowym o godzinie 19 rozpoczął się występ Chóru Aleksandrowa. Przeciwko niemu protestowała grupka aktywistów, którzy zagrali mini koncert w pobliskim pustostanie. Ulotki przeciwne koncertowi Chóru rozdawali także członkowie stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej.

Akademicki Zespół Pieśni i Tańca Armii Rosyjskiej im. Aleksandrowa to słynny chór, który m.in. grał na Krymie po tym, jak ten został zajęty przez Rosję. Jest znaną i rozpoznawalną grupą artystyczną wywodzącą się z ZSRR. Jego nazwa pochodzi od założyciela i pierwszego dyrektora chóru Aleksandra Aleksandrowa. Charakterystycznym elementem chórzystów jest występ w mundurach rosyjskiej armii. W Rosji najczęściej koncertują w jednostkach wojskowych, a także na obszarach działań bojowych.
REKLAMA


Przeciwko występowi chóru w Polsce protestowała w internecie grupa, która doprowadziła już do odwołania zaplanowanego na marzec wykładu ambasadora Andriejewa na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w kwietniu nie dopuścili do przejazdu Nocnych Wilków. Chór Aleksandrowa koncertuje w Polsce od 19 listopada do 2 grudnia.

Pomimo tego, że krakowskie koncertu nie udało się odwołać – sprzedano na niego wszystkie 1700 biletów, to przed Centrum Kongresowym i tak pojawili się przeciwnicy występu. Z jednej strony członkowie stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej rozdawali gościom przed wejściem ulotki, w których wyjaśniali dlaczego Chór nie powinien koncertować, a z drugiej grupa aktywistów zagrała protestacyjny koncert.

- Sprzeciwiamy się promowaniu takich inicjatyw. Chór Aleksandrowa jest elementem wojska Rosji, która przed rokiem zajęła ukraiński Krym. Druga sprawa to odwoływanie się do symboliki komunistycznej, z czym nie ukrywają się artyści, a to powinno być u nas jawnie negowane. Nie odnosimy się do poziomu artystycznego, tylko do umocowania politycznego – mówi Maciej Skotnicki,wiceprezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej. Jak podkreślał, ich akcja ma przede wszystkim charakter edukacyjny.

Na bardziej oryginalny protest zdecydowała się natomiast grupa aktywistów, która dostała się do pobliskiego pustostanu po Leopardzie, skąd przez megafony zagrali koncert protestacyjny. Zaśpiewali m.in. piosenkę "Sowieci" Kultu, a także jedną własną o treści antyputinowskiej. Ich występ nie potrwał długo. Po chwili pojawiła się też policja, która apelowała o opuszczenie budynku.

- Koncert Chóru Aleksandrowa to nie jest tylko przedsięwzięcie artystyczne. To również element imperialnej polityki putinowskiej Rosji. Dlatego naszym występem chcemy zwrócić uwagę, że Chór to spadkobierca dawnego chóru Armii Czerwonej i poza dawaniem bardzo dobrych koncertów, jest elementem propagandy, a my chcemy na to zwrócić uwagę. Nie można bowiem bezrefleksyjnie podchodzić do tego, co się dzieje na świecie – mówił Albert, aktywista z Grupy Nielotne Gęsi, która zorganizowała koncert w pustostanie.

...

Raz sierpem raz mlotem sowiecka holote.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:15, 04 Gru 2015    Temat postu:

Polska jedną ze światowych cyberpotęg? "Mamy bardzo duży potencjał"
Przemysław Dubiński
3 grudnia 2015, 13:00
Co jakiś czas o Polsce mówi się w kontekście cyberataków. Ostatnią głośną sprawą było wykradzenie przez cyberprzestępców kilkuset tysięcy e-maili z Ministerstwa Obrony Narodowej. Okazuje się jednak, że w tej dziedzinie nasz kraj mógłby dość szybko przejść z defensywy do ofensywy. - Polska ma bardzo duży potencjał w kwestii cyberbezpieczeństwa. Patrząc na liczbę zdolnych ludzi moglibyśmy przy relatywnie niewielkich nakładach stać się jedną ze światowych potęg i liderów w tej dziedzinie - mówi WP prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń, Mirosław Maj.

O tym, że Polska nie jest gotowa na cyberataki wiadomo od dawna. Wymowny w tej kwestii był zwłaszcza czerwcowy raport Najwyższej Izby Kontroli, który wskazywał podstawowe grzechy administracji publicznej - niedobór funduszy oraz ekspertów, bałagan i zupełny brak koordynacji w kwestii cyberbezpieczeństwa. Aktywność państwa w tym zakresie w latach 2008-14 paraliżował przede wszystkim brak jednego ośrodka decyzyjnego, który koordynowałby działania innych instytucji publicznych.

Co ciekawe, we wskazanym raporcie, całkiem dobrze oceniono Ministerstwo Obrony Narodowej. Tymczasem w listopadowym numerze miesięcznika "Raport" były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego gen. Krzysztof Bondaryk ujawnił, że z serwerów MON skradziono kilkaset tysięcy e-maili. Wśród nich miały być m.in. projekty stanowisk w negocjacjach, notatki ze spotkań z partnerami NATO oraz szczegóły przetargów zbrojeniowych. Cały proceder mógł natomiast trwać nawet cztery lata.

Gra o wielką stawkę?

Generał Bondaryk podkreślił, że skradziono pocztę nieobjętą rygorami niejawności. W związku z tym od razu pojawiły się pytania, jaką wartość prezentowały zdobyte przez cyberprzestępców dokumenty oraz kto mógł na tym skorzystać? Zdania ekspertów na ten temat są podzielone.

- Jeżeli założymy, że poczta służbowa MON służy do komunikacji między pracownikami ministerstwa oraz jednostkami wojskowymi, to były tam dane dotyczące tego, czym się zajmują. Są one niezwykle przydatne dla naszych wrogów. Stanowią cenną informację na temat tego, jaki jest stan naszej armii. I nie chodzi tu tylko o uzbrojenie, ale również o jej strukturę. Proszę pamiętać, że tam najprawdopodobniej znajdowały się różne dane osób pracujących lub współpracujących z ministerstwem. To jest cenne źródło informacji dla obcych służb, które są zainteresowane werbowaniem ludzi do współpracy lub budowaniem agentury wpływów - analizuje były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Krzysztof Liedel.

Jego zdaniem zainteresowany pozyskaniem takich informacji mógł być dosłownie każdy. - Począwszy od naszych wrogów, przez sojuszników, a na korporacjach czy przypadkowych cyberprzestępcach kończąc - dodaje.

Dużo łagodniej podchodzi do sprawy Piotr Niemczyk, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa oraz ekspert z zakresu bezpieczeństwa.

- Niewiele jest pewników w tej sprawie, jednak najprawdopodobniej wyciekły dokumenty jawne, więc nie były one bardzo istotne. Ich treść powinna być oczywiście chroniona, ale proszę zwrócić uwagę, że te rzeczy mogły być zaraz podane do publicznej wiadomości. Gdyby to były ustalenia objęte klauzulą tajności, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Oczywiście można się w nich doszukiwać pewnych niuansów, ale nie robiłbym z tego wielkiego szumu. Myślę, że gdyby była to wielka afera, to tak łatwo nie rozeszłaby się po kościach - przekonuje Niemczyk.

Tisze jedziesz, dalsze budiesz

Obaj eksperci są natomiast zgodni co do tego, że kilkuletnie wykradanie informacji z MON świadczy o słabości systemu zabezpieczeń kontrwywiadowczych. Dlaczego więc służby wcześniej nie wpadły na trop cyberprzestępców?

- Jeżeli w MON ataki trwały kilka lat, to nie jest to nic nadzwyczajnego. Powiem więcej, takie ataki bardzo rzadko są wykrywane od razu. Częściej zdarza się, że trwają miesiącami, a nawet latami - tłumaczy prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń, Mirosław Maj.

Jego zdaniem Polska jest obecnie słabo przygotowana na obronę przed cyberatakami, a ośrodki, którymi dysponujemy, wymagają dużego wzmocnienia - poczynając od kadr, przez dobrą organizację, a na technologii kończąc. Te działania wiązałyby się jednak z koniecznością przeznaczenia na ten cel odpowiedniego budżetu. Gra jest jednak warta świeczki.

Niewykorzystany potencjał

- Polska ma bardzo duży potencjał w kwestii cyberbezpieczeństwa. Patrząc na liczbę zdolnych ludzi moglibyśmy w krótkim czasie, przy relatywnie niewielkich nakładach, stać się jedną ze światowych potęg i liderów w tej dziedzinie. Proszę zauważyć, że w olimpiadach informatycznych dla programistów Polacy są zwycięzcami lub znajdują się w ścisłej czołówce. Tak dzieje się od wielu lat. Podobnie jest w konkursach i ćwiczeniach związanych z cyberbezpieczeństwem. Niestety, wiele z tych zdolnych osób wyjeżdża z kraju i pracuje w największych korporacjach lub dla innych państw - przekonuje Maj.

Prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń jako przykład podaje sytuację Iranu, który w ciągu dwóch lat stał się jedną ze światowych cyberpotęg. Polska mogłaby pójść tym samym tropem i czerpać z tego spore profity. - W tym kierunku poszła np. Wielka Brytania, która oparła część swojej gospodarki o obszar cyberbezpieczeństwa. Rozwijają wiedzę i technologię, by samemu z niej korzystać, ale również sprzedawać ją za duże pieniądze. Zyskują więc podwójnie - wskazuje.

Jego zdaniem kluczowe dla sytuacji Polski jest stworzenie systemu, który pozwoliłby wykorzystać potencjał ludzki, jakim dysponuje nasz kraj. Podwaliny można by położyć np. przez zaszczepienie tematu cyberbezpieczeństwa na grunt startupu. Takie działanie bardzo szybko mogłoby nam przynieść profity, a do tego pozwoliłoby na zatrzymanie zdolnych ludzi w kraju. Maj zwraca również uwagę na fakt, że problem z wykorzystaniem naszego potencjału nie wynika jedynie z braku funduszy.

- Z treści publikacji gen. Bondaryka wynika, że w MON brakowało zrozumienia, jak ważna jest kwestia cyberbezpieczeństwa, a przecież ta sprawa nie dotyczy tylko sieci ogólnodostępnej. Coraz więcej sprzętu opiera się o funkcjonowanie sieci czy systemy informatyczne. Dzięki przejęciu kodów źródłowych można np. kontrolować drony, jak również uzbrojenie. Takie przykłady można mnożyć. Wielka szkoda, że do tej pory nie potrafimy wykorzystać szansy i potencjału, jakim dysponujemy - kończy szef FBC.

Po ujawnieniu przez gen. Bondaryka wycieku danych szef MON Antonii Macierewicz zapewnił, że cyberbezpieczeństwo jest jedną z dziedzin, która znajdzie się pod szczególnym nadzorem nowego kierownictwa resortu.

...

Wlasnie! RUSCY MAJA BYC ZMIAZDZENI! CO TO JEST ZEBY COS WYKRADALI!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:47, 04 Gru 2015    Temat postu:

Tajlandia: Rosjanie ostrzegają policję przed zagrożeniem ze strony ISIS


Służby bezpieczeństwa Tajlandii zostały ostrzeżone przez Rosję o możliwości przeprowadzenia na ich terytorium zamachu terrorystycznego przez bojowników Państwa Islamskiego (ISIS) - poinformowała dzisiaj policja. Terroryści mogą uderzyć w cele powiązane z Rosją.

Zastępca rzecznika policji pułkownik Songpol Wattanachai podkreślił, że ostrzeżenie Moskwy dotyczy 10 Syryjczyków, przebywających na terytorium Tajlandii i prawdopodobnie powiązanych z IS. Powołał się przy tym na policyjną notatkę służbową, datowaną na 17 listopada br. Oceniono w niej, że sprawa jest "pilna" i "poufna".
REKLAMA


O zagrożeniu ze strony dżihadystów policja Tajlandii została poinformowana przez FSB. Zdaniem rosyjskiej służby 10 Syryjczyków dostało się na terytorium kraju w drugiej połowie października br. Z przekazanych informacji wynika, że część z nich udała się do Bangkoku oraz do popularnych kurortów turystycznych, również wśród Rosjan - Pattaya i Phuket.

- Celem tych ludzi jest atak na rosyjskie aktywa i ich sojuszników w Tajlandii - napisano w policyjnym dokumencie. Podkreślono w nim również, że informacje te powinny być zweryfikowane jeszcze przez służby wywiadowcze Tajlandii, a zagrożone obiekty należy zabezpieczyć. Szczególnie narażone na atak mają być potencjalne cele związane z państwami aktywnie walczącymi z ISIS: USA, Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Szwecją i Australią - dodaje AP.

Przedstawiciel policji przypomniał, że w kraju zwiększono poziom zabezpieczeń po zamachach w Paryżu z 13 listopada. Szczególną ochroną otoczono m.in. ambasady w Bangkoku oraz imprezy masowe.

AP przypomniało, że IS rekrutuje wielu członków z sąsiadujących z Tajlandią państw, w których większość ludności to muzułmanie - Malezji i Indonezji. Wielu z nich wyjechało, aby walczyć w Iraku i Syrii po stronie islamistów.

...

To ma byc grozba?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:15, 10 Gru 2015    Temat postu:

Rosyjski śmigłowiec naruszył granice Gruzji
10 grudnia 2015, 17:18
Śmigłowiec wojskowy Rosji naruszył granice Gruzji. To kolejne zdarzenie, które w opinii niezależnych ekspertów powoduje wzrost napięcia na Kaukazie. Ani rosyjskie, ani gruzińskie źródła nie informują, w którym miejscu doszło do incydentu.

Według Tbilisi, rosyjski śmigłowiec przekroczył linię okupacyjną i pozostawał na terytorium Gruzji przez kilka minut. Natomiast Moskwa na razie nie odniosła się do tej kwestii. Po rosyjsko-gruzińskiej wojnie z 2008 roku dwa separatystyczne regiony: Abchazja i Osetia Południowa ogłosiły niepodległość i powierzyły ochronę swoich granic rosyjskiej armii.

Władze w Tbilisi są oburzone wtargnięciem rosyjskiego śmigłowca w przestrzeń powietrzną Gruzji. Gruziński resort obrony zapowiedział, że ta sprawa zostanie poruszona w trakcie spotkania międzynarodowej grupy ds. zapobiegania incydentom na Kaukazie.

W ciągu 7 lat rosyjscy żołnierze wielokrotnie naruszali tymczasową linię rozgraniczającą. Pod ich ochroną separatyści z Abchazji i Osetii Południowej przesuwali słupy graniczne w głąb terytorium Gruzji. Ostatni raz do takiego zdarzenia doszło w sierpniu 2015 roku.
IAR

...

Ruskich trzeba rozgromic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:31, 10 Gru 2015    Temat postu:

Szpiegowski Ił-20 z Rosji nad Bałtykiem. NATO poderwało myśliwce
10 grudnia 2015, 14:44
Myśliwce NATO zostały poderwane w środę do przechwycenia niezidentyfikowanego samolotu, który znalazł się nad Bałtykiem w pobliżu granic Łotwy. Okazało się, że to rosyjski Ił-20 - informuje lrytas.lt, powołując się na komunikat litewskiej armii zamieszczony na Twitterze. Rosyjska maszyna szpiegowska operowała nad wodami międzynarodowymi, a później skierowała się w stronę Federacji Rosyjskiej.

Do identyfikacji samolotu ok. godz. 14.00 w środę skierowano myśliwce JAS 39 Gripen węgierskiego lotnictwa, które od września 2015 strzeże przestrzeni krajów bałtyckich w ramach rotacyjnej misji NATO Baltic Air Policing. Węgierscy piloci rozpoznali samolot Ił-20 i towarzyszyli mu do granic strefy rosyjskiej.

Litewskie media zauważają, że rosyjskie maszyny rozpoznawcze nie były obserwowane nad Bałtykiem od czerwca 2015 roku. Kilka miesięcy wcześniej, w okresie napięcia wywołanego przez kryzys ukraiński, Rosjanie często kierowali nad Bałtyk swoje samoloty tego typu.

W połowie grudnia 2014 roku szwedzka armia poinformowała, że rosyjski Ił-20 (lecący bez włączonego transpondera) prawie zderzył się z samolotem pasażerskim SAS z Kopenhagi do Poznania.

Baltic Air Policing to kryptonim operacji NATO, prowadzonej od marca 2004 roku w ramach Sił Szybkiego Reagowania NATO. Misja ta polega na obronie przestrzeni powietrznej trzech krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Od września 2015 roku liczba myśliwców w ramach operacji została zmniejszona z 16 do 8 maszyn.

...

GDZIE SANKCJE BARANY!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:11, 18 Gru 2015    Temat postu:

Wacław Radziwinowicz wydalony z Rosji

Wacław Radziwinowicz - Artur Reszko / PAP

Polski dziennikarz Wacław Radziwinowicz, piszący głównie do "Gazety Wyborczej", decyzją rosyjskich władz został wydalony z terenu Federacji Rosyjskiej. Jak wynika z komunikatu tamtejszego MSZ, Radziwinowiczowi cofnięto akredytację i nakazano opuszczenie Rosji w ciągu 30 dni. - Według mnie to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza, Leonida Swiridowa - skomentował dziennikarz.

Pytany o całej sprawie Wacław Radziwinowicz przyznał, że zapytał w rosyjskim MSZ-ie, dlaczego to właśnie on został wydalony z kraju. - Ja wiem, że to wymiana ciosów między Polską a Rosją, ale to wymiana nierówna. Swiridow pracował dla państwowej agencji, ja - dla gazety prywatnej i to mocno opozycyjnej - opowiadał.
REKLAMA


- Wypomniano mi m.in. moje komentarze na jednej z konferencji prasowej dot. pomników Armii Czerwonej. Mówiłem, że wiele z nich zostało zdewastowanych także na terenie Federacji Rosyjskiej, nie tylko w Polsce. To ich denerwowało - przyznał.

Radziwinowicz już wcześniej mówił, że prawdopodobnie chodzi o cofnięcie mu zgody na wykonywanie obowiązków korespondenta zagranicznego w Rosji, co wiąże się z nakazem opuszczenia kraju. Niedawno te przypuszczenia się potwierdziły. Po latach spędzonych w Rosji dziennikarz będzie musiał opuścić kraj.

Działanie rosyjskiego MSZ są prawdopodobnie związane z niedawnym wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.
Obserwuj
Roman Imielski
‏@romanimielski

Nasz moskiewski korespondent Wacław Radziwinowicz zostanie wydalony z Rosji. To odpowiedź na wydalenie z Polski Swiridowa

....

Absurd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:33, 18 Gru 2015    Temat postu:

Rosyjskie MSZ: wydalenie dziennikarza "Gazety Wyborczej" to symetryczna odpowiedź na Swiridowa
akt. 18 grudnia 2015, 15:50
• MSZ Rosji uzasadniło odebranie akredytacji dziennikarzowi "Gazety Wyborczej"
• Jest to odpowiedź na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza
• Rosyjska decyzja nie ma uzasadnienia w pracy Radziwinowicza - uważa polski MSZ

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa napisała na Facebooku, że powód pozbawienia Wacława Radziwinowicza akredytacji w Rosji jest prosty - "uczyniono to wyłącznie na podstawie zasady wzajemności". - Decyzja władz Rosji o wydaleniu polskiego dziennikarza to działanie odwetowe; nie ma uzasadnienia w pracy dziennikarskiej Radziwonowicza - oświadczył z kolei rzecznik MSZ Artur Dmochowski.

"Od dnia dzisiejszego polski korespondent nie ma prawa pracować jako dziennikarz na terytorium Federacji Rosyjskiej" - napisała Zacharowa. Dodała, że "odpowiednie wyjaśnienia zostały przekazane zarówno jemu osobiście, jak i polskiemu ambasadorowi w Moskwie".

"To wymuszony krok, a nie nasz wybór" - oświadczyła rzeczniczka. Wyraziła opinię, że "zagraniczni koledzy muszą rozumieć konsekwencje bezpodstawnego szykanowania rosyjskich dziennikarzy".

Polski MSZ: nie ma uzasadnienia dla tej decyzji

- Uważamy decyzję władz rosyjskich za mającą charakter wyłącznie odwetowy - powiedział Dmochowski na briefingu prasowym. - Nie ma ona również żadnego uzasadnienia w dotychczasowej pracy dziennikarskiej redaktora Radziwinowicza. Jego wieloletnia praca w charakterze korespondenta w Federacji Rosyjskiej nie może być w jakimkolwiek stopniu porównywana z działalnością, jaką prowadził w Polsce Leonid Swiridow - podkreślił Dmochowski.

Rzecznik MSZ zaznaczył, że odebranie akredytacji i wydanie nakazu opuszczenia Polski przez Swiridowa nie miało związku z jego działalnością dziennikarską, a "decyzja o utracie przez niego uprawnień korespondenta zagranicznego została podjęta w zgodzie z polskim prawem na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego".

- Uważamy, że działanie MSZ Federacji Rosyjskiej stoi w sprzeczności z niepodważalną zasadą niezależności dziennikarskiej i będzie miało negatywne konsekwencje dla informowania polskiego społeczeństwa o Rosji i stosunkach polsko-rosyjskich - powiedział Dmochowski.

Sprawa Radziwinowicza

W piątek Wacław Radziwinowicz został powiadomiony w MSZ Rosji, że ma oddać akredytację, a w ciągu 30 dni opuścić kraj. Przekazano mu, że decyzja wiąże się z wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.

12 grudnia wyjechał z Polski dziennikarz RIA-Nowosti Leonid Swiridow. Musiał opuścić Polskę po tym, gdy szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców utrzymał w mocy decyzję wojewody mazowieckiego o cofnięciu dziennikarzowi zezwolenia na pobyt.

Zacharowa oświadczyła, że rosyjski MSZ "szczegółowo i niejednokrotnie w ciągu roku komentował to dziwne posunięcie polskich władz". - Dziwne - dlatego że rosyjskiemu dziennikarzowi nie wyjaśniono, co zrobił nie tak - oceniła.

...

Czyli Ruscy przyznali ze ten ,,dziennikarz" to agent bo ,,symetrycznie" to sie wydala agentow nie dziennikarzy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:13, 19 Gru 2015    Temat postu:

Putin: terroryści wypowiedzieli wojnę cywilizacji i całej światowej wspólnocie

Władimir Putin - MAXIM ZMEYEV / Reuters

Rosyjskie służby specjalne wykryły w tym roku ponad 320 zagranicznych agentów i ich współpracowników. Poinformował o tym prezydent Władimir Putin. - Terroryści otwarcie wypowiedzieli wojnę cywilizacji i całej światowej wspólnocie - mówił. Jak dodał, że ich działania i plany są zagrożeniem dla Rosji.

...

Terrorysci z Kremla.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:07, 28 Gru 2015    Temat postu:

Zakłócenia w działalności tureckich banków spowodowane przez cyberataki

- Shutterstock

Tureckie banki poinformowały, że w piątek odnotowywały zakłócenia w transakcjach dokonywanych kartami kredytowymi. Jako przyczynę wskazano utrzymujące się od dwóch tygodni ataki hakerskie, uważane za najpoważniejsze w historii kraju.

Przedstawiciele tureckich banków, w tym IsBank, Garanti oraz państwowego Ziraat Bank potwierdzili, że dochodzi do cyberataków oraz że wywołały one przejściowe zakłócenia.
REKLAMA


Minister transportu Binali Yildirim zapewnił przed kilkoma dniami, że rządowe centrum do walki z cyberprzestępczością podjęło działania, a cały incydent jest pod kontrolą.

"Ataki zaczęły się dwa tygodnie temu, ale nasiliły w ostatnich dniach" - ocenił cytowany przez Reutera specjalista Burak Atakani z Uniwersytetu Technicznego w Stambule. Według niego ataki były wymierzone również w dostawcę internetu, obsługującego część tureckich uczelni, akademie policyjne i wydział badawczy tureckiej armii.

Nic.tr - pozarządowa instytucja zarządzająca adresami stron internetowych korzystających z tureckiej domeny .tr (w tym stron internetowych tureckich ministerstw, armii, banków i licznych firm) - kilka dni temu informowała, że ataki są dokonywane przez "zorganizowane źródła" poza Turcją.

Tureckie media sugerują, że za kampanią cyberataków stoi Rosja lub hakerska społeczność Anonymous, jednak żadnej z tych hipotez nie udało się dotąd potwierdzić i władze w Ankarze nie wskazały dotąd winnych.

Napięcie w stosunkach turecko-rosyjskich utrzymuje się od 24 listopada, gdy tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski bombowiec Su-24. Władze w Ankarze twierdzą, że maszyna wtargnęła w turecką przestrzeń powietrzną, czemu Moskwa zaprzecza. W ramach nagłego ochłodzenia wzajemnych stosunków prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret wprowadzający w życie kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym.

Z kolei Anonymous opublikowali w ostatnim czasie wideo na portalu YouTube, w którym zapowiedzieli, że wymierzone w Turcję cyberataki nie ustaną, dopóki Ankara "nie przestanie wspierać" dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS), kontrolującej duże obszary w Syrii i Iraku. Zarzut taki postawił Turcji, m.in. Władimir Putin.

...

Ruscy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:28, 07 Sty 2016    Temat postu:

Wacław Radziwinowicz opuścił Moskwę, jak poinformowało Polskie Radio. Wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" zlikwidował swoje biuro i jeszcze dziś wróci do Polski. Radziwinowiczowi cofnięto akredytację 18 grudnia i nakazano opuszczenie Rosji w ciągu 30 dni. – Według mnie to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza, Leonida Swiridowa – komentował dziennikarz.

Wacław Radziwinowicz złożył podziękowania rosyjskim dziennikarzom, działaczom oraz niektórym politykom za to, że stanęli w jego obronie. Wyraził także nadzieję, że nie wyjeżdża z Moskwy na zawsze. Jak powiedział Polskiemu Radiu, ma plany książkowe związane z Rosją, w której przepracował niemal 18 lat.
REKLAMA


"Wymiana ciosów"

Pytany wcześniej Wacław Radziwinowicz przyznał, że zapytał w rosyjskim MSZ-ie, dlaczego to właśnie on został wydalony z kraju. – Ja wiem, że to wymiana ciosów między Polską a Rosją, ale to wymiana nierówna. Swiridow pracował dla państwowej agencji, ja – dla gazety prywatnej i to mocno opozycyjnej – opowiadał.

– Wypomniano mi m.in. moje komentarze na jednej z konferencji prasowej dot. pomników Armii Czerwonej. Mówiłem, że wiele z nich zostało zdewastowanych także na terenie Federacji Rosyjskiej, nie tylko w Polsce. To ich denerwowało – przyznał.

Radziwinowicz już wcześniej mówił, że prawdopodobnie chodzi o cofnięcie mu zgody na wykonywanie obowiązków korespondenta zagranicznego w Rosji, co wiąże się z nakazem opuszczenia kraju. Niedawno te przypuszczenia się potwierdziły. Po latach spędzonych w Rosji dziennikarz będzie musiał opuścić kraj.

Działanie rosyjskiego MSZ są prawdopodobnie związane z wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.

...

Sprawa nadzwyczaj oczywista. Rosja nie ma zadnych tajemnic. Ja nie wiem o co chodzi w Polsce ale w Rosji zaden problem powiedziec co jest grane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:53, 14 Sty 2016    Temat postu:

"Press": Wacław Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy
Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy
Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy - YURI KOCHETKOV / PAP

Wczoraj redakcja "Gazety Wyborczej" w Warszawie oficjalnie przywitała wydalonego z Rosji korespondenta Wacława Radziwinowicza. Dziennikarz zapowiedział, że będzie nadal pracował w gazecie, ale ze swojego domu w Olsztynie - donosi internetowy serwis miesięcznika "Press".

Dziennikarz nie porzuca pisania o naszym wschodnim sąsiedzie. - Teraz z dobrymi kontaktami można pisać z każdego miejsca na świecie - wyjaśnia Radziwinowicz, który na co dzień mieszka w Olsztynie. Liczy, że nadal będzie mógł wjeżdżać do Rosji na podstawie wiz turystycznych. Zdradził także, że w planach ma napisanie książki, jednak nie chciał powiedzieć na jaki temat.

W warszawskiej redakcji gazety przywitali go m.in. Roman Imielski, sekretarz redakcji oraz Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego.

"Gazeta Wyborcza" nie planuje likwidacji stanowiska korespondenta w Moskwie. Nie jest jednak pewne, czy kolejny dziennikarz dostałby akredytacje od rosyjskiego rządu. W podobnej sytuacji był czeski dziennikarz, który również został wydalony z Moskwy. Następnie jego redakcja przez rok nie uzyskała akredytacji.

>>>

W dobie internetu absurdem jest pomysl ze trzeba jechac tam gdzie ma sie pisac o zjawisku. Czesto zreszta jest to hotel z podlaczeniem do internetu gorszym niz w jakims bogatym kraju. W sumie wie mniej. Tym bardziej Rosja ktora naprawde dobrze znamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:47, 22 Sty 2016    Temat postu:

Rosyjskie samoloty przechwycone nad Bałtykiem. Start alarmowy myśliwców NATO
21 stycznia 2016, 16:44
• Hiszpańskie odrzutowce wystartowały z bazy w Szawlach
• Piloci zidentyfikowali dwie rosyjskie maszyny: Ił-20 i Tu-134
• Rosyjskie samoloty miały wyłączone transpondery

Hiszpańskie myśliwce, które uczestniczą w misji NATO Baltic Air Policing, po starcie alarmowym zidentyfikowały dwa samoloty operujące w pobliżu przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich - informuje defence24.pl. Okazało się, że to dwie rosyjskie maszyny: szpiegowski Ił-20 oraz Tu-134.

Incydenty nad Bałtykiem miały miejsce 19 stycznia wczesnym popołudniem. Para hiszpańskich Eurofighterów wystartowała z bazy w litewskich Szawlach po otrzymaniu informacji o niezidentyfikowanej maszynie, która miała wyłączony transponder. Hiszpanie zidentyfikowali samolot jako Ił-20 rosyjskiej Floty Bałtyckiej.

Podczas powrotu do bazy na Litwie hiszpańskie myśliwce otrzymały sygnał o drugim samolocie, który znajdował się nad Morzem Bałtyckim i również nie wysyłał sygnałów identyfikacyjnych. Okazało się, że to lecący w kierunku Petersburga rosyjski Tupolew Tu-134 w wersji VIP.

Baltic Air Policing to kryptonim operacji NATO, prowadzonej od marca 2004 roku w ramach Sił Szybkiego Reagowania NATO. Misja ta polega na obronie przestrzeni powietrznej trzech krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Od września 2015 roku liczba myśliwców w ramach operacji została zmniejszona z 16 do 8 maszyn.

...

Ruscy za malo po ryju dostali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:53, 26 Sty 2016    Temat postu:

Rosjanie wyprowadzili z baz kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi
akt. 26 stycznia 2016, 12:26
• Rosja przemieszcza kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi
• 10 pułków z bronią będzie pełnić dyżury w 7 regionach Rosji
• Dowództwo twierdzi, że ich pociski są w stanie poradzić sobie z tarczą rakietową USA

Rosyjskie kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi opuściły miejsca stałej lokalizacji. Jak informuje portal Gazieta.ru, chodzi o dziesięć pułków wyposażonych w broń masowego rażenia, które będą pełnić dyżury w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej.

W stan podwyższonej gotowości bojowej zostały postawione oddziały dysponujące kompleksami rakietowymi: Topol, Topol-M i Jars. Według Gaziety.ru, rakiety z głowicami jądrowymi będą pełnić dyżury bojowe w obwodach: iwanowskim, nowosybirskim, swierdłowskim, kirowskim, irkuckim, a także w Kraju Ałtajskim i republice Mari El.

Wcześniej resort obrony zapowiedział, że w 2016 roku planuje przeprowadzenie 540 różnego rodzaju manewrów, z udziałem wszystkich rodzajów wojsk. Przy tym dowódcy sił Powietrzno - Kosmicznych oświadczyli, że Rosja dysponuje takimi pociskami, które są w stanie poradzić sobie z amerykańską tarczą rakietową.

...

Jak to lupnie! Sami sie wykoncza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84451
Przeczytał: 201 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:10, 26 Sty 2016    Temat postu:

Ławrow: Rosja nie chce przyjmować z powrotem imigrantów z Norwegii

Rosja nie chce przyjmować z powrotem imigrantów z Norwegii - Reuters

Rosja nie chce przyjąć z powrotem z Norwegii tych imigrantów, którzy trafili tam z Rosji i podali nieprawdziwy cel pobytu na jej terytorium - poinformował dziś rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow na dorocznej konferencji prasowej.

Rząd w Oslo poinformował, że chce deportować do Rosji ponad 5,4 tys. osób, które przedostały się do Norwegii z Rosji. Prawicowe władze norweskie zaostrzyły w grudniu politykę wobec ubiegających się o azyl, chcą odesłać do Rosji tych, którzy przybyli z tego kraju. Oslo twierdzi, że Rosja jest dla uchodźców krajem bezpiecznym.
REKLAMA


Minister Ławrow oświadczył, że Rosja nie chce przyjąć z powrotem migrantów, którzy podali nieprawdziwe dane na temat celów pobytu na rosyjskiej ziemi.

- Chodzi o ludzi, którzy przyjechali do Rosji w celu podjęcia pracy lub w odwiedziny do krewnych i którzy nie informowali, że celem przybycia do Rosji było przedostanie się tranzytem do Norwegii - podkreślił szef rosyjskiego MSZ.

"Podali fałszywe dane o celach przyjazdu do Rosji, toteż takich ludzi nie chcemy z powrotem przyjąć, naruszyli nasze prawa i ustaliliśmy z właściwymi władzami Norwegii, że na razie zapauzujemy i wypracujemy algorytm, który pozwoli rozwiązać ten problem w interesie zarówno Rosji, jak i Norwegii".

Norwegia - jak pisze Reuters - twierdzi, że kontaktowała się w tej sprawie z rosyjskim MSZ i ma zapewnienie Moskwy, że ta jest gotowa na przyjęcie przynajmniej pewnej części z 5 400 osób, które przekroczyły w ubiegłym roku granicę między oboma państwami; wiele takich osób pochodzi z Syrii.

Rzecznik norweskiego ministerstwa Rune Bjastaad powiedział, że chodzi o możliwość odesłania do Rosji tych, co mają ważną wizę i zezwolenie na pobyt.

W ubiegłym tygodniu władze Norwegii odesłały do Rosji pierwszą grupę 13 migrantów z Syrii, Afganistanu, Jemenu i Pakistanu. Rząd Norwegii argumentuje, że odsyła tylko tych migrantów, którzy przeszli przez Rosję i mają pozwolenie na pobyt w tym kraju, dlatego Rosja powinna przyjmować ich z powrotem.

W roku 2015 do Norwegii przez wszystkie granice przybyło ok. 31 000 migrantów. Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, ale podobnie jak Szwecja jest częścią strefy Schengen.

...

Ruscy sa od szkodzenia nie od pomagania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
Strona 18 z 36

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy