Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Kreml nasila agresję za granicą!!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:16, 01 Gru 2015    Temat postu:

Szojgu: Rosja zbuduje dwie bazy wojskowe na Kurylach

Wizerunek Putina i Szojgu na Ukrainie - SERGEI SUPINSKY / AFP

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu zapowiedział dziś powstanie na dwóch kurylskich wyspach baz wojskowych, co "ma sprzyjać podniesieniu gotowości bojowej na wschodnich rubieżach". Cztery wyspy z łańcucha Kurylów to przedmiot sporu Rosji z Japonią.

Generał Szojgu powiedział, że obecnie już trwa budowa miasteczek wojskowych na wyspach Iturup i Kunaszyr. - Ogółem mamy zamiar wznieść 392 budynki i obiekty. Przewidujemy zastosowanie jedynie nowoczesnych konstrukcji do szybkiej zabudowy - zaznaczył Szojgu na naradzie z kadrą dowódczą sił zbrojnych Rosji.
REKLAMA


Według niego już zwieziono materiały budowlane na obie wyspy, gdzie powstaną garnizony z rozwiniętą infrastrukturą - przedszkolami, szkołami, ośrodkami kultury.

Obecność rosyjska na Kurylach, gdzie mieszka ok. 19 000 ludzi, to sprawa drażliwa dla Japonii, która w dalszym ciągu rości sobie pretensje do wysp; Rosja nazywa sporne wyspy Kurylami Południowymi, a Japonia - Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął je w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią. W latach 1947-49 japońska ludność czterech wysp, licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii. Spór sprawia, że Moskwa i Tokio po dziś dzień nie podpisały traktatu pokojowego po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Oba państwa prowadziły co prawda rozmowy na temat wysp, lecz ustały one po zaanektowaniu przez Rosję w marcu r. 2014 Krymu, co Tokio wraz z Zachodem potępiło - pisze agencja AFP.

Przypomina, że minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wykluczył podczas rozmów z japońskim odpowiednikiem Fumio Kishidą we wrześniu kompromis z Tokio ws. wysp i zaapelował do Tokio o uznanie "realiów historycznych".

Tokio nigdy nie pogodziło się z utratą wysp, wokół których znajdują się bogate łowiska oraz - prawdopodobnie - złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, a także złota i srebra.

...

Szukaja guza to trzeba im nabic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:12, 02 Gru 2015    Temat postu:

Grupa aktywistów protestowała przed koncertem Chóru Aleksandrowa
Piotr Ogórek
Dziennikarz Onetu

Protest przed koncertem Chóru Aleksandrowa - Piotr Ogórek / Onet

Dziś w krakowskim Centrum Kongresowym o godzinie 19 rozpoczął się występ Chóru Aleksandrowa. Przeciwko niemu protestowała grupka aktywistów, którzy zagrali mini koncert w pobliskim pustostanie. Ulotki przeciwne koncertowi Chóru rozdawali także członkowie stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej.

Akademicki Zespół Pieśni i Tańca Armii Rosyjskiej im. Aleksandrowa to słynny chór, który m.in. grał na Krymie po tym, jak ten został zajęty przez Rosję. Jest znaną i rozpoznawalną grupą artystyczną wywodzącą się z ZSRR. Jego nazwa pochodzi od założyciela i pierwszego dyrektora chóru Aleksandra Aleksandrowa. Charakterystycznym elementem chórzystów jest występ w mundurach rosyjskiej armii. W Rosji najczęściej koncertują w jednostkach wojskowych, a także na obszarach działań bojowych.
REKLAMA


Przeciwko występowi chóru w Polsce protestowała w internecie grupa, która doprowadziła już do odwołania zaplanowanego na marzec wykładu ambasadora Andriejewa na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w kwietniu nie dopuścili do przejazdu Nocnych Wilków. Chór Aleksandrowa koncertuje w Polsce od 19 listopada do 2 grudnia.

Pomimo tego, że krakowskie koncertu nie udało się odwołać – sprzedano na niego wszystkie 1700 biletów, to przed Centrum Kongresowym i tak pojawili się przeciwnicy występu. Z jednej strony członkowie stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej rozdawali gościom przed wejściem ulotki, w których wyjaśniali dlaczego Chór nie powinien koncertować, a z drugiej grupa aktywistów zagrała protestacyjny koncert.

- Sprzeciwiamy się promowaniu takich inicjatyw. Chór Aleksandrowa jest elementem wojska Rosji, która przed rokiem zajęła ukraiński Krym. Druga sprawa to odwoływanie się do symboliki komunistycznej, z czym nie ukrywają się artyści, a to powinno być u nas jawnie negowane. Nie odnosimy się do poziomu artystycznego, tylko do umocowania politycznego – mówi Maciej Skotnicki,wiceprezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczpospolitej. Jak podkreślał, ich akcja ma przede wszystkim charakter edukacyjny.

Na bardziej oryginalny protest zdecydowała się natomiast grupa aktywistów, która dostała się do pobliskiego pustostanu po Leopardzie, skąd przez megafony zagrali koncert protestacyjny. Zaśpiewali m.in. piosenkę "Sowieci" Kultu, a także jedną własną o treści antyputinowskiej. Ich występ nie potrwał długo. Po chwili pojawiła się też policja, która apelowała o opuszczenie budynku.

- Koncert Chóru Aleksandrowa to nie jest tylko przedsięwzięcie artystyczne. To również element imperialnej polityki putinowskiej Rosji. Dlatego naszym występem chcemy zwrócić uwagę, że Chór to spadkobierca dawnego chóru Armii Czerwonej i poza dawaniem bardzo dobrych koncertów, jest elementem propagandy, a my chcemy na to zwrócić uwagę. Nie można bowiem bezrefleksyjnie podchodzić do tego, co się dzieje na świecie – mówił Albert, aktywista z Grupy Nielotne Gęsi, która zorganizowała koncert w pustostanie.

...

Raz sierpem raz mlotem sowiecka holote.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:15, 04 Gru 2015    Temat postu:

Polska jedną ze światowych cyberpotęg? "Mamy bardzo duży potencjał"
Przemysław Dubiński
3 grudnia 2015, 13:00
Co jakiś czas o Polsce mówi się w kontekście cyberataków. Ostatnią głośną sprawą było wykradzenie przez cyberprzestępców kilkuset tysięcy e-maili z Ministerstwa Obrony Narodowej. Okazuje się jednak, że w tej dziedzinie nasz kraj mógłby dość szybko przejść z defensywy do ofensywy. - Polska ma bardzo duży potencjał w kwestii cyberbezpieczeństwa. Patrząc na liczbę zdolnych ludzi moglibyśmy przy relatywnie niewielkich nakładach stać się jedną ze światowych potęg i liderów w tej dziedzinie - mówi WP prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń, Mirosław Maj.

O tym, że Polska nie jest gotowa na cyberataki wiadomo od dawna. Wymowny w tej kwestii był zwłaszcza czerwcowy raport Najwyższej Izby Kontroli, który wskazywał podstawowe grzechy administracji publicznej - niedobór funduszy oraz ekspertów, bałagan i zupełny brak koordynacji w kwestii cyberbezpieczeństwa. Aktywność państwa w tym zakresie w latach 2008-14 paraliżował przede wszystkim brak jednego ośrodka decyzyjnego, który koordynowałby działania innych instytucji publicznych.

Co ciekawe, we wskazanym raporcie, całkiem dobrze oceniono Ministerstwo Obrony Narodowej. Tymczasem w listopadowym numerze miesięcznika "Raport" były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego gen. Krzysztof Bondaryk ujawnił, że z serwerów MON skradziono kilkaset tysięcy e-maili. Wśród nich miały być m.in. projekty stanowisk w negocjacjach, notatki ze spotkań z partnerami NATO oraz szczegóły przetargów zbrojeniowych. Cały proceder mógł natomiast trwać nawet cztery lata.

Gra o wielką stawkę?

Generał Bondaryk podkreślił, że skradziono pocztę nieobjętą rygorami niejawności. W związku z tym od razu pojawiły się pytania, jaką wartość prezentowały zdobyte przez cyberprzestępców dokumenty oraz kto mógł na tym skorzystać? Zdania ekspertów na ten temat są podzielone.

- Jeżeli założymy, że poczta służbowa MON służy do komunikacji między pracownikami ministerstwa oraz jednostkami wojskowymi, to były tam dane dotyczące tego, czym się zajmują. Są one niezwykle przydatne dla naszych wrogów. Stanowią cenną informację na temat tego, jaki jest stan naszej armii. I nie chodzi tu tylko o uzbrojenie, ale również o jej strukturę. Proszę pamiętać, że tam najprawdopodobniej znajdowały się różne dane osób pracujących lub współpracujących z ministerstwem. To jest cenne źródło informacji dla obcych służb, które są zainteresowane werbowaniem ludzi do współpracy lub budowaniem agentury wpływów - analizuje były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Krzysztof Liedel.

Jego zdaniem zainteresowany pozyskaniem takich informacji mógł być dosłownie każdy. - Począwszy od naszych wrogów, przez sojuszników, a na korporacjach czy przypadkowych cyberprzestępcach kończąc - dodaje.

Dużo łagodniej podchodzi do sprawy Piotr Niemczyk, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa oraz ekspert z zakresu bezpieczeństwa.

- Niewiele jest pewników w tej sprawie, jednak najprawdopodobniej wyciekły dokumenty jawne, więc nie były one bardzo istotne. Ich treść powinna być oczywiście chroniona, ale proszę zwrócić uwagę, że te rzeczy mogły być zaraz podane do publicznej wiadomości. Gdyby to były ustalenia objęte klauzulą tajności, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Oczywiście można się w nich doszukiwać pewnych niuansów, ale nie robiłbym z tego wielkiego szumu. Myślę, że gdyby była to wielka afera, to tak łatwo nie rozeszłaby się po kościach - przekonuje Niemczyk.

Tisze jedziesz, dalsze budiesz

Obaj eksperci są natomiast zgodni co do tego, że kilkuletnie wykradanie informacji z MON świadczy o słabości systemu zabezpieczeń kontrwywiadowczych. Dlaczego więc służby wcześniej nie wpadły na trop cyberprzestępców?

- Jeżeli w MON ataki trwały kilka lat, to nie jest to nic nadzwyczajnego. Powiem więcej, takie ataki bardzo rzadko są wykrywane od razu. Częściej zdarza się, że trwają miesiącami, a nawet latami - tłumaczy prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń, Mirosław Maj.

Jego zdaniem Polska jest obecnie słabo przygotowana na obronę przed cyberatakami, a ośrodki, którymi dysponujemy, wymagają dużego wzmocnienia - poczynając od kadr, przez dobrą organizację, a na technologii kończąc. Te działania wiązałyby się jednak z koniecznością przeznaczenia na ten cel odpowiedniego budżetu. Gra jest jednak warta świeczki.

Niewykorzystany potencjał

- Polska ma bardzo duży potencjał w kwestii cyberbezpieczeństwa. Patrząc na liczbę zdolnych ludzi moglibyśmy w krótkim czasie, przy relatywnie niewielkich nakładach, stać się jedną ze światowych potęg i liderów w tej dziedzinie. Proszę zauważyć, że w olimpiadach informatycznych dla programistów Polacy są zwycięzcami lub znajdują się w ścisłej czołówce. Tak dzieje się od wielu lat. Podobnie jest w konkursach i ćwiczeniach związanych z cyberbezpieczeństwem. Niestety, wiele z tych zdolnych osób wyjeżdża z kraju i pracuje w największych korporacjach lub dla innych państw - przekonuje Maj.

Prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń jako przykład podaje sytuację Iranu, który w ciągu dwóch lat stał się jedną ze światowych cyberpotęg. Polska mogłaby pójść tym samym tropem i czerpać z tego spore profity. - W tym kierunku poszła np. Wielka Brytania, która oparła część swojej gospodarki o obszar cyberbezpieczeństwa. Rozwijają wiedzę i technologię, by samemu z niej korzystać, ale również sprzedawać ją za duże pieniądze. Zyskują więc podwójnie - wskazuje.

Jego zdaniem kluczowe dla sytuacji Polski jest stworzenie systemu, który pozwoliłby wykorzystać potencjał ludzki, jakim dysponuje nasz kraj. Podwaliny można by położyć np. przez zaszczepienie tematu cyberbezpieczeństwa na grunt startupu. Takie działanie bardzo szybko mogłoby nam przynieść profity, a do tego pozwoliłoby na zatrzymanie zdolnych ludzi w kraju. Maj zwraca również uwagę na fakt, że problem z wykorzystaniem naszego potencjału nie wynika jedynie z braku funduszy.

- Z treści publikacji gen. Bondaryka wynika, że w MON brakowało zrozumienia, jak ważna jest kwestia cyberbezpieczeństwa, a przecież ta sprawa nie dotyczy tylko sieci ogólnodostępnej. Coraz więcej sprzętu opiera się o funkcjonowanie sieci czy systemy informatyczne. Dzięki przejęciu kodów źródłowych można np. kontrolować drony, jak również uzbrojenie. Takie przykłady można mnożyć. Wielka szkoda, że do tej pory nie potrafimy wykorzystać szansy i potencjału, jakim dysponujemy - kończy szef FBC.

Po ujawnieniu przez gen. Bondaryka wycieku danych szef MON Antonii Macierewicz zapewnił, że cyberbezpieczeństwo jest jedną z dziedzin, która znajdzie się pod szczególnym nadzorem nowego kierownictwa resortu.

...

Wlasnie! RUSCY MAJA BYC ZMIAZDZENI! CO TO JEST ZEBY COS WYKRADALI!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:47, 04 Gru 2015    Temat postu:

Tajlandia: Rosjanie ostrzegają policję przed zagrożeniem ze strony ISIS


Służby bezpieczeństwa Tajlandii zostały ostrzeżone przez Rosję o możliwości przeprowadzenia na ich terytorium zamachu terrorystycznego przez bojowników Państwa Islamskiego (ISIS) - poinformowała dzisiaj policja. Terroryści mogą uderzyć w cele powiązane z Rosją.

Zastępca rzecznika policji pułkownik Songpol Wattanachai podkreślił, że ostrzeżenie Moskwy dotyczy 10 Syryjczyków, przebywających na terytorium Tajlandii i prawdopodobnie powiązanych z IS. Powołał się przy tym na policyjną notatkę służbową, datowaną na 17 listopada br. Oceniono w niej, że sprawa jest "pilna" i "poufna".
REKLAMA


O zagrożeniu ze strony dżihadystów policja Tajlandii została poinformowana przez FSB. Zdaniem rosyjskiej służby 10 Syryjczyków dostało się na terytorium kraju w drugiej połowie października br. Z przekazanych informacji wynika, że część z nich udała się do Bangkoku oraz do popularnych kurortów turystycznych, również wśród Rosjan - Pattaya i Phuket.

- Celem tych ludzi jest atak na rosyjskie aktywa i ich sojuszników w Tajlandii - napisano w policyjnym dokumencie. Podkreślono w nim również, że informacje te powinny być zweryfikowane jeszcze przez służby wywiadowcze Tajlandii, a zagrożone obiekty należy zabezpieczyć. Szczególnie narażone na atak mają być potencjalne cele związane z państwami aktywnie walczącymi z ISIS: USA, Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Szwecją i Australią - dodaje AP.

Przedstawiciel policji przypomniał, że w kraju zwiększono poziom zabezpieczeń po zamachach w Paryżu z 13 listopada. Szczególną ochroną otoczono m.in. ambasady w Bangkoku oraz imprezy masowe.

AP przypomniało, że IS rekrutuje wielu członków z sąsiadujących z Tajlandią państw, w których większość ludności to muzułmanie - Malezji i Indonezji. Wielu z nich wyjechało, aby walczyć w Iraku i Syrii po stronie islamistów.

...

To ma byc grozba?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:15, 10 Gru 2015    Temat postu:

Rosyjski śmigłowiec naruszył granice Gruzji
10 grudnia 2015, 17:18
Śmigłowiec wojskowy Rosji naruszył granice Gruzji. To kolejne zdarzenie, które w opinii niezależnych ekspertów powoduje wzrost napięcia na Kaukazie. Ani rosyjskie, ani gruzińskie źródła nie informują, w którym miejscu doszło do incydentu.

Według Tbilisi, rosyjski śmigłowiec przekroczył linię okupacyjną i pozostawał na terytorium Gruzji przez kilka minut. Natomiast Moskwa na razie nie odniosła się do tej kwestii. Po rosyjsko-gruzińskiej wojnie z 2008 roku dwa separatystyczne regiony: Abchazja i Osetia Południowa ogłosiły niepodległość i powierzyły ochronę swoich granic rosyjskiej armii.

Władze w Tbilisi są oburzone wtargnięciem rosyjskiego śmigłowca w przestrzeń powietrzną Gruzji. Gruziński resort obrony zapowiedział, że ta sprawa zostanie poruszona w trakcie spotkania międzynarodowej grupy ds. zapobiegania incydentom na Kaukazie.

W ciągu 7 lat rosyjscy żołnierze wielokrotnie naruszali tymczasową linię rozgraniczającą. Pod ich ochroną separatyści z Abchazji i Osetii Południowej przesuwali słupy graniczne w głąb terytorium Gruzji. Ostatni raz do takiego zdarzenia doszło w sierpniu 2015 roku.
IAR

...

Ruskich trzeba rozgromic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:31, 10 Gru 2015    Temat postu:

Szpiegowski Ił-20 z Rosji nad Bałtykiem. NATO poderwało myśliwce
10 grudnia 2015, 14:44
Myśliwce NATO zostały poderwane w środę do przechwycenia niezidentyfikowanego samolotu, który znalazł się nad Bałtykiem w pobliżu granic Łotwy. Okazało się, że to rosyjski Ił-20 - informuje lrytas.lt, powołując się na komunikat litewskiej armii zamieszczony na Twitterze. Rosyjska maszyna szpiegowska operowała nad wodami międzynarodowymi, a później skierowała się w stronę Federacji Rosyjskiej.

Do identyfikacji samolotu ok. godz. 14.00 w środę skierowano myśliwce JAS 39 Gripen węgierskiego lotnictwa, które od września 2015 strzeże przestrzeni krajów bałtyckich w ramach rotacyjnej misji NATO Baltic Air Policing. Węgierscy piloci rozpoznali samolot Ił-20 i towarzyszyli mu do granic strefy rosyjskiej.

Litewskie media zauważają, że rosyjskie maszyny rozpoznawcze nie były obserwowane nad Bałtykiem od czerwca 2015 roku. Kilka miesięcy wcześniej, w okresie napięcia wywołanego przez kryzys ukraiński, Rosjanie często kierowali nad Bałtyk swoje samoloty tego typu.

W połowie grudnia 2014 roku szwedzka armia poinformowała, że rosyjski Ił-20 (lecący bez włączonego transpondera) prawie zderzył się z samolotem pasażerskim SAS z Kopenhagi do Poznania.

Baltic Air Policing to kryptonim operacji NATO, prowadzonej od marca 2004 roku w ramach Sił Szybkiego Reagowania NATO. Misja ta polega na obronie przestrzeni powietrznej trzech krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Od września 2015 roku liczba myśliwców w ramach operacji została zmniejszona z 16 do 8 maszyn.

...

GDZIE SANKCJE BARANY!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:11, 18 Gru 2015    Temat postu:

Wacław Radziwinowicz wydalony z Rosji

Wacław Radziwinowicz - Artur Reszko / PAP

Polski dziennikarz Wacław Radziwinowicz, piszący głównie do "Gazety Wyborczej", decyzją rosyjskich władz został wydalony z terenu Federacji Rosyjskiej. Jak wynika z komunikatu tamtejszego MSZ, Radziwinowiczowi cofnięto akredytację i nakazano opuszczenie Rosji w ciągu 30 dni. - Według mnie to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza, Leonida Swiridowa - skomentował dziennikarz.

Pytany o całej sprawie Wacław Radziwinowicz przyznał, że zapytał w rosyjskim MSZ-ie, dlaczego to właśnie on został wydalony z kraju. - Ja wiem, że to wymiana ciosów między Polską a Rosją, ale to wymiana nierówna. Swiridow pracował dla państwowej agencji, ja - dla gazety prywatnej i to mocno opozycyjnej - opowiadał.
REKLAMA


- Wypomniano mi m.in. moje komentarze na jednej z konferencji prasowej dot. pomników Armii Czerwonej. Mówiłem, że wiele z nich zostało zdewastowanych także na terenie Federacji Rosyjskiej, nie tylko w Polsce. To ich denerwowało - przyznał.

Radziwinowicz już wcześniej mówił, że prawdopodobnie chodzi o cofnięcie mu zgody na wykonywanie obowiązków korespondenta zagranicznego w Rosji, co wiąże się z nakazem opuszczenia kraju. Niedawno te przypuszczenia się potwierdziły. Po latach spędzonych w Rosji dziennikarz będzie musiał opuścić kraj.

Działanie rosyjskiego MSZ są prawdopodobnie związane z niedawnym wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.
Obserwuj
Roman Imielski
‏@romanimielski

Nasz moskiewski korespondent Wacław Radziwinowicz zostanie wydalony z Rosji. To odpowiedź na wydalenie z Polski Swiridowa

....

Absurd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:33, 18 Gru 2015    Temat postu:

Rosyjskie MSZ: wydalenie dziennikarza "Gazety Wyborczej" to symetryczna odpowiedź na Swiridowa
akt. 18 grudnia 2015, 15:50
• MSZ Rosji uzasadniło odebranie akredytacji dziennikarzowi "Gazety Wyborczej"
• Jest to odpowiedź na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza
• Rosyjska decyzja nie ma uzasadnienia w pracy Radziwinowicza - uważa polski MSZ

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa napisała na Facebooku, że powód pozbawienia Wacława Radziwinowicza akredytacji w Rosji jest prosty - "uczyniono to wyłącznie na podstawie zasady wzajemności". - Decyzja władz Rosji o wydaleniu polskiego dziennikarza to działanie odwetowe; nie ma uzasadnienia w pracy dziennikarskiej Radziwonowicza - oświadczył z kolei rzecznik MSZ Artur Dmochowski.

"Od dnia dzisiejszego polski korespondent nie ma prawa pracować jako dziennikarz na terytorium Federacji Rosyjskiej" - napisała Zacharowa. Dodała, że "odpowiednie wyjaśnienia zostały przekazane zarówno jemu osobiście, jak i polskiemu ambasadorowi w Moskwie".

"To wymuszony krok, a nie nasz wybór" - oświadczyła rzeczniczka. Wyraziła opinię, że "zagraniczni koledzy muszą rozumieć konsekwencje bezpodstawnego szykanowania rosyjskich dziennikarzy".

Polski MSZ: nie ma uzasadnienia dla tej decyzji

- Uważamy decyzję władz rosyjskich za mającą charakter wyłącznie odwetowy - powiedział Dmochowski na briefingu prasowym. - Nie ma ona również żadnego uzasadnienia w dotychczasowej pracy dziennikarskiej redaktora Radziwinowicza. Jego wieloletnia praca w charakterze korespondenta w Federacji Rosyjskiej nie może być w jakimkolwiek stopniu porównywana z działalnością, jaką prowadził w Polsce Leonid Swiridow - podkreślił Dmochowski.

Rzecznik MSZ zaznaczył, że odebranie akredytacji i wydanie nakazu opuszczenia Polski przez Swiridowa nie miało związku z jego działalnością dziennikarską, a "decyzja o utracie przez niego uprawnień korespondenta zagranicznego została podjęta w zgodzie z polskim prawem na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego".

- Uważamy, że działanie MSZ Federacji Rosyjskiej stoi w sprzeczności z niepodważalną zasadą niezależności dziennikarskiej i będzie miało negatywne konsekwencje dla informowania polskiego społeczeństwa o Rosji i stosunkach polsko-rosyjskich - powiedział Dmochowski.

Sprawa Radziwinowicza

W piątek Wacław Radziwinowicz został powiadomiony w MSZ Rosji, że ma oddać akredytację, a w ciągu 30 dni opuścić kraj. Przekazano mu, że decyzja wiąże się z wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.

12 grudnia wyjechał z Polski dziennikarz RIA-Nowosti Leonid Swiridow. Musiał opuścić Polskę po tym, gdy szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców utrzymał w mocy decyzję wojewody mazowieckiego o cofnięciu dziennikarzowi zezwolenia na pobyt.

Zacharowa oświadczyła, że rosyjski MSZ "szczegółowo i niejednokrotnie w ciągu roku komentował to dziwne posunięcie polskich władz". - Dziwne - dlatego że rosyjskiemu dziennikarzowi nie wyjaśniono, co zrobił nie tak - oceniła.

...

Czyli Ruscy przyznali ze ten ,,dziennikarz" to agent bo ,,symetrycznie" to sie wydala agentow nie dziennikarzy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:13, 19 Gru 2015    Temat postu:

Putin: terroryści wypowiedzieli wojnę cywilizacji i całej światowej wspólnocie

Władimir Putin - MAXIM ZMEYEV / Reuters

Rosyjskie służby specjalne wykryły w tym roku ponad 320 zagranicznych agentów i ich współpracowników. Poinformował o tym prezydent Władimir Putin. - Terroryści otwarcie wypowiedzieli wojnę cywilizacji i całej światowej wspólnocie - mówił. Jak dodał, że ich działania i plany są zagrożeniem dla Rosji.

...

Terrorysci z Kremla.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:07, 28 Gru 2015    Temat postu:

Zakłócenia w działalności tureckich banków spowodowane przez cyberataki

- Shutterstock

Tureckie banki poinformowały, że w piątek odnotowywały zakłócenia w transakcjach dokonywanych kartami kredytowymi. Jako przyczynę wskazano utrzymujące się od dwóch tygodni ataki hakerskie, uważane za najpoważniejsze w historii kraju.

Przedstawiciele tureckich banków, w tym IsBank, Garanti oraz państwowego Ziraat Bank potwierdzili, że dochodzi do cyberataków oraz że wywołały one przejściowe zakłócenia.
REKLAMA


Minister transportu Binali Yildirim zapewnił przed kilkoma dniami, że rządowe centrum do walki z cyberprzestępczością podjęło działania, a cały incydent jest pod kontrolą.

"Ataki zaczęły się dwa tygodnie temu, ale nasiliły w ostatnich dniach" - ocenił cytowany przez Reutera specjalista Burak Atakani z Uniwersytetu Technicznego w Stambule. Według niego ataki były wymierzone również w dostawcę internetu, obsługującego część tureckich uczelni, akademie policyjne i wydział badawczy tureckiej armii.

Nic.tr - pozarządowa instytucja zarządzająca adresami stron internetowych korzystających z tureckiej domeny .tr (w tym stron internetowych tureckich ministerstw, armii, banków i licznych firm) - kilka dni temu informowała, że ataki są dokonywane przez "zorganizowane źródła" poza Turcją.

Tureckie media sugerują, że za kampanią cyberataków stoi Rosja lub hakerska społeczność Anonymous, jednak żadnej z tych hipotez nie udało się dotąd potwierdzić i władze w Ankarze nie wskazały dotąd winnych.

Napięcie w stosunkach turecko-rosyjskich utrzymuje się od 24 listopada, gdy tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski bombowiec Su-24. Władze w Ankarze twierdzą, że maszyna wtargnęła w turecką przestrzeń powietrzną, czemu Moskwa zaprzecza. W ramach nagłego ochłodzenia wzajemnych stosunków prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret wprowadzający w życie kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym.

Z kolei Anonymous opublikowali w ostatnim czasie wideo na portalu YouTube, w którym zapowiedzieli, że wymierzone w Turcję cyberataki nie ustaną, dopóki Ankara "nie przestanie wspierać" dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS), kontrolującej duże obszary w Syrii i Iraku. Zarzut taki postawił Turcji, m.in. Władimir Putin.

...

Ruscy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:28, 07 Sty 2016    Temat postu:

Wacław Radziwinowicz opuścił Moskwę, jak poinformowało Polskie Radio. Wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" zlikwidował swoje biuro i jeszcze dziś wróci do Polski. Radziwinowiczowi cofnięto akredytację 18 grudnia i nakazano opuszczenie Rosji w ciągu 30 dni. – Według mnie to reakcja na wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza, Leonida Swiridowa – komentował dziennikarz.

Wacław Radziwinowicz złożył podziękowania rosyjskim dziennikarzom, działaczom oraz niektórym politykom za to, że stanęli w jego obronie. Wyraził także nadzieję, że nie wyjeżdża z Moskwy na zawsze. Jak powiedział Polskiemu Radiu, ma plany książkowe związane z Rosją, w której przepracował niemal 18 lat.
REKLAMA


"Wymiana ciosów"

Pytany wcześniej Wacław Radziwinowicz przyznał, że zapytał w rosyjskim MSZ-ie, dlaczego to właśnie on został wydalony z kraju. – Ja wiem, że to wymiana ciosów między Polską a Rosją, ale to wymiana nierówna. Swiridow pracował dla państwowej agencji, ja – dla gazety prywatnej i to mocno opozycyjnej – opowiadał.

– Wypomniano mi m.in. moje komentarze na jednej z konferencji prasowej dot. pomników Armii Czerwonej. Mówiłem, że wiele z nich zostało zdewastowanych także na terenie Federacji Rosyjskiej, nie tylko w Polsce. To ich denerwowało – przyznał.

Radziwinowicz już wcześniej mówił, że prawdopodobnie chodzi o cofnięcie mu zgody na wykonywanie obowiązków korespondenta zagranicznego w Rosji, co wiąże się z nakazem opuszczenia kraju. Niedawno te przypuszczenia się potwierdziły. Po latach spędzonych w Rosji dziennikarz będzie musiał opuścić kraj.

Działanie rosyjskiego MSZ są prawdopodobnie związane z wydaleniem z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa.

...

Sprawa nadzwyczaj oczywista. Rosja nie ma zadnych tajemnic. Ja nie wiem o co chodzi w Polsce ale w Rosji zaden problem powiedziec co jest grane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:53, 14 Sty 2016    Temat postu:

"Press": Wacław Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy
Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy
Radziwinowicz wrócił do Polski po wydaleniu z Moskwy - YURI KOCHETKOV / PAP

Wczoraj redakcja "Gazety Wyborczej" w Warszawie oficjalnie przywitała wydalonego z Rosji korespondenta Wacława Radziwinowicza. Dziennikarz zapowiedział, że będzie nadal pracował w gazecie, ale ze swojego domu w Olsztynie - donosi internetowy serwis miesięcznika "Press".

Dziennikarz nie porzuca pisania o naszym wschodnim sąsiedzie. - Teraz z dobrymi kontaktami można pisać z każdego miejsca na świecie - wyjaśnia Radziwinowicz, który na co dzień mieszka w Olsztynie. Liczy, że nadal będzie mógł wjeżdżać do Rosji na podstawie wiz turystycznych. Zdradził także, że w planach ma napisanie książki, jednak nie chciał powiedzieć na jaki temat.

W warszawskiej redakcji gazety przywitali go m.in. Roman Imielski, sekretarz redakcji oraz Jarosław Kurski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego.

"Gazeta Wyborcza" nie planuje likwidacji stanowiska korespondenta w Moskwie. Nie jest jednak pewne, czy kolejny dziennikarz dostałby akredytacje od rosyjskiego rządu. W podobnej sytuacji był czeski dziennikarz, który również został wydalony z Moskwy. Następnie jego redakcja przez rok nie uzyskała akredytacji.

>>>

W dobie internetu absurdem jest pomysl ze trzeba jechac tam gdzie ma sie pisac o zjawisku. Czesto zreszta jest to hotel z podlaczeniem do internetu gorszym niz w jakims bogatym kraju. W sumie wie mniej. Tym bardziej Rosja ktora naprawde dobrze znamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:47, 22 Sty 2016    Temat postu:

Rosyjskie samoloty przechwycone nad Bałtykiem. Start alarmowy myśliwców NATO
21 stycznia 2016, 16:44
• Hiszpańskie odrzutowce wystartowały z bazy w Szawlach
• Piloci zidentyfikowali dwie rosyjskie maszyny: Ił-20 i Tu-134
• Rosyjskie samoloty miały wyłączone transpondery

Hiszpańskie myśliwce, które uczestniczą w misji NATO Baltic Air Policing, po starcie alarmowym zidentyfikowały dwa samoloty operujące w pobliżu przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich - informuje defence24.pl. Okazało się, że to dwie rosyjskie maszyny: szpiegowski Ił-20 oraz Tu-134.

Incydenty nad Bałtykiem miały miejsce 19 stycznia wczesnym popołudniem. Para hiszpańskich Eurofighterów wystartowała z bazy w litewskich Szawlach po otrzymaniu informacji o niezidentyfikowanej maszynie, która miała wyłączony transponder. Hiszpanie zidentyfikowali samolot jako Ił-20 rosyjskiej Floty Bałtyckiej.

Podczas powrotu do bazy na Litwie hiszpańskie myśliwce otrzymały sygnał o drugim samolocie, który znajdował się nad Morzem Bałtyckim i również nie wysyłał sygnałów identyfikacyjnych. Okazało się, że to lecący w kierunku Petersburga rosyjski Tupolew Tu-134 w wersji VIP.

Baltic Air Policing to kryptonim operacji NATO, prowadzonej od marca 2004 roku w ramach Sił Szybkiego Reagowania NATO. Misja ta polega na obronie przestrzeni powietrznej trzech krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Od września 2015 roku liczba myśliwców w ramach operacji została zmniejszona z 16 do 8 maszyn.

...

Ruscy za malo po ryju dostali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:53, 26 Sty 2016    Temat postu:

Rosjanie wyprowadzili z baz kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi
akt. 26 stycznia 2016, 12:26
• Rosja przemieszcza kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi
• 10 pułków z bronią będzie pełnić dyżury w 7 regionach Rosji
• Dowództwo twierdzi, że ich pociski są w stanie poradzić sobie z tarczą rakietową USA

Rosyjskie kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi opuściły miejsca stałej lokalizacji. Jak informuje portal Gazieta.ru, chodzi o dziesięć pułków wyposażonych w broń masowego rażenia, które będą pełnić dyżury w siedmiu regionach Federacji Rosyjskiej.

W stan podwyższonej gotowości bojowej zostały postawione oddziały dysponujące kompleksami rakietowymi: Topol, Topol-M i Jars. Według Gaziety.ru, rakiety z głowicami jądrowymi będą pełnić dyżury bojowe w obwodach: iwanowskim, nowosybirskim, swierdłowskim, kirowskim, irkuckim, a także w Kraju Ałtajskim i republice Mari El.

Wcześniej resort obrony zapowiedział, że w 2016 roku planuje przeprowadzenie 540 różnego rodzaju manewrów, z udziałem wszystkich rodzajów wojsk. Przy tym dowódcy sił Powietrzno - Kosmicznych oświadczyli, że Rosja dysponuje takimi pociskami, które są w stanie poradzić sobie z amerykańską tarczą rakietową.

...

Jak to lupnie! Sami sie wykoncza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:10, 26 Sty 2016    Temat postu:

Ławrow: Rosja nie chce przyjmować z powrotem imigrantów z Norwegii

Rosja nie chce przyjmować z powrotem imigrantów z Norwegii - Reuters

Rosja nie chce przyjąć z powrotem z Norwegii tych imigrantów, którzy trafili tam z Rosji i podali nieprawdziwy cel pobytu na jej terytorium - poinformował dziś rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow na dorocznej konferencji prasowej.

Rząd w Oslo poinformował, że chce deportować do Rosji ponad 5,4 tys. osób, które przedostały się do Norwegii z Rosji. Prawicowe władze norweskie zaostrzyły w grudniu politykę wobec ubiegających się o azyl, chcą odesłać do Rosji tych, którzy przybyli z tego kraju. Oslo twierdzi, że Rosja jest dla uchodźców krajem bezpiecznym.
REKLAMA


Minister Ławrow oświadczył, że Rosja nie chce przyjąć z powrotem migrantów, którzy podali nieprawdziwe dane na temat celów pobytu na rosyjskiej ziemi.

- Chodzi o ludzi, którzy przyjechali do Rosji w celu podjęcia pracy lub w odwiedziny do krewnych i którzy nie informowali, że celem przybycia do Rosji było przedostanie się tranzytem do Norwegii - podkreślił szef rosyjskiego MSZ.

"Podali fałszywe dane o celach przyjazdu do Rosji, toteż takich ludzi nie chcemy z powrotem przyjąć, naruszyli nasze prawa i ustaliliśmy z właściwymi władzami Norwegii, że na razie zapauzujemy i wypracujemy algorytm, który pozwoli rozwiązać ten problem w interesie zarówno Rosji, jak i Norwegii".

Norwegia - jak pisze Reuters - twierdzi, że kontaktowała się w tej sprawie z rosyjskim MSZ i ma zapewnienie Moskwy, że ta jest gotowa na przyjęcie przynajmniej pewnej części z 5 400 osób, które przekroczyły w ubiegłym roku granicę między oboma państwami; wiele takich osób pochodzi z Syrii.

Rzecznik norweskiego ministerstwa Rune Bjastaad powiedział, że chodzi o możliwość odesłania do Rosji tych, co mają ważną wizę i zezwolenie na pobyt.

W ubiegłym tygodniu władze Norwegii odesłały do Rosji pierwszą grupę 13 migrantów z Syrii, Afganistanu, Jemenu i Pakistanu. Rząd Norwegii argumentuje, że odsyła tylko tych migrantów, którzy przeszli przez Rosję i mają pozwolenie na pobyt w tym kraju, dlatego Rosja powinna przyjmować ich z powrotem.

W roku 2015 do Norwegii przez wszystkie granice przybyło ok. 31 000 migrantów. Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, ale podobnie jak Szwecja jest częścią strefy Schengen.

...

Ruscy sa od szkodzenia nie od pomagania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:12, 26 Sty 2016    Temat postu:

Rzekomy gwałt na 13-latce w Berlinie. Siergiej Ławrow wezwał Niemcy do "pełnego wyjaśnienia" sprawy
26 stycznia 2016, 17:50
• Rzekomy gwałt na 13-latce w Berlinie
• Niemiecka prokuratura sądzi, że kontakty seksualne były dobrowolne
• Dziewczynka pochodzi z Rosji
• Siergiej Ławrow wezwał Niemcy do "pełnego wyjaśnienia" sprawy

Szef MSZ Rosji Sergiej Ławrow wezwał Niemcy do "pełnego wyjaśnienia" sprawy rzekomego gwałtu na 13-latce z rodziny pochodzącej z Rosji. Prokuratura w Berlinie podejrzewa, że dziewczynka utrzymywała dobrowolnie kontakty seksualne z dwoma mężczyznami.

Zawiadomienie o zaginięciu dziewczynki wpłynęło do policji w stolicy Niemiec 11 stycznia. 13-latka odnalazła się po 30 godzinach. Jej rodzice oraz dalsi krewni twierdzili w rosyjskiej telewizji państwowej, że dziecko zostało uprowadzone przez mężczyzn o "południowym wyglądzie", którzy pobili ją i zgwałcili. Policja poinformowała, że nie doszło ani do uprowadzenia, ani do gwałtu.

Na konferencji prasowej w Moskwie Ławrow wezwał władze w Berlinie do "pełnego wyjaśnienia" okoliczności tego zajścia. - Myślę, że w tym przypadku powinny zwyciężyć prawda i sprawiedliwość - powiedział szef rosyjskiej dyplomacji cytowany przez agencję dpa. Ławrow wyraził nadzieję, że problemy z imigrantami w Niemczech nie doprowadzą do "zatuszowania sprawy z przyczyn politycznych".

Prokuratura w Berlinie wdrożyła tymczasem postępowanie przeciwko dwóm 20-letnim mężczyznom. Podejrzewamy, że przed swoim zniknięciem dziewczynka utrzymywała z nimi za obopólną zgodą kontakty seksualne - powiedział rzecznik berlińskiej prokuratury. - Nie wiemy, co działo się w czasie, gdy dziewczynka zaginęła; jak dotąd nie wyjaśniliśmy tego - przyznał rzecznik. Uczennica złożyła sprzeczne wyjaśnienia - pisze dpa.

Sprawa rzekomego gwałtu bulwersuje od dwóch tygodni Niemców pochodzących z Rosji. W sobotę 700 osób reprezentujących to środowisko demonstrowało przed siedzibą kanclerz Angeli Merkel. Wcześniej doszło do demonstracji w dzielnicy Berlina Marzahn, gdzie mieszka rzekomo zgwałcona uczennica.

Rosyjskie media wykorzystują przypadek 13-latki do antyniemieckiej propagandy. Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisał niedawno o celowym podsycaniu przez rosyjskie media konfliktów migracyjnych w Niemczech, aby osłabić Unię Europejska. Kreml posługuje się - zdaniem "FAZ" - Niemcami pochodzącymi z Rosji.

Niesprawdzona plotka o gwałcie wzbudziła duże zainteresowanie użytkowników portali społecznościowych, gdzie pojawiło się wiele rasistowskich komentarzy.

W obronie rzekomo pokrzywdzonej dziewczynki stanęli neonaziści z Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD). Z ich inicjatywy we wschodniej dzielnicy Berlina Marzahn zorganizowano demonstrację przeciwko "przemocy ze strony imigrantów".

Po upadku ZSRR do RFN przyjechało około 3 mln osób niemieckiego pochodzenia oraz członków ich rodzin. W większości byli to potomkowie Niemców, którzy od XVIII wieku osiedlali się w Rosji; wielu z nich zajmowało kierownicze stanowiska w carskiej administracji. W czasach stalinowskich poddani zostali ostrym represjom. Według ekspertów część tych "Niemców rosyjskich" (Russlanddeutsche) nie zdołała dotychczas zintegrować się w niemieckim społeczeństwie.
PAP

...

Typowe. Wyciagneli jakis przypadek i rozgrywaja. Tak jakby w Rosji wyjasniali takie przypadki a w Niemczech nie. I Ruscy nadzoruja sady w Niemczech.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:10, 27 Sty 2016    Temat postu:

Szef MSZ Niemiec odpowiada Ławrowowi. "Polityczna propaganda" ws. pogłosek o gwałcie na 13-latce
27 stycznia 2016, 20:35
• Frank-Walter Steinmeier odpowiada na zarzuty Siergieja Ławrowa
• Ławrow domagał się wyjaśnienia sprawy pogłosek o gwałcie na 13-latce rosyjskiego pochodzenia
• Steinmeier: to podsycanie konfliktu
• Policja w Berlinie zapewnia, że nie doszło ani do uprowadzenia, ani do gwałtu

Szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier zarzucił władzom Rosji wykorzystywanie pogłosek o gwałcie na 13-letniej dziewczynce, której rodzice pochodzą z Rosji, do uprawiania "politycznej propagandy" w celu podsycania konfliktu migracyjnego w Niemczech.

- Nie ma żadnego powodu i nic nie usprawiedliwia wykorzystywania sprawy dziewczynki do uprawiania politycznej propagandy, której celem jest podgrzewanie i tak już trudnej dyskusji o imigracji w Niemczech - powiedział Steinmeier.

Szef niemieckiej dyplomacji w ostrym tonie poradził rosyjskim władzom, aby "brały pod uwagę ustalenia śledztwa, a nie spekulacje mediów".

Telewizja publiczna ZDF podała wieczorem, że ambasador Rosji w Berlinie został poproszony o udanie się do MSZ, gdzie poinformowano go o aktualnym stanie śledztwa.

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow wezwał we wtorek Niemcy do "pełnego wyjaśnienia" wszystkich okoliczności sprawy i zarzucił władzom w Berlinie chęć zatuszowania zajścia. - Myślę, że w tym przypadku powinny zwyciężyć prawda i sprawiedliwość - powiedział szef rosyjskiej dyplomacji cytowany przez agencję dpa.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert ostrzegł wcześniej Rosję przed "polityczną instrumentalizacją". Rzecznik MSZ Martin Schaefer zauważył natomiast, że "kłamstwa mają krótkie nogi".

Zawiadomienie o zaginięciu dziewczynki wpłynęło na policję w stolicy Niemiec 11 stycznia. 13-latka odnalazła się po 30 godzinach. Powołując się na jej rodziców oraz dalszych krewnych, rosyjskie media twierdziły, że uczennica została uprowadzona i zgwałcona przez mężczyzn o "południowym wyglądzie".

Policja w Berlinie zapewnia, że nie doszło ani do uprowadzenia, ani do gwałtu. Jak podała prokuratura w Berlinie, dziewczynka przedstawiła cztery różne wersje wydarzeń.

Agencja dpa pisze, że prokuratura podejrzewa, iż 13-latka przed swoim zniknięciem utrzymywała "za zgodą obu stron" kontakty seksualne z dwoma mężczyznami tureckiego pochodzenia. Ze względu na jej wiek byłby to czyn karalny, a jej partnerzy mogliby zostać skazani za pedofilię.

Sprawa rzekomego gwałtu bulwersuje od dwóch tygodni Niemców pochodzących z Rosji. W sobotę 700 osób reprezentujących to środowisko demonstrowało przed siedzibą kanclerz Angeli Merkel. Wcześniej doszło do demonstracji w dzielnicy Berlina, Marzahn, gdzie mieszka dziewczynka.

Rosyjskie media wykorzystują przypadek 13-latki do antyniemieckiej propagandy. Zdaniem niemieckich komentatorów rosyjska prasa i media elektroniczne podsycają konflikty migracyjne w Niemczech, aby osłabić Unię Europejską.

Po upadku ZSRR do RFN przyjechało około 3 mln osób niemieckiego pochodzenia oraz członków ich rodzin. W większości byli to potomkowie Niemców, którzy od XVIII wieku osiedlali się w Rosji; wielu z nich zajmowało kierownicze stanowiska w carskiej administracji. W czasach stalinowskich poddani zostali ostrym represjom. Według ekspertów część tych "Niemców rosyjskich" (Russlanddeutsche) nie zdołała dotychczas zintegrować się w niemieckim społeczeństwie.

...

Zajeli sie Polska a tu ich Ruscy... Na pewno sady w Niemczech dzialaja ,,nieco" lepiej niz u nich...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:09, 29 Sty 2016    Temat postu:

Zgrzyt między Rosją a Niemcami. Już wiadomo, co naprawdę działo się z 13-latką
29 stycznia 2016, 19:05
• 13-latka z rosyjskiej rodziny nie zaginęła; uciekła z domu - twierdzi niemiecka policja
• Powodem ucieczki miały być kłopoty w szkole
• Zniknięcie dziewczynki wywołało pogłoski o uprowadzeniu i gwałcie, rzekomo dokonanym przez uchodźców
• Sprawa doprowadziła do wymiany oświadczeń między ministrami spraw zagranicznych Rosji i Niemiec

Niemiecka policja wyjaśniła sprawę zniknięcia 13-letniej dziewczynki rosyjskiego pochodzenia w Berlinie. Wbrew informacjom rozpowszechnianym przez rosyjskie media, dziewczynka nie została porwana, ani zgwałcona przez uchodźców.

Pochodząca z rosyjskiej rodziny 13-latka zaginęła w Berlinie 11 stycznia. Odnalazła się dopiero po 30 godzinach.

Berlińska policja wyjaśniła teraz, że chodziło o zwykłą ucieczkę z domu. Dziewczynka miała problemy w szkole. Państwowe rosyjskie media przez kilka dni informowały jednak, że dziewczynka została porwana i zgwałcona przez imigrantów. Przekaz ten dotarł do żyjących w Niemczech Rosjan, którzy zaczęli nawet organizować manifestacje w obronie dzieci.

Sprawa doprowadziła do zgrzytów dyplomatycznych między Moskwą a Berlinem. Szef rosyjskiej dyplomacji sugerował że Niemcy tuszują sprawę gwałtu. Niemiecki minister odpowiedział, że Kreml uprawia propagandę i próbuje podsycać konflikt migracyjny w Niemczech.

...

Czyli wagary. A ruska propaganda zrobila z tego pozarcie dziecka przez kanibali. TAKICH NIEMCY MAJA PRZYJACIOL!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:03, 30 Sty 2016    Temat postu:

"Der Spiegel": to Rosjanie zaatakowali sieć Bundestagu
30 stycznia 2016, 11:47
• Rosyjskie służby obwiniane o atak na sieć komputerową Bundestagu
• Do cyberataku doszło kilka miesięcy temu

"Der Spiegel" powołuje się w swoich doniesieniach na wysokiego rangą oficera niemieckich służb bezpieczeństwa. Powiedział on, że atak hakerski na sieć niemieckiego parlamentu został przeprowadzony przez rosyjski wywiad wojskowy. Tygodnik podaje, że niemiecka prokuratura generalna wszczęła już śledztwo z paragrafu o szpiegostwie.

Atak na sieć komputerową Bundestagu ujawniono w maju ubiegłego roku. Hakerzy uzyskali dostęp do 14 serwerów. Do dzisiaj nie wiadomo, jakie informacje zostały wtedy wykradzione.

Jak opisywał w ubiegłym roku "Sueddeutsche Zeitung", na którego powoływała się Polska Agencja Prasowa, hakerom udało się zainstalować wirusa, za pomocą którego przez kilka miesięcy przenikali coraz głębiej niepostrzeżenie do sieci komputerowej parlamentu. Następnie włamali się do węzła komunikacyjnego systemu łączącego wszystkie 20 tys. komputerów Bundestagu.

Po ataku hakerów trzeba było na kilka dni wyłączyć sieć komputerową Bundestagu. Od początku podejrzewano, że stoją za nim obce służby. Media szybko wskazywały wówczas jako podejrzanego właśnie rosyjski wywiad.
IAR,
PAP

...

Wasz ,,partner handlowy" debile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:14, 03 Lut 2016    Temat postu:

Rosja ćwiczyła symulowany atak atomowy na Szwecję
3 lutego 2016, 07:30
• Raport sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga
• W ostatnich latach Rosja ćwiczy ataki symulowane na Szwecję
• W ciągu trzech ostatnich lat Rosja przeprowadziła ok. 18 dużych symulacji ofensywnych

Rosja ćwiczyła symulowany atak atomowy na Szwecję. Potwierdza to sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w swoim rocznym raporcie.

Czytaj także: Rosyjski atak jądrowy na Polskę? Ekspert dla WP.PL: niewyobrażalny scenariusz

Rosjanie ćwiczyli atak z użyciem broni atomowej w kwietniu 2013 roku, w pobliżu Gotlandii na Bałtyku. Hipotetycznymi celami były prawdopodobnie siedziba Instytutu Obrony Radiołączności na wyspie Lovön oraz baza lotnicza Hagshult w Smalandii.

Szwedzki dziennik "Expressen" informował, że dwa rosyjskie bombowce Tu-22M3, w kodzie NATO Backfire C, naruszyły szwedzką przestrzeń powietrzną w okolicach Sztokholmu. Zanim szwedzka obrona przeciwlotnicza zdążyła zareagować, samoloty wróciły do Rosji.

Podstawowe środki rażenia w bombowcu TU-22M3 Backfire C to zestaw trzech pocisków powietrze-ziemia typu Raduga Ch-22, w kodzie NATO AS-4 Kitchen, zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych.

Zareagowała za to Dania, która wysłała swoje samoloty zwiadowcze z bazy NATO położonej na terytorium Litwy.

O tym, że rosyjska armia ćwiczyła symulowane ataki atomowe na cele w Szwecji pisała już wcześniej tamtejsza prasa. Teraz informacje te uzyskały oficjalne potwierdzenie ze strony NATO.

W raporcie napisano między innymi, że w ciągu trzech ostatnich lat Rosja przeprowadziła co najmniej 18 dużych symulacji ofensywnych. W niektóre z nich było zaangażowanych nawet sto tysięcy żołnierzy.

Podobne symulacje przeprowadzała Rosja w ubiegłych latach także na cele w Polsce. Rosyjskie scenariusze, w przeciwieństwie do doktryny NATO, zakładają użycie broni nuklearnej we wczesnej fazie potencjalnego kryzysu, tzw. uderzenie deeskalacyjne. Jednak należy pamiętać, że broń jądrowa to w głównej mierze broń polityczna, psychologiczna - ma przede wszystkim odstraszać. I właśnie taki sygnał wysyła Zachodowi Rosja - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską Jacek Durkalec, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
IAR

...

TO SKANDALICZNE POGWALCENIE UMOW MIEDZYNARODOWYCH! Pamietajmy ze Ruscy wyrzekli sie rozwiazywania sporow za pomoca atomu. Po takich cwiczeniach powinien byc trybunal karny. Przygotowania do ludobojstwa SA ZBRODNIA!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:55, 05 Lut 2016    Temat postu:

Fala migrantów w Arktyce. Finowie oskarżają Rosję o próby destabilizacji
Oskar Górzyński
5 lutego 2016, 15:58
• Coraz więcej migrantów dociera do Finlandii z Rosji
• Finowie podejrzewają, że za zwiększenie fali odpowiada Rosja
• To próba destabilizacji sytuacji na granicy - mówi WP fiński polityk

Znajdujący się w obrębie koła podbiegunowego odcinek granicy między Finlandią a Rosją nigdy nie należał do najbardziej ruchliwych granic na świecie. Co więcej, jako linia odgradzająca Unię Europejską od Rosji, rosyjsko-fińskie pogranicze było ściśle strzeżone - i to przez obie strony. Ostatnio zaczęło się to jednak zmieniać. Do Finlandii przez Rosję zaczęli coraz swobodniej i w coraz większych liczbach przedostawać się migranci z Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej, szukający tam azylu. Tylko w styczniu było to 500 osób - czyli niemal tyle, ile w ciągu całego poprzedniego roku, będącego i tak rekordowym. Co stoi za nagłym migracyjnym przypływem?

Finowie coraz częściej podejrzewają nieczystą grę ze strony Rosji. O ile wcześniej rosyjskie służby pilnie kontrolowały granicę i sprawnie wyłapywały migrantów próbujących nielegalnie ją przekroczyć, to teraz grupy uchodźców - zorganizowane i przewodzone przez powiązanych z mafią szmuglerów - docierają do Finlandii nienękane przez rosyjskich pograniczników.

- Jak rozumiem, nikt nie może przedostać się przez rosyjską strefę graniczną bez wiedzy rosyjskich władz. Jestem zawiedziony tą postawą - powiedział minister spraw wewnętrznych Petteri Orpo fińskiej agencji STT. Inni politycy idą jeszcze dalej. Zdaniem Petriego Sarvaamy, europosła z ramienia rządzącej Partii Narodowej Koalicji, władze Rosji nie tylko są bierne, ale wręcz aktywnie biorą udział w kreowaniu migracyjnej fali. Zwraca uwagę na to, że rosyjska straż graniczna podlega FSB.

- Rosyjscy pogranicznicy są częścią tej operacji. Jeśli taka zorganizowana akcja ma miejsce na granicy, można przypuszczać, że prezydent Rosji albo wyraził na to zgodę, albo sam wydał rozkaz. W tym scenariuszu uchodźcy przekraczający przejścia graniczne w Arktyce są przede wszystkim środkiem nacisku FSB na Finlandię - mówi polityk. W rozmowie z WP Sarvaama wyjaśnia, że Rosji chodzi o destabilizację bezpieczeństwa na granicy. - Dlatego zawsze musimy być świadomi i przygotowani na takie prowokacje. Rosja od dawna testuje naszą czujność - dodaje.

Opinię o celowym działaniu Rosji podzielają też eksperci. Według Teiji Tiilikainen, dyrektor Fińskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, ciężko jest uwierzyć w to, że rosyjskie władze nie mają z migracją nic wspólnego. Jak dodaje, możliwym motywem działania jest wywarcie presji na Finlandię, aby zmieniła swoje stanowisko w sprawie europejskich sankcji nałożonych na Rosję.

Niezależnie od motywacji, sprawa jest na tyle poważna, że stała się przedmiotem sporu i dwustronnych rozmów na wysokim szczeblu. W ubiegły piątek premier Rosji Dmitrij Miedwiediew starał się uspokoić fińskich partnerów, że Rosja dokłada starań, by zabezpieczyć granicę. Jego wypowiedź spotkała się jednak ze sceptyczną reakcją. Fiński rząd zapowiedział zaostrzenie monitoringu granicy, m.in. za pomocą dronów. Zakazał również przekraczania przejścia pieszo i na rowerze.

Finlandia nie jest jednak jedynym państwem, które zgłasza problem z migrantami przedostającymi się przez Arktykę z Rosji. W podobnej sytuacji jest też Norwegia, do której tą drogą przedostało się nawet 5 tysięcy migrantów - w większości nie spełniających kryteriów pozwalających im na otrzymanie statusu uchodźcy. W zeszłym tygodniu władze w Oslo zaczęły deportację tych migrantów z powrotem do Rosji. To jednak spotkało się z natychmiastową reakcją rosyjskiego MSZ, który zapowiedział, że powstrzyma wszelkie próby powrotów niechcianych migrantów do kraju. Nordycko-rosyjski konflikt o migrantów być może dopiero się zaczyna.

...

Ruscy tylko szkodza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:31, 13 Lut 2016    Temat postu:

Waszczykowski: deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku już nie obowiązuje
13 lutego 2016, 18:50
• Waszczykowski w Monachium: deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku już nie obowiązuje
• "Wtedy chodziło jedynie o ubezpieczenie, teraz musimy myśleć o teraźniejszości"
• "Polska nie prosi o przywileje, ale o równe traktowanie"

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w Monachium, że decyzje podjęte w 2014 roku na szczycie NATO w Newport nie wystarczą do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Jego zdaniem deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku już nie obowiązuje.

- Wtedy chodziło jedynie o ubezpieczenie, teraz musimy myśleć o teraźniejszości, o tym, jak za pomocą naszej obecności odstraszać, jak możemy zademonstrować naszą wolę, że rzeczywiście chcemy chronić naszą wschodnią flankę - powiedział szef polskiej dyplomacji podczas dyskusji o przyszłości NATO na 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Waszczykowski wyjaśnił, że deklaracja z 1997 roku dotyczyła dwóch kwestii. Jedną z nich był zakaz rozmieszczania na terytorium nowych krajów NATO oddziałów i instalacji wojskowych. - Ta część deklaracji przestała obowiązywać - podkreślił minister.

Jego zdaniem, deklaracja została wydana "w zupełnie innej politycznej sytuacji", kiedy inna była Rosja, inna była też sytuacja bezpieczeństwa. Zastrzegł, że druga część deklaracji dotycząca kanałów komunikacyjnych z Rosją powinna nadal obowiązywać.

Waszczykowski zaznaczył, że Polska "nie prosi o przywileje, lecz o równe traktowanie w NATO". Jak podkreślił, zachodnia część Sojuszu jest broniona przez wojsko i instalacje wojskowe, natomiast Europa Środkowa, czyli flanka wschodnia "dysponuje niższym statusem bezpieczeństwa". - Musimy doprowadzić do równouprawnienia - postulował minister.
PAP

...

Przypomnijmy tumanom z Zachodu ze ład traktatowy w Europie juz nie obowiazuje. min. dzieki ich nicnierobieniu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:49, 18 Lut 2016    Temat postu:

Wielka Brytania: start myśliwców w celu przechwycenia rosyjskich bombowców
Myśliwce Typhoon wysłano w celu przechwycenia rosyjskich bombowców - Iakovos Hatzistavrou / AFP

Dwa myśliwce Typhoon brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) wystartowały dzisiaj dla przechwycenia dwóch rosyjskich bombowców, zmierzających w kierunku przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii - poinformowało brytyjskie ministerstwo obrony.

Według brytyjskich mediów myśliwce wystartowały w trybie alarmowym z bazy Coningsby w hrabstwie Lincolnshire. Do naruszenia brytyjskiej przestrzeni powietrznej nie doszło. Rosyjskie samoloty zidentyfikowano jako naddźwiękowe bombowce strategiczne Tupolew Tu-160 (oznaczenie zachodnie Blackjack) o numerach bocznych 94101 i 94104. Pierwsza z tych maszyn nosi imię słynnego radzieckiego lotnika bombowego z czasów II wojny światowej Pawła Tarana, a druga imię marszałka Aleksandra Gołowanowa, który w latach 1946-48 dowodził radzieckim lotnictwem dalekiego zasięgu.
REKLAMA


Liczba przechwyceń rosyjskich samolotów bojowych w pobliżu granic państw NATO zwiększyła się w ciągu ubiegłego roku, co jest jednym z przejawów wzrostu napięcia w stosunkach Moskwy z Zachodem w rezultacie konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Jednak używanie przez Rosję do takich misji Tu-160 - największych kiedykolwiek zbudowanych bombowców - nie jest zbyt częste.

Rosyjskie siły powietrzne dysponują 16 samolotami Tu-160, stacjonującymi w bazie Engels w obwodzie saratowskim. Nie wszystkie z tych maszyn są zdolne do lotów bojowych.

...

Zamiast sie z nimi szarpac rozpieprzyc dziadostwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:33, 19 Lut 2016    Temat postu:

"Sueddeutsche Zeitung": wywiad zbada rosyjską dezinformację
"Sueddeutsche Zeitung": wywiad zbada rosyjską dezinformację - Shutterstock

Niemiecki wywiad na polecenie rządu w Berlinie zbada, czy Rosja, posługując się agenturalnymi metodami, wpływa na opinię publiczną w Niemczech - podał dziś dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Wynikami śledztwa interesuje się kanclerz Angela Merkel.

Działania wywiadu zagranicznego BND i Urzędu Ochrony Konstytucji będzie koordynował odpowiedzialny za służby sekretarz stanu w urzędzie kanclerskim Klaus-Dieter Fritsche - informuje "SZ".
REKLAMA


Niemieckie służby mają wyjaśnić, czy "groteskowa przesada" w materiałach dziennikarskich dotyczących Niemiec w rosyjskich mediach jest elementem strategicznego planu, którego celem ma być osłabienie Merkel. "Chcemy dowiedzieć się, czy te działania są realizacją konkretnego planu - twierdzi cytowane przez redakcję "SZ" źródło w niemieckim aparacie bezpieczeństwa.

Eksperci ds. Rosji są przekonani, że kampanie rosyjskich mediów nie są pojedynczymi wybrykami, lecz "elementem systematycznej destabilizacji Niemiec, które były dotąd stabilnym filarem w zachodniej wspólnocie". "Kto chce wprowadzić w Europie nowe porządki, ten musi uderzyć w Niemcy i niemiecką kanclerz" - piszą autorzy materiału, Stefan Kornelius i Georg Mascolo.

Przedmiotem dochodzenia mają być też ewentualne powiązania Kremla z niemiecką skrajną prawicą. "Takie powiązania istnieją we Francji i na Węgrzech" - stwierdza "SZ" dodając, że "trudno sobie wyobrazić, aby akurat w Niemczech było inaczej".

Autorzy piszą, że metodą najczęściej stosowaną przez rosyjską propagandę jest informowanie o incydentach bez podania dowodów. Po napaściach na kobiety w sylwestra w Kolonii rosyjskie media obarczały odpowiedzialnością za zajścia amerykańską CIA. Komentatorzy porównywali kolońskie wydarzenia z pogromem Żydów dokonanym w listopadzie 1938 roku przez niemieckich nazistów.

W innym materiale autorzy twierdzili, że niemieckie władze kierują do ośrodków dla uchodźców czeskie prostytutki, aby za ich pośrednictwem szerzyć choroby weneryczne wśród Czechów, co miało być formą kary za odmowę przyjęcia przez Pragę uchodźców.

"SZ" przypomina, że w czasach zimnej wojny zarówno KGB, jak i wschodnioniemiecka Stasi usiłowały kompromitować zachodnich polityków w rodzaju Franza Josefa Straussa czy Ronalda Reagana, a także osobistości takie jak papież Jan Paweł II. "Rosyjskie służby kontynuują tę tradycję, uważając dezinformację za element wojny hybrydowej" - piszą autorzy. Ich zdaniem rosyjskie służby dysponują obecnie większymi możliwościami wpływania na opinię Zachodu; stacje telewizyjne Sputnik i RT nadają po niemiecku, a internet szczególnie nadaje się do rozpowszechniania informacji.

Zdaniem "SZ" klasycznym przykładem rosyjskiej dezinformacji był niedawny przypadek 13-letniej dziewczynki z Berlina pochodzącej z rodziny o korzeniach rosyjskich. W styczniu nastolatka zaginęła, a po odnalezieniu się twierdziła, że została uprowadzona i zgwałcona przez "cudzoziemców o południowym wyglądzie". Rosyjskie media nagłośniły ten temat, oskarżając niemieckie władze o tuszowanie skandalu. W obronie "naszej Lizy" stanął minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, publicznie domagając się od Berlina wyjaśnień. Szybko okazało się, że dziewczynka z powodu kłopotów w szkole ukrywała się w mieszkaniu kolegi, a uprowadzenie i gwałt zmyśliła.

...

Rychlo w czas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:08, 24 Lut 2016    Temat postu:

Rosyjska flota podwodna coraz bardziej agresywna. Tak źle nie było od czasów zimnej wojny
Tomasz Bednarzak
24 lutego 2016, 10:34
• Rosyjska flota podwodna nie była tak aktywna od czasów zimnej wojny
• Według NATO wzrostowi aktywności towarzyszy skok jakościowy
• Dla Kremla agresywne działania okrętów są instrumentem uprawiania polityki
• Rosja ma jednak problem z wprowadzaniem nowych jednostek
• Zmienia się też rola i taktyka działania rosyjskich okrętów podwodnych
• Moskwa stawia na okręty konwencjonalne z pociskami manewrującymi
• Operujące z syryjskich baz jednostki mogą trzymać w szachu całą Europę

Na początku lutego ta wiadomość zelektryzowała zachodnie media. - Poziom aktywności rosyjskiej floty podwodnej na północnym Atlantyku jest równy lub nawet większy od tego notowanego w czasach zimnej wojny - oznajmił brytyjski wiceadmirał Clive Johnstone, dowódca Sojuszniczych Sił Morskich NATO, w wywiadzie dla grupy analitycznej IHS Janes.

Na tym jednak nie koniec - ostrzegał wojskowy - bo Sojusz miał zaobserwować zdolności rosyjskiej floty podwodnej, jakich "nigdy wcześniej nie widział". Dzięki "nadzwyczajnym inwestycjom", które Zachód przespał, Rosjanie dokonali "technologicznego skoku" i ich okręty podwodne mają teraz "większe zasięgi, lepsze systemy i operują bardziej swobodnie". Temu wszystkiemu towarzyszy nienotowany wcześniej "wzrost profesjonalizmu i umiejętności" rosyjskich załóg - alarmował Johnstone.

Starzejąca się flota

Budzące niepokój rewelacje natowskiego dowódcy o tyle nie powinny dziwić, że północny Atlantyk odgrywa dla Rosji kluczową rolę. Jest to jedyny szlak, którym Flota Północna - największe i najsilniejsze zgrupowanie rosyjskich sił morskich - może wyjść na ocean światowy. Z tego względu nieustannie operują tam również marynarki wojenne państw NATO. Nie chodzi jednak wyłącznie o czynnik militarny, bowiem dla Kremla aktywność floty jest również instrumentem uprawiania polityki.

...

DZIEKI ZACHODNIM GLUPKOM! ZARDZEWIALYM ZLOMEM ICH SZACHUJA!

SmileSmileSmileSmileSmileSmileSmile

Jedyny prawdziwy mezczyzna na Zachodzie to Angela Merkel. ALE TYLKO DLATEGO ZE WYCHOWALA SIE W NRD!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:49, 09 Mar 2016    Temat postu:

Nagły skok poziomu radioaktywnego cezu 137 nad Helsinkami. "Zagrożenia nie było, badane przyczyny"
8 marca 2016, 19:48
• 3 i 4 marca br. nad Helsinkami wykryto skok poziomu radioaktywnego cezu 137
• To sześciokrotne przekroczenie norm
• Specjaliści: nie było zagrożenia dla mieszkańców
• Trwa ustalanie przyczyn zjawiska

Fińskie władze badają tajemniczy "wyjątkowy skok" poziomu radioaktywnego cezu 137, jaki wykryto w ubiegłym tygodniu w powietrzu nad Helsinkami. Według specjalistów, nie stanowił on zagrożenia dla mieszkańców, jednak przyczyna tego zjawiska jest ustalana.

3 i 4 marca nad stolicą Finlandii czujniki pokazały 4 tysiące mikrobekereli izotopu cezu 137 na metr sześcienny powietrza. Było to tysiąckrotne przekroczenie norm, jednak jest to zaledwie znikomy ułamek wartości szkodliwej dla człowieka.

Dzień później zmierzono 12 jednostek. W punktach pomiarowych w innych częściach kraju radioaktywności nie wykryto.

Cez 137 jest używany w produkcji przemysłowej i podczas badań naukowych. Korzystają z niego także szpitale. Nad Finlandią przy silnym wietrze wciąż czasami notowane są podwyższone wartości substancji będących efektem katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu w 1986 roku. Uwalniają się one z gleby do atmosfery.

...

Ruscy znowu mieli jakas awarie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:37, 10 Mar 2016    Temat postu:

Rosyjscy dziennikarze wydaleni z Litwy. Filmowali opozycjonistów ze swojego kraju
10 marca 2016, 18:57
• Litwini uznali za persona non grata czterech dziennikarzy
• Jeden z jej członków pozostaje na terenie Litwy i jest poszukiwany
• Ekipa telewizji kręciła zdjęcia do filmu o zjeździe rosyjskich opozycjonistów
• Służby miały zwracać uwagę Rosjanom, że naruszają prawo
• Dziennikarze mieli m.in. wejść na prywatny teren

Trzech pracowników rosyjskich mediów zostało wydalonych z Litwy po uznaniu ich za persona non grata. Decyzję podjęły litewskie służby bezpieczeństwa po kilkukrotnym zwracaniu uwagi rosyjskiej ekipie telewizyjnej, że narusza obowiązujące na Litwie prawo. Rosjanie próbowali filmować sceny do materiału o zjeździe rosyjskich opozycjonistów, który odbywał się w Trokach i w Wilnie.

Rosjanie weszli między innymi na teren prywatny w Trokach, gdzie próbowali filmować uczestników spotkania. Próbowali również filmować w jednym z prywatnych hoteli w Wilnie uczestników opozycyjnego zjazdu, w którym brał udział między innymi Garri Kasparow - rosyjski szachista, znany z krytycznego stosunku do władz na Kremlu.

W obu przypadkach wymagana była zgoda właścicieli prywatnych obiektów, a tej zgody rosyjska ekipa telewizyjna nie otrzymała.

Po kilkukrotnym upomnieniu rosyjskich dziennikarzy, że działają niezgodnie z obowiązującym prawem, litewskie służby nakazały 4-osobowej ekipie opuszczenie kraju. Jeden z jej członków pozostaje jednak na terenie Litwy i jest poszukiwany. Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkevicius potwierdził na spotkaniu z dziennikarzami fakt wydalenia rosyjskich dziennikarzy.
IAR
...

Ruskoe chamstwo znow agresywne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:00, 15 Mar 2016    Temat postu:

dzisiaj 15:18 | PAP

Rosja: 1,5 tys. obywateli FR poszukiwanych z powodu walk za granicą
Rosja: 1,5 tys. obywateli FR poszukiwanych z powodu walk za granicą - istock

- MSW Rosji w 2015 roku wysłało listy gończe za blisko 1500 obywatelami Federacji Rosyjskiej, ściganymi w związku z udziałem w konfliktach zbrojnych poza granicami Rosji - poinformował dzisiaj minister spraw wewnętrznych FR Władimir Kołokolcew.

Kołokolcew mówił o tym na dorocznym rozszerzonym kolegium resortu, w któym uczestniczył też prezydent Rosji Władimir Putin.
REKLAMA
REKLAMA


- W 2015 roku trwała dalsza praca operacyjna w odniesieniu do obywateli wyjeżdżających za granicę w celu udziału w konfliktach zbrojnych. W ewidencji jest ponad 3,4 tys. takich osób; wszczęto wobec nich 1,7 tys. postępowań karnych. Prawie 1,5 tys. bojowników było poszukiwanych listem gończym; 195 zostało skazanych - podał minister.

Kołokolcew podkreślił, że nie można dopuścić, by ci bojownicy, którzy wracają do kraju, kontynuowali w Rosji nielegalną działalność.

Szef MSW przekazał również, że w zeszłym roku w Rosji zdelegalizowano jedną organizację terrorystyczną i siedem grup ekstremistycznych. Zaznaczył, że trwają działania zmierzające do uznania innych grup za ekstremistyczne.

- W trakcie nadchodzącej kampanii wyborczej należy podjąć skuteczne działania w celu udaremnienia ewentualnych prób wywarcia negatywnego wpływu na sytuację społeczno-polityczną kraju ze strony sił destrukcyjnych - oświadczył.

Wybory do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) odbędą się we wrześniu tego roku. Putin oznajmił w tym kontekście, że należy zapobiec - jak to ujął - "wszelkim próbom ze strony kryminalistów, by przedostać się do struktur władzy".

Kołokolcew zapewnił, że MSW stawia sobie za zadanie niedopuszczenie do prowokacji i zamieszek podczas zgromadzeń publicznych w czasie kampanii przedwyborczej.

Minister poinformował, że w 2015 roku funkcjonariusze MSW wykryli o ponad 50 procent więcej niż rok wcześniej przypadków przestępstw korupcyjnych. W korupcję zamieszanych było ponad 2 tys. przedstawicieli organów władzy wykonawczej, w tym 651 przedstawicieli władzy na szczeblu federalnym - oświadczył minister.

Narada w MSW zbiegła się w czasie z zatrzymaniem w Rostowie nad Donem, na południu Rosji, wiceministra kultury FR Grigorija Pierumowa, podejrzanego o zdefraudowanie pieniędzy przeznaczonych na budowę i restaurację obiektów kultury.

...

FSB ich wysyla zeby szerzyli terror na Swiecie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:40, 17 Mar 2016    Temat postu:

PAP

Szwedzkie służby specjalne: Rosja prowadzi wojnę psychologiczną
Szweckie służby specjalne: Rosja prowadzi wojnę psychologiczną - Thinkstock

Rosja prowadzi przeciwko Szwecji wojnę psychologiczną, której celem są decydenci oraz opinia publiczna - wynika z ogłoszonego dzisiaj raportu szwedzkich służb specjalnych SAPO za 2015 rok.

Według autorów sprawozdania Rosja chce wpływać na podejmowane w Szwecji decyzje poprzez wspieranie ruchów ekstremistycznych, działania informacyjne oraz dezinformacje. - Celem wojny psychologicznej jest utrata zaufania społeczeństwa do wybranych demokratycznie władz - stwierdzają eksperci.
REKLAMA
REKLAMA


Jako przykład manipulacji w sferze informacyjnej podano sfałszowanie listu podpisanego przez ministra obrony Szwecji Petera Hultqvista, w którym gratuluje on szwedzkiej firmie BAE Systems Bofors zdobycia kontraktu na dostawy broni Ukrainie. Według szwedzkich mediów fałszywka powstała w Petersburgu. Zanim szwedzki rząd zaprzeczył autentyczności listu, jego treść była wielokrotnie powielana i komentowana w mediach społecznościowych.

SAPO zauważa też bezpośredni związek między oficjalnym stanowiskiem władz Rosji a propagandą, która jest rozpowszechniana w Szwecji.

W sprawozdaniu przypomina się, że działania rosyjskich władz wspierają media, będące coraz częściej ich narzędziem. Grupy medialne "RT" oraz "Sputnik" wchodzą w skład koncernu założonego przez prezydenta Władimira Putina, kontrolowane są przez Kreml.

Autorzy raportu stwierdzają, że aneksja Krymu przez Rosję dowiodła, iż nowoczesne uzbrojenie oraz społeczeństwo informacyjne sprawiają, że "granica pomiędzy czasem pokoju a stanem wojny rozmyła się".

Według SAPO co trzeci z 37 akredytowanych w Szwecji rosyjskich dyplomatów może być współpracownikiem służb specjalnych Rosji.

Szwedzkie służby specjalne w poprzednim sprawozdaniu, za 2014 rok, podały, że aktywność pracowników rosyjskiej ambasady wzrosła w Szwecji po wybuchu konfliktu na Ukrainie. Stwierdzono, że nielegalnie gromadzą oni informacje o szwedzkim wojsku, polityce, gospodarce, zaawansowanych technologiach, badaniach naukowych, a także o imigrantach politycznych.

...

To kraj bandycki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:41, 29 Mar 2016    Temat postu:

PAP

Rosyjski samolot wojskowy naruszył przestrzeń powietrzną Estonii
Rosyjski samolot wojskowy naruszył przestrzeń powietrzną Estonii - Thinkstock

Rosyjski samolot wojskowy naruszył przestrzeń powietrzną Estonii w rejonie niewielkiej wyspy Vaindloo w Zatoce Fińskiej - poinformowało wojsko estońskie. To drugi w tym roku przypadek wtargnięcia rosyjskiego samolotu w przestrzeń powietrzną Estonii.

Vaindloo, leżąca 26 km od brzegu, to najdalej na północ wysunięty skrawek Estonii.
REKLAMA
REKLAMA


Jak podało w komunikacie wojsko, rosyjski turbośmigłowiec An-26 w poniedziałek wtargnął w estońską przestrzeń powietrzną i przebywał w niej niecałą minutę.

Samolot miał włączone pozwalające go zidentyfikować transpondery, znany był także plan jego lotu, ale piloci rosyjskiej maszyny nie zachowali kontaktu radiowego z estońskimi przedstawicielami nawigacji powietrznej.

MSZ Estonii wystosowało w sprawie naruszenia przestrzeni powietrznej kraju notę protestacyjną do ambasady rosyjskiej w Tallinie.

W pobliżu Vaindloo przebiega korytarz powietrzny, z którego korzystają rosyjskie samoloty wojskowe i transportowe na trasie Petersburg-Kaliningrad.

...

Kto ma ryj obic?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 17, 18, 19  Następny
Strona 9 z 19

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy