Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Irak - tak działa demokracja! Brawo!
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:04, 11 Wrz 2012    Temat postu:

Irak: odnaleziono zbiorowy grób uczestników powstania

Zbiorowy grób ok. 500 osób znaleziono w mieście Nadżaf w środkowym Iraku; zabici to najprawdopodobniej Kurdowie i szyici, którzy uczestniczyli w powstaniu w 1991 r. przeciw rządom dyktatora Saddama Husajna - podała iracka komisja praw człowieka.

Tożsamość zabitych zostanie ustalona na podstawie badań DNA - poinformował członek komisji Fadel al-Garawi.

Po wyparciu wojsk irackich z Kuwejtu w 1991 roku mniejszość kurdyjska na północy Iraku oraz szyici na południu kraju rozniecili powstanie przeciw Husajnowi. Rewolta została krwawo stłumiona przez wojska rządowe. Szacuje się, że w czasie tłumienia powstania przez wojska Husajna zginęło ok. 60 tys. osób, a ok. 1,5 mln Kurdów uciekło do sąsiednich Turcji i Iranu.

>>>>

Nalezy godnie uczcic tych wielkich bohaterow . bardzo dobrze to pamietam . I szok co wtedy zrobily USA uznajac ze ,,lepiej niech Saddam zostanie bo jest przeciwwaga Iranu''... Zbrodnie Waszyngtonu sa ogromne . Rozasiane po calym swiecie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:18, 29 Wrz 2012    Temat postu:

Zdaniem Kofiego Annana wojnie w Iraku można było zapobiec.

Zdaniem byłego sekretarza generalnego ONZ Kofiego Annana, rozpoczętej w 2003 r. interwencji zbrojnej i późniejszej wojnie w Iraku można było zapobiec a jedyną osobą, która mogła tego dokonać był ówczesny brytyjski premier Tony Blair.

W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "The Times", Annan wyraził przekonanie, że Blair mógł przekonać ówczesnego prezydenta USA George'a W. Busha do zmiany zdania i odwołania inwazji.

Annan twierdzi, że Blair mógłby tego dokonać z dwóch powodów: łączących go "specjalnych stosunków" z Bushem oraz faktu, iż Wielka Brytania była najważniejszym sojusznikiem USA w tej interwencji.

Były sekretarz generalny przyznał, że często rozmyśla co by się stało "gdyby Tony powiedział George'owi: +Tu nasze drogi się rozchodzą+".

Inwazja na Irak zapoczątkowała trwającą 8 lat wojnę, która kosztowała życie ponad 100 tys. ofiar śmiertelnych wśród cywilnej ludności w Iraku. Pretekstem do inwazji było rzekome posiadanie przez Irak broni masowej zagłady, co okazało się nieprawdą.

Annan udzielił wywiadu z okazji ukazania się jego książki "Interwencje: Życie w wojnie i pokoju".

>>>>

Fikcja . Blair nie mial zadnych szans ... Poza tym co by to dalo ??? A Syria Libia ??? Gdyby Saddam zostal to poznecal by sie jeszcze nad ludzmi 10 lat po czym w 2011 nastapilby jasminowy wybuch . W Syrii juz jest 40 tys. zabitych a ofiar ponad 4 miliony . W Iraku byloby brutalniej bo to byl najbardziej bestialski rezim regionu ... Tak czy inaczej sadze ze 100 tys i tak by zginelo ... Zreszta te 100 tys. to okragla liczba . Nikt tego nie liczyl dokladnie . Raczej jest tendencja traz aby wyolbrzymiac ilosc ofiar ...Tak czy inaczej te ofiary wynikaja ZE STANU TYCH SPOLECZENSTW A NIE INTERWENCJI USA . Rezimy Tunezji czy Egiptu byly lagodne jak an region stad po kilkuset zabitych . Rezimy Libii Syrii i Iraku nalezaly do bestialskich i nie szlo inaczej . Jaki rezim tyle ofiar to zelazna zasada w kazdej epoce ... Matematyka ... Wszak mozna okreslic zbrodniczosc rezimu procentem jaki wymordowal ... Np Czerwoni Khmerzy 30 % przez 3 lata . Eksterminacja 10 % rocznie . Stalinizm . 50 milionow w 20 lat czyli 30 % zatem 3 % rocznie . Czyli rezim w Kambodzy byl duzo bardziej zbrodniczy niz w Rosji ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:45, 11 Paź 2012    Temat postu:

Rosja i Irak chcą zacieśnić współpracę energetyczną i militarną.

Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Iraku Nuri al-Maliki zapowiedzieli na spotkaniu w Nowo-Ogariowie pod Moskwą ściślejszą współpracę energetyczną i militarną między obydwoma krajami.

Putin zwrócił się do Malikiego o ułatwienie rosyjskim firmom rozszerzenia działalności w Iraku, w tym m.in. uproszczenie procedur rejestracji i innych formalności.

Irak po latach wojny i amerykańskich sankcji poszukuje zagranicznych inwestorów, by rozwijać przemysł wydobywczy. Rosyjski koncern Łukoil eksploatuje złoża Zachodnia Kurna-2, jedno z największych pól naftowych Iraku. Zasoby tego złoża ocenia się na 12,9 mld baryłek ropy.

We wtorek Maliki wraz z premierem Dmitrijem Miedwiediewem ogłosił oficjalnie podpisanie umów na zakup rosyjskiej broni o wartości 4,2 mld dolarów. Irak ma kupić m.in. 30 rosyjskich śmigłowców bojowych Mi-28NE i 42 samobieżne lufowo-rakietowe systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1.

>>>>

Irak przystepuje do osi zla !!! Koszmar !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:11, 02 Sty 2013    Temat postu:

W Iraku w 2012 roku zginęło 4471 cywili

W 2012 roku w Iraku zginęło 4471 cywili - wynika z danych pozarządowej organizacji Iraq Body Count (IBC). To pierwszy od trzech lat wzrost liczby ofiar - w 2011 roku w kraju tym zginęło 4059 ludzi.

Jak podkreśla IBC w opublikowanym we wtorek raporcie rocznym, wzrost liczby zabitych świadczy o tym, że rebeliantom wciąż zależy na przeprowadzaniu dużych zamachów bombowych.

W tym roku dokonywano co najmniej jednego takiego zamachu miesięcznie. Zazwyczaj ich celem były siły bezpieczeństwa, przedstawiciele władz lub szyici. Najkrwawszym dniem roku 2012 był 9 września, kiedy w serii zamachów bombowych zginęło ponad 100 ludzi.

"2012 jest pierwszym rokiem od 2009, kiedy liczba ofiar wzrosła" - pisze IBC w oświadczeniu. "W sumie ostatnie dowody wskazują na to, że kraj pozostaje w stanie tlącej się wojny, która niewiele się zmieniła od 2009 roku, z niewysokim codziennym poziomem przemocy od czasu do czasu podkreślanym przez znaczące zamachy mające na celu zabicie dużej liczby ludzi".

Jak pisze Reuters, tarcia między szyitami, Kurdami i sunnitami w irackim rządzie przybierają na sile. W rok po wycofaniu się z kraju amerykańskich żołnierzy napięcia wyznaniowe, spory wewnątrzterytorialne i o ropę między etnicznymi Arabami a Kurdami są również coraz bardziej widoczne, co utrudnia naprawianie szkód po latach konfliktu. Napięcia międzywyznaniowe nasiliła też w całym regionie wojna domowa w sąsiedniej Syrii.

Jak podaje IBC, obecnie z danych organizacji wynika, że od kierowanej przez USA inwazji w 2003 roku, która doprowadziła do obalenia reżimu Saddama Husajna, w Iraku zginęło od 110 937 do 121 227 cywili.

>>>>

Satanistyczna nienawisc i mordowanie . Niestety diabel tam rzadzi ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:26, 02 Sty 2013    Temat postu:

Der Spiegel
Wojna została w dzieciach

Mimo że walki w Iraku dawno się już za­koń­czy­ły, stale ro­śnie licz­ba dzie­ci przy­cho­dzą­cych na świat z de­for­ma­cja­mi, po­dob­nie jak licz­ba za­cho­ro­wań na raka. Na­ukow­cy przy­pusz­cza­ją, że winny temu jest uran, który był za­war­ty w wo­jen­nej amu­ni­cji.

Z po­cząt­ku brzmi to tak, jakby stary był pi­ja­ny. Albo jakby czy­tał mity grec­kie. Ale Askar Bin Said ni­cze­go nie czyta, a już na pewno nie książ­ki, a al­ko­ho­lu w Ba­srze nie uświad­czysz. Nie, on na­praw­dę je wi­dział, te isto­ty. – Nie­któ­re miały tylko jedno oko na czole. Albo dwie głowy. Jedno miało nawet ogon, jak ob­dar­ta ze skóry owiecz­ka. Inne wy­glą­da­ło jak nor­mal­ne dziec­ko, tyle że z twa­rzą małpy. Jesz­cze inne miało zro­śnię­te nogi – w jed­nej po­ło­wie ryba, w dru­giej czło­wiek.

Askar Bin Said wi­dział, jak przy­no­szo­no te dzie­ci, mył je potem i owi­jał w chu­s­ty, żeby móc je po­cho­wać, tu, w wy­schnię­tej, po­kry­tej ka­wał­ka­mi pla­sti­ku i sta­ry­mi pusz­ka­mi ziemi wła­sne­go cmen­ta­rza, od pię­ciu po­ko­leń bę­dą­ce­go wła­sno­ścią jego ro­dzi­ny. To cmen­tarz tylko dla dzie­ci.

Groby znaj­du­ją się tuż obok sie­bie, nie­mal wci­śnię­te na siłę jeden w drugi, cho­ciaż wszyst­kie są małe. Wy­glą­da­ją, jakby ktoś prze­chy­lił tu dzie­cię­ce tacz­ki pełne ce­men­tu, a na­stęp­nie wyrył w nim na­zwi­ska i daty śmier­ci. Na datę uro­dzin zwy­kle nie star­czy­ło już miej­sca. To i tak żadna róż­ni­ca, zwy­kle te dwie daty są takie same.

Jest tu kilka ty­się­cy gro­bów, co­dzien­nie przy­by­wa pięć, dzie­sięć no­wych. To za­dzi­wia­ją­ce, za­uwa­ża straż­nik cmen­ta­rza, jak wiele ich jest. Ale dla­cze­go tak jest, że w Ba­srze tyle dzie­ci rodzi się mar­twych lub zde­for­mo­wa­nych – na to "nie ma wła­ści­wie od­po­wie­dzi".

Mają ją za to inni. W wrze­śniu fa­cho­we pismo "Bul­le­tin of Envi­ron­men­tal Con­ta­mi­na­tion and To­xi­co­lo­gy", wy­da­wa­ne w He­idel­ber­gu, opu­bli­ko­wa­ło wy­ni­ki badań po­twier­dza­ją­cych, że w tym irac­kim mie­ście licz­ba de­for­ma­cji u no­wo­rod­ków w la­tach 1994-2003 wzro­sła 17-krot­nie. 23 na 1000 ży­wych uro­dzeń to dzie­ci ze znie­kształ­ce­nia­mi.

Rów­nie wy­so­kie war­to­ści od­no­to­wa­no w Fa­lu­dży, mie­ście, o które za­cie­kle wal­czo­no w 2003 roku. Pra­wie trzy­krot­nie – w po­rów­na­niu do re­gio­nów, w któ­rych nie było walk – wzro­sło rów­nież stę­że­nie oło­wiu w szkli­wie zębów mlecz­nych cho­rych dzie­ci z Basry.

Nigdy dotąd nie no­to­wa­no wśród nie­mow­ląt tak wielu wad roz­wo­jo­wych, jak na przy­kład roz­sz­czep krę­go­słu­pa, a ich licz­ba stale ro­śnie. Hy­dro­ce­fa­lia, wo­do­gło­wie, u no­wo­rod­ków wy­stę­pu­je tu sześć razy czę­ściej niż w USA. Coś się wy­raź­nie dzie­je, cho­ciaż wojna dawno się już skoń­czy­ła.

Szpi­tal kli­nicz­ny w Ba­srze to po­nu­ra bu­dow­la, w któ­rej Dża­wad al-Ali od 1991 roku pra­cu­je jako spe­cja­li­sta od le­cze­nia raka. Le­karz ten do­brze pa­mię­ta okres po woj­nie w Za­to­ce Per­skiej. – Nie tylko dla­te­go, że wzro­sła wtedy nagle licz­ba za­cho­ro­wań na no­wo­two­ry. Mie­li­śmy pa­cjen­tów z dwoma lub trze­ma ro­dza­ja­mi raka, z gu­za­mi w obu ner­kach i w żo­łąd­ku. Nie­kie­dy cho­ro­wa­ły całe ro­dzi­ny.

On­ko­log jest prze­ko­na­ny, że wiąże się to z amu­ni­cją za­wie­ra­ją­cą uran. – Ist­nie­je zwią­zek mię­dzy pro­mie­nio­wa­niem a ra­kiem, nie­kie­dy skut­ki ob­ja­wia­ją się do­pie­ro po dzie­się­ciu, dwu­dzie­stu la­tach.

Mia­nem "ura­no­wa amu­ni­cja" okre­śla się po­ci­ski, któ­rych rdzeń wy­ko­na­ny jest ze zu­bo­żo­ne­go, mało ra­dio­ak­tyw­ne­go uranu. Po an­giel­sku na­zy­wa się on "de­ple­ted ura­nium", w skró­cie D.U. Bun­de­sweh­ra swoim żoł­nie­rzom uda­ją­cym się na akcje za­gra­nicz­ne mówi: "W przy­pad­ku amu­ni­cji ura­no­wej cho­dzi o po­ci­ski roz­bi­ja­ją­ce pan­cerz, z rdze­niem z zu­bo­żo­ne­go uranu, który ze wzglę­du na swój duży cię­żar na­da­je im ogrom­ny impet i po­zwa­la prze­bi­jać opan­ce­rze­nie czoł­gów".

Pod­czas eks­plo­zji D.U. po­wsta­je ura­no­wy pył. Kiedy dzie­ci bawią się w po­bli­żu wraka czoł­gu, wchła­nia­ją ten pył przez skórę, usta, drogi od­de­cho­we. Już w 2002 roku ba­da­nia prze­pro­wa­dzo­ne na uni­wer­sy­te­cie w Bre­mie wy­ka­za­ły, że u we­te­ra­nów wojny w Za­to­ce wy­stą­pi­ły zmia­ny w chro­mo­so­mach, po­wsta­łe w wy­ni­ku kon­tak­tu z ura­no­wą amu­ni­cją. Mi­ni­ster­stwo obro­ny oświad­czy­ło wów­czas, że za­gro­że­nie zdro­wot­ne spo­wo­do­wa­ne jest nie pro­mie­nio­wa­niem, lecz "je­dy­nie che­micz­ną tok­sycz­no­ścią uranu".

Wy­ni­ki jed­ne­go z naj­bar­dziej wszech­stron­nych badań przed­sta­wi­ło w 2002 roku lon­dyń­skie Royal So­cie­ty, choć do­ty­czy­ło ono je­dy­nie za­gro­żeń dla zdro­wia żoł­nie­rzy. Do­wo­dzą one, że ry­zy­ko szkód spo­wo­do­wa­nych pro­mie­nio­wa­niem jest "bar­dzo ni­skie", po­dob­nie jak nie­bez­pie­czeń­stwo chro­nicz­ne­go za­tru­cia nerek przez ura­no­wy pył.

Być może woj­sko­wych to uspo­koi, ale Mo­ham­me­da Ha­ida­ra na pewno nie. Miesz­ka on w Kibli, dziel­ni­cy Basry, która przy­po­mi­na wy­sy­pi­sko śmie­ci. Na po­wierzch­ni znaj­du­ją się tu błysz­czą­ce zie­lon­ka­wo ka­na­ły ście­ko­we, pełne zgni­li­zny i pla­sti­ko­wych skrzy­nek, tuż obok zaś stoją nędz­ne sto­iska sprze­daw­ców i za­bu­do­wa­nia miesz­kal­ne. Prze­cho­dzą­ce po­mię­dzy nimi ko­bie­ty w cza­do­rach wy­glą­da­ją jak płacz­ki, męż­czy­znom zaś po­zo­sta­ło nie­wie­le wię­cej jak roz­czu­lać się nad sobą i na­rze­kać.

Mo­ham­med Ha­idar mógł­by po­zwo­lić sobie na za­miesz­ka­nie w lep­szej dziel­ni­cy, jest na­uczy­cie­lem ma­te­ma­ty­ki w szko­le śred­niej. Ale każ­de­go di­na­ra wy­da­je na le­cze­nie swo­jej córki Rukji. Trzy­let­nia dziew­czyn­ka sie­dzi na jego ko­la­nach jak lalka brzu­cho­mów­cy, jest ślicz­na ze swo­imi wy­so­ko upię­ty­mi war­ko­cza­mi i wstąż­ka­mi. Nie po­tra­fi jed­nak cho­dzić ani wy­raź­nie mówić. Kiedy Ha­idar ją od­wra­ca, można zo­ba­czyć dwa otwo­ry w krę­go­słu­pie dziec­ka – to ozna­ka roz­sz­cze­pie­nia krę­go­słu­pa. Mała ma przy­mo­co­wa­ny cew­nik, który od­pro­wa­dza płyn mó­zgo­wo-rdze­nio­wy.

W Niem­czech takie dzie­ci są czę­sto ope­ro­wa­ne jesz­cze przed uro­dze­niem. Tutaj nie, tu Ha­idar i jego żona cie­szą się, że Rukja w ogóle żyje. To ich pierw­sze i je­dy­ne dziec­ko.

– Oboje wy­cho­wa­li­śmy się w Ba­srze. Za wadę mo­je­go dziec­ka ob­wi­niam Stany Zjed­no­czo­ne, to one uży­wa­ły D.U. Nasza córka nie jest je­dy­nym takim przy­pad­kiem – stwier­dza oj­ciec. Okre­śle­nie "D.U." wy­da­je się tu rów­nie roz­po­wszech­nio­ne jak cho­ro­by.

W tym re­gio­nie dwa razy użyto ura­no­wej amu­ni­cji: pod­czas wojny w Za­to­ce Per­skiej w 1991 roku, poza mia­stem, i w 2003 roku, tym razem w samej Ba­srze, kiedy od­dzia­ły bry­tyj­skie po­su­wa­ły się od za­cho­du w stro­nę lot­ni­ska. Za­chod­nia część mia­sta ma naj­wyż­szy wskaź­nik za­cho­ro­wań na bia­łacz­kę wśród ma­łych dzie­ci.

– Dzie­ci z pierw­szej wojny to dzi­siej­si ro­dzi­ce – mówi Cha­iri­ja Abu Jas­sin z miej­skie­go urzę­du do spraw śro­do­wi­ska. Sza­cu­je, że w Ba­srze użyto 200 ton ura­no­wej amu­ni­cji. Mi­ni­ster­stwo obro­ny w Lon­dy­nie twier­dzi, że pod­czas wojny bry­tyj­skie od­dzia­ły użyły w sumie dwóch ton amu­ni­cji D.U. Tak czy ina­czej, wraki czoł­gów jesz­cze w 2008 roku po­nie­wie­ra­ły się na uli­cach.

To nie­moż­li­we, by z dala od tych po­zo­sta­ło­ści utrzy­mać ba­wią­ce się dzie­ci oraz zbie­ra­czy złomu – za­uwa­ża Abu Ja­smin. – Po­sta­wi­li­śmy ta­bli­ce z ostrze­że­niem: "Uwaga, pro­mie­nio­wa­nie!". Ale gdy za­gro­że­nie nie dzia­ła tak, jak ka­ra­bi­no­wa kula, lu­dzie nie trak­tu­ją go po­waż­nie.

D.U. to draż­li­wy temat, nie każdy le­karz w Ba­srze chce, by w tym kon­tek­ście cy­to­wać jego na­zwi­sko. Dys­ku­sję utrud­nia fakt, że do­mnie­ma­ne pro­mie­nio­wa­nie z resz­tek prze­ciw­pan­cer­nej amu­ni­cji było ulu­bio­nym te­ma­tem pro­pa­gan­dy Sad­da­ma Hu­saj­na.

W USA jak dotąd w żad­nej więk­szej ga­ze­cie nie po­ja­wił się ar­ty­kuł po­świę­co­ny cho­ro­bom ge­ne­tycz­nym w Fal­lu­dży. Bry­tyj­ski "Gu­ar­dian" na­to­miast skry­ty­ko­wał mil­cze­nie Za­cho­du, na­zy­wa­jąc je mo­ral­ną po­raż­ką, i za­cy­to­wał che­mi­ka Chri­sa Busby’ego, któ­re­go zda­niem w Ba­srze "spra­wa do­ty­czy naj­wyż­sze­go wskaź­ni­ka wad ge­ne­tycz­nych, jakie kie­dy­kol­wiek stwier­dzo­no w ja­kiejś gru­pie lud­no­ści". Busby jest współ­au­to­rem dwóch badań na temat owego pro­ble­mu.

Ale de­for­ma­cja ka­na­łu krę­go­we­go może być spo­wo­do­wa­na rów­nież przez na przy­kład nie­do­bór kwasu fo­lio­we­go w pierw­szym okre­sie ciąży. Nie­wie­le ira­kij­skich ko­biet stać na re­gu­lar­ne pod­da­wa­nie się w tym cza­sie ba­da­niom le­kar­skim. Tym samym, ina­czej niż w Eu­ro­pie, noszą one czę­sto uszko­dzo­ne em­brio­ny.

Epi­de­mio­log Wol­fgang Hof­f­mann z uni­wer­sy­te­tu w Gre­ifswal­dzie od lat współ­pra­cu­je z ko­le­ga­mi z Basry. – Wro­dzo­ne de­for­ma­cje na zdję­ciach bar­dzo czę­sto wy­glą­da­ją wstrzą­sa­ją­co, za­wsze jed­nak cho­dzi je­dy­nie o po­je­dyn­cze przy­pad­ki, z któ­rych nie można wy­cią­gać wnio­sków na temat ge­ne­ral­nych tren­dów – stwier­dza. Wska­zu­je na nie­kom­plet­ny stan da­nych i po­da­je w wąt­pli­wość epi­de­mio­lo­gicz­ną ja­kość ra­por­tów. Zu­peł­nie po­waż­nie trak­to­wać można je­dy­nie in­for­ma­cje o wzra­sta­ją­cej licz­bie przy­pad­ków raka w Ba­srze – tu stan da­nych jest lep­szy.

Do czyn­ni­ków ry­zy­ka za­pa­dal­no­ści na bia­łacz­kę dzie­cię­cą na­le­żą zda­niem Hof­f­man­na "bez wąt­pie­nia ska­żo­ne śro­do­wi­sko, ale w takim samym stop­niu brak pro­fi­lak­ty­ki, trau­my ro­dzi­ców i znisz­czo­na in­fra­struk­tu­ra me­dycz­na".

On­ko­loż­ka Dża­nan Has­san z kli­ni­ki dzie­cię­cej w Ba­srze współ­pra­co­wa­ła przy ba­da­niach, któ­rych wy­ni­ki uka­za­ły się wła­śnie w "Me­di­cal Jo­ur­nal". Zgod­nie z nimi wskaź­nik bia­łacz­ki dzie­cię­cej był w la­tach 2004-2009 sta­bil­ny, po­rów­ny­wal­ny z in­ny­mi kra­ja­mi w re­gio­nie. Wy­raź­ny jest jed­nak trend, że cho­ru­ją już bar­dzo małe dzie­ci. Mamy do czy­nie­nia z dużym wzro­stem wad ge­ne­tycz­nych, co jest przy­czy­ną bia­łacz­ki. – I przy­pad­ki te po­cho­dzą do­kład­nie z miejsc, w któ­rych to­czy­ły się walki. Jak to tłu­ma­czyć? – pyta Has­san.

Sa­bria Sal­man dała swemu sy­no­wi na imię Mu­slim. Nic to nie po­mo­gło, dzie­się­cio­let­nie­mu dziś chłop­cu trze­ba było usu­nąć wa­żą­cy 500 gra­mów wrzód na ra­mie­niu. Teraz już nie krzy­czy, ale po­zo­stał mu dziw­ny gry­mas – zu­peł­nie jakby dziec­ko nie miało już siły, by zmie­nić wyraz twa­rzy. Poci się, od­dy­cha z wy­sił­kiem, na jego lewym ra­mie­niu tkwi we­nflon, na dru­gim ma za­czer­wie­nio­ny na brze­gach ban­daż.

Matka na­zy­wa to "ra­kiem w mię­śniach". Dwa lata temu chło­piec zła­mał kość ra­mie­nia, potem nic nie chcia­ło się zra­stać. Che­mio­te­ra­pię opła­ca kasa cho­rych. W przy­pad­ku tego guza lep­sze by­ły­by na­świe­tla­nia, ale są do­stęp­ne je­dy­nie za gra­ni­cą albo w Bag­da­dzie, a i tam czeka się na to pięć mie­się­cy. Tyle czasu już nie ma. Sa­bria Sal­man modli się więc do Al­la­ha, a kiedy za­py­tać ją, kto jest wi­nien nie­szczę­ścia jej syna, od­po­wia­da: – Winna jest wojna. Za­nie­czysz­cze­nie. Na nasz re­gion spa­dło wiele bomb.

Po­dej­rza­ny może być uran, ale są też inne sub­stan­cje: tru­ją­ce me­ta­le cięż­kie, jak ołów i rtęć, któ­rych rów­nież używa się do pro­duk­cji amu­ni­cji i bomb. "Bom­bar­do­wa­nie Basry i Fa­lu­dży mogło w zwięk­szo­nym stop­niu na­ra­zić miesz­kań­ców na za­tru­cie me­ta­la­mi, co skut­ku­je obec­nym wzro­stem wy­stę­po­wa­nia wad wro­dzo­nych" – stwier­dzi­li ba­da­cze z He­idel­ber­gu.

W 2003 roku w Ru­ma­ili kolo Basry pło­nę­ło pole naf­to­we i mia­sto przez długi czas znaj­do­wa­ło się pod chmu­rą sadzy, pełną ra­ko­twór­czych czą­ste­czek.

Do tego do­cho­dzi jesz­cze jedno. Od czasu upad­ku Sad­da­ma Hu­saj­na są­sie­dzi Iraku – Iran, Syria i Tur­cja po­bie­ra­ją znacz­nie wię­cej wody z Eu­fra­tu i Ty­gry­su. W łą­czą­cej je rzece Szatt-al-Arab prąd jest tak słaby, że słona woda z Za­to­ki Per­skiej do­cie­ra aż do Basry. Ście­ki, na przy­kład z irań­skiej ra­fi­ne­rii w Aba­da­nie, pły­ną­ce pod prąd, nie zo­sta­ją więc wy­star­cza­ją­co roz­cień­czo­ne, co pod­wyż­sza stę­że­nie me­ta­li cięż­kich w wo­dach grun­to­wych.

W Ba­srze żyje się kiep­sko. Na te­re­nie by­łe­go do­wódz­twa ma­ry­nar­ki Sad­da­ma osie­dli­ło się parę ro­dzin. To dziel­ni­ca nędzy, choć nie różni się zbyt­nio od resz­ty mia­sta. Bo­gac­two źró­deł ropy naf­to­wej, któ­rej opary czuć wszę­dzie wokół, mało gdzie tutaj widać. Muszą ist­nieć ja­kieś ka­na­ły, gdzie zni­ka­ją pie­nią­dze. Takie jest w każ­dym razie zda­nie Abu Am­ma­ra, miesz­ka­ją­ce­go tutaj wraz z ro­dzi­ną – dzie­sięć osób w jed­nym po­miesz­cze­niu.

Z oka­zji na­szej wi­zy­ty roz­ło­żył na pod­ło­dze pla­sti­ko­wy dywan, na stole po­sta­wił cia­sto i po pusz­ce seven up. Wokół sie­dzi w kucki cala ro­dzi­na – czy też to, co z niej po­zo­sta­ło. Dwaj bra­cia zo­sta­li za­bi­ci przez sie­pa­czy Sad­da­ma Hu­saj­na, ku­zyn­ka sie­dzą­ca obok go­spo­da­rza od czasu za­ma­chu ma jesz­cze odła­mek za okiem, matka zmar­ła z żalu, żona nie od­wa­ża się wy­cho­dzić z domu. – A to są moje dzie­ci.

21-let­nia ko­bie­ta, sied­mio­let­nia dziew­czyn­ka i mały chło­piec. Wszy­scy sie­dzą obok sie­bie – nie po­cho­dzą od tych sa­mych ro­dzi­ców, ale mają jed­na­ko­we, szczu­płe twa­rze i w sumie tylko troje oczu. Po­zo­sta­łe oczo­do­ły wy­glą­da­ją jak wnę­trze ostry­gi, mlecz­ne i bez­kształt­ne. Młoda ko­bie­ta, Mau­dia, uczęsz­cza do col­le­ge’u. Mówi, że nie lubi tam cho­dzić, cho­ciaż za­wsze nosi za­sło­nę, która za­sła­nia jej pół twa­rzy. – Z czego to się wzię­ło? – za­sta­na­wia się Mau­dia. – Sądzę, że matka mu­sia­ła wdy­chać ja­kieś che­mi­ka­lia, kiedy była ze mną w ciąży.

Łatwo jest nadać owemu kosz­ma­ro­wi nazwę "ura­no­wa amu­ni­cja" made in USA. To prost­sze, niż za­sta­na­wiać się nad oło­wiem i rtę­cią w gle­bie, po­mi­do­rach, nad sadzą w po­wie­trzu i za­tru­ciem wód. To jed­nak nie zwal­nia uczest­ni­ków tam­tej wojny od od­po­wie­dzial­no­ści. Nie wy­star­czy ogło­sić, że się ona za­koń­czy­ła. Nawet jeśli od­by­wa­ją się już wy­bo­ry, a ty­ra­na po­wie­szo­no, wojna jest nadal obec­na w ziemi, po­wie­trzu, w dzie­ciach.

Omran Habib jest sze­fem Can­cer Re­se­arch Group w Ba­srze. Dok­to­rat obro­nił w Lon­dy­nie, dziś jest epi­de­mio­lo­giem w kli­ni­ce uni­wer­sy­tec­kiej. – Wojna wy­rzą­dzi­ła po­tęż­ne szko­dy – mówi. – D.U. z pew­no­ścią nie jest dobry dla zdro­wia, jed­nak ślady uranu w moczu pa­cjen­tów nie do­wo­dzą jesz­cze związ­ku przy­czy­no­we­go.

Świa­to­wa Or­ga­ni­za­cja Zdro­wia przy­go­to­wu­je ra­port na temat amu­ni­cji D.U. Prze­ka­że on stan wie­dzy na ten temat, ra­czej nie przy­nie­sie jed­nak no­wych wnio­sków. Dzię­ki po­mo­cy uni­wer­sy­te­tu w Gre­ifswal­dzie można było stwo­rzyć re­jestr za­cho­ro­wań na raka w re­gio­nie Basry – bazę dla wszel­kich przy­szłych badań. Na­le­żą się one tym dzie­ciom, ale dla wielu cho­rych bę­dzie już za późno.

Na przy­kład dla tego bia­łe­go ludz­kie­go to­boł­ka, zwią­za­ne­go od góry i dołu jak cu­kie­rek, le­żą­ce­go na kupie śmie­ci na skra­ju dzie­cię­ce­go cmen­ta­rza. Miał to być jego pierw­szy syn – mówi sto­ją­cy nad nim oj­ciec. Jesz­cze wczo­raj dziec­ko ru­sza­ło się w mat­czy­nym brzu­chu, dzi­siaj wrę­czo­no mu tylko ten to­bo­łek.

Gra­barz stęka de­mon­stra­cyj­nie, żeby do­stać więk­szy bak­szysz. Potem skła­da za­wi­niąt­ko w gro­bie, śpie­wa ka­wa­łek psal­mu do Wszech­mo­gą­ce­go i rzuca okru­chy ziemi. Ka­wa­łek dalej jakiś pies wy­ko­pu­je ze śmie­ci pusz­kę po na­po­ju.

Potem męż­czyź­ni za­pa­la­ją pa­pie­ro­sa. Oj­ciec do­sta­je ka­wa­łek tek­tu­ry i pisze na nim imię swego syna, za­glą­da­jąc do otrzy­ma­ne­go w szpi­ta­lu aktu uro­dze­nia, który jest jed­no­cze­śnie aktem zgonu. Gra­barz wy­ry­je póź­niej to imię w ce­men­cie. Oj­ciec po raz pierw­szy i ostat­ni pisze imię swo­je­go mar­twe­go dziec­ka. Nie widać po nim żad­nych emo­cji. Kto bę­dzie pytał teraz o winę? W tym męż­czyź­nie jest tylko pust­ka, wy­da­je się bez­gra­nicz­nie bez­rad­ny, ogra­bio­ny o jedno małe życie.

Tłum. Wie­slaw Wa­li­szew­ski

????

Na ile to prawda a na ile szukanie sensacji za wszelka cene ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:42, 25 Kwi 2013    Temat postu:

Irak: premier al-Maliki ostrzega przed wojną domową na tle wyznaniowym

Premier Iraku Nuri al-Maliki ostrzegł przed próbami ożywienia "wojny domowej na tle wyznaniowym". Od wtorku w fali przemocy zginęło w tym kraju 140 osób.

Maliki zaapelował do duchownych, dziennikarzy i wszystkich, których niepokoi przyszłość Iraku, by "przejęli inicjatywę, nie milczeli wobec tych, którzy chcą doprowadzić kraj do wojny domowej na tle wyznaniowym". Jego słowa nadała telewizja państwowa.

Nowa fala przemocy w Iraku została zapoczątkowana we wtorek w mieście Hawija, gdy policja podjęła interwencję w miejscach protestów sunnickich przeciwko polityce szyickiego premiera Malikiego. Zginęły tam 53 osoby, w większości sunniccy demonstranci. Akty przemocy po wydarzeniach w Hawii rozprzestrzeniły się poza miasto.

Były to najkrwawsze walki od wybuchu w grudniu sunnickich antyrządowych protestów.

Sunnici od kilku miesięcy protestują przeciwko dyskryminacyjnej, ich zdaniem, polityce Malikiego. Domagają się jego ustąpienia. Twierdzą, że niesłusznie padają ofiarami polityki antyterrorystycznej. Władze często prowadzą aresztowania w zamieszkanych przez sunnitów częściach kraju pod zarzutami powiązań z Al-Kaidą albo partią Baas obalonego dyktatora Saddama Husajna.

Sunnici, stanowiący w Iraku mniejszość, zajmowali za czasów dyktatury Saddama Husajna najwyższe stanowiska w aparacie rządowym, wojsku i służbach specjalnych.

....

Hanba ! Wszyscy uczeni nawolujacy do mordow religijnych beda surowo osadzeni przez Boga ! On nie zniesie by w Jego imie czyniono zbrodnie ! Zadnego uzasadniania Bogiem mordow . To jest od diabla .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:36, 04 Maj 2013    Temat postu:

Blok wyborczy Malikiego zwyciężył w większości prowincji

Blok wyborczy Państwa Prawa premiera Iraku Nuriego al-Malikiego zdobył najwięcej głosów w większości prowincji, gdzie odbyły się wybory regionalne, jednak w żadnej z nich nie uzyskał większości - wynika z ogłoszonych oficjalnych rezultatów wyborów.

Wybory z 20 kwietnia, choć nie wpłyną na kształt irackiego rządu, są uważane za ważny test poparcia dla różnych bloków politycznych przed wyborami parlamentarnymi w Iraku w 2014 roku.

Blok wyborczy szyity Malikiego uzyskał największe poparcie w siedmiu z 12 prowincji, gdzie odbyło się głosowanie, a w jednej "zremisowała" z innym ugrupowaniem. Dobry wynik nie wystarczy jednak koalicji Malikiego do samodzielnego rządzenia w tych regionach.

W Bagdadzie blok Malikiego zdobył 20 na 58 miejsc w miejscowym zgromadzeniu. Drugie miejsce z 11 miejscami przypadło bardziej radykalnemu szyickiemu ugrupowaniu pod nazwą Najwyższa Islamska Rada Iraku. Trzecie miejsce z siedmioma mandatami zajął blok przewodniczącego parlamentu, sunnity Osamy an-Nudżaifiego.

Państwo Prawa zebrało najwięcej głosów w strategicznie ważnej Basrze, ośrodku przemysłowym i rafineryjnym, a także w prowincjach Al-Kadisija, Musanna, Zi Kar, Karbala i Babil, położonych w środkowej i południowo-wschodniej części kraju.

W prowincji Wasit, na wschodzie, sojusz wyborczy Malikiego zdobył siedem mandatów, tyle samo, co Najwyższa Islamska Rada Iraku. Ruch Sadra, noszący imię bardzo radykalnego duchownego szyickiego Muktady as-Sadra, zwyciężył tylko w prowincji Majsan na południu kraju.

- Fakt, że blok Malikiego nie zdobył nigdzie bezpiecznej większości, to sygnał, że trudniej będzie mu wywalczyć kolejną kadencję w przyszłorocznych wyborach do parlamentu - twierdzi analityk Hadi Dżalo, cytowany przez agencję AP. Jego zdaniem Maliki będzie przez to zmuszony do zabiegania o poparcie bardziej radykalnych partii szyickich oraz Kurdów.

Świecka, lecz zdominowana przez sunnitów, koalicja Irakija (Iracki Ruch Narodowy) pod przewodnictwem Ijada Alawiego w żadnej z prowincji nie wywalczyła więcej niż trzy mandaty. To bardzo rozczarowujący wynik dla tego bloku; w wyborach parlamentarnych w 2010 roku Irakija zdobyła o dwa mandaty więcej niż koalicja Malikiego. Od tego czasu jednak ugrupowanie podzieliły wewnętrzne rozłamy, a niektórzy jego czołowi członkowie odeszli.

Eksperci wskazują również, że stosunkowo dobry wynik ugrupowania Nudżaifiego świadczy o zaostrzaniu się napięć na tle wyznaniowym. - Iraccy sunnici wybrali konserwatywnych polityków, ponieważ uważają, że kraj zdąża do konfliktu sunnicko-szyickiego. Chcą więc, by w starciu z Malikim reprezentowali ich mocni kandydaci - podkreśla Dżalo.

Kwietniowe wybory do władz regionalnych, pierwsze od wycofania się z kraju wojsk amerykańskich, odbyły się jedynie w 12 z 18 irackich prowincji. W trzech prowincjach autonomicznego regionu Kurdystanu obowiązuje oddzielny kalendarz wyborczy; w Kirkuku spory między lokalnymi społecznościami uniemożliwiły przeprowadzenie głosowania. W sunnickich prowincjach Anbar i Niniwa centralne władze nieoczekiwanie przełożyły głosowanie na później, argumentując to względami bezpieczeństwa.

Frekwencja wyborcza wyniosła 51 procent, a więc tyle samo, co w poprzednich wyborach w 2009 roku. O 378 miejsc w radach prowincji, ubiegało się ok. 8 tys. kandydatów z 50 bloków wyborczych.

....

Terror jak widac szkodzi wszystkim a najwiecej sunnitom . Hanba jest ze dwa bratnie odlamy islamu nawzajem sie morduja jak dwaj szatani . To obraza Boga !!! I bedzie to surowo osadzone ! Arabowie bedac podzieleni na rozne wyznania czyli jeszcze chrzescijan druzow i wiele innych maja dawac przyklad pokoju i tolerancji innym a nie satanizmu . Uczcie sie od Polski . Konfederacja Warszawska . To mowi wszystko .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:05, 15 Gru 2013    Temat postu:

Irak: zginęła kolejna dziennikarka - prezenterka TV

Prezenterka telewizji irackiej Nawras al-Nuaimi została zamordowana w niedzielę w swoim domu w Mosulu na północy kraju - powiadomiła lokalna stacja, dla której kobieta pracowała. To już piąte w ostatnich miesiącach w Iraku zabójstwo dziennikarza.

Aż cztery z tych zabójstw przypadły na Mosul.

Międzynarodowa organizacja Reporterzy bez Granic wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie z powodu atmosfery zagrożenia, w jakiej pracują iraccy dziennikarze, oraz bezkarności, jaką cieszą się ich zabójcy.

Według ogłoszonych w październiku danych Irackiego Związku Zawodowego Dziennikarzy od początku amerykańskiej inwazji w Iraku w marcu 2003 r. w tym kraju zostało zabitych 375 dziennikarzy.

...

Widzicie skutki nienawisci . I tu niszczenie chrzescijan nie ma nic do rzeczy bo juz sie ich pozbyli . Masakra idzie na linii sunnici szyici . Masakra bedzie trwala dotad az beda mieli dosc . Nienawisc zemsta zbrodnia samobojstwa aby zamordowac to jest od diabla . Totez maja pieklo . Niestety to lekcja ktora musza odrobic . Europa masakrowala sie pod haslem religii w XVI -XVII wieku . Az w koncu mieli dosc i przestali . Polska wzor dla innych byla madra dzieki Bogu ! I tego nie przeszla ! Stad Arabowie i inni wzorujscie sie na Polsce !
[link widoczny dla zalogowanych]
Oto wielkosc Polski ! Oto wzor ! Oto jest panstwo katolickie oparte na zasadach Ewangelii ! Tylko takie przetrwaja !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:29, 28 Gru 2013    Temat postu:

Aresztowano sunnickiego deputowanego, są zabici

Irackie siły bezpieczeństwa aresztowały sunnickiego deputowanego znanego z popierania antyrządowych protestów. W wynikłej walce z ochroniarzami polityka zginęło 6 osób, m.in. jego brat - podały agencje, powołując się na źródła policyjne i szpitalne.

- Siły bezpieczeństwa zaatakowały rezydencję deputowanego Ahmeda al-Alwaniego w Ar-Ramadi (w prowincji Anbar), aby go aresztować. Wywiązała się walka między funkcjonariuszami a ochroniarzami polityka (...) - przekazało źródło w irackiej policji, cytowane przez agencję AFP.

Według tego informatora zginęło pięciu ochroniarzy Alwaniego i jego brat, a obrażenia odniosło ośmiu ochroniarzy i 10 członków sił bezpieczeństwa. Taki bilans ofiar potwierdził lekarz w pobliskim szpitalu. Agencja Reutera podaje z kolei, że podczas blisko dwugodzinnej wymiany ognia zginęli trzej ochoniarze Alwaniego oraz jego siostra i brat.

Dotychczas nie jest oficjalnie znany powód aresztowania Alwaniego. Reuter podaje jednak za źródłami w policji, że oskarża się go o działalność terrorystyczną.

Dowódca irackich sił lądowych gen. Ali Gajdan powiedział w telewizji państwowej, że siły bezpieczeństwa usiłowały zatrzymać także brata Alwaniego, Alego, podejrzewanego przez władze o udział w atakach na irackie wojsko w prowincji Anbar. Wojskowy potwierdził, że Ali zginął podczas walk starcia sił bezpieczeństwa i ochroniarzy.

Ahmed al-Alwani należy do świeckiej, lecz zdominowanej przez sunnitów koalicji Irakija (Iracki Ruch Narodowy), krytycznej wobec rządu szyickiego premiera Nuriego al-Malikiego. Polityk znany jest ze m.in. wspierania antyrządowych sunnickich protestów, odbywających się na autostradzie pod Ramadi. Fala wystąpień zaczęła się pod koniec 2012 roku, gdy policja aresztowała ochroniarzy ówczesnego ministra finansów, sunnity Rafiego al-Isawiego.

Położone 110 km na zachód Bagdadu miasto Ramadi to stolica prowincji Anbar, jednego z obszarów w Iraku zamieszkanych głównie przez sunnitów. Części prowincji są kontrolowane przez powiązane z Al-Kaidą zbrojne milicje. Rząd często zarzuca sunnickim politykom powiązania z tymi ugrupowaniami.

Aresztowanie Alwaniego może pogłębić napięcia na tych terenach - zauważa Reuters.

W Iraku szyici stanowią ok. 60 proc. mieszkańców kraju. Ludność ta była dyskryminowana za czasów Saddama Husajna, obalonego w następstwie amerykańskiej inwazji z 2003 roku. Sunnici, którzy dominują w całym świecie arabskim, stanowią 15-20 proc. ludności Iraku. Za rządów Husajna zajmowali najwyższe stanowiska w aparacie rządowym, wojsku i służbach specjalnych.

.....

Czy on cos konkretnego zrobil ? Czy tak go aresztowali aby mu przywalic ? Trzeba dzialac rozumnie a nie bezmyslnie. Po co to strzelanina po co martwi ? KOMPLETNIE WAM KDWALILO ? TO PRZY KAZDYM POSUNIECIU MUSI JUZ BYC MASAKRA ? BYLE ARESZTOWANIE TO STOS TRUPOW ! TAM RZADZI SZATAN !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:25, 03 Sty 2014    Temat postu:

Irak: 62 bojowników Al-Kaidy zabitych w walkach w rejonie Ramadi

62 bojowników Al-Kaidy, m.in. lokalny przywódca organizacji terrorystycznej w prowincji Anbar, zostało zabitych w walkach toczących się w piątek w regionie położonym na zachód od Bagdadu - poinformował dowódca milicji Sahwa prowadzącej działania przeciwko Al-Kaidzie.

- Ludność zemściła się na na terrorystach i zabiła ich emira (przywódcę) w Anbarze, Abu Abderrahmana al-Bagdadiego, eliminując również 16 terrorystów Al-Kaidy w Chaldii leżącej na południe od Ramadi - powiedział agencji AFP dowódca milicji Ahmad Aburicha.

Ramadi, główne miasto prowincji Anbar, leży 100 km od Bagdadu.

Al-Kaida poniosła straty w ludziach, zdobywając nowe kwartały Faludży, miasta położonego w tej samej prowincji, które jest bastionem sunnitów, ludności wrogiej wobec szyickiego premiera Iraku Nuriego al-Malikiego.

Bojownicy Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie, korzystając z wycofania się w środę policji irackiej z tych miast, przejęli w czwartek i piątek kontrolę nad większą częścią Faludży i wielu dzielnicami Ramadi.

Iracka telewizja państwowa informowała w piątek o sukcesach oddziałów antyterrorystycznych, które "zabiły w Ramadi dwóch snajperów i spaliły dwa samochody przewożące terrorystów".

Walki w Ramadi i Faludży trwają.

...

I niestety stad przelewaja sie do Syrii . Nie wolno oddawac im miast . Co to za porzadki ? Oczywiscie zeby tez nie bylo okrucienstw . Schwytanych do Guantanamo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:34, 08 Sty 2014    Temat postu:

Irak: ponad 13 tysięcy rodzin uciekło z Faludży

Ponad 13 tysięcy rodzin uciekło w ostatnich dniach z irackiego miasta Faludża

Ponad 13 tysięcy rodzin uciekło w ostatnich dniach z irackiego miasta Faludża, zajętego w ubiegłym tygodniu przez powiązanych z Al-Kaidą sunnickich rebeliantów - poinformował w środę iracki Czerwony Półksiężyc.

- Większość mieszka obecnie w szkołach, budynkach publicznych lub u rodziny - wyjaśnił w komunikacie przedstawiciel Czerwonego Półksiężyca.

Sprecyzował, że jego organizacja dostarczyła pomoc w ostatnich trzech dniach w sunnickiej prowincji Anbar, gdzie leży Faludża, ponad ośmiu tysiącom rodzin.

W ubiegłym tygodniu siły rządowe straciły kontrolę nad Faludżą i częścią miasta Ramadi na rzecz powiązanego z Al-Kaidą ugrupowania pod nazwą Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL).

Ugrupowanie to chce utworzyć w Anbarze własne islamistyczne państwo, którego granice sięgałyby terytorium Syrii.

W walkach, które rozpoczęły się 30 grudnia wraz ze zlikwidowaniem przez policję głównego antyrządowego obozu sunnitów w Ramadi, zginęło ponad 250 osób.

Premier Iraku Nuri al-Maliki wezwał dzisiaj członków Al-Kaidy, otoczonych przez wojska rządowe w prowincji Anbar, aby zrezygnowali z walki. Zasugerował, że ci, którzy złożą broń, mogą być ułaskawieni. Zapowiedział, że będzie kontynuował "świętą wojnę" z ISIL. W poniedziałek premier zaapelował do przywódców plemiennych z Anbaru, aby wypędzili rebeliantów z Faludży w celu uniknięcia walk w mieście.

...

Widzimy ze ludzie glosuja nogami pokazujac jak chca Alkaidy i kalifatu .SKORO PROSTY LUD NIE CHCE TO KTO TEJ CHOLERZE DAJE KASE ? SZEJKOWIE NAFTOWI ! SLUGUSI SZATANA . ALE NIE UJDZIE IM NA SUCHO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:08, 09 Sty 2014    Temat postu:

Ekspert: w Iraku katastrofa bezpieczeństwa; Obama współodpowiedzialny

- W Iraku mamy do czynienia z jedną największych katastrof bezpieczeństwa narodowego na świecie; Al-Kaida buduje państwo, które będzie magnesem dla międzynarodowego terroryzmu - ostrzega ekspert CFR Max Boot. Współwiną obarcza prezydenta USA Baracka Obamę.

- To, co widzimy w tej chwili na zachodnim Iraku i w północnej Syrii to budowanie nowego państwa Al-Kaidy, które będzie magnesem dla międzynarodowego terroryzmu w znacznie większym stopniu niż Afganistan przed zamachami z 11 września 2001 r. - powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR) Max Boot, podczas zorganizowanej w środę przez tę instytucję konferencji.

Jak dodał, "mamy do czynienia z jedną z największych katastrof bezpieczeństwa narodowego na świecie", gdyż Al-Kaida de facto ustanawia kontrolę nad tym regionem. - To wielki problem i nie powinniśmy na to pozwolić, ale to się już dzieje. Każdy, kto myśli, że można po prostu odwrócić się plecami od tego, co dzieje się w Iraku jest krótkowzroczny, bo zapłacimy za to ciężką cenę w przyszłości - dodał.

W ostatnich miesiącach stanowiące odgałęzienie Al-Kaidy ugrupowanie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL) umocniło swe pozycje w Anbarze, w ramach dążeń do utworzenia własnego sunnickiego islamistycznego państwa, sięgającego terytorium Syrii. W zeszłym tygodniu bojownicy zajęli części Ramadi i Faludży, co było wydarzeniem bez precedensu od lat. Z sunnitami walczy zdominowany przez szyitów rząd premiera Nuriego al-Malikiego. Szacuje się, że w wyniku walk, które rozpoczęły się 30 grudnia zginęło w Anbarze ponad 250 osób.

Ekspert przypomina, że po błędach prezydenta George'a Busha w związku z inwazją w 2003 roku na Irak, od rozpoczętej w 2007 roku strategii "surge" - wzmocnienia sił USA w połączeniu z przeciągnięciem na stronę wojsk rządowych sunnitów związanych z Al-Kaidą, sytuacja się ustabilizowała. - Przemoc spadła między 2007 a 2009 rokiem o 90 proc. Niestety szanse, jakie dał "surge" zostały zaprzepaszczone z powodu decyzji podjętych w Waszyngtonie i Bagdadzie - powiedział Boot.

Zdaniem eksperta główną odpowiedzialność ponosi "mściwy i krótkowzroczny" premier Maliki, który po opuszczeniu Iraku przez Amerykanów, prześladował sunnitów, zamiast wyciągnąć do nich rękę i uformować razem z nimi rząd.

"Ale pewną rolę we fiasku trzeba przypisać prezydentowi Barackowi Obamie, który nie wystarczająco mocno zabiegał o pozostawienie w Iraku wojsk amerykańskich po 2011 roku", choć "były wskazówki, że Maliki był na to otwarty" - powiedział Boot. Zarzucił Obamie, że USA nie zajęły aktywnej roli w irackiej polityce, by zapobiegać konfliktom sekt religijnych. Zdaniem Boota, gdyby USA udało się w Iraku pozostawić część wojsk, to wcale nie musiałyby dziś tam walczyć, ale "dalej odgrywałyby role stabilizującą", umożliwiając USA na "wywieranie nacisku" na Malikiego, by zapobiegać pewnym jego działaniom.

Przypomniał, że Obama od początku był przeciwny interwencji w Iraku i uważał, że USA ponoszą z jej powodu zbyt dużą ofiarę. Po silnym zaangażowaniu Busha w Iraku, za prezydentury Obamy nastąpiła więc polityka wycofania. - Obie te polityki miały silne koszty. (...) Wycofanie okazało się porażką, tak samo jak Obama oceniał za porażkę politykę interwencji - powiedział ekspert, wskazując na rosnącą wojnę domową w Iraku.

Jego zdaniem dostarczając rządowi irackiemu sprzęt wojskowy, w tym pociski rakietowe Hellfire, administracja USA jeszcze pogarsza sytuację. - Wygląda to tak, że po opuszczeniu naszych sojuszników w Anbarze teraz ułatwiamy kampanię Malikiego przeciwko nim. Tak to będzie odebrane przez Irakijczyków i mieszkańców regionu - powiedział. Dlatego jego zdaniem Waszyngton powinien jasno dać do zrozumienia, że sprzęt i pomoc wywiadowcza, o jaką wystąpił Bagdad, będzie uzależniona od tego, czy Maliki wyciągnie rękę do sunnitów w kraju.

....

Jak usunac msciwego glupka Malikiego ? Zaszkodzil Irakowi i Syrii . Wladza musi byc rozumna zwlaszcza gdy jest na beczce prochu .
Oto miesieczna liczba ofiar :

2006
1543 1565 1935 1767 2249 2541 3266 2818 2535 2961 3024 2824 29,028
Lipiec 2006 rekord 3266 ! Nastepnie spadek ...
2007
2925 2590 2676 2486 2799 2168 2659 2400 1292 1246 1086 963 25,290
2008
817 1036 1613 1262 792 696 609 614 557 547 520 575 9,638
2009
350 389 426 510 386 498 407 614 332 434 226 475 5,047
2010
263 304 336 385 387 385 443 516 254 312 307 217 4,109
Grudzien 2010 minimum ofiar 217 i wzrost ...
2011 389 252 311 289 381 386 308 401 397 366 279 388 4147
2012 524 356 377 392 304 529 469 422 396 290 239 275 4,573
2013 357 360 403 545 888 659 1145 915 1220 1095 903 983 9,475

Od stycznia 2011 znowu wzrost . Dlaczego ? Przy czym wyrazny wzrost to dopiero 2013 kwiecien . Co sie stalo ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:43, 24 Sty 2014    Temat postu:

ONZ: 65 tys. Irakijczyków uciekło w ubiegłym tygodniu przed walkami

Ponad 65 tys. Irakijczyków uciekło przed walkami w Faludży i Ramadi - poinformował Wysoki Komisariat ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Od wybuchu w końcu zeszłego roku walk w sunnickiej prowincji Anbar domy opuściło 140 tys. ludzi.

- Dwa lata po wycofaniu wojsk USA z Iraku walki w tym kraju osiągnęły natężenie porównywalne do sunnicko-szyickiego konfliktu z lat 2006-2008, w którym zginęły tysiące ludzi - powiedział rzecznik UNHCR Peter Kessler.

- Stref konfliktu, w których zaczyna brakować żywności i paliwa, nie mogą opuścić liczni cywile - dodał.

Tysiące ludzi wyruszyły w kierunku Bagdadu lub najbliższych prowincji, a część w stronę kurdyjskich rejonów na północy Iraku.

Dzielnice Ramadi (stolicy Anbaru) oraz cała pobliska Faludża, leżąca 60 km na zachód od Bagdadu, od kilku tygodni są pod kontrolą antyrządowych bojowników, głównie Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL), radykalnego ugrupowania powiązanego z Al-Kaidą i wspieranego przez wrogie Bagdadowi plemiona.

Armia rządowa prowadzi operacje w celu odbicia zajętych terenów.

ISIL dąży do utworzenia w Anbarze własnego islamistycznego państwa, którego granice sięgałyby terytorium Syrii, gdzie bojownicy tego ugrupowania walczą z reżimem prezydenta Baszara el-Asada, ale też z częścią bardziej umiarkowanej islamskiej opozycji. W sierpniu przywódca ISIL Abu Bakr al-Bagdadi wezwał powstańców w Syrii i irackich rebeliantów do walki o islamskie państwo "od Dijali (w Iraku) po Bejrut (w Libanie)".

W Faludży, którą odbił na początku stycznia z rąk sił rządowych, ISIL powołał trybunał islamski, przed którym chce postawić uprowadzonych przywódców plemiennych. Zaapelował do mieszkańców miasta, aby przyłączyli się do walki przeciwko irackim siłom bezpieczeństwa.

...

Tak lud kocha islamizm ! CO ZA BYDLAKI FINANSUJA TO SMIERDZACE LAJNO ALKAIDY !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:26, 06 Lut 2014    Temat postu:

Irackie kobiety nękane w więzieniach

Tysiące irackich kobiet jest nielegalnie przetrzymywanych w więzieniach, gdzie padają ofiarami tortur, złego traktowania oraz napaści na tle seksualnym

Tysiące irackich kobiet jest nielegalnie przetrzymywanych w więzieniach, gdzie padają ofiarami tortur, złego traktowania oraz napaści na tle seksualnym.

Wiele z tych kobiet stawało przed sądem dopiero po miesiącach czy latach za kratkami. Przedstawiciele sił bezpieczeństwa często przesłuchiwali kobiety z powodu działalności ich męskich krewnych lub aby wywrzeć presję na mężczyzn, a nie z powodu przestępstw, które same popełniły.

Kobiety skarżą się, że w więzieniach i aresztach są kopane, policzkowane, wieszane do góry nogami, poddawane wstrząsom elektrycznym czy gwałcone, czasami na oczach bliskich.

W zdominowanym przez szyitów kraju większość z 4200 kobiet przetrzymywanych w ośrodkach MSW i ministerstwa obrony stanowią sunnitki.

Jedna z kobiet w celi śmierci w Bagdadzie weszła o kulach, powiedziała, że z powodu tortur, których doznała w więzieniu, została inwalidką. Pokazała też rany, które świadczyły o nękaniu. Po siedmiu miesiącach na kobiecie została wykonana kara śmierci, choć w raporcie lekarskim potwierdzono, że była ona poddawana torturom, a sąd niższej instancji odrzucił zarzuty wobec niej.

Rzecznik irackiego ministerstwa ds. praw człowieka powiedział, że przypadki opisa są "przesadzone". Przyznał jednak, że zespoły powołane przez ministerstwo wykryły - pewne nielegalne zachowania praktykowane przez siły bezpieczeństwa wobec kobiet. Zespoły te przekazały swoje raporty odpowiednim władzom, zwracając się do nich, by - postawiły przed sądem osoby odpowiedzialne za złe traktowanie przetrzymywanych kobiet.

- Irak nadal pracuje nad położeniem kresu znęcaniu się nad więźniami i z czasem, dzięki zrozumieniu prawa i dzięki cierpliwości, takie nielegalne działania będą tylko przeszłością - zaznaczył rzecznik.

Uwolnienie przetrzymywanych kobiet było jednym z głównych żądań sunnitów, którzy pod koniec 2012 roku zaczęli protestować przeciwko rządowi, na czele którego stoją szyici. Sunnici oskarżają szyitów o marginalizowanie ich społeczności.

W grudniu 2013 roku siły bezpieczeństwa zlikwidowały jeden z dwóch antyrządowych obozów sunnitów w prowincji Al-Anbar. Następnie islamscy radykałowie przejęli Faludżę i część Ramadi. Od tego czasu w całym Iraku zginęło ponad tysiąc osób.

Iracki system sprawiedliwości jest słaby i przeżarty korupcją. Zeznania są często wymuszane, a procesy nie spełniają międzynarodowych standardów. Jeśli kobiety opuszczą więzienia i areszty, często są stygmatyzowane przez rodzinę i społeczność, które postrzegają je jako zhańbione.

....

Trzymaja je ,,dla seksu" to jasne . Ohyda . Bydlaki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:33, 10 Lut 2014    Temat postu:

Irak: 21 rebeliantów zabitych w wybuchu własnego samochodu pułapki

Co najmniej 21 irackich rebeliantów zginęło dzisiaj w miejscowości Dżilam, na północ od Bagdadu, wskutek przedwczesnego wybuchu samochodu pułapki, który przygotowywali do zamachu - poinformowała policja i lokalna prorządowa milicja szyicka.

Według nich eksplozja nastąpiła w trakcie nakręcania propagandowego filmu wideo dla przyszłych zamachowców samobójców.

Dżilam leży na południe od miasta Samarra.

....

Chcieli zrobic krzywde innych i sami sie unicestwili ! Symbol satanizmu . Bo kto czyni zlo niszczy siebie w piekle .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:29, 12 Lut 2014    Temat postu:

Irak: ok. 300 tys. osób uciekło przed walkami w prowincji Anbar

Prawie 300 tys. osób uciekło ostatnio przed walkami między irackimi siłami rządowymi a rebeliantami, które toczą się w prowincji Anbar na zachodzie kraju. To największy exodus w Iraku od międzywyznaniowego konfliktu z lat 2006-2007 - poinformowała ONZ.

W graniczącej z Syrią sunnickiej prowincji Anbar iracka armia i policja walczą od końca grudnia ubiegłego roku z bojownikami radykalnego ugrupowania Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL). ISIL chce tam utworzyć własne islamistyczne państwo, którego granice sięgałyby terytorium Syrii.

- W czasie ostatnich sześciu tygodni około 300 tysięcy Irakijczyków (50 tysięcy rodzin) zmieniło miejsce pobytu z powodu niebezpiecznej sytuacji wokół miast Ramadi i Faludża - głosi opublikowany komunikat Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR).

Pod koniec grudnia część Ramadi, stolicy prowincji Anbar, oraz Faludża zostały opanowane przez rebeliantów.

- Większość mieszkańców uciekło do sąsiednich prowincji, a 60 tysięcy osób udało się do dalej położonych regionów Iraku - napisano w komunikacie UNHCR. Uchodźcy z Anbaru dołączyli do 1,1 mln Irakijczyków, którzy uciekli w latach ubiegłych z miejsc swego zamieszkania i do tej pory nie powrócili do swych domów.

Premier Iraku, szyita Nuri al-Maliki, wielokrotnie apelował do mieszkańców Anbaru o przyłączenie się do walk przeciwko rebeliantom. W sobotę gubernator prowincji Ahmed al-Dulaimi w zamian za amnestię dał rebeliantom w Ramadi i Faludży tydzień na złożenie broni.

>>>

TO NIESIE ISLAMIZM ! PUSTYNIE ! Bo oni sa od diabla . Widzicie jak lud ,,kocha" tych satanistow . Glosuje nogami .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:52, 09 Mar 2014    Temat postu:

Maliki oskarża Arabię Saudyjską i Katar o destabilizację Iraku

Premier Iraku Nuri al-Maliki w rozmowie z francuską stacją telewizyjną France 24 oskarżył Arabię Saudyjską i Katar o destabilizację Iraku i wspieranie ugrupowań rebelianckich. Rządom w Rijadzie i Dausze zarzucił, że wypowiedziały Irakowi wojnę.

Maliki oświadczył, że Arabia Saudyjska jest główną podporą terroryzmu w świecie.

- Atakują Irak, przez Syrię, a także w sposób bezpośredni, i wypowiedzieli wojnę Irakowi - podkreślił w wywiadzie Maliki.

- Te dwa kraje są głównymi odpowiedzialnymi za przemoc między społecznościami, za terroryzm i kryzys bezpieczeństwa w Iraku - dodał. Jego zdaniem Rijad i Dauha zapewniają rebeliantom wsparcie polityczne, finansowe i medialne, oskarżył też Arabię Saudyjską i Katar o zakup broni na korzyść organizacji terrorystycznych.

Już w styczniu Maliki wypowiadał się o "diabolicznych" i "zdradzieckich" państwach arabskich, lecz nie wymienił nazwy żadnego z nich. W obliczu narastającej przemocy i zbliżających się wyborów premier irackiego rządu przyjął bardziej bezkompromisowe stanowisko.

Wybory do irackiego parlamentu wyznaczono na 30 kwietnia.

Od początku roku w zamachach w Iraku zginęło już 1800 ludzi. Szyicka większość jest celem ataków sunnickiej mniejszości, odsuniętej od władzy po obaleniu w 2003 roku dyktatury Saddama Husajna.

...

Nikomu nie wolno wspierac terroru ! WAS owszem ale nie islamistow ! A W IRAKU MA BYC POJEDNANIE SUNNITOW I SZYITOW A NIE ZBRODNIE ! KTO MORDUJE W IMIE RELIGII ZMIERZA DO PIEKLA ! BÓG NIE TOLERUJE ZBRODNI W SWOIM IMIENIU ! ON JEST MIŁOŚCIĄ !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:44, 22 Mar 2014    Temat postu:

Irak: ochroniarz prezydenta zastrzelił dziennikarza Radia Wolny Irak

Od kul ochroniarza zginął Mohamed Badawi al- Szammari

Kierownik bagdadzkiego biura Radia Wolny Irak, należącego do Radia Swoboda, znany dziennikarz Mohamed Badawi al- Szammari został zastrzelony przez ochroniarza irackiego prezydenta na drodze nieopodal oficjalnej rezydencji w Bagdadzie.

W trakcie ostrej wymiany zdań, która wywiązała się między nimi na wojskowym punkcie kontrolnym w pobliżu rezydencji, ochroniarz wyciągnął broń i oddał kilka strzałów do dziennikarza, zabijając go na miejscu. Następnie ukrył się.

Dowódca ochrony prezydenta Iraku Dżalala Talabaniego (po przebytym udarze prezydent znajduje się na leczeniu za granicą) odmówił wydania zabójcy i rozkazał zamknąć wszystkie wjazdy do rezydencji.

Zabójca, oficer kurdyjskiej brygady ochrony prezydenta, został aresztowany dopiero po osobistej interwencji irackiego premiera Nuriego al-Malikiego, który wkrótce pojawił się na miejscu wydarzeń.

- Wszyscy, którzy są za to odpowiedzialni, staną przed sądem. Krew za krew, a to było złamanie prawa - powiedział premier.

Na powstanie nerwowej atmosfery wokół rezydencji prezydenta Iraku mogła wpłynąć seria zamachów, do której doszło w sobotę w Iraku. W mieście Tikrit (130 km na północ od Bagdadu) na jednej z handlowych ulic eksplodowały bomby przydrożne. Parę minut później zginął policjant, który przybył na miejsce wybuchu.

Również w Tikricie pięciu policjantów i dwie osoby cywilne zostały zabite, a 18 osób odniosło rany w innych zasadzkach bombowych.

Parę godzin później zamachowiec-samobójca wysadził w powietrze na punkcie kontrolnym w pobliżu miasta Adelm (100 km na północ od Bagdadu) samochód wyładowany materiałem wybuchowym. Zginęło trzech policjantów i trzy osoby cywilne.

Tego samego dnia dwaj żołnierze zginęli wskutek wybuchu bomby przydrożnej koło Mosulu.

...

Niestety tam rzadzi szatan ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:19, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Damien McElroy | Daily Telegraph
Dziewięcioletnia żona

Zgodnie z projektem nowego prawa rodzinnego w Iraku będzie można wydawać za mąż dziewczynki, które nie ukończyły dziewiątego roku życia. Szyicki rząd proponuje zmiany, które jeszcze bardziej ograniczą prawa kobiet.

To niemal ostatnia zmiana w prawie przed pierwszymi demokratycznymi wyborami parlamentarnymi w Iraku, zaplanowanymi na koniec kwietnia. Wszystko wskazuje, że iracki parlament zatwierdzi nowe prawo rodzinne, adresowane do szyickiej większości. Obrońcy praw człowieka protestują i krytykują Irak za "legalizowanie nierówności".

Rządząca koalicja zaproponowała nowy kodeks, by zdobyć poparcie szyitów w wyborach zaplanowanych na 30 kwietnia. Prawo obowiązujące obecnie w Iraku zezwala na małżeństwo w wieku lat 18 bez zgody rodziców. Piętnastolatki mogą wychodzić za mąż za zgodą opiekuna.

Proponowane prawo - Kodeks Prawa Statutu Osobowego, nazywany "Prawem Dżafariego" – wprowadzi regulacje niemal identyczne jak te, obowiązujące w sąsiednim Iranie, islamskiej teokracji zdominowanej przez szyitów.

Kodeks co prawda nie określa minimalnego wieku dla zamążpójścia, ale kwestia wieku pojawia się w części poświęconej rozwodowi, gdzie można znaleźć zasady dotyczące żon, które ukończyły 9 rok życia.

Projekt legalizuje też gwałt w małżeństwie zapisem, który nakazuje kobietom spełniać wszystkie seksualne wymagania męża. Mężczyźni przejmują pełną opiekę prawną nad kobietami – nowe prawo zabrania żonom opuszczania domu bez zgody męża, ogranicza opiekę rodzicielską po rozwodzie i ułatwia mężczyznom wielożeństwo.

Hanaa Edwar, sekretarz generalna irackiej organizacji obrońców praw człowieka Al-Amal, prowadzi kampanię przeciwko nowemu kodeksowi, który jej zdaniem jest ogromnym krokiem wstecz dla irackich kobiet. – Według tego prawa kobiety to narzędzia do dostarczania seksualnej przyjemności. Ten kodeks pozbawia kobiety wszelkich praw.

Projekt prawa Dżafariego, nazwanego tak od nazwiska szyickiego imama Dżafara ibn Muhammada, twórcy szkoły prawa muzułmańskiego, opracowali szyiccy duchowni. Ich zdaniem kodeks jest zgodny z tradycją religijną i po prostu reguluje powszechnie stosowane praktyki.

...

Pedofilii sie starym dziadygom zachciewa ! Bardziej postempowi niz Zahut .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:26, 14 Cze 2014    Temat postu:

"Independent": Irańscy gwardziści organizują i planują obronę Bagdadu

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej odgrywa główną rolę w planowaniu obrony Bagdadu i obmyślaniu strategii walki z dżihadystami ISIL w Iraku – donosi sobotni "The Independent".

Po serii sukcesów z ostatnich dni, możliwych dzięki poparciu miejscowej ludności sunnickiej, bojownicy z ugrupowania ISIL (Is­lamskie Państwo Iraku i Lewantu) są w odległości kilkudziesięciu kilometrów na północ od Bagdadu. Iracka armia podporządkowa­na premierowi Nuriemu al-Malikiemu, który jest szyitą, uchyliła się od walki, porzucając posterunki.

Według irackich źródeł rządowych, na które powołuje się kore­spondent gazety Patrick Cockburn, celem Strażników Rewolucji jest stworzenie nowej siły zdolnej do skutecznego stawienia oporu dżihadystom, złożonej z części armii i paramilitarnych sił szyitów.

Priorytetowym zadaniem nowej siły zbrojnej jest ustabilizowa­nie frontu, odepchnięcie dżihadystów przynajmniej od prowincji Samarra i odbicie z ich rąk zajętych ostatnio miast Dżalaula i Sa­adija w prowincji Dijala – powiedziało gazecie źródło irackie.

Iracka armia składa się z 14 dywizji, z których cztery rozsypały się w ostatnich dniach pod naporem ISIL. Nie ma oznak, że pozo­stałe dywizje mobilizują się i przygotowują do kontrataku. Za główny problem premiera Malikiego Cockburn uznał to, że jego armia nie chce walczyć.

"Irak, mający długą wspólną granicę z Iranem i w większości za­mieszkany przez szyitów, jest najważniejszym sojusznikiem Iranu, ważniejszym nawet od Syrii. Irańczycy są zaszokowani gwałtownym załamaniem się armii swego sojusznika i perspekty­wą ustanowienia nieprzejednanie wrogiego, antyszyickiego pań­stewka w północno-zachodnim Iraku i wschodniej Syrii" – zazna­cza Cockburn.

"Taki scenariusz stworzyłby Iranowi trudności w Syrii, gdzie osią­gnął ostatnio pewne sukcesy w ustabilizowaniu rządów prezy­denta Baszara el-Asada" - ocenia.

"USA, W. Brytania i ich sojusznicy: Arabia Saudyjska i sunnickie emiraty Zatoki Perskiej mogą mieć zastrzeżenia do dalszego an­gażowania się Iranu w Iraku. Z drugiej strony jedyną skuteczną alternatywą Waszyngtonu byłyby naloty lotnicze, ale nawet one mogą nie wystarczyć do opanowania sytuacji, która przekształca się w szersze powstanie irackich sunnitów" – tłumaczy.

Według Cockburna w ofensywie przeciw armii Malikiego uczest­niczył nie tylko ISIL, ale także dawni bliscy współpracownicy oba­lonego w wyniku interwencji USA prezydenta Saddama Husajna z Partii Baas, gwardii republikańskiej i tajnych służb. Zajęcie ro­dzinnego miasta Saddama, Tikritu, jest w większym stopniu wyni­kiem ich działań niż ISIL.

W Bagdadzie i Teheranie władzę sprawują szyici, a w szeregach ISIL służą głównie sunnici korzystający ze wsparcia Arabii Sau­dyjskiej i innych rządów Zatoki Perskiej. Szyici stanowią ok. 60 proc. ludności Iraku, sunnici 20 proc., a ok. 17 proc. Kurdowie.

...

Z taka ,,pomoca" takie efekty . ,,Straznicy rewolucji" jak sama nazwa wskazuje to nie wojsko a bojowki rezimu . Na wojnie sie nie znaja . Won ! Trzeba utworzyc Rzad Obrony Narodowej jak Polacy w 1920 ! UCZCIE SIE ! Marionetki Teheranu i Waszyngtonu maja zniknac ! POTRZEBA NIEPODLEGLEGO RZADU !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:19, 16 Cze 2014    Temat postu:

"NYT": ISIL twierdzi, że dokonał egzekucji 1700 irackich żołnierzy

Sun­nic­kie ugru­po­wa­nie dżi­ha­dy­stycz­ne Is­lam­skie Pań­stwo Iraku i Le­wan­tu (ISIL) twier­dzi, że w Ti­kri­cie na pół­no­cy Iraku do­ko­na­ło ma­sa­kry 1700 poj­ma­nych żoł­nie­rzy irac­kiej armii - pisze po­nie­dział­ko­wy "New York Times". Za­mor­do­wa­ni woj­sko­wi to szy­ici.

Irac­kie wła­dze i nie­któ­rzy obroń­cy praw czło­wie­ka za­strze­ga­ją, że de­kla­ra­cji is­la­mi­stów o ma­sa­krze żoł­nie­rzy dotąd nie udało się po­twier­dzić.

"NYT" za­uwa­ża jed­nak, że jeśli do­nie­sie­nia się po­twier­dzą, to bę­dzie to naj­krwaw­sza zbrod­nia w kon­flik­tach to­czą­cych się obec­nie w re­gio­nie, gor­sza nawet od ataku z uży­ciem broni che­micz­nej, do któ­re­go do­szło w ubie­głym roku w Syrii.

- W at­mos­fe­rze obaw, że nagły po­chód is­la­mi­stów na Bag­dad do­pro­wa­dzi do ata­ków od­we­to­wych szy­itów na sun­nic­kich cy­wi­lów, de­kla­ra­cje ISIL mogą mieć sku­tek wy­bu­cho­wy i wła­śnie na taki efekt liczy to ugru­po­wa­nie - oce­nia "NYT" do­da­jąc, że "po­wrót do kon­flik­tu wy­zna­nio­we­go na pełną skalę wzmoc­nił­by wy­sił­ki ra­dy­ka­łów zmie­rza­ją­cych do utwo­rze­nia po­nad­gra­nicz­ne­go sun­nic­kie­go ka­li­fa­tu".

Do­nie­sie­nia o ma­sa­krze irac­kich żoł­nie­rzy oraz o zdo­by­ciu przez ISIL mia­sta Tal Afar w pro­win­cji Ni­ni­wa, na za­chód od zdo­by­te­go w ubie­głym ty­go­dniu Mo­su­lu, mogą zwięk­szyć pre­sję na ad­mi­ni­stra­cję pre­zy­den­ta USA Ba­rac­ka Obamy, by udzie­lić Ira­ko­wi wspar­cia woj­sko­we­go.

W so­bo­tę wie­czo­rem ISIL za­mie­ścił na swoim kon­cie na Twit­te­rze oraz na stro­nach dżi­ha­dy­stycz­nych zdję­cia przed­sta­wia­ją­ce eg­ze­ku­cje. Widać na nich, jak bo­jow­ni­cy z czar­ny­mi ma­ska­mi na twa­rzach strze­la­ją do mło­dych męż­czyzn, stło­czo­nych w gru­pach i z rę­ko­ma zwią­za­ny­mi na ple­cach.

Zdję­cia opa­trzo­no pro­wo­ka­cyj­ny­mi pod­pi­sa­mi w ro­dza­ju "Brud­ni szy­ici za­bi­ja­ni set­ka­mi", "Li­kwi­da­cja szy­itów, któ­rzy ucie­kli ze swo­ich baz woj­sko­wych" czy "Tak koń­czą szy­ici (pre­mie­ra Nu­rie­go) al-Ma­li­kie­go".

Jak dotąd irac­cy szy­ici nie dali się spro­wo­ko­wać - za­uwa­ża "NYT". W so­bo­tę du­cho­wy przy­wód­ca szy­itów, wiel­ki aja­tol­lah Ali as-Si­sta­ni ape­lo­wał o "mak­sy­mal­ne opa­no­wa­nie", jed­nak - przy­po­mi­na ga­ze­ta - ten sam du­chow­ny dzień wcze­śniej zdą­żył już wy­sto­so­wać ode­zwę, w któ­rej wzy­wał wszyst­kich Ira­kij­czy­ków do chwy­ce­nia za broń w obro­nie rządu.

Na razie zdję­cia ma­sa­kry nie do­tar­ły do zbyt wielu miesz­kań­ców Iraku przez Twit­te­ra i inne media spo­łecz­no­ścio­we z po­wo­du na­ło­żo­nej na nie blo­ka­dy. Ocze­ku­je się jed­nak - jak pisze "NYT" - że zbrod­nia znacz­nie przy­spie­szy for­mo­wa­nie się ochot­ni­czych mi­li­cji, które mają wal­czyć z re­be­lian­ta­mi u boku re­gu­lar­ne­go woj­ska.

Współ­pra­cow­nik "NYT" w Ti­kri­cie re­la­cjo­nu­je za miesz­kań­ca­mi, że kil­ku­set irac­kich żoł­nie­rzy zo­sta­ło poj­ma­nych, gdy pró­bo­wa­ło uciec z obozu Spe­icher, byłej ame­ry­kań­skiej bazy woj­sko­wej, a obec­nie ośrod­ka szko­le­nio­we­go sił po­wietrz­nych. Więk­szość poj­ma­nych to ka­de­ci; sun­ni­ci zo­sta­li pusz­cze­ni wolno, a szy­itów za­ła­do­wa­no na cię­ża­rów­ki i za­wie­zio­no do daw­ne­go pa­ła­cu Sad­da­ma Hu­saj­na, gdzie mieli zo­stać za­bi­ci.

>>>>

TO BESTIALSKIE LUDOBOJSTWO ! ZWYRODNIALE SATANISTYCZNE BYDLAKI !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:06, 16 Cze 2014    Temat postu:

ISIL "chwali się" masowymi egzekucjami. Opublikowano wstrząsające zdjęcia

Bojownicy ISIL (Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu) twierdzą, że zamordowali w ciągu ostatnich dni 1700 irackich, szyickich żołnierzy. Sunnicy rebelianci zamieścili w internecie także zdjęcia z egzekucji. Jak ocenia magazyn "Time", jeśli doniesienia o zbrodniach i ich skali się potwierdzą, będzie to "największy akt masowego mordu w czasie wojny, która rozciąga się obecnie na Syrię i Irak".

Rebelianci ISIL, którzy już w Syrii dali się poznać jako wyjątkowo bezwzględni, prowadzą od tygodnia ofensywę przeciwko siłom rządowym Iraku. I odnoszą błyskawiczne sukcesy. Pod ich kontrolą znalazł się dwumilionowy Mosul, drugie największe miasto w kraju, a także Tikrit, Bajdżi, a ostatnio Tal Afar. Wcześniej opanowali także Falludżę. Ich szlak jest naznaczony krwią i masowymi ucieczkami mieszkańców zdobytych miast. Przedstawiciele ONZ alarmowali, że dochodzą do nich informacje o egzekucjach, których mają dokonywać islamiści. Potwierdzają to sami dżihadyści, którzy prowadzą w internecie przerażającą kampanię propagandową.

Makabryczne zdjęcia

Na stronach internetowych dżihadystów oraz na koncie Twittera ISIL pojawiły się niedawno makabryczne zdjęcia. Przedstawiają one serię egzekucji jeńców. Na niektórych fotografiach zatrzymani mężczyźni są przewożeni ciężarówkami lub prowadzeni przez uzbrojonych i zamaskowanych rebeliantów. Na innych widać, jak zakrwawieni leżą na ziemi, w płytkich rowach. Nad ciałami stoją mężczyźni z karabinami. Ofiary są ubrane jak cywile. Według dżihadystów próbowali oni bez mundurów "uciec z pola walki".

>>>

TAK SIE ROBI KATYŃ ! Satanisci wszedzie sa tacy sami .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:30, 18 Cze 2014    Temat postu:

Bagdad oskarża Arabię Saudyjską o wspieranie ludobójstwa w Iraku

Zdominowany przez szyitów rząd iracki oskarżył sunnicką Ara­bię Saudyjską o promowanie "ludobójstwa" w Iraku przez wspie­ranie sunnickich rebeliantów.

- Obciążamy ich (Arabię Saudyjską) odpowiedzialnością za wspie­ranie tych ugrupowań finansowo i moralnie oraz za rezultat (ta­kiego postępowania), w tym za zbrodnie, które można uznać za ludobójstwo: rozlew irackiej krwi, niszczenie irackich instytucji państwowych oraz obiektów historycznych i religijnych - głosi oświadczenie irackiego rządu.

Suniccy islamiści z ugrupowania Islamskie Państwo Iraku i Le­wantu (ISIL)rozpoczęli w ubiegłym tygodniu w Iraku ofensywę na szeroką skalę, zajmując znaczne obszary na północy kraju, w tym główne miasto tego regionu, Mosul, i idąc na Bagdad.

Arabia Saudyjska finansuje i zaopatruje sunnickich rebeliantów w Syrii, natomiast zaprzecza, jakoby wspierała ISIL. Jednak Bag­dad obwinia Saudyjczyków za sunnicką rebelię w Iraku.

....

Ja tam Saudom nie ufam . Duzo zla czynia ale nie mozna pominac roli glupiej wladzy Iraku i kretynskich doradcow Waszyngtonu . Musicie zakonczyc nienawisc bo naprawde Szatan sie wami zajmie i dopiero wtedy poznacie pieklo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:53, 24 Cze 2014    Temat postu:

Niezidentyfikowane samoloty zbombardowały pozycje ISIL w Iraku. To syryjskie lotnictwo?

Niezidentyfikowane samoloty zbombardowały pozycje sunnickich rebeliantów z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL) tuż przy granicy z Syrią - donosi telewizja Al-Arabija. Zginęło co najmniej 18-20 osób.

Ataku dokonano w rejonie miasta Al-Kaim. Niemal od razu podejrzenia padły na USA, które od kilku tygodni z niepokojem przyglądają się błyskawicznej ofensywie islamistów na północy Iraku. Spekulowano, że Amerykanie mogą wesprzeć władze w Bagdadzie właśnie atakami z powietrza.

Ale Pentagon natychmiast zdementował, by stał za bombardowaniami. "Nie ma prawdy w medialnych pogłoskach, że drony USA uderzyły w cele ISIL w Iraku" - napisał na Twitterze rzecznik Pentagonu, odnosząc się do informacji, która miała się pojawić w jednej z irackich stacji telewizyjnych.


REKLAMA Czytaj dalej


Według informacji uzyskanych przez Al-Arabiję od przedstawicieli lokalnych plemion, bombardowania mogły przeprowadzić syryjskie samoloty. ISIL jest również wrogiem reżimu w Damaszku - walcząc z syryjską armią rządową zdobył i kontroluje znaczne obszary północno-wschodniej Syrii.

Tę wersję zdają się potwierdzać doniesienia tureckiej agencji informacyjnej Anadolu Agency, która lakonicznej depeszy podała, że w ataku syryjskiego lotnictwa na Al-Kaim zginęło co najmniej 20 osób, a kolejnych 25 zostało rannych. Al-Arabija informuje o 18 ofiarach śmiertelnych.

Islamistyczni sunniccy rebelianci w czerwcu przejęli też kontrolę nad duża częścią północnego Iraku, deklarując zamiar obalenia rządu szyity Nuriego al-Malikiego. ISIL chce utworzyć na terenie Iraku i Syrii sunnicki kalifat (państwo wyznaniowe).

ONZ poinformowała, że w ostatnim miesiącu w Iraku zginęło co najmniej 1000 osób, głównie cywilów. Drugie tyle zostało rannych.

>>>

Acha czyli USA robia cyrk ? I po co udawac ? Zwyrodnialcow wali sie czym popadnie tu nie ma o czym mowic czy sie kryc .



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:21, 26 Cze 2014    Temat postu:

Premier Iraku wyklucza swoją dymisję i powstanie rządu jedności narodowej

Premier Iraku Nuri al-Maliki nie zamierza tworzyć rządu jedności narodowej w reakcji na kryzysową sytuację w kraju, wyklucza też własną dymisję - podała telewizja Al-Arabija. Od około dwóch tygodni na północy Iraku siły rządowe walczą z dżihadystami.

Apele o utworzenie "rządu ocalenia narodowego to zamach na konstytucję i próba zakończenia demokratycznego procesu" - oświadczył iracki premier, cytowany przez portal BBC News.

Jednocześnie Maliki potwierdził swoje zaangażowanie na rzecz sformowania nowego rządu w oparciu o wyniki kwietniowych wyborów parlamentarnych. Rezultaty głosowania zostały opublikowane 18 czerwca, co oznacza, że pierwsza sesja parlamentu musi zostać zwołana do lipca. Zwyciężyła w nich szyicka koalicja Malikiego Państwo Prawa, zdobywając 92 mandaty w liczącym 328 miejsca parlamencie.

USA naciskają na premiera

Maliki zapowiedział swoją obecność na sesji nowego parlamentu, być może jeszcze w tym tygodniu. - Zjawimy się na pierwszej sesji nowego parlamentu zgodnie z wartościami zapisanymi w konstytucji, w myśl apelu najwyższych duchownych szyickich oraz z lojalności wobec narodu - powiedział premier w irackiej telewizji państwowej. W piątek duchowy przywódca społeczności szyickiej wielki ajatollah Ali al-Sistani wezwał iracki parlament do niezwłocznego rozpoczęcia prac nad utworzeniem nowego rządu.

USA apelują do Malikiego, aby do swojego rządu, zdominowanego przez szyitów, dopuścił przedstawicieli innych społeczności wyznaniowych i etnicznych Iraku. Źródła w irackim rządzie twierdzą, że choć oficjalnie nikt nie mówi o dymisji premiera, to takie rozwiązanie jest sugerowane przez Stany Zjednoczone.

Zdaniem sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego powołanie w Iraku rządu jedności narodowej jest konieczne, aby nie dopuścić do rozpadu kraju.

Wrogo nastawieni sunnici

Krytycy Malikiego w kraju zarzucają mu, że zraża do siebie nawet umiarkowanych sunnitów, którzy kiedyś walczyli z Al-Kaidą, ale teraz zaczynają przyłączać się do Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL), sunnickich dżihadystów prowadzących ofensywę na północy Iraku.

Od około dwóch tygodni trwa ofensywa ISIL przeciwko siłom rządowym; dżihadyści dążą do obalenia rządu Malikiego i utworzenia sunnickiego kalifatu na części terytorium Iraku i Syrii.

>>>

Zegnamy Malikiego . Czekamy na narodowe pojednanie .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:25, 07 Lip 2014    Temat postu:

Irak: Generał wojsk rządowych zginął na polu walki

"Generał wojsk rządowych Iraku zginął w poniedziałek w trakcie działań bojowych przeciwko sunnickim islamistom na zachód od stolicy kraju, Bagdadu" - poinformowały irackie władze wojsko­we.

- Nadzorujący operację zbrojną dowódca 6. dywizji, generał Nad­żim Abdullah Ali został zabity koło wioski Karma, gdy obok niego wybuchł pocisk moździerzowy - powiedział rzecznik armii irackiej, generał Saad Maan Ibrahim.

6. dywizja obsadza zamieszkałe w większości przez sunnitów te­reny na zachód od Bagdadu, gdzie bardzo aktywna jest zbrojna rebelia przeciwko zdominowanemu przez szyitów irackiemu rzą­dowi. Rebelii tej przewodzi ekstremistyczna organizacja Państwo Islamskie.

Sunniccy bojownicy przejęli w styczniu kontrolę nad położonym niedaleko Karmy miastem Faludża, które nadal pozostaje w ich rękach.

Państwo Islamskie, używające do niedawna nazwy Islamskie Państwo Iraku i Lewantu, walczy również ze wspieranym przez szyicki Iran reżimem syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, chcąc utworzyć na terenie Iraku i Syrii sunnicki kalifat, czyli pań­stwo wyznaniowe.

Islamiści opanowali w czerwcu najpierw dwumilionowe miasto Mosul, a następnie położony bardziej na południe Tikrit i szereg innych miejscowości północnego Iraku. Ich ofensywę wspierają działacze dawnej partii rządzącej Baas z czasów dyktatury Sadda­ma Husajna i bojownicy plemienni.

..

Nie siedział gdzieś w sztabie w Bagdadzie tylko dowodził ! Brawo ! OTO WZÓR ! GDYBY TAKA BYŁA CAŁĄ ARMIA ISLAMIŚCI NAWET BY NIE PODSKOCZYLI ! To jest wojsko czy burdel ? To mają być mężczyźni ! Jest wojna trzeba walczyć . Bóg nagradza bohaterów ! Więc dość mi tu dziadbóstwa . I niech badany przestaną się kłócić . WOBEC SZATANA RÓŻNICE SĄ ŚMIESZNE ! TRZEBA SIĘ JEDNOCZYĆ !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:37, 09 Lip 2014    Temat postu:

Premier Iraku oskarża Kurdów o pomaganie dżihadystom


Premier Iraku Nuri al-Maliki w środę oskarżył irackich Kurdów o pomaganie sunnickim dżihadystom z Państwa Islamskiego, któ­rzy od czerwca prowadzą ofensywę przeciw rządowi w Bagda­dzie.

- Nie będziemy przemilczać faktu, że (stolica irackiego Kurdysta­nu) Irbil staje się bazą dla operacji Państwa Islamskiego, działa­czy partii Baas, Al-Kaidy i terrorystów - powiedział Maliki pod­czas cotygodniowego wystąpienia, transmitowanego przez telewi­zję.

Baas to dawna partia rządząca z czasów dyktatury Saddama Hu­sajna.

Od rozpoczęcia antyrządowej w czerwcu Państwo Islamskie, wcześniej znane jako Państwo Islamskie Iraku i Lewantu (ISIL), opanowało znaczne tereny na północy i zachodzie Iraku oraz w północnej Syrii, gdzie w ubiegłym tygodniu ogłosili powstanie ka­lifatu. Zagrozili marszem na Bagdad.

Iracki premier oskarża Kurdów o wykorzystywanie kryzysu, który grozi podziałem kraju, do realizacji własnych niepodległo­ściowych ambicji. W ubiegłym tygodniu przywódca Kurdów Masud Barzani zwrócił się do parlamentu Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego o przygotowanie referendum niepodległościo­wego.

- Niektórzy w kraju codziennie i bezwstydnie mówią o podziale kraju - powiedział Maliki, dodając, że rząd w Bagdadzie będzie bronił niepodzielności Iraku.

Wielu sunnitów uciekło przed Państwem Islamskim z zajętego przez dżihadystami miasta Mosul do Irbilu. Wśród uciekinierów byli - politycy ze społeczności sunnickiej, którzy zostali pozbawie­ni udziału w procesie politycznym - powiedział pragnący zacho­wać anonimowość przedstawiciel władz kurdyjskich.

...

Jeśli to prawda to oznacza wojnę z Kurdami . KURDYSTANU JAKO BAZY SATANISTYCZNYCH ZBRODNIARZY POPIERAŁ NIGDY NIE BĘDĘ !!! HAŃBA !!!

I przestanmy bredzic o jakichś ,,sunnitach" ,,szyitach" . Zwyrodnialcy mordują wszystkich wszyscy uciekają ! To wojna z satanizmem . I niech matacze w Bagdadzie przestaną używać religii do pyskowek i wyborów ! BÓG WSZYSTKICH WYKORZYSTUJĄCYCH JEGO IMIĘ DO BRUDNYCH CELÓW OSĄDZI SZCZEGÓLNIE SUROWO ! JEST JEDEN BÓG DLA WSZYSTKICH ! KTO MÓWI CO INNEGO JEST SATANISTĄ !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:14, 09 Lip 2014    Temat postu:

Irak: znaleziono zwłoki 53 osób - miały związane ręce i oczy

Irackie siły bezpieczeństwa odkryły zwłoki 53 osób na południe od miasta Hilla w środkowej części Iraku - poinformowały źródła policyjne i medyczne. Na ciałach zabitych stwierdzono rany postrzałowe klatki piersiowej i głowy.

Według przedstawiciela policji wszyscy ponieśli śmierć co najmniej przed tygodniem. Zwłoki odnaleziono w sadzie niedaleko Hilli. Wiele ofiar miało związane ręce i zawiązane oczy.

Rzecznik irackiej armii, generał Saad Maan Ibrahim powiedział, że trwa śledztwo mające ustalić tożsamość ofiar i okoliczności masakry.

Agencja Associated Press zwraca uwagę, że odnalezienie zwłok przypomina najgorszy okres walk na tle wyznaniowym, który miał miejsce w Iraku w latach 2006-2007.

Hilla to zamieszkane głównie przez szyitów miasto, położone około 95 km na południe od stolicy kraju, Bagdadu.

AFP wskazuje, że chociaż prowincja Babil, której stolicą jest Hilla, jest terenem walk irackich sił bezpieczeństwa z postępującą w głąb kraju ofensywą sunnickich dżihadystów, to w miejscu, gdzie odnaleziono ciała 53 osób, nie odnotowano w ostatnim czasie żadnych aktów przemocy.

Ofensywa sunnickich ekstremistów z Państwa Islamskiego trwa na północy i zachodzie Iraku od około miesiąca. Dążą oni do obalenia szyickiego rządu w Bagdadzie, a niedawno ogłosili utworzenie kalifatu na zdobytych terenach w Syrii i Iraku.

...

Ludobójstwo trwa .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:37, 07 Sie 2014    Temat postu:

Bagdad - schronienie, gdzie ludzie umierają z pragnienia

W bagdadzkich górach, które miały być schronieniem, a stały się cmentarzem dla swoich mieszkańców, pozostaje uwięzionych 10-40 tysięcy cywilów. Każdego dnia stają oni przed trudnym wy­borem: zejść po wodę i zginąć z rąk sunnickich ekstremistów czy zostać i umrzeć z pragnienia. Próby wykopu studni nie przyno­szą efektu, a pomoc rządowa na niewiele się zdaje. O sprawie do­nosi "The Washington Post".

Brak wody to poważny problem w tym regionie. Mieszkańcy, rząd oraz organizacje humanitarne szukają różnych rozwiązań w tej trudnej sytuacji. Jednak bez rezultatu. Nieprzystępność Bag­dadu powoduje, że zarówno działania rządu, jak i mieszkańców nie przynoszą efektów. Wszelkie próby wykopania studni kończą się niepowodzeniem.

Zrzut wody butelkowej przez iracki rząd daje marne rezultaty.

Iracki przedstawiciel UNICEF, Marzio Babille twierdzi, że w miej­scu, gdzie nie ma ani wody, ani roślin dzieci są skazane na śmierć. - To katastrofa!- mówi wzburzony.

Większość mieszkańców, którzy uciekli to członkowie sekty Yazi­di. Łączy ona poglądy starożytnego Zaratusztrianizmu z chrześci­jaństwem i islamem.

Według ONZ, działalność Państwa Islamskiego to pierwszy po­ważny cios wymierzony w kurdyjskie siły ochraniające kraj. Mount Sinjar - kurdyjski pół-autonomiczny region - jest stale zale­wany przez fale uchodźców. Ostatnio schronienie znalazło tam około 147 tysięcy uciekinierów.

Poszukiwanie nowego domu przez Yagzydów jest zrozumiałe. Tym bardziej, że ostatnio w górach z pragnienia zmarło dziesię­cioro dzieci i jedna starsza kobieta. Inne doniesienia mówią rów­nież o zgonie 40 dzieci.

W Bagdadzie parlamentarzyści skarżyli się na przerażającą sytu­ację przesiedleńców. Vian Dakheel, jeden z parlamentarzystów mówi przez łzy: tam dzieci umierają z głodu i z pragnienia.

Sytuacja przesiedleńców jest poważna. Islamskie Państwo daje ku temu wyraźne powody. Wczoraj na portalach społecznościowych jego członkowie opublikowali zdjęcia ze zdobycia Sinjar. Widać na nich sześciu mężczyzn leżących twarzami do ziemi. Jednemu z nich przystawiono pistolet do głowy.

Jeden z mieszkańców tego niebezpiecznego regionu, Salem di - Sajri, mówił o przerażającym widoku piętrzących się ciał, które nadal leżą na ulicach.

Irackie siły bezpieczeństwa próbują zabezpieczyć drogę z góry do pobliskiego miasta Rabia, ale ich działania są niwelowane przez mieszkańców pobliskiej wsi sympatyzującej z terrorystami.

Robotnicza Partia Kurdystanu (PKK), organizacja uznana przez Stany Zjednoczone za terrorystyczną, prowadzi zbrojną walkę z państwem irackim, dąży do zjednoczenia wszystkich kurdyjskich ugrupowań w walce z sunnickimi ekstremistami.

....

Tłumy uciekają i umierają ! Wszyscy mają pomagać nie rząd .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91888
Przeczytał: 119 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:39, 08 Sie 2014    Temat postu:

Ajatollah Sistani wzywa do zjednoczenia Irakijczyków

Wiel­ki aja­tol­lah Iraku Ali al-Si­sta­ni we­zwał ro­da­ków do zjed­no­cze­nia wobec "wiel­kie­go nie­bez­pie­czeń­stwa", jakim na pół­no­cy kraju są dżi­ha­dy­ści Pań­stwa Is­lam­skie­go oraz do wy­war­cia na­ci­sku na pre­mie­ra Nu­rie­go al-Ma­li­kie­go, by nie kan­dy­do­wał na trze­cią ka­den­cję.

Naj­wyż­szy du­chow­ny Iraku w dzi­siej­szym ka­za­niu, od­czy­ta­nym przez jego rzecz­ni­ka w świę­tym dla szy­itów mie­ście Kar­ba­la, winą za kry­zys obar­czył irac­kich po­li­ty­ków, wska­zu­jąc, że do dzia­ła­nia pcha ich tro­ska o sie­bie i swoje in­te­re­sy. Kur­czo­we trzy­ma­nie się przez nich sta­no­wisk na­zwał "po­waż­nym błę­dem".

We­dług Si­sta­nie­go "wszy­scy Ira­kij­czy­cy po­win­ni ze­wrzeć sze­re­gi i na­si­lić sta­ra­nia w ob­li­czu tego wiel­kie­go nie­bez­pie­czeń­stwa, które za­gra­ża ich te­raź­niej­szo­ści i przy­szło­ści".

- Wszyst­kie par­tie po­li­tycz­ne po­win­ny wie­dzieć, że kon­flik­ty i wza­jem­ne róż­ni­ce - które wiele razy nie miały żad­ne­go uza­sad­nie­nia poza in­te­re­sem wła­snym czy frak­cyj­nym (...), pro­wa­dzi­ły do osła­bie­nia wszyst­kich i otwar­cia drzwi dla ter­ro­ry­stów - uważa du­cho­wy przy­wód­ca irac­kich szy­itów.

Wiel­ki aja­tol­lah we­zwał po­li­ty­ków, aby wy­bra­li no­we­go pre­mie­ra, który za­koń­czy kry­zys bez­pie­czeń­stwa, wy­wo­ła­ny przez bo­jow­ni­ków Pań­stwa Is­lam­skie­go, któ­rzy kon­tro­lu­ją pół­noc kraju, a w ostat­nim ty­go­dniu opa­no­wa­li piąte już złoże naf­to­we i w nie­dzie­lę prze­ję­li kon­tro­lę nad naj­więk­szą w Iraku tamą na rzece Ty­grys koło Mo­su­lu.

W Iraku trwa impas w for­mo­wa­niu rządu po wy­bo­rach, które od­by­ły się 30 kwiet­nia. Bę­dą­cy pre­mie­rem od 2006 roku Ma­li­ki ubie­ga się o trze­cią ka­den­cję, ale prze­ciw­sta­wia­ją się temu sun­ni­ci i Kur­do­wie, oskar­ża­ją­cy go o po­pie­ra­nie in­te­re­sów szy­ic­kiej więk­szo­ści Iraku kosz­tem mniej­szo­ści. Odej­ścia Ma­li­kie­go chcą także ry­wa­li­zu­ją­ce z Pań­stwem Prawa ugru­po­wa­nia szy­ic­kie. Na po­cząt­ku lipca kur­dyj­ski blok po­li­tycz­ny wy­co­fał się z prac irac­kie­go rządu, pro­te­stu­jąc w ten spo­sób prze­ciw­ko wy­su­wa­nym przez Ma­li­kie­go oskar­że­niom, iż Kur­do­wie wspie­ra­ją dzia­łal­ność is­la­mi­stycz­nych re­be­lian­tów.

Ofen­sy­wa Pań­stwa Is­lam­skie­go wy­mie­rzo­na w irac­ki rząd szy­ity Ma­li­kie­go trwa od czerw­ca. Is­la­mi­ści zdo­by­li znacz­ne ob­sza­ry na za­cho­dzie i pół­no­cy Iraku oraz w Syrii, a na za­ję­tych te­re­nach pro­kla­mo­wa­li sun­nic­ki ka­li­fat z Abu Ba­krem Al-Ba­gh­da­dim jako przy­wód­cą wszyst­kich mu­zuł­ma­nów.

>>>

Tak jest przestancie sie zrec ! Nie rozumiecie ze szatan was podburza abyscie na siebie skakali a tymczasem szykuje bestialskich islamistow aby urzadzic masakre WAS !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy