Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 30, 31, 32  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:38, 21 Sie 2014    Temat postu:

Włoska prasa: bezrobotni nowymi "niewolnikami" na polach Apulii

Byli przedsiębiorcy, księgowi, stolarze z Włoch, którzy zbankruto­wali lub stracili pracę w wyniku kryzysu, pracują za głodowe pensje na polach w Apulii na południu kraju. To nowi "niewolni­cy" - podkreśla się w reportażu na łamach tygodnika "L’Espres­so".

Autorem relacji jest znany włoski reportażysta Fabrizio Gatti, który 8 lat temu w tym samym magazynie opisał proceder wyko­rzystywania i maltretowania sezonowych robotników rolnych z Polski oraz z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej i z Trzeciego Świata, zatrudnionych przy zbiorze pomidorów. Jego poruszający, nagrodzony w europejskim konkursie dziennikar­skim reportaż "Ja, niewolnik w Apulii" wywołał ogromne poru­szenie we Włoszech i nakłonił władze w Rzymie do zajęcia się sprawą niewolniczej pracy imigrantów w gospodarstwach rol­nych na południu.

W najnowszym numerze włoskiego tygodnika Gatti odnotował zmianę na polach Apulii: teraz także Włosi, nie tylko imigranci, zbierają pomidory i owoce pod nadzorem cudzoziemskich sze­fów, na przykład z Rumunii, pracując na czarno i otrzymując mi­nimalne wynagrodzenie. Zaczynają o świcie i pracują po 12 go­dzin za 20 euro, co jest minimalną stawką. „Jak we Włoszech można za to utrzymać rodzinę?” - pyta jeden z bohaterów repor­tażu, bezrobotny geometra.

Tylko nielicznym udaje się otrzymać legalne zatrudnienie i nieco wyższe zarobki.

...

Zachciało się eurointegracji to trzeba głodować .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:54, 20 Wrz 2014    Temat postu:

Żona premiera znów nie dostała stałej posady nauczycielki

Żona premiera Włoch Matteo Renziego, Agnese Landini, nauczy­cielka włoskiego i łaciny w liceum, kolejny rok z rzędu nie ma stałego etatu w szkole. Od 8 lat jest ona wśród tysięcy nauczycieli, pracujących dorywczo i tylko wtedy, gdy potrzebne jest zastęp­stwo.

Włoskie media podały dzisiaj, że 37-letnia żona szefa rządu, mieszkająca z rodziną koło Florencji, także w tym roku ubiegała się o przyznanie stałej rocznej posady nauczycielki w liceum w tej okolicy. Przyjechała wczoraj na spotkanie w sprawie pracy wraz z setkami innych nauczycieli szkół średnich z Toskanii, w trakcie którego przyznano 25 posad w pełnym wymiarze. Nie otrzymała jednak żadnej z nich.

Na razie będzie pracować dorywczo i, jak powiedziała dzienniko­wi "La Repubblica", czekać aż zwolni się jakieś miejsce. - Mam wciąż nadzieję, że dostanę stałą pracę - dodała.

- Jestem bez etatu od ośmiu lat, ale razem ze mną byli na tym spo­tkaniu nauczyciele, którzy są w takiej sytuacji od 10-15 lat - za­uważyła Agnese Landini. - Co roku muszą przyjeżdżać na takie spotkania i czekać godzinami, żeby dowiedzieć się, czy ich po­święcenie zostanie wynagrodzone - podkreśliła żona włoskiego premiera.

Następnie zapewniła, że także z powodu jej doświadczeń jej mąż bardzo dobrze zna realia włoskiej oświaty. Gruntowna reforma w tej sferze to jeden z priorytetów gabinetu Matteo Renziego. Sam premier mówi, że włoską oświatę trawi plaga zastępstw i do­rywczej pracy i obiecuje, że ulegnie to zmianie.

Kilka dni przed rozpoczęciem obecnego roku szkolnego rząd przedstawił wielki plan naprawy włoskiego szkolnictwa. Zapo­wiedziano, że w przyszłym roku do stałej pracy zostanie przyję­tych 150 tysięcy nauczycieli bez etatu.

...

Co ? Euro !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:52, 22 Wrz 2014    Temat postu:

Włochy: gmina na Sardynii pomaga swoim mieszkańcom emigrować

Gmina znajduje się niedaleko Cagliari

Gmina na Sardynii pomaga finansowo tym swoim mieszkańcom, którzy z powodu wysokiego bezrobocia zdecydują się na emigra­cję. Władze lokalne deklarują gotowość kupienia biletu w jedną stronę, sfinansowania początków pobytu za granicą i kursu języ­ka angielskiego.

Miejscowość Elmas koło Cagliari jest pierwszym miasteczkiem we Włoszech, gdzie emigracja zarobkowa ma instytucjonalnego sponsora- zauważają media, informując o wprowadzonym tam w życie programie "Teraz wyjeżdżam". W jego ramach można wyjechać do dowolnego państwa europejskiego. Wydatkami zaj­mie się gminna administracja. Wystarczy spełnić dwa warunki: być zameldowanym w Elmas co najmniej od 3 lat i mieć mniej niż 50 lat.

- Tutaj nasza młodzież nie ma już żadnych szans, czemu zatem nie pomóc im znaleźć pracy gdzie indziej? - zapytał burmistrz Valter Piscedda. Wyraził opinię, że szukanie pracy poza Włocha­mi to nic wstydliwego.

- Codziennie do mojego urzędu przychodzą bezrobotni, którzy proszą o pomoc. Wielu z nich mówi, że pojechaliby za granicę szukać szczęścia, ale nie mają nawet pieniędzy na bilet - wyjaśnił burmistrz, cytowany przez dziennik "La Stampa". Dodał, że wła­śnie dlatego wystąpił z tą inicjatywą.

- Jesteśmy obywatelami Europy i nie możemy domagać się tego, by Sardynia była w stanie zaspokoić wszystkie nasze potrzeby. Oczywiście znalezienie pracy koło domu byłoby idealne, ale mu­simy mieć świadomość tego, że sytuacja jest bardzo trudna - dodał.

Według najnowszych danych włoskiego Instytutu Statystycznego, bezrobocie na Sardynii wynosi 17,5 procenta, czyli prawie o 4 punkty procentowe więcej niż w skali kraju. Wśród młodych Sar­dyńczyków pracy nie ma 54 procent.

...

Kolejne rozkosze euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:52, 30 Paź 2014    Temat postu:

Włochy: grzywny i podatki płacone w naturze

Restaurator, który spiera się z urzędem skarbowym, zostawił fiskusowi swoje krowy

Grzywny i zaległe podatki płacone w naturze - ten nowy zwyczaj upowszechnia się w dobie kryzysu we Włoszech. Media poinformowały o fryzjerze z północy kraju, który karę wystawioną przez straż miejską zapłacił farbami do włosów i wodą utlenioną.

Fryzjer z okolic miasta Treviso otrzymał od straży miejskiej grzywnę w wysokości 300 euro za niezgodne z przepisami przyczepienie plakatu do drzwi jego zakładu usługowego. Ponieważ boryka się z kłopotami finansowymi, nie miał czym zapłacić kary, którą uznał zresztą za bezsensowną.

Do siedziby straży miejskiej w miejscowości Valdobbiadene, której zarzuca wprowadzanie niedorzecznych zakazów, poszedł z tym, co znalazł w swoim małym zakładzie, stojącym na skraju bankructwa. Funkcjonariuszom oddał 55 opakowań farby do włosów, trzy butelki wody utlenionej i suszarkę z dyfuzorem, czyli specjalną nakładką do kręcenia loków. Cały towar został przyjęty przez strażników i zaprotokołowany jako równowartość kary.

Fryzjer wziął między innymi przykład z właściciela restauracji, również z północy Włoch. Restaurator, który od dawna spiera się z urzędem skarbowym o wysokość należnego podatku, otrzymał wezwanie do zapłaty zaległości na sumę 1750 euro. Do urzędu poszedł z dwiema krowami ze swojej obory, stojącej koło karczmy. Zostawił zwierzęta fiskusowi na poczet podatku. Wyjaśnił, że gdyby zapłacił żądaną kwotę, nie miałby pieniędzy na pensję dla swego pracownika, który zajmuje się krowami. Urząd wystawił właścicielowi lokalu zaświadczenie o tym, że przekazane krowy pozostaną dalej pod jego opieką do czasu podjęcia dalszych decyzji.

>>>

Euro cofnie ich do starozytnosci ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:47, 04 Lis 2014    Temat postu:

Włochy: strajk personelu pielęgniarskiego - odwołano 30 tys. zabiegów

30 tysięcy zaplanowanych na poniedziałek zabiegów i operacji we włoskich szpitalach odwołano z powodu całodniowego strajku pielęgniarek i pielęgniarzy, ogłoszonego na tle sporu płacowego. Protestują też przeciwko wyniszczającemu ich zdaniem trybowi pracy.

- Od lat pracujemy na wyczerpujących, wielogodzinnych dyżurach, podczas gdy 25 tysięcy wykwalifikowanych, zwłaszcza młodych pielęgniarek i pielęgniarzy jest bezrobotnych - powiedział przedstawiciel ich branżowego związku zawodowego Andrea Bottega.

Tłumacząc powody strajku przypomniał, że pensje tej grupy zawodowej pozostają wciąż na poziomie z 2009 roku.

- Domagamy się godności dla naszego zawodu - mówił szef pielęgniarskiego związku.

Ponad tysiąc jego działaczy manifestowało przed gmachem Izby Deputowanych.

W placówkach służby zdrowia zapewniono przede wszystkim pomoc w nagłych przypadkach. Nie wszędzie jednak doszło do utrudnień - poinformowała telewizja RAI.

Minister zdrowia Beatrice Lorenzin zapewniła w dniu ogólnokrajowego strajku, że rząd pracuje nad rozwiązaniem coraz trudniejszej sytuacji w służbie zdrowia, w której - jak przypomniała - tysiące przedstawicieli tej branży w najbliższych latach przejdzie na emeryturę.

...

Italia umiera na euro .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:09, 07 Lis 2014    Temat postu:

Szczytu G8 na wyspie nie było, ale rząd musi płacić rachunki

Lniane prześcieradło za 3100 euro dla prezydenta Baracka Obamy i 88 tysięcy euro za sprzęt stereo – zwrotu takich wydatków domaga się od włoskiej Rady Ministrów przedsiębiorca, który przygotował hotel dla światowych przywódców specjalnie na szczyt G8.

Spotkanie szefów państw i rządów miało odbyć się na włoskiej wyspie Maddalena koło Sardynii w 2009 roku. Ówczesny premier Silvio Berlusconi postanowił przenieść je jednak do zniszczonego w trzęsieniu ziemi miasta L’Aquila w Abruzji na znak solidarności z jego mieszkańcami.

Łącznie za wyposażenie apartamentów dla prezydentów i premierów w porzuconym obecnie całkowicie hotelu na wyspie biznesmen Valerio Carducci żąda 71 milionów euro - podał tygodnik „L’Espresso”.

Zauważa się, że rachunki za odwołany w ostatniej chwili szczyt G8 na wyspie stale są wystawiane, podobnie jak końca nie mają prokuratorskie dochodzenia i sprawy sądowe w związku z ujawnionymi przypadkami korupcji i nadużyć przy przetargach na infrastrukturę i obiekty na szczyt. Prasa ujawniła bowiem serię skandali finansowych, które towarzyszyły przygotowaniom tego spotkania.

Kolejni przedsiębiorcy dalej procesują się z włoskimi władzami domagając się zwrotu poniesionych kosztów za inwestycje na wyspie. Niedawno 36 milionów euro otrzymała Emma Marcegaglia, właścicielka wielkiej firmy metalurgicznej, prezes związku przedsiębiorców.

Tygodnik poinformował, że Valerio Carducci po wcześniejszych nieudanych próbach uzyskania łącznie 170 milionów euro milionów euro za wszystkie wydatki i otrzymaniu połowy żądanej sumy, wystąpił teraz przeciwko rządowi, by oddano mu resztę. Wysłał faktury z wyszczególnieniem kosztów, jakie poniósł na polecenie gabinetu Berlusconiego w związku z wyposażeniem apartamentów dla światowych przywódców w przygotowanym dla nich hotelu. Wśród rachunków są te za luksusowe wanny za 8 tysięcy euro, lniane zasłony za 35 tysięcy euro, łóżka za ponad 4 tysiące euro. Lniane prześcieradło w sypialni prezydenta Obamy kosztowało 3100 euro, a narzuta na łóżko ponad 1110 euro.

Fakturami za szczyt G8, którego ostatecznie nie było na malowniczej wyspie, musiał zajmować się już wcześniej rząd Mario Montiego, ale proponował przedsiębiorcy zbyt niską - w jego ocenie - sumę. Teraz sprawy odziedziczył powołany w lutym rząd Matteo Renziego, który wszędzie szuka oszczędności w ramach walki z kryzysem finansów publicznych. Nie wyklucza się, że gabinet w obliczu tego żądania i nieoczekiwanych dodatkowych wydatków będzie próbował negocjować warunki ugody.

...

Jedyny sens tych szczytow to marnowanie kasy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:11, 09 Lis 2014    Temat postu:

Włochy: pracownicy budżetówki manifestują w Rzymie, grożą strajkiem

Kilkadziesiąt tysięcy pracowników włoskich instytucji budżetowych maszerowało w sobotę przez Rzym protestując przeciwko zamrożonym od lat płacom i reformom zapowiedzianym przez premiera Matteo Renziego.

Przedstawiciele związków zawodowych już zapowiedzieli na manifestacji, że jeśli rząd nie znajdzie pieniędzy na podniesienie wynagrodzeń ok. 3 mln pracowników, to ogłoszą w przyszłym miesiącu strajk generalny.

"Musimy odblokować przyszłość. Potrzebujemy dobrych umów, więcej miejsc pracy i silniejszego sektora budżetowego" - powiedziała szefowa największej włoskiej konfederacji związków zawodowych CGIL Susanna Camusso na zakończenie marszu na Piazza del Popolo.

Organizatorzy zapowiadali udział co najmniej 50 tys. demonstrantów, lecz utrzymują, że było ich dwukrotnie więcej. Policja nie podała liczby uczestników manifestacji.

Niektórzy demonstranci nieśli podobizny premiera Renziego z wydłużonym - jak u Pinokia - nosem, co miało oznaczać, że złamał słowo, nie dając obiecanych nowych umów.

Bezrobocie we Włoszech wynosi ok. 12,6 proc.; to najwyższy poziom od lat 70. ubiegłego wieku. Bezrobocie wśród ludzi młodych z uwzględnieniem tych między 15 a 24 rokiem życia, którzy szukają pracy, sięga niemal 43 proc.

Renzi zaproponował nowe przepisy reformujące dotychczasowy kodeks pracy, lecz zdaniem związków są one niesprawiedliwe, a cały ciężar walki z kryzysem spada na ludzi pracy.

Poprzednia, znacznie liczniejsza, bo kilkusettysięczna manifestacja protestu przeciwko rządowej reformie kodeksu pracy odbyła się w Rzymie przed dwoma tygodniami. Zorganizowała ją lewicowa centrala związkową CGIL

...

Euro k raj .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:46, 11 Lis 2014    Temat postu:

Włochy: śledztwo w sprawie "szalonych wydatków" lokalnych polityków

Zabawki w sex-shopie, huczne przyjęcia i rzekomo służbowe, a w rzeczywistości prywatne podróże - oto lista wydatków lokalnych polityków z włoskiego regionu Emilia-Romania, którzy przeznaczyli na ten cel publiczne pieniądze.

O zakończeniu trwającego dwa lata śledztwa w sprawie określanej jako "szalone wydatki" poinformowano na niecałe dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi w Emilii-Romanii. Dochodzenie dotyczyło lat 2010-2011.

Media podały, że radni przedstawili rachunki za poniesione koszty na "działalność polityczną i publiczną" na łączną sumę ponad 2 milionów euro, a następnie otrzymali pieniądze w ramach zwrotu wydatków. Prawie połowę tej kwoty wydali działacze centrolewicowej Partii Demokratycznej.

Wśród rachunków skontrolowanych w radzie regionalnej znaleziono paragon z sex-shopu na kwotę 80 euro, rachunki z restauracji oraz ze sklepów specjalizujących się w sprzedaży prezentów. Ale są też, jak podała lokalna prasa z Bolonii, rachunki na sumę mniejszą niż 1 euro za korzystanie z publicznych toalet. Radni bez najmniejszych oporów przedstawiali w księgowości wszystkie możliwe paragony, by uzyskać zwrot kosztów.

Jeden z reprezentantów centrolewicy, który został później wybrany na burmistrza Modeny, przedstawiał faktury z rzekomo służbowych podróży do Rzymu na spotkania polityczne. Faktycznie jeździł jednak do rodziny, którą zapraszał na kolacje, opłacane z budżetu rady regionu.

Inni radni, zwłaszcza z walczącego z korupcją ugrupowania Włochy Wartości, wymyślali wręcz fikcyjne sympozja i konferencje, na które jeździli. Przedstawiali tzw. kilometrówki, czyli rozliczenie kosztu przejazdu.

Emilia-Romania to kolejny włoski region, w którym doszło do masowego zjawiska sprzeniewierzenia publicznych pieniędzy. Taki właśnie zarzut ma zostać postawiony radnym reprezentującym 9 politycznych ugrupowań; od centrolewicy i centroprawicy po prawicową Ligę Północną i postkomunistyczną lewicę.

Media włoskie podkreślają, że ujawniane skandale finansowe nie mają końca i że potwierdzają one powszechny zwyczaj sprzeniewierzania publicznych pieniędzy przez lokalnych polityków i przedstawicieli najwyższych władz regionów. W ostatnich latach takie afery wybuchły między innymi w stołecznym regionie Lacjum, w Piemoncie i w Lombardii. Wszędzie śledztwami objęto dziesiątki osób. Prasa obszernie opisała liczne przypadki zakupu za publiczne pieniądze terenowego samochodu dla lokalnego polityka na wypadek śnieżycy w Rzymie, prochu strzelniczego oraz bielizny dla byłego już przewodniczącego władz Piemontu, która była w zielonym kolorze jego macierzystego ugrupowania, Ligi Północnej.

...

To jest kradziez ! Przypominam .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:40, 15 Lis 2014    Temat postu:

Czteroletni proces o kradzież czterech euro

Cztery lata trwał we Włoszech proces o kradzież czterech euro. Nie zakończyło go wydanie wyroku, lecz wycofanie skargi przez okradzioną.

W mieście Cremona na północy Włoch w końcu października 2010 roku pewna kobieta wykradła ze skarbonki stojącej na kontuarze baru cztery euro. Została przyłapana na gorącym uczynku i właścicielka baru złożyła na nią skargę, domagając się ukarania winnej.

Pierwsza rozprawa odbyła się wkrótce potem. Druga - w lipcu tego roku - niczego nie przyniosła, ponieważ w sądzie nie stawiła się okradziona. Na trzeciej - i ostatniej, jak się okazało - poinformowała ona sąd, że skargę wycofuje. Tłumaczyła, że w gruncie rzeczy chodzi przecież o śmieszne pieniądze.

Tymczasem sprawa o cztery euro kosztowała włoski wymiar sprawiedliwości kilkaset. Trzeba było bowiem zredagować i wydrukować odpowiednie papiery i dokumenty, a także zapłacić sędziom, adwokatom i pilnującym porządku na sali rozpraw karabinierom.

...

Ale sady .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:21, 18 Lis 2014    Temat postu:

Włochy: likwidacja 80 tys. firm i 1 mln miejsc pracy od początku kryzysu


Od początku światowego kryzysu w 2008 r. we Włoszech upadło 80 tysięcy firm i zlikwidowano 1 milion miejsc pracy - poinformował we wtorek prezes krajowej konfederacji przemysłowców Giorgio Squinzi. Wśród pozytywnych zjawisk wymienił wzrost włoskiego eksportu.

W wystąpieniu na jednej z uczelni w Rzymie Squinzi podkreślił, że w ciągu 6 ostatnich lat Włochy straciły jedną czwartą swej zdolności produkcyjnej.
REKLAMA


- Nie można zaprzeczyć, że przemysł włoski jest chory - oświadczył prezes stowarzyszenia Confindustria. Wyraził przekonanie, że jest to rezultat błędów i opóźnień z przeszłości, co pogarsza jeszcze globalna konkurencja. Mówiąc o negatywnych zjawiskach mających wpływ na stan przemysłu, w którym pracuje 8 milionów Włochów, wskazał na niewystarczający poziom cyfryzacji i kwalifikacji oraz niską produkcyjność.

- Żyjemy obecnie wszyscy w dobie wielkiego zaniepokojenia, zbyt długo przekazywaliśmy młodszym pokoleniom komunikaty, w wyniku których miały poczucie porzucenia i nieufności - oświadczył szef organizacji włoskich przemysłowców.

Lecz kryzys miał także pozytywny wpływ na przedsiębiorców, gdyż wielu z nich zmieniło podejście i kierunek działalności - ocenił. Następnie zauważył: "Ci z nas, którzy potrafili zainwestować w młodzież i jej wiedzę, zostali wynagrodzeni".

Wpływowa Confindustria popiera program reform realizowanych i proponowanych przez rząd Matteo Renziego, między innymi omawianą obecnie w parlamencie nowelizację kodeksu pracy.

...

Jakiego swiatowego kryzysu ? Nie ma nic takiego . WY MACIE EURO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:29, 24 Lis 2014    Temat postu:

Co trzeci włoski student bez pracy

Wśród włoskiej młodzieży do 24. roku życia wskaźnik bezrobocia przekroczył 44 proc.

Studenci we Włoszech coraz bardziej odczuwają skutki kryzysu. Co trzeci, jak wynika z sondażu, nie jest w stanie znaleźć żadnej dorywczej pracy, bo jej nie ma. Prawie jedna piąta przyznaje się zaś do tego, że dorabia, pracując na czarno.

Wyniki sondażu przeprowadzonego dla portalu Skuola.net wskazują, że ponad 35 proc. studentów bezskutecznie szuka pracy. Nie znajduje jej, bo takich dorywczych zajęć brakuje. To rezultat bezrobocia, wynoszącego we Włoszech ponad 12 proc. Wśród młodzieży do 24. roku życia wskaźnik ten przekroczył 44 proc.

Z kolei 32 proc. młodzieży akademickiej nie potrafi pogodzić nauki z pracą i dlatego również nie zarabia. To, jak się podkreśla, duża zmiana, bo przez dekady powszechnym zjawiskiem było łączenie studiów z pracą.

Obecnie natomiast ponad dwie trzecie włoskich studentów w ogóle nie dorabia do studiów i z tego powodu musi pożegnać się z marzeniami o niezależności. Pozostają oni na utrzymaniu rodziców i to często wbrew własnej woli. Większość z nich, 57 proc., zapewnia, że chciałoby przejść na swoje utrzymanie.

Ci nieliczni, którzy pracują na studiach bardzo intensywnie, zarabiają od kilkuset do tysiąca euro miesięcznie. Większość zarabia od 200 do 400 euro, wykonując dorywczą pracę, najczęściej jako korepetytorzy i kelnerzy.

W przypadku studentów przyjezdnych rok studiów na bezpłatnej państwowej uczelni, gdy wynajmują pokój i muszą sami się utrzymać, kosztuje średnio od 8000 do 9300 euro.

...

Euro .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:19, 09 Gru 2014    Temat postu:

Dlaczego Włosi nie chcą już wydawać pieniędzy?

Wygląda na to, że zmora, jaką jest deflacja, zaczyna trapić przynajmniej część nabywców w strefie euro. Jak donosi Hayley Platt, kolejne sygnały wskazują na fakt, że Włosi ciułają środki, jakie im jeszcze pozostały, i oszczędzają nawet na zakupach pierwszej potrzeby.

...

Bo maja euro to zbliza sie glod .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:37, 12 Gru 2014    Temat postu:

Włochy: strajk generalny przeciwko polityce rządu

Piątek jest we Włoszech dniem strajku generalnego, ogłoszonego przez dwie duże centrale związkowe przeciwko polityce rządu Matteo Renziego. Krytykują one gabinet argumentując, że jego reformy i metody walki z kryzysem wymierzone są w świat pracy.

W wielu miastach sparaliżowany jest transport, nie pracują urzędy, odbywają się manifestacje i wiece związkowców. Dołączyli do nich także uczniowie i studenci, którzy protestują przeciwko stanowi szkolnictwa i domagają się większych nakładów. W radiu i telewizji zdjęto z anteny część programów na żywo z udziałem dziennikarzy, którzy również przystąpili do strajku.

Potężna lewicowa centrala Cgil i socjalistyczna Uil proklamowały całodzienny strajk także na znak sprzeciwu wobec przyjętej niedawno przez parlament nowelizacji kodeksu pracy. Uważają one za niesprawiedliwe zmiany w kodeksie, które rząd przedstawia jako jego modernizację i instrument dla przedsiębiorców ułatwiający zwiększenie zatrudnienia.

Największe protesty budzą punkty nowego kodeksu, zastępującego poprzedni sprzed 40 lat, które ograniczają ochronę pracowników przed zwolnieniem.

Związkowcy krytykują też projekt budżetu na przyszły rok, przewidujący zmniejszenie wydatków o 15 mld euro. To, co gabinet Renziego nazywa oszczędnościami, związki określają jako cięcia w nakładach na najważniejsze sektory.

Główny wiec z udziałem przywódczyni centrali Cgil Susanny Camusso zorganizowano w Turynie. Zarzuciła ona rządowi, że nie chce rozmawiać ze związkowcami. Jej zdaniem polityka budżetowa nie zmierza do poprawy poziomu życia i redukcji bezrobocia. - Rząd musi wybrać między podsycaniem konfliktu a dialogiem - dodała. Camusso wskazała, że największym problemem kraju jest brak pracy i to na rozwiązanie tego problemu należy skierować wszystkie wysiłki. - W normalnym kraju słucha się pracowników - podkreśliła szefowa Cgil. Poinformowała, że do akcji strajkowej przystąpiło 70 procent zatrudnionych.

- Dzisiaj zatrzymujemy Włochy po to, by ruszyły z miejsca we właściwym kierunku - oświadczył sekretarz generalny Uil Carmelo Barbagallo podczas manifestacji w Rzymie.

W Wiecznym Mieście nie działają wszystkie trzy linie metra, utrudniony jest też ruch kolejowy w całym rejonie wokół stolicy i w innych częściach kraju. Specjalny urząd nadzorujący przebieg strajków we Włoszech nie wyklucza ukarania kolejarzy za niestawienie się w pracy.

Na rzymskich lotniskach Fiumicino i Ciampino odwołano w pierwszych godzinach strajku 35 lotów.

Prezydent Włoch Giorgio Napolitano odnosząc się do piątkowych protestów oświadczył: "Takie zdenerwowanie nie przynosi krajowi nic dobrego". Premier Mattteo Renzi, przebywający w Turcji, powiedział zaś, że jeśli Włochy zrezygnują z wprowadzanych obecnie reform, "same skażą się na upadek".

Do strajku generalnego nie przystąpiła trzecia wielka centrala związkowa Cisl, która uważa, że protesty w dobie walki z ciężkim kryzysem są szkodliwe.

>>>

To nie ,,rzad" to euro .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:01, 13 Gru 2014    Temat postu:

Manifestacje i zajścia w dniu strajku generalnego we Włoszech

Ponad 50 wielotysięcznych wieców odbyło się we Włoszech w dniu strajku generalnego, ogłoszonego przez dwie duże centrale związkowe przeciwko polityce rządu Matteo Renziego. Krytykują one jego reformy i metody walki z kryzysem.

W Rzymie, Turynie i Mediolanie doszło do zajść i starć grup agresywnych manifestantów z policją, a także do aktów wandalizmu. Obrażenia odnieśli zarówno funkcjonariusze, jak i protestujący.

W wielu miastach sparaliżowany był transport, zamknięte były niektóre urzędy i szkoły. Do związkowców dołączyli emeryci, a także uczniowie i studenci, którzy protestowali przeciwko stanowi szkolnictwa i domagali się większych nakładów. W radiu i telewizji zdjęto z anteny część programów i dzienników na żywo z udziałem strajkujących dziennikarzy.

Potężna lewicowa centrala Cgil i socjalistyczna Uil proklamowały całodzienny strajk głównie na znak sprzeciwu wobec przyjętej niedawno przez parlament nowelizacji kodeksu pracy. Uważają one za niesprawiedliwe zmiany w kodeksie, które rząd przedstawia jako jego modernizację i instrument dla przedsiębiorców ułatwiający zwiększenie zatrudnienia.

Największe protesty budzą punkty nowego kodeksu, zastępującego poprzedni sprzed 40 lat, które ograniczają ochronę pracowników przed zwolnieniem.

Związkowcy krytykują też projekt budżetu na przyszły rok, przewidujący zmniejszenie wydatków o 15 mld euro. To, co gabinet Renziego nazywa oszczędnościami, związki określają jako cięcia w nakładach na najważniejsze sektory.

Główny wiec z udziałem przywódczyni centrali Cgil Susanny Camusso zorganizowano w Turynie. Zarzuciła ona rządowi, że nie chce rozmawiać ze związkowcami. Jej zdaniem polityka budżetowa nie zmierza do poprawy poziomu życia i redukcji bezrobocia. “Rząd musi wybrać między podsycaniem konfliktu a dialogiem” - dodała. Camusso wskazała, że największym problemem kraju jest brak pracy i to na rozwiązanie tego problemu należy skierować wszystkie wysiłki. “W normalnym kraju słucha się pracowników” - podkreśliła szefowa Cgil. Poinformowała, że do akcji strajkowej przystąpiło 70 procent zatrudnionych.

Turyńska manifestacja zakończyła się zajściami, gdy niektórzy jej uczestnicy usiłowali przerwać policyjny kordon bezpieczeństwa.

“Dzisiaj zatrzymujemy Włochy po to, by ruszyły z miejsca we właściwym kierunku” - oświadczył sekretarz generalny Uil Carmelo Barbagallo podczas manifestacji w Rzymie. Według organizatorów wzięło w niej udział około 40 tysięcy ludzi.

W Wiecznym Mieście przez kilka godzin nie działały wszystkie trzy linie metra.

Utrudniony był ruch kolejowy w rejonie stolicy i komunikacja lokalna w innych częściach kraju. Specjalny urząd nadzorujący przebieg strajków we Włoszech nie wykluczył ukarania kolejarzy za niestawienie się w pracy.

Na rzymskich lotniskach Fiumicino i Ciampino odwołano kilkadziesiąt lotów.

Prezydent Włoch Giorgio Napolitano odnosząc się do piątkowych protestów oświadczył: “Takie zdenerwowanie nie przynosi krajowi nic dobrego”. Premier Mattteo Renzi, przebywający w Turcji, powiedział zaś, że jeśli Włochy zrezygnują z wprowadzanych obecnie reform, "same skażą się na upadek".

Minister pracy Giuliano Poletti zapewnił zaś, że rząd słucha ludzi na placach. "Ale jesteśmy zdecydowani kontynuować realizację reform, nie możemy pozwolić sobie na ich zahamowanie. Unia Europejska oczekuje od nas, abyśmy wywiązywali się z naszych zobowiązań" - oświadczył.

Do strajku generalnego nie przystąpiła trzecia wielka centrala związkowa Cisl, która uważa, że protesty w dobie walki z ciężkim kryzysem są szkodliwe.

....

Euro finis Italia .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:02, 13 Gru 2014    Temat postu:

Włochy: coraz trudniej spotkać listonosza

We Włoszech coraz trudniej spotkać listonosza. Poczta jest tam roznoszona coraz rzadziej, choć mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego uparcie piszą listy i czekają na odpowiedź.

We Włoszech już dawno listonosz nie dzwoni dwa razy, czyli poczta nie jest roznoszona dwa razy dziennie. Teraz zaś zanosi się na to, że będzie roznoszona tylko raz w tygodniu. Grozi to około piętnastu milionom osób - jednej czwartej populacji - które mają nieszczęście mieszkać na obszarach mniej zaludnionych - jak zdecydowała dyrekcja poczty, tam, gdzie na jednym kilometrze kwadratowym mieszka mniej niż dwieście osób. W tej chwili niemal w całym kraju normą jest wizyta listonosza co drugi dzień, ale już nigdy w sobotę. Wiadomość o zmniejszeniu liczby tych wizyt z nieukrywaną irytacją przyjęły organizacje konsumentów. Zbiegła się ona bowiem z kolejną podwyżką cen usług pocztowych. Miały one wejść w życie dopiero za rok, ale poczcie najwyraźniej się spieszy. Na pewno jednak nie do adresatów - konstatują konsumenci, którzy zapowiadają, że zajmą się tą sprawą.

...

Kraj zanika bo euro .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 30, 31, 32  Następny
Strona 24 z 32

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy