Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 21, 22, 23 ... 30, 31, 32  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:07, 14 Lis 2013    Temat postu:

PKB Włoch w trzecim kwartale spadł o 1,9 proc. rdr - wstępne dane

Produkt Krajowy Brutto Włoch spadł w trzecim kwartale 2013 r. o 0,1 proc. w ujęciu kwartalnym, o 1,9 proc. w ujęciu rocznym po spadku w drugim kwartale o 0,3 proc. - poinformował w komunikacie urząd statystyczny we wstępnych danych.

Analitycy spodziewali się w III kw. spadku PKB kdk o 0,1 proc.

To już 9. z kolei kwartał, gdy włoski PKB spadł kdk.

W ujęciu rdr PKB spadł w III kw. o 1,9 proc., po spadku w II kw. o 2,2 proc., po korekcie - podali statystycy. Tu spodziewano się spadku o 1,9 proc. Rdr PKB spada od 8 kwartałów.

....

Kompletna euro zaglada . Idol w dol jak kamien w wode !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:11, 21 Lis 2013    Temat postu:

Włochy prywatyzują udziały publiczne w 8 kluczowych przedsiębiorstwach

Rząd włoski ogłosił dziś prywatyzację ośmiu wielkich przedsiębiorstw publicznych w celu zasilenia kasy państwa kwotą 10 do 12 miliardów euro, co pozwoli zredukować dług publiczny, jak tego domaga się Bruksela.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów premier Enrico Letta powiedział, że na pierwszy ogień pójdą aktywa koncernu paliwowego ENI.

- Jest to nieodzowne, ponieważ w 2014 roku musimy zapanować nad deficytem i sprawić, aby zaczął się zmniejszać nasz dług publiczny - uzasadnił decyzję Letta.

Minister gospodarki Fabrizio Saccomanni sprecyzował, że państwo przewiduje sprzedanie 3 proc. swych udziałów w ENI za 2 miliardy euro, aby zachować co najmniej 30 proc. tej grupy w swych rękach.

Niezwłocznie po tej zapowiedzi akcje ENI na giełdzie mediolańskiej zyskały 0,5 proc.

"Pierwszy plan prywatyzacyjny", po którym - jak zapowiedział Letta - zostanie ogłoszony "w najbliższych miesiącach drugi", obejmuje oprócz ENI grupę Fincantieri (stocznie morskie), Grandi Stazioni (stacje i sieć kolejowa), StMicroelectronics (półprzewodniki), Enav (kontrola przestrzeni powietrznej), Sace (ubezpieczenia), CDP Reti (dystrybucja gazu) i Tag (hutnictwo).

Premier Letta oświadczył, że spodziewa się, iż "po raz pierwszy od pięciu lat powinno nastąpić zmniejszenie włoskiego długu publicznego".

Dług ten wyniesie w przybliżeniu na koniec roku 134 proc. PKB Włoch.

Część funduszy uzyskanych ze sprzedaży akcji - zapowiedział Letta - posłuży na "konkretne inwestycje produkcyjne i wydatki publiczne w takich sektorach jak badania naukowe, edukacja, kultura i niektóre cele socjalne".

....

Nic nie pomoze ! Trzeba wyjsc z euro . Tylko wyprzedadza kraj .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:17, 05 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: Nielegalny parlament i prezydent. Dyskusja po orzeczeniu TK

Włoski parlament - AFP

Czy we Włoszech legalnie wybrano parlament i prezydenta kraju - gorącą dyskusję na ten temat wywołało orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał obecną ordynację wyborczą za niezgodną z ustawą zasadniczą. Od lat ordynację nazywa się wręcz "świństwem".

Trybunał odrzucił w środę wieczorem jako sprzeczną z konstytucją bardzo skomplikowaną, trudną do zrozumienia mieszaną ordynację wyborczą, zgodnie z którą wybrano parlament w 2006, 2008 i w tym roku.

Za niezgodne z konstytucją uznano kluczowe przepisy ordynacji, na mocy których zwycięskie ugrupowanie dostaje "premię" w postaci dodatkowych miejsc w Izbie Deputowanych i Senacie oraz to, że wyborcy nie mogą wskazać w głosowaniu preferowanego przez siebie kandydata partii.

Komentatorzy podkreślają, że Trybunał Konstytucyjny potwierdził wyrażane od lat opinie, iż ordynacja wyborcza, uchwalona w 2005 roku za rządów centroprawicy pod wodzą ówczesnego premiera Silvio Berlusconiego jest legislacyjnym "bublem” i że dawno już należało ją anulować.

Podejmowane w ostatnich latach próby uchwalenia nowej jasnej i precyzyjnej ordynacji, mimo licznych deklaracji, nie powiodły się.

Przed siedmioma laty celem centroprawicy, zauważa się, było jedynie to, by nie dopuścić do zwycięstwa prowadzącej w sondażach centrolewicy Romano Prodiego i zapewnić sobie zdecydowaną większość w parlamencie. Temu miał służyć przepis o przyznaniu – na bliżej niesprecyzowanych zasadach - dodatkowej liczby kilkudziesięciu mandatów pierwszej partii w parlamencie, bez względu na to, jaki wynik wyborczy uzyskała.

Zabiegi te nie udały się, bo to centrolewica wygrała w 2006 roku wybory, a Prodi został premierem.

Prasa włoska podkreśla w czwartek, że w ostatnich latach, także po tegorocznych wyborach w lutym, niejasne prawo wyborcze było jedynie źródłem kompletnego chaosu na scenie politycznej. Po ostatnich wyborach, mimo przyznanej premii dodatkowych mandatów, przez kilka miesięcy nie można było utworzyć rządu, bo żadne ugrupowanie nie odniosło wyraźnego zwycięstwa.

"To jedna z najgorszych ordynacji wyborczych w zachodnich demokracjach" - pisze dziennik "La Repubblica".

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego wyrażane są między innymi radykalne opinie, że oznacza ono, iż za nielegalny trzeba uznać pracujący od marca parlament. Partia Silvio Berlusconiego Forza Italia twierdzi, że w tej sytuacji nieważny jest nie tylko jego mandat po tym, gdy został wykluczony w Senatu po wyroku sądowym, ale wszystkich parlamentarzystów. Co więcej, uważają politycy tego ugrupowania, unieważnić należałoby kwietniowy wybór prezydenta Giorgio Napolitano przez parlament.

Wszystkie takie sugestie odrzuciła przewodnicząca Izby Deputowanych Laura Bodrini, która oświadczyła w czwartek, że parlament działa całkowicie legalnie.

Populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, który po raz pierwszy wszedł do parlamentu, domaga się natychmiastowych wyborów.

Na podstawie jakiej ordynacji miałyby się one odbyć, skoro teraz nie ma żadnej? - pytają będący w zdecydowanej większości przeciwnicy takiej koncepcji. Ich zdaniem wniosek z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego jest jeden: trzeba pilnie uchwalić nową ordynację.

...

Jak widzicie czesto tzw. ordynacje wyborcze to gangsteryzm .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:41, 08 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: strajk przewoźników może spowodować utrudnienia na drogach

Włochy stoją w obliczu groźby blokad dróg w rezultacie rozpoczynającego się w niedzielę o północy strajku części pracowników branży transportowej z kilku związków zawodowych. Przewoźnicy mają strajkować do 13 grudnia.

Czuwający nad przebiegiem akcji strajkowych urząd zaapelował do transportowców, by nie urządzali blokad dróg i zagroził, że w przypadku złamania przepisów organizatorzy protestu zostaną ukarani.

Wciąż nie wiadomo, jaki będzie zasięg strajku przewoźników, domagających się między innymi ochrony ich branży przed konkurencją ze strony tańszych firm transportowych ze wschodu Europy oraz poprawy sytuacji finansowej.

W mediach wyrażane są opinie, że mimo deklaracji organizatorów, iż nie zablokują dróg i autostrad, może dojść do takich incydentów. Charakter i skala protestów pozostają niewiadomą także dlatego, że z udziału w proteście wycofała się część związkowców z branży transportowej.

Przed możliwymi skutkami strajku ostrzega Wydział Konsularny ambasady RP w Rzymie powołując się na komunikat włoskiego Ministerstwa Transportu. Konsulat, który jest w kontakcie ze Zrzeszeniem Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, zaapelował do polskich przewoźników, aby planując wyjazd do Włoch mieli na uwadze utrudnienia, które mogą się pojawić.

....

Zachcialo sie euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:24, 11 Gru 2013    Temat postu:

Fala antyrządowych protestów

Trwa drugi dzień protestów antyrządowych na terenie Włoch, które przerodziły się w strajk przewoźników. Dołączyli do nich przedstawiciele różnych grup niezadowolonych z polityki gabinetu.

Inicjatorem strajku, który ma trwać do piątku, jest założony na Sycylii ruch Forconi (Widły), zrzeszający pracowników branży transportowej i rolników. Akcję strajkową zorganizowano na znak protestu przeciwko rządowej polityce wobec branży transportowej, wysokim cenom paliw i podatkom.

Drugi dzień z rzędu tysiące przewoźników oraz sympatyków ruchu Forconi blokują drogi i tory kolejowe oraz trasy dojazdowe na lotniska, dworce, urządzają pikiety i manifestacje. Prowadzi to do znacznych utrudnień w ruchu, opóźnia dostawy do sklepów.

Dochodzi do starć z policją. Atakowani są dziennikarze relacjonujący demonstracje.

- To niedopuszczalna przemoc, którą trzeba zwalczać bez stosowania półśrodków - tak falę protestów podsumował szef krajowego urzędu czuwającego nad przebiegiem strajków Roberto Alesse. Wcześniej przestrzegał on organizatorów protestów przed blokowaniem dróg i paraliżowaniem życia kraju i groził sankcjami.

Wandalizm i chuligańskie czyny oraz przypadki napaści na siły porządkowe potępił minister spraw wewnętrznych, wicepremier Angelino Alfano.

- Poprzemy tych, którzy protestują w pokojowy sposób, z poszanowaniem prawa, ale nie pozwolimy na to, aby podpalano miasta - oświadczył szef MSW.
Media podają, że do akcji działaczy i sympatyków Forconi dołączyli studenci, emeryci, bezrobotni, sprzedawcy, sympatycy skrajnej prawicy, a nawet kibice piłkarscy. Wszyscy chcą zamanifestować niezadowolenie z polityki rządu Enrico Letty.

Lider ruchu Forconi Danilo Calvani zapowiedział, że wyprowadzi na ulicy miliony ludzi, jeśli obecny rząd pozostanie. Deklarację tę złożył w przeddzień głosowania nad wotum zaufania dla Rady Ministrów w obu izbach parlamentu.

....

Euroggedon .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:36, 12 Gru 2013    Temat postu:

Lider radykalnego włoskiego ruchu niezadowolonych, których manifestacje i blokady dróg paraliżują kraj, przyjechał na wiec w Genui jaguarem. Samochód wprawdzie prowadził jego znajomy, ale na przywódcę protestów Danilo Calvaniego posypały się gromy krytyki.

Włochy od północy po południe zmagają się z falą gwałtownych antyrządowych protestów społecznych, manifestacji, blokad dróg i torów kolejowych. Przerodził się w nie czterodniowy strajk przewoźników i pracowników branży rolnej z radykalnego ruchu Forconi (Widły).

Protestuje on przeciwko polityce rządu, wysokim cenom paliw i podatkom. W wielu miastach dołączyli do niego studenci, bezrobotni, osoby domagające się tanich mieszkań, anarchiści i kibice piłkarscy. Uczestnicy protestów wywołują starcia z policją; dochodzi do aktów wandalizmu i chuligaństwa. Utrudniony jest ruch kołowy i kolejowy, a także dostawy do sklepów.

Ruch założył wiosną 51-letni rolnik z okolic Rzymu, Danilo Calvani. - Wszystko zaczęło się w marcu, w chłodni mojej firmy. Z przyjaciółmi stwierdziliśmy, że więcej już nie zniesiemy - opowiedział niedawno. - Jesteśmy wściekłym i załamanym ludem, który wyszedł na ulice - tak podsumował swój ruch niezadowolonych z polityków i rządów.

Na wczorajszy wiec w Genui, zorganizowany w trzecim dniu ogólnokrajowych protestów, Calvani podjechał jaguarem, prowadzonym przez znajomego. W rękach trzymał włoską flagę. Po manifestacji, w czasie której zagrzewał do kontynuowania walki z rządem Enrico Letty i politykami, odjechał tym samym samochodem z białymi skórzanymi siedzeniami.

Wszystkie włoskie media zamieściły zdjęcia nowego "trybuna ludowego" w luksusowym samochodzie. Jak podkreślono, nie pomogły jego wyjaśnienia, że to znajomy zaproponował mu, że będzie woził go na wiece w północnych Włoszech. Widok przywódcy niezadowolonych wywołał powszechne oburzenie.

...

Rezim sie go boi ! Skoro samochod znajomego TO CZEGO CHCECIE BARANY ?! MOZE BOGATY CHCE TRZ JAKOS POMOC BIEDNYM I DAJE SWOJ SAMOCHOD ??? TO DOBRZE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:26, 13 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: finansowanie partii politycznych z budżetu zniesione

Rząd Włoch podjął decyzję o zniesieniu finansowania partii z pieniędzy publicznych, co obiecał w kwietniu, gdy został powołany. Dekret z mocą ustawy, który wszedł natychmiast w życie, musi zatwierdzić parlament w ciągu 60 dni.

Wszystko wskazuje na to, że gabinet wielkiej koalicji centrolewicy i centroprawicy, który w środę otrzymał kolejne wotum zaufania obu izb parlamentu, będzie miał zagwarantowaną aprobatę większości także dla tego dekretu.

Jego podstawą jest projekt ustawy na temat finansowania partii przyjęty wstępnie już w październiku. Nie wyklucza się, że do dekretu mogą zostać wniesione poprawki.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Enrico Letta poinformował, że Rada Ministrów proponuje, by partie były finansowane z dwóch źródeł. Każdy podatnik będzie mógł przeznaczyć 2 promile swego podatku na wskazane przez siebie w deklaracji ugrupowanie. Ponadto osoba prywatna będzie mogła przekazać na rzecz partii do 300 tysięcy euro rocznie. W przypadku podmiotów innych niż osoby prywatne kwota tej darowizny nie będzie mogła przekroczyć 200 tysięcy euro w ciągu roku. Darczyńcy będą mieli prawo w zamian do ulg podatkowych.

Cały ten nowy system proponowany przez rząd ma być wprowadzany stopniowo w życie aż do 2017 roku.

Decyzja o zniesieniu finansowania ugrupowań politycznych została podjęta przez rząd po serii skandali ze sprzeniewierzeniem milionów euro z budżetu przez największe partie. Afery finansowe wybuchły w ostatnich latach m.in. w rozwiązanej niedawno partii byłego premiera Silvio Berlusconiego, Lud Wolności, a także w prawicowej Lidze Północnej.

- Dotrzymaliśmy słowa - powiedział premier Enrico Letta, przypominając, że po powołaniu rządu w kwietniu obiecywał, że finansowanie zostanie zniesione w ciągu roku. - Wraz z jego zniesieniem przyznajemy całą władzę obywatelom - mówił premier.

Wicepremier z koalicyjnej centroprawicy Angelino Alfano podkreślił, że kiedy nowe przepisy wejdą w życie, partie będą musiały przekonywać obywateli do siebie.

Do tej pory partie polityczne otrzymywały pieniądze jako zwrot kosztów kampanii wyborczej. Faktycznie jednak, jak ujawniły media, dostawały średnio trzy razy więcej, niż wyniosły te wydatki.

Przeciwko rządowym propozycjom od razu wystąpiła partia Berlusconiego - Forza Italia, która niedawno wyszła z koalicji. Jej politycy uznali to za "wielki błąd", który będzie miał "negatywny wpływ na demokrację".

Minister do spraw reform Gaetano Quagliariello ogłosił po posiedzeniu rządu, że następnym krokiem będzie redukcja liczby parlamentarzystów. Obecnie w Izbie Deputowanych zasiada 630 osób, a w Senacie - 315.

...

Wreszcie ! To wzor dla nas !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:36, 14 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: miasteczko bez dostępu do morza ściąga podatek portowy

Podatek portowy w mieście bez dostępu do morza? We Włoszech to możliwe -

Władze miasteczka Grotte na Sycylii zaaprobowały i opublikowały regulamin w sprawie gminnego podatku, między innymi od jachtów stojących w porcie. Szkopuł w tym, że miejscowość nie leży nad morzem, a cały tekst ściągnięto z miasta z drugiego końca Włoch.

Ściąganie w szkole jest surowo karane, w polityce - najwyżej wyśmiane, zwłaszcza, gdy brakuje przy tym uczniowskiego sprytu i odrobiny inteligencji. Tak włoskie media podsumowują przykład z miasteczka w prowincji Agrigento, bez dostępu do morza, które w ogłoszonym właśnie rozporządzeniu wyszczególniło, jakie podmioty i za co mają płacić gminny podatek od wywozu śmieci i innych usług, znany pod nazwą Tares.

W regulaminie, zacytowanym przez włoską prasę, mowa jest opłacie za korzystanie z "akwenu", którego tam nie ma. Następnie dekret głosi, że kwota podatku od jachtów i innych jednostek morskich "zacumowanych w porcie w Viareggio zależy od ich długości".

Viareggio to znany kurort nadmorski w Toskanii, położony 1300 kilometrów na północ od sycylijskiego miasteczka, dawnej kolonii greckiej w czasach starożytnych, gdzie nigdy nie widziano żadnej żaglówki.

- Czy władze Grotte chcą pobierać podatek od jachtów zacumowanych w Viareggio? - zapytała zdumiona senator Ornella Bertorotta podczas obrad w izbie wyższej, gdy odkryła tę osobliwość. W czasie dyskusji w Senacie, którą sprawa ta wywołała, inni parlamentarzyści, nie kryjąc rozbawienia mówili: "Jest kryzys, każdy sobie radzi, jak może, niektórzy chcą obłożyć podatkiem wszystko, co się da".

Wkrótce ustalono, że rozporządzenie ogłoszone jako własne przez władze miasteczka na Sycylii zostało w całości skopiowane z internetowej strony miasta Viareggio, bez odrobiny refleksji. Zanim weszło w życie, w Grotte przeczytał je sztab doradców, kierowników gminnych departamentów, cały zarząd miejski, a rada gminna zebrała się w celu jego przeanalizowania na sześciu posiedzeniach.

....

Super kasa nie smierdzi .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:58, 16 Gru 2013    Temat postu:

Włosi krytykują Polskę za reakcję policji

Szef komisji spraw zagranicznych Izby Deputowanych Włoch Fabrizio Cicchitto podczas spotkania z ambasadorem RP w Rzymie Wojciechem Ponikiewskim skrytykował surowe potraktowanie kibiców klubu Lazio przez stronę polską.

W ambasadzie polskiej we Włoszech doszło do spotkania z inicjatywy przedstawiciela parlamentu, reprezentującego centroprawicę.

Sprawa zatrzymanych 28 listopada w Warszawie przed meczem z Legią kibiców rzymskiego klubu, których grupa przebywa jeszcze w polskim areszcie, była jednym z tematów konsultacji.

Według informacji, podanej przez agencję ANSA i potwierdzonej przez polską ambasadę, Cicchitto wyraził „głębokie ubolewanie z powodu (surowego - red.) potraktowania kibiców Lazio w Warszawie”.

Jednocześnie szef komisji spraw zagranicznych zwrócił uwagę na różnice w potraktowaniu polskich kibiców podczas podobnej sytuacji w Rzymie we wrześniu tego roku, gdy włoska policja zatrzymała fanów Legii przed meczem z Lazio. Konsekwencje były dla nich lżejsze - podkreślił włoski polityk, odnosząc się do tego, że zostali szybko zwolnieni z aresztu.

Włoski parlamentarzysta wyraził nadzieję na szybkie rozwiązanie tej sytuacji i na powrót do domu przed Bożym Narodzeniem wciąż przebywających w areszcie rzymskich kibiców.

Przed meczem z Legią w ramach rozgrywek Ligi Europejskiej policja zatrzymała w Warszawie około 150 włoskich kibiców między innymi pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy i zakłócenia porządku publicznego. Zdecydowana większość z nich została zwolniona po wymierzeniu im kar. O pozostałych, wciąż przebywających w areszcie, upominali się premier Włoch Enrico Letta podczas wizyty w Warszawie, a także minister spraw zagranicznych Emma Bonino. Strona polska zaprzecza zarzutom złego traktowania rzymian i zapewnia, że postępowała zgodnie z procedurami.

...

Widzicie jak bronia swoich kiboli ! A przeciez to chule ! Nie za grzecze kibicowanie ich zamkneli . Ale to jest mentalnosc mafijna . Bandyta ale swoj i trzeba go chronic . Wlosi cywilizacyjnie sa blizej Arabow niz Polakow . Wendetta bakszysz itp. Polska jest super kulturalna ze zniszczona cywilizacja wiadomo kiedy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:28, 18 Gru 2013    Temat postu:

Szokujące nagranie. Tak Włosi "witają" imigrantów z Afryki

Wło­ska te­le­wi­zja po­ka­za­ła na­gra­nie z ośrod­ka dla uchodź­ców na Lam­pe­du­sie. Na fil­mie widać ro­ze­bra­nych do naga imi­gran­tów po­le­wa­nych środ­ka­mi de­zyn­fe­ku­ją­cy­mi i pre­pa­ra­ta­mi prze­ciw świerz­bo­wi.

Ko­bie­ty i męż­czyź­ni znaj­du­ją się na otwar­tym dzie­dziń­cu pla­ców­ki, w zi­mo­wym chło­dzie. Nie za­pew­nio­no im mi­ni­mum pry­wat­no­ści. Na­gra­nie, zro­bio­ne przez jed­ne­go z uchodź­ców prze­by­wa­ją­ce­go w ośrod­ku, wy­wo­ła­ło obu­rze­nie opi­nii pu­blicz­nej. Rząd En­ri­co Letty już za­po­wie­dział wsz­czę­cie śledz­twa w tej spra­wie.

>>>

Niestety tylko Polacy sa dobrzy dla obcych a i to zadna rewelacja jak ich traktuja ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:08, 26 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: w co piątej rodzinie nie było świątecznych prezentów

Jedna piąta włoskich rodzin zrezygnowała w tym roku z kupowania świątecznych prezentów - wynika z sondażu, przeprowadzonego przez federację konsumentów. Podkreśla się, że to najbardziej wyrazista oznaka utrzymującego się w kraju kryzysu.

Według danych krajowego Obserwatorium Konsumentów wydatki na świąteczne prezenty we Włoszech spadły o ponad 11 punktów procentowych w porównaniu z Bożym Narodzeniem 2012 roku. Przeciętna rodzina wydała na ten cel około 130 euro.

Jeszcze bardziej pesymistyczne wyniki przedstawiło stowarzyszenie konsumentów Codacons, które obliczyło, że Włosi wydali w tym roku na podarunki pod choinkę o 15 procent mniej niż przed poprzednimi Świętami.

Codacons szacuje, że wydatki rodzin na prezenty, podróże, ozdoby choinkowe, a więc na wszelkie świąteczne dodatki były niższe o 600 milionów euro niż przed rokiem. Były one też aż o 7,7 miliarda euro mniejsze niż w 2007 roku, a więc zanim zaczął się kryzys, który bardzo zmienił przyzwyczajenia i styl życia Włochów.

Mniejsze były też wydatki na żywność. Rolniczy związek Coldiretti przedstawił obliczenia, z których wynika, że w tym roku Włosi przeznaczyli na jedzenie i napoje przed Świętami o 8 punktów procentowych mniej niż przed rokiem. Niemal całkowicie zniknęły takie luksusowe przysmaki z importu, jak ostrygi, kawior i szampan. Zostały one wyparte przez dania rodzimej kuchni.

...

Ale zamiast prezentow maja euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:18, 29 Gru 2013    Temat postu:

Der Spiegel

Wyprzedaż miasta

Mediolan, Galeria Wiktora Emmanuela - AFP

Mediolan jeszcze do niedawna był symbolem rozwoju i postępu, sukcesem włoskiej Północy. To jednak już się skończyło. Miasto zaczyna wyprzedawać marki będące dotychczas jego największą dumą, a zagraniczni inwestorzy rozglądają się za kolejnymi najlepszymi adresami. Wiele miejscowych koncernów jest podejrzewanych o oszustwa.

Beppe Severgnini potrafi opisać Włochy jak mało kto poza nim. Jego książki są bestsellerami, również dzięki swoim tytułom, na przykład: "Jak przeżyć we Włoszech - nie żeniąc się, nie dając się przejechać ani wsadzić do więzienia".

Jest niezwykle popularny nie tylko w swoim kraju. Tego dziwnego pisarza i dziennikarza ceni wysoko również BBC i "Economist", a królowa brytyjska przed dwunastoma laty pasowała go nawet na rycerza. Tego deszczowego dnia podróżnik ów jest w Mediolanie, potrząsa swoją szpakowatą czupryną i mówi, że już w ogóle nie rozumie dzisiejszego świata. - W ciągu jednego dnia sprzedali moją drużynę piłkarską i siedzibę mojej redakcji.

Gazeta, w której Severgnini publikuje swoje felietony, nazywa się "Corriere della Sera" i od 1876 roku jest wielką dumą Mediolanu. Klub, któremu pisarz poświęcił trzy swoje książki i oddał swoje serce, to Internazionale Milano, w skrócie Inter, założony w 1908 roku wielokrotny triumfator Pucharu Europy i jedyny włoski klub, który zawsze grał w najwyższej klasie.

Inter i "Corriere" są nieodłączną częścią Mediolanu, jak La Scala i katedra. Czy raczej: były.

Bo w ten smutny, deszczowy dzień "Corriere della Sera" podała, że Inter Mediolan po 105 latach pozostawania we włoskich rękach został sprzedany w 70 procentach indonezyjskiemu inwestorowi. Dotychczasowy właściciel i były prezes Interu Massimo Moratti, potentat naftowy pochodzący z jednej z najlepszych rodzin w Mediolanie, po poczynionych inwestycjach w wysokości 1,2 miliarda euro miał już wyraźnie dość.

Jednocześnie zaś ogłoszony został koniec 109-letniej historii "Corriere della Sera" przy Via Solferino - historyczne palazzo wydawnictwa, kolejny egzemplarz historycznej mediolańskiej kolekcji, 30 tysięcy metrów kwadratowych w najlepszej okolicy przeszło, za kwotę 120 milionów euro, w ręce amerykańskiego inwestora Blackstone’a. Dotychczasowi właściciele mogą w nim pozostać jeszcze przez chwilę jako najemcy. Ich miejsce pracy zostało oddane przez własnych akcjonariuszy w ręce "spekulantów" - oburzają się pracownicy redakcji.

- Amerykanie mogą sobie kupić wiele rzeczy, oprócz jednej: historii - stwierdza z goryczą Beppe Severgnini. - A tutaj jest właśnie historia: w tym budynku pracowali tacy ludzie, jak Pasolini, Pirandello, Sciascia i Moravia. Stoimy tu na ramionach gigantów.

Jeden z owych gigantów, Indro Montanelli powiedział kiedyś, że Mediolan "jest właściwą stolicą Włoch". Bo to, co zaczyna się w stolicy Lombardii, zarówno dobre, jak i złe, prawie zawsze obejmuje po chwili cały kraj. Tak było z faszyzmem Mussoliniego w 1919 roku, jak i z berlusconizmem trzy czwarte wieku później. Tak było z cudem gospodarczym po II wojnie światowej i z rozbiciem systemu partyjnego latach dziewięćdziesiątych. Wiele z 3200 procesów o korupcję i nielegalne finansowanie partii politycznych, jakie odbyły się w ramach wielkiej akcji "Mani pulite", czyste ręce, toczyło się w mediolańskim Pałacu Sprawiedliwości - i był to sygnał dla całego kraju.

Czy obecnie to coś więcej niż ironia losu, że wraz z Interem i siedzibą "Corriere della Sera" upadły w tym samy czasie dwie największe mediolańskie instytucje? Czy wyprzedaż ta dotknie również innych tradycyjnych włoskich marek? Domy mody takie jak Gucci, Fendi, Bulgari, Valentino i Loro Piana już przeszły w zagraniczne ręce. Versace wypuszcza właśnie na rynek pakiet swoich akcji.

"Katedrę w Mediolanie niebawem kupią pewnie Kanadyjczycy, a Nutellę Pakistańczycy" - szydziła jeszcze we wrześniu "Corriere della Sera", zanim i jej nie spotkał podobny los.

Do chyba żadnego innego kraju Unii Europejskiej nie napłynęło w ostatnich latach tak niewiele zagranicznych inwestycji bezpośrednich co do Włoch - również dlatego przybiera na sile nacisk na rodzinne do tej pory przedsiębiorstwa, by otworzyły się na globalny kapitał.

Strach przed nim jest jednak wielki. - Gnomy McKinseya chciałyby zamienić nas w naród kelnerów, gitarzystów, skrzypków i opiekunów seniorów - skarży się mediolański profesor ekonomii Giulio Sapelli. "Corriere della Sera" to najstarsza włoska gazeta, która do tej pory ma nakład największy w kraju. Bastion liberalizmu, gdzie sala konferencyjna wzorowana jest na tej w londyńskim "Timesie". W przylegających do niej biurach stoją meble z ciemnego drewna i ciężkie skórzane fotele, a pracujący tu stateczni panowie ubrani są w koszule z krawatami.

Listę udziałowców RCS MediaGrup, które jest matką "Corriere", czyta się jak zbiór "The Best of" miejscowej przeważnie arystokracji przemysłowej i finansowej. Ten, kto zalicza się do mediolańskich "salotto buono", dobrego towarzystwa, połączonej ze sobą ścisłymi więzami górnej warstwy społecznej w owej milionowej metropolii, chce być obecny w "Corriere della Sera". Wśród akcjonariuszy są: Fiat, Pirelli, Mediobanca, Banca Intesa, Tod's, Benetton i Ligresti.

(…) - Wcześniej w naszej radzie nadzorczej zasiadał włoski establishment, dziś jest w nim osłabiona siła gospodarcza kraju - objaśnia redaktor naczelny Ferruccio de Bortoli. Trzymając w rękach oprawioną w ramki stronę tytułową pierwszego numeru gazety z 5 marca 1876 roku, złorzeczy na decyzję narażenia na szwank mitu "Corriere" za garść szybkich pieniędzy i "potwierdzenie przez sprzedaż siedziby upadku całego koncernu".

De Bortoli, jeśli zajdzie potrzeba, będzie jak dotychczas publikować niepochlebne artykuły o swoich akcjonariuszach. Nie czuje się bynajmniej zobowiązany do stosowania taryfy ulgowej wobec Fiata i innych firm o miliardowych obrotach. - "Corriere" istnieje dłużej niż jej akcjonariusze - stwierdza. - A one ostatnio dość często same dostarczają nam negatywnych nagłówków.

Szef koncernu Pirelli, Tronchetti Provera, pobierający roczną pensję w wysokości 14,5 miliona euro, a tym samym najlepiej opłacany włoski menedżer, w lipcu skazany został za szpiegostwo gospodarcze na 20 miesięcy w zawieszeniu. Ogromnie bogaty Salvatore Ligresti przebywa w areszcie domowym z powodu podejrzenia o korupcję i fałszowanie bilansów. Również Mediobanca jest przedmiotem śledztwa.

A potem, 1 sierpnia, po raz pierwszy prawomocnym wyrokiem skazany został czterokrotny ekspremier i mediolański potentat mediowy Silvio Berlusconi - za oszustwa podatkowe.

Wszyscy skazani i podejrzani zaprzeczają stawianym im zarzutom. Czy w sytuacji pustej kasy państwowej zdziczały wymiar sprawiedliwości odważy się ich rozliczyć? Czy nastąpi tu przełom, koniec postfeudalnego panowania kilkunastu finansowych i przemysłowych bossów?

- Mediolan przez długi czas uważany był za moralną stolicę Włoch, miasto ludzi o postawie obywatelskiej, walczących z tak zwaną włoską chorobą - mówi redaktor de Bortoli. - Jeśli chcemy przezwyciężyć obecny kryzys, musimy zacząć od Mediolanu.

Ten, kto w trzecim roku panującej recesji chce wyrobić sobie opinię o stolicy Lombardii, najbogatszej metropolii Italii, kto popyta w luksusowych galeriach, garkuchniach i w wieżowcu banku UniCredit, zobaczy szybko zmieniające się miasto, poszukujące samego siebie.

Mediolański kryzys ma wiele twarzy. Jedną z nich są puste biura w drapaczach chmur za Dworcem Garibaldiego, które na próżno czekają na najemców. Kolejna to 2 tysiące metrów kwadratowych w wytwornej Galleria Vittorio Emanuele II, które administracja miejska, cierpiąca na brak pieniędzy, musiała wynająć sieci barowej "Autogrill". Kilka kroków dalej na ścianie katedry swoje produkty reklamują Nespresso i Samsung.

Częścią kryzysu jest również fakt, że 2615 mediolańskich przedsiębiorstw w ostatnich dwóch latach zamknęło swoje podwoje i że w "Rigolo", restauracji, której stałymi bywalcami byli dziennikarze "Corriere della Sera", wieczorem połowa stolików jest pusta. Nawet w zwykłych trattoriach goście często od sałatki przechodzą dziś bezpośrednio do kawy.

A zaraz obok lokalu "Gold", będącego własnością Dolce & Gabbana, gdzie do hiszpańskiej wieprzowiny podają kasztany w glazurze, od jedenastej rano stoją w kolejce głodni, aby u kapucynów przy Piazza Tricolore dostać coś ciepłego do jedzenia. Rocznie wydawanych jest tu 800 tysięcy posiłków dla najbiedniejszych mieszkańców Mediolanu.

Ten, kto nie chce czekać tak długo, pielgrzymuje na południe miasta. Tam, tuż za prywatnym elitarnym uniwersytetem Bocconi już od świtu stoją ludzie po jedzenie. Tu mieści się bowiem "Pane quotidiano", chleb powszedni, organizacja dobroczynna, która od 1893 roku pomaga w zwalczaniu głodu. W Mediolanie ma ona dwie swoje filie.

Tu, na Viale Toscana z porsche carrera 4S wysiada właśnie mężczyzna. Wygląda, jakby pobłądził w drodze do Hollywood. Opalony po nartach, z roleksem na przegubie dłoni, w szytym na miarę garniturze za wiele tysięcy euro. To Luigi Rossi, działający honorowo w "Pane quotidiano," zbieracz datków, jakiego można spotkać tylko w Mediolanie. Rossi pracuje w branży finansowej, co jest bardzo pomocne, kiedy trzeba zbliżyć się do tych, którzy potrzebni są w walce z głodem: ludzi z zarządów banków, z "Corriere" i La Scali, z jakimi można organizować koncerty na cele dobroczynne. Albo menedżerów z Beretty czy Lindta, darowujących kiełbasę i czekoladę.

- Kiedy zaczynałem, przychodziło tu tysiąc osób dziennie - mówi Rossi, który już od dwunastu lat działa w tej organizacji. - Dziś jest ich trzy razy więcej. Największy ruch panuje w soboty, kiedy przyprowadzają ze sobą dzieci.

To ludzie tacy jak Elisabetta di Rosa z osiedla Montegani, 43-letnia kobieta, która sprzątaniem i szyciem utrzymuje dwoje dzieci i wnuka. Jej pierwszy mąż zaginął, drugi zmarł. Di Rosa żyje z 500 euro miesięcznie, potrzebowałaby zaś - mówi to bez cienia goryczy - co najmniej ośmiuset. Tego ranka ustawiła się w kolejce, żeby dostać banany i mleko, bo dzisiaj są urodziny jej wnuczka.

W mieście liczącym 1,3 miliona ludności według danych urzędu statystycznego 225 tysięcy ludzi żyje w nędzy. W 2012 roku z powodu niepłacenia czynszu w mieście i całej prowincji eksmitowano przymusowo lokatorów 18 tysięcy mieszkań. W tej chwili w Mediolanie jest 14 tysięcy bezdomnych, co dziesiąty z nich ma wyższe wykształcenie.

Niedaleko mediolańskiej giełdy, gdzie ma swoje biuro rada miejska do spraw handlu i turystyki, Franco d'Alfonso wzbudził sensację w całym kraju, kiedy w lipcu, nie wymieniając po nazwiskach kreatorów mody Dolcego i Gabbany, zalecił miastu więcej rezerwy w rozstrzygnięciu kwestii, kim przyozdobić najbliższy Tydzień Mody. "Nie potrzebujemy, by reprezentowali nas ci, którzy uciekają przed płaceniem podatków“ - stwierdził.

Domenico Dolce i Stefano Gabbana, których majątek szacowany jest na miliardy, skazani zostali w pierwszej instancji na 20 miesięcy w zawieszeniu plus zwrot 400 milionów euro. Zamknęli wówczas na cztery dni "z powodu wzburzenia“ swoje butiki w Mediolanie. A Gabbana napisał na Twitterze, iż jego zdaniem lewicowe władze tego miasta "są tak obrzydliwe, że można się wyrzygać“.

Członek rady miejskiej d'Alfonso wolałby już nic więcej nie dodawać. Powie tylko tyle: oszustwa podatkowe w czasach kryzysu są "niegodziwe pod względem moralnym". Miasto do niedawna było zadłużone na cztery miliardy euro, z Rzymu nie można było spodziewać się żadnej pomocy. Gmina musiała obciąć nawet dopłaty do najniższych emerytur dla ludzi najbardziej potrzebujących. Nad całymi Włochami wisi wielkim ciężarem ponad 200 miliardów długu.

- Italia jest ogrodem świata, bo kojarzy się ze słońcem i mandolinami - szydzi Franco d'Alfonso. - Mediolan natomiast zawsze miał złą opinię, mówiło się o nim, że tu jest tylko ciężka praca i kiepska pogoda.

W tej chwili wszystkie nadzieje miasta związane są z Expo 2015, które mają odbyć się właśnie tutaj. Oczekuje się, że przyjedzie ponad 20 milionów gości, mowa jest też o inwestycjach w wysokości ponad 3 miliardów euro. Czy okaże się to bodźcem dla miasta, zmianą trendu na lepsze, potem może i w całym kraju? Taksówkarze, gastronomowie, hotelarze mocno w to wierzą. W eleganckich mediolańskich hotelach goście już teraz płacą pięć euro za noc specjalnego podatku na rzecz władz miejskich.

Start do wielkiego wydarzenia już raz się jednak nie powiódł. Uroczysta prezentacja projektów związanych z Expo została w ostatniej odwołana przez szefa rządu Enrico Lettę. Włoski premier wolał zostać w Rzymie. Miał najwyraźniej jakieś ważniejsze rzeczy do roboty.

Walter Mayr
Komentarze

....

Zgladza kraj a z euro nie wyjda .To opetanie demoniczne. Szatan dziala tez w ekonomii wlasnie za pomoca takich struktur jak UE . Widac tu osobowe zlo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:48, 08 Sty 2014    Temat postu:

Włochy: zwrot w oświacie

Źle zaczął się nowy rok kalendarzowy dla włoskich nauczycieli. Ministerstwo finansów zażądało od nich zwrotu dodatku za wysługę lat pobranego w 2013 roku.

Nauczyciele grożą strajkiem. Ich oburzenie podziela w pełni szefowa resortu oświaty Maria Chiara Carrozza. Napisała ona w tej sprawie protestacyjny list do ministra finansów, mówiąc o niepojętej inicjatywie, która oznacza faktyczną obniżkę zarobków pracowników jej resortu. W odpowiedzi adresat protestu zaproponował, aby ministerstwo oświaty, jeśli chce temu zapobiec, sięgnęło do swych oszczędności.

Zwrot dodatku za wysługę lat, który dotyczy około 300 tysięcy, czyli prawie połowy włoskich nauczycieli, został uzasadniony ustawą przewidującą wstrzymanie go w ubiegłym roku z powodu kryzysu.

....

Euro coraz brutalniej niszczy Italie . Bedzie glod .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:16, 22 Sty 2014    Temat postu:

Bankiet polityków w Mediolanie: korek od wina przedziurawił obraz

Korek od wina przedziurawił obraz

Dziura na wylot w wielkim obrazie z XVIII wieku - tak zakończył się bankiet lokalnych polityków w Mediolanie. Szkodę wyrządził przedstawiciel władz, który otwierał butelkę z winem musującym. Korek trafił prosto w płótno obrazu.

Włoskie media podały, że pechowy toast wzniesiono podczas przyjęcia w siedzibie władz prowincji mediolańskiej, Palazzo Isimbardi. W jego reprezentacyjnej sali wisi anonimowy obraz okazałych rozmiarów, przedstawiający między innymi protoplastę rodu Isimbardi na koniu.

Właśnie pod tym obrazem zasiadający we władzach prowincji pełen euforii 71-letni Roberto Cassago z centroprawicy, postanowił wznieść toast za dalsze polityczne sukcesy.

Jednak tak pechowo otworzył butelkę z winem musującym, że korek wystrzelił z impetem w górę i przebił malowidło na wysokości głowy założyciela rodu pozostawiając w nim kilkucentymetrową dziurę. Na razie zalepiono ją taśmą klejącą. Nie na niewiele się to zdało, bo wyrwa w płótnie jest bardzo widoczna i stała się jedną z głównych atrakcji, jaką oglądają goście historycznego pałacu.
Sprawca zniszczenia zapewnił, że pokryje koszty renowacji obrazu, który - jak podkreślił - uszkodził całkowicie niechcący. Wysokości szkody jeszcze nie oszacowano.

...

Zabawa byla przednia a nawet tylnia .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 85703
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:26, 27 Sty 2014    Temat postu:

Włochy: kryzys odbija się na budżetach rodzinnych

Niekończący się kryzys poważnie odbił się na budżetach włoskich rodzin. Informuje o tym tamtejszy bank emisyjny w ogłaszanym raz na dwa lata raporcie na temat materialnej sytuacji mieszkańców.

Dochody włoskich rodzin spadły w ostatnich dwóch latach o prawie siedem i pół procent. Co druga dysponuje mniej niż dwoma tysiącami euro miesięcznie. Szesnaście procent zaś już przekroczyło próg ubóstwa, wynoszący siedem i pół tysiąca rocznie.

Jednocześnie do dziesięciu procent włoskich rodzin należy połowa majątku będącego w rękach obywateli. Grupa ta dysponuje średnio ponad 55 tysiącami euro miesięcznie. To dzięki niej majątek statystycznej włoskiej rodziny szacuje się obecnie na 143 tysiące euro, wliczając w to wartość nieruchomości, przedsiębiorstw i biżuterii oraz akcji i obligacji.

Długi natomiast ma jedna czwarta włoskich rodzin, a chodzi tu przede wszystkim o kredyty mieszkaniowe.

....

Euro ich zniszczy . Bedzie glod ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 21, 22, 23 ... 30, 31, 32  Następny
Strona 22 z 32

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy