Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Euro-Italia wybuchła rewolucja!Zdobyli giełdę!!!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:07, 14 Lis 2013    Temat postu:

PKB Włoch w trzecim kwartale spadł o 1,9 proc. rdr - wstępne dane

Produkt Krajowy Brutto Włoch spadł w trzecim kwartale 2013 r. o 0,1 proc. w ujęciu kwartalnym, o 1,9 proc. w ujęciu rocznym po spadku w drugim kwartale o 0,3 proc. - poinformował w komunikacie urząd statystyczny we wstępnych danych.

Analitycy spodziewali się w III kw. spadku PKB kdk o 0,1 proc.

To już 9. z kolei kwartał, gdy włoski PKB spadł kdk.

W ujęciu rdr PKB spadł w III kw. o 1,9 proc., po spadku w II kw. o 2,2 proc., po korekcie - podali statystycy. Tu spodziewano się spadku o 1,9 proc. Rdr PKB spada od 8 kwartałów.

....

Kompletna euro zaglada . Idol w dol jak kamien w wode !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:11, 21 Lis 2013    Temat postu:

Włochy prywatyzują udziały publiczne w 8 kluczowych przedsiębiorstwach

Rząd włoski ogłosił dziś prywatyzację ośmiu wielkich przedsiębiorstw publicznych w celu zasilenia kasy państwa kwotą 10 do 12 miliardów euro, co pozwoli zredukować dług publiczny, jak tego domaga się Bruksela.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów premier Enrico Letta powiedział, że na pierwszy ogień pójdą aktywa koncernu paliwowego ENI.

- Jest to nieodzowne, ponieważ w 2014 roku musimy zapanować nad deficytem i sprawić, aby zaczął się zmniejszać nasz dług publiczny - uzasadnił decyzję Letta.

Minister gospodarki Fabrizio Saccomanni sprecyzował, że państwo przewiduje sprzedanie 3 proc. swych udziałów w ENI za 2 miliardy euro, aby zachować co najmniej 30 proc. tej grupy w swych rękach.

Niezwłocznie po tej zapowiedzi akcje ENI na giełdzie mediolańskiej zyskały 0,5 proc.

"Pierwszy plan prywatyzacyjny", po którym - jak zapowiedział Letta - zostanie ogłoszony "w najbliższych miesiącach drugi", obejmuje oprócz ENI grupę Fincantieri (stocznie morskie), Grandi Stazioni (stacje i sieć kolejowa), StMicroelectronics (półprzewodniki), Enav (kontrola przestrzeni powietrznej), Sace (ubezpieczenia), CDP Reti (dystrybucja gazu) i Tag (hutnictwo).

Premier Letta oświadczył, że spodziewa się, iż "po raz pierwszy od pięciu lat powinno nastąpić zmniejszenie włoskiego długu publicznego".

Dług ten wyniesie w przybliżeniu na koniec roku 134 proc. PKB Włoch.

Część funduszy uzyskanych ze sprzedaży akcji - zapowiedział Letta - posłuży na "konkretne inwestycje produkcyjne i wydatki publiczne w takich sektorach jak badania naukowe, edukacja, kultura i niektóre cele socjalne".

....

Nic nie pomoze ! Trzeba wyjsc z euro . Tylko wyprzedadza kraj .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:17, 05 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: Nielegalny parlament i prezydent. Dyskusja po orzeczeniu TK

Włoski parlament - AFP

Czy we Włoszech legalnie wybrano parlament i prezydenta kraju - gorącą dyskusję na ten temat wywołało orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał obecną ordynację wyborczą za niezgodną z ustawą zasadniczą. Od lat ordynację nazywa się wręcz "świństwem".

Trybunał odrzucił w środę wieczorem jako sprzeczną z konstytucją bardzo skomplikowaną, trudną do zrozumienia mieszaną ordynację wyborczą, zgodnie z którą wybrano parlament w 2006, 2008 i w tym roku.

Za niezgodne z konstytucją uznano kluczowe przepisy ordynacji, na mocy których zwycięskie ugrupowanie dostaje "premię" w postaci dodatkowych miejsc w Izbie Deputowanych i Senacie oraz to, że wyborcy nie mogą wskazać w głosowaniu preferowanego przez siebie kandydata partii.

Komentatorzy podkreślają, że Trybunał Konstytucyjny potwierdził wyrażane od lat opinie, iż ordynacja wyborcza, uchwalona w 2005 roku za rządów centroprawicy pod wodzą ówczesnego premiera Silvio Berlusconiego jest legislacyjnym "bublem” i że dawno już należało ją anulować.

Podejmowane w ostatnich latach próby uchwalenia nowej jasnej i precyzyjnej ordynacji, mimo licznych deklaracji, nie powiodły się.

Przed siedmioma laty celem centroprawicy, zauważa się, było jedynie to, by nie dopuścić do zwycięstwa prowadzącej w sondażach centrolewicy Romano Prodiego i zapewnić sobie zdecydowaną większość w parlamencie. Temu miał służyć przepis o przyznaniu – na bliżej niesprecyzowanych zasadach - dodatkowej liczby kilkudziesięciu mandatów pierwszej partii w parlamencie, bez względu na to, jaki wynik wyborczy uzyskała.

Zabiegi te nie udały się, bo to centrolewica wygrała w 2006 roku wybory, a Prodi został premierem.

Prasa włoska podkreśla w czwartek, że w ostatnich latach, także po tegorocznych wyborach w lutym, niejasne prawo wyborcze było jedynie źródłem kompletnego chaosu na scenie politycznej. Po ostatnich wyborach, mimo przyznanej premii dodatkowych mandatów, przez kilka miesięcy nie można było utworzyć rządu, bo żadne ugrupowanie nie odniosło wyraźnego zwycięstwa.

"To jedna z najgorszych ordynacji wyborczych w zachodnich demokracjach" - pisze dziennik "La Repubblica".

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego wyrażane są między innymi radykalne opinie, że oznacza ono, iż za nielegalny trzeba uznać pracujący od marca parlament. Partia Silvio Berlusconiego Forza Italia twierdzi, że w tej sytuacji nieważny jest nie tylko jego mandat po tym, gdy został wykluczony w Senatu po wyroku sądowym, ale wszystkich parlamentarzystów. Co więcej, uważają politycy tego ugrupowania, unieważnić należałoby kwietniowy wybór prezydenta Giorgio Napolitano przez parlament.

Wszystkie takie sugestie odrzuciła przewodnicząca Izby Deputowanych Laura Bodrini, która oświadczyła w czwartek, że parlament działa całkowicie legalnie.

Populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, który po raz pierwszy wszedł do parlamentu, domaga się natychmiastowych wyborów.

Na podstawie jakiej ordynacji miałyby się one odbyć, skoro teraz nie ma żadnej? - pytają będący w zdecydowanej większości przeciwnicy takiej koncepcji. Ich zdaniem wniosek z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego jest jeden: trzeba pilnie uchwalić nową ordynację.

...

Jak widzicie czesto tzw. ordynacje wyborcze to gangsteryzm .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:41, 08 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: strajk przewoźników może spowodować utrudnienia na drogach

Włochy stoją w obliczu groźby blokad dróg w rezultacie rozpoczynającego się w niedzielę o północy strajku części pracowników branży transportowej z kilku związków zawodowych. Przewoźnicy mają strajkować do 13 grudnia.

Czuwający nad przebiegiem akcji strajkowych urząd zaapelował do transportowców, by nie urządzali blokad dróg i zagroził, że w przypadku złamania przepisów organizatorzy protestu zostaną ukarani.

Wciąż nie wiadomo, jaki będzie zasięg strajku przewoźników, domagających się między innymi ochrony ich branży przed konkurencją ze strony tańszych firm transportowych ze wschodu Europy oraz poprawy sytuacji finansowej.

W mediach wyrażane są opinie, że mimo deklaracji organizatorów, iż nie zablokują dróg i autostrad, może dojść do takich incydentów. Charakter i skala protestów pozostają niewiadomą także dlatego, że z udziału w proteście wycofała się część związkowców z branży transportowej.

Przed możliwymi skutkami strajku ostrzega Wydział Konsularny ambasady RP w Rzymie powołując się na komunikat włoskiego Ministerstwa Transportu. Konsulat, który jest w kontakcie ze Zrzeszeniem Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, zaapelował do polskich przewoźników, aby planując wyjazd do Włoch mieli na uwadze utrudnienia, które mogą się pojawić.

....

Zachcialo sie euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:24, 11 Gru 2013    Temat postu:

Fala antyrządowych protestów

Trwa drugi dzień protestów antyrządowych na terenie Włoch, które przerodziły się w strajk przewoźników. Dołączyli do nich przedstawiciele różnych grup niezadowolonych z polityki gabinetu.

Inicjatorem strajku, który ma trwać do piątku, jest założony na Sycylii ruch Forconi (Widły), zrzeszający pracowników branży transportowej i rolników. Akcję strajkową zorganizowano na znak protestu przeciwko rządowej polityce wobec branży transportowej, wysokim cenom paliw i podatkom.

Drugi dzień z rzędu tysiące przewoźników oraz sympatyków ruchu Forconi blokują drogi i tory kolejowe oraz trasy dojazdowe na lotniska, dworce, urządzają pikiety i manifestacje. Prowadzi to do znacznych utrudnień w ruchu, opóźnia dostawy do sklepów.

Dochodzi do starć z policją. Atakowani są dziennikarze relacjonujący demonstracje.

- To niedopuszczalna przemoc, którą trzeba zwalczać bez stosowania półśrodków - tak falę protestów podsumował szef krajowego urzędu czuwającego nad przebiegiem strajków Roberto Alesse. Wcześniej przestrzegał on organizatorów protestów przed blokowaniem dróg i paraliżowaniem życia kraju i groził sankcjami.

Wandalizm i chuligańskie czyny oraz przypadki napaści na siły porządkowe potępił minister spraw wewnętrznych, wicepremier Angelino Alfano.

- Poprzemy tych, którzy protestują w pokojowy sposób, z poszanowaniem prawa, ale nie pozwolimy na to, aby podpalano miasta - oświadczył szef MSW.
Media podają, że do akcji działaczy i sympatyków Forconi dołączyli studenci, emeryci, bezrobotni, sprzedawcy, sympatycy skrajnej prawicy, a nawet kibice piłkarscy. Wszyscy chcą zamanifestować niezadowolenie z polityki rządu Enrico Letty.

Lider ruchu Forconi Danilo Calvani zapowiedział, że wyprowadzi na ulicy miliony ludzi, jeśli obecny rząd pozostanie. Deklarację tę złożył w przeddzień głosowania nad wotum zaufania dla Rady Ministrów w obu izbach parlamentu.

....

Euroggedon .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:36, 12 Gru 2013    Temat postu:

Lider radykalnego włoskiego ruchu niezadowolonych, których manifestacje i blokady dróg paraliżują kraj, przyjechał na wiec w Genui jaguarem. Samochód wprawdzie prowadził jego znajomy, ale na przywódcę protestów Danilo Calvaniego posypały się gromy krytyki.

Włochy od północy po południe zmagają się z falą gwałtownych antyrządowych protestów społecznych, manifestacji, blokad dróg i torów kolejowych. Przerodził się w nie czterodniowy strajk przewoźników i pracowników branży rolnej z radykalnego ruchu Forconi (Widły).

Protestuje on przeciwko polityce rządu, wysokim cenom paliw i podatkom. W wielu miastach dołączyli do niego studenci, bezrobotni, osoby domagające się tanich mieszkań, anarchiści i kibice piłkarscy. Uczestnicy protestów wywołują starcia z policją; dochodzi do aktów wandalizmu i chuligaństwa. Utrudniony jest ruch kołowy i kolejowy, a także dostawy do sklepów.

Ruch założył wiosną 51-letni rolnik z okolic Rzymu, Danilo Calvani. - Wszystko zaczęło się w marcu, w chłodni mojej firmy. Z przyjaciółmi stwierdziliśmy, że więcej już nie zniesiemy - opowiedział niedawno. - Jesteśmy wściekłym i załamanym ludem, który wyszedł na ulice - tak podsumował swój ruch niezadowolonych z polityków i rządów.

Na wczorajszy wiec w Genui, zorganizowany w trzecim dniu ogólnokrajowych protestów, Calvani podjechał jaguarem, prowadzonym przez znajomego. W rękach trzymał włoską flagę. Po manifestacji, w czasie której zagrzewał do kontynuowania walki z rządem Enrico Letty i politykami, odjechał tym samym samochodem z białymi skórzanymi siedzeniami.

Wszystkie włoskie media zamieściły zdjęcia nowego "trybuna ludowego" w luksusowym samochodzie. Jak podkreślono, nie pomogły jego wyjaśnienia, że to znajomy zaproponował mu, że będzie woził go na wiece w północnych Włoszech. Widok przywódcy niezadowolonych wywołał powszechne oburzenie.

...

Rezim sie go boi ! Skoro samochod znajomego TO CZEGO CHCECIE BARANY ?! MOZE BOGATY CHCE TRZ JAKOS POMOC BIEDNYM I DAJE SWOJ SAMOCHOD ??? TO DOBRZE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:26, 13 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: finansowanie partii politycznych z budżetu zniesione

Rząd Włoch podjął decyzję o zniesieniu finansowania partii z pieniędzy publicznych, co obiecał w kwietniu, gdy został powołany. Dekret z mocą ustawy, który wszedł natychmiast w życie, musi zatwierdzić parlament w ciągu 60 dni.

Wszystko wskazuje na to, że gabinet wielkiej koalicji centrolewicy i centroprawicy, który w środę otrzymał kolejne wotum zaufania obu izb parlamentu, będzie miał zagwarantowaną aprobatę większości także dla tego dekretu.

Jego podstawą jest projekt ustawy na temat finansowania partii przyjęty wstępnie już w październiku. Nie wyklucza się, że do dekretu mogą zostać wniesione poprawki.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Enrico Letta poinformował, że Rada Ministrów proponuje, by partie były finansowane z dwóch źródeł. Każdy podatnik będzie mógł przeznaczyć 2 promile swego podatku na wskazane przez siebie w deklaracji ugrupowanie. Ponadto osoba prywatna będzie mogła przekazać na rzecz partii do 300 tysięcy euro rocznie. W przypadku podmiotów innych niż osoby prywatne kwota tej darowizny nie będzie mogła przekroczyć 200 tysięcy euro w ciągu roku. Darczyńcy będą mieli prawo w zamian do ulg podatkowych.

Cały ten nowy system proponowany przez rząd ma być wprowadzany stopniowo w życie aż do 2017 roku.

Decyzja o zniesieniu finansowania ugrupowań politycznych została podjęta przez rząd po serii skandali ze sprzeniewierzeniem milionów euro z budżetu przez największe partie. Afery finansowe wybuchły w ostatnich latach m.in. w rozwiązanej niedawno partii byłego premiera Silvio Berlusconiego, Lud Wolności, a także w prawicowej Lidze Północnej.

- Dotrzymaliśmy słowa - powiedział premier Enrico Letta, przypominając, że po powołaniu rządu w kwietniu obiecywał, że finansowanie zostanie zniesione w ciągu roku. - Wraz z jego zniesieniem przyznajemy całą władzę obywatelom - mówił premier.

Wicepremier z koalicyjnej centroprawicy Angelino Alfano podkreślił, że kiedy nowe przepisy wejdą w życie, partie będą musiały przekonywać obywateli do siebie.

Do tej pory partie polityczne otrzymywały pieniądze jako zwrot kosztów kampanii wyborczej. Faktycznie jednak, jak ujawniły media, dostawały średnio trzy razy więcej, niż wyniosły te wydatki.

Przeciwko rządowym propozycjom od razu wystąpiła partia Berlusconiego - Forza Italia, która niedawno wyszła z koalicji. Jej politycy uznali to za "wielki błąd", który będzie miał "negatywny wpływ na demokrację".

Minister do spraw reform Gaetano Quagliariello ogłosił po posiedzeniu rządu, że następnym krokiem będzie redukcja liczby parlamentarzystów. Obecnie w Izbie Deputowanych zasiada 630 osób, a w Senacie - 315.

...

Wreszcie ! To wzor dla nas !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:36, 14 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: miasteczko bez dostępu do morza ściąga podatek portowy

Podatek portowy w mieście bez dostępu do morza? We Włoszech to możliwe -

Władze miasteczka Grotte na Sycylii zaaprobowały i opublikowały regulamin w sprawie gminnego podatku, między innymi od jachtów stojących w porcie. Szkopuł w tym, że miejscowość nie leży nad morzem, a cały tekst ściągnięto z miasta z drugiego końca Włoch.

Ściąganie w szkole jest surowo karane, w polityce - najwyżej wyśmiane, zwłaszcza, gdy brakuje przy tym uczniowskiego sprytu i odrobiny inteligencji. Tak włoskie media podsumowują przykład z miasteczka w prowincji Agrigento, bez dostępu do morza, które w ogłoszonym właśnie rozporządzeniu wyszczególniło, jakie podmioty i za co mają płacić gminny podatek od wywozu śmieci i innych usług, znany pod nazwą Tares.

W regulaminie, zacytowanym przez włoską prasę, mowa jest opłacie za korzystanie z "akwenu", którego tam nie ma. Następnie dekret głosi, że kwota podatku od jachtów i innych jednostek morskich "zacumowanych w porcie w Viareggio zależy od ich długości".

Viareggio to znany kurort nadmorski w Toskanii, położony 1300 kilometrów na północ od sycylijskiego miasteczka, dawnej kolonii greckiej w czasach starożytnych, gdzie nigdy nie widziano żadnej żaglówki.

- Czy władze Grotte chcą pobierać podatek od jachtów zacumowanych w Viareggio? - zapytała zdumiona senator Ornella Bertorotta podczas obrad w izbie wyższej, gdy odkryła tę osobliwość. W czasie dyskusji w Senacie, którą sprawa ta wywołała, inni parlamentarzyści, nie kryjąc rozbawienia mówili: "Jest kryzys, każdy sobie radzi, jak może, niektórzy chcą obłożyć podatkiem wszystko, co się da".

Wkrótce ustalono, że rozporządzenie ogłoszone jako własne przez władze miasteczka na Sycylii zostało w całości skopiowane z internetowej strony miasta Viareggio, bez odrobiny refleksji. Zanim weszło w życie, w Grotte przeczytał je sztab doradców, kierowników gminnych departamentów, cały zarząd miejski, a rada gminna zebrała się w celu jego przeanalizowania na sześciu posiedzeniach.

....

Super kasa nie smierdzi .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:58, 16 Gru 2013    Temat postu:

Włosi krytykują Polskę za reakcję policji

Szef komisji spraw zagranicznych Izby Deputowanych Włoch Fabrizio Cicchitto podczas spotkania z ambasadorem RP w Rzymie Wojciechem Ponikiewskim skrytykował surowe potraktowanie kibiców klubu Lazio przez stronę polską.

W ambasadzie polskiej we Włoszech doszło do spotkania z inicjatywy przedstawiciela parlamentu, reprezentującego centroprawicę.

Sprawa zatrzymanych 28 listopada w Warszawie przed meczem z Legią kibiców rzymskiego klubu, których grupa przebywa jeszcze w polskim areszcie, była jednym z tematów konsultacji.

Według informacji, podanej przez agencję ANSA i potwierdzonej przez polską ambasadę, Cicchitto wyraził „głębokie ubolewanie z powodu (surowego - red.) potraktowania kibiców Lazio w Warszawie”.

Jednocześnie szef komisji spraw zagranicznych zwrócił uwagę na różnice w potraktowaniu polskich kibiców podczas podobnej sytuacji w Rzymie we wrześniu tego roku, gdy włoska policja zatrzymała fanów Legii przed meczem z Lazio. Konsekwencje były dla nich lżejsze - podkreślił włoski polityk, odnosząc się do tego, że zostali szybko zwolnieni z aresztu.

Włoski parlamentarzysta wyraził nadzieję na szybkie rozwiązanie tej sytuacji i na powrót do domu przed Bożym Narodzeniem wciąż przebywających w areszcie rzymskich kibiców.

Przed meczem z Legią w ramach rozgrywek Ligi Europejskiej policja zatrzymała w Warszawie około 150 włoskich kibiców między innymi pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy i zakłócenia porządku publicznego. Zdecydowana większość z nich została zwolniona po wymierzeniu im kar. O pozostałych, wciąż przebywających w areszcie, upominali się premier Włoch Enrico Letta podczas wizyty w Warszawie, a także minister spraw zagranicznych Emma Bonino. Strona polska zaprzecza zarzutom złego traktowania rzymian i zapewnia, że postępowała zgodnie z procedurami.

...

Widzicie jak bronia swoich kiboli ! A przeciez to chule ! Nie za grzecze kibicowanie ich zamkneli . Ale to jest mentalnosc mafijna . Bandyta ale swoj i trzeba go chronic . Wlosi cywilizacyjnie sa blizej Arabow niz Polakow . Wendetta bakszysz itp. Polska jest super kulturalna ze zniszczona cywilizacja wiadomo kiedy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:28, 18 Gru 2013    Temat postu:

Szokujące nagranie. Tak Włosi "witają" imigrantów z Afryki

Wło­ska te­le­wi­zja po­ka­za­ła na­gra­nie z ośrod­ka dla uchodź­ców na Lam­pe­du­sie. Na fil­mie widać ro­ze­bra­nych do naga imi­gran­tów po­le­wa­nych środ­ka­mi de­zyn­fe­ku­ją­cy­mi i pre­pa­ra­ta­mi prze­ciw świerz­bo­wi.

Ko­bie­ty i męż­czyź­ni znaj­du­ją się na otwar­tym dzie­dziń­cu pla­ców­ki, w zi­mo­wym chło­dzie. Nie za­pew­nio­no im mi­ni­mum pry­wat­no­ści. Na­gra­nie, zro­bio­ne przez jed­ne­go z uchodź­ców prze­by­wa­ją­ce­go w ośrod­ku, wy­wo­ła­ło obu­rze­nie opi­nii pu­blicz­nej. Rząd En­ri­co Letty już za­po­wie­dział wsz­czę­cie śledz­twa w tej spra­wie.

>>>

Niestety tylko Polacy sa dobrzy dla obcych a i to zadna rewelacja jak ich traktuja ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:08, 26 Gru 2013    Temat postu:

Włochy: w co piątej rodzinie nie było świątecznych prezentów

Jedna piąta włoskich rodzin zrezygnowała w tym roku z kupowania świątecznych prezentów - wynika z sondażu, przeprowadzonego przez federację konsumentów. Podkreśla się, że to najbardziej wyrazista oznaka utrzymującego się w kraju kryzysu.

Według danych krajowego Obserwatorium Konsumentów wydatki na świąteczne prezenty we Włoszech spadły o ponad 11 punktów procentowych w porównaniu z Bożym Narodzeniem 2012 roku. Przeciętna rodzina wydała na ten cel około 130 euro.

Jeszcze bardziej pesymistyczne wyniki przedstawiło stowarzyszenie konsumentów Codacons, które obliczyło, że Włosi wydali w tym roku na podarunki pod choinkę o 15 procent mniej niż przed poprzednimi Świętami.

Codacons szacuje, że wydatki rodzin na prezenty, podróże, ozdoby choinkowe, a więc na wszelkie świąteczne dodatki były niższe o 600 milionów euro niż przed rokiem. Były one też aż o 7,7 miliarda euro mniejsze niż w 2007 roku, a więc zanim zaczął się kryzys, który bardzo zmienił przyzwyczajenia i styl życia Włochów.

Mniejsze były też wydatki na żywność. Rolniczy związek Coldiretti przedstawił obliczenia, z których wynika, że w tym roku Włosi przeznaczyli na jedzenie i napoje przed Świętami o 8 punktów procentowych mniej niż przed rokiem. Niemal całkowicie zniknęły takie luksusowe przysmaki z importu, jak ostrygi, kawior i szampan. Zostały one wyparte przez dania rodzimej kuchni.

...

Ale zamiast prezentow maja euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:18, 29 Gru 2013    Temat postu:

Der Spiegel

Wyprzedaż miasta

Mediolan, Galeria Wiktora Emmanuela - AFP

Mediolan jeszcze do niedawna był symbolem rozwoju i postępu, sukcesem włoskiej Północy. To jednak już się skończyło. Miasto zaczyna wyprzedawać marki będące dotychczas jego największą dumą, a zagraniczni inwestorzy rozglądają się za kolejnymi najlepszymi adresami. Wiele miejscowych koncernów jest podejrzewanych o oszustwa.

Beppe Severgnini potrafi opisać Włochy jak mało kto poza nim. Jego książki są bestsellerami, również dzięki swoim tytułom, na przykład: "Jak przeżyć we Włoszech - nie żeniąc się, nie dając się przejechać ani wsadzić do więzienia".

Jest niezwykle popularny nie tylko w swoim kraju. Tego dziwnego pisarza i dziennikarza ceni wysoko również BBC i "Economist", a królowa brytyjska przed dwunastoma laty pasowała go nawet na rycerza. Tego deszczowego dnia podróżnik ów jest w Mediolanie, potrząsa swoją szpakowatą czupryną i mówi, że już w ogóle nie rozumie dzisiejszego świata. - W ciągu jednego dnia sprzedali moją drużynę piłkarską i siedzibę mojej redakcji.

Gazeta, w której Severgnini publikuje swoje felietony, nazywa się "Corriere della Sera" i od 1876 roku jest wielką dumą Mediolanu. Klub, któremu pisarz poświęcił trzy swoje książki i oddał swoje serce, to Internazionale Milano, w skrócie Inter, założony w 1908 roku wielokrotny triumfator Pucharu Europy i jedyny włoski klub, który zawsze grał w najwyższej klasie.

Inter i "Corriere" są nieodłączną częścią Mediolanu, jak La Scala i katedra. Czy raczej: były.

Bo w ten smutny, deszczowy dzień "Corriere della Sera" podała, że Inter Mediolan po 105 latach pozostawania we włoskich rękach został sprzedany w 70 procentach indonezyjskiemu inwestorowi. Dotychczasowy właściciel i były prezes Interu Massimo Moratti, potentat naftowy pochodzący z jednej z najlepszych rodzin w Mediolanie, po poczynionych inwestycjach w wysokości 1,2 miliarda euro miał już wyraźnie dość.

Jednocześnie zaś ogłoszony został koniec 109-letniej historii "Corriere della Sera" przy Via Solferino - historyczne palazzo wydawnictwa, kolejny egzemplarz historycznej mediolańskiej kolekcji, 30 tysięcy metrów kwadratowych w najlepszej okolicy przeszło, za kwotę 120 milionów euro, w ręce amerykańskiego inwestora Blackstone’a. Dotychczasowi właściciele mogą w nim pozostać jeszcze przez chwilę jako najemcy. Ich miejsce pracy zostało oddane przez własnych akcjonariuszy w ręce "spekulantów" - oburzają się pracownicy redakcji.

- Amerykanie mogą sobie kupić wiele rzeczy, oprócz jednej: historii - stwierdza z goryczą Beppe Severgnini. - A tutaj jest właśnie historia: w tym budynku pracowali tacy ludzie, jak Pasolini, Pirandello, Sciascia i Moravia. Stoimy tu na ramionach gigantów.

Jeden z owych gigantów, Indro Montanelli powiedział kiedyś, że Mediolan "jest właściwą stolicą Włoch". Bo to, co zaczyna się w stolicy Lombardii, zarówno dobre, jak i złe, prawie zawsze obejmuje po chwili cały kraj. Tak było z faszyzmem Mussoliniego w 1919 roku, jak i z berlusconizmem trzy czwarte wieku później. Tak było z cudem gospodarczym po II wojnie światowej i z rozbiciem systemu partyjnego latach dziewięćdziesiątych. Wiele z 3200 procesów o korupcję i nielegalne finansowanie partii politycznych, jakie odbyły się w ramach wielkiej akcji "Mani pulite", czyste ręce, toczyło się w mediolańskim Pałacu Sprawiedliwości - i był to sygnał dla całego kraju.

Czy obecnie to coś więcej niż ironia losu, że wraz z Interem i siedzibą "Corriere della Sera" upadły w tym samy czasie dwie największe mediolańskie instytucje? Czy wyprzedaż ta dotknie również innych tradycyjnych włoskich marek? Domy mody takie jak Gucci, Fendi, Bulgari, Valentino i Loro Piana już przeszły w zagraniczne ręce. Versace wypuszcza właśnie na rynek pakiet swoich akcji.

"Katedrę w Mediolanie niebawem kupią pewnie Kanadyjczycy, a Nutellę Pakistańczycy" - szydziła jeszcze we wrześniu "Corriere della Sera", zanim i jej nie spotkał podobny los.

Do chyba żadnego innego kraju Unii Europejskiej nie napłynęło w ostatnich latach tak niewiele zagranicznych inwestycji bezpośrednich co do Włoch - również dlatego przybiera na sile nacisk na rodzinne do tej pory przedsiębiorstwa, by otworzyły się na globalny kapitał.

Strach przed nim jest jednak wielki. - Gnomy McKinseya chciałyby zamienić nas w naród kelnerów, gitarzystów, skrzypków i opiekunów seniorów - skarży się mediolański profesor ekonomii Giulio Sapelli. "Corriere della Sera" to najstarsza włoska gazeta, która do tej pory ma nakład największy w kraju. Bastion liberalizmu, gdzie sala konferencyjna wzorowana jest na tej w londyńskim "Timesie". W przylegających do niej biurach stoją meble z ciemnego drewna i ciężkie skórzane fotele, a pracujący tu stateczni panowie ubrani są w koszule z krawatami.

Listę udziałowców RCS MediaGrup, które jest matką "Corriere", czyta się jak zbiór "The Best of" miejscowej przeważnie arystokracji przemysłowej i finansowej. Ten, kto zalicza się do mediolańskich "salotto buono", dobrego towarzystwa, połączonej ze sobą ścisłymi więzami górnej warstwy społecznej w owej milionowej metropolii, chce być obecny w "Corriere della Sera". Wśród akcjonariuszy są: Fiat, Pirelli, Mediobanca, Banca Intesa, Tod's, Benetton i Ligresti.

(…) - Wcześniej w naszej radzie nadzorczej zasiadał włoski establishment, dziś jest w nim osłabiona siła gospodarcza kraju - objaśnia redaktor naczelny Ferruccio de Bortoli. Trzymając w rękach oprawioną w ramki stronę tytułową pierwszego numeru gazety z 5 marca 1876 roku, złorzeczy na decyzję narażenia na szwank mitu "Corriere" za garść szybkich pieniędzy i "potwierdzenie przez sprzedaż siedziby upadku całego koncernu".

De Bortoli, jeśli zajdzie potrzeba, będzie jak dotychczas publikować niepochlebne artykuły o swoich akcjonariuszach. Nie czuje się bynajmniej zobowiązany do stosowania taryfy ulgowej wobec Fiata i innych firm o miliardowych obrotach. - "Corriere" istnieje dłużej niż jej akcjonariusze - stwierdza. - A one ostatnio dość często same dostarczają nam negatywnych nagłówków.

Szef koncernu Pirelli, Tronchetti Provera, pobierający roczną pensję w wysokości 14,5 miliona euro, a tym samym najlepiej opłacany włoski menedżer, w lipcu skazany został za szpiegostwo gospodarcze na 20 miesięcy w zawieszeniu. Ogromnie bogaty Salvatore Ligresti przebywa w areszcie domowym z powodu podejrzenia o korupcję i fałszowanie bilansów. Również Mediobanca jest przedmiotem śledztwa.

A potem, 1 sierpnia, po raz pierwszy prawomocnym wyrokiem skazany został czterokrotny ekspremier i mediolański potentat mediowy Silvio Berlusconi - za oszustwa podatkowe.

Wszyscy skazani i podejrzani zaprzeczają stawianym im zarzutom. Czy w sytuacji pustej kasy państwowej zdziczały wymiar sprawiedliwości odważy się ich rozliczyć? Czy nastąpi tu przełom, koniec postfeudalnego panowania kilkunastu finansowych i przemysłowych bossów?

- Mediolan przez długi czas uważany był za moralną stolicę Włoch, miasto ludzi o postawie obywatelskiej, walczących z tak zwaną włoską chorobą - mówi redaktor de Bortoli. - Jeśli chcemy przezwyciężyć obecny kryzys, musimy zacząć od Mediolanu.

Ten, kto w trzecim roku panującej recesji chce wyrobić sobie opinię o stolicy Lombardii, najbogatszej metropolii Italii, kto popyta w luksusowych galeriach, garkuchniach i w wieżowcu banku UniCredit, zobaczy szybko zmieniające się miasto, poszukujące samego siebie.

Mediolański kryzys ma wiele twarzy. Jedną z nich są puste biura w drapaczach chmur za Dworcem Garibaldiego, które na próżno czekają na najemców. Kolejna to 2 tysiące metrów kwadratowych w wytwornej Galleria Vittorio Emanuele II, które administracja miejska, cierpiąca na brak pieniędzy, musiała wynająć sieci barowej "Autogrill". Kilka kroków dalej na ścianie katedry swoje produkty reklamują Nespresso i Samsung.

Częścią kryzysu jest również fakt, że 2615 mediolańskich przedsiębiorstw w ostatnich dwóch latach zamknęło swoje podwoje i że w "Rigolo", restauracji, której stałymi bywalcami byli dziennikarze "Corriere della Sera", wieczorem połowa stolików jest pusta. Nawet w zwykłych trattoriach goście często od sałatki przechodzą dziś bezpośrednio do kawy.

A zaraz obok lokalu "Gold", będącego własnością Dolce & Gabbana, gdzie do hiszpańskiej wieprzowiny podają kasztany w glazurze, od jedenastej rano stoją w kolejce głodni, aby u kapucynów przy Piazza Tricolore dostać coś ciepłego do jedzenia. Rocznie wydawanych jest tu 800 tysięcy posiłków dla najbiedniejszych mieszkańców Mediolanu.

Ten, kto nie chce czekać tak długo, pielgrzymuje na południe miasta. Tam, tuż za prywatnym elitarnym uniwersytetem Bocconi już od świtu stoją ludzie po jedzenie. Tu mieści się bowiem "Pane quotidiano", chleb powszedni, organizacja dobroczynna, która od 1893 roku pomaga w zwalczaniu głodu. W Mediolanie ma ona dwie swoje filie.

Tu, na Viale Toscana z porsche carrera 4S wysiada właśnie mężczyzna. Wygląda, jakby pobłądził w drodze do Hollywood. Opalony po nartach, z roleksem na przegubie dłoni, w szytym na miarę garniturze za wiele tysięcy euro. To Luigi Rossi, działający honorowo w "Pane quotidiano," zbieracz datków, jakiego można spotkać tylko w Mediolanie. Rossi pracuje w branży finansowej, co jest bardzo pomocne, kiedy trzeba zbliżyć się do tych, którzy potrzebni są w walce z głodem: ludzi z zarządów banków, z "Corriere" i La Scali, z jakimi można organizować koncerty na cele dobroczynne. Albo menedżerów z Beretty czy Lindta, darowujących kiełbasę i czekoladę.

- Kiedy zaczynałem, przychodziło tu tysiąc osób dziennie - mówi Rossi, który już od dwunastu lat działa w tej organizacji. - Dziś jest ich trzy razy więcej. Największy ruch panuje w soboty, kiedy przyprowadzają ze sobą dzieci.

To ludzie tacy jak Elisabetta di Rosa z osiedla Montegani, 43-letnia kobieta, która sprzątaniem i szyciem utrzymuje dwoje dzieci i wnuka. Jej pierwszy mąż zaginął, drugi zmarł. Di Rosa żyje z 500 euro miesięcznie, potrzebowałaby zaś - mówi to bez cienia goryczy - co najmniej ośmiuset. Tego ranka ustawiła się w kolejce, żeby dostać banany i mleko, bo dzisiaj są urodziny jej wnuczka.

W mieście liczącym 1,3 miliona ludności według danych urzędu statystycznego 225 tysięcy ludzi żyje w nędzy. W 2012 roku z powodu niepłacenia czynszu w mieście i całej prowincji eksmitowano przymusowo lokatorów 18 tysięcy mieszkań. W tej chwili w Mediolanie jest 14 tysięcy bezdomnych, co dziesiąty z nich ma wyższe wykształcenie.

Niedaleko mediolańskiej giełdy, gdzie ma swoje biuro rada miejska do spraw handlu i turystyki, Franco d'Alfonso wzbudził sensację w całym kraju, kiedy w lipcu, nie wymieniając po nazwiskach kreatorów mody Dolcego i Gabbany, zalecił miastu więcej rezerwy w rozstrzygnięciu kwestii, kim przyozdobić najbliższy Tydzień Mody. "Nie potrzebujemy, by reprezentowali nas ci, którzy uciekają przed płaceniem podatków“ - stwierdził.

Domenico Dolce i Stefano Gabbana, których majątek szacowany jest na miliardy, skazani zostali w pierwszej instancji na 20 miesięcy w zawieszeniu plus zwrot 400 milionów euro. Zamknęli wówczas na cztery dni "z powodu wzburzenia“ swoje butiki w Mediolanie. A Gabbana napisał na Twitterze, iż jego zdaniem lewicowe władze tego miasta "są tak obrzydliwe, że można się wyrzygać“.

Członek rady miejskiej d'Alfonso wolałby już nic więcej nie dodawać. Powie tylko tyle: oszustwa podatkowe w czasach kryzysu są "niegodziwe pod względem moralnym". Miasto do niedawna było zadłużone na cztery miliardy euro, z Rzymu nie można było spodziewać się żadnej pomocy. Gmina musiała obciąć nawet dopłaty do najniższych emerytur dla ludzi najbardziej potrzebujących. Nad całymi Włochami wisi wielkim ciężarem ponad 200 miliardów długu.

- Italia jest ogrodem świata, bo kojarzy się ze słońcem i mandolinami - szydzi Franco d'Alfonso. - Mediolan natomiast zawsze miał złą opinię, mówiło się o nim, że tu jest tylko ciężka praca i kiepska pogoda.

W tej chwili wszystkie nadzieje miasta związane są z Expo 2015, które mają odbyć się właśnie tutaj. Oczekuje się, że przyjedzie ponad 20 milionów gości, mowa jest też o inwestycjach w wysokości ponad 3 miliardów euro. Czy okaże się to bodźcem dla miasta, zmianą trendu na lepsze, potem może i w całym kraju? Taksówkarze, gastronomowie, hotelarze mocno w to wierzą. W eleganckich mediolańskich hotelach goście już teraz płacą pięć euro za noc specjalnego podatku na rzecz władz miejskich.

Start do wielkiego wydarzenia już raz się jednak nie powiódł. Uroczysta prezentacja projektów związanych z Expo została w ostatniej odwołana przez szefa rządu Enrico Lettę. Włoski premier wolał zostać w Rzymie. Miał najwyraźniej jakieś ważniejsze rzeczy do roboty.

Walter Mayr
Komentarze

....

Zgladza kraj a z euro nie wyjda .To opetanie demoniczne. Szatan dziala tez w ekonomii wlasnie za pomoca takich struktur jak UE . Widac tu osobowe zlo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:48, 08 Sty 2014    Temat postu:

Włochy: zwrot w oświacie

Źle zaczął się nowy rok kalendarzowy dla włoskich nauczycieli. Ministerstwo finansów zażądało od nich zwrotu dodatku za wysługę lat pobranego w 2013 roku.

Nauczyciele grożą strajkiem. Ich oburzenie podziela w pełni szefowa resortu oświaty Maria Chiara Carrozza. Napisała ona w tej sprawie protestacyjny list do ministra finansów, mówiąc o niepojętej inicjatywie, która oznacza faktyczną obniżkę zarobków pracowników jej resortu. W odpowiedzi adresat protestu zaproponował, aby ministerstwo oświaty, jeśli chce temu zapobiec, sięgnęło do swych oszczędności.

Zwrot dodatku za wysługę lat, który dotyczy około 300 tysięcy, czyli prawie połowy włoskich nauczycieli, został uzasadniony ustawą przewidującą wstrzymanie go w ubiegłym roku z powodu kryzysu.

....

Euro coraz brutalniej niszczy Italie . Bedzie glod .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:16, 22 Sty 2014    Temat postu:

Bankiet polityków w Mediolanie: korek od wina przedziurawił obraz

Korek od wina przedziurawił obraz

Dziura na wylot w wielkim obrazie z XVIII wieku - tak zakończył się bankiet lokalnych polityków w Mediolanie. Szkodę wyrządził przedstawiciel władz, który otwierał butelkę z winem musującym. Korek trafił prosto w płótno obrazu.

Włoskie media podały, że pechowy toast wzniesiono podczas przyjęcia w siedzibie władz prowincji mediolańskiej, Palazzo Isimbardi. W jego reprezentacyjnej sali wisi anonimowy obraz okazałych rozmiarów, przedstawiający między innymi protoplastę rodu Isimbardi na koniu.

Właśnie pod tym obrazem zasiadający we władzach prowincji pełen euforii 71-letni Roberto Cassago z centroprawicy, postanowił wznieść toast za dalsze polityczne sukcesy.

Jednak tak pechowo otworzył butelkę z winem musującym, że korek wystrzelił z impetem w górę i przebił malowidło na wysokości głowy założyciela rodu pozostawiając w nim kilkucentymetrową dziurę. Na razie zalepiono ją taśmą klejącą. Nie na niewiele się to zdało, bo wyrwa w płótnie jest bardzo widoczna i stała się jedną z głównych atrakcji, jaką oglądają goście historycznego pałacu.
Sprawca zniszczenia zapewnił, że pokryje koszty renowacji obrazu, który - jak podkreślił - uszkodził całkowicie niechcący. Wysokości szkody jeszcze nie oszacowano.

...

Zabawa byla przednia a nawet tylnia .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:26, 27 Sty 2014    Temat postu:

Włochy: kryzys odbija się na budżetach rodzinnych

Niekończący się kryzys poważnie odbił się na budżetach włoskich rodzin. Informuje o tym tamtejszy bank emisyjny w ogłaszanym raz na dwa lata raporcie na temat materialnej sytuacji mieszkańców.

Dochody włoskich rodzin spadły w ostatnich dwóch latach o prawie siedem i pół procent. Co druga dysponuje mniej niż dwoma tysiącami euro miesięcznie. Szesnaście procent zaś już przekroczyło próg ubóstwa, wynoszący siedem i pół tysiąca rocznie.

Jednocześnie do dziesięciu procent włoskich rodzin należy połowa majątku będącego w rękach obywateli. Grupa ta dysponuje średnio ponad 55 tysiącami euro miesięcznie. To dzięki niej majątek statystycznej włoskiej rodziny szacuje się obecnie na 143 tysiące euro, wliczając w to wartość nieruchomości, przedsiębiorstw i biżuterii oraz akcji i obligacji.

Długi natomiast ma jedna czwarta włoskich rodzin, a chodzi tu przede wszystkim o kredyty mieszkaniowe.

....

Euro ich zniszczy . Bedzie glod ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:50, 01 Lut 2014    Temat postu:

Fiat żegna się ze swoją włoską przeszłością

Shutterstock

Pamiętacie Fiata? Zbudował swoją markę produkując miliony tanich samochodów, takich jak małe hatchbacki 500 i 600. Sergio Marchionne chce, żebyśmy o tamtym Fiacie zapomnieli.

Ponieważ firma jest w tej chwili pełnym właścicielem Chryslera z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, Marchionne - prezes grupy - rezygnuje z europejskiego rynku popularnych samochodów i stopniowo przekształca włoski przemysł. Żeby zrozumieć jego wizję trzeba pojechać do Grugliasco, na przedmieścia Turynu, rodzinnego miasta Fiata.

Tutaj, w fabryce kupionej przez Fiata w 2009 roku od Bertone, zbankrutowanego projektanta samochodów i podwykonawcy, robotnicy w schludnych kombinezonach roboczych produkują około 150 sedanów Maserati dziennie. Okazały pochłaniacz szos, którego obicia pokryte są metrami kwadratowymi skóry w niczym nie przypomina klasycznych modeli 500 i 600.

- Te modele to ogromny krok naprzód - powiedział Paolo Rapana, szef działu kontroli w Grugliasco, kiedy za nim powoli przesuwały się sedany w takich kolorach jak brąz Siena i błękit indygo. - Jesteśmy we Włoszech jedyną fabryką pracującą na pełnych obrotach.

Nie można tego powiedzieć o Mirafiori, głównej fabryce Fiata w Turynie, rozwalającym się kompleksie, który w latach 1970. produkował 600 tysięcy aut rocznie. Dziś jest niemal opuszczony - to ogromna strefa walących się budynków i parkingów zarośniętych chwastami - ponieważ Fiat we Włoszech przerzuca się z produkcji popularnych samochodów na ekskluzywne auta dla bogatych Amerykanów, Chińczyków i Europejczyków. Dla Mirafiori oznacza to, że w przyszłym roku rozpocznie się tu produkcja nowych SUVów Maserati Levante.

Zmiany zostały przypieczętowane w środę, a firma zakomunikowała, że jej nowa nazwa będzie brzmiała Fiat Chrysler Automobiles NV, a siedziba firmy macierzystej znajdzie się w Holandii. Pierwotną giełdą zostanie New York Stock Exchange.

- W Mirafiori widać już pierwsze zachęcające oznaki potencjału podstawowej strategii - powiedział w środę dziennikarzom Marchionne podczas konferencji prasowej. - Marka miała wyższą rentowność operacyjną niż Ferrari.

Mówi się, że każdy Włoch ma swoją opinię na temat dwóch spraw: Azzuri - reprezentacji Włoch w piłce nożnej i Fiata. A to oznacza, że wszyscy, począwszy od ministrów po robotników przy liniach produkcyjnych, uważają, że mają prawo krytykować plan Marchionne, a w całych Włoszech panuje przekonanie, że zagraża on przemysłowemu centrum kraju, w którym Fiat powstał 115 lat temu.

Produkcja Fiata we Włoszech osiągnęła najwyższy poziom w 1970 roku, kiedy firma zatrudniała dobrze ponad 100 tysięcy osób i wyprodukowała 1,4 miliona aut. Jeszcze w 2002 roku Włochy stanowiły ponad jedną trzecią dochodów Fiata, a firma wyprodukowała ponad milion pojazdów w sześciu fabrykach w kraju.

Do 2013 roku produkcja Fiata we Włoszech spadła poniżej 400 tysięcy aut, a kraj stanowił jedynie siedem procent światowego dochodu firmy. Mniej niż 10 procent samochodów sprzedanych w ubiegłym roku przez firmę, w tym Chryslera, było wyprodukowanych we Włoszech, ponieważ większość produkcji przeniesiono do Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Polski i Serbii.

- Potrzebujemy konkretów - powiedział Federico Bellono, turyński szef największego włoskiego związku zawodowego FIOM reprezentującego tysiące pracowników Fiata.

Marchionne powtórzył w środę swoje obietnice złożone związkowcom dotyczące planów ponownego zatrudnienia wszystkich 31 tysięcy montażystów Fiata we Włoszech do 2015 roku. W ubiegłym roku dwie trzecie z nich było na przymusowych urlopach średnio przez cztery miesiące.

Po pierwszych sukcesach Bellono nie odrzuca możliwości, że Fiat zdobędzie pozycję na rynku samochodów luksusowych. Maserati - planuje się, że jego sprzedaż w przyszłym roku wyniesie około 50 tysięcy - w 2013 roku zwiększył sprzedaż ponad dwukrotnie do 15 400 aut. Zysk w czwartym kwartale wzrósł do 123 milionów euro (168 milionów dolarów) z 13 milionów euro rok wcześniej.

Wciąż jednak szef związku wątpi, czy Marchionne jest w stanie przywrócić dawny poziom zatrudnienia i wpłynąć na zmniejszenie stopy bezrobocia wynoszącej 12,7 procent.

- Przekonanie, że plan rozwojowy jest w stanie przywrócić całą zdolność produkcyjną we Włoszech jest błędem - powiedział Bellono, kiedy słońce znikało za oknem jego biura na drugim piętrze w robotniczej dzielnicy Turynu.

Problemy Fiata są podobne do tych, jakie przezywają firmy w całych Włoszech. W 2012 roku ponad 1,6 miliona Włochów zostało objętych planem Cassa Integrazione Guadagni, funduszem świadczeń gwarantowanych częściowo finansowanym przez państwo dla pracowników z tymczasowo zawieszonym stosunkiem pracy. To trzy razy więcej niż w 2008 roku. A włoskie firmy muszą działać w kraju, gdzie zawsze trudno było prowadzić firmę. W 2012 roku Włochy znalazły się na 30 miejscu wśród 31 krajów, które Bank Światowy opiniuje pod względem takich czynników jak możliwość egzekwowania warunków umowy, otrzymanie kredytu i podłączenie prądu.

- Dla włoskich producentów jedynym sposobem na utrzymanie konkurencyjności i amortyzację kosztów jest wejście na rynek towarów luksusowych - powiedział Giuseppe Berta, profesor Bocconi University w Mediolanie i były szef archiwów Fiata podając za przykład takiej zamiany producenta opon Pirelli, który wyposaża luksusowe samochody, takie jak Porsche i Lamborghini. - To oczywiście długi proces, który spowoduje, że Włochy staną się krajem mniejszego, ale bardziej konkurencyjnego sektora przemysłowego.

Jeśli Marchionne ma osiągnąć swój cel przekształcenia firmy w należącego do pierwszej światowej piątki producenta samochodów, nie stać go na rezygnację z etykiety "wyprodukowane we Włoszech". Plan polega na przyciągnięciu kupujących od BMW, Audi i Mercedes-Benz dzięki sportowym modelom, które będą emanowały włoską energią i niefrasobliwością Dolce Vita.

Ekskluzywne sedany Maserati, których ceny wahają się od 66 do 142 tysięcy dolarów zaatakują najlepsze niemieckie linie produkcyjne, a poprawiony Alfa Romeo weźmie za cel ofertę aut średnich. Ferrari nadal będzie produkował swoje mechaniczne super wyścigowe konie, a nowy model 500 Fiata będzie dopełniającym połączeniem cech małych samochodów wyposażonych w tę samą kombinację atrakcyjności i dawnego uroku co model mini BMW.

47-letnia Silvia Fioretti wierzy w wizję Marchionne. Zaczęła pracę w fabryce Maserati w Grugliasco w listopadzie 2012 roku tuż po rozpoczęciu tam produkcji. W maju zeszłego roku awansowała na szefa zespołu i teraz nadzoruje pracę siedmiu pracowników.

- Byłam naprawdę szczęśliwa, kiedy dostałam pracę - powiedział Fioretti nie spuszczając z oka pracowników montujących osłony na obręczach kół i zakładających opony. - Równie dobrze Marchionne mógł wynieść się do Ameryki z produkcją tych aut.

Jednak na jednego pracownika, takiego jak Fioretti Fiat ma dwóch, takich jak Alessandro Lo Cascio. Przez 15 lat pracował w Mirafiori przy produkcji samochodów, a w 2012 roku został objęty programem Cassa Integrazione Guadagni. W zeszłym roku w Mirafiori wyprodukowano około 30 tysięcy samochodów. Mniej niż pięć procent produkcji w najlepszym dla fabryki okresie. W 2013 roku fabryka pracowała tylko przez kilka dni każdego miesiąca zatrudniając w tym celu pracowników z zawieszonym stosunkiem pracy, ale Lo Cascio nie znalazł się wśród nich.

- Jestem naprawdę zły - powiedział 39-letni Cascio, który nie pracuje już 18 miesięcy. - Fiat opuszcza Włochy i mam poważne wątpliwości, czy wszyscy będziemy na nowo zatrudnieni dzięki planowi - dodał z dłońmi złożonymi na stole w biurze FIOM.

Problemy Fiata nie kończą się na Mirafiori. W Cassino, półtorej godziny jazdy samochodem na południe od Rzymu około 90 procent 3 900 pracowników Fiata było przez ponad 100 dni objętych programem Cassa Integrazione, a nowe Alfa Romeo raczej nie zwiększy produkcji do 2016 roku. W Pomigliano w pobliżu Neapolu, gdzie kiedyś mieściła się amerykańska baza lotnicza, prawie jedna trzecia 4 800 pracowników firmy była w zeszłym roku na przymusowych urlopach przez prawie 200 dni, jak pokazują dane związku zawodowego.

5 600 pracowników w Melfi, dwie godziny jazdy na wschód od Neapolu ma więcej szczęścia. W tym roku rozpoczną produkcję wariantu SUVa nowego modelu 500 i małego jeepa, który ma być eksportowany do Stanów Zjednoczonych i innych krajów. Marchionne powiedział, że przedstawi w maju nowy plan biznesowy zawierający szczegóły jego wizji włoskich fabryk Fiata.

Firma tak nisko upadła po latach podejmowania błędnych decyzji. Fiat nadmiernie polegał na rynku europejskim, a zwłaszcza włoskim. Był skrępowany twardymi kontraktami ze związkami zawodowymi i przestarzałą kulturą organizacyjną, co niszczyło przewagę konkurencyjną firmy.

- Kiedy zaczynałem, można było naprawdę zrobić karierę w Fiacie - powiedział Elio, ojciec Fioretti, były pracownik montażowy Fiata, który w latach 1950. grał na saksofonie w firmowym zespole jazzowym, a w podróż poślubną w 1963 roku wyruszył swoim zielonym Fiatem 500. Przepracował w firmie 28 lat i pozostał wierny marce - przez te lata był właścicielem około 30 Fiatów, z wyjątkiem ostatniego samochodu, kiedy kupił Opla ponieważ Fiat nie miał takiego auta, jakiego potrzebował.

Mało kto może zaprzeczyć, że Marchionne ożywił Fiata. Kiedy urodzony we Włoszech i dorastający w Kanadzie manadżer objął w 2004 roku stanowisko, Fiat odnotował w okresie ostatnich trzech lat straty w wysokości ponad 6 miliardów euro i był bliski bankructwa. Marchionne, piąty prezes w ciągu dwóch lat spowodował, że w 2005 roku firma stała się rentowna po wyciśnięciu 2 miliardów dolarów z General Motors i zakończeniu nieudanego sojuszu.

Żeby ograniczyć zależność Fiata od europejskiego rynku, który stanowił około 90 procent dochodu w 2004 roku, Marchionne zaczął szukać międzynarodowego partnera i ostatecznie połączył się z Chryslerem. Mimo to straty Fiata w ubiegłym roku wyniosły w Europie 470 milionów euro.

- Fiatowi udało się uwolnić od Włoch, ale Włochom nie udało się uwolnić od Fiata - powiedział Ugo Arrigo, profesor finansów publicznych Bicocca University w Mediolanie. - Marchionne skutecznie przekształcił lokalnego producenta w globalnego gracza kosztem włoskich korzeni firmy.

Transformacja Fiata w międzynarodową firmę produkującą luksusowe auta wciąż daje nadzieję pracownikom takim jak Fioretti zatrudnionym w fabryce Maserati w Grugliasco. A to może oznaczać, że jest to dobra wiadomość dla włoskiej gospodarki.

Po latach przymusowego urlopu i otrzymywaniu zaledwie 600 euro miesięcznie matka dwójki dzieci, która nie na wiele mogła sobie pozwolić, po powrocie do pracy wykosztowała się na nowe meble do salonu, telewizor z płaskim ekranem i szczeniaka boksera, którego nazwała Grace Kelly.

- Przez siedem lat nie kupowałam prawie nic i na wszystkim oszczędzałam - powiedziała Fioretti siedząc przy filiżance espresso i talerzykiem z ciastkami w swoim mieszkaniu z dwoma sypialniami położonym 15 minut drogi od fabryki. - Ale tamtego dnia po szaleństwie zakupowym urządziliśmy wielkie przyjęcie.

Autorzy: Tommaso Ebhardt i David Rocks

...

Tak panstwo Italia odchodzi w przeszlosc . Zachcialo im sie zjednoczonej Europy no to maja euro . Zamiast Italii . Cia Italia Arivederci !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:27, 03 Lut 2014    Temat postu:

Włochy: Ruch Pięciu Gwiazd atakuje instytucje państwa

Igno­ran­ci bez kul­tu­ry po­li­tycz­nej, wy­wro­tow­cy pod­że­ga­ją­cy do nie­na­wi­ści - tak wło­scy po­li­to­lo­dzy i ko­men­ta­to­rzy oce­nia­ją par­la­men­tar­ny Ruch Pię­ciu Gwiazd by­łe­go ko­mi­ka Beppe Gril­lo. Przy­stą­pił on ostat­nio do peł­ne­go in­wek­tyw ataku na in­sty­tu­cje pań­stwa.

W ostat­nich dniach ta po­pu­li­stycz­na for­ma­cja za­żą­da­ła ofi­cjal­nie im­pe­ach­men­tu pre­zy­den­ta Gior­gio Na­po­li­ta­no, za­rzu­ca­jąc mu zła­ma­nie kon­sty­tu­cji po­przez stwo­rze­nie "pre­zy­denc­kie­go rządu" En­ri­co Letty z wy­klu­cze­niem udzia­łu mniej­szych sił, wy­eli­mi­no­wa­nie wy­bor­ców z roz­mów na temat re­form, a także in­ge­ren­cje w wy­miar spra­wie­dli­wo­ści.

Atak na 88-let­nie­go szefa pań­stwa po­tę­pi­ła więk­szość sił po­li­tycz­nych w kraju. "Gril­li­ni", jak na­zy­wa­ni są dzia­ła­cze ruchu, usi­ło­wa­li ostat­nio za­blo­ko­wać prace par­la­men­tu, wy­wo­łu­jąc awan­tu­rę w Izbie De­pu­to­wa­nych pod­czas de­ba­ty nad usta­wą o po­dat­kach i fi­nan­sach oraz w ko­mi­sji kon­sty­tu­cyj­nej w cza­sie dys­ku­sji na temat or­dy­na­cji wy­bor­czej.

Po tych in­cy­den­tach prze­wod­ni­czą­ca Izby De­pu­to­wa­nych Laura Bol­dri­ni, która za­rzu­ci­ła par­la­men­ta­rzy­stom "dzia­łal­ność wy­wro­to­wą" i "dyk­ta­tor­skie za­pę­dy", zo­sta­ła na­zwa­na przez człon­ków ruchu "prze­szko­dą dla de­mo­kra­cji". Za skan­dal media uzna­ły in­ter­ne­to­wy wpis Beppe Gril­lo, który za­py­tał swych sym­pa­ty­ków, co zro­bi­li­by, gdyby zna­leź­li się z Bol­dri­ni sam na sam w sa­mo­cho­dzie. Wy­wo­ła­ło to falę ob­raź­li­wych ko­men­ta­rzy, które sze­fo­wa Izby pod­su­mo­wa­ła na­stę­pu­ją­co: "Jego zwo­len­ni­cy to po­ten­cjal­ni gwał­ci­cie­le".

Na­gło­śnio­no też przy­pa­dek spa­le­nia przez dzia­ła­cza tego ugru­po­wa­nia książ­ki zna­ne­go pu­bli­cy­sty i pi­sa­rza Cor­ra­do Au­gia­sa za to, że skry­ty­ko­wał ludzi Gril­lo w te­le­wi­zji.

W po­nie­dzia­łek na ła­mach naj­więk­szych gazet ko­men­ta­to­rzy piszą, że w Ruchu Pię­ciu Gwiazd do głosu do­szło wręcz cham­stwo i pro­stac­two. Z nie­po­ko­jem od­no­to­wu­ją też, że cały kraj i media muszą zaj­mo­wać się "bu­fo­na­da­mi" jego dzia­ła­czy. To czę­sto, pod­kre­śla się, lu­dzie zni­kąd, któ­rzy do­pie­ro teraz uka­zu­ją swoje ob­li­cze i sym­pa­tie, na przy­kład dla re­żi­mu Mus­so­li­nie­go.

Im za­le­ży tylko na cha­osie i "roz­bi­ciu sys­te­mu", a nie na re­for­mach - oce­nia dzien­nik "La Stam­pa".

Pro­fe­sor fi­lo­lo­gii i pu­bli­cy­sta Lu­cia­no Can­fo­ra za­ape­lo­wał na ła­mach dzien­ni­ka "La Re­pub­bli­ca" do całej wło­skiej prasy, by prze­sta­ła na­gła­śniać wy­bry­ki Beppe Gril­lo i jego sym­pa­ty­ków. Zwró­cił uwagę na kom­plet­ną jego zda­niem igno­ran­cję ludzi tej for­ma­cji. Jak stwier­dził, dzia­łacz ruchu, który pu­blicz­nie spa­lił książ­kę Au­gia­sa, nie wie nawet za­pew­ne, kim był mi­ni­ster pro­pa­gan­dy III Rze­szy Jo­seph Go­eb­bels, ini­cja­tor pa­le­nia ksią­żek.

Pu­bli­cy­sta "Cor­rie­re della Sera" za­rzu­cił ugru­po­wa­niu sto­so­wa­nie "nie­cy­wi­li­zo­wa­ne­go" ję­zy­ka, bar­dziej przy­po­mi­na­ją­ce­go pełne wul­ga­ry­zmów roz­mo­wy uczest­ni­ków re­ali­ty show Wiel­ki Brat.

To wy­stę­pu­ją­ce prze­ciw­ko całej kla­sie po­li­tycz­nej ugru­po­wa­nie po­wsta­ło w 2009 roku na fali po­pu­lar­no­ści wie­ców or­ga­ni­zo­wa­nych w ca­łych Wło­szech przez ko­mi­ka Beppe Gril­lo.

Ruch po raz pierw­szy wszedł do par­la­men­tu po wy­bo­rach w lutym 2013 roku i zdo­byw­szy 25 pro­cent man­da­tów w par­la­men­cie stał się jedną z naj­waż­niej­szych sił po­li­tycz­nych w kraju. Nie okre­śla się jako par­tia, lecz "wolne sto­wa­rzy­sze­nie oby­wa­te­li". Jego pod­sta­wo­wym ha­słem, które zjed­na­ło mu kilka mi­lio­nów zwo­len­ni­ków, jest roz­bi­cie obec­nej skom­pro­mi­to­wa­nej "kasty" po­li­tycz­nej, uwi­kła­nej w skan­da­le i afery fi­nan­so­we, oraz sprze­ciw wobec obec­nej struk­tu­ry pań­stwa.

Pięć gwiazd wid­nie­ją­cych w na­zwie od­no­si się do pię­ciu te­ma­tów szcze­gól­nie ru­cho­wi bli­skich. To woda, śro­do­wi­sko, trans­port, roz­wój i ener­gia. Ruch, wy­stę­pu­ją­cy jaw­nie prze­ciw­ko po­li­ty­ce Unii Eu­ro­pej­skiej, do­ma­ga się też re­fe­ren­dum, w któ­rym oby­wa­te­le mie­li­by wy­po­wie­dzieć się, czy chcą wyj­ścia kraju ze stre­fy euro. Pod takim ha­słem "gril­li­ni" pójdą też do wy­bo­rów do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go w maju.

Jedną z głów­nych stref dzia­łal­no­ści for­ma­cji Beppe Gril­lo jest in­ter­net. Jako osoba ska­za­na peł­no­moc­nym wy­ro­kiem za spo­wo­do­wa­nie wy­pad­ku dro­go­we­go ze skut­kiem śmier­tel­nym Gril­lo nie kan­dy­do­wał do par­la­men­tu. W sieci do­ko­nał on se­lek­cji wy­wo­dzą­cych się spoza po­li­ty­ki kan­dy­da­tów do par­la­men­tu, tam też za­miesz­cza po­li­tycz­ne ma­ni­fe­sty i apele.

Za swych prze­ciw­ni­ków uważa nie tylko po­li­ty­ków wszyst­kich par­tii, ale także wło­skich dzien­ni­ka­rzy, któ­rych boj­ko­tu­je, uwa­ża­jąc, że idą oni na pasku ugru­po­wań i wła­dzy. Stwo­rzył czar­ną listę dzien­ni­ka­rzy, swo­ich wro­gów. Roz­ma­wia nie­mal wy­łącz­nie z prasą za­gra­nicz­ną.

Ta­jem­ni­czą osobą jest numer 2 Ruchu Pię­ciu Gwiazd, jego współ­za­ło­ży­ciel Gian­ro­ber­to Ca­sa­leg­gio, na­zy­wa­ny jego guru. Ten przed­się­bior­ca i in­for­ma­tyk jest ide­olo­giem for­ma­cji i wiel­kim piew­cą moż­li­wo­ści, jakie po­li­ty­ce daje in­ter­net.

Zda­niem ko­men­ta­to­rów duet Gril­lo-Ca­sa­leg­gio coraz bar­dziej za­gra­ża wy­ma­ga­ją­ce­mu spo­ko­ju pro­ce­so­wi wy­pro­wa­dza­nia kraju z głę­bo­kie­go kry­zy­su fi­nan­so­we­go.

>>>

Widze ze to sie przeksztalciol w bandyterke . TFUU ! ITALIA POTRZEBUJE PRAWDZIWYCH POPULISTOW NIE OSZUSTOW !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:01, 05 Lut 2014    Temat postu:

W Rzymie ulice, place i szkoły czekają na sponsorów

W Rzymie poszukiwani są sponsorzy, którzy sfinansują remont i odnowienie ulic, placów, a także budynków szkolnych. Inicjatywa pod hasłem "Rzymie jesteś mój" ma przekonać potencjalnych mecenasów, by przyczynili się do poprawy wyglądu miasta.

W kasie władz centrum włoskiej stolicy brakuje pieniędzy na restrukturyzację i na pilne roboty remontowe, których wymagają kamienice, jezdnie oraz budynki użyteczności publicznej. Dlatego władze I dzielnicy, czyli serca Wiecznego Miasta wystąpiły do instytucji, zamożnych obywateli i przedsiębiorców z apelem: "adoptujcie Rzym".

W ten sposób postanowiono zachęcić wszystkich gotowych sfinansować renowację niszczejących kamienic, dawnych murów, ale także szkół, bo i na nie zabrakło środków. Projekty, propozycje i zgłoszenia sponsorów zostaną szczegółowo przeanalizowane.

Przewodnicząca władz historycznego centrum Sabrina Alfonsi przypomniała, że taki system działał w Rzymie od zawsze, gdyż przez setki lat wielkie bogate rzymskie rody arystokratyczne obdarowywały w różny sposób miasto, co potwierdzają liczne tablice pamiątkowe.

Obecnie wzorem, zauważa się, powinien być przedsiębiorca, jeden z najbogatszych Włochów Diego Della Valle, który postanowił sfinansować remont Koloseum i wyłożył na ten cel 25 milionów euro. Ale niewykluczone, że wielu ewentualnych mecenasów mogą zniechęcić trwające kilka lat sądowe batalie, jakie przed rozpoczęciem robót Della Valle musiał stoczyć z przeciwnikami pomysłu powierzenia ich jednemu sponsorowi.

Wystosowanie apelu o finansową pomoc w ratowaniu dziedzictwa Rzymu zbiegło się w czasie z kolejną małą katastrofą archeologiczną w Rzymie. Po gwałtownych kilkudniowych ulewach runął fragment starożytnego Muru Aureliana.

....

Jest za to euro . Niedlugo zostanie tylko euro i pustynia .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:03, 24 Lut 2014    Temat postu:

Premier Renzi zapowiada w expose radykalne i odważne reformy

Nowy pre­mier Włoch Mat­teo Renzi w expo­se w po­nie­dzia­łek w Se­na­cie za­po­wie­dział "ra­dy­kal­ne" i "od­waż­ne" re­for­my w kraju oraz od­bu­do­wę jego wi­ze­run­ku. Ostrej kry­ty­ce pod­dał wło­ską klasę po­li­tycz­ną, za­rzu­ca­jąc jej ode­rwa­nie od rze­czy­wi­sto­ści.

W cał­ko­wi­cie im­pro­wi­zo­wa­nym prze­mó­wie­niu po­prze­dza­ją­cym gło­so­wa­nie nad wotum za­ufa­nia dla za­przy­się­żo­ne­go w so­bo­tę rządu jego 39-let­ni szef mówił o Wło­szech jako kraju "spę­ta­nym łań­cu­cha­mi biu­ro­kra­cji", w któ­rym nawet na zgodę na otwar­cie ma­ga­zy­nu "trze­ba cze­kać wieki".

"Je­ste­śmy rdze­wie­ją­cym kra­jem, który ugrzązł w du­szą­cej biu­ro­kra­cji" - dodał.

Mat­teo Renzi po­wie­dział, że we wło­skiej po­li­ty­ce do­mi­nu­je ten­den­cja, by wszyst­ko od­kła­dać na potem, gdyż nie ma po­czu­cia po­trze­by na­tych­mia­sto­wych dzia­łań. Za­pro­te­sto­wał prze­ciw­ko "pro­pa­gan­do­wym ha­słom" gło­szo­nym przez po­pu­li­stycz­ny par­la­men­tar­ny Ruch Pię­ciu Gwiazd, a do jego se­na­to­rów ape­lo­wał, aby mieli od­wa­gę spoj­rzeć w oczy ojcu ro­dzi­ny, który stra­cił pracę.

"Słowo +po­li­ty­ka+ to nie może być prze­kleń­stwo", "po­li­ty­ka nie może dalej tra­cić twa­rzy" - oświad­czył Renzi. Pod­kre­ślił, że we Wło­szech po jed­nej stro­nie znaj­du­je się "kasta po­li­ty­ków", a po dru­giej - ro­dzi­ny, bo­ry­ka­ją­ce się na co dzień z pro­ble­ma­mi. Po­li­ty­cy - dodał - muszą mieć od­wa­gę "sta­nąć do kon­fron­ta­cji" z ro­dzi­na­mi i z na­uczy­cie­la­mi.

"Roz­ma­wia­li­ście kie­dyś z na­uczy­cie­la­mi, po­słu­cha­li­ście tego, co oni mówią?" - pytał pre­mier se­na­to­rów. Wy­ra­ził prze­ko­na­nie, że pracy tej grupy za­wo­do­wej, po­grą­żo­nej w ogrom­nych trud­no­ściach fi­nan­so­wych, "trze­ba przy­wró­cić na­leż­ną jej war­tość spo­łecz­ną".

Szef rządu, który wiele miej­sce w swym wy­stą­pie­niu po­świę­cił szkol­nic­twu, za­po­wie­dział, że w każdą środę bę­dzie od­wie­dzał szko­ły, tak, jak robił to dotąd jako bur­mistrz Flo­ren­cji.

Dodał, że wiele bu­dyn­ków szkol­nych roz­pa­da się, ale nie można ich wy­re­mon­to­wać z po­wo­du prze­szkód biu­ro­kra­tycz­nych.

"W ob­li­czu kry­zy­su trze­ba za­cząć od­bu­do­wę kraju od szkół" - oświad­czył naj­młod­szy pre­mier w hi­sto­rii Włoch.

Ape­lo­wał, by "wyjść z chóru na­rze­kań" i przy­stą­pić do dzia­ła­nia. Ko­niecz­na jego zda­niem jest "ra­dy­kal­na zmia­na po­li­ty­ki go­spo­dar­czej" i sta­now­cza walka z bez­ro­bo­ciem.

“Kto był w fa­bry­ce czy spo­tkał się z ro­bot­ni­ka­mi wie do­brze o tym, że cyfry do­ty­czą­ce bez­ro­bo­cia to nie tylko licz­by, ale obraz bez­li­to­snej, wy­nisz­cza­ją­cej sy­tu­acji" - po­wie­dział szef rządu.

Czy­niąc alu­zję do lat rzą­dów Si­lvio Ber­lu­sco­nie­go i skan­da­li oby­cza­jo­wych z jego udzia­łem, za­uwa­żył: "Kiedy ktoś się bawił, PKB spa­da­ło, rosło bez­ro­bo­cie wśród mło­dzie­ży, a ogól­ny wskaź­nik bez­ro­bo­cia wzrósł o 6,7 pkt proc. do 12,6 proc.".

"To nie są licz­by ob­ra­zu­ją­ce kry­zys, to jest krach" - oce­nił Renzi.

Wy­ra­ził prze­ko­na­nie, że trze­ba uczy­nić wszyst­ko, by przy­cią­gnąć in­we­sty­cje do Włoch. Skry­ty­ko­wał do­mi­nu­ją­cą jego zda­niem w Ita­lii po­sta­wę "obro­ny in­te­re­su na­ro­do­we­go" po­przez nie­do­pusz­cza­nie do ta­kich in­we­sty­cji. "Od­waż­ny, bo­ga­ty kraj tego się nie boi" - oświad­czył. Tym­cza­sem - dodał - "pod­no­szą się okrzy­ki: +biada ob­ce­mu+".

Mó­wiąc o za­mia­rze przed­sta­wie­nia od­waż­nej wizji pań­stwa, pre­mier pod­kre­ślił, że Wło­chy muszą opu­ścić przed­ostat­nie miej­sce w kla­sy­fi­ka­cji OECD pod wzglę­dem zdol­no­ści do przy­cią­ga­nia in­we­sty­cji.

“Je­ste­śmy uwa­ża­ni za gra­ni­cą za wspa­nia­ły kraj na wa­ka­cje. Ale czy jest kraj po­ten­cjal­nie bar­dziej atrak­cyj­ny od na­sze­go, zdol­ny łą­czyć dobre życie z ge­niu­szem i in­no­wa­cją?" - pytał pre­mier.

Wło­chy muszą “zro­bić po­rzą­dek u sie­bie w domu nie dla Unii Eu­ro­pej­skiej czy dla kanc­lerz An­ge­li Mer­kel, ale z sza­cun­ku dla na­szych dzie­ci i tych, któ­rzy przyj­dą po nas" - pod­kre­ślił.

"Mu­si­my wy­zwo­lić się z my­śle­nia o Eu­ro­pie jako ma­co­sze. Nie mo­że­my wy­obra­żać sobie, że ktoś inny roz­wią­że nasze pro­ble­my" - po­wie­dział naj­młod­szy pre­mier w całej Unii.

Za­de­kla­ro­wał: “Jeśli prze­gra­my to wy­zwa­nie, wina bę­dzie wy­łącz­nie moja".

Pre­mier Mat­teo Renzi część po­nad­go­dzin­ne­go prze­mó­wie­nia wy­gło­sił trzy­ma­jąc rękę w kie­sze­ni, co - jak od­no­to­wa­no - wy­wo­ła­ło za­dzi­wie­nie w ma­je­sta­tycz­nym Se­na­cie.

>>>

WYPROWADZ KRAJ Z EURO ZAGLADY BARANIE A NIE PIEPRZ !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:08, 03 Mar 2014    Temat postu:

Sylwia Wysocka | PAP

Absurd biurokracji: weterynarz pracuje przez 1 minutę w tygodniu

"Planetarny rekord delirium biurokracji"- tak włoskie media nazwały przypadek z Sycylii, gdzie weterynarz podpisał kontrakt z publiczną placówką służby zdrowia przewidujący, że będzie pracował minutę na tydzień. Jego pensja to 1 euro i 80 centów miesięcznie.

Od roku w każdy piątek o godzinie 9 rano lekarz weterynarii Manuel Bongiorno wchodzi do placówki medycznej w miejscowości Castelvetrano koło Trapani, w której jest zatrudniony. Podpisuje listę pracowników i wychodzi; wszystko zgodnie z kontraktem dotyczącym wymiaru świadczonych przez niego usług.

Opisany przez media paradoks to rezultat polityki władz regionu Sycylia, które od lat krytykowane są za podejmowanie absurdalnych decyzji i przerost biurokracji. W tym przypadku to wynik zastosowania systemu, według którego podpisano kontrakty z weterynarzami, w pierwszej kolejności świadczącymi usługi w pełnym wymiarze godzin i otrzymującymi wielotysięczne wynagrodzenie.

Ale podpisania podobnych stałych umów z publicznymi placówkami zażądali także i ci weterynarze, którzy wykonują sporadyczne usługi wzywani do gospodarstw rolnych, czy do zadań specjalnych w ramach walki z chorobami bydła na Sycylii. Także w tym przypadku władze regionalne postanowiły zastosować identyczny system naliczenia ich pensji i wymiaru pracy: wysokość ich wynagrodzenia za te usługi podzielono przez przysługującą lekarzom tej specjalności stawkę.

Niektórzy przymknęli oko na bezsens tej metody w ich sytuacji i uznali, że warto podpisać nawet najbardziej symboliczny kontrakt z publiczną służbą zdrowia po to, by wejść do jej systemu w nadziei na poprawę warunków umowy w przyszłości. Są więc weterynarze zobligowani do pracy przez 45 minut lub nawet 4 minuty w tygodniu. Rekordzistą jest właśnie doktor Manuel Bongiorno.

Media opublikowały kopię jego kontraktu, w którym napisano, że zobowiązany jest do świadczenia pracy przez minutę raz na tydzień.

- Jaką przyszłość ma nasz kraj, jeśli władze regionu wyznaczają tak bezsensowne reguły? - zapytał publicysta dziennika "Corriere della Sera" Gian Antonio Stella.

Przypomina się, że w swym expose w parlamencie nowy premier Włoch Matteo Renzi zapowiedział walkę z absurdami włoskiej biurokracji.

...

Biurokracja wszedzie (nie) dziala tak samo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:27, 11 Mar 2014    Temat postu:

PKB Włoch w IV kw. spadł o 0,9 proc. rdr

Produkt Krajowy Brutto Włoch wzrósł w IV kw. 2013 r. o 0,1 proc. kdk, po spadku w III kw. o 0,1 proc. - poinformował w komunikacie urząd statystyczny w końcowych danych.

PKB spadał kdk przez poprzednie 9 kwartałów.

W ujęciu rdr PKB spadł w IV kw. o 0,9 proc., po spadku w III kw. o 1,9 proc. - podali statystycy. Tu spodziewano się wstępnie spadku o 0,8 proc. Rdr PKB spada od 9 kwartałów.

>>>

Strefa euro pada naieustannie a to powoduje upadek Putinizmu ... Nic tak nie rozlozy Putina jak upadek Zachodu .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:16, 01 Kwi 2014    Temat postu:

Włochy: bezrobocie najwyższe od 37 lat

Do 13 pro­cent wzrósł w lutym we Wło­szech wskaź­nik bez­ro­bo­cia. Jest on naj­wyż­szy od 37 lat - podał we wto­rek In­sty­tut Sta­ty­stycz­ny Istat. Bez pracy jest 3,3 mi­lio­na Wło­chów. Re­kor­do­wo wy­so­kie jest bez­ro­bo­cie wśród mło­dzie­ży - sięga ono już 42,3 pro­cent.

W po­rów­na­niu ze stycz­niem, w lutym bez­ro­bo­cie w kraju wzro­sło o 0,2 punk­tu pro­cen­to­we­go. Jego naj­wyż­szy po­ziom od roku 1977 - jak pod­kre­śla się w ana­li­zach da­nych Istat - jest ko­lej­nym do­wo­dem na to, jak fa­tal­ny wpływ na sy­tu­ację na rynku pracy miała naj­cięż­sza re­ce­sja w po­wo­jen­nej hi­sto­rii Włoch. Ofi­cjal­nie jej ko­niec ogło­szo­no na za­mknię­cie mi­nio­ne­go roku, ale wciąż od­czu­wal­ne są jej skut­ki, zaś próby oży­wie­nia go­spo­dar­cze­go uwa­ża­ne są nadal za zbyt słabe.

Wśród mło­dych ludzi w wieku od 15 do 24 lat, któ­rzy nie uczą się i nie stu­diu­ją, wskaź­nik bez­ro­bo­cia osią­gnął 42,3 pro­cent. Od lu­te­go 2013 roku wzrósł o 3,6 punk­tu.

Nowy pre­mier Mat­teo Renzi za­pew­nia, że walka z cięż­kim kry­zy­sem na rynku pracy, zwłasz­cza wśród mło­dzie­ży, bę­dzie jed­nym z prio­ry­te­tów jego rządu. Ga­bi­net opra­co­wał w marcu ze­staw ure­gu­lo­wań, ze­bra­nych w pro­jek­cie du­że­go roz­po­rzą­dze­nia, no­szą­ce­go nazwę Jobs Act. Znaj­du­ją się w nim różne pro­po­zy­cje uprosz­cze­nia prze­pi­sów i zasad dzia­ła­nia rynku pracy. Wkrót­ce trafi on pod ob­ra­dy par­la­men­tu.

>>>

Niech jeszcze pobeda w euro to bedzie glod .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:17, 12 Kwi 2014    Temat postu:

30 rannych w starciach po manifestacji w Rzymie - Reuters

Około 30 rannych, wśród nich 20 policjantów - to bilans starć po demonstracji w Rzymie, w której przeszli działacze ruchu domagającego się taniego budownictwa, imigranci, przeciwnicy budowy linii kolei dużych prędkości w Alpach na północy Włoch.

Kilkunastotysięczna manifestacja, która zgromadziła przedstawicieli różnych środowisk i odbyła się pod wieloma hasłami, również wymierzonymi w politykę rządu premiera Matteo Renziego, zamieniła się w bitwę uliczną w centrum Wiecznego Miasta.

Doszło do tego, ponieważ według policji do szeregów manifestantów przeniknęli anarchiści i wandale.

Demonstranci obrzucili jajkami, pomarańczami i petardami gmachy kilku ministerstw. Domagali się pracy i mieszkań.

Jeden z uczestników wiecu stracił rękę w chwili, gdy odpalał silną petardę.

Manifestanci zaatakowali siły porządkowe. W starciach rany odniosło 20 funkcjonariuszy.

...

To w Italii sie zaostrza . Coraz wiecej europrzyjemnosci .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:46, 05 Maj 2014    Temat postu:

Kryzysowe nierówności we Włoszech

Kry­zys we Wło­szech nie­jed­na­ko­wo ob­cho­dzi się z wszyst­ki­mi Wło­cha­mi. Jak ob­li­czył wło­ski in­sty­tut CEN­SIS, ro­bot­ni­cy ubo­że­ją szyb­ciej niż kadry kie­row­ni­cze, a przed­się­bior­cy bar­dziej ani­że­li urzęd­ni­cy.

Dzie­się­ciu naj­bo­gat­szych Wło­chów dys­po­nu­je takim samym ma­jąt­kiem, war­to­ści 75 mi­liar­dów euro, co pięć­set ty­się­cy ro­bot­ni­czych ro­dzin. A dwa ty­sią­ce wło­skich bo­ga­czy, któ­rych dobra - nie li­cząc nie­ru­cho­mo­ści - sza­cu­je się na pra­wie 170 mi­liar­dów, po­sia­da tyle samo, co 4,5 pro­cent lud­no­ści.

Ja­skra­we są także róż­ni­ce jeśli cho­dzi o wy­rze­cze­nia z po­wo­du kry­zy­su. Ro­bot­ni­cy zmniej­szy­li z tej przy­czy­ny swoje wy­dat­ki o ponad 10 pro­cent, a kie­row­ni­cy - o nie­ca­łe dwa i pół.

W re­zul­ta­cie - jak in­for­mu­je wło­ski in­sty­tut stu­diów spo­łecz­nych, ma­ją­tek tych ostat­nich, który 20 lat temu był trzy­krot­nie wyż­szy od ma­jąt­ku ro­bot­ni­ka, dziś prze­wyż­sza go bli­sko sze­ścio­krot­nie .

>>>

To nie kryzys to euro .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:48, 08 Maj 2014    Temat postu:

Watykan ostrzega przed fałszywymi ofertami pracy

Praca w Wa­ty­ka­nie od wie­ków jest am­bi­cją wielu miesz­kań­ców Rzymu, szcze­gól­nie teraz, w dobie kry­zy­su. Dla­te­go wciąż spo­tkać można oszu­stów, któ­rzy ofe­ru­ją mniej zo­rien­to­wa­nym za­trud­nie­nie za Spi­żo­wą Bramą.

Zja­wi­sko fał­szy­wych ofert mu­sia­ło się na­si­lić, skoro głos za­brał Wa­ty­kan W spe­cjal­nym oświad­cze­niu gu­ber­na­to­rat - czyli za­rząd - Pań­stwa Wa­ty­kań­skie­go ostrze­ga ewen­tu­al­ne ofia­ry i wzywa jed­no­cze­śnie wła­dze po wło­skiej stro­nie do walki z oszu­sta­mi.

"W ostat­nich dniach - czy­ta­my w ko­mu­ni­ka­cie - mnożą się nie­po­ko­ją­ce do­nie­sie­nia o fir­mach, które dają do pod­pi­sa­nia fał­szy­we umowy o pracę w samym Wa­ty­ka­nie lub na rzecz wy­naj­mo­wa­nych przez niego firm. Wzywa się, aby do ta­kich pro­po­zy­cji od­no­sić się z mak­sy­mal­ną nie­uf­no­ścią, pa­mię­ta­jąc, że Wa­ty­kan w po­dob­nych spra­wach nie zwra­ca się nigdy do osób trze­cich, a także, że w tym mo­men­cie nie ma mowy o przyj­mo­wa­niu do pracy".

Gu­ber­na­to­rat za­chę­ca do sy­gna­li­zo­wa­nia oszustw tego ro­dza­ju od­po­wied­nim wła­dzom wło­skim oraz in­for­mo­wa­nia o nich wa­ty­kań­skiej żan­dar­me­rii.

>>>

Watykan zdecydowanie nie zlikwiduje bezrobocia przez wziecie was na urzedy ... Widzicie euro !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:30, 12 Maj 2014    Temat postu:

Młodzi Włosi masowo emigrują do Wielkiej Brytanii

Mło­dzi Włosi ma­so­wo wy­jeż­dża­ją do Wiel­kiej Bry­ta­nii w po­szu­ki­wa­niu pracy i lep­szych ży­cio­wych per­spek­tyw - wy­ni­ka ze sta­ty­styk po­da­nych przez wło­ską prasę. W ub. roku licz­ba Wło­chów przed 40-tką, któ­rzy prze­nie­śli się do tego kraju, wzro­sła aż o 81 pro­cent.

Zja­wi­sko uciecz­ki z Włoch, głów­nie z po­wo­du re­kor­do­wo wy­so­kie­go bez­ro­bo­cia wśród mło­dzie­ży wy­no­szą­ce­go pra­wie 40 pro­cent, na­ra­sta w coraz szyb­szym tem­pie - od­no­to­wa­ły ga­ze­ty.

Po­twier­dza to, jak się za­uwa­ża, przede wszyst­kim fala emi­gra­cji do Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa, zwłasz­cza do Lon­dy­nu. Jadą tam głów­nie lu­dzie w wieku 20-30 lat. Obec­nie mówi się już o ty­sią­cach mło­dych Wło­chów, któ­rzy osie­dla­ją się na Wy­spach Bry­tyj­skich i tam po­dej­mu­ją pracę.

Wiel­ka Bry­ta­nia jest na pierw­szym miej­scu wśród kra­jów wy­bie­ra­nych przez Wło­chów jako cel emi­gra­cji. Ko­lej­ne miej­sca zaj­mu­ją Niem­cy, Szwaj­ca­ria, Fran­cja i Ar­gen­ty­na. Na­stęp­na w ko­lej­no­ści jest Bra­zy­lia, która wy­prze­dzi­ła ostat­nio nawet Stany Zjed­no­czo­ne.

W ub. roku we­dług da­nych wło­skie­go MSW licz­ba Wło­chów, któ­rzy wy­je­cha­li za gra­ni­cę, na stałe bądź na dłuż­szy czas, wzro­sła o jedną piątą.

Pod­czas, gdy w 2011 roku kraj opu­ści­ło - we­dług ofi­cjal­nych da­nych - ponad 60 ty­się­cy osób, obec­nie licz­ba ta wy­no­si 100 ty­się­cy rocz­nie.

W ko­men­ta­rzach pra­so­wych pod­kre­śla się jed­nak, że sta­ty­sty­ka ta jest nie­peł­na, bo­wiem tylko po­ło­wa emi­gru­ją­cych Wło­chów za­wia­da­mia o tym od­po­wied­nie urzę­dy i in­sty­tu­cje.

>>>

Wprowadzenie euro niewatpliwie spowodowalo fale emigracji do Brytanii na skutek upadku ekonomii strefy euro . Tak to emigracja by sie rozplynela . Ale jest euro i wszystko pcha sie jeszcze tam gdzie nie ma tej waluty i gospodarka sie trzyma .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:35, 15 Maj 2014    Temat postu:

PKB Włoch w I kw. spadł o 0,1 proc. kdk, spadł o 0,5 proc. rdr

Pro­dukt Kra­jo­wy Brut­to Włoch nie­spo­dzie­wa­nie spadł w I kw. 2014 r. o 0,1 proc. kdk, po wzro­ście w IV kw. 2013 r. o 0,1 proc. - po­in­for­mo­wał w ko­mu­ni­ka­cie urząd sta­ty­stycz­ny we wstęp­nych da­nych.

Ana­li­ty­cy spo­dzie­wa­li się w I kw. wzro­stu PKB kdk o 0,2 proc.

PKB spa­dał kdk przez 9 kwar­ta­łów, włącz­nie do III kw. 2013.

W uję­ciu rdr PKB spadł w I kw. o 0,5 proc., po spad­ku w IV kw. 2013 o 0,9 proc. - po­da­li sta­ty­sty­cy. Tu spo­dzie­wa­no się spad­ku o 0,1 proc. Rdr PKB spada od 10 kwar­ta­łów.

>>>

Nie ma co jesc ale jest euro !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:58, 03 Cze 2014    Temat postu:

Włochy: rekordowy wskaźnik bezrobocia: 13,6 procent

Bez­ro­bo­cie we Wło­szech w pierw­szym kwar­ta­le tego roku wzro­sło do re­kor­do­we­go po­zio­mu 13,6 pro­cent - ogło­sił we wto­rek kra­jo­wy In­sty­tut Sta­ty­stycz­ny Istat. Naj­wyż­szy wskaź­nik w hi­sto­rii osią­gnę­ło bez­ro­bo­cie wśród mło­dzie­ży - 46 pro­cent.

W po­rów­na­niu z pierw­szym kwar­ta­łem ze­szłe­go roku wskaź­nik osób bez pracy wzrósł od stycz­nia do marca o 0,8 punk­tu pro­cen­to­we­go.

Wskaź­nik 13,6 pro­cent uzna­no za naj­wyż­szy od roku 1977, to zna­czy od czasu, gdy Istat za­czął go ob­li­czać w skali kwar­tal­nej.

W pierw­szym kwar­ta­le bez pracy we Wło­szech było 3 mi­lio­ny 487 ty­się­cy osób.

Na bied­niej­szym po­łu­dniu kraju wskaź­nik ten wy­no­si 21,7 proc.

Bez­ro­bo­cie wśród mło­dych ludzi do 25. roku życia rów­nież osią­gnę­ło re­kor­do­wy pułap - 46 pro­cent. Na po­łu­dniu wy­no­si ono aż 60,9 pro­cent.

We­dług da­nych Istat 2,5 mi­lio­na Wło­chów do 30. roku życia nie stu­diu­je ani nie pra­cu­je.

???

Kiedy wyjdziecie z euro ? NA CO WY WLASCIWIE CZEKACIE ? NA GLOD ?!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:24, 07 Cze 2014    Temat postu:

Włochy: wielki armator zwolni kapelanów pokładowych

Włoski armator Costa Crociere, organizator rejsów wycieczko­wych po całym świecie, postanowił zwolnić kapelanów pokłado­wych, otrzymujących stałe pensje. Decyzję tłumaczy się wymo­giem oszczędności i przeprowadzoną analizą oczekiwań oraz po­trzeb klientów.

Ponieważ do tej pory kapelani są obecni tylko na wielkich wy­cieczkowcach tego właśnie armatora - i to od 1937 roku - oznacza to, że pasażerom na wszystkich włoskich statkach pozostaje już je­dynie rozrywka - podkreśla prasa.

W wydanej nocie dyrekcja Costa Crociere z flotą 25 luksusowych statków wyjaśniła, że rozwiązanie w ciągu tego roku stałych kon­traktów z księżmi katolickimi, wchodzącymi w skład załogi, to również rezultat regularnych analiz ocen "usług pokładowych", jak nazwano ich pracę, i tego, czego oczekują pasażerowie.

Okazało się bowiem, że bardzo niewiele osób prosi o kontakt z za­trudnionym na pokładzie kapłanem. Na msze odprawiane w ma­łych kaplicach na statkach, gdzie przebywa po kilka tysięcy osób, przychodzi średnio około dziesięciu osób.

Armator wyjaśnił zarazem, że pokładowe kaplice nie zostaną za­mknięte i dalej będą do dyspozycji wiernych.

Poza tym zwraca się uwagę na to, że coraz mniejsze zainteresowa­nie obecnością katolickich kapelanów wynika i z tego, że w rejsy wyruszają osoby z wielu krajów świata, reprezentujące różne re­ligie i wyznania.

Choć w ciągu najbliższych miesięcy statki opuści wszystkich 15 stałych kapelanów nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z praktyk religijnych. Kierownictwo firmy zapewniło, że zagwa­rantuje obecność księży podczas rejsów w okresie Bożego Naro­dzenia i Wielkanocy oraz w czasie wypraw dookoła świata. Po­nadto wyjaśniono, że gdy statki będą zawijać do portów, msze będą odprawiać w kaplicach księża, którzy specjalnie wejdą w tym celu na pokład.

Obecnie kapelani pokładowi oprócz pensji, przysługującej człon­kom załogi, mają zapewnione też wszystkie przywileje, jakie wy­nikają z udziału w rejsie.

Urząd apostolatu ludzi morza w Konferencji Episkopatu Włoch ze zrozumieniem przyjął decyzję Costa Crociere. - Firma ta ma pełne prawo do rewizji swojego programu - podkreślił szef tego urzędu ksiądz Natale Ioculano.

...

Kraj sie zwija . Jak nie wyjda z euro nastapi regularny glod .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90851
Przeczytał: 182 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:40, 19 Sie 2014    Temat postu:

Coraz więcej apeli o przedłużenie sezonu turystycznego

We Włoszech mnożą się apele o przedłużenie do października se­zonu w turystyce po to, by ratować ją przed skutkami kryzysu go­spodarczego i niepogody nękającej Półwysep Apeniński tego lata. Pojawiła się też propozycja opóźnienia inauguracji roku szkolne­go.

Właściciele hoteli w wielu nadmorskich kurortach i górskich miej­scowościach ponoszą tego roku olbrzymie straty finansowe w re­zultacie niestabilnej pogody, częstych gwałtownych burz i lokal­nych podtopień, a także wyjątkowego jak na tę porę roku chłodu. Na te trudności nakładają się straty wynikające ze zubożenia Włochów w wyniku kryzysu, co zmusiło około połowy z nich do całkowitej rezygnacji z letniego wypoczynku lub do jego znaczne­go skrócenia.

Nieformalnym rzecznikiem niezadowolonych przedstawicieli lo­kalnych władz i branży turystycznej został burmistrz popularnej miejscowości nadmorskiej w Toskanii, Forte dei Marmi, Umberto Buratti. Wystąpił on do Ministerstwa Oświaty z oficjalnym wnio­skiem o przedłużenie o dwa tygodnie, czyli do końca września, szkolnych wakacji. Argumentował, że dzięki temu na urlop w przyszłym miesiącu, gdy utrzymują się jeszcze zazwyczaj upały w wielu częściach kraju, pojechałyby rodziny z dziećmi w wieku szkolnym, korzystając z nowych atrakcyjnych ofert. To jego zda­niem poprawiłoby tegoroczne wyniki właścicieli hoteli i wszyst­kich tych, którzy świadczą usługi turystyczne i z nich się utrzymu­ją. Burmistrz przypomniał przy okazji, że dawniej rok szkolny we Włoszech rozpoczynał się 1 października.

Apel ten spotkał się ze stanowczą odmową minister oświaty Stefa­nii Giannini. "Opóźnienie rozpoczęcia roku szkolnego przynio­słoby szkody rodzinom" - odparła minister.

W związku z jej reakcją władze regionów i miejscowości tury­stycznych szukają innych rozwiązań po to, by tegoroczny letni sezon nie przyniósł rekordowo wysokich strat. Przewodniczący władz Toskanii Enrico Rossi zaproponował gremialne przedłuże­nie do października terminu otwarcia płatnych plaż w nadmor­skich miejscowościach. Zwykle wiele z nich kończy pełną działal­ność w drugiej połowie września. Z podobną inicjatywą wystąpi­ły władze coraz popularniejszej wśród turystów Apulii na połu­dniu, a także ogromnego kurortu Rimini.

Z kolei władze górskiego miasteczka Filettino w środkowej części kraju apelują do Ministerstwa Oświaty, by we wrześniu szkoły były otwarte tylko do czwartku. Według nich pełne weekendy, które można by przeznaczyć na rodzinne wyjazdy, też dodałyby tlenu włoskiej turystyce, pogrążonej w kryzysie zwłaszcza po ty­godniach niepogody w lipcu.

O tym roku w turystyce należy zapomnieć - mówią przedstawicie­le branży cytowani przez media. We wtorek pojawiło się kolejne ostrzeżenie o zbliżającej się fali niepogody, zwłaszcza na północy - w Ligurii, Lombardii, Piemoncie i Wenecji Euganejskiej.

...

Nic wam to nie pomoże barany . Trzeba zlikwidować euro ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 11 z 17

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy