Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bój o Kurdystan !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:55, 09 Mar 2015    Temat postu:

Syria: zginęła obywatelka Niemiec walcząca w oddziałach kurdyjskich

Obywatelka Niemiec w wieku około 20 lat zginęła w północno-wschodniej Syrii, gdzie walczyła wraz z siłami kurdyjskimi przeciw dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) - podało opozycyjne Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Jak poinformował szef tej organizacji, monitorującej sytuację w Syrii, Rami Abdel Rahman, młoda kobieta została zabita w rejonie miejscowości Tall Tamer. W sobotę trwały tam gwałtowne starcia między Kurdami z Ludowych Jednostek Ochrony (YPG) a oddziałami Państwa Islamskiego.

Kobiety w YPG stanowią około 35 proc. tych sił i przechodzą te same szkolenia, co mężczyźni.

Według agencji AFP jest to trzecia w ciągu ostatnich dwóch tygodni ofiara śmiertelna wśród obywateli krajów zachodnich walczących w szeregach Kurdów. Wcześniej zginął obywatel Wielkiej Brytanii oraz Australijczyk. Do YPG i innych milicji walczących z Państwem Islamskim dołączyło kilkudziesięciu obywateli krajów zachodnich, znacznie mniej niż dołączyło do IS.

Dżihadyści z IS opanowali znaczne obszary Iraku i Syrii i proklamowali tam kalifat. Od września ubiegłego roku trwa ofensywa lotnicza USA i ich arabskich sojuszników przeciwko IS.

>>>

Zlo zawsze pociaga bardziej . Zatem chwala tym co wybrali dobro !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:03, 16 Mar 2015    Temat postu:

Islamiści oskarżani o użycie broni chemicznej
IAR
14 marca 2015, 23:31
Iraccy Kurdowie twierdzą, że radykałowie z Państwa Islamskiego użyli przeciwko nim trującego i zakazanego gazu chlorin. Do ataku miało dojść w styczniu w północnym Iraku. Kurdowie walczą tam o odzyskanie terenów z rąk fanatycznych radykałów.

Według oświadczenia regionalnych kurdyjskich władz, fanatycy mieli przewozić chlorin w jednej z ciężarówek, która eksplodowała na drodze między irackim Mosulem a syryjską granicą. Kurdowie twierdzą, że na drodze znaleziono pojemniki po chlorinie, a jego obecność wykryto także w laboratium na próbkach odzieży i ziemi z miejsca ataku. Nie wiadomo, czy kierowca ciężarówki, który zginął na miejscu, sam wysadził się w powietrze, czy też pojazd został trafiony kurdyjską rakietą.

Nie ma na razie potwierdzenia informacji podawanych przez Kurdów. Doniesienia te wydają się jednak prawdopodobne, bo zarówno w syryjskich jak i w irackich bazach wojskowych mogły znajdować bliżej nieokreślone ilości broni chemicznej. Radykałowie z Państwa Islamskiego już wiele miesięcy temu zajmowali niektóre bazy, rabując broń i sprzęt wojskowy.

Część ekspertów od miesięcy obawia się, że w ręce fanatyków mogła wpaść broń chemiczna, bo choć syryjskie władze rok temu deklarowały, że pozbyły się wszystkich trujących chemikaliów, to przypuszczalnie rząd Baszara al-Asada nie wskazał międzynarodowym inspektorom wszystkich miejsc, w których składowano taką broń.

W ubiegłym roku radykałowie zaczęli zajmować tereny w Syrii i w Iraku i na podbitych ziemiach utworzyli islamski kalifat. W ostatnich tygodniach irackiej armii, wspomaganej przez naloty pod dowództwem Amerykanów, udaje się odzyskiwać część terenów. Zacięte walki toczą się właśnie o iracki Tikrit. Iraccy generałowie twierdzą, że w ciągu trzech dni odbiją całe miasto z rąk fanatyków.

...

To samo co Assad . To sa zwyrodnialcy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:33, 18 Mar 2015    Temat postu:

Kurdyjski dowódca: IS użyła chloru w trzech atakach na północy Iraku

Wysoki rangą dowódca sił kurdyjskich poinformował, że dysponuje dowodami, iż bojownicy Państwa Islamskiego (IS) użyli chloru podczas trzech ataków w grudniu ub. r. i styczniu na oddziały peszmerów w północnym Iraku.

Generał Aziz Waisi wskazał, że jego oddziały były wystawione na działanie broni chemicznej. Jak powiedział, dżihadyści użyli chloru podczas grudniowego ataku na Sindżar oraz w dwóch innych atakach dokonanych w styczniu na zachód od Mosulu.

Wśród wymienionych przez kurdyjskiego dowódcę ataków był ten z 23 stycznia, o którym poinformowały w niedzielę władze autonomicznego regionu Kurdystanu. Więcej szczegółów nie podano.

Do ataku tego miało dojść na drodze między drugim co do wielkości irackim miastem, Mosulem, a granicą syryjską, gdy Kurdowie próbowali przejąć kontrolę nad tą kluczową dla IS trasą dostaw. Pojemniki z chlorem miały znajdować się w ciężarówce prowadzonej przez zamachowca samobójcę. Po ataku peszmergowie znaleźli na miejscu "około 20 pojemników po gazie" - podał rząd irackiego Kurdystanu.

W przeszłości także władze centralne Iraku i kurdyjscy bojownicy w Syrii oskarżali IS o stosowanie niskiej klasy broni chemicznej wobec przeciwników.

IS kontroluje znaczne obszary w Iraku i sąsiedniej Syrii, ma też przyczółki w Egipcie i Libii.

...

To wojna z bestialstwem .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:28, 20 Mar 2015    Temat postu:

Turcja: Erdogan bez entuzjazmu o procesie pojednania z Kurdami

Prezydent Turcji, konserwatywny islamista Recep Tayyip Erdogan oświadczył w wigilię ważnego kurdyjskiego święta, że jest przeciwny powołaniu krajowej komisji, którą miał utworzyć rząd w Ankarze w celu śledzenia procesu pokojowego pojednania z Kurdami.

- Powiem szczerze: nie widzę w tym nic pozytywnego. To niewypał - powiedział Erdogan na konferencji prasowej transmitowanej przez telewizję NTV, gdy zapytano go wprost o powstającą właśnie komisję.

W środę turecki wicepremier Yalcin Akdogan oświadczył, że komisja będzie się składała z pięciu lub sześciu członków. Niektóre ich nazwiska są już znane, a szef rządu tureckiego miał podjąć w sobotę ostateczną decyzję w prawie jej powołania.

Wprawdzie Erdogan nie ma formalnie władzy wykonawczej, ale zagraniczni obserwatorzy w Ankarze są zdania, że skoro wypowiedział się oficjalnie przeciwko powołaniu komisji, to nie ma ona szans powstania.

Stanowisko Erdogana w tej sprawie może utrudnić zorganizowanie w sobotę obchodów Newroz, największego kurdyjskiego święta; w tym dniu w kurdyjskich miastach w Turcji oraz Iraku ma być odczytywany apel o pokój i pojednanie w stosunkach między Kurdami i Turkami, wysłany z tureckiego więzienia przez założyciela nielegalnej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) Abdullaha Ocalana. Ocalan, skazany przez turecki sąd na dożywotnie pozbawienie wolności za głoszenie haseł separatystycznych i przewodzenie walce zbrojnej o samodzielne państwo kurdyjskie, przebywa od 1999 roku w więzieniu w Turcji.

Kurdowie, którzy nie posiadają swego państwa, ale mają własną rozwiniętą kulturę i język, są największą mniejszością narodową na Bliskim Wschodzie, liczącą - według różnych ocen - od 45 do 60 milionów ludzi, z czego 45 proc. mieszka na ziemiach tureckich. Większość to wyznawcy islamu - sunnici, a także jazydzi. Ci ostatni są eksterminowani w szczególnie okrutny sposób przez dżihadystów z Państwa Islamskiego.

Największą autonomię Kurdowie uzyskali na terenie północnego Iraku, gdzie powstał zalążek ich struktury państwowej.

Oddziały zaprawionych w bojach i dobrze uzbrojonych kurdyjskich żołnierzy, zwanych peszmergami, okazały się najskuteczniejsze - jak dotąd - w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego na terenie Iraku i północnej Syrii.

...

Erdogan nie zachwyca inteligencja skoro nie rozumie dlaczego wojne z Kurdami nalezy zastapic wspolpraca . POWSTANIA KURDYSTANU NIE POWSTRZYMACIE BO JUZ WIELKIMI KROKAMI NADCHODZI ! Madra rzecza bylby sie przygotowac to nie bedzie tak bolalo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:38, 23 Mar 2015    Temat postu:

Przywódca Kurdów apeluje o kongres pokojowy

Przebywający w więzieniu przywódca Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) Abdullah Ocalan zaapelował dziś do kurdyjskich bojowników, by zorganizowali kongres w sprawie zakończenie rebelii, ale nie wezwał ich do natychmiastowego wstrzymania walk zbrojnych.

W dniu obchodów Newroz, największego kurdyjskiego święta, oświadczenie kurdyjskiego przywódcy odczytało dwóch kurdyjskich polityków w mieście Diyarbakir w południowo-wschodniej Turcji. Według organizatorów, orędzia Ocalana wysłuchał milion Kurdów; lokalne władze nie podają na razie żadnych liczb. Agencja AFP pisze o 200 tys. ludzi.

- Prowadzone przez nasz ruch walki, które były wypełnione bólem, nie poszły na marne, ale doszliśmy do etapu, w którym nie mogą być one kontynuowane - ocenił Ocalan.

- Historia i nasz naród żądają od nas demokratycznego rozwiązania i pokoju zgodnie z duchem czasu - podkreślił. Zaapelował o zorganizowanie kongresu PKK, aby "walka zbrojna PKK przeciwko Republice Turcji zakończyła się". Na kongresie ustalono by "polityczną i społeczną strategię (dla tego ruchu - red.) zgodnie z duchem nowych czasów" - wyjaśnił.

W Diyarbakir do patriotycznych kurdyjskich pieśni tańczyli młodzi mężczyźni ubrani w zielone mundury bojowników i kobiety w kolorowych sukienkach. Na wielkich ekranach wyświetlano zdjęcie Ocalana.

Rząd Turcji rozpoczął rozmowy z Ocalanem pod koniec 2012 roku, próbując zakończyć konflikt, w wyniku którego w ciągu ponad 30 lat zginęło ok. 45 tys. osób, głównie Kurdów. W marcu 2013 roku PKK ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej. W ramach procesu pokojowego bojownicy z PKK zaczęli się wycofywać z Turcji do obozów w północnym Iraku, ale we wrześniu 2013 roku wstrzymali te działania, twierdząc, że Ankara nie dotrzymuje swych zobowiązań.

Jak podawały media, nadzieje Ankary na całkowitą likwidację PKK jako ugrupowania zbrojonego utrudnia to, że rebelianci odgrywają dużą rolę w walkach z dżihadystami z organizacji Państwo Islamskie (IS) w Syrii i Iraku.

Ocalan od 1999 roku odsiaduje karę dożywocia w więzieniu na wyspie pod Stambułem. Został skazany za głoszenie haseł separatystycznych i przewodzenie walce zbrojnej o samodzielne państwo kurdyjskie.

Kurdowie, którzy nie posiadają swego państwa, ale mają własną rozwiniętą kulturę i język, stanowią ok. 20 proc. ludności Turcji. Są największą mniejszością narodową na Bliskim Wschodzie, liczącą - według różnych ocen - od 45 do 60 milionów ludzi, z czego 45 proc. mieszka na ziemiach tureckich.

Największą autonomię Kurdowie uzyskali na terenie północnego Iraku, gdzie powstał zalążek ich struktury państwowej.

Oddziały zaprawionych w bojach i dobrze uzbrojonych kurdyjskich żołnierzy, zwanych peszmergami, okazały się najskuteczniejsze - jak dotąd - w walce z IS na terenie Iraku i północnej Syrii.

...

Tak zmierzamu ku wolnemu Kurdystanowi . NIKT NIE POWSTRZYMA POWSTANIA PANSTWA KURDYSTAN NAJWYZEJ ZASLUZY NA PIEKLO PRZED BOGIEM ZA SZKODZENIE POKRZYWDZONEMU NARODOWI !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:01, 24 Mar 2015    Temat postu:

45 Kurdów zginęło na północnym wschodzie Syrii

Minionej nocy w ataku na syryjskich Kurdów zginęło 45 osób, w tym 5 dzieci. Poinformowało o tym Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Do zamachu doszło w 100-tysięcznym mieście Al-Hasaka, znajdującym się na północnym wschodzie kraju. W odległości kilkuset metrów eksplodowały dwa ładunki wybuchowe. Jeden z nich zdetonował siedzący z samochodzie zamachowiec-samobójca. Kurdowie świętowali na ulicach nadejście nowego roku.

Do tej pory żadna grupa terrorystyczna nie przyznała się do zorganizowania zamachów. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka odpowiedzialnością za atak obarcza jednak Państwo Islamskie.

W tym rejonie Syrii toczą się walki między Kurdami, a Państwem Islamskim. Organizacja skupiająca radykalnych islamistów opanowała znaczne tereny w Syrii oraz Iraku i ustanowiła tam kalifat.

...

Wiadomo kto . To sa meczennicy boju za Kurdystan .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:38, 29 Mar 2015    Temat postu:

Z miasta legendy pozostały gruzy

Na początku roku oddziałom kurdysjkim, po długotrwałych walkach, udało się wyprzeć bojowników Państwa Islamskiego z miejscowości Kobane, która kiedyś była żywą legendą i atrakcją regionu. W wyniku działań zbrojnych miasto zostało całkowicie zniszczone, jednak nadal można spotkać tam miejscowych, którzy pomimo trudnej sytuacji starają się organizować życie na nowo.

Konflikt syryjski to jedno z najpoważniejszych zagrożeń dzisiejszych czasów. Działania zbrojne toczone na granice syryjsko-tureckiej przynoszą ogromne straty w cywilach. W zeszłym roku dowodzona przez Stany Zjednoczone koalicja rozpoczęła regularne bombardowania sił oblegających Kobane. Miasto było celem ponad 80 procent operacji lotniczych na terytorium Syrii. Koalicji udało się ograniczyć zdolności bojowe dżihadystów, jednak obszar nalotów został całkowicie zniszczony.

...

To nie jest wojna na żarty . To dramat .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:09, 06 Kwi 2015    Temat postu:

Syria: islamiści uprowadzili ok. 300 Kurdów

Ok. 300 kurdyjskich cywilów zostało uprowadzonych przez islamistycznych rebeliantów w drodze do Aleppo na północy Syrii - poinformowały źródła kurdyjskie.

Nie jest jasne, jakie ugrupowanie stoi za porwaniem, choć przedstawiciele kurdyjskiej partii PYD twierdzą, że porywaczami są dżihadyści z powiązanego z Al-Kaidą Frontu al-Nusra, który jest bardzo aktywny w syryjskiej prowincji Idlib.

Rzecznik Kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej (PYD; główna kurdyjska partia w Syrii) Nawaf Chalil powiedział agencji AFP, że w zasadzkę islamistów wpadła grupa ok. 300 osób podróżujących kilkoma autobusami i minibusem z kurdyjskiego miasta Afrin do Aleppo, gdzie mieli odebrać swoje wynagrodzenie.

Przedstawiciel kurdyjskiego kantonu Kobane, Idris Nassan, powiedział natomiast, że porywacze uprowadzili ok. 300 kurdyjskich mężczyzn, a pozwolili odejść kobietom i dzieciom.

Mające siedzibę w Wielkiej Brytanii Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka nie sprecyzowało, ilu Kurdów uprowadzono.

...

Meczennicy za Kurdystan !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:59, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Peszmergowie wrócili do Iraku po odparciu dżihadystów spod Kobane

Bojownicy kurdyjscy, peszmergowie, których udział w obronie Kobane miał decydujące znaczenie w odparciu sił Państwa Islamskiego oblegających to kurdyjskie miasto w Syrii, leżące przy granicy z Turcją, po 6 miesiącach powrócili w środę do północnego Iraku.

Przybyli oni w listopadzie do Kobane i wspólnie z milicją kurdyjską z tego miasta i przy wsparciu lotnictwa sojuszniczego zdołali najpierw wyprzeć dżihadystów z zajętych przez nich dzielnic miasta, a następnie zmusić ich do wycofania się z rejonu Kobane.

Liczący 155 ludzi oddział peszmergów z irackiego Kurdystanu okazał się nader skuteczny w walce z siłami Państwa Islamskiego, m.in. dlatego, że składał się z doświadczonych żołnierzy dysponujących bronią ciężką, której nie mieli miejscowi obrońcy miasta.

Kobane było całkowicie wolne od dżihadystów już 26 stycznia.

Od tego czasu walki toczyły się na jego peryferiach. Następnie peszmergowie wspólnie z miejscowymi kurdyjskimi Jednostkami Obrony Ludu wyparli siły Państwa Islamskiego z 322 miejscowości, aż po granicę sąsiedniej prowincji Al-Rakka.

Obecnie walki toczą się w innych rejonach prowincji Aleppo, w której leży Kobane.

To miasto jest jedną z głównych kurdyjskich enklaw w Syrii, obok Afrinu, również w prowincji Aleppo, i Al-Dżaziry w prowincji Al-Hasaka.

...

Jak to wrócili? Przecież wróg nie jest rozgromiony. Trzeba z nimi skończyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:46, 09 Cze 2015    Temat postu:

Dramatyczny los Kurdów w Iranie. Są zakładnikiem geopolitycznej gry między mocarstwami
Tomasz Otłowski
9 czerwca 2015, 09:36
W czasie, gdy uwaga świata skoncentrowana jest na wojnie z Państwem Islamskim, tuż obok rozgrywa się dramat Kurdów irańskich, przeciwko którym siły zbrojne Iranu prowadzą zmasowaną operację militarną. Los tej prześladowanej mniejszości jest dziś zakładnikiem wielkiej geopolitycznej gry, toczonej między mocarstwami zarówno z Bliskiego Wschodu, jak i spoza niego.

Strategiczne zamieszanie i polityczny chaos na Bliskim Wschodzie, wywołane Arabską Wiosną, mają swoje coraz to nowe konsekwencje - pozornie niemożliwe do przewidzenia, choć w istocie wpisujące się w logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy wydarzeń zachodzących od kilku lat w tej części świata. Jednym z takich elementów jest postępująca emancypacja geopolityczna Kurdów, obserwowana od Turcji, przez Syrię i Irak, aż po Iran.

O ile jednak w przypadku syryjskich i irackich społeczności kurdyjskich obecny wzrost ich znaczenia ma bezpośredni związek z ważną rolą, jaką odgrywają one w wojnie z Państwem Islamskim, o tyle w przypadku Kurdów irańskich sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Co więcej, świat - tak zaangażowany emocjonalnie i politycznie w walkę kurdyjskich bojowników z siłami kalifatu w Syrii i Iraku - niemal zupełnie nie zdaje sobie sprawy z dramatów, jakie są udziałem Kurdów irańskich. Tymczasem dziś nie ulega już wątpliwości, że Kurdowie żyjący w Iranie - stanowiący ok. 10-15 proc. ludności tego kraju - należą do najbardziej represjonowanych i gnębionych spośród wszystkich społeczności tego narodu, rozsianych po kilku państwach regionu.

Pod irańskim butem

Gdy w 1946 roku irańskie imperialne siły rządowe zdławiły - ku chwale szacha - niepodległą kurdyjską republikę, ustanowioną niespełna rok wcześniej w Mahabadzie (nomen omen dzięki wsparciu Sowietów), dla Kurdów w Iranie rozpoczął się - trwający nieprzerwanie po dziś dzień - okres brutalnych prześladowań i represji. Planowe i systematyczne wynaradawianie przez Teheran społeczności kurdyjskiej (trwające tak za rządów szacha, jak i obecnej republiki islamskiej) wykracza w swej skali daleko poza uznawane za radykalne metody, jakie wobec "swoich" Kurdów stosowali swego czasu Turcy czy Irakijczycy.

Nic zatem dziwnego, że irańscy Kurdowie wielokrotnie w minionych dekadach chwytali za broń, chcąc jeśli nie oderwać się od Iranu, to przynajmniej wywalczyć dla siebie fundamentalne prawa, przysługujące mniejszości etnicznej. Do największych zrywów należały powstania z 1967 i 1979 roku (przy tłumieniu tego ostatniego "doświadczenie" w szeregach korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej - Pasdaran - zdobywał późniejszy prezydent Iranu, Mahmud Ahmadineżad), ale górzyste regiony północno-zachodniego Iranu są w zasadzie bez przerwy areną mniej lub bardziej zażartych walk i starć między kurdyjskimi partyzantami a siłami rządowymi.

(fot. WP.PL)



Te ostatnie nie bawią się zresztą w kurtuazję - irański Kurdystan to jednocześnie pogranicze z Irakiem, w którym po 2003 roku rozlokowały się przecież siły wrogiego "Wielkiego Szatana", czyli USA. Ich wycofanie się w 2011 roku nie wpłynęło znacząco na zmianę strategicznego znaczenia irańskiego Kurdystanu dla władz w Teheranie - Amerykanów "zastąpiło" bowiem ultraradykalne Państwo Islamskie i jego kalifat, traktujące szyitów jako heretyków i będące równie wielkim zagrożeniem dla interesów irańskich, co Stany Zjednoczone.

Ruch oporu z pomocą USA

Jakby na potwierdzenie irańskich obaw związanych z wkroczeniem sił USA do Iraku w 2003 roku, w rok później pojawiła się najnowsza strukturalna emanacja kurdyjskiego ruchu oporu w Iranie - Partia Wolnego Życia Kurdystanu, znana w skrócie jako PJAK (vel PEJAK), od akronimu kurdyjskiej wersji nazwy: Partija e-Jiyana Azad e-Kurdistane. Jest dzisiaj tajemnicą poliszynela, że walną rolę w powstaniu tej formacji - zbliżonej organizacyjnie, kadrowo i ideologicznie do PKK, czyli trzonu kurdyjskiego ruchu oporu w Turcji i innych krajach regionu - odegrali Amerykanie, a dokładniej ich wywiad (CIA).

Waszyngton potrzebował na gwałt danych i źródeł wywiadowczych z terenu Iranu, nie tylko ze względu na ujawnienie w tymże 2004 roku faktu istnienia tajnego dotychczas irańskiego programu nuklearnego. Amerykanów interesowały zwłaszcza irańskie instalacje i systemy obronne, potencjał militarny oraz nastroje społeczne w zachodniej części kraju - wszystko to w kontekście szeroko zakrojonych planów ewentualnej interwencji w ramach strategii zwalczania bushowskiej "Osi Zła".

Irańscy Kurdowie mogli dać wywiadowi amerykańskiemu to, czego najbardziej brakowało mu w Iranie - szczegółowe (choć równocześnie wysoce niepewne) dane typu HUMINT, tj. ze źródeł osobowych. W zamian PJAK otrzymywał nie tylko gwarancje nietykalności i bezpiecznego schronienia po irackiej stronie granicy, ale też konkretne amerykańskie materialne wsparcie oraz dane wywiadowcze typu SIGINT i FOTINT (z nasłuchu radioelektronicznego i zdjęć satelitarnych). Dane te wpłynęły na znaczący wzrost efektywności działań grup bojowych PJAK w zachodnim Iranie w latach 2005-2007.

Oglądaj też: Walki z Państwem Islamskim w Kobane. Zdjęcia satelitarne ukazują ogromną skalę zniszczeń

Ta swoista symbioza skończyła się jednak w 2009 roku, gdy zmieniła się ekipa zasiadająca u władzy w Waszyngtonie. Irańczycy bardzo szybko wzięli sobie do serca zapewnienia nowego gospodarza Białego Domu, Baracka Obamy, o chęci "zresetowania" wzajemnych relacji i zaczęli ten proces od oczyszczenia przedpola kurdyjskiego w Iranie. Wiosną 2011 roku w zmasowanej operacji irańskich sił zbrojnych przeciwko Kurdom, która propagandowo "zamaskowana" była jako kolejne już wielkie manewry wojskowe na zachodnim teatrze działań operacyjnych, wzięło udział ok. 50 tys. żołnierzy regularnej armii i korpusu Pasdaran. Na kurdyjskich partyzantów, okopanych w trudno dostępnym masywie pogranicznych gór Kandil, rzucono lotnictwo bojowe, ciężką artylerię, a nawet - podobno - pociski balistyczne.

Efekt był łatwy do przewidzenia - grupy bojowe PJAK (liczące nie więcej niż 2 tys. ludzi) zostały szybko wyparte na terytorium Iraku, gdzie nie miały już jednak wsparcia USA, tym samym nawet i tam stały się celem bezkarnych ataków rakietowych i artyleryjskich dokonywanych przez siły irańskie. Straty partyzantów kurdyjskich były tak dotkliwe, a brak dalszego aktywnego wsparcia amerykańskiego tak bolesny, że kierownictwo PJAK zmuszone zostało do ogłoszenia rozejmu i zawieszenia wszelkich akcji bojowych na terenie Iranu. Jakby nie patrzeć, z politycznego i wojskowego punktu widzenia była to całkowita klęska...

Na fali walki z ISIS

PJAK podniosła się z zadanych jej ciosów dopiero w 2014 roku, na fali międzynarodowej euforii wywołanej działaniami Kurdów w Syrii i Iraku, bohatersko stawiających odpór atakom sił kalifatu. Uskrzydleni sukcesami swych rodaków w kurdyjskich enklawach Syrii oraz Autonomii Kurdyjskiej w Iraku, Kurdowie irańscy ponownie chwycili za broń. Wiosną bieżącego roku wznowili działania zbrojne w zdominowanych przez Kurdów prowincjach północno-zachodniego Iranu (Zachodni Azerbejdżan, Kurdystan i Kermanszah), korzystając ze sprzyjających warunków politycznych w irackim Kurdystanie, który stał się już faktycznie niezależnym quasi-państwem, prowadzącym własną politykę międzynarodową (także wobec sąsiedniego Iranu).

Ze względu na wciąż dość dużą hermetyczność Iranu, niewiele mamy jednak szczegółowych i miarodajnych wiadomości o aktualnej sytuacji w irańskim Kurdystanie. Dobrze widać było to w maju tego roku, gdy w Mahabadzie - nieformalnej stolicy irańskich Kurdów - wybuchły gwałtowne antyrządowe zamieszki, wywołane śmiercią jednej z mieszkanek miasta, poniesioną w tajemniczych okolicznościach. Można się jedynie domyślać, że tak gwałtowny wybuch przemocy z tak w istocie błahego powodu był jedynie elementem szerszej gry i przysłowiową iskrą w składzie prochu. Także reakcja władz - najpierw wysłanie do miasta dodatkowych sił policji, później także osławionych oddziałów "milicji ludowej" Basidż i jednostek Pasdaran, które brutalnie spacyfikowały region - świadczy o tym, że gra idzie o wysoką stawkę.

Równocześnie na początku maja ruszyła nowa zmasowana operacja militarna, prowadzona przez regularne siły zbrojne Iranu, przeciwko górskim kryjówkom i pozycjom PJAK na pograniczu irańsko-irackim. Akcja ta - podobnie jak przed kilku laty - prowadzona jest z dużym rozmachem operacyjnym: Irańczycy nie szczędzą sił i środków, najwyraźniej chcąc jak najszybciej zniszczyć resztki obecności kurdyjskich separatystów na swym terytorium. W użyciu są więc zarówno tysiące żołnierzy i funkcjonariuszy sił rządowych, jak też samoloty bojowe oraz artyleria. Źródła kurdyjskie mówią już o kilkuset zabitych cywilach, także w osadach i wsiach położonych po irackiej stronie granicy.

Zakładnik gry mocarstw

Co ciekawe, w tym samym czasie, gdy irańskie Su-24 i F-4 intensywnie bombardowały w maju pozycje kurdyjskich separatystów w górach Kandil, inne irańskie samoloty bojowe dokonywały równie agresywnych nalotów na siły kalifatu w północno-wschodnim Iraku, wspierając... Kurdów irackich w ich walce z siłami Państwa Islamskiego. A przecież ci Kurdowie z Autonomii Irackiej (Kurdish Regional Government) stanowią dzisiaj główną logistyczną, organizacyjną i polityczną podporę działalności PJAK w zachodnim Iranie. Paradoks? Zapewne tak - i to jeden z wielu, z jakimi mamy ostatnio do czynienia w kontekście rozwoju sytuacji w tej części świata.

Niestety, wiele wskazuje jednak na to, że walka irańskich Kurdów o niepodległość (autonomię?) ponownie - jak wielokrotnie w przeszłości - staje się zakładnikiem wielkiej geopolitycznej gry, toczonej między mocarstwami, zarówno tymi z regionu, jak i spoza niego. O ile kurdyjskie społeczności w Syrii i Iraku zdołały zaskarbić sobie przychylność międzynarodowej opinii publicznej oraz wywalczyć (i to dosłownie!) miejsce w świadomości świata, o tyle Kurdowie irańscy chyba jeszcze muszą na tę chwilę poczekać. Dzisiaj ich los i przyszłość leżą w cieniu relacji Zachodu z Iranem - zarówno w kontekście irańskiego programu nuklearnego, jak i udziału Teheranu w wojnie z kalifatem. Te kwestie determinują obecnie politykę i strategię "wolnego świata" wobec Iranu - i niestety nie ma tu miejsca dla wolnościowych aspiracji irańskich Kurdów, jakkolwiek nie byłyby one uzasadnione. Jakby nie patrzeć, takie są realia twardej bliskowschodniej geopolityki...

Z drugiej strony należy jednak wątpić, czy raz obudzony wolnościowy i niepodległościowy duch Kurdów da się powstrzymać przed wkroczeniem z pełną siłą także na te obszary, gdzie do tej pory był szczególnie dławiony - jak w Iranie czy Turcji. Być może zatem już niedługo przyjdzie nam zapoznawać się z zupełnie nowymi mapami regionu Bliskiego Wschodu.

...

A ZACHODNIE POTWORY ZNOSZA SANKCJE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:49, 09 Cze 2015    Temat postu:

Turcja: starcie w kurdyjskim Diyarbakirze, czterech zabitych

Tureckie specjalne oddziały policji biegną podczas zamieszek pomiędzy walczącymi ugrupowaniami kurdyjskymi w Diyarbakirze - ILYAS AKENGIN / AFP

Trzech ludzi zginęło dzisiaj w zamieszkanym głównie przez Kurdów Diyarbakirze na południowym wschodzie Turcji w starciu, do którego doszło, gdy zastrzelony został przywódca islamistycznej organizacji pomocowej - poinformowały tureckie siły bezpieczeństwa.

Aytac Baran, szef organizacji Yeni Ihya Der, zginął od kuli zamachowca, gdy wychodził ze swego biura. Organizacja ta jest powiązana z islamistyczną partią polityczną Huda Par. Na południowym wschodzie Turcji dochodziło już w ostatnich latach do starć między islamistami a zwolennikami prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP).

W starciu, do którego doszło po tym zabójstwie, ranny został policjant i dwóch dziennikarzy. Nie ma bliższych informacji o ofiarach śmiertelnych.

Według nieoficjalnych rezultatów, w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Turcji HDP zdobyła 13 proc. głosów, przekraczając 10-procentowy próg wyborczy, i do parlamentu wprowadzi 79 deputowanych. Dotychczas miała ona 29 deputowanych, ale byli oni wystawiani w wyborach jako kandydaci niezależni. Rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) zwyciężyła co prawda w wyborach, ale po raz pierwszy od 13 lat utraciła większość absolutną i nie będzie mogła rządzić samodzielnie.

Przedstawiciele partii Huda Par oświadczyli, że Aytac Baran zginął śmiercią męczeńską. Przedstawiciele HDP zażądali obiektywnego śledztwa w sprawie tego zabójstwa, wyrażając nadzieję, że nie dojdzie do prób podburzania ludzi przeciwko sobie.

...

To islamisci byli?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:29, 10 Cze 2015    Temat postu:

Davutoglu chce kurdyjskiego procesu pokojowego niezależnie od koalicji

Ahmet Davutoglu - Adem Altan / AFP

Premier Turcji Ahmet Davutoglu powiedział, że rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju będzie kontynuowała proces pokojowy w kurdyjskim konflkcie tak długo, jak to możliwe; będzie to czynić niezależnie od wyniku negocjacji w sprawie koalicji rządowej.

Davutoglu powiedział także, że to na Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) ciąży odpowiedzialność za sformowanie nowego rządu, nawet jeśli po wyborach straciła ona większość parlamentarną. Dodał, że przedterminowe wybory odbędą się tylko w tym wypadku, jeśli inne możliwości zostaną wyczerpane.
REKLAMA


Dymisję premiera prezydent Recep Tayyip Erdogan przyjął we wtorek, jednak oczekuje się, że Davutoglu otrzyma zadanie sformowania nowej ekipy rządzącej.

- Jedynie AKP może stanąć na czele koalicji. Jeśli inne partie nam w tym przeszkodzą, wtedy będziemy rozważać wszelkie inne rozwiązania - powiedział Davutoglu w państwowej telewizji TRT.

AKP samodzielnie rządziła od 2002 roku. W wyborach parlamentarnych 7 czerwca zdobyła najwięcej głosów - 40,8 proc., ale utraciła większość w parlamencie. Otrzymała 258 mandatów w 550-osobowej izbie.

Davutoglu powiedział w TRT, że spotka się ze wszystkimi partiami opozycyjnymi, a dla AKP nie ma "nieprzekraczalnych granic" w rozmowach. - Zawsze mówiliśmy, że koalicja to nienajlepszy wariant, ale jeśli ludzie tak wybrali, to naszym zadaniem jest wykorzystanie tego do maksimum - powiedział. Zapewnił, że Erdogan, wywodzący się z AKP, nie angażuje się w rozmowy koalicyjne.

Rozmowy o koalicji będą trudne, ponieważ - jak przypomina agencja AFP - wszystkie trzy partie opozycyjne wstępnie odrzuciły możliwość zawarcia koalicji z AKP. Z dwóch głównych rywalizujących z AKP stronnictw socjaldemokratyczna Partia Ludowo-Republikańska (CHP) zdobyła w wyborach 132 mandaty, a prawicowa Nacjonalistyczna Partia Działania (MHP) - 80. Również 80 miejsc w parlamencie uzyskała prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP).

Pod koniec 2012 roku władze Turcji zaczęły rozmowy z uwięzionym przywódcą Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) Abdullahem Ocalanem, próbując zakończyć konflikt kurdyjski. W marcu 2013 roku PKK ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej. W ramach procesu pokojowego bojownicy z PKK zaczęli się wycofywać z Turcji do obozów w północnym Iraku, ale we wrześniu 2013 roku wstrzymali te działania, twierdząc, że Ankara nie dotrzymuje swych zobowiązań.

Kurdowie stanowią ok. 20 proc. ludności Turcji. Za rządów AKP władze poczyniły szereg ustępstw wobec tej mniejszości.

...

Powstania Kurdystanu nic nie zatrzyma. Juz trzeba myslec o stosunkach z tym panstwem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:44, 15 Cze 2015    Temat postu:

Syria: Kurdowie okrążyli dżihadystów niedaleko granicy z Turcją
Tylko dzisiaj granicę syryjsko-turecką miało przekroczyć kolejnych 5 tys. osób - BULENT KILIC / AFP

Syryjscy Kurdowie walczący z oddziałami Państwa Islamskiego (IS) poinformowali dzisiaj o otoczeniu położonego przy granicy z Turcją miasta Tall Abjad, kontrolowanego przez dżihadystów. Walki toczą się niedaleko Rakki, które uznawane jest za stolicę IS.

Rzecznik sił kurdyjskich powiedział agencji Reutera, że operacja zbrojna wymierzona w dżihadystów jest prowadzona przy wsparciu sił powietrznych międzynarodowej koalicji dowodzonej przez Stany Zjednoczone. Jednym z głównych celów militarnych było odcięcie IS od dostępu do drogi łączącej Tall Abjad z Rakką, dzięki czemu pozbawiono ich źródła zaopatrzenia.
REKLAMA

Przedstawiciel bojowników kurdyjskich dodał, że do oddziałów walczących z dżihadystami pod Tall Abjad dotarły niedawno posiłki. Wzmocniony został odcinek na południe od miasta.

Tymczasem organizacje pomocowe podkreślają, że walki na terytoriach przygranicznych zmusiły ponad 18 tys. okolicznych mieszkańców do ucieczki do Turcji. Tylko dzisiaj granicę syryjsko-turecką miało przekroczyć kolejnych 5 tys. osób - podał Reuters powołując się na jednego ze swych fotoreporterów znajdujących się na miejscu.

Syryjskie miasto graniczne Tall Abjad, sąsiadujące z Akcakale, było dotąd kontrolowane przez dżihadystów. W rejonie tym od dawna toczą się walki między dżihadystami a siłami kurdyjskimi i bojownikami opozycyjnej Wolnej Armii Syryjskiej, wspieranymi z powietrza przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników.

Ewentualne zdobycie Tall Abjad pomoże kurdyjskim siłom połączyć zdobyte terytoria w prowincji Hasaka i w okolicach miasta Kobane. Wzrost znaczenia syryjskich Kurdów budzi coraz większe zaniepokojenie w Turcji, która od dawna zwalcza nastroje separatystyczne wśród tej mniejszości - podaje Reuters.

>>>

Brawo ! Naprzod!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:07, 01 Lip 2015    Temat postu:

Państwo Islamskie odbiło przedmieścia syryjskiego miasta Tall Abjad


Oddziały Państwa Islamskiego (IS) zaatakowały syryjskie miasto Tall Abjad, położone przy granicy z Turcją, i odbiły jedno z przedmieść z rąk syryjskich Kurdów - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Wokół miasta, w którym jest przejście graniczne, toczyły się wcześniej we wtorek ciężkie walki.
REKLAMA


Państwo Islamskie rozpoczęło ofensywę, by wyprzeć z Tall Abjad kurdyjskie milicje, które w połowie czerwca, przy wsparciu sił powietrznych międzynarodowej koalicji dowodzonej przez USA, weszły do tego miasta.

Jednym z głównych celów zajęcia Tall Abjad przez Kurdów było odcięcie IS od połączenia drogowego z położoną 80 km na południe Rakką, dzięki czemu pozbawiono dżihadystów źródła zaopatrzenia.

Graniczne miasto Tall Abjad sąsiaduje z Akcakale; w rejonie tym od dawna toczą się walki między dżihadystami a siłami kurdyjskimi i bojownikami opozycyjnej Wolnej Armii Syryjskiej, wspieranymi z powietrza przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników.

....

I ZNOWU TO SAMO! NIE DOKOCZYLI SPRAWY I WIRUS ZNOWU ATAKUJE! JAK Z IRANEM JAK Z ROSJA! Zachodnie gnojki jedno tylko przeprowadzają do konca. Zagładę zasad moralnych. Tu nie odpuszczają. Aborcja eutanazja invitro.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89107
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:13, 06 Lip 2015    Temat postu:

Dżihadyści z IS odbili z rąk Kurdów miasto na północy Syrii


W dwa tygodnie po zdobyciu przez kurdyjskich bojowników z YPG miasta Ain Issa, na północy Syrii, zostało ono odbite przez dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Do doniesień aktywistów nie ustosunkowali się przedstawiciele YPG (Ludowych Jednostek Ochrony). Wcześniej jednak podawali, że miasto jest celem ataków licznych sił islamistów.

Ain Issa znajduje się około 50 km na północ od Rakki, która uznawana jest za stolicę kalifatu utworzonego przez IS na części terytoriów Syrii i Iraku. Miasto leży przy strategicznej autostradzie prowadzącej ze wschodu na zachód kraju. Wcześniej władze Stanów Zjednoczonych informowały, że w weekend przeprowadziły serię bombardowań Rakki, które miały być jednymi z najbardziej zmasowanych ataków na pozycje IS w Syrii.

Obserwatorium podało, że w wyniku amerykańskich nalotów zniszczono siedem mostów i przepraw wodnych. Wojsko USA zakładało, że w ten sposób ograniczy zdolność do przemieszczania się sił IS - podkreśla agencja Reutera.

...

Zachód jest beznadziejny. Każdy lekarz wie że wirus nie dobity atakuje ponownie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 6 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy