Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bój o Kurdystan !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:24, 22 Paź 2014    Temat postu:

Kurdyjska PKK nie wycofuje się z procesu pokojowego

Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) zrezygnowała z wycofania się z procesu pokojowego, co uzależniała od podjęcia przez Ankarę pewnych kroków. Lider PKK Abdullah Ocalan powiedział, że wierzy w szanse zainicjowanego z rządem procesu pokojowego.

- Spoczywa na nas odpowiedzialność za to, by rozbudzone nadzieje znalazły praktyczny finał - powiedział Ocalan, cytowany w środę przez dziennik "Hurriyet". Lider PKK odbywa karę dożywotniego więzienia na wyspie Imrali na Morzu Marmara, gdzie we wtorek odwiedzili go przedstawiciele legalnej w Turcji - w odróżnieniu od PKK - partii prokurdyjskiej - Ludowej Partii Demokratycznej (HDP).

Rząd Turcji rozpoczął rozmowy z Ocalanem pod koniec 2012 roku, próbując zakończyć konflikt, w wyniku którego w ciągu 30 lat zginęło ponad 45 tys. osób, głównie Kurdów. W marcu 2013 roku PKK ogłosiła rozejm, który miał zakończyć powstanie kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej.

W ostatnim czasie wielu działaczy kurdyjskich wiązało przyszłość zapoczątkowanego procesu pokojowego z losem kurdyjskiego miasta Kobane położonego w Syrii przy granicy z Turcją, które od połowy września jest atakowane przez dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie (IS).

Odmowa zgody Ankary na przepuszczenie przez granicę Kurdów, w tym irackich, którzy chcieli iść z pomocą Kurdom w Kobane, doprowadziła na początku października do kurdyjskich protestów w Turcji; w wyniku starć z policją zginęło ponad 30 osób.

Napięcie zmalało, gdy szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu powiedział, że jego kraj ułatwi dotarcie irackim peszmergom (kurdyjskim bojownikom) z pomocą do Kobane.

Wg AFP za kontynuowaniem negocjacji pokojowych opowiadają się też władze w Ankarze.

...

Niech Ankara pamieta KURDYSTAN I TAK POWSTANIE ! OD WAS ZALEZY CZY BEDZIE TO TAKIE ROZEJSCIE SIE JAK CZECH I SLOWACJI DZIEKI WIELKIEJ MADROSCI HAVLA CZY TAK JAK JUGOSLAWII DZIEKI GLUPOCIE TAMTEJSZYCH CIULI ! BÓG WAS OSĄDZI !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:31, 22 Paź 2014    Temat postu:

Syria: dżihadyści przejęli ładunek z bronią przeznaczony dla Kurdów

Ekstremiści z Państwa Islamskiego przejęli co najmniej jeden ładunek broni z amerykańskich zrzutów przeznaczonych dla Kurdów. Broń miała trafić do bojowników i żołnierzy walczących z islamistami w Kobane.

- Bogu niech będą dzięki: to wspaniałe łupy i zdobycze dla mudżahedinów - mówi w opublikowanym w sieci nagraniu bojownik Państwa Islamskiego.

...

Zdarza sie . Nie dramatyzujmy to jest tez propaganda od nich to wiemy . Im zalezy zeby zniechecic do zrzutow bo ich powstrzymali . A ANKARA MA UDOSTEPNIC DROGI ZEBY TEGO NIE BYLO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:29, 22 Paź 2014    Temat postu:

Walki z Państwem Islamskim w Kobane. Zdjęcia satelitarne ukazują ogromną skalę zniszczeń

Syryjskie miasto Kobane nadal odpiera ataki dżihadystów z Państwa Islamskiego. Według najnowszego komunikatu Pentagonu naloty jakie przeprowadzają siły zachodniej koalicji utrudniają działania islamistom, co nie przesądza jednak, czy zdobędą miasto, czy nie. Na zdjęciach satelitarnych widać jak Kobane z trzeciego co do wielkości kurdyjskiego miasta, zamienia się w stertę gruzów

..

Bohaterstwo ma swoja cene .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:21, 23 Paź 2014    Temat postu:

Turcja: prezydent krytykuje zrzuty amerykańskiej broni dla Kurdów

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że amerykańskie zrzuty broni dla bojowników kurdyjskich broniących Kobane okazały się błędem. Jak dodał, Turcja omawia z USA szczegóły udostępnienia przejścia dla Kurdów idących na odsiecz Kobane.

Na konferencji prasowej w Ankarze Erdogan powiedział, że zrzuty "okazały się błędem", ponieważ "część tej broni zrzuconej z (samolotów) C-130, została przejęta przez Państwo Islamskie". Dodał, że "wszelka pomoc dostarczona PYD (Kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej - głównej kurdyjskiej partii w Syrii) będzie korzystna dla Partii Pracujących Kurdystanu (PKK)". PKK jest przez Ankarę uznawana za organizację terrorystyczną.

Pytany o zamiary Turcji dotyczące umożliwienia przejścia dla bojowników kurdyjskich z Iraku do Syrii, na pomoc oblężonemu Kobane, Erdogan powiedział, że on sam wysunął tę propozycję w rozmowie z prezydentem USA Barackiem Obamą.

Agencja Reutera cytuje tureckiego dziennikarza zbliżonego do rządu, który powiedział w środę, że około 500 kurdyjskich bojowników ma w ciągu najbliższego weekendu przejść do Kobane.

Miasto Ajn al-Arab (kurdyjska nazwa - Kobane), położone w Syrii przy granicy z Turcją, od połowy września jest atakowane przez dżihadystów organizacji Państwo Islamskie. Odmowa zgody Ankary na przepuszczenie przez granicę Kurdów, w tym irackich, którzy chcieli iść z pomocą Kurdom w Kobane, doprowadziła na początku października do kurdyjskich protestów w Turcji. W wyniku starć z policją zginęło ponad 30 osób.

Napięcie zmalało, gdy szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu zapowiedział, że jego kraj ułatwi dotarcie irackim peszmergom (kurdyjskim bojownikom) z pomocą do Kobane.

...

Bydlak ! Zabronil dostaw a teraz ma czelnosc bredzic ze zrzuty nie takie . Niech ktos da Erdoganowi po mordzi i to solidnie zeby sie kopytami nakryl .

TAKIE GNOJE POWODUJA ZE MOGLBYM PRZYWALIC BO WYCHODZE Z SIEBIE ! CHODZĄCE ŁAJNO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:30, 24 Paź 2014    Temat postu:

Erdogan: syryjscy Kurdowie otrzymają pomoc ze strony WAS

Na pomoc kurdyjskim bojownikom, którzy bronią oblężonego przez dżihadystów syryjskiego miasta Kobane, przybędzie 1300 członków Wolnej Armii Syryjskiej (WAS) - ogłosił w Tallinie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej (PYD), główna kurdyjska partia w Syrii, "zgodziła się na wpuszczenie 1300 ludzi z WAS; trwają negocjacje, by ustalić trasę" - powiedział Erdogan na wspólnej konferencji prasowej z estońskim prezydentem Toomasem Hendrikiem Ilvesem.

Miasto Ajn al-Arab (kurdyjska nazwa - Kobane), położone w Syrii przy granicy z Turcją, od połowy września jest atakowane przez dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie. Odmowa zgody Ankary na przepuszczenie przez granicę Kurdów, w tym irackich, którzy chcieli iść z pomocą Kurdom w Kobane, doprowadziła na początku października do kurdyjskich protestów w Turcji. W wyniku starć z policją zginęło ponad 30 osób.

Napięcie zmalało, gdy w poniedziałek szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu zapowiedział, że jego kraj ułatwi dotarcie irackim peszmergom z pomocą do Kobane.

Szef tureckiego państwa oświadczył, że ostatecznie tylko 150 kurdyjskich bojowników (peszmergów) z Iraku przejdzie przez Turcję do Syrii, by pomóc obrońcom Kobane. Wcześniej informowano o dwustu bojownikach.

- Zostałem poinformowany, że liczba peszmergów została zmniejszona do 150 - powiedział Erdogan.

- Jak wiecie, podczas naszych rozmów z prezydentem USA Barackiem Obamą porozumieliśmy się w sprawie tego, że WAS będzie naszym pierwszym wyborem, jeśli chodzi o posiłki, a peszmergowie - drugim - wyjaśnił Erdogan.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych konserwatywny turecki rząd sprzeciwia się udzielaniu bezpośredniej pomocy siłom samoobrony YPG, będącym zbrojnym ramieniem PYD. Erdogan uważa, że PYD jest organizacją terrorystyczną, powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). W wyniku konfliktu między Ankarą a PKK od 1984 r. zginęło ponad 40 tys. ludzi.

Turcja jest jednak gotowa udzielić pomocy wojskowej WAS i szkolić jej bojowników, którzy zbliżeni są do umiarkowanej opozycji walczącej z syryjskim reżimem prezydenta Baszara el-Asada, głównego wroga Ankary.

...

Tak Wolna Syria i Wolny Kurdystan maja sie wspierac i maja byc przyjaciolmi . Gdy zlo upadnie oni beda przyszloscia . Juz teraz nalezy czynic dobro i przygotowywac sie na przyszlosc . Dobra . I nie tracic zycia ktore jest krotkie jak Erdogan . Boga nikt nie oszuka !
Wspaniale . Po prostu lubie ich . Trudno nie lubic w tej sytuacji ! DOBRO MUSI ZWYCIEZYC ! DZIS WY KURDOM JUTRO ONI WAM POMAGAJA ! Nie tak jak Zachod interesowny . Wzorem jest Bóg nie ludzie . On nie ma zadnego interesu bo ma Wszystko ! Samego Siebie ! A jednak pomaga ludziom . Ba Syna mu zabili a i tak pomaga ... Pomagajac sobie nawzajem w dobru upadabniacie sie do Boga . O to chodzi w tym zyciu SmileSmileSmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:42, 25 Paź 2014    Temat postu:

Irak: sukcesy Kurdów i sił bezpieczeństwa w walce z dżihadystami

Kurdowie odbili z rąk dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) miasto Zumar w północnym Iraku, a irackie siły bezpieczeństwa - większość miasta Dżurf al-Sakhr koło Bagdadu. USA i ich sojusznicy kontynuowali tego dnia naloty na pozycje IS.

Według irackich sił bezpieczeństwa odbicie miasta Zumar było poprzedzone zmasowanymi nalotami sił koalicji na pozycje dżihadystów. Kurdyjski funkcjonariusz wywiadu powiedział, że peszmergowie (bojownicy kurdyjscy) wkroczyli tam następnie z pięciu kierunków równocześnie. Początkowo napotkali gwałtowny opór, ale ostatecznie zwyciężyli.

Zumar był jednym z kontrolowanych przez irackich Kurdów miast, zajętych w sierpniu przez dżihadystów. Reuters zwraca uwagę, że jeśli siły kurdyjskie zdołają Zumar utrzymać, łatwiej będzie im ruszyć w kierunku pasma górskiego Sindżar, gdzie przed islamistami schronili się jazydzi - członkowie religijnej niemuzułmańskiej mniejszości.

Opanowanie większości miasta Dżurf al-Sakhar w prowincji Babil przez irackie siły bezpieczeństwa jest ich największym sukcesem w trwających od miesięcy walkach z dżihadystami w tym regionie - podkreślają przedstawiciele lokalnych władz. Pełna kontrola nad tym miastem ułatwi siłom irackim powstrzymanie dżihadystów przed zbliżaniem się do Bagdadu i pomoże przerwać ich połączenia z bastionami IS w prowincji Anbar. Utrudni im też infiltrowanie zamieszkanego głównie przez szyitów południa kraju.

- Zdołaliśmy dziś wyprzeć terrorystów z Państwa Islamskiego z miasta Dżurf al-Sakhr i wywieszamy teraz flagi irackie na budynkach rządowych - powiedział gubernator prowincji Babil, Sadik Madlul.

Centralne Dowództwo USA poinformowało, że w piątek i w sobotę siły Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników przeprowadziły 22 ataki z powietrza na pozycje dżihadystów z Państwa Islamskiego w Iraku. Samoloty bojowe USA zniszczyły też stanowisko artyleryjskie dżihadystów w pobliżu broniącego się przed nimi kurdyjskiego miasta Kobane w Syrii, na granicy z Turcją.

Według Centralnego Dowództwa USA wszystkie bombowce, myśliwce i samoloty bezzałogowe, uczestniczące w tych nalotach, bezpiecznie wróciły do baz.

...

No i co ? Nie mowilem ze trzeba konsolidowac ? I od razu sukces . To samo z WAS i Kurdami z Kobane . RAZEM TRZEBA WYMIESC SMIECI STAREJ OHYDNEJ EPOKI I ZBUDOWAC NOWA JADNA I CZYSTA ! WSZYSCY SKORZYSTAJA ! NIE MA BYC ZEMSTY TYLKO SPRAWIEDLIWOSC !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:04, 26 Paź 2014    Temat postu:

Zacięte walki o Kobane. Kobiety z Powszechnych Jednostek Ochrony wysłane na pole walki
Przemysław Henzel

Obrońcy Kobane, pomimo pogarszającej się sytuacji, nadal stawiają opór atakującym miasto bojownikom Państwa Islamskiego. Do walki wysłane zostały także kurdyjskie kobiety wchodzące w skład Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG). Za tą decyzją kryją się nie tylko względy wojskowe, ale także psychologiczno-religijne. Zachodnie media informują, że terroryści obawiają się walk z kobietami, ponieważ wierzą, że śmierć z ręki kobiety sprawi, iż "trafią do piekła". - Gdy tylko słyszą kobiece głosy, wpadają w histerię - mówi jedna z kurdyjskich bojowniczek.

Dramatyczna obrona Kobane. Kurdom grozi masakra

Z szacunków zachodnich mediów wynika, że Kobane broni obecnie 2 tysiące kurdyjskich bojowników z Powszechnych Sił Ochrony (YPG), którzy od trzech tygodni walczą przeciwko ok. 9 tysiącom terrorystów z Państwa Islamskiego. Zdobycie strategicznie ważnego miasta umożliwiłoby ISIS nie tylko połączenie opanowanych już terenów w prowincjach Aleppo i Raqqa, ale także przejęcie kontroli wzdłuż części granicy syryjsko-tureckiej.

Ograniczone rezultaty nalotów prowadzonych przez koalicję antyterrorystyczną sprawiają jednak, że to Kurdowie są obecnie jedyną siłą, która może zatrzymać ofensywę Państwa Islamskiego, a jedyną realną zaporą w tej części Syrii jest właśnie Kobane. Według dziennika "Al Arabija", w wyniku rosnącego zagrożenia dla cywilów, region walk opuściło już 186 tysięcy osób.

Sytuacja Kurdów jest coraz bardziej dramatyczna, jako że terroryści do szturmu na miasto wykorzystują ciężką broń, m.in. czołgi, jakie zdobyli, lub przejęli, w czasie czerwcowej ofensywy w Iraku. Przedstawiciel kurdyjskich władz w Kobane Ismet Szejk Hasan, cytowany przez dziennik "The National Post", zwrócił się o pomoc do społeczności międzynarodowej, w tym do ONZ, ostrzegając, że w przypadku zwycięstwa ISIS dojdzie do masakry ludności cywilnej. Terroryści zdobyli już około 40 proc. Kobane, a walki toczą się obecnie w jego wschodniej i południowej części.

Kurdyjki wysłane do walki. "Terroryści wpadają w histerię"

Pogarszająca się sytuacja Kobane sprawiła, że na pole walki trafiły kobiece oddziały funkcjonujące w ramach YPG. Na ich czele, jak poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, stoi 40-letnia Mayssa Abdo, znana także pod pseudonimem Narin Afrin. Według szacunków dziennika "International Business Times", w szeregach kurdyjskich w Syrii walczy 7-10 tysięcy kobiet, co stanowi ok. 25 proc. ich całego stanu osobowego. Za decyzją o wysłaniu kobiet do walki stoją nie tylko względy wojskowe, ale także psychologiczno-religijne. Jak podkreśla dziennik, terroryści obawiają się, że gdy zostaną zabici przez kobiety, "nie trafią do raju, lecz do piekła".

- To nie mit, lecz rzeczywistość (...). Oni uciekają, gdy widzą kobiety, zetknęłam się z tym na froncie. Podsłuchujemy ich rozmowy radiowe; gdy słyszą kobiece głosy, wpadają w histerię - relacjonuje jednak z Kurdyjek w rozmowie z serwisem ibitimes.com. Również serwis Reutera cytuje takie wypowiedzi kurdyjskich bojowniczek, zauważając, że ich główną motywacją do walki są brutalne praktyki ISIS wobec kobiet, m.in. morderstwa i gwałty. Pomimo takich szokujących praktyk, jak zaznacza serwis "The Vox", w szeregach Państwa Islamskiego na terytorium Syrii walczą jednak dwie "kobiece brygady" utworzone pod nadzorem terrorystów.

Cieślak: chodzi o pokazanie zupełnie nowej roli kobiety

- To bardzo stara kalka kulturowa, która nie istnieje bez kwestii zmieniającej się roli kobiet w społeczeństwie. Strach przed śmiercią z ręki kobiety, zamykający "drogę do raju", w warstwie deklaratywnej, trafia całkiem dobrze do gorzej wykształconych warstw wśród islamskich bojowników; trzeba jednak pamiętać, że taki strach jest tylko jednym z czynników towarzyszących walce zbrojnej - skomentował Grzegorz Cieślak z Collegium Civitas w rozmowie z Onetem.

Ekspert Centrum Badań nad Terroryzmem zauważył, że kobiety "emancypują się wszędzie, ale w krajach arabskich jest inaczej", choć coraz silniej oddziałuje fakt, że do poprawy pozycji w rodzinie i społeczeństwie może dojść poprzez udział w walkach zbrojnych. - Chodzi o pokazanie zupełnie nowej roli, jaką może odgrywać kobieta; w przypadku Kurdyjek jest to czynne uczestnictwo w walce zbrojnej w obronie ich społeczności w obliczu rosnącego cały czas zagrożenia - zaznaczył Cieślak.

Kobiety wchodzą także w skład sił zbrojnych Kurdów walczących z ISIS na terytorium Iraku. Do rangi symbolu urasta również fakt, że pierwszą falę nalotów na pozycje Państwa Islamskiego, z udziałem myśliwców ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, do walki prowadziła także kobieta - major Mariam Al Mansouri.

Demonstracje na rzecz Kurdów. Stanowisko Turcji zaczyna się zmieniać?

W państwach zachodnich coraz częściej organizowane są masowe kurdyjskie demonstracje, mające być środkiem nacisku na rzecz udzielenia większego wsparcia militarnego Kurdom walczącym z oddziałami ISIS w Iraku i Syrii. Największą frustrację wywołuje przy tym stanowisko Turcji, która pomimo licznych apeli nie zdecydowała się na udzielenie pomocy obrońcom Kobane.

Postawa władz w Ankarze od kilku dni jest przyczyną napięcia w relacjach z Waszyngtonem. Do pewnej zmiany stanowiska doszło dopiero wczoraj, gdy, jak poinformował magazyn "Stars and Stripes", tureckie władze zezwoliły Amerykanom na wykorzystywanie bazy Incirlik do przeprowadzania nalotów na pozycje państwa Islamskiego.

...

Widzicie opetani przez demony wpadaja w histerie zaczynaja wyc i zawodzic gdy slysza ze po drugiej stronie sa kobiety .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:50, 27 Paź 2014    Temat postu:

Państwo Islamskie zabiło słynną kurdyjską bojowniczkę?

Rehana stała się symbolem kurdyjskich bojowniczek, które walczą w Syrii i Iraku przeciwko Państwu Islamskiemu. Jej zdjęcie z bronią w jednej ręce i gestem Victorii, w który układa drugą dłoń, było przesyłane na Twitterze tysiące razy. Teraz dżihadyści twierdzą, że ścięli głowę słynnej bojowniczce.

Rehana, której prawdziwe imię nie jest znane, miała walczyć w szeregach jednego z żeńskich oddziałów peszmergów, kurdyjskich bojowników, pod Kobane. To kurdyjskie miasto na północy Syrii, tuż przy granicy z Turcją, jest od ponad miesiąca szturmowane przez Państwo Islamskie. Większość mieszkańców już dawno uciekła, ale walka o miasto trwa. Kurdów wspierają z powietrza Amerykanie, choć nie tylko naloty mają spędzać sen z powiek ekstremistów.

Według amerykańskiego kongresmena Eda Royce'a, który przewodniczy Komitetowi Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, dżihadyści drżą przed kobietami bojownikami. - Żołnierze Państwa Islamskiego najwyraźniej wierzą, że jeśli zostaną zabici w bitwie, to pójdą do nieba, ale tylko jeśli zginą z rąk mężczyzny - powiedział republikański polityk w rozmowie z dziennikiem "New York Post".

Rehana musiała być zatem solą w oku dżihadystów. Jej zdjęcie w wojskowym stroju, z uśmiechem na ustach, bronią w ręce i pokazującą gest zwycięstwa udostępnił w połowie października na Twitterze prokurdyjski dziennikarz. Według podpisu pod fotografią, Rehana stała za śmiercią ponad setki członków Państwa Islamskiego.

Rehana has killed more than a hundred #ISIS terrorists in #Kobane . RT and make her famous for her bravery pic.twitter.com/YvmfXMpuu1
— Pawan Durani (@PawanDurani) październik 13, 2014

Zdjęcie z Twittera zostało udostępnione ponad 5 tysięcy razy, czyniąc z dziewczyny symbol większego ruchu.

Jak podaje agencja Associated Press, żeńskie oddziały peszmergów liczą w sumie 10 tys. osób. - Nie ma nic dziwnego w tym, że kobiety walczą. Nie ma różnicy między lwem a lwicą - tłumaczyła agencji jedna z Kurdyjek.

Kobiety już wcześniej angażowały się w walkę Partii Pracujący Kurdystanu o niepodległość. Według danych BBC news, stanowiły 40 proc. sił zbrojnych PKK.
Ale bojowniczki chwytają nie tylko za karabiny - AP odnotowało, że jedna z kobiet dokonała samobójczego ataku na obrzeżach Kobane, wysadzając się w powietrze i zabijając 10 islamskich ekstremistów.

Tymczasem - jak informuje serwis 9news.com.au - dżihadyści twierdzą, że pojmali i zabili słynną kurdyjską bojowniczkę, Rehanę. W internecie pojawiło się nawet zdjęcie brodatego rebelianta, który trzyma obciętą głowę kobiety, a drugą ręką pokazuje literę "V". Nie wiadomo, czy fotografia jest prawdziwa. Śmierć Rehany nie została na razie potwierdzona przez stronę kurdyjską.

AP jednak już wcześniej informowało, że dżihadyści właśnie w ten sposób zabili co najmniej trzy inne kurdyjskie bojowniczki.

Według opozycyjnego Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w walce o Kobane zginęło już przeszło 300 Kurdów, w większości peszmergów. Państwo Islamskie straciło niemal 500 swoich ludzi, choć nie wiadomo, ilu poległo także podczas amerykańskich nalotów.

...

Dlatego z rozslawianiem bohaterow poczekajcie na koniec wojny . Przypadkiem moga wpasc im w rece i co ? To nie ludzie to bestie .
Bóg najlepiej nagrodzi bohaterow . Nie potrzeba personaliow podawac .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:36, 28 Paź 2014    Temat postu:

Kurdowie: bojownicy wyruszyli z Iraku na odsiecz Kobane

Kurdyjscy bojownicy wyruszyli z Iraku na pomoc Kurdom broniącym miasta Kobane w Syrii, które od połowy września jest oblegane przez dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie (IS) - poinformował przedstawiciel kurdyjskich władz w Iraku.

Wysoki rangą członek Partii Demokratycznej Kurdystanu, Hemin Hawrami, na Twitterze przekazał, że peszmergowie wylecieli z lotniska w Irbilu, w północnym Iraku, do miejscowości Silopi na tureckiej granicy, skąd drogą lądową wyruszą do Kobane (arabska nazwa Ajn al-Arab), kurdyjskiego miasta położonego przy granicy syryjsko-tureckiej.

Turcja długo wzbraniała się przed przyłączeniem się do dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji walczącej z IS. Wcześniejsza odmowa przepuszczenia przez granicę Kurdów, w tym irackich, którzy chcieli iść z pomocą Kobane, na początku października wywołała kurdyjskie protesty w Turcji, w których zginęło ponad 30 osób.

Konserwatywny rząd turecki sprzeciwia się udzielaniu bezpośredniej pomocy kurdyjskim siłom samoobrony YPG w Kobane, które są zbrojnym ramieniem syryjskiej partii kurdyjskiej PYD. Erdogan uważa PYD za organizację terrorystyczną, powiązaną z separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). W wyniku konfliktu między Ankarą a PKK od 1984 r. zginęło ponad 40 tys. ludzi.

Jednak pod presją zachodnich sojuszników prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że 150 irackich peszmergów będzie mogła przejść przez terytorium tureckie do Kobane. Ogłosił też, że na pomoc kurdyjskim obrońcom miasta przybędzie 1300 członków Wolnej Armii Syryjskiej (WAS), opozycyjnej formacji zbrojnej walczącej w Syrii z reżimem prezydenta Baszara el-Asada. Turcja zapowiedziała, że jest gotowa udzielić pomocy wojskowej WAS i szkolić jej bojowników. Asad jest głównym wrogiem Ankary.

Parlament irackiego Kurdystanu również w ubiegłym tygodniu uchwalił wysłanie części bojowników do Syrii, choć rzecznik rządu kurdyjskiej autonomii zastrzegł później, że wysłani peszmergowie wzmocnią siły artyleryjskie, ale nie będą uczestniczyć w bezpośrednich działaniach bojowych.

...

Tak ! To przeciez rodacy ! Nie ma zadnych partii jest wspolna sprawa . Solidarnosc !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:30, 29 Paź 2014    Temat postu:

Turcja: kurdyjscy bojownicy z Iraku w drodze do Kobane

Przez granicę iracko-turecką przejechał także konwój ciężarówek z bronią i amunicją -

Pierwsi kurdyjscy bojownicy z Iraku dotarli w nocy do południowej Turcji i wyruszyli do Kobane w północnej Syrii, gdzie wesprą Kurdów broniących miasta przed dżihadystami - poinformowały tureckie władze.

Jak podała arabska telewizja Al-Dżazira, samolot z ok. 80 kurdyjskimi bojownikami z Iraku wylądował w mieście Sanliurfa na południu Turcji. Trzema autobusami wyruszyli oni w kierunku granicy z Syrią. Jadą specjalnym korytarzem drogowym, w eskorcie pojazdów tureckiej armii i policji.

Przez granicę iracko-turecką przejechał także konwój ciężarówek z bronią i amunicją. W tym konwoju, który także zmierza przez Turcję do Kobane, znajduje się kolejnych 70 kurdyjskich bojowników.

W ubiegłym tygodniu rząd w Ankarze, pod naciskiem USA, obiecał, że ułatwi dotarcie około 150 irackim peszmergom (kurdyjskim bojownikom) z pomocą do Kobane, leżącego w Syrii przy granicy z Turcją.

Turcja odmawia przyłączenia się do powołanej przez USA międzynarodowej koalicji, która walczy z Państwem Islamskim (IS). Władze w Ankarze twierdzą, że partia polityczna syryjskich Kurdów (PYD) i uznawana przez Ankarę za terrorystyczną Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) to dla Turcji to samo.

USA i ich sojusznicy bombardują od sierpnia pozycje dżihadystów w Iraku, a od września - także w Syrii, w tym w pobliżu Kobane. Opanowanie miasta umożliwiłoby Państwu Islamskiemu przejęcie kontroli nad znacznym terytorium wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej.

...

Turcja okazala sie drugim wrogiem ... Hanbax!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:21, 30 Paź 2014    Temat postu:

Iraccy peszmergowie zaczęli wkraczać do Kobane w Syrii

Iraccy peszmergowie, bojownicy kurdyjscy, zaczęli wkraczać od strony Turcji do opanowanego od tygodni przez dżihadtystów z Państwa Islamskiego (IS) miasta Kobane, trzeciego kurdyjskiego miasta w Syrii. Damaszek potępił Ankarę, że na to zezwoliła.

Agencja Associated Press pisze, że chodzi o dziesięciu peszmergów, którzy przekroczyli granicę syryjską od północy; jest to pierwsza grupa ze 150 kurdyjskich bojowników, którzy są w drodze do oblężonego Kobane. Reszta będzie napływała stopniowo jeszcze w czwartek.

Informacje te potwierdza mające siedzibę w Londynie Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Organizacja podaje, że około południa dziesięciu peszmergów wkroczyło do Kobane przez turecko-syryjską granicę. Mają tam wesprzeć Kurdów broniących miasta przed dżihadystami. Kobane leży tuż przy granicy z Turcją.

Syria potępiła władze w Ankarze za to, że pozwoliły peszmergom wkroczyć do Syrii od strony Turcji. Według Damaszku to "jawne pogwałcenie" suwerenności Syrii i "skandaliczny akt".

Prezydent irackiego Kurdystanu Masud Barzani oświadczył w czwartek, że ten autonomiczny region Iraku jest gotów na wysłanie większej ilości sił do Kobane, jeśli zostanie o to poproszony.

Walki o Kobane trwają już ponad miesiąc i na razie nie przyniosły rozstrzygnięcia. Zmusiły natomiast prawie 200 tysięcy syryjskich Kurdów do ucieczki do Turcji. Los miasta stał się - jak pisze agencja Reutera - testem dla zdolności międzynarodowej koalicji pod wodzą USA w walce z Państwem Islamskim.

Turcja odmawia przyłączenia się do powołanej przez USA międzynarodowej koalicji, która walczy z IS. Władze w Ankarze twierdzą, że partia polityczna syryjskich Kurdów (PYD) i uznawana przez Ankarę za terrorystyczną Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) to dla Turcji to samo.

USA i ich sojusznicy bombardują od sierpnia pozycje dżihadystów w Iraku, a od września - także w Syrii, w tym w pobliżu Kobane. Opanowanie miasta umożliwiłoby Państwu Islamskiemu przejęcie kontroli nad znacznym terytorium wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej.

>>>

Wreszcie ! Ilu ludzi zginelo przez Erogana ? To moglo byc wczesniej . Bóg go rozliczy !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:50, 01 Lis 2014    Temat postu:

Recep Erdogan: koalicja zwalczająca Państwo Islamskie nadmiernie koncentruje się na Kobane

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ponownie skrytykował w piątek międzynarodową koalicję walczącą z organizacją Państwo Islamskie (IS) w Syrii i Iraku, zarzucając jej, że nadmiernie koncentruje się na bombardowaniu kurdyjskiego miasta Kobane w Syrii.

Miasto Ajn al-Arab (kurdyjska nazwa - Kobane) leży przy granicy z Turcją. Od wielu tygodni jest oblegane przez dżihadystów z IS. USA i ich sojusznicy bombardują od sierpnia pozycje dżihadystów w Iraku, a od września - także w Syrii, w tym w pobliżu Kobane.

- Dlaczego Kobane, a nie inne miasta, jak Idlib, Hama czy Hims - pytał retorycznie Erdogan w Paryżu na konferencji prasowej po rozmowach z prezydentem Francji Francois Hollande'em, zaznaczając, że terytorium Iraku jest w 40 procentach kontrolowane przez Państwo Islamskie.

- W Kobane pozostało zaledwie 2000 bojowników, więc trudno zrozumieć takie stanowisko. Dlaczego koalicja nie działa w innych rejonach? - pytał Erdogan.

Przed tygodniem prezydent Turcji oświadczył, że amerykańskie zrzuty broni dla bojowników kurdyjskich broniących Kobane okazały się błędem, ponieważ "część tej broni zrzuconej z (samolotów) C-130 została przejęta przez Państwo Islamskie". Dodał, że "wszelka pomoc dostarczona PYD (Kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej - głównej kurdyjskiej partii w Syrii) będzie korzystna dla Partii Pracujących Kurdystanu (PKK)". PKK jest przez Ankarę uznawana za organizację terrorystyczną.

Niemniej Erdogan, który odmawia udzielenia bezpośredniej pomocy kurdyjskim siłom w Kobane, zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że 150 irackich peszmergów (bojowników kurdyjskich) będzie mogło przejść przez terytorium tureckie do obleganego miasta. Pierwsza grupa peszmergów dotarła do Kobane w czwartek.

Opanowanie miasta umożliwiłoby Państwu Islamskiemu przejęcie kontroli nad znacznym terytorium wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej.

...

Bestia w ludzkiej skorze ... A ty bydlaku ile pomogles ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:24, 03 Lis 2014    Temat postu:

Kurdowie manifestują, by wyrazić solidarność z oblężonym Kobane

Tysiące Kurdów manifestowało w Turcji, by wyrazić poparcie dla bojowników kurdyjskich broniących atakowanego przez Państwo Islamskie (IS) miasta Kobane w Syrii. Demonstracje Kurdów odbyły się także w miastach Europy Zachodniej.

W Turcji wiece zwołała legalna partia prokurdyjska - Ludowa Partia Demokratyczna (HDP). Zgromadzenia odbyły się w wielu miastach, najliczniejsze - w Diyarbakir, zamieszkiwanym głównie przez Kurdów. Około 15 tysięcy ludzi wzięło tam udział w pokojowym marszu. Niemniej, na jego zakończenie mała grupa zaczęła rzucać kamieniami w policję, która odpowiedziała gazem łzawiącym.

Do niepokojów doszło w Hakkari, również w południowo-wschodniej Turcji. Zamaskowani demonstranci podpalili tam oddział banku.

W Stambule tysiąc osób demonstrowało w centrum miasta, w pobliżu placu Taksim. Manifestanci przynieśli fotografie przywódcy Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) Abdullaha Ocalana. PKK jest uznawana w Turcji za organizację terrorystyczną; Ocalan odsiaduje karę dożywotniego więzienia.

Jeden z demonstrantów o imieniu Bulent powiedział agencji AFP, że Kobane "jest symbolem kurdyjskiego oporu".

Około pięciu tysięcy ludzi zebrało się także w sobotę w mieście Suruc, położonym naprzeciw Kobane, po tureckiej stronie granicy z Syrią. W mieście tym schroniły się dziesiątki tysięcy mieszkańców Kobane, którzy uciekli przed ofensywą Państwa Islamskiego. Podobne manifestacje odbyły się także w Ankarze i Izmirze.

Premier Turcji Ahmet Davutoglu ostrzegł, że władze zezwolą na pokojowe zgromadzenia, ale jeśli przybiorą one inny charakter, to "nastąpią niezbędne kroki". To aluzja - jak zauważa agencja AFP - do interwencji sił porządkowych. Od początku października w zamieszkach, które wybuchły podczas kurdyjskich manifestacji zginęło w Turcji według oficjalnych danych 31 osób.

W Europie demonstracje solidarności z Kobane odbyły się w sobotę w Brukseli - gdzie w centrum miasta manifestowało 800 osób, a także w Monachium, Hamburgu, Paryżu i Lyonie. W Londynie około 500 osób zebrało się na Trafalgar Square z plakatami: "Solidarność z Kobane" i "Wesprzyjcie Kobane, wesprzyjcie demokrację".

Miasto Ajn al-Arab (kurdyjska nazwa - Kobane) od wielu tygodni jest oblegane przez dżihadystów z IS. USA i ich sojusznicy bombardują od sierpnia pozycje dżihadystów w Iraku, a od września - także w Syrii, w tym w pobliżu Kobane. Pod naciskiem Stanów Zjednoczonych Turcja zgodziła się na ułatwienie dotarcia z odsieczą dla Kobane kurdyjskim bojownikom (peszmergom) z Iraku.

...

Popieramy !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:15, 07 Lis 2014    Temat postu:

Kurdyjki kontra Państwo Islamskie. Jak armia kobiet walczy z dżihadystami?

Na Bliskim Wschodzie tysiące kobiet chwyciły za broń, by walczyć przeciwko fundamentalistom z Państwa Islamskiego. Kurdyjki, które same zgłaszają się do służby i bohatersko stawiają czoła islamistom, zaskarbiły sobie sympatię niemal całego świata. Stało się tak w dużej mierze za sprawą historii Rehany, snajperki, która miała zastrzelić ponad 100 islamistów. Okazuje się jednak, że dzieje strzelczyni mogły zostać całkowicie wyssane z palca.

Zamachy samobójcze, ataki z użyciem broni chemicznej, wykorzystanie cywilów jako żywych tarcz, ścinanie głów niewiernym, wypalanie kwasem chrześcijańskich tatuaży, handel niewolnicami seksualnymi, pranie mózgu adeptom dżihadu, wysyłanie na linię frontu dzieci - wydawałoby się, że w konfliktach na Bliskim Wschodzie zostały już przerobione wszystkie możliwe scenariusze.

Jednak w najnowszej odsłonie tego wojennego spektaklu coraz częściej główne role obsadzają aktorzy, którzy dotąd pozostawali za kulisami. A właściwie aktorki, bo w armii kurdyjskich peszmergów („tych, którzy patrzą w oczy śmierci”), która rzuciła wyzwanie terroryzującym Syrię i Irak dżihadystom z Państwa Islamskiego, co trzeci wojownik jest kobietą.

Kobiety łapią za broń

Na Bliskim Wschodzie kobiety, które porzucają domowe pielesze, by chwycić za broń i ramię w ramię z mężczyznami stanąć do walki, to nie pierwszyzna. Już za życia Mahometa szlak przetarła im Chalwah bint al-Azwar, która dowodziła oddziałami arabskimi w czasie podboju terenów dzisiejszej Syrii, Jordanii i Palestyny i w 636 roku walczyła przeciwko cesarstwu bizantyjskiemu w bitwie nad rzeką Jarmuk.

Na kartach bliskowschodniej historii złotymi literami zapisała się też Naziq al-Abid, Kurdyjka zwana arabską Joanną d’Arc, która na początku XX wieku nie tylko założyła kilka organizacji dedykowanych kobietom i walce o niepodległość, ale też służyła w armii, walczyła z francuskimi oddziałami i dosłużyła jako pierwsza w historii Syrii kobieta stopnia generała.

W ostatnich latach Kurdyjki chwyciły za broń, gdy międzynarodowa koalicja wypowiedziała wojnę Saddamowi Husajnowi. Sformowany wtedy 500-osobowy żeński oddział walczył ramię w ramię z peszmergami. Na masową skalę mundury zaczęły przywdziewać jednak dopiero niedawno, w 2012 roku, gdy spirala wojennej przemocy w Syrii rozkręciła się na całego.

Zmienić postrzeganie

Obecnie kobiety stanowią jedną trzecią armii peszmergów walczących z ofensywą Państwa Islamskiego. Służy ich już 7,5 tysiąca - i to tylko w Kobiecych Jednostkach Obrony, utworzonych w 2012 roku, by chronić kurdyjską ludność przed atakami zarówno ze strony armii Baszara al-Asada, jak i coraz śmielej (i brutalniej) poczynających sobie fundamentalistycznych rebeliantów.

Zanim jednak wojowniczki trafią na front, muszą przejść kilkumiesięczny trening - bez żadnej taryfy ulgowej: z pobudką o czwartej rano i capstrzykiem o dziesiątej wieczór, skromnymi posiłkami (bo żywią się tym, co podarują im okoliczni mieszkańcy), wreszcie - wielogodzinnymi szkoleniami teoretycznymi na przemian z ćwiczeniami fizycznymi i przygotowaniem do walki.

Zgłaszają się jako ochotniczki, w każdej chwili mogą więc zrezygnować ze służby i wrócić do cywila. Tym bardziej, że nie otrzymują żołdu. Chyba że ich sprzymierzeńcy chcą wynagrodzić im poświęcenie, ale wtedy - jak twierdzi fotograf Erin Trieb, która spędziła z nimi tydzień - zawsze odmawiają albo proszą o przekazanie pieniędzy na potrzeby batalionu.

Ich katalog wartości można zamknąć w trzech słowach: uczciwość, sprawiedliwość, moralność. A nawet i jednym - hayal (kurd. przyjaźń). - Wszystkie traktują siebie (i mnie też tak traktowały) jak siostry - wyjaśnia Trieb w rozmowie z "Marie Claire". I dodaje: mimo iż nikt nie przyznaje tego otwarcie, to także swoisty ruch feministyczny. - Chcą, by kobiety i mężczyźni byli równi. Do walki przystąpiły po części po to, by zmienić sposób postrzegania kobiet w ich kulturze, by pokazać, że potrafią być silne i mogą być przywódcami - uważa fotografka.

Potwierdza to jedna z bojowniczek, 20-letnia Sa’el Morad, która wyznaje, że zgłosiła się na ochotnika do YPJ, by udowodnić, że różnice między mężczyzną a kobietą, zwłaszcza te kulturowe, to ułuda. - Możemy robić to samo, co mężczyźni, możemy robić wszystko, nie ma dla nas rzeczy niemożliwych - mówi Sa’el. Wspomina też, że w "cywilu" wszyscy mężczyźni z jej otoczenia sądzili, że kobiety powinny jedynie siedzieć zamknięte w czterech ścianach i sprzątać. - Kiedy przystąpiłam do YPJ, wszystko się zmieniło. Pokazałam im, że mogę nosić broń, walczyć, robić wszystko to, co wydawało im się niemożliwym w kobiecym wydaniu. Teraz zmienili zdanie na mój temat - i na temat kobiet ogółem.

Z kolei w rozmowie z MailOnline płk Nahida Ahmad Raszid, która dowodzi 2 Żeńskim Batalionem w armii peszmergów, wyjaśnia - Na polu bitwy jedyna różnica między mężczyznami a nami to rodzaj używanej broni. I precyzuje: najcięższe używane przez kobiety karabiny mają kaliber 14,7 mm. Po większe sięgają tylko mężczyźni.

Bohaterki ze skazą

Kurdyjki na koncie mają już m.in. ewakuację uwięzionych na górze Sindżar jazydów , kilka sukcesów na polu bitwy, a także zamach samobójczy przeprowadzony przez Arin Mirkan, która w czasie zaciętej bitwy o Kobani zdołała zakraść się na pozycje dżihadystów i zdetonować granat. Według agencji AP wraz z nią zginęło co najmniej 10 z nich. Ilu dokładnie - tego raczej nigdy się nie dowiemy, bo według powszechnie panującej opinii dla fundamentalistów nie ma większej hańby niż śmierć z ręki (konkretniej: karabinu) kobiety.

- Zgodnie z ich filozofią kobieta nie pełni żadnej roli w społeczeństwie. To dlatego wierzą, że śmierć zadana przez kobietę zamiast do nieba zaprowadzi ich do piekła - przekonuje w rozmowie z rosyjską stacją telewizyjną RT jeden z kurdyjskich dowódców. Zdaniem Wassima Nasra, dziennikarza France24 i eksperta ds. fundamentalizmu islamskiego, to jednak tylko pobożne życzenia. - Żołnierzom ISIS płeć ich wrogów jest obojętna, a doniesienia, jakoby byli sparaliżowani strachem przed śmiercią z rąk Kurdyjek są bezpodstawne - uważa dziennikarz.

Według najnowszych doniesień fundamentaliści nie grożą im śmiercią (jak to mają w zwyczaju wobec swoich wrogów), ale… ożenkiem. By ostudzić zapał Kurdyjek do walki, wysłali im ostrzeżenie: każda, która trafi w nasze ręce, zostanie wydana za mąż za jednego z naszych żołnierzy. Na odpowiedź nie musieli długo czekać. - Wszystkim moim żołnierkom walczącym na linii frontu rozkazałam, by zawsze miały w kieszeni jedną kulę, na wypadek, gdyby zostały pojmane. Nie chcę, żeby którakolwiek z nich wpadła w łapy ISIS - wyjaśnia płk Raszid.

Jak dotąd żadna z nich nie musiała uciekać się do tak drastycznych środków. Ale inne kurdyjskie oddziały mają już na swoim koncie męczennice, które nie dały wziąć się żywcem. - W ubiegłym tygodniu jedna z żołnierek PKK została sama na polu bitwy, otoczona przez ISIS, wszyscy jej kompani zostali zamordowani. Wolała śmierć niż niewolę - opowiada płk Raszid. 22-letnia Sevres, świeżo upieczona adeptka wojny z Państwem Islamskim, dodaje: - Bardzo smucą mnie poczynania ISIS i ich groźby w stosunku do nas, kobiet. Ale moim priorytetem jest obrona mojego kraju, nie słuchanie tego, co mówią (dżihadyści).

Mimo to rąk do walki nie brakuje. Także wśród najmłodszych. - Moja córka ma 10 lat, ale chce zostać peszmergiem. Mówi, że chce się zemścić na ISIS za wszystkie krzywdy, jakie (dżihadyści) wyrządzają dzieciom - wyjaśnia płk Raszid.

To właśnie z tego powodu wydawałoby się nieskazitelną reputację Kurdyjek w mundurach podmywa co jakiś czas fala krytyki: niektórzy obrońcy praw człowieka zauważają (i słusznie), że walcząc z islamistami nie przebierają w środkach i same popełniają zbrodnię wojenną, wpuszczając do obozów treningowych nawet 12-letnie dziewczynki. Do kurdyjskich bojowniczek ostrożnie podchodzą też zachodni decydenci, ale ze zdecydowanie mniej humanitarnych pobudek. YPJ jest silnie powiązana z Partią Pracujących Kurdystanu, a ta z kolei figuruje na amerykańskiej, tureckiej i unijnej czarnej liście organizacji terrorystycznych.

Na ich niekorzyść może przemawiać też to, że głośno komentowana na całym świecie historia Rehany - żołnierki, która miała sama zabić co najmniej stu islamistów i w zemście zostać przez nich zamordowana - jest najprawdopodobniej wojenną wersją "miejskiej legendy", jeśli nie tanim chwytem propagandowym. Carl Drott, autor jej zdjęcia, które obiegło świat, na swoim profilu na Facebooku wyjaśnia, że Rehana najprawdopodobniej żyje i służy nie w YPJ tylko w straży domowej. I dodaje, że wątpliwym jest, by nawet najlepszy z kurdyjskich snajperów zdołał zabić setkę islamistów.

Dżihad w hidżabie

Mimo to Kurdyjki, które "patrzą w oczy śmierci", zaskarbiły sobie sympatię i podziw zachodniego świata. Media i portale społecznościowe oszalały punkcie kobiet w mundurach, które wypowiedziały wojnę islamskim fundamentalistom. Ale oni sami mają się czym pochwalić. Wkrótce po zdobyciu miasta ar-Rakka utworzyli w nim specjalny oddział kobiecej policji - Brygadę al-Chansaa. Jej celem jest, jak wyjaśnił w rozmowie z portalem Syria Deeply miejscowy przedstawiciel kalifatu Abu Ahmad, "szerzenie świadomości religijnej wśród kobiet i karanie tych, które nie przestrzegają prawa". W praktyce oznacza to póki co tyle, że adeptki dżihadu czujnym okiem wyławiają z tłumu niemoralnie prowadzące się kobiety, czyli takie, które są niestosowanie ubrane (czytaj: nie są okutane w burkę od stóp do głów) albo paradują po ulicy bez męskiej opieki.
To jeden z dowodów na to, że już nawet fundamentaliści zauważają: "dżihad nie jest wyłącznie domeną mężczyzn; kobiety również mają w nim swoją rolę", a ich słowa potwierdzają liczby - według najnowszych szacunków CIA co dziesiąty wojownik Państwa Islamskiego nosi hidżab.

Czy na fali tej swoistej emancypacji stereotypowy obraz bliskowschodniej kobiety - zahukanej i biernej - odejdzie do lamusa? A jeśli tak - to co się z niego wyłoni?

Aneta Wawrzyńczak dla Wirtualnej Polski

...

Po pierwsze potepiamy uzywanie ich ofiary przez ideologie gender feminizm . Niedlugo sie dowiemy ze walcza o UE i Cathrine Ashton .
Po drugie tamtejsze 12latki to nasze 14latki i lepiej niech potrafia walczyc gdyby nie daj Boże spotkaly islamistow . ,,Obroncy praw czlowieka" tak szkodza czlowiekowi jak feministki kobietom .

Kurdowie to odrebny rozdzial . To nie sa Arabowie na dodatek gorale . Tam kobiety maja inna role .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89108
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:56, 08 Lis 2014    Temat postu:

Posiłki przybyłe na pomoc Kobane bez szans na wyparcie dżihadystów

161 peszmergów, członków milicji kurdyjskiej, którym turecki rząd pozwolił przed tygodniem przekroczyć granicę turecko-syryjską, aby wsparli obrońców obleganego Kobane, nie zdołało zmienić sytuacji militarnej w mieście zajętym częściowo przez dżihadystów.

Sytuacja obrońców tego miasta, stolicy kurdyjskiego regionu w północnej Syrii, poprawiła się jedynie o tyle, że peszmergowie przywieźli ze sobą do Kobane, które stało się symbolem oporu wobec ofensywy Państwa Islamskiego, trochę broni ciężkiej. Dotąd obrońcy należący do miejscowej kurdyjskiej milicji, Ludowych Jednostek Ochrony (YPG), byli jej niemal całkowicie pozbawieni, podczas gdy szturmujące miasto od połowy września siły Państwa Islamskiego są znakomicie uzbrojone.

Prezydent Turcji, konserwatywny muzułmanin Recep Tayyip Erdogan uważa zarówno YPG, jak i główne ugrupowanie tureckich Kurdów, Partię Pracujących Kurdystanu (PKK), za skrajne politycznie, lewicowe siły, których umocnienia się obawia, i nie zamierza skutecznie wspierać obrońców Kobane.

Od 1984 r. armia turecka prowadziła na terytorium Turcji walkę z partyzantką kurdyjską, uważaną przez większość krajów europejskich za siłę terrorystyczną.

- Rząd turecki nadal traktuje PKK i PYD jako swoich najgorszych wrogów, gorszych nawet od Państwa Islamskiego - twierdzi David Romano, znawca problemu kurdyjskiego wykładający na uniwersytecie państwowym w stanie Missouri (USA).

Sytuacja ta sprawia, że nastroje wśród tureckich Kurdów są nadal wrogie wobec rządu.

Inaczej przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o irackich Kurdów, nastrojonych "bardziej konserwatywnie i prokapitalistycznie", jak określa to Romano.

Przy tym peszmergowie, dobrze wyszkolona i uzbrojona milicja irackich Kurdów, odznaczają się skutecznością i odnoszą sukcesy w walce z siłami Państwa Islamskiego w Iraku.

Turecki dziennik "Hurriyet" poinformował w piątek, że prezydent Erdogan w sytuacji narastającego napięcia wobec problemu kurdyjskiego w kontekście wojny domowej w Syrii postanowił jednak podjąć na nowo przerwane rokowania z PKK i "przywrócić do życia" rozpoczęty wcześniej proces pokojowy.

Również rzecznik PKK zadeklarował, że Kurdowie w Turcji opowiadają się za "politycznym rozwiązaniem".

Jednak jeśli chodzi o stanowisko Ankary wobec obrońców Kobane, widzi ona jako jedyne rozwiązanie, które jest gotowa zaakceptować, włączenie milicji broniącej miasta do sił Wolnej Armii Syryjskiej. Rząd turecki nie chce słyszeć o odtwarzaniu u swej granicy autonomicznego regionu kurdyjskiego w Syrii.

Niewielki oddział Wolnej Armii Syryjskiej również przedostał się w tych dniach do Kobane, aby wesprzeć obrońców miasta.

Kurdowie, których liczebność ocenia się zazwyczaj na 20 do 30 milionów, stanowią mniejszości zamieszkujące Turcję, Irak, Iran i Syrię.

...

Bo bydlak z Ankary blokuje .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 4 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy