Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bój o Kurdystan !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:02, 29 Lip 2015    Temat postu:

Tureckie czołgi ostrzelały przygraniczą wioskę? Apel Kurdów

Kurdyjski bojownik podczas ostrzału w Syrii - AFP

Kurdyjska organizacja zbrojna wezwała Turcję do zaprzestania agresji przeciwko Syrii. Dziś w nocy tureckie czołgi miały ostrzelać syryjską wieś Zor Maghar, zajmowaną przez siły tej organizacji. Co najmniej czterech Kurdów zostało rannych. Władze w Turcji zaprzeczają tym doniesieniom.

Bojownicy głównej kurdyjskiej milicji YPG (Ludowe Jednostki Ochrony) poinformowali dzisiaj, że turecka armia ostrzelała ich pozycje w wiosce na obrzeżach kontrolowanego przez Państwo Islamskie (IS) miasta Dżarabulus w północno-zachodniej Syrii.
REKLAMA


Czterech bojowników kurdyjskich zostało rannych. Milicja YPG wezwała władze w Ankarze, aby wstrzymały "swą agresję". Kilka strzałów z dział czołgowych siły tureckie oddały przez granicę; pociski trafiły w pozycje YPG zamiast w obiekty terrorystów - brzmi treść komunikatu kurdyjskiej milicji.

Ostrzeliwują obrońców a nie terrorystów?

YPG walczy na północy Syrii z Państwem Islamskim. IS w ramach samozwańczego kalifatu kontroluje ok. jednej trzeciej terytorium Syrii i duże obszary sąsiedniego Iraku. Dżarabulus leży w muhafazie Halab (Aleppo) nad Eufratem, przy granicy Syrii z Turcją.

Oświadczenie organizacji głosi, że zamiast atakować pozycje terrorystów z Państwa Islamskiego, Turcy ostrzeliwują obrońców kurdyjskiej ludności. "Wzywamy władze tureckie do wstrzymania agresji i postępowania zgodnie z regułami międzynarodowymi" - głosi oświadczenie. "Wzywamy turecką armię do zaprzestania ostrzału naszych bojowników i ich stanowisk".

Tureckie siły zbrojne od czterech dni atakują zarówno siły Państwa Islamskiego w Syrii, jak i ugrupowania kurdyjskie. Premier Turcji Ahmet Davutoglu zadeklarował, że jego kraj nie zamierza wysyłać do Syrii sił lądowych. Dodał, że działająca w Syrii Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej może znaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji politycznej pod warunkiem, że nie będzie wpływać na sytuację w Turcji. Powinna jednak zerwać stosunki z syryjskim prezydentem Baszarem al-Asadem i zacząć współpracować z tamtejszą opozycją.

Turcja dementuje doniesienia o ataku na Kurdów

Tureckie MSZ zaprzeczyło informacjom o ostrzelaniu syryjskiej wioski, zajmowanej przez bojowników kurdyjskich. Rząd w Ankarze oświadczył, że obecna operacja wojskowa nie jest wymierzona w syryjskich Kurdów. Ma ona zneutralizować zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, a jej celem są siły Państwa Islamskiego w Syrii i Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku.

"Kurdyjskie ugrupowanie Ludowe Jednostki Ochrony i inne organizacje są poza zakresem obecnych działań wojskowych" - głosi oświadczenie tureckiego rządu. Władze w Ankarze zapowiedziały, że zbadają informacje o atakach na cele inne, niż pozycje Państwa Islamskiego w Syrii.

W Turcji trwa ofensywa przeciwko bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu

Turcja kontynuowała wczoraj ofensywę przeciwko bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku. PKK przyznała się z kolei do przeprowadzenia samobójczego zamachu, w wyniku którego zginęło dwóch tureckich żołnierzy w prowincji Diyarbakir.

Wczoraj wieczorem tureckie myśliwce F-16 wystartowały z bazy w Diyarbakir na południowym wschodzie kraju, żeby przeprowadzić kolejne uderzenia na pozycje kurdyjskich separatystów w górach Kandil na północy Iraku.

Do najnowszych ataków doszło po zamachu na przejeżdżający pojazd wojskowy z użyciem samochodu pułapki i ładunków wybuchowych umieszczonych przy drodze w pobliżu zamieszkanego głównie przez Kurdów miasta Diyarbakir. Następnie wojskowy patrol został ostrzelany z karabinów. W wyniku tego zdarzenia zginęło dwóch tureckich żołnierzy, a czterech zostało rannych - podała turecka armia.

W związku z atakiem zatrzymano co najmniej sześciu ludzi - poinformowała agencja Dogan.

Policja w Turcji od piątku przeprowadza zatrzymania domniemanych zwolenników Państwa Islamskiego (IS) i Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), uznawanej przez Ankarę za organizację terrorystyczną. Do tej pory zatrzymano 320 osób.

To pierwszy znaczący akt przemocy ze strony PKK po ogłoszeniu w sobotę wygaśnięcia rozejmu z władzami w Ankarze.

PKK, którą Ankara i Waszyngton uważają za organizację terrorystyczną, oskarża umiarkowanie islamski turecki rząd o potajemne sprzyjanie dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) na szkodę Kurdów w Syrii.

...

Super czy wojna z Kurdami to oficjalna operacja NATO?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:25, 30 Lip 2015    Temat postu:

Bojownicy PKK zabili pięć osób, Demirtas krytykuje Ankarę


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu zabili w czwartek pięć osób, głównie żołnierzy, w odwecie za naloty tureckie na cele PKK na północy Iraku i w południowo-wschodniej Turcji. Działania Ankary krytykuje szef prokurdyjskiej HDP Selahattin Demirtas.

Źródła wojskowe poinformowały, że rebelianci z PKK przypuścili dzisiaj atak na żołnierzy ochraniających konwój wojskowy w prowincji Sirnak w pobliżu granicy z Irakiem; trzej żołnierze, w tym jeden oficer, zginęli. Zginął też jeden z rebeliantów.
REKLAMA


W nocy ze środy na czwartek według tureckich źródeł kurdyjscy bojownicy otwarli ogień w stronę kawiarni w zamieszkanym głównie przez Kurdów mieście Diyarbakir; zabili oficera policji i cywila.

Fala przemocy nasiliła się w regionie w ubiegłym tygodniu, kiedy Turcja długo unikająca angażowania się w konflikt z Państwem Islamskim (IS), rozpoczęła ofensywę przeciwko dżihadystom na północy Syrii, a jednocześnie otworzyła drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom z PKK na północy Iraku po serii ich ataków na tureckie siły bezpieczeństwa.

W wywiadzie udzielonym agencji Reutera, lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas powiedział, że głównym celem operacji wojskowych Turcji w północnej Syrii i w Iraku nie jest walka z IS, lecz uniemożliwienie Kurdom utrzymania jedności terytorialnej.

Demirtas zarzucił też prezydentowi Recepowi Tayyipowi Erdoganowi i rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), że wciągają kraj w konflikt w zemście za utratę przez AKP większości w czerwcowych wyborach powszechnych.

Prokurdyjska HDP po raz pierwszy uzyskała tyle głosów, by wejść do parlamentu. Wybory połozyły kres trwającym ponad dziesięć lat wyłącznym rządom islamskiej AKP.

Turcja niemal równocześnie rozpoczęła w miniony piątek naloty na obozy PKK w północnym Iraku i na pozycje IS w Syrii, a turecki premier Ahmet Davutoglu nazwał to "zsynchronizowaną walką z terrorem" - pisze Reuters.

Zaznacza, że naloty na PKK były na razie dotkliwsze niż na pozycje IS, toteż wzbudziły podejrzenia Kurdów, którzy uważają, że rzeczywistym celem władz w Ankarze jest utrzymanie w ryzach politycznych i terytorialnych dążeń Kurdów; Turcja zaprzecza.

...

Wojna z Kurdami to zbrodniczy bezsens. Przeciez nie zniszcza tego narodu. A wrogow jest dosc. Zapewne chodzi o wybory w Turcji jak slusznie mowi opozycja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:32, 30 Lip 2015    Temat postu:

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji - AFP

Tureckie lotnictwo przeprowadziło dzisiejszej nocy naloty na sześć celów należących do kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku i południowo-wschodniej Turcji - poinformował w urząd premiera w Ankarze.

Ponadto 1 302 osoby zatrzymano w 39 prowincjach kraju w ramach akcji wymierzonej w dżihadystyczną organizację Państwo Islamskie (IS), PKK i nielegalne ugrupowania lewicowe - dodano w oświadczeniu.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas zaapelował o natychmiastowe zakończenie aktów przemocy po obu stronach turecko-kurdyjskiego konfliktu.

Jednocześnie turecka prokuratura zażądała pozbawienia Demirtasa immunitetu poselskiego, aby móc sądzić go za rzekomą obrazę rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Kancelaria premiera podała również, że dziś po południu na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się parlament, by przedyskutować naloty przeprowadzane na pozycje PKK i IS, a wieczorem odbędzie się spotkanie gabinetu bezpieczeństwa.

Turcja, długo unikająca angażowania się w konflikt z Państwem Islamskim (IS), rozpoczęła ofensywę przeciwko dżihadystom na północy Syrii po przypisywanym im niedawnym zamachu samobójczym w Suruc. Jednocześnie tureckie władze otworzyły drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom z PKK na północy Iraku po serii ataków na tureckie siły bezpieczeństwa.

Bombardowania wymierzone w pozycje PKK budzą zaniepokojenie na Zachodzie, bo mogą przekreślić proces pokojowy z bojownikami kurdyjskimi. Prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył we wtorek, że niemożliwe jest kontynuowanie procesu pokojowego z tymi, którzy "zagrażają narodowej jedności".

PKK, którą Turcja i USA uważają za organizację terrorystyczną, oskarża umiarkowanie islamski turecki rząd o potajemne sprzyjanie dżihadystom z IS na szkodę Kurdów w Syrii.

...

Obled szalenstwo. Typowy przyklad zakulisowych dzialan szatana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:43, 31 Lip 2015    Temat postu:

Czy Kurdowie stanowią dla Turków większe zagrożenie niż Państwo Islamskie?

Czy Kurdowie stanowią dla Turków większe zagrożenie niż Państwo Islamskie? - AFP

W ostatnich dniach Turcja włączyła się w walkę z bojownikami Państwa Islamskiego na terenie Syrii oraz Iraku. W trakcie działań antyterrorystycznych siły tureckie dokonują jednak ataków również na tereny zajmowane przez Kurdów, którzy od dłuższego czasu aktywnie walczą z ISIS. Według części zachodnich komentatorów turecka ofensywa przeciwko dżihadystom jest jedynie pretekstem do walki przeciwko mniejszości kurdyjskiej.

Wielu zachodnich ekspertów politycznych jest zdania, że wojna, jaką Turcja w ostatnich dniach wypowiedziała Państwu Islamskiemu, jest tak naprawdę przykrywką wobec próby stłumienia rosnących w siłę Kurdów.
REKLAMA


Turcja przystępuje do wojny

Rebecca Collard, analityk magazynu "Time", twierdzi, że Turcy boją się, że kolejne sukcesy oddziałów kurdyjskich w walce z Państwem Islamskim mogą zachęcić zwolenników państwa kurdyjskiego do walki o większą autonomię na zamieszkiwanych przez nich terenach Iraku, Syrii i Turcji.

W zeszłym tygodniu rząd w Ankarze ogłosił, że Turcja przystępuje do wojny z Państwem Islamskim. Od tamtej pory aresztowano ponad 1000 osób, przeprowadzono również serię nalotów na tereny Syrii i Iraku. Większość działań wojsk tureckich wymierzonych było jednak w Kurdów i ugrupowania lewicowe. Tak przynajmniej twierdzą kurdyjscy liderzy - czytamy w "Time".

Oddziały walczące w pierwszej linii przeciwko Państwu Islamskiemu zostały zaatakowane, lecz nie przez ISIS, a przez tureckie myśliwce.

- Nasi żołnierze zmierzali do Kirkuk i Sinjar aby walczyć z ISIS, a teraz muszą odpierać ataki Turcji - powiedział Zagros Hiwa, rzecznik Partii Pracujących Kurdystanu (kurd. Partiya Karkerên Kurdistan, PKK). Partia jest kurdyjską grupą separatystyczną, a także jedną z głównych sił walczących z ISIS na terenie Iraku i Syrii.

Kurdowie walczą o niepodległość

Kurdowie są mniejszością etniczną zamieszkującą obszar nazywany Kurdystanem, znajdujący się na terenach dzisiejszych Syrii, Iraku, Turcji i Iranu. Ocenia się, że ich populacja liczy około 27 mln osób. Od wieków starają się o utworzenie niepodległego państwa, jednak zamieszkiwane przez nich państwa sprzeciwiają się temu. Już raz byli jednak blisko osiągnięcia celu. Traktat pokojowy z Sevres z 1920 roku, zawarty po zakończeniu I wojny światowej, ustanawiał kurdyjską autonomię, a jej przedstawiciele w 1921 roku proklamowali powstanie Królestwa Kurdystanu. Państwa Ententy wycofały jednak poparcie dla Kurdów po tym, jak na zamieszkiwanych przez nich terenach dzisiejszego Iraku odkryto duże złoża ropy naftowej. Ziemie Kurdystanu podzielono pomiędzy sąsiadów, a w 1924 roku brytyjskie wojska zlikwidowały Królestwo.

Od dziesięcioleci Kurdowie są obiektem represji - od tureckich prób stłumienia ich tożsamości narodowej oraz wprowadzenie zakazu używania języka kurdyjskiego po atak z użyciem broni chemicznej dokonany przez Saddama Husseina, w którym zginęło 5 tysięcy Kurdów.

Turcja łamie rozejm

Przez dekady Turcy walczyli z bojownikami Partii Pracujących Kurdystanu, bowiem Ci próbowali zdobyć władzę na zamieszkiwanych przez nich terenach. W ciągu ostatnich dwóch lat strony utrzymywały rozejm i były zaangażowane w proces pokojowy, jednak w ostatnich dniach Turcy przeszli do ofensywy. Służby aresztowały setki kurdyjskich aktywistów i polityków oraz wykonały ponad 450 nalotów na tereny zajmowane przez PKK. Takie dane prezentują kurdyjscy liderzy. Turecki rząd nie potwierdził liczby nalotów i dokładnego celu myśliwców - informuje "Time".

Hoshang Waziri, ekspert polityczny mieszkający w Irbilu (stolica Kurdyjskiego Okręgu Autnomicznego w Iraku), powiedział, że ostatnie kurdyjskie zdobycze terytorialne na terenie Syrii i zwrost poparcia w krajach zachodnich sprawiły, że Kurdowie są obecnie dla Turcji większym zagrożeniem niż ISIS.

- Turcy zaczęli się bać w momencie zwycięstwa Kurdów nad bojownikami ISIS w Tel Abyad - mówi Waziri.

Na początku roku syryjska strona granicy z Turcją była kontrolowana przez bojowników kurdyjskich, Państwo Islamskie i inne frakcje rebelianckie, jednak w ciągu ostatnich miesięcy kurdyjskie siły przejęły wiele kluczowych obszarów wzdłuż granicy i połączyły je. Teraz kurdyjskie oddziały ochrony cywilnej (kurd. Yekîneyên Parastina Gel - YPG), powiązane z PKK, reprezentujące syryjskich Kurdów, zdobyły częściową niezależność na przygranicznych terenach.

Wiele z tych terytorialnych zdobyczy zostało osiągniętych przy pomocy amerykańskich nalotów na bojowników Państwa Islamskiego.

Kurdyjska ofensywa niebezpieczna dla Turcji

Sukces syryjskich Kurdów, osiągnięty przy wsparciu tureckich i irackich oddziałów, zwiększył ich międzynarodową rangę i pewność siebie. Grupy kurdyjskie postrzegane są jako jedne z najbardziej skutecznych wojsk lądowych w walce z ISIS. Turcja dotychczas pozostawała bezczynna i pojawiły się nawet oskarżenia wobec rządu w Ankarze o wspieranie ISIS.

- Wizerunek Kurdów jako wiarygodnego sojusznika wobec państw zachodnich przeraża Turcję - powiedział Waziri. - Postanowili zatem rozpocząć wojnę, jednak nie przeciwko ISIS, a wobec PKK.

Turcy przedstawiają działania Państwa Islamskiego oraz PKK jako tożsame działania terrorystyczne.

- Jak można twierdzić, że jedna z organizacji terrorystycznych jest szlachetniejsza od innych, ponieważ walczy przeciwko ISIS? - pytał Mevlut Cavusogl, turecki minister spraw wewnętrznych na poniedziałkowej konferencji prasowej w Lizbonie. - Terroryści są źli, wszyscy są tacy sami. Trzeba ich wyeliminować. Tego właśnie chcemy - dodawał.

Wielu jednak postrzega wojnę przeciwko ISIS jako przykrywkę wobec ataków na Kurdów. Spośród ponad 1000 aresztowanych osób na terenie Turcji, 80% stanowią Kurdowie powiązani z PKK lub kurdyjską Partią Demokratyczną - mówi Ibrahim Ayhan, turecki polityk o kurdyjskich korzeniach. - Zwycięstwa Kurdów przeciwko ISIS są postrzegane przez Turków jako rodzaj wyzwania. To budzi wśród nich poczucie zagrożenia - dodaje.

Kurdowie coraz mocniejsi na tureckiej scenie politycznej

Uczucie to potęguje, zdaniem Ayhana, fakt, iż Kurdowie zdobywają miejsca w tureckim parlamencie. W czerwcowych wyborach partia rządzącego Erdogana (AKP) nie zdobyła większości, podczas gdy prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) zdobyła 10,6 proc.

Sprawiło to Erdoganowi i jego partii problemy w formowaniu rządu, który dotąd nie powstał. Jeżeli nie zostanie utworzony w trakcie najbliższych kilku tygodni, zwołane zostaną kolejne wybory. Ayhad obawia się, że liderzy HDP trafią do tego czasu do więzienia, bądź, co gorsze, partia zostanie zdelegalizowana. Do tego momentu, jak twierdzi polityk, Erdogan i AKP będą próbowali udowodnić, że tylko oni są w stanie obronić Turcję przez wewnętrznymi i zewnętrznymi zagrożeniami.

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji

Tureckie lotnictwo przeprowadziło dzisiejszej nocy naloty na sześć celów należących do kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku i południowo-wschodniej Turcji - poinformował w urząd premiera w Ankarze.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas zaapelował o natychmiastowe zakończenie aktów przemocy po obu stronach turecko-kurdyjskiego konfliktu.

Jednocześnie turecka prokuratura zażądała pozbawienia Demirtasa immunitetu poselskiego, aby móc sądzić go za rzekomą obrazę rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Kancelaria premiera podała również, że dziś po południu na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się parlament, by przedyskutować naloty przeprowadzane na pozycje PKK i IS, a wieczorem odbędzie się spotkanie gabinetu bezpieczeństwa.

...

Kurdowie po prostu musza miec normalne panstwo jak normalny narod. To co jest to horror. Jak rozbiory Polski. Stad nieszczescia regionu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:39, 31 Lip 2015    Temat postu:

Turcja: kolejne ataki kurdyjskich rebeliantów


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) zaatakowali w nocy z czwartku na piątek posterunek policji w prowincji Adana w południowej Turcji. W prowincji Kars na wschodzie rebelianci podłożyli ładunek wybuchowy na torach i zaatakowali pracowników kolei.

Łącznie w tych dwóch atakach zginęło pięć osób: dwóch policjantów i dwóch członków PKK w trakcie akcji na posterunek oraz jeden pracownik kolei.
REKLAMA


Od wzmożenia w ubiegłym tygodniu ataków PKK na tureckie wojsko i policję zginęło około 20 osób, w większości żołnierzy - szacuje agencja AP. AFP podaje, że w atakach zginęło 13 dotąd żołnierzy i policjantów.

Do większości ataków doszło na południowym wschodzie Turcji, w szczególności w prowincjach położonych przy granicy z Irakiem. Prowincja Adana leży bardziej na zachód, w regionie uczęszczanym przez turystów - zauważa AFP.

W ramach odwetu tureckie lotnictwo wojskowe przeprowadza codziennie ostrzały pozycji PKK na północy Iraku.

Ofensywę przeciwko PKK władze tureckie podjęły niemal równolegle z nalotami na cele Państwa Islamskiego (IS) w północnej Syrii. Operacje przeciw PKK są jednak, jak zauważają obserwatorzy, dużo intensywniejsze. Zdaniem komentatorów ofensywa przeciwko rebeliantom może przekreślić trwający ponad dwa lata proces pokojowy, zmierzający do rozwiązania konfliktu kurdyjskiego.

Premier Turcji Ahmet Davutoglu w artykule w piątkowym "Washington Post" napisał, że PKK wykorzystując sytuację w Syrii ucieka się ponownie do działań terrorystycznych. - Rozpoczęliśmy historyczny proces, którego celem jest zakończenie przemocy, trwającej przez dekady, poprzez dalszą demokratyzację. Jednak proces ten nie może osiągnąć kulminacji zanim PKK nie złoży broni, nie zakończy ataków i nie wycofa z Turcji swoich grup zbrojnych - napisał Davutoglu.

...

Obled i szalenstwo. Sluchaja szatana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:07, 31 Lip 2015    Temat postu:

Turcja: intensywne naloty na pozycje PKK


Około 30 tureckich myśliwców F-16 ostrzelało pozycje Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na północy Iraku - podała telewizja turecka. AFP opisuje naloty jako wyjątkowo intensywne. Według władz był to odwet za zabicie przez PKK trzech żołnierzy.

Dzisiejsza operacja trwała 2,5 godziny - podała agencja AP, powołując się na przedstawiciela władz tureckich. Powiedział on, że naloty były odwetem za atak na konwój wojskowy przy granicy turecko-irackiej, dokonany tego samego dnia. W ataku zginęło trzech żołnierzy.
REKLAMA


Tym samym liczba zabitych w atakach na turecką armię i policję w ostatnim tygodniu wzrosła do 11 - podał portal BBC News.

Uderzenia na obozy PKK w północnym Iraku Turcja rozpoczęła w nocy z 24 na 25 czerwca. Wówczas zginęło 190 bojowników kurdyjskich - podał w czwartek dziennik "Hurriyet Daily News", powołując się na źródła w wywiadzie.

Niemal równocześnie z tymi nalotami armia turecka zaczęła od 24 lipca ostrzeliwać pozycje Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Premier Ahmet Davutoglu nazwał to "zsynchronizowaną walką z terrorem".

W chwili, gdy wydawało się, że Turcja na serio angażuje się w walkę z IS, w centrum jej militarnego uderzenia znalazł się stary wróg - kurdyjscy rebelianci - komentuje agencja Associated Press. W południowo-wschodniej Turcji, w większości kurdyjskiej, narastają podejrzenia, że ofensywa przeciwko IS była jedynie przykrywką dla rozpoczęcia szerokiej operacji przeciw PKK - zauważa AP.

Spośród ok. 1300 osób zatrzymanych w Turcji w ostatnich dniach z powodu podejrzeń o związki z organizacjami terrorystycznymi zdecydowaną większość stanowią Kurdowie. Według danych ogłoszonych przez wicepremiera Bulenta Arinca spośród 1300 zatrzymanych jedynie 137 podejrzewanych jest o związki z IS.

- Jeśli celem, jak oświadczył rząd, jest oczyszczenie granicy z zagrożenia w postaci IS, to operacja przeciwko IS w Syrii wydaje się słaba i nieskuteczna. Możemy dostrzec, że w centrum uwagi jest PKK - powiedział Serkan Demirtas, publicysta "Hurriyet Daily News", cytowany w czwartek przez AP.

Politycy kurdyjscy oskarżają władze o to, że ich celem jest zahamowanie rosnącej siły politycznej tej mniejszości.

...

Szalenstwo...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:20, 31 Lip 2015    Temat postu:

Irak: przywódca Kurdów zarzuca PKK torpedowanie procesu pokojowego


W opublikowanym dziś wywiadzie prezydent autonomicznego irackiego Kurdystanu Mustafa Barzani zarzucił Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) współodpowiedzialność za zahamowanie procesu pojednania tureckich Kurdów z rządem w Ankarze.

- To, że proces pokojowy między Turkami i Kurdami jest zagrożony, obciąża nie tylko tureckiego prezydenta (Recepa Tayyipa) Erdogana, ale także przedstawicieli twardej linii w PKK, którzy nie chcą pokoju" - powiedział Barzani niemieckiemu tygodnikowi "Focus".
REKLAMA


PKK jest w Turcji zakazana, a kraje zachodnie uważają ją za organizację terrorystyczną. Po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią, Turcja podjęła ataki lotnicze na bazy PKK w północnym Iraku. Jednocześnie udzieliła USA żądanej od dawna zgody na przeprowadzanie z jej terytorium uderzeń z powietrza na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.

- PKK przecenia swe możliwości - zaznaczył Barzani dodając, że porozumienie Turcji z USA "wywrze olbrzymi wpływ na region". Wyraził jednocześnie obawy, że walki mogą się rozszerzyć także na północny Irak.(do)

...

TO WOJNA O KURDYSTAN NIE O CELE PARTII PKK! Zachowanie ich bylo szkodliwe co nie rizgrzesza Turcji. Ale oni tez szkodzili.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:49, 01 Sie 2015    Temat postu:

Irak: Partia Pracujących Kurdystanu powinna wycofać się z irackiego terytorium


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) powinni wycofać się z irackiego terytorium, by nie dochodziło do nalotów tureckiego lotnictwa na ich pozycje, podczas których giną również iraccy cywile - oświadczyły władze irackiego Kurdystanu.

Oświadczenie wydane przez biuro kurdyjskiego prezydenta regionu Masuda Barzaniego potępia także Turcję za bombardowania domów na północnym zachodzie Iraku. Oświadczenie wzywa obie strony do podjęcia rozmów pokojowych.
REKLAMA


Turcja po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia procesu pokojowego z Kurdami w 2012 roku dokonała w zeszłym tygodniu nalotów na bazy PKK na północy Iraku. Do wznowienia nalotów doszło po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią.

W opublikowanym w piątek wywiadzie prezydent Barzani zarzucił PKK współodpowiedzialność za zahamowanie procesu pojednania tureckich Kurdów z rządem w Ankarze.

- To, że proces pokojowy między Turkami i Kurdami jest zagrożony, obciąża nie tylko tureckiego prezydenta (Recepa Tayyipa) Erdogana, ale także przedstawicieli twardej linii w PKK, którzy nie chcą pokoju - powiedział Barzani niemieckiemu tygodnikowi "Focus".

PKK jest w Turcji zakazana, a kraje zachodnie uważają ją za organizację terrorystyczną.

...

Wina Turcji jest jednak duzo wieksza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:53, 01 Sie 2015    Temat postu:

Operacja "zniszczyć Kurdów"
Witold Gadowski
dziennikarz, pisarz, poeta


Jako jedyni Polacy byliśmy w Suruć, gdy wybuchła tam bomba. Widzieliśmy podszewkę polityki tureckiego prezydenta Recepa Erdogana. Wojna z Państwem Islamskim jest dla Turcji pretekstem do rozprawy z Kurdami.

Kurdowie doświadczają dziś tego, co może stać się udziałem każdego narodu, który – w przetargu swiatowym – ma mniej do zaoferowania niż jego przeciwnicy. Stany Zjednoczone milcząco przywoliły Turcji na podjęcie operacji pacyfikacyjnej wobec kurdyjskich oddziałów YPG, jedynych (obok Peshmergów) , które konsekwentnie, od początku wojny ścierały się z Państwem Islamskim (ISIS).
REKLAMA


Dzisięć dni temu – jak Franciszek Dolas z filmu „Jak rozpętałem II wojnę światową” - znalazłem się w samym jądrze nowej wojny – nowej odsłony walk pomiedzy Turcją i Kurdami. Jednocześnie los, po raz kolejny, sprawił, że nie dosięgła mnie bomba, która rozpoczęła nową wojnę.

Razem z Maćkiem Grabysą i Michałem Królem właśnie wróciliśmy w wyprawy na pogranicze Turcji i Syrii. Przejechaliśmy je od Nusaybin aż do Suruć,Sanjurfy i Akcakale.

Sporo czasu spędziliśmy w Gazantep, gdzie stacjonuje emigracyjny rząd „Demokratycznej Syrii”, któremu podlegaja reszti oddziałów antyassadowskiej Free Syrian Army.

Obraz, jaki wyłania się z naszych rozmów z politykami syryjskiej opozycji, politykami kurdyjskiej PKK, dowódcami kurdyjskich oddziałów, a także przedstawicielami tureckiej administracji i ludźmi zaangażowanymi w przygraniczny szmugiel najemników i broni dla struktur Państwa Islamskiego jest skomplikowany. Wyłania się niego jednak jednak – bardzo jednoznaczna – prawda. Turcja, a właściwie ludzie prezydenta Recepa Erdogana, rozgrywa teraz jedną z najlepiej przygotowanych i misternych operacji z jakimi mieliśmy do czynienia na Bliskich Wschodzie, w ciągu ostatnich lat.

Operacja Erdogana

Recep Erdogan ciągle jest niezadowolony po majowych wyborach parmamentarnych. Jego Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) nie zbobyła konstytucyjnej większości, na domiar złego do tureckiego parlamentu weszła – z dwunastoprocentowym poparciem – Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) reprezentująca tureckie mniejszości, przede wszystkim jednak ludność narodowości kurdyjskiej.

Erdogan od pierwszego dnia po wyborach szukał możliwosci podważenia wyniku demokratycznego głosowania.

Przygotował więc operację, która może doprowadzić do wprowadzenia stanu wyjątkowego na terenie całej Turcji, oraz rozpisania nowych, przedterminowych wyborów.. Ale po kolei.

Gaziantep stolica tureckiego dźihadu

Jeszcze miesiac temu w Gazantep, największym mieście tureckiego pogranicza z Syrią, otwarcie działały slalafickie centra takie jak Genć Muslimanamlar czy Furkan Group.

Ochotnicy zmierzający do Syrii, aby wspomóc tam wojska islamskiego kalifatu (ISIS), znajdowali w nich wsparcie, przewodników, szmuglerów i broń.

W kilku prywatnych klinikach w Gazantep otwarcie leczyli się ranni fanatycy z ISIS, niemal oficjalnie przemycani przez dziurawą - dla islamistów – granicę syryjsko – turecką.

Po zamachu na plaży w Tunezji, tureckie służby specjalne przypuściły kilka nalotów na te miejsca. Na dworcu autobusowym w Gazantep aresztowano m.in. 49 tadżyckich islamistów. Z Turcji deportowano tez 150 Ujgurów z Chin, którzy także zmierzali na dżihad.

Nie odnaleźliśmy śladów leczenia fanatyków, dowiedzieliśmy się jednak, że w odległej o sto kilometrów od Gazantep Sunjurfie nadal funkcjonuje szpital, w którym leczeni są ranni „bojownicy Proroka” z ISIS.

Rekrutacja na „świętą wojnę” trwa jednak w Gazatep w najlepsze. Ochotnicy są teraz goszczeni w kilku pięciogwiazdkowych hotelach w mieście. Tam otrzymuja podstawowy instruktaż i kontaktowani są z granicznymi przemytnikami. Wszystko odbywa się za pieniądze płynące z Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Syryjska rewolucja

Rewolucja została porwana ukradziona, stała się źródłem dochodu dla cwaniaków – opowiada Samir, w przeszłości jeden z ważniejszych przywódców syryjskiego powstania przeciwko Baszarowi Assadowi.

Dziś zarówno dowództwo Free Syrian Army jak i rozbudowany rząd „Wolnej Syrii” kwaterują w tureckim Gazantep, w okazałym budynku wynajętym od prywatnego własciciela.

Nikt z przedstawicieli rządu, a przeprowadziliśmy tam kilkanascie wywiadów, nie powiedzial złego słowa o polityce Erdogana i Turcji.

Plan prezydenta Turcji jest prosty. Wykorzystując poparcie USA turecka armia oczyści cały pas granicy z Syrią. Oczyści go oczywiście z jednostek kurdyjskiej YPG.

Na miejsce Kurdów sprowadzony zostanie rząd „Wolnej Syrii” z Gazantep. Tym sposobem Turcja oczyści pas graniczny na głebokość 40 kilometrów i zainstaluje tam uzalezniony od siebie „rząd syryjski”.

Za jednym zamachem Turcy pozbędą się groźby utworzenia w Syrii kurdyjskiego państwa Rojavy i wymierzą policzek znienawidzonemu przez nich Assadowi.

Okazją do wprowadzenia tej operacji w życie stał się wybuch bomby w kurdyjskim Ośrodku Kultury w Suruć. Zginęło 32 Kurdów, a przywódcy kurdyjskiej społeczności oskarżyli służby specjalne Turcji, o to ze wiedziały o przygotowaniach do zamachu i w żaden sposób temu nie przeszkodziły.

Suruć – o włos od bomby

Od kilku dni buszowaliśmny już po granicy w okolicach Suruć. Wskwarny lipcowy dzień byliśmy nawet honorowymi gośćmi na radosnym wiecu kurdyjskiej YPG w Suruć.

Wokół wielkie portrety Abdullaha „Apo” Ocalana, czerwone gwizdy, sierpy i młoty. Roztańczone urodziwe dzięwczęta i młodz\i chłopcy tańczący taniec bojowy Kurdów.

Mieliśmy zostać na noc w Suruć, bo o 12.00 następnego dnia wyznaczył nam spotkanie Dopec, jeden z komendantów kurdyjskiej YPG w pobliskim Kobane.

Uznaliśmy jednak, że Gazantep jest wygodniejsze i wróciliśmy do poprzedniego hotelu.

Rano mielismy ponownie ruszyć do Suruć. Rano jednak wszystko szło nam dłużej niż zwykle, na dodatek Maciek Grabysa miał jakieś nieokreślone, niedobre przeczucia.

Przesunęliśmy spotkanie z Dopeciem i dobrze już po dwunastej ruszylismy do Suruć.

Naraz w samochodowym głosniku usłyszeliśmy informacje o wybuchu bomby....w Centrum Kultury w Suruć.

Chwilę później zadzwonił Dopec: - jak się czujecie? - zapytał.

Żyjemy co? - dodał żywszym głosem.

Noo – odpowiedzielismy mu chórem.

To już druga bomba, która nas ominęła. Pierwsza wybuchła w Erbilu, w dzielnicy Ankawa, tuż obok hotelu w którym mieszkaliśmy, kilka dni po naszym wyjeździe.

Od wybuchu w Suruć zaczęła się nowa wojna Erdogana z Kurdami.

YPG zabiła dwóch policjantów, którzy ponoć współpracowali z państwem islamskim. Erdogan urządził im panstwowy pogrzeb, który przemienił się w gigantyczna manifestację.

Wojna z PKK, która tli się od 1981 roku, rozgorząłan na nowo.

Turcy, pod pretekstem ataków na wojska ISIS przystąpili do bombardowań pozycji PKK w irackim Kurdystanie i na pograniczu z Syrią. Erdogan wreszcie znalazł dogodny moment do konfrontacji z PKK, która wciąż wpisana jest na światową listę organizacji terrorystycznych.

Wybuch w Suruć był doskonałym pretekstem do militarnych działań tureckiej armii.

Kurdowie, obojetnie czy marksiści z PKK i YPG, czy też Peshmergowie Masuda Barzaniego, jako jedyni, od początku walcza z Państwem Islamskim i ponoszą w tej walce największe ofiary.

Teraz zmuszeni zostali do walki na dwa fronty. Rację ma więc Farhang, mój kurdyjski przyjaciel, gdy mówi, ze Kurdowie nie mają sojuszników, mają tylko góry.

O przebiegu tej operacji oraz umowach pomiedzy USA i Turcją napisze niebawem.

Witold Gadowski

...

CZY TO PRAWDA? MAJA OCZYSZCZAC KURDYSTAN Z KURDOW? TAKI PLAN MA USA? OBLED! KRETYNI! Kurdowie maja razem z Wolna Syria walczyc o wolnosc jednych i drugich! Nie jestem milosnikiem komunistow. Ale w PKK sa prosci ludzie nie rozumiejacy za bardzo o co chodzi z komuna. Natomiast broniacy swoich wiosek. Ten plan moze zwiekszyc burdel w Syrii. ROZUM! GDZIE ROZUM!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:18, 02 Sie 2015    Temat postu:

W ciągu tygodnia w Turcji w nalotach zginęło 260 rebeliantów kurdyjskich


Około 260 rebeliantów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) zginęło, a 380 zostało rannych w ciągu trwających od tygodnia nalotach tureckich sił powietrznych na ich bazy - poinformowała turecka agencja prasowa Anatolia.

W serii piątkowych ataków na 65 celów PKK brało udział 28 tureckich myśliwców F-16. W czwartek 80 samolotów zbombardowało około stu celów - precyzuje Anatolia. Wśród rannych jest Nurettin Demirtas, brat przywódcy prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattina Demirtasa - dodaje turecka agencja.

Selahattin Demirtas oświadczył, że od lat nie ma wieści o bracie, który działa w szeregach kurdyjskich rebeliantów. Podkreślił, że HDP "nie jest ramieniem politycznym PKK", o co oskarża to ugrupowanie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

W czwartek wszczęto śledztwo wobec przewodniczącego HDP pod zarzutem domniemanego prowokowania i uzbrojenia uczestników gwałtownych protestów, które wybuchły na południowym wschodzie Turcji jesienią ub.r. Politykowi grożą w razie procesu i skazania 24 lata więzienia.

Z kolei w piątek otwarto śledztwo przeciw współprzewodniczącej HDP Figen Yuksekdag, dotyczące propagowania terroryzmu. Chodzi o jej niedawną wypowiedź: "Liczymy na YPG, YPJ i PYD" - wyjaśnia dziennik "Today's Zaman". Te działające w Syrii kurdyjskie grupy zbrojne są powiązane z PKK, uznawaną przez Ankarę, a także UE i USA, za organizację terrorystyczną.

YPG - Ludowe Jednostki Samoobrony - walczą w Syrii z IS i stały się sojusznikiem w dowodzonej przez USA operacji przeciw dżihadystom. YPJ to jednostki, w których walczą kobiety. PYD - Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej - to główna kurdyjska partia w Syrii.

Po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią, Turcja podjęła ataki lotnicze na cele Państwa Islamskiego (IS) w Syrii oraz bazy PKK w północnym Iraku. Jednocześnie udzieliła USA żądanej od dawna zgody na przeprowadzanie z jej terytorium uderzeń z powietrza na pozycje IS w Syrii i Iraku.

Jednak - jak wskazuje agencja AFP - kilkadziesiąt przeprowadzonych do tej pory nalotów koncentrowało się na celach kurdyjskich rebeliantów, a jedynie trzy naloty - jak przyznano oficjalnie - na celach IS; chodzi o ataki z 24 lipca.

?

To Zachod w koncu popiera IS? ILU MA ZGINAC KURDOW? OBLED!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:08, 02 Sie 2015    Temat postu:

Kurdyjscy bojownicy z YPG oskarżają Turcję o wrogie prowokacje
1 sierpnia 2015, 20:30
Sprzymierzeni z USA kurdyjscy bojownicy z organizacji YPG, walczący w Syrii z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS), w sobotę oskarżyli Turcję o co najmniej czterokrotne atakowanie ich pozycji w ostatnim tygodniu.

Milicja działająca pod nazwą Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) w oświadczeniu na swej stronie internetowej poinformowała, że jej bojownicy czterokrotnie dostali się pod ogień kierowany z tureckiej strony granicy i podali, że nad północną Syrią widziano tureckie myśliwce.

Ugrupowanie to podkreśliło, że nie ma nic wspólnego z konfliktem między Ankarą a rebeliantami z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Według YPG tureckie czołgi 24 lipca ostrzelały pozycje YPG i syryjskiego ugrupowania opozycyjnego w wiosce koło miasta Kobane, raniąc czterech bojowników i niesprecyzowaną liczbę cywilów. Armia miała też ostrzelać należący do YPG pojazd we wsi pod miastem Tal Abjad na granicy turecko-syryjskiej.

"Uważamy ostatnie działania tureckiej armii za prowokacyjne i wrogie. Zwracamy się też do naszych partnerów w dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji przeciwko IS, by ustosunkowali się do tych działań" - głosi oświadczenie.

Rzeczniczka Pentagonu Laura Seal potwierdziła, że resort widział doniesienia o atakach na cele YPG oraz przyjął do wiadomości komunikat tureckiego rządu, iż "podejmowane przez niego działania wojskowe wymierzone są wyłącznie w IS w Syrii oraz w obozy PKK w północnym Iraku, w odpowiedzi na ataki przeprowadzone przez PKK w Turcji".

Wysoki rangą przedstawiciel władz w Ankarze w sobotę powtórzył wcześniejsze stanowisko tureckiego rządu, że rozpoczęta niedawno operacja militarna nie jest wymierzona w YPG, ale wojsko zastrzega sobie prawo do odpowiadania ogniem na ataki. Z kolei tureckie MSZ oświadczyło, że wraz z rządem irackiego Kurdystanu zbada doniesienia o atakach na YPG.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Turcja rozpoczęła kampanię nalotów na cele PKK w północnym Iraku oraz na IS w Syrii. Kurdowie twierdzą, że walka z IS to przykrywka dla powstrzymania ich terytorialnych ambicji.

Dla dowodzonego przez USA antyislamistycznego sojuszu YPG to ważna siła w walce z IS, ponieważ jak dotąd jako jedyne ugrupowanie na tym obszarze zdecydowało się na współpracę z koalicją. Z drugiej strony YPG ma powiązania z PKK, która przez Turcję, UE i USA uważana jest za organizację terrorystyczną.

...

Czyli atakuja Kurdow ... Obled.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:27, 07 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: nowe starcia na południowym wschodzie - dwaj zabici, 10 rannych


Dwaj kurdyjscy bojownicy zginęli, a 10 funkcjonariuszy zostało rannych w nowych starciach między turecką policją a bojownikami PKK na południowym wschodzie kraju - podały dzisiaj lokalne źródła. Walki wybuchły w nocy w mieście Silopi w prowincji Sirnak. Prowincja ta graniczy z Irakiem i Syrią.

Turecka agencja prywatna Dogan poinformowała dzisiaj, że tureckie siły bezpieczeństwa odpowiedziały ogniem, gdy ostrzelano je tego dnia nad ranem, kiedy wkraczały do Silopi, by zlikwidować kanały wykopane przez młodzieżówkę Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Wg tureckich mediów walki trwały jeszcze w ciągu dnia.
REKLAMA


Przemoc na południowym wschodzie Turcji nasiliła się w lipcu, gdy bojownicy PKK przypuścili ataki na siły tureckie, a Ankara podjęła naloty na bazy PKK w północnym Iraku. Od rozpoczęcia 22 lipca przez PKK ataków zginęło w nich co najmniej 17 funkcjonariuszy tureckich sił bezpieczeństwa, a kilkudziesięciu zostało rannych. Z kolei w tureckich nalotach w północnym Iraku zginęło co najmniej 260 kurdyjskich rebeliantów, a blisko 400 zostało rannych - podały oficjalne źródła tureckie.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas powiedział niedawno, że głównym celem operacji wojskowych Turcji w północnej Syrii i w Iraku nie jest walka z dżihadystami Państwa Islamskiego, lecz uniemożliwienie Kurdom utrzymania jedności terytorialnej. Akty przemocy zakończyły trwający od trzech lat rozejm między PKK a władzami w Ankarze.

..

Znowu ta obledna wojna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:52, 08 Sie 2015    Temat postu:

Kurdyjska lewica wzywa PKK i rząd do przerwania działań wojskowych

Selahattin Demirtas - AFP

Prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP), która w czerwcowych wyborach w Turcji niespodziewanie weszła do parlamentu, wezwała kurdyjską partyzantkę (PKK) do "zdjęcia palca ze spustu" i jednocześnie zaapelowała do rządu w Ankarze o zaprzestanie przemocy.

Lider opozycyjnej, lewicowej HDP Selahattin Demirtas oświadczył na wiecu zwolenników tej partii w prowincji Van we wschodniej Turcji: "Nasz apel jest skierowany do obu stron konfliktu. Również rząd Turcji nie powinien upierać się przy prowadzeniu działań wojskowych i operacji sił bezpieczeństwa oraz zadeklarować, że gotów jest do podjęcia na nowo negocjacji, do dialogu" - powiedział Demirtas, który jest deputowanym do tureckiego parlamentu.
REKLAMA


Demirtas ponowił swój apel o powrót do stołu rokowań, wygłoszony już 30 lipca, który przeszedł wówczas bez echa.

Przywódca HDP wystąpił z tym nowym wezwaniem do rozmów po powrocie z podróży do Brukseli, gdzie spotkał się z niektórymi politycznymi liderami kurdyjskiej partyzantki.

Od 24 lipca, gdy zerwała ona porozumienie o przerwaniu ognia, zginęło 20 członków tureckich sił bezpieczeństwa i sił zbrojnych.

Według tureckiego dziennika "Hurriyet" od 7 lipca zginęło w trakcie starć między wojskiem tureckim a kurdyjską partyzantką 11 osób cywilnych i 12 partyzantów.

W tureckich więzieniach przebywają prawie 4000 osób skazanych pod zarzutem kontaktów z PKK i organizacjami zbliżonymi do kurdyjskich partyzantów oraz około pół tysiąca osób skazanych za przynależność do ugrupowań radykalnie lewicowych, a także 360 skrajnych islamistów - podaje cytowany dziennik.

...

Oczywiscie wszelkie agresywne poczynania KPP zakrawaja na samobojstwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:16, 10 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: policjanci i żołnierz zginęli w atakach na południowym wschodzie


Czterech tureckich policjantów zginęło w zamachu w zamieszkanym głównie przez Kurdów mieście Silopi na południowym wschodzie Turcji. Po ostrzelaniu przed kurdyjskich bojowników wojskowego śmigłowca w tej samej prowincji zginął turecki żołnierz.

Służby bezpieczeństwa poinformowały, że w wyniku kurdyjskiego ostrzału wojskowej maszyny, która właśnie startowała, w prowincji Sirnak rannych zostało ponadto co najmniej siedmiu żołnierzy. Prowincja Sirnak leży na granicy Turcji z Irakiem i Syrią.
REKLAMA


W tej samej prowincji, w mieście Silopi, doszło także do ataku na tureckich policjantów. W eksplozji ładunku wybuchowego podłożonego przy drodze zginęło czterech funkcjonariuszy, a jeden został ciężko ranny. Atak przypisywany jest kurdyjskim rebeliantom - poinformowały lokalne tureckie media.

W nocy na przedmieściu Stambułu doszło do zamachu bombowego przy posterunku policji. Rannych zostało 10 osób - trzech policjantów i siedmiu cywilów. Media informowały, że w strzelaninie, która wywiązała się później, śmierć poniosło dwóch uzbrojonych napastników i policjant.

Przemoc między bojownikami Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) a tureckimi siłami bezpieczeństwa nasiliła się po lipcowym zamachu samobójczym w mieście Suruc przy granicy z Syrią, w którym zginęły 32 osoby - prokurdyjscy działacze. Zamach przypisano dżihadystycznemu Państwu Islamskiemu (IS).

Ankara rozpoczęła następnie naloty na pozycje IS w Syrii, otwierając jednocześnie drugi front przeciwko PKK. Kurdowie oskarżali tureckie siły o sprzyjanie dżihadystom.

AFP zwraca uwagę, że od tego czasu kilkadziesiąt ataków z powietrza było wymierzonych w kurdyjskich bojowników, podczas gdy tylko trzy do tej pory potwierdzono jako skierowane przeciwko IS.

...

Szalenstwo sie rozwija. Widzicie jak szatan maci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:10, 11 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: PKK przyznała się do zamachu na posterunek policji w Stambule

TURKEY-SYRIA-KURDS-IRAQ-UNREST-POLICE - OZAN KOSE / AFP

Kurdyjska Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) przyznała się do przeprowadzonego wczoraj w Stambule zamachu na posterunek policji, w następstwie czego zginęły cztery osoby, w tym trzej zamachowcy.

Wg agencji ANF był to zamach samobójczy. Był jednym z kilku ataków na tureckie siły bezpieczeństwa, do jakich doszło wczoraj i dziś.
REKLAMA


Sytuacja w Turcji zaogniła się po 20 lipca, po zamachu terrorystycznym w mieście Suruc na południu kraju, przy granicy z Syrią, w następstwie którego zginęły 32 osoby - prokurdyjscy działacze. Zamach przypisano dżihadystycznemu Państwu Islamskiemu (IS). PKK, uznawana za organizację terrorystyczną przez UE i USA, w reakcji przypuściła ataki na członków tureckich sił bezpieczeństwa, których oskarżała o niezapewnienie ochrony mieszkańcom.

Ankara rozpoczęła następnie naloty na pozycje IS w Syrii, otwierając jednocześnie drugi front przeciwko PKK. W tureckich nalotach w północnym Iraku zginęło co najmniej 260 kurdyjskich rebeliantów, a blisko 400 zostało rannych - wynika z oficjalnych danych tureckich.

W atakach przeprowadzanych przez bojowników PKK zginęło 35 osób, w tym 24 policjantów i żołnierzy, a kilkudziesięciu funkcjonariuszy zostało rannych.

....

Idiotyzm.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:45, 12 Sie 2015    Temat postu:

Erdogan: kampania przeciwko PKK będzie trwać "do ostatniego terrorysty"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan - WANG ZHAO / AFP

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że kampania przeciwko Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) będzie trwała, dopóki w kraju nie będzie już żadnego terrorysty. Zapewnił też, że operacje przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) odniosły skutek.

"Będziemy kontynuować naszą walkę, dopóki nie złożona zostanie broń i dopóki w naszych granicach nie będzie ani jednego terrorysty" - oznajmił Erdogan w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję. Według niego rozpoczęte przed około dwoma tygodniami naloty lotnicze na obozy PKK zadały kurdyjskim bojownikom "poważne straty".
REKLAMA


Prezydent dodał także, że siły tureckie przeprowadziły "skuteczne operacje" przeciwko Państwu Islamskiemu. "Nie czynimy różnicy pomiędzy organizacjami terrorystycznymi. Bez względu na jej cel organizacja taka pozostaje dla nas organizacją terrorystyczną" - podkreślił.

Erdogan przyznał, że rozpoczęty ponad dwa lata temu proces pokojowy w konflikcie kurdyjskim uległ zamrożeniu. Odnosząc się do PKK, powiedział: "niestety, nie zrozumieli tego, co zostało zrobione" i dlatego - jak dodał - proces mający na celu uregulowanie konfliktu "jest obecnie zamrożony".

Ankara rozpoczęła 24 lipca kampanię, którą określiła jako "wojnę z terroryzmem". Są to prowadzone równolegle ostrzały lotnicze obozów PKK w północnym Iraku oraz celów IS na północy Syrii. Przytłaczająca większość tych ataków jest skierowana przeciwko PKK. Według ubiegłotygodniowych doniesień agencji prasowej Anatolia w nalotach zginęło 390 kurdyjskich bojowników.

PKK ze swej strony nasiliła ataki na funkcjonariuszy tureckich sił bezpieczeństwa. Bilans ostatnich zamachów to 35 ofiar śmiertelnych, w tym 24 policjantów i żołnierzy.

Akty przemocy zakończyły trwający od trzech lat rozejm między PKK a władzami w Ankarze.

...

Do ostatniego Kurda? To juz rezim faszystowski.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:14, 13 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: kurdyjscy bojownicy atakowali posterunki wojska i policji

- Shutterstock

Kurdyjscy bojownicy zaatakowali posterunki wojska i policji we wschodniej Turcji wczoraj wieczorem i w nocy; siedmiu z nich zginęło w starciach - poinformowała turecka armia.

To najnowsze przykłady aktów przemocy, do jakich dochodzi między tureckim wojskiem i policją a bojownikami Partii Pracujących Kurdystanu (PKK); podkopały one niemal trzyletni proces pokojowy.

W mieście Silopi na południowym wschodzie Turcji, w pobliżu granic z Irakiem i Syrią, bojownicy PKK otwarli ogień, w tym z granatników przeciwpancernych, w kierunku bazy wojskowej. Doszło do wymiany ognia, w której zginęli czterej bojownicy - poinformował w oświadczeniu sztab generalny tureckich sił zbrojnych.

Podobne ataki PKK przypuściła wczoraj wieczorem na bazę wojskową i posterunek policji w mieście Diyadin w prowincji Agri w pobliżu irańskiej granicy; w starciach zginęło trzech bojowników - podał sztab armii.

Zbliżona do PKK agencja prasowa ANF twierdzi z kolei, że tureckie siły specjalne po ataku bojowników w Diyadin otwarły ogień i zabiły jednego bojownika i pracujących w pobliskiej piekarni dwóch nastolatków: 15- i 16-letniego. Danych tych nie udało się zweryfikować - pisze Reuters.

PKK uważana za organizację terrorystyczną przez Turcję, UE i USA, w 2013 roku ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej.

Po trzech latach rozejmu PKK przypuściła ataki na tureckie siły, oskarżając władze Turcji o niezapewnienie ochrony Kurdom po samobójczym zamachu z 20 lipca, przypisywanym Państwu Islamskiemu (IS), w mieście Suruc, przy granicy z Syrią. W zamachu zginęło ponad 30 ludzi.

Ankara rozpoczęła następnie kampanię, którą określiła jako "wojnę z terroryzmem". Są to prowadzone równolegle ostrzały lotnicze obozów PKK w północnym Iraku oraz celów Państwa Islamskiego (IS) na północy Syrii. Przytłaczająca większość tych ataków jest skierowana przeciwko PKK.

...

Z dziejow ludzkiej glupoty. Bezsensowna wojna nie wiadomo o co...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:25, 13 Sie 2015    Temat postu:

Resort obrony Niemiec: atak chemiczny przeciw kurdyjskim bojownikom w Iraku


Kurdyjscy bojownicy "kilka dni temu" byli celem ataku z wykorzystaniem broni chemicznej na północy Iraku, na południowy zachód od Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu - poinformowało w czwartek niemieckie ministerstwo obrony, które szkoliło bojowników.

Rzecznik resortu powiedział agencji AFP, że w wyniku ataku kurdyjscy bojownicy, peszmergowie, odnieśli obrażenia i mają podrażnione drogi oddechowe. Nie sprecyzowano źródła ataku ani wykorzystanej substancji. Kurdowie są zaangażowani w walki z Państwem Islamskim (IS) w Iraku.
REKLAMA


Rzecznik dodał, że w drodze są amerykańscy i iraccy specjaliści, którzy mają wyjaśnić, co się stało. Dodał, że rozmieszczeni w północnym Iraku żołnierze Bundeswehry, których zadaniem jest szkolenie kurdyjskich bojowników do walki z dżihadystami, nie byli narażeni na niebezpieczeństwo.

- Ochrona naszych żołnierzy na północy Iraku jest na najwyższym poziomie - podkreślił rozmówca agencji.

Dżihadyści z IS byli już w przeszłości oskarżani o stosowanie broni zawierającej toksyczny gaz przeciwko kurdyjskim bojownikom. Kurdyjscy rebelianci z organizacji Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) i przedstawiciele Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w lipcu zgłaszali ataki chemiczne przeciwko Kurdom w prowincji Al-Hasaka na północnym wschodzie Syrii. Również w tym przypadku nie ustalono precyzyjnego rodzaju użytych gazów.

W marcu rząd autonomicznego irackiego Kurdystanu twierdził, że dysponuje dowodami na wykorzystanie przez IS chloru jako broni chemicznej przeciwko siłom kurdyjskim.

...

A w Syrii beczkuja gazuja. Ogolnie fajnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:31, 14 Sie 2015    Temat postu:

"Wall Street Journal": USA sądzą, że IS użyło gazu musztardowego przeciw Kurdom

Dżihadyści z IS byli już w przeszłości oskarżani o stosowanie broni zawierającej toksyczny - AFP

Przedstawiciele władz USA sądzą, że Państwo Islamskie (IS) użyło w Iraku przeciw siłom kurdyjskim gazu musztardowego - podał "Wall Street Journal". Według dziennika dżihadyści mogli wejść w posiadanie gazu musztardowego w Syrii albo też w Iraku.

- Mamy wiarygodne informacje, że substancją użytą w ataku był gaz musztardowy - powiedział "WSJ" wyższy rangą przedstawiciel USA. "Wall Street Journal" podaje, że do ataku doszło w środę ok. 60 km na południowy zachód od Irbilu. Atak byłby pierwszym sygnałem, że IS uzyskało niedozwoloną broń chemiczną.
REKLAMA


Dżihadyści mogli wejść w posiadanie gazu musztardowego (iperytu siarkowego) w Syrii; wersja ta, zdaniem cytowanego przez "WSJ" przedstawiciela USA "jest najbardziej sensowna". Władze syryjskie przyznały, że posiadały duże ilości gazu musztardowego, gdy w 2013 roku zgodziły się oddać swój arsenał broni chemicznej w celu zniszczenia.

Jednak, jak podaje "WSJ", IS mogło zdobyć gaz musztardowy również w Iraku. Już wcześniej pojawiały się obawy, że w ręce ekstremistów może wpaść znajdująca się tam broń chemiczna pochodząca z lat 70. i 80., będąca pozostałością po rządach Saddama Husajna.

Ze swej strony niemieckie ministerstwo obrony podało w czwartek, że kurdyjscy bojownicy na południowy zachód od Irbilu stali się "kilka dni temu" celem ataku z wykorzystaniem broni chemicznej. Nie sprecyzowano źródła ataku ani wykorzystanej substancji.

Dżihadyści z IS byli już w przeszłości oskarżani o stosowanie broni zawierającej toksyczny gaz przeciwko kurdyjskim bojownikom. Kurdyjscy rebelianci z organizacji Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) i przedstawiciele Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w lipcu zgłaszali ataki chemiczne przeciwko Kurdom w prowincji Al-Hasaka na północnym wschodzie Syrii. Również w tym przypadku nie ustalono precyzyjnego rodzaju użytych gazów.

W marcu rząd autonomicznego irackiego Kurdystanu twierdził, że dysponuje dowodami na wykorzystanie przez IS chloru jako broni chemicznej przeciwko siłom kurdyjskim.

...

Bestie popelnia kazda zbrodnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:26, 15 Sie 2015    Temat postu:

390 kurdyjskich rebeliantów zginęło w Iraku w nalotach


390 rebeliantów Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) zginęło, a 400 zostało rannych w ciągu dwóch tygodni ataków lotnictwa tureckiego w północnym Iraku - poinformowała rządowa turecka agencja Anatolia.

Według agencji wśród zabitych jest co najmniej czterech przywódców ugrupowania oraz 30 kobiet.

Ankara rozpoczęła 24 lipca "wojnę z terroryzmem", mającą równocześnie za cel PKK i bojowników z Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Jednak na razie dominują naloty na bazy PKK w północnym Iraku.

"Do dziś wyeliminowano 390 terrorystów, 400 jest rannych, w tym 150 ciężko" - podała Anatolia, która generalnie powołuje się na źródła wywiadu tureckiego. W swym bilansie nie podała liczby ofiar trzech ataków lotnictwa 24 lipca na cele IS.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas powiedział niedawno, że głównym celem operacji wojskowych Turcji w północnej Syrii i w Iraku nie jest walka z dżihadystami Państwa Islamskiego, lecz uniemożliwienie Kurdom utrzymania jedności terytorialnej.

Przemoc na południowym wschodzie Turcji nasiliła się w lipcu, gdy bojownicy PKK przypuścili ataki na siły tureckie, a Ankara rozpoczęła naloty na bazy PKK w północnym Iraku. Akty przemocy zakończyły trwający od trzech lat rozejm między PKK a władzami w Ankarze.

Popularne komentarze (13)
~paweł : Ale porąbana jest ta polityka a zarazem propaganda na temat Bliskiego Wschodu.
Kurdów nazywa się raz powstańcami,bojownikami a raz rebeliantami lub terrorystami. zwiń
9 sie 15:35 | ocena: 100%
oceń: -1
+1
~Slavik : Teraz PKK walczy na dwóch frontach a ISIS zacierają ręce. Dobitny dowód jak USA i Turcja walczą z islamistami! Biada Europie.
9 sie 14:09 | ocena: 100%
oceń: -1
+1
~jaro7 : 390 żołnierzy kurdyjskich z PKK zostalo zabitych w nalotach przeprowadzonych przez przyjaciół ISIS czyli turków

...

Rozum wladcow tego swiata nigdy nie budzil szacunku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:44, 18 Sie 2015    Temat postu:

Kurdowie w potrzasku. Zdradzeni przez USA w walce z Państwem Islamskim?

Prezydent Turcji - Recep Tayyip Erdogan - Adem Altan / AFP

Zawirowania polityczne doprowadziły do tego, że Kurdowie, którzy do tej pory jako jedni z niewielu prowadzili regularną walkę z Państwem Islamskim, są teraz atakowani także ze strony armii tureckiej, której z kolei sojusznikiem są Stany Zjednoczone. CNN bez ogródek pyta, czy USA zdradziły Kurdów?

Prezydent Turcji - Recep Tayyip Erdogan, od lat próbuje osłabić pozycję kurdyjskiej partii politycznej. Przez dekady Kurdowie żyjący w Turcji walczą o stworzenie niezależnego Państwa. Na czele tych walk stoi Partia Pracujących Kurdystanu (PKK), którą USA nazwało jako kolejną organizację terrorystyczną. PKK i Turcja realizowały plan pokojowy od 2012 roku, ale wzajemne ataki i kontry, w tym zabójstwo kilku tureckich funkcjonariuszy policji, doprowadziły do zaprzestania procesów pokojowych.
REKLAMA


Stany Zjednoczone poświęciły wiele miesięcy na przekonanie władz tureckich, aby przyłączyły się do walki z organizacją ISIS. W ostatnim czasie prezydent Barack Obama i prezydent Erdogan przeprowadzili rozmowę telefoniczną po ataku terrorystycznym w Suruck, w której zginęły 32 osoby.

Do zamachu doszło w kilka tygodni po tym, jak Turcja rozmieściła dodatkowe siły wojskowe i sprzęt bojowy na granicy z Syrią, obawiając się eskalacji walk między dżihadystami z ISIS a obecnymi po obu stronach granicy Kurdami. Jednocześnie Ankara zapewniła, że nie planuje żadnej akcji militarnej na terytorium Syrii. Eksplozja nastąpiła w trakcie konferencji zorganizowanej w ogrodach centrum kulturalnego w Suruc. Według agencji Associated Press dotyczyła ona odbudowy syryjskiego miasta Kobane. - Nagle usłyszeliśmy potężną eksplozję - opowiada jeden ze świadków. O jego zorganizowanie jest podejrzewane Państwo Islamskie.

Władze obwiniły ISIS, ale wielu Kurdów przyznało, że rząd jest przynajmniej częściowo odpowiedzialny. Podczas rozmowy Erdogan ogłosił, że dołączy do walki z ISIS. USA i samoloty koalicjantów zaczęły używać tureckich baz lotnictwa przy Incirlik i Diyarbakir, znacznie bliższych od ich celów bombardowań.

Tureckie naloty bombowe, które powinny być wycelowane w organizację ISIS, trafiły w kurdyjskie pozycje. Kurdowie zaprotestowali. Nawet Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) – zbrojna grupa Kurdów utworzona w 2011 roku, zwycięzcy z Kobane, powiedzieli, że podlegają tureckiemu ogniowi wewnątrz Syrii. Turcja wszystkiemu zaprzeczyła.

Podczas gdy Turcja używa swoich sił przeciwko Kurdom, pod pretekstem pomagania Stanom Zjednoczonym i ich koalicji antyterrorystycznej, urzędnicy w Waszyngtonie pozostają raczej powściągliwi w swoich komentarzach na ten temat. Departament Stanu mówi, że atak Turcji na Kurdów nie ma związku z prowadzonymi wcześniej rozmowami, jest on jedynie "zbieżnością" wydarzeń.

Kurdowie to lud pochodzenia irańskiego, od wielu lat próbujący utworzyć własne państwo. Ich populację szacuje się na 27 milionów. Najwięcej z nich mieszka w Tucji, około 12 milionów, ale duże, także milionowe skupiska Kurdów zamieszkują też Iran oraz Irak.

...

Zaskoczeni? Ktora to juz zdrada z rzedu? Kraj ten powinien sie nazywac United Traits of America.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:49, 19 Sie 2015    Temat postu:

Syria: 10 zabitych w ataku samobójczym na kurdyjską agencję bezpieczeństwa

Atak bombowy w mieście Al-Kamiszli wymierzony był w biura należące do agencji bezpieczeństwa wewnętrznego - Onet

Zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w pobliżu siedziby kurdyjskiej agencji bezpieczeństwa na północnym wschodzie Syrii, zabijając co najmniej 10 funkcjonariuszy kurdyjskich sił bezpieczeństwa - podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Kamikadze poruszał się samochodem ciężarowym.

Atak bombowy w mieście Al-Kamiszli w muhafazie Al-Hasaka, przy granicy z Turcją, wymierzony był w biura należące do Asayish, agencji bezpieczeństwa wewnętrznego, ustanowionej przez autonomiczną kurdyjską administrację na północy Syrii.

Na razie nikt nie przyznał się do zamachu.

Al-Kamiszli jest pod kontrolą kurdyjskich milicji, które zwalczają dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS) w Syrii.

Przedstawiciel kurdyjskich władz, cytowany przez agencję Reutera, powiedział, że w ataku zginęło dwóch członków Asayish.

Kurdyjskie siły bezpieczeństwa w północnej Syrii wyrosły na ważnego uczestnika kierowanej przez USA kampanii zbrojnej przeciwko IS. W tym roku wspierane z powietrza przez siły USA kurdyjskie milicje odbiły z rąk bojowników IS znaczne obszary Syrii.

...

Zgineli za Kurdystan.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:58, 19 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: atak Kurdów, zginęło ośmiu żołnierzy

Turcja: atak Kurdów, zginęło ośmiu żołnierzy - Shutterstock

Co najmniej ośmiu tureckich żołnierzy zginęło dziś w ataku przypisywanym Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), w zamieszkanej głównie przez ludność kurdyjską prowincji Siirt w południowo-wschodniej Turcji - poinformowała agencja Anatolia.

- Bomba zdetonowana zdalnie eksplodowała w chwili przejazdu wojskowego patrolu w wiejskiej okolicy okręgu Pervari - podał turecki sztab generalny, informując o śmierci "ośmiu bohaterskich żołnierzy".

To najbardziej krwawy zamach wymierzony w turecką armię od rozpoczęcia przez Turcję w lipcu ofensywy przeciwko kurdyjskim bojownikom w północnym Iraku, a także, ale na mniejszą skalę, przeciwko o dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) w Syrii.

Tymczasem w Stambule doszło do strzelaniny w pobliżu Pałacu Dolmabahce. Nikt nie ucierpiał. Służby porządkowe zatrzymały dwie osoby podejrzane o udział w zdarzeniu.

Pałac pełni obecnie funkcję muzeum. W przeszłości był rezydencją sułtanów, potem prezydenta Kemala Ataturka. W części kompleksu mieszczą się biura kancelarii tureckiego rządu.

...

I to sie tak ciagnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:02, 19 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: mija miesiąc od zamachu w Suruc, wypełniony aktami przemocy

TURKEY-SYRIA-CONFLICT-ATTACK - AFP

W Turcji mija miesiąc od krwawego zamachu z 20 lipca w Suruc przy granicy z Syrią. Ankara rozpoczęła po nim kampanię przeciw Państwu Islamskiemu (IS) i Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), a w kraju powtarzają się ataki na siły bezpieczeństwa, przypisywane PKK.

20 lipca w zamachu samobójczym w nadgranicznym Suruc zginęły 33 osoby - młodzi działacze lewicowi popierający sprawę kurdyjską. Zdaniem władz tureckich zamach był najprawdopodobniej dziełem IS. Po zamachu wybuchły demonstracje antyrządowe na kurdyjskim południowym wschodzie i w Ankarze. Wielu Kurdów, ale też zwolenników opozycji oskarżało władze, że wspierają IS w Syrii, by zapobiec zbytniemu wzmocnieniu się walczących tam z dżihadystami Kurdów.
REKLAMA


22 lipca dwóch policjantów zostało zastrzelonych w prowincji Sanliurfa na południowym wschodzie Turcji; PKK przyznała się do tego aktu przemocy, oświadczając, że policjantów zabito za współpracę z IS.

23 lipca w rejonie miasta Kilis w wyniku ostrzału dokonanego przez IS z terytorium Syrii zginął turecki żołnierz. Siły tureckie odpowiedziały ogniem z broni ciężkiej i wysłały myśliwce w kierunku granicy z Syrią. Tego samego dnia poinformowano, że Turcja zgodziła się, aby siły USA mogły używać tureckiej bazy lotniczej w Incirlik na południu kraju do ataków z powietrza na Państwo Islamskie w Syrii. Waszyngton od miesięcy zabiegał u Ankary o taką możliwość.

24 lipca Ankara oświadczyła, że rozpoczęła "wojnę z terroryzmem" skierowaną zarówno przeciw IS, jak i kurdyjskim rebeliantom. Lotnictwo przeprowadziło pierwszy atak z powietrza na pozycje IS w Syrii. Dalsze naloty nastąpiły w kolejnych dniach, ale celem większości z nich były bazy PKK w północnym Iraku. Ponadto władze tureckie rozpoczęły masowe zatrzymania wśród domniemanych członków PKK, IS i ugrupowań skrajnej lewicy; w ciągu kilku kolejnych dni zatrzymano ponad 1300 osób.

25 lipca zbrojne ramię PKK oświadczyło, że rozejm z władzami w Ankarze "nie ma sensu" po uderzeniach z powietrza przeprowadzonych przez armię.

27 lipca w mieście Diyarbakir, zamieszkanym w większości przez Kurdów, zginęło w zamachu dwóch żołnierzy.

28 lipca prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan uznał za niemożliwe kontynuowanie procesu pokojowego w konflikcie kurdyjskim, dopóki rebelianci z PKK dokonują ataków na siły bezpieczeństwa.

30 lipca rebelianci z PKK zabili pięć osób, głównie żołnierzy, w odwecie za naloty na pozycje PKK. Do ataków doszło w prowincji Sirnak i w Diyarbakir. Tego samego dnia lotnictwo tureckie przeprowadziło kolejne, wyjątkowo intensywne ostrzały pozycji PKK na północy Iraku.

31 lipca i 2 sierpnia doszło do kolejnych ataków, za które według władz odpowiadała PKK. Dwóch policjantów zginęło w prowincji Adana, dwóch żołnierzy w prowincji Agri i kolejny w prowincji Mardin.

5 sierpnia szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu zapowiedział "wszechstronną walkę" z bojownikami IS, po przybyciu do tureckich baz amerykańskich samolotów i dronów.

10 sierpnia w atakach przypisywanych PKK zginęło na południowym wschodzie Turcji pięciu policjantów i żołnierz, a w Stambule - kolejny policjant. Do dokonanego tego samego dnia zamachu na konsulat USA w Stambule przyznało się skrajnie lewicowe ugrupowanie Rewolucyjny Front-Partia Wyzwolenia Ludu (DHKP-C).

12 i 13 sierpnia bojownicy PKK ponownie zaatakowali posterunki wojska i policji na wschodzie kraju.

16 sierpnia w rezultacie dwóch odrębnych ataków zginęło trzech żołnierzy i policjant.

19 sierpnia ośmiu tureckich żołnierzy zginęło w zamachu w prowincji Siirt, zamieszkanej w większości przez ludność kurdyjską. Bomba zdetonowana zdalnie eksplodowała w chwili przejazdu wojskowego patrolu.

Łącznie od końca lipca zginęło w atakach około 50 żołnierzy i policjantów tureckich. Według danych przekazanych 9 sierpnia przez media państwowe liczba zabitych w nalotach kurdyjskich bojowników sięgnęła 390.

Eskalacja przemocy zbiega się z bezskutecznymi próbami utworzenia w Turcji nowej koalicji rządowej. Erdogan oświadczył w środę, że kraj "szybko zmierza" ku przedterminowym wyborom parlamentarnym. Krytycy prezydenta twierdzą, że chce on wykorzystać ofensywę przeciw PKK do zdobycia poparcia nacjonalistów i przygotowania gruntu pod przyspieszone wybory.

...

Kronika obłędu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:10, 21 Sie 2015    Temat postu:

Jak Turcja (nie) walczy z Państwem Islamskim
Tomasz Otłowski
21 sierpnia 2015, 09:24
Na pierwszy rzut oka Turcja wykonała pod koniec lipca znaczącą woltę w swej dotychczasowej polityce wobec Państwa Islamskiego. Wiele wskazuje jednak na to, że mamy do czynienia nie tyle z rzeczywistymi zmianami w strategii, co raczej z propagandą i pozorowanymi akcjami militarnymi. Głównym celem Ankary nie jest bowiem walka z samozwańczym kalifatem, ale obalenie reżimu Baszara al-Asada w Syrii i torpedowanie wszelkich niepodległościowych zapędów Kurdów.

Gdy niespełna miesiąc temu Ankara - w reakcji na krwawy zamach islamistów w miejscowości Suruc w południowej Turcji - podjęła otwarte działania militarne przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) i jego kalifatowi, większość komentatorów uznała to za oficjalne i jednoznaczne (choć mocno spóźnione) przystąpienie do wojny po stronie międzynarodowej koalicji. Niestety, rzeczywistość w regionie i w samej Turcji jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, podobnie jak stosunek Ankary do IS i głównych problemów w jej otoczeniu międzynarodowym. Warto zatem sprawdzić, jakie są rzeczywiste cele i interesy Turków w Lewancie i co oznacza - w sensie strategicznym i operacyjnym - to rzekomo nowe tureckie podejście do wojny z terroryzmem.

Aspekt strategiczny

Ogłaszając swe przystąpienie do wojny z kalifatem, Ankara uzasadniła to przy użyciu sformułowania będącego klasycznym propagandowym (ale też politycznym) "wytrychem". "Wojna z terroryzmem" - określenie to, jako z pozoru oczywiste, umknęło uwadze zachodnich mediów, które nie zwróciły w większości uwagi na fakt, iż w ramach tak ogólnikowo sprecyzowanych celów wojny Turcja może walczyć nie tylko z IS (czego się po niej spodziewano i oczekiwano od dawna), czy Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), ale nawet - potencjalnie - z własnymi wewnętrznymi przeciwnikami politycznymi. A nawet z Kurdami z Syrii oraz Iraku, z tamtejszej autonomii regionalnej. Wiadomo bowiem, że pojęcie walki z terroryzmem jest niezwykle pojemne i niejednoznaczne, a wypełnienie go konkretną treścią zależy tylko od inwencji i wyobraźni (oraz politycznej kalkulacji) tych, którzy o tym decydują. Historia ostatnich lat, także z geograficznie bliskich Polsce regionów, pełna jest przykładów, gdy terrorystami określano przeciwników politycznych czy ugrupowania walczące o suwerenność.

Kluczowe dla zrozumienia faktycznych celów i intencji rządu tureckiego wydaje się włączenie przez niego do grona przeciwników (czyli "terrorystów") także Kurdów z lewackiej Partii Pracujących Kurdystanu. Pozornie nie ma tu żadnej dwuznaczności - wszak Turcy mają z PKK problem od wielu dekad, a sama organizacja faktycznie ma na sumieniu aktywność bez dwóch zdań terrorystyczną, ciesząc się także wysoką pozycją na słynnej liście ugrupowań terrorystycznych prowadzonej przez amerykański Departament Stanu. Diabeł jak zwykle tkwi jednak w drobnych szczegółach - tym razem w tym, że PKK to siostrzana (a w zasadzie "matczyna") organizacja dla PYD (Partia Unii Demokratycznej), czyli ugrupowania syryjskich Kurdów. Ugrupowania, którego militarne ramię - YPG (Oddziały Obrony Ludowej) - jest dziś w północnej Syrii faktycznie jedyną siłą zbrojną, nie tylko doskonale broniącą swych pozycji przed atakami formacji Państwa Islamskiego, ale też skutecznie przeprowadzającą operacje ofensywne przeciwko kalifatowi. I które cieszy się nie tylko sympatią Zachodu, ale też jego faktycznym wsparciem militarnym.

Turcy, uderzając w komórki PKK w swym kraju, oficjalnie chcą zlikwidować zagrożenie terrorystyczne ze strony tej kurdyjskiej grupy. Jest to o tyle ciekawe i dziwne, że aktywność PKK w Turcji w ostatnim czasie należała do najniższych w historii, trwał bowiem (co prawda często przerywany) proces pokojowy, mający doprowadzić do pełnego zakończenia walk przez kurdyjską partię. Turków zaskoczyły i rozwścieczyły jednak wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych w ich kraju, w których prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) zdobyła ponad 13 proc. głosów. Rezultaty elekcji, wraz ze wzrostem pozycji Kurdów w regionie, wpłynęły najpewniej na zaostrzenie stanowiska Ankary wobec PKK i zerwanie procesu pokojowego.

Wydaje się jednak, że przy okazji Turcy chcą upiec na tym ogniu jeszcze jedną pieczeń - sukcesy militarne YPG w Syrii (zwłaszcza bohaterska i skuteczna obrona enklawy Kobane, a ostatnio ofensywa przeciwko IS w regionie Tel Abjad), podobnie jak równoczesny wzrost znaczenia i sił Kurdów w Iraku - sprawiły, że tzw. kwestia kurdyjska ponownie znalazła się w polu zainteresowania międzynarodowej opinii publicznej. Dla Ankary taka sytuacja oznacza jednak śmiertelne zagrożenie: wszak niemal jedna trzecia tureckiego terytorium to obszar postrzegany przez Kurdów jako część ich przyszłego niepodległego państwa. Nie ulega wątpliwości, że Turcja nigdy nie pozwoli, aby w jej pobliżu powstał kurdyjski organizm państwowy, w najmniejszym choćby stopniu przypominający suwerenny podmiot prawa międzynarodowego, gdyż wprost zagrażałoby to integralności terytorialnej i stabilności państwa tureckiego.

Militarne sukcesy Kurdów w walce z IS oraz związana z nimi medialna popularność sił kurdyjskich z Syrii i Iraku sprawiły, że sprawa kurdyjska stała się nagle na Zachodzie niemal równie rozpoznawalna (a może nawet i bardziej?) co nieśmiertelna "kwestia palestyńska". Wymusiło to więc na Ankarze zmianę polityki wobec kalifatu, a szerzej i tego, co dzieje się w Lewancie. Nie mogąc wprost uderzyć wyłącznie w PKK - jako strukturę nadrzędną (w sensie polityczno-ideologicznym, organizacyjnym, kadrowym i finansowym) względem Kurdów syryjskich (i w mniejszym stopniu irackich), Turcy "ubrali" swą nową strategię w szaty walki z terroryzmem jako takim, głównie na użytek zachodniej opinii publicznej podkreślając, że chodzi głównie o Państwo Islamskie.

Nic jednak bardziej mylnego - Turcja nie chce w rzeczywistości zbyt mocno zaszkodzić kalifatowi, i z pewnością nie zrobi nic, co realnie przybliżyłoby kres tego quasi-państwa. Radykałowie z IS są bowiem dla Ankary i jej obecnych władz tym, czym od lat dla muzułmańskich włodarzy Pakistanu są tamtejsi "dobrzy islamiści" (także ci powiązani wprost z Al-Kaidą): użytecznym narzędziem w strategicznej rozgrywce toczonej w najbliższym otoczeniu międzynarodowym, potencjalnym środkiem nacisku na wrogów i przeciwników.

W przypadku Islamabadu chodzi tu w zasadzie wyłącznie o Indie. W przypadku Ankary - o znienawidzony syryjski reżim Baszira al-Asada, ale też o rosnący w siłę szyicki Iran (szczególnie po niedawnym zawarciu przezeń porozumienia z mocarstwami ws. programu nuklearnego), czy - w mniejszym stopniu - o Arabię Saudyjską, rywalizującą z Turcją o rząd dusz nad sunnickimi muzułmanami w regionie. Z perspektywy tureckiej, tolerowanie istnienia i działań Państwa Islamskiego, w tym zwłaszcza jego aktywności (propagandowej, werbunkowej, ekonomicznej) na terenie Turcji, dawało nadzieję na objęcie (choćby mocno względnego i ogólnego) "patronatu" nad jego aktywnością. Z drugiej strony pozwalało Turkom żywić nadzieję na uzyskanie jakiegoś wpływu na strategię tej grupy, a więc do pewnego stopnia kontrolować działania IS i utrzymywać je z dala od własnego terytorium i interesów.

Atak w Suruc zburzył te złudzenia, choć zapewne nie przesądzi jeszcze o zmianie całej strategii Ankary wobec kalifatu. Dał jej natomiast doskonały pretekst do pokazania Kurdom, gdzie ich miejsce i ukrócenia ich mrzonek o niepodległości, a Zachodowi - że Turcja "zmienia swą politykę" wobec IS.

Aspekty operacyjne

Przedstawione powyżej uwarunkowania strategiczne przekładają się na szczebel operacyjny, który zresztą jest najlepszym potwierdzeniem, że zniszczenie Państwa Islamskiego nie jest i nie będzie zasadniczym celem Turków. Choć niedługo minie już miesiąc od rozpoczęcia tureckiej "wojny z kalifatem", to jej dotychczasowy przebieg nie jest imponujący. Turcja, dysponująca jedną z najpotężniejszych armii na Bliskim Wschodzie, prowadzi swą kampanię przeciwko IS w sposób bardziej niż symboliczny. Potwierdza to obawy, że realne zaszkodzenie Państwu Islamskiemu nie leży w interesie Ankary.

Turcy byliby bez wątpienia zdolni do zadania kalifatowi znacznych strat i szkód, a kto wie - możliwe nawet, że przy autentycznej woli politycznej i determinacji mogliby wręcz samodzielnie rozprawić się z tym zbrodniczym tworem. Turcja ma ku temu nie tylko potencjał i możliwości militarne, ale co najważniejsze dysponuje - chyba jako jedyna w sąsiedztwie kalifatu - najlepszym rozeznaniem i wiedzą na temat sił i środków IS. Ma także dokładnie rozpracowane struktury i komórki kalifatu, w tym zwłaszcza na swym terytorium. Niestety, jak wszystko wskazuje kalkulacje polityczne władz tureckich zakładają wyższość takich celów, jak obalenie reżimu Asada w Syrii czy torpedowanie wszelkich niepodległościowych i separatystycznych zapędów Kurdów.

Dotychczasowe tureckie działania militarne coraz bardziej sprawiają zatem wrażenie akcji pozorowanych, których głównym celem jest stworzenie - poprzez umiejętne operowanie narzędziami medialnymi i propagandowymi - wrażenia rzeczywistego wysiłku wojskowego. Co prawda część źródeł w regionie donosi o rzekomo intensywnych działaniach tureckich sił specjalnych gdzieś w głębi terytorium kalifatu, informacji tych jednak z oczywistych względów nie można zweryfikować ani tym bardziej potwierdzić. Z kolei syryjscy Kurdowie z YPG coraz częściej raportują o przypadkach zatargów, a nawet starć z tureckimi pogranicznikami - coś, co jeszcze niedawno nie miało miejsca, bo Turcy unikali prowokacji. Nie można zatem wykluczyć, że obecnie - w dobie "wojny z terroryzmem" - Ankarze przydałby się jakiś powód do wciągnięcia także YPG/PYD na listę celów tej operacji.

W takiej sytuacji jedną z najważniejszych (o ile nie jedyną) operacyjną korzyścią dla sił międzynarodowej koalicji walczącej z IS jest decyzja Turcji o udostępnieniu dla samolotów sojuszniczych tureckiej przestrzeni powietrznej i bazy lotniczej w Incirlik. Jednak nawet i ten element nie jest czymś, bez czego wojna z kalifatem nie mogłaby się obejść. Dotychczas koalicyjne maszyny doskonale dawały sobie radę bez tureckiej bazy, operując z Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu czy też, w przypadku samolotów USA, z pokładów lotniskowców (obecnie - USS "Theodore Roosevelt" w Zatoce Perskiej).

Tym samym, o ile nic nie zmieni się w najbliższych dniach i tygodniach, turecką wersję wojny z kalifatem będzie można uznać - przynajmniej na płaszczyźnie operacyjnej - za całkowite fiasko. Główne cele Turcji, ważnego członka NATO i nominalnie wciąż najważniejszego (po Izraelu) sojusznika Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie, znajdują się jednak gdzie indziej. A co gorsza - są sprzeczne nie tylko z celami USA, ale i większości krajów regionu, zaangażowanych w walkę z Państwem Islamskim.

...

Brudne kalkulacje a bestie eksterminuja ludnosc. Bydlaki. Ale kara na nich bedzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:01, 23 Sie 2015    Temat postu:

"Politico": Upadek tureckiej demokracji. Kraj cofa się o ćwierć wieku

Protesty w Turcji - AFP

Turecki atak na Państwo Islamskie miał być punktem zwrotnym w trwającym od sierpnia ubiegłego roku konflikcie między ISIS a międzynarodową koalicją. Wykorzystanie ofensywy do ostrzeliwania Kurdów sprawiło jednak, że wzrosło zagrożenie nie tylko na zewnątrz, ale i wewnątrz kraju. "Dla młodych Turków eskalacja przemocy jest zastanawiająca, ale starszym urodzonym przed 1990 r. coś przypomina" - pisze na łamach Politico.eu Aykan Erdemir.

Dziennikarz na internetowej stronie cenionego tygodnika porównał zaostrzającą się dziś sytuację w Turcji do wydarzeń z lat 90'. "Dla mojej generacji codziennością były informacje: »35 spalonych żywcem na festiwalu religijnym Alevi«, »Masakra terrorystów z Partii Pracujących Kurdystanu«, »Odkryto ciała radykalnych islamistów - związanych, skazanych na powolną i bolesną śmierć«" - przypomina Erdemir.
REKLAMA


Jego zdaniem Turcy przekonali się wówczas, jak szybko normalnie funkcjonujący kraj może się obrócić w obraz bezprawia i bezkarności. Nie wyciągnęli jednak lekcji z czasów, gdy w 13 prowincjach obowiązywał trwający 15 lat stan wyjątkowy, który obejmował m.in. zakaz działania opozycyjnych mediów czy partii politycznych.

Kończą się pieniądze, nastroje gorsze niż w latach 90'

Powrót ówczesnych praktyk dziennikarz dostrzega w radykalnych działaniach rządu obecnego premiera Recepa Tyyipa Erdogana. Ich początek miał miejsce w maju 2013 roku, gdy władze siłą zareagowały na masowe protesty w Stambule, Izmirze i Ankarze będące odpowiedzią na forsowane przez AKP islamskie ustawy. AKP to Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, z której wywodzi się Erdogan.

Upadek tureckiej demokracji ciągnie się do dziś, gdy Erdogan jest już prezydentem, a jego miejsce zajął Ahmet Davutoğlu. AKP, czyli ich wspólne środowisko, przymierza się właśnie do zawiązania koalicji z CHP (Partią Ludowo-Republikańską). "Spowolnienie gospodarcze i nadmierna zależność od kapitału zagranicznego sprawiają, że rząd finansowo jest bardzo wrażliwy. Ta niestabilność ekonomiczna wraz z kruchością demokracji mogą doprowadzić do wydarzeń jeszcze brutalniejszych niż te z lat 90'" - uważa Erdemir.

Za jedną głowę członka PKK jedna głowa członka HDP

Wskazuje przy tym na liczne niebezpieczeństwa: izolacja kraju na arenie międzynarodowej, czy wzmożona aktywność organizacji terrorystycznych, które będą szukać przyszłych członków wśród radykalnych sunnitów i syryjskich uchodźców.

W Turcji pod rządami AKP kwitnie atmosfera nietolerancji, a coraz częściej wyrażanego wprost rasizmu. Ustawy dotyczące praw mniejszości, uchwalane w duchu unijnych norm, były cennym gestem władz, ale ich przyjęcie tuż po przejęciu władzy, dawno odeszło w niepamięć. W przekazie medialnym, za którym - jak czytamy - stoi AKP, jako jedno z istotniejszych wewnętrznych i zewnętrznych zagrożeń dla suwerenności Turcji opisuje się społeczność żydowską.

Jak pisze Aykan Erdemir, na tle nasilającego się konfliktu turecko-kurdyjskiego dochodzi do sytuacji takich jak nawoływanie przez profesora jednej z prestiżowych uczelni, by na każdą śmierć członka lewicowej PKK (Partii Pracujących Kurdystanu) odpowiedzieć zabójstwem jednego członka również pro-kurdyjskiej, ale rywalizującej z nią HDP (Ludowej Partii Demokratycznej). Wezwanie spotkało się z dużym poparciem, w internecie toczy się nawet kampania, która promuje pomysł profesora.

...

Zrobia sobie pieklo w kraju a Kurdystan i tak powstanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:43, 27 Sie 2015    Temat postu:

Irak: Kurdowie wyparli dżihadystów z 10 wsi w prowincji Kirkuk

Irak: Kurdowie wyparli dżihadystów z 10 wsi w prowincji Kirkuk - AFP

Siły Kurdów wspierane z powietrza przez koalicję pod wodzą USA wyparły w środę bojowników Państwa Islamskiego z 10 wsi w prowincji Kirkuk w północno-wschodnim Iraku, opanowując obszar o powierzchni ok. 250 km kw. - poinformowały kurdyjskie źródła wojskowe.

Reuters odnotowuje, że linia frontu między peszmergami (bojownikami kurdyjskimi) a dżihadystami z Państwa Islamskiego w północnym Iraku prawie nie przesuwa się od miesięcy. Kurdowie kontrolują już większość terytorium, które uważają za swoje, i nie są skorzy zapuszczać się głębiej w zdominowane przez sunnickich Arabów rejony, chyba że dostrzegają tam zagrożenie dla swojego obszaru.
REKLAMA


W przypadku środowej ofensywy chodziło o zagrożenie dla głównej szosy między Kirkukiem a Bagdadem oraz dla kurdyjskich wsi w pobliżu obszaru okupowanego przez Państwo Islamskie - poinformował przedstawiciel sił kurdyjskich.

Reuters zwraca uwagę, że peszmergowie stali się ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, których lotnictwo atakuje pozycje Państwa Islamskiego. Wyparli dżihadystów z niektórych obszarów na północy Iraku, poszerzając swój region autonomiczny.

Latem zeszłego roku Kurdowie przejęli pełną kontrolę nad Kirkukiem, kiedy wycofała się stamtąd armia iracka; zachodnia część prowincji Kirkuk pozostaje pod kontrolą Państwa Islamskiego. Od tego czasu Kurdowie przeprowadzili kilka ofensyw, chcąc utworzyć strefę buforową wokół Kirkuku. Podkreślają, że nigdy nie oddadzą tego miasta.

...

Widzicie kto jest prawdziwym wojownikiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:40, 07 Wrz 2015    Temat postu:

Tureckie lotnictwo, w ramach akcji odwetowej, zaatakowało pozycje PKK


Tureckie siły powietrzne ostrzelały 13 pozycji Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w odwecie za niedzielny atak rebeliantów PKK na turecki konwój wojskowy - głosi komunikat sił zbrojnych Turcji zamieszczony na ich stronach internetowych.

Wczoraj rebelianci z PKK ogłosili, że zabili 15 tureckich żołnierzy, atakując konwój pojazdów opancerzonych. Prezydent Recep Tayyip Erdogan potwierdził w wystąpieniu telewizyjnym, że do ataku doszło w prowincji Hakkari, w pobliżu granicy z Iranem i z Irakiem, na południowym wschodzie kraju.
REKLAMA


Komunikat tureckiej armii nie potwierdza liczby zabitych w ataku PKK. Powołując się na źródło w siłach bezpieczeństwa Reuters podaje, że zginęło 16 żołnierzy.

Jeśli dane te potwierdzą się, będzie to najkrwawszy atak od czasu załamania się pod koniec lipca zawieszenia broni między tureckimi siłami bezpieczeństwa i kurdyjskimi rebeliantami.

Pod koniec lipca tureckie lotnictwo rozpoczęło naloty na pozycje PKK w północnym Iraku; ostrzałom tym towarzyszą ataki na cele Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Według władz tureckich w operacji przeciw PKK zginęło blisko 800 kurdyjskich rebeliantów.

W atakach PKK na wojsko i policję zginęło od końca lipca kilkudziesięciu żołnierzy i funkcjonariuszy.

PKK jest uważana za organizację terrorystyczną przez Turcję, Unię Europejską i USA. W 2013 roku ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej.

Pod koniec lipca 2015 roku rebelianci oświadczyli, że rozejm z władzami w Ankarze "nie ma sensu" po uderzeniach z powietrza na pozycje PKK. Erdogan natomiast uznał za niemożliwe kontynuowanie procesu pokojowego w konflikcie kurdyjskim, dopóki PKK dokonuje ataków na siły bezpieczeństwa.

...

Znowu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:45, 08 Wrz 2015    Temat postu:

12 policjantów zabitych w ataku PKK w Turcji, ostrzały baz PKK w Iraku (aktl.)


Dwunastu policjantów zginęło w Turcji w ataku na wschodzie kraju, w okręgu Aralik, dokonanym przez Partię Pracujących Kurdystanu (PKK). W nocy lotnictwo tureckie zbombardowało bazy PKK na północy Iraku w odwecie za wcześniejszy atak na siły rządowe.

Według źródeł w siłach bezpieczeństwa funkcjonariusze zginęli, gdy eksplodował ładunek wybuchowy podłożony na trasie przejeżdżającego policyjnego busa. Ponadto rannych zostało trzech policjantów. Okręg Aralik, w którym dokonano ataku, leży w prowincji Igdir, w pobliżu granicy Turcji z Azerbejdżanem, Armenią i Iranem.
REKLAMA


Jak podały wcześniej media tureckie, lotnictwo wojskowe w nocy z poniedziałku na wtorek ostrzelało ok. 20 pozycji PKK w północnym Iraku, w odwecie za niedzielny atak rebeliantów na konwój wojskowy. Turecka agencja prasowa Anatolia podała, że ponad pięćdziesiąt myśliwców przez sześć godzin w nocy z poniedziałku na wtorek atakowało ok. dwudziestu kurdyjskich celów, w wyniku czego zginęło "od 35 do 40 terrorystów".

Był to odwet za zabicie w niedzielę z rąk rebeliantów z PKK 16 tureckich żołnierzy jadących w konwoju pojazdów opancerzonych na południowym wschodzie Turcji. Reuters podkreśla, że był to najkrwawszy atak od czasu załamania się pod koniec lipca zawieszenia broni między tureckimi siłami bezpieczeństwa i kurdyjskimi rebeliantami.

Pod koniec lipca tureckie lotnictwo rozpoczęło naloty na pozycje PKK w północnym Iraku; ostrzałom tym towarzyszą ataki na cele Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Według władz tureckich w operacji przeciw PKK zginęło blisko 800 kurdyjskich rebeliantów. W atakach PKK na wojsko i policję zginęło od końca lipca kilkudziesięciu żołnierzy i funkcjonariuszy.

PKK jest uważana za organizację terrorystyczną przez Turcję, Unię Europejską i USA. W 2013 roku ogłosiła rozejm, który miał położyć kres powstaniu kurdyjskich bojowników walczących początkowo o utworzenie w południowo-wschodniej Turcji własnego państwa, a później - po złagodzeniu żądań - o zwiększenie praw politycznych i kulturowych ludności kurdyjskiej.

Pod koniec lipca 2015 roku rebelianci oświadczyli, że rozejm z władzami w Ankarze "nie ma sensu" po uderzeniach z powietrza na pozycje PKK. Rząd w Ankarze natomiast uznał za niemożliwe kontynuowanie procesu pokojowego w konflikcie kurdyjskim, dopóki PKK dokonuje ataków na siły bezpieczeństwa.

...

I tak sie toczy bezsensowna mordowanina...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 90936
Przeczytał: 189 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:59, 08 Wrz 2015    Temat postu:

"Bild": wywiad niemiecki ma dowody na użycie gazu musztardowego przez IS

"Bild": wywiad niemiecki ma dowody na użycie gazu musztardowego przez IS - AFP

Niemiecki wywiad BND zebrał dowody, świadczące o użyciu gazu musztardowego przez Państwo Islamskie (IPS) w północnym Iraku - poinformowała dzisiaj gazeta "Bild". Agenci BND pobrali próbki krwi od Kurdów, poszkodowanych w starciach z IS.

"Bild" zacytował szefa BND Gerharda Schindlera, według którego użyty gaz musztardowy albo pochodził ze starych zapasów irackich, jeszcze z okresu rządów Saddama Husajna, albo został wyprodukowany przez dżihadystów, kiedy IS zajęło uniwersytet w Mosulu.
REKLAMA


W połowie sierpnia "Wall Street Journal" pisał, że przedstawiciele władz USA sądzą, że IS użyło w Iraku przeciwko siłom kurdyjskim gazu musztardowego. Według dziennika dżihadyści mogli wejść w posiadanie gazu musztardowego w Syrii albo w Iraku.

Dżihadyści z IS byli już w przeszłości oskarżani o stosowanie przeciwko kurdyjskim bojownikom broni zawierającej toksyczny gaz. Kurdyjska organizacja Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) i przedstawiciele Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w lipcu zgłaszali ataki chemiczne przeciwko Kurdom w prowincji Al-Hasaka na północnym wschodzie Syrii. Nie udało się ustalić, jakich konkretnie użyto środków.

W marcu rząd autonomicznego irackiego Kurdystanu twierdził, że dysponuje dowodami na wykorzystanie przez IS chloru jako broni chemicznej przeciwko siłom kurdyjskim.

...

I co z tego jak Zachod nie zamierza NIC ROBIC! DOKLADNIE NIC!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy