Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bój o Kurdystan !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:02, 29 Lip 2015    Temat postu:

Tureckie czołgi ostrzelały przygraniczą wioskę? Apel Kurdów

Kurdyjski bojownik podczas ostrzału w Syrii - AFP

Kurdyjska organizacja zbrojna wezwała Turcję do zaprzestania agresji przeciwko Syrii. Dziś w nocy tureckie czołgi miały ostrzelać syryjską wieś Zor Maghar, zajmowaną przez siły tej organizacji. Co najmniej czterech Kurdów zostało rannych. Władze w Turcji zaprzeczają tym doniesieniom.

Bojownicy głównej kurdyjskiej milicji YPG (Ludowe Jednostki Ochrony) poinformowali dzisiaj, że turecka armia ostrzelała ich pozycje w wiosce na obrzeżach kontrolowanego przez Państwo Islamskie (IS) miasta Dżarabulus w północno-zachodniej Syrii.
REKLAMA


Czterech bojowników kurdyjskich zostało rannych. Milicja YPG wezwała władze w Ankarze, aby wstrzymały "swą agresję". Kilka strzałów z dział czołgowych siły tureckie oddały przez granicę; pociski trafiły w pozycje YPG zamiast w obiekty terrorystów - brzmi treść komunikatu kurdyjskiej milicji.

Ostrzeliwują obrońców a nie terrorystów?

YPG walczy na północy Syrii z Państwem Islamskim. IS w ramach samozwańczego kalifatu kontroluje ok. jednej trzeciej terytorium Syrii i duże obszary sąsiedniego Iraku. Dżarabulus leży w muhafazie Halab (Aleppo) nad Eufratem, przy granicy Syrii z Turcją.

Oświadczenie organizacji głosi, że zamiast atakować pozycje terrorystów z Państwa Islamskiego, Turcy ostrzeliwują obrońców kurdyjskiej ludności. "Wzywamy władze tureckie do wstrzymania agresji i postępowania zgodnie z regułami międzynarodowymi" - głosi oświadczenie. "Wzywamy turecką armię do zaprzestania ostrzału naszych bojowników i ich stanowisk".

Tureckie siły zbrojne od czterech dni atakują zarówno siły Państwa Islamskiego w Syrii, jak i ugrupowania kurdyjskie. Premier Turcji Ahmet Davutoglu zadeklarował, że jego kraj nie zamierza wysyłać do Syrii sił lądowych. Dodał, że działająca w Syrii Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej może znaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji politycznej pod warunkiem, że nie będzie wpływać na sytuację w Turcji. Powinna jednak zerwać stosunki z syryjskim prezydentem Baszarem al-Asadem i zacząć współpracować z tamtejszą opozycją.

Turcja dementuje doniesienia o ataku na Kurdów

Tureckie MSZ zaprzeczyło informacjom o ostrzelaniu syryjskiej wioski, zajmowanej przez bojowników kurdyjskich. Rząd w Ankarze oświadczył, że obecna operacja wojskowa nie jest wymierzona w syryjskich Kurdów. Ma ona zneutralizować zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, a jej celem są siły Państwa Islamskiego w Syrii i Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku.

"Kurdyjskie ugrupowanie Ludowe Jednostki Ochrony i inne organizacje są poza zakresem obecnych działań wojskowych" - głosi oświadczenie tureckiego rządu. Władze w Ankarze zapowiedziały, że zbadają informacje o atakach na cele inne, niż pozycje Państwa Islamskiego w Syrii.

W Turcji trwa ofensywa przeciwko bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu

Turcja kontynuowała wczoraj ofensywę przeciwko bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku. PKK przyznała się z kolei do przeprowadzenia samobójczego zamachu, w wyniku którego zginęło dwóch tureckich żołnierzy w prowincji Diyarbakir.

Wczoraj wieczorem tureckie myśliwce F-16 wystartowały z bazy w Diyarbakir na południowym wschodzie kraju, żeby przeprowadzić kolejne uderzenia na pozycje kurdyjskich separatystów w górach Kandil na północy Iraku.

Do najnowszych ataków doszło po zamachu na przejeżdżający pojazd wojskowy z użyciem samochodu pułapki i ładunków wybuchowych umieszczonych przy drodze w pobliżu zamieszkanego głównie przez Kurdów miasta Diyarbakir. Następnie wojskowy patrol został ostrzelany z karabinów. W wyniku tego zdarzenia zginęło dwóch tureckich żołnierzy, a czterech zostało rannych - podała turecka armia.

W związku z atakiem zatrzymano co najmniej sześciu ludzi - poinformowała agencja Dogan.

Policja w Turcji od piątku przeprowadza zatrzymania domniemanych zwolenników Państwa Islamskiego (IS) i Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), uznawanej przez Ankarę za organizację terrorystyczną. Do tej pory zatrzymano 320 osób.

To pierwszy znaczący akt przemocy ze strony PKK po ogłoszeniu w sobotę wygaśnięcia rozejmu z władzami w Ankarze.

PKK, którą Ankara i Waszyngton uważają za organizację terrorystyczną, oskarża umiarkowanie islamski turecki rząd o potajemne sprzyjanie dżihadystom z Państwa Islamskiego (IS) na szkodę Kurdów w Syrii.

...

Super czy wojna z Kurdami to oficjalna operacja NATO?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:25, 30 Lip 2015    Temat postu:

Bojownicy PKK zabili pięć osób, Demirtas krytykuje Ankarę


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu zabili w czwartek pięć osób, głównie żołnierzy, w odwecie za naloty tureckie na cele PKK na północy Iraku i w południowo-wschodniej Turcji. Działania Ankary krytykuje szef prokurdyjskiej HDP Selahattin Demirtas.

Źródła wojskowe poinformowały, że rebelianci z PKK przypuścili dzisiaj atak na żołnierzy ochraniających konwój wojskowy w prowincji Sirnak w pobliżu granicy z Irakiem; trzej żołnierze, w tym jeden oficer, zginęli. Zginął też jeden z rebeliantów.
REKLAMA


W nocy ze środy na czwartek według tureckich źródeł kurdyjscy bojownicy otwarli ogień w stronę kawiarni w zamieszkanym głównie przez Kurdów mieście Diyarbakir; zabili oficera policji i cywila.

Fala przemocy nasiliła się w regionie w ubiegłym tygodniu, kiedy Turcja długo unikająca angażowania się w konflikt z Państwem Islamskim (IS), rozpoczęła ofensywę przeciwko dżihadystom na północy Syrii, a jednocześnie otworzyła drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom z PKK na północy Iraku po serii ich ataków na tureckie siły bezpieczeństwa.

W wywiadzie udzielonym agencji Reutera, lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas powiedział, że głównym celem operacji wojskowych Turcji w północnej Syrii i w Iraku nie jest walka z IS, lecz uniemożliwienie Kurdom utrzymania jedności terytorialnej.

Demirtas zarzucił też prezydentowi Recepowi Tayyipowi Erdoganowi i rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), że wciągają kraj w konflikt w zemście za utratę przez AKP większości w czerwcowych wyborach powszechnych.

Prokurdyjska HDP po raz pierwszy uzyskała tyle głosów, by wejść do parlamentu. Wybory połozyły kres trwającym ponad dziesięć lat wyłącznym rządom islamskiej AKP.

Turcja niemal równocześnie rozpoczęła w miniony piątek naloty na obozy PKK w północnym Iraku i na pozycje IS w Syrii, a turecki premier Ahmet Davutoglu nazwał to "zsynchronizowaną walką z terrorem" - pisze Reuters.

Zaznacza, że naloty na PKK były na razie dotkliwsze niż na pozycje IS, toteż wzbudziły podejrzenia Kurdów, którzy uważają, że rzeczywistym celem władz w Ankarze jest utrzymanie w ryzach politycznych i terytorialnych dążeń Kurdów; Turcja zaprzecza.

...

Wojna z Kurdami to zbrodniczy bezsens. Przeciez nie zniszcza tego narodu. A wrogow jest dosc. Zapewne chodzi o wybory w Turcji jak slusznie mowi opozycja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:32, 30 Lip 2015    Temat postu:

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji - AFP

Tureckie lotnictwo przeprowadziło dzisiejszej nocy naloty na sześć celów należących do kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku i południowo-wschodniej Turcji - poinformował w urząd premiera w Ankarze.

Ponadto 1 302 osoby zatrzymano w 39 prowincjach kraju w ramach akcji wymierzonej w dżihadystyczną organizację Państwo Islamskie (IS), PKK i nielegalne ugrupowania lewicowe - dodano w oświadczeniu.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas zaapelował o natychmiastowe zakończenie aktów przemocy po obu stronach turecko-kurdyjskiego konfliktu.

Jednocześnie turecka prokuratura zażądała pozbawienia Demirtasa immunitetu poselskiego, aby móc sądzić go za rzekomą obrazę rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Kancelaria premiera podała również, że dziś po południu na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się parlament, by przedyskutować naloty przeprowadzane na pozycje PKK i IS, a wieczorem odbędzie się spotkanie gabinetu bezpieczeństwa.

Turcja, długo unikająca angażowania się w konflikt z Państwem Islamskim (IS), rozpoczęła ofensywę przeciwko dżihadystom na północy Syrii po przypisywanym im niedawnym zamachu samobójczym w Suruc. Jednocześnie tureckie władze otworzyły drugi front przeciw kurdyjskim rebeliantom z PKK na północy Iraku po serii ataków na tureckie siły bezpieczeństwa.

Bombardowania wymierzone w pozycje PKK budzą zaniepokojenie na Zachodzie, bo mogą przekreślić proces pokojowy z bojownikami kurdyjskimi. Prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył we wtorek, że niemożliwe jest kontynuowanie procesu pokojowego z tymi, którzy "zagrażają narodowej jedności".

PKK, którą Turcja i USA uważają za organizację terrorystyczną, oskarża umiarkowanie islamski turecki rząd o potajemne sprzyjanie dżihadystom z IS na szkodę Kurdów w Syrii.

...

Obled szalenstwo. Typowy przyklad zakulisowych dzialan szatana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:43, 31 Lip 2015    Temat postu:

Czy Kurdowie stanowią dla Turków większe zagrożenie niż Państwo Islamskie?

Czy Kurdowie stanowią dla Turków większe zagrożenie niż Państwo Islamskie? - AFP

W ostatnich dniach Turcja włączyła się w walkę z bojownikami Państwa Islamskiego na terenie Syrii oraz Iraku. W trakcie działań antyterrorystycznych siły tureckie dokonują jednak ataków również na tereny zajmowane przez Kurdów, którzy od dłuższego czasu aktywnie walczą z ISIS. Według części zachodnich komentatorów turecka ofensywa przeciwko dżihadystom jest jedynie pretekstem do walki przeciwko mniejszości kurdyjskiej.

Wielu zachodnich ekspertów politycznych jest zdania, że wojna, jaką Turcja w ostatnich dniach wypowiedziała Państwu Islamskiemu, jest tak naprawdę przykrywką wobec próby stłumienia rosnących w siłę Kurdów.
REKLAMA


Turcja przystępuje do wojny

Rebecca Collard, analityk magazynu "Time", twierdzi, że Turcy boją się, że kolejne sukcesy oddziałów kurdyjskich w walce z Państwem Islamskim mogą zachęcić zwolenników państwa kurdyjskiego do walki o większą autonomię na zamieszkiwanych przez nich terenach Iraku, Syrii i Turcji.

W zeszłym tygodniu rząd w Ankarze ogłosił, że Turcja przystępuje do wojny z Państwem Islamskim. Od tamtej pory aresztowano ponad 1000 osób, przeprowadzono również serię nalotów na tereny Syrii i Iraku. Większość działań wojsk tureckich wymierzonych było jednak w Kurdów i ugrupowania lewicowe. Tak przynajmniej twierdzą kurdyjscy liderzy - czytamy w "Time".

Oddziały walczące w pierwszej linii przeciwko Państwu Islamskiemu zostały zaatakowane, lecz nie przez ISIS, a przez tureckie myśliwce.

- Nasi żołnierze zmierzali do Kirkuk i Sinjar aby walczyć z ISIS, a teraz muszą odpierać ataki Turcji - powiedział Zagros Hiwa, rzecznik Partii Pracujących Kurdystanu (kurd. Partiya Karkerên Kurdistan, PKK). Partia jest kurdyjską grupą separatystyczną, a także jedną z głównych sił walczących z ISIS na terenie Iraku i Syrii.

Kurdowie walczą o niepodległość

Kurdowie są mniejszością etniczną zamieszkującą obszar nazywany Kurdystanem, znajdujący się na terenach dzisiejszych Syrii, Iraku, Turcji i Iranu. Ocenia się, że ich populacja liczy około 27 mln osób. Od wieków starają się o utworzenie niepodległego państwa, jednak zamieszkiwane przez nich państwa sprzeciwiają się temu. Już raz byli jednak blisko osiągnięcia celu. Traktat pokojowy z Sevres z 1920 roku, zawarty po zakończeniu I wojny światowej, ustanawiał kurdyjską autonomię, a jej przedstawiciele w 1921 roku proklamowali powstanie Królestwa Kurdystanu. Państwa Ententy wycofały jednak poparcie dla Kurdów po tym, jak na zamieszkiwanych przez nich terenach dzisiejszego Iraku odkryto duże złoża ropy naftowej. Ziemie Kurdystanu podzielono pomiędzy sąsiadów, a w 1924 roku brytyjskie wojska zlikwidowały Królestwo.

Od dziesięcioleci Kurdowie są obiektem represji - od tureckich prób stłumienia ich tożsamości narodowej oraz wprowadzenie zakazu używania języka kurdyjskiego po atak z użyciem broni chemicznej dokonany przez Saddama Husseina, w którym zginęło 5 tysięcy Kurdów.

Turcja łamie rozejm

Przez dekady Turcy walczyli z bojownikami Partii Pracujących Kurdystanu, bowiem Ci próbowali zdobyć władzę na zamieszkiwanych przez nich terenach. W ciągu ostatnich dwóch lat strony utrzymywały rozejm i były zaangażowane w proces pokojowy, jednak w ostatnich dniach Turcy przeszli do ofensywy. Służby aresztowały setki kurdyjskich aktywistów i polityków oraz wykonały ponad 450 nalotów na tereny zajmowane przez PKK. Takie dane prezentują kurdyjscy liderzy. Turecki rząd nie potwierdził liczby nalotów i dokładnego celu myśliwców - informuje "Time".

Hoshang Waziri, ekspert polityczny mieszkający w Irbilu (stolica Kurdyjskiego Okręgu Autnomicznego w Iraku), powiedział, że ostatnie kurdyjskie zdobycze terytorialne na terenie Syrii i zwrost poparcia w krajach zachodnich sprawiły, że Kurdowie są obecnie dla Turcji większym zagrożeniem niż ISIS.

- Turcy zaczęli się bać w momencie zwycięstwa Kurdów nad bojownikami ISIS w Tel Abyad - mówi Waziri.

Na początku roku syryjska strona granicy z Turcją była kontrolowana przez bojowników kurdyjskich, Państwo Islamskie i inne frakcje rebelianckie, jednak w ciągu ostatnich miesięcy kurdyjskie siły przejęły wiele kluczowych obszarów wzdłuż granicy i połączyły je. Teraz kurdyjskie oddziały ochrony cywilnej (kurd. Yekîneyên Parastina Gel - YPG), powiązane z PKK, reprezentujące syryjskich Kurdów, zdobyły częściową niezależność na przygranicznych terenach.

Wiele z tych terytorialnych zdobyczy zostało osiągniętych przy pomocy amerykańskich nalotów na bojowników Państwa Islamskiego.

Kurdyjska ofensywa niebezpieczna dla Turcji

Sukces syryjskich Kurdów, osiągnięty przy wsparciu tureckich i irackich oddziałów, zwiększył ich międzynarodową rangę i pewność siebie. Grupy kurdyjskie postrzegane są jako jedne z najbardziej skutecznych wojsk lądowych w walce z ISIS. Turcja dotychczas pozostawała bezczynna i pojawiły się nawet oskarżenia wobec rządu w Ankarze o wspieranie ISIS.

- Wizerunek Kurdów jako wiarygodnego sojusznika wobec państw zachodnich przeraża Turcję - powiedział Waziri. - Postanowili zatem rozpocząć wojnę, jednak nie przeciwko ISIS, a wobec PKK.

Turcy przedstawiają działania Państwa Islamskiego oraz PKK jako tożsame działania terrorystyczne.

- Jak można twierdzić, że jedna z organizacji terrorystycznych jest szlachetniejsza od innych, ponieważ walczy przeciwko ISIS? - pytał Mevlut Cavusogl, turecki minister spraw wewnętrznych na poniedziałkowej konferencji prasowej w Lizbonie. - Terroryści są źli, wszyscy są tacy sami. Trzeba ich wyeliminować. Tego właśnie chcemy - dodawał.

Wielu jednak postrzega wojnę przeciwko ISIS jako przykrywkę wobec ataków na Kurdów. Spośród ponad 1000 aresztowanych osób na terenie Turcji, 80% stanowią Kurdowie powiązani z PKK lub kurdyjską Partią Demokratyczną - mówi Ibrahim Ayhan, turecki polityk o kurdyjskich korzeniach. - Zwycięstwa Kurdów przeciwko ISIS są postrzegane przez Turków jako rodzaj wyzwania. To budzi wśród nich poczucie zagrożenia - dodaje.

Kurdowie coraz mocniejsi na tureckiej scenie politycznej

Uczucie to potęguje, zdaniem Ayhana, fakt, iż Kurdowie zdobywają miejsca w tureckim parlamencie. W czerwcowych wyborach partia rządzącego Erdogana (AKP) nie zdobyła większości, podczas gdy prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) zdobyła 10,6 proc.

Sprawiło to Erdoganowi i jego partii problemy w formowaniu rządu, który dotąd nie powstał. Jeżeli nie zostanie utworzony w trakcie najbliższych kilku tygodni, zwołane zostaną kolejne wybory. Ayhad obawia się, że liderzy HDP trafią do tego czasu do więzienia, bądź, co gorsze, partia zostanie zdelegalizowana. Do tego momentu, jak twierdzi polityk, Erdogan i AKP będą próbowali udowodnić, że tylko oni są w stanie obronić Turcję przez wewnętrznymi i zewnętrznymi zagrożeniami.

Kolejne naloty tureckiego lotnictwa na pozycje PKK w Iraku i Turcji

Tureckie lotnictwo przeprowadziło dzisiejszej nocy naloty na sześć celów należących do kurdyjskich bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w północnym Iraku i południowo-wschodniej Turcji - poinformował w urząd premiera w Ankarze.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas zaapelował o natychmiastowe zakończenie aktów przemocy po obu stronach turecko-kurdyjskiego konfliktu.

Jednocześnie turecka prokuratura zażądała pozbawienia Demirtasa immunitetu poselskiego, aby móc sądzić go za rzekomą obrazę rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Kancelaria premiera podała również, że dziś po południu na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się parlament, by przedyskutować naloty przeprowadzane na pozycje PKK i IS, a wieczorem odbędzie się spotkanie gabinetu bezpieczeństwa.

...

Kurdowie po prostu musza miec normalne panstwo jak normalny narod. To co jest to horror. Jak rozbiory Polski. Stad nieszczescia regionu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:39, 31 Lip 2015    Temat postu:

Turcja: kolejne ataki kurdyjskich rebeliantów


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) zaatakowali w nocy z czwartku na piątek posterunek policji w prowincji Adana w południowej Turcji. W prowincji Kars na wschodzie rebelianci podłożyli ładunek wybuchowy na torach i zaatakowali pracowników kolei.

Łącznie w tych dwóch atakach zginęło pięć osób: dwóch policjantów i dwóch członków PKK w trakcie akcji na posterunek oraz jeden pracownik kolei.
REKLAMA


Od wzmożenia w ubiegłym tygodniu ataków PKK na tureckie wojsko i policję zginęło około 20 osób, w większości żołnierzy - szacuje agencja AP. AFP podaje, że w atakach zginęło 13 dotąd żołnierzy i policjantów.

Do większości ataków doszło na południowym wschodzie Turcji, w szczególności w prowincjach położonych przy granicy z Irakiem. Prowincja Adana leży bardziej na zachód, w regionie uczęszczanym przez turystów - zauważa AFP.

W ramach odwetu tureckie lotnictwo wojskowe przeprowadza codziennie ostrzały pozycji PKK na północy Iraku.

Ofensywę przeciwko PKK władze tureckie podjęły niemal równolegle z nalotami na cele Państwa Islamskiego (IS) w północnej Syrii. Operacje przeciw PKK są jednak, jak zauważają obserwatorzy, dużo intensywniejsze. Zdaniem komentatorów ofensywa przeciwko rebeliantom może przekreślić trwający ponad dwa lata proces pokojowy, zmierzający do rozwiązania konfliktu kurdyjskiego.

Premier Turcji Ahmet Davutoglu w artykule w piątkowym "Washington Post" napisał, że PKK wykorzystując sytuację w Syrii ucieka się ponownie do działań terrorystycznych. - Rozpoczęliśmy historyczny proces, którego celem jest zakończenie przemocy, trwającej przez dekady, poprzez dalszą demokratyzację. Jednak proces ten nie może osiągnąć kulminacji zanim PKK nie złoży broni, nie zakończy ataków i nie wycofa z Turcji swoich grup zbrojnych - napisał Davutoglu.

...

Obled i szalenstwo. Sluchaja szatana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:07, 31 Lip 2015    Temat postu:

Turcja: intensywne naloty na pozycje PKK


Około 30 tureckich myśliwców F-16 ostrzelało pozycje Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na północy Iraku - podała telewizja turecka. AFP opisuje naloty jako wyjątkowo intensywne. Według władz był to odwet za zabicie przez PKK trzech żołnierzy.

Dzisiejsza operacja trwała 2,5 godziny - podała agencja AP, powołując się na przedstawiciela władz tureckich. Powiedział on, że naloty były odwetem za atak na konwój wojskowy przy granicy turecko-irackiej, dokonany tego samego dnia. W ataku zginęło trzech żołnierzy.
REKLAMA


Tym samym liczba zabitych w atakach na turecką armię i policję w ostatnim tygodniu wzrosła do 11 - podał portal BBC News.

Uderzenia na obozy PKK w północnym Iraku Turcja rozpoczęła w nocy z 24 na 25 czerwca. Wówczas zginęło 190 bojowników kurdyjskich - podał w czwartek dziennik "Hurriyet Daily News", powołując się na źródła w wywiadzie.

Niemal równocześnie z tymi nalotami armia turecka zaczęła od 24 lipca ostrzeliwać pozycje Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Premier Ahmet Davutoglu nazwał to "zsynchronizowaną walką z terrorem".

W chwili, gdy wydawało się, że Turcja na serio angażuje się w walkę z IS, w centrum jej militarnego uderzenia znalazł się stary wróg - kurdyjscy rebelianci - komentuje agencja Associated Press. W południowo-wschodniej Turcji, w większości kurdyjskiej, narastają podejrzenia, że ofensywa przeciwko IS była jedynie przykrywką dla rozpoczęcia szerokiej operacji przeciw PKK - zauważa AP.

Spośród ok. 1300 osób zatrzymanych w Turcji w ostatnich dniach z powodu podejrzeń o związki z organizacjami terrorystycznymi zdecydowaną większość stanowią Kurdowie. Według danych ogłoszonych przez wicepremiera Bulenta Arinca spośród 1300 zatrzymanych jedynie 137 podejrzewanych jest o związki z IS.

- Jeśli celem, jak oświadczył rząd, jest oczyszczenie granicy z zagrożenia w postaci IS, to operacja przeciwko IS w Syrii wydaje się słaba i nieskuteczna. Możemy dostrzec, że w centrum uwagi jest PKK - powiedział Serkan Demirtas, publicysta "Hurriyet Daily News", cytowany w czwartek przez AP.

Politycy kurdyjscy oskarżają władze o to, że ich celem jest zahamowanie rosnącej siły politycznej tej mniejszości.

...

Szalenstwo...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:20, 31 Lip 2015    Temat postu:

Irak: przywódca Kurdów zarzuca PKK torpedowanie procesu pokojowego


W opublikowanym dziś wywiadzie prezydent autonomicznego irackiego Kurdystanu Mustafa Barzani zarzucił Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) współodpowiedzialność za zahamowanie procesu pojednania tureckich Kurdów z rządem w Ankarze.

- To, że proces pokojowy między Turkami i Kurdami jest zagrożony, obciąża nie tylko tureckiego prezydenta (Recepa Tayyipa) Erdogana, ale także przedstawicieli twardej linii w PKK, którzy nie chcą pokoju" - powiedział Barzani niemieckiemu tygodnikowi "Focus".
REKLAMA


PKK jest w Turcji zakazana, a kraje zachodnie uważają ją za organizację terrorystyczną. Po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią, Turcja podjęła ataki lotnicze na bazy PKK w północnym Iraku. Jednocześnie udzieliła USA żądanej od dawna zgody na przeprowadzanie z jej terytorium uderzeń z powietrza na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.

- PKK przecenia swe możliwości - zaznaczył Barzani dodając, że porozumienie Turcji z USA "wywrze olbrzymi wpływ na region". Wyraził jednocześnie obawy, że walki mogą się rozszerzyć także na północny Irak.(do)

...

TO WOJNA O KURDYSTAN NIE O CELE PARTII PKK! Zachowanie ich bylo szkodliwe co nie rizgrzesza Turcji. Ale oni tez szkodzili.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:49, 01 Sie 2015    Temat postu:

Irak: Partia Pracujących Kurdystanu powinna wycofać się z irackiego terytorium


Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) powinni wycofać się z irackiego terytorium, by nie dochodziło do nalotów tureckiego lotnictwa na ich pozycje, podczas których giną również iraccy cywile - oświadczyły władze irackiego Kurdystanu.

Oświadczenie wydane przez biuro kurdyjskiego prezydenta regionu Masuda Barzaniego potępia także Turcję za bombardowania domów na północnym zachodzie Iraku. Oświadczenie wzywa obie strony do podjęcia rozmów pokojowych.
REKLAMA


Turcja po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia procesu pokojowego z Kurdami w 2012 roku dokonała w zeszłym tygodniu nalotów na bazy PKK na północy Iraku. Do wznowienia nalotów doszło po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią.

W opublikowanym w piątek wywiadzie prezydent Barzani zarzucił PKK współodpowiedzialność za zahamowanie procesu pojednania tureckich Kurdów z rządem w Ankarze.

- To, że proces pokojowy między Turkami i Kurdami jest zagrożony, obciąża nie tylko tureckiego prezydenta (Recepa Tayyipa) Erdogana, ale także przedstawicieli twardej linii w PKK, którzy nie chcą pokoju - powiedział Barzani niemieckiemu tygodnikowi "Focus".

PKK jest w Turcji zakazana, a kraje zachodnie uważają ją za organizację terrorystyczną.

...

Wina Turcji jest jednak duzo wieksza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:53, 01 Sie 2015    Temat postu:

Operacja "zniszczyć Kurdów"
Witold Gadowski
dziennikarz, pisarz, poeta


Jako jedyni Polacy byliśmy w Suruć, gdy wybuchła tam bomba. Widzieliśmy podszewkę polityki tureckiego prezydenta Recepa Erdogana. Wojna z Państwem Islamskim jest dla Turcji pretekstem do rozprawy z Kurdami.

Kurdowie doświadczają dziś tego, co może stać się udziałem każdego narodu, który – w przetargu swiatowym – ma mniej do zaoferowania niż jego przeciwnicy. Stany Zjednoczone milcząco przywoliły Turcji na podjęcie operacji pacyfikacyjnej wobec kurdyjskich oddziałów YPG, jedynych (obok Peshmergów) , które konsekwentnie, od początku wojny ścierały się z Państwem Islamskim (ISIS).
REKLAMA


Dzisięć dni temu – jak Franciszek Dolas z filmu „Jak rozpętałem II wojnę światową” - znalazłem się w samym jądrze nowej wojny – nowej odsłony walk pomiedzy Turcją i Kurdami. Jednocześnie los, po raz kolejny, sprawił, że nie dosięgła mnie bomba, która rozpoczęła nową wojnę.

Razem z Maćkiem Grabysą i Michałem Królem właśnie wróciliśmy w wyprawy na pogranicze Turcji i Syrii. Przejechaliśmy je od Nusaybin aż do Suruć,Sanjurfy i Akcakale.

Sporo czasu spędziliśmy w Gazantep, gdzie stacjonuje emigracyjny rząd „Demokratycznej Syrii”, któremu podlegaja reszti oddziałów antyassadowskiej Free Syrian Army.

Obraz, jaki wyłania się z naszych rozmów z politykami syryjskiej opozycji, politykami kurdyjskiej PKK, dowódcami kurdyjskich oddziałów, a także przedstawicielami tureckiej administracji i ludźmi zaangażowanymi w przygraniczny szmugiel najemników i broni dla struktur Państwa Islamskiego jest skomplikowany. Wyłania się niego jednak jednak – bardzo jednoznaczna – prawda. Turcja, a właściwie ludzie prezydenta Recepa Erdogana, rozgrywa teraz jedną z najlepiej przygotowanych i misternych operacji z jakimi mieliśmy do czynienia na Bliskich Wschodzie, w ciągu ostatnich lat.

Operacja Erdogana

Recep Erdogan ciągle jest niezadowolony po majowych wyborach parmamentarnych. Jego Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) nie zbobyła konstytucyjnej większości, na domiar złego do tureckiego parlamentu weszła – z dwunastoprocentowym poparciem – Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) reprezentująca tureckie mniejszości, przede wszystkim jednak ludność narodowości kurdyjskiej.

Erdogan od pierwszego dnia po wyborach szukał możliwosci podważenia wyniku demokratycznego głosowania.

Przygotował więc operację, która może doprowadzić do wprowadzenia stanu wyjątkowego na terenie całej Turcji, oraz rozpisania nowych, przedterminowych wyborów.. Ale po kolei.

Gaziantep stolica tureckiego dźihadu

Jeszcze miesiac temu w Gazantep, największym mieście tureckiego pogranicza z Syrią, otwarcie działały slalafickie centra takie jak Genć Muslimanamlar czy Furkan Group.

Ochotnicy zmierzający do Syrii, aby wspomóc tam wojska islamskiego kalifatu (ISIS), znajdowali w nich wsparcie, przewodników, szmuglerów i broń.

W kilku prywatnych klinikach w Gazantep otwarcie leczyli się ranni fanatycy z ISIS, niemal oficjalnie przemycani przez dziurawą - dla islamistów – granicę syryjsko – turecką.

Po zamachu na plaży w Tunezji, tureckie służby specjalne przypuściły kilka nalotów na te miejsca. Na dworcu autobusowym w Gazantep aresztowano m.in. 49 tadżyckich islamistów. Z Turcji deportowano tez 150 Ujgurów z Chin, którzy także zmierzali na dżihad.

Nie odnaleźliśmy śladów leczenia fanatyków, dowiedzieliśmy się jednak, że w odległej o sto kilometrów od Gazantep Sunjurfie nadal funkcjonuje szpital, w którym leczeni są ranni „bojownicy Proroka” z ISIS.

Rekrutacja na „świętą wojnę” trwa jednak w Gazatep w najlepsze. Ochotnicy są teraz goszczeni w kilku pięciogwiazdkowych hotelach w mieście. Tam otrzymuja podstawowy instruktaż i kontaktowani są z granicznymi przemytnikami. Wszystko odbywa się za pieniądze płynące z Arabii Saudyjskiej i Kataru.

Syryjska rewolucja

Rewolucja została porwana ukradziona, stała się źródłem dochodu dla cwaniaków – opowiada Samir, w przeszłości jeden z ważniejszych przywódców syryjskiego powstania przeciwko Baszarowi Assadowi.

Dziś zarówno dowództwo Free Syrian Army jak i rozbudowany rząd „Wolnej Syrii” kwaterują w tureckim Gazantep, w okazałym budynku wynajętym od prywatnego własciciela.

Nikt z przedstawicieli rządu, a przeprowadziliśmy tam kilkanascie wywiadów, nie powiedzial złego słowa o polityce Erdogana i Turcji.

Plan prezydenta Turcji jest prosty. Wykorzystując poparcie USA turecka armia oczyści cały pas granicy z Syrią. Oczyści go oczywiście z jednostek kurdyjskiej YPG.

Na miejsce Kurdów sprowadzony zostanie rząd „Wolnej Syrii” z Gazantep. Tym sposobem Turcja oczyści pas graniczny na głebokość 40 kilometrów i zainstaluje tam uzalezniony od siebie „rząd syryjski”.

Za jednym zamachem Turcy pozbędą się groźby utworzenia w Syrii kurdyjskiego państwa Rojavy i wymierzą policzek znienawidzonemu przez nich Assadowi.

Okazją do wprowadzenia tej operacji w życie stał się wybuch bomby w kurdyjskim Ośrodku Kultury w Suruć. Zginęło 32 Kurdów, a przywódcy kurdyjskiej społeczności oskarżyli służby specjalne Turcji, o to ze wiedziały o przygotowaniach do zamachu i w żaden sposób temu nie przeszkodziły.

Suruć – o włos od bomby

Od kilku dni buszowaliśmny już po granicy w okolicach Suruć. Wskwarny lipcowy dzień byliśmy nawet honorowymi gośćmi na radosnym wiecu kurdyjskiej YPG w Suruć.

Wokół wielkie portrety Abdullaha „Apo” Ocalana, czerwone gwizdy, sierpy i młoty. Roztańczone urodziwe dzięwczęta i młodz\i chłopcy tańczący taniec bojowy Kurdów.

Mieliśmy zostać na noc w Suruć, bo o 12.00 następnego dnia wyznaczył nam spotkanie Dopec, jeden z komendantów kurdyjskiej YPG w pobliskim Kobane.

Uznaliśmy jednak, że Gazantep jest wygodniejsze i wróciliśmy do poprzedniego hotelu.

Rano mielismy ponownie ruszyć do Suruć. Rano jednak wszystko szło nam dłużej niż zwykle, na dodatek Maciek Grabysa miał jakieś nieokreślone, niedobre przeczucia.

Przesunęliśmy spotkanie z Dopeciem i dobrze już po dwunastej ruszylismy do Suruć.

Naraz w samochodowym głosniku usłyszeliśmy informacje o wybuchu bomby....w Centrum Kultury w Suruć.

Chwilę później zadzwonił Dopec: - jak się czujecie? - zapytał.

Żyjemy co? - dodał żywszym głosem.

Noo – odpowiedzielismy mu chórem.

To już druga bomba, która nas ominęła. Pierwsza wybuchła w Erbilu, w dzielnicy Ankawa, tuż obok hotelu w którym mieszkaliśmy, kilka dni po naszym wyjeździe.

Od wybuchu w Suruć zaczęła się nowa wojna Erdogana z Kurdami.

YPG zabiła dwóch policjantów, którzy ponoć współpracowali z państwem islamskim. Erdogan urządził im panstwowy pogrzeb, który przemienił się w gigantyczna manifestację.

Wojna z PKK, która tli się od 1981 roku, rozgorząłan na nowo.

Turcy, pod pretekstem ataków na wojska ISIS przystąpili do bombardowań pozycji PKK w irackim Kurdystanie i na pograniczu z Syrią. Erdogan wreszcie znalazł dogodny moment do konfrontacji z PKK, która wciąż wpisana jest na światową listę organizacji terrorystycznych.

Wybuch w Suruć był doskonałym pretekstem do militarnych działań tureckiej armii.

Kurdowie, obojetnie czy marksiści z PKK i YPG, czy też Peshmergowie Masuda Barzaniego, jako jedyni, od początku walcza z Państwem Islamskim i ponoszą w tej walce największe ofiary.

Teraz zmuszeni zostali do walki na dwa fronty. Rację ma więc Farhang, mój kurdyjski przyjaciel, gdy mówi, ze Kurdowie nie mają sojuszników, mają tylko góry.

O przebiegu tej operacji oraz umowach pomiedzy USA i Turcją napisze niebawem.

Witold Gadowski

...

CZY TO PRAWDA? MAJA OCZYSZCZAC KURDYSTAN Z KURDOW? TAKI PLAN MA USA? OBLED! KRETYNI! Kurdowie maja razem z Wolna Syria walczyc o wolnosc jednych i drugich! Nie jestem milosnikiem komunistow. Ale w PKK sa prosci ludzie nie rozumiejacy za bardzo o co chodzi z komuna. Natomiast broniacy swoich wiosek. Ten plan moze zwiekszyc burdel w Syrii. ROZUM! GDZIE ROZUM!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:18, 02 Sie 2015    Temat postu:

W ciągu tygodnia w Turcji w nalotach zginęło 260 rebeliantów kurdyjskich


Około 260 rebeliantów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) zginęło, a 380 zostało rannych w ciągu trwających od tygodnia nalotach tureckich sił powietrznych na ich bazy - poinformowała turecka agencja prasowa Anatolia.

W serii piątkowych ataków na 65 celów PKK brało udział 28 tureckich myśliwców F-16. W czwartek 80 samolotów zbombardowało około stu celów - precyzuje Anatolia. Wśród rannych jest Nurettin Demirtas, brat przywódcy prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattina Demirtasa - dodaje turecka agencja.

Selahattin Demirtas oświadczył, że od lat nie ma wieści o bracie, który działa w szeregach kurdyjskich rebeliantów. Podkreślił, że HDP "nie jest ramieniem politycznym PKK", o co oskarża to ugrupowanie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

W czwartek wszczęto śledztwo wobec przewodniczącego HDP pod zarzutem domniemanego prowokowania i uzbrojenia uczestników gwałtownych protestów, które wybuchły na południowym wschodzie Turcji jesienią ub.r. Politykowi grożą w razie procesu i skazania 24 lata więzienia.

Z kolei w piątek otwarto śledztwo przeciw współprzewodniczącej HDP Figen Yuksekdag, dotyczące propagowania terroryzmu. Chodzi o jej niedawną wypowiedź: "Liczymy na YPG, YPJ i PYD" - wyjaśnia dziennik "Today's Zaman". Te działające w Syrii kurdyjskie grupy zbrojne są powiązane z PKK, uznawaną przez Ankarę, a także UE i USA, za organizację terrorystyczną.

YPG - Ludowe Jednostki Samoobrony - walczą w Syrii z IS i stały się sojusznikiem w dowodzonej przez USA operacji przeciw dżihadystom. YPJ to jednostki, w których walczą kobiety. PYD - Kurdyjska Partia Unii Demokratycznej - to główna kurdyjska partia w Syrii.

Po krwawym zamachu bombowym, dokonanym 20 lipca w tureckim mieście Suruc przy granicy z Syrią, Turcja podjęła ataki lotnicze na cele Państwa Islamskiego (IS) w Syrii oraz bazy PKK w północnym Iraku. Jednocześnie udzieliła USA żądanej od dawna zgody na przeprowadzanie z jej terytorium uderzeń z powietrza na pozycje IS w Syrii i Iraku.

Jednak - jak wskazuje agencja AFP - kilkadziesiąt przeprowadzonych do tej pory nalotów koncentrowało się na celach kurdyjskich rebeliantów, a jedynie trzy naloty - jak przyznano oficjalnie - na celach IS; chodzi o ataki z 24 lipca.

?

To Zachod w koncu popiera IS? ILU MA ZGINAC KURDOW? OBLED!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:08, 02 Sie 2015    Temat postu:

Kurdyjscy bojownicy z YPG oskarżają Turcję o wrogie prowokacje
1 sierpnia 2015, 20:30
Sprzymierzeni z USA kurdyjscy bojownicy z organizacji YPG, walczący w Syrii z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS), w sobotę oskarżyli Turcję o co najmniej czterokrotne atakowanie ich pozycji w ostatnim tygodniu.

Milicja działająca pod nazwą Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) w oświadczeniu na swej stronie internetowej poinformowała, że jej bojownicy czterokrotnie dostali się pod ogień kierowany z tureckiej strony granicy i podali, że nad północną Syrią widziano tureckie myśliwce.

Ugrupowanie to podkreśliło, że nie ma nic wspólnego z konfliktem między Ankarą a rebeliantami z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

Według YPG tureckie czołgi 24 lipca ostrzelały pozycje YPG i syryjskiego ugrupowania opozycyjnego w wiosce koło miasta Kobane, raniąc czterech bojowników i niesprecyzowaną liczbę cywilów. Armia miała też ostrzelać należący do YPG pojazd we wsi pod miastem Tal Abjad na granicy turecko-syryjskiej.

"Uważamy ostatnie działania tureckiej armii za prowokacyjne i wrogie. Zwracamy się też do naszych partnerów w dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji przeciwko IS, by ustosunkowali się do tych działań" - głosi oświadczenie.

Rzeczniczka Pentagonu Laura Seal potwierdziła, że resort widział doniesienia o atakach na cele YPG oraz przyjął do wiadomości komunikat tureckiego rządu, iż "podejmowane przez niego działania wojskowe wymierzone są wyłącznie w IS w Syrii oraz w obozy PKK w północnym Iraku, w odpowiedzi na ataki przeprowadzone przez PKK w Turcji".

Wysoki rangą przedstawiciel władz w Ankarze w sobotę powtórzył wcześniejsze stanowisko tureckiego rządu, że rozpoczęta niedawno operacja militarna nie jest wymierzona w YPG, ale wojsko zastrzega sobie prawo do odpowiadania ogniem na ataki. Z kolei tureckie MSZ oświadczyło, że wraz z rządem irackiego Kurdystanu zbada doniesienia o atakach na YPG.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Turcja rozpoczęła kampanię nalotów na cele PKK w północnym Iraku oraz na IS w Syrii. Kurdowie twierdzą, że walka z IS to przykrywka dla powstrzymania ich terytorialnych ambicji.

Dla dowodzonego przez USA antyislamistycznego sojuszu YPG to ważna siła w walce z IS, ponieważ jak dotąd jako jedyne ugrupowanie na tym obszarze zdecydowało się na współpracę z koalicją. Z drugiej strony YPG ma powiązania z PKK, która przez Turcję, UE i USA uważana jest za organizację terrorystyczną.

...

Czyli atakuja Kurdow ... Obled.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:27, 07 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: nowe starcia na południowym wschodzie - dwaj zabici, 10 rannych


Dwaj kurdyjscy bojownicy zginęli, a 10 funkcjonariuszy zostało rannych w nowych starciach między turecką policją a bojownikami PKK na południowym wschodzie kraju - podały dzisiaj lokalne źródła. Walki wybuchły w nocy w mieście Silopi w prowincji Sirnak. Prowincja ta graniczy z Irakiem i Syrią.

Turecka agencja prywatna Dogan poinformowała dzisiaj, że tureckie siły bezpieczeństwa odpowiedziały ogniem, gdy ostrzelano je tego dnia nad ranem, kiedy wkraczały do Silopi, by zlikwidować kanały wykopane przez młodzieżówkę Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Wg tureckich mediów walki trwały jeszcze w ciągu dnia.
REKLAMA


Przemoc na południowym wschodzie Turcji nasiliła się w lipcu, gdy bojownicy PKK przypuścili ataki na siły tureckie, a Ankara podjęła naloty na bazy PKK w północnym Iraku. Od rozpoczęcia 22 lipca przez PKK ataków zginęło w nich co najmniej 17 funkcjonariuszy tureckich sił bezpieczeństwa, a kilkudziesięciu zostało rannych. Z kolei w tureckich nalotach w północnym Iraku zginęło co najmniej 260 kurdyjskich rebeliantów, a blisko 400 zostało rannych - podały oficjalne źródła tureckie.

Lider opozycyjnej, prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) Selahattin Demirtas powiedział niedawno, że głównym celem operacji wojskowych Turcji w północnej Syrii i w Iraku nie jest walka z dżihadystami Państwa Islamskiego, lecz uniemożliwienie Kurdom utrzymania jedności terytorialnej. Akty przemocy zakończyły trwający od trzech lat rozejm między PKK a władzami w Ankarze.

..

Znowu ta obledna wojna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:52, 08 Sie 2015    Temat postu:

Kurdyjska lewica wzywa PKK i rząd do przerwania działań wojskowych

Selahattin Demirtas - AFP

Prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP), która w czerwcowych wyborach w Turcji niespodziewanie weszła do parlamentu, wezwała kurdyjską partyzantkę (PKK) do "zdjęcia palca ze spustu" i jednocześnie zaapelowała do rządu w Ankarze o zaprzestanie przemocy.

Lider opozycyjnej, lewicowej HDP Selahattin Demirtas oświadczył na wiecu zwolenników tej partii w prowincji Van we wschodniej Turcji: "Nasz apel jest skierowany do obu stron konfliktu. Również rząd Turcji nie powinien upierać się przy prowadzeniu działań wojskowych i operacji sił bezpieczeństwa oraz zadeklarować, że gotów jest do podjęcia na nowo negocjacji, do dialogu" - powiedział Demirtas, który jest deputowanym do tureckiego parlamentu.
REKLAMA


Demirtas ponowił swój apel o powrót do stołu rokowań, wygłoszony już 30 lipca, który przeszedł wówczas bez echa.

Przywódca HDP wystąpił z tym nowym wezwaniem do rozmów po powrocie z podróży do Brukseli, gdzie spotkał się z niektórymi politycznymi liderami kurdyjskiej partyzantki.

Od 24 lipca, gdy zerwała ona porozumienie o przerwaniu ognia, zginęło 20 członków tureckich sił bezpieczeństwa i sił zbrojnych.

Według tureckiego dziennika "Hurriyet" od 7 lipca zginęło w trakcie starć między wojskiem tureckim a kurdyjską partyzantką 11 osób cywilnych i 12 partyzantów.

W tureckich więzieniach przebywają prawie 4000 osób skazanych pod zarzutem kontaktów z PKK i organizacjami zbliżonymi do kurdyjskich partyzantów oraz około pół tysiąca osób skazanych za przynależność do ugrupowań radykalnie lewicowych, a także 360 skrajnych islamistów - podaje cytowany dziennik.

...

Oczywiscie wszelkie agresywne poczynania KPP zakrawaja na samobojstwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:16, 10 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: policjanci i żołnierz zginęli w atakach na południowym wschodzie


Czterech tureckich policjantów zginęło w zamachu w zamieszkanym głównie przez Kurdów mieście Silopi na południowym wschodzie Turcji. Po ostrzelaniu przed kurdyjskich bojowników wojskowego śmigłowca w tej samej prowincji zginął turecki żołnierz.

Służby bezpieczeństwa poinformowały, że w wyniku kurdyjskiego ostrzału wojskowej maszyny, która właśnie startowała, w prowincji Sirnak rannych zostało ponadto co najmniej siedmiu żołnierzy. Prowincja Sirnak leży na granicy Turcji z Irakiem i Syrią.
REKLAMA


W tej samej prowincji, w mieście Silopi, doszło także do ataku na tureckich policjantów. W eksplozji ładunku wybuchowego podłożonego przy drodze zginęło czterech funkcjonariuszy, a jeden został ciężko ranny. Atak przypisywany jest kurdyjskim rebeliantom - poinformowały lokalne tureckie media.

W nocy na przedmieściu Stambułu doszło do zamachu bombowego przy posterunku policji. Rannych zostało 10 osób - trzech policjantów i siedmiu cywilów. Media informowały, że w strzelaninie, która wywiązała się później, śmierć poniosło dwóch uzbrojonych napastników i policjant.

Przemoc między bojownikami Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) a tureckimi siłami bezpieczeństwa nasiliła się po lipcowym zamachu samobójczym w mieście Suruc przy granicy z Syrią, w którym zginęły 32 osoby - prokurdyjscy działacze. Zamach przypisano dżihadystycznemu Państwu Islamskiemu (IS).

Ankara rozpoczęła następnie naloty na pozycje IS w Syrii, otwierając jednocześnie drugi front przeciwko PKK. Kurdowie oskarżali tureckie siły o sprzyjanie dżihadystom.

AFP zwraca uwagę, że od tego czasu kilkadziesiąt ataków z powietrza było wymierzonych w kurdyjskich bojowników, podczas gdy tylko trzy do tej pory potwierdzono jako skierowane przeciwko IS.

...

Szalenstwo sie rozwija. Widzicie jak szatan maci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 89111
Przeczytał: 124 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:10, 11 Sie 2015    Temat postu:

Turcja: PKK przyznała się do zamachu na posterunek policji w Stambule

TURKEY-SYRIA-KURDS-IRAQ-UNREST-POLICE - OZAN KOSE / AFP

Kurdyjska Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) przyznała się do przeprowadzonego wczoraj w Stambule zamachu na posterunek policji, w następstwie czego zginęły cztery osoby, w tym trzej zamachowcy.

Wg agencji ANF był to zamach samobójczy. Był jednym z kilku ataków na tureckie siły bezpieczeństwa, do jakich doszło wczoraj i dziś.
REKLAMA


Sytuacja w Turcji zaogniła się po 20 lipca, po zamachu terrorystycznym w mieście Suruc na południu kraju, przy granicy z Syrią, w następstwie którego zginęły 32 osoby - prokurdyjscy działacze. Zamach przypisano dżihadystycznemu Państwu Islamskiemu (IS). PKK, uznawana za organizację terrorystyczną przez UE i USA, w reakcji przypuściła ataki na członków tureckich sił bezpieczeństwa, których oskarżała o niezapewnienie ochrony mieszkańcom.

Ankara rozpoczęła następnie naloty na pozycje IS w Syrii, otwierając jednocześnie drugi front przeciwko PKK. W tureckich nalotach w północnym Iraku zginęło co najmniej 260 kurdyjskich rebeliantów, a blisko 400 zostało rannych - wynika z oficjalnych danych tureckich.

W atakach przeprowadzanych przez bojowników PKK zginęło 35 osób, w tym 24 policjantów i żołnierzy, a kilkudziesięciu funkcjonariuszy zostało rannych.

....

Idiotyzm.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 8 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy