Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:55, 17 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: głodującego opozycjonistę podłączono do kroplówki

Siarhieja Kawalenkę, głodującego białoruskiego opozycjonistę podłączono przymusowo do kroplówki w mińskim szpitalu więziennym – podał wiceprezes opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej - Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF) Jury Bieleńki. - Uważam to za kontynuację znęcania się nad moim mężem i katowania go – powiedziała Radiu Swaboda jego żona Alena Kawalenka.

- Dowiedzieliśmy się ze źródła w areszcie (przy ul. Wołodarskiego w Mińsku - PAP), że 16 marca Siarhiej Kawalenka został przywiązany do łóżka i przymusowo podłączony do kroplówki. Ale widać byli nieuważni, bo w trakcie tej procedury doszło do uszkodzenia jego naczyń krwionośnych i powstał krwiak - powiedział Radiu Swaboda Bieleńki, który opiekuje się Kawalenką. Jak dodał Bieleńki, poinformowano go, że Kawalenka leży teraz w osobnej sali szpitala więziennego. Także w sobotę żona Kawalenki, Alena, dostała list z Departamentu Wykonania Kar MSW, w którym napisano, że w środę jej mąż został zbadany przez lekarza psychiatrę i uznano, że jest w niedobrym stanie psychicznym. Na tej podstawie ma zostać przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Nie napisano jednak, kiedy miałoby się to odbyć.

Podkreśliła, że adwokat, który widział się z Kawalenką w piątek, zapewniał, iż opozycjonista jasno myśli. - Adwokat mówił, że był rzeczywiście słaby fizycznie, ale zachowywał się odpowiednio – powiedziała.

Matka Kawalenki, Lidzija, powiedziała w czwartek po spotkaniu z nim, że zostały mu już tylko godziny życia. Zaznaczyła, że syn już nie ma mięśni, a na spacerze podtrzymują go inni więźniowie. - Ma kłopoty ze wzrokiem, słuchem, bolą go wątroba, nerki, żołądek – powiedziała.

Kawalenka, który jest witebskim działaczem PKCh-BNF, ogłosił głodówkę w chwili zatrzymania 19 grudnia 2011 roku. W połowie stycznia zaczęto go karmić przymusowo, potem przez jakiś czas jadł samodzielnie raz dziennie, ale na początku lutego wznowił głodówkę. Pod koniec lutego przeniesiono go z witebskiego aresztu do szpitala więziennego w Mińsku.

Opozycjonista został skazany pod koniec lutego na ponad dwa lata kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary z maja 2010 roku, kiedy to skazano go na karę ograniczenia wolności za wywieszenie biało-czerwono-białej historycznej flagi Białorusi, zakazanej przez obecne władze. Sąd uznał, że naruszył on porządek publiczny i stawiał opór siłom bezpieczeństwa.

14 maja 1995 roku z inicjatywy nowo wybranego wówczas prezydenta Alaksandra Łukaszenki na Białorusi odbyło się referendum, w wyniku którego zmieniono historyczną flagę białoruską na starą sowiecką z niewielkimi modyfikacjami: z czerwono-zielonej flagi zniknęły sierp i młot oraz pięcioramienna gwiazda.

Biało-czerwono-białą flagę, używaną w latach 1918-19 przez Białoruską Republikę Ludową i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku, obecnie uznają tylko środowiska opozycyjne.

Zwolnienia głodującego opozycjonisty domagają się białoruskie siły prodemokratyczne oraz społeczność międzynarodowa.

>>>>

No tak . Coraz wiekszy dramat ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:01, 17 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: rozstrzelano Uładzisłaua Kawalioua

Skazany na śmierć za współudział w zamachu na mińskie metro w 2011 r. Uładzisłau Kawaliou został rozstrzelany. Informację o takiej treści przesłano rodzinie Kawalioua w Witebsku - poinformowało Radio Swaboda.

Zawiadomienie z Sądu Najwyższego zostało wysłane w piątek na adres domowy Kawalioua w Witebsku. - Mama właśnie wyjęła je ze skrzynki. Z Sądu Najwyższego, z 16 marca, że wyrok został wykonany - powiedziała siostra Kawalioua Taciana.

W środę białoruska telewizja państwowa podała, że prezydent Alaksandr Łukaszenka podjął decyzję, iż nie ułaskawi Kawalioua i Dźmitryja Kanawałaua, skazanych 30 listopada 2011 r. na śmierć za przeprowadzenie zamachu w Mińskim metrze 11 kwietnia 2011 r. Zginęło wówczas 15 osób, a a 387 zostało rannych.

25-letniego Kanawałaua uznano za winnego przygotowania i podłożenia ładunku wybuchowego, a jego rówieśnika Kawalioua za winnego współudziału i niepoinformowania o przestępstwie. Kanawałaua uznano też za winnego podłożenia ładunków wybuchowych na koncercie plenerowym w Mińsku w 2008 roku oraz w Witebsku w 2005 roku. W obu przypadkach rannych zostało kilkadziesiąt osób.

Matka Kawalioua apelowała w piątek do Łukaszenki o odroczenie egzekucji o rok. "Proszę na mocy artykułu 61. Konstytucji polecić organowi, który zgodnie z prawem powinien wykonywać wyroki, by odroczył na rok wykonanie kary śmierci na moim synu. Mam nadzieję, że w tym czasie zostanie rozpatrzony wniosek skierowany do Komitetu Praw Człowieka ONZ" – napisała Lubou Kawalioua, którą zacytowała niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti".

15 grudnia 2011 r. Komitet Praw Człowieka ONZ zarejestrował skargę matki i siostry Kawalioua, Lubou i Taciany, na naruszenie jego prawa do życia. Zgodnie z obowiązującą procedurą Komitet zwrócił się jednocześnie z prośbą do państwa białoruskiego o niewykonywanie wyroku do czasu rozpatrzenia skargi.

O ułaskawienie skazanych apelowali obrońcy praw człowieka oraz społeczność międzynarodowa, m.in. szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Jean-Claude Mignon, według którego istnieją "oczywiste oznaki świadczące o tym, że przyznanie się do winy, na podstawie którego skazano Kanawałaua i Kawalioua, wymuszono torturami".

Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3 proc.) nie wierzy w winę skazanych niż w nią wierzy (37 proc.).

>>>>

Zgodnie z przewidywaniami . Rzecz jasna byl to mord na niewinnym TEJ ZBRODNI . Jednak jakies przestepstwa popelnil . Stad wynika ze skoro poniosl kare niewinnie to uratowalo jego dusze od piekla . Dlatego Bóg dopuscil . Poniewaz BÓg wynagradza niewinnie skazanym . Rzecz jasna to nie jest tak ze hura sukces . Lukaszenko zamordowal niewinnego w imie swoich celow . Brudnych . Teraz on jest kandydatem do potepienia wiecznego ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:59, 17 Mar 2012    Temat postu:

Obrończyni praw człowieka: Kawaliou nie powinien być stracony.

Rozstrzelany za współudział w zamachu w mińskim metrze z 2011 r. Uładzisłau Kawaliou nie powinien był zostać stracony - powiedziała białoruska obrończyni praw człowieka Alona Tankaczowa, wskazując na szereg niejasności podczas procesu.

Szefowa Centrum Transformacji Prawnej - niezależnej organizacji obrony praw człowieka - Alona Tankaczowa uważa, że egzekucja Kawalioua to ze strony władz białoruskich demonstracja siły, a także wyraz lekceważenia dla apeli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie i polityków europejskich o ułaskawienie skazanych na karę śmierci za zamach w metrze Kawalioua i Dźmitryja Kanawałaua.

"Uważam, że było wiele znaków zapytania związanych z ignorowaniem szeregu wniosków adwokatów i z tempem przeprowadzenia śledztwa, a także duży stopień niedowierzania społecznego w sprawiedliwość wyroku. W takich warunkach wykonanie wyroku śmierci to demonstracja siły i rzucenie wyzwania białoruskiemu społeczeństwu" - powiedziała Tankaczowa.

Jej zdaniem kara śmierci powinna zostać zniesiona, gdyż jest ona pogwałceniem praw człowieka, a białoruskie społeczeństwo powinno kontynuować kampanię na rzecz jej likwidacji. "Moim zdaniem wiele osób czuje, że nie zrobiły tego, co powinny były zrobić, aby ten wyrok nie został wykonany" - dodała.

Z kolei europoseł Marek Migalski (SP) w oświadczeniu napisał, że stracenie Kawalioua, to nie tylko tragedia osobista rodziny, ale "to także tragedia polityczna". "Polityka Unii Europejskiej wobec Białorusi dotknęła dna. Wieloletnia wahliwa i niekonsekwentna polityka doprowadziła do sytuacji, kiedy Białorusini pozostali sami w swojej walce z reżimem Łukaszenki. Wydarzenia ostatnich dni dobitnie na to wskazują" - uważa Migalski.

Europoseł zaznaczył, że w czwartek "miała zostać przyjęta rezolucja PE potępiająca reżim Łukaszenki oraz wzywająca do odebrania mu możliwości organizowania Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie".

"Niestety, w wyniku niejasnej dla mnie politycznej gry, doszło do odłożenia jej przyjęcia. Na sali plenarnej argumentowałem, że w języku polityki, a szczególnie w języku Łukaszenki, ta decyzja będzie odebrana jako wynik słabości, tym bardziej, że dzień wcześniej Łukaszenka nie skorzystał z prawa łaski wobec Uładzisława Kowaliowa i Dzmitrija Kanawałowa" - napisał Migalski.

Zaznaczył, że szef Parlamentu Europejskiego Martin Schultz wydał oświadczenie wzywające do niewykonywania wyroku śmierci. "Niestety, jak się okazało było już za późno" - napisał Migalski dodając, że "powinniśmy się zastanowić, na ile cierpienie Białorusinów jest spowodowane przez kunktatorstwo i niekonsekwencję unijnej polityki". "W moim przekonaniu ponosimy ogromną odpowiedzialność za trwanie reżimu Łukaszenki i za śmierć Uładzisława Kowaliowa. Pamiętajmy o tym" - napisał europoseł.

Zawiadomienie z Sądu Najwyższego o wykonaniu wyroku śmierci na Kawaliouie otrzymała w sobotę jego rodzina w Witebsku. "Mama właśnie wyjęła je ze skrzynki. Z Sądu Najwyższego, z 16 marca, że wyrok został wykonany" - powiedziała siostra Kawalioua, Taciana.

W środę białoruska telewizja państwowa podała, że prezydent Alaksandr Łukaszenka podjął decyzję, iż nie ułaskawi Kawalioua i Dźmitryja Kanawałaua, skazanych 30 listopada 2011 r. na śmierć za przeprowadzenie zamachu w Mińskim metrze 11 kwietnia 2011 r. Zginęło wówczas 15 osób, a 387 zostało rannych.

25-letniego Kanawałaua uznano za winnego przygotowania i podłożenia ładunku wybuchowego, a jego rówieśnika Kawalioua za winnego współudziału i niepoinformowania o przestępstwie. Kanawałaua uznano też za winnego podłożenia ładunków wybuchowych na koncercie plenerowym w Mińsku w 2008 roku oraz w Witebsku w 2005 roku. W obu przypadkach rannych zostało kilkadziesiąt osób.

O ułaskawienie skazanych apelowali obrońcy praw człowieka oraz społeczność międzynarodowa, m.in. szef Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Jean-Claude Mignon, według którego istnieją "oczywiste oznaki świadczące o tym, że przyznanie się do winy, na podstawie którego skazano Kanawałaua i Kawalioua, wymuszono torturami".

Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3%) nie wierzy w winę skazanych niż w nią wierzy (37%).

>>>>

Oczywiscie to mord na zamowienie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:18, 17 Mar 2012    Temat postu:

Władze Niemiec potępiają egzekucję Kawalioua

Minister spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle i szef Urzędu Kanclerskiego Ronald Pofalla potępili egzekucję Białorusina Uładzisłaua Kawalioua, skazanego na karę śmierci za ubiegłoroczny zamach terrorystyczny, w którym zginęło w Mińsku 15 osób. "Pochowanie go w anonimowym grobie jest po prostu haniebne i nie do zaakceptowania w Europie XXI wieku" - napisał z kolei szef PE Martin Schulz.

Westerwelle zwrócił się do rządu prezydenta Alaksandra Łukaszenki, aby odstąpił od stracenia Dźmitryja Kanawałaua, który również został skazany na śmierć w tym samym procesie co Kawaliou. Proces był ostro krytykowany przez międzynarodową opinię publiczną. "Potępiając wykonanie kary śmierci na Uładzisławie Kawaliowie, ubolewam, że prezydent Łukaszenka zignorował wszystkie międzynarodowe wezwania, by nie wykonywać tego wyroku" - czytamy w komunikacie wydanym przez Westerwellego.

Szef niemieckiej dyplomacji przypomina, że przebieg procesu oskarżonych o dokonanie zamachu w mińskim metrze ujawnił, według międzynarodowych obserwatorów, liczne sprzeczności i nie potrafiono przedstawić wiarygodnych dowodów przeciwko oskarżonym.

Szef Urzędu Kanclerskiego Pofalla ostrzegł, że wykonanie wyroku śmierci na osobie Kawalioua, może jedynie pogorszyć i tak już trudne stosunki między Europą a reżimem Łukaszenki, który niemieckie władze wielokrotnie określały jako dyktatorski.

"Z mego punktu widzenia jest też rzeczą trudną do zaakceptowania, by ten niesprawiedliwy reżim doczekał się pośrednio uznania w postaci powierzenia mu organizacji przyszłorocznych mistrzostw świata w hokeju na lodzie, co stanowi osobistą ambicję Łukaszenki" - oświadczył Pofalla.

Kawaliou, który nigdy nie przyznał się do udziału w zamachu i zwrócił się do prezydenta Łukaszenki z prośbą o ułaskawienie, został rozstrzelany. To tradycyjnie stosowana na Białorusi metoda wykonywania najwyższego wymiaru kary.

Eksplozja na centralnej stacji metra "Oktiabrskaja" w Mińsku, znajdującej się niedaleko rezydencji Łukaszenki, nastąpiła 11 kwietnia 2011 roku w godzinach największego ruchu. Białoruski KGB zatrzymał obu sprawców w ciągu zaledwie 24 godzin.

Białoruś jest jedynym krajem europejskim, w którym wciąż wykonuje się karę śmierci.

Schulz: to jest haniebne i nie do zaakceptowania w XXI wieku

Szef Parlamentu Europejskiego potępił białoruskie władze za wykonanie wyroku śmierci na Ułdzisława Kawaloua, skazanego za zamach w ubiegłym roku w mińskim metrze. Martin Schulz w oświadczeniu przekazanym mediom, wyraził żal z braku odzewu Mińska na apele instytucji europejskich i organizacji praw człowieka o wstrzymanie egzekucji.

Schulz wezwał też władze Białorusi do przekazania ciała zabitego jego rodzinie. "Pochowanie go w anonimowym grobie jest po prostu haniebne i nie do zaakceptowania w Europie XXI wieku" - napisał szef PE.

Media: rozstrzelano obu skazanych za zamach w metrze

Skazani przez białoruski sąd na karę śmierci za zamach w mińskim metrze w 2011 roku Dźmitry Kanawałau i Uładzisłau Kawaliou zostali straceni - poinformowały białoruskie media. Kara śmierci wykonywana jest na Białorusi przez rozstrzelanie.

W trakcie procesu, który zakończył się w listopadzie ubiegłego roku, Kanawałau został uznany za sprawcę zamachu, a Kawaliou został skazany za współudział i niepoinformowanie o przestępstwie.

O wykonaniu wyroku śmierci na drugim ze skazanych zawiadomił listownie jego rodzinę w Witebsku Sąd Najwyższy. - Mama właśnie wyjęła je (zawiadomienie - red.) ze skrzynki. Z Sądu Najwyższego, z 16 marca, że wyrok został wykonany - powiedziała siostra Kawalioua, Taciana. Jak dodała, zawiadomienie wysłano zwykłym listem.

O tym, że stracony został także Kanawałau, poinformował w sobotę portal Tut.by. Nie wymienia źródeł tej informacji, tylko podaje, że uzyskał potwierdzenie wykonania wyroku. Nieco wcześniej przedstawiciel białoruskiego MSW powiedział portalowi Telegraf.by, że nie może oficjalnie informować o wykonaniu wyroków śmierci, ale to, że rozstrzelano Kawalioua, nie znaczy, że stracono również Kanawałaua.

W środę białoruska telewizja państwowa podała, że prezydent Alaksandr Łukaszenka podjął decyzję, iż nie ułaskawi obu skazanych.

>>>>

Jest to upione bo tak upiorny jest system radziecki ktory wyworzyl Lukaszenke ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:08, 18 Mar 2012    Temat postu:

Stanisława Szuszkiewicza nie wypuszczono z kraju

Białoruskie służby graniczne w niedzielę nie wypuściły z kraju Stanisława Szuszkiewicza, polityka opozycji i byłego przewodniczącego parlamentu. Pogranicznicy wyprowadzili go z pociągu do Wilna oświadczając, że nie ma prawa wyjeżdżać za granicę.

Nie podali powodu zakazu. - Powiedzieli, że wyjaśnienia będą mi udzielone w Mińsku - powiedział Szuszkiewicz cytowany przez Radio Swaboda. Dodał, że niewypuszczenie go za granicę jest sprzeczne z konstytucją Białorusi i pozbawia go możliwości pracowania za granicą. - W kraju nie pozwalają mi pracować, zarabiam pracując za granicą, teraz i ta droga jest zamknięta - zauważył.

77-letni Szuszkiewicz jest z wykształcenia fizykiem. Był pierwszym przywódcą niepodległej Białorusi po rozpadzie ZSRR. W latach 1991-1994 pełnił funkcję głowy państwa i jednocześnie szefa parlamentu. To on 8 grudnia 1991 roku zorganizował spotkanie z udziałem ówczesnych przywódców Rosji i Ukrainy, Borysa Jelcyna i Leonida Krawczuka, na którym podpisano porozumienie w sprawie likwidacji ZSRR i utworzenia Wspólnoty Niepodległych Państw. O tym, że Szuszkiewicz znajduje się na liście osób, które władze w Mińsku objęły zakazem wjazdu, pisały wcześniej białoruskie media niepaństwowe.

>>>>

Tak wyglada branie zakladnikow ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:21, 18 Mar 2012    Temat postu:

Rozstrzelano obu skazanych za zamach w metrze

Niezależne białoruskie media zwracają uwagę, że do egzekucji dwóch mężczyzn skazanych za podłożenie bomby w mińskim metrze, doszło w niezwykle szybkim tempie. Od decyzji sądu o skazaniu Dźmitra Kanawałaua i Uładzisława Kawaloua na karę śmierci minęło zaledwie 3 i pół miesiąca. Wczoraj rząd potwierdził informację, że obaj zostali straceni.

Hary Pahaniajła, z Białoruskiego Komitetu Helsinskiego - cytowany przez gazetę internetową "Nawiny"- powiedział, że w trakcie swojej praktyki prawniczej nie pamięta "przypadku tak pośpiesznego wykonania wyroku śmierci". Zwrócił uwagę, że obaj skazani zostali rozstrzelani zanim Komitet Praw Człowieka ONZ rozpatrzył skierowaną do niego skargę w tej sprawie. - Miało miejsce cyniczne zabójstwo w imieniu państwa, które nie dało swoim obywatelom możliwości skorzystania z ich konstytucyjnych praw - oświadczył Hary Pahaniajła.

Rozgłośnia Radio Swaboda poinformowała, że w Witebsku w przejściu podziemnym pojawiło się zdjęcie Uładzisława Kawalowa z podpisem "zabity niewinny". Witebsk jest rodzinnym miastem obu straconych mężczyzn. Tymczasem państwowa agencja informacyjna Biełta przypomniała, że Sąd Najwyższy Białorusi podjął decyzję o zastosowaniu najwyższej kary wobec obu z uwzględnieniem ciężaru przestępstwa. W wyniku wybuchu w metrze w kwietniu ubiegłego roku zginęło 15 osób, a ponad 300 odniosło obrażenia, wielu z nich zostało inwalidami.

>>>>

Czyli zamordowali obu . Przypominam ze w ten sposob wladza radziecka pokazuje ze ,,panuje nad sytuacja'' i ,,szybko znajduje sprawcow'' . Jak nie ma rzeczywistych to typuja jakichs do rozwałki i publicznie pokazuja ze ,,dorwali ich''... Mord na zamowienie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:05, 18 Mar 2012    Temat postu:

Matka straconego Kawalioua chce spotkać się z Łukaszenką

Lubou Kawaliowa, fot. AFP Matka straconego za współudział w zamachu w mińskim metrze w kwietniu 2011 roku Uładzisłaua Kawalioua zamierza zabiegać o spotkanie z prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką – informują niezależne media. - Chciałabym go pochować, mieć gdzie przynosić kwiaty i żeby ludzie mieli gdzie przynosić – a nie tak, na klatce schodowej – powiedziała.

Lubou Kawaliowa jest przekonana o niewinności swego syna i chce zobaczyć się z Łukaszenką, który odmówił jego ułaskawienia, choćby po to, żeby spojrzeć w oczy człowiekowi, od którego wszystko zależało – pisze na swojej stronie internetowej niezależny tygodnik "Nasza Niwa". W sobotę białoruska telewizja państwowa poinformowała o rozstrzelaniu Kawalioua oraz Dźmitrego Kanawałaua, skazanych za zamach na stacji metra Oktiabrskaja (biał. Kastrycznickaja), w którym 11 kwietnia 2011 roku zginęło 15 osób, a 387 zostało rannych.

30 listopada 2011 roku Sąd Najwyższy uznał Kanawałaua za winnego przygotowania i podłożenia ładunku wybuchowego, a Kawalioua - współudziału i niepoinformowania o przestępstwie. Kanawałau przyznał się śledztwie do winy i odmówił zeznań w sądzie. Kawaliou zapewnił zaś w ostatnim słowie przed sądem, że nie ma nic wspólnego z wybuchem w metrze i wyraził przekonanie, że zamachu nie przeprowadził też Kanawałau. Oświadczył, że nie potwierdza zeznań złożonych podczas śledztwa i że wywierano na niego presję, by je wymusić.

- Rozprawili się z Uładzikiem dlatego, że powiedział w sądzie prawdę. Kto jest winny? Przecież nie ci chłopcy. Winien jest tylko Łukaszenka ze wszystkimi swoimi służbami. (...) Zagrozili Uładowi, że jeśli zmieni zeznania w sądzie, czeka go kara śmierci. A on się nie przestraszył i wszystko powiedział – oznajmiła Lubou Kawaliowa w wywiadzie dla rosyjskiego radia "Echo Moskwy".

Matka straconego uważa, że tak szybka egzekucja jest zemstą za to, że walczyła o syna. Kawaliowa wraz z córką Tacianą złożyła m.in. skargę do Komitetu Praw Człowieka ONZ na naruszenie prawa syna do życia. 15 grudnia 2011 roku skarga został zarejestrowana, a jednocześnie Komitet zwrócił się z prośbą do państwa białoruskiego o niewykonywanie wyroku do czasu jej rozpatrzenia.

- Zdawałam sobie sprawę, przeciwko komu się zwracam. I wiedziałam, że zemszczą się za to. Ale nie myślałam, że zapłaci za to syn, sądziłam, że ja sama – oznajmiła.

Lubou Kawalioua powiedziała Radiu Swaboda, że będzie zabiegać o oddanie jej ciała syna, chociaż ma świadomość, że na Białorusi się tego nie robi. - Chciałabym go pochować, mieć gdzie przynosić kwiaty i żeby ludzie mieli gdzie przynosić – a nie tak, na klatce schodowej – powiedziała.

Jak podaje Radio Swaboda, pod mieszkania rodzin Kawaliouych i Kanawałouych w Witebsku przychodzą ludzie składać kwiaty i zapalać znicze. Lubou Kawaliowa mówi jednak, że naprzeciwko domu stoi kilka mikrobusów z nieznanymi osobami i dostała informację, że któraś z osób składających kwiaty został zatrzymana.

Sąsiad Kawaliouych, opozycjonista Barys Hamajda, powiedział Radiu Swaboda, że widział pracowników służb specjalnych także pod domem Kanawałouych.

Prawnik Białoruskiego Komitetu Helsińskiego Hary Pahaniajła nazwał stracenie skazanych cynicznym zabójstwem ze strony państwa, które nie dało swoim obywatelom możliwości pełnego skorzystania z konstytucyjnych praw.

- W ciągu całej swojej wieloletniej praktyki prawniczej nie pamiętam przypadku tak pospiesznego wykonania wyroku (śmierci – red.). Nie tylko to jest smutne. Przecież to wszystko (egzekucja - PAP) się stało jeszcze przed rozpatrzeniem skargi przez Komitet Praw Człowieka ONZ. Wiadomo też, że adwokat Kawalioua szykował skargę nadzorczą – podkreślił Pahaniajła w niezależnej gazecie internetowej "Biełorusskije Nowosti".

Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3 proc.) nie wierzy w winę Kawalioua i Kanawałaua niż w nią wierzy (37 proc.).

Oficjalnych dane na temat liczby egzekucji nie są na Białorusi publikowane. Jak podaje portal internetowy tut.by, w ciągu ostatnich pięciu lat rozstrzelano w tym kraju co najmniej 14 osób.

>>>>

Lukszenka nie bedzie chcial patrzec w oczy matki .

Lubou Kawaliowa, fot. AFP


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:15, 19 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: Rodziny więźniów politycznych apelują o sankcje gospodarcze

Ro­dzi­ny bia­ło­ru­skich więź­niów po­li­tycz­nych za­ape­lo­wa­ły w po­nie­dzia­łek do opo­zy­cyj­nych po­li­ty­ków o za­bie­ga­nie w in­sty­tu­cjach unij­nych o wpro­wa­dze­nie sank­cji go­spo­dar­czych prze­ciw­ko wła­dzom w Miń­sku - po­da­je opo­zy­cyj­ny por­tal "Bie­ło­rus­skij Par­ti­zan".

"Zwra­ca­my się do wszyst­kich po­li­ty­ków ruchu de­mo­kra­tycz­ne­go na Bia­ło­ru­si: zjed­nocz­cie się na rzecz uwol­nie­nia na­sze­go kraju od sy­te­mu zbu­do­wa­ne­go na fun­da­men­cie kłam­stwa i stra­chu. Ape­lu­je­my o stwo­rze­nie wspól­ne­go fron­tu wy­zwo­le­nia Bia­ło­ru­si i wy­pra­co­wa­nie wspól­ne­go sta­no­wi­ska na szcze­blu mię­dzy­na­ro­do­wym, o po­par­cie wszel­kich sank­cji, które przy­czy­nią się do szyb­kie­go ban­kruc­twa tego sys­te­mu” – na­pi­sa­li krew­ni osób ska­za­nych za pro­test po­wy­bor­czy w grud­niu 2011 r., uczest­ni­czą­cy w po­nie­dział­ko­wym spo­tka­niu w Miń­sku. Sy­gna­ta­riu­sze do­ku­men­tu wy­ra­zi­li prze­ko­na­nie, że sank­cje nie od­bi­ją się na zwy­kłych oby­wa­te­lach, za to po­waż­nie nad­we­rę­żą pew­ność sie­bie władz Bia­ło­ru­si. Po­par­li też wy­jazd z Miń­ska am­ba­sa­do­rów UE. Uzna­li ten krok za bar­dzo mocny ele­ment pre­sji na reżim bia­ło­ru­ski, które na­le­ży zwięk­szać aż do czasu uwol­nie­nia wszyst­kich nie­spra­wie­dli­wie osą­dzo­nych.

Jak po­in­for­mo­wa­li w pią­tek dy­plo­ma­ci unij­ni, de­cy­zja o sank­cjach eko­no­micz­nych "jest spo­dzie­wa­na" w pią­tek 23 marca na po­sie­dze­niu mi­ni­strów spraw za­gra­nicz­nych UE w Bruk­se­li. Wów­czas też, jak po­wie­dzie­li dy­plo­ma­ci, mi­ni­stro­wie po­win­ni zająć sta­no­wi­sko w spra­wie ewen­tu­al­ne­go sko­or­dy­no­wa­ne­go po­wro­tu am­ba­sa­do­rów do Miń­ska.

Ro­dzi­ny więź­niów po­li­tycz­nych od­nio­sły się też do za­pla­no­wa­nych na wrze­sień wy­bo­rów do izby niż­szej par­la­men­tu, Izby Re­pre­zen­tan­tów, pod­kre­śla­jąc: "Nie ma wol­nych wy­bo­rów i nie wolno w nich uczest­ni­czyć".

Bia­ło­ru­skie ugru­po­wa­nia opo­zy­cyj­ne są zgod­ne, że wy­bo­ry te nie będą wolne, róż­nią się jed­nak co do tego, czy w nich uczest­ni­czyć.

Kam­pa­nię "ak­tyw­ne­go boj­ko­tu imi­ta­cji wy­bo­rów do ma­rio­net­ko­wej Izby Re­pre­zen­tan­tów" za­po­wie­dzia­ła jak dotąd rada ko­or­dy­na­cyj­na opo­zy­cyj­ne­go ruchu Zjaz­dów Na­ro­do­wych. Ak­tyw­ny boj­kot ma po­le­gać m.​in. na kam­pa­nii in­for­ma­cyj­nej na temat pro­gra­mu wyj­ścia z kry­zy­su, do­ma­ga­niu się uwol­nie­nia więź­niów po­li­tycz­nych oraz wy­ło­nie­nia w wol­nych wy­bo­rach no­we­go pre­zy­den­ta, par­la­men­tu i władz wszyst­kich szcze­bli.

Po­dob­ny boj­kot jest go­to­wy roz­po­cząć od 25 marca ko­mi­tet or­ga­ni­za­cyj­ny na rzecz stwo­rze­nia par­tii Bia­ło­ru­ska Chrze­ści­jań­ska De­mo­kra­cja. Ko­mi­tet za­po­wia­da, że wa­run­kiem jego udzia­łu w wy­bo­rach jest m.​in. uwol­nie­nie więź­niów po­li­tycz­nych, no­we­li­za­cja or­dy­na­cji wy­bor­czej oraz za­re­je­stro­wa­nie BChD.

Za udzia­łem w gło­so­wa­niu opo­wie­dział się na­to­miast były opo­zy­cyj­ny kan­dy­dat w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich z 2010 r. Mi­ko­ła Stat­kie­wicz, od­by­wa­ją­cy karę 6 lat ko­lo­nii kar­nej za or­ga­ni­za­cję ma­so­wych za­mie­szek pod­czas de­mon­stra­cji opo­zy­cji w Miń­sku w wie­czór po­wy­bor­czy. Pod­kre­śla on, że uczest­nic­two w kam­pa­nii po­zwo­li siłom de­mo­kra­tycz­nym przed­sta­wić spo­łe­czeń­stwu swoje sta­no­wi­sko.

Z ta­kie­go sa­me­go za­ło­że­nia wy­cho­dzi le­wi­co­wa par­tia „Spra­wie­dli­wy Świat”, która chce „dać lu­dziom al­ter­na­ty­wę” w dzień wy­bo­rów.

19 grud­nia 2010 roku w Miń­sku bru­tal­nie zdła­wio­no pro­test prze­ciw­ko ofi­cjal­nym wy­ni­kom wy­bo­rów, da­ją­cym pra­wie 80 proc. po­par­cia urzę­du­ją­ce­mu pre­zy­den­to­wi Alak­san­dro­wi Łu­ka­szen­ce. Po de­mon­stra­cji do aresz­tów tra­fi­ło ponad 600 osób. Kil­ka­dzie­siąt z nich sta­nę­ło przed sądem w spra­wie kar­nej o ma­so­we za­miesz­ki, ponad 20 ska­za­no na pobyt w ko­lo­nii kar­nej.

>>>>

Tak jest . Sankcje sankcje i tylko sankcje !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:33, 19 Mar 2012    Temat postu:

Kłopoty dziennikarza radia. Dostał ostrzeżenie

Jak po­in­for­mo­wał opo­zy­cyj­ny por­tal bia­ło­ru­ski Karta'97, dzien­ni­karz na­da­ją­ce­go z Bia­łe­go­sto­ku Radia Ra­cy­ja Źmi­cier Ki­sial otrzy­mał od brze­skiej pro­ku­ra­tu­ry okrę­go­wej ofi­cjal­ne ostrze­że­nie z po­wo­du współ­pra­cy z za­gra­nicz­ny­mi me­dia­mi bez akre­dy­ta­cji.

- Po­pro­si­li, żebym za­koń­czył współ­pra­cę z Ra­diem Ra­cy­ja, bo jeśli ze­chcę pójść do ja­kiejś ofi­cjal­nej re­dak­cji, to mi nie dadzą akre­dy­ta­cji, gdyż już dwa razy zła­ma­łem prawo – po­wie­dział Ki­sial. Jak dodał, po­wie­dzia­no mu, że jeśli jesz­cze kie­dyś zo­sta­nie na niego zło­żo­na skar­ga, bę­dzie mu gro­zić od­po­wie­dzial­ność ad­mi­ni­stra­cyj­na lub karna – w za­leż­no­ści od ana­li­zy jego ma­te­ria­łów. Pierw­sze ostrze­że­nie za pracę bez akre­dy­ta­cji Ki­sial do­stał w 2009 r.

To już ko­lej­ne ostrze­że­nie dla dzien­ni­ka­rza Radia Ra­cy­ja w tym roku. Pod ko­niec lu­te­go otrzy­ma­ła je od pro­ku­ra­tu­ry w Grod­nie Gra­ży­na Szał­kie­wicz, a wcze­śniej Wik­tar Par­fio­nien­ka. Ostrze­żo­no rów­nież Ale­sia Dzia­ni­saua w związ­ku ze współ­pra­cą z bia­ło­ru­sko­ję­zycz­ną te­le­wi­zją Bieł­sat, nada­wa­ną z Pol­ski.

Jak pod­kre­śla Radio Swa­bo­da, bia­ło­ru­skie MSZ nie­jed­no­krot­nie od­ma­wia­ło przy­zna­nia akre­dy­ta­cji dzien­ni­ka­rzom Radia Ra­cy­ja i Bieł­sa­tu bez po­da­nia przy­czy­ny.

Na­da­ją­ce w ję­zy­ku bia­ło­ru­skim Radio Ra­cy­ja jest fi­nan­so­wa­ne ze środ­ków pol­skie­go MSZ. Jego dzien­ni­ka­rze nie­jed­no­krot­nie skła­da­li do­ku­men­ty w MSZ w Miń­sku, ubie­ga­jąc się o akre­dy­ta­cję umoż­li­wia­ją­cą le­gal­ną pracę na Bia­ło­ru­si. Otrzy­my­wa­li jed­nak od­mo­wę.

Kanał Bieł­sat po­wstał na mocy po­ro­zu­mie­nia pod­pi­sa­ne­go przez pol­skie MSZ i Te­le­wi­zję Pol­ską w 2007 roku. Roz­po­czął nada­wa­nie w grud­niu 2007 roku; jego celem jest do­star­cza­nie nie­za­leż­nej in­for­ma­cji Bia­ło­ru­si­nom.

>>>

Jełopy szalejo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:00, 20 Mar 2012    Temat postu:

"Siarhiej Kawalenka jest w krytycznym stanie".

Stan głodującego białoruskiego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki jest krytyczny - oznajmił po widzeniu z nim brat. Dyrekcja aresztu określiła go natomiast w rozmowie z żoną Kawalenki jako "średnio ciężki".

- Siarhiej wygląda bardzo źle, jest w krytycznym stanie - oświadczył Wital Kawalenka w rozmowie z niezależnym tygodnikiem "Nasza Niwa". Jak dodał, brat miał w poniedziałek 35,1 stopni i ciśnienie 80/50; ledwie przyszedł na spotkanie.

Według słów Witala Kawalenki jego brat od dwóch dni dostaje przymusowo jakieś zastrzyki, po których gorzej się czuje. - Przez całą noc bolały go nerki - mówi.

Dodał, że brat zapytał, dlaczego nie została spełniona jego prośba o akcje wsparcia przy mińskim areszcie. Opozycjonista apelował za pośrednictwem swojej matki do obywateli i działaczy, by wsparli go, przychodząc pod budynek aresztu przy ul. Wołodarskiego w Mińsku z biało-czerwono-białymi historycznymi flagami białoruskimi. - Gdzie jest opozycja? Dlaczego przy areszcie nie przeprowadzono żadnej akcji, jak prosiłem? - cytuje Siarhieja Kawalenkę jego brat.

Także w poniedziałek żona Kawalenki, Alena, spotkała się dyrektorem aresztu w Mińsku oraz z dyrektorem więziennego oddziału szpitalnego, gdzie leży opozycjonista. - Powiedzieli mi, że stan Siarhieja można scharakteryzować jako średnio ciężki, przy czym zaznaczyli, że rozpoczęły się już niektóre procesy uszkadzające zdrowie. Siarhiej ma trudności z poruszaniem się - powiedziała Alena Kawalenka.

Poinformowano ją, że mąż nie zostanie przeniesiony do szpitala cywilnego, gdyż niezbędną pomoc lekarską może mu okazać więzienny szpital. Kawalenka nie został jednak także przeniesiony do szpitala psychiatrycznego, jak zapowiadał Departament Wykonania Kar MSW w liście do jego żony. W liście, który Alena Kawalenka dostała w sobotę, napisano, że jej mąż został zbadany przez lekarza psychiatrę i uznano, iż jest w niedobrym stanie psychicznym. Na tej podstawie miałby zostać przewieziony do szpitala psychiatrycznego.

Kawalenka, który jest witebskim działaczem opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej - Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF), ogłosił głodówkę w chwili zatrzymania 19 grudnia 2011 roku. W połowie stycznia zaczęto go karmić przymusowo, potem przez jakiś czas jadł sam raz dziennie, ale na początku lutego wznowił głodówkę. Pod koniec lutego przeniesiono go z witebskiego aresztu do szpitala więziennego w Mińsku. W sobotę wiceprezes PKCh-BNF Jury Bieleńki powiedział, że Kawalenkę podłączono przymusowo do kroplówki.

Opozycjonista został skazany pod koniec lutego na ponad dwa lata kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary z maja 2010 roku, kiedy to skazano go na karę ograniczenia wolności za wywieszenie biało-czerwono-białej historycznej flagi Białorusi, zakazanej przez obecne władze. Sąd uznał, że naruszył on porządek publiczny i stawiał opór siłom bezpieczeństwa.

14 maja 1995 roku z inicjatywy nowo wybranego wówczas prezydenta Aleksandra Łukaszenki na Białorusi odbyło się referendum, w wyniku którego zmieniono historyczną symbolikę białoruską na starą sowiecką z niewielkimi modyfikacjami: z czerwono-zielonej flagi zniknęły sierp i młot oraz pięcioramienna gwiazda. Biało-czerwono-białą flagę, używaną w latach 1918-19 przez Białoruską Republikę Ludową i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku, obecnie uznają tylko środowiska opozycyjne.

Zwolnienia głodującego opozycjonisty domagają się białoruskie siły prodemokratyczne oraz społeczność międzynarodowa.

>>>>>

Oczywiscie ! Co to jest ! Zebya tak dreczyc ludzi . Potwory !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:46, 20 Mar 2012    Temat postu:

Egzekucja w Mińsku, protesty w Berlinie

Na Białorusi wykonano wyrok śmierci na rzekomych zamachowcach ze stacji metra w Mińsku. Rząd w Berlinie protestuje.

Rząd Niemiec poddał ostrej krytyce rozstrzelanie skazanych za zamachy w mińskim metrze. Rzecznik rządu w Berlinie, Steffen Seibert, stwierdził, że już sam fakt orzeczenia kary śmierci uchodzi jako taki za naganny, lecz w tej konkretnej sprawie dochodzi jeszcze i ta okoliczność, że postępowanie sądowe, w wyniku którego ogłoszono wyrok, budzi poważne wątpliwości. Trudne stosunki Berlin-Mińsk

Jak stwierdził rzecznik niemieckiego rządu, egzekucje te dodatkowo obciążą trudne stosunki między Republiką Federalną Niemiec z Mińskiem. Steffen Seibert dodał, że autorytarnie rządzona Białoruś jest jedynym państwem w Europie, w którym wykonuje się nadal wyroki śmierci. Wyrok wykonano mimo protestów międzynarodowej opinii publicznej, dodał rzecznik rządu Niemiec na konferencji prasowej w Berlinie.

>>>>

To nie jest zagadnienie ,,kary smierci'' tylko mordu na zamowienie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:53, 20 Mar 2012    Temat postu:

Białoruski dziennikarz laureatem stypendium im. Vaclava Havla

Białoruski niezależny dziennikarz Franak Wiaczorka jako pierwszy otrzymał przyznawane przez czeski rząd oraz Radio Wolna Europa/ Radio Swoboda (RFE/RL) stypendium im. Vaclava Havla.

Dzięki niemu 23-letni Wiaczorka przez sześć miesięcy będzie na stażu w Pradze w siedzibie Radia Wolna Europa, a także pojedzie w podróż studyjną do USA, gdzie spotka się z przedstawicielami świata mediów, ekspertami, dyplomatami oraz politykami. Pomysł stypendium narodził się wkrótce po śmierci byłego prezydenta Czechosłowacji oraz Czech Vaclava Havla, który zmarł w grudniu 2011 r. Jego celem jest wspieranie młodych dziennikarzy z krajów, gdzie władze tłumią swobodę wypowiedzi. RFE/RL podkreśla, że przeznaczone jest dla osób, które "podzielają miłość Havla do prawdy i swobody wypowiedzi".

W pierwszej kolejności stypendium przeznaczono dla osób pochodzących z państw zaangażowanych w unijny program Partnerstwa Wschodniego, a więc Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. W przyszłości przewiduje się rozszerzenie go m.in. na Afganistan i Pakistan.

Oficjalne rozpoczęcie programu stypendialnego zaplanowano na najbliższy tydzień. Ceremonia otwarcia odbędzie się w czeskiej ambasadzie w Waszyngtonie.

Radio Wolna Europa/Radio Swoboda nadaje od 1954 roku. Do stolicy Czech zaprosił je w 1995 roku właśnie - jako prezydent kraju - Vaclav Havel. Swój program obecnie nadaje w 28 językach w 21 krajach, m.in. na terenie byłego Związku Radzieckiego, czy dawnej Jugosławii.

Franak Wiaczorka jest synem białoruskiego opozycjonisty Wincuka Wiaczorki. Współpracuje m.in. z telewizją Biełsat, Radiem Racyja, pisał dla "Narodnej Woli" i "Naszej Niwy", a także niezależnej agencji BiełaPAN. Władze białoruskie w ramach represji za działalność antyreżimową wydaliły go z uniwersytetu. Kilkakrotnie był też więziony.

>>>>

Tak nalezy sie . Teraz jest ich czas walki o wolnosc ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:30, 21 Mar 2012    Temat postu:

Łukaszenka: proces ws. zamachu w metrze był transparentny

Prezydent Białorusi Alaksander Łukaszenka oświadczył, że proces w sprawie zamachu w mińskim metrze w 2011 roku, zakończony dwoma wyrokami kary śmierci, był absolutnie transparentny. Dodał, że rozstrzelanie dwóch mężczyzn skazanych na śmierć za przeprowadzenie tego zamachu, Uładzisłaua Kawalioua oraz Dźmitrego Kanawałaua, było dla niego "kolejną tragedią w życiu".

- Był to absolutnie transparentny proces od początku do końca. U pracowników Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji, izraelskiego Mosadu i Interpolu, którzy uczestniczyli we wszystkich etapach śledztwa, w żadnej fazie nie pojawiły się żadne pytania ani wątpliwości - cytuje prezydenta jego służba prasowa. Łukaszenka wypowiadał się na ten temat w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji Russia Today.

Dodał, że rozstrzelanie dwóch mężczyzn skazanych na śmierć za przeprowadzenie tego zamachu, Uładzisłaua Kawalioua oraz Dźmitrego Kanawałaua, było dla niego tragedią.

- Dla mnie to była kolejna tragedia w życiu. Przede wszystkim współczułem rodzicom tych ludzi, którym nie mogłem pomóc. Niestety - oznajmił Łukaszenka, który odmówił ułaskawienia skazanych. Dodał, że było mu trudno podjąć taką decyzję, ale nie mógł postąpić inaczej. Przypomniał też, że od kiedy piastuje stanowisko prezydenta, czyli od 1994 roku, tylko raz ułaskawił skazanego na śmierć.

W sobotę białoruska telewizja państwowa poinformowała o rozstrzelaniu Kawalioua oraz Kanawałaua, skazanych za zamach na stacji metra Oktiabrskaja (biał. Kastrycznickaja) 11 kwietnia 2011 roku, w którym zginęło 15 osób, a 387 zostało rannych.

30 listopada 2011 roku Sąd Najwyższy uznał Kanawałaua za winnego przygotowania i podłożenia ładunku wybuchowego, a Kawalioua - współudziału i niepoinformowania o przestępstwie. Kanawałau przyznał się śledztwie do winy i odmówił zeznań w sądzie.

Z kolei Kawaliou zapewnił w ostatnim słowie przed sądem, że nie ma nic wspólnego z wybuchem w metrze, i wyraził przekonanie, że zamachu nie przeprowadził też Kanawałau. Oświadczył, że nie potwierdza zeznań złożonych podczas śledztwa oraz że wywierano na niego presję, by je wymusić.

Grudniowy sondaż niezależnego białoruskiego ośrodka NISEPI wykazał, że więcej Białorusinów (43,3%) nie wierzy w winę Kawalioua i Kanawałaua niż w nią wierzy (37%).

Łukaszenka wypowiedział się też na temat ewentualności odebrania Białorusi prawa do organizowania w 2014 r. mistrzostw świata w hokeju na lodzie. O taki krok apelował m.in. Ruch Obywatelski Free Belarus Now, skupiający białoruskich opozycjonistów, ich rodziny i adwokatów mieszkających na Zachodzie.

- To zabiegi czysto polityczne, które nie mają nic wspólnego ze sportem. Jeśli do tego dojdzie, uderzy to w wizerunek Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie. Białoruś zasłużyła na te mistrzostwa - oznajmił Łukaszenka.

Parlament Europejski podjął w czwartek decyzję o odłożeniu na koniec marca przyjęcia bardzo krytycznej rezolucji ws. Białorusi, w której apeluje się m.in. o przeniesienie mistrzostw hokeja w 2014 r. do innego kraju. PE uznał, że da czas reżimowi na reakcję i poprawę.

>>>>

Tak jest proces byl transparentny ... To znaczy podczas jego trwania byly liczne transparenty np :



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:36, 21 Mar 2012    Temat postu:

Łukaszenka potwierdza istnienie listy osób objętych zakazem wyjazdu

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si Alek­sandr Łu­ka­szen­ka po­twier­dził, że wła­dze stwo­rzy­ły listę osób ob­ję­tych za­ka­zem wy­jaz­du z kraju, i za­po­wie­dział jej eg­ze­kwo­wa­nie "z pełną mocą". Po­wie­dział o tym w wy­wia­dzie dla ro­syj­skiej te­le­wi­zji Rus­sia Today.

Za­py­ta­ny, czy po­wsta­ła lista osób ob­ję­tych za­ka­zem wy­jaz­du, od­parł: "Spo­rzą­dzi­li­śmy (taką listę – red.). Tylko jesz­cze nie zo­sta­ła wpro­wa­dzo­na w życie z pełną mocą. Ale bę­dzie". Wy­po­wie­dzi z wy­wia­du po­da­ły dziś bia­ło­ru­skie por­ta­le in­ter­ne­to­we. Łu­ka­szen­ka za­rzu­cił opo­zy­cji bia­ło­ru­skiej pod­ju­dza­nie Za­cho­du do wpro­wa­dze­nia sank­cji wobec urzęd­ni­ków i biz­nes­me­nów z tego kraju. - To oni pod­rzu­ca­ją Za­cho­do­wi na­zwi­ska, or­ga­ni­za­cje, przed­się­bior­stwa i na­le­ga­ją na wpro­wa­dze­nie sank­cji go­spo­dar­czych – oświad­czył.

Po­pro­szo­ny o sko­men­to­wa­nie faktu, że wy­jazd unie­moż­li­wio­no także by­łe­mu sze­fo­wi par­la­men­tu Sta­ni­sła­wo­wi Szusz­kie­wi­czo­wi, od­parł: "Co się tyczy jego po­li­ty­ki, to wy­star­czy przy­to­czyć jedno dzia­ła­nie – gdy razem z (ów­cze­snym pre­zy­den­tem Ukra­iny Le­oni­dem) Kraw­czu­kiem na­ma­wiał (ów­cze­sne­go pre­zy­den­ta Rosji Bo­ry­sa) Jel­cy­na do roz­wią­za­nia Związ­ku Ra­dziec­kie­go. Wiem o Szusz­kie­wi­czu aż za­nad­to, cho­ciaż star­czył­by ten jeden fakt, żeby go nie wy­pu­ścić do końca życia. Ale nie robię tego i nie będę robić".

W ostat­nich ty­go­dniach unie­moż­li­wio­no wy­jazd z Bia­ło­ru­si na Litwę i do Pol­ski kil­ku­na­stu oso­bom - opo­zy­cyj­nym po­li­ty­kom, obroń­com praw czło­wie­ka i dzien­ni­ka­rzom, w tym wła­śnie Szusz­kie­wi­czo­wi. Bia­ło­ru­skie służ­by gra­nicz­ne w nie­dzie­lę wy­pro­wa­dzi­ły go z po­cią­gu do Wilna, oświad­czyw­szy, że nie ma prawa wy­jeż­dżać za gra­ni­cę.

77-let­ni Szusz­kie­wicz był pierw­szym przy­wód­cą nie­pod­le­głej Bia­ło­ru­si po roz­pa­dzie ZSRR. W la­tach 1991-1994 peł­nił funk­cję głowy pań­stwa i jed­no­cze­śnie szefa par­la­men­tu. To on 8 grud­nia 1991 roku zor­ga­ni­zo­wał spo­tka­nie z udzia­łem ów­cze­snych przy­wód­ców Rosji i Ukra­iny, Bo­ry­sa Jel­cy­na i Le­oni­da Kraw­czu­ka, na któ­rym pod­pi­sa­no po­ro­zu­mie­nie w spra­wie li­kwi­da­cji ZSRR i utwo­rze­nia Wspól­no­ty Nie­pod­le­głych Państw. Głów­nym źró­dłem do­cho­dów Szusz­kie­wi­cza są wy­kła­dy na eu­ro­pej­skich uni­wer­sy­te­tach. Wła­dze bia­ło­ru­skie prze­sta­ły in­dek­so­wać jego eme­ry­tu­rę pre­zy­denc­ką pod ko­niec lat 90. i obec­nie wy­no­si ona 3 200 rubli bia­ło­ru­skich, czyli około 40 cen­tów.

>>>>

No tak przyznal sie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:02, 23 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: Karta’97 - Łukaszenka szantażuje zagraniczny biznes

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si Alak­sandr Łu­ka­szen­ka szan­ta­żu­je za­gra­nicz­ny biz­nes – po­in­for­mo­wał opo­zy­cyj­ny por­tal in­ter­ne­to­wy Karta’97, za­miesz­cza­jąc do­ku­ment z na­ra­dy u pre­zy­den­ta w związ­ku ze spo­dzie­wa­nym roz­sze­rze­niem sank­cji go­spo­dar­czych przez UE.

Kie­row­nik Wy­dzia­łu Pro­mo­cji Han­dlu i In­we­sty­cji pol­skiej am­ba­sa­dy na Bia­ło­ru­si Wie­sław Po­kła­dek po­wie­dział, że teo­re­tycz­nie wła­dze Bia­ło­ru­si mo­gły­by za­sto­so­wać z obej­ściem prawa "punk­to­we sank­cje" prze­ciw­ko wy­bra­nym za­gra­nicz­nym in­we­sto­rom, ale byłby to "strzał we wła­sną stopę". Karta’97 po­da­ła, że w ubie­głym ty­go­dniu za­pro­szo­no do ad­mi­ni­stra­cji pre­zy­den­ta grupę za­gra­nicz­nych biz­nes­me­nów ma­ją­cych ak­ty­wa na Bia­ło­ru­si i przed­sta­wio­no im ul­ti­ma­tum: albo za po­śred­nic­twem swo­ich lob­by­stów w rzą­dach państw UE do­pro­wa­dzą do za­blo­ko­wa­nia wpro­wa­dze­nia sank­cji go­spo­dar­czych prze­ciw­ko oli­gar­chom fi­nan­su­ją­cym bia­ło­ru­ską dyk­ta­tu­rę, albo za­czną mieć kło­po­ty.

"Jak in­for­mu­je źró­dło, w spo­tka­niu uczest­ni­czył sam Łu­ka­szen­ka" – pod­kre­śla Karta’97, nie wy­mie­nia­jąc owego źró­dła. Zda­niem Karty’97 umyśl­ny prze­ciek tego do­ku­men­tu z ad­mi­ni­stra­cji pre­zy­den­ta do in­ter­ne­tu to "ko­lej­na próba za­stra­sze­nia UE i opóź­nie­nia ostrej de­cy­zji od­no­śnie sank­cji".

W opu­bli­ko­wa­nym przez Kartę do­ku­men­cie na­pi­sa­no, że wśród te­ma­tów, które miały być oma­wia­ne na spo­tka­niu u pre­zy­den­ta 15 marca, są plany za­ostrze­nia sank­cji UE wobec Bia­ło­ru­si oraz "sto­pień go­to­wo­ści do moż­li­wych po­su­nięć od­we­to­wych". Wy­mie­nia się przy tym na­stę­pu­ją­ce po­su­nię­cia: "środ­ki od­dzia­ły­wa­nia dy­plo­ma­tycz­ne­go, kwe­stia udzia­łu w Part­ner­stwie Wschod­nim, ogól­ne środ­ki han­dlo­wo-go­spo­dar­cze, temat tran­zy­tu, wspól­ne dzia­ła­nia w ra­mach Wspól­nej Prze­strze­ni Go­spo­dar­czej, punk­to­we ogra­ni­cze­nia go­spo­dar­cze wobec kon­kret­nych osób praw­nych i fi­zycz­nych z za­gra­ni­cy".

Jed­nym z punk­tów obrad mia­ły­by być "pro­po­zy­cje Pol­ski do­ty­czą­ce wzno­wie­nia dia­lo­gu; pro­jek­ty Kul­czyk-Si­kor­ski". Kul­czyk Hol­ding miał bu­do­wać elek­trow­nię wę­glo­wą na Bia­ło­ru­si. W sierp­niu 2010 roku firma pol­skie­go biz­nes­me­na oraz bia­ło­ru­skie przed­się­bior­stwo Grod­no­ener­go pod­pi­sa­ły po­ro­zu­mie­nie o współ­pra­cy in­we­sty­cyj­nej przy bu­do­wie elek­trow­ni o mocy 920 MW w Ze­lwie w ob­wo­dzie gro­dzień­skim. W maju ubie­głe­go roku Jan Kul­czyk oświad­czył, że w obec­nym kli­ma­cie go­spo­dar­czo-po­li­tycz­nym trud­no by­ło­by po­zy­skać fi­nan­so­wa­nie na bu­do­wę elek­trow­ni na Bia­ło­ru­si.

W do­ku­men­cie z na­ra­dy wy­mie­nio­no też kwe­stie do omó­wie­nia z Rosją na naj­wyż­szym szcze­blu, a wśród nich uzy­ska­nie wspar­cia po­li­tycz­no-dy­plo­ma­tycz­ne­go, kwe­stie z dzie­dzi­ny obron­no­ści, w tym tar­cza an­ty­ra­kie­to­wa i pół­noc­ny szlak do­staw ma­te­ria­łów dla wojsk mię­dzy­na­ro­do­wej ko­ali­cji w Afga­ni­sta­nie, temat udzia­łu Rosji w pry­wa­ty­za­cji bia­ło­ru­skich przed­się­biorstw.

Po­kła­dek po­wie­dział PAP, że "trud­no sobie wy­obra­zić, co Łu­ka­szen­ka mógł­by zro­bić za­gra­nicz­nym in­we­sto­rom". - Nie bar­dzo widzę za­gro­że­nie dla nich. Teo­re­tycz­nie mógł­by pod­jąć nie­pi­sa­ne, punk­to­we dzia­ła­nia prze­ciw­ko wy­bra­nym fir­mom, na przy­kład zle­ca­jąc wła­dzom okrę­go­wym utrud­nia­nie im do­stę­pu do wa­lu­ty, prze­pro­wa­dza­nie kon­tro­li ogra­ni­cza­ją­cych tempo pro­duk­cji czy opóź­nie­nie zgody na bu­do­wę. Ale to byłby strzał we wła­sną stopę - po­wie­dział Po­kła­dek.

Jego zda­niem, żeby do tego do­szło, u władz Bia­ło­ru­si mu­sia­ła­by być "taka de­ter­mi­na­cja, która po­ło­ży na szalę na­ro­do­wy in­te­res go­spo­dar­czy". Jak dodał Po­kła­dek, we­dług jego wie­dzy w spo­tka­niu 15 marca nie uczest­ni­czy­li żadni przed­się­bior­cy, a je­dy­nie przed­sta­wi­cie­le ad­mi­ni­stra­cji.

UE ma przy­jąć w pią­tek nowe sank­cje wobec Bia­ło­ru­si, obej­mu­jąc nimi firmy trzech biz­nes­me­nów, w tym pre­ze­sa klubu piłki noż­nej Dy­na­mo Mińsk Ju­re­go Czyża, oraz biz­nes­me­na i go­spo­dar­cze­go do­rad­cy pre­zy­den­ta Łu­ka­szen­ki, Uła­dzi­mi­ra Pief­cieua, dru­gie­go po sze­fie pań­stwa naj­bo­gat­sze­go czło­wie­ka na Bia­ło­ru­si. PAP do­wie­dzia­ła się, że z sank­cji wy­łą­czo­ne będą czte­ry firmy współ­pra­cu­ją­ce z Łotwą i Sło­we­nią, co jest ich wa­run­kiem na za­apro­bo­wa­nie sank­cji.

Jak in­for­mu­je Karta’97, po­wo­łu­jąc się na ło­tew­ski por­tal Die­nas Biz­ness, szef To­wa­rzy­stwa Wspie­ra­nia Ło­tew­sko-Bia­ło­ru­skich Więzi Go­spo­dar­czych Al­fred Che­pa­nis oświad­czył, że jeśli UE chce wpro­wa­dzić wobec Bia­ło­ru­si sank­cje go­spo­dar­cze, po­win­na Ło­twie za­pła­cić re­kom­pen­sa­tę wy­so­ko­ści nawet mi­liar­da euro. We­dług sza­cun­ków Ło­tew­skiej Kon­fe­ren­cji Pra­co­daw­ców sank­cje wobec Bia­ło­ru­si mogą ozna­czać dla Łotwy stra­tę rzędu 480 mln euro.

>>>>

No takie sa meandry zycia gangsterow ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:06, 23 Mar 2012    Temat postu:

Łukaszenka: te egzekucje były dla mnie osobistą tragedią

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si, Alek­san­der Łu­ka­szen­ka, po­wie­dział, że eg­ze­ku­cja Ka­wa­lio­ua i Ka­na­wa­łaua była dla niego oso­bi­stą tra­ge­dią – do­no­si BBC. Mło­dzi męż­czyź­ni zo­sta­li uzna­ni win­ny­mi ata­ków ter­ro­ry­stycz­nych w miń­skim me­trze 11 kwiet­nia 2011 roku.

- To była ko­lej­na wiel­ka tra­ge­dia mo­je­go życia. Jesz­cze bar­dziej niż samym ska­zań­com współ­czu­łem ich ro­dzi­com. Nie mo­głem im pomóc – po­wie­dział dyk­ta­tor. - Czę­sto za­da­ją mi py­ta­nie "Co jest dla pana naj­trud­niej­sze?" Opo­wia­da­łem o tym wiele razy, naj­cięż­sze dla mnie jest pod­pi­sa­nie do­ku­men­tów, w któ­rych od­rzu­ca się proś­bę o uła­ska­wie­nie. Odkąd je­stem pre­zy­den­tem uła­ska­wi­łem tylko jed­ne­go czło­wie­ka, o ile do­brze pa­mię­tam – opo­wia­da Łu­ka­szen­ka.

Jak po­da­je por­tal BBC stwier­dził on także, że Unia Eu­ro­pej­ska nigdy nie pro­si­ła go o odło­że­nie w cza­sie eg­ze­ku­cji, żądał za to cał­ko­wi­te­go mo­ra­to­rium na karę śmier­ci.

Ro­dzi­nę ska­za­nych i mię­dzy­na­ro­do­wą opi­nię pu­blicz­ną zszo­ko­wa­ła także wy­po­wiedź Alek­san­dra Łu­ka­szen­ki, we­dług któ­rej pro­ces Ka­wa­lio­ua i Ka­na­wa­łaua był w pełni trans­pa­rent­ny i uczci­wy.

- Był to ab­so­lut­nie trans­pa­rent­ny pro­ces od po­cząt­ku do końca. U pra­cow­ni­ków Fe­de­ral­nej Służ­by Bez­pie­czeń­stwa Rosji, izra­el­skie­go Mo­sa­du i In­ter­po­lu, któ­rzy uczest­ni­czy­li we wszyst­kich eta­pach śledz­twa, w żad­nej fazie nie po­ja­wi­ły się żadne py­ta­nia ani wąt­pli­wo­ści - cy­tu­je pre­zy­den­ta jego służ­ba pra­so­wa.

O roz­strze­la­niu oskar­żo­nych pań­stwo­wa te­le­wi­zja Bia­ło­ru­si po­in­for­mo­wa­ła w so­bo­tę.

Ich pro­ces przez cały czas trwa­nia bu­dził licz­ne pro­te­sty za­rów­no na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej jak i na Bia­ło­ru­si. Nie­daw­no prze­pro­wa­dzo­ne son­da­że nie­za­leż­ne­go bia­ło­ru­skie­go ośrod­ka NI­SE­PI po­ka­zu­ją, że wię­cej Bia­ło­ru­si­nów (43,3 proc.) nie wie­rzy w winę Ka­wa­lio­ua i Ka­na­wa­łaua niż w nią wie­rzy (37 proc.).

Łu­ka­szen­ka wy­po­wie­dział się też na temat ewen­tu­al­no­ści ode­bra­nia Bia­ło­ru­si prawa do or­ga­ni­zo­wa­nia w 2014 r. mi­strzostw świa­ta w ho­ke­ju na lo­dzie. O taki krok ape­lo­wał m.​in. Ruch Oby­wa­tel­ski Free Be­la­rus Now, sku­pia­ją­cy bia­ło­ru­skich opo­zy­cjo­ni­stów, ich ro­dzi­ny i ad­wo­ka­tów miesz­ka­ją­cych na Za­cho­dzie.

- To za­bie­gi czy­sto po­li­tycz­ne, które nie mają nic wspól­ne­go ze spor­tem. Jeśli do tego doj­dzie, ude­rzy to w wi­ze­ru­nek Mię­dzy­na­ro­do­wej Fe­de­ra­cji Ho­ke­ja na Lo­dzie. Bia­ło­ruś za­słu­ży­ła na te mi­strzo­stwa – oznaj­mił Łu­ka­szen­ka. Par­la­ment Eu­ro­pej­ski pod­jął w czwar­tek de­cy­zję o odło­że­niu na ko­niec marca przy­ję­cia bar­dzo kry­tycz­nej re­zo­lu­cji ws. Bia­ło­ru­si, w któ­rej ape­lu­je się m.​in. o prze­nie­sie­nie mi­strzostw ho­ke­ja w 2014 r. do in­ne­go kraju. PE uznał, że da czas re­żi­mo­wi na re­ak­cję i po­pra­wę.

>>>>

Tak to jest dla Lukaszenki osobista tragedia...
Za takie ,,numery'' jest wieczne potepienie . Nie wolno zbijac niewinnych nawet przestepcow !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:34, 23 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: zatrzymania opozycjonistów przed Dniem Wolności

Kliku dzia­ła­czy mło­dzie­żo­wych zo­sta­ło za­trzy­ma­nych w Miń­sku przed przy­pa­da­ją­cym w nie­dzie­lę Dniem Wol­no­ści, ob­cho­dzo­nym przez opo­zy­cję w rocz­ni­cę pro­kla­mo­wa­nia w 1918 roku Bia­ło­ru­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej.

W czwar­tek wie­czo­rem za­trzy­ma­no dwoje dzia­ła­czy kam­pa­nii „Re­wo­lu­cja Po­przez Sieci Spo­łecz­no­ścio­we” Nastę Szu­lej­kę oraz Mi­cha­iła Kost­ka. Za­rzu­co­no im wy­wie­sze­nie pod ko­pu­łą cen­trum han­dlo­we­go „Sto­li­ca” bia­ło-czer­wo­no-bia­łej hi­sto­rycz­nej flagi Bia­ło­ru­si, za­ka­za­nej przez obec­ne wła­dze. Jak in­for­mu­je Radio Swa­bo­da, opo­zy­cjo­ni­ści znaj­du­ją się obec­nie w aresz­cie i w ich spra­wie jest spi­sy­wa­ny pro­to­kół za drob­ne chu­li­gań­stwo po­le­ga­ją­ce na zor­ga­ni­zo­wa­niu nie­le­gal­nej akcji i udzia­łu w niej.

Rów­nież w czwar­tek wie­czo­rem za­trzy­ma­no dzia­ła­czy or­ga­ni­za­cji Mody Front Ra­ma­na Pra­ta­sie­wi­cza i Mi­ko­łę Dzie­mi­dzien­kę, któ­rzy wy­szli na spo­tka­nie gru­pie swo­ich ko­le­gów opusz­cza­ją­cych miń­ski areszt – in­for­mu­je Cen­trum Praw Czło­wie­ka „Wia­sna”. Tego pierw­sze­go zwol­nio­no, a w spra­wie dru­gie­go spi­sa­no pro­to­kół za drob­ne chu­li­gań­stwo.

Wnio­ski o zgodę na zor­ga­ni­zo­wa­nie róż­nych im­prez w te­go­rocz­ny Dzień Wol­no­ści zło­ży­ły śro­do­wi­ska opo­zy­cyj­ne w wielu mia­stach Bia­ło­ru­si, ale wła­dze ze­zwo­li­ły jak dotąd tylko na wiec i po­chód w Miń­sku od Aka­de­mii Nauk do placu Ban­ga­lo­re. De­mon­stra­cja ma się za­koń­czyć kon­cer­tem.

W ubie­głym roku opo­zy­cja chcia­ła prze­pro­wa­dzić wiec i po­chód od placu Ja­ku­ba Ko­ła­sa do skwe­ru Janki Ku­pa­ły w sercu Miń­ska, ale do­sta­ła zgodę tylko na wiec na le­żą­cym dalej od cen­trum placu Ban­ga­lo­re. Mimo to opo­zy­cjo­ni­ści pró­bo­wa­li przyjść pod po­mnik Ku­pa­ły na skwe­rze no­szą­cym jego imię, by zło­żyć tam kwia­ty, a także na plac Ja­ku­ba Ko­ła­sa. Mi­li­cja za­trzy­ma­ła wó­czas ponad 50 osób. Dzień Wol­no­ści to za­ka­za­ne przez obec­ne wła­dze bia­ło­ru­skie świę­to nie­pod­le­gło­ści, ob­cho­dzo­ne w rocz­ni­cę pro­kla­mo­wa­nia w 1918 roku Bia­ło­ru­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej - pierw­sze­go w hi­sto­rii pań­stwa bia­ło­ru­skie­go.

>>>>

Jak widac bydlaki juz ich represjonuja z wyprzedzeniem !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:21, 23 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś planuje nową falę prywatyzacji

Bia­ło­ruś za­pla­no­wa­ła w tym roku ko­lej­ną falę pry­wa­ty­za­cji. Wła­dze za­po­wia­da­ją sprze­daż przed­się­biorstw war­to­ści 2,5 mld do­la­rów , w tym za­kła­dów prze­twór­stwa ropy Naf­tan. Ich spis ma zo­stać ujaw­nio­ny wkrót­ce.

Wi­ce­pre­mier Bia­ło­ru­si Uła­dzi­mir Sie­masz­ka za­po­wie­dział w tym ty­go­dniu, że lista przed­się­biorstw do pry­wa­ty­za­cji zo­sta­nie opu­bli­ko­wa­na wkrót­ce, wspo­mniał jed­nak, że rząd do­pusz­cza moż­li­wość sprze­da­ży kon­tro­l­ne­go pa­kie­tu akcji Naf­ta­nu. Inne firmy, które praw­do­po­dob­nie tra­fi­ły na listę pry­wa­ty­za­cyj­ną, wy­mie­nia nie­za­leż­na ga­ze­ta in­ter­ne­to­wa „Bie­ło­rus­ski­je No­wo­sti”. Przed­sta­wi­ciel Pań­stwo­we­go Ko­mi­te­tu ds. Ak­ty­wów Re­pu­bli­ki Bia­ło­ruś Ryhor Kuź­nia­cou mówił wcze­śniej, że do spry­wa­ty­zo­wa­nia w tym roku prze­wi­dzia­no 19 przed­się­biorstw stra­te­gicz­nych, ale nie po­wie­dział, któ­rych.

Sie­masz­ka za­zna­czył, że kon­tro­l­ny pa­kiet Naf­ta­nu zo­stał­by sprze­da­ny „na kon­kret­nych wa­run­kach”. „Cena po­win­na być ryn­ko­wa, żeby rząd uzy­skał pie­nią­dze na uzu­peł­nie­nie re­zerw wa­lu­to­wych kraju” – za­zna­czył.

Wśród in­nych wa­run­ków wy­mie­nił per­spek­ty­wy zwięk­sze­nia przez in­we­sto­ra wpły­wów do kasy pań­stwa z ty­tu­łu po­dat­ków. „Po­win­ni­śmy się prze­ko­nać, że w ciągu 5-10 lat (na­byw­ca) po­dwoi albo po­troi sumę pła­co­nych po­dat­ków” – oznaj­mił. Jak dodał, wa­run­kiem jest też utrzy­ma­nie płac i świad­czeń so­cjal­nych pra­cow­ni­ków co naj­mniej na do­tych­cza­so­wym po­zio­mie.

Sie­masz­ka przy­znał, że na­by­ciem Naf­ta­nu nie jest za­in­te­re­so­wa­ny ro­syj­ski Łu­ko­il, ale jako al­ter­na­tyw­nych in­we­sto­rów wy­mie­nił inne firmy: Ro­snieft, Sur­gut­nie­ftie­gaz, TNK-BP.

We­dług in­for­ma­cji „Bie­ło­rus­skij No­wo­stiej” na li­ście zna­la­zły się praw­do­po­dob­nie także przed­się­bior­stwa trans­por­tu ropy, te­le­ko­mu­ni­ka­cyj­ne, sa­mo­cho­do­we, wa­rzel­nie oraz jeden bank – Pa­ri­tiet­bank.

W stycz­niu sprze­da­ży Pa­ri­tiet­ban­ku nie wy­klu­czy­ła sze­fo­wa Banku Na­ro­do­we­go Bia­ło­ru­si Na­dzie­ja Jer­ma­ko­wa. „To ma­leń­ki banki i moż­li­we, że znaj­dzie­my na niego na­byw­cę w tym roku” - po­wie­dzia­ła.

Na lu­to­wej wer­sji listy zna­la­zły się – jak piszą „Bie­ło­rus­skie No­wo­sti” – dwie wa­rzel­nie: Brie­st­sko­je Piwo i Kry­ni­ca. Wśród pla­no­wa­nych do sprze­da­ży firm naf­to­wych ga­ze­ta wy­mie­nia też przed­się­bior­stwo Ho­mel­tran­snieft Druż­ba, które za­pew­nia trans­port ropy m.​in. do Pol­ski, Ukra­iny, Wę­gier, Sło­wa­cji, Czech i Nie­miec, a także wiel­kie firmy MTS (te­le­ko­mu­ni­ka­cja), MAZ (Miń­ska Fa­bry­ka Sa­mo­cho­dów) i Bie­łAZ (fa­bry­ka wy­wro­tek).

Wcze­śniej przed­sta­wi­ciel­ka Pań­stwo­we­go Ko­mi­te­tu ds. Ak­ty­wów Re­pu­bli­ki Bia­ło­ruś Hanna Kar­nie­wicz za­po­wie­dzia­ła, że sprze­daż firm roz­pocz­nie się latem, a wśród 133 firm do pry­wa­ty­za­cji 83 sta­no­wią takie, któ­rych nie udało się sprze­dać w ub. roku.

Eko­no­mi­ści pod­kre­śla­ją, że włą­cze­nie danej firmy do listy pry­wa­ty­za­cyj­nej nie ozna­cza, iż rze­czy­wi­ście zo­sta­nie sprze­da­na. Nie­za­leż­ny por­tal Te­le­graf za­uwa­ża, że w 2011 r. Bia­ło­ru­si udało się sprze­dać tylko 38 firm, choć na li­ście pry­wa­ty­za­cyj­nej było ich 180.

Przy­kła­dem może być wspo­mnia­ny MTS – na razie nie zna­lazł się in­we­stor, który byłby skłon­ny za­pła­cić za pań­stwo­we udzia­ły w tej fir­mie mi­liard do­la­rów. Nie­któ­rzy za­gra­nicz­ni in­we­sto­rzy są zda­nia, że Bia­ło­ruś za­wy­ża war­tość spół­ki o 40 proc.

Pry­wa­ty­za­cja firm na sumę co naj­mniej 7,5 mld dol. w ciągu 3 lat była jed­nym z wa­run­ków przy­zna­nia Bia­ło­ru­si w 2011 r. 3 mld dol. kre­dy­tu z Fun­du­szu An­ty­kry­zy­so­we­go Eu­ro­azja­tyc­kiej Wspól­no­ty Go­spo­dar­czej (EaWG). W ub. roku udało się Miń­sko­wi łatwo speł­nić ten wymóg, sprze­da­jąc Gaz­pro­mo­wi po­zo­sta­łe 50 proc. akcji ope­ra­to­ra sys­te­mu prze­sy­łu gazu Bieł­trans­gaz za 2,5 mld dol.

Jak pod­kre­śla­ją bia­ło­ru­scy eks­per­ci, Rosji za­le­ży, by bia­ło­ru­skie przed­się­bior­stwa stały się wła­sno­ścią ro­syj­skie­go ka­pi­ta­łu. Eko­no­mi­sta Barys Ża­li­ba już pod ko­niec stycz­nia wy­ra­żał prze­ko­na­nie, że wła­dzom Bia­ło­ru­si nie po­zo­sta­nie inne wyj­ście jak sprze­da­wać firmy Rosji, gdyż „za­chod­ni wek­tor jest teraz wy­klu­czo­ny”.

Zda­niem spe­cja­li­stów Łu­ka­szen­ka mógł­by wpraw­dzie sprze­dać pry­wa­ty­zo­wa­ne firmy nie­któ­rym bia­ło­ru­skim oli­gar­chom, ale wią­za­ło­by się to dla niego z ry­zy­kiem.

„Tam, gdzie są nie­za­leż­ne pie­nią­dze, po­ja­wia się także nie­za­leż­ność w in­nych po­sta­ciach. Wła­ści­cie­le pie­nię­dzy za­czy­na­ją fi­nan­so­wać wła­sną prasę i wła­sne siły po­li­tycz­ne. Mocna war­stwa wła­ści­cie­li za­wsze sta­no­wi za­gro­że­nie dla je­dy­no­władz­twa” – za­zna­czył po­li­to­log Alak­sandr Kła­sko­uski, któ­re­go cy­tu­je por­tal udf.​by.

Jaki wa­riant wy­bie­rze zatem Łu­ka­szen­ka? "Bę­dzie zmu­szo­ny ma­new­ro­wać" - uważa Kła­sko­uski.

>>>>

Lukszennko odda kraj Kremlowi . JEDNA WIELKA ZBRONIA ! Ostrzegamy kremlowdkich bandytow ze nie uznamy tych praw wlasnosci . Bedziecie musieli ODDAC !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:53, 23 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: opozycjoniści skazani na areszt przed Dniem Wolności

Troje dzia­ła­czy ska­za­no dziś w Miń­sku na kary 5-10 dni aresz­tu przed przy­pa­da­ją­cym w nie­dzie­lę Dniem Wol­no­ści, za­ka­za­nym przez wła­dze świę­tem nie­pod­le­gło­ści, ob­cho­dzo­nym przez opo­zy­cję w rocz­ni­cę pro­kla­mo­wa­nia pierw­sze­go pań­stwa bia­ło­ru­skie­go w 1918 r.

Dwoje dzia­ła­czy kam­pa­nii "Re­wo­lu­cja Po­przez Sieci Spo­łecz­no­ścio­we" Nasta Szu­lej­ka oraz Mi­cha­ił Kost­ka zo­sta­li ska­za­ni na 5 dni aresz­tu, a dzia­łacz or­ga­ni­za­cji Młody Front Mi­ko­ła Dzie­mi­dzien­ka - na 10 dni. Wszyst­kich ska­za­nych za­trzy­ma­no wczo­raj wie­czo­rem. Szu­lej­ce i Ko­st­ce za­rzu­co­no wy­wie­sze­nie pod ko­pu­łą cen­trum han­dlo­we­go "Sto­li­ca" bia­ło-czer­wo­no-bia­łej hi­sto­rycz­nej flagi Bia­ło­ru­si, za­ka­za­nej przez obec­ne wła­dze. Dzie­mi­dzien­kę za­trzy­ma­no wraz z innym dzia­ła­czem Mło­de­go Fron­tu przy miń­skim aresz­cie, dokąd przy­szli, by po­wi­tać grupę ko­le­gów wy­cho­dzą­cych na wol­ność – in­for­mu­je Cen­trum Praw Czło­wie­ka "Wia­sna".

Wnio­ski o zgodę na zor­ga­ni­zo­wa­nie róż­nych im­prez w te­go­rocz­nym Dniu Wol­no­ści zło­ży­ły śro­do­wi­ska opo­zy­cyj­ne w wielu mia­stach Bia­ło­ru­si, ale wła­dze ze­zwo­li­ły jak dotąd tylko na wiec i po­chód w Miń­sku od Aka­de­mii Nauk do placu Ban­ga­lo­re. De­mon­stra­cja ma się za­koń­czyć kon­cer­tem.

W ubie­głym roku opo­zy­cja chcia­ła prze­pro­wa­dzić wiec i po­chód od placu Ja­ku­ba Ko­ła­sa do skwe­ru Janki Ku­pa­ły w sercu Miń­ska, ale do­sta­ła zgodę tylko na wiec na le­żą­cym dalej od cen­trum placu Ban­ga­lo­re. Mimo to opo­zy­cjo­ni­ści pró­bo­wa­li przyjść pod po­mnik Ku­pa­ły na skwe­rze no­szą­cym jego imię, by zło­żyć tam kwia­ty, a także na plac Ja­ku­ba Ko­ła­sa. Mi­li­cja za­trzy­ma­ła wów­czas ponad 50 osób.

Dzień Wol­no­ści to za­ka­za­ne przez obec­ne wła­dze bia­ło­ru­skie świę­to nie­pod­le­gło­ści, ob­cho­dzo­ne przez de­mo­kra­tycz­ną opo­zy­cję w rocz­ni­cę pro­kla­mo­wa­nia w 1918 roku pierw­sze­go w hi­sto­rii pań­stwa bia­ło­ru­skie­go - Bia­ło­ru­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej. Po roz­pa­dzie ZSRR na po­cząt­ku lat 90. świę­to nie­pod­le­gło­ści Bia­ło­ru­si ob­cho­dzo­no 27 lipca, w dzień ogło­sze­nia de­kla­ra­cji su­we­ren­no­ści w 1991 roku. Z ini­cja­ty­wy pre­zy­den­ta Alak­san­dra Łu­ka­szen­ki w 1996 roku świę­to prze­nie­sio­no na 3 lipca, który jest uzna­wa­ny ofi­cjal­nie za datę wy­zwo­le­nia spod oku­pa­cji hi­tle­row­skiej w 1944 roku.

>>>>

No tak probuja ,,pozamiatac'' przed czasem ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:08, 24 Mar 2012    Temat postu:

Dawne majątki magnackie niszczeją, państwo chce je sprzedać

Dawne ma­jąt­ki szla­chec­kie i ma­gnac­kie na Bia­ło­ru­si są w dra­ma­tycz­nym sta­nie. Aby je ra­to­wać, Mi­ni­ster­stwo Kul­tu­ry bę­dzie je sprze­da­wać przez agen­cje nie­ru­cho­mo­ści. Zruj­no­wa­ne pa­ła­ce można kupić już za sym­bo­licz­ne 100 zł. Ad­re­sa­tem ofert są głów­nie Ro­sja­nie.

Jak oce­nił w roz­mo­wie z PAP pre­zes bia­ło­ru­skie­go To­wa­rzy­stwa Ochro­ny Za­byt­ków Anton Asta­po­wicz, to do­brze, że wła­dze coś robią w tej spra­wie, ale lep­szym wyj­ściem by­ła­by re­sty­tu­cja. Za­da­nie sprze­da­ży ma­jąt­ków wła­dze po­wie­rzy­ły agen­cjom Sil­wan oraz Czas Pik. Na stro­nie in­ter­ne­to­wej Sil­wa­nu po­ja­wi­ła się już nowa ka­te­go­ria ofert – „pa­ła­ce i ma­jąt­ki”. Na razie obej­mu­je 16 po­zy­cji, a wśród nich ma­ją­tek Rey­ta­nów w wio­sce Hru­szów­ka, pałac Po­toc­kich w Wy­so­kim, a także pałac Ra­dzi­wił­łów w wio­sce Po­ło­necz­ka (obwód brze­ski).

„Na Bia­ło­ru­si trwa sprze­daż pa­ła­ców i ma­jąt­ków. Część z nich jest za­byt­ka­mi ar­chi­tek­tu­ry, a część nie. Prze­waż­nie są w ge­stii miej­sco­wych władz” – po­wie­dzia­ła nie­za­leż­ne­mu ty­go­dni­ko­wi „Nasza Niwa” sze­fo­wa Sil­wa­nu Ade­li­na Pa­po­wa, do­da­jąc, że nie­ba­wem ofer­ta w jej agen­cji po­więk­szy się o ko­lej­ne obiek­ty.

We­dług „Na­szej Niwy” ad­re­sa­tem ofert są przede wszyst­kim Ro­sja­nie. Jak po­wie­dział PAP Asta­po­wicz, „na Bia­ło­ru­si nie ma pry­wat­ne­go biz­ne­su, który byłby w sta­nie kupić takie obiek­ty i od­po­wied­nio je od­re­stau­ro­wać”. Za­py­ta­ny, czy ofe­ro­wa­ne ma­jąt­ki mogą na­by­wać Po­la­cy, od­parł, że w obec­nej sy­tu­acji po­li­tycz­nej jest to za­pew­ne nie­re­al­ne.

Cena pro­po­no­wa­na na­byw­com jest bar­dzo niska. „Na przy­kład ma­ją­tek ksią­żąt Ro­ma­no­wów w ob­wo­dzie Mo­hy­lew­skim jest sprze­da­wa­ny za 300 tys. rubli bia­ło­ru­skich (118 zł)” – mówi Pa­po­wa. Tłu­ma­czy to tym, że więk­szość pa­ła­ców jest w ru­inie - „stoją tylko ścia­ny”.

Fa­tal­ny stan około 100 daw­nych ma­jąt­ków po­twier­dza Asta­po­wicz: „Stan za­cho­wa­nia ze­spo­łów par­ko­wo-pa­ła­co­wych na­le­żą­cych kie­dyś do szlach­ty i ma­gna­te­rii można okre­ślić jed­nym sło­wem: kry­tycz­ny”. Są wśród nich dawne ma­jąt­ki tak zna­nych rodów, jak Ra­dzi­wił­ło­wie, Sa­pie­ho­wie czy Cze­czot­to­wie.

Jak pod­kre­śla Asta­po­wicz, naj­więk­sze znisz­cze­nia daw­nym ma­jąt­kom przy­nio­sła II wojna świa­to­wa, po­czy­na­jąc od zimy 1943 r., a w nie­któ­rych re­gio­nach nawet wcze­śniej. So­wiec­cy par­ty­zan­ci umyśl­nie je nisz­czy­li, by Niem­cy nie mogli ich wy­ko­rzy­sty­wać. Po za­koń­cze­niu wojny bu­dyn­ki, które się za­cho­wa­ły, włą­czo­no w wio­sko­wą in­fra­struk­tu­rę, prze­zna­cza­jąc np. na szko­ły.

„Od dru­giej po­ło­wy lat 80. pań­stwo za­czę­ło dużo in­we­sto­wać w koł­cho­zo­wą go­spo­dar­kę wiej­ską. Bu­do­wa­no nowe szko­ły, szpi­ta­le i urzę­dy, a bu­dyn­ki w ma­jąt­kach opu­sto­sza­ły i za­czę­ły szyb­ko po­pa­dać w ruinę. Czę­sto je nawet roz­bie­ra­no, by po­zy­skać ma­te­riał bu­dow­la­ny” – opo­wia­dał Asta­po­wicz.

Wy­ra­ził zro­zu­mie­nie dla de­cy­zji o po­wie­rze­niu sprze­da­ży agen­cjom nie­ru­cho­mo­ści, gdyż - jak oce­nił - trze­ba jakoś ra­to­wać te obiek­ty. Jed­nak we­dług niego le­piej by­ło­by prze­pro­wa­dzić re­sty­tu­cję. „Te ma­jąt­ki zo­sta­ły kie­dyś przez wła­dze so­wiec­kie za­bra­ne pra­wo­wi­tym wła­ści­cie­lom.(…) Nor­mal­nym kro­kiem ze stro­ny pań­stwa by­ło­by zna­le­zie­nie po­tom­ków wła­ści­cie­li i zwró­ce­nie im tych dóbr" - uznał szef To­wa­rzy­stwa Ochro­ny Za­byt­ków

Zwró­cił uwagę, że trud­no sobie wy­obra­zić, by ma­ją­tek w Hru­szów­ce, gdzie uro­dził się Ta­de­usz Rey­tan, mógł jako wła­sność ro­syj­skie­go in­we­sto­ra po­zo­stać „ośrod­kiem ducha Rze­czy­po­spo­li­tej”.

Jak oce­nił Asta­po­wicz, za­le­d­wie ok. 10 proc. ze­spo­łów par­ko­wo-dwor­skich jest w do­brym sta­nie. Jed­nym z po­zy­tyw­nych przy­kła­dów jest dawny ma­ją­tek Niem­ce­wi­czów w Sko­kach w ob­wo­dzie brze­skim, któ­re­go re­stau­ra­cja wła­śnie się koń­czy. We wnę­trzu dwor­ku, któ­re­go wła­ści­cie­lem był m.​in. pi­sarz Ju­lian Ur­syn-Niem­ce­wicz, od­no­wio­no stare dę­bo­we scho­dy, a pod­czas re­stau­ra­cji od­kry­to na te­re­nie kom­plek­su bru­ko­wa­ny trakt z XVIII w.

>>>>

No tak . Wlascicielom nie oddadza ale sprzedadza zlodziejom i gangsterom z Rosji ... Oczywiscie nie uznajemy sprzedazy kradzionego ...
Przypomne zreszta ze carat ROZDAWAL majtki ukradzione Powstancom urzedasom . Pod haslami komunizmu tzn. ze walcza ze szlachta dla dobra ludu ... Pozniej jak wiemy przyszedl bolszewizm i ich wymordowal . Tyle sie nacieszyli kradzionym . Kto mieczem wojuje ... Tak bedzie i teraz ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:00, 25 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: zatrzymano około 100 anarchistów

Około 100 anarchistów zostało zatrzymanych w Mińsku przed koncertem na rzecz mińskiego ruchu Jedzenie Zamiast Bomb – informuje Radio Swaboda, powołując się na młodzieżową działaczkę.

Według Lery Hocinej, tuż przed rozpoczęciem koncertu do sali wdarł się oddział OMON i zatrzymał wszystkich obecnych, czyli około 100 osób, w tym wiele dziewcząt. Informacja ta nie została na razie oficjalnie potwierdzona. Inicjatywa Jedzenie Zamiast Bomb działa na całym świecie. Zajmuje się wydawaniem bezpłatnych posiłków, zwracając uwagę na problem nierówności społecznych i bezdomności.

????

O co chdzi ???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:28, 25 Mar 2012    Temat postu:

Ok. 2 tys. osób na obchodach Dnia Wolności w Mińsku.

Ok. 2 tys. osób zebrało się w centrum Mińska na demonstracji z okazji świętowanego przez opozycję Dnia Wolności. Niektórzy zebrani mają na kartonach wypisane hasła: "Wolność więźniom politycznym". Zebrani skandują; "Niech żyje Białoruś".

W tłumie powiewają biało-czerwono-białe historyczne flagi Białorusi i kilkanaście flag Unii Europejskiej, które trzymają działacze kampanii "Europejska Białoruś".

W tym roku zgodę na przeprowadzenie wiecu wyraziły władze Białorusi. Pochód ma przejść od Akademii Nauk do placu Bangalore poza centrum Mińska, gdzie na zakończenie obchodów odbędzie się koncert.

>>>>

Tak bedzie Bialorus . Tylko nie europjska a Bialoruska . Europa nie jest zadnym wzorcem ani punktem odniesienia . Oni gnija od wlasnych podlosci ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:41, 25 Mar 2012    Temat postu:

Kilka tysięcy osób uczciło Dzień Wolności w MińskuWiecem na placu Bangalore zakończyły się w niedzielę w Mińsku obchody świętowanego przez białoruską opozycję Dnia Wolności. W podchodzie przeszło kilka tysięcy osób, powiewając historycznymi flagami Białorusi i flagami Unii Europejskiej.

Wiec w Mińsku, fot. PAP/EPA Państwowa agencja BiełTA pisze, że w demonstracji uczestniczyło znacznie mniej ludzi, niż zapowiadali organizatorzy, ale według środowisk opozycyjnych przyszło nawet 5 tys. osób. Uczestnicy demonstracji, na którą zezwoliły w tym roku władze Białorusi, przemaszerowali sprzed Akademii Nauk do położonego poza centrum placu Bangalore, skandując m.in. „Niech żyje Białoruś” oraz „Wolności”. Niesiono transparenty z nazwiskami więźniów politycznych i ich fotografie, karton z hasłem "Fuck Kremlin", a także odnoszący się do prezydenta Alaksandra Łukaszenki napis "Zróbmy mu Ctrl+Alt+Delete". Po dotarciu do miejsca wiecu wielu ludzi zaczęło się w silnym deszczu rozchodzić, nie czekając na przemówienia. W pewnym momencie spadł nawet grad.

W wystąpieniach lidera opozycyjnego Ruchu O Wolność Alaksandra Milinkiewicza, Wiktara Iwaszkiewicza i innych przywódców opozycji przewijał się temat jesiennych wyborów do Izby Reprezentantów, niższej izby parlamentu. Było ich jednak bardzo słabo słychać, gdyż przemawiali przez megafon, a dodatkowo zagłuszał ich deszcz. Organizatorzy skarżyli się, że wbrew umowie na miejsce wiecu nie przepuszczono samochodu z nagłośnieniem.

Na wiecu wystąpiła też żona głodującego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki, którą przywitały owacje. Zaapelowała do Łukaszenki, by zwolnił jej męża, skazanego na ponad 2 lata kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary z maja 2010 roku. Coraz słabszy Kawalenka został przymusowo podłączony do kroplówki w mińskim szpitalu więziennym.

Władze zezwoliły tym razem na użycie tradycyjnej symboliki, czyli przede wszystkim biało-czerwono-białej historycznej flagi, używanej w latach 1918-19 przez Białoruską Republikę Ludową i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku, a obecnie uznawanej tylko przez środowiska opozycyjne. Właśnie za wywieszenie takiej flagi w Witebsku Kawalenka został skazany w 2010 r. na ograniczenie wolności.

W demonstracji uczestniczyli m.in. szef opozycyjnej białoruskiej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka, współprzewodniczący komitetu organizacyjnego na rzecz stworzenia partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja Wital Rymaszeuski, szef Białoruskiego Frontu Narodowego (BNF) Alaksiej Janukiewicz i inny znany polityk opozycji Wincuk Wiaczorka. Zaśpiewało kilku artystów, m.in. Źmiecier Wajciuszkiewicz, którego koncerty są często zrywane w ostatniej chwili przez władze białoruskie.

W tłumie widać było także kilkanaście flag UE. Trzymali je działacze kampanii „Europejska Białoruś”. „Występujemy za europejskim kierunkiem na Białorusi. Chcielibyśmy ją widzieć obok państw unijnych, a nie Rosji czy Kazachstanu” – powiedział PAP działacz kampanii Uładzimir.

Można też było dostrzec tęczowe flagi środowisk homoseksualnych, do których Łukaszenka odnosi się z dużą niechęcią. Na początku marca prezydent powiedział o niekryjącym swego homoseksualizmu szefie dyplomacji niemieckiej Guido Westerwellem, że „lepiej być dyktatorem niż niebieskim" (ros. gejem).

"Od 1987 roku chodzę na wszystkie demonstracje i akcje, jakie są organizowane. Mamy dyktaturę i jest coraz gorzej. Chcę, żeby wreszcie coś się zmieniło" - powiedziała PAP kobieta w średnim wieku.

Dwudziestokilkuletni Leanid na obchody przyszedł po raz pierwszy. "Chcę zobaczyć, ilu nas jest i kogo będzie więcej: nas czy milicji. Uważam, że w naszym kraju Białorusin to nie narodowość, tylko stanowisko obywatelskie" - przyznał w rozmowie z PAP.

Stojący w grupie kilku starszych osób pan jeszcze przed wyruszeniem pochodu wyrażał obawy, że zgoda władz na jego przeprowadzenie jest "lipna". "Ale nie boimy się, bo ile się można bać?" - dodała starsza pani. Ostatecznie zarówno on, jak i inni wyciągnęli kartony z hasłami domagającymi się zwolnienia więźniów politycznych.

Jeden z uczestników pochodu zbierał do tekturowej puszki pieniądze na pomoc dla więźniów politycznych. Zapytany, czy dużo ludzie dają, odparł: „Różnie. Co kto może”.

Pochód i wiec odbył się pod ścisłym nadzorem milicji. Mężczyźni po cywilnemu filmowali osoby zbierające się pod Akademią Nauk, a na plac Bangalore przepuszczano ludzi tylko przez bramki, sprawdzając zawartość teczek i torebek.

W niedzielę oraz w ciągu poprzednich kilku dniu doszło do zatrzymań w Mińsku i innych miastach. Dwoje działaczy kampanii "Rewolucja Poprzez Sieci Społecznościowe" zostało skazanych w piątek w Mińsku na 5 dni aresztu, a działacz organizacji Młody Front - na 10 dni. W niedzielę zatrzymano kilku opozycjonistów i obrońcę praw człowieka w Mińsku, Grodnie, Połocku i innych miastach.

W ubiegłym roku opozycja chciała przeprowadzić wiec i pochód od placu Jakuba Kołasa do skweru Janki Kupały w sercu Mińska, ale dostała zgodę tylko na wiec na placu Bangalore. Mimo to opozycjoniści próbowali przyjść na zaplanowane miejsca, by złożyć tam kwiaty. Milicja zatrzymała wówczas ponad 50 osób.

Dzień Wolności to zakazane przez obecne władze białoruskie święto niepodległości, obchodzone przez demokratyczną opozycję w rocznicę proklamowania w 1918 roku pierwszego w historii państwa białoruskiego - Białoruskiej Republiki Ludowej. Po rozpadzie ZSRR na początku lat 90. święto niepodległości Białorusi obchodzono 27 lipca, w dzień ogłoszenia deklaracji suwerenności w 1991 roku. Z inicjatywy prezydenta Alaksandra Łukaszenki w 1996 roku święto przeniesiono na 3 lipca, który jest uznawany oficjalnie za datę wyzwolenia spod okupacji hitlerowskiej w 1944 roku.

>>>>

Absudalne sowieckie swieto niczego ...
A ludzie chca prawdziwych swiat !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:41, 25 Mar 2012    Temat postu:

Kilka tysięcy osób uczciło Dzień Wolności w MińskuWiecem na placu Bangalore zakończyły się w niedzielę w Mińsku obchody świętowanego przez białoruską opozycję Dnia Wolności. W podchodzie przeszło kilka tysięcy osób, powiewając historycznymi flagami Białorusi i flagami Unii Europejskiej.

Wiec w Mińsku, fot. PAP/EPA Państwowa agencja BiełTA pisze, że w demonstracji uczestniczyło znacznie mniej ludzi, niż zapowiadali organizatorzy, ale według środowisk opozycyjnych przyszło nawet 5 tys. osób. Uczestnicy demonstracji, na którą zezwoliły w tym roku władze Białorusi, przemaszerowali sprzed Akademii Nauk do położonego poza centrum placu Bangalore, skandując m.in. „Niech żyje Białoruś” oraz „Wolności”. Niesiono transparenty z nazwiskami więźniów politycznych i ich fotografie, karton z hasłem "Fuck Kremlin", a także odnoszący się do prezydenta Alaksandra Łukaszenki napis "Zróbmy mu Ctrl+Alt+Delete". Po dotarciu do miejsca wiecu wielu ludzi zaczęło się w silnym deszczu rozchodzić, nie czekając na przemówienia. W pewnym momencie spadł nawet grad.

W wystąpieniach lidera opozycyjnego Ruchu O Wolność Alaksandra Milinkiewicza, Wiktara Iwaszkiewicza i innych przywódców opozycji przewijał się temat jesiennych wyborów do Izby Reprezentantów, niższej izby parlamentu. Było ich jednak bardzo słabo słychać, gdyż przemawiali przez megafon, a dodatkowo zagłuszał ich deszcz. Organizatorzy skarżyli się, że wbrew umowie na miejsce wiecu nie przepuszczono samochodu z nagłośnieniem.

Na wiecu wystąpiła też żona głodującego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki, którą przywitały owacje. Zaapelowała do Łukaszenki, by zwolnił jej męża, skazanego na ponad 2 lata kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary z maja 2010 roku. Coraz słabszy Kawalenka został przymusowo podłączony do kroplówki w mińskim szpitalu więziennym.

Władze zezwoliły tym razem na użycie tradycyjnej symboliki, czyli przede wszystkim biało-czerwono-białej historycznej flagi, używanej w latach 1918-19 przez Białoruską Republikę Ludową i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku, a obecnie uznawanej tylko przez środowiska opozycyjne. Właśnie za wywieszenie takiej flagi w Witebsku Kawalenka został skazany w 2010 r. na ograniczenie wolności.

W demonstracji uczestniczyli m.in. szef opozycyjnej białoruskiej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka, współprzewodniczący komitetu organizacyjnego na rzecz stworzenia partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja Wital Rymaszeuski, szef Białoruskiego Frontu Narodowego (BNF) Alaksiej Janukiewicz i inny znany polityk opozycji Wincuk Wiaczorka. Zaśpiewało kilku artystów, m.in. Źmiecier Wajciuszkiewicz, którego koncerty są często zrywane w ostatniej chwili przez władze białoruskie.

W tłumie widać było także kilkanaście flag UE. Trzymali je działacze kampanii „Europejska Białoruś”. „Występujemy za europejskim kierunkiem na Białorusi. Chcielibyśmy ją widzieć obok państw unijnych, a nie Rosji czy Kazachstanu” – powiedział PAP działacz kampanii Uładzimir.

Można też było dostrzec tęczowe flagi środowisk homoseksualnych, do których Łukaszenka odnosi się z dużą niechęcią. Na początku marca prezydent powiedział o niekryjącym swego homoseksualizmu szefie dyplomacji niemieckiej Guido Westerwellem, że „lepiej być dyktatorem niż niebieskim" (ros. gejem).

"Od 1987 roku chodzę na wszystkie demonstracje i akcje, jakie są organizowane. Mamy dyktaturę i jest coraz gorzej. Chcę, żeby wreszcie coś się zmieniło" - powiedziała PAP kobieta w średnim wieku.

Dwudziestokilkuletni Leanid na obchody przyszedł po raz pierwszy. "Chcę zobaczyć, ilu nas jest i kogo będzie więcej: nas czy milicji. Uważam, że w naszym kraju Białorusin to nie narodowość, tylko stanowisko obywatelskie" - przyznał w rozmowie z PAP.

Stojący w grupie kilku starszych osób pan jeszcze przed wyruszeniem pochodu wyrażał obawy, że zgoda władz na jego przeprowadzenie jest "lipna". "Ale nie boimy się, bo ile się można bać?" - dodała starsza pani. Ostatecznie zarówno on, jak i inni wyciągnęli kartony z hasłami domagającymi się zwolnienia więźniów politycznych.

Jeden z uczestników pochodu zbierał do tekturowej puszki pieniądze na pomoc dla więźniów politycznych. Zapytany, czy dużo ludzie dają, odparł: „Różnie. Co kto może”.

Pochód i wiec odbył się pod ścisłym nadzorem milicji. Mężczyźni po cywilnemu filmowali osoby zbierające się pod Akademią Nauk, a na plac Bangalore przepuszczano ludzi tylko przez bramki, sprawdzając zawartość teczek i torebek.

W niedzielę oraz w ciągu poprzednich kilku dniu doszło do zatrzymań w Mińsku i innych miastach. Dwoje działaczy kampanii "Rewolucja Poprzez Sieci Społecznościowe" zostało skazanych w piątek w Mińsku na 5 dni aresztu, a działacz organizacji Młody Front - na 10 dni. W niedzielę zatrzymano kilku opozycjonistów i obrońcę praw człowieka w Mińsku, Grodnie, Połocku i innych miastach.

W ubiegłym roku opozycja chciała przeprowadzić wiec i pochód od placu Jakuba Kołasa do skweru Janki Kupały w sercu Mińska, ale dostała zgodę tylko na wiec na placu Bangalore. Mimo to opozycjoniści próbowali przyjść na zaplanowane miejsca, by złożyć tam kwiaty. Milicja zatrzymała wówczas ponad 50 osób.

Dzień Wolności to zakazane przez obecne władze białoruskie święto niepodległości, obchodzone przez demokratyczną opozycję w rocznicę proklamowania w 1918 roku pierwszego w historii państwa białoruskiego - Białoruskiej Republiki Ludowej. Po rozpadzie ZSRR na początku lat 90. święto niepodległości Białorusi obchodzono 27 lipca, w dzień ogłoszenia deklaracji suwerenności w 1991 roku. Z inicjatywy prezydenta Alaksandra Łukaszenki w 1996 roku święto przeniesiono na 3 lipca, który jest uznawany oficjalnie za datę wyzwolenia spod okupacji hitlerowskiej w 1944 roku.

>>>>

Absurdalne sowieckie swieto niczego ...
A ludzie chca prawdziwych swiat !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:54, 25 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: korespondent Radia Racyja zatrzymany

Korespondent Radia Racyja Aleksander Jaroszewicz jest jedną z kilkunastu osób przetrzymywanych wciąż w areszcie po zatrzymaniu około 100 uczestników koncertu punkowego na rzecz mińskiego ruchu Jedzenie Zamiast Bomb - informuje w niedzielę portal Karta'97.

Jak pisze portal, Jaroszewicz będzie sądzony za drobne chuligaństwo. Rozprawy 13 zatrzymanych mają się odbyć w poniedziałek - informują obrońcy praw człowieka. W sobotę wieczorem, tuż przed rozpoczęciem koncertu charytatywnego w sali Mińskiej Fabryki Traktorów, do środka wdarł się oddział OMON i zatrzymał wszystkich obecnych, czyli około 100 młodych osób, w tym wiele dziewcząt.

Według obrońców praw człowieka używano siły. Jedna z dziewczyn powiedziała, że gdy próbowała skorzystać z telefonu komórkowego, milicjant uderzył ją w twarz. Niektórych zatrzymanych pobito w drodze na komisariat. Jedna osoba została tak mocno poturbowana, że trafiła do szpitala – informuje opozycyjny portal Karta’97.

Po godzinie 22 zatrzymanych zaczęto zwalniać. Wcześniej kazano im napisać wyjaśnienia i pobrano odciski palców – pisze na swojej stronie internetowej niezależny tygodnik „Nasza Niwa”.

Oficjalnie celem zatrzymania było „sprawdzenie użycia i rozpowszechniania substancji narkotycznych”.

Inicjatywa Jedzenie Zamiast Bomb działa na całym świecie. Zajmuje się wydawaniem bezpłatnych posiłków, zwracając uwagę na problem nierówności społecznych i bezdomności.

Według białoruskich obrońców praw człowieka na Białorusi inicjatywa jest pod presją organów porządkowych. W ubiegłym roku milicja kilkakrotnie zrywała jej akcje, bez żadnych podstaw zatrzymując osoby wydające bezpłatne posiłki – pisze „Nasza Niwa”. Nadające w języku białoruskim Radio Racyja jest finansowane ze środków polskiego MSZ. Jego dziennikarze niejednokrotnie otrzymywali od MSZ w Mińsku odmowę przyznania akredytacji, umożliwiającej legalną pracę na Białorusi.

>>>>

Kolejne przesladowania ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:03, 26 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: Kawalenka przeniesiony na oddział psychiatryczny

Głodujący opozycjonista Siarhiej Kawalenka, którego tydzień temu przymusowo podłączono do kroplówki w areszcie w Mińsku, został przeniesiony dzisiejszej nocy na oddział psychiatryczny w Witebsku – poinformowały niezależne portale białoruskie.

O przeniesieniu Kawalenki na oddział psychiatryczny kolonii karnej Witba-3 władze mińskiego aresztu poinformowały jego matkę oraz wiceszefa opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej-Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF) Jurego Bieleńkiego. - Powiedzieli nam, że aby wyprowadzić go z głodówki, nie ma innego wyjścia, niż skierować go do takiego szpitala, gdzie na podstawie dokładnej diagnozy zostaną zastosowane metody przymusowego karmienia. Milicjanci odmówili przeniesienia Siarhieja do cywilnego szpitala, chociaż nalegaliśmy na takie rozwiązanie – powiedział Bieleńki Radiu Swaboda.

Kawalenka, który jest witebskim działaczem PKCh-BNF, głoduje z dwutygodniową przerwą od 19 grudnia 2011 r., kiedy to został zatrzymany. Domaga się unieważnienia wyroku ponad dwóch lat kolonii karnej za złamanie warunków odbywania kary ograniczenia wolności z 2010 r., wymierzonej mu za powieszenie na noworocznej choince w Witebsku historycznej biało-czerwono-białej flagi Białorusi.

Przy wzroście 182 cm Kawalenka waży obecnie 51 kg. Biało-czerwono-białej flagi używano w latach 1918-19 w Białoruskiej Republice Ludowej i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku. 14 maja 1995 roku z inicjatywy nowo wybranego wówczas prezydenta Alaksandra Łukaszenki na Białorusi odbyło się referendum, w wyniku którego zmieniono historyczną symbolikę białoruską na starą sowiecką z niewielkimi modyfikacjami: z czerwono-zielonej flagi zniknęły sierp i młot oraz pięcioramienna gwiazda. Biało-czerwono-białej flagi używają obecnie białoruskie środowiska opozycyjne.

>>>>

No tak schizofrenia bezobjawowa . Znamy to z czasow ardzieckich . Oczywiscie schizofrenie ma Lukaszka i to calkiem objawowowa ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:37, 26 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: wstrzymano ruch powietrzny między Mińskiem a Moskwą

Strony białoruska i rosyjska czasowo zdjęły zakaz lotów między Mińskiem a Moskwą – powiedział dyrektor generalny białoruskich linii lotniczych Bieławia, Anatol Husarau, którego cytuje portal internetowy Karta’97. Wcześniej informowano o wstrzymaniu ruchu powietrznego między stolicami Białorusi i Moskwy.

- Dowiedzieliśmy się właśnie, że Rosjanie zdjęli zakaz lotów. Także my ze swojej strony odwołaliśmy zakaz – powiedział Husarau. - Decyzja o zdjęciu zakazu została jednak podjęta czasowo, do czwartku – podkreślił. - W czwartek zaczną się rozmowy na temat połączeń lotniczych między Mińskiem a Moskwą - dodał. Na razie nie ma informacji o wznowieniu rejsów między stolicami Białorusi i Rosji.

- Rosyjskie władze lotnicze wstrzymały komunikację powietrzną między Mińskiem a Moskwą – oświadczył wcześniej wicedyrektor białoruskich linii lotniczych Bieławia, Ihar Czarhiniec nie podając przyczyny.

- Na chwilę obecną zostały odwołane wszystkie loty do Moskwy. Przedstawiciel Bieławii pokazał nam telegram, że Rosawiacja pozbawiła licencji firmę Bieławia i nie przyjmuje białoruskich samolotów, w odpowiedzi na co Mińsk nie przyjmuje lotów z Moskwy – powiedział jeden z pasażerów, którego cytuje niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti".

Odwołane zostały wszystkie dzisiejsze loty do Moskwy. Jak pisze na swojej stronie internetowej niezależny tygodnik "Nasza Niwa", Bieławia proponuje pasażerom za darmo zmianę lotu na dowolny inny kierunek.

>>>>

Tak ZBiR nie ma perspektyw . To sie musi zawalic ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:54, 26 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: grzywny i areszt dla zatrzymanych na koncercie

Na grzyw­ny lub dwie doby aresz­tu ska­za­no dziś 11 osób za­trzy­ma­nych przed­wczo­raj przed kon­cer­tem na rzecz miń­skiej ini­cja­ty­wy Je­dze­nie Za­miast Bomb. Ko­re­spon­den­to­wi Radia Ra­cy­ja Alek­san­dro­wi Ja­ro­sze­wi­czo­wi wy­mie­rzo­no karę grzyw­ny.

Jak in­for­mu­je Radio Swa­bo­da, za "drob­ne chu­li­gań­stwo" pięć osób ska­za­no na dwie doby aresz­tu, a po­zo­sta­łych na grzyw­ny wy­so­ko­ści od 70 tys. do 3,5 mln rubli bia­ło­ru­skich (27-1350 zł). Ja­ro­sze­wi­czo­wi, który miał re­la­cjo­no­wać kon­cert, na­ka­za­no za­pła­cić 150 tys. rubli (40 zł) - pisze na swo­jej stro­nie in­ter­ne­to­wej nie­za­leż­ny ty­go­dnik "Nasza Niwa". Przed­wczo­raj wie­czo­rem, tuż przed roz­po­czę­ciem cha­ry­ta­tyw­ne­go kon­cer­tu pun­ko­we­go w sali Miń­skiej Fa­bry­ki Trak­to­rów, do środ­ka wdarł się od­dział sił spe­cjal­nych mi­li­cji OMON i za­trzy­mał wszyst­kich obec­nych, czyli około 100 mło­dych osób, w tym wiele dziew­cząt. We­dług obroń­ców praw czło­wie­ka uży­wa­no siły. Jedna z dziew­czyn po­wie­dzia­ła, że gdy pró­bo­wa­ła sko­rzy­stać z te­le­fo­nu ko­mór­ko­we­go, mi­li­cjant ude­rzył ją w twarz. Nie­któ­rych za­trzy­ma­nych po­bi­to w dro­dze na ko­mi­sa­riat. Jedna osoba zo­sta­ła tak mocno po­tur­bo­wa­na, że tra­fi­ła do szpi­ta­la – in­for­mu­je opo­zy­cyj­ny por­tal Karta’97.

Po godz. 22 za­trzy­ma­nych za­czę­to zwal­niać. Wcze­śniej ka­za­no im na­pi­sać wy­ja­śnie­nia i po­bra­no od­ci­ski pal­ców – po­da­ła "Nasza Niwa". Ofi­cjal­nie celem za­trzy­ma­nia było "spraw­dze­nie uży­cia i roz­po­wszech­nia­nia sub­stan­cji nar­ko­tycz­nych".

Ini­cja­ty­wa Je­dze­nie Za­miast Bomb dzia­ła na całym świe­cie. Zaj­mu­je się wy­da­wa­niem bez­płat­nych po­sił­ków, zwra­ca­jąc uwagę na pro­blem nie­rów­no­ści spo­łecz­nych i bez­dom­no­ści.

We­dług bia­ło­ru­skich obroń­ców praw czło­wie­ka w ich kraju ini­cja­ty­wa zna­la­zła się na ce­low­ni­ku or­ga­nów po­rząd­ko­wych. W ubie­głym roku mi­li­cja kil­ka­krot­nie zry­wa­ła jej akcje, bez żad­nych pod­staw za­trzy­mu­jąc osoby wy­da­ją­ce bez­płat­ne po­sił­ki – pisze "Nasza Niwa". Na­da­ją­ce w ję­zy­ku bia­ło­ru­skim Radio Ra­cy­ja jest fi­nan­so­wa­ne ze środ­ków pol­skie­go MSZ. Jego dzien­ni­ka­rze nie­jed­no­krot­nie otrzy­my­wa­li od MSZ w Miń­sku od­mo­wę przy­zna­nia akre­dy­ta­cji, umoż­li­wia­ją­cej le­gal­ną pracę na Bia­ło­ru­si.

>>>>

Kolejne oblesne represje ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:04, 26 Mar 2012    Temat postu:

Radni solidaryzują się z głodującym Siarhiejem Kawalenką

Ma­ło­pol­scy radni wo­je­wódz­cy jed­no­gło­śnie przy­ję­li w po­nie­dzia­łek uchwa­łę, w któ­rej wy­ra­zi­li so­li­dar­ność z gło­du­ją­cym dzia­ła­czem Par­tii Kon­ser­wa­tyw­no-Chrze­ści­jań­skiej - Bia­ło­ru­ski Front Na­ro­do­wy Siar­hie­jem Ka­wa­len­ką.

- Na­za­jutrz po Dniu Wol­no­ści, hi­sto­rycz­nym świę­cie 25 marca upa­mięt­nia­ją­cym pro­kla­mo­wa­nie Bia­ło­ru­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej jako Sej­mik Wo­je­wódz­twa Ma­ło­pol­skie­go czu­je­my obo­wią­zek wy­ra­że­nia naj­wyż­sze­go za­nie­po­ko­je­nia lek­ce­wa­że­niem pro­ce­dur de­mo­kra­tycz­nych na Bia­ło­ru­si, czego wy­ra­zem jest prze­trzy­my­wa­nie w wię­zie­niu dzia­ła­cza Par­tii Kon­ser­wa­tyw­no-Chrze­ści­jań­skiej - Bia­ło­ru­ski Front Na­ro­do­wy Siar­hie­ja Ka­wa­len­ki - na­pi­sa­li radni w przy­ję­tej uchwa­le. W do­ku­men­cie radni wy­ra­zi­li so­li­dar­ność z jego pro­te­stem w obro­nie prawa eks­po­no­wa­nia hi­sto­rycz­nych bia­ło­ru­skich sym­bo­li na­ro­do­wych i wol­no­ści słowa, która jest fun­da­men­tem de­mo­kra­tycz­ne­go spo­łe­czeń­stwa.

Ma­ło­pol­scy radni we­zwa­li wszyst­kich, któ­rym bli­skie są ide­ały wol­no­ścio­we, do gestu so­li­dar­no­ści z gło­du­ją­cym opo­zy­cjo­ni­stą i in­ny­mi oso­ba­mi wal­czą­cy­mi o prze­strze­ga­nie spra­wie­dli­wo­ści i de­mo­kra­tycz­nych stan­dar­dów na Bia­ło­ru­si. Wy­ra­zem po­par­cia ma być wy­eks­po­no­wa­nie hi­sto­rycz­nej bia­ło­ru­skiej flagi na­ro­do­wej w bar­wach bia­ło-czer­wo­no-bia­łej.

W ra­mach so­li­dar­no­ści z bia­ło­ru­ską opo­zy­cją hi­sto­rycz­na flaga tego pań­stwa po­ja­wi­ła się w sali obrad ma­ło­pol­skie­go sej­mi­ku wo­je­wódz­kie­go oraz w ga­bi­ne­tach mar­szał­ka wo­je­wódz­twa Marka Sowy i prze­wod­ni­czą­ce­go sej­mi­ku Ka­zi­mie­rza Bar­czy­ka.

- Mam proś­bę, by ta hi­sto­rycz­na flaga bia­ło­ru­ska stała (...) tak długo, jak ostat­ni wię­zień po­li­tycz­ny re­żi­mu Łu­ka­szen­ki nie od­zy­ska wol­no­ści - za­ape­lo­wał po­my­sło­daw­ca uchwa­ły radny Sta­ni­sław Handz­lik.

Ka­wa­len­ka, który jest wi­teb­skim dzia­ła­czem opo­zy­cyj­nej Par­tii Kon­ser­wa­tyw­no-Chrze­ści­jań­skiej - Bia­ło­ru­ski Front Na­ro­do­wy (PKCh-BNF), ogło­sił gło­dów­kę w chwi­li za­trzy­ma­nia 19 grud­nia 2011 roku. W po­ło­wie stycz­nia za­czę­to go kar­mić przy­mu­so­wo, potem przez jakiś czas jadł sam raz dzien­nie, ale na po­cząt­ku lu­te­go wzno­wił gło­dów­kę. Pod ko­niec lu­te­go prze­nie­sio­no go z wi­teb­skie­go aresz­tu do szpi­ta­la wię­zien­ne­go w Miń­sku. W so­bo­tę wi­ce­pre­zes PKCh-BNF Jury Bie­leń­ki po­wie­dział, że Ka­wa­len­kę pod­łą­czo­no przy­mu­so­wo do kro­plów­ki.

Opo­zy­cjo­ni­sta zo­stał ska­za­ny pod ko­niec lu­te­go na ponad dwa lata ko­lo­nii kar­nej za zła­ma­nie wa­run­ków od­by­wa­nia kary z maja 2010 roku, kiedy to ska­za­no go na karę ogra­ni­cze­nia wol­no­ści za wy­wie­sze­nie bia­ło-czer­wo­no-bia­łej hi­sto­rycz­nej flagi Bia­ło­ru­si, za­ka­za­nej przez obec­ne wła­dze. Sąd uznał, że na­ru­szył on po­rzą­dek pu­blicz­ny i sta­wiał opór siłom bez­pie­czeń­stwa.

14 maja 1995 roku z ini­cja­ty­wy nowo wy­bra­ne­go wów­czas pre­zy­den­ta Alak­san­dra Łu­ka­szen­ki na Bia­ło­ru­si od­by­ło się re­fe­ren­dum, w wy­ni­ku któ­re­go zmie­nio­no hi­sto­rycz­ną sym­bo­li­kę bia­ło­ru­ską na starą so­wiec­ką z nie­wiel­ki­mi mo­dy­fi­ka­cja­mi: z czer­wo­no-zie­lo­nej flagi znik­nę­ły sierp i młot oraz pię­cio­ra­mien­na gwiaz­da. Bia­ło-czer­wo­no-bia­łą flagę, uży­wa­ną w la­tach 1918-19 przez Bia­ło­ru­ską Re­pu­bli­kę Lu­do­wą i po roz­pa­dzie ZSRR do 1995 roku, obec­nie uzna­ją tylko śro­do­wi­ska opo­zy­cyj­ne. Zwol­nie­nia gło­du­ją­ce­go opo­zy­cjo­ni­sty do­ma­ga­ją się bia­ło­ru­skie siły pro­de­mo­kra­tycz­ne oraz spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­do­wa.

>>>

Oczywiscie popieramy go !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91136
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:16, 28 Mar 2012    Temat postu:

Białoruś: liderzy opozycji mają być sądzeni za chuligaństwo

Li­de­rzy bia­ło­ru­skiej opo­zy­cji Ana­tol La­biedź­ka, Siar­hiej Ka­la­kin i Alak­san­der Atrosz­czan­kau, za­trzy­ma­ni w nocy z wtor­ku na środę w po­cią­gu ja­dą­cym do Mo­skwy, mają być są­dze­ni za „drob­ne chu­li­gań­stwo”, być może już jutro – in­for­mu­ją nie­za­leż­ne por­ta­le.

- Msz­czą na nas za pryn­cy­pial­ne sta­no­wi­sko do­ty­czą­ce ko­niecz­no­ści wpro­wa­dze­nia sank­cji prze­ciw­ko re­żi­mo­wi - po­wie­dział Atrosz­czan­kau przez te­le­fon por­ta­lo­wi Karta'97. Wszyst­kich trzech opo­zy­cjo­ni­stów wy­sa­dzo­no w nocy z po­cią­gu ja­dą­ce­go do Mo­skwy. To pierw­szy przy­pa­dek, gdy osoby ob­ję­te za­ka­zem wy­jaz­du z kraju nie zo­sta­ły prze­pusz­czo­ne przez bia­ło­ru­sko-ro­syj­ską gra­ni­cę. Do tej pory za­wra­ca­no je tylko na gra­ni­cy z Pol­ską lub Litwą.

- Cel­ni­cy oznaj­mi­li po­cząt­ko­wo, że po­dej­rze­wa się ich o trans­port sub­stan­cji nar­ko­tycz­nych. Zo­sta­li prze­wie­zie­ni do aresz­tu w Orszy, gdzie wciąż się znaj­du­ją.(…) Teraz za­rzu­ca im się, że do­pusz­cza­li się chu­li­gań­stwa w po­cią­gu – po­wie­dzia­ła żona Atrosz­czan­kaua, Daria Kor­sak, którą cy­tu­je Radio Swa­bo­da.

O tym, że roz­pra­wa ma się odbyć jutro, mi­li­cja po­wia­do­mi­ła ojca opo­zy­cjo­ni­sty, Alak­san­dra. Radio Swa­bo­da in­for­mu­je jed­nak, że na ju­trzej­szej wo­kan­dzie sądu w Orszy, która już zo­sta­ła wy­wie­szo­na, nie ma na­zwisk opo­zy­cjo­ni­stów.

Atrosz­czan­kau - ko­or­dy­na­tor kam­pa­nii „Eu­ro­pej­ska Bia­ło­ruś”, Ka­la­kin - lider par­tii „Spra­wie­dli­wy Świat” oraz La­biedź­ka - szef opo­zy­cyj­nej Zjed­no­czo­nej Par­tii Oby­wa­tel­skiej mieli w środę wie­czo­rem le­cieć z Mo­skwy do Bruk­se­li na spo­tka­nie z unij­nym ko­mi­sa­rzem ds. roz­sze­rze­nia i po­li­ty­ki są­siedz­kiej Szte­fa­nem Fuele. Atrosz­czan­kau miał także udzie­lić wy­wia­du ro­syj­skim dzien­ni­ka­rzom.

"Za­czę­ło się praw­dzi­we po­lo­wa­nie na li­de­rów opo­zy­cji” – ko­men­tu­je za­trzy­ma­nia opo­zy­cyj­ny por­tal Telegraf.​by.

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si Alak­sandr Łu­ka­szen­ka po­twier­dził w ubie­głym ty­go­dniu, że wła­dze stwo­rzy­ły listę osób ob­ję­tych za­ka­zem wy­jaz­du z kraju, i za­po­wie­dział jej eg­ze­kwo­wa­nie "z pełną mocą".

W ostat­nich ty­go­dniach unie­moż­li­wio­no wy­jazd z Bia­ło­ru­si na Litwę i do Pol­ski kil­ku­na­stu oso­bom - opo­zy­cyj­nym po­li­ty­kom, obroń­com praw czło­wie­ka i dzien­ni­ka­rzom, m.​in. wła­śnie La­biedź­ce i Ka­la­ki­no­wi. Ka­la­kin in­for­mo­wał póź­niej, że udało mu się prze­kro­czyć gra­ni­cę okręż­ną drogą – przez Rosję.

Ofi­cjal­nie po­da­wa­ne są różne po­wo­dy ob­ję­cia cza­so­wym za­ka­zem wy­jaz­du. La­biedź­kę MSW po­wia­do­mi­ło, że przy­czy­ną jest „uchy­la­nie się od obo­wiąz­ków na­ło­żo­nych na niego przez sąd”, ale nie po­da­ło, ja­kich. Re­dak­to­ro­wi na­czel­ne­mu nie­za­leż­ne­go ty­go­dni­ka "Nasza Niwa" An­dre­jo­wi Dyńce oraz sze­fo­wi or­ga­ni­za­cji obro­ny praw więź­niów "Plat­for­ma" An­dre­jo­wi Ban­da­ren­ce (obaj mają ponad 40 lat) wy­ja­śnio­no, że po­wo­dem za­ka­zu wy­jaz­du jest uchy­la­nie się przez nich od służ­by woj­sko­wej.

Mi­ni­stro­wie spraw za­gra­nicz­nych 27 państw UE przy­ję­li w pią­tek nowe sank­cje wobec re­żi­mu Bia­ło­ru­si, w tym de­cy­zję o za­mro­że­niu ak­ty­wów 29 firm, na­le­żą­cych do trzech oli­gar­chów, wspie­ra­ją­cych reżim pre­zy­den­ta Alak­san­dra Łu­ka­szen­ki. W przy­ję­tej de­kla­ra­cji mi­ni­stro­wie za­po­wie­dzie­li wpro­wa­dza­nie ko­lej­nych sank­cji, "do­pó­ki wszy­scy więź­nio­wie po­li­tycz­ni nie zo­sta­ną uwol­nie­ni". Jed­no­cze­śnie za­de­kla­ro­wa­li, że będą uła­twiać po­dró­że do UE zwy­kłych oby­wa­te­li Bia­ło­ru­si i ob­ni­żać kosz­ty wiz. Bia­ło­ru­scy nie­za­leż­ni po­li­to­lo­dzy wy­ra­ża­li po­gląd, że roz­sze­rze­nie sank­cji spo­wo­du­je ude­rze­nie w spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie oraz po­sze­rze­nie listy opo­zy­cjo­ni­stów i dzia­ła­czy ob­ję­tych za­ka­zem wy­jaz­du z kraju.

>>>>

No tak chuliganstwo stare radzieckie obledne metody ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 39, 40, 41  Następny
Strona 19 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy