Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:52, 19 Sie 2011    Temat postu:

Dramatyczne pytania do Polski - odpowiedzi nie ma

- Pilnie potrzebujemy informacji od polskich władz, czy zostały przekazane informacje o rachunkach bankowych również innych białoruskich działaczy opozycyjnych. Prosiliśmy już wielokrotnie, jednak bez skutku - zaapelował w rozmowie z Biełsatem białoruski obrońca praw człowieka Uładzimir Labkowicz.

- Takie postępowanie białoruskich sąsiadów jest niezrozumiałe nie tylko dla naszej organizacji, ale i innych opozycyjnych działaczy, polityków. Całe demokratyczne społeczeństwo żyje teraz w strachu i również traci zaufanie do swojego sąsiada - dodał Labkowicz. - Widać też, w jak nieskoordynowany sposób pracują polskie instytucje. Informacje na temat rachunków bankowych przekazane zostały przez Polskę już wtedy, gdy posiadała ona wiedzę o przekazaniu takich właśnie informacji przez Litwę - dodał.

Aleś Bialiacki został zatrzymany 4 sierpnia br. Przyczyną zatrzymania szefa Centrum Praw Człowieka "Wiasna" były rzekome oszustwa podatkowe na dużą skalę. Bialiacki miał uchylać się od płacenia podatków i innych opłat. Oskarżenie opiera się na danych o kontach bankowych dostarczonych białoruskim władzom przez polskie i litewskie władze.

Jak poinformowała Taciana Rawjak z "Wiasny" - Bialiackiemu grozi kara do siedmiu lat pozbawienia wolności oraz konfiskata majątku. Wiadomość o przekazaniu informacji na temat rachunku bankowego białoruskiego opozycjonisty wywołała wielki rozgłos zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Urzędnicy z polskiej prokuratury generalnej odpowiedzialni za przekazanie danych zostali zwolnieni.

- W zaistniałej sytuacji to Litwa zademonstrowała największe poczucie winy. Przyznali się do swojego błędu, starają się go naprawić, pomagając nam w każdy możliwy sposób. Widzimy, że czują się moralnie odpowiedzialni za aresztowanie Alesia Białackiego – powiedział Labkowicz, komentując decyzje szefowej departamentu współpracy międzynarodowej Ministerstwa Sprawiedliwości Litwy, która po skandalu z przekazaniem danych bankowych podała się do dymisji.

Labkowicz uważa, że w tej chwili najważniejsze jest ujawnienie czyje dane bankowe zostały przekazane białoruskim władzom.

- Za każdym razem otrzymujemy sprzeczne informacje. Prokuratura generalna wprawdzie mówi, że przykazali informacje tylko na temat Alesia Bialackiego, jednak do tej pory nie wiemy, czy informacje przekazywały również prokuratury okręgowe. Polski MSZ twierdzi, że na pewno przekazywano dane również i o innych Białorusinach. Taka niepewność jeszcze bardziej komplikuje naszą sytuację. Polska powinna czuć jeszcze większą odpowiedzialność moralną za powstałą sytuację. Gdyby w latach 80-tych Niemcy przekazały Jaruzelskiemu informacje na temat polskich opozycjonistów, ci na pewno czuliby wielki żal do swoich sąsiadów, jednak, nie wiedząc czemu, Polska władza, politycy nie chcą tego zrozumieć i skutecznie nam pomóc – powiedział Labakowicz.

>>>>

No to tez i sa takie ,,polskie'' wladze ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:59, 19 Sie 2011    Temat postu:

Polityk PJN: partie mają problem z demokracją - Oj tak !

Jeśli partie udają, że nie ma żadnego świata politycznego poza nimi, to znaczy że mają kłopot z demokracją - uważa prezes PJN Paweł Kowal. Odniósł się tak do braku reakcji liderów SLD i PSL na Deklarację Białoruską oraz rozczarowującą, według niego, reakcję polityków PO i PiS. Deklarację Białoruską - zakładającą wspieranie wolnościowych i demokratycznych dążeń społeczeństwa białoruskiego oraz dążenie do zacieśniania współpracy między Białorusią a UE - PJN przedstawiło niedawno w reakcji na przekazanie przez polską prokuraturę władzom Białorusi informacji na temat konta bankowego opozycjonisty i lidera Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego.

W czwartek PJN apelował do liderów czterech ugrupowań parlamentarnych - PO, PiS, SLD i PSL - o podpisanie się pod deklaracją. "Na reakcję SLD i PSL na razie nie doczekaliśmy się, natomiast doczekaliśmy się na reakcję PiS i PO. Muszę powiedzieć niestety doczekaliśmy się, dlatego że ona jest głęboko rozczarowująca" - mówił.

"Ze strony PO zareagował pan Robert Tyszkiewicz, (...) i uznał on, że ta deklaracja nosi znamiona partyjniactwa czy charakteru partyjnego i z tego powodu PO ma zamiar nie reagować na ten dokument. Również doczekaliśmy się reakcji PiS w osobie Karola Karskiego - tu z kolei okazało się, że zgodnie z tradycją (...), pan Karski chyba wzorem prezesa partii nie ma zamiaru komentować działań jednej z partii opozycyjnych" - mówił wiceprezes PJN Marek Migalski.

Polityk zaznaczył, że "nie można sobie wyobrazić deklaracji bardziej ponadpartyjnej" niż dokument przygotowany przez PJN, a mija dokładnie tydzień od momentu wysłania tej deklaracji do liderów partyjnych.

"Wysyłaliśmy to po trzykroć. Pan Karski twierdził tam również, że ta deklaracja nie dotarła do PiS,, to jest mówiąc bardzo delikatnie mijanie się z prawdą" - dodał, odnosząc się do czwartkowej wypowiedzi posła PiS, który powiedział że dokument nie dotarł jeszcze do PiS.

Paweł Kowal ocenił, że jeżeli "partie udają, że nie ma żadnego świata politycznego poza nimi, to znaczy że mają kłopot z demokracją". "I chciałbym w tym miejscu powiedzieć to także do prezesa Kaczyńskiego, który często mówi, że w Polsce jest kłopot z demokracją. Tak, kłopot z demokracją zaczyna się od tego momentu, gdzie się okazuje lekceważenie innym grupom politycznym, tym które zaczynają" - oświadczył prezes PJN

Jak powiedział, mówi o partiach, "którym się wydaje że będą przy swoim stoliku we cztery siedziały do końca świata". "Czas się tego nauczyć, że to nie będzie trwało wiecznie. I że nie tylko oni tworzą polską politykę, ale także organizacje pozarządowe, inne partie polityczne, także obywatele wypowiadają się w sprawach ważnych" - mówił Kowal.

Migalski ocenił, że "w Polsce nie można dyskutować". "To znaczy, jeśli jakiś projekt jest wysuwany przez partie spoza czwórki, to cała czwórka reaguje albo dumnym milczeniem, (...) albo tego typu wypowiedziami jak pana Tyszkiewicz czy Karskiego, to jest głęboko niepokojące, bo mówi o stanie polskiej demokracji" - oświadczył. Jak dodał, "przeciwko temu" powstał PJN.

Politycy PJN pytani byli też o to, że prezydia sejmowych Komisji Spraw Zagranicznych oraz Łączności z Polakami za Granicą wspólnie zaapelowały w piątek o solidarność ze społeczeństwem Białorusi. Mówili o tym na konferencji szefowie obu komisji - Andrzej Halicki (PO) oraz Marek Borowski (SdPl).

"Cieszymy się, że nasze działania przynoszą jakiś efekt, że politycy zaczynają się w tej sprawie wypowiadać. Ale szkoda, że żadna z partii nie podejmuje takiego trudu, by w tej sprawie złożyć gwarancje wspólne" - powiedział Kowal.

PJN poinformował na piątkowej konferencji także o tym, że będzie głosował za odrzuceniem weta prezydenckiego ws. Akademii Lotniczej w Dęblinie.

>>>>

No to tez mamy takich ,,politykow'' apolitycznych ... Nie zajmuja sie polityka tylko ,,Teatrzykiem Zielona Gęś'' ... Ale chyba jednak obrazilem ten tteatr bo tam byl jakis poziom ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:28, 19 Sie 2011    Temat postu:

,,Polska'' zatrzymała Białorusina. Kolejna wpadka?

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej (Podkarpackie). Policja i Straż Graniczna podają, że w ich bazach danych mężczyzna figurował jako osoba, którą należy zatrzymać. Jak poinformował rzecznik podkarpackiej policji podkom. Paweł Międlar, Pimienau został zatrzymany na podstawie nakazu wydanego 5 stycznia 2001 r. przez biuro prokuratora dystryktu w Witebsku.

- Można w nim przeczytać, że mężczyzna jest podejrzany o to, że 4 listopada 2000 r. w Witebsku, będąc pod wpływem alkoholu pobił i skopał dwie kobiety, w jednym przypadku miał nóż w ręku. Na Białorusi grozi mu za to do 7 lat więzienia - dodał.

- Potwierdzam, że Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę na przejściu granicznym w Korczowej. Figurował w dwóch bazach danych - policyjnej i Straży Granicznej - jako osoba do zatrzymania. Został przekazany najbliższej jednostce policji - powiedziała z kolei rzeczniczka prasowa komendanta głównego Straży Granicznej mjr Justyna Szmidt-Grzech.

Białorusin został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, gdzie jest przesłuchiwany. - Trwają czynności prokuratorskie - powiedział Adam Fida w Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Według białoruskiego Radio Swaboda Źmicier Pimienau kilka lat temu otrzymał azyl polityczny w Belgii. Razem z nim zatrzymana została jego żona Kaciaryna, obywatelka Belgii. Jechali na Ukrainę w sprawach rodzinnych.

Pimienau jest członkiem opozycyjnej partii Partia Konserwatywno-Chrześcijańska Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF). Opuścił Białoruś w 2000 roku. Władze Białorusi wszczęły sprawę karną przeciwko niemu o wandalizm i w 2009 roku ogłoszenie o tym, że jest poszukiwany, pojawiło się na stronie internetowej Interpolu. Pimienau mówił wówczas, że odpowiedzialni za poszukiwania dobrze wiedzą, że jest to sprawa polityczna i "po przyjacielsku" radzili mu nie wyjeżdżać bez potrzeby z Belgii.

Radio Swaboda podaje, że służby belgijskie zapewniły rodzinę Pimienaua przed jego wyjazdem na Ukrainę, że z dokumentami, które posiada - legitymuje się tzw. paszportem genewskim - nie powinien być zatrzymany na granicy Unii Europejskiej.

W ubiegłym tygodniu wpadkę zaliczyli polscy prokuratorzy, którzy przekazali białoruskim służbom dane na temat tamtejszych opozycjonistów. W rezultacie aresztowany został Aleś Bialacki, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Gdy sprawa wyszła na jaw, w prokuraturze doszło do dwóch dymisji.

>>>>>

No wprost super ! Coraz lepiej !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:27, 20 Sie 2011    Temat postu:

"Biełaruś Siegodnia" apeluje o rozwiązanie problemu mięsa

Główny białoruski dziennik oficjalny "SB. Biełaruś Siegodnia" apeluje dziś o rozwiązanie problemu mięsa, wskazując, że jego ceny w kraju wzrosły, a producenci wolą sprzedawać je Rosjanom na korzystniejszych warunkach. Jak relacjonuje dziennik, na głównym bazarze Mińska - Rynku Komarowskim - "na oko, ale i wedle spostrzeżeń administracji bazaru, lady z mięsem opustoszały w jednej trzeciej". Sprzedawcy tłumaczą dziennikarzom: "Wszyscy teraz jeżdżą do Rosji, bo jest to korzystne. (...) Ustaliła się stawka - 4 dolary za kilogram żywca. (...) I jaka jest w rezultacie cena mięsa na półkach? Czy naszych kupujących na nią stać? A Rosjanie przyjeżdżają do naszych gospodarstw prywatnych i płacą po 4 dolary bez gadania".

Jak przyznaje "SB", ceny mięsa wzrosły - jeszcze w czerwcu kilogram wieprzowiny można było kupić za 30-35 tys. rubli (ok. 17-20 zł), teraz kosztuje około 50-55 tys. rubli (28-31 zł). "Wielu przestawiło się na tańszy drób" - wskazuje dziennik. Pracownica fermy w Smolewiczach ocenia, że "takiego popytu na mięso kurze nie pamięta od 15 lat pracy na »Komarowce«".

Zdaniem "SB", nie jest dobrym wyjściem z sytuacji ani administracyjne utrzymywanie niskich cen mięsa, ani zrównanie ich z detalicznymi cenami rosyjskimi. "Trzeba pilnie, ale w sposób przemyślany poszukiwać całościowych rozwiązań" - apeluje białoruski dziennik, nie wskazując, na czym miałyby one polegać.

>>>>>

Wot i znowu miasa niet ! Takaja ekonomika ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:47, 20 Sie 2011    Temat postu:

Tymczasem prokuratura w Polsce ostro i wytrwale tepi opzycje na Białorusi:

Białoruski opozycjonista przesłuchany w Polsce

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau, który w piątek został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej (Podkarpackie), po przesłuchaniu w prokuraturze został zwolniony do domu. Jak poinformowała w sobotę rano Alina Pich z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, zarzuty, jakie stawia mu białoruska prokuratura, według polskiego prawa przedawniły się; minęło 10 lat.

- Postępowanie ekstradycyjne jednak ciągle będzie się toczyć i to ministerstwo sprawiedliwości zadecyduje, czy zostanie wydany na Białoruś. Mężczyzna zadeklarował, że będzie stawiał się na każde przesłuchanie w procesie ekstradycyjnym - dodała prokurator.

Jak poinformował rzecznik podkarpackiej policji podkom. Paweł Międlar, Pimienau został zatrzymany na podstawie nakazu wydanego 5 stycznia 2001 r. przez biuro prokuratora dystryktu w Witebsku.

- Można w nim przeczytać, że mężczyzna jest podejrzany o to, że 4 listopada 2000 r. w Witebsku, będąc pod wpływem alkoholu pobił i skopał dwóch mężczyzn, w jednym przypadku miał nóż w ręku. Na Białorusi grozi mu za to do 7 lat więzienia - dodał.

- Potwierdzam, że Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę na przejściu granicznym w Korczowej. Figurował w dwóch bazach danych - policyjnej i Straży Granicznej - jako osoba do zatrzymania. Został przekazany najbliższej jednostce policji - powiedziała z kolei PAP w piątek rzeczniczka prasowa komendanta głównego Straży Granicznej mjr Justyna Szmidt-Grzech.

Według białoruskiego Radio Swaboda Źmicier Pimienau kilka lat temu otrzymał azyl polityczny w Belgii. Razem z nim zatrzymana została jego żona Kaciaryna, obywatelka Belgii. Jechali na Ukrainę w sprawach rodzinnych.

Pimienau jest członkiem opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF). Opuścił Białoruś w 2000 roku. Władze Białorusi wszczęły sprawę karną przeciwko niemu o wandalizm i w 2009 roku ogłoszenie o tym, że jest poszukiwany, pojawiło się na stronie internetowej Interpolu. Pimienau mówił wówczas, że odpowiedzialni za poszukiwania dobrze wiedzą, że jest to sprawa polityczna i "po przyjacielsku" radzili mu nie wyjeżdżać bez potrzeby z Belgii.

Radio Swaboda podaje, że służby belgijskie zapewniły rodzinę Pimienaua przed jego wyjazdem na Ukrainę, że z dokumentami, które posiada - legitymuje się tzw. paszportem genewskim - nie powinien być zatrzymany na granicy Unii Europejskiej.

>>>>>

No ciz ja moge powiedzuec ? Caly czas mowie ze to nie jest Polska... Tylko nazwa jest ta sama w istocie to nadal PRL z tym ze oczywiscie najgorsze atrybuty jak SB cz PZPR upadly ale z tego nie wynika ze powstalo wolne panstwo ! Prokuratura urzedy czy partie polityczne mocno przypominaja stanadardy radzieckie ... To skutek okraglego stolu i tak juz jest ... W okraglym stole chodzilo o to aby nie bylo gwaltownego zerwania z komuna tylko ,,ewolucja'' totez PRL ewoluowal w takie cuś i oto sa skutki ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:56, 20 Sie 2011    Temat postu:

Zaskakujące słowa białoruskiego opozycjonisty o Polsce

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau, który w piątek został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej w woj. podkarpackim, po przesłuchaniu w prokuraturze został zwolniony do domu. Po zwolnieniu Pimienau opisał swoje wrażenia z przebiegu zatrzymania.

- Takiego chrześcijańskiego szacunku, miłości, nie mógłbym sobie nigdy wyobrazić. Ludzie, którzy podejmowali tę decyzję, odnosili się z takim szacunkiem do człowieka, którego poszukuje Interpol. Najpierw mówili, że trzeba coś wyjaśnić w sprawie paszportu, potem powiedzieli, że ponieważ jestem poszukiwany, są zmuszeni oddać mnie w ręce policji - mówił białoruskiemu Radiu Swaboda.

Dodał, że w polskiej prokuraturze był "był przyjemnie zaskoczony" po tym, co widział "w Europie, w Białorusi i Rosji". Pimienau po zwolnieniu zapowiedział, że pojedzie do Warszawy, a potem wróci do Belgii, gdzie mieszka na stałe.

>>>>

No tak to cieszy - jednak powinna byc lista osob przesladowanych przez rezim i baza komputerowa ... Prokuratura powinna wpisywac nazwisko i juz automatu zwalniac na granicy ... ZYJEMY W EPOCE KOMPUTEROW PRZYPOMINAM ! Nie trzeba specjalnie wytezac umyslu ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:35, 21 Sie 2011    Temat postu:

Łukaszenka zemści się atomem za sankcje USA

Łukaszenka wstrzymuje współpracę z USA dotyczącą pozbycia się zapasów wysoko wzbogaconego uranu, czyniąc to w odpowiedzi na amerykańskie sankcje gospodarcze wobec jej przedsiębiorstw - poinformowało MSZ w Mińsku. Szacuje się, że Mińsk ma od 40-170 kg materiałów rozszczepialnych, które można by wykorzystać do produkcji broni jądrowej.

"Wprowadzenie nowych amerykańskich sankcji gospodarczych jest sprzeczne z duchem współdziałania i współpracy. W tych warunkach strona białoruska podjęła decyzję o zamrożeniu opracowywanych wspólnie z USA projektów dotyczących wymiany wysoko wzbogaconego paliwa jądrowego, w ramach inicjatywy ministerstwa energetyki USA zmniejszania globalnego zagrożenia" - poinformował rzecznik MSZ Andrej Sawinych w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej resortu.

Zawieszony też został projekt stworzenia studiów MBA przy Białoruskim Uniwersytecie Państwowym w Mińsku - dodał rzecznik.

MSZ określiło sankcje gospodarcze USA jako "politycznie motywowane decyzje", sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami USA. W ocenie resortu są one również "bardzo poważnym naruszeniem memorandum z Budapesztu z 1994 roku, zgodnie z którym Stany Zjednoczone zobowiązywały się do niestosowania wobec Białorusi środków presji gospodarczej".

"Białoruś tak jak dotąd będzie zapewniać fizyczne bezpieczeństwo paliwa jądrowego w pełnej zgodzie ze zobowiązaniami międzynarodowymi dotyczącymi nierozprzestrzeniania" broni jądrowej - dodał rzecznik. Zaznaczył, że Mińsk nie wyklucza "podjęcia nowych kroków w odpowiedzi" na amerykańskie restrykcje.

W grudniu zeszłego roku szefowie dyplomacji USA i Białorusi, Hillary Clinton i Siarhiej Martynau, ogłosili wspólną deklarację, zgodnie z którą Białoruś zobowiązała się pozbyć do 2012 roku zapasów wysoko wzbogaconego uranu w ramach finansowanego przez Stany Zjednoczone planu redukcji światowych zasobów tego surowca, który może być wykorzystany do produkcji broni atomowej.

Radioaktywne zapasy

Według Instytutu Studiów Międzynarodowych w kalifornijskim Monterey Białoruś ma 170 kg wysoko wzbogaconego uranu, przechowywanego w Instytucie Badań Energetycznych i Jądrowych "Sasny". Inne nieoficjalne źródła podają, że zapasy paliwa wynoszą jedynie 40 kg.

Stany Zjednoczone objęły ostatnio sankcjami cztery kolejne firmy białoruskie: producenta nawozów Grodno Azot, zakłady chemiczne Grodno Chimwołokno, producenta opon samochodowych Biełszyna i rafinerię naftową Naftan. Firmy te są kluczowymi eksporterami i dostarczycielami walut do budżetu pogrążonej w ciężkim kryzysie gospodarczym Białorusi.

Wcześniej USA wprowadziły sankcje gospodarcze wobec Białorusi pod koniec stycznia w proteście przeciwko zatrzymaniu przeciwników reżimu Łukaszenki po wyborach prezydenckich w tym kraju w grudniu zeszłego roku.

>>>>>

Widzimy ze Lukaszenko kombinuje isc w slady towarzyszy Kimow ... Straszyc bomba ... Komuszki sa takie same zawsze i monotonne...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:52, 22 Sie 2011    Temat postu:

Skandal w białoruskiej sprawie - co teraz?

We wtorek m.in. w MSZ i u marszałka sejmu odbędą się spotkania na temat polskiej pomocy wobec aresztowanego na Białorusi opozycjonisty Alesia Bialackiego - poinformował szef parlamentarnego zespołu ds. Białorusi poseł PO Robert Tyszkiewicz. Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że do rozważenia jest pomysł wypowiedzenia umowy z Białorusią.

Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna", jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, został zatrzymany na początku sierpnia. Przebywa w areszcie. Aresztowano go m.in. po tym, gdy Litwa i Polska przekazały Białorusi informacje o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna".

W poniedziałek na zaproszenie Tyszkiewicza do Białegostoku przyjechała żona Alesia Bielackiego, by prosić o pomoc w uwolnieniu jej męża. Ze względów bezpieczeństwa nie podano jej imienia i nazwiska, choć udzielono zgody na publikację jej wizerunku.

Tyszkiewicz jeszcze raz - jak mówił - w imieniu "zdecydowanej większości polskich parlamentarzystów" przeprosił żonę Bialackiego za postępowanie polskiej prokuratury. Mówił, że "słowo przepraszam już nie wystarczy", bo to co się stało to "niewyobrażalny skandal" i że w sprawie potrzebna jest teraz konkretne działanie, bo "Polska ponosi pełną odpowiedzialność za pomoc" wobec Bialackiego i jego rodziny, która znalazła się w trudnej sytuacji. Podkreślał, że Bialacki, który sam pomagał opozycjonistom, teraz sam wymaga pomocy.

Żona aresztowanego opozycjonisty mówiła m.in., że wśród jej znajomych informacja o tym, że Polska podała władzom białoruskim informacje o kontach, na podstawie których aresztowano Bialackiego była bardzo wielkim szokiem, spowodowała też, że są obawy o to, co będzie się działo dalej.

Żona Bialackiego mówiła, że nie wie, jak jej mąż przyjął informację o tym, że Polska przekazała stronie białoruskiej informacje o kontach bankowych, bo gdy to się okazało on był już w areszcie. Mówiła też, że nie wie, w jakich warunkach jest przetrzymywany i jak jest traktowany w więzieniu.

Pytana przez dziennikarzy jakiej pomocy oczekuje, żona Bialackiego nie odpowiedziała wprost. Powiedziała tylko, że będzie o tym mowa we wtorek w Warszawie i liczy na konkretną pomoc. Również Tyszkiewicz nie chciał mówić o możliwych formach tej pomocy zastrzegając, że w obecnej sytuacji lepiej jest tę pomoc organizować niż o niej mówić. Podkreślał, że na zaplanowanych na wtorek spotkaniach mają zostać podjęte "konkretne decyzje", aby Bialacki mógł jak najszybciej znaleźć się na wolności. Poseł deklarował też, że polski parlament i rząd będą kontynuować, a nawet intensyfikować działania na rzecz demokracji i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.

Tyszkiewicz mówił też, że sprawa szerokim echem odbiła się w środowiskach organizacji pozarządowych na Białorusi.- Sytuacja ta wymaga naprawdę bardzo jasnych, klarownych, konkretnych działań ze strony polskiej tak, żeby to poczucie zaufania mogło powrócić - dodał. Mówił, że sprawa Bialackiego także "osłabiła wizerunek Polski na scenie europejskiej".

Aleś Bialacki jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny", chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o jego koncie w bankach na Litwie udzieliło Białorusi, w ramach pomocy prawnej, Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie. Dane o Bialackim przekazała w czerwcu Białorusi - również w drodze pomocy prawnej - także polska prokuratura. Były to dane o przepływach na koncie Bialackiego jako szefa organizacji "Wiasna", gdzie zbierane były pieniądze na działalność opozycyjną.

W wyniku tej "wpadki" dyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Prokuraturze generalnej prok. Krzysztof Karsznicki zrezygnował ze stanowiska, zaś jego zastępczyni - prok. Anna Wiśniewska - została zdymisjonowana. Prok. Annę Adamiak, która była referentem sprawy w departamencie, czeka postępowanie służbowe i możliwa odpowiedzialność dyscyplinarna.

"Wypowiedzenie umowy z Białorusią - do rozważenia"

W związku ze sprawą minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział konsultacje z resortem spraw zagranicznych na temat wypowiedzenia porozumienia dotyczącego pomocy prawnej w zakresie wniosków sądowych kierowanych do Polski przez stronę białoruską.

- Dyskusja jaka się toczy w Polsce na kanwie - niestety nazywając rzecz po imieniu karygodnej sytuacji, która się nie powinna zdarzyć (...) - dotyczy wyłącznie porozumienia o decentralizacji obrotu (m.in. wniosków o pomoc prawną) - powiedział dziennikarzom Kwiatkowski. Dodał, że nikt nie mówi o wypowiedzeniu umowy z 1994 roku zawartej między Polską a Białorusią o pomocy prawnej, która obejmuje zarówno współpracę w sprawach cywilnych, rodzinnych, gospodarczych i karnych.

Zdaniem Kwiatkowskiego, wypowiedzenie umowy byłoby niekorzystne dla Polski, m.in. ze względu na dużą liczbę mieszanych małżeństw, czy polskie inwestycje na Białorusi.

Podkreślił, że nad wypowiedzeniem porozumienia o decentralizacji obrotu wniosków prokuratorskich zastanawia się prokurator generalny Andrzej Seremet. W ubiegłym tygodniu prokurator powiedział, że skłania się ku temu, by wnioski o pomoc prawną ze strony Białorusi trafiały do Prokuratury Generalnej, a nie jak obecnie do prokuratur okręgowych.

- Ja również rozważam, czy w zakresie decentralizacji obrotu sądowego w sprawach karnych tego porozumienia nie wypowiedzieć - mówił Kwiatkowski. Zapowiedział, że ostateczną decyzję ws. centralizacji obrotu wnioskami między sądami, która w praktyce oznaczałaby przesyłanie dokumentów przez białoruski sąd nie bezpośrednio do polskiego sądu tylko do ministerstwa sprawiedliwości podejmie po odpowiedniej analizie.

Kwiatkowski zaznaczył, że po przeanalizowaniu ponad 90% spraw nie zdarzyła się nigdy taka sytuacja, żeby współpraca na poziomie sądowym była wykorzystana przez stronę białoruską w niewłaściwy sposób.

- Moją decyzję na pewno będę wspólnie uzgadniał z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, biorąc także pod uwagę decyzję Prokuratury Generalnej w tym zakresie - oświadczył.

Andrzej Seremet jest zwolennikiem ponownej centralizacji obrotu prawnego z Białorusią, ale nie ma kompetencji do wypowiedzenia porozumienia w tej sprawie - powiedział z kolei rzecznik Seremeta Mateusz Martyniuk.

Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. - Ale pamiętamy, że mamy do czynienia z jednym przypadkiem i to człowieka, który wcześniej był represjonowany przez władze białoruskie ze względu na informacje, które napłynęły tam z innego kraju. Wydaje mi się, że póki co, przestrzegajmy procedur - mówił minister.

Sikorski podkreślił, że ministerstwo przestrzegało procedur, które miały zapobiec narażaniu opozycjonistów białoruskich na represje ze strony władz ich państwa.

- Myśmy ostrzegali instytucje zewnętrzne o możliwości wykorzystywania umów międzynarodowych do represjonowania obywateli białoruskich - dodał Sikorski.

>>>>

No to czekamy na naprawienie wlasnej glupoty ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:06, 23 Sie 2011    Temat postu:

Takie zadoscuczynienie wymyslili :

Marszałek sejmu spotkał się z żoną Bialackiego

Grzegorz Schetyna przyznał, że polskie władze popełniły poważny błąd w sprawie białoruskiego opozycjonisty - Alesia Bialackiego. W ocenie marszałka sejmu należy zrobić wszystko, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Marszałek wystąpił na konferencji z żoną Bialackiego, Natalią.

Grzegorz Schetyna podkreślił, że sprawa Alesia Bialackiego zbulwersowała opinię publiczną. Marszałek Ssejmu przyznał, że winę za taki stan rzeczy ponosi polska strona i Warszawa poczuwa się do winy. - Dlatego należy całą sprawę omówić i wykluczyć podobne sytuacje w przyszłości - mówił. Zapewnił jednocześnie, że polskie służby będą odpowiadać na wnioski Białorusi w sposób odpowiedzialny.

- Musimy zrobić wszystko, by nie powtórzyły się następne takie przypadki (jak przekazanie Białorusi informacji o kontach Bialackiego), to jest dla nas największe wyzwanie i to deklarujemy - oświadczył na konferencji prasowej Schetyna.

Aleś Bialacki to szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna”. Aresztowano go po tym jak litewskie ministerstwo sprawiedliwości i polska prokuratura przekazały dane o jego kontach bankowych. Bialacki otrzymywał na nie pieniądze na pomoc dla osób, które były skazywane za udział w akcjach białoruskiej opozycji.

Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki zapowiedział po spotkaniu z żoną Alesia Bialackiego pomoc prawną dla represjonowanych białoruskich opozycjonistów.

Jak mówił, "potrzebna jest koordynacja wszystkich polskich służb, urzędów, by nie pozwolić na powtórzenie (takich sytuacji), aby sankcje, represje na Białorusi nie dotknęły innych opozycjonistów, tak jak dotknęły Alesia Bialackiego".

Żona Alesia Bialackiego - Natalia - wyraziła nadzieję, że wtorkowe spotkanie pomoże w uwolnieniu jej męża i innych więźniów politycznych. Szef komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki poinformował, że w poniedziałek zatrzymany został także syn goszczącej w Polsce żony białoruskiego opozycjonisty.

- Jeszcze raz, bardzo mocno i jednym głosem polski parlament mówi jedną rzecz: wszystkie osoby, które walczą o swoją godność otrzymają z naszej strony pomoc i wsparcie - zadeklarował Halicki. Zapowiedział pomoc prawną i solidarność z polskiej strony wobec represjonowanych na Białorusi.

Wiceszef komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz podkreślił, że "najlepszym zadośćuczynieniem za to, co się stało będzie stworzenie w Polsce wiarygodnego, skutecznego systemu ochrony informacji o współpracy opozycji białoruskiej z Polską i państwami europejskimi".

Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna", jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, został zatrzymany na początku sierpnia. Przebywa w areszcie. Aresztowano go m.in. po tym, gdy Litwa i Polska przekazały Białorusi informacje o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna".

>>>>

No cuszz ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:20, 23 Sie 2011    Temat postu:

Syn Bialackiego skazany - złapali go, gdy zatrzymał auto

Syn białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego - Adam, został skazany przez sąd w Mińsku na grzywnę za drobne chuligaństwo. Dzień wcześniej został zatrzymany podczas protestu kierowców przeciw podwyżce cen benzyny.

Sąd uznał, że Adam Bialacki wyrażał się niecenzuralnie i stawiał opór podczas zatrzymania przez funkcjonariuszy milicji drogowej. Nakazał mu zapłacenie grzywny w wysokości 350 tys. rubli (ok. 200 zł). Adam Bialacki zatrzymał samochód na skrzyżowaniu w centrum Mińska i wtedy złapali go funkcjonariusze.

W Mińsku w poniedziałek wieczorem miała odbyć się kolejna akcja protestacyjna pod nazwą "Stop-benzyna". Kierowcy aut mieli przejechać przez centrum miasta z prędkością 20-30 km/h, by w ten sposób zwrócić uwagę "szerokich kręgów społeczeństwa oraz struktur państwowych na problem katastrofalnego wzrostu cen na paliwo". Milicja drogowa zablokowała jednak główne ulice, i jak skomentowały opozycyjne portale internetowe, zorganizowanego protestu nie dało się zauważyć.

Zatrzymanie i ukaranie go wydarzyły się w czasie, gdy Aleś Bialacki, szef Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" jest aresztowany i oskarżony o przestępstwa podatkowe; grozi mu do siedmiu lat więzienia. Do aresztowania Bialackiego przyczyniły się dane o jego koncie bankowym przekazane władzom w Mińsku przez Ministerstwo Sprawiedliwości Litwy i polską prokuraturę. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że środki na koncie Bialackiego były przekazywane przez fundacje zagraniczne na działalność "Wiasny".

>>>>>

A wiec KGBowcy bestialsko niszcza cale rodziny ! Ojciec jako ofiara nie wystarczy !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:46, 23 Sie 2011    Temat postu:

Milicja aresztowała uczestników pikiety

W Mińsku, Mohylewie i Grodnie odbyły się dziś pikiety na znak poparcia dla aresztowanego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego. Uczestników pikiet zatrzymała milicja i w większości po kilku godzinach zwolniła. Na Placu Październikowym w Mińsku milicja zatrzymała obrońców praw człowieka: Aleha Mackiewicza, Źmiciera Saławioua, Marynę Statkiewicz i Alonę Łapcionak. Rozdawali oni przechodniom ulotki z informacjami o Bialackim i kierowanym przez niego Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Zgromadzenie trwało dziesięć minut, po czym demonstrujących zatrzymała milicja. Spędzili na komisariacie trzy godziny; zostali przesłuchani i sfotografowani, odebrano im ulotki i wzięto od nich odciski palców, a potem ich zwolniono.

W Mohylewie milicja zatrzymała i po dwóch godzinach wypuściła demonstrujących w obronie Bialackiego działaczy i dziennikarzy: Pawła Waraszyłaua, Alinę Skrybunową i Jauhena Hłuszakoua. W Grodnie tamtejsi obrońcy praw człowieka rozdawali przechodniom ulotki poświęcone aresztowaniu Bialackiego. Jeden z nich, Wiktar Sazonau, został pod koniec pikiety zatrzymany. W jego domu i biurze, gdzie pracuje, milicjanci przeprowadzili rewizje i z obu miejsc zabrali komputery.

Bialacki został zatrzymany na początku sierpnia. Jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny" chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność tej organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o kontach Bialackiego w bankach na Litwie udzieliło służbom białoruskim Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie. Dane o Bialackim przekazała Białorusi również polska Prokuratura Generalna. Białoruscy obrońcy praw człowieka oceniają areszt Bialackiego jako uderzenie we wszystkie środowiska opozycyjne na Białorusi.

>>>>>

I znowu Łukaszyści szalejo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:04, 24 Sie 2011    Temat postu:

Kontrola administracyjna rozwiąże białoruski problem

Białoruska prasa po raz kolejny analizuje dziś wzrost cen na mięso i jego niedobór na rynku detalicznym. Wskazuje, że władze chcą rozwiązać problem metodami administracyjnymi. "Komsomolskaja Prawda w Biełorusii" podkreśla, że ceny na wieprzowinę podnoszone są drugi raz w ciągu miesiąca. Wskazuje, że dziś o 10 proc. rosną ceny, po jakich sklepy kupują mięso od producentów, a więc "na półkach klienci zobaczą je po cenie, która wzrośnie trochę więcej niż 10 procent".

"Jednak główne pytanie dzisiaj to nie cena", a brak mięsa w sieci sprzedaży detalicznej - wskazuje gazeta. W opinii cytowanego przez nią Kazimira Ramanouskiego, byłego doradcy ministra rolnictwa, "problem rozwiąże się wtedy, gdy ceny na Białorusi i w Rosji będą mniej więcej jednakowe (...). Po to, by z mięsem nie było problemów, trzeba podnieść na nie ceny dwukrotnie" - uważa Ramanouski.

Główny dziennik państwowy "SB. Biełaruś Siegodnia" przyznaje, że dostawy do Rosji (...) są dla zakładów o wiele korzystniejsze" i ten eksport kompensuje producentom straty na rynku wewnętrznym. "Niektórzy producenci tak puścili się w pogoń za rublem rosyjskim, że zapomnieli o własnym kliencie" - wskazuje dziennik.

Jak wyjaśnia, by rozwiązać ten problem, organy administracji lokalnej (komitety wykonawcze) biorą dostawy mięsa do sieci handlowej "pod ścisłą kontrolę". Powstanie grafik, według którego do końca roku wyznaczone będą ilości mięsa, które trafić mają do magazynów oraz sieci sprzedaży.

"W ten sposób, rynek wewnętrzny będzie zapełniany wieprzowiną przy pomocy kontroli administracyjnej" - twierdzi gazeta. Ekonomista z Narodowej Akademii Nauk Białorusi Alaksiej Meleszczeni powiedział dziennikowi, że problem rozwiąże się z czasem, bo w długofalowej perspektywie na Białorusi "poziom cen i dochodów powinien wyrównać się" z tym w Rosji.

>>>>>

Tak jest towarzysze ! Kontrola kontrola i jeszcze raz kontrola ! Radzieckie metody zawsze najlepsze :O)))
A co do faktow to ceny nie musza sie zrownac... Wszak TRANSPORT KOSZTUJE ! Musi sie zrownac koszt ogolny ... A najpierw to musi byc rzetelna kalkulacja kosztow a do tego trzeba jednego sensownego miernika jakim jest kurs walutowy ... Inaczej bedzie taki burdel jak teraz czyli bedzie tego za duzo a tam bedzie brakowac ... Ale jak chca kontrola rozwiazac - niech rozwiazuja ! zycze szczescia ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:42, 24 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: kolejne ograniczenia w sprzedaży dewiz w kantorach

Białoruski Bank Narodowy skierował do kilku banków komercyjnych rekomendację, by w swoich kantorach na bazarach i w centrach handlowych nie sprzedawały, a jedynie skupowały dewizy od klientów.Jak zauważa niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti", ten krok jeszcze bardziej ograniczy możliwości kupna przez Białorusinów obcych walut. "Właśnie bazary i centra handlowe były do tej pory miejscami, gdzie można było kupić dewizy po oficjalnym kursie, nawet po wielogodzinnym czekaniu w kolejkach" - pisze gazeta.
Według zalecenia banki mają teraz jedynie przyjmować dewizy, by dalej kierować je do sprzedaży na cele o znaczeniu socjalnym. Chodzi np. o leczenie za granicą, opłatę nauki i pobytu osób studiujących za granicą, wyjazd za granicę w związku z chorobą lub śmiercią krewnych. Jednak "na te cele idzie jedynie niewielki procent dewiz skupowanych przez kantory" - wskazują "Biełorusskije Nowosti".
Bank, aby móc przeprowadzać takie operacje sprzedaży walut, musi zwrócić się do Banku Narodowego o pozwolenie. Z prawa sprzedaży dewiz obywatelom na cele socjalne korzysta obecnie przede wszystkim państwowy Biełaruśbank, mają je od niedawna również cztery inne banki: Biełgazprombank, Biełinwestbank, Paritetbank i Alfa-Bank. Banki wykorzystują do sprzedaży dewiz te środki, które skupują np. na przejściach granicznych czy w ośrodkach turystycznych.
Deficyt dewiz odczuwalny jest na Białorusi od miesięcy; wcześniej w obawie przed dewaluacją i spadkiem siły nabywczej rubla Białorusini masowo skupowali obce waluty. Popyt na dewizy oraz odgórnie ustalony kurs (obecnie oficjalny kurs dolara to 5 tys. rubli) sprawiają, że na Białorusi wykształcił się czarny rynek handlu dewizami.
Bank Narodowy wprowadza kolejne ograniczenia na rynku walutowym z powodu problemów gospodarczych kraju: ujemnego bilansu handlowego i topniejących rezerw walutowych.

>>>>

No to spoko ! katastrofa bedzie wielka ! Zabrali sie do recznego sterowania kursami :O))) To moze zakonczyc sie tylko katastrofa ... Biliogii nie da sie wziasc za morde ! :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:58, 25 Sie 2011    Temat postu:

,,Polski'' sąd też przekazał Białorusi dane opozycjonisty?

Przekazanie przez polską prokuraturę informacji o białoruskich opozycjonistach służbom Mińska nie były jedynym takim przypadkiem - donosi telewizja Biełsat powołując się na Anreja Żukauca, któremu Polska przyznała status uchodźcy. Według niego, Sąd Okręgowy w Białymstoku w 2010 r. przekazał białoruskiej stronie jego dane.

Podczas wtorkowego spotkania z żoną Alesia Bialiackiego minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zaprzeczył jakoby polskie sądy przekazywały informacje o opozycjonistach stronie białoruskiej, a jedyny przypadek przekazania informacji o stanie konta opozycjonisty był dziełem Prokuratury Generalnej.

Tymczasem innego zdania jest białoruski opozycjonista Andrej Żukauc, któremu Polska przyznała status uchodźcy. Twierdzi on, że Sąd Okręgowy w Białymstoku w 2010 r. przekazał białoruskiej stronie jego dane osobowe, w tym informacje o miejscu zamieszkania.

Białoruskie władze wysłały za nim list gończy - jest on oskarżony o oszustwa gospodarcze na sumę 700 mln dol. Sam Żukawiec twierdzi, że jest to zemsta za to, że jako biznesmen wspierał finansowo i organizacyjnie białoruską opozycję.

- Młody Front i Białoruska Chrześcijańska Demokracja - organizacje, z którymi współpracowałem, kilkakrotnie zwracały się do ministra Kwiatkowskiego z prośba o osobisty nadzór nad śledztwem, jednak do tej pory nie uzyskały odpowiedzi - powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Żukawiec poinformował również, że w najbliższym czasie na Białoruś ma udać się sędzia białostockiego sądu Szczęsny Szymański, który na miejscu ma za zadanie przesłuchać świadków związanych ze sprawą. - Mam podejrzenia, że świadkowie przebywający na Białorusi mogą zeznawać zgodnie z tym, czego oczekują białoruskie władze - dodał.

Jeżeli białostocki sąd udowodni winę Żukauca - będzie to podstawą do przekazania go białoruskiej stronie.

>>>> No tak - czeka nas jeszcze mnostwo odkryc o wspanialej wspolpracy ze wspanialym rzadem na Bialorusi ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:38, 25 Sie 2011    Temat postu:

MSZ szuka sposobu na pomoc Białorusi

Wiceminister spraw zagranicznych Jerzy Pomianowski deklaruje, że MSZ znajdzie nowe sposoby i mechanizmy długoterminowej pomocy dla białoruskiej opozycji. O szczegółach nie chce mówić, gdyż - jak zaznaczył - białoruskie KGB mogłoby te informacje wykorzystać do własnych celów. Aleś Bialacki, szef jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi - Centrum Praw Człowieka "Wiasna", został zatrzymany na początku sierpnia, m.in. po tym, jak Litwa i Polska przekazały Białorusi informację o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna". We wtorek żona opozycjonisty - Natalia Bialacka - o sytuacji więzionego męża rozmawiała z przedstawicielami polskiego MSZ.

- O wszystkich elementach tego spotkania nie mogę mówić, bo możemy popełnić ten sam błąd, który już został popełniony. Gdyby o szczegółach dowiedziało się białoruskie KGB na pewno nie pomogłoby to ani małżonce Bialackiego, ani jemu samemu - powiedział Pomianowski.

Według wiceministra, sam fakt, że Natalia Bialacka chce rozmawiać o tym, jak Polska mogłaby pomóc jej i jej mężowi w tej trudniej sytuacji świadczy, że "pomimo naszego dramatycznego błędu" darzy zaufaniem polskie władze.

- To spotkanie miało na celu zapewnienie, że Polska, tak jak dotąd wspierała demokratyczną opozycję na Białorusi, tak będzie ją nadal wspierać i ci, którzy zostali skrzywdzeni w wyniku tej niefortunnej pomyłki nie będą pozostawieni samym sobie. Znajdziemy nowe sposoby i mechanizmy, by im pomóc i to nie tylko w krótkoterminowej perspektywie, ale również w dłuższym czasie - zadeklarował Pomianowski.

Jego zdaniem, aresztowanie syna Bialackiego i wypuszczenie go pokazują, że władze białoruskie prowadzą "grę zastraszania" wobec rodziny Bialackiego. - Uważamy to za działania, które wpisują się w format nadużywania prawa by uniemożliwiać działalność społeczeństwa obywatelskiego - podkreślił wiceminister.

Pytany, czy Polska jest w stanie zwiększyć finansową pomoc dla białoruskich działaczy opozycyjnych, powiedział, że "to nie jest kwestia pieniędzy, lecz sposobu ich wydatkowania". Pieniądze są przekazywane organizacjom pozarządowym w naszym kraju, które mają swoich partnerów po stronie białoruskiej. Pomoc ta opiera się także na kontaktach międzyludzkich, co się sprawdza.

Pomianowski podkreślił też, że po tym, co się stało z Bialackim, MSZ doszło do wniosku, że powinien powstać przepis prawny zobowiązujący Prokuratora Generalnego do konsultowania - w określonych przypadkach - z resortem tego, czy pomoc prawna nie ma w danej sytuacji charakteru walki z opozycją. Dodał, że z tym pomysłem wstępnie zgadza się Prokurator Generalny Andrzej Seremet.

- Ważne jest prawne zobowiązanie Prokuratora Generalnego do konsultowania wrażliwych wniosków z tą częścią państwa polskiego, która jest odpowiedzialna za analizę wrażliwości politycznej, czyli w tym przypadku z MSZ - zaznaczył wiceminister.

>>>>>

Po piersze nie szkodzic ! Tu juz nie chodzi anwet o to aby pomagali tylko zeby nie szkodzili ...
A i to trudno wymoc ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:50, 25 Sie 2011    Temat postu:

Przesłuchanie w związku ze sprawą Bialackiego

W Mohylewie zatrzymano dziś dwóch działaczy i dziennikarkę, którzy rozdawali ulotki w obronie aresztowanego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego, a w Grodnie przesłuchano w związku z jego sprawą działacza Wiktara Sazonaua - podało Radio Swaboda. W Mohylewie zatrzymani zostali, po raz drugi ostatnich dniach: dziennikarka Alina Skrybunowa i działacz opozycji Pawał Waraszyłau, a także inny aktywista Jauhen Łużkou. Przewieziono ich na komisariat.

Sazonau, obrońca praw człowieka, również zatrzymany w ostatnich dniach podczas pikiety w obronie Bialackiego, a potem wypuszczony, został dziś przesłuchany jako świadek w sprawie karnej przeciw Bialackiemu. Jak przekazał, na przesłuchanie w miejscowym wydziale Departametu Kontroli Państwowej przyjechała z Mińska prowadząca sprawę przeciw Bialackiemu funkcjonariuszka departamentu.

Wcześniejsze pikiety poparcia dla Bialackiego odbyły się we wtorek w Mińsku, Grodnie, Baranowiczach, Mohylewie i Żodzinie. Właśnie podczas nich doszło do zatrzymań. Milicja zatrzymała 10 osób i wypuściła je po kilku godzinach, a w Grodnie przeprowadziła rewizję w biurze i mieszkaniu Sazonaua.

Jednocześnie w 18 miastach Białorusi miejscowe władze zabroniły przeprowadzenia pikiet. Zgodnie z przepisami, obrońcy praw człowieka zwracali się o zezwolenie na przeprowadzenie publicznego zgromadzenia.

Prócz pikiet, Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna", którym kieruje Bialacki organizuje zbiór podpisów pod poręczeniem za aresztowanego. Prawo przewiduje procedurę ubiegania się o zamianę środka zapobiegawczego i zwolnienie zatrzymanego z aresztu w oparciu o poręczenie złożone do prokuratury.

Bialacki został zatrzymany 4 sierpnia, jest w areszcie w Mińsku. Jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny" chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność tej organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o kontach Bialackiego w bankach na Litwie udzieliło służbom białoruskim Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie. Dane o Bialackim przekazała Białorusi również polska Prokuratura Generalna. Białoruscy obrońcy praw człowieka oceniają areszt Bialackiego jako uderzenie we wszystkie środowiska opozycyjne na Białorusi.

>>>>>>

A rezim szaleje ! Gospodarka pada a ci zajmuja sie takimi rzeczami. Psychole ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:28, 27 Sie 2011    Temat postu:

Powołano centrum doskonalenia białoruskich dziennikarzy

Założyciele trzech niezależnych białoruskich mediów podpisali w Warszawie deklarację powołującą Press Club Białoruś, którego celem ma być m.in. doskonalenie zawodowe białoruskich dziennikarzy i upowszechnianie wartości etyczno-moralnych. W deklaracji zaprezentowanej na konferencji prasowej w warszawskiej siedzibie Press Club Polska podkreślono, że 19 grudnia 2010 roku, gdy odbyły się "tzw. wybory prezydenckie" na Białorusi, setki dziennikarzy zostało poszkodowanych przez siły rządowe. Wielu z nich zniszczono sprzęt, setkom de facto odmówiono prawa do wykonywania zawodu.

- Białoruscy dziennikarze i redaktorzy zetknęli się z cenzurą polityczną w jej czystej postaci - przypomniano. - Dlatego grupa dziennikarzy białoruskich i osób ze środowiska mediów inauguruje powołanie Press Clubu Białoruś w Warszawie, który będzie działała w tym miejscu do momentu, kiedy taka możliwość pojawi się na Białorusi - oświadczono w deklaracji.

Press Club Białoruś to nieformalne zrzeszenie dziennikarzy, którego celem ma być m.in. współdziałanie z zagranicznymi klubami prasowymi, popularyzacja demokratycznych wartości, zwłaszcza wolności słowa, podwyższanie poziomu zawodowego białoruskich dziennikarzy, rozpowszechnianie wartości i postaw etyczno-moralnych, nawiązywanie kontaktów z mediami europejskimi.

Pod deklaracją podpisali się: Aleś Lipaj (założyciel agencji BiełaPAN), Alaksander Ulicionak (założyciel gazety Swobodnyje Nowosti), Alaksander Starykiewicz (założyciel gazety Salidarnost).

Lipaj dziękował Polakom za to, że na terenie naszego kraju mają możliwość działać niezależne białoruskie media m.in. telewizja Biełsat. Wyraził także wdzięczność za pokazywanie przez polskie media tego, co obecnie ma miejsce na Białorusi. Ważne jest - jak przekonywał - kontynuowanie tej pracy, by o sytuacji na Białorusi wiedziała nie tylko Polska, ale także cały świat.

Julia Słuckaja, która kieruje informacyjnym Biurem Solidarności z Demokratyczną Białorusią powiedziała, że polskie wsparcie dla białoruskich mediów nie jest jednorazowe. "Polska jest przykładem dla Europy we wspieraniu projektów długoterminowych. Bo ważne jest nie by istnieć, ale by się rozwijać" - zaznaczyła.

Press Club jest organizacją non profit. Jego członkami mogą zostać dziennikarze, rzecznicy prasowi państwowych instytucji publicznych lub niekomercyjnych organizacji pozarządowych.

>>>>>

No i brawo o to chodzi !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:58, 29 Sie 2011    Temat postu:

W.Brytania: bank RBS nie będzie wspierał Łukaszenki

Brytyjski bank RBS (Royal Bank of Scotland) zapowiedział, że nie będzie wchodzić w żadne transakcje z reżimem Alaksandra Łukaszenki - donosi poniedziałkowy "The Independent". Jest to efektem lobbingu białoruskich opozycjonistów.
RBS, uratowany w 2008 r. z pieniędzy podatnika przed upadkiem, jest w 84 proc. własnością brytyjskiego skarbu państwa. Bank ten organizował dwie emisje białoruskich obligacji - w październiku ub.r. i w styczniu br.
Partnerami RBS w tym przedsięwzięciu były rosyjski Sbierbank, BNP Paribas i Deutsche Bank. W styczniu, gdy RBS aranżował emisję białoruskich obligacji, władze w Mińsku rozprawiały się z protestami opozycji oskarżającej władze o wyborcze nadużycia.
UE i USA nałożyły na reżim Łukaszenki sankcje dyplomatyczne, ale nie zakazują one firmom angażowania się w transakcje z władzami Białorusi. Niemniej białoruscy opozycjoniści nalegają na zachodnie firmy, by nie prowadziły interesów z Białorusią, dopóki władze w Mińsku nie spełnią ich demokratycznych postulatów.
Obie emisje obligacji przyniosły władzom w Mińsku łącznie ok. 1,8 mld USD. Jak pisze "Independent", "te finansowe operacje były deską ratunku dla kraju gorączkowo starającego się zapobiec niewypłacalności w warunkach rozpowszechnionej korupcji, niekompetencji i systematycznego łamania praw człowieka".
Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma w tych dniach podjąć decyzję o pożyczce stabilizacyjnej dla Białorusi na sumę 8 mld USD. Białoruś znajduje się obecnie w najgłębszym kryzysie finansowym od dojścia Łukaszenki do władzy 17 lat temu - ma ogromny deficyt handlowy i niedobór dewiz. Pod koniec maja władze były zmuszone do zdewaluowania rubla białoruskiego wobec dolara o 56 proc. Według prognoz, pod koniec roku stopa inflacji na Białorusi może sięgnąć 75 proc. MFW wezwał w czerwcu Białoruś do wprowadzenia oszczędności, zamrożenia płac i zliberalizowania rynku walutowego.

>>>>>

No brawo ! Oto przyklad oto wzor ! Nie nalezy wspierac zadnych rezimow ZWLASZCZA PEKINCZYKOW ! Niedopuszczale jest robienie z nimi biznesow tylko dlatego ze tam duzo ludzi. To podlosc !




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:20, 30 Sie 2011    Temat postu:

Proces Poczobuta "kafkowski" i "w sowieckim stylu"

"Wall Street Journal" pisze dzisiaj o procesie Andrzeja Poczobuta za zniesławienie prezydenta Alaksandra Łukaszenki, oceniając, że odbywał się on "w sowieckim stylu", a jego motywem było m.in. ograniczenie wolności słowa w białoruskim internecie.

"Dla kogokolwiek, kto wątpi, że zastraszanie w stylu sowieckim utrzymuje się w Europie dwie dekady po zakończeniu zimnej wojny, sprawa Poczobuta jest pouczająca" - pisze "WSJ" w obszernym artykule.

Autor opisuje działalność dziennikarską Poczobuta, zarzuty wobec niego i przebieg zakończonego w lipcu procesu. Wskazuje, że przy wyroku trzech lat w zawieszeniu kara może być odwieszona w przypadku - jak pisze - ponownego zniesławienia "człowieka znanego na świecie jako ostatni dyktator Europy".

Zdaniem gazety, Poczobutowi wytoczono "pokazowy proces w sowieckim stylu", ponieważ "władzom potrzebny był skuteczniejszy sposób odstraszania przed wolnością słowa w internecie". Cytuje słowa Poczobuta: "Kiedy ludzie wejdą do internetu, widzą, że olbrzymia większość użytkowników krytykuje dyktatora. To daje im poczucie pewności".

"WSJ" przypomina, że proces Poczobuta był "jedynie ostatnim" spośród jego licznych zatrzymań, związanych z działalnością dziennikarską. Cytuje rzecznika niezależnego Białoruskiego Związku Dziennikarzy Andreja Alaksandraua, który przypuszcza, że w traktowaniu Poczobuta odegrał rolę jego status "jako lidera mniejszości polskiej na Białorusi". Artykuł nie wspomina jednak o konflikcie wokół Związku Polaków na Białorusi.

Gazeta zauważa natomiast, że "na łukaszenkowskiej Białorusi wszelkie związki z Zachodem są podejrzane". "Dyktator zachowuje szczególną wrogość wobec Warszawy, którą oskarżył o finansowanie piątej kolumny przeciwko Mińskowi" - dodaje. Wskazuje, że Grodno, "miasto w zachodnim stylu", "utrzymuje bliskie więzi kulturalne z Polską" i według tamtejszych działaczy "większość urzędników w Grodnie jest przysłana z Mińska, w celu ukrócenia skłonności miasta ku Europie".

>>>>>

Caal Bialorus jest w zachodnim stylu ! Pamietajmy ze okupacja przez Rosje Bialorusi w obecnym ksztalcie zaczela sie w 1772 roku i to tylko wschodnia czesc ... Reszte zagrabili w l. 1793-95 . Kultura jednak juz dawno byla uksztaltowana... Obnizanie poziomu zaczelo sie na dobre po 1831 roku bo to tej pory szkoly jeszcze dzialaly ... Rosyjska ciemnota trwala od 1831 do 1918 . Pozniej niestety na skutek glupoty tepych pseudopolitykow zawarto po gigantycznym zwyciestwie 1920 roku haniebny traktat oddajacy wiekszosc Bialorusi Sowietom gdy caly kraj byl praktycznie w naszych rekach !!! Bestialska sowietyzacja wschodu trwa do dzis ... Natomiast zachod kraju cierpi od 1939 . I to robi duza roznice . Ogolnie caly kraj zawsze byl zachodni tylko jest roznica stopnia sowietyzacji ... Ale to juz znika jak widac !

"Kafkowska podróż dziennikarza przez białoruski system prawny nie zakończyła się" - pisze "WSJ" w konkluzji artykułu. Wskazuje, że Poczobutowi przysługuje jeszcze jedna apelacja w sądach na Białorusi, po czym chce on zwrócić się do instancji w ramach ONZ.

"Nawet wobec groźby więzienia Poczobut mówi, że będzie nazywał Łukaszenkę takim, jakim on jest" - podkreśla dziennik.

>>>>>>

To obowiazek ... Oczywiscie ja tak zachecam bedac z dala . Wiec powtarzam ze tylko radze . Tylko Bóg moglby pouczac a i On tego nie robi !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:02, 30 Sie 2011    Temat postu:

Tymczasem Lukaszka konsoliduje po radzieckie resztki chcac ozywic trupa:

Łukaszenka chce wykorzystać siły poradzieckiej ODKB

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si Alak­sandr Łu­ka­szen­ka roz­ma­wiał dziś na temat uży­cia wspól­nych sił po­ra­dziec­kiej Or­ga­ni­za­cji Ukła­du o Bez­pie­czeń­stwie Zbio­ro­wym (ros. ODKB) w celu za­po­bie­ga­nia prze­wro­tom pań­stwo­wym - po­da­ła pań­stwo­wa agen­cja Bieł­TA.

Na spo­tka­niu z se­kre­ta­rzem ODKB Ni­ko­ła­jem Bor­diu­żą Łu­ka­szen­ka przy­po­mniał, że nie­daw­no mówił o roz­wo­ju ODKB z pre­zy­den­tem Rosji Dmi­tri­jem Mie­dwie­die­wem.- Jeśli zre­ali­zu­je­my wszyst­ko, o czym mó­wi­li­śmy, szcze­gól­nie w sfe­rze za­sto­so­wa­nia sił wspól­ne­go re­ago­wa­nia (ros. KSOR), to bę­dzie to nie­wąt­pli­wy po­stęp - oce­nił. Dodał na­stęp­nie: - Nikt nie za­ata­ku­je nas dzi­siaj fron­tem, wojną, ale wielu swę­dzą ręce, żeby prze­pro­wa­dzić prze­wrót kon­sty­tu­cyj­ny -.

- Po­win­ni­śmy obro­nić in­te­gral­ność i nie­pod­le­głość kra­jów ODKB - pod­kre­ślił Łu­ka­szen­ka.ODKB - po­ra­dziec­ką or­ga­ni­za­cję woj­sko­wo-po­li­tycz­ną - two­rzą obec­nie: Rosja, Bia­ło­ruś, Ka­zach­stan, Ar­me­nia, Kir­gi­stan i Ta­dży­ki­stan. Łu­ka­szen­ka prze­wod­ni­czy obec­nie tej or­ga­ni­za­cji. Wspól­ne siły szyb­kie­go re­ago­wa­nia po­wo­ła­no w 2009 roku.

>>>>>

Tak jest towarzysze ! musimy bronic tego co radzieckie ! Bo to najcenniejsze !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:09, 31 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś w połowie września określi kurs rynkowy rubla

Prezydent Białorusi poinformował, że w połowie września zostanie uwolniony kurs białoruskiego rubla. Aleksander Łukaszenka na naradzie gospodarczej w Mińsku powiedział, że zagraniczną walutę będzie można kupować i sprzedawać według zasad podaży i popytu na tak zwanych dodatkowych sesjach białoruskiej giełdy walutowej.Z kontekstu wypowiedzi prezydent Łukaszenki wynika, że na głównej sesji giełdy walutowej zagraniczna waluta będzie sprzedawana według kursu regulowanego - na przykład wyznaczonego przez Bank Narodowy. Będzie to zapewne kurs niższy, który będzie obowiązywać na dodatkowych sesjach giełdy. Na głównych sesjach giełdy dolary i euro będą sprzedawane wyłącznie na potrzeby opłat za import gazu, energii elektrycznej i inne niezbędne cele.
Łukaszenka oświadczył, że wszystkie punkty wymiany walut należące do banków po otwarciu dodatkowej sesji giełdowej będą handlowały walutą według cen rynkowych. Tym samym być może po niemal półrocznej przerwie waluta będzie ogólnie dostępna w kantorach.
Na Białorusi według kursu Banku Narodowego dolar kosztuje nieco ponad 5 tysięcy rubli. Sprzedawany zaś nielegalnie na czarnym rynku jest niemal dwukrotnie droższy.

>>>>>

No co ? Wojne z rynkiem przegrywamy ? Nie radzilem jej rozpoczynac ale jak chcueli niech maja... ale nadal kombinuja dwa kursy ... Nie wiem po co ten drugi kurs ? Chyba zeby nadal byl balagan ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:22, 31 Sie 2011    Temat postu:

Skandal wokół Bialackiego. Seremet zerwie współpracę

Prokurator Generalny Andrzej Seremet do końca tego tygodnia zerwie porozumienie o pomocy prawnej z Białorusią – podał portal tvn24.pl. Ta decyzja jest związana przekazaniem białoruskim prokuratorom numeru konta opozycjonisty Alesia Bialackiego.

- Opowiadamy się za rozwiązaniem porozumienia między polską a białoruską prokuraturą. Jeszcze w tym tygodniu Prokurator Generalny podejmie decyzję co do tego porozumienia – powiedział rzecznik Seremeta, Mateusz Martyniuk, cytowany przez tvn24.pl.Aleś Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna", jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, został zatrzymany na początku sierpnia. Jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny" chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o jego koncie w bankach na Litwie Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie udzieliło w ramach mechanizmu pomocy prawnej. Jak się okazało, dane o Bialackim przekazała Białorusi również polska prokuratura. W związku z tą sprawą stanowiska w Prokuraturze Generalnej stracili m.in. szef Departamentu Współpracy Międzynarodowej i jego zastępczyni.

Za zatajenie dochodów o szczególnie dużej wysokości - a na podstawie takiego artykułu jest oskarżony Bialacki - grozi na Białorusi kara do siedmiu lat więzienia.

>>>>>>

No wreszcie zdecydowane dzialania ... Jakaz to wpolpraca ,,prawna'' z takim ,,systemem prawnym''...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:22, 01 Wrz 2011    Temat postu:

Obrońca kandydata białoruskiej opozycji pozbawiona licencji

Białoruska adwokatka Tamara Sidarenka, która broniła byłego kandydata opozycji na prezydenta Uładzimira Niaklajeua, powiedziała dzisiaj, że Ministerstwo Sprawiedliwości odebrało jej licencję, co jest jednoznaczne z utratą prawa wykonywania zawodu.

- Powiedziano mi, że kolegium w ministerstwie zgodziło się z wnioskami komisji kwalifikacyjnej - powiedziała Sidorenka. Wcześniej komisja ta anulowała ważność jej licencji, ale ostateczna decyzja należała do organu kolegialnego w ministerstwie.- Oznacza to, że pozbawiono mnie zawodu adwokata. Nie mogę teraz zajmować się działalnością adwokacką (...); powinnam szukać innej pracy - powiedziała Sidarenka. Dodała, że zamierza złożyć odwołanie od decyzji ministerstwa.

Wyraziła przypuszczenie, że podstawą do odebrania jej licencji są dwa upomnienia resortu, które wcześniej otrzymała. Jedno związane było ze składanymi przez nią raportami z działalności. Drugie dotyczyło wywiadu w sprawie Niaklaueja w czasie, gdy był on aresztowany. Sidarenka mówiła w wywiadzie, że celowo jest nie dopuszczana do Niaklajeua; ministerstwo uznało tę wypowiedź za niewłaściwą.

Kiedy dwa tygodnie temu nad adwokatką pojawiła się groźba utraty licencji, Radio Swaboda przypomniało, że w zeszłym roku otrzymała ona dyplom z Ministerstwa Sprawiedliwości.Uładzimir Niaklaueu, poeta, który kandydował w zeszłorocznych wyborach jako jeden z rywali urzędującego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, został skazany na dwa lata w zawieszeniu. Sąd uznał go winnym "przygotowywania działań poważnie naruszających porządek publiczny" podczas demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór wyborczy 19 grudnia. Tysiące ludzi protestowało wówczas przeciw oficjalnym wynikom, dającym niemal 80 proc. głosów Łukaszence. Doszło do ataku grupy ludzi na drzwi do gmachu rządu; według opozycji była to prowokacja. Demonstracja została rozbita przez milicję, a większość kandydatów opozycji - aresztowana.

>>>>>>

No i w koncu to nastapilo . Macili udawali a jednak w koncu zabrali ! Taki system ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:00, 01 Wrz 2011    Temat postu:

Białoruś: opozycja stawia "niesymetryczne" warunki?

Główny białoruski dziennik państwowy "SB. Biełaruś Siegodnia" zarzuca opozycji, że wysuwa "niesymetryczne" żądania, domagając się uwolnienia skazanych opozycjonistów jako warunku okrągłego stołu, o którym mówił prezydent Alaksander Łukaszenka.

"Na drugi dzień po oświadczeniu (Łukaszenki) oni (opozycjoniści - PAP) zebrali się wspólnie" - pisze dziennik o spotkaniu liderów opozycji, po którym oznajmiono, że dialog jest niemożliwy bez uwolnienia skazanych.

"Wydali całkowicie przewidywalną wspólną ocenę: żadnego dialogu do czasu uwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Tak nazywają oni ludzi, którzy zostali skazani w sprawach karnych za zupełnie konkretne, udokumentowane i bezspornie udowodnione czyny sprzeczne z prawem" - pisze komentator dziennika, organu administracji prezydenta.

Dziennik przyznaje, że przedstawiciele opozycji mogą mieć inną ocenę wydarzeń z 19 grudnia zeszłego roku, czyli protestów po wyborach prezydenckich, po których nastąpiły aresztowania i procesy. "Dlaczego by nie wyrazić tej (oceny) z zaproponowanego miejsca za okrągłym stołem? Ale nie - oni najwyraźniej (...) odsuwają od siebie stół poprzez wysuwanie niesymetrycznych warunków" - uważa "SB.Biełaruś Siegodnia".

We wstępie artykułu komentator wyjaśnia, że "wysuwanie niesymetrycznych warunków" to jeden ze sposobów "manipulowania dyskusją", opisanych w pracy naukowej rosyjskiego pisarza Jurija Niestierienki poświęconej demagogii.

Szczególnie ostro dziennik atakuje tych opozycjonistów, którzy odrzucają ideę rozmów z Łukaszenką. Wymienia nazwiska Zianona Paźniaka, lidera Białoruskiego Frontu Narodowego, który wyemigrował z Białorusi, i Andreja Sannikaua, byłego kandydata opozycji w grudniowych wyborach. Skazany na pięć lat kolonii karnej Sannikau przekazał z miejsca odbywania kary, że uważa przekazanie władzy za jedyny możliwy temat negocjacji.

"Panowie, czy nie przejadła się wam jeszcze jedyna funkcja - psucia powietrza w domu? A potem robienia wszystkiego, by oddalić się tak, aby nie zawołano was z powrotem?" - pisze komentator pod ich adresem.

Zdaniem "SB", "portale internetowe zinterpretowały po swojemu" słowa Łukaszenki do "wszystkich rozsądnie myślących i kochających swój kraj ludzi, do jakiegokolwiek obozu politycznego by należeli, by wspólnie przedyskutować, kto co może zrobić w celu efektywnego poprawienia sytuacji w kraju". Portale te (dziennik nie wymienia ich z nazwy - PAP) "opatrzyły informację tytułami w rodzaju Łukaszenka zaproponował dialog opozycji. To oczywiście pewna niezgodność pojęć. Ludzie, którzy kochają swój kraj i opozycja, to mimo wszystko nie zawsze to samo" - pisze komentator dziennika.

Jest to zarazem jedna z niewielu publikacji w białoruskiej prasie oficjalnej dotycząca opozycji i wprost wymieniająca nazwy opozycyjnych partii; opozycja i jej stanowisko to temat pomijany w państwowych mediach.

>>>>>

Tez sie ,,geometrzy'' znalezli ! Pouczaja ludzi zmknietych w obozach i wiezieniach jak sie maka zachowywac ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:00, 01 Wrz 2011    Temat postu:

Działacz białoruskiej opozycji apeluje do Polski

Działacz białoruskiej opozycji Pawał Siewiaryniec zaapelował dzisiaj do polskiego ministra sprawiedliwości oraz Prokuratury Generalnej, by skontrolowali sprawę sądzonego w Polsce przedsiębiorcy z Białorusi Andreja Żukawca.

- Jest to powtórka sprawy (aresztowanego na Białorusi obrońcy praw człowieka) Alesia Bialackiego; będzie dla nas nie do przyjęcia, jeśli Żukawiec zostanie wydany białoruskim służbom specjalnym - cytuje słowa działacza Radio Swaboda.Siewiaryniec określił działania sądu w Białymstoku, który rozpatruje sprawę Żukawca, jako bezprawne. - Przede wszystkim dlatego, że wiemy, iż Żukawiec zajmował się wsparciem białoruskiej opozycji demokratycznej - powiedział. Nie wyjaśnił, które działania sądu uważa za niezgodne z prawem.

Działacz niezarejestrowanej partii chrześcijańsko-demokratycznej, Siewiaryniec jest jednym z opozycjonistów skazanych na Białorusi po zeszłorocznych wyborach prezydenckich. Odbywa obecnie wyrok trzech lat ograniczenia wolności połączony z pracami poprawczymi.

Andrej Żukawiec (w polskich mediach wymieniany według rosyjskiego brzmienia nazwiska - Andriej Żukowiec), został w 2001 roku przypadkowo zatrzymany w Białymstoku w czasie kontroli drogowej. Okazało się wówczas, że w swoim kraju jest poszukiwany listem gończym za wyłudzenie kredytów. Gdy tamtejsze władze wystąpiły o jego wydanie, po trwającym wiele miesięcy postępowaniu białostocki sąd apelacyjny orzekł w 2002 roku, że ekstradycja jest prawnie niedopuszczalna, bo na Białorusi czeka go niesprawiedliwy proces. W 2001 roku w Polsce odmówiono mu statusu uchodźcy.

Władze białoruskie przesłały jednak do Polski materiały prowadzonego tam śledztwa i sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Po wielu miesiącach badania dokumentów przez biegłych i pomocy prawnej na Białorusi i Łotwie proces Żukawca rozpoczął się w 2006 roku i wciąż trwa. W jego trakcie ujawniono błędy w tłumaczeniu dokumentów z Białorusi, pojawiły się problemy z przesłuchaniem świadków oskarżenia, którzy nie stawiali się na rozprawy.

Zarzuty wobec Żukawca mówią o oszustwie przy uzyskaniu blisko 700 tys. dolarów kredytów w dwóch bankach na Białorusi. Przedsiębiorca twierdzi, że sprawa karna przeciwko niemu ma związek z jego działalnością w antyłukaszenkowskiej opozycji, a także, że pochodzący z Białorusi materiał dowodowy, na którym w dużej mierze oparto akt oskarżenia, jest sfałszowany.

Do końca tygodnia zapadnie decyzja prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta co do wypowiedzenia porozumienia o sposobie realizacji pomocy prawnej pomiędzy Polską a Białorusią - poinformował PAP jego rzecznik Mateusz Martyniuk. Prokuratura Generalna chce, by wnioski takie realizowane były za jej pośrednictwem.

W czerwcu warszawska prokuratura zdecydowała o udzieleniu pomocy prawnej Białorusi, w wyniku czego aresztowany został tamtejszy opozycjonista Aleś Bialacki. Polska prokuratura przekazała Białorusi dane o przepływach na koncie Bialackiego, gdzie zbierane były pieniądze na działalność opozycyjną.Po ujawnieniu tej sprawy do dymisji podał się szef departamentu współpracy międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej a jego zastępczyni została odwołana. Z kolei wobec referenta sprawy Bialackiego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

>>>>>

Popieramy ten apel !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:05, 01 Wrz 2011    Temat postu:

Co z białoruskimi wnioskami o pomoc prawną?

Tylko za po­śred­nic­twem Pro­ku­ra­tu­ry Ge­ne­ral­nej będą re­ali­zo­wa­ne wnio­ski bia­ło­ru­skiej pro­ku­ra­tu­ry o pomoc praw­ną - to dzi­siej­sza de­cy­zja pro­ku­ra­to­ra ge­ne­ral­ne­go An­drze­ja Se­re­me­ta. Chwa­li ją re­sort spra­wie­dli­wo­ści i HFPC. Ostroż­ność za­le­ca bia­ło­ru­ska opo­zy­cja.

Pro­ku­ra­tor ge­ne­ral­ny wy­po­wie­dział dziś pol­sko-bia­ło­ru­skie po­ro­zu­mie­nie z li­sto­pa­da 2002 r., które uprasz­cza­ło tryb po­ro­zu­mie­wa­nia się przez pro­ku­ra­tu­ry obu państw przy udzie­la­niu po­mo­cy praw­nej w spra­wach kar­nych. Umowa utra­ci moc po sze­ściu mie­sią­cach od dnia otrzy­ma­nia przez stro­nę bia­ło­ru­ską po­wia­do­mie­nia o jej wy­po­wie­dze­niu.- Wy­po­wie­dze­nie po­ro­zu­mie­nia ozna­cza, że obrót praw­ny z Re­pu­bli­ką Bia­ło­ru­si w spra­wach kar­nych zo­sta­nie scen­tra­li­zo­wa­ny - po­wie­dział rzecz­nik PG Ma­te­usz Mar­ty­niuk. Jak tłu­ma­czył, celem de­cy­zji Se­re­me­ta było pod­da­nie bia­ło­ru­skich wnio­sków ści­ślej­sze­mu nad­zo­ro­wi i sku­tecz­niej­szej we­ry­fi­ka­cji.

Ma to za­po­biec takim sy­tu­acjom jak ta z czerw­ca, gdy sto­łecz­na pro­ku­ra­tu­ra prze­ka­za­ła bia­ło­ru­skim śled­czym dane o kon­cie ban­ko­wym bia­ło­ru­skie­go opo­zy­cjo­ni­sty Ale­sia Bia­lac­kie­go (uczy­ni­ła to rów­nież Litwa). Przy­czy­ni­ło się to do aresz­to­wa­nia Bia­lac­kie­go, któ­re­go oskar­żo­no o ukry­wa­nie do­cho­dów. Spra­wa skoń­czy­ła się dy­mi­sja­mi i po­stę­po­wa­nia­mi dys­cy­pli­nar­ny­mi w pol­skiej pro­ku­ra­tu­rze.

Jed­no­cze­śnie Pro­ku­ra­tu­ra Ge­ne­ral­na po­in­for­mo­wa­ła, że jest prze­ciw­na wy­po­wia­da­niu pol­sko-bia­ło­ru­skiej umowy o po­mo­cy praw­nej i sto­sun­kach praw­nych w spra­wach cy­wil­nych, ro­dzin­nych, pra­cow­ni­czych i kar­nych, z paź­dzier­ni­ka 1994 roku. - Trud­no sobie wy­obra­zić, że nasz kraj nie ma ta­kiej umowy ze swoim są­sia­dem; to by­ło­by ze szko­dą dla Pol­ski - ar­gu­men­to­wał Mar­ty­niuk.

W oce­nie mi­ni­stra spra­wie­dli­wo­ści Krzysz­to­fa Kwiat­kow­skie­go de­cy­zja Se­re­me­ta jest dobra. Mi­ni­ster po­wie­dział też, że nie ma za­mia­ru wy­po­wia­dać po­ro­zu­mie­nia z Bia­ło­ru­sią o de­cen­tra­li­za­cji współ­pra­cy mię­dzy są­da­mi. - Nigdy na po­zio­mie są­do­wym, a prze­ana­li­zo­wa­li­śmy wszyst­kie spra­wy, nie zda­rzy­ła się taka sy­tu­acja, aby pol­ski sąd udo­stęp­nił dane, któ­rych udo­stęp­nić nie po­wi­nien; ta umowa nie była nad­uży­wa­na - uza­sad­nił Kwiat­kow­ski.

Rów­nież Adam Bod­nar z Hel­siń­skiej Fun­da­cji Praw Czło­wie­ka chwa­li de­cy­zję Pro­ku­ra­tu­ry Ge­ne­ral­nej. - Uwa­żam, że wy­po­wie­dze­nie tego de­cen­tra­li­za­cyj­ne­go po­ro­zu­mie­nia jest dobrą de­cy­zją. Na­to­miast wy­po­wie­dze­nie całej umowy głów­nej o po­mo­cy praw­nej nie mia­ło­by więk­sze­go sensu, bo ona służy także do­brym celom i za­wie­ra klau­zu­lę, że w pew­nych sy­tu­acjach in­for­ma­cje mogą nie być udzie­la­ne - po­wie­dział Bod­nar.

Uła­dzi­mir Łab­ko­wicz, dzia­łacz bia­ło­ru­skie­go Cen­trum Praw Czło­wie­ka "Wia­sna", któ­re­go sze­fem jest Bia­lac­ki, po­wie­dział, że de­cy­zja Se­re­me­ta nie bę­dzie miała zna­cze­nia, jeśli dal­sza pomoc praw­na dla Miń­ska nie bę­dzie ści­śle kon­tro­lo­wa­na.

Zwró­cił też uwagę, że od­po­wiedź na bia­ło­ru­ską proś­bę o pomoc praw­ną ws. Bia­lac­kie­go pod­pi­sa­no w Pro­ku­ra­tu­rze Ge­ne­ral­nej. - Dla­te­go przede wszyst­kim wnio­ski po­win­na wy­cią­gnąć Pro­ku­ra­tu­ra Ge­ne­ral­na, a nie pro­ku­ra­tu­ry okrę­go­we - po­wie­dział Łab­ko­wicz.

W po­ło­wie sierp­nia prze­ka­za­nie Bia­ło­ru­si in­for­ma­cji o Bia­lac­kim pre­mier Do­nald Tusk na­zwał "głu­po­tą". Pod­kre­ślił, że Pol­ska z po­wo­du tego "skan­da­licz­ne­go błędu pro­ku­ra­to­ra" po­nio­sła wie­lo­ra­kie szko­dy. Szef MSZ Ra­do­sław Si­kor­ski prze­pra­szał w imie­niu Pol­ski za prze­ka­za­nie tej in­for­ma­cji.

Jesz­cze w stycz­niu br. o bia­ło­ru­skich wnio­skach z Se­re­me­tem roz­ma­wiał Si­kor­ski, który ostrze­gał, że wnio­ski te mogą słu­żyć do zwal­cza­nia opo­zy­cji de­mo­kra­tycz­nej. Po tym spo­tka­niu Se­re­met roz­ma­wiał z pro­ku­ra­to­ra­mi z De­par­ta­men­tu Współ­pra­cy Mię­dzy­na­ro­do­wej PG i uczu­lał ich na tę spra­wę. We­dług Se­re­me­ta wy­ko­na­nie bia­ło­ru­skie­go wnio­sku w spra­wie Bia­lac­kie­go ozna­cza­ło zlek­ce­wa­że­nie dys­po­zy­cji i po­le­ceń, które wydał po stycz­nio­wym spo­tka­niu w MSZ.​Po spra­wie Bia­lac­kie­go Se­re­met po­le­cił, by pro­ku­ra­to­rzy, któ­rzy otrzy­ma­ją wnio­sek o pomoc praw­ną z Bia­ło­ru­si, kon­sul­to­wa­li go z dy­rek­to­rem De­par­ta­men­tu Współ­pra­cy Mię­dzy­na­ro­do­wej. PG wdro­ży­ła też me­cha­nizm kon­sul­ta­cji z MSZ w przy­pad­ku bia­ło­ru­skich wnio­sków o pomoc praw­ną, które będą bu­dzić wąt­pli­wo­ści.

>>>>>>

No to jest decyzja !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:51, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Jermakowa: kurs rynkowy dolara nie przewyższy 10 tys. rubli

Szefowa białoruskiego Banku Narodowego Nadzieja Jermakowa oceniła w środę, że kurs rynkowy dolara po dodatkowej sesji na giełdzie walutowej nie przekroczy 10 tys. rubli - czyli obecnego kursu czarnorynkowego - podała internetowa gazeta "Biełorusskije Nowosti".

Wyjaśniając strategię działań na rynku walutowym ogłoszoną we wtorek przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę, Jermakowa potwierdziła, że na Białorusi będą istnieć dwa kursy walut. Będzie to kurs rynkowy, ustalony w wyniku dodatkowej sesji na giełdzie walutowej około połowy września, oraz oficjalny, regulowany przez Bank Narodowy.Cel ustalania kursu na dodatkowej sesji polega na tym, by "kurs rynkowy zbliżyć do oficjalnego, ale nie mechanicznie" - powiedziała szefowa banku centralnego, której wypowiedź przekazała najpierw agencja Interfax. "Chodzi o to, by oba kursy zbliżyć na poziomie, który wybierze rynek" - mówiła Jermakowa, dodając, że chodzi o "złoty środek kursu, który faktycznie będzie odzwierciedlał realną sytuację".

Już wcześniej po wypowiedziach Łukaszenki komentatorzy oceniali, że oznaczają one funkcjonowanie co najmniej dwóch kursów: rynkowego, ustalonego na dodatkowej giełdzie oraz oficjalnego, regulowanego przez bank centralny, zapewne niższego od wolnorynkowego, obowiązującego na sesji podstawowej.Jermakowa wyraziła opinię, że kurs wolnorynkowy dolara nie będzie wyższy niż ten, który ukształtował się na czarnym rynku - około 10 tys. rubli za dolara. Zapowiedziała, że kiedy ustali się równoważny kurs, "stanie się on wspólny we wszystkich segmentach rynku walutowego i na giełdzie znów będzie jedna sesja". Jej zdaniem, to ujednolicenie kursu zajmie półtora do dwóch miesięcy.

Zapewniła też, że "dewizy w kantorach pojawią się od razu po tym, gdy banki zechcą je kupić po kursie rynkowym na sesji dodatkowej".

Do czasu ujednolicenia kursu białoruscy eksporterzy nadal są zobowiązani, tak jak i teraz, do sprzedaży po kursie oficjalnym 30 procent swojego zysku w dewizach.

Łukaszenka powiedział we wtorek, że kurs rubla białoruskiego będzie określany na podstawie podaży i popytu i kurs rynkowy będzie określony na dodatkowej sesji na giełdzie walutowej. Po jej przeprowadzeniu kantory będą zobowiązane do sprzedaży dewiz po kursie rynkowym. Do października zostanie wprowadzona w kantorach sprzedaż dewiz za okazaniem paszportu (czyli dowodu osobistego).

Jednocześnie na sesji podstawowej giełdy odbywać się będzie handel dewizami po kursie oficjalnym, zapewne niższym niż wolnorynkowy. Na tej sesji obecnie kupują dewizy np. dostawcy leków i przedsiębiorstwa, które muszą rozliczyć się w dewizach za gaz. Po połowie września nadal będą mogły one kupić dewizy po niższym kursie oficjalnym.

Brutalna akcja policjantów. "Rosja bez Putina!"Policja zatrzymała dzisiaj w Moskwie i Petersburgu kilkudziesięciu radykalnych opozycjonistów, którzy próbowali zorganizować w tych miastach demonstracje przeciwko polityce Kremla. Manifestacje stronników nacjonalistycznej Innej Rosji, lewackiego Frontu Lewicowego i innych radykalnych formacji miały mieć formę "siedzącego protestu". Policjanci brutalnie zatrzymywali wszystkich, którzy usiłowali włączyć się do tych akcji.

>>>>>

Ale kombinuja ale kreca ... Ale z tego co slysze efektem ma byc wolny rynek ... Trzeba bylo tak od razu ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:41, 05 Wrz 2011    Temat postu:

Zapowiedź powrotu milczących protestów na Białorusi

Bia­ło­ru­ska grupa opo­zy­cyj­na Re­wo­lu­cja Po­przez Sieci Spo­łecz­ne za­po­wia­da po­wrót mil­czą­cych pro­te­stów 21 wrze­śnia; zgro­ma­dze­nia mają odbyć się tego dnia na cen­tral­nych pla­cach miast - po­in­for­mo­wa­ła opo­zy­cyj­na ga­ze­ta "Nasza Niwa".

Ini­cja­to­rzy pro­te­stów po­wia­do­mi­li o tym na swo­jej stro­nie na ro­syj­skim por­ta­lu spo­łecz­no­ścio­wym VKon­tak­te. "Nasza Niwa" za­uwa­ża, że wcze­śniej­sze do­nie­sie­nia mó­wi­ły o pla­nach pro­te­stu 14 wrze­śnia.Mil­czą­ce pro­te­sty, któ­rych uczest­ni­cy uma­wia­li się po­przez in­ter­net, od­by­wa­ły się na Bia­ło­ru­si w czerw­cu i lipcu co środę. Ich uczest­ni­cy przy­cho­dzi­li wie­czo­rem na cen­tral­ne place swo­ich miast. Sy­gna­łem pro­te­stu prze­ciw po­li­ty­ce władz było wspól­ne kla­ska­nie, cza­sa­mi tu­pa­nie. Nie wzno­szo­no żad­nych haseł, nie na­wią­zy­wa­no do za­bro­nio­nej opo­zy­cyj­nej sym­bo­li­ki na­ro­do­wej. Z cza­sem mi­li­cja za­czę­ła za­trzy­my­wać, czę­sto w spo­sób bru­tal­ny, uczest­ni­ków tych akcji, a sądy ska­zy­wa­ły ich na areszt ad­mi­ni­stra­cyj­ny.

Bia­ło­ru­skie par­tie opo­zy­cyj­ne za­po­wia­da­ją tym­cza­sem zor­ga­ni­zo­wa­nie zgro­ma­dzeń o na­zwie Zjazd Na­ro­do­wy (Na­rod­ny Schod). Mają one odbyć się 8 paź­dzier­ni­ka w Miń­sku i w in­nych mia­stach zgod­nie z prze­pi­sa­mi do­ty­czą­cy­mi ma­so­wych zgro­ma­dzeń. Zjaz­dy mają wy­brać swo­ich przed­sta­wi­cie­li, któ­rym prze­ka­za­ne zo­sta­ną żą­da­nia wobec władz.​Do ko­mi­te­tu or­ga­ni­za­cyj­ne­go Zjaz­du Na­ro­do­we­go wcho­dzą dzia­ła­cze szta­bów wy­bor­czych by­łych kan­dy­da­tów, któ­rzy star­to­wa­li w wy­bo­rach pre­zy­denc­kich w grud­niu ze­szłe­go roku.

>>>>>

No oczywiscie co niby milczec nie mozna ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:47, 06 Wrz 2011    Temat postu:

Białoruś: w propozycji "okrągłego stołu" władzy chodzi o kredyty

Niezależny białoruski tygodnik "Biełgazieta" ocenia, że celem propozycji okrągłego stołu, ogłoszonej przed tygodniem przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę, jest pozyskanie pieniędzy z Zachodu dla przeżywającej kryzys białoruskiej gospodarki.

Według autora komentarza "czymkolwiek nie zakończą się przygotowania do dialogu - poza uwolnieniem wszystkich więźniów politycznych w ciągu najbliższego miesiąca (...) - w takim systemie jak Białoruś okrągły stół nie doprowadzi do przeobrażeń".Zdaniem "Biełgaziety":

- Dwaj główni uczestnicy ewentualnego okrągłego stołu, czyli władza i opozycja "odmiennie rozumieją słowo "dialog". Dla opozycji jest to środek osłabienia władzy, wypracowania działań, które pomogą zwiększyć rolę sił demokratycznych w społeczeństwie i w perspektywie, doprowadzą do ponownego rozdzielenia pełnomocnictw władzy. Dla władzy dialog jest manewrem, nawet nie politycznym, na drodze do innych działań. Białoruś teraz bardzo potrzebuje pieniędzy . (...) Trzeba stworzyć wrażenie, że opozycja o czymś u nas decyduje, po to, żeby dostać pieniądze od Zachodu.

-Kiedy tylko potencjał kredytowy dialogu zostanie wyczerpany, jego uczestnicy odpowiedzą za każde słowo, które podczas niego wypowiedzieli. Tak właśnie, jak odpowiedzieli kandydaci na prezydenta za każde słowo wypowiedziane w trakcie kampanii wyborczej - wskazuje tygodnik.

Z kolei prorządowy politolog Wadzim Hihin dopuszcza w komentarzu dla państwowej agencji BiełTA udział w okrągłym stole byłych kandydatów opozycji na prezydenta - ale tych, "którzy nie byli zamieszani" w protesty po wyborach prezydenckich albo też wyrazili potem skruchę.

-Rozlicznych "partii", stowarzyszeń, grup i inicjatyw, istniejących tylko we wnioskach ich twórców o granty, chyba nie można odnieść do tych sił, które są w stanie pretendować do prowadzenia pełnowartościowego dialogu z władzą - uważa Hihin.

Dodaje, że "można zrobić wyjątek dla tych działaczy politycznych, przedstawiających tego rodzaju niezarejestrowane struktury, którzy byli kandydatami na stanowisko prezydenta" w wyborach 19 grudnia zeszłego roku.

-chodzi oczywiście o tych, którzy nie byli zamieszani w sprzeczne z prawem działania 19 grudnia, czyli demonstrację opozycji w wieczór wyborczy- wyjaśnia .

-Uczestnicy tych wydarzeń mogą liczyć na miejsce za "okrągłym stołem", jeśli publicznie wyrazili skruchę (...), dając gwarancje na piśmie, że będą lojalni wobec ustroju konstytucyjnego- zaznacza.

Hihin wypowiadał się w sprawie inicjatywy Łukaszenki w niedzielę wieczorem w telewizji państwowej i wówczas wykluczył udział w ewentualnym dialogu tej opozycji politycznej, którą Łukaszenka zazwyczaj nazywa "piątą kolumną".

Przed tygodniem Łukaszenka powiedział, że proponuje wszystkim "rozsądnie myślącym", "do jakiegokolwiek obozu politycznego by nie należeli", by siąść za okrągłym stołem i "realnie ocenić, kto ile jest wart i ile może zrobić w celu efektywnego poprawienia sytuacji w kraju". Dodał, że chciałby zaproponować również Unii Europejskiej i Rosji, by skierowały swoich przedstawicieli "do udziału w tym okrągłym stole".W reakcji na te słowa liderzy białoruskiej opozycji oświadczyli, że warunkiem jakiegokolwiek dialogu jest zwolnienie skazanych po wyborach opozycjonistów.

>>>>>

No oczywiscie ze chodzi o wycwanienie kasy ... Luakszenko jest juz tak zdegenerowany ze niezdolny do dobrych odruchow ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 194 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:54, 07 Wrz 2011    Temat postu:

Grupa robocza ds. Białorusi chce informacji od Prokuratury

Po­za­rzą­do­wa grupa ro­bo­cza ds. Bia­ło­ru­si chce, by Pro­ku­ra­tu­ra Ge­ne­ral­na po­in­for­mo­wa­ła ją o wszyst­kich przy­pad­kach udzie­le­nia po­mo­cy praw­nej w spra­wie bia­ło­ru­skich opo­zy­cjo­ni­stów, aby móc ich bro­nić. Był tylko jeden taki przy­pa­dek, Ale­sia Bia­lac­kie­go - in­for­mu­je PG.

Oba­wia­my się o los na­szych bia­ło­ru­skich ko­le­gów za­gro­żo­nych - z po­wo­du do­star­czo­nych przez pol­ską pro­ku­ra­tu­rę in­for­ma­cji - pro­ce­sa­mi i wy­ro­ka­mi wie­lo­let­nie­go wię­zie­nia. Uwa­ża­my za obu­rza­ją­ce, że do dziś dnia pro­ku­ra­tu­ra nie prze­ka­za­ła bia­ło­ru­skim dzia­ła­czom in­for­ma­cji o tym, jakie dane na ich temat prze­ka­za­ne zo­sta­ły wła­dzom w Miń­sku, kogo one do­ty­czy­ły i jaki miały cha­rak­ter - na­pi­sa­ła w środę w li­ście do pro­ku­ra­to­ra ge­ne­ral­ne­go An­drze­ja Se­re­me­ta Grupa Ro­bo­cza ds. Bia­ło­ru­si.W skład grupy wcho­dzą przed­sta­wi­cie­le Eu­ro­pej­skie­go In­sty­tu­tu na rzecz De­mo­kra­cji, fun­da­cji: Cen­trum Sto­sun­ków Mię­dzy­na­ro­do­wych, Edu­ka­cja dla De­mo­kra­cji, im. Ste­fa­na Ba­to­re­go, Krzy­żo­wa dla Po­ro­zu­mie­nia Eu­ro­pej­skie­go i Sto­wa­rzy­sze­nia Wschod­nio­eu­ro­pej­skie Cen­trum De­mo­kra­tycz­ne.

W opi­nii sy­gna­ta­riu­szy listu brak tej wie­dzy od pol­skiej pro­ku­ra­tu­ry unie­moż­li­wia ad­wo­ka­tom i or­ga­ni­za­cjom po­za­rzą­do­wym wal­czą­cym o re­spek­to­wa­nie praw czło­wie­ka obro­nę re­pre­sjo­no­wa­nych dzia­ła­czy, a także ostrze­że­nie tych, któ­rych prze­ka­za­ne przez Pol­skę in­for­ma­cje mogą ob­cią­żyć w mo­ty­wo­wa­nych po­li­tycz­nie spra­wach kar­nych.

- W tro­sce o los na­szych przy­ja­ciół zwra­ca­my się do Pana z ape­lem o pilne ujaw­nie­nie wszel­kich in­for­ma­cji na temat bia­ło­ru­skich dzia­ła­czy de­mo­kra­tycz­nych, jakie kie­ro­wa­ny przez Pana urząd prze­ka­zał wła­dzom w Miń­sku od grud­nia 2010 roku: kopii do­ku­men­tów o kon­tach ban­ko­wych, listy oby­wa­te­li bia­ło­ru­skich, w sto­sun­ku do któ­rych wła­dze w Miń­sku skie­ro­wa­ły za­py­ta­nie do Pro­ku­ra­tu­ry Ge­ne­ral­nej i pro­ku­ra­tur okrę­go­wych, oraz listy osób, na temat któ­rych prze­ka­za­no w tym okre­sie stro­nie bia­ło­ru­skiej ja­kie­kol­wiek in­for­ma­cje. Ujaw­nie­nie tych da­nych po­zwo­li na ostrze­że­nie bia­ło­ru­skich opo­zy­cjo­ni­stów przed aresz­to­wa­niem, a – w przy­pad­ku aresz­to­wa­nia – przy­go­to­wa­nie sku­tecz­nej linii obro­ny - za­ape­lo­wa­li.

Grupa po­wo­łu­je się na przy­kład Litwy, gdzie - po ujaw­nie­niu, że udzie­lo­no po­mo­cy Bia­ło­ru­si - prze­ka­za­no bia­ło­ru­skim or­ga­ni­za­cjom po­za­rzą­do­wym wszel­kie in­for­ma­cje i "za­de­kla­ro­wa­no kon­kret­ną pomoc w na­pra­wie­niu wy­rzą­dzo­nych szkód".

"Wy­ra­ża­my na­dzie­ję, że pol­skie wła­dze za­cho­wa­ją się po­dob­nie. Je­ste­śmy prze­ko­na­ni, że tylko ujaw­nia­jąc jak naj­szyb­ciej pełne in­for­ma­cje zwią­za­ne z nie­for­tun­ną de­cy­zją pol­skiej pro­ku­ra­tu­ry ogra­ni­czyć można szko­dy, jakie Pol­ska wy­rzą­dzi­ła nie­za­leż­nym śro­do­wi­skom na Bia­ło­ru­si i za­po­biec nowym. Tylko w ten spo­sób od­bu­do­wać mo­że­my za­ufa­nie Bia­ło­ru­si­nów do na­sze­go kraju, na­pra­wić nad­szarp­nię­ta wia­ry­god­ność Pol­ski na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, przy­wró­cić wiarę w sku­tecz­ność i ra­cjo­nal­ność na­szej po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej i dzia­łań po­mo­co­wych na rzecz de­mo­kra­tycz­nej Bia­ło­ru­si".

Rzecz­nik Pro­ku­ra­tu­ry Ge­ne­ral­nej Ma­te­usz Mar­ty­niuk za­pew­nił, że pro­ku­ra­tu­ra usto­sun­ku­je się nie­ba­wem do pisma grupy ro­bo­czej. - Spraw­dza­li­śmy tę spra­wę i ze spraw­dze­nia wy­ni­ka, że był tylko jeden przy­pa­dek, gdy in­for­ma­cja o kon­cie ban­ko­wym zo­sta­ła prze­ka­za­na stro­nie bia­ło­ru­skiej - do­ty­czy­ło to tylko pana Bia­lac­kie­go - pod­kre­ślił.

Kilka ty­go­dni temu ujaw­nio­no, że w czerw­cu sto­łecz­na pro­ku­ra­tu­ra prze­ka­za­ła bia­ło­ru­skim śled­czym dane o kon­cie ban­ko­wym bia­ło­ru­skie­go opo­zy­cjo­ni­sty Ale­sia Bia­lac­kie­go (uczy­ni­ła to rów­nież Litwa), co miało się przy­czy­nić do jego aresz­to­wa­nia. Oskar­żo­no go o ukry­wa­nie do­cho­dów. Pol­ski MSZ prze­pra­szał za to bia­ło­ru­ską opo­zy­cję za "ka­ry­god­ny błąd" pro­ku­ra­tu­ry, a pre­mier Do­nald Tusk na­zwał go nawet "głu­po­tą".W pol­skiej pro­ku­ra­tu­rze spra­wa skoń­czy­ła się dy­mi­sja­mi i po­stę­po­wa­nia­mi dys­cy­pli­nar­ny­mi. 1 wrze­śnia Se­re­met wy­po­wie­dział pol­sko-bia­ło­ru­skie po­ro­zu­mie­nie z li­sto­pa­da 2002 r., które uprasz­cza­ło tryb po­ro­zu­mie­wa­nia się przez pro­ku­ra­tu­ry obu państw przy udzie­la­niu po­mo­cy praw­nej w spra­wach kar­nych. Ozna­cza to, że obrót praw­ny z Re­pu­bli­ką Bia­ło­ru­si w spra­wach kar­nych zo­stał scen­tra­li­zo­wa­ny.

>>>>>>

Tak jest ! Chcemy informacji !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 39, 40, 41  Następny
Strona 9 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy