Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 80, 81, 82  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:52, 19 Sie 2011    Temat postu:

Dramatyczne pytania do Polski - odpowiedzi nie ma

- Pilnie potrzebujemy informacji od polskich władz, czy zostały przekazane informacje o rachunkach bankowych również innych białoruskich działaczy opozycyjnych. Prosiliśmy już wielokrotnie, jednak bez skutku - zaapelował w rozmowie z Biełsatem białoruski obrońca praw człowieka Uładzimir Labkowicz.

- Takie postępowanie białoruskich sąsiadów jest niezrozumiałe nie tylko dla naszej organizacji, ale i innych opozycyjnych działaczy, polityków. Całe demokratyczne społeczeństwo żyje teraz w strachu i również traci zaufanie do swojego sąsiada - dodał Labkowicz. - Widać też, w jak nieskoordynowany sposób pracują polskie instytucje. Informacje na temat rachunków bankowych przekazane zostały przez Polskę już wtedy, gdy posiadała ona wiedzę o przekazaniu takich właśnie informacji przez Litwę - dodał.

Aleś Bialiacki został zatrzymany 4 sierpnia br. Przyczyną zatrzymania szefa Centrum Praw Człowieka "Wiasna" były rzekome oszustwa podatkowe na dużą skalę. Bialiacki miał uchylać się od płacenia podatków i innych opłat. Oskarżenie opiera się na danych o kontach bankowych dostarczonych białoruskim władzom przez polskie i litewskie władze.

Jak poinformowała Taciana Rawjak z "Wiasny" - Bialiackiemu grozi kara do siedmiu lat pozbawienia wolności oraz konfiskata majątku. Wiadomość o przekazaniu informacji na temat rachunku bankowego białoruskiego opozycjonisty wywołała wielki rozgłos zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Urzędnicy z polskiej prokuratury generalnej odpowiedzialni za przekazanie danych zostali zwolnieni.

- W zaistniałej sytuacji to Litwa zademonstrowała największe poczucie winy. Przyznali się do swojego błędu, starają się go naprawić, pomagając nam w każdy możliwy sposób. Widzimy, że czują się moralnie odpowiedzialni za aresztowanie Alesia Białackiego – powiedział Labkowicz, komentując decyzje szefowej departamentu współpracy międzynarodowej Ministerstwa Sprawiedliwości Litwy, która po skandalu z przekazaniem danych bankowych podała się do dymisji.

Labkowicz uważa, że w tej chwili najważniejsze jest ujawnienie czyje dane bankowe zostały przekazane białoruskim władzom.

- Za każdym razem otrzymujemy sprzeczne informacje. Prokuratura generalna wprawdzie mówi, że przykazali informacje tylko na temat Alesia Bialackiego, jednak do tej pory nie wiemy, czy informacje przekazywały również prokuratury okręgowe. Polski MSZ twierdzi, że na pewno przekazywano dane również i o innych Białorusinach. Taka niepewność jeszcze bardziej komplikuje naszą sytuację. Polska powinna czuć jeszcze większą odpowiedzialność moralną za powstałą sytuację. Gdyby w latach 80-tych Niemcy przekazały Jaruzelskiemu informacje na temat polskich opozycjonistów, ci na pewno czuliby wielki żal do swoich sąsiadów, jednak, nie wiedząc czemu, Polska władza, politycy nie chcą tego zrozumieć i skutecznie nam pomóc – powiedział Labakowicz.

>>>>

No to tez i sa takie ,,polskie'' wladze ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:59, 19 Sie 2011    Temat postu:

Polityk PJN: partie mają problem z demokracją - Oj tak !

Jeśli partie udają, że nie ma żadnego świata politycznego poza nimi, to znaczy że mają kłopot z demokracją - uważa prezes PJN Paweł Kowal. Odniósł się tak do braku reakcji liderów SLD i PSL na Deklarację Białoruską oraz rozczarowującą, według niego, reakcję polityków PO i PiS. Deklarację Białoruską - zakładającą wspieranie wolnościowych i demokratycznych dążeń społeczeństwa białoruskiego oraz dążenie do zacieśniania współpracy między Białorusią a UE - PJN przedstawiło niedawno w reakcji na przekazanie przez polską prokuraturę władzom Białorusi informacji na temat konta bankowego opozycjonisty i lidera Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego.

W czwartek PJN apelował do liderów czterech ugrupowań parlamentarnych - PO, PiS, SLD i PSL - o podpisanie się pod deklaracją. "Na reakcję SLD i PSL na razie nie doczekaliśmy się, natomiast doczekaliśmy się na reakcję PiS i PO. Muszę powiedzieć niestety doczekaliśmy się, dlatego że ona jest głęboko rozczarowująca" - mówił.

"Ze strony PO zareagował pan Robert Tyszkiewicz, (...) i uznał on, że ta deklaracja nosi znamiona partyjniactwa czy charakteru partyjnego i z tego powodu PO ma zamiar nie reagować na ten dokument. Również doczekaliśmy się reakcji PiS w osobie Karola Karskiego - tu z kolei okazało się, że zgodnie z tradycją (...), pan Karski chyba wzorem prezesa partii nie ma zamiaru komentować działań jednej z partii opozycyjnych" - mówił wiceprezes PJN Marek Migalski.

Polityk zaznaczył, że "nie można sobie wyobrazić deklaracji bardziej ponadpartyjnej" niż dokument przygotowany przez PJN, a mija dokładnie tydzień od momentu wysłania tej deklaracji do liderów partyjnych.

"Wysyłaliśmy to po trzykroć. Pan Karski twierdził tam również, że ta deklaracja nie dotarła do PiS,, to jest mówiąc bardzo delikatnie mijanie się z prawdą" - dodał, odnosząc się do czwartkowej wypowiedzi posła PiS, który powiedział że dokument nie dotarł jeszcze do PiS.

Paweł Kowal ocenił, że jeżeli "partie udają, że nie ma żadnego świata politycznego poza nimi, to znaczy że mają kłopot z demokracją". "I chciałbym w tym miejscu powiedzieć to także do prezesa Kaczyńskiego, który często mówi, że w Polsce jest kłopot z demokracją. Tak, kłopot z demokracją zaczyna się od tego momentu, gdzie się okazuje lekceważenie innym grupom politycznym, tym które zaczynają" - oświadczył prezes PJN

Jak powiedział, mówi o partiach, "którym się wydaje że będą przy swoim stoliku we cztery siedziały do końca świata". "Czas się tego nauczyć, że to nie będzie trwało wiecznie. I że nie tylko oni tworzą polską politykę, ale także organizacje pozarządowe, inne partie polityczne, także obywatele wypowiadają się w sprawach ważnych" - mówił Kowal.

Migalski ocenił, że "w Polsce nie można dyskutować". "To znaczy, jeśli jakiś projekt jest wysuwany przez partie spoza czwórki, to cała czwórka reaguje albo dumnym milczeniem, (...) albo tego typu wypowiedziami jak pana Tyszkiewicz czy Karskiego, to jest głęboko niepokojące, bo mówi o stanie polskiej demokracji" - oświadczył. Jak dodał, "przeciwko temu" powstał PJN.

Politycy PJN pytani byli też o to, że prezydia sejmowych Komisji Spraw Zagranicznych oraz Łączności z Polakami za Granicą wspólnie zaapelowały w piątek o solidarność ze społeczeństwem Białorusi. Mówili o tym na konferencji szefowie obu komisji - Andrzej Halicki (PO) oraz Marek Borowski (SdPl).

"Cieszymy się, że nasze działania przynoszą jakiś efekt, że politycy zaczynają się w tej sprawie wypowiadać. Ale szkoda, że żadna z partii nie podejmuje takiego trudu, by w tej sprawie złożyć gwarancje wspólne" - powiedział Kowal.

PJN poinformował na piątkowej konferencji także o tym, że będzie głosował za odrzuceniem weta prezydenckiego ws. Akademii Lotniczej w Dęblinie.

>>>>

No to tez mamy takich ,,politykow'' apolitycznych ... Nie zajmuja sie polityka tylko ,,Teatrzykiem Zielona Gęś'' ... Ale chyba jednak obrazilem ten tteatr bo tam byl jakis poziom ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:28, 19 Sie 2011    Temat postu:

,,Polska'' zatrzymała Białorusina. Kolejna wpadka?

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej (Podkarpackie). Policja i Straż Graniczna podają, że w ich bazach danych mężczyzna figurował jako osoba, którą należy zatrzymać. Jak poinformował rzecznik podkarpackiej policji podkom. Paweł Międlar, Pimienau został zatrzymany na podstawie nakazu wydanego 5 stycznia 2001 r. przez biuro prokuratora dystryktu w Witebsku.

- Można w nim przeczytać, że mężczyzna jest podejrzany o to, że 4 listopada 2000 r. w Witebsku, będąc pod wpływem alkoholu pobił i skopał dwie kobiety, w jednym przypadku miał nóż w ręku. Na Białorusi grozi mu za to do 7 lat więzienia - dodał.

- Potwierdzam, że Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę na przejściu granicznym w Korczowej. Figurował w dwóch bazach danych - policyjnej i Straży Granicznej - jako osoba do zatrzymania. Został przekazany najbliższej jednostce policji - powiedziała z kolei rzeczniczka prasowa komendanta głównego Straży Granicznej mjr Justyna Szmidt-Grzech.

Białorusin został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, gdzie jest przesłuchiwany. - Trwają czynności prokuratorskie - powiedział Adam Fida w Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Według białoruskiego Radio Swaboda Źmicier Pimienau kilka lat temu otrzymał azyl polityczny w Belgii. Razem z nim zatrzymana została jego żona Kaciaryna, obywatelka Belgii. Jechali na Ukrainę w sprawach rodzinnych.

Pimienau jest członkiem opozycyjnej partii Partia Konserwatywno-Chrześcijańska Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF). Opuścił Białoruś w 2000 roku. Władze Białorusi wszczęły sprawę karną przeciwko niemu o wandalizm i w 2009 roku ogłoszenie o tym, że jest poszukiwany, pojawiło się na stronie internetowej Interpolu. Pimienau mówił wówczas, że odpowiedzialni za poszukiwania dobrze wiedzą, że jest to sprawa polityczna i "po przyjacielsku" radzili mu nie wyjeżdżać bez potrzeby z Belgii.

Radio Swaboda podaje, że służby belgijskie zapewniły rodzinę Pimienaua przed jego wyjazdem na Ukrainę, że z dokumentami, które posiada - legitymuje się tzw. paszportem genewskim - nie powinien być zatrzymany na granicy Unii Europejskiej.

W ubiegłym tygodniu wpadkę zaliczyli polscy prokuratorzy, którzy przekazali białoruskim służbom dane na temat tamtejszych opozycjonistów. W rezultacie aresztowany został Aleś Bialacki, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Gdy sprawa wyszła na jaw, w prokuraturze doszło do dwóch dymisji.

>>>>>

No wprost super ! Coraz lepiej !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:27, 20 Sie 2011    Temat postu:

"Biełaruś Siegodnia" apeluje o rozwiązanie problemu mięsa

Główny białoruski dziennik oficjalny "SB. Biełaruś Siegodnia" apeluje dziś o rozwiązanie problemu mięsa, wskazując, że jego ceny w kraju wzrosły, a producenci wolą sprzedawać je Rosjanom na korzystniejszych warunkach. Jak relacjonuje dziennik, na głównym bazarze Mińska - Rynku Komarowskim - "na oko, ale i wedle spostrzeżeń administracji bazaru, lady z mięsem opustoszały w jednej trzeciej". Sprzedawcy tłumaczą dziennikarzom: "Wszyscy teraz jeżdżą do Rosji, bo jest to korzystne. (...) Ustaliła się stawka - 4 dolary za kilogram żywca. (...) I jaka jest w rezultacie cena mięsa na półkach? Czy naszych kupujących na nią stać? A Rosjanie przyjeżdżają do naszych gospodarstw prywatnych i płacą po 4 dolary bez gadania".

Jak przyznaje "SB", ceny mięsa wzrosły - jeszcze w czerwcu kilogram wieprzowiny można było kupić za 30-35 tys. rubli (ok. 17-20 zł), teraz kosztuje około 50-55 tys. rubli (28-31 zł). "Wielu przestawiło się na tańszy drób" - wskazuje dziennik. Pracownica fermy w Smolewiczach ocenia, że "takiego popytu na mięso kurze nie pamięta od 15 lat pracy na »Komarowce«".

Zdaniem "SB", nie jest dobrym wyjściem z sytuacji ani administracyjne utrzymywanie niskich cen mięsa, ani zrównanie ich z detalicznymi cenami rosyjskimi. "Trzeba pilnie, ale w sposób przemyślany poszukiwać całościowych rozwiązań" - apeluje białoruski dziennik, nie wskazując, na czym miałyby one polegać.

>>>>>

Wot i znowu miasa niet ! Takaja ekonomika ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:47, 20 Sie 2011    Temat postu:

Tymczasem prokuratura w Polsce ostro i wytrwale tepi opzycje na Białorusi:

Białoruski opozycjonista przesłuchany w Polsce

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau, który w piątek został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej (Podkarpackie), po przesłuchaniu w prokuraturze został zwolniony do domu. Jak poinformowała w sobotę rano Alina Pich z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, zarzuty, jakie stawia mu białoruska prokuratura, według polskiego prawa przedawniły się; minęło 10 lat.

- Postępowanie ekstradycyjne jednak ciągle będzie się toczyć i to ministerstwo sprawiedliwości zadecyduje, czy zostanie wydany na Białoruś. Mężczyzna zadeklarował, że będzie stawiał się na każde przesłuchanie w procesie ekstradycyjnym - dodała prokurator.

Jak poinformował rzecznik podkarpackiej policji podkom. Paweł Międlar, Pimienau został zatrzymany na podstawie nakazu wydanego 5 stycznia 2001 r. przez biuro prokuratora dystryktu w Witebsku.

- Można w nim przeczytać, że mężczyzna jest podejrzany o to, że 4 listopada 2000 r. w Witebsku, będąc pod wpływem alkoholu pobił i skopał dwóch mężczyzn, w jednym przypadku miał nóż w ręku. Na Białorusi grozi mu za to do 7 lat więzienia - dodał.

- Potwierdzam, że Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę na przejściu granicznym w Korczowej. Figurował w dwóch bazach danych - policyjnej i Straży Granicznej - jako osoba do zatrzymania. Został przekazany najbliższej jednostce policji - powiedziała z kolei PAP w piątek rzeczniczka prasowa komendanta głównego Straży Granicznej mjr Justyna Szmidt-Grzech.

Według białoruskiego Radio Swaboda Źmicier Pimienau kilka lat temu otrzymał azyl polityczny w Belgii. Razem z nim zatrzymana została jego żona Kaciaryna, obywatelka Belgii. Jechali na Ukrainę w sprawach rodzinnych.

Pimienau jest członkiem opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF). Opuścił Białoruś w 2000 roku. Władze Białorusi wszczęły sprawę karną przeciwko niemu o wandalizm i w 2009 roku ogłoszenie o tym, że jest poszukiwany, pojawiło się na stronie internetowej Interpolu. Pimienau mówił wówczas, że odpowiedzialni za poszukiwania dobrze wiedzą, że jest to sprawa polityczna i "po przyjacielsku" radzili mu nie wyjeżdżać bez potrzeby z Belgii.

Radio Swaboda podaje, że służby belgijskie zapewniły rodzinę Pimienaua przed jego wyjazdem na Ukrainę, że z dokumentami, które posiada - legitymuje się tzw. paszportem genewskim - nie powinien być zatrzymany na granicy Unii Europejskiej.

>>>>>

No ciz ja moge powiedzuec ? Caly czas mowie ze to nie jest Polska... Tylko nazwa jest ta sama w istocie to nadal PRL z tym ze oczywiscie najgorsze atrybuty jak SB cz PZPR upadly ale z tego nie wynika ze powstalo wolne panstwo ! Prokuratura urzedy czy partie polityczne mocno przypominaja stanadardy radzieckie ... To skutek okraglego stolu i tak juz jest ... W okraglym stole chodzilo o to aby nie bylo gwaltownego zerwania z komuna tylko ,,ewolucja'' totez PRL ewoluowal w takie cuś i oto sa skutki ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:56, 20 Sie 2011    Temat postu:

Zaskakujące słowa białoruskiego opozycjonisty o Polsce

Białoruski opozycjonista Źmicier Pimienau, który w piątek został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej w woj. podkarpackim, po przesłuchaniu w prokuraturze został zwolniony do domu. Po zwolnieniu Pimienau opisał swoje wrażenia z przebiegu zatrzymania.

- Takiego chrześcijańskiego szacunku, miłości, nie mógłbym sobie nigdy wyobrazić. Ludzie, którzy podejmowali tę decyzję, odnosili się z takim szacunkiem do człowieka, którego poszukuje Interpol. Najpierw mówili, że trzeba coś wyjaśnić w sprawie paszportu, potem powiedzieli, że ponieważ jestem poszukiwany, są zmuszeni oddać mnie w ręce policji - mówił białoruskiemu Radiu Swaboda.

Dodał, że w polskiej prokuraturze był "był przyjemnie zaskoczony" po tym, co widział "w Europie, w Białorusi i Rosji". Pimienau po zwolnieniu zapowiedział, że pojedzie do Warszawy, a potem wróci do Belgii, gdzie mieszka na stałe.

>>>>

No tak to cieszy - jednak powinna byc lista osob przesladowanych przez rezim i baza komputerowa ... Prokuratura powinna wpisywac nazwisko i juz automatu zwalniac na granicy ... ZYJEMY W EPOCE KOMPUTEROW PRZYPOMINAM ! Nie trzeba specjalnie wytezac umyslu ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:35, 21 Sie 2011    Temat postu:

Łukaszenka zemści się atomem za sankcje USA

Łukaszenka wstrzymuje współpracę z USA dotyczącą pozbycia się zapasów wysoko wzbogaconego uranu, czyniąc to w odpowiedzi na amerykańskie sankcje gospodarcze wobec jej przedsiębiorstw - poinformowało MSZ w Mińsku. Szacuje się, że Mińsk ma od 40-170 kg materiałów rozszczepialnych, które można by wykorzystać do produkcji broni jądrowej.

"Wprowadzenie nowych amerykańskich sankcji gospodarczych jest sprzeczne z duchem współdziałania i współpracy. W tych warunkach strona białoruska podjęła decyzję o zamrożeniu opracowywanych wspólnie z USA projektów dotyczących wymiany wysoko wzbogaconego paliwa jądrowego, w ramach inicjatywy ministerstwa energetyki USA zmniejszania globalnego zagrożenia" - poinformował rzecznik MSZ Andrej Sawinych w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej resortu.

Zawieszony też został projekt stworzenia studiów MBA przy Białoruskim Uniwersytecie Państwowym w Mińsku - dodał rzecznik.

MSZ określiło sankcje gospodarcze USA jako "politycznie motywowane decyzje", sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami USA. W ocenie resortu są one również "bardzo poważnym naruszeniem memorandum z Budapesztu z 1994 roku, zgodnie z którym Stany Zjednoczone zobowiązywały się do niestosowania wobec Białorusi środków presji gospodarczej".

"Białoruś tak jak dotąd będzie zapewniać fizyczne bezpieczeństwo paliwa jądrowego w pełnej zgodzie ze zobowiązaniami międzynarodowymi dotyczącymi nierozprzestrzeniania" broni jądrowej - dodał rzecznik. Zaznaczył, że Mińsk nie wyklucza "podjęcia nowych kroków w odpowiedzi" na amerykańskie restrykcje.

W grudniu zeszłego roku szefowie dyplomacji USA i Białorusi, Hillary Clinton i Siarhiej Martynau, ogłosili wspólną deklarację, zgodnie z którą Białoruś zobowiązała się pozbyć do 2012 roku zapasów wysoko wzbogaconego uranu w ramach finansowanego przez Stany Zjednoczone planu redukcji światowych zasobów tego surowca, który może być wykorzystany do produkcji broni atomowej.

Radioaktywne zapasy

Według Instytutu Studiów Międzynarodowych w kalifornijskim Monterey Białoruś ma 170 kg wysoko wzbogaconego uranu, przechowywanego w Instytucie Badań Energetycznych i Jądrowych "Sasny". Inne nieoficjalne źródła podają, że zapasy paliwa wynoszą jedynie 40 kg.

Stany Zjednoczone objęły ostatnio sankcjami cztery kolejne firmy białoruskie: producenta nawozów Grodno Azot, zakłady chemiczne Grodno Chimwołokno, producenta opon samochodowych Biełszyna i rafinerię naftową Naftan. Firmy te są kluczowymi eksporterami i dostarczycielami walut do budżetu pogrążonej w ciężkim kryzysie gospodarczym Białorusi.

Wcześniej USA wprowadziły sankcje gospodarcze wobec Białorusi pod koniec stycznia w proteście przeciwko zatrzymaniu przeciwników reżimu Łukaszenki po wyborach prezydenckich w tym kraju w grudniu zeszłego roku.

>>>>>

Widzimy ze Lukaszenko kombinuje isc w slady towarzyszy Kimow ... Straszyc bomba ... Komuszki sa takie same zawsze i monotonne...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:52, 22 Sie 2011    Temat postu:

Skandal w białoruskiej sprawie - co teraz?

We wtorek m.in. w MSZ i u marszałka sejmu odbędą się spotkania na temat polskiej pomocy wobec aresztowanego na Białorusi opozycjonisty Alesia Bialackiego - poinformował szef parlamentarnego zespołu ds. Białorusi poseł PO Robert Tyszkiewicz. Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że do rozważenia jest pomysł wypowiedzenia umowy z Białorusią.

Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna", jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, został zatrzymany na początku sierpnia. Przebywa w areszcie. Aresztowano go m.in. po tym, gdy Litwa i Polska przekazały Białorusi informacje o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna".

W poniedziałek na zaproszenie Tyszkiewicza do Białegostoku przyjechała żona Alesia Bielackiego, by prosić o pomoc w uwolnieniu jej męża. Ze względów bezpieczeństwa nie podano jej imienia i nazwiska, choć udzielono zgody na publikację jej wizerunku.

Tyszkiewicz jeszcze raz - jak mówił - w imieniu "zdecydowanej większości polskich parlamentarzystów" przeprosił żonę Bialackiego za postępowanie polskiej prokuratury. Mówił, że "słowo przepraszam już nie wystarczy", bo to co się stało to "niewyobrażalny skandal" i że w sprawie potrzebna jest teraz konkretne działanie, bo "Polska ponosi pełną odpowiedzialność za pomoc" wobec Bialackiego i jego rodziny, która znalazła się w trudnej sytuacji. Podkreślał, że Bialacki, który sam pomagał opozycjonistom, teraz sam wymaga pomocy.

Żona aresztowanego opozycjonisty mówiła m.in., że wśród jej znajomych informacja o tym, że Polska podała władzom białoruskim informacje o kontach, na podstawie których aresztowano Bialackiego była bardzo wielkim szokiem, spowodowała też, że są obawy o to, co będzie się działo dalej.

Żona Bialackiego mówiła, że nie wie, jak jej mąż przyjął informację o tym, że Polska przekazała stronie białoruskiej informacje o kontach bankowych, bo gdy to się okazało on był już w areszcie. Mówiła też, że nie wie, w jakich warunkach jest przetrzymywany i jak jest traktowany w więzieniu.

Pytana przez dziennikarzy jakiej pomocy oczekuje, żona Bialackiego nie odpowiedziała wprost. Powiedziała tylko, że będzie o tym mowa we wtorek w Warszawie i liczy na konkretną pomoc. Również Tyszkiewicz nie chciał mówić o możliwych formach tej pomocy zastrzegając, że w obecnej sytuacji lepiej jest tę pomoc organizować niż o niej mówić. Podkreślał, że na zaplanowanych na wtorek spotkaniach mają zostać podjęte "konkretne decyzje", aby Bialacki mógł jak najszybciej znaleźć się na wolności. Poseł deklarował też, że polski parlament i rząd będą kontynuować, a nawet intensyfikować działania na rzecz demokracji i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.

Tyszkiewicz mówił też, że sprawa szerokim echem odbiła się w środowiskach organizacji pozarządowych na Białorusi.- Sytuacja ta wymaga naprawdę bardzo jasnych, klarownych, konkretnych działań ze strony polskiej tak, żeby to poczucie zaufania mogło powrócić - dodał. Mówił, że sprawa Bialackiego także "osłabiła wizerunek Polski na scenie europejskiej".

Aleś Bialacki jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny", chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o jego koncie w bankach na Litwie udzieliło Białorusi, w ramach pomocy prawnej, Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie. Dane o Bialackim przekazała w czerwcu Białorusi - również w drodze pomocy prawnej - także polska prokuratura. Były to dane o przepływach na koncie Bialackiego jako szefa organizacji "Wiasna", gdzie zbierane były pieniądze na działalność opozycyjną.

W wyniku tej "wpadki" dyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Prokuraturze generalnej prok. Krzysztof Karsznicki zrezygnował ze stanowiska, zaś jego zastępczyni - prok. Anna Wiśniewska - została zdymisjonowana. Prok. Annę Adamiak, która była referentem sprawy w departamencie, czeka postępowanie służbowe i możliwa odpowiedzialność dyscyplinarna.

"Wypowiedzenie umowy z Białorusią - do rozważenia"

W związku ze sprawą minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział konsultacje z resortem spraw zagranicznych na temat wypowiedzenia porozumienia dotyczącego pomocy prawnej w zakresie wniosków sądowych kierowanych do Polski przez stronę białoruską.

- Dyskusja jaka się toczy w Polsce na kanwie - niestety nazywając rzecz po imieniu karygodnej sytuacji, która się nie powinna zdarzyć (...) - dotyczy wyłącznie porozumienia o decentralizacji obrotu (m.in. wniosków o pomoc prawną) - powiedział dziennikarzom Kwiatkowski. Dodał, że nikt nie mówi o wypowiedzeniu umowy z 1994 roku zawartej między Polską a Białorusią o pomocy prawnej, która obejmuje zarówno współpracę w sprawach cywilnych, rodzinnych, gospodarczych i karnych.

Zdaniem Kwiatkowskiego, wypowiedzenie umowy byłoby niekorzystne dla Polski, m.in. ze względu na dużą liczbę mieszanych małżeństw, czy polskie inwestycje na Białorusi.

Podkreślił, że nad wypowiedzeniem porozumienia o decentralizacji obrotu wniosków prokuratorskich zastanawia się prokurator generalny Andrzej Seremet. W ubiegłym tygodniu prokurator powiedział, że skłania się ku temu, by wnioski o pomoc prawną ze strony Białorusi trafiały do Prokuratury Generalnej, a nie jak obecnie do prokuratur okręgowych.

- Ja również rozważam, czy w zakresie decentralizacji obrotu sądowego w sprawach karnych tego porozumienia nie wypowiedzieć - mówił Kwiatkowski. Zapowiedział, że ostateczną decyzję ws. centralizacji obrotu wnioskami między sądami, która w praktyce oznaczałaby przesyłanie dokumentów przez białoruski sąd nie bezpośrednio do polskiego sądu tylko do ministerstwa sprawiedliwości podejmie po odpowiedniej analizie.

Kwiatkowski zaznaczył, że po przeanalizowaniu ponad 90% spraw nie zdarzyła się nigdy taka sytuacja, żeby współpraca na poziomie sądowym była wykorzystana przez stronę białoruską w niewłaściwy sposób.

- Moją decyzję na pewno będę wspólnie uzgadniał z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, biorąc także pod uwagę decyzję Prokuratury Generalnej w tym zakresie - oświadczył.

Andrzej Seremet jest zwolennikiem ponownej centralizacji obrotu prawnego z Białorusią, ale nie ma kompetencji do wypowiedzenia porozumienia w tej sprawie - powiedział z kolei rzecznik Seremeta Mateusz Martyniuk.

Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. - Ale pamiętamy, że mamy do czynienia z jednym przypadkiem i to człowieka, który wcześniej był represjonowany przez władze białoruskie ze względu na informacje, które napłynęły tam z innego kraju. Wydaje mi się, że póki co, przestrzegajmy procedur - mówił minister.

Sikorski podkreślił, że ministerstwo przestrzegało procedur, które miały zapobiec narażaniu opozycjonistów białoruskich na represje ze strony władz ich państwa.

- Myśmy ostrzegali instytucje zewnętrzne o możliwości wykorzystywania umów międzynarodowych do represjonowania obywateli białoruskich - dodał Sikorski.

>>>>

No to czekamy na naprawienie wlasnej glupoty ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:06, 23 Sie 2011    Temat postu:

Takie zadoscuczynienie wymyslili :

Marszałek sejmu spotkał się z żoną Bialackiego

Grzegorz Schetyna przyznał, że polskie władze popełniły poważny błąd w sprawie białoruskiego opozycjonisty - Alesia Bialackiego. W ocenie marszałka sejmu należy zrobić wszystko, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Marszałek wystąpił na konferencji z żoną Bialackiego, Natalią.

Grzegorz Schetyna podkreślił, że sprawa Alesia Bialackiego zbulwersowała opinię publiczną. Marszałek Ssejmu przyznał, że winę za taki stan rzeczy ponosi polska strona i Warszawa poczuwa się do winy. - Dlatego należy całą sprawę omówić i wykluczyć podobne sytuacje w przyszłości - mówił. Zapewnił jednocześnie, że polskie służby będą odpowiadać na wnioski Białorusi w sposób odpowiedzialny.

- Musimy zrobić wszystko, by nie powtórzyły się następne takie przypadki (jak przekazanie Białorusi informacji o kontach Bialackiego), to jest dla nas największe wyzwanie i to deklarujemy - oświadczył na konferencji prasowej Schetyna.

Aleś Bialacki to szef Centrum Praw Człowieka „Wiasna”. Aresztowano go po tym jak litewskie ministerstwo sprawiedliwości i polska prokuratura przekazały dane o jego kontach bankowych. Bialacki otrzymywał na nie pieniądze na pomoc dla osób, które były skazywane za udział w akcjach białoruskiej opozycji.

Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki zapowiedział po spotkaniu z żoną Alesia Bialackiego pomoc prawną dla represjonowanych białoruskich opozycjonistów.

Jak mówił, "potrzebna jest koordynacja wszystkich polskich służb, urzędów, by nie pozwolić na powtórzenie (takich sytuacji), aby sankcje, represje na Białorusi nie dotknęły innych opozycjonistów, tak jak dotknęły Alesia Bialackiego".

Żona Alesia Bialackiego - Natalia - wyraziła nadzieję, że wtorkowe spotkanie pomoże w uwolnieniu jej męża i innych więźniów politycznych. Szef komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki poinformował, że w poniedziałek zatrzymany został także syn goszczącej w Polsce żony białoruskiego opozycjonisty.

- Jeszcze raz, bardzo mocno i jednym głosem polski parlament mówi jedną rzecz: wszystkie osoby, które walczą o swoją godność otrzymają z naszej strony pomoc i wsparcie - zadeklarował Halicki. Zapowiedział pomoc prawną i solidarność z polskiej strony wobec represjonowanych na Białorusi.

Wiceszef komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz podkreślił, że "najlepszym zadośćuczynieniem za to, co się stało będzie stworzenie w Polsce wiarygodnego, skutecznego systemu ochrony informacji o współpracy opozycji białoruskiej z Polską i państwami europejskimi".

Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna", jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, został zatrzymany na początku sierpnia. Przebywa w areszcie. Aresztowano go m.in. po tym, gdy Litwa i Polska przekazały Białorusi informacje o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna".

>>>>

No cuszz ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:20, 23 Sie 2011    Temat postu:

Syn Bialackiego skazany - złapali go, gdy zatrzymał auto

Syn białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego - Adam, został skazany przez sąd w Mińsku na grzywnę za drobne chuligaństwo. Dzień wcześniej został zatrzymany podczas protestu kierowców przeciw podwyżce cen benzyny.

Sąd uznał, że Adam Bialacki wyrażał się niecenzuralnie i stawiał opór podczas zatrzymania przez funkcjonariuszy milicji drogowej. Nakazał mu zapłacenie grzywny w wysokości 350 tys. rubli (ok. 200 zł). Adam Bialacki zatrzymał samochód na skrzyżowaniu w centrum Mińska i wtedy złapali go funkcjonariusze.

W Mińsku w poniedziałek wieczorem miała odbyć się kolejna akcja protestacyjna pod nazwą "Stop-benzyna". Kierowcy aut mieli przejechać przez centrum miasta z prędkością 20-30 km/h, by w ten sposób zwrócić uwagę "szerokich kręgów społeczeństwa oraz struktur państwowych na problem katastrofalnego wzrostu cen na paliwo". Milicja drogowa zablokowała jednak główne ulice, i jak skomentowały opozycyjne portale internetowe, zorganizowanego protestu nie dało się zauważyć.

Zatrzymanie i ukaranie go wydarzyły się w czasie, gdy Aleś Bialacki, szef Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" jest aresztowany i oskarżony o przestępstwa podatkowe; grozi mu do siedmiu lat więzienia. Do aresztowania Bialackiego przyczyniły się dane o jego koncie bankowym przekazane władzom w Mińsku przez Ministerstwo Sprawiedliwości Litwy i polską prokuraturę. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że środki na koncie Bialackiego były przekazywane przez fundacje zagraniczne na działalność "Wiasny".

>>>>>

A wiec KGBowcy bestialsko niszcza cale rodziny ! Ojciec jako ofiara nie wystarczy !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:46, 23 Sie 2011    Temat postu:

Milicja aresztowała uczestników pikiety

W Mińsku, Mohylewie i Grodnie odbyły się dziś pikiety na znak poparcia dla aresztowanego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego. Uczestników pikiet zatrzymała milicja i w większości po kilku godzinach zwolniła. Na Placu Październikowym w Mińsku milicja zatrzymała obrońców praw człowieka: Aleha Mackiewicza, Źmiciera Saławioua, Marynę Statkiewicz i Alonę Łapcionak. Rozdawali oni przechodniom ulotki z informacjami o Bialackim i kierowanym przez niego Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Zgromadzenie trwało dziesięć minut, po czym demonstrujących zatrzymała milicja. Spędzili na komisariacie trzy godziny; zostali przesłuchani i sfotografowani, odebrano im ulotki i wzięto od nich odciski palców, a potem ich zwolniono.

W Mohylewie milicja zatrzymała i po dwóch godzinach wypuściła demonstrujących w obronie Bialackiego działaczy i dziennikarzy: Pawła Waraszyłaua, Alinę Skrybunową i Jauhena Hłuszakoua. W Grodnie tamtejsi obrońcy praw człowieka rozdawali przechodniom ulotki poświęcone aresztowaniu Bialackiego. Jeden z nich, Wiktar Sazonau, został pod koniec pikiety zatrzymany. W jego domu i biurze, gdzie pracuje, milicjanci przeprowadzili rewizje i z obu miejsc zabrali komputery.

Bialacki został zatrzymany na początku sierpnia. Jest oskarżony o niepłacenie podatków od kwot, które przechowywał na koncie bankowym na Litwie. Według "Wiasny" chodzi o środki z fundacji zagranicznych przekazywane na działalność tej organizacji, w tym na wsparcie osób prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych.

Informacji o kontach Bialackiego w bankach na Litwie udzieliło służbom białoruskim Ministerstwo Sprawiedliwości w Wilnie. Dane o Bialackim przekazała Białorusi również polska Prokuratura Generalna. Białoruscy obrońcy praw człowieka oceniają areszt Bialackiego jako uderzenie we wszystkie środowiska opozycyjne na Białorusi.

>>>>>

I znowu Łukaszyści szalejo ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:04, 24 Sie 2011    Temat postu:

Kontrola administracyjna rozwiąże białoruski problem

Białoruska prasa po raz kolejny analizuje dziś wzrost cen na mięso i jego niedobór na rynku detalicznym. Wskazuje, że władze chcą rozwiązać problem metodami administracyjnymi. "Komsomolskaja Prawda w Biełorusii" podkreśla, że ceny na wieprzowinę podnoszone są drugi raz w ciągu miesiąca. Wskazuje, że dziś o 10 proc. rosną ceny, po jakich sklepy kupują mięso od producentów, a więc "na półkach klienci zobaczą je po cenie, która wzrośnie trochę więcej niż 10 procent".

"Jednak główne pytanie dzisiaj to nie cena", a brak mięsa w sieci sprzedaży detalicznej - wskazuje gazeta. W opinii cytowanego przez nią Kazimira Ramanouskiego, byłego doradcy ministra rolnictwa, "problem rozwiąże się wtedy, gdy ceny na Białorusi i w Rosji będą mniej więcej jednakowe (...). Po to, by z mięsem nie było problemów, trzeba podnieść na nie ceny dwukrotnie" - uważa Ramanouski.

Główny dziennik państwowy "SB. Biełaruś Siegodnia" przyznaje, że dostawy do Rosji (...) są dla zakładów o wiele korzystniejsze" i ten eksport kompensuje producentom straty na rynku wewnętrznym. "Niektórzy producenci tak puścili się w pogoń za rublem rosyjskim, że zapomnieli o własnym kliencie" - wskazuje dziennik.

Jak wyjaśnia, by rozwiązać ten problem, organy administracji lokalnej (komitety wykonawcze) biorą dostawy mięsa do sieci handlowej "pod ścisłą kontrolę". Powstanie grafik, według którego do końca roku wyznaczone będą ilości mięsa, które trafić mają do magazynów oraz sieci sprzedaży.

"W ten sposób, rynek wewnętrzny będzie zapełniany wieprzowiną przy pomocy kontroli administracyjnej" - twierdzi gazeta. Ekonomista z Narodowej Akademii Nauk Białorusi Alaksiej Meleszczeni powiedział dziennikowi, że problem rozwiąże się z czasem, bo w długofalowej perspektywie na Białorusi "poziom cen i dochodów powinien wyrównać się" z tym w Rosji.

>>>>>

Tak jest towarzysze ! Kontrola kontrola i jeszcze raz kontrola ! Radzieckie metody zawsze najlepsze :O)))
A co do faktow to ceny nie musza sie zrownac... Wszak TRANSPORT KOSZTUJE ! Musi sie zrownac koszt ogolny ... A najpierw to musi byc rzetelna kalkulacja kosztow a do tego trzeba jednego sensownego miernika jakim jest kurs walutowy ... Inaczej bedzie taki burdel jak teraz czyli bedzie tego za duzo a tam bedzie brakowac ... Ale jak chca kontrola rozwiazac - niech rozwiazuja ! zycze szczescia ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:42, 24 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: kolejne ograniczenia w sprzedaży dewiz w kantorach

Białoruski Bank Narodowy skierował do kilku banków komercyjnych rekomendację, by w swoich kantorach na bazarach i w centrach handlowych nie sprzedawały, a jedynie skupowały dewizy od klientów.Jak zauważa niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti", ten krok jeszcze bardziej ograniczy możliwości kupna przez Białorusinów obcych walut. "Właśnie bazary i centra handlowe były do tej pory miejscami, gdzie można było kupić dewizy po oficjalnym kursie, nawet po wielogodzinnym czekaniu w kolejkach" - pisze gazeta.
Według zalecenia banki mają teraz jedynie przyjmować dewizy, by dalej kierować je do sprzedaży na cele o znaczeniu socjalnym. Chodzi np. o leczenie za granicą, opłatę nauki i pobytu osób studiujących za granicą, wyjazd za granicę w związku z chorobą lub śmiercią krewnych. Jednak "na te cele idzie jedynie niewielki procent dewiz skupowanych przez kantory" - wskazują "Biełorusskije Nowosti".
Bank, aby móc przeprowadzać takie operacje sprzedaży walut, musi zwrócić się do Banku Narodowego o pozwolenie. Z prawa sprzedaży dewiz obywatelom na cele socjalne korzysta obecnie przede wszystkim państwowy Biełaruśbank, mają je od niedawna również cztery inne banki: Biełgazprombank, Biełinwestbank, Paritetbank i Alfa-Bank. Banki wykorzystują do sprzedaży dewiz te środki, które skupują np. na przejściach granicznych czy w ośrodkach turystycznych.
Deficyt dewiz odczuwalny jest na Białorusi od miesięcy; wcześniej w obawie przed dewaluacją i spadkiem siły nabywczej rubla Białorusini masowo skupowali obce waluty. Popyt na dewizy oraz odgórnie ustalony kurs (obecnie oficjalny kurs dolara to 5 tys. rubli) sprawiają, że na Białorusi wykształcił się czarny rynek handlu dewizami.
Bank Narodowy wprowadza kolejne ograniczenia na rynku walutowym z powodu problemów gospodarczych kraju: ujemnego bilansu handlowego i topniejących rezerw walutowych.

>>>>

No to spoko ! katastrofa bedzie wielka ! Zabrali sie do recznego sterowania kursami :O))) To moze zakonczyc sie tylko katastrofa ... Biliogii nie da sie wziasc za morde ! :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:58, 25 Sie 2011    Temat postu:

,,Polski'' sąd też przekazał Białorusi dane opozycjonisty?

Przekazanie przez polską prokuraturę informacji o białoruskich opozycjonistach służbom Mińska nie były jedynym takim przypadkiem - donosi telewizja Biełsat powołując się na Anreja Żukauca, któremu Polska przyznała status uchodźcy. Według niego, Sąd Okręgowy w Białymstoku w 2010 r. przekazał białoruskiej stronie jego dane.

Podczas wtorkowego spotkania z żoną Alesia Bialiackiego minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zaprzeczył jakoby polskie sądy przekazywały informacje o opozycjonistach stronie białoruskiej, a jedyny przypadek przekazania informacji o stanie konta opozycjonisty był dziełem Prokuratury Generalnej.

Tymczasem innego zdania jest białoruski opozycjonista Andrej Żukauc, któremu Polska przyznała status uchodźcy. Twierdzi on, że Sąd Okręgowy w Białymstoku w 2010 r. przekazał białoruskiej stronie jego dane osobowe, w tym informacje o miejscu zamieszkania.

Białoruskie władze wysłały za nim list gończy - jest on oskarżony o oszustwa gospodarcze na sumę 700 mln dol. Sam Żukawiec twierdzi, że jest to zemsta za to, że jako biznesmen wspierał finansowo i organizacyjnie białoruską opozycję.

- Młody Front i Białoruska Chrześcijańska Demokracja - organizacje, z którymi współpracowałem, kilkakrotnie zwracały się do ministra Kwiatkowskiego z prośba o osobisty nadzór nad śledztwem, jednak do tej pory nie uzyskały odpowiedzi - powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Żukawiec poinformował również, że w najbliższym czasie na Białoruś ma udać się sędzia białostockiego sądu Szczęsny Szymański, który na miejscu ma za zadanie przesłuchać świadków związanych ze sprawą. - Mam podejrzenia, że świadkowie przebywający na Białorusi mogą zeznawać zgodnie z tym, czego oczekują białoruskie władze - dodał.

Jeżeli białostocki sąd udowodni winę Żukauca - będzie to podstawą do przekazania go białoruskiej stronie.

>>>> No tak - czeka nas jeszcze mnostwo odkryc o wspanialej wspolpracy ze wspanialym rzadem na Bialorusi ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88473
Przeczytał: 173 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:38, 25 Sie 2011    Temat postu:

MSZ szuka sposobu na pomoc Białorusi

Wiceminister spraw zagranicznych Jerzy Pomianowski deklaruje, że MSZ znajdzie nowe sposoby i mechanizmy długoterminowej pomocy dla białoruskiej opozycji. O szczegółach nie chce mówić, gdyż - jak zaznaczył - białoruskie KGB mogłoby te informacje wykorzystać do własnych celów. Aleś Bialacki, szef jednej z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi - Centrum Praw Człowieka "Wiasna", został zatrzymany na początku sierpnia, m.in. po tym, jak Litwa i Polska przekazały Białorusi informację o przepływach na koncie bankowych organizacji "Wiasna". We wtorek żona opozycjonisty - Natalia Bialacka - o sytuacji więzionego męża rozmawiała z przedstawicielami polskiego MSZ.

- O wszystkich elementach tego spotkania nie mogę mówić, bo możemy popełnić ten sam błąd, który już został popełniony. Gdyby o szczegółach dowiedziało się białoruskie KGB na pewno nie pomogłoby to ani małżonce Bialackiego, ani jemu samemu - powiedział Pomianowski.

Według wiceministra, sam fakt, że Natalia Bialacka chce rozmawiać o tym, jak Polska mogłaby pomóc jej i jej mężowi w tej trudniej sytuacji świadczy, że "pomimo naszego dramatycznego błędu" darzy zaufaniem polskie władze.

- To spotkanie miało na celu zapewnienie, że Polska, tak jak dotąd wspierała demokratyczną opozycję na Białorusi, tak będzie ją nadal wspierać i ci, którzy zostali skrzywdzeni w wyniku tej niefortunnej pomyłki nie będą pozostawieni samym sobie. Znajdziemy nowe sposoby i mechanizmy, by im pomóc i to nie tylko w krótkoterminowej perspektywie, ale również w dłuższym czasie - zadeklarował Pomianowski.

Jego zdaniem, aresztowanie syna Bialackiego i wypuszczenie go pokazują, że władze białoruskie prowadzą "grę zastraszania" wobec rodziny Bialackiego. - Uważamy to za działania, które wpisują się w format nadużywania prawa by uniemożliwiać działalność społeczeństwa obywatelskiego - podkreślił wiceminister.

Pytany, czy Polska jest w stanie zwiększyć finansową pomoc dla białoruskich działaczy opozycyjnych, powiedział, że "to nie jest kwestia pieniędzy, lecz sposobu ich wydatkowania". Pieniądze są przekazywane organizacjom pozarządowym w naszym kraju, które mają swoich partnerów po stronie białoruskiej. Pomoc ta opiera się także na kontaktach międzyludzkich, co się sprawdza.

Pomianowski podkreślił też, że po tym, co się stało z Bialackim, MSZ doszło do wniosku, że powinien powstać przepis prawny zobowiązujący Prokuratora Generalnego do konsultowania - w określonych przypadkach - z resortem tego, czy pomoc prawna nie ma w danej sytuacji charakteru walki z opozycją. Dodał, że z tym pomysłem wstępnie zgadza się Prokurator Generalny Andrzej Seremet.

- Ważne jest prawne zobowiązanie Prokuratora Generalnego do konsultowania wrażliwych wniosków z tą częścią państwa polskiego, która jest odpowiedzialna za analizę wrażliwości politycznej, czyli w tym przypadku z MSZ - zaznaczył wiceminister.

>>>>>

Po piersze nie szkodzic ! Tu juz nie chodzi anwet o to aby pomagali tylko zeby nie szkodzili ...
A i to trudno wymoc ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 80, 81, 82  Następny
Strona 18 z 82

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy