Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 80, 81, 82  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:47, 13 Sie 2011    Temat postu:

"Ten skandal nie może się powtórzyć"

Ten skandal nie może się powtórzyć – oświadczył szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO), komentując informacje o przekazywaniu przez polską prokuraturę białoruskim śledczym danych dotyczących białoruskich opozycjonistów. W przyszłym tygodniu w związku z tą sprawą mają się zebrać sejmowe Komisje Spraw Zagranicznych i Łączności z Polakami Zagranicą. Halicki chce, żeby w posiedzeniu komisji wziął udział prokurator generalny.

- Nie może być tak, że instytucje polskie dają możliwość prowadzenia represji reżimowi białoruskiemu. Dotyczy to wszystkich instytucji. W szczególności – jeżeli pytania kierowane są do polskiej prokuratury – podwójna ostrożność i uwaga w tym zakresie jest niezbędna. Ten skandal nie może się powtórzyć. Wyjaśnienia od Prokuratora Generalnego mam nadzieję otrzymamy w najbliższym tygodniu – powiedział Halicki dziennikarzom w Pruszkowie, gdzie mazowiecka PO zainaugurowała w piątek kampanię wyborczą.

Pytany, co Polska może teraz powiedzieć białoruskim opozycjonistom, Halicki odparł: „Możemy tylko przeprosić, natomiast ta sytuacja nie może mieć więcej miejsca. Opozycja białoruska od władz polskich, od polskiego społeczeństwa i – mam nadzieję – od wszystkich polskich instytucji będzie miała wsparcie. Tak, jak powinno to mieć miejsce. Będziemy w dwójnasób czynić starania, aby jej pomóc”.

Jak dodał Halicki, ten „skandal ma swoje bardzo poważne konsekwencje”. „Dziś władze białoruskie mogą fałszywie oskarżać działaczy opozycyjnych czy działaczy broniących podstawowych praw obywatelskich, ale czynią to na podstawie umowy, która dotyczy przestępstw gospodarczych i kryminalnych ” – tłumaczył.

- Ja nie jestem za tym, żeby zrywać wszystkie umowy, bo (...) przecież sprawy gospodarcze i kryminalne należy ścigać również przy współpracy międzynarodowej” – zaznaczył Halicki. Ale – jak dodał - nie może być tak, że „pod płaszczykiem tej umowy” władze białoruskie ”uzyskały w sposób podstępny dane, które służą represjom.

Pytany, czy „polecą głowy” w prokuraturze, Halicki odparł, że jest to decyzja prokuratora generalnego. „Ja oczekuję, że konsekwencje będą” – oświadczył.

Halicki nie zgodził się z oceną posłów PiS, że cała sprawa to efekt błędnej decyzji o rozdzieleniu funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. - Nie ma to żadnego związku z jakąkolwiek polityczną decyzją. Nie wyobrażam sobie, co by się stało, jakby w każdej sprawie miał miejsce nadzór polityczny. Prokuratura musi działać niezależnie, ale profesjonalnie. Tego powinniśmy się domagać, a nie próbować wprowadzić znowu w Polsce nadzór polityczny nad śledztwami, które służą potem wewnętrznym rozgrywkom – ocenił.

W czwartek poinformowała, że polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o rachunku bankowym Alesia Bialackiego, szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna". Według przedstawicieli organizacji pozarządowych i białoruskiej opozycji przyczyniło się to do jego ubiegłotygodniowego zatrzymania przez KGB. Został on oskarżony o ukrywanie dochodów. W piątek Prokuratura Generalna poinformowała, że trwa wszczęto postępowanie służbowe, mające wyjaśnić sprawę przekazania na Białoruś informacji dotyczących Bialackiego. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przeprosił za całą sprawę.

>>>>>

Takie sa skutki ,,rzadow'' kolesi ktorzy nie potrafia czyli was ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:20, 13 Sie 2011    Temat postu:

"S" domaga się ukarania za przekazanie danych o białoruskim opozycjoniście.

"Solidarność" domaga się wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec osób odpowiedzialnych za przekazanie przez polską prokuraturę władzom Białorusi informacji dotyczących tamtejszego opozycjonisty Alesia Bialackiego. Rzecznik prasowy przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Wojciech Gumułka poinformował w piątek, że stanowisko prezydium związku w tej sprawie zostało przekazane premierowi Donaldowi Tuskowi oraz prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi.

"Dla członków NSZZ +Solidarność+ jest rzeczą haniebną, by najwyższe organy naszego państwa - kraju o tak niezwykłej historii walki o wolność i niepodległość - wspierały swoimi działaniami reżimowy rząd Łukaszenki" - głosi stanowisko władz "S".

Zdaniem kierownictwa związku nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przekazania przez prokuraturę informacji o koncie lidera białoruskiego Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego. "Takie działania są dotkliwym ciosem we wszystkie działania na rzecz wolnej i niepodległej Białorusi" - uważa "S".

W ubiegłym tygodniu władze w Mińsku zatrzymały białoruskiego obrońcę praw człowieka Alesia Bialackiego. Oskarżono go o ukrywanie dochodów. Zatrzymanie było możliwe m.in. dzięki danym przekazanym przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Decyzja o przekazaniu przez stronę litewską danych z kont bankowych działaczy białoruskiej opozycji spotkała się z krytyką organizacji obrony praw człowieka. Okazało się, że pomocy prawnej w sprawie Bialackiego Białorusi udzieliła także Polska.

W piątek Prokuratura Generalna poinformowała, że trwa wszczęto postępowanie służbowe, mające wyjaśnić sprawę przekazania na Białoruś informacji dotyczących Bialackiego. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przeprosił za całą sprawę.

>>>>>

Oczywiscie jest to hanba to szarganie imienia Polski ale ma ono miejsce nieustannie ... Juz samo uzywanie slowa ,,polski'' gdy mowa o rzadzie i prezydencie a wiadomo jacy osobnicy sa u zloba jest obrzydliwa profanacja !



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:57, 13 Sie 2011    Temat postu:

PG: są wstępne procedury dot. białoruskich wniosków o pomoc prawną

W przypadku wniosków o pomoc prawną z Białorusi, gdy będziemy mieć choćby cień wątpliwości, że sprawa może być związana z działalnością opozycyjną, będziemy weryfikować te dane we współpracy z MSZ - zapowiedział w piątek prok. Maciej Kujawski z PG. Prok. Kujawski poinformował, że odbyły się konsultacje pomiędzy kierownictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Prokuratury Generalnej, które doprowadziły do tego, że zostały wypracowane "wstępne procedury postępowania" w przypadku realizacji wniosków o pomoc prawną z Białorusi. Do konsultacji doszło jednak już po realizacji białoruskiego wniosku dotyczącego rachunku bankowego opozycjonisty Alesia Bialackiego.

"W przypadku, kiedy będziemy mieli choćby cień wątpliwości, że sprawa może mieć podtekst opozycyjny, związany z działalnością opozycyjną, będziemy weryfikować te dane właśnie we współpracy z MSZ" - powiedział prok. Kujawski.

Jak dodał, spotkanie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z ministrem spraw zagranicznych odbyło się także wcześniej, w styczniu 2011 r.

"Wtedy zostaliśmy ostrzeżeni, że wnioski o pomoc prawną z Republiki Białoruś mogą służyć do zwalczani opozycji demokratycznej. Z tego, co wiem, wtedy nie padły jeszcze informacje na temat konkretnego mechanizmu, którym posłuży się strona białoruska, żeby zwalczać opozycję" - zaznaczył.

>>>>>>

A wczesniej to bylo ciezko zrobic ? Prokuratura to nie wie ze wnioski z takich wspanialych panstw jak Rosja czy Bialorus to sa szemrane ? W wyborczej nie napisali ? To nie wiedzieli ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:19, 13 Sie 2011    Temat postu:

Resort Sprawiedliwości ostrzegał przed pomocą dla Białorusi

Jeszcze w 2010 r. resort sprawiedliwości uczulał prokuraturę w sprawie pomocy prawnej Białorusi - ustaliła PAP. Po styczniowej rozmowie szefów MSZ i prokuratury odmówiono pomocy w sprawie opozycjonisty ze sztabu jednego z kontrkandydatów Alaksandra Łukaszenki. Według informacji PAP, na początku 2010 r., gdy prokuratura była jeszcze połączona z resortem sprawiedliwości, kierownictwo ministerstwa wydało zalecenie, w myśl którego prokuratury rozpatrujące białoruskie wnioski o pomoc prawną, winny precyzyjnie badać ich formalną stronę i mieć na uwadze art. 19 polsko-białoruskiej umowy o pomocy prawnej z 1994 r. Stanowi on, że pomocy nie udziela się, jeśli mogłoby to "zagrozić suwerenności lub bezpieczeństwu państwa, albo pozostawałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa strony wezwanej".

W czwartek ujawniono, że w styczniu tego roku - już po stłumieniu przez reżim Alaksandra Łukaszenki protestów po wyborach prezydenckich - o białoruskich wnioskach z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem rozmawiał szef MSZ Radosław Sikorski, który miał ostrzegać, że wnioski te mogą służyć do zwalczania opozycji demokratycznej.

Według Macieja Kujawskiego z Prokuratury Generalnej, po tym spotkaniu Seremet rozmawiał z prokuratorami z Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG i uczulał ich na tę sprawę. Jak mówił w piątek na briefingu prasowym, wtedy nie padły jeszcze informacje na temat "konkretnego mechanizmu, którym posłuży się strona białoruska, żeby zwalczać opozycję".

Jak wynika z informacji z prokuratury, już po tym spotkaniu prokuratura odmówiła Białorusi pomocy prawnej w sprawie Aleksandra Fieduty, który podczas kampanii prezydenckiej na Białorusi był członkiem sztabu wyborczego opozycyjnego kandydata Uładzimira Niakalajeua. Jest on aresztowany. Amnesty International uznała go za więźnia sumienia. W marcu tego roku - powołując się na art. 19 umowy - Prokuratura Okręgowa w Warszawie stwierdziła, że nie wykona wniosku o sprawdzenie, kto w Polsce finansuje działalność Fieduty i o przesłuchanie w tej sprawie konkretnych osób.

Pytany o to Kujawski podkreślił, że Departament Współpracy Międzynarodowej Prokuratury Generalnej, przesyłając sprawę do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wskazywał, by przeanalizować białoruski wniosek mając na względzie także artykuł 19. "W tym wniosku strona białoruska wyraźnie wskazała, że osoba, o którą we wniosku chodzi, stoi pod zarzutem udziału w manifestacji - i dlatego zapadła taka decyzja" - wyjaśnił.

Jak wynika z ujawnionych informacji o wniosku Białorusi dotyczącym Alesia Bialackiego, białoruska prokuratura poinformowała jedynie, że chce wglądu w jego konto bankowe w Polsce, albowiem zarzuca mu ukrywanie dochodów, których nie opodatkował na Białorusi - za co grozi do 7 lat więzienia. "Nie wskazano, by chodziło o osobę prowadzącą działalność opozycyjną" - podkreślił Kujawski.

Białoruski wniosek o pomoc prawną dotyczący Bialackiego jest z 9 marca tego roku. Skierowało go do polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości ministerstwo białoruskie. Polski resort przekazał sprawę Prokuraturze Generalnej. Według informacji PAP prok. Anna Adamiak z departamentu współpracy międzynarodowej postanowiła, by sprawę przekazać do realizacji Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Ta zaś nakazała uzyskać wyciąg z konta Bialackiego jednej ze stołecznych prokuratur rejonowych. 27 czerwca odpowiedź, podpisaną z upoważnienia szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej Krzysztofa Karsznickiego przez jego zastępczynię - prok. Annę Wiśniewską, przekazano ministerstwu w Mińsku.

Po ujawnieniu tej sprawy Seremet postanowił, że teraz wszystkie wnioski strony białoruskiej o pomoc prawną, a dotyczące obywateli tego kraju, będą konsultowane z Prokuraturą Generalną, bo obecnie pomoc ta jest zdecentralizowana i np. prokuratura w Grodnie może się zwrócić wprost do prokuratury w Białymstoku - bez wiedzy centrali w Warszawie. "Gdy będziemy mieć choćby cień wątpliwości, że sprawa może być związana z działalnością opozycyjną, będziemy weryfikować te dane we współpracy z MSZ" - zapewniał Kujawski na konferencji prasowej. Nowe zalecenia Seremet skierował w piśmie do wszystkich prokuratur okręgowych i apelacyjnych.

Aresztowany 4 sierpnia przez KGB Bialacki to jeden z najbardziej znanych białoruskich opozycjonistów, lider walczącej o prawa człowieka, nielegalnej na Białorusi, organizacji "Wiasna". Finanse organizacji były przechowywane na kontach innych krajów - w tym Polski. Media donoszą, że pomocy Białorusi udzieliły też Litwa i Czechy. Krytykują to polskie władze i organizacje broniące praw człowieka.

W tej sprawie w Prokuraturze Generalnej wszczęto wewnętrzne postępowanie służbowe. Wyniki wstępnego postępowania mają być znane do wtorku, gdy Seremet ma podjąć dalsze decyzje - nie wyklucza się, że także personalne lub dyscyplinarne.

>>>>>>

No to skoro ministerstwo sprawiedliwosci ostrzegalo to znaczy ze oto mamy wyniki dzialan ,,niezaleznej'' od rzadu prokuratury ... Jak zwykle skodliwe ... Wszelka wladza ,,niezalezna'' od rzadu szkodzi krajowi... Rzad jest po to aby rzadzil a nie ,,niezalezna'' RPP ,,niezalezna'' prokuratura teraz sie zrobil ,,niezalezny'' TK ktory zamiast robic co do niego nlaezy ustala wedle swego widzimisie system prawny... Totez kraj dziala jak dziala... Balagan coraz wiekszy ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:31, 13 Sie 2011    Temat postu:

Białoruska opozycja zdziwiona.

"Czy to jedyny przypadek?"

Po przekazaniu przez polską prokuraturę władzom w Mińsku informacji dotyczących opozycjonisty Alesia Bialackiego białoruscy obrońcy praw człowieka chcą wiedzieć, czy był to jedyny przypadek - powiedział w piątek PAP Uładzimir Łabkowicz z organizacji "Wiasna". - Mamy wielką nadzieję, że jak najszybciej padnie jednoznaczna odpowiedź w sprawie innych obywateli Białorusi: czy dane o nich zostały przekazane, czy też nie. (...). Apelujemy do strony polskiej, by możliwie najszybciej udzieliła jednoznacznej i dokładnej odpowiedzi. Dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego jest to kwestia kluczowa - powiedział Łabkowicz.

Dodał, że obrońcy praw człowieka "oczywiście przyjmują przeprosiny" szefa MSZ Polski Radosława Sikorskiego za przekazanie przez polską prokuraturę informacji białoruskim śledczym. Podkreślił jednocześnie, że dla opozycjonistów jest to "absolutnie niedopuszczalna katastrofa". Zaznaczył, że nie będą oni komentować dochodzenia w polskich resortach w tej sprawie, ani "uczestniczyć w przerzucaniu się odpowiedzialnością" między nimi.

Informacja o ewentualnych innych przypadkach "jest niezbędna, byśmy zrozumieli skalę tej katastrofy i zakres represji, które będą zastosowane przez białoruskie służby specjalne" - podkreślił Łabkowicz. Przyznał, że działacze sami nie mają informacji o innych przypadkach.

Białoruskie media niezależne podały w czwartek, że Polska przekazała dane o 15 innych osobach, oprócz Bialackiego.

Maciej Kujawski z polskiej Prokuratury Generalnej powiedział w piątek dziennikarzom, że "wszystko wskazuje na to", iż nie było innych spraw, w których Polska udzieliła pomocy białoruskim władzom w sprawie opozycjonistów. Według niego poza sprawą Bialackiego dotąd ujawniono jeszcze jeden wniosek dotyczący pomocy prawnej w sprawie osoby, o której białoruska prokuratura stwierdziła, że była uczestnikiem opozycyjnej demonstracji i w tej sprawie polska prokuratura odmówiła udzielenia pomocy. Kujawski zapewnił też, że w przyszłości wnioski władz Białorusi, co których będą wątpliwości, czy dotyczą opozycjonistów, będą konsultowane z MSZ.

Opozycyjny polityk białoruski Wincuk Wiaczorka ocenił w rozmowie z PAP, że "tylko niezbyt mądry człowiek" mógł spodziewać się, że władze Białorusi nie wykorzystają mechanizmu pomocy prawnej przeciwko opozycjonistom w swoim kraju. W jego ocenie, ostatnie wydarzenia to skutek prób ocieplenia stosunków z oficjalnym Mińskiem, podejmowanych wcześniej przez Unię Europejską.

- Tylko niezbyt mądry człowiek mógłby myśleć inaczej - albo człowiek zależny w pewnym stopniu od oficjalnego Mińska, czy wykonujący pewien scenariusz polityczny. Reżim (prezydenta Białorusi Alaksandra) Łukaszenki nie ma nic wspólnego z demokracją i normalnymi zachowaniami właściwymi krajom demokratycznym. Niestety, gdy w ostatnich kilku latach zaczął się ten dziwny zwrot w polityce europejskiej - mam na myśli rozmowy, spotkania, dialogi, oczekiwania, że reżim się reedukuje - to doprowadziło do myślenia, że niby można z nim i jego instytucjami postępować jak z normalnymi instytucjami demokratycznymi. To było błędem, a teraz doprowadziło do wsadzenia niewinnego bohatera, Bialackiego, do więzienia - powiedział Wiaczorka.

W jego ocenie, postępowanie wyjaśniające w polskiej Prokuraturze Generalnej czy ewentualne dymisje nie są obecnie najważniejsze; Polska powinna teraz twardo bronić Bialackiego, który w wyniku przekazania danych został aresztowany.

- Dymisje, wyjaśnienia, itd. - to jest chyba potrzebne do pewnego wznowienia klimatu wartości demokratycznych tak w Polsce, jak i na Litwie (także przekazała władzom Białorusi dane o Bialackim - red.). Ale nas teraz bardziej nurtuje i niepokoi los Bialackiego. Nie można dopuścić, by był on kolejnym towarem na sprzedaż przez Łukaszenkę. Tylko twarde, konsekwentne stanowisko Polski i Unii Europejskiej, z wykorzystaniem wszelkich możliwych instrumentów, może doprowadzić do zwolnienia Bialackiego i innych więźniów politycznych - powiedział Wiaczorka.

W ubiegłym tygodniu białoruskie służby zatrzymały Bialackiego, szefa "Wiasny", zarzucając mu ukrywanie dochodów. Zatrzymanie było możliwe m.in. dzięki danym o jego koncie bankowym na Litwie przekazanym przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości w ramach mechanizmu pomocy prawnej. Litwa przekazała również dane o kontach innych obywateli Białorusi, być może również związanych z opozycją. Następnie okazało się, że pomocy prawnej w sprawie Bialackiego udzieliła władzom w Mińsku także Polska. Szef MSZ Radosław Sikorski przeprosił w piątek w imieniu Polski za przekazanie tych informacji.

O wydaniu przez Polskę danych dotyczących szefa "Wiasny" nie informują dotąd białoruskie media państwowe; wcześniej ogłosiły one, informując o zatrzymaniu Bialackiego, że białoruskie służby otrzymały informacje z Litwy.

>>>>>

No wlasnie ja tez sie pytam ! Co oni wyprawiaja ! Jak oni smia mowic o sobie ,,Polska''...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:39, 14 Sie 2011    Temat postu:

"Polska nas zdradziła - mówiąc delikatnie"

Dla walczących o demokrację Białorusinów Polska zawsze była wzorem. Ojczyzna znanej na całym świecie "Solidarności", kraj, który ponad 20 lat temu był motorem przemian w Środkowej i Wschodniej Europie. Po skandalu z wydaniem reżimowi w Mińsku informacji z kont bankowych białoruskich opozycjonistów obraz ten został poważnie zeszpecony. A słowo "zdrada" jest jednym z najłagodniejszych określeń, kierowanych w stronę Warszawy - pisze korespondent Wirtualnej Polski na Białorusi Aleh Barcewicz.

Polska, Świnoujście, chłodny listopadowy poranek 1986 roku. Po kontroli celnej służby PRL aresztują ciężarówkę z podejrzanym towarem, która przypłynęła promem ze Szwecji. Dwa dni później Polska Agencja Prasowa triumfalnie informuje, że zatrzymano ośmiotonowy ładunek zawierający "sprzęt komputerowy, radiowy, poligraficzny, łącznościowy, a także kilka tysięcy egzemplarzy polskojęzycznej literatury bezdebitowej drukowanej na Zachodzie. Sprzęt ten był przeznaczony dla osób prowadzących wywrotową działalność o charakterze politycznym".

Okazało się, że o transporcie, zmierzającym do Polski, komunistyczne służby poinformowali... szwedzcy celnicy. Nie wiedzieli, że to kontrabanda "Solidarności". Tłumaczyli potem, że "nikt nam o tym nie powiedział".

Powtórka z historii

Dokładnie w ten sam sposób tłumaczą się dziś polscy i litewscy urzędnicy, którzy wydali białoruskim organom ścigania wyciągi z kont bankowych białoruskich opozycjonistów. I formalnie trudno im cokolwiek zarzucić, bowiem faktycznie działali zgodnie z literą prawa. Choć wcale nie musieli. Prokuraturę polską i litewskie ministerstwo sprawiedliwości prosiły o to rodzime resorty zagraniczne. Od dawna istnieją też rekomendacje prawne Unii Europejskiej o nie dzieleniu się informacją z krajami, które nie mają mechanizmu obrony praw prywatnych. Na Białorusi ustawy o ochronie danych osobowych w ogóle nie ma.

Co więcej, polska prokuratura udzieliła "pomocy prawnej" organom białoruskim pod koniec czerwca - wtedy, kiedy w Polsce już wiedziano o aferze z kontami białoruskich organizacji na Litwie.

"Współudział Polski w represjach"

Po ujawnieniu wpadki Wilna wśród działaczy białoruskiej opozycji panowało niedowierzanie. Po dołączeniu doń Warszawy środowisko demokratyczne tego kraju wpadło w osłupienie. Określenie "zdrada" jest teraz jednym z najłagodniejszych.

- Oceniamy to jako współudział strony polskiej w represjach politycznych na Białorusi - mówi Uładzimir Łabkowicz, jeden z najbliższych współpracowników szefa centrum obrony praw człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego, którego białoruski Departament Dochodzeń Finansowych aresztował tydzień temu. - Takie działania Polski całkowicie dyskredytują wypowiedzi krytyczne jej przedstawicieli wobec władz w Mińsku - dodaje Łabkowicz.

Prawa ręka nie wie, co czyni lewa

"Pomoc polska" - tak zatytułował swój artykuł o "rachunkowym" skandalu znany dziennik "Nasza Niwa", ironicznie parafrazując znany program polskiego rządu na rzecz wspierania demokracji w innych krajach. Białorusinów najbardziej zdumiewa brak konsekwencji w działaniach sąsiednich krajów, które dotąd głośno deklarowały wsparcie dla przemian i demokracji na Białorusi. Innymi słowy: prawa ręka nie wie, co czyni lewa.

- Nie mogę uwierzyć, że to przypadek - mówi wiceszef ruchu "O wolność" Wiktar Karniajenka. - Nie sądzę, by w państwie demokratycznym mógł być taki bałagan. Zdaje się, że urzędnicy z młodych krajów Unii Europejskiej bardzo szybko zapomnieli, z czym walczyły ich narody i jaką cenę za to zapłacili - grzmi polityk.

- Nie zdziwię się, jeżeli teraz te kraje zaczną wydawać działaczy, którzy poprosili tam o azyl polityczny. Przecież władze Białorusi też uważają ich za przestępców - mówi mi z gorzką ironią znajoma dziennikarka.

"Pożyteczni idioci"

Cała ta historia pokazuje, że białoruskie służby nie muszą wymyślać żadnych sztuczek, aby zdobywać skrawki pośredniej informacji o środkach z Zachodu, które płyną na wsparcie demokracji na Białorusi. Po co, skoro żeby mieć wyczerpujące informacje, wystarczy... wysłać oficjalne pismo do kolegów z Polski, Litwy czy Czech.

Zastanawiam się, czy same białoruskie organy ścigania spodziewały się tak łatwego łupu? Swego czasu radzieccy przywódcy Lenin i Stalin ukuli termin "poleznyje idioty" (pożyteczni idioci). Nazywali tak łatwowiernych zachodnich działaczy i urzędników, których owijały wokół palca radzieckie służby.

Lenina i Stalina już dawno nie ma wśród żywych, jednak wymyślony przez nich schemat nadal zbiera sukcesy.

Aleh Barcewicz dla Wirtualnej Polski

>>>>>

Niestety ... Ale trudno to nazwac ,,Polską''... Rzad Tuska wydzielil prokrature i jest to juz co innego niz rzad ! Rzad swoje tamci ,,swoje''... Prokuratura jest ,,niezalezna'' i rzadowi nie wolno sie wtracac... Niestety ludzie sa slabi takze na umysle i takie sa skutki ... Ufac trzeba tylko Bogu ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:23, 14 Sie 2011    Temat postu:

USA nakłada sankcje na firmy białoruskie

Stany Zjednoczone nałożyły w czwartek nowe sankcje gospodarcze na cztery państwowe firmy białoruskie - poinformował Departament Stanu USA. -Sankcje te są odpowiedzią na dalsze przetrzymywanie więźniów politycznych, dławienie działalności politycznej, nękanie dziennikarzy i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Victoria Nuland.

USA i Unia Europejska wprowadziły wcześniej ograniczenia wjazdu i inne sankcje przeciwko prezydentowi Białorusi Alaksandrowi Łukaszence i innym białoruskim urzędnikom państwowym.

- Te kroki są skierowane przeciwko osobom odpowiedzialnym za represje na Białorusi po wyborach prezydenckich z 19 grudnia (2010 r.). Nie mają szkodzić ludności białorusi - zaznaczyła Nuland.

Ponowiła też apel do rządu Białorusi o natychmiastowe uwolnienie wszystkich więźniów politycznych.

Pod koniec stycznia Stany Zjednoczone zdecydowały o wprowadzeniu nowych sankcji przeciwko Białorusi w proteście przeciwko zatrzymaniu przeciwników reżimu po wyborach prezydenckich w tym kraju. Administracja Baracka Obamy uchyliła m.in. zgodę na utrzymywanie relacji biznesowych obywateli amerykańskich z dwiema spółkami zależnymi białoruskiego koncernu naftowego Biełnieftiechim. Ponadto Waszyngton znacznie wydłużył listę członków reżimu białoruskiego objętych zakazem wizy amerykańskiej.

>>>>>

Brawo ! Trzeba pressingu na rezim ! Dosc juz udawanai ze wszystko w porzadku ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:49, 15 Sie 2011    Temat postu:

Komołowski znów nie wpuszczony na Białoruś

Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska Longin Komołowski nie został w niedzielę wieczorem wpuszczony na Białoruś. Jechał do Grodna na obchody Święta Wojska Polskiego, organizowane przez Związek Polaków na Białorusi. Przyczyn odmowy wjazdu mu nie podano. Komołowski zamierzał wjechać na Białoruś przez przejście w Kuźnicy (Podlaskie). Tam od służb granicznych usłyszał jednak, że ma zakaz wjazdu do tego kraju. Przyczyn odmowy zgody na przekroczenie granicy mu nie podano informując jedynie, iż może odwołać się do ambasady Białorusi w Polsce.

Dokładnie miesiąc temu prezes Wspólnoty Polskiej także nie został wpuszczony na Białoruś, wówczas także jechał na uroczystości organizowane przez Związek Polaków na Białorusi, związane z rocznicą akcji AK "Ostra Brama".

Komołowski powiedział, że ponieważ po tamtym incydencie nie otrzymał wyjaśnień, o które się zwrócił do strony białoruskiej, a inne osoby otrzymały wizy białoruskie (sam wizy nie potrzebuje, ma paszport dyplomatyczny), uznał iż tym razem może wjechać na Białoruś. Na przejściu w Kuźnicy okazało się, że jest inaczej.

Dodał, że pytał na przejściu służby białoruskie o to, jaka właściwie jest jego sytuacja i otrzymał odpowiedź, by na razie uznał, iż "wjeżdżać nie może".

- Wracam do Warszawy bo powiedzieli mi, że na razie muszę traktować tę sytuację tak, iż nie mam prawa wjazdu - dodał prezes Wspólnoty Polskiej. Poinformował, że miał być w Grodnie na uroczystościach z okazji Święta Wojska Polskiego, planowane były także wizyty na cmentarzach, spotkania, a uroczystości miała zakończyć msza św. w katedrze w Grodnie.

Pytany przez PAP, czy ma jakieś przypuszczenia, dlaczego jest uznawany za osobę niepożądaną na Białorusi, Komołowski odpowiedział, że nie wie i mimo tego, iż wystąpił pisemnie o wyjaśnienia po tym, jak nie wpuszczono go na Białoruś w lipcu, odpowiedzi dotąd nie dostał.

- Przecież ja nigdy nie brałem udziału w żadnych demonstracjach, czy akcjach, ja nigdy nie byłem na zjeździe. Byłem tam na opłatku, na spotkaniach, byłem również w ubiegłym roku na uroczystościach z okazji rocznicy akcji "Ostra Brama". Wszystko było ok, do lipca tego roku - dodał.

- Z tego wynika, że jest chyba jakaś lista, na której ja, jako prezes "Wspólnoty" się znajduję, bo nie znajduję innego wytłumaczenia - uważa Longin Komołowski. Powiedział także, że dopóki sytuacja się nie wyjaśni, nie będzie próbował ponownych wjazdów na Białoruś.

>>>>>>

Psychopaci szaleja i juz nie wiedza czego zakazac !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:22, 15 Sie 2011    Temat postu:

Kolejny nie wpuszczony na Białoruś

Marek Migalski, europoseł PJN, nie został wpuszczony na terytorium Białorusi, dokąd jechał na spotkanie z działaczami opozycji i rodzinami osób represjonowanych. Polityk powiedział, że przyczyn odmowy mu nie podano. - Sprawdziły się pewne przypuszczenia, że być może nie zostanę wpuszczony na Białoruś. Wyprowadzono mnie z pociągu i przeprowadzono do miejsca kontroli granicznej. Tam oddano mi bilet i poinformowano po dłuższym oczekiwaniu, że nie zostanę wpuszczony na Białoruś - powiedział Migalski.

Do tej sytuacji doszło na przejściu granicznym Terespol-Brześć. Marek Migalski powiedział także, że nie udzielono mu odpowiedzi na pytanie o powód takiej decyzji i kto ją wydał. - Powiedziano mi po prostu, że taka jest decyzja - stwierdził europoseł PJN. Dodał, że dziś miał umówione spotkania z działaczami organizacji społecznych i politycznych oraz obrony praw człowieka, a także Związku Polaków na Białorusi.

Polski polityk jechał na Białoruś na zaproszenie Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiosna".

W niedzielę wieczorem białoruskie służby odmówiły także wjazdu na terytorium kraju prezesowi Stowarzyszenia Wspólnota Polska Longinowi Komołowskiemu. Zamierzał on wjechać na Białoruś przez przejście w Kuźnicy (Podlaskie). Tam od służb granicznych usłyszał jednak, że ma zakaz wjazdu do tego kraju. Przyczyn odmowy zgody na przekroczenie granicy mu nie podano informując jedynie, iż może odwołać się do ambasady Białorusi w Polsce.

Dodał, że pytał na przejściu służby białoruskie o to, jaka właściwie jest jego sytuacja i otrzymał odpowiedź, by na razie uznał, iż "wjeżdżać nie może".

- Wracam do Warszawy bo powiedzieli mi, że na razie muszę traktować tę sytuację tak, iż nie mam prawa wjazdu - dodał prezes Wspólnoty Polskiej. Poinformował, że miał być w Grodnie na uroczystościach z okazji Święta Wojska Polskiego, planowane były także wizyty na cmentarzach, spotkania, a uroczystości miała zakończyć msza św. w katedrze w Grodnie.

>>>>>

Miotaja sie jak szaleni ... Czyzby to jakas ,,zemsta'' za niewpuszczenie ich kolesi na pogrzeb Leppera ? Bo te rezimy tak kombinuja...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:35, 16 Sie 2011    Temat postu:

Wolodia popiera rezim jak zwykle :
Putin: sankcje nigdy nie są efektywne

Premier Rosji Władimir Putin oświadczył, że jego kraj nie będzie reagować na sankcje gospodarcze, wprowadzone przez Stany Zjednoczone przeciwko Białorusi. Putin ogłosił jednocześnie, że od 1 stycznia 2012 roku Białoruś będzie kupować gaz ziemny w Rosji z rabatem, uwzględniającym postępy w jej integracji gospodarczej z Federacją Rosyjską.

Szef rządu Rosji powiedział to po rozmowach w Moskwie z białoruskim premierem Michaiłem Miasnikowiczem.

Ten drugi oznajmił wcześniej, że Mińsk liczy na wsparcie Federacji Rosyjskiej i Kazachstanu w przezwyciężaniu skutków sankcji USA. - Rosja zawsze popierała Białoruś. Tak w ramach "dwójki", jak i "trójki" można znaleźć narzędzia dla realizacji środków wspierających - zauważył Miasnikowicz.

W jego ocenie, "sankcje ze strony USA są aktem agresji przeciwko białoruskiemu narodowi".

Szef białoruskiego rządu podkreślił także, iż sankcje te "w pewnym sensie są też wyzwaniem rzuconym Państwu Związkowemu (Rosji i Białorusi). - Polityczne decyzje, podejmowane przez Stany Zjednoczone, szkodzą biznesowi i prowokują wojny handlowe, do czego nie wolno dopuszczać - oświadczył.

Putin ze swej strony wyraził "twarde przekonanie", że "sankcje nigdy nie są efektywne". - Wprost przeciwnie - obracają się przeciwko tym, którzy te sankcje wprowadzają - zaznaczył.

>>>> Jasne ! Tak jak w czasach radzieckich . Regan wprowadzil sankcje i Stany upadaly a Zwiazek Radziecki zwyciezyl i dzis jest zdrow jak ryba ! Genialne ! :O))))

- W jakiś sposób zareagować? Nie sądzę, by było to celowe. Na takie rzeczy w trybie operatywnym nie reagujemy - powiedział rosyjski premier.

Putin podkreślił zarazem, że "możliwości eksportu białoruskich towarów na rosyjski rynek rozszerzają się dzięki udziałowi (Białorusi) w Unii Celnej (z Rosją i Kazachstanem)". - Jest to jeden z instrumentów wsparcia gospodarczego, które może zaoferować Rosja - oznajmił.

Premier Rosji zapowiedział, że od 1 stycznia 2012 roku jego kraj wprowadzi dla Białorusi rabat na gaz. - W Rosji podjęto decyzję o wprowadzeniu od 2012 roku do formuły cenowej dla Białorusi rabatu integracyjnego. Jego wysokość określą podmioty gospodarcze - poinformował.

Putin dodał, że Moskwa wychodzi z założenia, że wszyscy uczestnicy życia gospodarczego w Państwie Związkowym powinni mieć równe warunki konkurencji.

Szef rosyjskiego rządu oświadczył również, że Rosja chce, aby wprowadzanie rabatu integracyjnego były zsynchronizowane z przejmowaniem przez Gazprom Biełtransgazu (operatora białoruskiego systemu przesyłu gazu), w którym rosyjski koncern ma już 50 proc. udziałów.

Miasnikowicz przekazał, że strony uzgodniły, iż w ciągu najbliższego miesiąca uregulują wszystkie problemy, związane z zakupem przez Białoruś rosyjskiego gazu ziemnego i ropy naftowej w 2012 roku.

Stany Zjednoczone nałożyły w czwartek nowe sankcje gospodarcze na cztery państwowe firmy z Białorusi. -Sankcje te są odpowiedzią na dalsze przetrzymywanie więźniów politycznych, dławienie działalności politycznej, nękanie dziennikarzy i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego - wyjaśniła rzeczniczka Departamentu Stanu Victoria Nuland.

USA i Unia Europejska wprowadziły wcześniej ograniczenia na wjazd i inne sankcje przeciwko prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence oraz innym białoruskim urzędnikom państwowym.

- Te kroki są skierowane przeciwko osobom odpowiedzialnym za represje na Białorusi po wyborach prezydenckich z 19 grudnia (2010 roku). Nie mają szkodzić ludności białorusi - zaznaczyła Nuland.

Pod koniec stycznia Stany Zjednoczone zdecydowały o wprowadzeniu nowych sankcji przeciwko Białorusi w proteście przeciwko zatrzymaniu przeciwników reżimu Łukaszenki po wyborach prezydenckich w tym kraju.

Administracja Baracka Obamy uchyliła wówczas m.in. zgodę na utrzymywanie relacji biznesowych obywateli amerykańskich z dwiema spółkami zależnymi od białoruskiego koncernu naftowego Biełnieftiechim. Ponadto Waszyngton znacznie wydłużył listę członków reżimu w Mińsku, objętych zakazem przyznawania wizy USA.

>>>>>

Dobra niech sie bandyci ,,integruja'' zobaczycie jaka bedzie z tego katastrofa :O)))



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:51, 16 Sie 2011    Temat postu:

Areszt wobec Bialackiego przedłużony

Do dwóch miesięcy przedłużyły władze białoruskie termin aresztu wobec obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego - podała organizacja Bialackiego, Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna". Działacz, zatrzymany na początku sierpnia pod zarzutem ukrywania dochodów, przebywa w areszcie w Mińsku. Według przepisów po dziesięciu dniach od zatrzymania można zmienić areszt na inny środek zapobiegawczy albo też go przedłużyć. Teoretycznie Bialacki mógł więc zostać zwolniony, jednak, jak podała "Wiasna", wraz z przedstawieniem oficjalnych zarzutów w piątek areszt wobec niego przedłużono.

Organizacja powiadomiła również, że dotąd 400 osób poręczyło za Bialackiego w rozpropagowanym przez nią apelu na Białorusi o jego zwolnienie. "Wiasna" zapowiedziała, że apel będzie rozpowszechniany również za granicą i już podpisała się pod nim irańska laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Szirin Ebadi.

Służby białoruskie zarzucają Bialackiemu zatajenie dochodów na koncie w banku na Litwie, o którym dane przekazało Mińskowi litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Według działaczy "Wiasny" na konto przekazywane były środki fundacji zagranicznych na działalność organizacji, w tym na pomoc osobom prześladowanym na Białorusi z powodów politycznych. Informacje o Bialackim przekazała Białorusi również polska Prokuratura Generalna, w ramach mechanizmu pomocy prawnej.

Białoruska opozycja i obrońcy praw człowieka ocenili sprawę Bialackiego jako uderzenie we wszystkie opozycyjne środowiska na Białorusi. Niezarejestrowana oficjalnie "Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych białoruskich organizacji pozarządowych; Bialacki jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).

>>>>

I dalszy ciag meczenia Bialackiego !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:00, 16 Sie 2011    Temat postu:

Białoruska opozycja protestuje przeciwko decyzji polskiej prokuratury

Kilkunastu działaczy białoruskiej opozycji protestowało we wtorek przed Prokuraturą Generalną w Warszawie w związku z przekazaniem władzom białoruskim danych z kont Alesia Bialackiego. Zaapelowali m.in. o ukaranie winnych. Jak informowała w czwartek, polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o rachunkach bankowych Alesia Bialackiego, szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna". Według przedstawicieli organizacji pozarządowych i białoruskiej opozycji przyczyniło się to do jego zatrzymania przez KGB. Został on oskarżony o ukrywanie dochodów.

- Kiedy minister spraw zagranicznych, kiedy prezydent państwa polskiego przyjmuje przedstawicieli ruchu demokratycznego, dostajemy poparcie od Polski, w tym samym czasie prokuratura współpracuje ze służbami specjalnymi dyktatorskiej Białorusi, to nie jest normalne – mówił dziennikarzom działacz białoruskiej chrześcijańskiej demokracji Anatol Michnawiec.

Aleś Zari dodał, że "Wiasna" m.in. pomagała działaczom opozycji białoruskiej płacić grzywny nałożone przez tamtejsze władze.

We wtorek białoruscy działacze złożyli w Prokuraturze Generalnej dwa apele. W pierwszym, dotyczącym sprawy Bialackiego, zwrócili się do prokuratora generalnego o "zawieszenie wykonywania" umowy między Polską a Białorusią o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, rodzinnych, pracowniczych i karnych.

- Wykonywanie tej umowy kompromituje przed społecznością międzynarodową wizerunek Polski jako kraju demokratycznego, którego ustrój bazuje na wartościach przestrzegania podstawowych praw człowieka – napisali.

Białoruskie organizacje podpisane pod apelem – Młody Front, Europejska Białoruś, Białoruska Chrześcijańska Demokracja, Centrum Ochrony Praw Człowieka "Wolność i Prawo" i Stowarzyszenie "Związek na rzecz Demokracji w Białorusi" – oczekują od prokuratora generalnego wyjaśnień nt. trybu podjęcia decyzji o przekazaniu danych Bialackiego na Białoruś.

Chcą też informacji, czy władzom w Mińsku przekazano dane innych opozycjonistów. Domagają się też "surowych konsekwencji wobec osób, które podjęły decyzję o realizacji wniosku prokuratury białoruskiej".

Drugi apel złożony w Prokuraturze Generalnej dotyczy sprawy Andrieja Żukowca, oskarżonego o oszustwo przy uzyskaniu prawie 700 tys. dolarów kredytów w białoruskich bankach. Żukowiec jest sądzony w Białymstoku po odmowie wydania go Białorusi. W postępowaniu ekstradycyjnym polski sąd ocenił bowiem, że czeka go tam niesprawiedliwy proces. Żukowiec od początku kwestionuje materiały z Białorusi, uważa, że zostały sfałszowane, a cała sprawa ma związek z jego działalnością w antyłukaszenkowskiej opozycji.

W złożonym we wtorek apelu do prokuratora generalnego białoruscy działacze nazywają sprawę Żukowca "prześladowaniem przez polski wymiar sprawiedliwości białoruskiego opozycjonisty, na zlecenie dyktatora Łukaszenki". Żądają m.in. przekazania sprawy poza apelację białostocką.

Protestujący przyszli przed gmach Prokuratury Generalnej z biało-czerwono-białymi białoruskimi flagami. Skandowali "Stop współpracy z dyktaturą", mieli też transparent z pytaniem "Dlaczego jedna ręka nie wie, co robi druga?".

Bialacki został zatrzymany 4 sierpnia. W poniedziałek władze białoruskie przedłużyły mu areszt do dwóch miesięcy.

>>>>>

Oczywiscie popieramy ten protest !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:42, 16 Sie 2011    Temat postu:

Jest mi zwyczajnie przykro". Dwie dymisje w Prokuraturze Generalnej

- Jest mi zwyczajnie przykro jako człowiekowi; (...) to zlekceważenie moich dyspozycji i poleceń - mówił na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet, podkreślając, że nie dopatruje się w tej sprawie złej woli, a jedynie karygodnych niedopatrzeń. Seremet zapowiedział dwie dymisje w Prokuraturze Generalnej. Zdymisjonowany został Krzysztof Karsznicki, szef departamentu współpracy międzynarodowej w prokuraturze oraz zastępczyni szefa departamentu Anna Wiśniewska. Krzysztof Karsznicki zrezygnował ze stanowiska, zaś jego zastępczyni Anna Wiśniewska została odwołana, wobec referenta sprawy Alesia Bialackiego wszczęto "dyscyplinarkę" - takie są decyzje Prokuratora Generalnego.

Jak informowała w czwartek, polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o rachunkach bankowych Alesia Bialackiego, szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna".

Według przedstawicieli organizacji pozarządowych i białoruskiej opozycji przyczyniło się to do jego zatrzymania przez KGB. Został on oskarżony o ukrywanie dochodów.

Bialacki został zatrzymany 4 sierpnia. Wczoraj władze białoruskie przedłużyły mu areszt do dwóch miesięcy.

Prokuratura Generalna, badała czemu zdecydowano się udzielić pomocy prawnej Białorusi, m.in. w wyniku czego aresztowany został Bialacki. Polska prokuratura w czerwcu tego roku przekazała Białorusi dane o przepływach na koncie Bialackiego, gdzie zbierane były pieniądze na działalność opozycyjną. Prokurator generalny Andrzej Seremet nie wykluczał w tej sprawie nawet decyzji personalnych, które mogą dotyczyć prokuratorów departamentu współpracy międzynarodowej.

Tyszkiewicz: to skandal

- Przede wszystkim musimy się dowiedzieć wszystkiego o tym, jak mogło dojść do tego niebywałego skandalu: kto podejmował decyzje, w jakim trybie, czy zrobiono wszystko, aby wiedza na temat zagrożenia płynącego ze współpracy z prokuraturą białoruską była dostępna dla osób podejmujących decyzje. Chcemy wiedzieć, jakich informacji udzielono, w jakim zakresie i na temat jakich osób. Chcemy również zapytać, jak w przyszłości prokuratura zamierza realizować umowę o pomocy prawnej, aby nie były narażone niewinne osoby - mówił wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO).

W styczniu tego roku - już po stłumieniu przez reżim Alaksandra Łukaszenki protestów po wyborach prezydenckich - o białoruskich wnioskach o pomoc prawną z Seremetem rozmawiał szef MSZ Radosław Sikorski, który miał ostrzegać, że wnioski te mogą służyć do zwalczania opozycji demokratycznej.

Według Prokuratury Generalnej, po tym spotkaniu Seremet rozmawiał z prokuratorami z Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG i uczulał ich na tę sprawę. Jak mówił w piątek na briefingu prasowym, wtedy nie padły jeszcze informacje na temat "konkretnego mechanizmu, którym posłuży się strona białoruska, żeby zwalczać opozycję".

Po ujawnieniu sprawy Bialackiego przedstawiciele polskich władz krytykowali decyzję prokuratury. Sikorski uznał ją za "karygodny błąd" i przepraszał Białorusinów. Zaś premier Donald Tusk określił przekazanie przez polską prokuraturę białoruskim śledczym informacji o Bialackim mianem "głupoty". Jak ocenił, z powodu tego "skandalicznego błędu prokuratora" Polska poniosła wielorakie szkody.

Białoruscy działacze protestują

Opozycjoniści chcą informacji od prokuratury

>>>>>

Tak . Trzeba bylo zareagowac ... To nie moze byc tak ze ,,nic sie nie stalo'' ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:47, 16 Sie 2011    Temat postu:

Sejmowe komisje o przekazaniu Białorusi danych o opozycji

Jutro o godz. 20 ma się odbyć wspólne posiedzenie sejmowych komisji: Spraw Zagranicznych oraz Łączności z Polakami za Granicą w związku z przekazaniem przez polską prokuraturę białoruskim śledczym informacji nt. konta opozycjonisty Alesia Bialackiego. Na posiedzenie został zaproszony prokurator generalny Andrzej Seremet.

- Prokurator generalny jest zaproszony na posiedzenie komisji, liczę na jego osobistą obecność - powiedział szef Komisji Spraw Zagranicznych Andrzej Halicki (PO). - Oczekujemy informacji o konsekwencjach i wnioskach wyciągniętych na przyszłość - żeby taka skandaliczna sytuacja już nigdy się nie powtórzyła - zaznaczył.

Jeszcze dzisiaj mają być znane wyniki wstępnego postępowania służbowego w Prokuraturze Generalnej, gdzie badane jest, czemu zdecydowano się udzielić pomocy prawnej Białorusi, m.in. w wyniku czego aresztowany został tamtejszy opozycjonista Aleś Bialacki. Polska prokuratura w czerwcu tego roku przekazała Białorusi dane o przepływach na koncie Bialackiego, gdzie zbierane były pieniądze na działalność opozycyjną. Prokurator generalny Andrzej Seremet nie wykluczał w tej sprawie nawet decyzji personalnych, które mogą dotyczyć prokuratorów departamentu współpracy międzynarodowej.

- Przede wszystkim musimy się dowiedzieć wszystkiego o tym, jak mogło dojść do tego niebywałego skandalu: kto podejmował decyzje, w jakim trybie, czy zrobiono wszystko, aby wiedza na temat zagrożenia płynącego ze współpracy z prokuraturą białoruską była dostępna dla osób podejmujących decyzje. Chcemy wiedzieć, jakich informacji udzielono, w jakim zakresie i na temat jakich osób. Chcemy również zapytać, jak w przyszłości prokuratura zamierza realizować umowę o pomocy prawnej, aby nie były narażone niewinne osoby - tłumaczył wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO).

Tyszkiewicz zapowiedział ponadto, że podda pod dyskusję ewentualne zawieszenie wykonywania umowy o pomocy prawnej z Białorusią, skoro - jak mówił - "nie jesteśmy w stanie zapewnić skutecznych mechanizmów ochrony przed (...) szantażem politycznym ze strony białoruskiej".

W styczniu tego roku - już po stłumieniu przez reżim Alaksandra Łukaszenki protestów po wyborach prezydenckich - o białoruskich wnioskach o pomoc prawną z Seremetem rozmawiał szef MSZ Radosław Sikorski, który miał ostrzegać, że wnioski te mogą służyć do zwalczania opozycji demokratycznej.

Według Prokuratury Generalnej, po tym spotkaniu Seremet rozmawiał z prokuratorami z Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG i uczulał ich na tę sprawę. Jak mówił w piątek na briefingu prasowym, wtedy nie padły jeszcze informacje na temat "konkretnego mechanizmu, którym posłuży się strona białoruska, żeby zwalczać opozycję".

Po ujawnieniu sprawy Bialackiego przedstawiciele polskich władz krytykowali decyzję prokuratury. Sikorski uznał ją za "karygodny błąd" i przepraszał Białorusinów. Zaś premier Donald Tusk określił przekazanie przez polską prokuraturę białoruskim śledczym informacji o Bialackim mianem "głupoty". Jak ocenił, z powodu tego "skandalicznego błędu prokuratora" Polska poniosła wielorakie szkody.

>>>>>

Tak jest to nie moze przejsc bez echa bo nastepnym razem moze byc gorzej ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 88453
Przeczytał: 178 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:01, 17 Sie 2011    Temat postu:

Łukaszenka chce wzmocnić obronę w ramach ODKB

Na nieformalnym szczycie poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB) postanowiono dziś umocnić Organizację i zakończyć kompletowanie i uzbrojenie wspólnych sił (KSOR). Spotkanie odbyło się w stolicy Kazachstanu Astanie. Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, który obecnie przewodzi ODKB, powiedział dziennikarzom po pierwszym posiedzeniu, że w związku z wydarzeniami na świecie, w tym w państwach arabskich, pojawiło się wiele kierunków działań. Dodał, że dostrzegając te zdarzenia, państwa członkowskie ODKB ustaliły, że będą pracować nad środkami przeciwdziałania możliwym zagrożeniom, głównie w cyberprzestrzeni informacyjnej.

Przewodniczący przyznał, że Organizacja sama ma problemy, lecz, jak pisze agencja ITAR-TASS, nie powiedział, jakie. Uściślił jedynie, że jest szereg niedociągnięć, w tym w stosunkach między państwami.

Łukaszenka powiedział, że prezydenci zebrani w Astanie przeanalizowali podpisane niedawno akty normatywno-prawne ODKB. Wyraził nadzieję, że zostaną one ratyfikowane do czasu oficjalnego szczytu, który odbędzie się w grudniu.

ODKB - poradziecką organizację wojskowo-polityczną - tworzą obecnie: Rosja, Białoruś, Kazachstan, Armenia, Kirgistan i Tadżykistan. Wspólne siły szybkiego reagowania (ros. KSOR) powołano w roku 2009.

>>>>>

No i taki ma byc plan ? Rezimy postsowieckie maja wzmocnic Bialorus ? Nonsens ... Ale taki rezim ...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 80, 81, 82  Następny
Strona 16 z 82

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy