Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 79, 80, 81  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:58, 01 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: opozycyjna gazeta skazana na grzywnę

Opozycyjna gazeta białoruska "Nasza Niwa" została skazana przez sąd gospodarczy w Mińsku na grzywnę w wysokości 14 mln rubli (ponad 7,8 tys. złotych) za naruszenie administracyjne - podała w niedzielę niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti". Sąd podjął tę decyzję w piątek. Powołał się na artykuł mówiący o możliwości nałożenia grzywny na gazetę, która powtórnie w ciągu roku od otrzymania oficjalnego ostrzeżenia z Ministerstwa Informacji naruszyła przepisy dotyczące mediów.

Formalną przyczyną sprawy administracyjnej przeciwko "Naszej Niwie" było ostrzeżenie ministerstwa za brak kodu prenumeraty w jej numerze z 1 czerwca. Gazeta prosiła sąd, by wstrzymał rozpatrywanie sprawy do czasu, gdy redakcja odwoła się od ostrzeżenia. "Nasza Niwa" argumentowała również, że brak kodu jest drobnym naruszeniem, które nie szkodzi niczyim interesom. Sąd nie przychylił się do tych argumentów.

Jak przypominają "Biełorusskije Nowosti", ostrzeżenia z Ministerstwa Informacji o mało co nie doprowadziły niedawno do zamknięcia "Naszej Niwy". Ministerstwo zwróciło się do sądu z wnioskiem o wstrzymanie wydawania opozycyjnej gazety. Na Białorusi podstawą do zamknięcia gazety może być udzielenie jej w ciągu roku przez resort co najmniej dwóch ostrzeżeń.

Sprawa o zamknięcie "Naszej Niwy" trafiła do Najwyższego Sądu Gospodarczego, ale 12 lipca Ministerstwo Informacji wycofało swój wniosek. Redaktor naczelny gazety Andrej Skurko po rozprawie wyrażał jednak przypuszczenie, że władze nie pozostawią gazety "tak sobie, bez kary" i nałożą na nią grzywnę.

I białoruskojęzyczna "Nasza Niwa", i druga opozycyjna gazeta, wychodząca po rosyjsku "Narodnaja Wola", miały w przeszłości kłopoty z ukazywaniem się. W latach 2005-2008 były pozbawione możliwości sprzedaży przez państwowych, czyli w praktyce jedynych dystrybutorów - Biełsojuzdruk i Biełpocztę. Przywrócenie gazet do państwowej dystrybucji nastąpiło w czasie ocieplenia stosunków Białorusi z Unią Europejską w 2008 roku. Gdy Łukaszenko wykiwał Brukselę ... Tylko ze sie zakiwał bo gospodarka padla :O)))

>>>>>

Tacy to ,,genialni stratedzy''...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:53, 01 Sie 2011    Temat postu:

Dojdzie do połączenia Rosji i Białorusi? "Walczcie o to"

Premier Rosji Władimir Putin oświadczył, że popiera ideę połączenia się jego kraju z Białorusią. Mówił o tym na obozie prokremlowskiej młodzieżówki nad jeziorem Seligier. Putin ocenił, że połączenie Rosji i Białorusi jest "możliwe, bardzo pożądane i całkowicie zależne od woli narodu białoruskiego". Kiedy jeden z uczestników spotkania oświadczył, że naród białoruski tego pragnie, Putin odparł: "To walczcie o to". - Przy wszystkich komplikacjach, które pojawiają się od czasu do czasu - na przykład spieramy się w sferze gospodarki, energetyki i gazu - trzeba oddać sprawiedliwość białoruskiemu przywódcy Alaksandrowi Łukaszence, który konsekwentnie idzie drogą integracji z Rosją - podkreślił.

W kwietniu 1997 r. Białoruś utworzyła z Moskwą Związek Białorusi i Rosji (ZBiR), a w 1999 roku podpisano traktat o przekształceniu ZBiR w Państwo Związkowe Rosji i Białorusi.

>>>>>>

Widzimy ta Moskiewska podlosc : ,, Walczcie o to - to zalezy od ludu Bialorusi ... '' Przypomina sie jak ludy Litwy Lotwy i Bialorusi poprosily o przyjcie do kraju radzieckiego...
Dlatego Rosja jest tak potwornym krajem bo taka podlosc praktykuja...
A prawada jest taka ze moskiewscy gangsterzy zachlannie patrzana majatek Bialorusinow ...

[img]http://m.onet.pl/_m/25fb64d4f6949c0143e89b1095e2f5ee,4,1.jpg/img]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:41, 02 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: ciężkie zadanie przed nową szefową Banku Narodowego

Białoruski tygodnik "Biełgazieta" ocenia dziś, że nominacja Nadziei Jermakowej na nową szefową Banku Narodowego to potwierdzenie polityki kadrowej prezydenta Alaksandra Łukaszenki, i wskazuje, że biznes chce od niej uporządkowania rynku walutowego. "Jermakowa jest człowiekiem niezawodnym i zrównoważonym. Jest jasne, że Alaksandr Łukaszenka uważał te cechy osobiste za ważniejsze niż głęboka wiedza makroekonomiczna" - zauważa tygodnik w komentarzu na pierwszej stronie. Gazeta przypomina słowa Jermakowej po nominacji, kiedy zapewniła prezydenta, że kursy walut zagranicznych ustalone przez Bank Narodowy odzwierciedlają poziom realny i nie są regulowane metodami administracyjnymi. "Każdemu, kto zna sytuację na białoruskim rynku walutowym, takie stwierdzenie może się wydać, delikatnie mówiąc, niezgodne z rzeczywistością" - komentuje gazeta.

Tygodnik wskazuje, że "żaden szanujący się ekspert nie zaryzykuje stwierdzenia, że na Białorusi kurs wymiany jest regulowany na podstawie zasad rynkowych, a na rynku konsumenckim nie ma ograniczeń administracyjnych. Jednak Jermakowa wie, co mówi - inna odpowiedź nie odpowiadałaby Łukaszence" - dodaje tygodnik.

Na pytanie "Biełgaziety" o oczekiwania od nowej szefowej banku centralnego kilku dyrektorów firm i przedsiębiorców odpowiada, że chcą ujednolicenia kursu walut obcych (obecnie na Białorusi istnieje oficjalny kurs banku centralnego, po którym praktycznie nie można kupić dewiz, oraz o wiele wyższy kurs czarnorynkowy). - Oczekujemy jakiegokolwiek, nawet drogiego, ale realnego kursu rubla białoruskiego wobec walut obcych. (...) Już od pół roku cały biznes prywatny jest przestępcą, bo nie ma możliwości kupienia dewiz legalnie - wskazuje jeden z zapytanych biznesmenów. - Oczekujemy na dewizy i możliwość swobodnego ich kupienia - dodaje przedstawicielka organizacji przedsiębiorców.

Były szef banku centralnego, obecnie związany z opozycją Stanisław Bahdankiewicz przypomina w wywiadzie, że Jermakowa pochodzi z rejonu szkłowskiego - rodzinnych okolic Łukaszenki - i gdy była we władzach tamtejszego banku państwowego Sbierbank, "prowadziła politykę pełnego posłuszeństwa wobec władzy wykonawczej i kredytowania wszelkich projektów państwowych - efektywnych i nieefektywnych". Bahdankiewicz zauważa, że stanowisko szefa banku powinna piastować osoba, "która mogłaby sprzeciwiać się głowie państwa (...) - tym bardziej, że ta osoba rozporządza prasą do drukowania pieniędzy".

Zastrzega jednak w wywiadzie, że uważa Jermakową za "całkiem uczciwego obywatela", "sympatyczną kobietę", która być może "jeszcze ujawni swoje dobre strony" na nowym stanowisku.

"Przed Jermakową stoi teraz niełatwe zadanie - uprzątnięcia z krajowej gospodarki zbytecznej masy pieniężnej i odbudowania dawnej stabilności jednolitego kursu państwowej waluty" - zauważa "Biełgazieta". Blok materiałów o Jermakowej opatruje satyrycznym rysunkiem, na którym premier Białorusi Michaił Miasnikowicz mówi do nowej szefowej Banku Narodowego: "Cała nadzieja w pani".

!!!!!

Jesli nadzieja w tej kobiecie a ona ma takie pojecie ekonomii to zdecydowanie nadzieja Lukaszenki matka glupich :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:47, 02 Sie 2011    Temat postu:

Białoruskie MSZ nie komentuje słów Putina o połączeniu z Rosją

MSZ Białorusi nie widzi konieczności komentowania słów premiera Rosji Władimira Putina o możliwości połączenia obu krajów - oświadczył rzecznik Andrej Sawinych. Dodał, że według prezydenta Alaksandra Łukaszenki suwerenność jest "rzeczą świętą". Putin oświadczył wczoraj, że połączenie Rosji i Białorusi jest "możliwe, bardzo pożądane i całkowicie zależne od woli narodu białoruskiego". Ocenił też, że Łukaszenka "konsekwentnie idzie drogą integracji z Rosją".

- MSZ nie widzi konieczności komentowania tego oświadczenia. Należy zaznaczyć, że jak podkreślił premier Rosji, ta kwestia jest w stu procentach zależna od woli narodu białoruskiego - powiedział Sawinych, cytowany przez niezależną gazetę internetową "Biełorusskije Nowosti". Przypomniał, że według słów Łukaszenki suwerenność kraju to rzecz święta, która nie jest przedmiotem dyskusji.

Na konferencji prasowej w czerwcu Łukaszenka oświadczył, że większość Białorusinów "nie chce być ani w składzie Rosji, ani w Unii Europejskiej tak jak kraje nadbałtyckie". Dodał następnie: - I ja tego nie chcę. Ja chcę, byśmy tutaj znaleźli swoje szczęście. Taka polityka i taka niepodległość drogo kosztują. Kiedy mówię o budowie szczęścia na swojej ziemi, to większość społeczeństwa to popiera - zapewnił.

W kwietniu 1997 r. Białoruś utworzyła z Moskwą Związek Białorusi i Rosji (ZBiR), a w 1999 r. podpisano traktat o przekształceniu ZBiR w Państwo Związkowe Rosji i Białorusi.

W ostatnich latach władze Rosji skupiły się bardziej na projektach integracji gospodarczej, do których Białoruś przystąpiła. Wraz z Rosją i Kazachstanem tworzy Unię Celną, uczestniczy też we Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, którą Rosja powołała wraz z krajami poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych .

:O))))

No to sie ,,przyjaciol'' dorobili :O)))) Muza sie wymykac z przyjacielskich usciskow !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:33, 03 Sie 2011    Temat postu:

Na Białorusi rośnie czarnorynkowy kurs dolara

Na Białorusi kurs dolara w handlu gotówkowym na czarnym rynku zaczął znów rosnąć i od ostatniego tygodnia podniósł się do 6500 rubli białoruskich za 1 USD - pisze niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti". Oficjalny kurs ustalony przez białoruski Bank Narodowy wynosi około 5 tys. rubli za dolara. Ostatni wzrost kursu czarnorynkowego wynosił ok. 200 rubli; w ostatnim czasie dolar wahał się między 6200-6300 rubli.

"Pierwszym sygnałem zmiany kursu stały się działania przedsiębiorców zajmujących się handlem. Na bazarze w Żdanowiczach (największym mińskim bazarze), handlarze zaczęli zmieniać kurs, po którym przeliczali dolar przy ustalaniu cen w rublach. Sprzedawcy sprzętu AGD, aparatów fotograficznych, urządzeń biurowych powiedzieli, że w zeszłym tygodniu kurs przelicznika zmienił się i teraz wliczają w wartość towaru kurs 6500 zamiast 6300 rubli za dolara" - piszą "Biełorusskije Nowosti".

Dziennik dodaje, że zmianę kursu odnotował też portal internetowy Prokopovi.ch. Jego założyciel powiedział gazecie, że na portalu przeciętne ogłoszenie o sprzedaży zakłada kurs 6550 rubli za dolara.

"Jeśli chodzi o legalne sposoby kupna waluty na rynku walutowym, to (...) w kantorach nadal dewizy nie są dostępne, ale osoby fizyczne mają możliwość kupienia ich na cele socjalne. Decyzją Banku Narodowego sprzedażą dewiz na takie cele będzie zajmować się pięć banków" - przypomina gazeta.

Następnie wyjaśnia, że "dewizy na takie cele sprzedawane są w przypadku, gdy waluty zagraniczne potrzebne są na opłacenie leczenia, nauki, utrzymania studenta, czy wyjazdu za granicę w związku z chorobą lub śmiercią krewnych. Wykaz podstaw do legalnego kupna waluty jest więc bardzo ograniczony".

Dziennik dodaje, że Białorusinom nie opłaca się jeździć za granicę, by za ruble kupić tam dolary, ponieważ zagraniczne banki, jeśli przyjmują białoruską walutę, to "po niebotycznym kursie". "Biełorusskije Nowosti" podają przykład jednego z banków łotewskich, który przy kupnie dolarów za ruble chce aż 14 tys. rubli za dolara.

Według gazety, która powołuje się na źródło w kręgach bankowych, "w szarej strefie na rynku bezgotówkowym kurs wynosi około 7-7,5 tys. rubli za dolara i na razie ten kurs się nie zmienia".

"Biełorusskije Nowosti" zauważają, że w poniedziałek władze zapowiedziały spotkanie w połowie sierpnia zarządu Banku Narodowego i prezydenta Alaksandra Łukaszenki, na którym "prawdopodobnie będzie rozpatrywana przyszłość rynku walutowego".

Prezydenckie służby prasowe zapowiedziały wczoraj, że na spotkaniu w drugiej połowie sierpnia "będą podjęte poważne decyzje dotyczące polityki walutowej i gospodarczej w obecnym roku".

>>>>>

Nic dziwnego po takich wypowiedziach kobiety od bankowosci rynek zereagowal wzmocnienim dolara ! Nie wiadomo po co rezim utrzymuje roznice kursu miedzy 5.000 a 6.500 ??? To tylko 30 % ? Chyba po toa by byl balagan :O)))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:48, 03 Sie 2011    Temat postu:

Łukaszenka chce zmian w sądownictwie

Na Białorusi ma powstać od 1 stycznia przyszłego roku Komitet Śledczy, podporządkowany głowie państwa - polecił we wtorek prezydent Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z szefami Rady Bezpieczeństwa kraju, KGB, MSW, prokuratury i władz sądownictwa. Łukaszenka ogłosił tę decyzję, wyrażając niezadowolenie z pracy organów, w których kompetencji jest prowadzenie wstępnego śledztwa. Ocenił, że doskonalenie tej pracy nie jest możliwe w warunkach istnienia dublujących się struktur.

Wśród przykładów podał zamach bombowy w mińskim metrze, w którym zginęło 15 osób. Według słów Łukaszenki główny oskarżony o dokonanie zamachu Dźmitry Kanawałau popełnił w 2004 roku pierwsze przestępstwo, podpalając kiosk z gazetami, za co jednak skazano dwie inne osoby.

- Dopiero podczas śledztwa w sprawie wybuchu w mińskim metrze ustalono, że było to dzieło tych terrorystów (...). Gdyby wówczas go powstrzymano, nie byłoby innych przestępstw i niewinnych ofiar. To jeden z najjaskrawszych przykładów rozprzężenia w systemie ochrony porządku publicznego - oznajmił szef państwa.

Ocenił również, że podczas tworzenia nowej struktury należy wykorzystać doświadczenia amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego (FBI) i Komitetu Śledczego w Rosji. "Na świecie już dawno to zrealizowano; weźmy to, co najlepsze" - wezwał Łukaszenka.

Według informacji podanych w poniedziałek przez prokuraturę generalną śledztwo w sprawie zamachu w metrze z 11 kwietnia br. jest już zakończone. Prokuratura ma teraz przekazać sprawę do sądu. Kanawałau jest oskarżony o terroryzm, zarzuty wobec niego dotyczą też 30 innych działań przestępczych. Współoskarżonym w sprawie zamachu jest Uład Kawaliou. Obu urodzonym w 1986 roku mieszkańcom Witebska grozi kara śmierci.

>>>>>

Niby terrorysci a chodzi o protestujacych ! ,,Prawo'' jest za malo bestialskie ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:16, 04 Sie 2011    Temat postu:

Kary za milczące protesty...

Na Białorusi środa będzie pierwszą od dwóch miesięcy bez milczących protestów, .

Uczestnicy tych zgromadzeń wychodzili co środę wieczór na główne place swoich miast, by wyrazić protest przeciwko polityce władz. Umawiali się na stronie grupy RPSS na rosyjskim portalu społecznościowym Vkontakte. Nie wznosili haseł, nie używali zabronionej opozycyjnej symboliki narodowej, a jedynie wspólnie klaskali lub tupali. Liczebność protestów wahała się w różnych miejscach od kilkudziesięciu osób do kilku tysięcy. Od połowy czerwca milicja zaczęła zatrzymywać uczestników akcji, a sądy - skazywać ich najpierw na grzywny, a potem na areszt.

W minionym tygodniu rząd Białorusi zaproponował zaostrzenie przepisów o masowych zgromadzeniach i przesłał odpowiedni projekt do parlamentu. Deputowany, szef komisji ds. praw człowieka w Izbie Reprezentantów Anatol Hłaz, przyznał w wywiadzie dla agencji BiełTA, że milczące protesty "były jednym z bodźców" do poprawek.

Obecnie na Białorusi organizatorzy demonstracji muszą wystąpić o zgodę władz, a jeśli jej nie mają, demonstracje są traktowane jako odbywające się bez zezwolenia i grozi za nie odpowiedzialność administracyjna. "Skoro pojawiła się taka forma wyrażenia protestu jak flash moby, państwo musi ją regulować" - powiedział Hłaz.

Jak dodał, projekt zgłoszony przez rząd proponuje, by jako pikietę traktować wszelką "wspólną masową obecność obywateli w określonym z góry miejscu publicznym", w tym na świeżym powietrzu, która odbędzie się o ustalonym czasie, a jej celem będą "określone z góry działania", jak i "brak działań"; zgromadzenie zaś będzie organizowane, również przez internet, "w celu publicznego wyrażenia nastrojów społeczno-politycznych lub protestu".

"Co w tym kontekście oznacza "brak działań", można interpretować różnie. (...) Możliwe, że aby uniknąć dwuznacznej interpretacji (przepisów), sensowny byłby zakaz inicjowania przeprowadzenia masowych zgromadzeń przez sieci społecznościowe. Jakakolwiek publikacja wezwań na nie będzie uważana za naruszenie prawa. Jednak to tylko wstępne warianty" - powiedział deputowany. Według niego poprawki mogą być przyjęte najwcześniej w połowie grudnia.

Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę, że dotąd sądy skazywały osoby zatrzymane po protestach z artykułu o drobnym chuligaństwie - np. za przeklinanie w miejscu publicznym. Po przyjęciu nowych przepisów w protokołach milicyjnych mowa będzie o "naruszeniu przepisów o masowych zgromadzeniach i pikietach, co da władzom możliwość karania administracyjnego za (...) akcje, w których bierze udział dosłownie kilka osób" - powiedział obrońca praw człowieka Hary Pahaniajła środowej "Komsomolskiej Prawdzie w Biełorussii".

Na pytanie gazety, gdzie w innych krajach karana jest "zorganizowana bezczynność" działacz odparł, że "takich ograniczeń nie ma nigdzie na świecie". "Komsomolskaja Prawda" zamieszcza obok wywiadu fragment konstytucji Białorusi, mówiący o swobodzie zgromadzeń - jest ona "gwarantowana przez państwo", a tryb ich przeprowadzania "regulowany przez prawo".

Po pierwszych mniej licznych akcjach milczące protesty zgromadziły 15 czerwca tysiące ludzi w Mińsku i na całej Białorusi, wówczas także milicja zaczęła zatrzymywać ludzi biorących w nich udział. W następnych tygodniach sądy zaostrzały kary dla zatrzymanych - jeśli najpierw skazywały ich na grzywny, to od przełomu lipca i sierpnia wydawały wyroki od pięciu do 15 dni aresztu. Według obrońców praw człowieka łącznie podczas akcji protestu zatrzymano około 2 tys. osób, w tym przypadkowych przechodniów, a także dziesiątki dziennikarzy. Ostatni protest, 27 lipca był nieliczny i w Mińsku obył się bez zatrzymań.

>>>>>

No to mamy odlot totalny Kary za ,,zorganizowaną bezczynność'' i ściganie ludzi za ,,brak działań''... To jest rekord światowy ! Na Bialorusi zostal osiagniety nieznany we wszechswiecie poziom prawodawstwa ... To juz przekracza prawa fizyki ! Mozna przypuszczac ze Lukaszenko to twor obcych ... W jego srodku siedzi obca nieznana rasa gotowa do inwazji na ziemian ! K-remlo-smici ???



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:44, 04 Sie 2011    Temat postu:

Kary aresztu za pikietę w obronie lidera Młodego Frontu

Na kary aresztu administracyjnego skazał sąd na Białorusi grupę opozycjonistów, którzy demonstrowali dzień wcześniej w obronie Źmiciera Daszkiewicza, lidera niezarejestrowanej organizacji Młody Front, odbywającego karę dwóch lat kolonii karnej. Demonstranci - działacze Młodego Frontu i niezarejestrowanej partii chrześcijańsko-demokratycznej - zostali zatrzymani we wtorek w Horkach w obwodzie mohylewskim koło kolonii karnej, gdzie Daszkiewicz odbywa wyrok. W 14-osobowej grupie byli m.in. Mikoła Dziemidzienka i Nasta Pałażanka z władz Młodego Frontu. Pałażanka jest prywatnie narzeczoną Daszkiewicza.

Opozycjoniści żądali, by władze więzienia zezwoliły adwokatowi na widzenie z Daszkiewiczem. Gdy spotkali się z odmową, przeprowadzili pikietę pod oknami budynku administracyjnego kolonii. Zostali zatrzymani, postawiono im zarzuty pikietowania bez zezwolenia i niepodporządkowania się milicji. Spędzili noc w areszcie.

Sąd skazał Pałażankę na 12 dni aresztu, Dziemidzienkę na 17 dni, pięć innych osób, w tym kobiety - na areszt od 7 do 13 dni. Jeden z demonstrantów, który jest inwalidą, został skazany na grzywnę w wysokości 1 mln 50 tys. rubli (około 550 zł). Trzej inni czekają na proces.

Działacze Młodego Frontu uważają, że z Daszkiewiczem dzieje się w kolonii karnej coś złego; wiadomo, że w zeszłym tygodniu trafił po raz trzeci do karceru. Adwokatowi odmówiono spotkania z nim, informując, że Daszkiewicz nie zwracał się o widzenie.

W marcu Daszkiewicz i drugi działacz Młodego Frontu Eduard Łobau zostali skazani za to, jakoby w grudniu zeszłego roku, dzień przed wyborami prezydenckimi, pobili w Mińsku dwóch przechodniów. Młodofrontowcy twierdzili, że sami zostali napadnięci, a całe zajście było zainscenizowane.

Daszkiewicz został w 2006 roku skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności za przynależność do nielegalnej organizacji, czyli nie mającej rejestracji w białoruskim Ministerstwie Sprawiedliwości. Odbył ponad rok kary, w 2008 roku został zwolniony na cztery miesiące przed upływem wyroku.

Młody Front wielokrotnie próbował się oficjalnie zarejestrować jako organizacja, ale za każdym razem spotykał się z odmową władz. Ostatecznie zarejestrował się w Czechach.

>>>>>>

W Czechach ! No ale odlot !!! Organizacje z Bialorusi maja dokumenty z Czech bo kraju nie wolno ! Ale dokumemty sa !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 2:22, 05 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: Bialacki zatrzymany. Służby zarzucają mu zatajenie dochodów !!!!

Szef białoruskiego Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" Aleś Bialacki, zatrzymany w Mińsku, przekazał, że jest oskarżony na podstawie artykułu kodeksu karnego mówiącego o zatajeniu dochodów w szczególnie dużej wysokości - podało Radio Swaboda. Bialacki został zatrzymany po południu niedaleko swojego mieszkania, następnie w jego domu rozpoczęła się rewizja. O zdarzeniu poinformowali jego współpracownicy.

Według ostatnich doniesień, po zakończeniu rewizji w mieszkaniu Bialackiego przeszukiwane jest biuro "Wiasny". Żonę działacza, Natallę, zawieziono w celu przeprowadzenia rewizji na daczę rodziny w Rakowie.

Funkcjonariusze, którzy przeprowadzali rewizję w mieszkaniu, szukali pieniędzy, wartościowych rzeczy i nośników informacji - przekazała Natalla Bialacka.

Działaczka "Wiasny" Taccjana Rewjaka wyraziła przypuszczenie, że działania wobec Bialackiego wiążą się z tym, że organizacja udzielała pomocy prawnej i materialnej osobom aresztowanym po protestach opozycji po grudniowych wyborach prezydenckich. Zatrzymanie i rewizję prowadzili przedstawiciele Departamentu Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej oraz KGB - powiedziała Rewjaka.

"Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi. Bialacki jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).

!!!!!

Obledne zarzuty !!! Swiry nie wiedza juz co wymyslic ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:40, 05 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś będzie zmieniąc gospodarkę

Zapowiedź wzrostu cen i zmiany tych zasad gospodarki Białorusi, których koszt okazał się zbyt wysoki, a także żądanie zwiększenia udziału sektora prywatnego w PKB zabrzmiały na spotkaniu rządu nt. sytuacji gospodarczej kraju w pierwszym półroczu. Premier Michaił Miasnikowicz, wicepremier Siarhiej Rumas i minister gospodarki Mikałaj Snapkou mówili na posiedzeniu o problemach na rynku walutowym kraju, rosnącym długu zagranicznym i znacznie niższym od planowanego poziomie bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Miasnikowicz rozpoczął ocenę gospodarki od podkreślenia, że jej tempo wzrostu jest wysokie, wzrosły takie wskaźniki jak wydajność pracy, energoefektywność, i po raz pierwszy od wielu lat tempo wzrostu eksportu towarów przewyższyło tempo wzrostu importu. - Jednak wielu zadań nie udało się nam wypełnić - przyznał premier, cytowany przez państwową agencję BiełTA.

Zapewnił, że dotychczasowe warunki wzrostu gospodarczego zmienią się. - Ci szefowie ministerstw i przedsiębiorstw, którzy liczą, tak jak w poprzednich latach, na zwiększanie popytu wewnętrznego, zwiększanie emisji (pieniądza) na kredytowanie, a także na ulgi i protekcjonizm państwowy, mylą się głęboko. Tych warunków już nie będzie. Koszt ich nadmiernego wykorzystywania jest zbyt wysoki - zapowiedział. Miasnikowicz wskazał, że w pierwszym półroczu co trzecie przedsiębiorstwo nie zwróciło długu budżetowi państwa.

Snapkou ocenił, że jest konieczne, by udział sektora prywatnego w PKB kraju sięgnął do końca 2012 roku nie mniej niż 40 proc. PKB.

????? A to nie ma nawet tyle ??? To nic dziwnego ze to wszystko lezy ! I to musi jeszcze byc prywatny a nie oligarchiczny ...

Rumas poinformował, że w maju bilans handlu zagranicznego Białorusi był dodatni i wyniósł 116 mln dolarów. Został on osiągnięty w warunkach dewaluacji i ograniczeń na rynku walutowym. W czerwcu wskaźnik ten obniżył się i znów był już ujemny. Władze spodziewają się, że w skali całego półrocza tempo wzrostu eksportu przekroczy tempo wzrostu importu. Niemniej, deficyt handlu zagranicznego wyniósł w pierwszym półroczu ponad 18 proc. w stosunku PKB.

>>>>> No bo Lukaszenkowcy trzymaja glupi kurs $ to jest deficyt . Rynek by to wyrownal...

Snapkou ocenił, że niezadowalające są wysiłki w celu przyciągnięcia na Białoruś bezpośrednich inwestycji zagranicznych. "Na razie zbyt wcześnie jest sądzić, jaki będzie rezultat pod koniec roku, ale teraz suma tych iwestycji to około 2 mld dolarów. Nie zrównoważy ona naszego bilansu płatniczego" - przyznał Snapkou.

Dług zagraniczny Białorusi może na koniec roku wynieść do 73 proc. PKB - dodał Rumas. Wskazał, że dług brutto od 2009 roku "wzrósł ponaddwukrotnie i w kwietniu tego roku po raz pierwszy przekroczył próg 55 procent", a taki wskaźnik dla niego wyznacza koncepcja bezpieczeństwa narodowego kraju. Przy takiej wielkości długu wzrosną koszty jego obsługi, które wyniosą w latach 2013-14 ponad 3 mld dolarów. Rumas podkreślił, że ta kwota jest w przybliżeniu równa rezerwom walutowym kraju - obecnie wynoszą one ponad 4 mld dolarów.

Wicepremier zapowiedział też, że ceny na Białorusi będą doganiać ceny w krajach sąsiednich.

- Dewaluacja rubla doprowadziła do wzrostu kosztów ponoszonych przez producentów krajowych. Niepewność polityki kursowej nie pozwala na osiągnięcie stabilnych warunków pracy. Zmusza do wliczania w ceny oczekiwań dewaluacyjnych i ryzyka związanego z ograniczeniami na rynku walutowym - przyznał. Według niego różnice w cenach produktów na Białorusi i w krajach sąsiednich będą bodźcem do "niezorganizowanego wywozu" białoruskich towarów, przede wszystkim spożywczych. - Prócz tego, ceny będą dążyć do poziomu cen na zewnętrznym obwodzie - przede wszystkim, do poziomu cen rosyjskich - wskazał wicepremier.

Dodał, że obecna wielość kursów obcych walut zmusza przedsiębiorstwa do zabiegów, których celem jest uniknięcie obowiązkowej sprzedaży części uzyskanych dewiz po - jak się wyraził - zaniżonym kursie Banku Narodowego. Rumas oficjalnie ogłosił przy tym czarnorynkowy kurs dolara, choć jak zauważają białoruskie portale internetowe, już nieco nieaktualny.

- Mamy dzisiaj trzy kursy: Banku Narodowego - 5 tys. rubli, a w szarej strefie kurs gotówkowy - 6,2 tys. rubli za dolara i 6,8 tys. kurs bezgotówkowy - mówił wicepremier. Dwa ostatnie kursy są już wyższe i wynoszą odpowiednio: 6,5 tys. i 7 tys. rubli za dolara.

Wicepremier wskazał też, że dalsza indeksacja płac może być obciążeniem dla budżetu. "Kontynuacja tej polityki może doprowadzić do sytuacji, w której kolejna podwyżka płac w sferze budżetowej będzie wymagać znacznych środków" - przyznał. Zapowiedział, że rząd musi w trzecim kwartale opracować decyzję, która uwzględni interesy i obywateli, i budżetu.

Miasnikowicz jednocześnie oznajmił, że "trzeba zrobić wszystko, by realne dochody ludności w 2011 roku były na poziomie nie niższym niż w roku ubiegłym".

Białoruś boryka się w ostatnich miesiącach z kryzysem walutowym, wysoką inflacją, wzrostem cen i spadkiem rezerw walutowych. Pod koniec maja przeprowadziła dewaluację o ponad 50 proc. białoruskiego rubla w stosunku do obcych walut. Opozycyjni ekonomiści upatrują przyczyny tych problemów w polityce gospodarczej ostatnich lat oraz w podwyżkach płac i świadczeń socjalnych pod koniec ubiegłego roku, przed wyborami prezydenckimi, w których obecny prezydent Alaksandr Łukaszenka ubiegał się o czwartą kadencję.

>>>>>>

Jak widac absurdalny system kursowy powoduje olbrzymi balagan...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:19, 05 Sie 2011    Temat postu:

Szef Centrum Praw Człowieka zatrzymany przez białoruską policję

Szef białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna" Aleś Bialacki przebywa dziś w celi w gmachu Wydziału Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej (KKP) po zatrzymaniu go dzień wcześniej - podała "Wiasna". KKP, który odpowiada za ekonomiczne bezpieczeństwo kraju, odmówił oficjalnego komentarza w sprawie zatrzymania Bialackiego - poinformowały niezależne białoruskie portale internetowe.

Działacze "Wiasny" nie wiedzą jeszcze, czy dziś Bialacki będzie przesłuchiwany i czy zostaną podjęte czynności śledcze. Według informacji z wczoraj wieczorem Bialacki został przesłuchany w charakterze podejrzanego w sprawie dotyczącej uchylania się od płacenia podatków o szczególnie dużej wysokości i jest zatrzymany na trzy doby.

- Aleś dostawał środki na działalność w sferze obrony praw człowieka (...). Po to, aby pracować, żeby okazywać pomoc, trzeba szukać środków i znajdować je. Przyczyną tego aresztu jest to, że takie środki znajdowano. Jednak potraktowano je (...) jako jego osobisty dochód - powiedziała działaczka "Wiasny" Taccjana Rawjaka Radiu Swaboda.

Szef opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (OGP) Anatol Labiedźka uważa, że sprawa przeciw Bialackiemu "jest czysto polityczna". - "Wiasna" jest kością w gardle władz, bo pomaga ludziom, którzy są przeciwko tej władzy i którzy ucierpieli od tego reżimu - powiedział Labiedźka.

Po zatrzymaniu wczoraj Bialackiego i po rewizjach przeprowadzonych w jego mieszkaniu i biurze "Wiasny" założyciel undergroundowego Wolnego Teatru Mikoła Chalezin oznajmił, że jest to skutek przekazania przez władze Litwy informacji bankowej o działalności białoruskich organizacji społecznych. Nie wyklucza tego również obrońca praw człowieka Uładzimir Łabkowicz. - Nie wykluczamy i wyrażamy żal, że mogły być z tym związane organy krajów Unii Europejskiej - powiedział dziś Radiu Swaboda.

W obronie Bialackiego wypowiedział się wczoraj szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy oświadczyło dziś, że nie uczestniczyło w odtajnianiu rachunków bankowych Bialackiego. Resort wystosował oświadczenie, w którym wyraził stanowczy protest przeciw zatrzymaniu szefa "Wiasny" i działaniom wobec organizacji. W obronie Bialackiego wystąpiły też: OBWE, organizacja Human Rights Watch oraz Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH), której jest on wiceprzewodniczącym.

"Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych białoruskich organizacji pozarządowych. Istnieje od 1998 roku, działała jako organizacja społeczna, ale w 2003 roku została zlikwidowana decyzją białoruskiego Sądu Najwyższego z powodu udziału jej działaczy w monitoringu wyborów prezydenckich w 2001 roku. Później działacze próbowali zarejestrować organizację trzykrotnie, za każdym razem spotykali się z odmową.

!!!!!!!

Prowokacaj jest grubymi nicmi sztya i clakiem jasna !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:54, 06 Sie 2011    Temat postu:

Bialacki miał zataić 1 mld rubli dochoduw

Według białoruskich służb szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna" Aleś Bialacki zataił ponad 1 mld rubli (ponad 550 tys. złotych) dochodu - podała telewizja państwowa. Bialacki, zatrzymany w czwartek, pozostanie w areszcie przez 10 dni. Po tym terminie może nastąpić przedstawienie zarzutów lub przedłużenie aresztu. Bialacki jest podejrzany o uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużej wysokości, grozi za to kara do siedmiu lat więzienia z pozbawieniem majątku.

Białoruski Departament Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej oświadczył oficjalnie, że "obywatel Białorusi urodzony w 1962 roku" nie wykazał w zeznaniach podatkowych sumy ponad 1 mld rubli. Nie podał nazwiska Bialackiego, zrobiła to jednak telewizja państwowa w wieczornym wydaniu wiadomości.

- Ile jeszcze stolic europejskich chroni swoje tajemnice bankowe o białoruskich opozycjonistach? - pytał retorycznie komentator telewizji, nazywając rachunki opozycji za granicą "tajnymi kontami".

Niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti" oceniła, że sprawa Bialackiego, którego dane bankowe przekazała białoruskim służbom Litwa, to uderzenie we wszystkie organizacje pozarządowe na Białorusi.

- Trzeci sektor istnieje dzięki pomocy zagranicznej. Na Białorusi, jak wiadomo, pomoc zagraniczną można otrzymywać tylko za zgodą władz. Tak więc, jeśli ściśle trzymać się prawa, to trzeci sektor na Białorusi w ogóle nie może istnieć. Z tego powodu jedyna niemal możliwość istnienia to banki w Wilnie - powiedział gazecie politolog Waler Karbalewicz. Uważa on, że po przekazaniu danych bankowych przez stronę litewską władze w Mińsku "mają w rękach całą informację i mogą robić z trzecim sektorem, co zechcą".

Współpracownik Bialackiego Walancin Stefanowicz ogłosił, że na koncie szefa "Wiasny" znajdowały się nie jego osobiste środki, ale pieniądze z zagranicznych fundacji na działalność organizacji. Dodał, że były one wykorzystywane na pomoc osobom prześladowanym z przyczyn politycznych.

Wiceminister sprawiedliwości Litwy Tomas Vaitkeviczius potwierdził, że jego resort przekazał Mińskowi w tym roku dane o kontach 400 obywateli Białorusi w bankach litewskich. Jednocześnie ocenił, że Białoruś nadużyła mechanizmu pomocy prawnej, wykorzystując go przeciw obrońcom praw człowieka, i zapowiedział, że Wilno zawiesi ten mechanizm.

"Wiasna" jest jedną najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi; Bialacki jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).

?????

Tylko 1 miliard ? A dalczego nie 1 bilion albo trylion ! Gdyby nie Bielacki juz dawano dlugow by nie bylo ! I kryzysu tesz !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:34, 06 Sie 2011    Temat postu:

Bialacki aresztowany; jego dane bankowe przekazała Litwa

Białoruski Departament Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej podjął decyzję o aresztowaniu Alesia Bialackiego, szefa organizacji obrony praw człowieka "Wiasna" - podają białoruskie portale internetowe. Jest to informacja nieoficjalna; media powołują się na źródło w organach ochrony porządku publicznego. Wcześniej Bialacki został przesłuchany w Departamencie Dochodzeń Finansowych, nazywanym przez media "milicją finansową".

Bialacki, zatrzymany wczoraj, jest podejrzany o uchylenie się od płacenia podatków w szczególnie dużej wysokości. Jak wyjaśnił jego współpracownik Walancin Stefanowicz, powodem są kwoty, które znajdowały się na koncie Bialackiego w banku litewskim, a dane o nich przekazały Białorusi władze Litwy.

- Były to środki przekazywane przez zagraniczne fundacje, w żadnym wypadku nie środki osobiste, lecz przeznaczone na działalność Centrum Praw Człowieka "Wiasna", w tym i na pomoc dla ofiar represji politycznych - powiedział Stefanowicz. Ocenił, że przyczyną działań przeciw Bialackiemu jest jego zaangażowanie w obronę praw człowieka oraz to, że opowiadał się za sankcjami UE wobec Białorusi.

Wiceminister sprawiedliwości Litwy Tomas Vaitkeviczius potwierdził, że jego resort przekazał Mińskowi w tym roku dane o kontach 400 obywateli Białorusi w bankach litewskich. Jednocześnie ocenił, że Białoruś nadużyła mechanizmu pomocy prawnej, wykorzystując go przeciw obrońcom praw człowieka, i zapowiedział, że Wilno zawiesi ten mechanizm.

"Wiasna" jest jedną najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi; Bialacki jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).

Za uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużej wysokości białoruski kodeks karny przewiduje karę do siedmiu lat więzienia z konfiskatą mienia.

>>>>>

No jak wam nie wstyd przekazac jego dane takim dziadom ! DNO !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:43, 07 Sie 2011    Temat postu:

Brytyjczycy oburzeni aresztowaniem białoruskiego opozycjonisty

Wielka Brytania wyraziła "głębokie zaniepokojenie" aresztowaniem szefa białoruskiej organizacji obrony praw człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego, zarzucając Mińskowi "skandaliczne nękanie" obrońców praw człowieka. - Jestem głęboko zaniepokojony aresztowaniem wybitnego białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego, szefa renomowanej organizacji obrony praw człowieka "Wiasna" i wiceprezesa Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka - napisał brytyjski minister ds. europejskich David Lidington w komunikacie.

- Wygląda to na kolejny przykład skandalicznego nękania obrońców praw człowieka na Białorusi - ocenił Lidington.

Wielka Brytania wezwała władze białoruskie do "zagwarantowania, że prawa i swobody wszystkich obrońców praw człowieka będą respektowane zgodnie z międzynarodowymi traktatami ratyfikowanymi przez rząd" białoruski.

- Wielka Brytania podejmie wraz z europejskimi partnerami kwestię ciągłego pogarszania się stanu przestrzegania praw człowieka na Białorusi - zapewnił Lidington.

Według białoruskich służb Bialacki, który został zatrzymany w czwartek, zataił ponad 1 mld rubli (ponad 550 tys. złotych) dochodu i pozostanie w areszcie przez 10 dni. Po tym terminie może nastąpić przedstawienie zarzutów lub przedłużenie aresztu. Bialacki jest podejrzany o uchylanie się od płacenia podatków w szczególnie dużej wysokości, grozi za to kara do siedmiu lat więzienia z pozbawieniem majątku.

>>>>>

Tak to skandal !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 84430
Przeczytał: 196 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:26, 07 Sie 2011    Temat postu:

Białoruś: rosną koszty ogrzewania, gazu i transportu

Na Białorusi wzrosły średnio o 10 proc. stawki opłat dla ludności za gaz i ogrzewanie - podała niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti". W Mińsku od dzisiaj podrożały bilety na transport miejski. Koszty gazu i ogrzewania zostały podniesione decyzją Rady Ministrów od 1 sierpnia. Bilety na transport miejski w Mińsku drożeją do 950 rubli (ok. 50 groszy), jest to jednak druga podwyżka w tym roku. W marcu ich cenę podniesiono z 700 do 850 rubli. Od początku roku wzrosły na Białorusi kilkakrotnie ceny benzyny.

Koszty opłat komunalnych i transportu są na Białorusi względnie niskie. Jednak majowa dewaluacja, po której rubel stracił na wartości ponad 50 proc. w stosunku do dolara, zmniejszyła wartość pensji, emerytur i oszczędności, a ceny wielu towarów wzrosły.

Jak podała w ostatnich dniach prasa białoruska, wzrosły również koszty płatnych miejsc na uczelniach wyższych. Wysokość opłat różni się zależnie od kierunku i uczelni, na niektórych trzeba teraz będzie zapłacić nawet o 50 proc. więcej niż w zeszłym roku.

Białoruś boryka się w ostatnich miesiącach z kryzysem walutowym, wysoką inflacją, wzrostem cen i spadkiem rezerw walutowych. Opozycyjni ekonomiści upatrują przyczyny tych problemów w polityce gospodarczej ostatnich lat oraz w podwyżkach płac i świadczeń socjalnych pod koniec zeszłego roku, przed wyborami prezydenckimi, w których obecny prezydent Alaksandr Łukaszenka ubiegał się o czwartą kadencję.

>>>>>>

No takie sa skutki szarzowania z pozyczkami i ,,cudow ekonomicznych'' za pozyczane ... Przypomina to alkoholizm... W koncu nastepuje kac... Gospodarka Bialorusi jest na kacu ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 79, 80, 81  Następny
Strona 14 z 81

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy