Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna
Bestialska napaść ZOMONu na kandydata Uładzimira Niaklajeu !
Idź do strony 1, 2, 3 ... 39, 40, 41  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:26, 18 Sty 2011    Temat postu:

Rodzina zmarłego na raka białoruskiego dziennikarza Witala Tarasa jest zbulwersowana postępowaniem białoruskiej milicji. Przybyły na miejsce milicjant pobrał odciski palców zmarłego, mimo protestów jego żony.

Znany na Białorusi dziennikarz Wital Taras zmarł na raka w wieku 55 lat. Milicjant, który przybył na miejsce stwierdził, że śmierć miała naturalny charakter, a potem pobrał odciski palców nieboszczyka.

Żona Witala, Jelena Łukaszewicz powiedziała Polskiemu Radiu, że próbowała protestować przeciwko takiej procedurze. - Powiedziałam, że nie zgadzam się na to. W odpowiedzi usłyszałam od milicjanta, że nie zgodzić się może tylko osoba, od której mają być pobrane odciski. Funkcjonariusz tłumaczył mi, że być może odciski przydadzą się w jakiejś niewyjaśnionej sprawie, na przykład dotyczącej rozboju - mówi Jelena Łukaszewicz.
Wital Taras to jeden z najzdolniejszych dziennikarzy niepodległej Białorusi. Pracował w Białoruskiej Telewizji, gazecie pisarzy "Literatura i Mastactwa", a później w "Radiu Swaboda" i opozycyjnym tygodniku "Nasza Niwa". Pochodził z katolickiej rodziny. Zostanie pochowany w środę na Cmentarzu Północnym w Mińsku.

>>>>>

Alleosshozi?Chlopaki z KGB chcieli zamknac teczke i musieli sie upewnic ZETO TEN!Wrog czuwa!Wszak mogli upozorowac zgon sie zataic i dzialac na szkode Zwiazku Radzieckiego.I CO WTEDY?



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 2:15, 20 Sty 2011    Temat postu:

Na Białorusi został zatrzymany znany naukowiec, który chciał startować w wyborach prezydenckich. 61-letni profesor Iwan Kulikou trafił do aresztu po tym, jak poszedł na przesłuchanie na posterunek milicji.

Iwan Kulikou jest dyrektorem laboratorium energetycznych instalacji jądrowych w ośrodku badawczym Sosny pod Mińskiem. Kulikou zamierzal wystartować w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Powołał w tym celu swój sztab wyborczy, ale potem nie przekazał Centralnej Komisji Wyborczej podpisów poparcia obywateli, niezbędnych do startu w wyborach. Wcześniej nie był widoczny w życiu politycznym.

Na razie nie wiadomo, dlaczego trafił do aresztu. Według informacji niezależnych mediów, mieszkanie uczonego zostało przeszukane. Kontrole przeprowadzono również w miejscu jego pracy.

Iwan Kulikou został zatrzymany w poniedziałek pod wieczór. Dziś potwierdziła to stołeczna milicja. Funkcjonariusze na razie nie podają powodów zatrzymania.

Nie chcą szefa dyplomacji Białorusi

Organizator tegorocznej Monachijskiej Konferencji o Bezpieczeństwie, która odbędzie się na początku lutego, poinformował, że wycofał zaproszenie dla szefa dyplomacji Białorusi Siarhieja Martynaua w związku z represjami po wyborach w tym kraju.

- Z naszej strony to sygnał, że nie będziemy zachowywać się wobec Białorusi tak, jakby nic się nie wydarzyło - powiedział Wolfgang Ischinger.

Zaznaczył, że odbywająca się co roku w Monachium Konferencja o Bezpieczeństwie nie jest przedsięwzięciem rządowym, lecz prywatnym, zatem decyzji o wycofaniu zaproszenia dla Siarhieja Martynaua nie należy wiązać z niemieckim rządem.

Udział w konferencji, która odbędzie się w dniach 4-6 lutego, zapowiedziało 350 przedstawicieli rządów, organizacji międzynarodowych, parlamentarzystów, ekspertów i publicystów. Organizatorzy oczekują 70 oficjalnych delegacji, w tym 12 przywódców i około 50 szefów dyplomacji oraz ministrów obrony.

Wśród zaproszonych gości jest polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Do Monachium przyjechać mają również: kanclerz Niemiec Angela Merkel, amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton, szef rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow, brytyjski premier David Cameron, sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, szef Banku Światowego Bob Zoellick i przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy.

Według Ischingera głównym tematem konferencji mają być nowe wyzwania dla polityki bezpieczeństwa, takie jak zagrożenie atakiem cybernetycznym oraz wpływ kryzysu finansowego na politykę bezpieczeństwa. Na marginesie konferencji dojdzie też do spotkania kwartetu bliskowschodniego, czyli przedstawicieli ONZ, UE, Rosji i USA, zainteresowanych rozwojem procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.

Także Iran zabiega o możliwość wystąpienia na monachijskiej konferencji swego przedstawiciela wysokiej rangi. Organizatorzy spotkania uzależniają jednak swoją decyzję w tej sprawie od rozwiązania problemu przetrzymywanych w Iranie dwóch niemieckich reporterów. Dziennikarze tygodnika "Bild am Sonntag" zostali zatrzymani w październiku zeszłego roku za przeprowadzenie bez oficjalnego zezwolenia wywiadu z synem skazanej na ukamienowanie Sakineh Mohammadi Asztiani.

>>>>>

Zaden Iran!Niech zwolnia wszystkich a nie tylko Niemcow!Co to za ubiajnie interesikow osobistych!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:05, 20 Sty 2011    Temat postu:

Trawaja represje:

Na Białorusi skazane zostały na kary grzywny cztery osoby, które wczoraj brały udział w akcjach solidarności z ludźmi zatrzymanymi po wyborach prezydenckich 19 grudnia i wciąż przebywającymi w areszcie KGB w Mińsku - podało Radio Swaboda.

Sąd w Mińsku skazał na grzywnę 1,5 mln rubli białoruskich (ok. 1,5 tys. zł) Mikitę Wałodzina i Kiryła Kudroua, zatrzymanych wczoaraj koło siedziby KGB. Wałodzin powiedział, że stanął pod budynkiem z zapaloną świeczką. Po minucie wytrącili mu ją z rąk funkcjonariusze KGB. Zatrzymano go, gdy zgromadzenie już się zakończyło i szedł do domu.

Według Radia Swaboda w Mińsku w środę wieczorem na komisariat trafiło 20 osób, które przypuszczalnie zatrzymano, zanim jeszcze doszły pod gmach KGB. Milicja wypuściła je bez sporządzania protokołów.

W Nowopołocku sąd skazał na grzywny 700 tys. oraz 70 tys. rubli dwóch działaczy opozycyjnych, którzy w środę stanęli naprzeciwko budynku władz miejskich z transparentem "Wolność dla uwięzionych!" i zdjęciami aresztowanych.

Radio Swaboda informuje też, że miesiąc po opozycyjnej manifestacji, która odbyła się w dzień wyborów 19 grudnia, skazano za udział w niej kolejną osobę. Sąd w Mińsku orzekł karę siedmiu dni aresztu wobec działacza opozycyjnej organizacji młodzieżowej "Młody Front" Uładzia Jaromienki. KGB nadal wzywa ludzi na przesłuchania w związku z demonstracją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:57, 22 Sty 2011    Temat postu:

Biało czerwone znicze zapalili wieczorem w Poznaniu uczestnicy akcji solidarności z walczącą Białorusią "Światło zwycięży mrok".

Akcja solidarnościowa rozpoczęła się pod pomnikiem Adama Mickiewicza w Poznaniu o godzinie 20. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób.

- Nasza manifestacja ma wspomóc osoby aresztowane przez Łukaszenkę, w tym kandydatów w wyborach prezydenckich czy opozycjonistów, którzy oczekują na procesy. Chcemy uwolnienia wszystkich białoruskich więźniów politycznych - powiedział organizator manifestacji Vital Voranau z Białoruskiego Centrum Naukowo Kulturalnego w Poznaniu.


Piątkowy termin protestu związany był z kolejną inauguracją - jak mówili manifestanci "uzurpatora Łukaszenki".

Podczas spotkania zapalono kilkadziesiąt zniczy w kolorach białych i czerwonych. Odczytano też nazwiska 33 osób przetrzymywanych przez białoruska służbę bezpieczeństwa.

>>>>>>

Tak trzeba!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 3:16, 22 Sty 2011    Temat postu:

W Mińsku odbyła się akcja solidarności z osobami aresztowanymi po wyborach prezydenckich 19 grudnia. Jak podaje Radio Swaboda, około ośmiu uczestników zgromadzenia zostało zatrzymanych. Według milicji zatrzymano pięć osób.

Około godz. 20.00 czasu lokalnego na Plac Październikowy w Mińsku przyszli ludzie, którzy ustawili na chodniku zapalone świeczki. Wcześniej za pośrednictwem portali społecznościowych zwoływano się na "akcję milczenia". Według mediów opozycyjnych około 30 osób przyszło na plac.

Kilkanaście minut później na plac podjechał autobus z funkcjonariuszami sił specjalnych milicji. Uczestników akcji zatrzymywano. Obecny na miejscu rzecznik milicji Mińska Aleksander Łastouski oznajmił, że zgromadzenie odbywało się bez zezwolenia i że zatrzymano około pięciu ludzi. Według Radia Swaboda jednym z nich jest działacz Maks Winiarski.

Na Placu Październikowym znajduje się gmach Pałacu Republiki, w którym odbyła się inauguracja Aleksandra Łukaszenki na czwartą kadencję prezydencką.

Po manifestacji opozycji, która odbyła się w Mińsku w wieczór wyborczy 19 grudnia, ponad 30 osobom - w tym byłym kandydatom opozycji w wyborach - postawiono zarzuty organizacji masowych zamieszek. Większość z tych osób od ponad miesiąca przebywa w areszcie śledczym KGB w Mińsku.

>>>>>

A wiec nie poddaja sie mimo wszystko!Walcza! To cieszy ! :O)))





Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:54, 08 Lut 2011    Temat postu:

Białoruś: władze odmówiły rejestracji stowarzyszenia "Mów Prawdę!"

Ministerstwo Sprawiedliwości Białorusi odmówiło rejestracji stowarzyszenia "Mów Prawdę!", które powołali działacze kampanii obywatelskiej o tej samej nazwie, dowodzonej przez Uładzimira Niaklajeua - podała we wtorek gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti".

Ministerstwo powołało się na brak pewnych dokumentów dotyczących zgromadzenia założycielskiego organizacji. Komunikat na stronie internetowej kampanii wyjaśnia, że dostarczenie dokumentów stało się niemożliwe po rewizji i opieczętowaniu lokalu "Mów Prawdę!" w dniach po wyborach prezydenckich 19 grudnia.

Niaklajeu, który miał być szefem nowo utworzonego stowarzyszenia, kandydował w wyborach jako jeden z przedstawicieli opozycji. Obecnie znajduje się w areszcie domowym, dokąd przeniesiono go z aresztu śledczego KGB. Postawiono mu zarzuty organizacji masowych zamieszek w Mińsku w wieczór wyborczy. Jak poinformowała we wtorek jego adwokatka, został w poniedziałek przesłuchany w KGB.

>>>>>

No bo oni mowia klamstwa!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:24, 09 Lut 2011    Temat postu:

Obrońcy praw człowieka o sytuacji na Białorusi po 19 grudnia.

Częste stosowanie przemocy podczas zatrzymań przez milicję oraz masowe naruszenia proceduralne podczas procesów sądowych - tak obrońcy praw człowieka oceniają sposób, w jaki na Białorusi traktowano osoby zatrzymane 19 grudnia po demonstracji opozycji.

Obrońcy praw człowieka z komitetu tworzonego przez organizacje z kilkunastu krajów mówili o tym w Mińsku, przedstawiając wnioski z ankiet, jakie zebrali od ponad 200 byłych zatrzymanych.

"Z przekonaniem twierdzimy, że najostrzej i najbardziej masowo przedstawiciele władz stosowali przemoc i bezwzględność podczas zatrzymań. Przemoc stosowano wobec co czwartego zatrzymanego, przy czym towarzyszyło jej obrażanie i upokarzanie zatrzymanych" - głosi analiza ankiet. Później w komisariatach i w sądach aktów przemocy odnotowano mniej, "za to raptownie zwiększyła się liczba przypadków upokarzającego i bezwzględnego traktowania".

Według obrońców praw człowieka w aresztach po 19 grudnia znalazło się 700-750 osób. Około 260 z nich wypełniło ankiety z pytaniami o okoliczności zatrzymania, skazania i aresztu. Przeanalizowano 205 ankiet. Prezentujący ich wyniki rosyjski obrońca praw człowieka Igor Sażyn powiedział PAP, że "ta próba jest wystarczająco poważna, by dać mniej więcej pełny obraz tendencji, jakie zawarte były w tych wydarzeniach".

Z ankiet wynika, że ludzie spędzali w milicyjnych autach od 2 do 5 godzin. Przez ten czas nie wypuszczano ich do toalet i nie dawano dostępu do wody. Potem, gdy trafili na komisariaty, wielu spędzało co najmniej dwie godziny stojąc twarzą do ściany z podniesionymi rękami. Zdarzało się, że ludzie byli bici za próbę zmiany pozycji.

W trakcie rozpraw sądowych - mówił Sażyn - dochodziło do "szeregu naruszeń proceduralnych", które miały masowy charakter. Procesy trwały od 10 do 15 minut, a niekiedy - pięć minut. Obrońcy praw człowieka wskazują na przypadki niedopuszczania na rozprawy wynajętych adwokatów, świadków obrony, bliskich osób zatrzymanych.

Z ankiet wynika, że w trzech aresztach, dokąd trafiali skazani na areszt administracyjny, były problemy związane z przepełnieniem tych miejsc - niekiedy brakowało miejsc do spania czy pościeli. Większość respondentów mówiła, że mogła pić tylko wodę z kranu, a także - że masowo odmawiano posiłków z powodu ich odpychającego wyglądu i smaku. Były problemy z dostępem światła, wentylacją, warunkami higieny, przekazywaniem paczek (ginęła z nich część rzeczy, a niekiedy całe paczki).

"Władze Białorusi (...) nie zdołały zapewnić przestrzegania praw i swobód obywateli państwa w trakcie przerywania demonstracji (...), procesu sądowego i przetrzymywania w miejscach pozbawienia wolności" - wnioskują obrońcy praw człowieka. Grupa pod nazwą Międzynarodowa Misja Obserwacyjna Komitetu Kontroli Międzynarodowej utworzona została przez kilkanaście organizacji m.in. z Rosji, Ukrainy i Litwy; w jej skład wchodzi również polska Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

>>>>>

Ot zwykly radziecki system!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:31, 17 Lut 2011    Temat postu:

Sąd w Mińsku skazał w czwartek na karę czterech lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Wasyla Parfienkoua za udział w masowych zamieszkach w stolicy Białorusi 19 grudnia 2010 roku w wieczór po wyborach prezydenckich.

Jest to pierwszy proces we wszczętej po wyborach sprawie o masowe zamieszki, w której zarzuty postawiono m.in. byłym kandydatom na prezydenta.
!!!!!

Bestialstwo!Łagier za przyjscie na demonstracje!
No Łukasz skonczyly sie zarty ODPOWIESZ ZA WSZYSTKO W SWOIM CZASIE!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:06, 20 Lut 2011    Temat postu:

Mińsk: modlitwa za aresztowanych

Pod mińskim kościołem pw. śś. Szymona i Heleny, popularnie zwanym Czerwonym Kościołem, modlono się w sobotę wieczorem za ludzi aresztowanych po demonstracji opozycji dwa miesiące temu, w wieczór po wyborach prezydenckich na Białorusi.

Zgromadzeni, wśród nich bliscy zatrzymanych, zapalili świece, obok których położyli kartkę papieru z napisem "Wolność więźniom politycznym". Modlili się i śpiewali białoruski hymn religijny "Mahutny Boża". Zgromadzenie obserwowali milicjanci i ludzie ubrani po cywilnemu. Brak informacji, by ktoś został później zatrzymany.

Wcześniej w sobotę działacze kampanii "Europejska Białoruś" stanęli z transparentem "Wolność dla więźniów politycznych!" pod budynkiem Biblioteki Narodowej w Mińsku. Przynieśli też kartki z fotografiami aresztowanych.

42 osoby (według obrońców praw człowieka) mają postawione zarzuty w sprawie karnej o masowe zamieszki. Wśród nich jest pięciu byłych kandydatów opozycji, którym za organizację zamieszek grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Odbył się pierwszy proces, w którym Wasyl Parfiankou otrzymał za udział w zamieszkach wyrok czterech lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

!!!!!!!

Tak!Tylko w Kościele mozna znalezc odpowiedz na pytanie - Dlaczego jest ciezko i dlaczego cierpimy ! Jezus-Bóg cierpiela wiecej niz cala ludzkosc!Za grzechy ludzi - nic innego tylko grzech powoduje cierpienie ( niekoniecznie jest to twoj grzech ale zawsze przyczyna jest grzech ).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:14, 24 Lut 2011    Temat postu:

Łukaszenko awansował za pacyfikację protestu

Alaksandr Łukaszenko powiedział, w Dniu Obrońców Ojczyzny i Sił Zbrojnych, że jego kraj jest wzorem "stabilności i bezpieczeństwa".

- Białoruś pokazuje obecnie całemu światu, jak bronić suwerenności, stabilizacji i bezpieczeństwa - oświadczył Łukaszenko na spotkaniu z kierownictwem sił zbrojnych i organów ochrony państwa.

Podkreślił, że jego kraj powinien mieć się na baczności, w czasie, gdy w wielu krajach arabskich dochodzi do wybuchów społecznych.

W dowód uznania za akcję pacyfikacji demonstracji antyprezydenckiej w wieczór wyborczy w grudniu ubiegłego roku w Mińsku Łukaszenko wręczył ministrowi spraw wewnętrznych Anatolowi Kulaszouowi insygnia generalskie.

19 grudnia ubiegłego roku odbyły się na Białorusi wybory prezydenckie, w których - według oficjalnych danych - zwyciężył Alaksandr Łukaszenko. Doszło po nich do masowych protestów opozycji, która uznała wyniki głosowania za sfałszowane. Siły bezpieczeństwa brutalnie rozbiły tego dnia opozycyjną demonstrację w Mińsku, zatrzymując około 600 osób.

>>>>>

Tak jest ! Odiery Gierojom Sowietskowo Sojuza!Poki jeszcze mozna bo dni ich sa policzone!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:23, 26 Lut 2011    Temat postu:

Łukaszenko tworzy listy osób niepożądanych

Łukaszenko zaproponował poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) stworzenie wspólnej listy osób, którym zabroniony byłby wjazd do krajów-członków tej organizacji - wynika z informacji podanej przez oficjalną agencję BiełTA.

Agencja cytuje wypowiedź sekretarza ODKB Nikołaja Bordiuży na posiedzeniu w Moskwie dotyczącym walki z nielegalną migracją. Bordiuża powiedział, że poruszono na nim "kwestię propozycji prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki w sprawie opracowania ram prawnych dotyczących tworzenia wspólnej listy osób, których wjazd na terytorium państw (ODKB) byłby zabroniony lub niepożądany". Dodał: "Chcielibyśmy otrzymać opinię ekspertów".

BiełTA nie podaje szczegółów białoruskiej propozycji. Media opozycyjne przypominają w tym kontekście, że po wyborach prezydenckich na Białorusi 19 grudnia zeszłego roku Unia Europejska wznowiła i rozszerzyła sankcje wizowe wobec przedstawicieli tego kraju. Sankcje wizowe i zamrożenie aktywów objęły łącznie 158 osób, które UE uznała za odpowiedzialne za sfałszowane wybory 19 grudnia 2010 roku, "jak i następujące po nich brutalne stłumienie demokratycznej opozycji, społeczeństwa obywatelskiego i przedstawicieli niezależnych mediów".

ODKB to poradziecka organizacja wojskowo-polityczna, skupiająca Armenię, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosję, Tadżykistan i Uzbekistan. Białoruś obecnie przewodniczy tej organizacji.

>>>>>

Odlot rozumu!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:29, 28 Lut 2011    Temat postu:

,,To były tortury, bili nas nagich kilka razy dziennie"

Aleś Michalewicz, były kandydat na prezydenta Białorusi, wydał oświadczenie, w którym poinformował, że wypuszczono go z aresztu, gdy zgodził się na współpracę z KGB. Dodał, że "warunki przebywania w areszcie można określić mianem tortur" - informuje TV Biełsat. Były kandydat na prezydenta mówi, że więźniowie byli m.in. przetrzymywani nadzy w zimnym pomieszczeniu.

Michalewicz twierdzi, że zdecydował się na współpracę z KGB ze względu na tragiczne warunki w więzieniu KGB. Opisał, jak traktowano tam więźniów.

Twierdzi, że więźniowie 5-6 razy na dobę byli wzywani na przeszukanie. - Dosłownie trzy dni po moim uwięzieniu pojawili się w areszcie ludzie ubrani w mundury polowe, którzy nie byli pracownikami aresztu. Wprowadzali rozebranych do naga więźniów do zimnego pomieszczenia, gdzie kazali im stawać w rozkroku i opierać się rękami o ścianę. Ludzie ci kopnięciami rozstawiali nogi aresztantów, że aż bolały ścięgna w nogach. I tak, prawie w pozycji szpagatu staliśmy nawet do 40 minut - powiedział były kandydat na prezydenta w rozmowie z TV Biełsat. - Zmuszali, żebyśmy nago robili po dwadzieścia przysiadów, co dla ludzi z słabym zdrowiem było prawdziwą męczarnią - dodaje.

Michalewicz podkreśla także, że podłogi w celach malowane były farbą na bazie acetonu i panował w nich dokuczliwy zaduch.

Według jego relacji, w nocy nie wyłączano światła w celach i nie pozwalano zakrywać twarzy chustkami. Więźniom ograniczano także możliwość spotkania z lekarzem i adwokatem. - Z cel zabrano regulamin wewnętrzny, bo władze więzienia naruszały go w dziesiątkach punktów - oświadczył Michalewicz.

>>>>>>

I widzicie!
Jakis przyszly bialoruski Kaczynski ktory teraz siedzi cicho bedzie w przyszlosci wrzeszczal AGENCI ZGODZILI SIE NA WSPOLPRACE...
No to zrobic mu od razu :

,,To były tortury, bili nas nagich kilka razy dziennie"

Zobaczymy jaki bedzie twardy!

Dobrze ze powiedzial o tym od razu. Te jest jedna z metod. Jesli wymusza zgode mowic o tym wszystkim...
Musicie wiedziec ze np. AK uzgodnila ze wytrzymac trzeba 24 godziny tortur pozniej juz wszyscy sie schowaja i mozna mowic... BO TAKIE SA REALIA! Nikt nie wymaga nadludzkich wysilkow!Słynna Inka to ewenement i zreszta kobieta bo zdaje sie tylko kobiety sa w stanie wytrzymac tortury az do smierci i to ze wzgledu na kobieca konstrukcje psychologiczna i duchowa!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:33, 03 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: prokurator żąda po 5 lat dla opozycjonistów

Oskarżenie zażądało w środę kary pięciu lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze dla każdego z trzech uczestników opozycyjnej demonstracji , która odbyła się w Mińsku w wieczór powyborczy: Alaksandra Atroszczankaua, Alaksandra Małczanoua i Źmiciera Nowika.

Oskarżyciel publiczny Taciana Mołodcowa uznała, że wina oskarżonych została dowiedziona - poinformowała niezależna agencja BiełaPAN.

Atroszczankau był rzecznikiem prasowym byłego kandydata opozycji na prezydenta Andreja Sannikaua. Według oskarżenia brał aktywny udział w demonstracji i próbował wtargnąć do budynku rządu na Placu Niepodległości, gdzie odbywała się demonstracja. Atroszczankau nie przyznał się do winy.


REKLAMA

Małczanou jest oskarżony o próbę wtargnięcia do budynku rządu. Przyznał się do winy, jak również do tego, że zerwał dwie flagi państwowe z budynku KGB, gdy szedł w tłumie demonstrantów na plac.

Nowik jest oskarżony o udział w masowych zamieszkach i próbę wtargnięcia do budynku rządu. Przyznał się do winy częściowo.

Cała trójka stanęła przed sądem w sprawie karnej o masowe zamieszki po wyborach. Zarzuty w tej sprawie postawiono 42 osobom, w tym pięciu byłym kandydatom opozycji na prezydenta.

Uczestnicy mityngu opozycji, którzy 19 grudnia ubiegłego roku kwestionowali uczciwość wyborów prezydenckich, wygranych przez Alaksandra Łukaszenkę, sądzeni są z artykułu o masowych zamieszkach. Dotąd zapadł jeden wyrok: cztery lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze dla Wasyla Parfiankoua, członka sztabu wyborczego jednego z kandydatów na prezydenta Uładzimira Niaklajeua.

Za udział w masowych zamieszkach grozi do ośmiu lat więzienia, za ich organizację - do 15 lat.

>>>>>>

Fajny kraj! Wyszli na demonstacje i ... 5 LAT W OBOZIE PRACY !Zaiste w takim kraju porzadnych ludzi mozna spotkac tylko w wiezieniu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:02, 03 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: drastyczne traktowanie szefa opozycji?

Do znajdującego się w areszcie domowym byłego kandydata na prezydenta Białorusi Uładzimira Niaklajeua trzeba było wezwać pogotowie po incydencie z pilnującymi go funkcjonariuszami KGB - podał portal opozycyjnych Zjednoczonych Sił Demokratycznych.

Wezwanemu na przesłuchanie Niaklajeuowi gwałtownie skoczyło ciśnienie, gdy okazało się, że podczas nieobecności jego i jego żony jeden z dwóch funkcjonariuszy, przebywających na stałe w mieszkaniu opozycyjnego polityka, ma tam pozostać.

Niaklajeu miał się w środę stawić na przesłuchanie po raz trzeci od chwili, gdy przebywa w areszcie domowym. Podczas dwóch poprzednich przesłuchań dwaj agenci opuszczali mieszkanie Niaklajeua, tym razem jeden z nich miał pozostać. Nieklajeuowie kategorycznie sprzeciwili się, by w mieszkaniu pod ich nieobecność znajdowali się obcy, i zaproponowali, by agenci czuwali przed drzwiami mieszkania na klatce schodowej, lecz odpowiedzi na propozycję nie było.

W tej sytuacji Niaklajeu odmówił udania się na przesłuchanie. Jak powiedziała jego żona Wolha, bardzo się zdenerwował i podskoczyło mu ciśnienie.

Opozycjonista, poeta Uładzimir Niaklajeu został ciężko pobity w dniu wyborów prezydenckich 19 grudnia 2010 roku, gdy zmierzał na demonstrację opozycji, która protestowała przeciwko Alaksandrowi Łukaszence. Ze szpitala zabrano go do aresztu śledczego KGB, skąd przeniesiono go do aresztu domowego 29 stycznia.

Postawiono mu zarzuty organizacji masowych zamieszek w Mińsku w wieczór wyborczy. Uczestnicy demonstracji opozycji, która kwestionowała uczciwość wyborów prezydenckich, wygranych według oficjalnych danych przez Łukaszenkę, sądzeni są z artykułu o masowych zamieszkach. Za udział w nich grozi kara do ośmiu lat więzienia, za ich organizację - do 15 lat.

Dotąd zapadł jeden wyrok: cztery lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze dla Wasyla Parfiankoua, który był członkiem sztabu wyborczego Uładzimira Niaklajeua.

>>>>>

Sadystyczne gnojki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:38, 03 Mar 2011    Temat postu:

"Baćka" i jego brat Kadafi - jak oni się przyjaźnią

Pracownicy Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Mińsku nie mogli wyjść ze zdziwienia. Chudy, wysoki mężczyzna, zasłaniający twarz jedwabną chustką, wyglądał zupełnie inaczej, niż w telewizji. Nie było jednak najmniejszych wątpliwości - mieli przed sobą przywódcę Libii, Muammara Kadafiego we własnej osobie. Konserwatywnych Białorusinów poraził najbardziej wyrafinowany manicure zagranicznego gościa.

Był 2008 r. Kadafi przyjechał do Mińska, aby kolejny raz potwierdzić kwitnącą przyjaźń białorusko-libijską. Łukaszenka osobiście wyjechał po niego na lotnisko, choć kodeks dyplomatyczny nie wymaga takiej uprzejmości. Kadafi starym zwyczajem rozłożył w Mińsku swój beduiński namiot (a był już listopad). I zapewne do głowy mu nie przyszło, że zaledwie dwa lata później jego dyktatorska władza zatrzęsie się w posadach.

Jak brat z bratem

Rozumieją się podobno w pół słowa. Przyjaźń Łukaszenki z Kadafim trwa już wiele lat. W 2000 r. białoruski prezydent po raz pierwszy zawitał do Trypolisu. Libijski dyktator obiecał mu wtedy ropę naftową i inwestycje w zamian za broń i pomoc w modernizacji sprzętu wojskowego.

Kadafi docenił białoruskie wsparcie w czasach, gdy Trypolis uważany był za siedzibę międzynarodowego terroryzmu, a sam dyktator omijany szerokim łukiem przez "cywilizowanych" polityków. Baćka nigdy nie ukrywał zachwytu i sympatii wobec swego afrykańskiego kolegi: "Szybko doszliśmy do porozumienia. W wielu zasadniczych kwestiach mamy identyczne zdanie. Wyznajemy te same ideały i zasady" - powiedział po pierwszej wizycie w Trypolisie. Nazwał też Kadafiego "bratem".

I rzeczywiście mają wiele wspólnego. W Mińsku na szczęście cudzoziemscy najemnicy nie strzelają protestującym w głowy, jednak białoruski OMON słynie z brutalnego pacyfikowania opozycyjnych demonstracji. Po drugie od 1999 r. mówi się o tzw. szwadronach śmierci - specjalnie wyszkolonym oddziale, który likwiduje politycznych konkurentów Łukaszenki.

Oprócz dyktatorskich skłonności i krwi na rekach przywódców łączy tendencja do oryginalnych wypowiedzi i ekstrawaganckich gestów. Obaj są też częstym tematem politycznych dowcipów i anegdot.

Znajomy białoruski dziennikarz opowiadał o wizycie w Mińsku wenezuelskiego prezydenta. Witający się z Łukaszenką Chavez, który po drodze na Białoruś odwiedził Trypolis, oznajmił: "Przybyłem do ciebie po Osi Dobra”.

Łukaszenka dobrze czuje się w klubie dyktatorów. Przypomnijmy, że rok temu, gdy manifestujące tłumy wyrzuciły z Kirgistanu dotychczasowego prezydenta, Kurmanbeka Bakijewa, to właśnie Mińsk - na przekór stanowisku Rosji - zaproponował mu schronienie.

"Fenomen Kadafiego"

- Gdyby nie Rosja, Łukaszenkę spotkałby los Kadafiego. (...) Powinien zrozumieć, że pora już odejść - powiedział krewki lider rosyjskich nacjonalistów, Władimir Żyrinowski.

Zdaje się jednak, że tego typu ostrzeżenia spływają po białoruskim prezydencie, jak po kaczce. BBC podało, że samolot libijskiego dyktatora w miniony weekend wylądował w Mińsku. Krążą plotki, że przetransportowano w nim niektórych członków rodziny Kadafiego, pieniądze i kosztowności. Podobno syn Kadafiego, Chamis, od już od dłuższego czasu mieszka w Mińsku.

Wcześniej międzynarodowa prasa spekulowała o pomocy wojskowej udzielonej przez oficjalny Mińsk dyktatorowi z Trypolisu. 15 lutego z miasta Baranowicze - gdzie od czasów radzieckich składuje się broń - miał wylecieć do Libii samolot wojskowy. Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdementowało te informacje. Wsparcie udzielane Kadafiemu jest jednak tajemnicą poliszynela.

I jeszcze jedno: kiedy w 2008 r. rozpoczęła się odwilż między Białorusią a krajami Wspólnoty, w europejskiej prasie pojawiło się określenie "fenomen Kaddafiego". Oznaczało ono, że w imię interesów gospodarczych i strategicznych, Unia Europejska jest gotowa przymknąć oko na dyktatorskie skłonności Łukaszenki i zamiast grozić sankcjami, będzie go "europeizować" za pomocą kredytów. Czas pokazał, że unijni politycy (szczególnie szefowie MSZ Polski i Niemiec) udławili się proponowaną Łukaszence marchewką. Dziś włoscy politycy dławią się właśnie północnoafrykańskimi daktylami Kaddafiego…

Katarzyna Kwiatkowska, Wirtualna Polska

>>>>>

Spoko ! Euro-towarzysze w spsob bestialski zniszzczyli Europe i nic im sie nie stalo takze i teraz nie poniosa konsekwencji ... Natomiast po smierci ... O TO JUZ POWAZNA SPRAWA!Tam juz nic nie zakreca!!!

Rewelacyjne zdjecie! Psychopat szoł! Az sie domaga jakiejs specjalnej nazwy... Oczywiscie style tego dziela to surrealizm... Tytul moze ... Piranie kryją się w chmurach...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:50, 03 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: Czarne listy artystów

Pojwiła się informacja o "czarnej liście" artystów, zakazanych w oficjalnych mediach. Na tej liście są m.in. gwiazdy Hollywood: Jude Law i Kevin Spacey.

media podały informację o istnieniu nieoficjalnego wykazu artystów, których pojawienie się jest niepożądane w oficjalnej prasie, telewizji i radiu. Na listę mieli trafić zachodni artyści, którzy brali udział w akcji solidarności z Białorusią, zainicjowanej przez białoruski Wolny Teatr na znak protestu przeciwko represjom wobec białoruskiej opozycji po wyborach prezydenckich. To m.in. aktorzy: Jude Law, Kevin Spacey i Kevin Kline oraz dramaturg Tom Stoppard.


Zakaz miałby dotyczyć też białoruskich grup rockowych: Lapis Trubieckoj, Pałac, Krama, NRM, Neuro Dubel i Krambambula; barda Źmiciera Wajciuszkiewicza, działaczy Wolnego Teatru oraz członków Rady Inteligencji Białoruskiej. Według tych informacji na "czarnej liście" jest dramaturg Uładzimir Chalip, ojciec dziennikarki Iryny Chalip. Jest ona żoną byłego kandydata opozycji w wyborach Andreja Sannikaua i tak jak mąż została aresztowana po demonstracji opozycji w wieczór wyborczy 19 grudnia.

Białoruski dramaturg Andrej Kurejczyk, który podobno też jest na domniemanej liście, ogłosił w czwartek, że na znak protestu opuszcza radę społeczną ds. kultury przy Radzie Ministrów.

Objęci zakazem mieliby być również artyści z Rosji, w tym grupa rockowa DDT, której lider Jurij Szewczuk krytykował białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenkę, a także grupa pisarzy, wśród nich Wiktor Jerofiejew. Zwracali się oni do władz Białorusi z apelem o wypuszczenie z aresztu innego kandydata opozycji w wyborach - poety Uładzimira Niaklajeua.

Radio Swaboda przypomina, że w latach 2005-2007 istniała na Białorusi "czarna lista", oznaczająca faktycznie zakaz publicznej działalności znanych zespołów rockowych, takich jak NRM, Krama, Pałac i Neuro Dubel.

>>>>>

No tak ,,kultura kfitnie'' - Baćko lubi radzieckie piesni o Stalinu i Leninu i to wystarczy... Ewnetualnie czytanki na dobranoc dla dzieci ,,Młody Lenin''... i starczy ! Po co wiecej?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:31, 04 Mar 2011    Temat postu:

Białoruscy więźniowie: KGB nas torturowało

Grupa osób wypuszczonych z aresztu śledczego KGB w Mińsku zwróciła się do białoruskiej prokuratury, by zbadała ona sprawę tortur w areszcie, o których poinformował w poniedziałek były kandydat na prezydenta Białorusi Aleś Michalewicz.

Apel podpisał inny były kandydat opozycji na prezydenta Wital Rymaszeuski, współpracownicy dwóch innych kandydatów: Andreja Sannikaua i Uładzimira Niaklajeua: Andrej Dźmitryjeu, Uładzimir Kobiec, Natalla Radzina i Siarhiej Wazniak oraz młodzieżowi działacze opozycyjni: Nasta Pałażanka i Aleh Korban.

Wszystkim im postawiono zarzuty w sprawie karnej o masowe zamieszki, wszczętej po demonstracji opozycji w Mińsku po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010 roku. Wypuszczono ich z aresztu w zamian za zobowiązanie do niewyjeżdżania z kraju.

Michalewicz ogłosił publicznie w poniedziałek, że podpisał zobowiązanie do współpracy z KGB, ale zrywa je, i nie był i nie będzie współpracownikiem. Oznajmił, że podpisał je, by wyjść z aresztu i poinformować, że stosowane są tam tortury. Mówił m.in., że aresztantów przetrzymywano nago w chłodnych pomieszczeniach, wykręcano im ręce w kajdankach, zmuszano do przebywania w celi wśród oparów świeżej farby z acetonem, a także do snu na wznak przy stale zapalonym świetle i niemożliwości zakrycia twarzy.

Po wystąpieniu Michalewicza Radzina, dziennikarka opozycyjnego portalu Karta'97, powiedziała, że ją również usiłowano skłonić do współpracy groźbami. Mówiła też o odgłosach, które pamięta z pobytu w areszcie. "Kiedy mężczyzn prowadzono na przesłuchania czy spacery, słyszałam rozkazy: +Ręce za plecy! Patrzeć do dołu!+, stuk pałek, trzaski elektryczne, pewnie z paralizatorów, i to, że zmuszają ich, by dosłownie biegli korytarzem" - mówiła Radiu Swaboda. Po tym komentarzu Radzinę zabrano na milicję i ostrzeżono, że jej słowa mogą być potraktowane jako rozgłaszanie tajemnicy śledztwa.

Wazniak powiedział dziennikarzom, że nie stosowano wobec niego przemocy fizycznej. Zapytał jednocześnie: "Ale czy nie jest torturą to, że przez miesiąc nie dostajesz listów, a twoje listy nie dochodzą? To, że zgodnie z prawem człowiek może zwracać się o pomoc do adwokata, a adwokatów przez kilka miesięcy nie dopuszczają i nie prowadzą działań śledczych? To, że nie ma w celi ubikacji? To, że kiedy odbywa się rewizja, człowieka rozbierają do naga i zmuszają do przysiadów?".

Dźmitryjeu odmówił komentarza, tłumacząc, że według niego podobne wypowiedzi mogą zaszkodzić innym aresztowanym.

Skazany w środę za udział w demonstracji Alaksandr Atroszczankou potwierdził słowa Michalewicza - powiedziała Radiu Swaboda jego żona Daria Korsak.

Nasta Pałażanka powiedziała, że w jej przypadku tortur ani zobowiązania do współpracy nie było i że kobiety traktowane były w areszcie inaczej niż mężczyźni.

>>>>>>

Wymuszone zeznania czy podpisy wspopracy sa rzecz jasan niewazne... Trzeba PUBLICZNIE oglaszac ze taki fakt mial miejsce i oswiadczac ze nie ma zadnej mocy to zobowiazanie i zadnej ,,wspolpracy'' NIE BEDZIE !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:52, 04 Mar 2011    Temat postu:

Kolegium adwokackie wykluczyło obrońcę białoruskich opozycjonistów

Mińskie kolegium adwokackie wykluczyło ze swoich szeregów adwokata Pawła Sapiołkę, obrońcą trzech aresztowanych opozycjonistów: byłego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua oraz Pawła Siewiarynca i Źmiciera Daszkiewicza - podało Radio Swaboda.

Decyzja kolegium zapadła po rozpatrzeniu w czwartek wniosku Ministerstwa Sprawiedliwości. Wykluczenie Sapiołki oznacza, że nie będzie się mógł zajmować działalnością adwokacką, bo ta może się odbywać tylko w składzie kolegium, a Sannikau, Siewiaryniec i Daszkiewicz tracą obrońcę.

Sapiołka w wypowiedzi dla Radia Swaboda nie chciał mówić o przyczynach decyzji kolegium. Powiedział, że inicjatywa wyszła od szefa KGB i Ministerstwa Sprawiedliwości i jego zdaniem jest związana z tym, że bronił Sannikaua i Siewiarynca.

Sannikau i Siewiaryniec przebywają w areszcie śledczym KGB. Postawiono im zarzuty w sprawie o masowe zamieszki. Za udział w nich grozi do ośmiu lat więzienia, za organizację - do 15 lat. Daszkiewiczowi, liderowi opozycyjnego Młodego Frontu, postawiono zarzuty o złośliwe chuligaństwo. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Centrum obrony praw człowieka Wiasna przypomina, że Sapiołka był wcześniej obrońcą przedsiębiorcy Mikoły Autochowicza oraz członków niezarejestrowanej organizacji Partnerstwo. "Bronił w sądach wielu więźniów politycznych, uczestniczył w głośnych sprawach karnych, o których dowiedział się cały świat" - pisze Wiasna.

>>>>>

Białoruś to się robi kompletny śmietnik moralny...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:38, 04 Mar 2011    Temat postu:

Opublikowano fragmenty listu Michalewicza do Łukaszenki

Białoruskie KGB zarzuciło dzisiaj byłemu kandydatowi na prezydenta Alesiowi Michalewiczowi rozpowszechnianie oszczerstw na temat tortur w areszcie śledczym i ujawniło urywki listu, w którym Michalewicz prosi o wyrozumiałość prezydenta Alaksandra Łukaszenkę.

Aresztowany w wieczór wyborczy Michalewicz, którego wypuszczono z aresztu KGB 19 lutego, ogłosił publicznie w poniedziałek, że podpisał zobowiązanie do współpracy, ale zrywa je, i że nie był i nie będzie współpracownikiem. Oznajmił, że podpisał zobowiązanie, by wyjść z aresztu i poinformować, że stosowane są tam tortury, których sam doświadczył.

- Oświadczenia Michalewicza dotyczące konfidencjonalnych relacji z organami bezpieczeństwa i »tortur« w areszcie śledczym (KGB w Mińsku - przyp. red.) nie odpowiadają rzeczywistości, a informacja, rozpowszechniona w związku z tym, jest oszczercza - głosi oświadczenie KGB. Według komunikatu decyzję o zwolnieniu Michalewicza z aresztu podjęto m.in. na podstawie "własnoręcznie napisanej przez niego prośby o wyrozumiałość". KGB publikuje fragmenty listu.

- Szanowny Aleksandrze Grigoriewiczu (Łukaszenka), zawsze odnosiłem się do pana z szacunkiem, a pańskie zasługi dla niepodległości Białorusi są bezsporne i bardzo wielkie. W czasie mojej kampanii przed wyborami (prezydenckimi 19 grudnia 2010 r.- przyp. red.) nie powiedziałem niczego złego pod adresem pana, pańskich bliskich i krewnych. Jako były kandydat szczerze żałuję, że doszło do konfliktu i wielu ludzi ucierpiało. Proszę pana, by wziął pan osobiście pod Pańską sprawy mego dalszego losu - głosi rękopis, którego kopię opublikowano na stronie internetowej KGB.

W oświadczeniu KGB informuje, że do czasu zakończenia działań śledczych "przedstawia tylko niektóre fragmenty" prośby. - W tych okolicznościach - dodaje - biorąc pod uwagę dobrze znane cechy osobowości A.Michalewicza, organy bezpieczeństwa nie musiały nawiązywać dalszych relacji. Przyczyny, dla których A.Michalewicz to przemilcza, a także fakty jego udziału w naruszeniach prawa białoruskiego, w tym w rozpowszechnianiu oszczerczej informacji, będą ustalane w procesie dalszych działań śledczych.

Aleś Michalewicz zatrzymany, podobnie jak większość innych kandydatów opozycji na prezydenta, po demonstracji opozycji 19 grudnia. Jej uczestnicy kwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Alaksandr Łukaszenka. Michalewicza zwolniono - tak jak i niektórych innych aresztowanych - zamieniając mu środek zapobiegawczy na zobowiązanie do niewyjeżdżania z kraju. Jest wśród pięciu byłych kandydatów opozycji, którym postawiono zarzuty organizacji masowych zamieszek i udziału w nich. Grozi za to do 15 lat pozbawienia wolności.

??????

To jest zapewne tekst tej lojalki jaka podpisal?
Sami widzicie...Co tam wyprawiaja...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:08, 05 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: KGB męczy

Były kandydat na prezydenta Białorusi Aleś Michalewicz, który oskarżył KGB o tortury, został przesłuchany w sobotę rano w KGB . Jak powiedział mediom, pokazano mu tam zrobione ukrytą kamerą nagranie jego rozmowy z pracownikami KGB.

Samo przesłuchanie Michalewicz nazwał "dyżurnym". Tak jak inne osoby, wobec których toczy się śledztwo w związku z demonstracją powyborczą 19 grudnia 2010 r., nie może informować o treści przesłuchań.

Gazecie "Nasza Niwa" powiedział jednak, że funkcjonariusz zachowywał się "grzecznie i poprawnie", dlatego zgodził się po przesłuchaniu na kolejną rozmowę. Wtedy pokazano mu nagranie zrobione podczas jego pobytu w areszcie KGB w Mińsku. Michalewicz rozmawia na nim z pracownikami operacyjnymi KGB o zagranicznych dyplomatach. "W pewnym momencie nawet się uśmiecham" - opisał rozmowę Michalewicz. Dodał, że pracownik KGB powiedział mu, że "wyjdzie z tego film dokumentalny".


Według Michalewicza nagranie było zrobione 10 stycznia, kiedy - jak wcześniej wyjaśniał - stosowano wobec niego tortury.

Były kandydat, zwolniony 19 lutego, ogłosił w poniedziałek publicznie, że KGB znęca się nad aresztowanymi, i że by wydostać się z aresztu podpisał zobowiązanie do współpracy, ale je zrywa. W piątek KGB zaprzeczyło oskarżeniom i opublikowało fragmenty listu Michalewicza z aresztu do prezydenta Alaksandra Łukaszenki z prośbą o wyrozumiałość. Michalewicz potwierdził ten list.

Podobnie jak większość innych kandydatów opozycji na prezydenta, Michalewicz trafił do aresztu śledczego KGB po demonstracji opozycji w wieczór wyborczy. Demonstranci kwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Łukaszenka. Michalewicza zwolniono z aresztu, zamieniając mu środek zapobiegawczy na zobowiązanie do niewyjeżdżania z kraju. Tak jak na pięciu innych kandydatach opozycji, ciążą na nim zarzuty o organizację i udział w masowych zamieszkach. Grozi za to do 15 lat pozbawienia wolności.

>>>>>

Sadysci mecza ludzi!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:10, 16 Mar 2011    Temat postu:

Musiał uciekać przed torturami, zostawił żonę i córeczki"

Wezwano mnie do KGB dla przeprowadzenia działań śledczych. Mam powody aby sądzić, że już stamtąd nie wyjdę. Dlatego nie będzie mnie jutro w KGB
Aleś Michalewicz

Aleś Michalewicz, były kandydat na prezydenta Białorusi, musiał uciekać z rodzinnego kraju. W niedzielę ponownie wezwano go do KGB. "Mam powody aby sądzić, że już stamtąd nie wyjdę" - napisał w swoim blogu polityk.

Aleś Michalewicz, były kandydat na prezydenta Białorusi - choć nie nawoływał do protestów i nie krytykował Aleksandra Łukaszenki został aresztowany przez KGB. Po wyjściu z aresztu, określił je „obozem koncentracyjnym w centrum Mińska”. W specjalnym wywiadzie dla Wirtualnej Polski Michalewicz opowiada o torturach, które przeszedł i o tym, co mu grozi teraz ze strony władz Białorusi.

Michalewicz został wypuszczony z aresztu 19 lutego. Wkrótce po tym publicznie oświadczył, że był poddawany torturom w więzieniu KGB i został zmuszony do podpisania zobowiązania o współpracy z tą służbą.

"Wezwano mnie do KGB dla przeprowadzenia 'działań śledczych'" - napisał w nocy z 13 na 14 marca na swoim blogu Aleś Michalewicz. "Mam powody aby sądzić, że już stamtąd nie wyjdę. Dlatego nie będzie mnie jutro w KGB. W tej chwili znajduję się w bezpiecznym miejscu, poza strefą zasięgu białoruskich służb" - oświadczył polityk.

Aleś Michalewicz miał zakaz opuszczania kraju. Po wypuszczeniu z aresztu KGB nie zwróciła mu paszportu. Prawdopodobnie wyjechał z Białorusi przez Rosję (kontrola graniczna pomiędzy tymi państwami została zniesiona ponad 10 lat temu). Z naszych informacji wynika, że polityk w tej chwili przebywa na Ukrainie.

28 lutego Aleś Michalewicz wydał oświadczenie, w którym opowiedział o torturach, które stosowano wobec niego w areszcie. Były kandydat na prezydenta Białorusi nazwał więzienie KGB "obozem koncentracyjnym w centrum Mińska". Poinformował, że warunkiem wypuszczenia go na wolność było podpisanie dokumentu o współpracy z tą służbą, od którego publicznie się odciął.

"Podpisałem to zobowiązanie tylko po to, żeby wyjść na wolność i wam o tych torturach opowiedzieć. Oświadczam, że nigdy nie byłem i nie będę agentem KGB" - podkreślił Aleś Michalewicz.

Podobnie jak większość innych kandydatów opozycji na prezydenta, Michalewicz trafił do aresztu śledczego KGB po demonstracji opozycji w wieczór wyborczy 19 grudnia 2010 roku. Demonstranci zakwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Łukaszenka.

Michalewicz spędził w więzieniu dwa miesiące. Zatrzymano go w nocy 20 grudnia, tuż po wyborach prezydenckich na Białorusi. Jest oskarżony przez władze o wszczęcie i udział w "masowych zamieszkach" - demonstracji powyborczej w centrum Mińska 19 grudnia. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Na Białorusi zostały żona i dwie małoletnie córki Alesia Michalewicza.

!!!!!!!

To sa psychopaci !!! Dorwali kandydata ktory stral byc sie spokojny i zaczeli torturowac... Jak widzicie tyrani to sa psychole niezaleznie od kraju !!! Wybor zla niszczy od srodka jak robactwo...



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:09, 18 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: do 15 lat więzienia dla kolejnego byłego kandydata na prezydenta

Białoruskie MSW podało dzisiaj, że zarzuty organizacji masowych zamieszek postawiono byłemu kandydatowi na prezydenta w grudniowych wyborach Dźmitryjowi Wusowi. Wcześniej te same zarzuty, grożące karą do 15 lat więzienia, postawiono pięciu innym kandydatom.

- Podczas śledztwa w sprawie karnej uzyskano niepodważalne dowody, w tym zeznania świadków i innych podejrzanych, materiały fotograficzne i wideo, które świadczą o udziale podejrzanych w organizacji masowych zamieszek 19 grudnia 2010 roku - powiedział cytowany przez Radio Swaboda przedstawiciel MSW Kanstancin Szalkiewicz.

Wus, przedsiębiorca i właściciel firmy Trivium, nie jest związany z ruchami opozycyjnymi na Białorusi. Po demonstracji opozycji w Mińsku 19 grudnia, w wieczór po wyborach prezydenckich, trafił, jak większość innych kandydatów, do aresztu śledczego KGB. Został wypuszczony stamtąd 20 grudnia. Podpisał zobowiązanie, że nie wyjedzie z kraju.

Teraz znalazł się w grupie byłych kandydatów, którym postawiono zarzuty o organizację i udział w masowych zamieszkach. Oprócz Wusa są to: Aleś Michalewicz, Uładzimir Niaklajeu, Wital Rymaszeuski, Andrej Sannikau i Mikoła Statkiewicz. Dwaj ostatni od nocy po wyborach są w areszcie śledczym KGB.

MSW wyjaśniło również w piątek, że Statkiewiczowi postawiono zarzut organizacji masowych zamieszek. Wcześniej zarzuty wobec niego dotyczyły również udziału w zamieszkach.

Resort ujawnił też treść zarzutów wobec jednego z uczestników demonstracji, byłego milicjanta Alaksandra Kłaskouskiego. Dotyczą one: organizacji masowych zamieszek i udziału w nich, znieważenia przedstawiciela władz oraz podawania się za funkcjonariusza publicznego.

Według obrońców praw człowieka już łącznie 38 osobom postawiono zarzuty w sprawie karnej o masowe zamieszki. Dotąd zapadło w sprawie siedem wyroków skazujących, w tym dla czterech osów po 3-4 lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

>>>>>

Poczekaj dziaduu Lukaszenko skonczysz jak Kadafi !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:08, 20 Mar 2011    Temat postu:

Akcja solidarności w Mińsku z aresztowanymi 19 grudnia

W Mińsku kilkadziesiąt osób wzięło udział w akcji solidarności z aresztowanymi po zeszłorocznych wyborach prezydenckich. Mijają trzy miesiące od demonstracji opozycji w wieczór wyborczy 19 grudnia, rozbitej przez milicję i zakończonej zatrzymaniami.

Uczestnicy akcji solidarności zebrali się koło mińskiego kościoła św. Józefa. Modlili się za zwrócenie wiernym tej świątyni oraz za aresztowanych. Na modlitwę przyszli zarówno katolicy, jak i grekokatolicy i protestanci - zaznacza opozycyjna gazeta "Nasza Niwa".

Następnie ludzie przeszli przez centralne ulice, m.in. przez ulicę Waładarskiego, gdzie mieści się areszt, niosąc zapalone znicze. Po drodze dwukrotnie przystanęli na wspólną modlitwę. Na czele pochodu szły matki aresztowanych, m.in. działacza niezarejestrowanej partii chrześcijańsko-demokratycznej Pawła Siewiarynca oraz Mikity Lichawida i Eduarda Łobaua, których procesy odbędą się w przyszłym tygodniu. Kobiety miały na sobie szarfy w kolorach nieuznawanej przez władze białoruskie biało-czerwono-białej flagi narodowej.

Kolejna modlitwa odbyła się pod tzw. Czerwonym Kościołem (pw. św. Szymona i Heleny) przy Placu Niepodległości.

Właśnie na tym placu 19 grudnia demonstranci kwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Alaksandr Łukaszenka. Doszło do ataku na drzwi budynku rządu - według opozycji była to prowokacja. Siły specjalne milicji rozbiły wiec. W areszcie znaleźli się kandydaci i działacze opozycji, którym władze zarzucają organizację masowych zamieszek. Trwają procesy osób, których władze uznały za aktywnych uczestników demonstracji.

>>>>>

Tak trzeba zwracac sie do Boga ZAWSZE ! Nie tylko gdy trwoga ! I SZCZERZE !!!
:O)))))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:54, 22 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: kolejny proces ws. 19 grudnia
dzisiaj, 11:55
PN / PAP
Mińsk, zwolennicy opozycji zapalają znicze na znak upływu trzech miesięcy od wyoborów prezydenckich.
fot. AFP
W Mińsku ruszył dzisiaj kolejny proces uczestnika opozycyjnej demonstracji w Mińsku w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010 roku. 20-letni Mikita Lichawid, działacz opozycyjnego Ruchu "O Wolność" jest oskarżony o udział w masowych zamieszkach. Grozi za to od trzech do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Według aktu oskarżenia Lichawid niszczył drzwi wejściowe do budynku rządu w trakcie demonstracji. 20-latek przyznał się do winy częściowo - przyznał, że uderzał w drewniane osłony, znajdujące się za wybitymi szybami w drzwiach budynku.

Tak jak na poprzednich rozprawach, oskarżony siedzi w drewnianej klatce. Na początku procesu sędzia odrzuciła wnioski adwokata o wypuszczenie Lichawida z aresztu i zastosowanie innego środka zapobiegawczego.


Na sali cztery spośród sześciu ław zajmują milicjanci poszkodowani w trakcie demonstracji - około 30 osób. Według Radia Swaboda brali oni udział jako poszkodowani również w poprzednich procesach. Na sali są też obrońcy praw człowieka oraz przedstawiciel ambasady Szwecji.

19 grudnia na Placu Niepodległości w Mińsku demonstranci kwestionowali oficjalne wyniki wyborów, według których niemal 80 proc. głosów zdobył ubiegający się o czwartą kadencję prezydencką Alaksandr Łukaszenka. Doszło do ataku na drzwi budynku rządu - według opozycji była to prowokacja. Siły specjalne milicji rozbiły wiec. W areszcie znaleźli się kandydaci i działacze opozycji, którym władze zarzucają organizację masowych zamieszek i udział w nich. Według obrońców praw człowieka zarzuty postawiono łącznie 38 osobom. Odbyły się pierwsze procesy, w których wszystkie wyroki były skazujące; cztery osoby skazano na 3 do 4 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

>>>>>

Laczymy sie ze zniewolona Bialorusia krajem ktory przeciez nie jest dla nas zagranica !!! Jestesmu w Unii OD 1386 ROKU !!!! 625 lat WSPOLNYCH LOSOW !!! TO SA NASI RODACY !!! :O)))



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:22, 22 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: rozpoczął się proces działaczy Młodego Frontu

Proces lidera opozycyjnej białoruskiej organizacji młodzieżowej Młody Front Źmiciera Daszkiewicza i działacza tej organizacji Eduarda Łobaua rozpoczął się we wtorek w Mińsku. Są oskarżeni o "szczególnie złośliwe chuligaństwo"; grozi za to od 3-10 lat więzienia.

Daszkiewicz i Łobau oświadczyli na początku rozprawy, że nie ufają sądowi, który uważają za antykonstytucyjny.

Obaj zostali zatrzymani w Mińsku 18 grudnia ub. roku, w przeddzień wyborów prezydenckich. Milicja twierdzi, że pobili, używając łomu, dwóch ludzi. Według przyjaciół Daszkiewicza został on zabrany do samochodu przez nieznanych ludzi, gdy wyszedł z mieszkania wyrzucić śmieci. Wcześniej, w dniach przed wyborami lider Młodego Frontu był zatrzymywany dwukrotnie.

Na wtorkowej rozprawie na sali nie ma ludzi, którzy według oskarżenia zostali przez nich pobici. Odpowiadają oni na pytania sądu z przylegającego pokoju, do którego otworzono drzwi. Na posiedzeniu obecni są krewni oskarżonych, dziennikarze, przedstawiciel ambasady USA.

Daszkiewicz został w 2006 roku skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności za przynależność do nielegalnej organizacji, czyli nie mającej rejestracji w białoruskim Ministerstwie Sprawiedliwości. Odbył ponad rok kary, w 2008 roku został zwolniony na cztery miesiące przed upływem wyroku.

Łobau nie był wcześniej sądzony.

W 2007 roku za działalność w Młodym Froncie skazano na kary grzywny kilku innych działaczy. Organizacja Białoruski Komitet Helsiński uznała wówczas, że aktywiści organizacji są prześladowani z przyczyn politycznych. Młody Front wielokrotnie próbował się oficjalnie zarejestrować jako organizacja, ale za każdym razem spotykał się z odmową władz. Ostatecznie zarejestrował się w Czechach.

!!!!!!

Popieramy narod bialoruski niszczony przez prymitywnego buca...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:29, 24 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: jutro wyrok ws. działaczy Młodego Frontu

Sąd w Mińsku odłożył do jutra ogłoszenie wyroku w procesie działaczy opozycyjnej organizacji Młody Front, Źmiciera Daszkiewicza i Eduarda Łobaua, oskarżonych o szczególnie złośliwe chuligaństwo. Prokurator żąda kary trzech i pięciu lat więzienia.

Na procesie zeznania złożyło siedmiu świadków, w tym czterech milicjantów, którzy zatrzymywali młodofrontowców. Inny świadek, przechodzień, wycofał się z wcześniejszego zeznania, że widział, jak uczestnik bójki uderzał drugiego łomem. Faktu uderzenia łomem nie potwierdzili w zeznaniach także inni świadkowie. To, że uderzono go łomem twierdził sam Sawicki. Łobau powiedział, że tylko groził użyciem łomu.

Obrończynie oskarżonych zadawały milicjantom szczegółowe pytania, m.in. o podstawy uznania młodofrontowców, a nie Sawickiego i Małyszaua za sprawców bójki. W trakcie odczytywania materiałów pisemnych często zwracały uwagę sądu na szczegóły, m.in. na daty dokumentów. Wśród materiałów była m.in. ekspertyza z badania lekarskiego Sawickiego z datą 26 grudnia, czyli osiem dni po incydencie.

Adwokatki wnioskowały o dalsze czynności, które według nich mogłyby wpłynąć na ocenę incydentu, np. wyjaśnienie, czy poszkodowani byli kiedykolwiek karani, ujawnienie treści ich rozmów telefonicznych z miejsca zdarzenia, ekspertyzę krwi z miejsca bójki w celu wyjaśnienia, czyja to krew. Sędzia odrzuciła wszystkie te wnioski.

Prokurator wnioskował o pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze dla Łobaua z powodu użycia siły oraz o trzy lata kolonii o ogólnym rygorze dla Daszkiewicza. W mowie końcowej kwestionował twierdzenia oskarżonych, by incydent był sprowokowany i miał podłoże polityczne. Milicjanci w sądzie konsekwentnie zaprzeczali, by zatrzymując ich wiedzieli o działalności opozycyjnej Daszkiewicza i Łobaua.

Jeden z funkcjonariuszy z sił specjalnych milicji zeznał, że w pobliżu miejsca zdarzenia znalazł się, bo był na pieszym patrolu. Według niego oddziały specjalne regularnie patrolują ulice i dzielnice mieszkalne Mińska. Daszkiewicz i Łobau z faktu, że specnazowcy znajdowali się w pobliżu, wnioskowali, że bójka była zainscenizowana. Twierdzili, że słyszeli leżąc na ziemi, pytania zadawane przez telefon o tym, co z nimi dalej robić.

Daszkiewicz w przysługującym mu słowie wygłosił przemówienie polityczne. Przypomniał m.in., że zapisy rozmów telefonicznych są używane przez siły bezpieczeństwa przeciwko uczestnikom opozycyjnej demonstracji w Mińsku z 19 grudnia zeszłego roku, w wieczór po wyborach prezydenckich.

Sawicki i Małyszau nie pojawili się na sali przez dwa dni procesu. Mówili z przylegającego pokoju, do którego uchylono drzwi. Sąd odrzucił wniosek oskarżonych o zmianę tego trybu powołując się na ochronę, o jaką prosili poszkodowani obawiając się o własne bezpieczeństwo.

>>>>

Walka na Bialorusi trwa ! No i prosze odwazne adwokatki ! To cieszy :O)))
Dyktatorzy ostatnio padaja jak deszcz :O))) Wiec i an Bialorusi dlugo to nie potrwa... Ostrzegham ludzi rezimu zeby nie szaleli bo pozniej beda na nich trybunaly...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:55, 24 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: dwa i cztery lata więzienia dla opozycjonistów

Sąd w Mińsku skazał na dwa lata pobytu w kolonii karnej Źmiciera Daszkiewicza, szefa opozycyjnej organizacji młodzieżowej Młody Front oraz na cztery lata kolonii karnej o zaostrzonym rygorze Eduarda Łobaua, działacza tej organizacji.

Według oskarżenia Daszkiewicz i Łobau pobili dwóch mężczyzn, a Łobau podczas bójki użył łomu. Młodofrontowcy twierdzili, że to oni padli ofiarą napadu, a bójka była sprowokowana z powodów politycznych.

Prokurator zażądał trzech lat więzienia dla Daszkiewicza i pięciu dla Łobaua. Obrończynie wnosiły o uniewinnienie oskarżonych. Po ogłoszeniu wyroku adwokatki nie udzieliły komentarza.

Według matki Łobaua, na procesie nie dowiedziono winy jej syna. - Nikt nie dowiódł, że właśnie on uderzył i dopuścił się jakichś czynów niezgodnych z prawem. Nie było bezpośrednich dowodów, były tylko słowa tak zwanych poszkodowanych i tylko na tej podstawie wydano wyrok - powiedziała dziennikarzom.

- Liczę na pomoc Unii Europejskiej, że mimo wszystko wywrą jakiś wpływ i przemówią do rozsądku naszym władzom, a wszyscy więźniowie polityczni w końcu zostaną wypuszczeni, w tym mój syn - dodała.

Na procesie zeznania złożyło siedmiu świadków, w tym czterech milicjantów, którzy zatrzymywali młodofrontowców. Inny świadek, przechodzień, wycofał się z wcześniejszego zeznania o tym, że widział, jak uczestnik bójki uderzał drugiego łomem. Faktu uderzenia łomem nie potwierdzili w zeznaniach także inni świadkowie. Łobau twierdził, że nie użył narzędzia, a tylko groził nim, żeby odstraszyć napastników.

Adwokatki podczas procesu wnioskowały o dalsze działania, które według nich mogłyby wpłynąć na ocenę incydentu, m.in. o wyjaśnienie, czy poszkodowani byli kiedykolwiek karani, i zbadanie krwi, której plama była na miejscu bójki, aby ustalić, do kogo ona należała. Sędzia Alena Szylko odrzuciła wszystkie te wnioski.

Na procesie innego opozycjonisty, 20-letniego Mikity Lichawida, uczestnika powyborczych protestów, sąd ogłosił w czwartek przerwę do 29 marca.

>>>>>

Kompletny surrealizm ! BEZPRAWIE TOTALNE !!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:11, 24 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: 3 dni aresztu dla dziennikarza z Rosji

Sąd w Orszy skazał na trzy dni aresztu Rosjanina Alaksandra Łaszmankina, szefa samarskiej agencji informacyjnej "Swaboda" zajmującej się problemami obrony praw człowieka. Sąd uznał, że Łaszmankin awanturował się i przeklinał, gdy zatrzymywała go milicja.

Winę Rosjanina uznano na podstawie zeznań milicjantów, którzy zatrzymali go w pociągu relacji Czelabińsk-Brześć. On sam zaprzecza tym oskarżeniom i na sali sądowej ogłosił głodówkę.

Powodem zatrzymania Łaszmankina była - jak twierdzili milicjanci - anonimowa informacja, jakoby wiózł amfetaminę. Milicjanci, którzy zabrali go z pociągu, znaleźli u niego tylko zwykłe leki. W sądzie oświadczyli, że kiedy prowadzili go na komisariat, krzyczał i przeklinał.

To kolejny incydent na Białorusi w ostatnich dniach związany z obywatelem Rosji. W zeszłym tygodniu władze białoruskie nakazały opuszczenie kraju w ciągu 24 godzin rosyjskiemu obrońcy praw człowieka Andriejowi Jurowowi. Jest on szefem międzynarodowej grupy obrońców praw człowieka obserwującej sytuację na Białorusi.

>>>>>>

BANDYTYZM CORAZ WIEKSZY!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:22, 26 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: zatrzymano 30 opozycjonistów

Co najmniej 30 opozycjonistów, w tym młodzieżowych działaczy Franaka Wiaczorkę i Mikołę Dziemidzienkę, zatrzymała milicja w Mińsku podczas obchodzonego przez opozycję Dnia Wolności. Według obrońców praw człowieka zatrzymanych jest znacznie więcej.

Wieczorem około 30 osób znalazło się na komisariacie w rejonie Sowieckim Mińska po tym, jak opozycjoniści próbowali przyjść pod pomnik poety Janki Kupały na skwerze noszącym jego imię, by złożyć tam kwiaty, a także na położony dalej Plac Jakuba Kołasa.

Wiaczorka został zatrzymany już w pierwszej połowie dnia w kawiarni w centrum.

Partie opozycyjne nie dostały zgody władz na wiec i pochód pomiędzy pomnikiem Kupały i Placem Jakuba Kołasa i wezwały mieszkańców do składania kwiatów przez cały dzień pod pomnikiem. Opozycyjna organizacja Młody Front, której wiceszefem jest Dziemidzienka, zapowiadała, że przeprowadzi mityng mimo braku zgody.

Oba miejsca obstawiła licznie milicja, nie dopuszczając tam ludzi i wyłapując opozycyjnych aktywistów. W okolicznych podwórkach i na ulicach stały samochody milicyjne i służbowe autobusy, w przejściach podziemnych - funkcjonariusze w cywilu. Od rana od rana milicja zatrzymywała i szukała w mieszkaniach działaczy opozycyjnych lub wzywała ich na komisariaty.

Władze Mińska nie wydały zgody na postulowany przez opozycję wiec i pochód w centrum miasta i - tak jak w poprzednich latach - skierowały organizatorów na peryferyjny Plac Bangalore.

Dzień Wolności to zakazane przez obecne władze białoruskie święto niepodległości, obchodzone w rocznicę proklamowania w 1918 roku Białoruskiej Republiki Ludowej - pierwszego w historii państwa białoruskiego.

>>>>>

Fajne za obchodzenie swiat narodowych Bialorusi idzie sie do wiezienia za dzialanie ,, na szkode Bialorusi ''... Lukaszenko to Kadafi naszego regionu... I oczywiscie narod go kocha...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BRMTvonUngern
Administrator



Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 91030
Przeczytał: 192 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:39, 26 Mar 2011    Temat postu:

Białoruś: Zatrzymano polskiego studenta

Milicja zatrzymała rano w Mińsku studenta Uniwersytetu Gdańskiego Krzysztofa Kirdzika; polski student został zwolniony wieczorem - powiedział pierwszy sekretarz ambasady RP Paweł Marczuk. Polaka zatrzymano w grupie białoruskich studentów.

Jak podały białoruskie media, milicja weszła do mieszkania, gdzie Kirdzik przebywał w grupie młodych Białorusinów studiujących za granicą. Wraz z nim zatrzymano m.in. Andrusia Kastusioua, syna opozycyjnego polityka Ryhora Kastusioua, kandydata w grudniowych wyborach prezydenckich.

Studenci przyjechali do Mińska, by wziąć udział w obchodzonym przez opozycję Dniu Wolności.

Polaka zwolniono po godz. 20 czasu polskiego. Jak poinformował Paweł Marczuk, odbyło się to szybko; polski dyplomata wskazał na dobrą wolę władz.

:O)))) Dobra wole (((((o:

Według białoruskich obrońców praw człowieka w piątek milicja zatrzymała ponad 50 osób.

Juz 50 !!!



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Religia,Polityka,Gospodarka Strona Główna -> Aktualności dżunglowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 39, 40, 41  Następny
Strona 1 z 41

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy